<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Jedno zdanie prezydenta</title>
	<atom:link href="http://www.spieprzajdziadu.com/2009/11/10/jedno-zdanie-prezydenta/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/11/10/jedno-zdanie-prezydenta/</link>
	<description>Fanklub IV RP</description>
	<lastBuildDate>Sun, 18 Apr 2010 19:57:25 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Generał Electric</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/11/10/jedno-zdanie-prezydenta/comment-page-1/#comment-101269</link>
		<dc:creator>Generał Electric</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 Nov 2009 18:20:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/?p=2399#comment-101269</guid>
		<description>To proste pytanie - Maryja zgodnie z ówczesnymi kanonami stała po stronie zwycięzcy. Jeśli jakaś strona wygrała bitwę - a była ona traktowana jako sąd boży, to znaczy, że po ich stronie stał Bóg/Maryja? - działo się to dokładnie na tej samej zasadzie opisanej przez Homera, gdy zwycięzców pod Troją osłaniali Bogowie. 
Nie dziwi więc, że taka Joanna d`Arc została świętą w oczach kościoła ponieważ wspierały ją niebiosa, gdy prowadziła krwawą wyprawę pod oblężony Orlean - oblegany przez katolickich Anglików i ich francuskich sprzymierzeńców w imieniu króla Anglii, który miał większe prawa do posiadania korony Il de France niż delfin Karol, którego reprezentowała dziewica Joanna. A skąd wiadomo, że właśnie Joannę wspierały niebiosa? To proste – bo wygrała starcie i sąd boży – uratowała Orlean. Tak wiec, pogrom i śmierć Anglików i ich francuskich sprzymierzeńców modlących się dokładnie do tego samego Boga, zagwarantowały Joannie d`Arc wyniesienie na ołtarze… Jakże śmiesznie brzmi więc przykazanie – Nie zabijaj.   
 Jedynie Napoleon z całą szczerością przyznał kiedyś, że „Bóg stoi zawsze po stronie silniejszych batalionów”.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To proste pytanie &#8211; Maryja zgodnie z ówczesnymi kanonami stała po stronie zwycięzcy. Jeśli jakaś strona wygrała bitwę &#8211; a była ona traktowana jako sąd boży, to znaczy, że po ich stronie stał Bóg/Maryja? &#8211; działo się to dokładnie na tej samej zasadzie opisanej przez Homera, gdy zwycięzców pod Troją osłaniali Bogowie.<br />
Nie dziwi więc, że taka Joanna d`Arc została świętą w oczach kościoła ponieważ wspierały ją niebiosa, gdy prowadziła krwawą wyprawę pod oblężony Orlean &#8211; oblegany przez katolickich Anglików i ich francuskich sprzymierzeńców w imieniu króla Anglii, który miał większe prawa do posiadania korony Il de France niż delfin Karol, którego reprezentowała dziewica Joanna. A skąd wiadomo, że właśnie Joannę wspierały niebiosa? To proste – bo wygrała starcie i sąd boży – uratowała Orlean. Tak wiec, pogrom i śmierć Anglików i ich francuskich sprzymierzeńców modlących się dokładnie do tego samego Boga, zagwarantowały Joannie d`Arc wyniesienie na ołtarze… Jakże śmiesznie brzmi więc przykazanie – Nie zabijaj.<br />
 Jedynie Napoleon z całą szczerością przyznał kiedyś, że „Bóg stoi zawsze po stronie silniejszych batalionów”.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ryszard</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/11/10/jedno-zdanie-prezydenta/comment-page-1/#comment-101264</link>
		<dc:creator>ryszard</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 Nov 2009 17:42:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/?p=2399#comment-101264</guid>
		<description>Z religią czy też wiarą jest mniej więcej tak jak z każdą ideą - tak długo jak jest ona prześladowana, zakazana czy też w jakiś inny sposób dyskryminowana - jest przez lud właśnie hołubiona, wyznawana itd. do zatracenia włącznie. Piewsi chrześcijanie w imię swojej religii dawali się krzyżować, pierwsi komuniści siedzieli latami w więzieniach, bywali rostrzeliwani, ludzie pierwszej &quot;Solidarności&quot; byli zamykani, bici czy wręcz uśmiercani. 
