<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do SpieprzajDziadu.com</title>
	<atom:link href="http://www.spieprzajdziadu.com/comments/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.spieprzajdziadu.com</link>
	<description>Fanklub IV RP</description>
	<lastBuildDate>Mon, 15 Mar 2010 04:30:07 +0100</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Skomentuj Kandydat, który nie jest jeszcze kandydatem, którego autorem jest Flogiston</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2010/03/12/kandydat-ktory-nie-jest-jeszcze-kandydatem/comment-page-2/#comment-106041</link>
		<dc:creator>Flogiston</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 15 Mar 2010 04:30:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/?p=2589#comment-106041</guid>
		<description>Wiem, że niechętnie zagląda się do linków, ale tym razem, proszę, bardzo proszę poczytać tu:

http://www.jow.pl</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wiem, że niechętnie zagląda się do linków, ale tym razem, proszę, bardzo proszę poczytać tu:</p>
<p><a href="http://www.jow.pl" rel="nofollow">http://www.jow.pl</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Kandydat, który nie jest jeszcze kandydatem, którego autorem jest Flogiston</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2010/03/12/kandydat-ktory-nie-jest-jeszcze-kandydatem/comment-page-2/#comment-106040</link>
		<dc:creator>Flogiston</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 15 Mar 2010 04:25:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/?p=2589#comment-106040</guid>
		<description>No ciekawa argumentacja. Z tym trawnikiem. 

Skoro oni mają go od 300 lat, a my nie mamy, to wara nam od trawników!! Nam nie wolno nawet marzyć o trawniku, bo to takie prostackie! 

Z reguły @ryszard, masz ciekawe wypowiedzi, ale czasami to Ci się zdarza tak strasznie przywalić, jakbyś skakał z ósmego piętra na główkę, nie sprawdzając wcześniej, czy tam jest woda.

Przeanalizuj wszystkie systemy parlamentarne w Europie Zachodniej (bo chyba dobrych pomysłów to nie będziemy szukali we wschodniej Europie?). Stwierdzisz wtedy ze zdziwieniem, że wszystkie, normalnie rozwijające się państwa europejskie i światowe mają albo JOW albo systemy mieszane (połowa posłów z JOW i druga z naszego systemu proporcjonalnego). 

