Witamy w odremontowanym Muzeum IV RP. Wszystkie eksponaty wróciły do swoich gablotek. Zapraszamy do zwiedzania.

Antologia poezji wolskiej

Z Muzeum IV RP

Już niebawem w najlepszych księgarniach!

Antologia poezji wolskiej - jest skromną próbą zaprezentowania bogatego dorobku tej dziedziny sztuki, która powszechnie uchodzi za jedną z najtrudniejszych. Jest świadectwem bogactwa kultury intelektualnej Wolaków oraz, dla porównania i pełnego obiektywizmu, poziomu twórczości wrogów narodu. Jak mawiał Wieszcz:

"Mowa związana lotniejszą jest,
Niźli linie krzywe, wolnymi mienione."

Zamieszczone utwory zostały uporządkowane według gatunków literackich.

Spis treści

Bajki

Bajka o Kaczorze

Koziołek Matołek
Drapie się na stołek,
A tu Trybun Ludowy
Zwraca nasze głowy,
Ku groźbie żyletki
I wizji solidarnie biednych.

Wprost po szoku premiera in spe
I ostrzeżeniu Prezydenta RP,
Na łuku Kurskim
Wydano brudną bitwę
Pamięci rodzinnej
Bo taką jest zasada
Przypartej małpy i brzytwy.
Kto chce niech wierzy,
A kto nie chce nie,
Że drugi po pierwszym,
Także in spe, coś zrobić może,
Bez, niech cichego, placet
Pierwszego w wyborze.

Z bajki naszej
Nauka jest taka:
Chcesz być Pierwszym
Unikaj syndromu Rydzyka.

Przykład ulotnej twórczości związanej z kampanią wyborczą 2005, kolportowanej przy pomocy Intrenetu po 12 października 2005 r. Dziś przytaczany przez prowykształciuchów jako proroctwo dotyczące wyborów prezydenckich 2010.

Bajka o Lechu

Poza gnomami są jeszcze ogry
... i inne potwory

Hen daleko w wielkim BORze
- taki jest bajki początek
żył samotnie wśród jodełek
gnom zaczynam teraz wątek

Choć malutki był jak mysza
i miał wielkie, żółte ślepia
to uśmiechał się zielono
gdy je czasem w kogoś wlepiał

Tak przyjaciół chciał mieć wielu
lecz się wszyscy strasznie bali
bo gdy gadał raz na targu
pół miasteczka śmiechem spalił

A serducho miał poczciwe
cały tydzień - do niedzieli
kotlet oddałby ostatni
gdyby tylko wziąć go chcieli

Raz na miasto napadł wściekle
zezowaty, zły Dzik z lasu
królem się obwołał szybko
bo nie było dużo czasu

I gdy ludzie pokonani
mogli tylko się zezłościć
Gnom wystraszył go agentem
potem dostał PR-owców

Wtedy wszyscy zrozumieli
jakże wygląd bardzo myli
najważniejsze przecież serce
i ze gnomem w zgodzie żyli

Dostał zaszczyt reelekcji
dzik opadać zaczął z siły
nie pomogły do perfekcji
wyćwiczone puste miny

Autor: Absolut; wiersz zamieszczony na forum www.pardon.pl

Wilk i owce

Wilk, chociaż to ostrożny, przecie że żarłoczny,
Postrzegł ścierwo, chciał dostać i wpadł w dół poboczny.
Siedzi w jamie a wzdycha; wtem owieczki słyszy.
Patrzą w dół, aż wilk w jamie siedzi, ledwo dyszy.
Odezwał się na koniec, rzekł do nich powolnie:
"Nie wpadłem, za pokutę siedzę dobrowolnie;
Trzeba czynić pokutę za boje, za groźby,
Za to, żem was pożerał..." Owce zatem w prośby;
"Wynidź z dołul..." - "Nie wyjdę!..." - "My będziem podnosić!"
Droży się wilk, na koniec dał się im uprosić.
Jęły się więc roboty i tak pracowały,
Że go ze dna samego jamy wydostały.
Wyszedł, a zawdzięczając nierozumnej kupie,
Pojadł, pogryzł, podusił wszystkie owce głupie.

Autor: Ignacy Krasicki (1735 - 1801)

Fraszki

Karta Praw Podstawowych

Panie Jarku, Pan sie nie boi,
dwie trzecie Sejmu Tusku nie dostoi.

Ścierwo

Jeśli marszałka atakują ścierwojady,
To można twierdzić bez przesady,
Rozumując tak samo dialektycznie,
Że on musi być ścierwem faktycznie.

Nelly-funny

Janek obśmiany, żona się kompromituje.
Nelly-funny,wciąż głupoty wygaduje.
Kiedy się wreszcie okaże chłopem,
i zamknie swą panią w końcu w domu.
Może niech lepiej wymachuje mopem,
nie zrobi krzywdy jęzorem nikomu.
Już się powoli miarka przebiera,
język jej stracił kontakt z rozumem.
Znane nazwisko po kątach wyciera,
Janek daj jej może herbatki z rumem.
Plecie głupoty by utrzymać się na fali,
palma jej zupełnie już chyba odbiła.
Plan politycznej kariery na panewce spalił,
głupotą wszystkich polityków pobiła.

Autor: ~emeryt, 04.01.2008, forum portalu Onet.pl

Na lekarza

Pokaż lekarzu
Co masz w garażu

Autor: Ludwik Dorn

Na pijaństwo

Lepszy Kwachu nawalony
niż nadęte dwa balony

Autor: ~zdecydowanie RM, 16.01.2008, forum portalu Onet.pl

O laptopach

Ten rozbity, ten zniszczony
Ten strzaskany tęgim kopem
Tamten w wannie utopiony
Niebezpiecznie być laptopem

Autor: europoseł Janusz Wojciechowski, 05.02.2008, na swoim blogu w Onet.pl

Na dobrego premiera

Chcesz dobrego mieć premiera?
I ma nie być nawalony?
Ale który? Lepszy sknera,
Czy też ten, co nie ma żony?

O cudach

Tuska cuda
To obłuda

Autor: przedstawiciel amerykańskiej Wolonii na spotkaniu 09.03.2008 z Tuskiem podczas jego wizyty w USA

Na magika

100-dni kłamsta
Magika z Gdańska

Autor: przedstawiciel amerykańskiej Wolonii na spotkaniu 09.03.2008 z Tuskiem, podczas jego wizyty w USA (ortografia oryginalna)

The Good and The Bad

Kaczyński Polskę budował
Tusk będzie rujnował

Autor: przedstawiciel amerykańskiej Wolonii na spotkaniu 09.03.2008 z Tuskiem, podczas jego wizyty w USA

Na Tuska

Przetrzymaliśmy Ruska,
Przetrzymamy i Tuska!

Autor: Marian, wpis w księdze gości Muzeum IV RP, 26.03.2008

Dno

A PO
To
Totalne
Dno !!!!!!

Autor: IP 212.106.20.87, wpis na stronie dyskusyjnej Muzeum IV RP, 26.04.2008

Autostrady malowane

Ministrze infrastruktury
stawiaj billboardy z tektury.
Namaluj te autostrady,
jeśli nie dajesz rady!

Autor: Almagus, z forum "Gazety Wyborczej", 19.05.2008, (fraszka stanowi skróconą wersję utworu zamieszczonego w rozdziale Wiersze)

***

Gdy spytasz PiSowca,
która jest godzina,
odpowie: nie wiem,
to Platformy wina.

Autor: Bronisław Komorowski, Marszałek Sejmu

Szamboobrona

W koło upał,
rosną glony.
Cuchnie wiew
Szamboobrony.

Autor: Almagus, z forum "Gazety Wyborczej", 27.06.2008

Wakacyjny obóz

Wszystkim politykom
od SLD do Tuska,
przydałaby się dzisiaj
Bereza Kartuska!

Autor: Pani Halina (lekarka, lat 71), na antenie Radia Maryja, 26.06.2008

O spełnianiu obietnic

Polityki nie robią piękni i szlachetni.
Dlatego (choć też czekam) znacznie mniej się boję,
kiedy rząd Tuska swoich nie spełnia obietnic,
niż gdyby Kaczyńskiego rząd miał spełniać swoje.

Autor: Marek Majewski, satyryk

Na dwóch

Lech Wałęsa zuch
Starczy na tych dwóch

Autor: Bronisław Komorowski w przemówieniu na uroczystości z okazji 25. rocznicy przyznania Lechowi Wałęsie Pokojowej Nagrody Nobla (29.09.2008)

Na trzech

Tutaj stoi Lech
Starczy i na trzech

Autor: Bronisław Komorowski w przemówieniu na uroczystości z okazji 25. rocznicy przyznania Lechowi Wałęsie Pokojowej Nagrody Nobla (29.09.2008)

Na Dorna

Fajny chłop z pana Ludwika,
Lecz czasem, jakby miał bzika

Autor: nieznany internauta, na portalu Pardon.pl

Na Jarosława Wielkiego

Zastał Polskę kartoflaną,
a zostawił grillowaną.

Autor: olek, na forum witryny spieprzajdziadu.com (06.05.2009)

Na partię ludzi inteligentnych

byłem w zomo byłem w ormo
tera jezdem za platformo

Autor: !@#, na forum witryny spieprzajdziadu.com (07.05.2009)

Na cuda obiecane

Cudów nie ma
Wszystko ściema

Autor: Lech Kaczyński w wystąpieniu podczas manifestacji "Solidarności" w ramach obchodów 20. rocznicy wyborów czerwcowych 1989 r. (04.06.2009)

Idzie Tusk przez Polskę

Idzie Tusk przez Polskę,
worek cudów niesie,
a kasę za cuda,
PObierają kolesie.

Autor: Calabria81000 na www.youtube.com (30.09.2009)

Z PiS dążyłeś

W podłym, politycznym światku
Z PiS dążyłeś do upadku.

Autor: Czarny humor, 06.10.2009

Tusk z Kaczyńskim

tusk z kaczyńskim toczą bój
a ja na to kładę huj

Autor: GallLup Anonim; wiersz zamieszczony na forum www.pardon.pl

***

Wolę być moherem
niż Tuska frajerem.

Autorka: delegatka z Pszczyny Bogumiła Boba, w wystąpieniu podczas III Kongresu PiS w Poznaniu (niem.: Posen) (07.03.2010)

Tusk również po trupach...

tak, krzyż na drogę,
komorra rządzi,
sobiesiakom w to graj.......
sawicka na salony,
drzewiec rozgrzeszony!!!

Autorka: Marika na forum Wirtualnej Polski [1] - w odpowiedzi na bluźnierczy atak na Jaroslawa-prezesa-premiera-Odmienionego o treści: "a co miał zdjecia w ramkach postawic w gabinetach????i krzyz na droge tym co odeszli,zycie sie toczy dalej PISowski oszolomie.........a w ogole to pis z wami"

Limeryki

Na powitanie Jaszczompa

Tydzień leciał z Ameryki
Jaszczomp - cudo awioniki.
Choć to nie drzwi od stodoły,
prześcignie orły, sokoły,
ten najnowszy szczyt techniki.

Wybory

W IV RP złe humory
Bo niebawem są wybory
Rozpętana kłótnia wielka
Krzyki, bicie, wrzawa wszelka
Andrzej wróci do obory.

Na nic płacze

Na nic w całej Wolsce krzyki
Na nic jęki Fiki-Miki
Choć kaczuszek już nie stało
To jedyne nam zostało-
Pisać piękne limeryki.

IV RP

Toruń płacze, Kraków zgrzyta,
Nikt nic nie wie, każdy pyta
To dyskusja jest otwarta
Czy to trzecia, czy to czwarta
Która dziś Rzeczpospolita?

***

Dzielny nasz pan prezydent, z Warszawy,
Zakosztować wojennej chciał sławy,
Chociaż grzmiało z kałacha,
W ogóle nie miał stracha,
Lecz gotowy był umrzeć dla sprawy!

Autor: DamaKier, 24.11.2008, na forum witryny spieprzajdziadu.com

Sonety

Wiersze

W mieście Warszawie

W mieście Warszawie był bój wręcz straszliwy.
Walczą zaciekle, każdy władzy chciwy.
Bitwa o fotel prezydenta miasta.
Ciśnienie wzrasta.

W szranki stanęli najdzielniejsi woje.
Wszyscy najmędrsi, ci co wiedzą swoje.
Najznamienitszy, niech się reszta schowa,
Kazik z Gorzowa.

I sławna Liga dała pretendenta.
Stanęła w szranki, by mieć prezydenta.
Sztandar tej Ligi dzierżył poseł z Wiejskiej.
Wojciech Wierzejski.

Naprzeciw Wojtka (śmiech na całej sali)
Stanął przywódca gamoni, krasnali.
Starli się w boju okrutnym (o rany).
Jak te Tytany.

Kurze bitewne długo opadały.
Wyniku starcia podać nam nie chciały.
Lecz, gdy opadły: woj Wierzejski leży.
I zęby szczerzy.

Rycerz to twardy, uwierz mi mój bracie.
Szybko powstaje i poprawia gacie.
Przegrał potyczkę, ale w przyszłość patrzy.
Zero koma trzy.

Nasz rycerz Wojciech jasno dziś dowodzi:
Nie zawsze w walce o zwycięstwo chodzi.
Może cię w boju sprać gamoń ostatni.
Wynik - dodatni.

Śmieje się poseł od ucha do ucha.
Walczył jak tygrys, a poległ jak mucha.
Jeśli się kraj nasz kiedyś nam zawali
To przez krasnali.

Autor: ~Jamcito, wiersz opublikowany na blogu Wojciecha Wierzejskiego, 17.11.2006

Oj.dyrek Rydzyk (wersja 1)

Oj.dyrek RYDZYK w Toruniu mieszka
Czarną ma kiecę ten grzeszny kleszka
Sieje nienawiść, prawicy sprzyja
W swoim radyju i tam ma ryja
Gdy do zakonu z radyja wraca
Akcje wyłudza - to jego praca

Gdy Glemp doń krzyczy: KLĄTWĄ POSZCZUJE
To Rydzyk wała mu pokazuje
Gdy Rzym powiada: CHODŹ DO SPOWIEDZI
On nad wyborem auta się biedzi
Musi więc kościół kochać synalka
Bo z MOHERAMI próżną jest walka

Szkoda że Rydzyk czarny i goły
Pieprzy w swym radiu same pierdoły.

Oj.dyrek Rydzyk (wersja 2)

Tadeusz Rydzyk w Toruniu mieszka
Czarną sukienkę ma ten koleżka
Uczy, tłumaczy w radiu "Ma-Ryja"
Kto godny chwały, a kto wręcz kija
Leje na serce miód swoim gościom
Do adwersarzy zionie miłością
Żyda, masona czuje z daleka
Wszystko w nich widzi oprócz człowieka

Glemp traci nerwy "Rydzyk łobuzie"
Tadzio z uśmiechem nadyma buzię
Pieronek błaga "Daj na wstrzymanie"
To on rozkręca nową kampanię
Życiński prosi "Weź odpuść sobie"
A Rydzyk "Spadaj! Co zechcę zrobię"

Rząd go popiera! prezydent chwali!
Lepper z Giertychem pokłony wali!
Czuje się bosko jak w siódmym niebie
Do Sejmu wchodzi tak jak do siebie
A gdy podskoczyć mu ktoś próbuje
Armię beretów mobilizuje
Ich nie obchodzi co sądzi prasa
Że dla Rydzyka Bogiem jest kasa
Mohery wielbią swego pasterza
Dla nich ważniejszy jest od Papieża...

