Lech Kaczyński szanuje Wojciecha Jaruzelskiego
1 kwi 2010 – 09:29Wojna o elektorat toczy się na wszystkich frontach. Ustami Pawła Wypycha Pałac Prezydencki oznajmił, że:
Lech Kaczyński bardzo negatywnie ocenia działalność generała Jaruzelskiego w PRL, zwłaszcza w okresie stanu wojennego, ale należy pamiętać, że generał Jaruzelski, oprócz udziału w II wojnie, był również demokratycznie wybranym prezydentem Polski. [...] W związku z powyższym szacunek ze względu na wiek, ale także na mandat prezydencki, wydaje się oczywisty.
Co z tego wynika? Ano to, że jeżeli prezydent poleci do Rosji na obchody rocznicy zwycięstwa nad faszystami, to Jaruzelskiego na pokład zaprosi. Tylko ciągle jeszcze nie wie, czy poleci…
Pozostaje pytanie, czy po raz kolejny prezydent nieświadomie zrobił prezent Jaruzelskiemu tak jak było to z Krzyżem Zesłańców Sybiru, czy też jest to gwałtowna zmiana frontu polityki historycznej w obliczu zbliżających się wyborów.
Aktualizacja (thx Jendras): Co w 2005 roku mówił PiS na temat wyjazdu do Moskwy Aleksandra Kwaśniewskiego w towarzystwie Wojciecha Jaruzelskiego:
To, co robi Aleksander Kwaśniewski wespół z gen. Jaruzelskim, w gruncie rzeczy ma charakter antykonstytucyjnego zamachu stanu. Bo nawet obecna konstytucja, którą my surowo krytykujemy, zakazuje aktywnej promocji komunizmu. A wyjazd z gen. Jaruzelskim, przywódcą państwa komunistycznego to aktywna promocja komunizmu.
Liczyliśmy na to, że skoro Aleksander Kwaśniewski zdecydował się jechać, to zrobi wiele, by podkreślić punkt widzenia Polski” – powiedział. Tymczasem – zdaniem Ujazdowskiego – „wyjazd w obecności generała Jaruzelskiego oznacza aprobatę dla tradycji komunistycznej i dla wasalnych relacji między Polską a ZSRR”.
.com
92 odpowiedzi na “Lech Kaczyński szanuje Wojciecha Jaruzelskiego”
Czerwoni z pissu zalecają się do czerwonych z Sojuszu Lewych Dochodów? A rezydent niech leci. Może mu się spodoba i już zostanie?
irasiad dnia 1 kwi 2010 | zablokuj
Z tym ‘demokratycznie’, to się trochę zapędził, bo AFAIR ówcześnie wybierające prezydenta (pochodzące z niedemokratycznych wyborów) Zgromadzenie Narodowe było efektem ‘układu z Magdalenki’, jakże piętnowanego przez Brata Jarosława i Jarosława samego…
hgw dnia 1 kwi 2010 | zablokuj
Był taki prezydent co to „pojechał w futerku a wrócił w kuferku”.Może Lech Aleksander weżmie przyklad z Bolesława.
Jan Aleksander dnia 1 kwi 2010 | zablokuj
Bomba!
Vilmar dnia 1 kwi 2010 | zablokuj
Uwaga, żart na poziomie tych o Breżniewie: Ciekawe, który którego będzie podtrzymywał na trybunie honorowej?
dość dnia 1 kwi 2010 | zablokuj
E, w sumie nie taka „Bomba”, bo tamte słowa wypowiadał K. Ujazdowski, a on obecnie jest „wrogiem narodu” i można bezkarnie się od jego słów odciąć
Vilmar dnia 1 kwi 2010 | zablokuj
dlaczego wożnica jest czerwony na paszczy , bo PO zakładali czerwoni przy stole ,,bez’”kantów.
A mam pytanie rererak jedzie bo nie jestem w temacie.Jak jedzie to plecy niech przygotuje bo towarzysz poklepie chłopca.
lak dnia 1 kwi 2010 | zablokuj
Tak, trollu, jeśli rererak ma na imię Lech Aleksander, to słusznie robisz, że go ostrzegasz, aby plecy przygotował.
No i po drugie, trollu, to o ile dobrze pamiętam, to twój ulubieniec – Lech Aleksander (Mniej Ważny Brat) wprawdzie nie jest z PO i choć jest czerwony, to rzeczywiście ostro uczestniczył przy Okrągłym Stole, nawet w Magdalence!
Flogiston dnia 1 kwi 2010 | zablokuj
http://www.dziennik.pl
drzewiecki przeprasza tęskno mu za korytkiem.
no na stronie SD napewno jest ,,bohaterem”
Przeprosił jak ładnie
lak dnia 1 kwi 2010 | zablokuj
Wspólny przodek Kaczyńskich i Komorowskiego przewiduje, że zabrawszy generała na pokład samolotu,Lech Kaczyński może wygrać w czwartej turze.
http://balsamlomzynski.blox.pl/2010/03/266-Pewne-zwyciestwo-prezydenta-w-czwartej-turze.html
balsamlomzynski dnia 1 kwi 2010 | zablokuj
@flogiston
„Troll” to chyba za dużo powiedziane – to czystej krwi debil! Tego bełkotu nie da się nawet przy dużej dawce dobrej woli odcyfrować.
threepwood dnia 1 kwi 2010 | zablokuj
@ Floginston został wystawiony tak jak my przez ludzi z nocnej zmiany co rudy liczył głosy.
pzpo najlepiej przejeła by władze jak komuchy im opozycja nie jest potrzebna dlatego jesteście PZPO.A jak pompowaliśmy struktury Po to moge ci napisać.
lak dnia 1 kwi 2010 | zablokuj
Faktycznie, inni trolle przynajmniej opanowali język polski. Ciekawe, czy język, którym się posługuje lak jest skutkiem jego bardzo młodego wieku, czy raczej nieuctwa?
Marek dnia 1 kwi 2010 | zablokuj
@lak kurczę prawie uwierzyłem że ktoś może być takim debilem. A tu co? Prima Aprilis. Coś ci powiem, żeby ktoś się śmiał z twoich żartów, to muszą one być najpierw :
1) pisane zrozumiałym językiem
2) śmieszne
Popracuj nad tym bo prima aprilis się skończy i ludzie gotowi cię faktycznie uznać za debila…
Powiem Ci jeszcze jedno, drogi miłośniku hitlerowskiego faszyzmu, jeżeli chcesz kogoś obrażać, bo nie jest miłośnikiem PiS to musisz używać innych argumentów niż „PO jest be”. Generalnie przeciętnemu przeciwnikowi PiSu kondycja PO zwisa i powiewa.
jakuszyn dnia 1 kwi 2010 | zablokuj
na moje wyczucie, to oczywiscie L.A.K (czyli prezydent, nie nasz lak z komentarzy) bierze wszystkich pod wlos wiedzac ze i tak Jaruzelski nie upokorzy sie „proszac”, aby pojechac tym samym samolotem. A jesli nawet poprosi, to zapomni nakleic znaczka
no ale fajnie,ze wszyscy mloca temat, skrajna ekstrema sie oburza, to moze niezdecydowani kupia, ze ten prezydent wcale nie jest taki zatwardzialy
tymczasem prawde ujawnila nieoczekiwanie pani Elzbieta Jakubik (o ile nie jest to zart primaaprilisowy)
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,7724439,Jakubiak__Za_wizyte_w_Moskwie_powinnismy_cos_dostac.html
za wizyte w Moskwie powinnismy cos dostac. Tak samo, jak wkladalismy zardzewialy gwozdz w szprychy w Joaninie (pseudo-problem w postaci obrony pieriastka)
na nic innego PiSiakow i Kaczynskiego, niestety nie stac
Przypomne, ze „eksperyment” w Joaninie zakonczyl sie nieomal najgorszym czyli wyrzuceniem (zawieszeniem) Polski z Unii. Oczywiscie polityka typu „powinnismy cos dostac” – wydaje sie cwana, ale jest to najglupsza mozliwa polityka.
Nawet wiem, skad te zamilowanie do „powinnismy cos dostac” pochodzi. Oczywiscie z PRLu.
PiSowska chlapa jest za malo inteligentna, aby zrozumiec jak bardzo osmiesza swoich „spryciulkow”.
Juz na marginesie mozna dodac, ze to „co powinnismy dodac” (czyli jakis honorowy przemarsz wojska plus przemowienie naszego prezydenta) to sa rzeczy moze lechcace szalenie niezbyt normalnego jak widac pana prezydenta, ale zupelnie bez znaczenia w sensie prowadzonej polityki zagranicznej.