Schody zaczynają się po zwycięstwie idei. Niedawno prześladowani chrześcijanie sami zaczęli krzyżować, palić na stosach czy rżnąć pogan - oczywiście wszystko w imię Boga. Więziony Lenin po zwycięstwie rewolucji stał się satrapą, a carska Ochrana w porównaniu do CZEKA jawiła się jako pensjonat dla panienek.
Nawet nasza &quot;Solidarność&quot; ze spontanicznego i szlachetnego ruchu społecznego wyrodziła się w dziwny twór zadymiarsko-roszczeniowy, a Lecha Wałęsę, Jacka Kuronia czy Zbigniewa Bujaka zastąpili różni Śniadkowie, Guzikiewicze czy Kaczyńscy. 
Katolicyzm w Polsce od wojny do roku &#039;89 był bez wątpienia dykryminowany, często prześladowany, a ludzie Kościoła więzieni lub nawet mordowani. Dlatego też był czymś w rodzaju &quot;rzeki podziemnej&quot; Kaczmarskiego - wielką ideą i dla wielu ostoją i azylem. Dzisiaj, kiedy ta rzeka wypłynęła już na wierzch zaczyna zagarniać coraz większe tereny i poszerzać swoje koryto starając się zagarniać wszystkich - nawet tych, którzy kąpać się specjalnie nie lubią.

Na marginesie: Czy ktoś może mi powiedzieć jak to było 15. lipca 1410. roku? Przecież Krzyżacy mieli za patronkę Najświętszą Marię Pannę, a wojsko polskie szło do bitwy z &quot;Bogarodzicą&quot; na ustach. Co ta biedna Maryja w tej sytuacji miała robić? Wychodzi na to że nasi byli &quot;słuszniejsi&quot;? Czy też może doszła do wniosku że nie ma co się wtrącać? 
A jak to było w czasie wypraw krzyżowych? Jak &quot;obrońcy krzyża&quot; tłukli wyznawców Mahometa to Bóg chrześcijańki był ważniejszy, a jak Saraceni wycinali w pień Giaurów to cieszył się Allach? 
To są dosyć proste i oczywiste pytania - więc dlaczego ludzie sobie nie chcą ich zadawać?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Z religią czy też wiarą jest mniej więcej tak jak z każdą ideą &#8211; tak długo jak jest ona prześladowana, zakazana czy też w jakiś inny sposób dyskryminowana &#8211; jest przez lud właśnie hołubiona, wyznawana itd. do zatracenia włącznie. Piewsi chrześcijanie w imię swojej religii dawali się krzyżować, pierwsi komuniści siedzieli latami w więzieniach, bywali rostrzeliwani, ludzie pierwszej &#8222;Solidarności&#8221; byli zamykani, bici czy wręcz uśmiercani.<br />
Schody zaczynają się po zwycięstwie idei. Niedawno prześladowani chrześcijanie sami zaczęli krzyżować, palić na stosach czy rżnąć pogan &#8211; oczywiście wszystko w imię Boga. Więziony Lenin po zwycięstwie rewolucji stał się satrapą, a carska Ochrana w porównaniu do CZEKA jawiła się jako pensjonat dla panienek.<br />
Nawet nasza &#8222;Solidarność&#8221; ze spontanicznego i szlachetnego ruchu społecznego wyrodziła się w dziwny twór zadymiarsko-roszczeniowy, a Lecha Wałęsę, Jacka Kuronia czy Zbigniewa Bujaka zastąpili różni Śniadkowie, Guzikiewicze czy Kaczyńscy.<br />
Katolicyzm w Polsce od wojny do roku &#8217;89 był bez wątpienia dykryminowany, często prześladowany, a ludzie Kościoła więzieni lub nawet mordowani. Dlatego też był czymś w rodzaju &#8222;rzeki podziemnej&#8221; Kaczmarskiego &#8211; wielką ideą i dla wielu ostoją i azylem. Dzisiaj, kiedy ta rzeka wypłynęła już na wierzch zaczyna zagarniać coraz większe tereny i poszerzać swoje koryto starając się zagarniać wszystkich &#8211; nawet tych, którzy kąpać się specjalnie nie lubią.</p>