Jarosław już się zbliża

A tyroz Panocki zaśpiewojmy syćkie jak tu stoim, ku chwale słońca naszego nowego,
które jaśnieć nam wielkością swą co dzień będzie, w dwójcy swojej jedynego:

Jarosław już się zbliża
Kanclerzem pragnie być
Biegnijmy go powitać
Hołubić jego rzyć

O szczęście niepojęte
Sam rządzić będzie już
Kazimierz musi odejść
Dostanie bukiet róż

Bój słuszny dziś prowadzi
Nie straszy Układ zły
Rozniesie jego macki
Nie rońmy nad nim łzy

O szczęście niepojęte
Brat króla z nami jest
Wysławiaj jego imię
Doceniaj każdy gest

Bo dobry to księciunio
O Kaziu myśli wszak
W stolicy mu da zydel
By czuł wciąż władzy smak

O szczęście niepojęte
Nam zesłał dobry los
To tryumf buraczyzmu
Dwóch ludzi jeden głos

Braterskie rządy idą
Śpiewajmy chwaląc je
Na świecie całym, białym
Nie znajdziesz takich gdzie

O szczęście niepojęte
Tu koniec piosnki tej
Zaprawdę pięknie będzie
Tak pięknie, że ojej!

Proroctwo

Trzy resorty dla Ligi, co ich Roman wiedzie
Siedem dla Samoobrony, z Andrzejem na przedzie
Dziewięć dla PiSu, pod wodzą Kaczora
Jeden dla władcy - Ojca Dyrektora
W krainie Wolska gdzie PiSjanizm wszędzie.
Jeden by wszystkimi rządzić, jeden by wszystkich odnaleźć,
Jeden by wszystkich usadzić i w Koalicji związać,
W krainie Wolska gdzie PiSjanizm wszędzie.

Reduta Rydzunia

Nam myśleć nie kazano - Radyjo moje podało:
I ujrzałem: 100 zniewolonych mediów grzmiało.
Marsjańskiej żydomasoneryji ciągną się szeregi
Wypełniając horyzont niczym morza brzegi
I widziałem Szatana co "Wyborczą" skinął
Pierdnął, beknął i wielką flagę UE rozwinął
Wylewa się spod flagi antypolska hołota
Pedałów, liberałów i innego lewackiego błota
Nasypana iskrami srebrników - to sępy
Żaden nie wpłacił na gdyńskie okręty!
Przed nimi sterczy skromna, ledwo złocona
Jedyne źródło prawdy: rozgłośnia z Torunia
Sześć tylko ma mediów, co jak gwiazdy świecą
I wcale żadnych kłamstw i pomówień nie niecą
To czcze pomówienia antypolskich siepaczy
Zgnilizny Zachodu: kłamców, i innych krętaczy
Tylko u nas prawda na wierzch się wynurza
Podczas gdy u innych w gównie się ją nurza
Na mojej głowie moher jak księżyc świeci,
I żaden argument do mojego mózgu nie doleci
Gdzieś tam rozum z sykiem złowrogo się wije
Ale w moim umyśle żadnego śladu nie wyryje
Wiem swoje: że UE jak wąż boa się zwija,
rwie konstytucją, aborcją i eutanazją zabija.
Najstraszniejszego nie widać, lecz słychać z ambony
Co szykują eurofile, żydy, pedały, masony
i ateiści w swoich planach haniebnych
By: "zniszczyć Polskę, ludzi biednych"
Gdzież Ojciec Dyrektor co bzdury te wmawia,
Czy malucha przed radiem na parkingu stawia?
Nie, on siedzi zaszyty w rozgłośni jak w stolicy,
Prorok samowładny, zbawienie polskiej prawicy.
Zmarszczył brwi: tysiąc babć z rentami wnet leci;
Podpisał: tysiąc matek przeklina swoje dzieci;
Skinął: paktują z PiSem Samoobrony i eLPeeRy!
Rydzyku jak Bóg prawdziwy, a szatan nieszczery,
Gdy prokuratorów straszą moherowe spiże,
Gdy PiS prosi na salony i twoje stopy liże;
Rozsądek jeden twojej mocy się urąga,
Podnosi rękę, i maskę obłudy ściąga,
fałszywą aureolę zrywa z Twojej głowy,
Bo Cię przejrzał na wskroś synu Goebbelsowy!

Układ

Mówi K. J. do Z. Zbycha:
"Gdzież ten układ jest u licha?"
Szuka w spodniach i w surducie,
i w POLSACIE, i w Kalkucie.
Wszystko w szafie poprzewracał.
Może Lesiak go wymacał?
Lub spikerka z Lisem smukła?
Ktoś mi kurcze ukradł układ!
Pod kanapą, na kanapie
w IPNie, w URMie, w PAPie,
szpera w Łodzi i w Lublinie,
w całej Wolsce (co nie zginie).
Już kolegów chce nagrywać
koalicję zaczął zrywać.
Nagle - zerknął do lusterka ...
Nie chce wierzyć ... Znowu zerka.
Znalazł! Jest! Ukazał mi się!
Toć go mam we własnym PiSie!

Pozdrowienie wrogów

W dniu radosnym zmartwychwstania
niechaj Układ Cię osłania
Niech Cię czeka samo dobro,
niech los strzeże Cię przed Ziobrą
Niech Cię CBA nie goni,
niech Cię immunitet chroni
A jak już Cię władza zdybie,
niech Cię wsadzi w zwykłym trybie
W jasną przyszłość prosto zmierzaj,
z Gudzowatym nie wieczerzaj
Nie czyść butów, nie myj włosów,
dobrobytem nie kuś losu
Byś bez żadnej większej wsypy
doczekał do V RP.

Najlepszy rok od 17 lat

Samochwała w kącie stała
I tak rok podsumowała:

Zdolny jestem niesłychanie,
Mam na świecie poważanie,
W kraju - same osiągnięcia,
Dłuższe życie (od poczęcia).

Koalicja - wzór współpracy,
Z Sejmu - dumni są Rodacy,
Rząd najlepszy od półwiecza,
Skupił się na wielkich rzeczach.

Kompetentni ministrowie,
Każdy poseł - ideowiec,
Z zasadami, jak husaria:
Bóg, Ojczyzna, Honor(aria).

Dla narodu - becikowe,
Nowy peron we Włoszczowie,
Lepiej żyje się rodzinom
(Jednej mamie i dwóm synom).

Okno na świat otworzone,
Turystyka - w jedną stronę,
Lepsza praca, wyższa płaca,
(Zwłaszcza, jeśli ktoś nie wraca).

Gospodarka rozpędzona,
mieszkania (trzy z miliona)
Jest kilometr autostrady,
Ład moralny i zasady.

Politycznej wzrost kultury
(Nurt plebejski przykład z góry),
Nie ma WSI (choć jeszcze trochę,
A zrobimy wszędzie wiochę).

Cały naród żyje w zgodzie,
IPN - i po narodzie,
CBA - udane akcje,
Super MEN - co rusz atrakcje.

W szkołach nie ma już Darwina,
będzie dryl i dyscyplina,
Nie podskoczy żaden gieroj!
Tolerancji nie ma! Zero!

Żadnych gejów, Ferdydurek,
Jest amnestia i mundurek!
Wolność słowa i pluralizm
(Bo rządzących wolno chwalić).

Jest religia na maturze,
Wierny lud na Jasnej Górze.
Nie rozumie tylko Unia:
Rząd z Warszawy, czy z Torunia?

Krótko mówiąc: rok udany!
Tylko naród ... do wymiany.

Saba i króliczki (fragment)1)

[...]
Saba to pies, jak powyżej rzekłem,
I suka przy tym (zdania tu nie zmienię!)
Z mordą głupawą trochę, trochę wściekłą,
Trochę poczciwą. A bito ją w ciemię!
Saba sznaucerką jest, lecz nie we wszystkim;
Sznauceropodobna - tak twierdzą złośliwcy.
Znawców zniechęca wydłużonym pyskiem,
Czterdzieści kilo waży, sierść czarną ma maść.
[...]

Autor: Ludwik Dorn

O Tusku 2)

Puste gesty, puste słowa
Puste serce, pusta mowa
Puste, choć zacięte usta
Pusty wzrok i głowa pusta
Pusty program i projekty
Do cna pustych stek inwektyw
Pusty jazgot, próżne żale
Krzyk, co treści nie ma wcale
Puste groźby, puste miny
Wielkie morze próżnej śliny
Puste hasła, obietnice
Wszystko puste - poza picem!
Słowem zero, nicość, próżnia
Tym się w świecie Tusk wyróżnia

Autor: "paszoł won", 14.12.2007, forum portalu Onet.pl

Dwaj herosi

Kto pamięta jeszcze te dni,
Gdy na czele pochodów szły
Pod kulami - cudownej urody -
Dwa giganty. Jak dwie krople wody.

Już w kolebce każdy z nich marzył,
By obsikać pojałtański ład wraży.
Gdy włożyli krótkie porteczki,
UB zaraz założyło im teczki.

Sfałszowane. Odarte z dowodów
Ruskich tanków spalonych za młodu.
W doktoracie myśli Lenina
Dopisała im esbecka padlina.

Sława im! Wieczna im sława!
To oni obalili Wiesława.
Kukły Gierka na stosach palili.
Solidarność nam założyli.

Nie śpijcie Rodacy! Nie stójcie!
W spiż lub granit natychmiast zakujcie.
Potem maki wysiać. Czerwone
Absolutnie są wykluczone.

Na pomnikach napis niech tkwi:
"Dla potomnych nie szczędzili swej krwi,
Kajdanami dzwonili po lochach".
Wdzięczny Naród ze śmiechu dziś szlocha.

Piosenka o Jarku Kaczyńskim

Wyborcy PO, wyborcy LiDu,
Nie będzie Kaczor robił nam wstydu,
Dzielnieśmy stali, dobrze wybralii.
Jarek Kaczyński padł.

Władzę oddadzą wkrótce pisiory
Pójdą w odstawkę, na boczne tory.
Waszą zasługą są te wybory!
Jarek Kaczyński padł.

Dość już gadania o "wykształciuchach
I łgarstw Kurskiego nie chcemy słuchać.
Mogą nawijać w radiu Maryja.
Jarek Kaczyński padł.

Zafundujemy im kwarantannę,
Leczyć nie warto, widoki marne.
Wścieklizna trudna do wyleczenia
Jarek Kaczyński padł.

Może się uda już za 3 lata,
Usunąć w niebyt drugiego brata.
Podstawim taczki, wywieziem kaczki.
Jarek Kaczyński padł.

Pójdą na śmietnik wszystkie pisiory
Kurski, Gosiewski i wódz ich chory.
A za swym panem, Ziobro z Bielanem
Jarek Kaczyński padł.

Autor: "Jakub Szela", 21.10.2007

Donek cudotwórca-wybawiciel

Pewien fircyk bez krępacji,
Cud obiecał całej nacji.
Trafnie uznał: - Lud to kupi!
Lud naiwny, ciemny, głupi.

No i młodzież uwierzyła,
Do urn śmiało podążyła.
I w Irlandii i w Londynie,
dali wiarę Tuska minie.

I ta z Wronek i z Pułtuska,
Dała głos na Dona Tuska.

No, nareszcie jest nadzieja!
Naród wybrał czarodzieja.
Media wielce mu pomogły
Nawet Doda słała modły,
Niezależni dziennikarze
truli coś o Polsce marzeń.
Bez Kaczora, Dorna, Ziobry
I wybrali, sługa Moskwy w sam raz dobry...

To co najpierw obiecywał,
Po wyborach odwoływał.
Toż to kawał hipokryty,
Rude włosy, wzrok kosmity.
Serki, jabłka podrożały
A indeksy pospadały!

Studia płatne? Oszalałeś?!!!
Polskiej biedy nie widziałeś?!
Gdzie te drogi, gdzie podwyżki???
Niech wam starczy uśmiech płytki,
Uścisk dłoni, ważna mina
Na szczęście: dzisiaj Don jest,
po wyborach już go ni ma!

Olać pamięć i historię?
Sprzedać się za mięsa rząd?
Niech ci dziad opowie,
Skąd w Warszawie tyle bomb.
Przyjdzie czas na PO sąd!

Chociaż rządzą, nic nie mogą,
nic nie wiedzą, NIC nie zrobią!
Walka z PiS-em, punkt programu
Gratuluję superplanu!
Obiecanki się skończyły,
Puste hasła poznał lud
No i w końcu stał się cud:
Czary mary: wieeeeelki smród!

Autor: ~Poeta, 10.01.2008, forum portalu Onet.pl

Satyra "Na Tuska"

Ryże włosy, puste słowa,
nadęta twarz bazyliszkowa
Wytrzesz oczu nieprzeciętny
By faflunić - zawsze chętny.

Cud miał jak w Irlandii zrobić
Lecz wziął puszkę, by zarobić
Bo gdy w głowie samo siano
Gdzie nie poszedł, go wyśmiano!

Ciągle chamski, wredny, spięty,
Do szczekania bez zachęty
Kraj obraża, prezydenta,
Świat takiego nie pamięta!

Nie ma planu do rządzenia,
Lecz ma chętkę do siedzenia,
Wygodny fotel premiera,
W aspiracjach nie przebiera!

Służba zdrowia czy górnicy,
Każdy żal ma na ulicy,
Wiosną każdy będzie skory
Wybrać PiS, bo będą wybory!

Autor: ~ME , 14.01.2008, forum portalu Onet.pl

Cztery Tuski

(Na melodię nieprzemijającego standardu "Wystarczą Cztery Ziobra") Wystarczą cztery Tuski,
no i porządek pruski,
a będzie u nas fajnie,
będziemy mieli drugą Irlandię.

Początek nowego utworu Andrzeja Rosiewicza, który (wśród innych nie mniej wybitnych kawałków) znalazł się na wydanej 11.01.2008 płytce "IV Stańczyk RP". Płytka dodawana też była do jubileuszowego (10 lat!) numeru "Naszego Dziennika".

Wiadomości z Pułtuska

(Na melodię zbliżoną do melodii "Wystarczą Cztery Ziobra")

Nowe wiadomości płyną już z Pułtuska,
Że w Pułtusku pomnik chcą postawić Tuska.
Tam na rynku w Pułtusku ktoś usłyszał,
że ten pomnik ufunduje Krauze Ryszard.

Za to minister sprawiedliwy pan Ćwiąkalski,
Ma być jak Słoń Trąbalski i zapominalski.
Jak podała tam w Pułtusku Radio Eska,
Żeby się żyło lepiej wróci gruba kreska.

Autor: Andrzej Rosiewicz, tekst piosenki emitowanej od końca marca 2008 r. na antenie Radia Maryja

Dzięki za traktat dezintegracyjny

Tusk nam bez liku sypie na ziemię
I złe i dobre swe dary:
Słońca promienie - piorunów brzemię -
Piołunny jad i nektary.

Gawiedź się ciesząc łaskawym darem
Goni za łatwą zdobyczą -
Toteż się często poi nektarem
A rzadko syci goryczą.

Tusku! Ty jesteś większy niż Jowisz,
Tyś z boskich darów wiośnianych,
Co najlepszego tylko ułowisz,
Tym karmisz swoich poddanych!

Więc na kolana! Za tyle łaski
Pochyl gawiedzi swe twarze
I czołem głowy zmiatając piaski
Wołaj: żyj nam Tuskowy Cezarze!

(Dla zwyciężonych świat nie zna łaski!
Odsunie od nas przyjaźni dłoń
Ci co niedawno bili oklaski
Dziś zwieńczą naszych oprawców skroń.)