Panie Macierewicz, nie masz pan jakichs hakow pod reka na tego psujarza ? Na pewno pan masz – to sprzedaj. Dostaniesz pan cos, co powinienes dostac a pozniej idz sobie do domu.
zlappande dnia 1 kwi 2010 | zablokuj
> efektem ‘układu z Magdalenki’, jakże piętnowanego przez Brata Jarosława i Jarosława samego…
pietnowanego obecnie, bo istnieja zapisy z konferencji w USA , gdy Lech Kaczynski zareczal wlasnym honorme, ze zadnych ukladow w Magdalence nie bylo. Wtedy byl przekonany o tym, a pozniej zobaczyl (brat go przekonal?), ze jednak lepiej mowic cos innego
warto sledzic ewolucje polityczna obu braci – PC to nie bylo to samo, co Olszewski Jan i wtedy jeszcze braci nie bylo stac na populizm, jaki glosza obecnie. Nawet IV Rzeczpospolitej nie wymyslili bracia. Ale fakt, ze probowali pozniej zawlaszczyc sobie wszystko. Takze Powstanie Warszawskie (z wypunktowana rola wlasnej matki), takze „Solidarnosc” (ci, co sa przeciwko nam stoja tam, gdzie stalo wtedy ZOMO) i kilka innych rzeczy.
Ja bym tak naprawde nie przywiazywal wagi do tego, co PiS glosi, bo jutro moze sie okazac cos innego.
PS Gdyby im wyszlo z RSW Prasa, to jestem przekonany, ze dzisiaj by glosili pochwale skrajnego liberalizmu. Jedno co pozostaje niezmienne w polityce braci – to niezmienny szacunek do nawet ludzi o zlej reputacji i PZPRowsko-SBckiej przeszlosci, ktorzy jednak dla braci „sie sprawdzili” jako towarzysze broni.
PS2 Pamietacie, jak bracia sami zapomnieli, co kiedys gadali o „Samoobronie” ? Ktos popelnil nietakt i im przypomnial. Pamietacie, jak to wszystkiemu byli winni masoni ? Oczywiscie poza Wildsteinem i Olszewskim.
zlappande dnia 1 kwi 2010 | zablokuj
@zlappande
Popełniasz bląd mówiać że lech kaczyński zmienił zdanie. Otóż jest to niemożliwe z jednego prostego względu – po prostu lech kaczyński nigdy nie miał własnego zdania. Lech kaczyński powtarza jedynie zdanie jarosława kaczyńskiego. Lech kaczyński jest jedynie cieniem , echem i doddatkiem do jarosława, i bez pytania brata o zgodę nie idzie nawet do WC. Jest całkowicie podporządkowany, uzależniony i podległy bratu i robi tylko to co mu tamten każe lub na co łaskawie się zgodzi.
Jeśli więc lech kaczyński poleci lub nie poleci do Moskwy, jeśli zaprosi lub nie zaprosi Jaruzelskiego to nie będzie to w żadnym raziee jego decyzja. To będzie decyzja jarosława.
ryszard dnia 1 kwi 2010 | zablokuj
i tu Ryszardzie muszę się z Tobą zgodzić, wszak to bliżniacy.
Informacje Twoje są jak z CBA brawo.
a tak to wesołych jajek.
lak dnia 1 kwi 2010 | zablokuj
Pis zawłaszcza prokuraturę
http://fakty.interia.pl/polska/news/sledczy-powiazani-z-pis-biora-prokurature,1459857
antyedgar dnia 1 kwi 2010 | zablokuj
I teraz wiemy, czemu PST tak się wściekał jak nie mógł się dowiedzieć od Kwiatkowskiego, ilu PG będzie miał zastępców. Po prostu nie był pewien czy PG będzie mógł wywiązać się z umowy.
Jak widać, istnieje ten mityczny układ. Tylko że to PiSlam za nim stoi.
wujek_manfred dnia 1 kwi 2010 | zablokuj
dzolo-wi
> – W całej awanturze na szczęście nikt nie ucierpiał i nie doszło do rękoczynów. Wszystko trwało ok. 45 minut, po czym rozeszliśmy się, bo nie można było powiedzieć ani jednego słowa – podkreślił Isakowicz-Zaleski. W jego ocenie, tego typu awantury są „żelaznym argumentem”, aby EURO 2012 nie odbywało się na Ukrainie
Dla utrwalenia:
Isakowicz-zaleski wnioskuje, aby nie bylo Euro 2012 na Ukrainie, poniewaz grupa zwolennikow Bandery nie pozwolila mu wyglosci prelekcji. Ja osobiscie uwazam, ze nalezy zaatakowac Kanade po haniebnej smierci polskiego imgranta z rak policji. No i Haiti powinny byc zaanektowane po tym, jak Murzyn podal Geoerge’owi W. Bushowi zasmarkana reke (wiadomo,ze gdyby Bush nie sympatyzowal z Polska, to by do tego nie doszlo).
PS
@Ryszard
- akurat nigdzie nie pisze, ze Lech K. zmienil zdanie, wlasnie caly czas pisze o braciach w liczbie mnogiej. Przeczytaj uwaznie jeszcze raz. Natomiast fakt jest faktem, ze we wspomnianej konferencji, no i w Joaninie Lechu wystapil solo. Co prawda w Joaninie z komorka. W USA – to byly lata 90-te to komorek jeszcze nie bylo, pepowina miedzy bracmi urwala sie.
zlappande dnia 1 kwi 2010 | zablokuj
@zlappande
„na moje wyczucie, to oczywiscie L.A.K (czyli prezydent, nie nasz lak z komentarzy) bierze wszystkich pod wlos wiedzac ze i tak Jaruzelski nie upokorzy sie “proszac”, aby pojechac tym samym samolotem. A jesli nawet poprosi, to zapomni nakleic znaczka”
„…pietnowanego obecnie, bo istnieja zapisy z konferencji w USA , gdy Lech Kaczynski zareczal wlasnym honorme, ze zadnych ukladow w Magdalence nie bylo. Wtedy byl przekonany o tym, a pozniej zobaczyl (brat go przekonal?), ze jednak lepiej mowic cos innego…”.
Dokładne cytaty z Ciebie (kopiuj – wklej). Wynika z nich jednoznacznie że PST podejmował jakieś samodzielne decyzje.
ryszard dnia 1 kwi 2010 | zablokuj
Tekst o samodzielnych decyzjach LechKacza to oczywiście prima aprilisowy żart, a wyście się nie poznali.
wujek_manfred dnia 1 kwi 2010 | zablokuj
@Ryszard
moja rada – porzuc ten pierwszy cytat i przeczytaj uwaznie kontekst do drugiego cytatu. Tudziez moje objasnienia.
W drugim jest mowa o przekonaniach, nie o decyzjach. Gdy mowa o decyzjach – przez caly tekst wystepuje slow „bracia”
W pierwszym – jesli juz tak naprawde chcesz – bardziej jest o braku decyzji, niz o decyzji, ale nie bede sie upierac.
Nie za bardzo wogole rozumiem jednak o co chodzi w tej wymianie zdan – wskazujesz, ze brat Jaroslawa jest zalezny – ja to wiem i kupe ludzi tez wie. Nawet wiadomo – dlaczego tak jest.
zlappande dnia 1 kwi 2010 | zablokuj
PS zeby jeszcze bardziej doprowadzic sprawe do absurdu – pomysl jak latwo moglbys podobny zarzut postawic wobec Ojca Dyrektora za samo sformulowanie tematu – tez
” Dokładne cytaty z … (kopiuj – wklej).”
zlappande dnia 1 kwi 2010 | zablokuj
Jeśli twierdzicie, że bleblablowania niejakiego „laka” to prima aprilisowy żart, to mocno się mylicie. Wypociny tego czegoś to już nawet nie jest debilizm. Osobniki określane mianem debila mają ok. 70 pkt IQ. To coś nie potrafi napisać ani jednego zdania poprawnie, choćby w szyku węgierskim czy niemieckim (nie wspominając o polskim). O treści merytorycznej nie mowię, bo to nie istnieje nawet w teorii. Jeśli „lak” jest inkarnacją WS, to ktoś musiał mu nieźle przydzwonić w potylicę.
Edek z Krainy Kredek dnia 1 kwi 2010 | zablokuj
@zlappande
Nie należę do bezkrytycznych wielbicieli księdza Isakowicza-Zaleskiego i nie przepadam za rolą Savonaroli jaką odgrywa po godzinach pracy (robi tę robotę bo nie robi jej nikt inny). Również krytycznie podchodzę do zeznań dziennikarzy i dlatego staram się poznać relację wydarzenia również od niego samego. Wygląda na to że to dziennikarze włożyli w jego usta wniosek aby Euro 2012 nie odbyło się na Ukrainie. Wyraził taką wątpliwość lecz nie wniosek! Szczegóły pod http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=2829
Warto pamiętać że to Ukraina zaproponowała Polsce wspólną organizację Euro 2012.
dżolo dnia 2 kwi 2010 | zablokuj
@Edek lak to WS. Ten sam styl. Też był w PO. Nawet to sami ip (wedle matki kierowniczki
).
