Bo dobrze się jechało – część 2
6 paź 2009 – 11:28Pamiętacie na pewno, jak poseł Kurski beztrosko śmigał za konwojem policyjnym, włączając od czasu do czasu światła awaryjne. Nikt tak słodko nie rżnął głupa, jak bulterier PiS-u, tłumacząc, że za konwojem można jechać, bo przepisy tego nie zabraniają.
Okazuje się, że niczego się wtedy nie nauczył. Kilka dni temu w Olsztynie przekroczył dozwoloną prędkość o 39km. Tym razem nie mógł się wytłumaczyć konwojem, więc poinformował, że policjanci, gdy go zobaczyli, zaoferowali mu pomoc i jazdę skrótem. Policjanci nie do końca zgadzają się z wersją wydarzeń przedstawioną przez europosła – wg ich relacji oznajmił, że ma immunitet poselski, więc nie mogli mu wręczyć mandatu. Następnie, po dojechaniu na miejsce, zaparkował na skrzyżowaniu, nie wnosząc opłaty parkingowej.
To, że poseł Kurski drwi z przepisów, nas nie dziwi. Dziwi nas, jak Kurskiego było stać na nowe BMW X5, warte kilkaset tysięcy? Tak dobrze w Brukseli płacą?
.com
149 odpowiedzi na “Bo dobrze się jechało – część 2”
Jak można przekroczyć prędkość o odległość??
Bumelant dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Przecież wiadomo, że chodzi o km/h.
Zresztą nie o tym jest temat.
Mnie również nie dziwi chamstwo i tupet Kurskiego, to raczej nic nowego, nawet komentować jego poczynań mi się nie chce, bo ile razy można o nim pisać to samo? Bardziej dziwi mnie właśnie fakt posiadania przezeń tak drogiego samochodu. Nie żebym zazdrościł, ale przecież skądś i za coś (?) go ma.
Poss dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Mylisz się Ojcze Dyrektorze pisząc że Kurski niczego się nie nauczył. Otóż nauczył się i to znakomicie – mianowicie naucył się tego że poseł Prawa i Sprawiedliwości (sic!) może mieć w dupie zarówno prawo jak i sprawiedliwość – bo włos mu z głowy za nic nie spadnie. Po raz kolejny bowiem za złamanie prawa (nawet jeśli jest to tylko prawo o ruchu drogowym) nic mu nie grozi ze strony tak organów Państwa (immunitet) jak i towarzyszy partyjnych. No więc co sobie będzie żałował.
Natomiast mniej bym się czepiał tego BMW – ostatecznie pensja europarlamentarzysty jest wysoka, ztrudnienie gwarantowane przez pięć lat, więc i kredyt można wziąć wysoki.
ryszard dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Wszyscy posłowie i posłanki PiS-u powinny mieć BMW – wódz od nich tego wymaga.
Generał Electric dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Kusrki to bubek i pajac, ale po cholerę zaniżacie się do poziomu Super Expressu z tym newsem? Przecież sezon ogórkowy już się był skończył?
1. Skąd wiadomo, że auto Kurskiego jest „nowe”? Ktoś je macał?
2. „Kilkaset tysięcy” to dokładnie 240-320 tysięcy za nowy model z tego roku. Używane modele tej generacji, którą jeździ Kurski, zaczynają się od 70 tysięcy.
3. Skąd ma pieniądze na samochód? Zarobił!
PS. Jak zwykle przy tej okazji, aby uniknąć Waszych dalszych obelg, zwracam uwagę, że nie jestem zwolennikiem ŻADNEJ partii. PiSu w szczególności.