Nasz system proporcjonalny to ewenement na skalę światową. TEN SYSTEM WYBORCZY JAK Liberum Veto w I Rzeczpospolitej BĘDZIE NAS PROWADZIŁ DO ZAGŁADY!! NAM KONIECZNIE POTRZEBNY JEST NAJPRAWDOPODOBNIEJ SYSTEM MIESZANY, BO ON NIE MA WAD ANI JEDNEGO ANI DRUGIEGO. Na pewno im szybciej zmienimy system wyborczy tym szybciej pozbędziemy się naszego współczesnego Liberum Veto.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>No ciekawa argumentacja. Z tym trawnikiem. </p>
<p>Skoro oni mają go od 300 lat, a my nie mamy, to wara nam od trawników!! Nam nie wolno nawet marzyć o trawniku, bo to takie prostackie! </p>
<p>Z reguły @ryszard, masz ciekawe wypowiedzi, ale czasami to Ci się zdarza tak strasznie przywalić, jakbyś skakał z ósmego piętra na główkę, nie sprawdzając wcześniej, czy tam jest woda.</p>
<p>Przeanalizuj wszystkie systemy parlamentarne w Europie Zachodniej (bo chyba dobrych pomysłów to nie będziemy szukali we wschodniej Europie?). Stwierdzisz wtedy ze zdziwieniem, że wszystkie, normalnie rozwijające się państwa europejskie i światowe mają albo JOW albo systemy mieszane (połowa posłów z JOW i druga z naszego systemu proporcjonalnego). </p>
<p>Nasz system proporcjonalny to ewenement na skalę światową. TEN SYSTEM WYBORCZY JAK Liberum Veto w I Rzeczpospolitej BĘDZIE NAS PROWADZIŁ DO ZAGŁADY!! NAM KONIECZNIE POTRZEBNY JEST NAJPRAWDOPODOBNIEJ SYSTEM MIESZANY, BO ON NIE MA WAD ANI JEDNEGO ANI DRUGIEGO. Na pewno im szybciej zmienimy system wyborczy tym szybciej pozbędziemy się naszego współczesnego Liberum Veto.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Kandydat, który nie jest jeszcze kandydatem, którego autorem jest ryszard</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2010/03/12/kandydat-ktory-nie-jest-jeszcze-kandydatem/comment-page-1/#comment-106039</link>
		<dc:creator>ryszard</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 15 Mar 2010 00:21:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/?p=2589#comment-106039</guid>
		<description>Aha - i mimo wszystko nie mieszałbym do tego ani PiS-u, ani kaczyńskich, ani Tuska czy innych &quot;bieżących&quot; polityków - bo zanim polska demokracja dojrzeje to po nich już śladu nie będzie. I po nas też.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Aha &#8211; i mimo wszystko nie mieszałbym do tego ani PiS-u, ani kaczyńskich, ani Tuska czy innych &#8220;bieżących&#8221; polityków &#8211; bo zanim polska demokracja dojrzeje to po nich już śladu nie będzie. I po nas też.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Kandydat, który nie jest jeszcze kandydatem, którego autorem jest ryszard</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2010/03/12/kandydat-ktory-nie-jest-jeszcze-kandydatem/comment-page-1/#comment-106038</link>
		<dc:creator>ryszard</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 15 Mar 2010 00:17:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/?p=2589#comment-106038</guid>
		<description>@Wesoły Romek
Jest taki stary dowcip:
Świeżo dorobiony milioner amerykański został zaproszony do Anglii i był z wizytą u angielskiego lorda w jego rezydencji. Zachwycony zamkiem i parkiem spytał gospodarza czy mógłby skopiować jego posiadłość i wybudować u siebie taką samą. Lord nie miał nic przeciwko i za lat parę ów milioner zaprosił lorda do siebie aby mu się pochwalić. Rzeczywiście, kopia była niemal idealna, łącznie z meblami, obrazami i rybami w stawie. Lord pochwalił, ale gospodarz niezbyt zadowolony mówi że co prawda prawie wszystko wyszło tak jak chciał, tylko trawnik jakiś taki nie taki - czy gość mógłby mu zdradzić tajemnicę urody jego trawnika. 

Lord: To proste, trzeba podlewać, kosić, wałować..

Milioner: Przecież koszę, podlewam, wałuję!

Lord: Ale u mnie robi się to już od trzystu lat...

W Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych itd. społeczeństwo obywatelskie istnieje już od owych trzystu lat a demokracja jest tak samo stara. Oni wiedzą co to jest, z czym się to je i jak smakuje, podczzas gdy my się dopiero tego uczymy. U nas w dalszym ciągu zakodowane są pojęcia &quot;my&quot;i &quot;oni&quot;, w dalszym ciągu mało kto potrafi utożsamić się z państwem, cały czas na poziomie społecznośći lokalnych nie ma żadnych więzi i współpracy a sukcesem i osiągnięciem jest oszukanie państwa na podatkach, cłach itd. Są to zaszłości, nawet w pewnym sensie zrozumiałe po latach zaborów i komuny kiedy to władza państwowa była wrogiem. Tym niemniej w demokracji w najlepszym wypadku kończymy przedszkole podczas gdy inni zdążyli już porobić doktoraty a poniektórzy nawet się shabilitowali. Więc może poczekajmy jeszcze chwilę, dojdźmy może do matury i wtedy, z jakimś już bagażem doświadczeń próbujmy nowych rozwiązań.
Ale może ja się mylę.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Wesoły Romek<br />
Jest taki stary dowcip:<br />
Świeżo dorobiony milioner amerykański został zaproszony do Anglii i był z wizytą u angielskiego lorda w jego rezydencji. Zachwycony zamkiem i parkiem spytał gospodarza czy mógłby skopiować jego posiadłość i wybudować u siebie taką samą. Lord nie miał nic przeciwko i za lat parę ów milioner zaprosił lorda do siebie aby mu się pochwalić. Rzeczywiście, kopia była niemal idealna, łącznie z meblami, obrazami i rybami w stawie. Lord pochwalił, ale gospodarz niezbyt zadowolony mówi że co prawda prawie wszystko wyszło tak jak chciał, tylko trawnik jakiś taki nie taki &#8211; czy gość mógłby mu zdradzić tajemnicę urody jego trawnika. </p>
<p>Lord: To proste, trzeba podlewać, kosić, wałować..</p>
<p>Milioner: Przecież koszę, podlewam, wałuję!</p>
<p>Lord: Ale u mnie robi się to już od trzystu lat&#8230;</p>
<p>W Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych itd. społeczeństwo obywatelskie istnieje już od owych trzystu lat a demokracja jest tak samo stara. Oni wiedzą co to jest, z czym się to je i jak smakuje, podczzas gdy my się dopiero tego uczymy. U nas w dalszym ciągu zakodowane są pojęcia &#8220;my&#8221;i &#8220;oni&#8221;, w dalszym ciągu mało kto potrafi utożsamić się z państwem, cały czas na poziomie społecznośći lokalnych nie ma żadnych więzi i współpracy a sukcesem i osiągnięciem jest oszukanie państwa na podatkach, cłach itd. Są to zaszłości, nawet w pewnym sensie zrozumiałe po latach zaborów i komuny kiedy to władza państwowa była wrogiem. Tym niemniej w demokracji w najlepszym wypadku kończymy przedszkole podczas gdy inni zdążyli już porobić doktoraty a poniektórzy nawet się shabilitowali. Więc może poczekajmy jeszcze chwilę, dojdźmy może do matury i wtedy, z jakimś już bagażem doświadczeń próbujmy nowych rozwiązań.<br />
Ale może ja się mylę.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Kandydat, który nie jest jeszcze kandydatem, którego autorem jest Wesoły Romek</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2010/03/12/kandydat-ktory-nie-jest-jeszcze-kandydatem/comment-page-1/#comment-106037</link>
		<dc:creator>Wesoły Romek</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 14 Mar 2010 22:55:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/?p=2589#comment-106037</guid>
		<description>@ Ryszard

Popieram całkowicie Flogistona. Obecna ordynacja (tzw. proporcjonalna, choć niewiele wspólnego ma z proporcjonalnością, kto nie rozumie, ten niech wróci do szkoły) nie sprzyja osobistej odpowiedzialności posła za sprawowanie mandatu. Czy ktoś z Was potrafi powiedzieć, czym się zajmują posłowie w Waszyhc okręgach wyborczych? 

Jeśłi wyborca dostaje do ręki książeczkę, w której jest około 700 nazwisk, czy taki wyborcza ma czas, aby zapoznać się z programem każdego kandydata? Pytam oczywiście retorycznie. Przy dużych okręgach dochodzi do tego, że mało który wyborca widzi na żywo kandydata na posła. W jaki sposób wyborca wybiera? Patrzy na to, z której listy (vide: Nasza ręka w Muzeum IV RP) kandyduje dana osoba. O miejscu na liście decyduje kierownictwo partii. Obecna ordynacja sprzyja zatem partiom zagnieżdżonym w systemie, nie skłania partie do dyskusji wewnętrznej i konserwuje status quo. 

W JOW poseł ponosi osobistą odpowiedzialność przed wyborcami a w okręgu wygrywa najlepszy. Ryszardzi - to co opowiadasz, to mity powtarzane setki razy przez przeciwników JOW, którzy tej ordynacji nie rozumieją. Zasada jest prosta jak budowa cepa: z okręgu wyb orczego mandat uzyskuje kandydat, na któego oddano największą liczbę głosów. Kandydatów mogą zgłaszać obywatele, bądź partie polityczne. 