R. v Gelerth dnia 2 kwi 2010 | zablokuj
same zalety ma nasz pan Leszek… No i do tego tak utalentowany muzycznie
http://www.joemonster.org/filmy/23869/Lech_Kaczynski_i_jego_ukryty_talent_muzyczny_
olek dnia 2 kwi 2010 | zablokuj
@dzolo – najpierw Ukraina proponowała wspólne zorganizowanie Euro – matuszcze Rosji. Ta niestety miała w tym czasie widoczny artretyzm w środkowym palcu – stąd aby mieć jakiekolwiek szanse w UEFA, dobrali sobie jedynego chętnego – Polskę. I tak to się potoczyło. Zaś ksiądz Isakowicz – Zaleski już wcześniej sceptycznie wypowiadał się o organizacji Euro na Ukrainie. W ogóle ostatnio można zauważyć, że ksiądz zabiera coraz częściej głos na temat stosunków Polski z Ukrainą. Rozumiem, że temat lustracji w kościele w świetle ostatnich choćby rewelacji na temat molestowania w kościele (np. porażający raport Ryana którego raczej nie przebije kolejne sensacyjne odkrycie, że jakiś biskup się spowiadał także i SB), trąci już myszką i nikogo nie ekscytuje.
Ksiądz Isakowicz ustawił siebie jako recenzenta i arbitra w sprawach ukraińskich. Stał się naczelnym polskim cenzorem dla Ukraińców. Szkoda, że jak dotąd nikt nie zwrócił mu uwagi, że reprezentuje chrześcijaństwo, gdzie podobno naczelną zasadą głoszoną przez twórcę religii, jest przebaczanie bez jakichkolwiek warunków – Oczywiście ksiądz Isakowicz jest twórczym umysłem i jakimś tam cudem wyczytał gdzieś w ewangelii, że owszem należy przebaczać, ale nie wcześniej jak nasz antagonista popełni sepuku. O czymś tak trywialnym, jak naruszanie konkordatu przez ingerowanie przedstawiciela Watykanu w stosunki niepodległego i suwerennego kraju z innym krajem – nie ma nawet co pisać
Generał Electric dnia 2 kwi 2010 | zablokuj
Edek jest taki film CK Dezerterzy,
właśnie porycznik Nogaj jest podobny do ciebie.
Dlaczego? jak jesteś tak „yntelygentny” zrozumiesz masz wysokie IQ.
Gdybyś miał trudności zobacz scene jak został określony po nocnych ćwiczeniach.
lak dnia 2 kwi 2010 | zablokuj
@GE
Jakie tam naruszenie konkordatu, w konkordacie kościół zobowiązał sie raptem do dwóch rzeczy:
- granice diecezji nie będą przekraczać granicy państwa
- żaden członek konferencji episkopatu polski nie będzie członkiem konferencji episkopatu w innym kraju.
I to tyle. Wszelkie inne przepisy konkordatu zaczynają się od „Kościół ma prawo” albo „Państwo ma obowiązek”.
Szczerze mówiąc to do d… taki układ.
wujek_manfred dnia 2 kwi 2010 | zablokuj
@wujek_manfred – czyli mam rację – granice diecezji nie przekraczają granicy państwa – w tym wypadku granicy z Ukrainą.
Generał Electric dnia 2 kwi 2010 | zablokuj
Ale Isakowicz biskupem nie jest.
Ukraińcy mają pewne problemy z własną tożsamością narodową, i jeszcze długo je mieć będą. W pewnym osłupieniu patrzyłem, jak wielu polskich polityków otwarcie popierało te stronnictwa ukraińskie, którym postać Bandery jest stosunkowo bliska.
wujek_manfred dnia 2 kwi 2010 | zablokuj
To nasza polityka wchodzenia bez mydła Ukraińcom… od początku powstania tego państwa zaowocowała tym, że w d..pie oni mają naszą wrażliwość historyczną. Dopiero jak Stiepan został bohaterem się przebudziliśmy z ręką w nocniku, i zaraz też zbudziliśmy swoje demony w rodzaju ks. Isakowicza, który żyje z takich tematów. Najgorsze były czasy późnego Kwaśniewskiego i dzisiejszego Lecha Aleksandra – Lwa Kaukazu – który w dodatku snuł jakieś wyjątkowo bzdurne mrzonki o mocarstwie środkowo europejskim w oparciu o dawne ziemie Jagiellonów z poparciem Busha i tarczą antyrakietową za każdą cenę.
Pora odkryć prawdę – że Polska jest równie ważna dla Ukrainy – i to w ich interesie są dobre stosunki z nami – z państwem, które się ceni i nie podkłada się przy każdej okazji.
Rosja już odkrywa, że jesteśmy istotnym graczem w UE – i choćby z tego powodu warto zakopać topór wojenny i przejść do jakichś form współpracy. Mam nadzieję, że i Ukraina też dojrzeje w tym kierunku, a nasi rządzący nie będą powtarzać błędów z przeszłości.
Generał Electric dnia 2 kwi 2010 | zablokuj
@GE:
bo obowiązuje stara, nienaruszalna zasada:
„Tam, gdzie komuś włazisz – tam cię będzie miał”.
Najbardziej jaskrawo widoczne chyba w przypadku relacji Polska – USA.
Troll dnia 2 kwi 2010 | zablokuj
Firma Whirlpool chciała zdobyć ukraiński rynek, a w związku z tym, że
reklama to klucz do sukcesu, amerykańscy specjaliści od reklamy zaprosili do siebie ukraińskich filmowców. Puścili film reklamowy:
Supernowoczesny wieżowiec, dalej kadr – biały luksusowy pokój, na środku stoi nowa piękna pralka. Wchodzi wyluzowany Amerykanin, rozbiera się do naga, wkłada ubrania do pralki. Po nim to samo robi piękna młoda Amerykanka.
Nastawiają program na pralce i sobie baraszkują.
Ostatnia klatka to napis: PRANIE Z WHIRLPOOL TO CZYSTA PRZYJEMNOŚĆ”.
Ukraińcy mieli nakręcić podobną reklamę z uwzględnieniem lokalnych
realiów.
Gdy zaproszono amerykańskich specjalistów pokazano im film. Pierwszy
kadr -Dniestr z lotu ptaka. Zbliżenie i nad rzeką widzimy Maszę, która z wypiętą pupą pierze koszule. Następny kadr to setka Kozaków jadąca brzegiem Dniestru. Zobaczyli Maszę z wypiętą pupą i po kolei ujęcia jak każdy z nich bierze zaskoczoną Maszę.
Ostatni kadr filmu: „JEBALI, JEBUT I BUDU JEBAT PAKU MASZA NIE KUPIT PRALNOJE MASZINU WHIRLPOOL”.
father boss dnia 2 kwi 2010 | zablokuj
Przy okazji – wicepremier najlepszego rządu w dziejach Wolski nareszcie zdradza swoje inspiracje:
http://www.dziennik.pl/polityka/article579964/Lepper_Jan_Pawel_II_byl_autorytetem.html
PS:
Dla wszystkich forumowiczów życzenia zdrowia, zdrowia i jeszcze raz pieniędzy.
jendras dnia 2 kwi 2010 | zablokuj
A wzajemnie Jendrasku, wzajemnie, smacznego jajka, mokrego dyngusa, i żadnego orędzia w telewizorni
wujek_manfred dnia 2 kwi 2010 | zablokuj
@jendras – prawda jest taka, że jeszcze dwa lata temu pewnie przyjąłbym z niesmakiem wynurzenia bohatera seksafery Andrzeja L na temat papieża i jego wpływu na chrześcijańskie korzenie Andrzeja L i w ogóle Samogwałtu z kurwikami w oczach, ale po przeczytaniu w połowie zeszłego roku raportu Ryana nie jestem już taki pewny, kto w tej grze jest większym hipokrytą.
Jako zadeklarowany ateista, życzę wszystkim dobrze – codziennie.
Generał Electric dnia 2 kwi 2010 | zablokuj
@Troll – a propo USA – niejaki Obama – typ z pod ciemnej gwiazdy – jak powiadają, zaprosił do Pragi… Tuska i pozostałych przywódców państw Europy Środkowej – oj będzie się działo, będzie dym że hej – taki despekt dla Lwa Kaukazu i tytularnej głowy Wolski. Jakubiak w radiu wydrze sobie chyba resztę włosów łonowych z żałości nad niedolą i niesprawiedliwością dotykającą jaśnie oświeconego Lecha K. I jak wiadomo, to wszystko wina Tuska.