Autor: agamemnon@vp.pl, portal Onet.pl, 04.03.2008

Palikot - Wielki Mistrz Legislacji

Świątek, piątek czy sobota
Wszędzie pełno Palikota
W telewizji, w radio, w prasie
Wszędzie jest, na wszystkim zna się

Co dzień jakiś pomysł nowy
Spyta, czy prezydent zdrowy
Lub go zmartwi piłka nożna
Że w niej HIV-a dostać można

Był pistolet, był wibrator
A dziś – Wielki Legislator
Niczym świeczkę po kolacji
Gasi płomień biurokracji

Sto posiedzeń, ustaw trzysta
Geniusz prawa, mistrz, artysta
A publiczność bije brawo
Czyń nam mistrzu mądre prawo

W Palikota chęci wierzę
Lecz ostrzegam, i to szczerze
Żeby z tej naprawy ustaw
Groch nie wyszedł i kapusta

Autor: eurodeputowany Janusz Wojciechowski - januszwojciechowski.blog.onet.pl, 17.04.2008

Donek

Na fotelu siedzi Donek.Nic nie robi cały dzionek.

Na fotelu siedzi Donek
Nic nie robi cały dzionek.

O wypraszam to sobie!
Jak to ja nic nie robię?
A kto się w lustrze przegląda
I twierdzi, że pięknie wygląda?

A kto dziś zgubił długopis
I zwalił wszystko na PIS?
A kto sprawdził, czy Stefan nie warczy?
Czy to nie wystarczy?

Na fotelu siedzi Donek
Nic nie robi cały dzionek.

Przepraszam, a nie uścisnąłem Bronka?
A nie usłyszałem dzwonka?
A nie powiedziałem "dzień dobry"?
A nie skrytykowałem Ziobry?

A TVN-u nie oglądałem?
A znów nie obiecałem?
A nie zadbałem o ciało?
To dla Was ciągle jest mało?

Na fotelu siedzi Donek
Nic nie robi cały dzionek.

Nie poleciał do Davos, bo mu się nie chciało
Nie spotkał się z prezydentem, bo czasu miał za mało
Nie obniżył podatków, bo nie miał ochoty
Nie pomógł emerytom, bo z tym za dużo roboty

Z przepracowania przyszła mu ochota na spanie
A śniło mu się... tanie latanie.

***

Ciężki rozum, jak na kacu,
Oto obraz tych pajaców,
Nigdy nic nie myślą sami,
Podpierają się mediami!

Pluć na Polskę i Polaków,
To domena tych prostaków,
Zdrada kraju, prezydenta,
O tym marzy taka męta!

Kiedy w sieci coś przeczyta,
Już Polaków jadem wita,
Dawno wyszło z worka szydło,
Że PO wybrało BYDŁO!

Autor: John, forum witryny www.spieprzajdziadu.com, 30.04.2008

Pieśń ku Słońcu Peru

Nie marzyłem o tym nigdy.
Nawet w smutnym PRL-u,
Że nad naszą polską ziemię,
Wzejdzie kiedyś Słońce Peru.

Jego blask porazi wszystkich,
Zginie przy tym także wielu,
Kiedy błysk od Andów przyjdzie,
A z nim także Słońce Peru!

Przejedzona zupa dzieci,
Koniec marzeń o kisielu,
A z kieszeni naszych trzeba,
Jeszcze wesprzeć Słońce Peru,

Nie dla ciebie podróż życia,
Głos już dałeś przyjacielu!
Teraz czekaj, aż cudownie,
Kiedyś zgaśnie Słońce Peru!

Będzie toczyć się leniwie,
Złudnym światłem kusząc wielu,
Aż wypali się do szczętu,
Słońce Kaszub!, Słońce Peru!

Autor: ~pipka, forum portalu Onet.pl, 21.05.2008

"Bolek"

Każdy szuka "Bolka", nie wiedząc kto zacz,
czemuż to a czemuż, każdy go już zna.
Jest to agent cwany, kuty na dwie nogi,
informację rzuci a ślad po nim mnogi.

Wszyscy chcą wykazać ukryte talenty,
do łapania Bolka, dolewają mięty.
Każdy się przemawia i publicznie łaje
a "Bolka" nie złapią ci wszyscy mazgaje.

Widać brak kultury i poszanowania,
co będzie z tym krajem kiedy sitwa sama.
Sypią obelgami, obrzucają błotem
plew nie oddzielają, zmieszają się potem

Wszystko winna krecha i okrągły stół,
nie ma teraz winnych, a tyś człeku muł.
Musisz mieć cierpliwość na wszystkie oszczerstwa
i spokojnie znosić te ich kadzidełka.

Rozgrabili Polskę, na nic nie zważając,
wszystko to złodziejstwo pilotując sami.
Nawet te komisje to poszły na marne,
nie ma żadnych winnych,
bo to bajka w szambie.

Jeden z prezydentów ciągle błotem rzuca,
drugi sie obraża, znowu wierzy w cuda.
Będzie niezła draka, kiedy im sie uda
a publiczność znowu uda, że ich słucha.

A jedności nie ma, nawet w parlamencie,
brak rozliczeń wszystkich, robi się obłędem.
To jest błędne koło, nie ratunek nasz,
który to jest "Bolek" - niby cwańszy z nas.

"Bolek" razem z "L-olkiem" - wszyscy przecież znamy,
te kreskówkę z Bielska czasem podziwiamy.
Gdy ją znacznie później też udżwiękowili,
to ją w sposób piękny szybko rozłożyli.

Teraz każdy widzi nawet marny kiep,
"Bolek" razem z "L-olkiem" ciągle dmą w nasz flet.
Ruszą znowu razem w ojczysty nasz kraj
Jeżą mi się włosy, co zmalują tam

Autor: polemista_x Politbiuro, 10.06.2008

Jonasz rusza, drużyna się wykrusza

W losie ojczyzna taka jak nasza.
Na swe nieszczęście miewa Jonasza.
Jak król Stanisław Poniatowski.
Biskup Massalski, Kossakowski.

Tych dwóch wywlekła insurekcja.
Tak miała zawisnąć też UBecja.
Lecz cisi, wierni w Solidarności,
Udając nurt wielkiej pobożności,

Ze strachu, za zniszczenie teczek.
Majątki, napędzili owieczek.
Fundacja Prasowa Solidarności.
Skradziona stocznia, Redemptoryści.

Jonasz na mecz Polaków wyruszy.
Drużyna przed meczem już się kruszy.
Służą Niemcom i Ruskim skrycie.
To pacholstwo ich przepis na życie.

I rusza do Austrii na mecz Jonasz.
Z jego powodu przegrana, blamaż?
A bez niego wygrana?
Nie pokazujcie pacana!

Autor: almagus, forum politbiuro.pl, 10.06.2008

Autostrady malowane

Ministrze infrastruktury
stawiaj billboardy z tektury.
Niech czyta każdy z nas
"wolni ludzie tworzyć czas."
Namaluj te autostrady,
jeśli nie dajesz rady!
Niech według "kaczek" prawa,
kaczy się cała sprawa.
Spasiona kaczka człapie.
Dziobem i błotem chlapie.
Z ustawiania przetargów.
Ze zlecania bez targów.
Naliczyli koszty swoi,
że za kilometr stoi
siedemnaście milionów.
PiS - dzieło oszołomów!
To trzeba nam czy nie dróg?
Czy Redyk to nasz półbóg?
Czy każda droga do Boga?
Nie trzeba trwogi jest trwoga!

Autor: Almagus (?), z forum "Gazety Wyborczej", 19.05.2008

Za rządów Platformy

Teraz państwo jest przyjazne
Czy to rankiem czy wieczorem
Poseł miło się uśmiecha
Wymachując wibratorem
Nikt nikogo już nie skłóca
Ku sielance kraj się skłania
Premier jak ma dzikie oczy
To wyłącznie z pożądania
Ceny ciągle idą w górę
Rośnie popyt na Igrzyska
Rząd ma taki super PR
Jak agencja towarzyska

Wiersz stanowi skróconą wersję piosenki autorstwa Ryszarda Makowskiego [2]

"Kwintesencja doskonałości"

Doskonały premier, pracowity rząd
Tak wynika przecież ze wszystkich sond.
Dla dobra narodu, dla Ciebie i mnie
Pracują od rana, przez noce i dnie.

Taśmowo wychodzą ustawy spod piór
Szybko trafiają do legislacyjnych biur.
Donald ogłasza, że sprawa jest trudna
A ich praca jest ciężka i żmudna.

I śmiał zapytać dziennikarz premiera
Czemu jako liberał pieniądze z nas zdziera?
Przecież obiecał cudowne przemiany!
A jak na razie – rząd do wymiany.

Tu Pan przesadził - rzekł premier miłościwy
Nie chcę pokazać, że mogę być mściwy!
Zrobił wyuczony uśmiech numer pięć
I dziennikarzom na pytania przeszła chęć.

Zaczął więc roztaczać cudowne wizje
Czym ujął TVN telewizję.
A my czekamy Donaldzie na czyny
W następnych wyborach Cię rozliczymy!

Autor: ala_71 dla tuskwatch.pl

O miłości Tuska

Kochanie wiemy w co grasz,
ta POkerowa twarz

Kłamałeś serce wszystko wie
ono zradziło Cie :]

Nie kłam ze kochasz nas
nie kłam ze weźmiesz nas do Irlandi

Tósk do dymisji!

Autor: Titanic - wypowiedź na forum tuskwatch.pl

Mieszko to był

Mieszko to był agent czeski
a Jagiełło szpieg litewski
Węgrom służył król Batory
do szpiegostwa też był skory
wódz naczelny sam Piłsudski
który tajnie wspierał ruskich
potem w cieniach PRL-u
było też kapusiów wielu
tam się wszyscy kapowali
tylko bracia dwaj wytrwali
i choć ich zatrudniał "Bolek"
oni go wywiedli w pole
jego kukłę podpalili
i po latach się zemścili
założyli państwo wolskie
które zastąpiło polskie
od nich się zaczęły dzieje
z których "układ" się uśmieje
a "szeroki front" przeszkodzi
ale im to nie zaszkodzi
gdyż Kurtyka już gryzmoli
historyjkę owych troli!!!

Autor: andre, na forum witryny spieprzajdziadu.com, 12.07.2008

Wilcze oczy

Dzwoni Jarek z wariatkowa
gdzie się przed układem schował
dzwoni, chrumka, piszczy, krzyczy
wilki spuścił ktoś ze smyczy
wszędzie widzę wilcze oczy
to ten Tusk mię zauroczył
jego ślepia wszędzie widzę
choć nie jestem jasnowidzem
nadto we łbie mi coś pyka
to sygnały od Rydzyka
z nadajników za Uralem
on nadaje do mnie stale
chce kasiory na wiercenia
bo jak nie to opcję zmienia!

Autor: andre, na forum witryny spieprzajdziadu.com, 31.07.2008

Ojciec Dyrektor ujął...

Ojciec Dyrektor ujął na pasku przypięty
Mikrofon pozłacany, namaszczony, święty
Jak obcęgi prawicą mocno go zacisnął,
Wzdął policzki jak banie, gniewem się zachłysnął,
Wzniósł oczy do góry, wciągnął w głąb pół brzucha
i wygłosił kazanie jak niszczyć komucha!

Kunszt krasomówczy którym w dawnych czasach słynął
Jeszcze raz przed uszami słuchaczy rozwinął
Dźwięczy głos potężny przez miasta, ulice
Jako pneumatyczny młot na czarownice.
Zadrżeli dziennikarze oraz politycy,
Wszelkiej maści działacze oraz heretycy
Ci co żyją beztrosko oraz niegodziwie
I ci co swe troski co dzień topią w piwie.
Tu przerwał by tchu nabrać! Wszystkim się zdawało,
Ze to koniec kazania, lecz to było mało!

Znów brzmi głos potężny że aż w uszach dzwoni
Biada bezbożnicy, żydzi i masoni!
Słowa potępienia dla tych co by chcieli
Bez pardonu sprzedać Polskę do Brukseli,
Bo im obca całkiem przyzwoitość wszelka
Nam zamiast Brukseli potrzebna brukselka!
Tu przerwał by tchu nabrać! Wszystkim się zdawało,
Ze to koniec kazania, lecz to jeszcze mało!

Teraz atak na prasę przypuścił od razu
Oraz inne środki masowego przekazu.
Prasa to szatana przecież zbrojne ramię
Wyłącz telewizor! Telewizja kłamie!
Tylko jedno Radio z prawdą się nie mija!
O ludzie kochani, to Ci komedyja!
Tu przerwał by tchu nabrać! Wszystkim się zdawało,
Ze to koniec kazania, lecz to jeszcze mało!

Wiele zła się pleni na świecie niestety
Są jeszcze sex shopy i supermarkety!
Zadrżeli grzesznicy i wszelkie niecnoty.
Kazanie powtarzają inne wibromłoty
Jak każe średniowieczna prastara tradycja
Do łask znowu wraca wielka inkwizycja!

Autor nieznany, na forum strony wirtualny.bialystok.pl

Oczywista historia Polski

Najprawdziwsza prawda o skoku przez płot Stoczni

Sami piszmy historię! Gdy te słowa słyszę,
się podporządkowuję, siadam i tak piszę:

Kiedy Dziadko z Wehrmachtu, wielki wódz Krzyżaków,
których zły Mazowiecki sprowadził pod Kraków,
szedł, by sprywatyzować Opole i Wrocław,
pobił go pod Grunwaldem Samotny Jarosław.

Przedtem brat Jarosława ochrzcił Polskę w Rzymie,
zostawił murowaną, a Lech miał na imię,
gromił Niemców pod Wiedniem i w sojuszu z USA
z Czechem dzielił się tarczą, mieczem dziabiąc Rusa.

Potem obaj wzniecili sześć powstań wygranych,
rzucili się przez morze, bijąc w tarabany,
zrobili cud nad Wisłą, a że byli skoczni,
obalili komunizm, skacząc przez mur stoczni.

I to jest, drogie dziatki, historia prawdziwa,
która po wieczne czasy ma obowiązywać,
a kto by uczył innej, kochane [[Głodujące dzieci|bobasy,
tego wyjąc i bucząc wytupiemy z klasy.

Autor: Marek Majewski, satyryk

Sen nocy listopadowej (czyli amator-amatorowi)

było ich dwóch
w tym nasz był tam Zuch
na trasę konwojem wybrali

powietrze górskie,
gwieździste niebo
choć ciemno dokoła - humor bojowy, a tu jakiś punkt ? kontrolny?
- posterunkowy !

wychodzą więc z aut bez lęku cienia na skroni
wnet słyszą - to ruskie !
celują w ich piersi z kroków 30
oj, z a u t o m a t y c z n e j broni

padają 3 serie - mierzone strzały,
kuli świst myśl wali rażeniem....
lecz ryceŻ nasz mały zamroził bestię,
już samym tylko.... spojrzeniem !

tu moskal osłupiał,
kompletnie ogłupiał
i myk, w panice do lisich kryjówek bieży

a mądry naród w co zechce - uwierzy, sam
a-nie?
wszak ma specjalistów od
- cośtam, cośtam

Autor: wiosna, 24.11.2008, godz.: 19:06, poemat opublikowany na stronie dyskusyjnej witryny www.pis.org.pl (!!!)

