10 lat aktywnego życia Jarosława Kaczyńskiego
12 lut 2010 – 18:00Joachim „Jojo” Brudziński popisał się dzisiaj w wywiadzie z Moniką Olejnik takim oto bon motem:
Teoretycznie, teoretycznie Michał Kamiński, mój sympatyczny kolega taką możliwość dopuszcza, natomiast lider mojej partii Jarosław Kaczyński z kilku powodów, m.in. dlatego, że połowę swojego aktywnego życia spędził w Komitecie Obrony Robotników, wtedy, kiedy walczył z komunizmem takiej możliwości nie dopuszcza.
Policzmy. KOR powstał 23.09.1976. Załóżmy, że Jarosław był nawet członkiem – założycielem (którym nie był). KOR zakończył działalność 23.09.1981. Prosty rachunek wykazuje: KOR działał 5 lat, Jarosław Kaczyński miał do tej pory 10 lat aktywnego życia. Biorąc pod uwagę fakt, że Jarosław ma lat 60, powstaje pytanie, co robił przez pozostałe 50? Czekamy na niezawodne wyjaśnienia pana Brudzińskiego. (thx ryszard).
.com
59 odpowiedzi na “10 lat aktywnego życia Jarosława Kaczyńskiego”
A tak swoją drogą – to dlaczego PiS nie wystawia swojego lidera jako kandydata na prezydenta? Dlatego, że żadna notowana partia tego nie robi?
To czemu wszyscy tak załamują ręce nad Platformą i Tuskiem?
marzatela dnia 12 lut 2010 | zablokuj
Śmieszne jest takie czepianie za słowa. Ale cóż, będę polemizował.
Jarosław Aleksander Kaczyński (ur. 18 czerwca 1949 w Warszawie)
W 1976 rozpoczął współpracę z Komitetem Obrony Robotników, następnie z Biurem Interwencyjnym KSS KOR, gdzie badał m.in. przypadki zabójstw dokonanych przez funkcjonariuszy MO i SB.
Czyli w wieku 27 lat rozpoczęcie, a wieku 32 zakończenie. Jeśli założymy że młody człowiek zaczyna aktywne życie polityczne powiedzmy w wieku 22 lat i przez 5 lat działał w jakiejś organizacji politycznej do skończenia wieku 32 lat (bo akurat tyle miał lat jak rozwiązano KOR). To można śmiało powiedzieć że do daty rozwiązania KOR czyli przez 10 lat prowadził aktywne życie polityczne z czego połowę bo 5 lat stracił właśnie na współpracę z KOR-em.
Jeszcze raz zacytuję w małym skrócie JoJo (he,he)
-lider mojej partii Jarosław Kaczyński połowę swojego aktywnego życia spędził w Komitecie Obrony Robotników, wtedy, kiedy walczył z komunizmem.
Jednak trochę logiki niektórym tutaj gościom brakuje. Lepiej się bezmyślnie cieszyć z byle głupstwa. No ale jak nie ma z czego innego?
father boss dnia 12 lut 2010 | zablokuj
@father boss, to co piszesz jest ‘logiczne’ przy założeniu, że J.K. zmarł po rozwiązaniu KORu. Sskoro zaś chcesz logicznie podchodzic do tej wypowiedzi to musisz przyjąć przynajmniej jeszcze jedną możliwość J.K. w wieku 27 lat wtępuje do KORu, działa tam przez 5 lat, później gdzieś jeszcze działa przez 5 lat i kończy aktywne życie.
Biorąc zaś pod uwagę, że J.K. jeszcze żyje to uprawnioną interpretacją jest, że to właśnie do chwili obecnej połowę swego aktywnego życia spędził w KOR. Jesli autor chciał powiedzieć, że w wieki 32 lat J.K. połowę swego aktywnego życia spędził w KOR to pewnie to by powiedział…
(A jeśli idzie o ścisłość to nie ma to nic wspólnego z logiką ale z semantyką.)
daniel dnia 12 lut 2010 | zablokuj
@daniel
Nie czytałeś dokładnie.Przecież cytowałem JoJo (he,he)
-lider mojej partii Jarosław Kaczyński połowę swojego aktywnego życia spędził w Komitecie Obrony Robotników, wtedy, kiedy walczył z komunizmem.
Jeszcze parę razy powtórzę aby dotarło:
wtedy, kiedy walczył z komunizmem.
wtedy, kiedy walczył z komunizmem.
wtedy, kiedy walczył z komunizmem.
father boss dnia 12 lut 2010 | zablokuj
Ale, ale, koledzy zwróćcie łaskawie uwagę na kontekst, w którym Jojo-brudziński wypowiedział tę głupotę.
Otóż wypowiedź Joja dotyczyła wcześniejszej wypowiedzi spoconej Małej Dziewczynki, że być może, w niedalekiej przyszłości zawiąże się koalicja SLD-PIS już nie tylko we wspólnej Telewizji, ale będzie to również koalicja parlamentarna. W tym szerszym kontekście widać, że Bruździński próbuje tylko opóźnić wyciek tej ciekawej informacji z kręgów Piś-ków i komuszków. Jak wiadomo zasady zobowiązują. Oczywiście innych, ale nie nas, PISiorków.
Flogiston dnia 12 lut 2010 | zablokuj
Nie wiem skąd „Brudek” ma te dane.Oto komitet założycielski KOR :