Generał Electric dnia 2 kwi 2010 | zablokuj
pamietacie szanowni forumowicze Palestrine z jego niewyparzona geba ? to poczytajcie az do konca lacznie z komentarzami najpierw to :
http://www.kontrowersje.net/tresc/daje_200_pln_za_ujawnienie_imienia_i_nazwiska_lachmyty_o_nicku_palestrina2005
a potem to:
http://palestrina2005.blox.pl/html
bohater jak wielu innych szczekaczy
Tom dnia 2 kwi 2010 | zablokuj
PiS przedstawił PO i Rządowi Polskiemu propozycję współpracy w wybranych dziedzinach, do których zaliczył między innymi gospodarkę! Rzekoma współpraca byłaby prowadzona – wg PiS-u – ponad podziałami partyjnymi dla dobra Narodu i Państwa Polskiego! Jaka jest wiarygodność tej oferty świadczy dywersyjna awantura wokół zysku wypracowanego przez NBP! Zamiast przekazać uzyskane środki finansowe do osłabionego kryzysem i PiS-owską dywersją budżetu to mamy do czynienia z kreatywną księgowością mającą na celu zaniżenie zysku a następnie PiS-owką zadymę aby ów zysk zminimalizować i docelowo nie dać ani grosza! Zabawne i tragiczne zarazem jest zachowanie „Prezesa” NBP niejakiego Skrzypka, który nie potrafi sklecić sensownego zdania i rola „Powracającej Mumii” Zyty Gilowskiej, która – aby szkodzić Polsce – steruje na polecenie Jarci tą bezmyślną kukłą! Ależ mamy „Prezesa” z nominacji PiS-owskiej toż to przecież ich standardy czyli bezmyślność i nieudolność w każdej sprawie aby tylko szkodzić Narodowi i Państwu Polskiemu!!!!!
kt dnia 2 kwi 2010 | zablokuj
A oto co napisał Matka Kurka na temat nazsego trolla, niejakiego Palestriny2005:
Dobrzy ludzie dostarczyli kolejnych informacji. Łachmyta Palestrina2005, pracuje w TPSA, w Departamencie Informatyki, w oddziale na Górnym Śląsku. Dysponuję, adresem oddziału, numerami telefonów i adresami e-mail, szefów tego wydziału. Ciągle nie mam nazwiska łachmyty, ale to kwestia czasu. Żeby nie było nudno w tej kwestii i w tym czasie, mam propozycję dla łachmyty. Łachmyta sam się podpisze pod swoimi paszkwilami imieniem i nazwiskiem, a ja od tej chwili odstępuję od wszelkich działań i daję spokój łachmycie. Niczego poza podpisem od łachmyty nie oczekuję. W przypadku odmowy, wykorzystam telefony i e-mail, aby powiadomić pracodawcę czym zajmuje się pracownik w godzinach pracy i domagać się od pracodawcy danych osobowych, podając przyczyny domagania się, a te mogą być również pozwem cywilnym (bardzo mnie kusi i nęci). Myślę, że propozycja jest uczciwa i gdybyśmy nie mieli do czynienia z łachmytą, w ogóle nie byłaby potrzebna, bo tylko łachmyta pisze anonimowe paszkwile, miast podpisanych zarzutów, jak każdy poważny i szacunku godzien człowiek.
Flogiston dnia 2 kwi 2010 | zablokuj
A oto dalszy ciąg:
MatkaKurka ::: czw., 25.03.2010 – 13:34.
Jeśli chodzi o łachmytę Palestrinę2005, to rzeczy mają się następująco. Łachmyta jest pracownikiem TPSA, odział Katowice ul. Francuska 101. Namiary na szefów działu mam wszystkie, nie chcę ich upubliczniać, ale kto ma wątpliwości to sobie może wygooglać. Ustalenie kim jest ten łachmyta to jeden telefon do jego przełożonych z podaniem paszkwili jakie wypisuje nie tylko na mnie, ale na przełożonych „z PZPR” właśnie. Ale…. mnie dotykanie takiego szmaciarza brzydzi i nawet takiemu łachmycie nie życzę, aby z głodu padł. Jak go wypieprzą z tej ciepłej posadki, to w normalnej robocie przepadnie, nawet na łopacie. Dlatego jak jeszcze raz zauważę gnoja obsikującego Portal i mnie, to przełamię obrzydzenie i wyrwę chwasta. Jeśli zamknie parszywą gębę na wieki, może zostanie mu odpuszczone.
Flogiston dnia 2 kwi 2010 | zablokuj
@Tom
Tepsoludków też nie trawię, dwa w jednym się trafiło. Plastuś jak widać narobił w pory – ot odwaga PiSowska. Wystarczyło ogłosić gdzie pracuje.
wujek_manfred dnia 2 kwi 2010 | zablokuj
A tak oto skończyła się błyskotliwa kariera PIS-owskiego Trolla:
Komunikat
Drodzy Czytelnicy,
Informuję, że rezygnuję z działalności blogerskiej i komentatorskiej w internecie.
Dziękuję czytelnikom za czas poświęcony na czytanie tego bloga. Mam nadzieję, że chociaż część moich wpisów zainteresowała Was.
piątek, 26 marca 2010
Z poważaniem,
Palestrina2005
Flogiston dnia 2 kwi 2010 | zablokuj
„a taki ładny był, hamerykański, hyhy”
Swego czasu P2k5 narzekał, że MK „nadużywa pozycji administratora” i „atakuje go personalnie grzebiac w jego IP” co jest „typową esbecką metodą”. Po prostu męczennik prześladowany za poglądy. Ciekawe ile wytrzyma bez trollowania?
kompan dnia 2 kwi 2010 | zablokuj
No to jednego mniej – choć co prawda durny był niepomiernie, ale przynajmniej mniej chamski (nie to że zupełnie) od reszty Chóru Wujów. Na tym tle jakoś się pozytywnie wyróżniał. Tak czy owak – baba z wozu – koniom lżej.
ryszard dnia 2 kwi 2010 | zablokuj
Jeśli już o blogerach mowa, Azrael w ostatnim felietonie w Studiu Opinii ma wątpliwości, czy pójdzie na wybory. Ech. Smutne to społeczeństwo obywatelskie, jeśli nawet zagorzali komentatorzy (rz/ż)ycia politycznego mają „olewkę”.
piteq dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
Nie chcę być obrońcą Palestriny – ale nie podoba mi się akcja MK. Gdyby sam MK był usposobieniem elokwencji oraz bezstronności, no to może widziałbym w tym jakiś cień sensu – choć i tak uważam, że każdy ma prawo pisać i wklejać nawet największe głupoty – jeśli ma ochotę robić za durnia – to jego prywatna sprawa i niezbywalne prawo internetu. W każdym razie MK wyzywający ludzi od kurew (a miałem pecha natknąć się na taki tekst MK, który pod względem językowym swobodnie mógł uchodzić za dialogi spod sklepu z tanim winem) powinien dla przykładu samemu się ujawnić, a nie wchodzić w kolejną rolę – pogromcę trolli. Dla mnie MK atakujący Palestrinę jest zwykłym hipokrytą pragnącym zaistnieć raz jeszcze.
Generał Electric dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
@Generał Electric – ależ Matka Kurka nie jest anonimowy. Można jego dane znaleźć chociażby tutaj: http://www.kontrowersje.net/tresc/ksiegarnia_portalu_kontrowersjenet_wspomoz_portal. Dlatego właśnie Piotr Wielgucki ujawniać się już nie musi.
Ojciec Dyrektor dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
@Ojciec Dyrektor – nie wiedziałem. Może dlatego, że od jakichś półtora roku omijam MK z daleka, ale to nie zmienia mojego osądu jeśli chodzi o ordynarny styl tego blogera, a także nie zmieniam swojej negatywnej oceny akcji MK przeciwko Palestrinie. Rozumiem, że każdy kto podpadnie MK, od teraz będzie mógł być ściganą zwierzyną w internecie – z nagonką w postaci 200 zł.
Dlatego doceniam Spieprzaj Dziadu – tu nikt nie musi czytać trolla jeśli nie chce. Szkoda, że inni nie pójdą tym tropem.
Generał Electric dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
@GE:
Częściowo podzielam Twoje zniesmaczenie, natomiast ta akcja MK przyniosła jednak jakieś pozytywy.
Jest takie stare powiedzenie: „wolno psu szczekać na Pana Boga, bo i tak go nie ugryzie”.
Parafrazując – klasę człowieka można poznać m. in. po tym, jak wychodzi ze starcia z marnością. MK postąpił brzydko? Może i tak. Patrz natomiast na efekt – naczelny adwersarz, uosobienie przenikliwości, elokwencji, obiektywizmu i – jakże! – odwagi (bo trzeba przecież mieć odwagę, żeby iść pod prąd, żeby krytykować swojego pracodawcę) – podwinął ogonek i niczym jazgotliwy kundelek uciekł gdzie pieprz rośnie. Czyli – wart Pac Pałaca (w najlepszym wypadku).
Czy pochwalam metody MK? Trudno mi jednoznacznie powiedzieć; jakoś się przed nimi instynktownie wzdragam. Trudno jednak nie docenić wiedzy, którą się w rezultacie tych działań posiadło. A czy tchórzostwo P2k5 jest dla kogokolwiek zaskoczeniem – to już inna sprawa
Troll dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
@kompan:
nie sądzę, żeby wytrzymał długo. Zwłaszcza, że – jak wynika z jego stylu wypowiedzi i traktowania adwersarzy – jest to człowiek, któremu będzie brakowało możliwości udowodnienia swojej (jakby ona nie była marna i iluzoryczna) przewagi nad innymi, podczas gdy w „realu” – z wszelkim prawdopodobieństwem – nie ma na to cienia szansy.
