Cyniczny spisek rządu przeciwko budżetowi

17 listopada 2009 – 12:49

Czy wiecie, jak rząd dąży do załamania polskiego budżetu? Jak z premedytacją ogłasza jako sukces wymierne straty finansowe? Jak chwali się, że będziemy płacić więcej obcym mocarstwom? Nie wiecie? My tez nie wiedzieliśmy, dopóki nie uświadomił nas zawsze czujny Joachim Brudziński w Sygnałach Dnia:

Ja się nie dziwię akurat tutaj, że pana ministra Rostowskiego klepią po plecach i go chwalą jego koledzy z krajów unijnych, zachodniej Europy, bo jako jedyny kraj w Europie wskutek właśnie tej konferencji prasowej na parkiecie warszawskiej giełdy pana premiera Donalda Tuska i ministra Rostowskiego, kiedy chwalił się tym niespełna jednoprocentowym wzrostem PKB, skutek będzie taki, że zapłacimy jako jedyny kraj w Europie zwiększoną składkę do wspólnej kasy. Wszystkie kraje – Francja, Niemcy, Wielka Brytania – tej składki zapłacą mniej, natomiast my, no, Polak jak zwykle…

Dziękujemy Brudzińskiemu, że otworzył nam oczy na ten cyniczny zamach na polskie finanse! (thx Jendras)

  1. 115 odpowiedzi na “Cyniczny spisek rządu przeciwko budżetowi”

  2. No co, może Brudziński nie ma racji?
    Zapowiadany w poniedziałek przez ministra finansów wzrost składki członkowskiej o ponad 1 mld 700 mln zł w przyszłym roku wynika m.in. ze wzrostu PKB
    http://finanse.wnp.pl/miesieczna-skladka-polski-do-budzetu-ue-wzrosnie-do-1-mld-160-mln-zl,88505_1_0_0.html
    Do tego doprowadza ta kreatywna księgowość Rostowskiego. Ministra finansów, który nawet podatków w Polsce nie płaci.

    father boss dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  3. Tak lemingi. 160 mln zł miesięcznie będzie nas kosztowało Wasze dobre samopoczucie, wynikające z przeświadczenia o dodatnim PKB. Dodatnie PKB świadczy przecież o braku kryzysu. A ileż to razy na tym forum nieudolność tego rządu tłumaczono właśnie kryzysem.

    father boss dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  4. No Brudziński przecież ma rację:
    “Ci co zarabiają więcej to frajerzy, bo potem płacą 50% stawkę podatku. Na szczęście ja się łapię w najniższy próg, hehe, i mnie tak nie skubią z kasy więc mam więcej, ale cwany jestem.”

    kompan dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  5. Może pan Brudziński zataja dochody (np. czerpane z nierządu politycznego), ale jeśli nie – to musi wiedzieć że im więcej się zarabia, tym większe płaci się podatki. Np. jeśli zarabiam 2000 zł, to od tego płacę, załóżmy, 10%, czyli złotych dwieście. Ale od 3000 zł. to owe 10% to już będzie trzysta itd., tym niemniej i tak zostanie mi więcej. To samo dotyczyrównież różnych składek członkowskich będących pochodną dochodu. To co Jojo wygaduje jest encyklopedycznym przykładem manipulacji danymi, w czym PiS-owcy są niedościgłymi mistrzami.
    A tak nawiasem mówiąc chciałbym dożyć kiedyś czasów kiedy Polskę stać będzie na pomoc krajom biedniejszym, tak jak dzisiaj stać na to Niemcy czy inną Szwecję.

    ryszard dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  6. To także typowa dla pisowców postawa roszczeniowa. Korzyści, dopłaty z Unii są jak najbardziej w porządku, ale już wszelkie obowiązki wynikające z członkostwa (a więc płacenie składek) to już nie. Ot, taka popeerelowska spuścizna mentalna u pana Brudzińskiego. Poza tym, rozumiem, że wg. pana posła Polska zawsze powinna mieć ujemny PKB, bo będzie wtedy mniej wpłacać do Unii? Co za matoł.

    dość dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  7. Oto typowa logika debila i jego klakierów: najlepiej, żeby nic nie zarabiać – bo wtedy się nie płaci podatków.

    Długo nad tym myślałem i doszedłem do wniosku, że to niemożliwe, aby bez interwencji sil zewnętrznych i świadomego wysiłku być AŻ TAKIM durniem. Czy ich (polityków) wysyłają na jakieś specjalne kursy, czy co?

    Istnieje też druga możliwość – że ci wszyscy gównouści uważają społeczeństwo za debili. No cóż, jak widać po wynikach ostatnich i przedostatnich wyborów – to przeświadczenie nie ma oparcia w faktach.

    Troll dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  8. Czyli lepiej, by Polska poddała się kryzysowi, bo wyjdziemy na tym korzystniej finansowo? Skoro już frustrat bosy podnieca się 160 mln zł, niech może poda, ile byśmy stracili, gdybyśmy nie mieli tych 1,1% PKB, tylko ujemny. Jak dla mnie nie ma bowiem sensu podawać tylko części statystyk, bo zawsze istnieje ta druga część. Ale widocznie trollowi to do klimatu nie pasuje, bo z tego wyliczenia wynika pewnie plus dla Rostowskiego. Zresztą jeśli Brudziński czy inny kaczysta jedzie na rząd, na 99% przypadków znaczy, że tak naprawdę szczeka dla picu, bo nie ma za co.

    Dario dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  9. Wczoraj w telewizji Kurski stwierdził, że w polityce trzeba mieć szczęście – jak rządził PiS to była koniunktura, jak rządzi PO to jest kryzys. Pomijając wpływ PO na chamerykańską giełdę, Kurski zapomniał o jednym – że to głupi ma szczęście. I że lepiej z mądrym zgubić, niz z głupim znaleźć. ;-)

    wujek_manfred dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  10. Obawiam się, że to nie koniec “złych wieści”.

    Polska dramatycznie poprawiła swoją pozycję w indeksie postrzegania korupcji TI.

    http://www.transparency.org/policy_research/surveys_indices/cpi/2009/cpi_2009_table

    Ale cóż, widocznie to zasługa Mario i jego ekipy, bo przecież rządu czy samego społeczeństwa nie dającego sobie wmawiać bajek o wszechogarniającym korupcyjnym bagnie.

    Cegorach dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  11. Ręce i nogi opadają, ale najgorsze, że taki idiotyzm podejmują się bronić PiS-owskie trolle – Nie wyobrażam sobie aż tak ślepego poparcia ze strony zwolenników PO aż takich idiotyzmów, jeśliby wyszły od działacza tej partii.

    Generał Electric dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  12. No, a jest o czym pisać. Jak na przykład dzisiejszy tekst Niesioła, jak to każda złotówka oddana na kościół to dobrze wydany pieniądz. Jak widać PO nie jest partią idealną. Tylko że nikogo lepszego w okolicy nie ma. Szkoda.

    wujek_manfred dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  13. I właśnie w tym jest siła PO – taki Niesiołowski powie taką głupotę, aż sie nóż w ręku otwiera, a skoryguje go w drugą stronę poseł Palikot – albo na odwrót. I niech ktoś powie szczerze – jakie w danej sprawie jest stanowisko PO jako partii? Dla każdego coś miłego – tak zdaje się działają nowoczesne partie – na wzór tych z USA, gdzie są republikanie zwolennicy aborcji i republikanie przeciwnicy aborcji. Podobnie jest u demokratów, dzielących się na skrzydła konserwatywne i tzw. postępowe. Tylko takie skamieliny jak PiS są zawsze jednomyślne zgodnie z wolą wodza – przez to skazane są już z powodu samej wewnętrznej konstrukcji, na wyłączne trwanie póki wyborcy z przyczyn biologicznych się nie wykruszą.

    Generał Electric dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  14. @wujek_manfred
    Tą wypowiedzią Kurski nieświadomie i nieumyślnie dał do zrozumienia, że wzrost gospodarczy za PiS to czysty, niepowiązany z PiS-em przypadek, a podobnie ma się rzecz z kryzysem za PO. Inna sprawa, ze ludzie choć trochę kojarzący pojęcie “cykl koniunkturalny” i zjawiska z nim związane wiedzieli to już dawno.
    A co do Niesioła – po jego innych wypowiedziach, dosyć mało mających wspólnego z kulturą i rozsądkiem (a jeszcze mniej z tolerancją), widać, że tekst, jakoby Kościół czynił ludzi lepszymi, to bzdura. Poza tym stereotyp “Polak-katolik” nierzadko łączony jest z “Polak-złodziej”, “Polak-pijak” czy “Polak-krętacz”. Może jestem zmanipulowany przez ateistyczno-lewacką propagandę, ale nie wydaje mi się, by te trzy ostatnie sławiły pozytywne cechy mieszkańców kraju nad Wisłą.

    Dario dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  15. Premier Donald Tusk być może nawet nie wie, że bezwzględny księgowy, minister Jacek Rostowski, który równo i bez litości tnie wydatki w resortach rządowych kolegów, jest taki hojny dla własnych podwładnych. W Ministerstwie Finansów, które zatrudnia aż 2400 osób, na nagrody poszło 42,7 mln zł. A to oznacza, że każdy z urzędników w ciągu dwóch lat dostał dodatkowo średnio po 18 tys. zł.

    father boss dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  16. Wedlug trolla, lepiej jest zbankrutowac caly kraj niz poddac sie zwiekszeniu stawki. To tak jak by tlumaczyl komus, ze zle zyje bo zarabia tyle, ze musi placic podatki. Gdyby byl zebrakiem to nie musialby (ha,ha).
    Winny jest rzad, ze Polska ma wzrost dobrobytu.

    marek dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  17. No tym razem trzeba sie zgodzic z Brudziem. To skandal. Jestem pewny, ze pod rzadami pissu uniknelibysmy tego katastrofalnego wzrostu gospodarczego. Mały Brat z Wesołym Romkiem i Andre Solare już by się postarali o taka recesje, ze nie pozbieralibysmy sie z wdziecznosci przez nastepne pare lat.

    irasiad dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  18. @fb – płyń. albo po prostu zrozum, że we WSZYSTKICH ministerstwach jest zasada: Pensja=kilkanaście do kilkadziesiąt procent zarobków, tak zwane “nagrody”=dopełnienie do stu procent. i jeszcze jedno: przypomnij sobie, bracie, jak to było za rządów pis i jak jest teraz w kancelarii prezydenta.

