Dokumenty dokumentami, prawdę i tak zna tylko Jarosław
8 lutego 2010 – 15:13Z opublikowanego dzisiaj stenogramu z posiedzenia komisji antyhazardowej (thx lindsay):
Poseł Sławomir Neumann:
Panie premierze, mamy tu pewien problem, ponieważ w całych pracach zespołu pani Zyty Gilowskiej Totalizator Sportowy nie mówił o tym, że będzie inwestorem w Narodowym Centrum Sportu, tylko o tym, że wprowadza się nową grę, czy daje się szansę wprowadzenia nowej gry, jaką jest wideoloteria, i obniża się jej podatek. O tym, że będzie inwestorem w Narodowym Centrum Sportu, ta idea powstała miesiąc po spotkaniu u pana w kancelarii.Pan Jarosław Kaczyński:
Panie pośle, pan pewnie odwołuje się do jakichś dokumentów.Poseł Sławomir Neumann:
No, takie mam zadanie, panie premierze.Pan Jarosław Kaczyński:
Z natury rzeczy, no, rozumiem pana, natomiast ja panu mówię, jak było naprawdę.
Zapraszamy wytrwałych łowców do lektury całości stenogramu i przekazania nam równie trafnych kąsków.
.com
15 odpowiedzi na “Dokumenty dokumentami, prawdę i tak zna tylko Jarosław”
Prezydent eksploruje, przy użyciu Szczygły, jedyny naprawdę godny uwagi problem epistemologiczny: czy po niewłaściwmy użyciu broni palnej, delikwent potrafi rozpoznać szczątki własnego mózgu na ścianie, albo na fartuchu znajdującego się w polu rażenia kelnera Bistro de Paris?
http://balsamlomzynski.blox.pl/2010/02/320-Mozg-Szczygly-w-Bistro-de-Paris.html
balsamlomzynski dnia 8 lutego 2010 | zablokuj
A słyszeliście tłumaczenie PiSiorków, czemu ustawę pisał Totalizator Sportowy? “Bo my się na tym nie znamy, to zostawiliśmy my to ekspertom”. Szkoda, że innych rzeczy, na której się nie znają, nie zostawili innym. Np. polityki.
threepwood dnia 8 lutego 2010 | zablokuj
Pięknie Jarosław zażył Neumanna.
Lecz tematem numer jeden powinno być to wydarzenie tak mało nagłośnione.
http://niezalezna.pl/article/show/id/30622
father boss dnia 8 lutego 2010 | zablokuj
Naiwny ten Neumann jak dziecko. Powołuje się na dokumenty, które nie zostały zatwierdzone przez Cenzora Wielkiego. Równie dobrze mógłby wymachiwać znaczkami pocztowymi.
Edek z Krainy Kredek dnia 8 lutego 2010 | zablokuj
W tym przypadku byli to “eksperci” a nie “lobbujący korumpanci”. Za to obciążające “dokumenty” okazały się zmanipulowanymi “świstkami” (w przypadku PO odwrócić kolejność).
Tylko jedna rzecz jest stała: to wszystko wina Tusku, a w Jarosławie jest czyste dobro!
kompan dnia 8 lutego 2010 | zablokuj
Równie dobrze Drzewiecki może powiedzieć, że się nie zna na hazardzie i dlatego pomagał mu w pisaniu ustawy, Sobiesiak. A kompetencji nie można Sobiesiakowi odmówić.
moherek_pospolity2 dnia 8 lutego 2010 | zablokuj
[naruszenie regulaminu]
Wesoły Stefan dnia 8 lutego 2010 | zablokuj
Co wy chcecie od Kaczyńskiego.Platworma lody kręci az miło a wy się czepiacie J Kaczyńskiego.
Konarski dnia 9 lutego 2010 | zablokuj
Może kręcą te lody Jarosławem i potem biedak się lepi…
Edek z Krainy Kredek dnia 9 lutego 2010 | zablokuj
Czy przewielebny father boss mógłby nam prostaczkom wyjasnić o co , kurna nędza!! biega Słoneczku Żoliborza!!??
susscrofa dnia 9 lutego 2010 | zablokuj
Nie ma co wierzyc dokumentom!
Kiedyś w dowodzie osobistym starego typu były takie rubryki np.jak wzrost i kolor włosów.Wredna komuna w przypadku Jarka sfalsyfikowała,że jest on niskim brunetem,podczas gdy prawdziwą prawdę znał tylko właściciel.Wiedział on,że jest wysokim blondynem i tylko to się liczyło.
qadam dnia 9 lutego 2010 | zablokuj
W każdym normalnym kraju przyjmuje się że dokument urzędowy mówi prawdę…także w naszym…ale Jarosław wprowadza dwujmyslenie iście orwellowskie…choć wolę prostszy polski przykład – jak dokument przeciw Kalemu to niedobry, jak dokument na korzyść Kalego na pewno dobry…
lmt dnia 9 lutego 2010 | zablokuj
Milczy father boss… cicho… cichutko… czyżby zabrakło weny twórczej czy może poziom oleju spadł poniżej minimum? Nic z tych rzeczy! Po prostu z centrali nie nadeszły wytyczne jak słowa Największego Brata przełożyć z ichniego na nasze.
susscrofa dnia 9 lutego 2010 | zablokuj
Ja generalnie nie wierze slowu pisanemu. Ot, kiedys zobaczylem napis “dupa”. Chcialem poglaskac i wbilem sobie drzazge…
mk dnia 9 lutego 2010 | zablokuj
Chodzi o to, że te domniemane dokumenty to pewnie nic nie warte “świstki”.
Wesoły Romek dnia 10 lutego 2010 | zablokuj