Mundur po dziadku

Słodka tajemnica ujawniona - Tusku w mundurze dziadunia

Nie zdradzę nawet Angeli
Tej słodkiej tajemnicy
Nie chcę, by ludzie wiedzieli
Co chowam w swej piwnicy

Nie, nie jest to złota sztaba
Ni byłej kochanki mumia
Tym skarbem jest, uwaga!:
Mundur nieboszczka dziadunia

Gdy opozycja szaleje
Złotówka prawie upada
Ja z tego głośno się śmieję
I mundur dziadka zakładam

Nie straszne mi złe kaczory
Nie straszne dziejowe burze
Wesoło spędzam wieczory
Pląsając w dziadka mundurze

Autor: tad9, poemat opublikowany na portalu niezalezna.pl

Premier wiersze pisze


Media rządu nie kochają,
Krytykują, ośmieszają
I polują jak na zwierza,
Zwłaszcza w sprawie Kazimierza.

Kazik nasz kupił w Londynie
Piękne buty swej dziewczynie.
Ich wywiady, każde zdjęcie
W prasie teraz mają wzięcie.

Gdy wyjechać chciał na saksy,
Już czekały Goldman Sachsy.
Chociaż ciężko tam pracował,
W sprawie banków nie lobbował.

Jego bank szedł na całego,
Zrobił atak na złotego!
On nam nie zawracał głowy
Tym problemem biznesowym.

Tu podejrzeń nie ma cienia,
Wszystkie takie oskarżenia...
Kłamstwa bez przyzwoitości!
I bez rzeczy znajomości.

To kontakty, nie kontrakty!
Dziennikarze mylą fakty.
Zamiast pisać o boiskach,
o uśmiechach, dużych zyskach...

Ale teraz dosyć tego!
Trzeba zrobić coś ważnego,
Coś, co media, lud ożywi,
Coś, co opozycję zdziwi!

Czas już wziąć się do roboty!
Wykastrować psy i koty!
Wiele trzeba czasu, trudu
Na przygotowanie cudu...

Autor: Piotr Tomczyk, tekst opublikowany w "Naszym Dzienniku" oraz na portalu http://www.prawica.net/node/15504

Ojciec Tadeusz jak Prometeusz

A Ojciec Tadeusz, jak Prometeusz,
wybiera ziemi ciepło dla ludzi.
Dla każdej gminy, każdej rodziny,
wielką nadzieję, dla Polski budzi.

A Ojciec Tadeusz, nasz Prometeusz,
klęka w Kaliszu, prosi w pokorze:
niech w każdej gminie, w każdej rodzinie,
opiekun rodzin w dziele pomoże.

Fragment piosenki zespołu "Kapela znad Baryczy", lansowanej na początku marca 2009 r. na antenie Radia Maryja

Samochwała w stoczni stała

Samochwała w stoczni stała
I tak wszystkim powiadała

Ja największe mam zasługi
Gdzież jest taki jak ja drugi

Gawiedź z głów niech ściąga czapki
Pozostali sio po ławki

Jam jedyny był zwolniony
Jam jedyny był gnębiony

Wszyscy inni nic nie znaczą
Bo ferajnę tworzą KACZĄ

Oni nic tu nie zrobili
Wręcz przeciwnie: MI SZKODZILI

Jam tam przybył w dzień sierpniowy
Rozpocząłem wnet rozmowy

Po swojemu, wbrew logice
Musiał milczeć nawet vice

Powiedziałem co wiedziałem
Coś tam jeszcze podpisałem

Inni tylko tłem mi byli
Bo długopis mi kupili

Taki fajny, kolorowy
mi poszedł wnet do głowy,

Napój władzy wyskokowy.

Autor: łowca polszewików, z forum "Gazety Wyborczej", 30.03.2009

Donald Prawdomówny


Kiedys duze szkody czynila stonka ,
Ale czy ktos zły nam , podrzucil
Premiera Donka ?

Nie, mysmy Go sami wybrali
A On szkodzi Polsce
W medialnej gali.

Cuda , uśmiechy , polityka miłości
A w praktyce , prywata , oszustwa
I inne podłości.

Chodzenie , puszenie , obiecanki , połajanki
I sprytne zwodzenie w sondażowe szranki.
Ci co czarowali społeczeństwo
O nieomylnej racji
Wlasnie docieraja do ostatniej stacji.

Lata cale udawanej troski
Kreowany przez media
Aleksanderboski

Nic nie zrobil dla Polski
Lechu „ miłosierny „
Teraz prawda wyplywa
A narod nie bierny.

Nietrafność wyborow To sprawa ludzka
Mialo być tak dobrze
To skad ta mlocka ?

Bo o prawde chodzi
Wspolczesna i ta historyczna
Ale chca nam ja napisac
Jak etiude muzyczna.

Nie dajmy się Polacy Ogłupić do konca
Medialnym falszom nie wierzmy
To nie nasz obronca.

Nie wierzmy w fata morgana,
Która tworzy Lis
Glosujmy na prawde
Bo Polske uratuje tylko PIS.

Autor: bolo, wiersz na stronie www.pis.org.pl, 21.04.2009, 23:32

Na eurokratów


Siedzą w pociągu ważni Unici,
Grubi, nadęci, lekko podpici,
Wiozą do Polski ustaw czterdzieści,
Każda w wagonie ledwo się mieści,

Pierwsza zawiera setki koncesji,
Pewną przyczynę rychłej recesji,

Druga przynosi drogą benzynę,
Kolejną naszych nieszczęść przyczynę,

Trzecia wprowadza nowe podatki,
Podnosi VATy, akcyzy, składki,
By "ludzie pracy" pieniądze mieli,
W kieszeniach swoich przedstawicieli,

Czwarta rozwala polskie mleczarnie,
Wszak smrodu i brudu to wylęgarnie,

Piąta morderców od kary zwalnia,
W więzieniach będzie miła sypialnia,

Szósta pomnoży nam urzędników,

W siódmej są wzory nowych pomników,
W ósmej feminizm i parytety,
Wybierz cymbałów - byle kobiety,

W dziewiątej instrukcja indoktrynacji,
Za hojną kasę z Eurodotacji,
Aktorzy, panienki i dziennikarze,
Wyklepią wszystko, co im się każe,
Że szkolnej dziatwie,
Przyniesie chlubę,
Udział w błękitnym Eurojugent,

Miłość do Unii w wierszu, w piosence,
Wszystko co robisz,
(nawet w łazience)
Robisz dla Unii, pamiętaj o tym,
Inaczej szybko wpadniesz w kłopoty,
Nie skończysz studiów,
Wylecisz z pracy,
Eurogestapo zrobi cię w "cacy",

W dziesiątej i dalej,
Czytać się nie chce,
Można z pociągu wyskoczyć jeszcze...

Autor: Xirios, wiersz na forum www.unreal.pl, 28.11.2004, 12:30; powtórzył (zmieniając, zgodnie z prawdą czasu, wielokropek na jakże bolesny znak zapytania): Gucio z Montrealu na forum http://www.prawica.net/node/19206

Związek Ofiar Miłości Obywatelskiej


Oto, w jaki sposób pan poseł Palikot
pracuje usilnie na historii chichot.
Performance i heppening-wszystko pełne smrodu,
media się zlatują, jak muchy do miodu!
Niepotrzebne ustawy, sejmowe debaty
ważne, jak PIS-owi spuścić tęgie baty.
Czarny piar (PR) to oręż, etykietkę więc mamy
Palikot kabotyn i cham jest nad chamy!
Myśli, że jest jak Stańczyk, ten pajac na sznurku..,
kudy ci do Stańczyka, ty knajacki burku!
Nie rotwailer Platformy, ale ‘condel’ zwykły
do budy i lańcucha na codzień przywykły!
Niech przy misce i budzie ujada do woli,
daleko nie zajedzie… łańcuch nie pozwoli.
Oblepiać wrogów błotem, w tym jego jest głowa,
ale sam niebawem doświadczy, jak ranią słowa.
Palikot choć człowiek, to jednak bez twarzy.
Wkrótce ktoś mu gębę solidnie wyparzy.
Nadworny skandalista, błazen zrutyniały,
wciąż żądny rozgłosu, poklasku i chwały.
I chociaż na innych wylewa nocniki,
tylko patrzeć, jak wlezie na złote pomniki,
nie trudno w pamięci truchło kpa przechować:
zatopić w Polmosie i zakonserwować.
Niech straszy po wieki możnych i maluczkich,
gwoli przypomnienia i mądrej nauczki.
A gdy zbraknie pomysłów w palikociej glowie,
cóż się wtedy stanie, martwią się PO-słowie?
Nie martwcie się drodzy, na pewno się coś stanie:
WIELKIE PUBLICZNE PALIKOTA …………….!
Ten ostatni heppening, dużo zaś uczyni:
w Pamięć zapadnie wibrator i łeb zdechłej świni!
No i to, co zabłyśnie na małym ekranie:
WIELKIE ………………………………….!
Kiedyś, po latach wielu, może zabrzmi nuta:
WIWAT, WIWAT PLATFORMA, PLATFORMA RESTITUTA!
Rymu nie dodawać, choć nasuwa się gładko…
Jak rzecze pan Longinus: toć to słuchać HADKO!

Autor: Ijon Tichy, wiersz na www.tuskwatch.pl, 29.05.2009, 11:25

Mundur niemiecki

Mundur niemiecki, tasak żelazny,
zabiłeś ANNĘ (C.-K.) jesteś odważny!!
Jesteś odważny, człecze schetyny
PIS’u wrogowie to s…syny!!!

Autor: Bartosz Dolny

Sroka

SROKA NA ŻERDZI I TWIERDZI:
ŻE TUSK JEST WSPANIAŁY I KOCHANY
ŻE 4 CZERWCA TO NIE ROCZNICA "NOCNEJ ZMIANY"
ŻE STOCZNIA URATOWANA JEST NA STO PROCENT,
ŻE BARTOSZEWSKI TO WYBITNY DOCENT
ŻE UNIA NAM MORZE DOBROBYTU DAJE
ŻE PALIKOT WPROWADZA DOBRE OBYCZAJE
ŻE NIE SPŁYWA DO NIEGO KASA Z PODATKOWEGO RAJU
ŻE JUŻ MAMY DOBROBYT W NASZYM PIĘKNYM KRAJU
ŻE TUSK ZREALIZUJE WSZYSTKIE SWOJE CUDA
I ŻE JEGO FRYZURA WCALE NIE JEST RUDA
ŻE W PO NAJBARDZIEJ JEST BOSKI
PALIKOT, SCHETYNA ORAZ CHLEBOWSKI
ŻE W POLSCE TUSK ZROBI DROGI I AUTOSTRADY
ŻE PIS Z NICZYM NIE DAWAŁ SOBIE RADY
ŻE JAK PO SPRYWATYZUJE SZPITALE
PROBLEMÓW Z LECZENIEM NIE BĘDZIE JUŻ WCALE
I SAMORZĄDY MAJĄTKÓW NIE PRZEJMĄ
I ZE SZPITALI DŁUGI WNET ZDEJMĄ
ŻE CHLANIE PUBLICZNE JEST DOZWOLONE
I ŻADNYM PRZEPISEM NIE ZABRONIONE
ŻE PALIKOTA EMERYCI WSPIERAJĄ
NAWET NOWORODKI KASĘ MU DAJĄ
ŻE NIESIOŁ NIE JEST EPILEPTYKIEM
A PIOTR FARFAŁ PLATFORMY FIRCYKIEM
ŻE WSZYSCY WIELE, WIELE RACJI NIOSĄ
MÓWIĄC ŻE ĆWIĄKALSKI NIE JADA ZE STOKŁOSĄ
ŻE LUDWIK DORN PŁACI ALIMENTY
ŻE PARTII TUSKA OBCE SĄ PRZEKRĘTY
ŻE DONALD TUSK W PIŁKĘ GRA DLA POLSKI
WCALE NIE TAK JAK GRA LUKAS PODOLSKI
ŻE LECH WAŁĘSA O STOCZNIACH PAMIĘTA
I WSPIERA JE W DNI POWSZEDNIE A TAKŻE I W ŚWIĘTA
ALE NIKT TEGO WSZYSTKIEGO NIE SŁUCHA
BO WIADOMO ŻE SROKA TO WIELKA KŁAMCZUCHA

Autor: nieznany, podał - Chudy Ruj na forum dyskusyjnym strony Spieprzajdziadu.com

Służalcy i Unia

Unia Brukselska.
Śmiercionośna.
Wielka.
Nierządnica europejska.
Niby sfora wilków. Szczeka.
Wyszczerzając kły.
Omamiając błyskotkami.
Złotym cielcem.
Monetami.
Nie ujawni planów ciemnych.
Jak zabije Polskę - ludzi biednych.
Oszukując.
Zagrabiając.
Niszcząc dobre obyczaje.
Zdegraduje cały naród.
I położy ciężką łapę.
W samym sercu Europy.
Unia Polskę rada zgnieść.
By zaśpiewać znaną pieśń.
Nur fur Deutsch! Nur fur Gelt!
Nur fur Mason! Boga wróg!
Zniszczyć chce Maryjny lud.
Tak by Polska nie istniała.
By się sama zatracała.
Z mapy świata wymazała.
Otwórz Polsko oczy! Dziś!
Na szatański Unii zmysł!

Autorka: Osoba z Południa (na antenie RM)

Moherowe berety

A my kochamy MOHEROWE BERETY
Te nasze mamy w nich pięknie wyglądają,
To dumne damy i mądre kobiety,
Co swą rodzinę i swój polski dom kochają!
My uwielbiamy BERETY MOHEROWE
Za ich odwagę i życie dla Kościoła,
I całujemy z szacunkiem siwą głowę,
Bo MOHEROWY BERET serce ma ANIOŁA!

Nie mogą patrzeć na Was pewne środowiska,
I coś ich gryzie i szamocą się jak w matni,
Drwiące uśmiechy i ta złość aż w oczach błyska,
lecz ten się śmieje, kto śmieje się ostatni!

Autor: SeDybag

Platformiane zasady

Ku rwa ku rwie łba nie urwie,a w Platformiezasady,
miast rozumu masz wibrator, zamiast łbów są świńskie zady.
Palikot za męża stanu, Bartoszewski życiorysem
Tusk słoneczkiem, które honor traci cały w walce z PISem.
Nic nie robią, okradają Naród cały mamiąc cudem
Kto myślący widzi tylko "nocną zmianę" i obłudę.

Autor: MPO

S-kundlenie Y-ntelegintnego F-iuta (Lis na BIS czyli zawsze ten sam łżeUBecki Syf)

To wina PiS-u!

Wciąż nam powtarza gromadka Lisów:
To wina PiS-u! To wina PiS-u!
Braku autostrad jaka przyczyna?
To PiS-u wina! To PiS-u wina!
Że znów korupcja w kraju rozkwita?
Winna jest IV Rzeczpospolita!
Gdy Putin mało ma dla nas miłości?
Putin jest zły, bo PiS go rozzłościł!
Kiedy się Merkel chłodno uśmiecha?
To wina Jarka! To wina Lecha!

Ale ta śpiewka dla wielu ludzi
prędzej czy później w końcu się znudzi.
I już nie będzie znaczyć tak wiele
po latach rządów trzech czy też czterech.
A gdy kadencja środek przekroczy,
trudno już będzie mydlić nią oczy.
Lecz jest metoda, nietrudna wcale,
jak lud omamić sprytnym PR-em.
I go oszukać w sposób dziecinny,
że winny to jest zawsze ktoś inny.

Co słowo cud właściwie znaczy?
Cud się nie udał - winni Krzyżacy.
Że ze stoczniami problem jest spory?
Bo okupacja oraz rozbiory.
Kiedy Palikot znowu coś bredzi?
Przyczyną Potop, a winni Szwedzi.
Gdy z piłkarskiego Euro są nici?
Winni są Azja, Bohun i Kmicic.
Wysokie ceny są tego lata?
Bo Wóz Drzymały oraz Hakata.
Gdy na granicach wciąż stoją TIR-y?
Wybuch wulkanu koło Antyli.
Że gospodarka ma się dość marnie?
Podczas lektury zasnął Latarnik.