    @ostatnia wypowiedź Generała_E.: zgadzam się w całej rozciągłości. od ponad 4 lat się zgadzam. tak.

    kazzi dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  19. Prezydent udaje się piechotą, z pektorałem na piersi, bronić Pałacu Kultury przed zburzeniem, ale pałac, niespodziewanie, broni sie sam.

    http://balsamlomzynski.blox.pl/2009/11/400-La-petite-apocalypse.html

    balsamlomzynski dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  20. Widzę że @father bosy czytuje nie tylko NIE, ale również FAKT. I ze znanej sobie przyczyny napisał tylko o 42,7 mln w nagrody w Min. Finansów. Ze skromności ? :)
    W Fakcie napisali : “…W ciągu 2 lat do kieszeni ministerialnych urzędników wpadły 122 miliony…” Po prostu w tej gazecie wzięli zsumowali nagrody z kilku ministerstw, za okres 2 lat.
    I już prawicowa blogosfera wrze “rząd wydał 122 mln na nagrody. Złodzieje”

    Rabbi.t dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  21. Drogi marku! I inne debile.
    Co by szkodziło Rostowskiemu tak obliczyć PKB aby wynosił -1,1 % zamiast +1,1%. Granica błędu w takich przypadkach wynosi ponoć 3%. No ale PR ważniejszy niż wydatki państwa. Skoro “składka członkowska” uzależniona jest od wysokości Produktu Krajowego Brutto (PKB) zaoszczędzilibyśmy przy ujemnym PKB na poziomie powiedzmy 1,1% jakieś 140 mln. + 160 mln. W sumie stracimy 300 mln miesięcznie i 3,6 mld rocznie. Oto geniusz Rostowski! On po prostu zapomniał o konsekwencjach. W innych krajach celowo podają PKB najniżej jak się da, aby uniknąć przepłacaniu składek. Ale nie u nas.

    father boss dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  22. Zanim ktoś odpowie, zerknijcie jeszcze raz na obrazek nad panelem do wysyłania komentarzy.

    Rusek dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  23. @fader bos a może tak obliczymy Twoje dochody żeby wyszło na 500 zł miesięcznie ? Wtedy załapiesz się na zasiłek. Ale idiota z Ciebie. No ale przecież czarne jest białe no nie?

    jakuszyn dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  24. @Rusek

    A komu tu odpowiadać ? :)
    Zresztą ja chciałem tylko zwrócić uwagę na te 122 mln. Jak ładnie te różne “Salony” i inne prawicowe twory to podchwyciły. Zupełnie jakby Fakt specjalnie chciał “uczcić” drugą rocznicę rządów PO

    Rabbi.t dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  25. Zbyt sympatycznie wygląda ten troll na obrazku.

    Generał Electric dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  26. @ Ryszard
    Ale się uśmiałem ty to masz poczucie humoru.
    Musisz się zachibernować na jakieś 150 lat jak w SEXMISJI.
    PKB. TYLKO Hesji w Niemczech jest jak PKB POlski

    Wesoły Stefan dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  27. @Wesoły Debil:

    1. “Hibernacja” pisze się tak, jak napisałem.
    2. Hibernacja w Seksmisji trwała 53 lata, a nie 150.

    A podobno to ja jestem trollem… Może tak, ale przynajmniej nie jestem durniem. Ty – tak.

    Troll dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  28. @ryszard:

    “To co Jojo wygaduje jest encyklopedycznym przykładem manipulacji danymi, w czym PiS-owcy są niedościgłymi mistrzami.”

    Otóż – nieprawda. Pisiory nawet danymi nie umieją pomanipulować tak, żeby manipulacją nie śmierdziało na sześć kilometrów. Przyłapanie ich na manipulacji jest łatwiejsze, niż wyciągnięcie gwoździa wbitego w piasek. To po prostu są ludzie, którzy spieprzą absolutnie wszystko, czego się dotkną. Szczególny dar, ale ciężki do dźwigania przez życie.

    Troll dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  29. @Wesoły Stefan
    Odpowiem Ci poważnie, choć nie jestem przekonany czy na to zasługujesz.
    Otóż przez długie ponure lata zdecydowana większość polskiego społeczeństwa nienawidziła komuny, ale też była przekonana że nic z tym nie da się zrobić. Część próbowała jakoś się w tym urządzić, część się skurwiła, część po prostu z rezygnacją przyjęła ten los, a powszechna opinia była taka “jeśli kiedykolwiek, to nie za naszego życia”. Było jednak trochę takich którzy nie chcieli należeć do żadnej z tych grup i wbrew tzw. zdrowemu rozsądkowi i tzw. realiom geopolitycznym postanowili to zmienić. Również i wtedy byli różni “Weseli Stefanowie” wykpiwający te dążenia i nadzieje, byli również inni, bardziej “smutni panowie” dość czynnie się temu sprzeciwiający.
    Widzisz – od wielu lat, mniej lub bardziej czynnie należałem do tej grupy niepoprawnych marzycieli. I co? Wyszło na moje. Może tym razem też wyjdzie?

    P.S. “Zahibernować” napisałbym przez samo “H”. Ale może ja się mylę?

    ryszard dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  30. Drogi fb! I inne debile.
    Co by szkodziło Gilowskiej w 2006 tak obliczyć PKB aby wynosił +2,8 % zamiast +5,8%. Granica błędu w takich przypadkach wynosi ponoć 3%. No ale PR ważniejszy niż wydatki państwa. Skoro “składka członkowska” uzależniona jest od wysokości Produktu Krajowego Brutto (PKB) zaoszczędzilibyśmy przy niższym PKB na poziomie powiedzmy 2,8% jakieś 450 mln. W sumie straciliśmy 450 mln miesięcznie i 5,4 mld rocznie. Dzięki tym oszczędnościom Min Kalata mogłaby zatrudnić zamiast 1 wizażystki 20, zmniejszając tym samym stopień bezrobocia. Otwarto by nowe solaria… Oto geniusz Gilowska! Ona po prostu zapomniała o konsekwencjach. W innych krajach celowo podają PKB najniżej jak się da, aby uniknąć przepłacaniu składek. Ale nie u nas

    el_dvpa dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  31. @Troll
    Niezły jest też towarzysz Napieralski który wczoraj na konferencji prasowej, jak zwykle przymilnie się uśmiechając i zalotnie trzepocząc firankami rzęs powiedział był coś mniej więcej takiego: “Dzisiaj, w porównaniu do ubiegłego roku, zarabiamy o 10% (!) mniej.
    Nie wiem skąd to wytrzasnął*, bo wg. wszystkich danych średnie wynagrodzenie – niewiele bo niewiele – ale jednak wzrosło, i to już PO uwzględnienu inflacji.

    *Właściwie to wiem. Z głowy, czyli z niczego.

    ryszard dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  32. Pokarmię ziomala, a co mi tam:

    Wesoły Stefan – czy byłbyś uprzejmy podać (oficjalne, wiarygodne) źródła, na podstawie których twierdzisz, że PKB Hesji (w jakim okresie?) jest równy PKB Hesji (w jakim okresie?).

    Szukam w google i wychodzi mi, że pieprzysz bzdury. Ale może źle szukam, albo może ty masz inne google. Albo naginasz fakty, np. poprzez porównywanie różnych okresów lub stosowanie kosmicznych przeliczników Euro/PLN.

    Z góry uprzedzam, że – wybacz – nie usatysfakcjonuje mnie odpowiedź o treści: “daję słowo honoru, że tak właśnie jest”.

    Troll dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  33. ryszard, chłopie, masz już swoje lata, a naiwny’ś wciąż jak dziecko.

    Co to szkodzi powiedzieć cokolwiek? Choćby sfałszować dane dotyczące PKB raju, w którym się jest ministrem finansów?

    No co, umrze od tego ktoś?

    Troll dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  34. Ja pierdziu, ale ze mnie troll.

    W poście do Wesołego Kretyna miało być “że PKB Hesji (w jakim okresie?) jest równy PKB Wolski”.

    A w poście do ryszarda – “kraju” zamiast “raju”.

    Qrwa, za dużo wódy i masturbacji :-/

    Troll dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  35. @el_dvpa

    Widzisz – f.b. (i inne debile) reprezentują “ekonomiczne myślenie” rodem ze środowiska PRL-owskich cynkciarzy, dla których osiągnięciem i powodem do dumy było “przekręcenie frajera”. Niestety, wielu dzisiejszych przedsiębiorców reprezentuje również taki sposób myślenia. Zaniżanie składek ZUS (część wypłaty “na czarno”), niepłacenie dostawcom, wyłudzanie surowców czy usług – jednym słowem po prostu złodziejstwo.
    Jak rozumiem, f.b. jako entuzjasta Samoobrony i jej wodza również należy do tej grupy.

    ryszard dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  36. Przychodzi facet (przyjmijmy, że ma na imię Joachim) do domu. Żona mówi:
    - Straciłam pracę.
    Joachim:
    - Ojej! Co teraz będzie!
    Żona:
    - Zapłacimy mniejszy podatek.
    Joachim:
    - No i co? No i co?
    Żona:
    - No i za zaoszczędzone pieniądze kupiłam sobie torebkę.

    Marek dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  37. Spisek zatacza mackami coraz szersze kręgi – prezydent wylądował w szpitalu! Przeziębił się, albo grypę ma – a podstępny Tusku zabronił sprowadzać szczepionek bo chce powietrzem morowym zmóc Wolaków-patryjotów. Myślę że od początku taki mieli plan razem z Kopacz, ot niecnoty. A pan prezydent niech sobie wypoczywa i powoli wraca do zdrowia, jeszcze tylko 400 dni.

    kompan dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  38. Brudziński chyba na Goebbelsie się wzoruje bo taki cynizm jest rzadko spotykany.

    moherek_pospolity2 dnia 17 listopada 2009 | zablokuj

  39. No tak, bo informacje o tym, jakie kto ma PKB Unia czerpie tylko i wyłącznie z tego, co powie Rostowski. Dzwonia z sekretariatu w Brukseli do naszego ministerstwa, pada pytanie: “No to jaki tam macie produkcik?”, pada odpowiedź: “No niezły, niezły” – i Unia już wie, że trzeba przywalić podatek.
    Swoją drogą, jeśli dla Brudzińskiego jest normalne, żeby zatajać dochody i obliczać je dociskając kolanem tak, żeby wyszło mniej, to polecałbym go zainteresowaniu odpowiednich służb. Facet głośno powiedział, że powinno się oszukiwać Unię. Trochę kwas, zwłaszcza, że to poseł.

    rep dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  40. @rep
    Niestety tak to wygląda. Już było że UE wylicza sobie, a Nasz Rząd sobie. No i jeszcze GUS sobie.
    http://www.dziennik.pl/gospodarka/article392385/Unia_Polskie_PKB_wzroslo_o_1_9_procenta.html

    @jakuszyn
    Twój przykład jest niefortunny.
    Bardzo dużo firm tak właśnie ustawia płace jak Ty to przedstawiłeś. Na papierze jest najniższa krajowa, a reszta do kieszeni. Ile jest takich firm tego nikt nie wie. Ani UE ani Rostowski. Choćby z tego względu podane przez Min.Finansów PKB jest błędne.

    father boss dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  41. A teraz czas na dowcip – pamiętacie jak Ziobro bezkompromisowo zwalczał korupcję i Transparency International doceniała jego wysiłki (co usilnie podkreślali tutejsi aktywiści partyjni)? Oczywistym było też, że gdy zabraknie szeryfa, to kraj stoczy się w otchłań afer, układów, stolików i innych szumowin, o czym regularnie przypomina merytoryczna opozycja.