<p>Na marginesie: Czy ktoś może mi powiedzieć jak to było 15. lipca 1410. roku? Przecież Krzyżacy mieli za patronkę Najświętszą Marię Pannę, a wojsko polskie szło do bitwy z &#8222;Bogarodzicą&#8221; na ustach. Co ta biedna Maryja w tej sytuacji miała robić? Wychodzi na to że nasi byli &#8222;słuszniejsi&#8221;? Czy też może doszła do wniosku że nie ma co się wtrącać?<br />
A jak to było w czasie wypraw krzyżowych? Jak &#8222;obrońcy krzyża&#8221; tłukli wyznawców Mahometa to Bóg chrześcijańki był ważniejszy, a jak Saraceni wycinali w pień Giaurów to cieszył się Allach?<br />
To są dosyć proste i oczywiste pytania &#8211; więc dlaczego ludzie sobie nie chcą ich zadawać?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: jakuszyn</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/11/10/jedno-zdanie-prezydenta/comment-page-1/#comment-101258</link>
		<dc:creator>jakuszyn</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 Nov 2009 15:09:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/?p=2399#comment-101258</guid>
		<description>@Generał Electric - a dlaczegóż by nie mógł taki plakat wisieć? Nawet z Lechem Kaczyńskim mógłby wisieć, z Ojcem Dyrektorem również i z Bobem Dylanem a także z Michaelem Jacksonem. Jeżeli mamy wolność wyznania - a taką wolność gwarantuje nam Konstytucja, na straży której stoi Prezydent to nie wolno nam dyskryminować żadnego z wyznań. Co prawda żadne z wymienionych przedmiotów za wyjątkiem krzyża nie jest symbolem jakiejś zarejestrowanej religii (aby zarejestrować własną religię należy zebrać 1000?? wiernych) ale można by na to przymknąć oko, tak jak się przymykało przez dziesiątki lat na krzyż. Taniej i uniwersalniej będzie jednak zdjąć symbole religijne.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Generał Electric &#8211; a dlaczegóż by nie mógł taki plakat wisieć? Nawet z Lechem Kaczyńskim mógłby wisieć, z Ojcem Dyrektorem również i z Bobem Dylanem a także z Michaelem Jacksonem. Jeżeli mamy wolność wyznania &#8211; a taką wolność gwarantuje nam Konstytucja, na straży której stoi Prezydent to nie wolno nam dyskryminować żadnego z wyznań. Co prawda żadne z wymienionych przedmiotów za wyjątkiem krzyża nie jest symbolem jakiejś zarejestrowanej religii (aby zarejestrować własną religię należy zebrać 1000?? wiernych) ale można by na to przymknąć oko, tak jak się przymykało przez dziesiątki lat na krzyż. Taniej i uniwersalniej będzie jednak zdjąć symbole religijne.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Generał Electric</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/11/10/jedno-zdanie-prezydenta/comment-page-1/#comment-101255</link>
		<dc:creator>Generał Electric</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 Nov 2009 14:54:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/?p=2399#comment-101255</guid>
		<description>@Jakuszyn - plakat z półnagą Moniccą Bellucci też może wisieć obok krzyża? Pytanie jest absolutnie zasadne ponieważ znam gościa dla którego jest ona boginią.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Jakuszyn &#8211; plakat z półnagą Moniccą Bellucci też może wisieć obok krzyża? Pytanie jest absolutnie zasadne ponieważ znam gościa dla którego jest ona boginią.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Dario</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/11/10/jedno-zdanie-prezydenta/comment-page-1/#comment-101251</link>
		<dc:creator>Dario</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 Nov 2009 14:03:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/?p=2399#comment-101251</guid>
		<description>Errata - chodziło mi o art. 25 ust. 4, nie 3.
