Witamy w odremontowanym Muzeum IV RP. Wszystkie eksponaty wróciły do swoich gablotek. Zapraszamy do zwiedzania.
Internauta
Z Muzeum IV RP
Opis postaci
Internauta - cyniczne i bezczelne indywiduum, które charakteryzuje się następującymi, w najwyższym stopniu oburzającymi, cechami:
- Jest młodym człowiekiem
- Siedzi przed komputerem
- Ogląda filmiki
- Ogląda pornografię
- Pociąga z butelki z piwem
- Głosuje, gdy mu przyjdzie na to ochota
- Najłatwiej nim manipulować
- Najłatwiej mu zasugerować na kogo ma zagłosować
- Gromadzi się w watahy
- Ośmiela się komentować to, co widzi
- Głosuje w sposób niekontrolowany!
Odkrycie
Istnienie ohydnego Internauty odkrył sam Ojciec Narodu, który w dniu 06.03.2008 w wywiadzie dla jednego z najbardziej opiniotwórczych portali na świecie - www.pis.org.pl - bez ogródek obwieścił światu o swoich obserwacjach, uzupełniając komunikat finezyjną i porażającą swą trafnością charakterystyką tego monstrum:
- "Nie jestem entuzjastą tego, żeby sobie młody człowiek siedział przed komputerem, oglądał filmiki, pornografię, pociągał z butelki z piwem i zagłosował, gdy mu przyjdzie na to ochota. Zwolennicy głosowania przez Internet chcą tę powagę odebrać. Dlaczego? Wiadomo, kto ma przewagę w Internecie i kto się nim posługuje. Tą grupą najłatwiej manipulować, sugerować na kogo ma zagłosować".
Należy zwrócić uwagę na wyjątkowo przemyślaną przez Wielkiego Przywódcę decyzję o opublikowaniu charakterystyki Internauty właśnie na stronie internetowej PiS, dzięki czemu dotrze ona do samych adresatów i być może przyczyni się do wyrażenia przez te ohydne indywidua skruchy.
Można się domyślać, że swą, genialną skądinąd, intuicję Jarosław Kaczyński podparł również wynikami badań, które jednoznacznie wskazują, że na stronę Partii logują się jedynie upojone piwskiem wyrostki, dając na myszce komputerowej chwilowy odpoczynek ręce, zmęczonej czynnościami wykonywanymi przy oglądaniu pornografii.
Swoje wstępne doniesienie z 06.03.2008 Jarosław Kaczyński uzupełnił rozszerzonym komunikatem, uwzględniającym konkretne przykłady szkodliwej działalności Internautów. Prezentacja ta miała miejsce na konferencji prasowej w dniu 12.03.2008, na której Ojciec Narodu między innymi stwierdził:
- "Jakiś czas temu przeszedłem się w nocy po nowej Bibliotece Uniwersyteckiej. Kiedyś byłem pracownikiem tej biblioteki, poszedłem odwiedzić kolegów i popatrzyłem co tam młodzi ludzie mają na ekranach komputerów. Przykro mi bardzo, ale nie będę państwu tego opisywał, domyślcie się sami".
Zainspirowany odkrywczymi doniesieniami pana prezesa, porażające wyniki swoich badań nad odrażającym fenomenem Internauty, przedstawił również wybitny intelektualista i jeden z najtęższych umysłów IV RP, Joachim Brudziński. W dniu 12.03.2008 w rozmowie z Moniką Olejnik (pseudonim operacyjny: "Stokrotka") w audycji "Gość Radia Zet", ten wybitny uczony znacznie poszerzył wiedzę Wolaków na ten bulwersujący temat, oświadczając między innymi:
- "No nikt chyba nie jest entuzjastą takiej sytuacji, że ktoś siedząc przed komputerem i oglądając mniej lub bardziej poważny film i pijąc piwo miałby uczestniczyć w bardzo poważnych..."
- "Ja też denerwuję się bardzo, jeżeli korzystam czasami, podczas wyjazdów z kawiarenki internautowej i próbuję spokojnie popracować i widzę watahy młodych ludzi, którzy no w sposób powiedziałbym nie do końca kulturalny komentują to, co widzą na ekranie swoich komputerów"
- "No źle byłoby, źle byłoby, ja też uważam, że źle byłoby gdybyśmy doprowadzili do takiej oto sytuacji, że w sposób niekontrolowany młodzi ludzie, bardzo młodzi ludzie, dokonywaliby z punktu widzenia polskiej demokracji, w ogóle demokracji, niezwykle ważnego aktu, jakim jest głosowanie, oddanie głosu, poprzez Internet, gdzie nikt do końca..."