    “W indeksie obejmującym 180 krajów, Polska znalazła się na 49. miejscu, podczas gdy rok wcześniej nasz kraj był o dziewięć pozycji niżej – na 58. miejscu. (…)
    Jako “kluczowe elementy, które przyczyniły się do poprawy percepcji” w Polsce, TI wymienia m.in. zwiększenie liczby śledztw prowadzonych przez CBA oraz plan przyjęcia ogólnokrajowej strategii antykorupcyjnej, zwanej “tarczą antykorupcyjną”.”

    Przypomnijmy, że Platforma aferami stoi, Tusk zniszczył CBA, a tarczy przecież nie było :) ale to nie koniec. Sprawdzając wyniki roczne, Ziorro wywalczył awans z 70 na 61 miejsce. Natomiast Czuma/Ćwiąkała żałośnie skorumpowali na 49 miejsce.

    2009 – 49 miejsce
    2008 – 58 miejsce
    2007 – 61 miejsce
    2006 – 61 miejsce
    2005 – 70 miejsce
    2004 – 67 miejsce

    Teraz się zapewne dowiemy, że te wskaźniki nie odzwierciedlają stanu faktycznego i tak naprawdę wcale nie są istotne.

    kompan dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  42. Zaraz, to TI stwierdza, że “tarcza antykorupcyjna” jest? Mało tego, że przynosi efekty? A przecież Mario i jego ludzie twierdzili, że istnieje tylko na papierze, że jest ogólnikowa, że nic z niej nie wynika. Jeszcze lepiej, przed październikiem nie wiedziałem w ogóle, że coś takiego istnieje! To się nazywa potęga rządu ;) i jego słowa pisanego :D A może po prostu ktoś tu nakłamał? Ani chybi Tusku skorumpował TI, żeby potwierdziła kłamliwą wersję Cichockiego. Przecież żadne krzyki, żadne płacze…

    Dario dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  43. PS. Gdzież to jest ten typ, który wprost uwielbiał zasypywać nas pseudoekonomicznymi i pseudoprawniczymi wywodami na temat “PiS rządzil wspaniale, a PO rządzi źle”, regularnie atakując nas danymi z TI? Bardzo chciałbym pośmiać się z tego, jak teraz odwracałby kota ogonem.

    Dario dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  44. Tak sobie myślę i wymyśliłem.
    Otóż przyjmując tok rozumowania (?) Jojo Brudzińskiego za właściwy dla PiS-u można założyć że WSZYSTKIE dane (gospodarcze, dot. korupcji czy w ogóle przestępczości itd.) za ich rządów były fałszowane tak, aby przedstawić się w jak najkorzystniejszym świetle i oszukać naród, Unię i kogo się da. A więc należy być może zweryfikować to, czy rzeczywiście w okresie 2005 – 2007 PKB wzrósł o te 5%, czy wskażnik korupcji (czy jak to się tam nazywa) był rzeczywiście korzystniejszy itd. Być może wszystkie te ich “osiągnięcia” są tylko i wyłącznie wielkim oszustwem. Wziąwszy zaś pod uwagę to jak potrafią kłamać i bez mrugnięcia okiem oszukiwać dzisiaj – jest to wielce prawdopodobne.

    ryszard dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  45. No to jeszcze dorzucę kwiatka:
    “RPO Janusz Kochanowski powiedział po spotkaniu z minister zdrowia Ewą Kopacz, że jego niedawna groźba zawiadomienia prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez minister Kopacz była tylko “formą nacisku”, który miał przyspieszyć kupno szczepionek przeciw grypie przez ministerstwo.”

    Rzecznik używa zawiadomienia do prokuratury jako lobbingu/straszaka/szantażu do osiągnięcia określonych celów. Ciekawe czy można to podciągnąć pod groźbę bezprawną z art. 115 par. 12 kk.

    kompan dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  46. Nasza najbardziej znana Polka w Afryce – Ania Fotyga udaje się do Gruzji – jakby nie dosyć nieszczęść dotknęło rejon Kaukazu.
    Pan Warzecha w Fakcie sponiewierał Marka Kondrata, za to, że ten głośno ośmielił się poprzeć rząd Tuska i co gorsze deprecjonować geniusz braci K – patrzcie tylko co usunęli tow. Kamińskiego z CBA, a już zaplute karły reakcji podnoszą głowy.

    Generał Electric dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  47. @kompan
    CBA skutecznie działało do 2009r. Zobaczymy co dalej będzie z tą korupcją.
    Przypomnijmy, że Platforma aferami stoi, Tusk zniszczył CBA.

    father boss dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  48. Skuteczni we wspieraniu niemieckiej marki Porsche.

    Generał Electric dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  49. father boss dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  50. @fujar bols jakie to sukcesy realne (a nie medialne) miało CBA??
    CBŚ i policja więcej afer korupcyjnych wyłapują niż CBA ze swoimi “żigolakami”.

    R. v Gelerth dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  51. @Kompan
    jeśli groźba ma formę ostrzeżenia o wszczęciu postępowania, które to postępowanie ma na celu jedynie ochronę dobra prawnego, to nie jest to groźba karalna. Słówko “jedynie” nie jest bez znaczenia, ale wykazanie rzecznikowi udziału w grze politycznej może być nie do udowodnienia, mimo iż jest to tajemnica poliszynela.
    Zaś takim tekstem i postępowaniem RPO udowodnił jeszcze raz, że najpierw mówi, potem myśli. Cóż, u sporej liczby pisopodobnych, takich jak C-K, to drugie nie następuje w ogóle, w najlepszym wypadku trafia się o wiele później. Ale RPO i tak ośmieszył się na własne życzenie, teraz zamknięcie tematu to drugi raz. W sumie gorzej by wyszło dla niego, gdyby jego teksty sprowadził do parteru sąd, niemniej uszczerbek dla autorytet tej instytucji i tak jest znaczny, tym bardziej że kompletnie niewymuszony.

    Dario dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  52. Kabareciarz Girzyński podczas występu w radiu:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7265096,Girzynski__Tusk_lepszym_liderem_opozycji_niz_Kaczynski.html

    Warto podkreślić dwie rzeczy:

    - p.Girzyński to człowiek szamana z Torunia

    - kto kiedykolwiek czytał jego wypociny na S24 wie, że p.Girzyński ma poważne problemy z polską gramatyką i ortografią. Jak na prawdziwego Wolaka przystało.

    Cegorach dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  53. @R. v Genek
    Źródłem niechęci, w wielu przypadkach chorobliwej, do CBA jest jego akt założycielski. Ojcem chrzestnym Biura jest bowiem PiS.
    I cóż z tego, że blisko dwa lata temu udało się odsunąć od władzy PiS, jeśli pozostał jego twór – CBA i stojący na jego czele Mariusz Kamiński. Podsuwając premierowi Tuskowi informacje o korupcji wokół ustawy hazardowej, wywołał trzęsienie ziemi w rządzie. Tusk musiał się pozbyć ośmiu bliskich współpracowników, w tym człowieka numer dwa w Platformie Grzegorza Schetyny.
    Wielu funkcjonariuszy CBA, wcześniej widywano UOP, ABW i policji. Rzeczywiście, byli to funkcjonariusze z doświadczeniem, którzy rozpoczynali swoje kariery zawodowe na początku lat 90. Byli wśród nich ludzie zajmujący najwyższe stanowiska w swoich poprzednich “firmach”. Dokładna selekcja miała gwarantować, że w Biurze nie znajdą się ludzie, którzy mogliby tę instytucję skompromitować lub rzucić cień na jej funkcjonowanie. Dziś, po blisko trzech latach, można powiedzieć, że udało się utrzymać to założenie. Żaden z funkcjonariuszy nie splamił się popełnieniem przestępstwa.
    Debiut CBA nastąpił blisko pół roku od momentu jego utworzenia, tj. na początku grudnia 2006 roku. W Opolu zatrzymano prezesa spółki Kama Foods Wiesława B. oraz znanego przed laty rajdowca Roberta M. Pierwszy miał zdefraudować około 40 mln zł, a dawny rajdowiec około 100 mln zł. Dokonane przez nich przywłaszczenie doprowadziło do upadku spółki.
    Zresztą po co tyle pisać.
    Można np. poczytać tu:
    http://www.cba.gov.pl/portal/pl/20/140/Informacja_o_wynikach_dzialalnosci_Centralnego_Biura_Antykorupcyjnego_w_2007_rok.html
    i tu:
    http://www.cba.gov.pl/portal/pl/20/242/Informacja_o_wynikach_dzialalnosci_Centralnego_Biura_Antykorupcyjnego_w_2008_rok.html

    father boss dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  54. Ale już premierem Tusk jest dużo słabszym niż Jarosław, przynajmniej w oczach Girzyńskiego. Tym się chociaż częściowo zrehabilitował. Niemniej na dywanik pewnie trafi.
    PS. Bezsłowny komentarz Olejnik co do ostatniej wypowiedzi Girzyńskiego – mistrzostwo.

    Dario dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  55. tak na marginesie:
    wczoraj radio RMF FM podało , że Grzegorz Nogas – jeden z głównych doradców do spraw medycznych Rzecznika Praw Obywatelskich, Janusza Kochanowskiego, był współpracownikiem aktywnie działającej na polskim rynku firmy farmaceutycznej. Według informacji radia, Narodowy Fundusz Zdrowia już wcześniej zarzucił mu brak wiarygodności i działalność, która prowadzi do konfliktu interesów.

    No teraz naciski RPO na min. Kopacz i straszenie prokuratorem nabierają nowego kolorytu

    el_dvpa dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  56. @el_dvpa
    Janusz Kochanowski jest wystarczająco złym Rzecznikiem Praw Obywtelskich żeby trzeba było mu wyciągać jakiegoś doradcę który PODOBNO KIEDYŚ GDZIEŚ Z KIMŚ WSPÓŁPRACOWAŁ. Nawet jeśli, to nie sądzę żeby miało to jakiś wpływ na idiotyzmy które Pan niedo-Rzecznik wygaduje.