A co do symboli religijnych - mnie one przeszkadzają, bo wprowadzają wątpliwości co do rzetelności i obiektywizmu danej instytucji państwowej i jej urzędników.
Jeśli ktoś chce zaspokoić swe duchowe potrzeby, to właściwe jest do tego miejsce kultu typu świątynia, a nie miejsce pracy - miejsc kultu, nie tylko katolickich, mamy w tym kraju aż nadto. Miejsce pracy służy do... pracy, a nie modlitw.
A od państwa i jego organów oczekuję takiego samego traktowania niezależnie od wyznania mojego i obsługującego mnie pracownika. Inaczej nazywa się to dyskryminacją na tle wyznaniowym lub z powodu czyjejś wyznaniowości - art. 194. Kodeksu Karnego:
Kto ogranicza człowieka w przysługujących mu prawach ze względu na jego przynależność
wyznaniową albo bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
I jeszcze raz przypominam - państwo świeckie nie oznacza organizmu państwowego walczącego z religiami, ale traktującego je równo, a przy tym oddzielonego od nich.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Errata &#8211; chodziło mi o art. 25 ust. 4, nie 3.<br />
A co do symboli religijnych &#8211; mnie one przeszkadzają, bo wprowadzają wątpliwości co do rzetelności i obiektywizmu danej instytucji państwowej i jej urzędników.<br />
Jeśli ktoś chce zaspokoić swe duchowe potrzeby, to właściwe jest do tego miejsce kultu typu świątynia, a nie miejsce pracy &#8211; miejsc kultu, nie tylko katolickich, mamy w tym kraju aż nadto. Miejsce pracy służy do&#8230; pracy, a nie modlitw.<br />
A od państwa i jego organów oczekuję takiego samego traktowania niezależnie od wyznania mojego i obsługującego mnie pracownika. Inaczej nazywa się to dyskryminacją na tle wyznaniowym lub z powodu czyjejś wyznaniowości &#8211; art. 194. Kodeksu Karnego:<br />
Kto ogranicza człowieka w przysługujących mu prawach ze względu na jego przynależność<br />
wyznaniową albo bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.<br />
I jeszcze raz przypominam &#8211; państwo świeckie nie oznacza organizmu państwowego walczącego z religiami, ale traktującego je równo, a przy tym oddzielonego od nich.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: jakuszyn</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/11/10/jedno-zdanie-prezydenta/comment-page-1/#comment-101248</link>
		<dc:creator>jakuszyn</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 Nov 2009 13:35:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/?p=2399#comment-101248</guid>
		<description>Mi jako ateiście wcale nie przeszkadzają krzyże w szkołach, sądach, komisariatach, szpitalach a nawet niech sobie wiszą w supermarketach. Dla mnie to tylko kolejny przykład bałwochwalstwa (obok czczenia obrazu NMP w Częstochowie i innych) i pewnej takiej hipokryzji katolików. Według mnie, nie ma się tutaj o co spierać, chyba że kogoś wyraźnie razi widok krzyża i powoduje u niego palpitacje serca (przez co nie może skorzystać z tego co oferuje mu dany urząd). 