- "Premier Jarosław Kaczyński coraz częściej również korzysta z Internetu" - tym bardzo optymistycznym akcentem zakończył Brudziński swój wywiad, jednak bez wyjaśniania czy ekspremier też pije piwo i ogląda pornografię.
Słowa Brudzińskiego potwierdził w dniu 13.03.2008 w Radiu TOK FM inny wybitny znawca internetu Jacek Kurski, argumentując niezwykle logicznie:
- "Gdzie premier to powiedział?" - zapytał i natychmiast sam odpowiedział. - "W internecie. Czyli premier też jest internautą."
- "Premier nie obrażałby internautów, bo przecież sam jest internautą. Moje dzieci są internautami, olbrzymia większość polityków PiS jest internautami..."
Powiązania z innymi środowiskami przestępczymi
Już na podstawie skrótowej charakterystyki środowiska Internautów, zaprezentowanej przez Ojca Narodu, można stwierdzić bez najmniejszych wątpliwości, że jest ono powiązane z rozpoznanymi już wcześniej przez Głównego Śledczego IV RP tajnymi organizacjami terrorystycznymi, takimi jak Naskórkowy elektorat, Gówniażeria, czy Warszawska hołota.
Działając w porozumieniu z tymi szajkami w strukturach potężnego frontu, Internauci znacznie przyczynili się do skutecznego przeprowadzenia trzeciej wielkiej manipulacji, jaką było wygranie przez siły okupacyjne wyborów 21.10.2007.
Pola do dalszych badań
Wyemitowane przez Wielkiego Brata doniesienie naukowe stanowi jasny sygnał do dalszych, bardziej wnikliwych badań nad istotą internauctwa oraz pogłębioną charakterystyką zachowań Internauty. W szczególności warto byłoby odpowiedzieć na następujące, zasygnalizowane zaledwie przez Wielkiego Badacza i jego wybitnych współpracowników pytania i problemy, jak na przykład:
- Jaki przedział wiekowy dopuszczalny jest dla Internauty?
- Czy siedzi on przed komputerem stacjonarnym, czy też przed laptopem?
- Jakie filmiki ogląda Internauta: czy są to na przykład taśmy Beger, czy wspaniały występ Ojca Narodu, wykonującego Mazurka Dąbrowskiego, czy może wybitne występy kabaretowe prezydenta w kultowych skeczach z Irasiadem lub Małpą w czerwonym?
- Jakie rodzaje pornografii ogląda Internauta? Czy jest to soft-, czy też hard-porno?
- Czy pociąga on z butelki z oryginalnym piwem Lech, czy może z mierną podróbką Lecha?
- Jakim prawem bezczelny Internauta nie głosuje wtedy, gdy nie ma na to ochoty?
- Kto i w jaki sposób manipuluje Internautą i sugeruje mu na kogo głosować?
- Dlaczego na Uniwersytecie Warszawskim jeszcze nie zainstalowano oprogramowania pozwalającego na monitorowanie stron odwiedzanych przez Internautów, jak również blokującego dostęp do stron zawierających wrogie IV RP treści i kto jest winien tych niesłychanych zaniedbań?
- Dlaczego były premier, tracąc swój cenny dla Ojczyzny czas, zmuszony był w nocy osobiście kontrolować zawartość ekranów komputerów biblioteki UW, a nie mógł tego robić któryś z zatrudnionych na Uniwersytecie ludzi Zbigniewa Ziobry, Mariusza Kamińskiego lub Antoniego Macierewicza?
- Jaka średnią liczebność mają watahy Internautów i jak można ją efektywnie ograniczyć?
- Kto jest odpowiedzialny za zaniedbania służb specjalnych IV RP, w wyniku których możliwe jest niesłychanie szkodliwe dla demokracji PiSjanistycznej głosowanie w sposób niekontrolowany?