W ten sposób każdy pomyśli i powie,
że Car jest dobry, źli - ministrowie.
A gdy ktoś burknie, że coś jest nie tak,
zaraz go skarci pewna Gazeta.
I wreszcie nigdy nie będzie dość ci
cudnej miłości w dużej ilości.
I wreszcie dotrze Słoneczko Peru
do upragnionych bram Belwederu.
Lecz myśl mnie ciągle dręczy uparta:
czy Słońce Peru - to Słońce Karpat?

Autor: abba15, z forum "Gazety Wyborczej", 12.01.2009

Bruksela wzięta

Niechaj każdy się weseli,
Prezent to kanclerz Angeli.

Koniec smutku i lamentu,
Szefem europarlamentu,

Po staraniach rządu Tuska,
Zobaczymy wkrótce Buzka!

Wszystko pójdzie nam jak z płatka.
Taki stołek...? Wielka gratka!

Zarobimy na nim krocie,
Niestraszne nam bezrobocie!

A do tego, bez wątpienia,
Inne spełnią się marzenia.

Każdy Polak przecież marzy,
By mieć wielu komisarzy.

Wnet Europę ujarzmimy!
Wszystkie sprawy załatwimy.

Nasi ruszą do Brukseli,
Aby godne życie mieli,

Lekarz, górnik, nauczyciel,
Pielęgniarka, doręczyciel...

Poseł też ma swą zaletę,
Bo potrafi pobrać dietę,

Nawet jeśli nie da rady,
Żeby zajrzeć na obrady.

Dla Ojczyzny wciąż się trudzi,
Przez to, dla najprostszych ludzi,

Już nadchodzi czas sielanki.
Do macierzy wrócą banki,

Pospłacają długi, opcje,
Uratują huty, stocznie...

Bez problemów im się uda
Sfinansować wszelkie cuda!

Bo w Brukseli - to nie przytyk
Kocha nas każdy polityk.

Autor: Piotr Tomczyk, tekst opublikowany w "Naszym Dzienniku", 24.06.2009

Idealny POlityk

Premier słynny jest z urody,
Dobry to kolega Dody.

Bardzo chętnie piłkę kopie,
Dużo jeździ po Europie.

Na nikogo się nie złości,
Często mówi o miłości.

A szczególnie się weseli
Na widok kanclerz Angeli.

Obietnice chętnie składa,
Językami biegle włada.


Do tego, dla dobra ludu,
W gospodarce chciałby cudu,

By się wszystkim lepiej żyło
I jak nigdy miło było.

Przez to, zanim każdy zaśnie,
Opowiada piękne baśnie.

O wysepkach dobrobytu
I ministrach pełnych sprytu,

Uśmiechniętym policjancie,
Poskromionym spekulancie,

Uwięzionym aferzyście,
I o Julii czarnej liście.

Wszyscy w bajki te wierzyli,
Przez co nie zauważyli,

Kiedy premier fajny, gładki
Po cichu podniósł podatki.

Autor: Piotr Tomczyk, tekst opublikowany w Naszym Dzienniku, 30.06.2009

Aaa... psik

Mamy sukces w sprawie stoczni!
Premier (czy był u wyroczni?)

Od początku wieszczył śmiało:
Ministrowi się udało!

Sprzedał nie wiadomo komu
Sporo żelaznego złomu.

Ważne, że od każdej tony
budżet będzie miał miliony.

Trudne były to rozmowy,
W końcu problem mamy z głowy...?

Gdy na przelew przyszła pora,
Czas poszukać inwestora!

A transakcja tajemnicza...
Kto zapłaci? Kto pożycza?

Czy zapłaci? Mniejsza o to!
Nie zapłacił...? O! Niecnoto!

Wnet zepsuły się humory.
Nasz minister? Jakby chory...

Świńska grypa? Świąd? Nerwica?
To lekarska tajemnica!

Fakt, że tak jak kumpli paru,
Mocnego dostał Kataru.

Autor: Piotr Tomczyk, tekst opublikowany w Naszym Dzienniku, 20.08.2009

Tyś kapłan mój

Ziarnem zasianych modlitew zorzy,
z wiarą że Bóg w radio i telewizji, telefon nam rozmnożył,
Kapłanie mój, oddałem Ci się w ręce,
By słodzić znój przypisan życia męce.

Na rany twe kłaść przecudne leki,
Tyś kapłan mój po wszystkie wieki wieków.
Kapłanie mój, jam Twój niegodny sługa,
Choć wrogów, choć droga cierpień długa.

Nie iść wstecz, spójrz na mnie, łask Twych rzeki.
Tyś kapłan po wszystkich wieków wieki.
A Twe życie drogi księże niech najdłuższe będzie,
Bo Ty siejesz ziarno zdrowe, chwasty niszczysz wszędzie.

Żyj i pracuj, żyj i kochaj każdego jak brata,
Żyj nam ojcze Tadeuszu Rydzyku jak najdłuższe lata.

Autor: pani Felicja z Poznania, słuchaczka Radia Maryja na antenie rozgłośni (27.08.2009)

Powrót siatkarzy (instrukcja)

Słuchaj, stary, coś zrobić pora.
Siatkarze nie mogą pójść do Kaczora.
Bo jak to będzie wyglądało
i wtedy pijaru dostanie niemało.

Podobno dać im ma jakieś ordery,
to obciach, jeśli mam być szczery.
By grzał się tam z nimi w blasku złota,
to polityczna by była głupota.

I gdy to obejrzy w TV kraj cały,
to dla Kaczora zysk byłby niemały.
Więc wymyśl coś, niech ludzie usłyszą,
że brudni są, że ledwie dyszą.

Że nie ma czasu, że się nie składa,
no wiesz, jak w przypadkach takich się gada.
Że szpilki orderów im wbiją się w skórę,
i typ podobne i tak w ogóle.

Autor: Użytkownik Bolesław na forum http://www.tuskwatch.pl, (17.09.2009)

Radujmy się

Radujmy się, że mamy Radio Maryja.
Radujmy się, że mamy Ojca Rydzyka.
Radujmy się, bo już te chwile nie wrócą,
a jeśli nawet wrócą, to tylko we śnie ...

Autor: słuchaczka na antenie Radia Maryja (08.10.2009)

Na drugą rocznicę Trzeciej wielkiej manipulacji

Nasz Brylant - ten dar od boga raz na pokolenie - ma dzisiaj drugą rocznicę przejęcia władzy

Po tym jak nie został prezydentem
Po tym jak nawoływał do nieposłuszeństwa obywatelskiego
Po dwóch latach zaciekłych ataków dorwał się do władzy
a teraz ma urodzinki…
I cisza w mediach...

21.10.2009.
Autor: Kindow-123 na forum www.tuskwatch.pl

Donald niedoszły prezydent

Donald, bracie! Na Jamajce
Szybciej Bronek straci jajce,
Szybciej w Polsce w środku zimy
Będziesz z sosen rwał cytryny;

Szybciej Unia się rozpadnie
A Japonia znajdzie na dnie;
Szybciej Wisła zamiast w Gdańsku
Bieg zakończy swój w Murmańsku,

Szybciej w piasku koło Rumi
Znajdą skarb egipskich mumii,
A w egipskiej piramidzie
Dadzą spocząć jakiejś gnidzie;

Szybciej słonie zaczną latać,
"Lechia" mistrzem będzie świata,
W "Chlebka" rąbnie meteoryt,
Stefek wróci do obory,

Szybciej wilk odmieni skórę,
A "Grześ" z "Mirem" swą naturę,
Szybciej Julka (ta od dorsza)
Stanie się do pracy skorsza,

Szybciej wreszcie, drogi Wodzu,
PeŁo się wyrzeknie lodów,
A ty sam ugryziesz w piętę -
Niż zostaniesz prezydentem.

Autor: Jacenty na forum http://prawica.net/node/19502

Poemat ku chwale OJCA DYREKTORA

Twa mądrość Ojcze, jak rzeka szeroka,
przetacza ludu, masy ogromne,
płynąc wysiewa, pszenicę w duszach,
zalesia serca, stawia ogrody.
W gmachu Jezusa, miejsce jest Twoje,
Pan Bóg rozumny, otwarł podwoje.
Perła geniuszu, bije od Ciebie
z głębin Twej Duszy, myśl nieodparta,
mądrość Maryi, krzewisz otwarcie,
w kraju poety, domu ojczystym
jak gór szczyty, twa wielkość błyszczy,
Jezusa Pana, trzymasz opokę.
Pany zwaliłeś, do stołków przykutych,
ugory wiary, Ojcze nawodniłeś,
jałowym gruntom, nawóz przydałeś.
Ludzie zbudzeni, to dzięki Tobie!
Na ziemi swojej, łamią się chlebem,
dzielisz im pokój, tak sprawiedliwie.
Ty ich opływasz, rzeko rozumna,
ty wiejesz zdrowiem, wiatrem urody,
przebijasz góry, mocą nadludzką,
łączysz narody, rozsiewasz pokój.
Miłość Twa Ojcze, jest nieprzeparta,
Kochamy Ciebie za Radio Maryja,
milość do Ciebie, jest sprawą niezwykłą,
miłość ta stale nas dziś rozpiera.
Ojcze nasz Kochany, prowadź nas prosto,
przez gęste łany, nasz Dyrektorze,
słowem i czynem, dajesz swym owcom,
przejście łagodne, przez życia meandry.
Niech Panna Maryja, daje Ci siłę,
a Ty ją przelewaj, na nasze oblicze.

W darze dziękczynnym Wierni słuchacze RADIA MARYJA

Wiersz podał: Ubogi na forum www.pardon.pl

Herbata bez cukru

Premier Tusk jak zwykle wstał o jedenastej
Na poranne do łazienki wszedł ablucje
Wyszczotkował zęby i zakręcił pastę
Po czym rzekł znienacka – zmieniam konstytucję!

Sejm i Senat trzeba pilnie zredukować
Prezydenta niech wybiera Zgromadzenie
Rząd z premierem pełnią władzy obdarować…
Tu się przyznam państwu - wpadłem w osłupienie

Przecież tyle w Polsce spraw do załatwienia
Tyle zmartwień, które sen spędzają z powiek
Tyle cudów niespełnionych do spełnienia
Premierowi zaś zmniejszenie Sejmu w głowie

Moim zdaniem to kolejny jest niewypał
Który Polsce nie pomaga, tylko szkodzi
Do herbaty premier cukru nie nasypał
Lecz ją miesza i udaje, ze ją słodzi

Autor: wybitny europoseł PiS Janusz Wojciechowski na swoim blogu (22.11.2009)

" by żyło się lepiej "

"Siedzi Donek na fotelu,
wokół niego kumpli wielu
Myśli Donek , marzy skrycie
jak przechytrzyć swoje życie
Prezydentem pragnie zostać
lecz zadaniom tym nie sprosta
ale co tam, jakoś będzie
no i kaski też przybędzie.
Przydał by się Tron najwyższy
berło, szaty i korona
Wokół świta sług najbliższych
za królową własna żona.
Ale co tam, mam gadane.
pragnę zostać Bogiem, Panem.
Niech się modli tłuszcza do mnie
ja opluje ich nieskromnie.
Cudów im obiecam mnóstwo.
Tak naprawdę dam ubóstwo
I do diabła POślę głupich...
głupi każdą bajkę kupi. "

Autor: lewak inzynier na foum www.pardon.pl (18.01.2010)

Zrób to od razu

"O Wielka Ty Siostro z Brukseli,
Tak długo już duszę mą depczesz!
Czas płynie powoli w Twych skrzydłach,
A Ty wciąż o wsparciu mi szepczesz!

Ojczyzny mej wolność i własność
Zabijasz - jak rak - powolutku
I za nic masz łzy polskiej córy,
Co więdnie jak aster ze smutku.

Nie słuchasz błagania o litość,
Wpatrzona w swą władzę i złoto.
Pogardzasz słabiutkim człowiekiem,
Co śmie jeszcze być patriotą.

Dopóki zła Większość Cię kocha,
Stać będziesz nad moją krainą.
Twa siła nie zmniejszy się nigdy,
A tacy jak ja - marnie zginą.

Ach, czemu mnie męczysz i dręczysz?!
Chcesz zmiażdżyć - więc zrób to od razu!
Gdy umrę, uwolnię się wreszcie
Od Twego groźnego obrazu…"

Autor: Natalia Julia Nowak, wiersz podano na stronie http://prawica.net/node/20677 (31.01.2010)

Platforma - aferotywa


Stoi na stacji oddział platformy
i każdy ma projekt własnej reformy
Chwalą się: “Mamy projektów kupę”
i każdym z nich można podetrzeć dupę

Projekty, ustawy - co jedna to gorsza,
Pitera co miała ochotę na dorsza
Palikot z kutasem i koltem w swej dłoni
I ten co kapował kolegów swych, Boni

I nagle się wokół coś kręcić zaczyna,
spotkanie,o którym zapomniał Schetyna.
CPN, lotnisko, w tle jakieś cmentarze,
co znaczy to wszystko komisja wykaże.

Sekuła na czele komisji tej stanie,
by Grzechom i Mirom ułatwić zadanie.
By włos z głowy nie spadł Tuskowi, Schetynie
Wyborcza sondaże ogłosi w witrynie.

Przełomu w aferze na pewno nie będzie
Herr Tusk się zagapi, wygłosi orędzie:
Platforma to prawda, to siła - MUR CHIŃSKI
Afera i hazard to PiS i Kamiński

POLAKU WYRUSZAJ PO ROZUM DO GŁOWY,
BO JEDEN, JEDYNY JEST PROJEKT GOTOWY.
OSZWABIĆ I OKRAŚĆ,CO POLSKIE TO SPRZEDAĆ,
DO DNA WYPOMPOWAĆ I W ZAMIAN NIC NIE DAĆ.

Autor: Meku - wiersz opublikowany na forum http://niezalezna.pl/article/show/id/30519 (06.02.2010)

Donek Love Marsz

Wyborczy hymn PO

Chorągiew wznieś – szeregi mocno zwarte
To marsz PO – spokojny równy krok
Ofiary PiS-u i tyranii prezydenta
Są pośród nas i dumny jest nasz wzrok. (2x)

Więc wolny szlak - niebieskim batalionom
Więc wolny szlak - przed tym co niesie grom
Na Donka twarz z nadzieją patrzą dziś miliony
I dzień miłości wstaje nad nasz dom. (2x)

Już trąbka gra – to apel nasz ostatni
I do wyborów - gotów każdy z nas
Niebieskie flagi wkrótce wioną ulicami
Przemocy PiS-u już się kończy czas. (2x)

Chorągiew wznieś – szeregi mocno zwarte
To marsz PO – spokojny równy krok
Ofiary PiS-u i tyranii prezydenta
Są pośród nas i dumny jest nasz wzrok. (2x)

Trawestacja znanego marszu i tłumaczenia (autorstwa hauptmann 303 – publ. na You Tube) w wersji M.Mozetsa - opublikowano na stronie http://prawica.net/opinie/21147#comment-395778


Lato, lato

Lato, lato, lecz przed latem
wybory, a więc zatem
Wraz z Rodziną swą coś zrób
Aby zmienić POLSKĘ tu
Lato, lato, nie płacz czasem
Zwyciężymy bowiem razem
Znów zwycięży POLSKA cała
Bo JARKOWI tak jak BRATU zaufała

Już za parę dni za dni parę
PREZYDENTEM NASZYM BĘDZIE JAREK
Żegnaj Bronek, szkoda słów
Zostaw Pałac i coś zrób
Abyś nigdy już tu nie powrócił !!!