Żeby jednak było sprawiedliwie to albo obok krzyży w placówkach państwowych powinny wisieć gwiazdy Dawida, krzyże prawosławne, czy jakieś dzikie kaczki innej wiary albo należałoby wszystkie symbole zdjąć.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mi jako ateiście wcale nie przeszkadzają krzyże w szkołach, sądach, komisariatach, szpitalach a nawet niech sobie wiszą w supermarketach. Dla mnie to tylko kolejny przykład bałwochwalstwa (obok czczenia obrazu NMP w Częstochowie i innych) i pewnej takiej hipokryzji katolików. Według mnie, nie ma się tutaj o co spierać, chyba że kogoś wyraźnie razi widok krzyża i powoduje u niego palpitacje serca (przez co nie może skorzystać z tego co oferuje mu dany urząd).<br />
Żeby jednak było sprawiedliwie to albo obok krzyży w placówkach państwowych powinny wisieć gwiazdy Dawida, krzyże prawosławne, czy jakieś dzikie kaczki innej wiary albo należałoby wszystkie symbole zdjąć.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Dario</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/11/10/jedno-zdanie-prezydenta/comment-page-1/#comment-101229</link>
		<dc:creator>Dario</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 Nov 2009 07:47:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/?p=2399#comment-101229</guid>
		<description>@GE
dla mnie jako ateisty też nieakceptowalne jest takie szarogęsienie się kleru i jestem za państwem neutralnym światopoglądowo. Które (wbrew temu, co się często krzyczy) nie oznacza panstwa walczącego z religiami, ale traktującego je równo, niezależnie od liczby wyznawców. Marzą mi się też instytucje państwowe, typu szkoły, urzędy czy służby, do których religia nie miałaby prawa wchodzić. Kto np. broni policjantowi iść do kościoła w niedzielę?
Jest jednak problem, o którym kiedyś pisałem u intel-e-genta (lewy sierpowy na bloxie). Otóż w wyniku istnienia Konkordatu oraz art. 25 ust. 3 Konstytucji Kościół Rzymskokatolicki uzyskał uprzywilejowaną na tle innych wyznań pozycję. Teraz, dążąc do wyrównania sytuacji wszystkich związków wyznaniowych, trzeba pozbawić Watykan prymatu. Przecież nie będziemy wynosili do tak potężnej pozycji prawie siedmiuset związków wyznaniowych działających legalnie w RP. Trzeba zatem osłabić KRK. I to się księżom nie podoba, dlatego panikują i przedstawiają się jako oblężona twierdza, atakowana przez &quot;tych szalonych nihilistów&quot; (tak mnie kiedyś nazwano), ale to tylko próba przywrócenia normalności. I wypełnienia zapisów Konstytucji o bezstronnym światopoglądowo państwie, w którym wszystkie wyznania są równouprawnione - art. 25 ust. 1 i 2 ustawy zasadniczej.
A intel-e-gent ( http://lewysierpowy.blox.pl/html ) prowadzi akcję pt. &quot;Renegocjujmy Konkordat&quot;. Można zbierać podpisy o pomagać mu. Warto, choć będzie ciężko - jak już bowiem wskazałem, Konkordat ma konstytucyjną podstawę (art. 25 ust. 3) i to najpierw trzeba będzie usunąć.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@GE<br />
dla mnie jako ateisty też nieakceptowalne jest takie szarogęsienie się kleru i jestem za państwem neutralnym światopoglądowo. Które (wbrew temu, co się często krzyczy) nie oznacza panstwa walczącego z religiami, ale traktującego je równo, niezależnie od liczby wyznawców. Marzą mi się też instytucje państwowe, typu szkoły, urzędy czy służby, do których religia nie miałaby prawa wchodzić. Kto np. broni policjantowi iść do kościoła w niedzielę?<br />
Jest jednak problem, o którym kiedyś pisałem u intel-e-genta (lewy sierpowy na bloxie). Otóż w wyniku istnienia Konkordatu oraz art. 25 ust. 3 Konstytucji Kościół Rzymskokatolicki uzyskał uprzywilejowaną na tle innych wyznań pozycję. Teraz, dążąc do wyrównania sytuacji wszystkich związków wyznaniowych, trzeba pozbawić Watykan prymatu. Przecież nie będziemy wynosili do tak potężnej pozycji prawie siedmiuset związków wyznaniowych działających legalnie w RP. Trzeba zatem osłabić KRK. I to się księżom nie podoba, dlatego panikują i przedstawiają się jako oblężona twierdza, atakowana przez &#8222;tych szalonych nihilistów&#8221; (tak mnie kiedyś nazwano), ale to tylko próba przywrócenia normalności. I wypełnienia zapisów Konstytucji o bezstronnym światopoglądowo państwie, w którym wszystkie wyznania są równouprawnione &#8211; art. 25 ust. 1 i 2 ustawy zasadniczej.<br />
A intel-e-gent ( <a href="http://lewysierpowy.blox.pl/html" rel="nofollow">http://lewysierpowy.blox.pl/html</a> ) prowadzi akcję pt. &#8222;Renegocjujmy Konkordat&#8221;. Można zbierać podpisy o pomagać mu. Warto, choć będzie ciężko &#8211; jak już bowiem wskazałem, Konkordat ma konstytucyjną podstawę (art. 25 ust. 3) i to najpierw trzeba będzie usunąć.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: RobertM</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/11/10/jedno-zdanie-prezydenta/comment-page-1/#comment-101226</link>
		<dc:creator>RobertM</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 Nov 2009 06:26:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/?p=2399#comment-101226</guid>
		<description>Na blogu Azraela znalazłem odpowiadającą mi definicję.