Bumelant dnia 6 paź 2009 | zablokuj
A co, już Bulteriera nie można skrytykowac za notoryczne pokazywanie, jak bardzo w d… ma prawo? Ale to prawdziwe, nie z nazwy jego partii? Przekroczył prędkość i zasłonił się legitką. Niedawno łamał Kodeks Wykroczeń zbierając na cudzą grzywnę. Po prostu pokazuje się, że dla niektórych pojęcie „funkcjonariusz publiczny” i „immunitet” oznacza „mogę szaleć jak chcę, a wy możecie mnie w zadek cmoknąć, bo ja jestem poseł”. Immunitet nie jest po to, by traktować go jako licencję na olewanie przepisów, ale ma ułatwiać pełnienie poselskich obowiązków. A Kurski, jeśli się spieszył (jedna ze standardowych, do bólu wręcz ogranych, wymówek polskich „demonów prędkości), to powinien był wyjechać wcześniej. Proste.
Dario dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Ha ha ha. I też bardzo mnie bawi to wszechobecne moralne oburzenie „ojoooj przekroczył o 39km/h!!” Wszyscy widzą, co się dzieje na ulicach miast – dozwoloną prędkość zachowują tylko samochody z „L” na dachu :] W takim razie wszyscy kierowcy powinni wyjeżdżać wcześniej, brawo Dario, genialny pomysł, idź z tym do prezydenta miasta, może będą mniejsze korki!
Lecz nie o przekroczoną prędkość tu chodzi, ale o to, że „zasłonił się immunitetem”. I co? Wy byście się nie zasłonili
Hahahaaa już to widzę
Sami święci widzę tutaj na SD! Ma immunitet, to się zasłania! To, że głupoty opowiada przy okazji, to inna para kaloszy.
Jak mówię, Kurski ma tupet i jest hipokrytą do kwadratu. Ale patrząc racjonalnie, to zgodnie z przepisami prawa, żadnego przepisu nie złamał, ponieważ właśnie to prawo gwarantuje mu nietykalność. Prawo, które sami mu nadaliśmy naszymi demokratycznymi głosami.
Są minusy immunitetu. Ale, parafrazując, „ważne, żeby te minusy nie przesłoniły nam plusów”
Zdrowia życzę, i zdrowego patrzenia na rzeczywistość!
Bumelant dnia 6 paź 2009 | zablokuj
@Bumelant: zaprzyjaźniony z redakcją ekspert ds. motoryzacji po zdjęciach ocenił, że jest to BMW X5 E70 po liftingu, więc ma maksymalnie rok, półtora. Jeśli znajdziesz ofertę na ten model na polskim rynku w cenie przez Ciebie podanej, prosimy o pilny kontakt z redakcją.
Ojciec Dyrektor dnia 6 paź 2009 | zablokuj
A ja uważam, że mandat za wykroczenie drogowe nie narusza immunitetu bo poseł to nie karetka pogotowia i w zakresie jego obowiązków nie leży jazda na czas bo ktoś umiera. Ale jak na gównojada przystało lepiej oszczędzić te 500 zł i pokazać policjantom gdzie ich miejsce, a gdzie miejsce takiego ćwoka jak kurski. A reszta kolegów dostala po 300 zł. Można by wyciągnąć z archiwów komentarze kolegów z partii kojarzącej się z oddawaniem moczu na temat letnich przygód posła pO chyba ze Szczecina co to cofał na autostradzie – bo teraz jakoś cicho na temat kurskiego. Brudzński nie ma nic do powiedzenia?
prawdziwy berg dnia 6 paź 2009 | zablokuj
@Bumelant – cieszę się że jesteś pełen humoru ale po coś te przepisy są. Ja ich przestrzegam,
widzę że coraz więcej ludzi także (czy to z rozsądku czy ze strachu przed fotoradarami).
Jeżeli Ty ich nie przestrzegasz to trudno, teraz Ci do śmiechu, ciekawe czy będzie Ci do śmiechu
jak się mandaty posypią albo spowodujesz wypadek.
jakuszyn dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Ciekawy sposób na obronę – zrobię coś i powiem, że w takiej sytuacji wszyscy inni zrobiliby tak samo. Wybacz, ale za bardzo uogólniasz. Nie wszyscy łamią ograniczenia prędkości i inne przepisy drogowe i nie każdy potrzebuje mandatu, by przestać gonić jak szalony. A co do „wyjeżdżania wcześniej” – jeśli masz być w mieście X o godzinie jakiejśtam, a wyruszysz np. o godzinę wcześniej, to masz więcej czasu na przebycie tej odległości, ergo – nie musisz pędzić. Średnia prędkość (tzn. droga przez czas) spada, bo czas rośnie. A z Kurskim nie jadą „wszyscy”, więc nie sprowadzaj moich wypowiedzi do absurdu.