Lato, lato, a po lecie
Również Donka z funkcji zmieciem
Zrobi to nasz POLSKI LUD
Nie uchroni Go już nawet cud
Lato, lato, nie płacz czasem
Podniesiemy POLSKĘ razem
Dość LUD powie rządów tych
Nigdy więcej rządów aż tak złych

Już za parę dni za dni parę
PREZYDENTEM NASZYM BĘDZIE JAREK
Żegnaj Donek, szkoda słów
Jedź do Peru lub coś zrób
Aby Cię TU już nie oglądać wcale !!!

Lato, lato, za rok cały
Będzie POLSKA pełna chwały
Piękna, wolna ludziom miła
Taka jak w snach się im wymarzyła
Lato, lato dam Ci róże
POLSKA nie chce PO dłużej
Nic nie robią, tylko w piłkę grają tu
Dalsze takie rządy to dla POLSKI grób

Już za parę dni za dni parę
PREZYDENTEM NASZYM BĘDZIE JAREK
Żegnaj Bronek, szkoda słów
Żegnaj Donek i bądź zdrów
A od POLSKI to trzymajcie się dziś jak najdalej

Już za parę dni za dni parę
PREZYDENTEM NASZYM BĘDZIE JAREK
Żegnaj Bronek, szkoda słów
Zostaw Pałac i coś zrób
Abyś nigdy już tu nie powrócił !!!

Już za parę dni za dni parę
PREZYDENTEM NASZYM BĘDZIE JAREK
Żegnaj Donek, szkoda słów
Jedź do Peru lub coś zrób
Aby Cię TU już nie oglądać wcale !!!

(Janusz Kępa - 11 maja 2010 )


Na wybory

Nie jestem już żaden smarkacz,
Łeb mam pokryty siwizną.
Nie zagłosuję na Jarka,
Bo zbyt cię kocham, Ojczyzno!
Niejeden ciężar na barkach
Dźwigałem, znosiłem trudy.

Nie zagłosuję na Jarka,
Bo dość mam kłamstw i obłudy.
Gdy spytasz mnie, niedowiarka,
Dlaczego? Wyznam ci szczerze:
Nie zagłosuję na Jarka,
Bo w żadną zmianę nie wierzę.

Skąd wiem, że wybór niedobry?
Nie wierzę w zmiany oblicza,
Bo nie chcę powrotu Ziobry
I teczek Macierewicza.
Bo nie chcę mieć Prezydenta,
Co straszy gejem i Żydem,
Co w każdym widzi agenta,
I może zaszczuć jak Blidę.

Na Jarka nie oddam głosu
Za czasy, gdy był premierem,
Za ten upadek etosu,
I koalicję z Lepperem.
Za to, co wciska ludowi,
Na co pozwala i sprzyja,
Za to, co pisze Sakowicz
I głosi Radio Maryja.

Za sieć podsłuchów i haków,
Wydanie walki elitom,
Za to, że skłócił Rodaków,
Za IV Rzeczpospolitą.
Dziś w duszy mej zakamarkach
Odkrywam decyzji sedno:
Nie zagłosuję na Jarka,
Bo nie jest mi wszystko jedno.

Wybaczcie drwinę i sarkazm,
Odporność z wiekiem się zmniejsza.
Nie zagłosuję na Jarka,
Bo Polska jest najważniejsza!

Autor: Wojciech Dąbrowski
źródło

***

By uprzedzić niejedną przedwyborczą scysję
trzeba ogólnopolską powołać komisję
Co uczciwie wykaże, gdzie ziarno, gdzie plewy
kto to jest człowiek prawy, a kto człowiek lewy,
Niech w komisji ustali specjalny podstolik,
kto jest dobry katolik, kto marny katolik,

Niech komisja ustali i się nie zamota,
kto Polak-patriota, kto zły patriota,
Niech komisja lustrując rozliczne mężczyzny
stwierdzi kto ma charyzmę, kto nie ma charyzmy,
I niechaj raz ustali komisja uczciwa:
rozgrywać katastrofę, czy jej nie rozgrywać?

Niech komisja ustali krótko – jeśli łaska,
czy ktoś się całkiem zmienił, czy to tylko maska,
Niech ustali, bo z grubsza to tylko wiadomo,
gdzie wtedy stali oni, a gdzie stało ZOMO?
A teraz już bez żartów, Panowie i Panie
taka komisja nigdy w życiu nie powstanie

Najgorętszy przeciwnik nie ma, co tu gadać
na tyle bezczelności żeby w niej zasiadać,
Więc w dyskusjach, uznając argumentów siłę,
nie tykajmy tematów, które wymieniłem,
Niech dyskusje ukażą argumentów pełnię
ale owe tematy odpuśćmy zupełnie,

Bo kiedy z przeciwnikiem zaczynasz drzeć koty
ględząc na te tematy popadasz w idiotyzm.
Przeto w dyskusji myśli wyrażaj najprościej,
wyzbądź się głupich żartów i uszczypliwości
I próbuj, gdy się trudna debata przydarza
po chrześcijańsku pokochać swego adwersarza.

Taki mam sąd w tych sprawach, Panowie i Panie,
I niechaj tak się stanie, a gdy tak się stanie,
Wtedy Polak w promieniach lipcowego słonka
będzie – kochając Jarkagłosować na Bronka!

Autor: Wojciech Młynarski na stronie komitetu wyborczego Bronisława Komorowskiego (25.06.2010) [3]

ON CZY NIE ON?

Gdy już było po pogrzebach,
Lud pożegnał władcę z bólem,
Ten dylemat stanął w Tebach:
Kto ma zostać nowym królem?

Pretendentów było wielu,
Lecz zebrani na agorze,
Zgodni byli w swym apelu:
Kreon królem być nie może!

- Ja wybierać go nie radzę!
- Rzekł Sofokles, znany strateg.
- Chodzi tylko mu o władzę,
Niezły z niego jest gagatek.

Był już królem po Lajosie,
Marnym królem, każdy powie.
Nie chcę, żeby o mym losie
Decydował mściwy człowiek.

Słysząc takie wieści z miasta
I opinie reszty świata,
Zamartwiała się Jokasta:
- Co też chcą od mego brata?

Edyp zaś powtarzał stale:
- Nie chcę słyszeć o tym typie!
Więc Jokasta drąży dalej:
- Chyba kompleks masz, Edypie.

Nagle zjawił się sam Kreon.
I przemówił. Jak się zmienił!
On czy nie on? Kameleon!
Stoją wszyscy zaskoczeni.

Modnie, gładko się uczesał,
Nowy krawat wziął na szyję.
Więc spytano Sofoklesa:
- Nie wiesz co się za tym kryje?

Kreon nowe ma binokle,
Ktoś mu w tle postawił cytrę.
Musiał przyznać sam Sofokles:
- Posunięcie bardzo chytre!

Jak serdecznie mówi do nas!
Nie ma w sobie nic z tyrana!
Nawet dzielna Antygona
Stoi jak zamurowana.

Już po mieście chodzą słuchy:
Jaki miły! Odmieniony!
On nie skrzywdzi nawet muchy!
Cóż dopiero Antygony!

Lud w to wierzy. Wielbi pana!
Pieśń poeta składa w rymy.
Czy to będzie trwała zmiana?
Pożyjemy, zobaczymy!

Eteokles z Polinikiem
Rzekli w końcu: Ale buja!
On przebiegłym jest taktykiem,
Znamy dobrze tego wuja.

Wkrótce minie już euforia
I żyć przyjdzie w ciągłych stresach.
A jak skończy się historia?
Zapytajcie Sofoklesa.

© MKWD (Muzyczny Kabaret Wojtka Dąbrowskiego)
pierwodruk: tygodnik Sąsiedzi, nr 98-99, 4-11 czerwca 2010 roku

u>ON]] CZY </u>NIE ON?===

Całujcie mnie w dupę - wersja 2010

Absztyfikanci od Donalda
i SLD-owskie równe chłopy,
Co podliczacie swoje salda,
wy honorowe mizeroty.
Warszawskie bubki, żygolaki,
z szajką wytwornych pind na kupę,
cwaniaki, franty, zabijaki.
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.

Wy hazardowi rwacze kasy
Rychy i Zbychy z Mirem w odwodzie
Wy POlszewickie przekrętasy
Bez przerwy na złodziejskim głodzie
Którzy amnezją powaleni
zbieracie się w bandycką kupę
Nie wszyscy tutaj wymienieni,
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.

I wy, oszuści i blagierzy,
Wypierdy bez polskiego ducha
Myślicie, że wam naród wierzy
- usunie Was stąd zawierucha.
Karne pętaki i szturmowcy,
co grać gotowi nawet trupem
I rekordziści, i sportowcy,
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.

Wajdy i Kutze wskroś ponure,
Hołdysy, bez mózgowej Kory.
Podskakiwacze pod kulturę,
którzy bezwiednie robią w pory.
Uczone małpy, ścisłowiedy,
Co oglądacie świat przez lupę
Z sondaży wiecie: co, jak, kiedy,
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.

I jeszcze Bolek dureń krewki,
Co dużo chciałby, a nie może,
oraz „profesor” Bartoszewski
(Pan wie już za co, „profesorze” !)
I ty za młodu nie dorżnięta
Pitero, co masz taki tupet,
że szczujesz na nas swe szczenięta;
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.

I ty półhrabku z Ruskiej Budy
co Putinowi liżesz zadek,
sprzedajesz Polskę – tobie kudy
patriotyzmu trzymać spadek.
I europejscy marzyciele,
zebrani w malowniczą trupę
Z ryżym i miernym kpem na czele,
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.

I ty fortuny skurwysynu,
gówniarzu uperfumowany,
Co splendor oraz spleen Londynu
Nosisz na gębie zakazanej,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś za chałupę,
Ty, spod Lublina łże-pajacu,
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.

Wy z komuchami w lewej flance,
ciągnący z Polski grubą rentę,
szerzący dziś moralną francę,
niszczący wszystko to co święte,
I ty, proroku z TVN-u,
co mózg związany masz na supeł,
i w własnym szambie brak ci tlenu.
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.

I wy, o których zapomniałem,
lub pominąłem was przez litość,
albo dlatego, że się bałem,
Albo, że taka was obfitość,
I ty, agencie, co za blog ten
ze strachu skarzesz mnie na ciupę,
Iżem się stał kozaków hersztem,
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę !…

Palnick

***

Jarek Lechem tak sterował,
iż ten w trumnie wylądował,
wcześniej krzyknął: Ląduj dziadu!
i tak stał się sprawcą spadu!
I choć zabił ludzi wielu
dostał kryptę na Wawelu.
Teraz Jarek, Lech niewinni
no bo winni są ci inni!
Głównie jest to wina Tuska
przecież trumna była ruska.
Stąd i udział jest Putina
i na bank to jego wina!
Winny jest też Naród Polski,
który nie chciał IV-tej RzPolski!
Rydzyk z Jarkiem rej tu wodzą
i teorie spisków płodzą,
wciąż zadymy inspirują,
w których krzyże profanują.
Nadto tablic, chcą pomników
aby uczcić męczenników,
tych, co bracia uśmiercili
swą głupotą w jednej chwili!

Anonim, znaleziono w sieci (07.08.2010)


Kaczka Bliźniaczka

W Warszawie, w ratusza krzaczkach
Mieszkała Kaczka Bliźniaczka,
Co cały dzień na wyścigi
Robiła z bratem intrygi.

Zamiast się miastem zajmować
Kochała siebie promować
I by pokazać jak działa
Muzea wciąż otwierała

Pomawiać innych lubiła
Sprytnie to z bratem czyniła
Wciąż ponoć gdzieś coś słyszała
Tak w mediach się zaklinała

Wściekli się ludzie okropnie
Niech intrygantkę gęś kopnie
Poszli w paradzie z plakatem
Gej Kaczko jest twoim bratem

Nad Polską się chmury zbierają
Już ludzie po kątach gadają
Premierem ma być jedna Kaczka
A prezydentem Bliźniaczka

Broń Boże przed widmem nas kaczym
Cokolwiek w tym kraju to znaczy
Niech lepiej historia starannie
Upiecze te Kaczki w brytfannie.

Znalezione w sieci (03.09.2010)

Proza poetycka

13 grudnia 1981

Jarek spakował do torby szczoteczkę do zębów i bieliznę na zmianę i czekał aż przyjdą ONI. Ale ONI nie przychodzili...
"Może popsuł się dzwonek?" - pomyślał, ale za chwilę uświadomił sobie że usłyszałby łomot do drzwi.
"Hmm a może mają w papierach zły adres, czemu po mnie nie przychodzą ??"
Nagle go olśniło... "Mamo, mamo ty znasz kogo trzeba, proszę cię zadzwoń żeby po mnie przyszli i mnie internowali bo wstyd przed kolegami."
Matka spojrzała na niego karcąco i odpowiedziała - "Synku nie zawracaj mi głowy ... idź lepiej do sklepu i kup ziemniaków na obiad".
"Ja wam jeszcze wszystkim pokażę !!!" - pomyślał Jarek ...

Autor: kpaxxx, forum witryny Spieprzajdziadu.com (07.12.2008)

Unia Europejska

Zdarzyło się pewnego razu, że Unia Europejska posiadła złomowisko w samym środku pustyni. Unia orzekła, że ktoś może dokonać kradzieży ze złomowiska, zatem stworzyła stanowisko nocnego stróża i zatrudniła do tej pracy człowieka. Następnie Unia powiedziała:
- "Jak stróż nocny może wykonywać swoją pracę, kiedy nie dostał instrukcji?"
Stworzyła zatem Unia Dział Planowania i zatrudniła dwoje ludzi - jednego do pisania instrukcji, drugiego do odmierzania czasu pracy. Następnie Unia Europejska rzekła:
- "Skąd mogę wiedzieć, czy nocny stróż wykonuję swą pracę prawidłowo?"
Zatem Unia stworzyła dział Kontroli Pracy i zatrudniła dwoje ludzi, jednego do zbadania problemu, a drugiego do pisania raportów. Następnie Unia powiedziała:
- "W jakiś sposób należy tym wszystkim ludziom płacić."
Unia stworzyła więc stanowisko referenta do spraw obliczania czasu pracy i księgowego, po czym zatrudniła na te stanowiska dwoje ludzi. I rzekła Unia:
- "Kto będzie odpowiadał za tych ludzi?"
I Unia stworzyła Dział Administracji i zatrudniła w nim troje ludzi - kierownika administracyjnego, jego zastępcę i sekretarkę. I Unia oznajmiła:
- "Przez rok przekroczyłam budżet o 18 tysięcy, muszę zatem dokonać cięć w budżecie."
I zwolniła Unia z pracy nocnego stróża.

Autor: Xirios, forum www.unreal.pl, 02.12.2004, 08:35

Andrew in the Tall Room

Rok 2006, Bruksela, budynek Parlamentu Europejskiego. Deputowani z kilkunastu krajów i szefowie rządów utkwili wzrok w trybunie, za którą schował się korpulentny mężczyzna przybyły z kraju nad Wisłą.

