Platforma dzwoni do Jacka Kurskiego
17 paź 2009 – 19:10Jak podaje Wprost Light (taka nowa konkurencja Super Expressu i Faktu) , sezon ogórkowy znajduje się w pełni rozkwitu. Oto, co zeznał dziennikarzom tej gazety kochany Jacek Kurski:
Nie chcę mieć obsesji, ale odnoszę wrażenie, że jest jakiś rodzaj stałego zlecenia na mnie. To się nasiliło za rządów Platformy. Taka scena: hotel w Brukseli, wracam z kolacji do pokoju. Jest 2.30 w nocy. Słuchawka leży na telefonie, ale nie na widełkach. Odruchowo ją odkładam. Za trzydzieści sekund jest telefon. Dzwoni kobieta i nachalnie proponuje swoje usługi. Odkładam słuchawkę. Po chwili dzwoni znowu: „Cześć, jestem Sara, chyba nie jesteś gejem”. Odłożenie tej słuchawki wskazało moment, w którym wróciłem do pokoju. Dziwna sprawa.
Wygląda więc na to, że Jacek Kurski ma silne dowody, że to Platforma odłożyła mu słuchawkę na następnie zadzwoniła podając się za Sarę. Ciekawe, czy poznał którąś posłankę po głosie? Brakuje nam też ciągu dalszego tej historii.
.com
50 odpowiedzi na “Platforma dzwoni do Jacka Kurskiego”
W Brukseli i po polsku mówiła?
Szkoda, że europoseł nie zainteresował się jednak – rodaczka, w środku nocy w obcym kraju, a może potrzebowała pomocy?
marzatela dnia 17 paź 2009 | zablokuj
Jak się opowiada o swojej śmierci w okrążeniu to potem trudno nawiązać do teraźniejszości – Kurski boi się zapomnienia i musi opowiedzieć dziennikarzom,że jeszcze istnieje. Może to Cukier w Kostkach tym razem wynajęta do spektakularnych performance’ów przez SLD albo PSL??? to by tłumaczyło tak łatwe zrozumienie telefonicznych ofert przez posła Kurskiego – bo w języku angielskim pewnie bryluje na poziomie przywódców ugrupowania.
prawdziwy berg dnia 17 paź 2009 | zablokuj
Jest to pewien rodzaj z góry założonej strategii – gadać różne bzdury typu „powódź na Zuławach” – wina Platformy, dzwoni jakaś kurew – wina Platformy, jest susza, śnieżyca, trąba powietrzna, wypadek na „trójce” i co tam kto może wymyślić – wszytko wina Platformy. Natomiast różne sukcesy i inne medale olimpijskie to wyłącznie zasługi PiS-u. Idąc dalej tym tokiem rozumowania i przyjmując tę zasadę stwierdzam:
To że mamy prezydenta ofermę, złośliwego gnoma bez własnego zdania i przedmiot lekceważenia dla świata – to oczywiście wina Platformy. Natomiast to że premier jest człowiekiem energicznym, stanowczym, sympatycznym i że całkiem nieźle potrafi rządzić – jest to oczywiście zasługa PiS-u.
ryszard dnia 17 paź 2009 | zablokuj
Coś w tym musi być po ostatnim wyskoku ABW ?
maurycy dnia 17 paź 2009 | zablokuj
Czyżby się wzajemnie nie lubili ?
http://www.dziennik.pl/polityka/article459817/Migalskiego_nie_zaczepiaja_prostytutki.html
Eeeee, nie, to tylko taki skrót myślowy.
Rabbi.t dnia 17 paź 2009 | zablokuj
Sorry żeten adres akurat tutaj.Ale zobaczcie jaką „ładną inaczej” grafikę wstawiło to (katolickie przecież) Radio na swojej stronie głównej http://www.radiomaryja.pl
Należy kliknąć w 5. „kwadracik” – ilustracja do artykułu pt. „Umarł król, niech …”
I niech mi ktoś powie że to Radio nie jest upolitycznione.
Rabbi.t dnia 17 paź 2009 | zablokuj
Upsss
ŻE TEN naturalnie !!!
Rabbi.t dnia 17 paź 2009 | zablokuj
Ks. Jerzy Popiełuszko otrzyma z rąk prezydenta order Orła Białego – nie chcę czepiać się postaci zmarłej ćwierć wieku temu, ale skoro odznacza się go po takim czasie, to równie dobrze można zapisać go do PiS-u? A czemu nie?