1. Jerzy Andrzejewski
2. Stanisław Barańczak
3. Ludwik Cohn
4. Jacek Kuroń
5. Edward Lipiński
6. Jan Józef Lipski
7. Antoni Macierewicz
8. Piotr Naimski
9. Antoni Pajdak
10. Józef Rybicki
11. Aniela Steinsbergowa
12. Adam Szczypiorski
13. ks.Jan Zieja
14. Wojciech Ziembiński.
i późniejszy skład Komitetu Obrony Robotników który stanowiło trzydzieści osiem osób:
1. Jerzy Andrzejewski
2. Stanisław Barańczak
3. Konrad Bieliński
4. Seweryn Blumsztajn
5. Bogdan Borusewicz
6. Andrzej Celiński
7. Mirosław Chojecki
8. Ludwik Cohn
9. Jerzy Ficowski
10.Ks.Zbigniew Kamiński
11.Stefan Kaczorowski
12.Wiesław Piotr Kęcik
13.Jan Kielanowski
14.Leszek Kołakowski
15.Anka Kowalska
16.Jacek Kuroń
17.Edward Lipiński
18.Jan Józef Lipski
19.Jan Lityński
20.Antoni Macierewicz
21.Adam Michnik
22.Halina Mikołajska
23.Ewa Milewicz
24.Emil Morgiewicz
25.Piotr Naimski
26.Jerzy Nowacki
27.Wojciech Onyszkiewicz
28.Antoni Pajdak
29.Zbigniew Romaszewski
30.Józef Rybicki
31.Aniela Steinsbergowa
32.Adam Szczypiorski
33.Józef Śreniowski
34.Maria Wosiek
35.Henryk Wujec
36.Wacław Zawadzki
37.Ks.Jan Zieja
Ta wieka kariera o której mówi Brudziński to na pewno w KOR ?
Paweł Pisomaniak dnia 12 lut 2010 | zablokuj
Jarosław „lojalka” Kaczyński połowę swojego aktywnego życia spędził w KOR.
Aż internowany nie był tak aktywnie działał.
A co z drugą połową ?
Gorf dnia 12 lut 2010 | zablokuj
Podpisanie lojalki to raczej nie walka.
Ps.
Nie będę tego pisał trzy razy
Gorf dnia 12 lut 2010 | zablokuj
Jaro dzisiaj też dał głos na temat odsiadki Leppera i oczywistą oczywistością jest, że to PO była winna koalicji pissdzielców z burakami i katolskimi faszystami.
euro-hillbilly dnia 12 lut 2010 | zablokuj
@father boss, widzisz ja zrozumiałem za pierwszym razem i zdaje się, że przeczytałem Twoją wypowiedź dokładniej niż Ty moją. Co więcej, mam wrażenie, że Twoja argumentacja mniej skupia się na analizie zdania a więcej na tupaniu nogą – trzykrotne powtórzenie „wtedy, kiedy walczył z komunizmem” ma mnie chyba przestraszyć, bo nic nie wnosi do sprawy (ale to wytłumaczę Ci za chwilę).
Widzisz są tu dwie rzeczy: jedna to Twoje założenie, że J.K. zaczął działać w wieku 22 lat, więc zwróciłem Ci uwagę, że powinieneś również rozważyć inną możliwość. Druga rzecz to zdanie Brudzińskiego.
Jest to znadanie złożone więc Ci je wytłumaczę, postaram się zrobić to w j. polskim uproszczonym – narysować nie mogę…
„[J.K.] połowę swojego aktywnego życia spędził w Komitecie Obrony Robotników, wtedy, kiedy walczył z komunizmem”
Więc po kawałku:
1. „połowę swojego aktywnego życia” – znaczy, że jest też druga połowa – a jak wiemy połowy mają to do siebie, że są równe, więc druga połowa trwała tyle co pierwsza (dodatkowo dowiadujemy się, że w życiorysie J.K. są okresy nieaktywne),
2. Jedną połowę J.K. spędził w KOR – nie więcej niż 5 lat, więc druga nie mogła trwać więcej niż pięć lat,
3. „wtedy, kiedy walczył z komunizmem”, kontekście tego co zostało powiedziane oznacza, że kiedy był w KOR walczył z komunizmem. Czy walczył później/wcześniej nie wiemy, ale z tego zdania można wnioskować, że nie. Można je rozumieć, że okresy przynależności do KOR i walki z komunizmem są tożsame. „Wtedy, kiedy walczył z komunizmem” znaczy, że w innym okresie robił coś innego (nie wiemy co). Był w KOR wtedy, kiedy walczył z komunizmem. To znaczy, że J.K. miał okres w życiu gdy walczył z komunizmem i ten okres przypadł na okres jego przynależności do KOR.
Raz jeszcze wytłumaczę Ci to, co pisałem wcześniej. Jeśli Brudziński chciał powiedzieć, że J.K. do ukończenia 32 r.ż. połowę swojego aktywnego życia spędził w KOR, to mógł to powiedzieć. Powiedział jednak, że J.K. połowę swego aktywnego życia spędził w KOR, więc to zdanie odnosi się do J.K. dzisiaj a nie kiedyś. By było iczaczej trzeba postawić granicę czasową.
By było jasne ja nie polemizuję z życiorysem J.K., ja tylko tłumaczę Ci co powiedział Brudziński. Nie wiem co chciał powiedzieć ale wiem co powiedział.
Mam nadzieję, że teraz zrozumiałeś bo nie chce mi się tego tłumaczyć raz jeszcze…
Pozdrawiam Cię serdecznie i raz jeszcze proszę nie myl logiki z semantyką.
daniel dnia 12 lut 2010 | zablokuj
@daniel
Nie dyskutuj z idiotą. Jego nie przekonasz. Pamiętaj: „nikt nas nie przekona, że czarne jest czarne a białe jest białe”
Autopilot Off dnia 12 lut 2010 | zablokuj
@Autopilot Off – fakt, obawiam się, że to misja skazana na niepowodzenie… :-/ *sigh*
Ale nigdy nie poddawałem się łatwo
daniel dnia 12 lut 2010 | zablokuj
[naruszenie regulaminu pkt. 4]
@daniel
Każdy chce widzieć co mu pasuje. Poczytaj może tutaj trochę:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Semantyka_%28logika%29
Może jeszcze spróbuję wyjaśnić prościej ten mój punkt widzenia tej sprawy.
Wyobraź sobie, że w wieku np. 18 lat zapoznałeś panienkę i zacząłeś współżycie seksualne. I tak parzyliście się dzień w dzień przez 5 lat. Niestety porzuciła Cię ta cholera. Ale na szczęście znalazłeś drugą kopciarę. No i następne 5 lat spółkowaliście.
Później i ta kopciara Cię porzuciła.
Niestety po 10 latach zaczęli interesować Cię chłopcy.
Więc chyba będę miał trochę racji jak powiem, że, kiedy prowadziłeś aktywne życie seksualne z kobietami połowę jego strawiłeś na seks z kopciarą.
Dla mnie jest oczywiste że Brudziński opowiadał o czasach KOR. Nie może być inaczej.