    Do czego zmierzam? Ano do tego żebyśmy nie dali się zwariować. Zebyśmy nie zagonili się na śmierć tropiąc wszędzie korupcję, układy, powiązania itd.
    Za chwilę dojdzie do tego że każdy urzędnik czy minister będzie się bał podjąć JAKĄKOLWIEK DECYZJĘ, bo zwsze może znaleźć się jakiś dziennikarz, który z wypiekami na twarzy i sikając po nogach oznajmi że przetarg na dostawę spinaczy do Urzędu Gminy wygrała firma w której sprząta była teściowa sekretarki Wójta.
    Drugi scenariusz może być taki że przy takim nawale pseudo-afer, niby-korupcji czy przerzucaniu się doniesieniami do prokuratury przeciętny Kowalski absolutnie na to zobojętnieje i, nauczony doświadczeniem, na prawdziwą aferę wcale nie zareaguje.
    Natomiast wracając do doradcy RPO powiem tak: Każdy polityk, jego doradca czy inny urzędnik nie został niepokalanie poczęty – gdzieś pracował, pochodzi z jakiegoś środowiska, ma jakichś krewnych i znajomych – po prostu żył. I pewnie każdemu można znaleźć jakiś epizod którym nie chciałby się chwalić czy znajomość o której wolałby zapomnieć.
    Moim bliskim sąsiadem i nieomal rówieśnikiem z którym w dzieciństwie często się bawiłem był późniejszy złodziej i morderca (fakt). Czy coś z tego wynika?

    ryszard dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  57. Jak mawia lud, „chciałeś rower, to pedałuj!”.
    Ciekawy wywiad. Dla tych co myślą.
    http://niezalezna.pl/article/show/id/27577/articlePage/1

    father boss dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  58. @fb:
    “niezależna.pl” i samodzielne myślenie? To nie idzie w parze. Internetowy organ Gazety antyPolskiej to przykład skrzywionego myślenia, wyręczającego odbiorców w wyciąganiu wniosków. No i Zyta… śmiechu warta propaganda. Równie merytoryczna, co rozpaczliwe pisówki-kreskówki.

    jt dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  59. @fb: a tak przewrotnie: nie pomyślałeś (Ty i Brudzio), że Jacek Rostowski mógł właśnie zrobić to, o czym piszesz i odjął te 3% od obliczonego wyniku (4,1%) – skoro to jest takie korzystne dla Polski? Wiesz lepiej od niego ile PKB *powinno* wynosić?

    Vilmar dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  60. @vilmar
    Tak mogło by być, jak sugerujesz. Ale nie z tym rządem. On niszczy jak tsunami tę naszą marną gospodarkę. Żeby to byli Polacy, to jeszcze bym uwierzył, że chcą naszego dobra.

    father boss dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  61. Panowie, z kim gadacie? Wyobraźcie sobie, że Rostowski podaje ujemny przyrost PKB. I co byście wyczytali?

    “Rząd PO nie radzi sobie w kryzysie i rujnuje polską gospodarkę”.

    Niezależnie od tego, czy PKB będzie rósł czy malał, niektórym będzie i tak źle, bo nie ci są u władzy co trzeba. A jak będą ci co trzeba, to i tak będzie źle, bo będzie jakaś opozycja.

    Jak ktoś koniecznie chce karmić trolla, niech wystawi paśnik przed domem, tu na forum nie warto. ;-)

    wujek_manfred dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  62. - Czy jestem już gotów Mistrzu?
    Mistrz nie okazał żadnego zniecierpliwienia, nie drgnął nawet – choć był starcem bardzo posuniętym w latach, a jego ciało nie było już tak posłuszne duchowi, jak za lat młodzieńczych i dojrzałych; ani nawet tak, jak za lat jesieni życia. Jednak dziesięciolecia medytacji i treningu zrobiły swoje. Mimo wieku, mimo skłonności obolałych artretyzmem członków do niekontrolowanych drgań, mimo trudności z utrzymaniem pozycji wertykalnej tkwiących w nadmiernie zużytych i steranych wiekiem mięśniach – mistrz potrafił jeszcze ukrywać emocje tak, jak nie potrafi tego niejeden młodociany adept Zen.
    - Synu. Jesteś gotowy i nie jesteś gotowy. Bycie gotowym – Uuuuuhma…. Uuuhmaaaa… (tu zakręcił modlitewnym młynkiem znienacka i energicznie, niczym pies kłapiący na muchę) – to nie stan, nie proces nawet. Bycie gotowym to potencja, która miała miejsce niegdyś, ma miejsce teraz i będzie miała miejsce w przyszłości…
    - Czyli…
    - Yhm…uaaaa…uaaaa Nie przerywaj Synu. Albowiem miała ona miejsce w przeszłości, ma teraz i mieć będzie w przyszłości na równych prawach z tym, że nie było jej w przeszłości, nie ma jej teraz i nie będzie nigdy. Rozumiesz? – dobitność pytania podkreślił kolejnym energicznym warkotem młynka.
    - Taaaaak… Yhm… tego… rozumiem Mistrzu. Twoja odpowiedź jest zaiste pełna mądrości wieku dojrzałego, jak i spokoju filozofii Zen. Jednakowoż nie mogę jej przedstawić mojej żonie i pracodawcy, jako wystarczającej dla powrotu do mego rodzimego kraju. Jeśli to nie kłopot, o Mistrzu – pragnąłbym wiedzieć, czy po trzech latach praktyki na tym świętym wzgórzu, u boku takiego mędrca (tu skłoniłem się lekko, a Mistrz żachnął się, zasłaniając nagły rumieniec starczych lic modlitewnym młynkiem) – jestem już przepełniony duchem Zen na tyle, aby nie dać się zwieść niegodnej ułudzie tego świata? O, nie zrozum mnie źle, Mistrzu – zwalczałem niecierpliwość długotrwałą medytacją, sam wiesz, że opanowania uczyłem się od najlepszych (tu znów skłoniłem się lekko) – jednakowoż nie mam już możliwości kredytowych na mych kartach bankowych, a dzieci mówią „Tato” do mojego sąsiada…
    - Yhmmm… nie masz zdolności kredytowej, powiadasz… Rzeczywiście… Uhmmaaaaa… Uhmaaaa…. Gdy spoglądam w spokojną toń twego szczerego spojrzenia, gdy patrzę na dostojność twej cierpliwej postawy, gdy widzę, jak bardzo wyciszyłeś ciemne strony swojej duszy od momentu przybycia – muszę stwierdzić, że rzeczywiście, naprawdę i jakże szczęśliwie jesteś NIEMAL gotowy.
    - Niemal, Mistrzu? Niemal?
    - Och, nie rozpaczaj, mój Synu. Nie zostało ci wiele dla udanej kontynuacji drogi Zen… UUaaaa… uaaaa … Ostatnia próba.
    Nadzieja zakwitła w mym sercu, niczym kwiat lotosu na urodzajnej wodzie.
    - Mistrzu, przejdę wszystkie próby, jakie nakażesz, i gdyby nie to, że zbytnia gorliwość sprzeczna jest z pełną równowagi drogą Zen, zapewniał bym Cię o mej gorliwości nieustannie, dopokąd by się brat Moutu nie umył, a odrzwia klasztoru raz do roku nie zostały otwarte dla turystów. Ale pozostaje mi tym gorliwiej zapewniać o braku mej gorliwości… Uhmaaaa, uhmaaa…
    - Dobrze, Synu, słuchaj zatem: rzecz jest dość prosta – winieneś udać się za siódmą bramę Orientu, ku mieście grzeszników, przez tereny zamieszkałe przez rabusiów i gangi. Tamże musisz się udać na Świętą Górę, na którą drogę zagrodzą ci siepacze miejscowego tyrana. Nie bój się jednakże – prawdziwa droga Zen albo uchroni cię od śmierci w cierpieniach albo nie uchroni – i wtedy znaczy to, żeś na nią nie zasłużył. Gdy tedy staniesz na szczycie Świętej Góry, wnidziesz do niej, odnajdziesz uzurpatora, który w imieniu namiestnictwa kala to święte miejsce i odszukasz u niego ptaka, którego zazdrośnie kryje w gęstych szarawarach. Porwiesz ptaka (a fałszywy kapłan zapewne nie przystanie na to z chęcią) i przywiedziesz go mnie, gdzie uczynim na nim nalewkę domową. Poczem będziesz gotów niemal tak, jak ja byłem gotów trzy dekady temu.
    - Ależ Mistrzu! Powściągnąwszy emocje zgodnie z duchem Twych nauk – to jest po prostu zajebiście trudne!
    - A czymże jest droga Zen, mój Synu, jeśli nie przezwyciężeniem trudności przez ich obejście? – uśmiechnął się chytrze Mistrz.
    - Ale jak mam obejść górę, strażników, gangi… eee, zaraz, zaraz… Czy jest jakieś prostsze rozwiązanie?
    Mistrz westchnął ciężko i powoli wstał z kirkuru.
    Nie spiesząc się, starczym krokiem obszedł wkoło święty dywan wzdychając i coś mamrocząc. Z jego przygarbionej, wątłej sylwetki biła olbrzymia moc – którą jednakowoż mogli zobaczyć tylko wtajemniczeni. Wreszcie stanął przede mną i opanowując starcze drżenie głosu wyszeptał z emfazą:
    - Pójdziesz teraz, mój Synu, w dolinę. Znajdziesz bankomat, a nie drugi, nie trzeci, nie czwarty – a pierwszy znajdziesz. Tamże wypłacisz wszelkie oszczędności, które zechcesz poświęcić na zostanie Mistrzem Zen – a nie wątpię, że nie jest to dla ciebie sprawa błaha.
    Po czym udasz się prościutko do mnie, a ja podam ci Święty dzban.
    Gdy wrócisz do domu, do żony i dziatek, wieść spokojne i powściągliwe życie filozofa Zen – zapalisz trociczki, wesołe lampiony, zaprosisz rodzinę i przyjaciół, rozbijesz dzban i wyjmiesz Święty Zwój. Na nim zaś odczytasz radę, która spowoduje, że staniesz się Mistrzem Zen. A będzie to porada lepsza nawet, niż ta, której udzieliła po kilku milionach lat maszyna z powieści Douglasa Adamsa…
    Tu Mistrz zamknął oczy, a o życiu w jego małym pomarszczonym ciałku świadczył już tylko przerywany, płyciutki oddech. Zrozumiałem, że czas oddalić się w kierunku doliny…
    ***
    Uczyniłem, jak nakazał Mistrz.
    Gdy już przeszedłem stosowne medytacje, gdy spaliłem trociczki, gdy uśmierzyłem wściekłość żony na tyle, że nie zamordowała gości bronią automatyczną – uczęstowałem ich uśmiechem, tybetańskim poczęstunkiem z mleka nie wiadomo jakiego zwierzęcia i zapowiedziałem, że odczytam ostateczną mądrość, która kończy mą edukację na drodze adepta Zen.
    I odczytałem tę wiadomość.
    I była wielka, słuszna i mądra.
    Nie czytajcie jej pochopnie. Ale jeśli ją przeczytacie, dajcie jej stosowne chwile rozważań i medytacji. Myśl zawarta na nadpalonym kawałku ryżowego papieru, pochodzącym jeśli nie sprzed wieków, to udatnie to fałszującym, brzmiała:

    DO K. NĘDZY, NIE KARM TROLLI!

    Simon dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  63. Taaak, bo rządzą nami żydowscy naziści z Korei Północnej.