Poza tym „wszyscy” tak nie jeżdżą, bo 50 europosłów i 560 parlamentarzystów krajowych musiałoby co dzień być utrapieniem polskich drogówek. Nie są, znaczy się, niektórzy potrafią zachowywać umiar i dozwoloną prędkość, dzięki czemu nawet nie muszą chować się za immunitetem. A jeśli TY byś się chował – to mów za siebie. Nie znasz mnie, więc nie imputuj mi takich rzeczy.
I co do minusów – tu masz jeden z większych w pełnej krasie. Rozzuchwalenie się delikwenta prowadzi do ignorowania zasad panujących na drodze, i nie tylko na drodze. Immunitet przed odpowiedzialnością chroni, ale zagrożenia w ruchu drogowym nie zmniejsza. obrażeń i szkód też nie. A jeszcze możesz mieć kłopot z ubezpieczalnią i wypłatą odszkodowania, kiedy winnym np. czołówki będzie poseł, który ani ci nie chuchnie, ani nie zezna, ani w ogóle nic.
I jak ci si podoba taki „minus”? Pozdrawiam i życzę ci, byś nie spotkał posła Kurskiego na drodze!
Dario dnia 6 paź 2009 | zablokuj
@jakuszyn, wiedziałem że jakiś oburzony „praworządny” się odezwie. Dla Twojej informacji – tak, łamię te przepisy nagminnie, mimo że w ogóle nie mam prawa jazdy. Jak to możliwe? A tak, że codziennie poruszam się autobusami, które przekraczają prędkość nagminnie – a obok jeszcze wiele osobówek mnie wyprzedza. Ale taaaak, jeśli idzie o ocenę moralną Kurskiego, to nagle wszyscy tacy święci szeryfowie na straży przepisów drogowych :]
Poza tym, zgadzam się w sumie, Kurski nadużył prawa. Minus immunitetu wytknięty przez Daria też do mnie przemawia – ochrania przed odpowiedzialnością, ale nie zmniejsza zagrożenia w ruchu drogowym. Kurski powinien przeprosić a nie się migać – OK. Co do zapłaty… hm… stać go na samochód, to już by nie sępił na mandacie, przynajmniej by na niego TV nie najeżdżało. Z drugiej strony, nie wiadomo tak naprawdę jak wyglądała ta sytuacja. Mógł się niczym specjalnie nie „zasłaniać”, tylko jak policjanci zobaczyli jego twarz, to od razu sobie darowali.
@Ojcze Dyrektorze. Podałem tylko przykładowe ceny, żadnym specem nie jestem, wyszukałem je tylko w sieci wpisując odpowiednie hasła w Googlu – myślę, że redakcja SD nie będzie miała z tym problemu.
Ale. Padło pytanie na miarę „Faktu” czy „Pudelka”, skąd poseł ma kasę na taki samochód, to odpowiadam: ZAROBIŁ. Albo wziął kredyt (jak zauważył któryś z przedpiśców). Brawo, taką w sumie późno-wakacyjną insynuacyjkę oceniam na 3Z (Ziobrów – taka skala pomówień).
Bumelant dnia 6 paź 2009 | zablokuj
@Bumelant – wkurzają mnie takie tłumaczenia że jak wszyscy naokoło łamią przepisy
to nikt się nie powinien oburzać jak poseł je złamie. To po co są te przepisy?
Czy poparłbyś taką inicjatywę żeby znieść wszelkie ograniczenia prędkości?
Skoro nie oburza Cię ich łamanie to chyba nie będziesz miał nic przeciwko ich zniesieniu?