Na szlachetne czoło tajemniczego Sarmaty opadała blond grzywka, falując niczym łan pszenicy w letni dzień, zaś czerstwa i spalona słońcem solarium twarz przypominała pachnący bochen, ulepiony spracowanymi dłońmi polskich gospodyń. Na szyi dyndał niebieski krawat upsztrzony biało czerwonymi gwiazdkami. Mężczyzną tym był Przewodniczący. Przewodniczący odkaszlnął i wygramolił się zza mównicy, wciskając jeszcze ramię w rękaw marynarki.
Przepraszam. Przebrałem się tak chybcikiem, bo przyszłem w smokingu, ale w kuluarach zobaczyłem napis "no smoking", to żem wskoczył w garnitur.
Tu Przewodniczący przerwał, choć mikrofon trzymał. Wszystkim się zdawało, że Przewodniczący mówi jeszcze, a to echo grało. Rozejrzał się po sali, klepnął w potylicę i nagle wyciągnął rękę w pozdrowieniu, które początkowo było popularne w starożytnym Rzymie, a potem w latach trzydziestych w Niemczech. Po sali przeszedł szmer. Ucichły głośniejsze rozmowy. Berlusconi się obudził. Przewodniczący trzymał wyprostowaną rękę i rozglądał się delektując efektem. Gdzieś w tylnych rzędach zobaczył swojego doradcę od gestykulacji. Doradca miał minę zwiastująca jakąś klęskę i z przerażeniem sylabizował:
Szefie! Nie ten gest! Ten miał być na spotkanie z Le Penem!
Przewodniczący nie stracił zimnej krwi. Trzymał dalej wyprężoną rękę z pięcioma sztywnymi palcami i myślał..... Nagle dostrzegł przemykającego pod tylną ścianą kelnera, więc nie tracąc rezonu zawołał:
Panie kelner! Pięć herbat na trybunę proszę!
Potem opuścił dłoń, chrząknął i poprawił sobie krawat. W końcu nadszedł dzień, gdy po długiej nauce języka obcego mógł przetestować umiejętności. Przecież nie na darmo już dwa lata temu nakazał by wszyscy w jego partii uczyli się angielskiego. Wziął głęboki oddech i rozpoczął:
Tall room !!! (Wysoka Izbo!)
Welcome in the name of all penis of polish SELFDEFENCE! (Witam w imieniu wszystkich członków Samoobrony!).
Today I drink coffe with Anan. (Dziś piłem kawę z sekretarzem generalnym ONZ)
Balcerowicz must go on! (Balcerowicz musi odejść)
I have all on this shit! (Mam wszystko na tej kartce!).
Selfedefence is big party and ice is poor in Poland! (Samoobrona jest dużą partią, a lud jest biedny w Polsce).
Po czym swoje krótkie, acz mocne przemówienie zakończył zniżając głos do basu Schwarzennegera:
I' ll be back! (Jeszcze tu wrócę)
I kiedy Przewodniczący schodził z mównicy deputowani europejskich rządów zgotowali mu owację. Bądź co bądź Przewodniczący był polskim premierem. Uśmiechnął się z zadowoleniem i tylko nieliczni dostrzegli błyszczące w jego oczach figlarne little eye-bitches (kurwiki).


Autor: kapek, forum www.dict.pl, 25.02.2005, 23:13 (patrz też: Renata Beger przemawia przed Parlamentem Europejskim w Brukseli)

Lech Liberator

Są takie momenty w historii Polski, których obraz sam staje się symbolem - prezydent Lech Kaczyński na czele przywódców wolnych państw przybyłych na pomoc Gruzji. 100 tysięcy ludzi na placu patrzących z nadzieją na wolność na naszego przywódcę. Kilkadziesiąt kilometrów dalej stały rosyjskie dywizje, których dowódcy, zdezorientowani akcją polityczną Kaczyńskiego, zatrzymali szturm.

Autor: Tomasz Sakiewicz, w uzasadnieniu przyznania Lechowi Kaczyńskiemu przez "Niezależną Gazetę Polską" prestiżowej nagrody imienia Świętego Grzegorza I Wielkiego (01.01.2009)

Od Olsztyna prosto w dół!

Platforma stacza się. Najpierw powoli. Popchnięta przez własny elektorat, już jedzie w dół. Już przejechała Olsztyn. Rozpędza się siłą swoich błędów! Co bardziej roztropni już wiedzą, co za chwilę się stanie. Podmuch fali wściekłości wyrastający z nadchodzącej biedy, z bezsilności bezrobocia zdmuchnie zaprzęg Tuska w dół. Ten pomknie na złamanie karku po nie wybudowanych drogach, a powóz pójdzie w drzazgi, rozsypie się i będzie koniec jazdy.
A gdzie pierwszy furman RP? Co z woźnicą?

Fragment niepodpisanego editoriala na witrynie pis.org.pl (04.03.2008)

O planie kamuflowanym

Rządy Donalda Tuska to nie jest polityka wyzbyta ambicji. Przeciwnie, ambicje są, i to wielkie: zdezintegrować społeczeństwo, podważając solidarność międzygrupową, międzypokoleniową i międzyregionalną. Zdezintegrować naród, rozbijając system edukacji, politykę kulturalną, w tym historyczną, media publiczne, wreszcie zdezintegrować państwo, likwidując de facto jego unitarny charakter i poddając je na różnych płaszczyznach wpływowi sieci zewnętrznych ośrodków decyzyjnych. Jest to, rzecz jasna, plan kamuflowany, odwołujący się do zmistyfikowanych wartości i interesów partykularnych lub zgoła do indywidualistycznie rozumianego utylitaryzmu, ale w istocie całkiem jasny i godzący zarówno w interesy całej wspólnoty, jak i indywidualne interesy ogromnej większości Polaków.

Autor: Jarosław Kaczyński w artykule na łamach "Dziennika" (19.09.2008)

Jutro święto

Jutro święto, a tu nikt w wigilię tego święta nie wspomina o jutrzejszych urodzinach dwóch dostojnych jubilatów.
60 rocznica narodzin dualizmu w domu państwa Kaczyńskich. Gdyby nie oni nie było by RP 3,5, nie byłoby dworca we Włoszczowej. Nie byłoby prawie dwuletniego panowania koalicjanta z parti rozpłodowej. Same straty dla RP. Jak będzie dalej ? A cóż ma być, emerytura za pasem, wnuki, podagra i pampersy. Sto lat dostojni jubilaci

Jutro biorę wolne w pracy, robię grilla. Będę świętować

Autor: Quartz

Bulterier w Brukseli

Mając obsesję z powodu paranoi, wszedłem do swego pokoju w hotelu dopiero jak upewniłem się że po 8-godzinnym kluczeniu po Brukseli zgubiłem "ogon". Człowiek ten podobny był do Tuska i miał znaczek PO w klapie szarego płaszcza. Zwyczajem wyniesionym z posiedzeń KC PiS nie zapalałem światła, aby utrudnić działanie szpiegów, jednocześnie zauważyłem że czarna słuchawka na czarnym telefonie jest źle odłożona. Mając silnie zakorzeniony odruch porządku i przestrzegania prawa poprawiłem ją i już siadałem przy oknie aby w świetle księżyca i gwiazd przeczytać otrzymany tajny gryps – nie rozumiem czemu Migalski jest kurierem, a nie ja – przecież ja jeżdżę szybciej – z centrali, gdy zadzwonił telefon. Podniosłem słuchawkę, po drugiej stronie usłyszałem posapywanie, rzeżenie i jęki – pomyślałem że w końcu Tusk doigrał się za zdradę i ciemiężenie prawych obywateli, lub Gosiu znów przeholował z alkoholem – i odłożyłem słuchawkę. Przeczytałem urywek depeszy "Wracaj dmuchać .." gdy telefon zadzwonił ponownie – "Cześć, jestem Sara, chyba nie jesteś gejem" zabrzmiało w słuchawce – z obrzydzeniem ją odłożyłem. Przeczytałem do końca wiadomość: "Wracaj dmuchać w żar afer. Stop. Sami już nie dajemy rady. Stop. Kierowca czeka pod hotelem do 2:45. Stop. Na imię ma Sara. Stop. Hasło: "chyba nie jesteś gejem". Stop. Jak się spóżnisz na odjazd to możesz nie wracać do PiS bez porządnej afery. Stop. Prezes". Była 2:50.

Autor: szary, na stronie spieprzajdziadu.com (19.10.2009)

Kawalkada

Wczoraj przez "moje miasto" usiłowała przemknąć rządowa kolumna. Czarne limuzyny, niebieskie koguty przyklejone magnesem.
Trzeba było widzieć, jak ta cała drogowa kawalkada skutecznie została zastopowana przez reagujących złośliwie kierowców. Miło było patrzeć. Serce rosło. Nikomu nie przyszło do głowy się odsunąć, jak to zazwyczaj robią policji czy karetce.

Autor: Ireneusz, na forum http://www.prawica.net/node/19206#comment-360546

O przeciwstawiającym się prawdziwym salonie

No a ten nasz polski salon, ten prawdziwy salon, polski salon związany z naszą tradycją, historią, jej dobrymi stronami, bo były też niedobre, trzeba to sobie jasno powiedzieć, inaczej byśmy nie stracili niepodległości, dzisiaj w Europie może mieć swoich przeciwników, bo są tacy, którzy nową jednoczącą się Europę rozumieją jako całość, w której dominować będą tylko najwięksi, co jest niejako z punktu widzenia tych największych nawet zrozumiałe, trzeba powiedzieć jasno: świat taki jest, ale powiedzieć, że świat taki jest, to nie oznacza żeby się temu w sposób energiczny nie przeciwstawiać, bo te siły przeciwstawiające się są też niemałe.

Autor: Lech Kaczyński w wywiadzie na antenie TVP (10.11.2009)

Kategoria specjalna: Twórczość Ojca Dyrektora

Jak te kobiety

Jak te kobiety rzucały się na mnie!
Odpychałem je,
mówiłem:
nie tutaj,
nie teraz!
A one: Proszę ojca!
Jedna szła ze mną
i szło pełno tych
mikrusów.
Co miałem zrobić?

Za to, co mówił

Ksiądz arcybiskup Wielgus
ach
fantastyczne rozumienie
rzeczywistości.
Dlatego
go zabili.
Kiedyś zrozumiecie.
Robili to
i świeccy,
i duchowni
razem.
Nie mam tego wyssanego z palca.
Ale trzeba jeszcze poczekać.
Za to, co mówił.
Co niedziela ujawniał
rzeczywistość,
tak, jaką jest.
Przedwczoraj wykład nagrał nam.
Jakiś czas temu,
to było jeszcze w Warszawie,
nagrał nam.
Sekularyzm czy coś takiego.
Każde zdanie.
Za to go zabili.

Fraszka: Na abp. Wielgusa

Na abp. Wielgusa
znaleźli jakieś świstki.
On zresztą powiedział,
że podpisał.
I mówił to do mnie:
"Po co ja pojechałem
do tych Niemiec.
Tak mnie napadł wtedy!
I podpisałem.
To był kontrwywiad!
Ale nikomu nie zrobiłem
nic
złego".
Słuchajcie,
nawet małżeństwo,
jeśli jest zawierane pod przymusem,
to jest
nieważne.

I do przodu

Powiedzmy:
młody ksiądz
załamał się.
Czy jest to powód, żeby go
zabił.
I zobaczcie, kto to robi.
I świeccy,
i duchowni.
Musicie być silni.
Alleluja
i do przodu,
hop.

Słyszałem

Słyszałem,
ksiądz prymas
podobno wczoraj powiedział,
że katolicy nie mogą
narzucać poglądów innym,
bo w Polsce też są jeszcze
inaczej wierzący
i ateiści.
Ja to słyszałem,
ktoś mi to mówił,
bo ja nie słucham tego.

Pan Bóg

Są takie nurty
chrześcijańskie.
Nieraz słyszę kazanie,
nawet znam takiego
arcybiskupa,
całe kazanie
nie ma słowa "Pan Bóg".
To jest bardzo
niebezpieczne.
Wczoraj
był taki dobry artykuł księdza
Bajdy,
księdza Bartnika.
On jest interdyscyplinarny
ks. Bartnik.

Dlatego

Chcą mieć ludzi
miernych,
ale wiernych.
Takie BMW.
Bierny,
mierny,
ale wierny.
Mierni, słabi,
charaktery żeby ich kupić.
Dlatego Polska jest biedna.

Soros

To są konie tylko różne,
ale te wszystkie konie do jednego należą.
Czasem te konie się gryzą
między sobą,
ale to jest jedna siła. (...)
Czy to nie Soros?
W Polsce jaką on rolę
odgrywa?
Jak tak patrzę:
pan prezydent,
kto,
jacy doradcy.
Premier.
Ta partia,
ta partia.
Wszyscy to Sorosa!

Fraszka: Na rozwałkę

Idzie rozwałka
totalna
i to świadoma.

Na (to) wychowanie seksualne

Ja już nie mogę
się na to wychowanie seksualne
patrzeć
I popatrzcie,
jak ono
jest wprowadzane
w Polsce
Rękami katolików
jest wprowadzane
To jest normalny
instruktaż
Dzieci się instruuje,
jak robić
samogwałt,
jak sobie robić dobrze...
bez Boga.

Ja tego nie robię!

Byłem w Białymstoku
i widziałem
taki perfidny
plakat.
Taki wielki...
niby był
przeciwko AIDS.
Pisało na nim:
Wszyscy to robicie,
ale róbcie to z głową
Jakież to wstrętne...
wszyscy robicie,
a przecież
ja
tego
nie robię.

Trzeba siać, siać, siać!

Kochani...
należy
siać, siać, siać!
Trzeba siać,
aby urosło
Siać...
siać,
a jak nie będziecie
siać,
to...
to i tak
urośnie

Fraszka: Na program SLD

Mam właśnie w ręku
program SLD
Nie wiem,
czy ja te ręce
potem
domyję...

Na homeopatię

Trzeba pić zioła,
bo to nie
chemia.
Ale
jak się je pije
na przykład
o północy,
stojąc na jednej
nodze,
to
już
wtedy
zaczyna się
okultyzm
i diabeł.

Na bezdomnych

W Koszalinie
podszedł
do mnie
taki jeden
i prosi
o pięćdziesiąt
groszy,
a ja
musiałem
nos zatykać
i uciekać...
taki był
niemyty.
Dlaczego
oni
się
nie myją?
Kochani,
trzeba się
myć
i
siać, siać, siać...
bo tylko
jak będziemy
siać,
to
zgasimy
płomień nienawiści.

Harry Potter i Kaczor Donald

Szatan
potrafił mamić
wielkich świętych,
pokazując
im się
pod postacią
Matki Boskiej
czy Jezusa,
to co dopiero
mówić o dzieciach,
którym
ukazuje się
pod postacią
Kaczora Donalda
i Harry'ego Pottera?

Maybach i krowa

Ludzie
pokazują
palcami,
jakim
ja
samochodem
jeżdżę.
Że mercedesem
klasy S.
A niby czym
mam jeździć?
Na krowie
mam jeździć?
Głupoty takie
gadają…
Mogę na krowie,
ale gdzie ja bym
te krowę
trzymał
w Radiu Maryja?

Dziadostwo i zacofanie

Przyjeżdżają
tu
do Torunia
ludzie
i mówią
"Jakie
to sobie
pałace
budują
księża".
A to jest
ich
dziadostwo
tych ludzi
dziadostwo
i mały mózg.
Zacofanie!

Ty czarownico!

Pani prezydentowa
z taką
eutanazją?
Ty czarownico!
Ja ci dam!
Jak zabijać
ludzi,
to
sama
się podstaw
pierwsza.
Nie uwłaczając

Uwaga: Ojciec Dyrektor, w swojej - właściwej wszelkim geniuszom - skromności, nie potwierdza swego autorstwa tego wiekopomnego utworu.