Nie zdziwmy się zatem, jeśli wkrótce powitamy tu nowego „wuja” ze znanego chóru, o zaskakująco znajomym stylu i poglądach.
Chyba, że – co też jest prawdopodobne – jakaś część informacji o netowej aktywności w godzinach pracy dotarła do jego zwierzchników i dostał ostatnią szansę. W takim razie – współczuję, bo wyjść z nałogu bez profesjonalnej terapii to sprawa niełatwa.
Troll dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
@General Electric – w jednej z wypowiedzi MK powiedział wyraźnie że można mu ubliżać, nazywać go od kurew i łachmytów i jeżeli ktoś kto mu tak naubliża podpisze się własnym imieniem i nazwiskiem to mu włos z głowy nie spadnie. Całkowicie popieram MK w tej sprawie, bo bardzo łatwo mówić głupoty i oczerniać kogoś znanego anonimowo ale jak już przychodzi do babrania swojego nazwiska takimi wypowiedziami to już jest niezmiernie trudno. Problem polega na tym że ludziska myślą że w necie są anonimowi więc mogą bredzić co im ślina na język przyniesie, niektórzy zachłysnęli się tą anonimowością.
jakuszyn dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
@Troll – zawsze myślałem, że internet jest miejscem wymiany, myśli, idei, wiadomości i kalumnii. Na szczęście jest w internecie tak, że nie musimy czytać czegoś co nas mierzi albo tylko irytuje. Jeśli taki Palestrina denerwuje MK i innych, a nieraz i mnie, to go mówiąc po młodzieżowemu – olewam. Ale nie bawię się w internetowego Peję szczującego innych na gościa, który mu podpadł. Rozumiem, że wyłom już został przez MK wykonany i ktoś zasobniejszy w gotówkę wyłoży nawet parę tysięcy na kolejną nagonkę na nie lubianego blogera lub komentatora (w takim przypadku mam nadzieję, że następną ofiarą będzie gość podpisujący się jako MK).
Tak więc wygląda na to, że zamiast wymieniać się poglądami i wiadomościami, będziemy się ścigać w internecie, śledzić siebie nie szanując cudzej prywatności – a tym samym podważając prawo do prezentowania własnych poglądów – nawet jeśli są zbitką propagandową. I gdzież podzieje się wolterowska idea, że warto umierać za prawo innych do prezentowania poglądów niezgodnych z moimi własnymi przekonaniami? Będziemy wyznawali zasadę MK – jak ktoś nam podpadnie to fundujemy nagrodę, aby dopaść i zidentyfikować. I co potem? Może będziemy śledzić na jakie strony wchodzi? Może zszargamy mu opinię w pracy i w jego środowisku?
Ja nie wiem czy Palestrina jest tchórzem – być może ujawnienie jego danych spowoduje, że będzie miał kłopoty w pracy – stąd jego zapowiadana absencja – więc powstrzymam się z oceną Palestriny w tym konkretnym przypadku.
Pragnę jednak zauważyć, że Palestrina nawet jeśli wklejał teksty – to pokazywał stan umysłu przeciwnej strony – choćby z tego powodu była to cenna wskazówka pokazująca możliwości intelektualne PiSlamistów. I jak już pisano, nie wykazywał się przy tym chamstwem, które na tym forum charakteryzuje innych zwolenników PiS-u. I to ostatnie też warto docenić u Palestriny.
Generał Electric dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
@jakuszyn – nie zgadzam się z Tobą. Bo takie myślenie prowadzi wprost do cenzury w internecie.
Generał Electric dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
@Troll – zawsze mnie uczono i on najmłodszych lat wpajano że za własne słowa należy brać odpowiedzialność. Jeżeli ktoś rzuca kalumnie i oczernia innych „zza węgła” nie pokazując swojej twarzy to nie zasługuje na żaden szacunek. Wymagając podania nazwiska, MK po prostu starał się wymóc wzięcie odpowiedzialności za swoje słowa przez P2005.
„I jak już pisano, nie wykazywał się przy tym chamstwem” – faktycznie – w porównaniu do pozostałych PiSlamistów to P2005 był szczytem kultury osobistej co nie znaczy że nie był chamski. Zastanawiam się jak musiał nam ten PiSowski język spowszednieć że uznajemy że P2005 nie był chamski.
jakuszyn dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
@GE – wcale nie do cenzury a do brania odpowiedzialności za własne słowa. Czy uznajesz że wypowiedzi w realu są objęte cenzurą? Ja nie. Jak komuś nadasz na ulicy to weźmiesz odpowiedzialność za te słowa – dostaniesz po twarzy albo przylgnie do Ciebie odpowiednia łatka albo Cię ktoś poda do sądu albo kompletnie oleje.
W internecie nie ma żadnej odpowiedzialności, można mówić co się chce.
jakuszyn dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
@jakuszyn – Zgadzam się z Twoim ostatnim zdaniem. Wszelka wolność nie jest za darmo i ma swoją cenę – pewnie świetnie zdajesz sobie z tego sprawę. Jeśli komuś się nie podoba anarchia internetu – to trudno, ale tym bardziej niech nie ma pretensji do innych tylko do siebie, jeśli stosuje taką a nie inną formułę swoich wpisów.
Skoro bronimy internetu przed ingerencją rządu i narzucaniem odgórnej cenzury sprowadzającej się w zasadzie do pozbawiania anonimowości internautów, to tym bardziej MK nie będzie arbitralnie ustalał zasad jego funkcjonowania.
Zresztą pomyśl – MK będzie sprawdzał i kontrolował ludzi, którzy z powodu ubogiego zasobu słów będą używali ordynarnych zwrotów – czy aby na pewno podpisali się imieniem i nazwiskiem, podali prawdziwy adres, miejsce pracy? Przecież to paranoja. Stąd już prosta droga do tego, że jak się już ściga za ordynarne słowa, czy wklejki, to może arbitralnie będziemy cenzurować opinie niezgodne z własnymi poglądami. Może arbitralnie ustalimy dopuszczalną granicę naszej krytyki – wyrocznią będzie MK.
Generał Electric dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
No więc uważam, że mamy do czynienia z sytuacją specyficzną.
O ile czegoś nie przekręcam, to w sądzie dowody zdobyte nielegalnie nie są brane pod uwagę, choćby w sposób niepodważalny świadczyły o winie lub niewinności (przynajmniej w niektórych krajach). Czy to jest rozsądne? Ha.
Posunięcie MK można uznać za kontrowersyjne (czego wyrazem jest choćby już powyższe kilka postów) i zapewne ciężko będzie przekonać jego zwolenników czy krytyków do zmiany stanowiska.
Co jednak – moim zdaniem – nie powinno przesłaniać faktu, że manewr MK obnażył prawdziwą naturę P2k5 – żałosnego kundla, chowającego się za pozorną anonimowością. W dodatku głupca, bo naprawdę nie trzeba dysponować bogatym i wyszukanym aparatem ścigania, żeby przy odrobinie determinacji i sprytu namierzyć internetowego „anonima”.
Kiedy przeczytałem pierwszy wpis Tom’a w tym wątku, opisujący case „MK – P2k5″ to – szczerze mówiąc – zacząłem się zastanawiać, czy moje potępienie dla P2k5 jest uprawnione. Przecież ja też np. na tym forum nie podpisuję się imieniem i nazwiskiem. A niejednokrotnie nie szczędziłem mało sympatycznych słów pod adresem co niektórych.
No tak, tylko że tutaj wszyscy jesteśmy anonimowi, bo tak się przyjęło, jesteśmy więc na równych prawach. Mogę napisać „GE jest gópi” (GE – nie uważam tak, użyłem pierwszego z brzegu nicka dla zobrazowania mechanizmu), a on z kolei może mi odpisać coś w podobnym stylu. I jest zachowana prawdziwa równowaga, bo ani „GE” ani „Troll” to nie są prawdziwe personalia.
Wzburzenie MK wzięło się jak rozumiem z faktu, że kolo o nieujawnionych personaliach dowalał mu publicznie z imienia i z nazwiska, ukryty tchórzliwie za własną – pozorną – anonimowością. Jego „odwaga” przypomina mi odwagę prezentowaną przez przedstawicieli publiczności programu „Jerry Springer show” – gdzie każdy z publiki może dowolnie obrażać i wyszydzać uczestników programu, bo między nimi stoi czterech ponadwymiarowych kafarów, których jedynym zadaniem jest nie dopuścić do fizycznego kontaktu między tymi ludźmi – i wywiązują się z tego zadania bardzo profesjonalnie.
Całą tę awanturę skwitowałbym jednym zdaniem – trzeba być przygotowanym na branie odpowiedzialności za swoje czyny. Aktywne atakowanie silniejszego w sytuacji, kiedy stoi się za plecami barczystego ochroniarza nosi jedną nazwę – gówniarstwo.
Nie dziwi mnie też reakcja niektórych osób – takim już jesteśmy narodem (generalizacja), że stajemy odruchowo (przynajmniej mentalnie) po stronie osób słabszych i zagrożonych.