Napisałem że nie łamię przepisów drogowych a Ty mi wyjeżdżasz z kierowcą autobusu i osobówek naokoło.
jakuszyn dnia 6 paź 2009 | zablokuj
@ Bumelant
„Bo zarobiłem” można odpowiadać sobie na każde pytanie „skąd masz?”, ale jeszcze trzeba to udowodnić. Szczególnie gdy się jest osobą publiczną. Kurski może wykazać, że zarobił? Okej, dziękuję bardzo. Nie może wykazać? Coś jest nie tak.
W jaki sposób zarobił? Odkładał sumiennie z poselskiej diety przez kilka lat? Ja nic nie sugeruję, ja grzecznie pytam, a ty się pultasz.
Poss dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Przede wszystkim Kurski nie mógł zasłonić sie immunitetem, albowiem zgodnie z art. 10 Protokołu w Sprawie Przywilejów i Immunitetów Wspólnot Europejskich „Nie można powoływać się na immunitet w przypadku, gdy członek został schwytany na gorącym uczynku”. Pomijam już, że immunitet europosła działa jedynie w trakcie sesji europarlamentu, bądź w trakcie podróży do lub z miejsca obrad.
Więc Kurskiemu mandat – przynajmniej za prędkość – można było wlepic w zgodzie z prawem. A że dzielni funkcjonariusze są tak wyszkoleni jak są, to i się chłopu upiekło.
wujek_manfred dnia 6 paź 2009 | zablokuj
@jakuszyn, chyba dyskutujesz z jakimś innym Bumelantem, bo ja nigdzie nie napisałem, że „nikt nie powinien się oburzać”. Po prostu, na tle ogólnego bajzlu na ulicach, bawi mnie to poruszenie tą sprawą, i napuszenie oraz oburzenie z jakim jest komentowany występek Kurskiego (nie mówię tylko o SD, ale ogólnie o mediach). No taki typowy ogórkowy temat. Tylko że sezon już dawno nie-ogórkowy.
Nie poparłbym inicjatywy, żeby znieść ograniczenia prędkości. Fakty są jednak takie, że po Warszawie NIEMAL NIKT nie jeździ zgodnie z przepisami 50km/h, za niejakim przyzwoleniem policji. Proszę nie zaprzeczać rzeczywistości. Jeśli Ty, jakuszyn, tak się trzymasz tych przepisów, to tylko wypada mi pogratulować, ale jesteś jednym z nielicznych. I z żadnym „kierowcą” autobusu nigdzie nie wyjechałem, zapomniałem tylko zaznaczyć, że podróżuję jako pasażer.
@Poss. Jak masz jakieś „ale” albo dowody na przekręt, to idź z tym na policję. Możesz też zajrzeć do oświadczenia majątkowego Kurskiego – jak znajdziesz jakieś nieprawidłowości to nam się tu nimi pochwal.
Słyszałem, że to winę należy udowadniać, a nie niewinność. Poss, coś się zmieniło ostatnio w tej kwestii? Ziobryzm najczystszej postaci.
Bumelant dnia 6 paź 2009 | zablokuj
@wujek_manfred, to bardzo ciekawe, wreszcie jakiś rzeczowy komentarz. Pytanie tylko, kogo tak właściwie należy obwiniać za zaistniałą sytuację – niekompetentnych policjantów, czy posła?
Bumelant dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Poseł jest PRAWODAWCĄ i dlatego przekraczając przepisy jest 10 razy bardziej winny, bo łamie prawo, które sam stworzył!!!!
Michał dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Posła – za to że przekroczył (znam tę ulicę, tam jazda w dzień powszedni 110 to jednak lekki hazard) i że się zasłonił chociaż nie miał prawa, a policjanci za to że się dali nabrać. Chociaż może być to wina niewłaściwego szkolenia, wtedy osoby odpowiedzialne za program szkolenia powinny dostać po uszach.
wujek_manfred dnia 6 paź 2009 | zablokuj
No to się teraz będzie tłumaczył, że on np. głosował przeciw. Po prostu bycie funkcjonariuszem publicznym zobowiązuje do przestrzegania pewnych standardów. Ale, jak widać, niektórzy nie przejmują się tym, że za tym specjalnym statusem idzie jednak konieczność trzymania reputacji.