Generał Electric dnia 17 paź 2009 | zablokuj
@General Electric
No, czepiasz się. Przecież wniosek o nadanie tego odznaczenia wysunął prezydent wszystkich Polaków
(pardon – powinno być Wolaków)
A poważniej, to prezydent chce po prostu się ładnie zapisać w historii. Wszak niedługo ma zakończyć się beatyfikacja ks. Jerzego
Rabbi.t dnia 17 paź 2009 | zablokuj
wracam z kolacji do pokoju. Jest 2.30 w nocy.
Oj ciezko i dlugo pracuje Jacus w tej Bruksli.
Luciano dnia 17 paź 2009 | zablokuj
To specjalny telefon właśnie na dziwki. Teraz wiemy w jakich hotelach bywa pan poseł
Phaet dnia 17 paź 2009 | zablokuj
Mała poprawka. Jest prostszy adres do tego artykułu z „katolickiego” Radia. A w nim dodano 2 jakże wymowne obrazki o Platformie Obywatelskiej
http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=101181
Radio Maryja apolityczne – wolne żarty !!!!
Rabbi.t dnia 17 paź 2009 | zablokuj
Sorry że to jeszcze raz ja, ale tu są te obrazki o PO (oryginalne ze strony Radia Maryja)
http://www.radiomaryja.pl/pojedyncze_zdjecia/po.jpg
http://www.radiomaryja.pl/pojedyncze_zdjecia/po1.jpg
Jeśli, jak ktoś już tu nadmienił, PIS zamieszcza fotomontaż przeciwko PO, w brukowcach, to to jest wg. mnie dopuszczalne. PIS zapłaciło za reklamę, i zależy im na zdezawuowaniu PO. Ale żeby coś takiego robić na stronie „katolickiego” Radia ???
Rabbi.t dnia 17 paź 2009 | zablokuj
W takim właśnie hotelu koledze Leppera nie udało się zgwałcić dziwki.
jakuszyn dnia 18 paź 2009 | zablokuj
Za chwilę efektem prowokacji Platformy będzie wiatr, który rozwieje Kurskiemu włosy i zniszczy fryzurę przed wywiadem. Wypowiedzi pisowców zwykle były głupie, ale teraz osiągają prawdziwe dno. Nazwałbym to żenadą, ale czuję, że to za łagodne słowo. Parafrazując Zapasiewicza z „C.K. Dezerterów”, nie ma w słowniku ludzi kulturalnych słów, które w dostatecznie obelżywy sposób byłyby w stanie opisać zachowanie Kurskiego.
Dario dnia 18 paź 2009 | zablokuj
Myślę, że minister łączności powinien się podać do dymisji. Oczywiście należy też powołać komisję śledczą w sprawie afery telefonowej.
A teraz znamienny artykuł w sprawie afer:
„Jesień obfitowała w afery medialne. Media zaangażowane politycznie pokazały kilkakrotnie, jak ręcznie steruje się demokracją. Cel był jasny – już nie tylko zdyskredytować rząd, ale najlepiej go obalić. W końcu tak źle jeszcze nie było – popularny premier, rząd dysponujący większością w parlamencie, a wszystko to rodem z III RP. Jak króliki z kapelusza pojawiły się afery, podsłuchy, skandale, dymisje. Poważne media zamieniły się w dosłowny magiel i sięgnęły dna. Miało to na zasadzie medialnego blitzkriegu obalić rząd i koalicję i natychmiast doprowadzić do wyborów, a przynajmniej do wykrwawienia się PO w dementowaniu kolejnych rzekomych gigantycznych kryzysów państwa.”
Pasuje do obecnej sytuacji? Tyle że oryginalnie został napisany w 2006 roku i dotyczył wściekłych ataków na rząd PiS, wystarczyło zmienić parę słów
kompan dnia 18 paź 2009 | zablokuj
J.Kurski: – Nie chce nic mówić, ale brzydka sprawa – idę ulicą Brukseli, chciałem przejść przez pasy a tu widzę wielka kałuża! Jakiś Koreańczyk zaczął do mnie głośno krzyczeć – zapewne abym nie zauważył kałuży i w nią wdepnął a po chwili zobaczyłem odjeżdżającego posła Platformy. Sugestia jest oczywista – to zlecenie. Być może to była kałuża kwasu siarkowego lub solnego. Dodam tylko że na 2 piętrze obserwowała całe zajście gruba kobieta (ucharakteryzowana zapewne na belgijkę).