W takim systemie partie polityczne starają się pozyskać osoby, które cieszą się dużym autorytetem wśród społeczności lokalnej. Jesli poseł nie ma reprezentować wyborców w swoim okręgu, to kogo, Ryszardzie, ma reprezentować poseł? 

W Wielkiej Brytanii, USA, Australii, Kanadzie Nowej Zelandii jest JOW. Czy zaryzykujesz tezę, że jakość tworzonego prawa jest tam gorsza? JOW to stabilność rządów. Ile razy zmieniali się premierzy w 3.RP (z przerwą na 4.RP)? Ile razy w drugiej RP? Czy rządy w dwudziestoleciu międzywojennym w Polsce byłyby bardziej stabilne przy JOW, czy mniej? 


Gdyby była ordynacja JOW, to partie wodzowskie jak PiS czy Samoobrona straciłyby rację bytu. Do Sejmu  dostaliby się najlepsi w swoich okręgach, każdy musiałby być swoją lokomotywą wyborczą. W takiej ordynacji partie polityczne o podobnych programach wystawiają wspólnego kandydata, aby pokonać konkurencję. NIkt nie mówił, że w JOW będzie 360 partii politycznych. To mit. Obserwując procesy społeczne, oraz to, co się działo w innych krajach można bez trudu przewidzieć, że w Polsce JOW doprowadziłby do wyłonienia się dwóch silnych partii politycznych:
a) proeuropejska, prorynkowa, wolnościowa
b) eurosceptyczna, socjalna, antyrynkowa

W naturalny sposób te dwie partie wyrosłyby na gruncie obecnego PO oraz PiSu, choć osoby w Sejmie mogłyby być zupełnie inne. W JOW oddaje się głos na ludzi, którzy coś mogą zrobić, a nie na klakierów i wazeliniarzy. Jeśli dla przykładu w pewnym regionie mieszka dużo rolników, to wygra kandydat &quot;ludowy&quot;, który będzie dbał o interesy rolników. Kandydat ze Śląska zadba o interesy górników itp. Czy tooznacza, że automatycznie Sejm będzie przyjmował ustawy niekorzystne dla innych regionów? Żadną miarą! Jeśli ustawa korzystna dla górników miałaby by c niekorzystna dla reszty Polski, to reszta Polski będzie przeciw i ustawa nie przejdzie. Ustawa o emeryturach górniczych jednak funkcjonuje uchwalona w Sejmie wyłonionym według ordynacji proporcjonalnej (czyli wybiera się &quot;biernych, miernych, wiernych&quot;, do Sejmu wchodzą Ci, którym prezes zapewnił wysokie miejsce na liście wyborczej). 