Dario dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Za TVN24:
„8 października na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie ojciec Tadeusz Rydzyk będzie bronił pracy doktorskiej zatytułowanej „Apostolski Wymiar Radia Maryja”. Obrona jest otwarta, może na nią przyjść każdy – informuje TVN24″
I co kopara opadła?
Jak teraz wyglądają wasze głupawe teksty o niewykształconych moherowych beretach?
Ilu z Was ma doktoraty?
Palestrina2005 dnia 6 paź 2009 | zablokuj
P. coś tam coś tam
Może lepiej nie licytować się na doktoraty – przypomnę tylko że Goebbels też miał doktorat. Czy z tego coś wynika?
ryszard dnia 6 paź 2009 | zablokuj
To jeszcze napisz Palestrina, jaki jest temat tej pracy – chętnie się wszyscy uśmiejemy, bo ja przypadkiem wiem.
)))
Dla wcześniejszego ubawu powiem, że jest z dziedziny teologii moralności
A jak już napiszesz, jaki jest temat pracy, to sprawdź, kto jest jej promotorem. Znowu będzie zabawnie, zaręczam ci.
Kolejna niezmiernie zabawna kwestia: a dlaczegóż to Padre Dittatore tak się oświeca na gwałt? Ano, bo obowiązuje od niedawna prawo, że aby być rektorem, trzeba mieć tytuł rektora. Jak wiadomo, „skromny zakonnik” garnie wszystko pod siebie i ani myślał na dłużej dawać komuś naprawdę wykształconemu choćby kawałeczek kontroli nad swoim imperium. Stąd ten nagły pęd do „wiedzy” (w cudzysłowiu, bo patrz temat pracy)
I ostatecznie: gościu ma uczelnię z kupą usłużnych pracowników. I tylko taki temat mu obsłużyli? Skandal, jak to się obcyndalają:)
PS: mógłbym podać te wszystkie informacje, ale po cóż mam wyręczać Palestrinę w pędzie do wiedzy?
Jak już znajdzie sobie temat i promotora, to mu coś ciekawego o tym promotorze wkleję za pewnym miłym kolegą:)
PS2: w internecie jest akcja: obrona jest publiczna a wstęp wolny – chodzą słuchy, że miło będzie obecnym gościć ludzi, którzy zadadzą doktorantowi o stosowanie teologii moralności… w praktyce:) Istnieje tylko obawa, że szanowne kształcące się na gwałt towarzystwo zapragnie się zabarykadować, jak Padre zwykł czynić na codzień. Ale byłby gruby skandal.
Simon dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Wszystkim także polecam sprawdzenie, jaki to temat pracy wystarczy, by zostać szacownym doktorem.
Enjoy!
Simon dnia 6 paź 2009 | zablokuj
ryszard,
Mówi się że jak ktoś w dyskusji porównuje kogoś do faszysty to znaczy że automatycznie przegrywa w tej dyskusji bo nie ma argumentów.
Dla mnie zabawne jest że lemingi z PO tak się afiszują swoimi licencjatami i magistrami (teraz mieć magistra to tyle co kiedys maturę) i odnoszą się z wyższością w sosunku do moherowych beretów podczas gdy:
Tusk doktoratu nia ma…
Obaj Kaczyńscy doktoraty mają…
Michnik ma tylko magistra…
Rydzyk własnie broni doktorat…
Palestrina2005 dnia 6 paź 2009 | zablokuj
P.S. A to mój cały wpis na ten temat z Salonu24 (przewidzialem w nim że lewacy pokroju Simona będą chcieli robic burdę na poważnej obronie pracy doktorskiej mieszając naukę z polityką i światopoglądem):
Ojciec Rydzyk broni doktorat
8 października na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie ojciec Tadeusz Rydzyk będzie bronił pracy doktorskiej zatytułowanej „Apostolski Wymiar Radia Maryja”. Obrona jest otwarta, może na nią przyjść każdy – informuje TVN24.