&quot;Patriotyzm współczesnego Polaka to nie tylko flagi, opowieści, piosenki powstańcze. To jest myślenie o swoim kraju, w różnych kategoriach społecznych, i próba wpływania na to, aby rozwijał się on jak najlepiej, aby jego obywatele żyli spokojniej, pewniej i mogli zaspokajać swoje potrzeby materialne i duchowe w sposób, taki, jak im to odpowiada.&quot;
Jak się to ma do stękania pisdęta?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Na blogu Azraela znalazłem odpowiadającą mi definicję.<br />
&#8222;Patriotyzm współczesnego Polaka to nie tylko flagi, opowieści, piosenki powstańcze. To jest myślenie o swoim kraju, w różnych kategoriach społecznych, i próba wpływania na to, aby rozwijał się on jak najlepiej, aby jego obywatele żyli spokojniej, pewniej i mogli zaspokajać swoje potrzeby materialne i duchowe w sposób, taki, jak im to odpowiada.&#8221;<br />
Jak się to ma do stękania pisdęta?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Generał Electric</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/11/10/jedno-zdanie-prezydenta/comment-page-1/#comment-101225</link>
		<dc:creator>Generał Electric</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 Nov 2009 04:27:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/?p=2399#comment-101225</guid>
		<description>@threepwood
W naszym umęczonym kraju można zaobserwować wiele zjawisk min. - chorobliwą awersję do chrześcijaństwa w wykonaniu nawiedzonych ateistów, mających chęć wg swoich przekonań uszczęśliwienia na siłę świata. Dla mnie jako ateisty takie postawy są równie nie do przyjęcia jak - nawracanie na siłę czy deprecjonowanie innych poglądów niż katolickie, islamskie etc, etc. 

Ale jeśli jednak bez zacietrzewienia  stawiamy kwestię:  
Dlaczego tak się dzieje, że gdy wymagamy od państwa realizowania w praktyce zasad konstytucyjnej neutralności światopoglądowej i religijnej - jest to nazywane &quot;chorobliwą awersją wobec chrześcijaństwa&quot;?

A przecież, nie tylko skrajne grupy radiomaryjowców, ale praktycznie cała wierchuszka kościoła katolickiego wraz z czeredą wiernych jej polityków, rusza na bezpardonowy bój o np. krzyże, bez cienia refleksji czy choćby próby dialogu ze stroną przeciwną. Zresztą jak można wyobrazić sobie dialog, gdy jedna strona jednoznacznie i nierozerwalnie utożsamia religię z patriotyzmem i kwintesencją polskości. 

Odnoszę wrażenie, że ta często irracjonalna i rzekoma obrona chrześcijaństwa, której ucieleśnieniem ma być widoczny krzyż w szkołach czy urzędach, jest skierowana nie tyle przeciwko ateistom czy innowiercom, ale jest robiona wbrew intencjom i poglądom większości społeczeństwa. Co by nie pisać i mówić, w zdecydowanej większości społeczeństwa świeckiego – Mimo że ciągle  uparcie i bezrefleksyjnie przedstawia się Polaków jako w zasadzie jednorodnie katolicki naród, aby podkreślić wagę argumentów &quot;obrońców chrześcijaństwa&quot;. Robi się to uogólnienie pomimo, że wg samych badań kościoła 1/3 ludzi przyznających się w ankietach do katolicyzmu nie wierzy w życie pozagrobowe, a więcej niż połowa nie wierzy w diabła, zaś ledwie 40% regularnie chodzi do kościoła, itd, itd.