timus crafton dnia 18 paź 2009 | zablokuj
@ Dario ,zmień nazwisko Kurski na Niesiołowski. Czy nie jet to trafniejszy opis?.
maurycy dnia 18 paź 2009 | zablokuj
Znalazłem taki komentarz na jakimś forum:
Już za rok wielkie wykopki kartofli. Spodobała mi się ta gra słów i kontekstów. Przesyłam ku pamięci.
agerius dnia 18 paź 2009 | zablokuj
To nie byla żadna Sara. To była Anastazja P.
Znaczy Sara, to takie jej pseudo dla europarlamentarzystów
Rabbi.t dnia 18 paź 2009 | zablokuj
Być może dzwoniła koalicjantka Joanna Sara Senyszyn aby uzgodnić wspólnie doniesienie a’la Migalski na Premiera Tuska, iż spowodował nagły atak zimy w kraju dotkniętym nadto PiS-owsko SLD-owską zarazą!
kt dnia 18 paź 2009 | zablokuj
A może to agent Tomek z CBA przebrany za niewiastę o imieniu SARA chciał wręczyć Kurskiemu walizę kasiory na kupno willi w Kazimierzu!
kt dnia 18 paź 2009 | zablokuj
Koniecznie trzeba o tej prowokacji wspomnieć w kolejnym orędziu pana prezydenta swojego brata wygłoszonego podczas starań o reelekcję!
kt dnia 18 paź 2009 | zablokuj
Do której trwają sesje w Parlamencie Europejskim, że Kurski kończy kolacje po 2 w nocy?
moherek_pospolity2 dnia 19 paź 2009 | zablokuj
Kurski musi powoli – zupę, teges , chyba łyzką, noż do prawej widelec do tej co zegarek, a do czego ten drugi widelec??? wziąć dwa naraz??
prawdziwy berg dnia 19 paź 2009 | zablokuj
Szanowny Ojcze Dyrektorze! dlaczego nie widze informacji ze ojciec dyrektor to od niedawna ojciec doktor dyrektor, zwłaszcza ze obrona pracy byla kontrowersyjna.. pozdrawiam
julas dnia 19 paź 2009 | zablokuj
– Jeśli prezydent nie skomentuje wydarzeń bieżących do poniedziałku wieczór, przestaną być bieżące.
– Odniosłem wrażenie, że zawsze dotąd pojawiały się nowe wydarzenia. Czy nie może skomentować nowych?
– Biuro Bezpieczeństwa Narodowego nie zgadza się na marnowanie afer.
– Czy ostatnio dostrzegł pan, panie ministrze, w zachowaniu prezydenta coś niezwykłego?
– Zapragnął pozdrowić delegatów na zjazd Solidarności w Białymstoku przez videolink.
– To mieści się w normalnych zachowaniach przywódców.
– Mieści się tylko wtedy, gdy obecność przywódcy jest bardzo pożądana, a przywódca nie ma ochoty przyjechać, nie zaś gdy jest odwrotnie. Widzę, że podczas badania powziął pan podejrzenia co do stanu nerwów prezydenta.
– Niepokoił się o podsłuchy zakładane dziennikarzom, o stan praw obywatelskich i efektywne sprawowanie funkcji kontrolnej przez media.
– To nie jest objaw chorobowy lecz instrukcje brata pana prezydenta. Proszę zwrócić uwagę, panie doktorze, że o stan praw obywatelskich i niezależność prasy troszczy się również Wasserman.
Fragment blogu „Ostatnie 497 dni prezydenta”
Więcej notek: http://balsamlomzynski.blox.pl/html
balsamlomzynski dnia 19 paź 2009 | zablokuj
@maurycy
Kłóciłbym się, bo według mnie są podobnie odrażający moralnie. Tak Kurski ze swoim zakłamaniem, chamstwem i oportunizmem, jak Niesiołowski ze swym (również) brakiem kultury, zacietrzewieniem i moherowymi klapkami na oczach.