    Poczekajcie, poczekajcie. Zaraz się dowiecie, że “sucha woda” pisowskiej nowomowy (”wolne media”) jednak istnieje, bo kryterium wolności spełnia w taki sposób, że pokrywa się ze słowem Partii. Stąd GW to “propagandowa tuba”, ale Rzeczpospolita, Gazeta Polska, czy Dziennik to już wolne media. Obiektywne w 100%.

    Pamiętacie kontrexpose Jarka? W Dzienniku rozpływali się w zachwytach, jakie to merytoryczne było. A po takiej perełce z owego wydarzenia (za Muzeum) “Jarosław Kaczyński broni aparatu państwowego przed deregulacją, kpi, “że społeczeństwo obywatelskie wtedy wybuchnie i się samo zorganizuje na zasadach rynkowych”"… cóż, niech ktoś jeszcze raz mi powie, że nie jest socjalistą, albo co gorsza jest prawicowcem, to chyba umrę ze śmiechu.

    @Dario
    “PS. Gdzież to jest ten typ, który wprost uwielbiał zasypywać nas pseudoekonomicznymi i pseudoprawniczymi wywodami na temat “PiS rządzil wspaniale, a PO rządzi źle”, regularnie atakując nas danymi z TI? Bardzo chciałbym pośmiać się z tego, jak teraz odwracałby kota ogonem.”

    Właśnie dlatego go nie widzisz. Najwyraźniej wyznawał zasadę, że przestaje się błaznować dopiero, kiedy nawet człowiek o IQ gotowanego ziemniaka zacząłby się z niego śmiać.

    threepwood dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  64. @Cegorach

    Niestety, co do raportu TI nie zmieniałbym zdania. Tak jak był sondażem – tak nim pozostał.
    Nadal nie wykazuje stanu faktycznego (wbrew trollom) tylko samopoczucie społeczne.
    Ja w ogóle uważam, że raport TI w związku z tym pokazuje osobom nieuświadomionym tak naprawdę ZAWYŻONĄ skalę korupcji – Polacy to z reguły malkontenci i z reguły mówią o swoich współplemieńcach źle:)

    Z tego powodu uważam, że rzeczywista skala korupcji jest w Polsce dużo mniejsza, niż się sądzi – i wcale nie byłbym zdziwiony, gdyby rzeczywista korupcja była wyższa np w Niemczech – do których w raporcie TI nie doszljusujemy nigdy.
    Bo to, że co i rusz wybuchają jakieś afery korupcyjne we Francji czy Niemczech, których choćby skala finansowa w porównaniu do Polskich jest gargantuiczna – nie wstrząsa posadami światopoglądu obywatela Zachodu – który wierzy w stare demokracje.
    W Polsce natomiast, która ma złą prasę od dziesięcioleci, wiadome przejścia historyczne i nieufność obywateli do własnego państwa – obraz korupcji w oczach społeczeństwa jest moim zdaniem wyolbrzymiony.

    Z tego powodu uważam, że korupcja nie spadła szczególnie ani za PISS, ani za PO. Spada ona najprawdopodobniej dość stałym i jednostajnym rytmem – co zdają się potwierdzać socjologowie – a wynika to po prostu z coraz większego udziału sektora prywatnego w gospodarce i coraz większej konkurencji pomiędzy walczącymi ze sobą podmiotami.
    I zapewne na jakimś tam poziomie w końcu się zatrzyma – bo wyplenić jej całkiem nie można, póki istnieje jakikolwiek styk między dziedzinami państwowe-prywatne, a istnieć zawsze jakiś musi:)

    Simon dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  65. I przepraszam, ze tak “offtopuję”, ale na temat korupcji mam jeszcze do powiedzenia, że:
    - śmieszy mnie niezmiernie wiara pissowskich lemingów, że z korupcją może skutecznie walczyć jakaś władza centralna, jakiś szeryf albo kolejne kontrolne instytucje. Bo taka wiara kończy się jedynie kolejnym stopniowaniem biurokracji, zmarnowanymi środkami publicznymi (obojętnie, czy chodzi o Porsche agenta Tomka czy diety Pitery), a w najgorszym przypadku – jak w przypadku CBA Kamińskiego – politycznym wyorzystywaniem takich służb;
    - tak naprawdę skuteczna walka z korupcją jest możliwa tylko w jeden sposób: jak największego zawężania styku prywatnego z publicznym. Z tego punktu widzenia najlepsza jest oszczędna ustawodawczość i regulacja, wolna ręka rynku, gdzie się tylkjo da, jak najszczuplejsza administracja i brak uznaniowości urzędniczej. Wszystko to jest możliwe jedynie w rozwiązaniach liberalnych – nie jest natomiast możliwe w rozwiązaniach propagujących centralizm, rozrost administracji, maksymalną regulację prawną, nacjonalizację czego się da i polityczne zawłaszczanie znacjonalizowanych przedsiębiorstw.
    To nam nieco rozjaśnia może, dlaczego walka a korupcją prowadzona przez PISS miała wymiar jedynie propagandowy – a w rzeczywistości był to najbardziej przeżarty korupcją materialną i polityczną rząd III RP – bardziej nawet, niż ten Millera;
    - w istocie, poza możliwymi liberalnymi rozwiązaniami, daleko bardziej od tworów typu CBA sprawdzają się w walce z korupcją: wolne media i konkurencja między nimi w dostępie do kompromitujących informacji – a z tym jest już u nas niemal na światowym poziomie:); konkurencja podmiotów gospodarczych (gdy jest przetarg publiczny, firmy mogą go zaskarżać – to już jest forma kontroli urzędników); wymagania UE co do formalnych stron zagospodarowywania pieniędzy ze wspólnego budżetu (a to już spory procent biznesu na styku publiczne-prywatne) i wreszcie dopiero na końcu instytucje w rodzaju policji, CBŚ czy CBA.
    Śmieszy mnie zatem niezmiernie wiara pissowskich lemingów, że przez powoływanie kolejnych instytucji jakiś szeryf zmniejszy skalę korupcji – jest to w istocie niezmiernie naiwne. I rzeczywiście: już pominąwszy zawirowania wokół nieszczęsnego Kamińskiego – nie wiem, czy pamiętacie, ale jakieś pół roku temu zaaresztowano za korupcję niejakiego Dariusza K…. jednego z założycieli CBA:)
    Homo sovieticusowi i sierocie po PRLu nie przyjdzie do głowy, że tworzenie kolejnych instytucji publicznych i administracyjnych do zwalczania korupcji tworzy jedynie kolejny szczebel korupcji:)

    Simon dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  66. @Simon

    Nie ma w tym nic dziwnego, w końcu rzekomym celem istnienia PiS jest walka z korupcją. Walka, nie jej zwalczenie.

    PiS nie jest w tym pragnieniu osamotniony – na świecie aż roi się od podobnych pomysłów na politykę – rząd chiński raz za razem wszczyna “antykorupcyjne” kampanie, rząd rosyjski corocznie opowiada, że najważniejszym jego celem jest walka z korupcją; praktycznie wszędzie rozmaici krzykacze nawołują do walki ze skorumpowanymi elitami i co – i nic.
    Gdy tylko taki dochodzi do władzy buduje własny, prawdziwie skorumpowany aparat – jedynie co jakiś czas odstrzeli się jakiegoś kozła ofiarnego żeby zachować pozory. Opanowanie sądownictwa, ręczne sterowanie prokuraturą i kilka-kilkanaście agencji specjalnych, względnie jakaś policja polityczna działająca w oparciu o donosy pozwalają na nieustającą kampanię antykorupcyjną, której końca nie widać, więcej, która nigdy NIE MOŻE się zakończyć.

    Cegorach dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  67. Bo chodzi o to, żeby Oceania bohatersko walczyła z Eurazją, a nie tak po prostu wygrała wojnę ;)

    kompan dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  68. No bo chodzi o to, by łapać króliczka, a nie go złapać. A poza tym, walka z wrogiem klasowym… kłaniają się lektury z dzieciństwa – patrz dzieła zebrane tow. Lenina.

    Generał Electric dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  69. @simon
    Próżnoś repliki się spodziewał,
    Nie dam ci przytyczka ani klapsa.
    Nie powiem nawet pies cię je..ł,
    Bo to mezalians byłby dla psa.

    father boss dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  70. Widzę, że myślimy podobnie, Cegorach. Ja może dodałbym do tego, co napisałeś – że takie służby,powołane i utrzymywane łaską polityków – zrobią wszystko aby się odwdzięczyć tym, od których zależą w nich awanse i finanse. I zrobią wszystko, żeby udowodnić swoją przydatność i konieczność swego istnienia.

    Stąd żenujące polityczne prowokacje CBA i hołdowanie zasadzie, że na człowieka paragraf się znajdzie. Stąd ten bezwstyd w wysługiwaniu się tym, od których zależy zastała struktura.

    I nie ma znaczenia, który polityk psuje państwo – i tak potem naprawić trudniej.
    Już za rządów PISS pisałem, że to, co PISS psuje – psuje na swoją zgubę. Obawiałem się, że gdy PO dojdzie do władzy, pokusa będzie zbyt silna – i na pohybel samym Kaczyńskim to, co napsuli, obróci się przeciw nim.
    Sądziłem, że PO i PSL przejmą media, przejmą od razu CBA, porozsadzają swoich w państwowych spółkach, będą generalnie korzystały z możliwości chapania, jakie dała nierozważna polityka populistów.itd, itp Że, mówiąc generalnie, łaątwo ustalić złą praktykę – trudno ją potem zmienić. I że niemoralne prktyki PISSu na stałe wejdą do polskiej polityki.

    I jestem w szoku: zapewne PO-PSL nawsadzali swoich w radach nadzorczych, zapewne wiele z tego psucia skorzystali – ale już samo to, że machnęli ręką na media, że pozwolili być CBA, jakie było, że nie powołali zaraz po wygranych wyborach tabunu komisji śledczych mających promować własnych polityków i kompromitować PISS – słowem, że nie skorzystali z okazji nadanej przez psujów – to jestem w szoku. Nie wiem, czy to zasługa Tuska, czy większej grupy ludzi w PO – nie wiem też, jak długo by wytrzymali i czy przypadkiem wygrane wybory prezydenckie i następne parlamentarne nie zmieniły by tego obrazu rzeczy?

    Ale, obok innych zasług tego rządu – jest to podstawowa rzecz, dla której sądzę, że nie myliłem się, głosując tak, a nie inaczej:)

    Simon dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  71. Ciekawe :)
    Kłamca forumowy co nie umie zliczyć do 54 cytuje Tuwima.

    RobertM dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  72. Aha, i schizofrenik co na forum gada sam ze sobą.

    RobertM dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  73. @Simon

    Biorąc pod uwagę jacy ludzie trafiali do CBA – baaardzo niskie wymagania + wysokie pobory = rezultat mógł być tylko jeden.

    @Generał Electric

    W końcu wraz z postępująca rewolucją zaostrza się walka klasowa:

    tow. Kaczmarek był “śpiochem” Układu, tow. Kaczmarek nigdy nie był PiSie, tow. Kaczmarek NIGDY NIE ISTNIAŁ.
    na marginesie – usunąć tow. Kaczmarka ze wszystkich dokumentów i zdjęć.

