Witamy w odremontowanym Muzeum IV RP. Wszystkie eksponaty wróciły do swoich gablotek. Zapraszamy do zwiedzania.
Tanie państwo
Z Muzeum IV RP
Spis treści |
Geneza pojęcia
Sformułowanie Tanie Państwo oryginalnie pojawiło się po raz pierwszy w kampanii wyborczej SLD z 2001. Zostało zapożyczone przez Jarosława Kaczyńskiego na użytek kampanii wyborczej 2005 roku i stało się jednym z elementów programu partii Prawo i Sprawiedliwość. Od tego momentu każde ugrupowanie polityczne deklaruje chęć stworzenia Taniego Państwa. Należy oczekiwać, że ten element wejdzie na stałe do folkloru wyborczego na wolskiej scenie politycznej, stając się klasyczną kiełbasą wyborczą.
Definicja
Tanie Państwo - państwo, które znacząco zwiększa wydatki, żeby móc potem obiecywać ich zmniejszenie. Obietnice takie pojawiają się z reguły podczas kolejnej kampanii wyborczej. Wg definicji Andrzeja Leppera, podanej w maju 2006 roku w masońskiej telewizji TVN, "Tanie Państwo to nie biedna władza".
Natomiast Jarosław Kaczyński, wzorowy gospodarz kraju potwierdził, że "nie można stracić szansy na rozwój Wolski i dlatego trzeba wydawać publiczne pieniądze w sposób zaplanowany i ostrożny". Oświadczenie dotyczyło strajku pracowników służby zdrowia domagających się podwyżek. [1]
Inne alternatywne definicje:
Tanie Państwo - państwo, w którym występuje tania siła robocza. Dzięki szerokiemu nagłośnieniu tego pojęcia w IV RP nastąpił rozkwit inwestycji zagranicznych oferujących Wolakom pracę za 1200 PLN brutto miesięcznie.
Tanie Państwo - państwo, które oferuje tanią siłę roboczą innym państwom, przyczyniając się do rozkwitu ich gospodarek, jednocześnie zmiejszając bezrobocie w Wolsce. Szczególnymi zwolennikami tej definicji są takie kraje jak Irlandia, Wielka Brytania, Włochy, Hiszpania, Portugalia, Szwecja, Norwegia, a ostatnio także Belgia.
- Tonie państwo
- To nie państwo
Cechy Taniego Państwa
- bizantyjski styl zarządzania finansami publicznymi
- systematyczny wzrost wynagrodzeń średniej i wyższej kadry urzędniczej
- wzrost średniej liczby sekretarzy podsekretarzy i doradców w ministerstwach i agencjach rządowych
- personalny, a nie zadaniowy system przyznawania środków budżetowych - pieniądze przyznaje się osobom, a nie na realizację celów
- partyjny, a nie kompetencyjny sposób obsadzania stanowisk publicznych (patrz: Odnowiciele, BMW, TKM)
- wzrost wydatków na cele reprezentacyjne, przy jednoczesnym zmniejszeniu nakładów na ratowanie życia i zdrowia obywateli
- tworzenie pozbawionych władzy fasadowych ministerstw, w których znajdują zatrudnienie członkowie partii tworzących Koalicję (patrz: Przystawki)
- wydajność pracy ministerialnej odwrotnie proporcjonalna do wynagrodzenia
Założenia
Kazimierz Marcinkiewicz, informując w listopadzie 2005 roku o powołaniu międzyresortowego zespołu ds. realizacji "Taniego Państwa" powiedział, że program zakładający zmniejszenie środków na wydatki administracji centralnej i wojewódzkiej ma przynieść ok. 5 mld zł oszczędności rocznie. Działania w ramach programu miały być realizowane dwuetapowo – do 31 grudnia 2005 miały zapaść pierwsze decyzje związane z "Tanim państwem", a drugi etap miał zakończyć się 30 czerwca 2006. Rząd tłumaczy, że programu oszczędności nie zarzucił i intensywnie przygotowuje się do jego rozpoczęcia. Kancelaria Premiera odmawia jednak podania jego szczegółów.
Podłe insynuacje
Oczywistą nieprawdą jest lansowana przez wrogów narodu nikczemna teza, że rząd Wolski nie robi nic z tą obietnicą wyborczą. Najlepszą ilustracją zrozumienia problemu i zaangażowania władz w eleganckie jego rozwiązanie, jest tekst deklaracji programowej "Solidarne państwo", która została podpisana przez koalicjantów w dniu 17.10.2006 r. Najważniejsza zmiana w stosunku do wersji porozumienia z kwietnia 2006 r. polega na zastąpieniu sformułowania o wprowadzaniu w życie programu "Bezpieczne, sprawiedliwe, tanie państwo", frazą o realizowaniu programu "Bezpieczne i sprawiedliwe państwo". Jak mówią, tak robią!
Bilans taniego państwa na koniec 2006 r.
- W autopoprawce do budżetu na 2006 r., jaką przygotował rząd Marcinkiewicza znalazł się między innymi zapis, że na stanowiskach urzędniczych ma w 2006 r. pracować 379 278 osób, a więc o 415 osób więcej, niż przewidywał poprzedni premier Marek Belka. Państwo ma też wydać na wynagrodzenia dla swoich urzędników i funkcjonariuszy o 66 mln zł więcej, niż poprzedni rząd (w sumie pensje pochłoną ok. 17,6 mld zł).
- Wydatki rządu na rozmowy telefoniczne, sprzęt biurowy, kserokopiarki, samochody, inwestycje oraz remonty wzrosły o 2 mld zł.
- Nie wywiązano się z obietnicy sprzedaży blisko setki ośrodków wypoczynkowo-szkoleniowych należących do administracji rządowej i prezydenta (to miało przynieść budżetowi 2 mld zł. – nie przyniosło bo Bracia Mniejsi polubili wypoczynek). Dziennikarzom na pytanie o tę sprawę Kancelaria Premiera odpowiada: "Nie jest planowana sprzedaż rządowych ośrodków wypoczynkowych, gdyż stanowią własność Skarbu Państwa w trwałym zarządzie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów".