A przefarbowani są obaj, obaj zresztą byli wcześniej w radykalnie prawicowych i „chrześcijańskich” formacjach (LPR, ZChN). „Chrześcijańskich” w cudzysłowiu, bo z tzw. „wartościami chrześcijańskimi” te formacje miały coś wspólnego głównie na papierze, natomiast jeśli chodzi o styl działania i używane środki, to juŻ nie bardzo. Powstaje pytanie, czy to tam Kurski i Niesiołowski nauczyli się takiej hipokryzji i bezczelności, czy byli tacy jeszcze przed „karierą” w katopartiach?
Dario dnia 19 paź 2009 | zablokuj
Wywiad z Brudzińskim, pada pytanie o Kurskiego:
„-Do Kurskiego w Brukseli wydzwaniają, kuszą. On podejrzewa, że to brudna prowokacja Platformy Obywatelskiej i jej długich macek.”
Brudziński dyplomatycznie skomentował:
„-Jacek próbuje się odnaleźć w Brukseli. Nie jest na pewno łatwo, ale na pewno się odnajdzie.”
kompan dnia 19 paź 2009 | zablokuj
Gdy podsłuchy zakładali
wtedy ponad prawem stali
Jarek, Ziobro „gwoździe” mieli
w nich zaś głos obywateli
tych masowo nagrywanych
i w kajdanki zakuwanych!
Dziś gdy po nich trwa sprzątanie
nam szykują drugie danie
w nim kotlety odgrzewane
„aferami” przez nich zwane!
W tych „aferach” myśl jest ruska:
- PiS się ciągle w gównie pluska
ale smród to wina Tuska!
kt dnia 19 paź 2009 | zablokuj
Na marginesie „afery podsłuchowej”.
Powiem wprost – dziennikarze (może nie wszyscy, ale część na pewno) zaczynająmnie po prostu wkurwiać. Wielka batalia i święte oburzenie różnych gmyzów czy rymanowskich, skwapliwie podchwycone zresztą przez cały chórek innych (łącznie z Olejnikową, Sekielskim i innym Janeckim), a z drugiej strony epatowanie nas nielegalnie udostępnianymi nagraniami polityków i biznesmenów. Dzisiaj pan gmyz wrzeszczy wniebogłosy o „zagrożeniu demokracji i łamaniu praw człowieka”, ale z upodobaniem pisał w swojej gazecie o tym jak Chlebowski rzucał kurwą przez telefon. Pan sekielski z troską na twarzy ubolewa nad losem podsłuchiwanych dziennikarzy, ale nie zawahał się przed tajnym nagraniem Łopińskiego u Begerowej.
Panowie dziennikarze – kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie. Jeśli kręcicie się wokół slużb mniej czy bardziej tajnych, jeśli różnymi sposobami próbujecie dotrzeć do informacji niejawnych – nie dziwcie się że służby te w pewnym momencie zainteresują się wami – bo taka jest ich natura.
ryszard dnia 19 paź 2009 | zablokuj
No i proszę, są zarzuty:
http://www.rp.pl/artykul/379688_Zarzuty_w_aferze_hazardowej_.html
Co prawda nie mające nic wspólnego z lobbowaniem, blokowaniem ustawy ani z politykami PO ale liczy się hasło, prawda? Teraz można już uczciwie pisać, że POLITYCY PO w zasadzie, prawie ZŁAMALI PRAWO
Tohver dnia 19 paź 2009 | zablokuj
@Ryszard
Bo dziennikarze uważają się za święte krowy. Pamiętasz aferę z Andrzejem Markiem, jak mu odwiesili karę. Odwiesili mu ją dlatego, że warunkiem zawieszenia kary było przeproszenie osoby którą pomówił. A ten pomimo że swych twierdzeń udowodnić nie umiał, sie zaparł. Ale winny jest oczywiście bezduszny wymiar sprawiedliwości, nigdy nie dziennikarz.
Pamiętam, jak jakiś dziennikarzyna z TVP w swoim czasie zastosował prowokację wobec jakiegoś pedofila udając „trzynastkę”. Pomijając że nawet policja nie robi takich numerów, zacząłem się poważnie zastanawiać kto jest bardziej zboczony – dziennikarz czy pedofil.
Dziennikarze zarzucają innym grupom zawodowym korporacjonizm, a sami go uprawiają. I oczywiście wypowiadają sie autorytatywnym tonem o sprawach, o których nie mają pojęcia – im mniej wiedzą, tym więcej oczywiście piszą. Jakakolwiek krytyka tego środowiska to oczywiście uderzenie w wolnośc słowa.
wujek_manfred dnia 19 paź 2009 | zablokuj
Uwaga, będzei offtop:
Czy wiecie, co to jest „projekcja”? Nie chodzi mi o kinematografię.