Może lepiej rozumiałbym ludzi broniących krzyży i innych symboli chrześcijańskich w szkołach i urzędach, gdyby istniał w naszym kraju deficyt miejsc kultu - ale tak nie jest. Każdy kto ma ochotę na kontakt z Bogiem czy modlitwę, bez większego wysiłku i praktycznie wszędzie znajdzie kościół, kaplicę, a nieraz bazylikę czy sanktuarium. Ilość pomników JP II przekroczyła niedawno 600 sztuk, ilość ulic poświęconych papieżowi i świętym, jest oszałamiająca i ciągle wzrasta - W świetle tego, powstaje pytanie - Kto jest bardziej agresywny? - Czy aby na pewno są nimi protestujący przeciwko nieokiełznanej klerykalizacji oraz przesadnej ekspansji religii na wiele dziedzin życia, gdzie nie powinno się mieszać religii nawet zgodnie z obowiązującymi normami prawnymi?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@threepwood<br />
W naszym umęczonym kraju można zaobserwować wiele zjawisk min. &#8211; chorobliwą awersję do chrześcijaństwa w wykonaniu nawiedzonych ateistów, mających chęć wg swoich przekonań uszczęśliwienia na siłę świata. Dla mnie jako ateisty takie postawy są równie nie do przyjęcia jak &#8211; nawracanie na siłę czy deprecjonowanie innych poglądów niż katolickie, islamskie etc, etc. </p>
<p>Ale jeśli jednak bez zacietrzewienia  stawiamy kwestię:<br />
Dlaczego tak się dzieje, że gdy wymagamy od państwa realizowania w praktyce zasad konstytucyjnej neutralności światopoglądowej i religijnej &#8211; jest to nazywane &#8222;chorobliwą awersją wobec chrześcijaństwa&#8221;?</p>
<p>A przecież, nie tylko skrajne grupy radiomaryjowców, ale praktycznie cała wierchuszka kościoła katolickiego wraz z czeredą wiernych jej polityków, rusza na bezpardonowy bój o np. krzyże, bez cienia refleksji czy choćby próby dialogu ze stroną przeciwną. Zresztą jak można wyobrazić sobie dialog, gdy jedna strona jednoznacznie i nierozerwalnie utożsamia religię z patriotyzmem i kwintesencją polskości. </p>
<p>Odnoszę wrażenie, że ta często irracjonalna i rzekoma obrona chrześcijaństwa, której ucieleśnieniem ma być widoczny krzyż w szkołach czy urzędach, jest skierowana nie tyle przeciwko ateistom czy innowiercom, ale jest robiona wbrew intencjom i poglądom większości społeczeństwa. Co by nie pisać i mówić, w zdecydowanej większości społeczeństwa świeckiego – Mimo że ciągle  uparcie i bezrefleksyjnie przedstawia się Polaków jako w zasadzie jednorodnie katolicki naród, aby podkreślić wagę argumentów &#8222;obrońców chrześcijaństwa&#8221;. Robi się to uogólnienie pomimo, że wg samych badań kościoła 1/3 ludzi przyznających się w ankietach do katolicyzmu nie wierzy w życie pozagrobowe, a więcej niż połowa nie wierzy w diabła, zaś ledwie 40% regularnie chodzi do kościoła, itd, itd.</p>
<p>Może lepiej rozumiałbym ludzi broniących krzyży i innych symboli chrześcijańskich w szkołach i urzędach, gdyby istniał w naszym kraju deficyt miejsc kultu &#8211; ale tak nie jest. Każdy kto ma ochotę na kontakt z Bogiem czy modlitwę, bez większego wysiłku i praktycznie wszędzie znajdzie kościół, kaplicę, a nieraz bazylikę czy sanktuarium. Ilość pomników JP II przekroczyła niedawno 600 sztuk, ilość ulic poświęconych papieżowi i świętym, jest oszałamiająca i ciągle wzrasta &#8211; W świetle tego, powstaje pytanie &#8211; Kto jest bardziej agresywny? &#8211; Czy aby na pewno są nimi protestujący przeciwko nieokiełznanej klerykalizacji oraz przesadnej ekspansji religii na wiele dziedzin życia, gdzie nie powinno się mieszać religii nawet zgodnie z obowiązującymi normami prawnymi?