Witamy w odremontowanym Muzeum IV RP. Wszystkie eksponaty wróciły do swoich gablotek. Zapraszamy do zwiedzania.

Internauta

Z Muzeum IV RP

Internauta według Kaczyńskiego
Szczególnie zjadliwy podgatunek Internauty
Tradycyjna forma głosowania zalecana przez Kaczyńskiego
Straszne rzeczy w Bibliotece Uniwersytetu
.. a przecież...

Spis treści

Opis postaci

Internauta - cyniczne i bezczelne indywiduum, które charakteryzuje się następującymi, w najwyższym stopniu oburzającymi, cechami:

  1. Jest młodym człowiekiem
  2. Siedzi przed komputerem
  3. Ogląda filmiki
  4. Ogląda pornografię
  5. Pociąga z butelki z piwem
  6. Głosuje, gdy mu przyjdzie na to ochota
  7. Najłatwiej nim manipulować
  8. Najłatwiej mu zasugerować na kogo ma zagłosować
  9. Gromadzi się w watahy
  10. Ośmiela się komentować to, co widzi
  11. Głosuje w sposób niekontrolowany!

Odkrycie

Istnienie ohydnego Internauty odkrył sam Ojciec Narodu, który w dniu 06.03.2008 w wywiadzie dla jednego z najbardziej opiniotwórczych portali na świecie - www.pis.org.pl - bez ogródek obwieścił światu o swoich obserwacjach, uzupełniając komunikat finezyjną i porażającą swą trafnością charakterystyką tego monstrum:

Należy zwrócić uwagę na wyjątkowo przemyślaną przez Wielkiego Przywódcę decyzję o opublikowaniu charakterystyki Internauty właśnie na stronie internetowej PiS, dzięki czemu dotrze ona do samych adresatów i być może przyczyni się do wyrażenia przez te ohydne indywidua skruchy.

Można się domyślać, że swą, genialną skądinąd, intuicję Jarosław Kaczyński podparł również wynikami badań, które jednoznacznie wskazują, że na stronę Partii logują się jedynie upojone piwskiem wyrostki, dając na myszce komputerowej chwilowy odpoczynek ręce, zmęczonej czynnościami wykonywanymi przy oglądaniu pornografii.

Swoje wstępne doniesienie z 06.03.2008 Jarosław Kaczyński uzupełnił rozszerzonym komunikatem, uwzględniającym konkretne przykłady szkodliwej działalności Internautów. Prezentacja ta miała miejsce na konferencji prasowej w dniu 12.03.2008, na której Ojciec Narodu między innymi stwierdził:

Zainspirowany odkrywczymi doniesieniami pana prezesa, porażające wyniki swoich badań nad odrażającym fenomenem Internauty, przedstawił również wybitny intelektualista i jeden z najtęższych umysłów IV RP, Joachim Brudziński. W dniu 12.03.2008 w rozmowie z Moniką Olejnik (pseudonim operacyjny: "Stokrotka") w audycji "Gość Radia Zet", ten wybitny uczony znacznie poszerzył wiedzę Wolaków na ten bulwersujący temat, oświadczając między innymi:

Słowa Brudzińskiego potwierdził w dniu 13.03.2008 w Radiu TOK FM inny wybitny znawca internetu Jacek Kurski, argumentując niezwykle logicznie:

Powiązania z innymi środowiskami przestępczymi

Już na podstawie skrótowej charakterystyki środowiska Internautów, zaprezentowanej przez Ojca Narodu, można stwierdzić bez najmniejszych wątpliwości, że jest ono powiązane z rozpoznanymi już wcześniej przez Głównego Śledczego IV RP tajnymi organizacjami terrorystycznymi, takimi jak Naskórkowy elektorat, Gówniażeria, czy Warszawska hołota.

Działając w porozumieniu z tymi szajkami w strukturach potężnego frontu, Internauci znacznie przyczynili się do skutecznego przeprowadzenia trzeciej wielkiej manipulacji, jaką było wygranie przez siły okupacyjne wyborów 21.10.2007.

Pola do dalszych badań

Wyemitowane przez Wielkiego Brata doniesienie naukowe stanowi jasny sygnał do dalszych, bardziej wnikliwych badań nad istotą internauctwa oraz pogłębioną charakterystyką zachowań Internauty. W szczególności warto byłoby odpowiedzieć na następujące, zasygnalizowane zaledwie przez Wielkiego Badacza i jego wybitnych współpracowników pytania i problemy, jak na przykład:

  1. Jaki przedział wiekowy dopuszczalny jest dla Internauty?
  2. Czy siedzi on przed komputerem stacjonarnym, czy też przed laptopem?
  3. Jakie filmiki ogląda Internauta: czy są to na przykład taśmy Beger, czy wspaniały występ Ojca Narodu, wykonującego Mazurka Dąbrowskiego, czy może wybitne występy kabaretowe prezydenta w kultowych skeczach z Irasiadem lub Małpą w czerwonym?
  4. Jakie rodzaje pornografii ogląda Internauta? Czy jest to soft-, czy też hard-porno?
  5. Czy pociąga on z butelki z oryginalnym piwem Lech, czy może z mierną podróbką Lecha?
  6. Jakim prawem bezczelny Internauta nie głosuje wtedy, gdy nie ma na to ochoty?
  7. Kto i w jaki sposób manipuluje Internautą i sugeruje mu na kogo głosować?
  8. Dlaczego na Uniwersytecie Warszawskim jeszcze nie zainstalowano oprogramowania pozwalającego na monitorowanie stron odwiedzanych przez Internautów, jak również blokującego dostęp do stron zawierających wrogie IV RP treści i kto jest winien tych niesłychanych zaniedbań?
  9. Dlaczego były premier, tracąc swój cenny dla Ojczyzny czas, zmuszony był w nocy osobiście kontrolować zawartość ekranów komputerów biblioteki UW, a nie mógł tego robić któryś z zatrudnionych na Uniwersytecie ludzi Zbigniewa Ziobry, Mariusza Kamińskiego lub Antoniego Macierewicza?
  10. Jaka średnią liczebność mają watahy Internautów i jak można ją efektywnie ograniczyć?
  11. Kto jest odpowiedzialny za zaniedbania służb specjalnych IV RP, w wyniku których możliwe jest niesłychanie szkodliwe dla demokracji PiSjanistycznej głosowanie w sposób niekontrolowany?

Cyniczne reakcje obronne członków szajki Internautów

Jak było do przewidzenia, zaprezentowana przez czołowych ideologów Partii głęboko słuszna diagnoza spotkała się z natychmiastową reakcją członków przestępczej szajki Internautów. Wśród pojawiających się nielicznych głosów kwestionujących trafność błyskotliwej diagnozy ponurej postaci Internauty, na szczególną uwagę zasługuje bezczelna konstatacja prominentnego członka wrogiej i szkodliwej bandy Duz, znanej także pod niewinnym kryptonimem "Trzech reformatorów", byłego Wielkiego Wolaka Ludwika Dorna.

Odrażający ten osobnik w dniu 12.03.2008 w rozmowie z Michałem Karnowskim w audycji "Sygnały Dnia" na antenie Polskiego Radia, nie dość, że nie poparł diagnozy wybitnych uczonych i cynicznie przyznał się do przynależności do wrogiej bandy Internautów, to jeszcze obnażył swoje - głęboko dotychczas skrywane - upodobania narcystyczne:

Tą bulwersującą wypowiedzią pan Dorn w sposób oczywiście oczywisty potwierdził, że nie jest godny nie tylko pełnić w Partii żadnych znaczących funkcji, ale w ogóle powinien być z tej partii usunięty. Jego obrzydliwa deklaracja stanowi również kolejne potwierdzenie pełnej nieomylności oraz nadludzkiej wręcz intuicji i przenikliwości Wielkiego Brata, który już w listopadzie 2007 r. przejrzał niecne intencje zakonspirowanego wroga i dał zdecydowany odpór jego pozornym działaniom reformatorskim, za którymi w rzeczywistości krył się cyniczny spisek.

Jednak najbardziej gorące reakcje można było zaobserwować wśród szeregowych internautów:

Wypowiedzi niektórych zmanipulowanych członków Partii

Niestety opacznie najprawdopodobniej zrozumiane przez niektórych młodych i niedoświadczonych jeszcze działaczy słowa prezesa Kaczyńskiego, sprowokowały ich do nie do końca przemyślanych wypowiedzi, które przeciwnicy Partii na pewno dawać będą jako przykłady nielojalności wobec Wielkiego Brata i dowody rzekomego rozdźwięku w łonie jedynie słusznego ugrupowania politycznego.

Do takich szkodliwych wypowiedzi zaliczyć można zainspirowane niewątpliwie przez wrogów narodu stwierdzenie wybitnego PiSjanisty młodego pokolenia Adama Hofmana, który w dniu 11.03.2008 w wypowiedzi do dziennikarzy nieopatrznie oznajmił:

Nieliczne przypadki internautów-patriotów

Radna Agnieszka Chmielewska w dialogu z wyborcą Partii

Choć przeciętny internauta jest osobnikiem wyjątkowo ohydnym, sprzedajnym i głęboko (do cna) zdemoralizowanym, w Wolsce występują jeszcze na szczęście osoby, które korzystają z Internetu w sposób przemyślany, z pełną odpowiedzialnością i prawdziwie PiSjanistycznym zaangażowaniem.

Do tej elitarnej grupy prawdziwych Wolaków właściwie korzystających z dobrodziejstw Internetu, zaliczyć można przede wszystkim radnych i posłów Partii, którzy z powodzeniem wykorzystują światową sieć do podtrzymywania kontaktów z wyborcami, kontaktów niezbędnych przecież do reprezentowania ludu zgodnie z jego oczekiwaniami i w jego dobrze pojętym interesie (który zresztą najlepiej zna i rozumie wyłącznie Partia).