Jeśli nie wiecie, to przeczytajcie poniższy tekst (cytat z wypowiedzi pewnego polityka):
- XXX trzyma żelazną ręką partię, poniewiera ludźmi często w sposób chamski. Ale ten zamordyzm okazał się skuteczny. Ludzie przez niego poniewierani wychwalają go publicznie – mówi YYY.
[...] YYY powiedział, że „XXX posłużył się żelazną miotłą dla oczyszczenia otoczenia, co z punktu widzenia jego interesu politycznego było dobrym posunięciem”.
- [...] XXX doszedł do władzy dzięki intensywnej polityce nienawiści, którą prowadził przeciw … przez dwa lata i którą to nienawiścią zaraził wielu. Nie było w Polsce pokomunistycznej większego inspiratora nienawiści niż XXX. Nawet Leszek Miller przy nim to pętak. [...] w porównaniu z ZZZ, VVV jest partią superdemokratyczną – kontynuował YYY.
Pełen tekst, z widocznymi nazwami i nazwiskami, jest do przeczytania tutaj:
http://tinyurl.com/yf3k9v9
Miłej lektury.
boka dnia 19 paź 2009 | zablokuj
Ale to nic nowego, PiSuary tak zawsze mają.
wujek_manfred dnia 19 paź 2009 | zablokuj
Ostatnio straciłem szacunek do TVN24, a głównie do Moniki Olejnik. Fakt, lubiłem ją za brak uległości wobec polityków i za to, że nie jest jedynie dodatkiem do mikrofonu, ale słucha i wnikliwie analizuje wypowiedzi rozmówcy. Ale już jej nie lubię, bo to ostatnie jakiś czas temu jej przeszło. Ona już nie jest dociekliwa, jest napastliwa. A poza tym przestała słuchać rozmówcy, koncentrując się głównie na ataku i udowadnianiu z góry założonej tezy. W dodatku parokrotnie wyszło, że przy takim działaniu brakuje jej wiedzy o najnowszych wydarzeniach, wypowiedziach itd.
Szkoda, że i w jej przypadku rzetelność dziennikarska poszła się „kochać”. Ale skoro nawet osławiony Pierluigi Collina zeszmacił się i uwikłał w ustawianie meczów, to i dziennikarze tacy jak Olejnik mogą okazać się jedynie teoretycznie obiektywni i rzetelni.
Dario dnia 19 paź 2009 | zablokuj
@boka
Myślałem, że to Jarosław powiedział, ale co za różnica, skoro teraz piśki mają trzymać linię partii. A partia to Jarosław, czyli obojętnie, czy on pobełkocze osobiście, czy ustami swych marionetek. Jedyna różnica między „dzisiaj” a „kiedyś” jest taka, że teraz bycie marionetką jest w statucie i już nie trzeba udawać paranoi, by przypadkiem nie okazać się zdrowszym psychicznie niż prezes.
Dario dnia 19 paź 2009 | zablokuj
Co ja słyszę? „Kędzierzawy” Collina dał du.y za pieniądze?
Qrna, jeśli to prawda – to świat naprawdę zszedł na psy.
boka dnia 19 paź 2009 | zablokuj
A to już dawno. Pamiętasz, jak 3 lata temu w Italii szalało Calciopoli? Collina ustawiał mecze Juventusu i Milanu.
Dario dnia 19 paź 2009 | zablokuj
Ja się futbolem nie interesuję praktycznie wcale, ale o takim gigancie jak P.C. to nawet ja słyszałem, bo jak tu nie słyszeć.
Smutne, przykre…
boka dnia 19 paź 2009 | zablokuj
Jeszcze o dziennikarzach.
Uważam że poityk, jak każdy inny człowiek – ma prawo do prywatności. I również ma prawo, szczególnie w prywatnej rozmowie przez telefon rzucić „kurwą” czy innym mięsem.
Spójrzmy jaki jest mechanizm: Ktoś w prywatnej rozmowie użył wyrazu powszechnie uważanego za niecenzuralny (nieważne czy jest to Chlebowski, Zych czy nawet Marek Jurek). Ktoś go podsłuchał i nagrał, po czym w celu absolutnie jednoznacznym nielegalnie „udostępnił” to nagranie jakiemuś przekaziorowi który je opublikował. I panowie ( i panie zresztą też) dziennikarze oburzają się jaki to ten „język polityków” jest brutalny i jakie to zdziczenie obyczajów.