Pozdrawiam również serdecznie.
Wszystkim znudzonym obecną, brzydką parą prezydencką przedstawiamy potencjalnych nowych lokatorów Pałacu.
Miłych snów!
tuskwatch.pl
http://www.tuskwatch.pl/images/komorowscy.jpg
Co, nie śmieszne?
Za to tu jest śmieszne:
http://blogfm.blox.pl/resource/gosio_tinky.JPG
father boss dnia 12 lut 2010 | zablokuj
O ile mi wiadomo, pan J.K. uczestniczył w zaledwie kilku zebraniach KOR. Po latach niejednokrotnie wypowiadał sie bardzo krytycznie o tym srodowisku politycznym, by nie powiedzieć – z odrazą, wstrętem i z typową dla siebie „kwiecistą retoryką”, a teraz jego pretorianie odwracają kota Alika ogonem. O co chodzi?
Nutka57 dnia 12 lut 2010 | zablokuj
Tak gwoli ścisłości (to po poście Pawła Pisomaniaka) to tu jest pierwszy (i jedyny) ślad aktywności Jarosława Kaczyńskiego w KORze :
„9 maja (1977 roku)
KOR powołuje Biuro Interwencyjne mające na celu gromadzenie danych o łamaniu praw człowieka i obywatela, powiadamiając następnie o nich opinię publiczną i w miarę możności starając się udzielać pomocy prawnej, lekarskiej, finansowej pokrzywdzonym. Na czele Biura stają Zofia i Zbigniew Romaszewscy. Współpracownikami Biura są m.in.: Zofia Baniecka, Elżbieta Doncbach, Jerzy Geresz, Krzysztof Hagemejer, Aleksander Horodyski, Krystyna Iwaszkiewicz, Joanna Jankowska, JAROSŁAW KACZYŃSKI …”
———–Żródło – oficjalna strona KOR
http://www.kor.org.pl/index.php?page=kalendarium&sel=1977
Aha, i to Biuro Interwencyjne KOR zostało rozwiązane 17.01.1980 r. w momencie powołania przez KSS „KOR” tzw. Komisji Helsińskiej
Rabbi.t dnia 12 lut 2010 | zablokuj
@father boss, oj biegnę spalić swój doktorat… a tak poważnie to mylisz Semantykę w logice i Semantykę w językoznawstwie http://pl.wikipedia.org/wiki/Semantyka_(j%C4%99zykoznawstwo) a z samego faktu, że w logice jest semantyka nie możesz wnioskować, że są to pojęcia tożsame (podobnie jest z kwadratami i prostokątami w geometrii). Tłumacząc Ci więc wpis z wiki: semantyka logiczna znaczenie znaków i wyrażeń logicznych (nie chce mi się teraz tego tłumaczyć ale poczytaj sobie o logice pierwszego rzędu a później o logikach wyższego rzędu a potem o innych systemach logiczny i może zrozumiesz)
„Tak rozumianą semantykę należy odróżnić od semantyki językoznawczej jako nauki o znaczeniu wyrazów” – wikipedia pod wskazanym przez Ciebie linkiem.
Dalej, biorąc pod uwagę, że Brudziński nie używał języka formalnego to raczej powinniśmy odnosić się do tego drugiego znaczenia. Jeśli uważasz inaczej to znaczy, że nie zrozumiałeś wpisu w wikipedii. Tyle odnośnie semantyki i logiki. Nie wiem jak już mam Ci to tłumaczyć…
Ok, jeśli idzie o Twoje wykładanie Twojego p-tu widzenia. Nie rozumiem dlaczego to Ci się kojarzy z seksem. Ja Ci mówię o Brudzińskim i Kaczyńskim tłumaczę zdania złożone a Ty nagle o seksie i homoseksualizmie… Ja Ci grzecznie a Ty starasz się mnie obrażać…
Znaczy, że skończyły się argumenty ‘ad rem’ a zaczęły ‘ad personam’? Zupełnie nieuzasadnione bo (nie wiem jak Ty) w chłopcach nie gustuję…
Pomijając ten drobny szczegół to faktycznie zaczynasz myśleć poprawnie, ale (może nie zauważyłeś) w swoim przykładzie podałeś pewne ograniczenie czasowe, którego zabrakło w wypowiedzi Brudzińskiego. W ten sposób w zasadzie popierasz to, co postulowałem od samego początku. Więc wytłumaczę Ci to używając Twojego przykładu – skoro masz takie doświadczenie i taki język do Ciebie przemawia (na zajęciach ze studentami wszystkie przykłady odnoszę do siebie by nikogo nie urazić, więc zakładam, że również Ty chciałeś podać swój przykład tylko się przejęzyczyłeś). Więc spędziłeś te dziesięć lat z dwoma dziewczynami i teraz jeśli mówisz, że przez połowę *TEGO* czasu (spędzonego z dziewczynami) interesowała Cię dziewczyna A, a przez drugą połowę *TEGO* czasu dziewczyna B – to jest ok (zaznaczasz granice czasowe), jednak jesli nie postawisz granicy czasowej to musisz również wliczyc czas spędzony z chłopcami. Więc jeśli miałeś dwóch chłopców (z każdym byłeś po 5 lat) to możesz powiedzieć, że przez połowę Twojej aktywności interesowały Cię dziewczyny a przez drugą chłopcy, ale z dziewczyną A spędziłeś tylko 1/4 okresu swojej aktywności. To jest właśnie ta różnica między zdaniem, w którym są określone granice czasowe a zdaniem, w którym nie ma takich granic określonych.
Skoro (przy odrobinie szczęścia) już Ci to wytłumaczyłem to wróćmy do Brudzińskiego. Tak, on opowiadał o KOR, w którym Kaczyński spędził połowę swojego aktywnego politycznie życia. To powiedział i możesz próbować mnie obrażać
daniel dnia 12 lut 2010 | zablokuj
Połowa życia w KOR ? Marnie to widzę
„Lech Kaczyński był działaczem opozycyjnym w PRL. Swoją działalność rozpoczął na fali wydarzeń marcowych w 1968 roku. Jesienią 1977 roku za pośrednictwem swojego brata, nawiązał współpracę z Biurem Interwencji Samoobrony Społecznej KOR, które było kierowane przez Zbigniewa Romaszewskiego (obecnie wicemarszałek Senatu VII kadencji). Od 1978 Kaczyński działał w Wolnych Związkach Zawodowych. W latach 1978-80 wraz z małżeństwem Gwiazdów prowadził wykłady dla robotników z zakresu prawa pracy i historii PRL. W sierpniu 1980 roku był doradcą Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego w Stoczni Gdańskiej”
Nawiązanie z kimś współpracy a spędzenie u kogoś połowy życia to chyba mała różnica.To jeszcze zależny od tego jak poseł Brudziński postrzega zagadnienie długości życia.