Proponuję też poczytać materiały na stronie http://www.jow.pl

 Aha, PiS jest oczywiście przeciw JOW, bo ta ordynacja oznaczałaby koniec tej partii (opartej w dużej mierze na autorytecie wodza), poza tym, jak twierdzi prezes, doporowadziłaby do landyzacji Wolski (vide: Landyzacja w Muzeum IV RP)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ Ryszard</p>
<p>Popieram całkowicie Flogistona. Obecna ordynacja (tzw. proporcjonalna, choć niewiele wspólnego ma z proporcjonalnością, kto nie rozumie, ten niech wróci do szkoły) nie sprzyja osobistej odpowiedzialności posła za sprawowanie mandatu. Czy ktoś z Was potrafi powiedzieć, czym się zajmują posłowie w Waszyhc okręgach wyborczych? </p>
<p>Jeśłi wyborca dostaje do ręki książeczkę, w której jest około 700 nazwisk, czy taki wyborcza ma czas, aby zapoznać się z programem każdego kandydata? Pytam oczywiście retorycznie. Przy dużych okręgach dochodzi do tego, że mało który wyborca widzi na żywo kandydata na posła. W jaki sposób wyborca wybiera? Patrzy na to, z której listy (vide: Nasza ręka w Muzeum IV RP) kandyduje dana osoba. O miejscu na liście decyduje kierownictwo partii. Obecna ordynacja sprzyja zatem partiom zagnieżdżonym w systemie, nie skłania partie do dyskusji wewnętrznej i konserwuje status quo. </p>
<p>W JOW poseł ponosi osobistą odpowiedzialność przed wyborcami a w okręgu wygrywa najlepszy. Ryszardzi &#8211; to co opowiadasz, to mity powtarzane setki razy przez przeciwników JOW, którzy tej ordynacji nie rozumieją. Zasada jest prosta jak budowa cepa: z okręgu wyb orczego mandat uzyskuje kandydat, na któego oddano największą liczbę głosów. Kandydatów mogą zgłaszać obywatele, bądź partie polityczne. </p>
<p>W takim systemie partie polityczne starają się pozyskać osoby, które cieszą się dużym autorytetem wśród społeczności lokalnej. Jesli poseł nie ma reprezentować wyborców w swoim okręgu, to kogo, Ryszardzie, ma reprezentować poseł? </p>
<p>W Wielkiej Brytanii, USA, Australii, Kanadzie Nowej Zelandii jest JOW. Czy zaryzykujesz tezę, że jakość tworzonego prawa jest tam gorsza? JOW to stabilność rządów. Ile razy zmieniali się premierzy w 3.RP (z przerwą na 4.RP)? Ile razy w drugiej RP? Czy rządy w dwudziestoleciu międzywojennym w Polsce byłyby bardziej stabilne przy JOW, czy mniej? </p>
<p>Gdyby była ordynacja JOW, to partie wodzowskie jak PiS czy Samoobrona straciłyby rację bytu. Do Sejmu  dostaliby się najlepsi w swoich okręgach, każdy musiałby być swoją lokomotywą wyborczą. W takiej ordynacji partie polityczne o podobnych programach wystawiają wspólnego kandydata, aby pokonać konkurencję. NIkt nie mówił, że w JOW będzie 360 partii politycznych. To mit. Obserwując procesy społeczne, oraz to, co się działo w innych krajach można bez trudu przewidzieć, że w Polsce JOW doprowadziłby do wyłonienia się dwóch silnych partii politycznych:<br />
a) proeuropejska, prorynkowa, wolnościowa<br />
b) eurosceptyczna, socjalna, antyrynkowa</p>
<p>W naturalny sposób te dwie partie wyrosłyby na gruncie obecnego PO oraz PiSu, choć osoby w Sejmie mogłyby być zupełnie inne. W JOW oddaje się głos na ludzi, którzy coś mogą zrobić, a nie na klakierów i wazeliniarzy. Jeśli dla przykładu w pewnym regionie mieszka dużo rolników, to wygra kandydat &#8220;ludowy&#8221;, który będzie dbał o interesy rolników. Kandydat ze Śląska zadba o interesy górników itp. Czy tooznacza, że automatycznie Sejm będzie przyjmował ustawy niekorzystne dla innych regionów? Żadną miarą! Jeśli ustawa korzystna dla górników miałaby by c niekorzystna dla reszty Polski, to reszta Polski będzie przeciw i ustawa nie przejdzie. Ustawa o emeryturach górniczych jednak funkcjonuje uchwalona w Sejmie wyłonionym według ordynacji proporcjonalnej (czyli wybiera się &#8220;biernych, miernych, wiernych&#8221;, do Sejmu wchodzą Ci, którym prezes zapewnił wysokie miejsce na liście wyborczej). </p>
<p>Proponuję też poczytać materiały na stronie <a href="http://www.jow.pl" rel="nofollow">http://www.jow.pl</a></p>
<p> Aha, PiS jest oczywiście przeciw JOW, bo ta ordynacja oznaczałaby koniec tej partii (opartej w dużej mierze na autorytecie wodza), poza tym, jak twierdzi prezes, doporowadziłaby do landyzacji Wolski (vide: Landyzacja w Muzeum IV RP)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Kandydat, który nie jest jeszcze kandydatem, którego autorem jest threepwood</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2010/03/12/kandydat-ktory-nie-jest-jeszcze-kandydatem/comment-page-1/#comment-106036</link>
		<dc:creator>threepwood</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 14 Mar 2010 22:43:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/?p=2589#comment-106036</guid>
		<description>@ryszard