    Na dobrą sprawę mierność kadr PiS gwarantowała nieograniczone zasoby kozłów ofiarnych.

    Układ doskonały.

    O ile “ciemny lud” podtrzymywany jest w stanie permanentnego rozdygotania i anty-burżuazyjnej histerii, a “naskórkowy elektorat” w stanie apatii lub na wewnętrznej czy zewnętrznej emigracji.

    Cegorach dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  74. @Simon
    Jestem podobnego zdania. Dodam jeszcze że PiS-owska “walka z korupcją, układem. patologią i czym tam jeszcze” jako żywo przypomina mi komusze zwalczanie kułaków, spekulantów, prywaciarzy i “nieuczciwych kierowników sklepów”. Ta sama mentalność i ten sam sposób myślenia. Potęgowanie ilości służb, komisji, inspekcji (Przypominam: sławetna Inspekcja Robotniczo – Chłopska, Komisarze Wojskowi i inne takie wynalazki charakterystyczne dla ustrojów toralitarnych). Z drugiej zaś strony powoływanie się na “solidarność społeczną” (cokolwiek by to miało znaczyć) i inne takie hasełka przyprawione chęcią przywrócenia kary śmierci (trafia to do bardzo określonego elektoratu – skrzyżowanie motłochu z tłuszczą)będące czystej wody populizmem – oto program Kaczyńskich, Ziobrów czy innych Wasermanów.

    Na marginesie: Jest rzeczą mocno zastanawiającą że ludzie ci, głośno i natarczywie przyznający się do katolicyzmu, obrońcy krzyża i życia poczętego jednocześnie są zwolennikami mordowania w imię prawa.

    ryszard dnia 18 listopada 2009 | zablokuj

  75. Poseł Jerzy Gosiewski (nie Przemysław, ale również PiS) w interpelacji 12481 troszczy się o kulturę słowa w internecie w związku z panoszącą się anonimowością:
    “-Z mojej pracy terenowej oraz z licznych wniosków, jakie napływają, wynika, że sytuacja w Internecie, gdzie autorami wpisów są często anonimowi mieszkańcy naszego kraju, jest karygodna. Wpisy w języku ojczystym są obelżywe, obrażają dobre imię poszczególnych obywateli oraz państwa i narodu polskiego. Wskazanym byłoby wprowadzenie odpowiednich rozwiązań prawnych tak, aby każdy autor wpisu mógł być znany osobie, której imię będzie narażone na szwank.”
    http://prawo.vagla.pl/node/8757
    Obrażony naród będzie wdzięczny panu posłowi.

    kompan dnia 19 listopada 2009 | zablokuj

  76. No to poseł Gosiewski żąda ujawnienia tożsamości pisotrolli, bo najwięcej inwektyw i pomówień leci właśnie w stronę obecnego rządu i PO, właśnie ze strony zwolenników PiS. A poza tym objawia się tradycyjna obsesja kontroli i ciągoty do panstwa policyjnego, ktore wszystko o wszystkich wie.
    @threepwood – to nie moje IQ przyrównałeś do gotowanego ziemniaka (przynajmniej mam taką nadzieję), więc czyje? Czyżby bosy frustrat pojechał Palestrysię? Cóż, na jego miejscu też bym się schował, bo znaczy to, że czasem zdarza mu się racjonalnie (czyli niepisowsko) myśleć i pisać. Obelga od frustrata bosego to prawie jak komplement od kogoś normalnego.

    Dario dnia 19 listopada 2009 | zablokuj

  77. Ad. felerny bros. O ludziach z CBA ichni koledzy z innych “fimr” to mówią że się cieszą że ich w firmie nie ma. Ludzie mierni i tzw. cowboye. Nic wielkiego jesli chodzi o skutecznosc. CBŚ, Policja i ŻW też walczą z korupcją i mają spore sukcesy (od tych małych do wielkich). A CBA miało całkiem dużo wtop jak chocby w Malborku kiedy zastepcę dowódcy bazy lotniczej aresztowani za…
    … za to że rolnik kosił trawę na jednostce za skoszona trawę. porażajacy przykład korupcji.

    A tu jak pisomatoły chcą zdobyc festung Danzig http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Tajna-bron-PiS-w-walce-o-Gdansk,wid,11699031,wiadomosc_prasa.html

    R. v Gelerth dnia 19 listopada 2009 | zablokuj

  78. Up: kundla Kurskiego nie wystawią bo by przegrał w pierwszej turze. I zapewne tez przegrałby z kimś z lewicy. Taka to ostatnia nadzieja prawicy w naszym kraju.

    R. v Gelerth dnia 19 listopada 2009 | zablokuj

  79. No to Adamowicz obecny prezydent w Danzig, ma reelekcję w kieszeni jeśli wystawią nawiedzonego dziecioroba chwalącego się majątkiem w postaci żony – w dodatku z Marienburga.

    Generał Electric dnia 19 listopada 2009 | zablokuj

  80. Adamowicz niestety nie może juz kandydowac. Chyba że zmienią przepisy aby mógł byc na 3-cią (4-rtą bo pierwsza nie była z bezposrednich wyborów) kadencję

    R. v Gelerth dnia 19 listopada 2009 | zablokuj

  81. To w Gdańsku prezydent miasta moze pelnic ta funkcje tylko 2 kadencje? W Poznaniu Grobelny jedzie juz trzecia i pewnie wybraliby go na czwarta, ale nie moze sie juz o nia ubiegac.

    azyl dnia 19 listopada 2009 | zablokuj

  82. @R. v Gelerth

    W samorządach nie ma limitów kadencji.

    Rusek dnia 19 listopada 2009 | zablokuj

  83. Pomijając to, i fakt że Cymański w Gdańsku nie ma szans (już ja się o to postaram), przypominam że wbrew temu co pisali niektórzy w wyborach samorządowych nie można głosować poza stałym miejscem zamieszkania.

    To tak żeby się niektórzy nie zdziwili.

    wujek_manfred dnia 19 listopada 2009 | zablokuj

  84. No cóż Adamowicz naraził się księciu kościoła Głodziowi – i to strasznie. Nie chciał przekazać mu za darmo części parku Oliwskiego oraz terenów postoczniowych w centrum Gdańska – nie jest też tajemnicą poliszynela, że od jakiegoś czasu magistrat gdański był na celowniku CBA. PiS-owcy i ich sojusznicy z KK, zrobią wiele aby Adamowicz nie przeszedł – problem polega tylko na tym, że naprawdę niewiele mogą, choć obecny prezydent Gdańska orłem nie jest, z czego zdają sobie sprawę Gdańszczanie. Na razie jednak nie widać alternatywy dla Majoneza.

    Generał Electric dnia 19 listopada 2009 | zablokuj

  85. W Krakowie też jakoś robili nagonkę na Majchrowskiego, też niby miał straszne problemy z (pazernym na majątek miasta) Kościołem… i nie udało im się. Sam Dutkiewicz jechał do Krakowa i zachęcał do głosowania na jego przeciwnika w drugiej turze (z PiS), ale nie wyszło.
    A z tego co pamiętam, to Adamowicz nie potrzebował drugiej tury, aby wygrać wybory. przeciwnie, uzyskał jeden z najwyższych wyników w kraju. Tym bardziej nie będzie piśkom łatwo.

    Dario dnia 19 listopada 2009 | zablokuj

  86. @wujek_manfred

    Można, można, ale to wymaga:

    a) niezłej ekwilibrystyki

    b) przygotowania – np. w postaci umowy najmu,

    Najczęściej nie warto, ale gdy ktoś ma możliwości to dlaczego nie ?

    Cegorach dnia 19 listopada 2009 | zablokuj

  87. http://www.tvn24.pl/-1,1629461,0,1,zbigniew-ziobro-przyniosl-lechowi-kaczynskiemu-szczescie,wiadomosc.html

    Błyskotliwy Bielan czyli arcymistrzostwo lizusostwa.

    Ostatnie zdanie bezcenne. :)

    Cegorach dnia 19 listopada 2009 | zablokuj

  88. Bielan mógłby jeszcze w promocji podać przykład jakiegoś błędu, do którego przyznał się Jaro ;)

    Vilmar dnia 19 listopada 2009 | zablokuj

  89. Od jutra się zacznie jatka na temat stoczni, więc dziś chce pokazać co można zrobić z bankrutem stoczniowym w centrum miasta tak jak “kolebka”. Ale jak się ktoś uprze na dokładanie milionów do nierobów…

    Stare Aker Brygge Oslo – stocznia w upadłości w 1982 r.
    http://www.nb.no/cgi-bin/galnor/gn_sok.sh?id=11275&skjema=2&fm=4
    http://www.industrimuseum.no/bedrifter/akersmek_verksted

    Nowe Aker – budowane do tej pory:
    http://www.uio.no/english/student_life/sp_ev/Photos%20to%20use%20for%20web/aker_brygge04.jpg
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/6f/Aker_Brygge_and_Vika_Panorama.jpg
    http://www.visitnorway.com/ImageVault/Images/conversionFormat_13/id_5994/ImageVaultHandler.aspx

    Fajne :)
    Jak się chce to można.

    RobertM dnia 19 listopada 2009 | zablokuj

  90. http://www.tvn24.pl/-1,1629488,0,1,prerzad-pis-juz-w-niedziele,wiadomosc.html

    W niedzielę premiera. Ciekaw jestem czy będzie tam kobieta z brodą ?
    Człowiek słoń, mechaniczna Cyganka-wróżbitka i “syrenka” Magda sklecona z wysuszonej małpy z doczepionym ogonem powigilijnego karpia też by się przydały.

    Mam nadzieję, że Prezes przedstawi plan trasy występów tego kabaretu, a co do tajnych ekspertów to może chociaż jeden pojawi się i coś powie. Od czegoś są maski i kominiarki.

    Ostatecznie można wystąpić w pończosze, tylko broń Boże w rajstopach !

    Ostatnia uwaga wydaje się niezbędna zważywszy na przewidywany poziom inteligencji tego “dream teamu”.

    Cegorach dnia 19 listopada 2009 | zablokuj

  91. “W najbliższą niedzielę przedstawimy główne osoby, oczywiście nie cały Zespół, bo on jest duży, i jednocześnie pokażemy pewne przedsięwzięcia – takie skrótowe, wybrane, przykładowe – przedsięwzięcia, które chcielibyśmy przygotować”.

    Czyli nie przedstawimy właściwie całego zespołu, pokażemy tylko pewne przedsięwzięcia, a właściwie to tylko takie przykładowe przedsięwzięcia, które chcielibyśmy przygotować. Chcielibyśmy, ale nie wiemy czy będziemy chcieć, właściwie to ch** wie o co tutaj chodzi.
    Cały PiS.