- Zamiast zapowiadanych cięć w administracji i zwolnień 150 tys. urzędników, zatrudniono 3 tys. dodatkowych.
- Zamiast obiecywanego zmniejszenia liczby służbowych aut z 50 do 30 tys. od początku roku przybyło ponad sto nowych.
- Zamiast obiecanej redukcji liczby urzędów centralnych tworzy się nowe, np. Narodowy Instytut Wychowania, Centrum Badań Naukowych, nowe ministerstwa dla zwabienia koalicjantów itp.
- 17 lutego 2006 Sejm przyjął poprawki do budżetu przekazując 20 milionów zł na budowę Świątyni Opatrzności Bożej, oficjalnie przekazując pieniądze na muzeum, które ma się wewnątrz niej znajdować. W ten sposób ominięty został zakaz prawny finansowania budowy obiektów sakralnych z budżetu państwa.
- W tym samym czasie Sejm zmniejszył środki na zabezpieczenie terenu po zakładach chemicznych w Tarnowskich Górach. Z przewidzianych 10 milionów, w ustawie budżetowej znalazły się jedynie 4 miliony na budowę sarkofagu, bez którego wszystkie ujęcia wody na terenie zamieszkanym przez 300 000 ludzi zostaną skażone w ciągu 1 - 2 lat.
- 14.12.2006 – sejmowa komisja finansów zadecydowała, że w roku 2007 budżet Kancelarii Prezydenta będzie wyższy o kolejne 10 mln i wyniesie 160 mln zł. Wzrost ten wynika m.in. ze znacznego zwiększenia zatrudnienia w kancelarii w okresie rządów Małego Księcia – z 280 do ponad 330 etatów. Złe języki donoszą, że w tym celu zabrano żakom 6 mln złotych z funduszu stypendialnego. Jest to oczywiście podła insynuacja służb i osób związanych z Układem, ponieważ studentom wcale nie zabrano środków, ale jedynie je przesunięto w celu bardziej ekonomicznego wydatkowania na szczytne cele. Ponadto ruch ten był głęboko przemyślany i stanowił jeden z elementów niezbędnej dla uzdrowienia Wolski walki z wykształciuchami.
- W ciągu siedmiu miesięcy 2006 roku prezydencki samolot ponad 50 razy zawoził Lecha Kaczyńskiego do jego domu w Sopocie. Kosztowało to podatników raptem około 100.000 euro.
- Działalność CBA w 2006 r. pochłonęła niemal 25 mln zł, z czego prawie pół miliona zł wydano na nagrody dla pracowników. W tym czasie CBA zatrzymało aż trzy osoby.
- Jak wynika ze sprawozdania z wykonania ustawy budżetowej za 2006 r., upublicznionego przez Ministerstwo Finansów na początku czerwca 2007 r., w ubiegłym roku zatrudnienie w szeroko pojętej administracji publicznej znalazło 350 tys. osób, o 3 tys. więcej niż w 2005 r. Na wynagrodzenia dla nich przeznaczonych zostało 17,1 mld zł. Średnio na jedną osobę na państwowej posadzie wydatki z budżetu wzrosły o ok 4,2% w stosunku do roku 2005, choć ustawa budżetowa zakładała podwyżki nieprzekraczające 1,5%. Pomimo, że zatrudnienie w resortach centralnych spadło o około 100 osób, to fundusz wynagrodzeń w ministerstwach wzrósł aż o 14%.
- Według raportu kancelarii premiera, w kierowanym przez cenioną odnowicielkę Annę Kalatę Ministerstwie Pracy, w 2006 roku przyznano nagrody dla pracowników na łączną kwotę 8 mln zł. Jednym z nagrodzonych był pan dyrektor Ryszard Wijas, który po przepracowaniu jednego miesiąca otrzymał nagrodę w wysokości 23.000 zł.
Obecny rząd jest najdroższym w historii Polski – Rada Ministrów przeznacza na swoje utrzymanie o około 300 milionów rocznie więcej, niż rządy Leszka Millera i Marka Belki. Należy oczekiwać, że w wyniku pełnej realizacji programu "Tanie państwo" wydatki wzrosną do 10 mld.
Tanie państwo w 2007 r.
- 05.01.2007 - senacka Komisja Gospodarki Narodowej pozytywnie zaopiniowała poprawkę do budżetu 2007, przewidującą przekazanie 40 mln zł na Świątynię Opatrzności Bożej. Środki na ten cel mają być przesunięte z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS). W budżecie powstałaby nowa rezerwa celowa, dotycząca dofinansowania zadań związanych z dziedzictwem kultury narodowej, w tym projektów muzealnych i bibliotecznych w ramach budowy Świątyni. Tylko dzięki takiej manipulacji można kuchennymi schodami dofinansować Świątynię, gdyż prawo nie przewiduje możliwości dofinansowania jej bezpośrednio.
- Również z FUS komisja zabrała 32 miliony złotych na zwiększenie ogólnej rezerwy budżetowej, kolejne 4 miliony na Ministerstwo Transportu, 3 miliony mają zasilić prokuraturę, a następne 6 i pół miliona zostanie przeznaczone na ochronę zabytków w województwie śląskim.
- 08.01.2007 - 6,6 mln zł zaplanowano w tym roku na remont prezydenckiej siedziby, z tego 3,5 mln zł Kancelaria Prezydenta chce wydać na remont pałacowej fontanny, prawie drugie tyle na chodniki i lepszy system ochrony. Wydatki te są konieczne, bo "trzeba poprawić prestiż gmachu i jego wygląd". Raptem rok temu, przed zamieszkaniem Lecha Kaczyńskiego, pałac przeszedł generalny remont, który pochłonął 6,7 mln zł. Najwyraźniej w ciągu ostatniego roku gmach popadł w ruinę, skoro potrzebny jest kolejny lifting.
- 08.01.2007 - Lech Kaczyński uznał też, że inwestycji wymaga jego rezydencja w Lucieniu. Niezbędna okazała się nowoczesna sala konferencyjna, której koszty budowy oszacowano na milion złotych.