Wielce prawdopodobne jest więc, że już za chwilę będziemy mówić o szefie Radia Maryja: „dr Rydzyk”.
Mam nadzieję, że dziennikarze i lewaccy przeciwnicy Radia Maryja nie zrobią szopki z poważnej obrony pracy doktorskiej.
To bardzo ciekawe, iż miłośnicy PO sami najczęściej posiadający licencjaty lub co najwyżej magistra (którego zdobycie obecnie w Polsce nie jest żadną sztuką – to mniej więcej tak „trudne” jak w PRL zdanie matury) tak gardzą miłośnikami PiS czy miłośnikami Radia Maryja z powodu ich rzekomo niskiego wykształcenia. A chciałbym przypomnieć, iż obydwaj bracia Kaczyńscy mają obronione doktoraty, natomiast Donald Tusk, szef PO doktoratu nie ma.
Ciekawy jestem jaka część tych, którzy tak śmieją się z wykształcenia oraz poziomu intelektualnego „moherowych beretów” i Ojca Rydzyka ma doktoraty.
Interesujące jest również jaki procent wyborców PO przy swoim poziomie intelektualnym byłby w stanie napisać doktorat, zdać wszystkie egzaminy potrzebne do jego obrony i wreszcie obronić doktorat.
Tadeuszowi Rydzykowi życzę udanej obrony pracy doktorskiej i pokazania wykształciuchom, że „moherowy beret” to człowiek lepiej wykształcony niż przeciętny wyborca PO…
Palestrina2005 dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Simon,
Jesli na podstawie tytułu wyrabiasz sobie pogląd na temat wartości naukowej pracy to „gratuluję” lemingowatości…
Palestrina2005 dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Wartość doktoratów szkodników można sprawdzić m.in. w dziale „Genialny Językoznawca” oraz na podstawie nowego rozwinięcia skrótu KUL.
A doktorat padre, jeśli go oczywiście obroni rozumiem jest warty tyle, że można go rozłożyć na te „miliony radiosłuchaczy”. No fakt, ilość doktorantów na jednego słuchacza skoczy gwałtownie w górę.
RobertM dnia 6 paź 2009 | zablokuj
RobertM,
Widzę że zakładasz bezmyślnie że procent doktoratów wśród słuchaczy Radia Maryja jest niższy niż wsród wyborców PO? Skąd ten wniosek? Masz może jakieś badania na ten temat?
Palestrina2005 dnia 6 paź 2009 | zablokuj
1. Rozumiem, że wszystkie wielokrotnie przeprowadzane badania nad strukturą wykształcenia wyborców poszczególnych ugrupowań to standardowe machlojki, tak? Za PO są licencjonaci i magistry (głównie ze wsi oczywiście, w wieku powyżej 50 lat z pewnością), a za PiS same doktory (zapewne z dużych miast, w wieku do 35 lat)? No, nieźle żeś pożeglował.
2. Co do doktoratów, to posiada go też np. poseł Karski (i to nie z konstrukcji meleksów bynajmniej), poseł Girzyński (z historii, choć pyskując kiedyś u Lisa o Targowicy nie wiedział w którym była roku, chłe, chłe), a do zapoznania się z głównymi tezami doktoratu PST zapraszam do Muzeum:
http://spieprzajdziadu.com/muzeum/index.php?title=Doktorat
Widzisz jakie to było proste. Trzeba tylko umiejętnie powołać się na największe autorytety i już. A więc, mimo że masz charakterystyczne dla większości sfrustrowanych pisiorów kompleksy – nie martw się: na naukę nigdy nie jest zbyt późno i wszystko (nawet być może matura!) przed Tobą!
jendras dnia 6 paź 2009 | zablokuj
jendras,
Jak zwykle piszesz bzdety.
Pokaż mi choć jedno badanie struktury wyborców gdzie uwzględnionoby posiadanie tytułu doktora.
OK, wyborcy PO mają więcej licencjatów niż wyborcy PiS ale tylko dlatego że są młodsi od wyborców PiS.
A dzisiejszy licencjat/magister = dawna matura.