A całkiem niedawno jakaż była kupa śmiechu kiedy gwiazda polskiego dziennikarstwa, Kamil Durczok na całą Polskę „wyraził swoje niezadowolenie” z powodu nieporządku na biurku. No po prostu swój chłop!!!
Rzucić grubym słowem zdarza się prawie każdemu – i nie ma tu znaczenia zawód, wykształcenie czy pozycja w społeczeństwie. Jest to ludzkie i zrozumiałe, a czasem wręcz niezbędne do odreagowania. Natomiast – użyję tego słowa – wkurwia mnie hipokryzja i szukanie taniej sensacji – niezależnie od poglądów, barw politycznych i pozycji.
ryszard dnia 19 paź 2009 | zablokuj
Kiedyś na moim dysku był klip o nazwie „Tomasz Lis z TVN”. Daaawno temu, przełom stuleci to był. Rzeczony „guru polskiej publicystyki (a przynajmniej osoba, która za taki autorytet się uważała i dalej uważa) rugał tam swoją ekipę takimi słowami, że przeciętny sierżant poczerwieniałby jak pensjonarka. Więcej tam było tekstu nadającego się pod „piii” niż normalnych słów. I z tego co słyszałem, w Polsacie był podobnie „kulturalny inaczej”. Ale tak to jest, gdy ktoś się zachłyśnie własną wielkością, prawdziwą lub nie. Durczok, jak widać, też tak miał, w końcu on też jest uznawany za postać z czołówki polskich prezenterów.
Dario dnia 19 paź 2009 | zablokuj
Ale, ale, przeanalizujmy:
„Nie chcę mieć obsesji” – czyli już ją mam,
„jest jakiś rodzaj stałego zlecenia na mnie. To się nasiliło za rządów Platformy” – czyli było również wcześniej – a kto wtedy rządził, kto mnie wysłał na listę do PE na mazury, kto zakazał mi otwierać biura w Gdańsku puki nie otworzę w Mrągowie? Tusk?
„Słuchawka leży na telefonie, ale nie na widełkach” – dawno nie widziałem w hotelach telefonu z widełkami, czyba że automat wrzutowy.
„Odruchowo ją odkładam” – dziwny odruch, a gdzie rewolucyjna czujność? czekam na jakiś telefon – o 2:30? od kogo?
„Za trzydzieści sekund jest telefon” – doczekałem się.
„Dzwoni kobieta i nachalnie proponuje swoje usługi. Odkładam słuchawkę” – nic nie mówię? grzecznie dziękuję? mówię pomyłka? podniecenie i suchość w ustach odbiera mi mowę?
„Po chwili dzwoni znowu: „Cześć, jestem Sara, chyba nie jesteś gejem”” – poprzednio nic nie mówiła? to jak poznałem że to kobieta? jestem gejem?
„Odłożenie tej słuchawki wskazało moment, w którym wróciłem do pokoju. Dziwna sprawa.” – panie Jacku a nie ma prostszych sposobów niż sprawdzanie co minutę czy jest sygnal zajętości czy nie? Może portier był przekupiony? może ktoś stał przed wejściem? może parkowało to samo czarne BMW, które jakiś czas temu parkowało pod domem Zerro?
Jednym słowem ktoś lekko upośledzony umysłowo usiłuje zmontować perfidną perowokację wobec jednego z najcnotliwszych obywateli Rzeczpospolitej. Oj chyba w tej Brukseli to nic ciekawego się nie dzieje, a pamięć w Polsce o speed boy-u zamiera.
szary dnia 19 paź 2009 | zablokuj
Są prostsze sposoby. Wystarczy zerknąć, czy zapalone jest światło w oknie pokoju, w którym przebywać ma delikwent. Przy czym znalezienie okna po numerze pokoju to też niewielki problem. Chyba że p. Kurski widzi w ciemnościach jak kot.