    Poss dnia 19 listopada 2009 | zablokuj

  92. @Dario

    Oczywiście, że nie. Może się niefortunnie wyraziłem – chodziło mi o to, że gdyby teraz Palestrina się pojawił, zaczął znowu samemu sobie przeczyć i obracać kota ogonem, to nawet najbardziej podatny na manipulacje idiota nie byłby w stanie mu uwierzyć. Najwyraźniej nawet plastuś uznał, że pewnych granic się nie przekracza (no chyba, że zaraz się tu objawi).

    threepwood dnia 19 listopada 2009 | zablokuj

  93. http://www.tvp.info.pl.
    To może być afera przetargowa,ale w wykonaniu znanych już bohaterów afery hazardowej.

    Wesoły Stefan dnia 19 listopada 2009 | zablokuj

  94. Jarosław Kaczyński komentuje decyzję sądu, który nakazał że rodziny Moskalików i Głowackich muszą opuścić dom w Nartach. Od 2005 roku formalnie został on zwrócony obywatelce Niemiec Agnes Trawny.
    “Będziemy tę sprawę podnosić, będziemy próbować zorganizować jakąś pomoc, ale chcę mocno podkreślić, że jest to odpowiedzialność rządu Donalda Tuska. (…) To on, choćby tylko w oparciu o to, co myśmy proponowali, mógł tę sprawę załatwić – zaznaczał były premier. Dodał, że zaraz po tym jak przestał być szefem rządu, wysłał do Donalda Tuska list z prośbą o pomoc dla rodzin, ale nie doczekał się odpowiedzi.”

    Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz…. gdyby była rzecz jasna dalej IV RP, gdzie sądy patriotycznie wykonują polecenia Jarosława Kaczyńskiego, a nie zajmują się takimi pierdołami jak wymierzanie sprawiedliwości zgodnie z obowiązującym prawodawstwem.

    Generał Electric dnia 19 listopada 2009 | zablokuj

  95. @GE

    To jest kolejny przykład, jak wielkim demagogiem (albo po prostu ignorantem) jest Jarek. Rok 2005, dwa lata rządów PiS, a oni co niby zrobili? Poza tym dzieci z gimnazjum na WoS się już uczą, że nic nie da się zrobić, bo nikt nie uporządkował wcześniej tej sprawy, a nawet gdyby teraz coś zrobić to lex retro non agit.

    threepwood dnia 19 listopada 2009 | zablokuj

  96. Panowie Joachim Brudziński to przecież legendarny “Jojo”, który rabował babcie klozetowe z drobnych oszczędności i dochody z tego procederu były de facto nieopodatkowane zatem słusznie się oburza na większą składkę członkowską bo on po prostu nic nie płacił – ot i całe sedno tej bulwersującej komentatorów postawy Achima vel “Joja”!!!

    kt dnia 19 listopada 2009 | zablokuj

  97. @Generał Electric, treepwood

    Przede wszystkim, to chłopaki z PISSu dbają o to, aby przypadkiem woda ludziom z mózgów nie wyciekła.
    Otóż powtarza się, że przypadek Agnes Trawny dowodzi, że Niemcy będą tu wracać i odzyskiwać przedwojenne majątki.
    Jest to rzecz jasna pissowskie kłamstwo i typowy dla tej partii pic na wodę. Albowiem Niemcy, którzy tu mieli majątki przed II wojną, mogą sobie co najwyżej przyjechać i pocztówki kupić – bo ostatecznie ich pozwy w tej kwestii odrzucił nawet Trybunał w Strasburgu.

    Agnes Trawny odzyskuje majątek, bowiem do lat 70 BYŁA OBYWATELKĄ POLSKĄ. Kiedy w latach 70 zapragnęła poszukać lepszego życia w Reichu – PRL zrobił z nią to, co i z resztą tego rodzaju przypadków – tj potraktował barbarzyńsko, jak na komunistyczny system przystało. Niewiele mogła zabrać, musiała wszystko spieniężyć tu za grosze i wyleciała w zasadzie na kopach za to, że pogardziła socjalistyczną ojczyzną – a że pewno rzeczywiści miała korzenie niemieckie lub mazurskie, tym łatwiej można ją było potraktować jak piątą kolumnę i “niepewny element”.
    Ten sam manewr przećwiczono z Żydami w 1968 roku.
    Aliści prlowski pierdzielnik uważał, że będzie wieczny – mimo więc tego, że potraktował Agnes Trawny, jak potraktował (co w komunizmie nie dziwi), nie zadbał już o sfinalizowanie tej kradzieży w biały dzień – i nie usunął Trawny z ksiąg wieczystych:)

    I ot – macie niemiecką nawałę junkrów, wracających po majątki:)

    Nie wiedzą teko Kaczyński z Kurskim i resztą “prawych” (haha) i “sprawiedliwych” (huhu) kłamcy i krętaczy? Naprawdę nie wiedzą?:)

    To nawet nie chodzi o lex retro non agit, treepwood, bo pani Agnes Trawny, choć ją zapewne zmuszono do rezygnacji z polskiego obywatelstwa, gdy wyjeżdżała – nadal sobie wesolutko figuruje w księgach wieczystych! Zatem Jarkacz nie postuluje nawet, żeby prawo działało wstecz – on postuluje na sposób bolszewicki, by prawo zostało złamane wobec sytuacji mającej miejsce obecnie!

    Bo co to dla Tuska wziąć i skreślić właściciela z księgi wieczystej, prawda:))) W IVRP byłoby to przecież błahostką, czyż nie?

    Simon dnia 19 listopada 2009 | zablokuj

  98. Nudny już ten Jojo, więc nieco o czym innym.
    Dzisiaj u Olejnikowej Zbigniew Romaszewski przypomniał sobie dawne czasy (jeden z ojców – założycieli KOR-u, działacz podziemia, twórca “Radia Solidarność”, internowany i więziony) i po prostu nie był w stanie PiS-owskim zwyczajem kłamać w żywe oczy. Użył co prawda w stosunku do wydarzeń okołohazardowych słowa “afera”, ale jednocześnie sam z siebie(!) stwierdził że nie ma żadnych dowodów na przestępstwo (a przecież jako v-marszałek Senatu był jednym z niewielu adresatów tajnego raportu Kamińskiego). A nagabywany przez Olejnikową o komentarz do najnowszych sondaży (53% PO, 24% PiS) kombinował jak koń pod górę jakby tu się wykpić od odpowiedzi, ale przyciśnięty do muru z wyraźną rezygnacją i bez przekonania wyrecytował formułkę o mediach, Pr i całą tę ichnią mantrę o błądzącej opinii publicznej.
    Alternatywa jest taka że albo przeczywiście powoli przypomina sobie dawne czasy, albo, jako człowiek jednak inteligentny, powoli przeciera sobie drogę ewakuacji.
    Osobiściw wolałbym to pierwsze.

    ryszard dnia 20 listopada 2009 | zablokuj

  99. Ech Napieralski, Napieralski :

    http://wiadomosci.onet.pl/2081466,11,po_moze_na_nas_liczyc,item.html

    Wymyślił:

    “Wśród zobowiązań Platformy Obywatelskiej, które chce poprzeć Sojusz Lewicy Demokratycznej, jest m.in. przyspieszenie wzrostu gospodarczego, radykalne podniesienie płac dla budżetówki, zwiększenie emerytur i rent, budowa nowoczesnej sieci autostrad, bezpłatny dostęp do opieki medycznej, uproszczenie podatków oraz rzeczywista walka z korupcją – czytamy w piątkowej publikacji Dziennika Gazety Prawnej.”

    Przepraszam, że spytam, ale jak Napieralski chce wspomagać przyśpieszenie wzrostu gospodarczego lub budowę autostrad ?
    Powiedziałbym, że w obu wypadkach obiektywnie trudno do czegoś się przyczepić.

    W wypadku pozostałych to albo za późno albo nie ma takich możliwości – ewentualnie już to zrobiono.

    Zastanawiam się czy ktokolwiek potraktuje to poważnie. Nawet w samym SLD.

    Cegorach dnia 20 listopada 2009 | zablokuj

  100. Simon. Piszesz “Agnes Trawny odzyskuje majątek, bowiem do lat 70 BYŁA OBYWATELKĄ POLSKĄ. Kiedy w latach 70 zapragnęła poszukać lepszego życia w Reichu”.
    Nie wiem, jak p. Agnes. Ale wiem, że Mazurzy, którzy kiedyś znosili szykany niemieckie, bo czuli się Polakami i chcieli mówić po polsku, za komuny byli traktowani jak wrogowie, jak źli Niemcy. A przecież Niemcy z Mazur uciekli w 1945 lub zostali wysiedleni w 1946 – 48. Pozostali tylko autochtoni, czujący się Polakami. Ale w końcu zmęczeni polskimi szykanami, wyjeżdżali. Często zrozpaczeni, że muszą opuszczać swoje rodzinne strony. A państwo przejmowało bezprawnie ich /niewielkie/ majątki. Sam kiedyś we wsi niedaleko Nart, w małej i biednej chatce, rozmawiałem z płaczącą staruszką na kilka dni przed jej wyjazdem – i było mi bardzo wstyd za moje państwo, mogłem jej pomóc tylko dobrym słowem. Więc powroty tych ludzi czy ich potomków i zwrot majątków są tylko częściowym naprawieniem dawnych krzywd.

    andrzejjj dnia 20 listopada 2009 | zablokuj

  101. @andrzejjj
    Wyrwałeś zdanie z kontekstu. Simon napisał w zasadzie to samo :)

    RobertM dnia 20 listopada 2009 | zablokuj

  102. Napieralski za uproszczeniem podatków? A kto tak żarliwie broni progresyjnego? Pieprzona hipokryzja!

    Rusek dnia 20 listopada 2009 | zablokuj

  103. Akurat sprawa Agnes Trawny wyglądała trochę inaczej. W Księdzie wieczystej wpisany był Skarb Państwa. W polskim ystemie prawnym, wpis własności nieruchomości do KW ma jednak jedynie charakter deklaratoryjny – nie tworzy prawa, a jedynie je ujawnia.

    Dowcip polegał na tym, że Skar Państwa wpisano do księgi niesłusznie – zgodnie z odpowiednim przepisem (nieobowiązujący już art. 38 ust. 3 ustawy o gospodarce terenami w miastach i osiedlach), nieruchomość w wypadku utraty obywatelswta w związku z wyjazdem za granicę traciły osoby, którym przysługiwała własnośc 1 stycznia 1945r. Dowcip polegał na tym, że Agnes Trwany nie była właścicielką nieruchomości 1 stycznia 1945r. – odziedziczyła ją dopiero w 1970r.

    A naszych eksmitowanych rękojmia wiary publicznej ksiąg wieczystych w tym wypadku nie chroniła – Skarb Państwa nie przeniósł na te osoby własności, a jedynie ustanowił na ich rzecz użytkowanie wieczyste. A to nie może obciążać innych nieruchomości, niż należące do SP lub JST.

    I tyle w tym afery.