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Troll</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/11/10/jedno-zdanie-prezydenta/comment-page-1/#comment-101221</link>
		<dc:creator>Troll</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Nov 2009 22:10:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/?p=2399#comment-101221</guid>
		<description>Religia, światopogląd, upodobania sexualne itp. są PRYWATNĄ sprawą każdego człowieka. A szkoły państwowe, urzędy itp. są instytucjami PUBLICZNYMI, służącymi wszystkim obywatelom i każdemu z osobna. Dlatego powinny być wolne od wszelkich symboli, które nie są uniwersalne. Czyli praktycznie od wszelkich; uniwersalna to jest tablica Mendelejewa - i dla niej jest w szkole miejsce (najlepiej, gdy wisi w pracowni chemicznej). Uniwersalne jest godło państwowe - więc i dla niego jest miejsce w każdej publicznej instytucji.

W przeciwnym razie godzimy się na coś w rodzaju dyktatury kato-talibanu.

Żeby była jasność - sam jestem wierzącym i praktykującym katolikiem. W celu praktykowania mojej religii chodzę w przeznaczone do tego miejsce, czyli do kościoła (jest ich w tym kraju odpowiednio dużo, każdy ma blisko) - gdzie dobrowolnie biorę udział w obrzędach religijnych w towarzystwie innych osób, KTÓRE RÓWNIEŻ SOBIE TEGO ŻYCZĄ. Od czasu do czasu ucinam sobie prywatną pogawędkę z Bogiem, w którego wierzę - nazywam to modlitwą. 

W zupełności mi to wystarcza (a mam wrażenie, że Bogu również). Nie potrzebuję krzyża w szkole, mało tego - jego obecność tam mnie mierzi.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Religia, światopogląd, upodobania sexualne itp. są PRYWATNĄ sprawą każdego człowieka. A szkoły państwowe, urzędy itp. są instytucjami PUBLICZNYMI, służącymi wszystkim obywatelom i każdemu z osobna. Dlatego powinny być wolne od wszelkich symboli, które nie są uniwersalne. Czyli praktycznie od wszelkich; uniwersalna to jest tablica Mendelejewa &#8211; i dla niej jest w szkole miejsce (najlepiej, gdy wisi w pracowni chemicznej). Uniwersalne jest godło państwowe &#8211; więc i dla niego jest miejsce w każdej publicznej instytucji.</p>
<p>W przeciwnym razie godzimy się na coś w rodzaju dyktatury kato-talibanu.</p>
<p>Żeby była jasność &#8211; sam jestem wierzącym i praktykującym katolikiem. W celu praktykowania mojej religii chodzę w przeznaczone do tego miejsce, czyli do kościoła (jest ich w tym kraju odpowiednio dużo, każdy ma blisko) &#8211; gdzie dobrowolnie biorę udział w obrzędach religijnych w towarzystwie innych osób, KTÓRE RÓWNIEŻ SOBIE TEGO ŻYCZĄ. Od czasu do czasu ucinam sobie prywatną pogawędkę z Bogiem, w którego wierzę &#8211; nazywam to modlitwą. </p>
<p>W zupełności mi to wystarcza (a mam wrażenie, że Bogu również). Nie potrzebuję krzyża w szkole, mało tego &#8211; jego obecność tam mnie mierzi.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