Dario dnia 19 paź 2009 | zablokuj
Widzi jak kot, a nawet jak kotka
boka dnia 19 paź 2009 | zablokuj
Czyli:
Mając obsesję z powodu paranoi, wszedłem do swego pokoju w hotelu dopiero jak upewniłem się ze po 8-godzinnym kluczeniu po Brukseli zgubiłem „ogon”. Człowiek ten podobny był do Tuska i miał znaczek PO w klapie szarego płaszcza. Zwyczajem wyniesionym z posiedzeń KC PiS nie zapalałem światła, aby utrudnić działanie szpiegów, jednocześnie zauważyłem że czarna słuchawka na czarnym telefonie jest źle odłożona. Mając silnie zakorzeniony odruch porządku i przestrzegania prawa poprawiłem ją i juz siadałem przy oknie aby w świetle księżyca i gwiazd przeczytać otrzymany tajny gryps – nie rozumiem czemu Migalski jest kurierem a nie ja – przecież ja jeżdżę szybciej – z centrali gdy zadzwonił telefon. Podniosłem słuchawkę, po drugiej stronie usłyszałem posapywanie, rzeżenie i jęki – pomyślałem że w końcu Tusk doigrał się za zdradę i ciemiężenie prawych obywateli, lub Gosiu znów przeholował z alkoholem – i odłożyłem słuchawkę. Przeczytałem urywak depeszy „Wracaj dmuchać ..” gdy telefon zadzwonił ponownie – „Cześć, jestem Sara, chyba nie jesteś gejem” zabrzmiało w słuchawce – z obrzydzeniem ją odłożyłem. Przeczytałem do końca wiadomośc: „Wracaj dmuchać w żar afer. Stop. sami już nie dajemy rady. Stop. Kierowca czeka pod hotelem do 2:45. Stop. Na imię ma Sara. Stop. Hasło: „chyba nie jesteś gejem”. Stop. Jak się spóżnisz na odjazd to możesz nie wracać do PiS bez porządnej afery. Stop. Prezes”
Była 2:50.
szary dnia 19 paź 2009 | zablokuj
Tak jak pisałem wcześniej jest to element założonej strategii, adresowanej do wahającej się części elektoratu (niektórzy nazywają go „naskórkowym”) – ludzi, którzy niekoniecznie są głupi, ale polityka na codzień ich nie interesuje. Tym niemniej, codzienne bombardowani „rewelacjami” typu afery, podsłuchy, prześladowania i inne idiotyzmy w końcu w jakimś procencie w to uwierzą. Dużą pomocą w tym przedsięwzięciu jest „odzyskanie” TVP i usłużne gazety – Rzepa, Wprost czy inny Nasz Dziennik.
Powiem tak: To się, niestety, może w jakimś stopniu udać. W związku z tym należy robić wszystko co możliwe (w internecie, we własnym środowisku, w pracy w rodzinie i gdzie się da aby to się im NIE UDAŁO. Drugi raz kaczych rządów Polska może nie przetrzymać.
ryszard dnia 19 paź 2009 | zablokuj
Ach, pisiaki i ich niespodziewanie zatroskane wypowiedzi – Adam Hoffman rzecze: „jeśli znani dziennikarze obawiają się o ujawnienie tych podsłuchów, to także każdy Polak powinien się obawiać”.
kompan dnia 19 paź 2009 | zablokuj
Najwyraźniej bezwiednie, ale Adamowi H. wyrwało się z ust malinowych credo piSs’u:
„Każdy Polak powinien się obawiać.”
Nic tak nie sprzyja władzy jak trzymane za mordę, sterroryzowane społeczeństwo, które doskonale wie, że w każdej chwili na każdego znajdzie się jakaś aferka lub porażające dowody (a jeśli ich nie ma, to znaczy, że zostały zniszczone, bo były jeszcze bardziej porażające).
boka dnia 19 paź 2009 | zablokuj
Ach ten Kurski! Ten żigolo!
pewnie połknął Prince Polo,
sztorcem w kroku mu stanęło
i kurewstwo przyciągnęło!
Tusku też w tym palce maczał
by się Kurski w nierząd staczał
on zachęcał, kaperował
i kondomy im cerował!
Transport dał im do Brukseli
i tak robił od niedzieli
pierwszej, zaraz po wyborach
dręczył tego zakapiora
telefony, domofony i wysiłek akwizycji
jedno tylko miał na celu: seks oralny w propozycji
Lecz świętoszek się obronił
i kurewstwo to POgonił
wyznał grzechy u Rydzyka
i już znowu może bzykać!
kt dnia 19 paź 2009 | zablokuj