- 09.01.2007 - jak poinformowała wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Roguska, w tym roku zatrudnienie w administracji ma się zwiększyć o 6,5 tys. osób i osiągnąć liczbę blisko 395.000 osób. Zatrudnienie wzrośnie głównie w służbach skarbowych, wymiarze sprawiedliwości oraz w różnego rodzaju inspekcjach, jak inspekcja weterynaryjna i nadzór budowlany.
- 11.01.2007 - Sejm uchwalił nowelizację ustawy o Państwowym Zasobie Kadrowym i wysokich stanowiskach państwowych, w ramach której kierownikom państwowych jednostek organizacyjnych podległych premierowi i ministrom przywrócone zostaną "trzynaste" pensje.
- 17.01.2007 - Kancelaria Prezydenta zakupiła 5 aparatów fotograficznych i 3 obiektywy za ponad 64 tysiące zł. Dwa z nich to zwykłe, tanie urządzenia dla amatorów. Na uwagę zasługują trzy pozostałe, wszystkie renomowanej firmy Canon: jeden 1Ds Mark II (30 tys. zł.) i dwa EOS 5D. Aparaty te używane są w studiach fotograficznych, m.in. z uwagi na wielką rozdzielczość matryc. Urzędnicy kancelarii twierdzą, że sprzęt niezbędny jest "do obsługi fotograficznej spotkań i wizyt prezydenta RP, a także wydarzeń organizowanych przez Kancelarię Prezydenta", ale nikt nie był w stanie wyjaśnić do czego będą służyć studyjne aparaty, jeżeli w kancelarii studia fotograficznego nie ma.
- 25.01.2007 - Sejm przyjął poprawkę do budżetu 2007, przewidującą przekazanie 40 mln zł na Świątynię Opatrzności Bożej ze środków Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS).
- 25.01.2007 - przyjęty budżet zakłada wzrost wydatków na Kancelarię Prezydenta, Premiera, Sejmu i Senatu o około 50 mln zł. w stosunku do roku 2006.
- 27.01.2007 - z budżetu resortu pracy, pani minister Anna Kalata wydaje co miesiąc kilkanaście tysięcy złotych na usługi wizażystki. "Wprost" dotarł do opiewającej na 11 tys. zł umowy z wizażystką, zawartej pod koniec 2006 roku oraz umowy o dzieło na 11 tys. zł., w ramach której w lutym 2007 r. wizażystka ma prowadzić dla Kalaty szkolenie dotyczące m.in. "łączenia sygnałów werbalnych i niewerbalnych, empatii, charyzmy, intuicji i stylizacji". Pracownicy ministerstwa mówią, że w rzeczywistości specjalistka robi pani minister makijaż, manicure, dobiera garderobę, zwłaszcza uwielbiane przez Kalatę apaszki.
- 01.02.2007 - prezydent podpisał nowelę ustawy o Państwowym Zasobie Kadrowym i wysokich stanowiskach państwowych, przywracającą "trzynaste" pensje dla kierowników państwowych jednostek organizacyjnych podległych premierowi i ministrom. "Trzynastki" obejmą około 1600 urzędników, a związane z tym obciążenie budżetu, to około 11 mln zł.
- 01.02.2007 - kancelaria Małego Księcia ogłosiła przetarg na remont dziedzińca pałacu prezydenckiego. W części dotyczącej wymiany ciągów pieszych, specyfikacja istotnych warunków zamówienia obejmuje między innymi "[...] demontaż istniejącej nawierzchni i krawężników wraz z podbudową, wykonanie nowych warstw podkładowych wraz z izolacją termiczną, wykonanie systemu grzejnego z zastosowaniem kabli samoregulujących w części centralnej (podcienie) oraz wykonanie nowej nawierzchni z płyt granitowych wraz z krawężnikami". Wartość zamówienia zostanie podana do publicznej wiadomości po otwarciu ofert. Przez czysty zbieg okoliczności, przetarg ogłoszono kilka dni po złamaniu ręki na dziedzińcu pałacu przez premiera.
- 07.02.2007 - wraz z dymisją Ludwika Dorna ze stanowiska ministra spraw wewnętrznych i administracji, premier zapowiedział powierzenie mu funkcji wicepremiera bez teki. Faktycznie więc w rządzie zatrudniony zostanie kolejny minister, a tym samym liczebność rady ministrów wzraśnie do 22 osób (razem z premierem), co będzie kolejnym wyśrubowanym rekordem wszech czasów! Szczerze gratulujemy koalicji tego niebywałego sukcesu w budowie odrodzonej IV RP!
- 14.02.2007 - Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska przyznał 12 mln zł fundacji Lux Veritatis, założonej i kierowanej przez Ojca Dyrektora Tadeusza Rydzyka. Dotacja przenaczona jest na wiercenia ziemi w Toruniu, dzięki którym gorąca woda ze źródeł termalnych ma ogrzać budynki Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej, założonej przez Rydzyka.
- 02.03.2007 - Centralne Biuro Antykorupcyjne ogłosiło przetarg na 108 aut z górnej półki (72 auta klasy C - sedan, hatchback i liftback oraz 36 aut klasy D - kombi i sedan), o niestandardowym i komfortowym wyposażeniu. Licząc wg najniższych cen dostępnych modeli, koszt zakupu wyniesie ponad 8 mln zł. W specyfikacji istotnych warunków zamówienia określono między innymi następujące wymagania:
- 05.04.2007 - fragment wywiadu "Dziennika" z panią minister Zytą Gilowską, na temat ogłoszonej z wielką pompą 04.04.2007 "wielkiej reformy finansów publicznych" i związanej z nią likwidacji setek agend i funduszy celowych:
- "Dziennik": "W ten sposób 100 tys. ludzi straci pracę. Co się z nimi stanie?"
- Pani Zyta: "Formalnie rzecz biorąc rzeczywiście tak będzie, bo znikną instytucje ich zatrudniające. Ale nie zlikwidujemy zadań, którymi ci ludzie się zajmują. Dlatego trzeba powołać w to [[Lepsze Miejsce|miejsce nowe struktury - albo rynkowe albo urzędowe."