Paweł Pisomaniak dnia 12 lut 2010 | zablokuj
Co prawda kretynów mam poblokowanych, ale z licznych odprysków moge sobie wyimaginować, co ten troglodyta próbuje dyskretnie przekazać: Jarosław walczył z komunizmem przez 10 lat (1976 – 1986, przy optymistycznym założeniu zresztą, że frekwentował w KOR od samego początku do końca).
A co z resztą życia Wodza? Trzeba by zapytać nawiedzonego głębiejprzetwarzającego, ale rozumiem, że zapewne z komuną kolaborował. To pasuje zresztą z grubsza do różnych lojalek, skarżenia się ubekom, że pomylono go z bratem, wysypiania się do południa 13 grudnia itd.
Ciekawe jednak, że sam Wódz deklaruje, iż z komunom (która wciąż się przecież panoszy), walczy przecież do dziś. Jeżeli nawet takie indywidua jak fb to kwestionują, to jest to dobry znak.
jendras dnia 12 lut 2010 | zablokuj
@daniel
Miło że tyle czasu mi poświęcasz. A obrażać Cię nie miałem najmniejszego zamiaru. Lubię proste porównania, ot co. Prości ludzie, proste gadanie. A tu jakiś profesor się trafił. Życie jednak pokazuje, że nie profesorzy mają rację, a Sobiesiaki. A ty mi z tą semantyką, która, tak mi się wydaje nie ma tu ni chu, chu do rzeczy. Dlatego że inaczej odbierasz tekst pisany, a inaczej zabrzmiałby wywiad ze słuchu.
Zresztą daniel przeczytaj dalej ten wywiad i dowiesz się do jakiego okresu z życia Jarosława odnosił się Brudziński.
Stokrotka zapytała: Dobrze, ale gdzie są ci komuniści w SLD teraz?
Czyli nawet ona zrozumiała, a Ty nie możesz? Ona słuchała, a ty czytałeś. Stąd ta różnica.
Może gdybyś wysłuchał wywiadu a nie czytał, to wyrażenia językowe do oznaczanych przez nie przedmiotów inaczej były by przez Ciebie zinterpretowane.
father boss dnia 13 lut 2010 | zablokuj
Ech jendras, jendras. Z rozpędu nie zablokuj siebie.
father boss dnia 13 lut 2010 | zablokuj
@Daniel
Tracisz czas. Nie jest możliwe logiczne wytłumaczenie czegokolwiek komuś, kto nie ma wystarczająco rozwiniętego aparatu pojęciowego. Nie jest możliwa dyskusja z kimś, kto widząc dwie liczby: 43 i 17 – mówi że 17 jest większa. Nie ma możliwości porozumienia się z osobnikiem który na jednym oddechu wyzywa cię od komuchów, zachwyca się PRL-em, rozdziera szaty nad rzekomą aferą hazardową i wielbi Leppera.
Jeśli chcesz z kimś pogadać to wybierz sobie kogoś kto ma parę szarych komórek.
ryszard dnia 13 lut 2010 | zablokuj
@jendras
” co z resztą życia wodza?”
Z tym jest pewien kłopot. Jest rzeczą ciekawą że „walczący z komuną od roku *68″, współpracownik KOR, działacz podziemnej „Solidarności” ANI RAZU nie był aresztowany, zatrzymany na 48, internowany itp. Spokojnie skończył studia, zrobił doktorat – jednym słowem cud jakiś. A przecież nie ma człowieka który, odważywszy się na jakąkolwiek działalność opozycyjną, nie był w jakiś sposób prześladowany – nękanie zatrzymaniami, pobicia przez „nieznanych sprawców” wyrzucanie z pracy czy ze studiów, karne kompanie itd. – że nie wspomnę o wieloletnich więzieniach czy wręcz morderstwach.
Więc albo cała ta „martyrologia” prezesa jest wielkim picem, albo….
ryszard dnia 13 lut 2010 | zablokuj
Wyobraź sobie, że w wieku np. 18 lat zapoznałeś panienkę i zacząłeś współżycie seksualne. I tak parzyliście się dzień w dzień przez 5 lat. Niestety porzuciła Cię ta cholera. Ale na szczęście znalazłeś drugą kopciarę. No i następne 5 lat spółkowaliście.
Później i ta kopciara Cię porzuciła.
Niestety po 10 latach zaczęli interesować Cię chłopcy.
Muahahaha to nawet wyznawcy dostrzegaja ta przypadlosc wodza?
kuna dnia 13 lut 2010 | zablokuj
cytat z fellatioboy’a
kuna dnia 13 lut 2010 | zablokuj
Pawle P. – wielkie dzięki za odświeżenie wiadomości historycznych! Aż chciałoby się powrócić do czasów, kiedy Borusewicz i Kuroń, o Blumsztajnie nie wspomnę, kroczyli w jednym szeregu z Macieverą i Naimskim. Nie zapomnę już tego i niech nie zapomni nikt! A Bracia K…. spuśćmy na nich zasłonę milczenia.
wehehe dnia 13 lut 2010 | zablokuj
Nie ma za bardzo nad czym dyskutować. Brudziński, podobnie jak Kurski czy Kaczyński, to zawodowy kłamca typu „ciemny lud wszystko kupi”. Gość bez mrugnięcia okiem stwierdzi, że słońce jest kwadratowe i rzucanie w niego podręcznikami do astronomii dostarczy mu tylko wkładu do kominka.