Jeszcze chwila a zaczniemy tu łkać i rzewnie wołać „Palestrino, wróć – przecież byłeś taki fajny, taki miły, taki rozsądny, grzeczny, merytoryczny, ugodowy, wyważony i szanujący zdanie innych, prawdomówny, zawsze prezentujący obiektywny punkt widzenia i otwarty na argumenty innych”.
Jeśli chcecie, to możecie tego gościa nawet prosić, żeby zechciał być ojcem chrzestnym waszych dzieci. Ja się cieszę, że podkulił ogon i zwiał, bo nie cieszy mnie obecność na tym forum fanatycznych wyznawców, manipulujących faktami, trollujących i uznających rozmówców za idiotów – nawet, jeśli nie używają brzydkich wyrazów.
Z radością powitałbym tu jakiegoś dyskutanta – zwolennika PiS’u, dla którego 2×2=4 (a nie tyle, ile powie Jarosław), dla którego białe jest białe a czarne jest czarne i który szanuje zasady dyskusji i zdrowego rozsądku. Jak do tej pory to się jednak nie przytrafiło, więc nie liczę na zbyt wiele.
A po Palestrinie płakać na pewno nie będę, niezależnie od tego, jakie siły i mechanizmy go stąd wywiały. Bo to był po prostu taki bardziej ogładzony troll i NIC więcej.
Troll dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
@Troll, – świetnie wyraziłeś moje zdanie. Dokładnie o to mi chodziło ni mniej ni więcej.
jakuszyn dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
Troll – ale co zrobisz jeśli po drugiej stronie są sami goście, którzy uważają że 2+2 = tyle ile powie Jarosław Kaczyński. Szukanie tam gościa, który powie 4 jest bezcelowe. Zresztą każdy ma prawo mówić i pisać, że jest 5 lub 6. Jak mówił to św. pamięci Lem – nie było wiadomo ile jest debili w Polsce póki nie powstał internet.
Ja nie zamierzam płakać po Palestrinie, ale też nie mogę zgodzić się na działanie MK – jeśli Palestrina go atakował, to mógł go olać, lub sekować z własnego forum.
Ostatnio byłem „ofiarą” chyba pierwszych internetowych egzorcyzmów, bo napisałem na pewnym forum, że nie wierzę iż bóg ojciec w przebraniu ducha świętego spłodził własnego siebie jako syna bożego z dziewicy Maryi, aby potem umrzeć na krzyżu za grzechy ludzkości, które sam jako bóg ojciec miał odpuścić. No i zaczęło się – oczywiście obraziłem uczucia i tak dalej. Więc odczułem na własnej skórze jak to jest dobrze być anonimowym (wszak niektórzy na blogu po chrześcijańsku chcieli mi przekonfigurować twarz) – i teraz wg Ciebie czuję się tchórzem chowającym za anonimowością zamiast śmiało dać sobie zmienić facjatę, oczywiście ponosząc odpowiedzialność za swe słowa, które zraniły tyle chrześcijańskich dusz.
Generał Electric dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
@GE
Mam wrażenie, że cały czas patrzysz tylko na połowę sprawy: ktoś denerwował MK a ten zamiast go zignorować złamał święte prawo internetu i ujawnił jego dane.
Druga połowa to fakt, że Palestrina też mógł ingronować MK. I Ty też możesz go ignorować. A jak MK mimo wszystko ujawni w internecie Twoje dane to możesz go odwiedzić i… zrobić te wszystkie straszne rzeczy które inni zrobią Palestrinie (czyli właściwie co?).
Strasznie zagalopowałeś się z tym cenzurowaniem internetu. Piszesz jakby MK był w stanie w pojedynkę zmienić panujące w nim zasady. Prawda jest taka, że może zmieniać sobie zasady panujące na jego blogu i to ostrożnie bo jak się zagalopuje i podpadnie niewłaściwej osobie to sam oberwie.
Ta sprawa to nic więcej jak tylko jeden koleś mówiący ‘sprawdzam’ do głupiego trolla. Troll się wystraszył i uciekł. Gdyby okazało się, że to jakiś student lub emeryt to byłoby po sprawie. Okazało się, że głupek trollował z pracy i znalazły się na niego haki.
Jedyny morał płynący z tej historii to to, że internet bywa niebezpieczny i jeśli jesteś za głupi, żeby go używać to możesz mieć przez to problemy. I dotyczy to MK tak samo jak Palestriny.
Tohver dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
@GE:
Skoro „po drugiej stronie” są sami wyznawcy jarosławizmu, to trudno – nie doczekam się rozsądnego adwersarza – muszę jakoś z tym żyć. Nie uważam, ze „lepszy troll/wyznawca niż nic”, wręcz przeciwnie.
Co do Twojego przykładu „egzorcyzmów” – to uważam, że nie jest adekwatny. Wyraziłeś swoje POGLĄDY (fakt, że dla wielu niepopularne), a nie zaatakowałeś nikogo osobiście z imienia i z nazwiska. Jeśli Bóg poczuł się urażony – to i tak Cię znajdzie (niekoniecznie po numerze IP), bez świętojebliwych pomagierów. Wiara lub niewiara w Boga i dogmaty KK jest PRAWEM każdego człowieka w tym kraju – i to nawet prawem zapewnionym w Konstytucji. W tej sytuacji – śmiem twierdzić – anonimowość internetu uchroniła Cię przed bezprawiem (w postaci potencjalnego odwetu „prawdziwych katolików”).
Wolność słowa (czy jakakolwiek inna wolność)nie jest natomiast tożsama z prawem do PERSONALNEGO obrażania kogokolwiek, bo takiego prawa nie ma, a nawet wręcz przeciwnie.
Troll dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
@Tohver:
jak dla mnie – 10/10
Troll dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
Nie Tohver – nie imputuje MK możliwości kontroli internetu – piszę tylko, że jeśli MK może sobie sprawdzać za pieniądze tożsamość nie lubianego przez niego trolla, to inni także w zupełnie w innych kwestiach też mogą robić to samo. Więc grozi masa ogłoszeń w rodzaju: dam 2000 za poznanie tożsamości…. Przypominam, że wrażliwości są rożne – jednego obruszy jakieś wyzwisko, inny będzie chciał na noże iść bo obrazi się zawszę dziewicę, a już na pewno obraza będzie śmiertelna (i to dosłownie) przy złych słowach o proroku Muhammadzie, czy drużynie Jagiellonii Białystok. I tak dojdziemy do autocenzury i pełnej poprawności politycznej panującej w innych mediach elektronicznych czy prasie. Poza tym, niech sobie Palestrina nawet trolluje z pracy – jego sprawa… no i jego pracodawcy. Można go olać, ale nie robić nagonkę na jego tożsamość. Bo jak pisałem, przy akceptacji dla takich praktyk, możemy uwolnić dżina z butelki.
Generał Electric dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
@GE
Masz 100% racji. To się może wydarzyć, MK czy nie MK.
Nie jest zbyt rozsądne w czasie meczu Widzew – Legia wyjść na trybuny i krzyczeć „Widzew ch*j!” Nie jest zbyt rozsądne wqrwiać ponad miarę ludzi w internecie, bo może się zdarzyć to, co się właśnie zdarzyło Palestrinie.
Co do akceptacji lub nieakceptacji takich praktyk – tu jestem skłonny się z Tobą zgodzić. Dlatego też nie zareagowałem na apel MK, choć gdybym się bardzo uparł, to personalia P2k5 zapewne w ciągu kilku dni miałbym na talerzu, łącznie z przebytymi w dzieciństwie chorobami. I nie zareagowałem nie dlatego, że 200 zyla uważam za zbyt małą kwotę. Po prostu – jak to nazwałeś – nie jestem szczególnym entuzjastą takich ćwiczeń.
Jak to było już pisane wcześniej – do wszystkiego trzeba dorosnąć, a powszechność dostępu internetu nie oznacza automatycznie, że można go używać dowolnie i nieroztropnie – o czym niejaki P2k5 właśnie się dobitnie przekonał. Co tylko potwierdza, że nie był z niego mocarz umysłowy. I jakoś wcale mi go nie szkoda.
Troll dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
Drogi Trollu – nie wiem czy zauważyłeś, że ja wcale nie mam ochoty bronić osoby Palestriny (choć doceniam jego elokwencję w porównaniu do jego kolegów z sekty) – ja po prostu jestem za utrzymaniem dotychczasowej zasady, że internauci mogą być dalej anonimowi – jeśli sobie tego życzą. Nawet jeśli jestem świadom, że cena czasami jest wysoka (patrz fora na Onecie). Poza tym, żaden nick chroniący anonimowość, nie uchroni od zrobienia z siebie durnia na własne życzenie, jeśli ktoś zabiera się do komentowania spraw, o których nie ma pojęcia, bądź nie posiada zdolności do opisu prezentowanej przez siebie interpretacji rzeczywistości.