- 27.04.2007 - rozpisany został przetarg na nowe samochody dla urzędników rządowych, wojewódzkich i z agencji państwowych (tych, które właśnie "likwiduje"pani Zyta). Planuje się zakup 456 aut za kwotę 33 mln zł (średnio ponad 72 tysiące zł na jeden samochód), co dowodnie wskazuje, że będą to raczej wozy z wyższej półki. Oczywiste jest przecież, że odnowiciele nie mogą jeździć byle czym.
- 28.04.2007 - nowowybrany marszałek Sejmu Ludwik Dorn bardzo efektownie rozpoczął urzędowanie, zapowiadając w "Sygnałach Dnia" zwiększenie wydatków na prowadzenie przez posłów ich biur:
- "Pieniądze, które posłowie dostają nie do własnej kieszeni, tylko dla biura poselskiego w przyszłym budżecie muszą zostać zwiększone". Plany te marszałek uzasadnił odnotowanym przez GUS 9-procentowym wzrostem płac, co powoduje konieczność zwiększenia pensji osobom zatrudnianym przez posłów w ich biurach. Zupełnie oczywiste jest przecież, że nie można dopuścić do sytuacji, w której Teraz kurwa my krewni i znajomi posłów zarabiają mniej niż szary obywatel, a w szczególności niż wredne wykształciuchy z przestępczych środowisk lekarzy lub nauczycieli.
- 23.05.2007 - w obliczu strajku i cynicznych żądań płacowych tak zwanych "lekarzy", sejmowa komisja finansów publicznych zadecydowała, że:
- Instytut Pamięci Narodowej dostanie dodatkowe 20 mln zł na zwiększenie wynagrodzeń
- Biuro Ochrony Rządu dodatkowe 15,5 mln zł na zakup sprzętu
- Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego dostanie 4,5 mln zł na dwie nowe jednostki operacyjne i zakup uzbrojenia
- 29.05.2007 - Ministerstwo Gospodarki Morskiej, kierowane przez znanego kibica-patriotę i wybitnego odnowiciela moralnego IV RP, Rafała Wiecheckiego, przeniosło się do nowej siedziby. Resort opuścił lokal podnajmowany od jednego z ministerstw i przeprowadził się do nowego apartamentowca na warszawskiej Woli. Wynajem 800 metrów kwadratowych kosztował dotychczas 24 tys. zł miesięcznie, obecnie resort zajmuje prawie 2000 metrów, płacąc czynsz w wysokości 100 tys. zł miesięcznie.
- 06.06.2007 - będący w drodze do Brukseli opancerzony samochód dla prezydenta Lecha Kaczyńskiego zawrócono spod granicy polsko-niemieckiej. Samochód miał przewieźć prezydenta około 800 metrów - z brukselskiego lotniska do siedziby głównej NATO. W kancelarii Lecha Kaczyńskiego w ostatniej chwili zrozumiano absurd sytuacji i samochód został zawrócony, a prezydent ostatecznie przejechał tę drogę srebrną limuzyną pożyczoną od belgijskich dyplomatów. Sprawę załatwiano w takim pośpiechu, że (na szczęście) nie zdążono umieścić na masce auta biało-czerwonych (a ściślej czerwono-białych - patrz: flaga Wolski) proporczyków.
- 08.06.2007 - urzędnicy z NFZ sobie kupują za 87 tys. zł., czarną, perłową Skodę Superb. Prędkość 216 kilometrów na godzinę, w środku automatyczna klimatyzacja, radio z odtwarzaczem płyt kompaktowych i plików mp3, lampki do czytania, podłokietniki, kilka poduszek powietrznych, najnowocześniejsze systemy bezpieczeństwa, alarm z funkcją monitorowania wnętrza, regulowana kierownica. Podgrzewane lusterka, czujnik parkowania, przyciemniane tylne szyby. Takim luksusowym, służbowym samochodem będą jeździli urzędnicy dolnośląskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. Z auta ma korzystać głównie Violetta Plebanek-Sitko, dyrektor dolnośląskiego oddziału funduszu. Ale Joanna Mierzwińska z NFZ tłumaczy, że dostęp do samochodu będą mieli także inni pracownicy. Urzędnicy odpowiedzialni za dzielenie pieniędzy na służbę zdrowia kupili też drugie, skromniejsze auto – czerwony Citroen Berlingo z klimatyzacją kosztował 49.700 zł.[2]
- 14.06.2007 - jak podaje "Życie Warszawy", w kampanii wyborczej Lech Kaczyński zapowiadał koniec bizancjum Kwaśniewskiego i likwidację prezydenckich rezydencji. Teraz Kaczyński nie tylko ich nie kasuje, ale jeszcze się w nich rozsmakował - co drugi weekend spędza na Helu. W 2007 r. wyczerpany trudami rządzenia prezydent spędził w rezydencji na Helu 11 weekendów, w tym święta wielkanocne. Oznacza to, że Lech Kaczyński latał rządowym samolotem do Juraty na co drugi weekend. [3]
- Dalsze oszczędności - likwidacja przez informatyzację.