W GB to działa. Sprawa jest prosta - nie jesteś laburzystą, albo konserwatystą - poza paroma wyjątkami masz marne szanse. Poza tym niby jest tam mandat imperatywny, ale i tak jest specyficznie pojmowany. Jaki byłby porządek - bez Kemp, Karskich, Orzechowskich ani innych tego typu ludzi &quot;nie wiadomo skąd&quot;.

Za to pod jednym względem jesteśmy już podobni do GB, choć to nie cieszy. Tam się głosuje czasem nie na swojego kandydata, byleby &quot;ten zły&quot; przegrał. U nas sytuacja analogiczna z głosowaniem na PO tylko po to, żeby PiŚki nie wróciły do władzy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ryszard</p>
<p>W GB to działa. Sprawa jest prosta &#8211; nie jesteś laburzystą, albo konserwatystą &#8211; poza paroma wyjątkami masz marne szanse. Poza tym niby jest tam mandat imperatywny, ale i tak jest specyficznie pojmowany. Jaki byłby porządek &#8211; bez Kemp, Karskich, Orzechowskich ani innych tego typu ludzi &#8220;nie wiadomo skąd&#8221;.</p>
<p>Za to pod jednym względem jesteśmy już podobni do GB, choć to nie cieszy. Tam się głosuje czasem nie na swojego kandydata, byleby &#8220;ten zły&#8221; przegrał. U nas sytuacja analogiczna z głosowaniem na PO tylko po to, żeby PiŚki nie wróciły do władzy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Kandydat, który nie jest jeszcze kandydatem, którego autorem jest ryszard</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2010/03/12/kandydat-ktory-nie-jest-jeszcze-kandydatem/comment-page-1/#comment-106035</link>
		<dc:creator>ryszard</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 14 Mar 2010 20:00:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/?p=2589#comment-106035</guid>
		<description>@Flogiston
Co do JOW - mam uczucia ambiwalentne. Zauważ że taki system w praktyce eliminuje partie polityczne, co na pierwszy rzut oka brzmi całkiem atrakcyjnie (przynajmniej przy dzisiejszej nagonce na ten sposób uprawiania demokracji - tyleż nieuczciwej co nośnej /choćby dzisiejszy Sekielski/), ale jeśli się głębiej zastanowić to JOW mają również wady - kto wie czy nie większe niż dzisiejsza ordynacja. Bo wyobaźmy sobie wybranego w ten sposób posła, który w kampanii wyborczej naobiecywał wyborcom złote góry, został wybrany i chce tych obietnic dotrzymać (nieważne czy z wrodzonej uczciwości czy też z wyrachowania chcąc zapewnić sobie powtórny wybór). A przecież interesy poszczególnych społecznośći niekoniecznie są jednakowe, a czasem są wręcz przeciwstawne. No więc czy wyobrażasz sobie porozumienie tych 460. indywidualności w  ważnych sprawach państwa - bez jednolitego programu, bez silnego przywództwa, wreszcie bez jakiejkolwiek dyscypliny klubowej. To może być po prostu anarchia i całkowity paraliż Sejmu.