A więc cięzko powiedzieć aby wyborcy PO byli na jakimś szczególnie wysokim poziomie – to przeciętniacy i lemingi… do poziomu dr Rydzyka wiele im brakuje….
Palestrina2005 dnia 6 paź 2009 | zablokuj
P cośtam
Po pierwsze – nie do faszysty, a do Hitlera. Prawda, sam kiedyś tutaj awanturowałem się jak ktoś porównywał któregoś z bliźniaków.
A po drugie – gdybyś spróbował naprawdę zrozumieć to co napisałem. Ale chyba wymagam zbytv wiele.
ryszard dnia 6 paź 2009 | zablokuj
P cośtam
I powiem ci jeszcze że jestem niepomiernie szczęśliwy że nie mam nic wspólnego z „poziomem” Rydzyka!
Z poważaniem
prosty inżynier
ryszard dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Simon chciał więcej informacji o doktoracie Tadeusza Rydzyka.
Proszę bardzo (tekst sprzed trzech dni):
Mobilizacja „uczonych w Pismie” (doktorat o. Rydzyka)
Juz za trzy dni obrona pracy doktorskiej o. Tadeusza Rydzyka! Tytul rozprawy „Apostolski wymiar Radia Maryja w świetle założeń ideowych i programowych. Studium z zakresu teologii apostolstwa”. Promotorem pracy doktorskiej jest ks. prof. Paweł Góralczyk, a recenzentami: ks. prof. Paweł Bortkiewicz i o. Jacek Salij. Mam to z dobrych zrodel, ze i promotor i recenzenci to znakomici teolodzy, a prof. Bortkiewicz jestspecjalista w dziedzinie teologii moralnej, czlonkiem Komitetu Nauk Teologicznych PAN i czlonkiem Centralnej Komisji do spraw Stopni i Tytułów Naukowych. Pisze o tym, by podkreslic, ze tak szanowne grono lipy na pewno nie wypusci!
Dlaczego doktorat z teologii, a nie np. biznesu? Jedna z przyczyn moze byc, ze w ten sposob zaweza sie grono specjalistow ktorzy moga byc promotorem/ recenzentami do, powiedzmy sobie wprost, katolikow (zakladam, ze chodzi o teologie katolicka?). Tak wiec ludzie nieprzychylni o. Tadeuszowi (a tacy sa przeciez, niestety) maja mniejsza szanse sie zalapac jako bezposredni ewaluatorzy. I jedna rzecz b. praktyczna, acz rzadko wspominana – z doktoratem z teologii o. Tadeusz bedzie mogl w przyszlosci zostac wybrany biskupem, albo i wyzej! Nie sadze by tam doktorat z biznesu byl wystarczajacy.
Co do teologii jako dyscypliny, to opinie czytalem rozne, ale jak pisal prof. Leszek Kolakowski, absolutnie najslynniejszy z katolickich ateistow: „Teologia: nauka o teologii, a zwłaszcza o tym, że teologia jest bardzo mądra.” (cytat z „Wielkiej Encyklopedii Filozofii i Nauk Politycznych”). Sounds good to me! Swoja droga ciekawe co p. Leszek sadzil np. o politologii, socjologii czy ekonomii?
Kilka dni temu o. Rydzyk zdal na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszynskiego w Warszawie egzaminy doktorskie. Otwarta obrona doktoratu, „na którą moze przyjsc kazdy”, jak kilkakrotnie podkreslano w Gazecie Wyborczej, nastapi 8 pazdziernika (czwartek) o godz.11 w sali 217, Wydział Teologii UKSW, Dewajtis 5. Spodziewane sa TLUMY! I to zarowno osob o. Tadeuszowi przychylnych, jak i desantu tych nieprzychylnych, czesto wrecz nie katolikow! Poniewaz w czasie obrony doktoratu dozwolone sa pytania z sali, oczekuje b. ciekawych wymian argumentow.
Jakby ktos z Panstwa chcial uczestniczyc, to tu jest mapka jak dojechac:http://miniurl.pl/jak-dojechac-uksw
Zapraszam na obrone! Bedzie sie dzialo!