Doskonałym przykładem takiego głęboko patriotycznego i godnego najwyższego podziwu wykorzystania sieci do sprawowania mandatu wyborczego, może być w szczególności pilne wsłuchiwanie się w artykułowane przez lud opinie, niezależnie od miejsca, czasu i okoliczności, zaprezentowane w dniu 21.04.2008 przez radną Partii z Trzcianki, Agnieszkę Chmielewską.

Wybitna ta Wolka i zapiekła internautka-patriotka, w głębokim poczuciu misji stałego kontaktu z wyborcami, podczas absolutoryjnej sesji sejmiku dawnego województwa wielkopolskiego, z pomocą służbowego laptopa, przez 47 minut prowadziła ożywioną korespondencję z wyborcą ukrywającym się pod nickiem "Maciejek 19".

W trakcie obfitej wymiany korespondencji elektronicznej, pani radna między innymi wydała wyborcy następujące zaszyfrowane polecenia partyjne:

  • "Rozbieraj się i to już!"

Z dalszego przebiegu korespondencji wynika, że "Maciejek 19" jest wyborcą wyjątkowo odpowiedzialnym, któremu na sercu leży dbałość o dobre samopoczucie i prezencję sensoryczną radnej Chmielewskiej.

Świadczy o tym między innymi jego głęboka troska o stan odzieży (nie tylko wierzchniej) pani Agnieszki, wyrażona lapidarnym sformułowaniem:

  • "Masz majtki do wymiany."

Warto w tym miejscu podkreślić wyjątkową, świadczącą o nieprzeciętnej inteligencji, podzielność uwagi pani radnej, która aktywnie uczestnicząc w sesji sejmiku wojewódzkiego i dyskusji nad dokonaniami jego władz w 2007 roku, jednocześnie pilnie wsłuchuje się w głosy wyborców. Potwierdza to niewątpliwie słuszność polityki kadrowej Partii, która w swoich szeregach zrzesza jedynie najlepszych z najlepszych i najbardziej kompetentnych z najbardziej kompetentnych synów i córek Narodu.

Oczywiście oczywiste jest, że ograniczony poziom intelektualny internauty z dowolnej innej partii, a w szczególności zbrodniczej PO, przestępczego SLD lub złodziejskiego PSL, nie pozwoliłby mu na swobodne dyskutowanie z wyborcami o rozbieraniu się lub brudnych majtkach podczas najważniejszej w roku sesji sejmiku wojewódzkiego.

Próby odzyskania internetu

Znowu ten szatański błąd 404

Próby wyrwania internetu z rąk szatana i jego reewangelizacji podjął sam ojciec Dyrektor. Odzyskiwanie internetu przez specjalne zinformatyzowane oddziały moherowych beretów, ma się odbywać przez umieszczanie metodą kopiuj - wklej losowych tekstów z "Naszego Dziennika" i innych katolickich mediów.

Szczegółowe instrukcje w tym zakresie Ojciec Tadeusz przekazał członkom komanda w dniu 13.07.2008, podczas wystąpienia do uczestników XVI Pielgrzymki Słuchaczy Radia Maryja na Jasnej Górze:

Internauta znowu atakuje (ang.: Internaut Strikes Again)

Niestety okazało się, że - jak genialnie przewidział sam Ojciec Narodu - bezczelny Internauta ciągle przeszkadza, wściekle atakuje i jątrzy przeciwko IV RP, a jego kolejne haniebne akcje wymierzone są w szczególności w Braci Kaczyńskich Zjawisko biologiczne oraz otaczające ich środowiska patriotyczne.

Przykładem szczególnie ohydnej manipulacji Internauty było napisanie przez niego w Internecie, że w dniu 07.11.2008 prezydent-elekt Stanów Zjednoczonych Ameryki (Północnej) Barack Obama, w rozmowie telefonicznej z prezydentem Kaczyńskim, obiecał Wolsce instalację elementów tarczy antyrakietowej.

Ta szczegółowo przemyślana prowokacja miała dwa zasadnicze cele:

Choć w początkowej fazie prowokacji niesłychanie kryształowo uczciwy i niespotykanie prawdomówny Piotr Kownacki uzyskaną przez siebie z Internetu radosną nowinę rozpowszechnił, w swej czystości nie dopuszczając do siebie myśli, że ktoś mógłby być na tyle podły, iż podał informację kłamliwą, to jednak - dzieki samemu Lechowi Kaczyńskiemu, powszechnie znanemu z legendarnej już intuicji i wyczulenia na wszelkie formy kłamstwa - bezczelne zabiegi Internauty zostały obnażone i napiętnowane.

Miało to miejsce w rozmowie prezydenta z dziennikarzami w dniu 10.11.2008 w Łodzi, którą nawiedził on w ramach swojego Wielkiego Tournee:

W przytoczonej demaskatorskiej wypowiedzi prezydenta znalazła sie na szczęście gwarancja, że Internauta odpowiedzialny za podłą manipulację z całą pewnościa zostanie zdemaskowany. W związku z tym należy mieć graniczącą z pewnością nadzieję, że - wzorem innych cynicznych cyberprzestępców, jak Aleksander A., Marek W. czy Paweł P. - zostanie on publicznie potępiony i przykładnie ukarany.

Patrz też

Linki zewnętrzne