Cyniczne reakcje obronne członków szajki Internautów
Jak było do przewidzenia, zaprezentowana przez czołowych ideologów Partii głęboko słuszna diagnoza spotkała się z natychmiastową reakcją członków przestępczej szajki Internautów. Wśród pojawiających się nielicznych głosów kwestionujących trafność błyskotliwej diagnozy ponurej postaci Internauty, na szczególną uwagę zasługuje bezczelna konstatacja prominentnego członka wrogiej i szkodliwej bandy Duz, znanej także pod niewinnym kryptonimem "Trzech reformatorów", byłego Wielkiego Wolaka Ludwika Dorna.
Odrażający ten osobnik w dniu 12.03.2008 w rozmowie z Michałem Karnowskim w audycji "Sygnały Dnia" na antenie Polskiego Radia, nie dość, że nie poparł diagnozy wybitnych uczonych i cynicznie przyznał się do przynależności do wrogiej bandy Internautów, to jeszcze obnażył swoje - głęboko dotychczas skrywane - upodobania narcystyczne:
- "Czuję się dość dobrze i powiem: nie podzielam zdania pana prezesa Kaczyńskiego na temat internautów."
- "Ja sam od czasu do czasu pociągając piwko przeglądam te filmiki z YouTube, także ze sobą w roli głównej, niesłychanie śmieszne, choć czasami szydercze, ale bardzo śmieszne... "
Tą bulwersującą wypowiedzią pan Dorn w sposób oczywiście oczywisty potwierdził, że nie jest godny nie tylko pełnić w Partii żadnych znaczących funkcji, ale w ogóle powinien być z tej partii usunięty. Jego obrzydliwa deklaracja stanowi również kolejne potwierdzenie pełnej nieomylności oraz nadludzkiej wręcz intuicji i przenikliwości Wielkiego Brata, który już w listopadzie 2007 r. przejrzał niecne intencje zakonspirowanego wroga i dał zdecydowany odpór jego pozornym działaniom reformatorskim, za którymi w rzeczywistości krył się cyniczny spisek.
Jednak najbardziej gorące reakcje można było zaobserwować wśród szeregowych internautów:
- Internauta o nicku lukasz pisze: - "Bez żony, bez konta w banku, bez komórki, bez Internetu... tak samo wyginęły mamuty!!!! aha!!! prawa jazdy też nie miały."
- Wtóruje mu internautka jane: - "Myślę że najlepszym miejscem dla pana Kaczyńskiego byłaby Afryka. Wystarczyłyby tam-tamy."
- A babcia moherek radzi: "Panie Kaczyński, nie trzeba narzekać, kupić komputer, nauczyć się go obsługiwać. Mam ponad 60 lat. Internetem zaraziły mnie moje dzieci za co jestem im wdzięczna. Mam dla pana radę. Walnij sobie pan piwko, pooglądaj pornusy/ jeśli pan musisz/ a Polaków zostaw pan w spokoju."
- waga konkluduje: "Oprócz internetu są jeszcze żydzi, masoni, cykliści, dziura ozonowa i całe to przypadkowe społeczeństwo. Żoliborski inteligent wydał na świat myśl - urodził złote jajo swego intelektu. Pogratulować."
Wypowiedzi niektórych zmanipulowanych członków Partii
Niestety opacznie najprawdopodobniej zrozumiane przez niektórych młodych i niedoświadczonych jeszcze działaczy słowa prezesa Kaczyńskiego, sprowokowały ich do nie do końca przemyślanych wypowiedzi, które przeciwnicy Partii na pewno dawać będą jako przykłady nielojalności wobec Wielkiego Brata i dowody rzekomego rozdźwięku w łonie jedynie słusznego ugrupowania politycznego.
Do takich szkodliwych wypowiedzi zaliczyć można zainspirowane niewątpliwie przez wrogów narodu stwierdzenie wybitnego PiSjanisty młodego pokolenia Adama Hofmana, który w dniu 11.03.2008 w wypowiedzi do dziennikarzy nieopatrznie oznajmił:
- "To, że ktoś pije piwko przeglądając sobie czasem zawartość Internetu, to nic złego. Sam tak czasami robię."
Nieliczne przypadki internautów-patriotów
Choć przeciętny internauta jest osobnikiem wyjątkowo ohydnym, sprzedajnym i głęboko (do cna) zdemoralizowanym, w Wolsce występują jeszcze na szczęście osoby, które korzystają z Internetu w sposób przemyślany, z pełną odpowiedzialnością i prawdziwie PiSjanistycznym zaangażowaniem.