O wściekłych atakach

Piorun
nie uderza
nigdy
w to
co małe,
a kundle
idą
i obsikują
wszystko
co wystaje,
nierasowe psy
ale
ja tego nie powiedziałem

LPR

Pluńmy
na
tę skorupę
i pchnijmy

do głębi,
czy coś takiego

Tekst o LPR wypowiedziany przez Oj.Dyrka, kiedy znielubił Romka a pokochał Braci Xero

W stosunku

Ja nie będę
do tego się
ustosunkowywał,
co w stosunku do mnie

Zazdrość i prymityw

To jest takie prymitywne,
księdzu to nie wolno nic!

Nie może mieć czystej sutanny,
bo wtedy jest bogaty.
Będzie miał brudną sutannę,
to niedołęga.
Będzie skromnie –
to nieudacznik.
Będzie mu trochę lepiej,
i sztukę zna i wszystko –
ooo, to temu ...

To jest prymitywne!
Trzeba nad sobą pracować,
to jest zazdrość i prymityw.

Nie o to mi chodzi,
żeby ksiądz był bogaty,
czy jak tam.
Ale to, że ksiądz
nie chodzi brudny
i za przeproszeniem
jak mówili do dzieci na południu Polski
obsmolony
to nie znaczy
że jest niewiadomo jak bogaty.

To, że chodzi
się ogoli
i jeszcze jakąś wodę po goleniu
żeby odkazić skórę
rzuci na siebie,
żeby zakażenia nie było
bo się pokaleczy tymi żyletkami,
czy jakimiś ...

To już źle.
Wszystko źle!

Skończmy

Skończmy
z tym powtarzaniem:
a samochodem jeździ!
Ksiądz to jest taki ktoś do bicia.
To świadczy o tym,
że katolicy

na
bardzo
niskim
poziomie kultury niejednokrotnie,
jeżeli to powtarzają.

Psalm lepszych samochodów

Dajmy spokój zresztą
z tymi samochodami.

Ciesz się,
że ksiądz jeździ
trochę lepszym samochodem,
czy ktokolwiek jedzie.
Bo jest bezpieczniej.

Dajmy spokój zresztą
z tymi samochodami.

I życzę każdemu,
żeby mieli samochody takie,
żeby bezpiecznie dojechali do celu,
bo to jest narzędzie ...
a nie żeby wypadek był.

Dajmy spokój zresztą
z tymi samochodami.

Jak widzę te maluchy nieraz
jakieś stare,
gruchoty przywożą za parę złotych.
Stanie na środku
albo hamulce będą
nieposłuszne ...

Dajmy spokój zresztą
z tymi samochodami.

Patrzmy

Patrzmy na fakty!
Gdzieś,
kiedyś
zdarzyło się,
że ksiądz, duchowny,
no
wypił kieliszek
koniaku.

No,
podnieście rękę,
kto w życiu nie wypił
kieliszka
koniaku,
czy jakiegoś tam piwa?

No?
Nie widzę nikogo!
Jak by wam dali,
to by tu połowa
wypiła zaraz!

I co,
pojechał,
lekka stłuczka
i wszyscy wrzeszczą
na cały świat!

Ja popatrzyłem

Jak popatrzyłem
kopalni ile ojcze zalali.
Ja jestem księdzem!
Kochani, ja jestem księdzem!

I ktoś powie,
że ksiądz
mówi o takich rzeczach.

Bo jest przykazanie:
nie kradnij!
Jest przykazanie:
miłuj Boga i miłuj bliźniego!

Jak ja popatrzyłem,
ponad czterdzieści kopalni chyba
Buzek zamknął
za rządów Buzka.

No to wcale się nie dziwię,
że go ci, którym Polska się podoba
nie dla Polski,
że będą ich wynagradzali
później - gdzieś tam.

I mają pensje takie,
że nikomu się w głowie to nie przyśniło.
Takie dostają za to później prezenty.
Inny minister sprzedawał,
tak rozkradali Polskę
który, to sobie powiedzcie sami
też ma.

A taki komisarz
to sto tysięcy zarabia
miesięcznie
nie wiem,
czy złotych,
czy euro,
bo nawet już nie pytałem.

No, za co?
Komu służą?
Kochani,
dlaczego to mówię?
Mówcie!

(Młoty) Do roboty!

Niechby ten rząd się zajął
tym co trzeba robić.

Jedziemy ze Szwajcarii
z ojcem Bolesławem
i jak żeśmy wjechali do Polski,
to jedziemy jak za króla Ćwieczka,
te drogi są takie zrobione.

Niemcy mają,
Szwajcarzy mają
i inni mają,
a u nas tylko mówią!

Zrobią pół kilometra drogi,
to szumu na cały świat,
wszystkie media.

Wziąć się do pracy,
niech ten rząd weźmie się do pracy
i dziennikarze wezmą się do pracy,

do budowania,
do wspólnego dobra,
a nie rozrabiania.

Kategoria specjalna: Arcydzieła poetyckiej prozy lirycznej nurtu PiSjanistycznego realizmu magicznego

Przykład gatunku "proza poetycka": "Łociec kaj som" - podawany w szkołach podstawowych, na lekcjach języka polskiego w PRL.

Kategoria specjalna: Poezja liryczno - epicko - demaskatorska Isabel3)

I znów o M… i M…

To ona sprawia
Że tyle negatywnych i pozytywnych komentarzy się pojawia
Prosta i skomplikowana
Najlepsza ta mocna i niepokonana
Oczywiście pikantności do wszystkiego trzeba dodać
I na pierwsze strony podać
Tak łatwo dziś o wypaczenie
Słów, wyznań zniekształcenie
Drugie M ludzi nie szanuje
Tylko ciągle coś nowego knuje
Za ich plecami tworzą historie, opinie niebywałe
Które często z prawdą nic wspólnego nie maja wcale?
Domysły, doniesienia
Nikt prawdy nie docenia
M nie szanuje innych ludzi życia intymnego
A potem mówi o wystawianiu na sprzedaż przez nich samych życia prywatnego
Czy to wytłumaczenie na ich niecne grę?
I dyskusja nadal wrze
Na koniec konkluzja się pojawia: że to wszystko żenada...
Jeśli więc wszyscy to żenadą nazywają
To, czemu komentują, gazety, czy TV oglądają?
Wybór prosty nieskomplikowany. Na raz dwa trzy
Odbiorniki wyłączamy.

Morał z tego taki: M i M sobie zawadzają
A koniec będzie taki że oba M przetrwają:)

A które M Państwo zachwalają?

Podsumowanieczysta obserwacja i inspiracja

Czymś zwyczajnym się zachłysnęli
I do dziś nie ochłonęli
Nowe sytuacje, przypadki i dziwne zdarzeń sploty
Dały im temat na pierwsze strony
Piszą o czymś szalenie normalnym
Ale wymyślają jak uczynić to antyintelektualnym
Czymś uchwytnym,
i poczytnym
Dziennikarze się rozpisali
Swoje komentarze na portalach dali
Ośmieszają,
Hipokryzję popierają
I... Jaki cel w tym mają?
Media nośnik informacji
Ogromne źródło manipulacji
Tylko nieliczni się odważą
I manipulacji się nie dadzą
Media w Polsce otwartymi się stają
A mimo wszystko tolerancji nie pochwalają?!
Dlaczego stereotypowe myślenie wiedzie prym?
Bo jest łatwiejsze? Tylko, w czym?
Byle pretekst znajdują
i człowieka im nieuległego "szykanują"
Nawet prywatnym ludziom się dostaje
Stacja film bez ich zgody nadaje
Dziennikarze znów opinie wygłaszają
I osobę, której kompletnie nie znają oceniają

Morał 1
Sensacja sensacje goni
I nikt się przed tym nie obroni
Dziennikarze coś pisać jednak muszą
Bo inaczej ich z pracy wyrzucą

Morał 2
Walki z mediami nie ma co prowadzić
Bo tylko na zdrowiu można stracić

Morał 3
Każdy o tym dobrze wie, że nie znając osobiście sytuacji
Że na media skazany jest

Więcej o mediach pisać nie będę i nie muszę
na inny temat skieruję mą poetycką duszę

…zmykam

* * *

Nie Hugo Boss, nie Sting, ani Bono, ani Michael
Oni nie wkraczają w nasz świat
Kiedy zasłaniasz żaluzje i światło igra na ścianach
Szepczesz: chce usłyszeć "Jak jedwab”, o ukochana
A potem jak w tej piosence…
Wiruje nasz świat.
W niej wszystkie nasze zaklęcia
Zapisał poeta
Nasze pragnienia
Zatrzymał i opisał
Ja krzyczę
Ty szepczesz
"Ofiaruję mojej dziewczynie Rodzynki, krewetki, mandarynki"
Palcami obejmę moje skronie,
Ja płonę

Kategoria specjalna: Poezja patriotyczna murowanych kandydatów do literackiej nagrody Nobla AD 2010

Na śmierć Prezydenta Kaczyńskiego

Mediom

Prawdę mając na ustach, a kłamstwo w kieszeni,
będąc zgodni ze stadem, z rozumem w konflikcie,
dzisiaj lekko pobledli i trochę stropieni,
jeśli chcecie coś zrobić, to przynajmniej milczcie!

Nie potrzeba łez waszych, komplementów spóźnionych
Waszej czerni, powagi, szkoda słów, nie ma co,
dzisiaj chcemy zapomnieć wszystkie wasze androny
wasze żarty i kpiny, wylewane przez szkło.

Bo pamięta poeta, zapamięta też naród
wasze jady sączone, bez ustanku dzień w dzień.
Bez szacunku dla funkcji, dla symbolu, sztandaru...
Karlejecie pętaki, rośnie zaś Jego cień!

Od Okęcia przez centrum, tętnicami Warszawy.
Alejami, Miodową i Krakowskim Przedmieściem
jedzie kondukt żałobny, taki skromny choć krwawy.
A kraj czuje - prezydent znowu jest w swoim mieście

Jego wielkość doceni lud w mądrości zbiorowej.
Nie potrzeba milczenia mącić fałszu mdłą nutą
Na kolana łajdaki, sypać popiół na głowę
Dziś możecie Go uczcić tylko wstydu minutą!

Autor: Marcin Wolski, "Gazeta Polska", 15.04.2010

Ojczyzna jest w potrzebie

Ojczyzna jest w potrzebie – to znaczy: łajdacy
Znów wzięli się do swojej odwiecznej tu pracy

Polskamówią – i owszem to nawet rzecz miła
Ale wprzód niech przeprosi tych których skrzywdziła

Polskamówią – wspaniale lecz trzeba po trochu
Ją ucywilizować – niech klęczy na grochu

Niech zmądrzeje niech zmieni swoje obyczaje
Bo z tymi moherami to się żyć nie daje

I znowu są dwie Polski – są dwa jej oblicza
Jakub Jasiński wstaje z książki Mickiewicza

Polska go nie pytała czy ma chęć umierać
A on wiedział – że tego nie wolno wybierać

Dwie Polski – ta o której wiedzieli prorocy
I ta którą w objęcia bierze car północy

Dwie Polskijedna chce się podobać na świecie
I ta druga – ta którą wiozą na lawecie

Ta w naszą krew jak w sztandar królewski ubrana
Naszych najświętszych przodków tajemnicza rana

Powiedzą że to patos – tu trzeba patosu
Ja tu mówię o sprawie odwiecznego losu

Co zrobicie? – pytają nas teraz przodkowie
I nikt na to pytanie za nas nie odpowie

To co nas podzieliło – to się już nie sklei
Nie można oddać Polski w ręce jej złodziei

Którzy chcą ją nam ukraść i odsprzedać światu
Jarosławie! Pan jeszcze coś jest winien Bratu!

Dokąd idziecie? Z Polską co się będzie działo?
O to nas teraz pyta to spalone ciało

I jest tak że Pan musi coś zrobić w tej sprawie
Niech się Pan trzyma – Drogi Panie Jarosławie

Milanówek, 19 kwietnia 2010 roku
Autor: Jarosław Marek Rymkiewicz, "Rzeczpospolita", 21.04.2010

List z katastrofy

(Na melodię piosenki "List z pola boju" Kobranocki)

List z Katastrofy
Piszę do Ciebie Panie Premierze
Piszę do Ciebie po śmierci
Szesnaście minut wśród trupów leżę
Strzałów przesyłam szmer Ci

Jeśli pobratasz się z tym zbrodniarzem
Rzeczpospolitej już nic nie ocali
Naszą ojczyznę podepcze układ
Ruskich bandytów i wasali

Piszę do Ciebie smoleńską piosnkę
Sam nie wiem po co to robię
Przed chwilą właśnie wraz z Komorowskim
Weszliście na zdrady drogę

Jeśli pobratasz się z tym zbrodniarzem
Rzeczpospolitej nic nie ocali
Krew Prezydenta zamienisz w układ
Cyników, szpionów i Moskali

Piszę do Ciebie Donaldzie Tusku
Ryję Ci sumienia wyrzut
Nie zmieniaj prawdy w bajkę po rusku
Historii nie pisze Lizut.

Jeśliś pobratał się z tym zbrodniarzem
Twojej ekipy już nic nie ocali
Katyńska pamięć przerwie ten układ
Manipulantów i kanalii

Źródło: Salon24, 02.05.2010

Przypisy

1)  Pełny tekst fascynującego liryczną poetyką mistrzowskiego poematu wieszcza, miłośnicy poezji najwyższego lotu znajdą na stronie www.ludwikdorn.pl/publikacje_wlasne_saba.html

2)  Niektórzy zakłamani krytycy i znawcy literatury bezczelnie sugerują, że wiersz ten ma tytuł "O Jarosławie" i dotyczy uwielbianego powszechnie Ojca Narodu. Insynuację tę miałby potwierdzać rękopis wiersza znaleziony u byłego ministra Wassermanna (tak zwany "Rękopis znaleziony w Wasserwannie"), w którym ostatni wers utworu ma rzekomo brzmienie: "Tym się w świecie Jarosław wyróżnia". W sposób niesłychanie oczywiście oczywisty jest to nieprawda, gdyż - po pierwsze - przedstawiona w wierszu charakterystyka podmiotu lirycznego stanowi przeciwieństwo kryształowej postaci Geniusza Mazowsza. Z drugiej zaś strony, w przedstawianej jako autentyczna wersji ostatniego fragmentu, występuje znaczne zakłócenie rytmu, na które na pewno nie pozwoliłby sobie tak wybitny i doświadczony poeta zaangażowany, jak "paszoł won".

3) Isabel - pseudonim literacki muzy i jedynej prawdziwej miłości byłego Wybitnego Wolaka, a obecnie bezczelnego odszczepieńca i podłego wroga narodu, Kazimierza Marcinkiewicza. W swych przejmujących wierszach poetka z jednej strony opisuje wielkie i głębokie uczucie łączące ją z ukochanym mężczyzną, który dopiero w dniu 27.02.2009 zdołał szczęśliwie odzyskać wolność, uzyskując rozwód z niekochaną, rujnującą jego życie uczuciowe i rzucającą kłody pod nogi prawdziwej i czystej miłości pierwszą małżonką. Z drugiej strony, autorka błyskotliwie obnaża perfidną postawę inspirowanych przez określone siły wrogich mediów, z którymi prowadzić musi stałą wojnę w obronie czystego - a tylko takie możliwe jest, gdy ma się do czynienia z byłym prominentnym działaczem Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego i PiS - uczucia, łączącego ją z Kazimierzem.

Patrz też

Linki zewnętrzne