- "Likwidacja Wojskowej Agencji Mieszkaniowej nastąpi od 1 lipca 2007 r., natomiast już od 1 stycznia 2007 r. zatrudnienie ulegnie zmniejszeniu o 20 proc. Zadania Agencji zostaną przekazane m.in. do samorządu gminnego" - zapis w dokumencie "Tanie i sprawne państwo. Urzędy przeznaczone do likwidacji", wystawionym na stronie Kancelarii Premiera [4]
- "Ogłoszenie o udzieleniu zamówienia - usługi". [...] Warszawa: zintegrowany system informatyczny, służący do wspomagania procesów zarządzania Wojskową Agencją Mieszkaniową, cena: 7023000, wykonawca: Konsorcjum ComArch S.A., SoftHard S.A., Kraków, data udzielenia zamówienia: 25.04.2007." - Biuletyn Zamówień Publicznych Nr 111 z dnia 06.06.2007, pozycja 32630, na stronie Urzędu Zamówień Publicznych [5]
- 25.06.2007 - jak podaje "Fakt", wybitna ignorantka i odnowicielka Anna Kalata chce wydać pół miliona na remont małego bufeciku w resorcie. Minister pracy marzy się bar w stylu kawiarniano-klubowym z połowy lat 50. Przynajmniej tak wskazuje przygotowany już projekt. Minister pracy w barku chętnie widziałaby meble skrzyniowe dające komfort i poczucie prywatności, a także podłogę z drewna egzotycznego. Ściany mają być w odcieniach piaskowych. A domową atmosferę wnętrza ma podkreślać obniżający się sufit. Tak właśnie ma wyglądać bufet w Ministerstwie Pracy. Brakuje tylko widoku na morze - wylicza "Fakt". Za przebudowę i remont wnętrza sali i zaplecza o łącznej powierzchni niecałych 31 metrów kwadratowych Anna Kalata jest gotowa zapłacić do 137 tys. euro (czyli nawet 520 tys. zł) - pisze gazeta.
- 04.07.2007 - Marszałek Sejmu Ludwik Dorn przekonuje, że konieczne są podwyżki dla pracowników Kancelarii Sejmu: "Administracja Sejmu zacznie się rozchodzić i naczelna władza Rzeczypospolitej zostanie bez zaplecza administracyjnego. (...) Podwyżki tutaj są konieczne. Nie mogą to być podwyżki niezauważalne." [6]
- 24.07.2007 ma być rozstrzygnięty przetarg na zakup przez Biuro Ochrony Rządu 10 samochodów, w tym dwóch luksusowych limuzyn. W sumie do końca roku 2007 BOR planuje zakup około 30 samochodów za 15 mln zł. W specyfikacji istotnych warunków zamówienia dla limuzyn określono między innymi następujące wymagania:
- minimalna moc - 273 konie mechaniczne
- minimalne wymiary: długość 5,1 m, szerokość 1,85 m i wysokość 1,55 m
- wszystkie siedzenia kryte skórą, podgrzewane, wentylowane i sterowane elektrycznie
- podłokietniki z przodu i z tyłu - w tym ostatnim ma być lodówka na napoje
- podpórki dla nóg dla pasażerów jadących z tyłu (element szczególnie istotny, z uwagi na planowanych pasażerów)
- kierownica skórzana wielofunkcyjna
- czterostrefowa automatyczna klimatyzacja
- system multimedialny z tyłu pojazdu
- radioodtwarzacz ze zmieniarką na minimum sześć płyt i minimum osiem głośników
- elektrycznie regulowane i podgrzewane lusterka z automatycznym ściemnianiem
- 31.07.2007 - Komody w kolorze antycznej czereśni ze stylową tapicerką chce kupić do pałacu i innych rezydencji Kancelaria Prezydenta. Oprócz kryształowych kredensów, bufetów i komód ze stylową tapicerką i mosiężnymi obiciami, Kancelaria Prezydenta zamówiła m.in. 10 tapczanów, 20 szafek nocnych i prawie 40 biurek. Łącznie ponad 450 różnych części wyposażenia.
- To nie pierwsze przemeblowanie za kadencji Lecha Kaczyńskiego. przy okazji czerwcowej wizyty w Polsce Nicolasa Sarkozy'ego odnowiono gabinet prezydenta. Jak zapewniano wtedy, dodatkowych zmian już nie planowano, ponieważ w magazynach znajduje się jeszcze dużo zabytkowych i stylowych mebli. Teraz urzędnicy zmienili zdanie.
- "Z uwagi na kilkunastoletni okres użytkowania większość obecnie używanych mebli trzeba wymienić [...] Zapasy z magazynu nie nadają się do użytku w pomieszczeniach, do których zostały zamówione meble. Są niedopasowane do wnętrz, zdekompletowane, bardzo często również uszkodzone" - wyjaśnia Marcin Rosołowski, rzecznik Kancelarii. [7]
- 16.08.2007 - przełomowa metoda pracy z komputerem pozwala zaoszczędzić na monitorach
- Kolejny ciekawy przetarg w Ministerstwie Edukacji Narodowej (MEN). W końcu lipca resort rozstrzygnął postępowanie na sprzęt dla gmachu (czyli dla własnych urzędników). Przetarg podzielono na siedem części, przez co oddzielnie miały być kupione komputery, monitory, serwery, drukarki, notebooki i urządzenia peryferyjne. Przetarg, jak to zwykle w MEN, przebiegł pechowo - część dotycząca monitorów została unieważniona, bo nikt nie złożył oferty. W rezultacie resort kupi nowe komputery bez ekranów. W branży już żartują, że resort opracował tanią bezwzrokową metodę pracy z komputerem. [8]
- 24.08.2007 - jak poinformowały media, w sierpniu 2007 prezydent Lech Kaczyński intensywnie wypoczywa. Między 2 a 19 sierpnia udał się z Warszawy do Juraty 9 razy, co kosztowało przynajmniej 600 tys. zł. Przykładowo zmęczony obchodami rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, 02.08.2007 prezydent poleciał do swojej nadmorskiej rezydencji w dwóch etapach. Najpierw samolotem Tupolew 154 M (maszyna dla 180 pasażerów, złośliwi twierdzą, że mniejszy samolot nie pomieściłby ochrony BOR) do Gdańska. Na lotnisku Rębiechowo czekał na niego śmigłowiec Bell 412 HP. Maszyna przyleciała po prezydenta z Warszawy tylko po to, aby przerzucić prezydenta na drugą stronę Zatoki Gdańskiej. Oba statki powietrzne wróciły puste do Warszawy. Informacje pochodzą od dziennikarzy, ponieważ szef biura prasowego Marcin Rosołowski poinformował, że "ze względów bezpieczeństwa informacje dotyczące wykazu lotów Pana Prezydenta nie są podawane do publicznej wiadomości". [9]
- 05.09.2007 - Sejm zwróci się do Ministerstwa Finansów o uruchomienie rezerwy budżetowej w celu wypłacenia posłom odpraw po wcześniejszych wyborach. Na odprawę posłów będzie trzeba przeznaczyć około 9 milionów złotych. Po ostatnich wyborach [[Sejm|sejmowy] garnuszek straciło około 300 posłów, a że odprawa wynosi trzymiesięczne uposażenie po 10 tys. zł., stąd te 9 mln zł. Ta suma może być większa, bo Sejm pokrywa odprawy także wszystkich pracowników wszystkich biur poselskich.