Edek z Krainy Kredek dnia 13 lut 2010 | zablokuj
Gdy po urwaniu nogi pomnikowi Lenina w Nowej Hucie (19 kwietnia 1979) wypuścili mnie po 48 godzinach aresztu usłyszałem z RWE, że według informacji zebranych przez środowiska opozycyjne, w całym kraju przeprowadzono rewizje w stu kilkudziesięciu mieszkaniach. Przepytałem wówczas opozycyjnych kolegów kogo oszczędzili funkcjonariusze SB – miałem rozległe kontakty ze środowiskiem Bratniaka, ROPCiO i KOR. Nie potrafili wskazać aktywnych osób które tego dnia nie były represjonowane. Uświadomiliśmy sobie jak nas niewielu dopiero gdy policzyli redaktorzy RWE.
Bardzo staraliśmy się podpisywać imieniem i nazwiskiem aby nie zostać posądzonym o konspirację. Niewątpliwie ułatwiało to pracę SB, lecz przyczyniło się do rozpowszechnienia odważnych postaw. Skoro podpisuję się i podaję adres pewnie nie ukrywam niecnych celów. Kto wie czy nie prowokator. Nie starałem się o represje. Sami mnie znaleźli. Skrzętnie przesłuchiwali wszystkich co wzięli do ręki pisemko bez znaczka cenzora i uczestniczyli w wykładach albo spotkaniach z działaczami opozycji.
Kilka osób którym wówczas dostarczałem bibułę teraz oficjalnie przyznaje się do współpracy np. z KOR.em albo ROPCiO, RMP i KPN.u – aczkolwiek przyznawanie się do tego ostatniego niespecjalnie jest w modzie. Rzeczywiście pomagali w rozwoju niezależnych wydawnictw dorzucając swoje datki lecz nie robili nic więcej. Bibułę odbierali dyskretnie i czytali przy mocno zaciągniętych zasłonach. Dzisiejsi bohaterzy uważali że spotykanie takich osobników jak ja groziło represjami – musiałem przestać żeglować bo koledzy z klubu ryzykowali paszportami.
Niewątpliwie cenić należy odwagę nawet tych co zaledwie wzięli do ręki niecenzurowaną gazetkę, lecz nie należy zapominać że dopiero podczas sierpniowych strajków przybyło odwagi. Bo łatwiej w kupie, gdy zamknęli było się komu upomnieć. Podczas strajków wśród doradców rzeczywiście pojawili się dotychczasowi czytelnicy bibuły. I bardzo dobrze. Pamiętam co który z dzisiejszych bohaterów zdziałał przed rokiem 1980 dlatego ze zdumieniem dowiaduję się że ten i ów był aktywnym opozycjonistą. Inna sprawa że gdyby nie kilka dokumentów z IPN nic by nie świadczyło że robiłem coś więcej niż pielęgnowałem ogródek.
dżolo dnia 13 lut 2010 | zablokuj
@dżolo – ma rację – jako świadek tamtych wydarzeń z niedowierzaniem, a nieraz z politowaniem, przyjmuję objawiającą się coraz większą masę kombatantów odkrywanych przez wierny IPN-u. Nie mialem pojęcia, że w tych latach była taka masa opozycjonistów! Fakt – bardzo głęboko zakonspirowanych. I to tak skutecznie, że nie tylko SB, Solidarność czy KOR nie miały o tym pojęcia, ale jeszcze nie tak dawno sami „kombatanci” tego nie wiedzieli.
Generał Electric dnia 13 lut 2010 | zablokuj
Kiedyś się mówiło:
„Im dalej od wojny tym więcej ZBoWiD-owców”
Gorf dnia 13 lut 2010 | zablokuj
Do roku „80. {pomijając *68) nie byłem aktywnym opozycjonistą ( o ile w ogóle moje późniejsze działania można określić takim mocnym słowem), ale docierały do mnie zarówno pisma jak i informacje „z frontu”. I o ile nazwiska przywołane przez „Pisomaniaka” były mi znane przed rokiem ’80. (Tudzież parę innych, jak np. Kelus, Borusewicz, Wałęsa czy Moczulski, a nawet Wildstein czy – z własnego szczecińskiego podwórka – Ustasiak czy Sychut) – to o braciach K. jako żywo nie słyszałem. O braciach K. dowiedziałem się dopiero w czasie „okrągłego stołu” kiedy to z okrzykiem „płyniemy!” przyczepili się do okrętu.
ryszard dnia 13 lut 2010 | zablokuj
@ ryszard
> kiedy to z okrzykiem “płyniemy!” przyczepili
> się do okrętu.
dzięki serdeczne, warto było włączyć komputer
LeśnyDziad dnia 13 lut 2010 | zablokuj
No dobrze,
ale czy przynajmniej pamiętacie od czego zaczęła sie ta dyskusja?
A no od tago, że Michał Kamiński twierdzi, że wyobraża sobie już w niedalekiej przyszłości koalicję PIS-SLD, co można przeczytać tu (na stronie 5.:
http://www.kurierlubelski.pl/opinie/wywiady/210044,kaminski-wole-millera-od-tuska-i-wyobrazam-sobie-koalicje,id,t.html#material_5
Kamiński: Wolę Millera od Tuska. I wyobrażam sobie koalicję PiS i SLD.
SOCJALIŚCI WSZELKIEJ MAŚCI, ŁĄCZCIE SIĘ!
Białe jest czarne, czarne jest czerwone, a czerwone jest wredne!
Flogiston dnia 13 lut 2010 | zablokuj
co sie dziwicie. PiS nazbieral w swoich strukturach tylu bylych pzpr-owcow ze praktycznie jest juz Sld – bis
. Dodajcie do tego fakt ze prezydent specjalnej troski bardzo sobie ceni rady Kwasniewskiego i macie pelny obraz „prawicowej” partii zwanej zartobliwie Prawo i Sprawiedliwosc.
Tom dnia 13 lut 2010 | zablokuj
Przeczytany w internecie komentarz na ten temat:
PiS i SLD różnią się jedynie tym, że PiS udaje pobożność, a SLD nie udaje.
Flogiston dnia 13 lut 2010 | zablokuj
„na przykład prezydent, o czym mało kto wie, jest wielkim fanem sportu. Wielokrotnie zadziwiał nawet zawodników, przypominając ich wyniki z lat 70. ”
Borubar pewnie jest dumny :]. panie Mala Dziewczynka, jak klamac to przynajmniej tak zeby w oczy nie dzgalo
Tom dnia 13 lut 2010 | zablokuj
Taka mała ciekawostka, ale dobitnie pokazuje obłudę Platformy.