    Z Agnes Trawny taka Niemka jak i ze mnie.

    wujek_manfred dnia 20 listopada 2009 | zablokuj

  104. W tej sprawie nie ma niepokrzywdzonych. Bo zarówno Agnes Trawny opuszczając Polskę – nieważne czy pod presją czy z własnej woli – musiała – prawem kaduka – zrzec się swojej własnośći (wiem, w tym przypadku było to nieco bardziej skomplikowane). Był to po prostu rozbój w majestacie prawa – nie pierwszy i nie ostatni za czasów władzy komunistycznej.
    Z drugiej jednak strony dzisiejsi właściciele tego gospodarstwa kupowali je W DOBREJ WIERZE OD PAŃSTWA, a więc zgodnie z ówczesnym stanem prawnym jak najbardziej legalnie. Natomiast tzw. użytkowanie wieczyste było w owym czasie jedyną możliwośćią wejścia w posiadanie nieruchomości, co do tej pory wielu się czkawką odbija.
    W tej sytuacji jedyną możliwą drogą wyjścia byłoby przejęcie zobowiązań wobec pani TRawny przez Skarb Państwa i wypłacenie jej stosownej rekompensaty lub zwrot kosztów nabycia innej równorzędnej nieruchomości jednej lub drugiej stronie.
    Pozostaje jeszcze kwestia etyczna – pani Trawny dosyć podstępnie wykorzystała fakt bałaganu w Księgach Wieczystych, a poza tym – przypomnieć należy że wszyscy przesiedleńcy dostali w Niemczech stosowne odszkodowanie wypłacane przez ich państwo. Czy w takim razie pani Trawny nie powinna go zwrócić?

    ryszard dnia 20 listopada 2009 | zablokuj

  105. Nie zgadzam się. Pani Trawny jest w świetle polskiego prawa właścicielką, i koniec. Niewiele da sie z tym zrobić. Nie ma tu celu publicznego, który uzasadniałby ewentualne wywłaszczenie.

    Natomiast odszkodowanie należy się od Skarbu Państwa eksmitowanym – w końcu zapłacili za ustanowienie na ich rzecz prawa użytkowania wieczystego, i płacili czynsz. Jak sie okazało, niesłusznie. Skarb Państwa wprowadził te osoby w bład, poniosły z tego powodu szkodę majątkową. Odszkodowanie należy się jak psu zupa.

    wujek_manfred dnia 20 listopada 2009 | zablokuj

  106. A co do bałaganu w księgach wieczystych, to akurat bałagan polegał na tym, że wpisany był SP, a powinna byc pani Trawny. I cała sprawa zaczęła się od powództwa o sprostowanie księgio wieczystej. Więc akurat bałaganu w księgach wieczystych pani Trwany nie wykorzystała – mógł on działać jedynie na jej niekorzyść.

    A o odszkodowania wypłacone przez rząd niemiecki niech się rząd niemiecki martwi – to sprawa pomiędzy p. Trawny a tym rządem. Nam nic do tego.

    wujek_manfred dnia 20 listopada 2009 | zablokuj

  107. @wujek_manfred
    Co do oszkodowania niemieckiego – zgadzam się, nam nic do tego – dlatego postawiłem tę sprawę jedynie w kwestii etyki. Natomiast mam pewne wątpliwości co do sprawy własności i ew.odkszkodowań. No bo jeśli od prawie 20.lat jest wałkowana na różne sposoby sprawa wydawałoby się tak ewidentna i jednoznaczna jak zabór mienia polskim obywatelom przez polskie państwo i od prawie 20. lat różni ważni zastanawiają się czy oddawać 15, a może
    20%, a może wcale – w sytuacji kiedy żyją i spadkobiercy, i niekiedy jeszcze sami pokrzywdzeni – to zaczynam mieć wątpliwości.
    Nie jestem prawnikiem i nie znam wszystkich niuansów tej sprawy, ale tak na zdrowy rozsądek – coś tu nie gra.

    ryszard dnia 20 listopada 2009 | zablokuj

  108. No cóż miałem się na odzywać. Można poczytać co głupie głupki mają do powiedzenia. No i czytam, czytam, no w kieszeni się scyzoryk otwiera, ale chcę być taki spolegliwy itp. Ale jak czytam wpisy na temat tej pani Trawny,to takie myśli przychodzą do głowy. Przykład tej pani Trawny: piszą kałmuki różne rzeczy. A ja proponuję. Wejdźcie palanty na taki adres
    http://tnij.org/exrr
    Podajcie hasło: Agnes Trawny
    I zobaczycie jak gra się na ten temat.
    Babka prymitywna wieśniarka. Oczarowana zachodem. Pojechała do szkopów i zobaczyła jak to dzieciom zabawki na Mikołaja helikopter przywiózł. Aż jaki dobrobyt. Klucze od domu na mazurach sama wójtowi przekazała. Niemcy dały jej mieszkanie (7 pokoi). 14 tys. marek niemieckich na zagospodarowanie.
    Prawnicy niemieccy wiedzą o co biega. Sprawa polityczna i tyle.
    To że odzyskała ten majątek to nie przypadek. Tak jak onegdaj uchwalono konkordat i kościół grabi nieruchomości. Ta sprawa otwiera niemcom drogę do grabieży Polskiej własności,.

    father boss dnia 20 listopada 2009 | zablokuj

  109. Takie stopniowanie:
    1.Człowiek niezbyt grzeczny
    2.Źle wychowany
    3.Gbur
    4.Prymityw
    5.Chamski prymityw
    6.Andrzej Lepper (he, he, he)
    7.f.b

    ryszard dnia 20 listopada 2009 | zablokuj

  110. Następne stopniowanie:
    1.Człowiek niezbyt rozgarnięty
    2.Dureń
    3.Młot lub kafar
    4.Idiota
    5.Joachim Brudziński
    6.f.b.

    ryszard dnia 20 listopada 2009 | zablokuj

  111. Rysiu, ale ty mówisz o zupełnie innej sprawie. Ty mówisz o sytuacji, gdy coś komuś zabrano zgodnie z PRLowskim prawem. A pani T. zabrano niezgodnie z PRLowskim prawem. No chyba jest pewna różnica?

    Przecież nie jest przypadkiem, że najpierw w trybie administracyjnym stwierdzono nieważność decyzji o przejęciu nieruchomości, jako wydanej bez podstawy prawnej, a następnie sam SN uznał żądanie sprostowania księgi wieczystej za zasadne. I to wszystko na podstawie przepisów z czasów PRL.

    wujek_manfred dnia 20 listopada 2009 | zablokuj

  112. @wujek_manfred
    Ależ wiele wywłaszczeń, nacjonalizacji i parcelacji odbyło się również niezgodnie z nawet ówczesnym prawem wczesnej Polski Ludowej. I pomimo takiego stanu rzeczy w dalszym ciągu nic się nie dzieje. Często tłumaczy się to brakiem funduszy, brakiem możliwości i tzw. “sprawiedliwością społeczną”.
    Dlaczego w jednym przypadku egzekwuje się prawo własności, a w innym ma się je w dupie?

    ryszard dnia 20 listopada 2009 | zablokuj

  113. Te które odbyły się niezgodnie z ówczesnym prawem akurat się rusza. Tacy Zamojscy na przykład Kozłówkę odzyskali.

    Czasem jest problem tej natury, że SP wpisał się do KW, a następnie nieruchomość sprzedał – i wtedy działa rękojmia wiary publicznej KW. Tak zresztą też było w sprawie pani T. – część nieruchomości SP sprzedał, i obecnym właścicielom włos z głowy nie spadł. A części nie sprzedał, tylko ustanowił na niej użytkowanie wieczyste – i tam było już gorzej.

    wujek_manfred dnia 20 listopada 2009 | zablokuj

  114. @wujek_manfred
    “Jedna Kozłówka wiosny nie czyni…” że tak zażartuję. Ale poważniej – to w takim razie skąd te przywołane przeze mnie dyskusje – czy 15,10, lub może 5% wartości? A co z mieniem pożydowskom? A co z pozostawionym na wschodzie? A przedwojenne obligacje?
    Uważam że nie można robić wyjątków – jeśli pewne sprawy zostały zabagnione przez Państwo, to Państwo (i tylko ono) winno ponosić tego konsekwencje. I jest absolutnie nieważne że tamto ustawodawstwo było bandyckie – jeśli chcemy odbudować nasze zaufanie do instytucji Państwa musimy naprawiać wszelkie szkody przez nie niegdyś wyrządzone.
    Nie neguję prawa pani Trawny do swojej własności. Ale jeśli prawo chroni ją to dlaczego nie chroni tych, którzy w dobrej wierze kupili OD PAŃSTWA tę nieruchomość?
    Dlaczego traktuje ich jak naiwniaków którzy kupili kradziony przedmiot od pasera i radzi wystąpić na drogę cywilną – tak jak robi się w przypadku oszustów? Czy należy przez to rozumieć że w roli oszusta – wg Sądu – występuje Państwo Polskie, z którym mamy się sądzić jak z pierwszym z brzegu złodziejem? Jak należy to rozumieć?
    Z urzędu są rehabilitowani więźniowie polityczni, żołnierze AK, sybirakom przyznaje się krzyże i drobne przywileje. A czy wyrządzone przez Państwo krzywdy materialne nie zasługują na zadośćuczynienie tylko dlatego że mogą kosztować nieco więcej niż kawałek blachy lub urzędowy papier z podpisem Ważnego Urzędnika?

    ryszard dnia 20 listopada 2009 | zablokuj

  115. Ale ty nic nie przyswajasz.
    Po pierwsze – te wielkości które podjąć dotyczą mienia, którego na drodze cywilnej odzyskać się nie da.
    Po drugie, ci którzy kupili mienie od SP ujawnionego wówczas w księdze wieczystej są chronieni rękojmią wiary publicznej KW. Dlatego części nieruchomości Trawny nie odzyskała.
    Po trzecie, goście których eksmituje Trawny nie nabyli nieruchomości, a jedynie prawo jej użytkowania wieczystego.

    wujek_manfred dnia 21 listopada 2009 | zablokuj

  116. @wujek _manfred
    “..nie nabyli nieruchomości tylko prawo do jej użytkowania wieczystego…”
    Nie wiem czy wiesz, ale w latach ‘70 nie było takiej możliwości aby osoba fizyczna mogła od państwa nabyć nieruchomość na własność. Można było kupić dom, garaż, stodołę – ale ziemię naktórej to stało – już nie. Ziemia była własnościż państwa i jedyną możliwością było właśnie owo “użytkowanie wieczyste” na ogół na 99 lat, ale z możliwością wypowiedzenia i to bez odszkodowania. A ci którzy chcieli sobie kawałek chałupy kupić czy wybudować – nie mieli alternatywy. A dzisiaj muszą odpowiadwć za złodziejskie praktyki .

    ryszard dnia 21 listopada 2009 | zablokuj

Wyślij komentarz

jeśli akceptujesz te zasady i pamiętaj,

nie karm trolla