- "Takich pieniędzy nie ma, bo po prostu nie jest to rok wyborczy i nikt nie założył w budżecie Sejmu samorozwiązania. Będziemy musieli zwrócić się o pomoc do ministerstwa finansów, bo takich pieniędzy nie mamy. Nie jest to rok wyborczy, a wybory prawdopodobnie będą i odprawa będzie musiała być posłom wypłacona" - przyznaje Zbigniew Igliński z Kancelarii Sejmu. [10]
- Bez cienia złośliwości można natomiast stwierdzić, że ambitne założenia taniego państwa są pomyślnie realizowane, co potwierdzili nawet eksperci UE. Wolska przoduje w oszczędnym gospodarowaniu funduszami unijnymi - do czerwca 2007 wydano zaledwie 27 proc. z dostępnych 4,2 mld euro z unijnego Funduszu Spójności na lata 2004-2006, przeznaczonych na realizację wielkich inwestycji w infrastrukturze i ochronie środowiska.
- 26.09.2007 - Podczas wizyty w USA prezydent Lech Kaczyński wraz z 32-osobową polską delegacją nocowali w jednym z najdroższych hoteli na świecie, należącym do rodziny Hiltonów - Waldorf Astorii - w centrum nowojorskiego Manhattanu. Cena noclegu to 600 dolarów za dobę, a polska delegacja spędziła tam 3 dni. [12]
- Premier Kaczyński broni brata prezydenta stwierdzając, że "...dziadostwo w polityce zagranicznej źle się kończy." [13]
- 28.09.2007 - Właścicielem koncesji na budowę i eksploatację autostrady A2 z Nowego Tomyśla do zachodniej granicy jest Autostrada Wielkopolska SA kontrolowana przez Jana Kulczyka. W 2004 r. rząd SLD ustalił z Kulczykiem cenę - 6,1 mln euro za kilometr. Ale nic się nie działo, bo ciągle zmieniały się przepisy. Potem zaś zmienił się rząd i sprawa utknęła na dobre. Przez dwa lata rząd PiS groził Janowi Kulczykowi odebraniem koncesji na budowę autostrady do Świecka.
- Sprawa budowy autostrady odżyła, gdy Polska dostała prawo organizacji piłkarskich mistrzostw Europy. Autostrada do Niemiec stała się priorytetem. I niespodziewanie 28.09.2007 na stronie internetowej Ministerstwa Transportu pojawił się suchy komunikat, że dzień wcześniej "została ustalona cena budowy autostrady A2 na odcinku Nowy Tomyśl - Świecko". 104,5 km ma kosztować ok. miliarda euro, czyli ok. 9,6 mln euro za kilometr. To o ponad połowę więcej, niż zakładano w 2004 r. Dlaczego minister Jerzy Polaczek zgodził się na tak wysoką kwotę? "To jest cena akceptowalna" ucina Teresa Jakutowicz, rzeczniczka resortu. [14]
- Nie zostało potwierdzone, czy Jan Kulczyk dziękował za otrzymanie kontraktu od rządu słowami "Mordy wy moje!"
- 01.10.2007 - rząd wprowadził poprawki w ustawie budżetowej na 2008 r. Przesunięcia dotyczą około 600 mln zł i obejmują między innymi zwiększenie wydatków na Kancelarię Premiera, UOKiK, Ministerstwa Pracy i Sportu. Obcięto za to środki na rezerwę celową, obsługę długu krajowego, budżety wojewodów oraz wydatki na kulturę.
- 02.09.2007 - W okresie styczeń-kwiecień 2007 Kancelaria Prezydenta wydała na alkohol 83 tysiące złotych. W tym czasie w Pałacu Prezydenckim goszczonych było 1930 osób, czyli wypada po 43 zł na głowę. [15] Zdrowie nasze w gardła wasze!
- 03.10.2007 - Nawet do kilkuset procent rosną przyszłoroczne wydatki tzw. świętych krów. Są to instytucje, które same sobie ustalają plan wydatków, a rząd może co najwyżej wyrazić wątpliwość, czy dana propozycja nie jest przypadkiem za wysoka - informuje "Rzeczpospolita". Prezydent zażądał więcej pieniędzy na medale i bezpieczeństwo, więc w tym przypadku wydatki wzrosną w porównaniu z 2007 rokiem o 29,3 proc. Funkcjonowanie Biura Bezpieczeństwa Narodowego będzie kosztowało o 13,3 proc. więcej. Według dziennika, Lech Kaczyński zadbał też o podwyżki dla swoich pracowników, uposażenia żołnierzy i funkcjonariuszy Kancelarii. Mogą oni liczyć na podwyżki sięgające 5,25 proc. [16]
- 10.10.2007 - na jaw wyszła informacja, że blisko 300.000 zł kosztować będzie remont wejścia głównego do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (14.600 zł projekt + 272.000 zł prace budowlane). Prace remontowe zlecono w trybie bezprzetargowym Zakładowi Obsługowo-Produkcyjnemu Gospodarstwa Pomocniczego Komendy Stołecznej Policji. Zasadniczym elementem remontu jest zainstalowanie podgrzewanych schodów, co - według deklaracji Patrycji Hryniewicz, rzeczniczki resortu - jest obecnie rozwiązaniem standardowym:
- "Na warstwie betonu wyrównawczego mają zostać ułożone kable grzejne. To obecnie standard w przypadku remontu schodów zewnętrznych obiektów użyteczności publicznej."