Oto minister Kopacz firmuje swoim podpisem na papierosach takie oto hasła.
Palenie tytoniu powoduje raka.
Minister Zdrowia
Na drugiej stronie pudełka
Palenie tytoniu powoduje choroby serca.
Minister Zdrowia
A bez skrupułów występuje w takim oto spocie.
http://www.youtube.com/watch?v=7beuVGI-4R8&feature=player_embedded
father boss dnia 13 lut 2010 | zablokuj
Po prostu przez pozostałą część życia był pasywny
tomtom dnia 13 lut 2010 | zablokuj
@dżolo
Miałeś może Serka?
ryszard dnia 13 lut 2010 | zablokuj
Jaro znów ma porażająco-przerażającą wiedzę:
http://www.tvn24.pl/-1,1643071,0,1,pis-ma-haki-na-sikorskiego,wiadomosc.html
Edek z Krainy Kredek dnia 13 lut 2010 | zablokuj
@ryszard
Skąd wiesz? OK! Przyznaję się. To ja. Miałem Serka. Zmarł śmiercią naturalną po 4 latach banicji.
dżolo dnia 13 lut 2010 | zablokuj
@ryszard, masz rację – przestaję reagować na f.b.
pozdrawiam
daniel dnia 13 lut 2010 | zablokuj
@marzatela – to jest właśnie utrzymywana w ścisłej tajemnicy broń ostateczna PISiorów.
Brat Jarosław będzie kandydować, aby zastąpić miłościwie nam panującego znużonego włądzą i nadmiarem obowiązków brata Lecha.
Swoją drogą co za różnica, czy Radek wygra z Lechem czy z Jarosławem? Żadna
orko dnia 13 lut 2010 | zablokuj
@Edek z Krainy Kredek
Nie wiem jak Ty, ale ja mam wrażenie że tym razem rewelacjami Kaczyńskiego Jarosława powinna zająć się prokuratura – przecież urzędnik państwowy jakim jest poseł insynuuje publicznie przestępstwo(przestępstwa) jakiego rzekomo dopuścił się inny wysoki urzędnik państwowy – szef MSZ. Ponadto – jeśli Jarosław Kaczyński posiada wiedzę (czy ma do tego w ogóle prawo) o jakich niecnych czynach innego urzędnika (Sikorskiego) to ma obowiązek powiadomić o tym prokuraturę jako urzędnik publiczny.
Ja rozumiem, że dla braci Kaczyńskich wszyscy są w kręgu podejrzeń, ale dopóki pełnią funkcje publiczne i oskarżają publicznie innych urzędników państwowych – powinni wreszcie zacząć się liczyć z konsekwencjami swych insynuacji.
Generał Electric dnia 13 lut 2010 | zablokuj
Co Wy tak z tym Sikorskim. Ja tu widzę lepszą kandydaturę
Otóż dlaczegóż nie jego żona? Uchodzi ona za trzy i pół razy mądrzejszą, ma lepsze niż Sikorski koneksje w Ameryce, a w gorszych sferach także w Rosji. Posiada przy tym nagrodę Pulitzera, a jej mąż tylko motocykl. Politycznie bardziej niż mąż jest umiarkowana i elastyczna. Może nawet przejść na katolicyzm, jeśli tego jeszcze nie zrobiła. Radek Sikorski byłby zaś najdoskonalszą pierwsza damą. Ślicznie uśmiecha się, ubiera, urządza wnętrza, aranżuje przyjęcia i bawi gości. Stojąc za żoną, mógłby tłumaczyć na polski rozmowy i orędzia prezydentki Anne Applebaum. Pałac Namiestnikowski zyskałby w panu Radku świetnego kamerdynera.
Żeby pokonać obecnego kartoflanego prezydenta, Applebaum musiałaby oczywiście zmienić godność np. na Anka Jabłkowska, Jabłczana, ewentualnie Sikorska. I w trakcie kampanii powinna nosić moherowy beret. Najlepiej na bakier – żeby nie przesadzić.
father boss dnia 13 lut 2010 | zablokuj
@GE
Zgadzam się w zupełności. Chociaż pokurcz pewnie by się jakoś wykpił przed prawem (tajemnica państwowa albo Tusk też wiedział, a do prokuratury nie doniósł; może być też tak, że efekt prawny będzie za rok).
Może coś by dało zadziałanie w czasie oficjalnej kampanii, ale wtedy Sikorski musiałby być oficjalnym kandydatem, a prawdopodobnie Jarowi chodzi o wyeliminowanie go jako takiego. Bo przegrana mlaskacza z Sikorskim – dla zjawiska biol. byłaby jeszcze gorsza niż przegrana z Tuskiem (i Komorowskim).
Edek z Krainy Kredek dnia 13 lut 2010 | zablokuj
@Dżolo
Parę szczegółów które przytoczyłeś plus żeglarstwo – i skojarzyło mi się. Mieszkałem ( i mieszkam) w sąsiedztwie (na końcu ślepej), a w nocy 12/13. grudnia wracałem z brydża u znajomych i zobaczyłem pod Twoim domem sukę, a potem dowiedziałem się że dałeś nogę. Pozdrowienia!!!
P.S. Ja miałem wtedy dużego, kudłatego srebrno-czarnego Misia, a sam byłem też niemały, i też kudłaty i brodaty. Może kojarzysz?
ryszard dnia 13 lut 2010 | zablokuj
To jest „Dżolo” – jeden z nielicznych szczecińskich bohaterów opozycji przedsierpniowej, człowiek który nie bał się występować pod nazwiskiem wtedy, kiedy nie było to bezpieczne. Wykropkowałem Go bo nie wiem czy chciałby abym ujawnił jego nazwisko.
….. …….. ur. 6 VIII 1948 w Szczecinie. Absolwent Technikum Elektrycznego w Krakowie (1967). W Szwecji absolwent studiów z zakresu marketingu i reklamy.