Do tej elitarnej grupy prawdziwych Wolaków właściwie korzystających z dobrodziejstw Internetu, zaliczyć można przede wszystkim radnych i posłów Partii, którzy z powodzeniem wykorzystują światową sieć do podtrzymywania kontaktów z wyborcami, kontaktów niezbędnych przecież do reprezentowania ludu zgodnie z jego oczekiwaniami i w jego dobrze pojętym interesie (który zresztą najlepiej zna i rozumie wyłącznie Partia).
Doskonałym przykładem takiego głęboko patriotycznego i godnego najwyższego podziwu wykorzystania sieci do sprawowania mandatu wyborczego, może być w szczególności pilne wsłuchiwanie się w artykułowane przez lud opinie, niezależnie od miejsca, czasu i okoliczności, zaprezentowane w dniu 21.04.2008 przez radną Partii z Trzcianki, Agnieszkę Chmielewską.
Wybitna ta Wolka i zapiekła internautka-patriotka, w głębokim poczuciu misji stałego kontaktu z wyborcami, podczas absolutoryjnej sesji sejmiku dawnego województwa wielkopolskiego, z pomocą służbowego laptopa, przez 47 minut prowadziła ożywioną korespondencję z wyborcą ukrywającym się pod nickiem "Maciejek 19".
W trakcie obfitej wymiany korespondencji elektronicznej, pani radna między innymi wydała wyborcy następujące zaszyfrowane polecenia partyjne:
- "Rozbieraj się i to już!"
Z dalszego przebiegu korespondencji wynika, że "Maciejek 19" jest wyborcą wyjątkowo odpowiedzialnym, któremu na sercu leży dbałość o dobre samopoczucie i prezencję sensoryczną radnej Chmielewskiej.
Świadczy o tym między innymi jego głęboka troska o stan odzieży (nie tylko wierzchniej) pani Agnieszki, wyrażona lapidarnym sformułowaniem:
- "Masz majtki do wymiany."
Warto w tym miejscu podkreślić wyjątkową, świadczącą o nieprzeciętnej inteligencji, podzielność uwagi pani radnej, która aktywnie uczestnicząc w sesji sejmiku wojewódzkiego i dyskusji nad dokonaniami jego władz w 2007 roku, jednocześnie pilnie wsłuchuje się w głosy wyborców. Potwierdza to niewątpliwie słuszność polityki kadrowej Partii, która w swoich szeregach zrzesza jedynie najlepszych z najlepszych i najbardziej kompetentnych z najbardziej kompetentnych synów i córek Narodu.
Oczywiście oczywiste jest, że ograniczony poziom intelektualny internauty z dowolnej innej partii, a w szczególności zbrodniczej PO, przestępczego SLD lub złodziejskiego PSL, nie pozwoliłby mu na swobodne dyskutowanie z wyborcami o rozbieraniu się lub brudnych majtkach podczas najważniejszej w roku sesji sejmiku wojewódzkiego.
Próby odzyskania internetu
Próby wyrwania internetu z rąk szatana i jego reewangelizacji podjął sam ojciec Dyrektor. Odzyskiwanie internetu przez specjalne zinformatyzowane oddziały moherowych beretów, ma się odbywać przez umieszczanie metodą kopiuj - wklej losowych tekstów z "Naszego Dziennika" i innych katolickich mediów.