- Jeżeli weźmie się pod uwagę fakt, że remontowane schody liczą sześć stopni, to oczywiste staje się, że faktycznie remont ten jest wyjątkowo tani - na jeden wyremontowany stopień wypada jedynie niespełna 47.800 zł, co stanowi kwotę, za którą nie da się kupić nawet średniej klasy samochodu.
- 29.10.2007 - "Wprost" poinformował, że tuż przed wyborami szef MSWiA Władysław Stasiak zafundował swoim pracownikom hojne premie. Co najmniej 3 tys. zł dla szeregowych urzędników i dwukrotnie więcej dla dyrektorów departamentów, w sumie resort, w którym zatrudnionych jest prawie tysiąc osób, przeznaczył na nagrody ponad 4 mln zł.
- Nagrody kwartalne zostały zaplanowane wcześniej, ale decyzją ministra zostały wypłacone miesiąc przed czasem i były o wiele wyższe niż kiedykolwiek w historii - dotychczas sięgały 1.200 zł. "Widać szefowi zależało, żeby pieniądze dotarły do nas przed wyborami" - mówi pracownik resortu.
- Dla porównania, pracownicy innych ministerstw i urzędów otrzymują znacznie niższe kwoty. Kwartalna premia dla szeregowego pracownika ZUS wyniosła średnio 200 zł. W Ministerstwie Sprawiedliwości - między 700 zł a 900 zł. Nieco bardziej wzbogacili się urzędnicy w resorcie infrastruktury, którzy otrzymali po 1.200 zł. [17]
- 19.10.2007 Dla ratowania siusiaków urzędników prezydenckiej administracji oraz dla realizacji polityki przyrostu naturalnego, zamówiono Viagrę i testy ciążowe. Na oficjalnej stronie Biuletynu Informacji Publicznej, w zamówieniu nr 42/2007 o zakupie leków, materiałów medycznych i kosmetyków aptecznych dla Gospodarstwa Pomocniczego Kancelarii Prezydenta RP, w spisie leków, na które rozpisane jest zamówienie widnieje Viagra - w różnych dawkach - od 25 do 100 mg - razem 36 opakowań. Dla porównania, testów na obecność bakterii wywołujących chorobę wrzodową zamówiono jedynie 6 opakowań. W zamówieniu ponadto znalazły się leki antypsychotyczne, w tym Xanax - dla (o ironio!) paranoików.
- 13.11.2007 "Polska" dotarła do listy Ministerstwa Środowiska ze składem polskiej delegacji na międzynarodową konferencję o ochronie klimatu, organizowaną na indonezyjskiej wyspie Bali. Są na niej dokładne terminy pobytu oraz 51 nazwisk. Spośród zgłoszonych osób dziewięć to urzędnicy resortu ministra Jana Szyszki. Poza nim i jego zastępcą w konferencji chcieliby wziąć udział m.in. szef gabinetu politycznego ministra czy jego rzecznik Sławomir Mazurek.
- 09.12.2007 na jaw wyszło, że od stycznia do listopada 2007 r. koszty z tytułu użytkowania służbowego telefonu wiceministra spraw wewnętrznych w rządzie Partii, Piotra Piętaka, wyniosły 78.571 zł. Pan minister stwierdził, że "Błąd tkwił w administracji ministerstwa, która tak skandaliczną umowę podpisała z operatorem, bez limitu kosztów." W pisemnym wyjaśnieniu na tę okoliczność pan Piętak napisał, że w okresie użytkowania telefonu wykonał połączenia internetowe o charakterze niesłużbowym na 14.282 zł, którą to kwotę przelał w dniu 22.11.2007 na konto resortu. Pozostałą część rachunku (ponad 60 tys. zł), szef pana Piętaka, minister Stasiak uregulował z budżetu resortu.
- 12.12.2007 Jak podaje "Gazeta Wyborcza", dopiero po trzech latach od otwarcia Muzeum Powstania Warszawskiego urząd miasta kupił ponad 13 tys. m kw. ziemi z pięciopiętrowym budynkiem na ul. Przyokopowej 28. Oznacza to, że "największe osiągnięcie" Wielkiego Prezydenta Warszawy przez ponad trzy lata stało na gruncie, który do niego nie należał. Teren należał do Stołecznego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej (SPEC), które jest co prawda spółką miejską, ale też podmiotem prawa handlowego. W zwiazku z planowaną przez PO częściową prywatyzacją spółek miejskich zaistniało niebezpieczeństwo, że Muzeum Powstania mogło być przejęte przez spółkę prywatną, nawet zagraniczną. Dla SPEC-u ta wspaniała transakcja geniuszów gospodarki komunalnej miała dodatkowo bardzo nieprzyjemne skutki uboczne, wartość SPEC-u zmniejszyła się z 750 mln na 718 mln zł. [18]
- 29.12.2007 - niezwykle oryginalną interpretację dotyczącą pieniędzy podatników zaserwował ostatnio wybitny myśliciel PiS-u, poseł Karol Karski, komentując odwołanie przez marszałka Sejmu Komorowskiego wizyty polskiej delegacji na wybory w Gruzji ze względów oszczędnościowych:
- 10.01.2008 - z raportu z kontroli wydatków reprezentacyjnych byłego kierownictwa resortu spraw wewnętrznych i administracji wynika, że w ciągu ostatnich dziesięciu miesięcy funkcjonowania byłej ekipy w MSWiA, sekretariaty dziesięciu najważniejszych osób w ministerstwie wydały na trunki, słodycze i napoje niemal 150 tysięcy złotych, w tym ponad 22 tysiące na sam alkohol.
- 10.04.2008 - na jaw wyszło, że w okresie sprawowania rządów przez Partię wysocy urzędnicy resortu spraw wewnętrznych wykorzystywali policyjne śmigłowce jako prywatne taksówki. W latach 2006 i 2007 odbyli oni loty, które kosztowały budżet 830 tys. zł. Rekordzistą w tej dziedzinie był wicepremier i minister Ludwik Dorn, który latał helikopterami 15 razy, niejednokrotnie wożąc ze sobą członków rodziny. Pan minister poleciał na przykład do Jasła z Izą Śmieszek-Dorn (obecna małżonka), a dwa tygodnie później z poprzednią żoną Joanną Dorn - zgłoszoną w dokumentacji jako oficer BOR. Źródła niestety nie informują, czy pan Dorn zabierał również na wycieczki helikopterowe swoją pierwszą małżonkę.