1967-1968 zatrudniony w teatrze Gong 2 w Lublinie (oświetleniowiec i dźwiękowiec); 1969-1976 w teatrach: STU, Dren 59 i innych w Krakowie, Lublinie i Katowicach. 1976-1981 pracownik ……….w Szczecinie. 11 III 1968 uczestnik demonstracji studenckiej w Lublinie. Od 1977 działacz KOR, ROPCiO, RMP; 1979 – IX 1980 członek WZZ; od 1979 członek SKS, 1979-1983 członek KPN.
W „S” od X 1980; współzałożyciel, w 1981 przewodniczący KZ „S” pracowników ZR w Szczecinie, członek KOWzP, redaktor „Komunikatu” – organu Komitetu. W XII 1980 zatrzymany, przewieziony do AŚ Warszawa-Mokotów, zwolniony w V 1981. VIII – 13 XII 1981 kierownik ds. propagandy w ZR Pomorza Zachodniego. 13 XII 1981 uciekł (skok z drugiego piętra) podczas próby zatrzymania przez SB, do 15 VIII 1982 w ukryciu; działacz nieformalnych struktur podziemnych „S”, kolporter pism niezależnych („Opinii”, „Drogi”, „Spotkań”, wydawnictw NOWej) na terenie Szczecina i okolic; właściciel, organizator pracy biblioteki wydawnictw niezależnych (4 tys. książek). 1982-1983 drukarz ulotek i wydawnictw niezależnych (wraz z Pawłem Zalewskim i Andrzejem Kotulą), kierujący systemem konspiracji ABC (opracowanym w ZR – według informacji J. Jagielskiego), współorganizator zebrań informacyjnych dla poszczególnych poziomów tego systemu w początkach stanu wojennego. 15 IX 1982 zatrzymany, internowany w Ośr. Odosobnienia w Wierzchowie, zwolniony 16 X 1982 w 7. dniu głodówki. Od 1978 wielokrotnie zatrzymywany na 48 godzin, przeszukiwany, przesłuchiwany, przez Prokuraturę Wojskową w Warszawie nakłaniany do emigracji; od 1982 bez zatrudnienia.
Od 20 III 1983 na emigracji w ……; zawodowy żeglarz, pracownik w firmach reklamowych, informatyk. Do 1989 współorganizator pikiet, demonstracji i wieców w Sztokholmie i Oslo, sygnatariusz petycji przeciwko łamaniu praw człowieka i obywatela w Polsce; realizator pomocy finansowej i sprzętowej dla szczecińskiego niezależnego wydawnictwa Suplement.
ryszard dnia 13 lut 2010 | zablokuj
Bez obaw, Ryszard. Kliknij w nicka dzolo.
kika dnia 13 lut 2010 | zablokuj
[kolejne naruszenie regulaminu pkt. 4. po raz ostatni łączę posty, potem będę kasował]
Jakoś mnie nie dziwi, że ci działacze z „S” tak boją się Kaczyńskich i IPN-u. Jak to mówią cienkie „Bolki”.
Choć może się mylę co do niejakiego dżolo. Kapusie zostały w Polsce. Ci nawiedzeni dostali paszport.
A czy dżolo domyśli się kto to mógł napisać?
Po miesiącu opuściłem szpital. Czekała na mnie miła niespodzianka, mogłem zobaczyć
się z Jerzym Sychutem. Jego żona, która była częstym gościem w naszym domu, i której
pomagaliśmy w miarę naszych możliwości, zaaranżowała spotkanie w jednym z lasów
podmiejskich. Wybrałem się tam z Magdaleną. Jurek był w znakomitej kondycji. Ukrywał się u
właścicieli hodowli brojlerów, która z powodu braku pasz została unieruchomiona. Z jego
inicjatywy wyprodukował w czasie trzy miesięcznego tam pobytu wiele ton żywności: kurczaki, tuczniki, pomidory. Na tej samej fermie oficer KWMO dorabiał sobie do pensji produkcją doniczek i uprawą chryzantem.
Mój mit Sychuta prysnął jak bańka mydlana. Jurek ukrywał się zwyczajnie prywatnie, nie
podejmując żadnej działalności. Spotkałem go jeszcze parę razy w domu Waltera Matysioka w
Dąbiu, dokąd często zachodził.
father boss dnia 13 lut 2010 | zablokuj
Choć może się mylę co do niejakiego dżolo. Kapusie zostały w Polsce. Ci nawiedzeni dostali paszport.
father boss dnia 13 lut 2010 | zablokuj
A czy dżolo domyśli się kto to mógł napisać?
Po miesiącu opuściłem szpital. Czekała na mnie miła niespodzianka, mogłem zobaczyć
się z Jerzym Sychutem. Jego żona, która była częstym gościem w naszym domu, i której
pomagaliśmy w miarę naszych możliwości, zaaranżowała spotkanie w jednym z lasów
podmiejskich. Wybrałem się tam z Magdaleną. Jurek był w znakomitej kondycji. Ukrywał się u
właścicieli hodowli brojlerów, która z powodu braku pasz została unieruchomiona. Z jego
inicjatywy wyprodukował w czasie trzy miesięcznego tam pobytu wiele ton żywności: kurczaki, tuczniki, pomidory. Na tej samej fermie oficer KWMO dorabiał sobie do pensji produkcją doniczek i uprawą chryzantem.
Mój mit Sychuta prysnął jak bańka mydlana. Jurek ukrywał się zwyczajnie prywatnie, nie
podejmując żadnej działalności. Spotkałem go jeszcze parę razy w domu Waltera Matysioka w
Dąbiu, dokąd często zachodził.
father boss dnia 13 lut 2010 | zablokuj
Jad, brednie, wazelina – to w zasadzie wystarczy, by opisać wypowiedź medialną pisowca. Oczywiście skład procentowy może być unikalny dla każdego. Prezesunio, Kurski czy Br(e)dziński zwykle mają przewagę pierwszego elementu, Jakubiak drugiego, Putra czy Gosiek – trzeciego. Tutaj, o dziwo, Brudziemu wyszedł wazeliniarski bełkot. Jarcio w KOR-ze bowiem nie był, a i na scenie politycznej jest trochę dłużej. Czy to Brudziemu nie wyszło wejście do kaczego zadka, czy może pośliznął się na własnej niewiedzy historycznej?