Generał Electric dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
@GE:
Rzecz w tym, że internauci anonimowi nie są, bo internet anonimowości nie zapewnia. Oczywiście, żeby ustalić Twoje czy moje personalia bez naszej wiedzy i zgody potrzeba nieco sprytu i wysiłku, ale jest to wykonalne bez zaangażowania jakichś kosmicznych środków (czy legalnie czy nie – to inna sprawa).
Takie są fakty i nie poradzisz na to ani Ty ani ja. Postępowanie MK, choć można je uznać za kontrowersyjne, paradoksalnie jestem skłonny uznać za pożyteczne – bo uświadamia matołkom tę podstawową prawdę. Co z kolei może przyczynić się do tego, że jeden z drugim pacan się chwilę zastanowi zanim walnie jakiegoś babola.
I to nie MK jest winien temu, że tak jest.
Myślę, że sobie już dojaśniliśmy swoje poglądy
Życzę zatem Wesołych Świąt i ogólnie wszystkiego dobrego
Troll dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
Z tego, co ja pamiętam, to M_K zapewniał swoich czytelników, że u niego, w przeciwieństwie do PISowskiego blogu pt. Salon24, nie będzie cenzury i że będzie wykazywał się bardzo wysokim poziomem tolerancji dla różnego typu wypowiedzi kontrowersyjnych. Jednakowoż, jeżeli mimo takich założeń, M_K nie wytrzymał, to oznacza jedno: Palancina0,005 musiał przekroczyć jakieś granice. Jakie? Nie wiem, ale były to na pewno granice mocno wykraczające poza zwykłe normy. Nie wiemy co to było, ale uważam, że warto by było dowiedzieć się, więc wysyłam do M_K E-maila z pytaniem: „Co takiego wydarzyło się, że nie wytrzymałeś i tak Palancinie przywaliłeś?
Jeśli odpisze, nie omieszkam tego tu, na SpDz, zapodać. Myślę, że odpisze, bo zazwyczaj odpisywał.
Flogiston dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
post ktory (chyba) cala chece wywolal zostal juz z bloga palestriny wykasowany – http://palestrina2005.blox.pl/2010/03/Piotr-Wielgucki-zwyciezca-konkursu-Wiadomosci-24.html
ale google ma jeszcze kopie w swoich wynikach takze jak kto ciekawy to moze poczytac.
ja przeczytawszy nie zgodze sie z G.E., robienie takich osobistych wycieczek jak w tym wykasowanym poscie tchorzliwie za oslona nicka to zagranie ponizej wszelkiego poziomu. M.K. zreszta pisal ze jak sie podpisze pod tymi oszczerstwami z imienia i nazwiska to sprawa bedzie zamknieta. Mnie tez by mierzilo jakby mnie jakis anonimowy bohater obrazal jadac po nazwisku – to trafia rowniez rodzine i nie jest zbyt przyjemne.
Tom dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
@GE
Jak ktoś chce być anonimowy z internecie to będzie (słyszałeś o programie TOR?). Jak ktoś jest głupi i podpadnie niewłaściwej osobie to straci pracę albo go pobiją. Jak dla mnie może z tego wyniknąć jedynie jakaś forma selekcji naturalnej, która doprowadzi do wymarcia głupich trolli a nie autocenzura. I to tylko tych bardzo głupich. Bo czy na prawdę myślisz, że np. onet, który praktycznie żyje z idiotów piszących tam komentarze pozwoli na to, żeby ktoś ich wszystkich odstraszył ujawniając ich dane?
„The Internet interprets censorship as damage
and routes around it.” — John Gilmore
Tohver dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
@Tohver
Napisałeś coś takiego -
„Jak ktoś jest głupi i podpadnie niewłaściwej osobie to straci pracę albo go pobiją.”
Problem leży w odwróconej sytuacji -
A jak ktoś jest nie głupi, ale podpadnie głupiemu?
Generał Electric dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
@GE
Jak podpadnie? Czym podpadnie? Chodzi Ci np. o sytuację, w której ktoś zagląda na tą stronę i stwierdza ‘straszne głupoty pisze ten Tohver, znajdę go i mu przyłożę’? Jakbym bał się takiej sytuacji to nie wychodziłbym z domu bo na ulicy też mogę podpaść głupiemu za to jak wyglądam. Bądźmy poważni, co zmienia ujawnianie danych ‘metodą na MK’? Działasz w antyfaszystowskiej bojówce (nie pytaj mnie co to) -> readwatch. Wygłaszasz anty islamskie tezy? Znajdą cie i bez internetowych ogłoszeń. Sprawa jest prosta – albo siedzisz cicho, albo pilnujesz swojej prywatoności. Zakładanie, że potępienie działania MK zapewni Ci anonimowość jest naiwne. Przekonanie, że ktoś skrzywdzi Cię bez powodu to paranoja.
Tohver dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
A moze ktos zapodać linka do googlowej kopii tego tekstu?? Chętnie bym poczytał.
R. v Gelerth dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
@R. v Gelerth: Proszę bardzo, chociaż nie bardzo rozumiem, jak można prosić, żeby ktoś coś w google znalazł
Szczyt lenistwa!
http://209.85.229.132/search?q=cache:e5HQS3K3LfkJ:palestrina2005.blox.pl/2010/03/Piotr-Wielgucki-zwyciezca-konkursu-Wiadomosci-24.html
Ojciec Dyrektor dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
No właśnie szukałem ale znalazłem tylko początek na kilku innych portalach. Komputry średnio mnie lubią więc i nie zawsze mogę wszystko sobie wyszukać.
Ale dziękuję i Bóg zapłać Matko Kierowniczko
I wesołego alleluja.
R. v Gelerth dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
Z ciekawości, czy MK odniósł się do zarzutów Palestriny w kwestii konkursu czy też copy/paste tekstów znanych polityków? Bo są one dość poważne, jeśli wierzyć temu, co Palestrina napisał.
Jeśli chodzi o dyskutowaną tutaj kwestię „etyki” zachowania MK, muszę przyznać, że mam mieszane uczucia. Owszem, gdybym sam był blogerem-komentatorem życia politycznego i zdecydowałbym się personalnie bzdnąć w czyimś kierunku, szczególnie wytaczając tak ciężkie działa, to zapewne bym się podpisał. Niemniej, każdy bloger jest w jakimś sensie osobą publiczną i jako taki w zasadzie powinien liczyć się z rozmaitymi opiniami; także anonimowymi. Ja sam niezbyt przychylnie wypowiadałem się na gościnnych łamach SpieprzajDziadu o przemianie jakiej uległ MK i moim zniechęceniu do jego portalu, a przecież się nie przedstawiłem i raczej nie przyszło mi to nawet do głowy. Blogerem jednak nie jestem (to znaczy owszem, prowadzę blogowe zapiski, ale nikt o zdrowych zmysłach do niego nie zagląda, bo to jedynie wentyl moich frustracji), więc podpisywanie każdej mojej opinii z imienia i nazwiska nie wydaje mi się potrzebne. Reakcja MK… no cóż; mało subtelna, że tak eufemistycznie rzecz ujmę. Przykro mi, nie podoba mi się i sama forma tej reakcji jakoś zniechęca mnie do brania MK w obronę. Choć rozumiem, że anonimowe wycieczki osobiste tego typu mogą doprowadzić do szewskiej pasji.
piteq dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
@R. v Gelerth: no i trzeba było ten początek do kolejnego wyszukiwania wkleić, kliknąć „pokaż wszystko” i jak na dłoni
Ojciec Dyrektor dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
@Piteq
tu chodzi o branie odpowiedzialnosci za slowo. Jezeli Palestrina jako Palestrina ublizalby Matce Kurce imputujac mu nieuczciwosc to pewnie nie bylo by afery. Ale jesli ktos wyjezdza z takimi oskarzeniami poslugujac sie imieniem i nazwiskiem osoby oskarzanej to ta osoba ma chyba prawo domagac sie podpisania takiego paszkwila tym samym. Chocby po to zeby w razie „przegiecia” oskarzajacego miec kogo podac do sadu o odszczekanie. Niektorzy najwyrazniej nie zdaja sobie sprawy z potegi slowa w internecie pisanego w dzisiejszych czasach. Potencjalny pracodawca coraz czesciej zanim kogos przyjmie do pracy sprawdza slady dzialalnosci petenta w sieci. portale spolecznosciowe, czy nie udziela sie na jakis redwatchach itp.
Wyobrazcie sobie co sie stanie kiedy juz-juz przed przyjeciem delikwenta na jakies stanowisko wymagajace zaufania przeczyta taki atakujacy kogos z imienia i nazwiska paszkwil. Uwierzy? moze niekoniecznie, ale do roboty nie przyjmie. Wiec nie dziwie sie M.K., gdzies powinna byc granica anonimowego plucia na drugiego. Pluc na anonimowego nicka mozna imo anonimowo – ale jesli oskarza sie kogos podajac jego pelne personalia to zwykla cywilna odwaga wymaga podpisania sie pod tym
Tom dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
Tom ma rację. Tak jak dziennikarz ponosi odpowiedzialność za paszkwil napisany przez niego do gazety/radia/programu TV tak każdy blogujący powinien mieć to samo na uwadzę oraz ewentualne narzędzie prawne do obrony swojego dobrego imienia (bo napisanie że pan xxx to pedofil można łatwo, gorzej ma pan xxx muszący udowodnić że nie jest tym pedofilem tylko ofiarą nagonki jakiegoś „oszołoma”).