- 24.06.2008 - okazało się, jak tani, pod rządami Odnowicieli stał się Instytut Pamięci Narodowej: decyzję o przyznaniu nagród Kurtyce podjęło - zgodnie ze swymi uprawnieniami - Kolegium IPN kierując się "względami formalnymi i merytorycznymi". Nagrody przyznano dwukrotnie: w październiku i grudniu 2007 r. i za każdym razem wynosiły one 30 tys. zł., czyli trzykrotność miesięcznego uposażenia Kurtyki. Jak mówiła na konferencji prasowej Anita Błochowiak, na posiedzeniu Komisji Sprawiedliwości Kurtyka poinformował posłów, że w 2007 roku w IPN, w porównaniu z 2006 rokiem, przeciętne wynagrodzenie dla pracowników wzrosło o 21 proc., a prezesa - o 38 proc.
Państwo Tanie do końca
Dzięki dalekowzroczności Jarosława Kaczyńskiego i jego konsekwencji we wdrażaniu Taniego Państwa, Wolacy po raz kolejny zaoszczędzili znaczną kwotę pieniędzy podatnika.
Jak 27.11.2007 podała "Gazeta Wyborcza":
- "Ministrowie rządu Kaczyńskiego dostaną po kieszeni. Bo dzięki trikom byłego premiera byli ministrami... niecałe trzy miesiące.
A wszystko przez to, wyjaśnia gazeta, że 7 września prezydent Lech Kaczyński na prośbę premiera odwołał 16 członków rządu. Tych, których odwołania PO domagała się od lipca. W ten sposób bracia Kaczyńscy Zjawisko biologiczne uchronili ministrów przez kilkugodzinną morderczą debatą w sprawie wotum nieufności.
- "Gdy zagrożenie minęło, prezydent ministrów powołał ponownie. Objęli teki po kilku dniach. Ale ta krótka przerwa wystarczyła, by stracili ciągłość pracy. I odchodząc z rządu zamiast trzymiesięcznego wyrównania, dostaną miesięczne."
Bogdan Klich, nowy szef MON w tymczasowym rządzie okuPOacyjnym ujawnił, że przez ostatni rok w jego resorcie był taki bałagan i taki paraliż decyzyjny, że nie wydano ok. 2,4 mld zł. Pieniądze te, zgodnie z odpowiednim zapisem budżetowym, były przeznaczone na modernizację polskich sił zbrojnych, czyli na zakupy sprzętu i badania naukowe w przemyśle zbrojeniowym.
Jest to kolejny nieuzasadniony atak na ministra Szczygłę, który zapewne planował przeznaczyć zaoszczędzone pieniądze na cel daleko bardziej słuszny, tj. na rozbudowę ordynariatu polowego Wojska Polskiego.
Tanie państwo w 2008 r.
- 28.06.2008 - w Szczecinie odbyła się konferencja PiS dotycząca bezpieczeństwa energetycznego Polski i Unii Europejskiej. Stawiło się na niej ponad 30 posłów Partii. Choć była to impreza partyjna, skorzystali z poselskiego przywileju, jakim jest lot na koszt budżetu państwa - informuje "Dziennik". Podatnicy zapłacą także za ich nocleg w najlepszym szczecińskim hotelu - Radisson. Joachim Brudziński, poseł Partii i organizator imprezy, przyznaje, że klub PiS pokrył jedynie koszty samej konferencji i wyjaśnia, że sam hotel to podrzędna buda, a tak naprawdę, to potrzebna była tylko sala konferencyjna:
- "Brali w niej udział przedstawiciele komisji sejmowych związanych z tematem bezpieczeństwa energetycznego. To była ich poselska, merytoryczna praca, dlatego mogli skorzystać ze swoich przywilejów" - w wypowiedzi dla "Dziennika" (30.06.2008)
- "Oczywiście, mogliśmy to zrobić pod mostem trasy zamkowej. Sprawne państwo nie znaczy państwo dziadowskie. Czego my się mamy wstydzić?" - w rozmowie z Michałem Karnowskim w audycji "Salon Polityczny Trójki" (30.06.2008)
- "Ale jaki dobry hotel? Panie redaktorze, myśmy przygotowali konferencję w znakomicie przygotowanej do tego sali, konferencję znakomicie przygotowaną merytorycznie i teraz jesteśmy za to atakowani" - ibidem
- Takim szczerym i prostolinijnym rozwianiem przez posła Brudzińskiego wszelkich wątpliwości, polityczni przeciwnicy PiS są oczywiście oburzeni:
- "Przyglądałem się tej konferencji i był to typowo partyjny wiec, którego głównym celem był atak na rząd. Nie dopatrzyłem się tam żadnej merytorycznej pracy. Dlatego koszty przejazdu i noclegu powinien pokryć klub PiS lub posłowie z własnej kieszeni" - w wypowiedzi dla "Dziennika" obłudnie przekonuje Jerzy Budnik z PO, przewodniczący sejmowej komisji regulaminowej i spraw poselskich (30.06.2008)
- W dniu 27.08.2008 Zarząd NBP zdecydował o zakupie 31 nowych aut, w tym samochodu BMW 7 o wartości blisko 350 tys. zł dla prezesa Banku, wybitnego ignoranta, Sławomira Skrzypka. Pojazdów takich używają prezydent, premier, marszałek Sejmu i marszałek Senatu
- "Nie chcemy, by auto dla prezesa było droższe niż dla innych najważniejszych urzędników państwowych [...] Jeżdżenie tańszym samochodem byłoby populizmem" - komentuje dla "Rzeczpospolitej" Józef Ruszar, szef Departamentu Komunikacji Społecznej NBP (29.08.2008)