Z drugiej strony, nie wymagajmy od pisowca wiedzy historycznej. Im wystarczy prawda objawiona, że drrr brrr kaczyńscy za PRL-u byli herosami opozycji demokratycznej, zaś reszta tej tzw. opozycji (z małymi wyjątkami co do osób, które są w PiS) była… ubekami. Wiedza, jak w każdym przypadku kolizji ze ślepą wiarą, tutaj także szkodzi kapłanom i samozwańczym idolom. Gdyby Jojo czy inny pisiak zobaczył, jak bardzo Jaro zasłużył sobie na tak wszechobecne olewanie przez służby PRL-u, ciężej by mu przychodziło zionąć nienawiścią i prostactwem w mediach, na polecenie Jara. Chociaż… z Joja jest bardziej najemnik bez skrupułów niż wyznawca. Pewnie jest świadom prawdy i dalej działa dla szefa. Ciekawe tylko, jak szybko go wystawi, gdy Jaro naprawdę zacznie tonąć.
Dario dnia 13 lut 2010 | zablokuj
@kika
No rzeczywiście. A notka jak najbardziej rzetelna.
ryszard dnia 14 lut 2010 | zablokuj
Wow, niewielu może się pochwalić taaaakim życiorysem. Chylę czoła dżolo. Dzięki takim ludziom jak Ty świat się zmienił. Co prawda w 1980 to ja się urodziłem i niezbyt pamiętam ale mój ojciec pamięta i dużo opowiedział.
jakuszyn dnia 14 lut 2010 | zablokuj
@ryszard
Nie przesadzaj z inwektywami. Nie byłem żadnym bohaterem. Jestem takim samym prostym człowiekiem jak i inni, za przeproszeniem Kaczyńskie, Putry i inne Gosiewskie. Różnica może taka że o tym wiem i pilnuje swojego miejsca, i nie próbuję mędrkować w partiach politycznych, ani tym bardziej gardłować jako trybun ludowy. Szkoda że tej mądrości brakuje wielu rządzącym. Nie pojmują że nie starczy kilku kumpli aby rządzić. Trzeba jeszcze być odrobinę mądrzejszym od innych i na tyle skromnym aby tego nie okazywać. Niewątpliwie kilku tutejszych dyskutantów bardziej zasługuje aby reprezentować innych niż większość sejmowych mądrali.
Z żalem muszę przyznać że nie zapamiętałem Ciebie. Krótko byliśmy sąsiadami i burzliwe to były czasy, co chyba usprawiedliwia moją amnezję. Patrzyłem czy mnie jaki SBb.ek nie śledzi więc wzrok omijał porządnych ludzi. Pewnie nasze psy nie przepadały za sobą. Mój raczej przyjacielską miał naturę mimo krwiożerczego wyglądu. Jedyny dużym czarnym psem jakiego zapamiętałem był Brutus, mieszaniec sznaucera z jakimś ogromny bydlęciem. Właścicielem był kolega o którym pewnie słyszałeś, Artur Frey . Skromny prawnik który bezinteresownie pomagał tym co potrzebowali.
Gdyby tamtej grudniowej nocy zamiast wojować siedli przy Okrągłym Stole nadal bylibyśmy sąsiadami i znali się osobiście (czego serdecznie żałuję). Szkoda że wtedy zabrakło mądrości przez co zyskaliśmy więcej gorzkich doznań zamiast spacerować z kolejnym pokoleniem naszych piesków. Nadal wielu nie wyciągnęło wniosków z tamtych doświadczeń ani z minionych 300 lat naszej historii i wciąż mąci. IV RP debilom się zachciewa. Batami takich gonić dookoła Kremla, a nie do polityki puszczać.
Cieszę się że mogłem Cię poznać chociaż tutaj. Przyznam że z dużą przyjemnością czytuję Twoje komentarze
dżolo dnia 14 lut 2010 | zablokuj
@dżolo
Freya poznałem w *83., w czasie odsiadki mojej żony. Wtedy miał owczarka niemieckiego.
Spotkalem go kiedyś (dosyć dawno). Kontestuje wszystkich i wszystko – trochę „nie wyszedł z lasu”. Niestety, wielu ludzi którym dzisiejsza rzeczywistość nie pasuje w 100% do ich dawnych wyobrażeń (czy może nawet marzeń) o wolności nie może się z tym pogodzić. Stąd tylu rozczarowanych? zawiedzionych? Czy może po prostu sfrustrowanych.
ryszard dnia 14 lut 2010 | zablokuj
@Dżolo
Co do znajomości – nie dziwię Ci się. Byłeś znany „na dzielnicy” i po cichu wielu z nas Ci „kibicowało” (o ile można użyć takiego określenia). No i na dodatek ten Serek.
Natomiast co do kontaktu osobistego – nic straconego. Jeśli bywasz w Szczecinie – następna w prawo (ślepa) w kierunku miasta. Nr 11. Zapraszam!
ryszard dnia 14 lut 2010 | zablokuj
A ja mam taką propozycję.
Solidaruchy naprawcie to co spieprzyliście.
Zróbcie znów rewolucję. Jak nie wy to inni to zrobią. Ci spod mostów chętnie ruszą. Wbrew pozorom ich jest więcej jak was. I nie mają
nic do stracenia.
PS
Pewnie ten Jolo nie przyzna, że z dużą przyjemnością czytuje Moje komentarze
father boss dnia 14 lut 2010 | zablokuj
Moim zdaniem ten element wypowiedzi machera z Piss nie jest nawet w połowie tak smieszny jak poniższy:
Joachim Brudziński: : Właśnie do tego, do tego próbuję panią redaktor, próbuję to pani redaktor wytłumaczyć – za kilkadziesiąt lat wybudujemy partię nie na jedną kadencję. Prawo i Sprawiedliwość będzie funkcjonowało, jestem o tym przekonany, przez kilkanaście, kilkadziesiąt kadencji, kilkadziesiąt lat, za 20, 30, 40…
Jak widać Piss to partia na wskroś przesiąknięta duchem komunizmu. Panowie siedzą sobie z preziem w KG (kwatera główna) i obmyślają kolejne pięciolatki w rozwoju jedynie słusznej partii
Janina dnia 15 lut 2010 | zablokuj