Wiem, czarny scenariusz który niekoniecznie musi się sprawdzić, ale czy wykorzystaliśmy wszystkie możliwości dzisiejszej ordynacji? Może na początek trzeba by spróbować lekkiej korekty stanu dzisiejszego właśnie w kierunku zindywidualizowania (uff, trudne słowo) list dzisiejszych, ale z drugiej strony czy stać nas dzisiaj na eksperymeny i naukę nowych zasad demokracji w sytuacji kiedy z dzisiejszymi jeszcze nie do końca wiemy co zrobić?
Nie mam ani takiej wiedzy, ani takiej ambicji żeby cokolwiek przesądzać - dlatego postawione pytania uważam za otwarte. Ale w jednym muszę z Tobą się zgodzić - trzeba na ten temat rozmawiać.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Flogiston<br />
Co do JOW &#8211; mam uczucia ambiwalentne. Zauważ że taki system w praktyce eliminuje partie polityczne, co na pierwszy rzut oka brzmi całkiem atrakcyjnie (przynajmniej przy dzisiejszej nagonce na ten sposób uprawiania demokracji &#8211; tyleż nieuczciwej co nośnej /choćby dzisiejszy Sekielski/), ale jeśli się głębiej zastanowić to JOW mają również wady &#8211; kto wie czy nie większe niż dzisiejsza ordynacja. Bo wyobaźmy sobie wybranego w ten sposób posła, który w kampanii wyborczej naobiecywał wyborcom złote góry, został wybrany i chce tych obietnic dotrzymać (nieważne czy z wrodzonej uczciwości czy też z wyrachowania chcąc zapewnić sobie powtórny wybór). A przecież interesy poszczególnych społecznośći niekoniecznie są jednakowe, a czasem są wręcz przeciwstawne. No więc czy wyobrażasz sobie porozumienie tych 460. indywidualności w  ważnych sprawach państwa &#8211; bez jednolitego programu, bez silnego przywództwa, wreszcie bez jakiejkolwiek dyscypliny klubowej. To może być po prostu anarchia i całkowity paraliż Sejmu.<br />
Wiem, czarny scenariusz który niekoniecznie musi się sprawdzić, ale czy wykorzystaliśmy wszystkie możliwości dzisiejszej ordynacji? Może na początek trzeba by spróbować lekkiej korekty stanu dzisiejszego właśnie w kierunku zindywidualizowania (uff, trudne słowo) list dzisiejszych, ale z drugiej strony czy stać nas dzisiaj na eksperymeny i naukę nowych zasad demokracji w sytuacji kiedy z dzisiejszymi jeszcze nie do końca wiemy co zrobić?<br />
Nie mam ani takiej wiedzy, ani takiej ambicji żeby cokolwiek przesądzać &#8211; dlatego postawione pytania uważam za otwarte. Ale w jednym muszę z Tobą się zgodzić &#8211; trzeba na ten temat rozmawiać.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Kandydat, który nie jest jeszcze kandydatem, którego autorem jest Flogiston</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2010/03/12/kandydat-ktory-nie-jest-jeszcze-kandydatem/comment-page-1/#comment-106033</link>
		<dc:creator>Flogiston</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 14 Mar 2010 18:40:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/?p=2589#comment-106033</guid>
		<description>Proszę redakcję SpDz o zajecie sie ważnym problemem Jednomandatowych Okręgów Wyborczych (JOW). To tylko pozornie jest problem nieważny. Tak naprawdę ustrój i struktura naszego państwa jest tak słaba, bo MAMY BEZNADZIEJNIE KIEPSKĄ ORDYNACJĘ WYBORCZĄ do Sejmu (parlamentu). 