Szczegółowe instrukcje w tym zakresie Ojciec Tadeusz przekazał członkom komanda w dniu 13.07.2008, podczas wystąpienia do uczestników XVI Pielgrzymki Słuchaczy Radia Maryja na Jasnej Górze:
- "Kochani, ale jeżeli nam zależy na mediach, to wszyscy możemy wejść w Internet. Róbcie strony internetowe, kopiujcie z Internetu to co dobre i rozprowadzajcie. Jak nie wiecie tego, babcia nie wie, mama nie wie, zapytaj się syna, córki czy wnuczka, ale będzie dialog nie z tej ziemi. Zaprosić wnuczka zrobić mu ciasteczko, a może kotleta, "a teraz mi opowiedz o Internecie i daj mi kurs". I zobaczycie, tylu ludzi. Wy wiecie jaka to potęga? Mówię na serio, to nie jest żart. Nie zaniedbywać Internetu. Te potęgi medialne mają potężne portale internetowe i przez to leje się też propaganda, także antykatolicka, antykościelna, antyksiężom, antysiostrom, antybiskupom, przeróżne kłamstwa."[1]
Internauta znowu atakuje (ang.: Internaut Strikes Again)
Niestety okazało się, że - jak genialnie przewidział sam Ojciec Narodu - bezczelny Internauta ciągle przeszkadza, wściekle atakuje i jątrzy przeciwko IV RP, a jego kolejne haniebne akcje wymierzone są w szczególności w Braci Kaczyńskich Zjawisko biologiczne oraz otaczające ich środowiska patriotyczne.
Przykładem szczególnie ohydnej manipulacji Internauty było napisanie przez niego w Internecie, że w dniu 07.11.2008 prezydent-elekt Stanów Zjednoczonych Ameryki (Północnej) Barack Obama, w rozmowie telefonicznej z prezydentem Kaczyńskim, obiecał Wolsce instalację elementów tarczy antyrakietowej.
Ta szczegółowo przemyślana prowokacja miała dwa zasadnicze cele:
- zachwianie zaufania Stanów Zjednoczonych Ameryki (Północnej) do ich wypróbowanego sojusznika, jakim niewątpliwie jest Wolska oraz wprowadzenie elementu niepewności do wzajemnych stosunków obu naszych mocarstw
- skompromitowanie otoczenia prezydenta i usunięcie ze stanowiska jednego z najwybitniejszych w dziejach Wolski myślicieli nurtu PiSjanistycznego, oddanego patrioty i zatwardziałego wroga Układu, szefa Kancelarii Prezydenta, Piotra Kownackiego.
Choć w początkowej fazie prowokacji niesłychanie kryształowo uczciwy i niespotykanie prawdomówny Piotr Kownacki uzyskaną przez siebie z Internetu radosną nowinę rozpowszechnił, w swej czystości nie dopuszczając do siebie myśli, że ktoś mógłby być na tyle podły, iż podał informację kłamliwą, to jednak - dzieki samemu Lechowi Kaczyńskiemu, powszechnie znanemu z legendarnej już intuicji i wyczulenia na wszelkie formy kłamstwa - bezczelne zabiegi Internauty zostały obnażone i napiętnowane.
Miało to miejsce w rozmowie prezydenta z dziennikarzami w dniu 10.11.2008 w Łodzi, którą nawiedził on w ramach swojego Wielkiego Tournee:
- "Nie będzie żadnych konsekwencji, bo to jest znakomity szef Kancelarii Prezydenta, a to co mówił, to było napisane w internecie. Teraz pozostaje pytanie, kto je tam umieścił."
W przytoczonej demaskatorskiej wypowiedzi prezydenta znalazła sie na szczęście gwarancja, że Internauta odpowiedzialny za podłą manipulację z całą pewnościa zostanie zdemaskowany. W związku z tym należy mieć graniczącą z pewnością nadzieję, że - wzorem innych cynicznych cyberprzestępców, jak Aleksander A., Marek W. czy Paweł P. - zostanie on publicznie potępiony i przykładnie ukarany.
Patrz też
- Krótki kurs leczenia kompleksów dla maluczkich
- Autorytarne zaburzenie osobowości
- Objawy schizofremii
- Onet.pl
Linki zewnętrzne
- Pełny tekst błyskotliwej diagnozy
- Hakerzy na celowniku (broniącego Prezydenta) PiS-u
- Agnieszka Chmielewska prowadzi partnerski dialog z elektoratem
- Platforma chce stworzyć więcej internautów, PiS heroicznie z tym walczy
- PiS ruszył z ofensywą w internecie
- Internauci bezczelnie się nabiją z wojenki na szczycie
- Internauci nie lubią seksu, ale... i tak nie głosują na PiS...
- Internauta Misiak i jego Rybka
- Internauci we Francji ścigani przez prawo za ściąganie muzyki i filmów
- Bezczelny spisek Internautów przeciwko Zjawisku biologicznemu
- Żydzi przejmują kontrolę nad Internetem w Wolsce za przyzwoleniem Tusku