Internet tylko teoretycznie jest anonimowy. Bo codziennie zostawiamy takie ilości śladów w globalnej sieci, że tej anonimowości praktycznie nie ma.
R. v Gelerth dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
Moim zdaniem, istoty rzeczy w jakimś tam stopniu dotykają dopiero piteq i Tom: tu nie chodzi o jakiekolwiek opinie o m.k. czy obrażanie go – on sam jest zresztą w tym ostatnim niezłym specjalistą. Nawiasem, imho wyraźnie przesadza z używaniem języka, od czasu pamiętnego skeczu senatora Skorupy Tadeusza zwanego parlamentarnym.
Chodzi rzeczywiście o to, że – pomijając już kontrowersyjną dla mnie osobiście kwestię laptopa – Pcośtamcośtam anonimowo postawił zarzuty zupełnie dyskwalifikujące m.k. jako blogera, gospodarza blogosfery, czy wreszcie podważające jego uniwersalną etykę, których odszczekania możnaby domagać się w sądzie (gdyby było od kogo).
W tym kontekście dyskusja o tym, czy m.k. chce cenzurować blogerów lub ujawniać ich personalia bo go obrazili, nie bardzo ma sens, gdyż ewidentnie nie o to mu chodzi i wyzwanie go od k…, ch… itp z pewnością nie wywołałoby takiej reakcji.
Zamykając swój blog, a w szczególności usuwając kluczowy wpis, Pcośtamcośtam w zasadzie niemal bezpośrednio przyznał się, że były to wyssane z palca bzdury, bo udowodnienie tych zarzutów, nawet bez ujawniania tożsamości Palanciny, byłoby dziecinnie proste, chociażby przez uzyskanie (autoryzowanego
)potwierdzenia od wzmiankowanych polityków, że nie dopisywali się do blogu m.k., a więc że ten ich wypowiedzi zcopypastował. Jak widać było to jednakowoż zbyt trudne dla P-zerozero zadanie.
Co do odwagi cywilnej tego osobnika, to w swojej schizofrenicznej feerii komentów pod własnym wpisem o ogłoszeniu ankiety czy m.k. oszukał, czy nie, nasz bohater, sprowokowany przez jakąś niewiastę, kilkukrotnie expressis verbis komunikuje, że takowej nie posiada, bo ci z PZPR zrobią mu krzywdę.
jendras dnia 3 kwi 2010 | zablokuj
Zaiste, Partia jest wieczna. Może nie na papierze, ale w sercach aktywu.
wujek_manfred dnia 4 kwi 2010 | zablokuj
A tak z zupełnie innej beczki – czy ktoś się orientuje, jak to jest w Polsce z przymusowym leczeniem psychiatrycznym? Chyba nie za dobrze, sądząc po poniższym cytacie:
„Niewiele widać Jana Pawła II w Tusku i Kaczyńskim. [...] mówi w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim Maciej Płażyński, poseł niezrzeszony, prezes Wspólnoty Polskiej.”
Nie wiem, czym p. Płażyński naraził się Najwyższemu, ale musiał sobie zdrowo nagrabić, bo jak wiadomo: „Jak Bóg chce kogoś pokarać to najpierw mu rozum odbiera”.
Dla porządku podaję link – jeśli ktoś się zawodowo lub hobbystycznie zajmuje psychiatrią:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Ani-w-Tusku-ani-w-Kaczynskim-nie-ma-Jana-Pawla-II,wid,12137055,wiadomosc_video.html
Nb, rozmówcy całkiem dobrze się dobrali.
Troll dnia 4 kwi 2010 | zablokuj
Przepraszam p. Płażyńskiego – po obejrzeniu tego jeszcze raz dotarło do mnie, że to raczej p. Skowroński zapomniał rano lekarstw.
Mea Culpa. I morele baks.
Troll dnia 4 kwi 2010 | zablokuj
@Troll
Słusznie przepraszasz, bo to raczej Skowrońskiemu zabrakło 5. klepki. Pomieszało się biedakowi posłannictwo duchownego z codzienną, nieraz niewdzięczną i nieciekawą praca polityka – bo, niezależnie czy odpwiada nam Tusk, Kaczyński czy inny Pawlak – jest to praca ciężka i często niewdzięczna. A bredzenie w rodzaju „ile Jana Pawła II jest w Tusku czy Kaczyńskim” jest tylko próbą znalezienia dobrze brzmiącego bon-motu a nie żadną analizą czy oceną sytuacji. Równie dobrze można by zapytać ile Napoleona było w Einsteinie czy Chopina w Królaku. Nie po raz pierwszy redaktor Skowroński próbuje być mądrzejszy i bardziej błyskotliwy niż posiada ku temu możliwości.
ryszard dnia 4 kwi 2010 | zablokuj
@ryszard:
jeszcze raz biję się w piersi, bo faktycznie zaliczyłem przedwczesny wytrysk. W tej rozmowie Skowroński pitoli jakieś niemożebne duby smalone, a Płażyński – chyba z lekkim zażenowaniem – robi dobrą minę do złej gry.
W dodatku cytowany przeze mnie tekst jest tak sformułowany, że wygląda jakby to Płażyński najadł się szaleju a Skowroński życzliwie się temu przyglądał – podczas gdy jest raczej odwrotnie.
Alleluja.
Troll dnia 4 kwi 2010 | zablokuj
Na przeprosiny:
http://www.youtube.com/watch?v=mdb4wu6n4kw
Podobnie głębokie i przynajmniej śmieszne a nie żałosne. Pan Skowroński musi się jeszcze sporo nauczyć.
Troll dnia 4 kwi 2010 | zablokuj
wracajac do problemu P2005 – opisanego w poprzednim watku (chyba moge wrzucic swoje 3 grosze, bo to jest off-topic i tak, prawda ?)
zastanawia mnie, czy MK „zastraszyl” Palestrine (wtedy rzeczywiscie wina lezy po jego stronie) czy po prostu wielce szanowny pan P2005 spedza swoj czas w pracy bezproduktywnie (z punktu widzenia instytucji) i starch przed wykazaniem tego stal sie podstawa jego wycofania sie ?
Co prawda w moim przekonaniu spedzanie czasu bezproduktywnie charakteryzuje wielu pracownikow molocha TPSA , ale nikt, nawet komuchy za PRLu, nie lubily, gdy im sie to bezposrednio wykazywalo (za komuny to oczywiscie mozna bylo miec uklady i zamiesc pod dywan, wiec roznica jest).
Zycze panu P2005, aby pisal po godzinach parcy i wykazal w ten sposob prawdziwie obywatelska postawe, a nie swoje znudzenie robota.
Albo niech zalatwi ze swoim kierownictwem, ze jego pisanie na blogach jest swoista forma reklamy firmy, w ktorej pracuje.
zlappande dnia 5 kwi 2010 | zablokuj
w sprawie JPII – moze wloze kija miedzy szprychy, ale niedostrzegana rzecza jest, ze o ile jego nauki byly madre i inspirujace w czasach komuny – to po odzyskaniu wolnosciw roku 1989 – w mojej opinii Jan Pawel II sie pogubil.
Moze nawet i slusznie widzial zagrozenia idace z zachodu tzw konsumcyjny styl zycia, pustka ideowa, ale zupelnie nie zrozumial, ze tzw ideowy Kosciol polski jest tez pusty, a juz wogole popelnil faux pas w sprawie Radia Maryja, nie napietnowal ksiezy mieszajacych sie do polityki, ktorzy sie absolutnie nie znali, co narazilo Kosciol i naraza na smiesznosc ( na przyklad propagowanie Bohdana Poreby – „prawdziwego patrioty”, bo akurat nikt nie sprawdzil,ze nikt inny jak on prosil Armie Czerwona o interwencje w roku 1980 aby polozyc kres „Solidarnosci”).
Nie mam zarzutow o to, bo sam tez bylem niezle tym wszystkim oglupiony, ale uczciwosc kronikarza powinna postawic pytanie, czy sila Jego slow nie byla mniejsza, bo tak naprawde i dziedzictwo bylo juz ubozsze.
Na przyklad slynne wystapienie w Sejmie – czy zawieralo jakies glebokie przeslanie poza tym, aby panowie poslowie mieli swiadomosc wazkosci swojej pracy ?
PS. jesli chodzi o Radio Maryja, to wiadomo mi, ze zrozumial w koncu swoj blad, nawet przez pewien czas Rydzykowcy byli oburzeni i skorzy na wyzwanie, dopiero dobry czas po smierci Papieza przyjeli go spowrotem na swoje sztandary, tym razem ze zdwojona sila.
zlappande dnia 5 kwi 2010 | zablokuj