Całość materiału jest tu:
http://jow.pl/

Ojcze Dyrektorze, 
ja wiem, że walka z sektą zwaną żartobliwie &quot;prawo i sprawiedliwość&quot; jest ważna i sam ją popieram. Ale znacznie ważniejsze by było, zmusić aktualnie rządzących do tego, aby wypełnili obietnicę wyborczą i zajęli się naprawą Państwa u samych jego fundamentów</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Proszę redakcję SpDz o zajecie sie ważnym problemem Jednomandatowych Okręgów Wyborczych (JOW). To tylko pozornie jest problem nieważny. Tak naprawdę ustrój i struktura naszego państwa jest tak słaba, bo MAMY BEZNADZIEJNIE KIEPSKĄ ORDYNACJĘ WYBORCZĄ do Sejmu (parlamentu). </p>
<p>Całość materiału jest tu:<br />
<a href="http://jow.pl/" rel="nofollow">http://jow.pl/</a></p>
<p>Ojcze Dyrektorze,<br />
ja wiem, że walka z sektą zwaną żartobliwie &#8220;prawo i sprawiedliwość&#8221; jest ważna i sam ją popieram. Ale znacznie ważniejsze by było, zmusić aktualnie rządzących do tego, aby wypełnili obietnicę wyborczą i zajęli się naprawą Państwa u samych jego fundamentów</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Kandydat, który nie jest jeszcze kandydatem, którego autorem jest dość</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2010/03/12/kandydat-ktory-nie-jest-jeszcze-kandydatem/comment-page-1/#comment-106032</link>
		<dc:creator>dość</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 14 Mar 2010 15:29:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/?p=2589#comment-106032</guid>
		<description>Dla mnie robienie filmu o tym, że politycy kłamią to jak stwierdzenie faktu, że do życia potrzebny jest tlen. Polityka sama w sobie opiera się na kłamstwie. Kłamstwo jest narzędziem zdobywania i utrzymywania władzy. Paradoksalnie, polityk, który nie kłamie tak bardzo różni się od swoich kolegów, że staje się po prostu &quot;niewiarygodny&quot; i nie ma szans na jakąkolwiek karierę w polityce. Co do filmu nie będę się wypowiadał, bo widziałem jedynie fragmenty. Wyglądało to jakby Sekielski za dużo naoglądał się filmów M. Moore&#039;a.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dla mnie robienie filmu o tym, że politycy kłamią to jak stwierdzenie faktu, że do życia potrzebny jest tlen. Polityka sama w sobie opiera się na kłamstwie. Kłamstwo jest narzędziem zdobywania i utrzymywania władzy. Paradoksalnie, polityk, który nie kłamie tak bardzo różni się od swoich kolegów, że staje się po prostu &#8220;niewiarygodny&#8221; i nie ma szans na jakąkolwiek karierę w polityce. Co do filmu nie będę się wypowiadał, bo widziałem jedynie fragmenty. Wyglądało to jakby Sekielski za dużo naoglądał się filmów M. Moore&#8217;a.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Kandydat, który nie jest jeszcze kandydatem, którego autorem jest kompan</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2010/03/12/kandydat-ktory-nie-jest-jeszcze-kandydatem/comment-page-1/#comment-106031</link>
		<dc:creator>kompan</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 14 Mar 2010 13:34:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/?p=2589#comment-106031</guid>
		<description>Nie mam TV więc liczyłem, że ktoś obejrzy i zrecenzuje :)
Rzeczywiście od jakiegoś czasu - patrząc po portalach informacyjnych - następuje &quot;tabloizacja&quot; na miarę Faktu, Plotka czy innych goniących za sensacją szmatławych wynalazków. 
Z tym, że to głównie dziennikarze, wyciągając różne niewygodne kwestie, mogą skutecznie wywierać presję na polityków - bo ci jak wiadomo, interesują się społeczeństwem raz na cztery lata.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie mam TV więc liczyłem, że ktoś obejrzy i zrecenzuje <img src='http://www.spieprzajdziadu.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Rzeczywiście od jakiegoś czasu &#8211; patrząc po portalach informacyjnych &#8211; następuje &#8220;tabloizacja&#8221; na miarę Faktu, Plotka czy innych goniących za sensacją szmatławych wynalazków.<br />
Z tym, że to głównie dziennikarze, wyciągając różne niewygodne kwestie, mogą skutecznie wywierać presję na polityków &#8211; bo ci jak wiadomo, interesują się społeczeństwem raz na cztery lata.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