I jeszcze ode mnie – Powodzenia, o. Dyrektorze! Polska nauka potrzebuje polskich patriotow.
http://brat-olin.salon24.pl/
Palestrina2005 dnia 6 paź 2009 | zablokuj
All
Ten P.coś tam to jednak silny idiota!!!
ryszard dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Palestrina2005, DZIĘKUJĘ CI!!! Naprawdę, chłopie, wreszcie żeś się na coś przydał
Nawet mapkę zapodał…
Cudna wiadomość. O jednego pitologa więcej, ku nauce y patriotyzmu!!
Bumelant dnia 6 paź 2009 | zablokuj
hmmm a co ma kretacz i zlodziej direktore do tematu olewania prawa i przyzwoitosci przez (o)sla ku(r)wsikego ??
aaaa juz pamietam
krzyczec machac konczynam bo moja prawda jest mojsza niz twojsza … tak plastelina … wspieramy cie
sardzent dnia 6 paź 2009 | zablokuj
@p2005
„Jak teraz wyglądają wasze głupawe teksty o niewykształconych moherowych beretach?” – czyli rozumiem według Ciebie, jak przywódca moherowych beretów obroni ten doktorat, to od razu wzrośnie poziom wykształcenia u beretów tych szeregowych ???
Rabbi.t dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Plastus jest przesmieszny ze swymi argumentami o doktoratach. Co warte doktoraty kaczorow to niech sie zapyta profesorow (prawdziwych) prawnikow, czyli specjalistow. I to takich, ktorzy nie sa na uslugach zadneych ukaldow politycznuch. W PRL tez byli rozni docenci i profesorzy mianowani, zwlaszcza w dziedzinie tak zwanych ‘nauk’ spolecznych.
Z drugiej strony Van Gogh nie mial nawet ukonczonej Akademii Sztuk Pieknych a Beethoven nie mial ukonczonego Konserwatorium Muzycznego, i co z tego? Liczy sie nie tytul ale to co kto jest wart. Mowie to majac sam tytul wyzszy niz doktorat dziedzinie nauk scislych.
marek dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Plastusiu! Co to jest ‘polska nauka’, czym ona rozni sie od ‘radzieckiej nauki’ lub ‘niemieckiej nauki’, o ktorych bylo tak glosno w poprzednich dziesiecioleciach? Bo na pewno roznily sie one od NAUKI. Moze bys to nam to wytlumaczyl. I jeszcze jedno – Co ma wspolnego NAUKA z PATRIOTYZMEM, nawet tym polskim? Bredzisz jak nieprzytomny.
marek dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Promotor pracy Rydzyka ks. Góralczyk jest (jak słusznie zauważył Plastelina) „czlonkiem Centralnej Komisji do spraw Stopni i Tytułów Naukowych.” A dokładniej, znajduje się w składzie Centralnej Komisji do spraw Stopni i Tytułów w latach 2007-2010 Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego :
http://www.nauka.gov.pl/mn/print.jsp?place=Text03&news_cat_id=1081&news_id=5133
Na poz.10
ks. prof. Paweł Góralczyk – nauki teologiczne, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego
Czyli jak widać na załączonym obrazku, warto znać wysoko postawionych ludzi.
„polskich patriotów” to mogą być nie polscy ? Biedak Plastelina nawet nie wie że „leci” nowomową.
Rabbi.t dnia 6 paź 2009 | zablokuj
I jak się wam podobał tytuł pracy? Palestrina znalazł.
Wesoło, nie?:)
Powiedziałbym nawet, że – paradoksalnie – tytuł pracy usprawiedliwia jakoś tam narzekania Palestriny na dzisiejszy poziom szkolnictwa wyższego
Hip, hip, hura – wzrosło wykształcenie moheru!
A pamiętacie taki dowcip – co się stało, gdy Nelly przeszła z PO do PISS? Wzrósł poziom inteligencji w obu partiach!
Co do kompleksów pissowskich lemingów: oni wiedzą, że większość wyborców PISS to ludzie starsi, ze wsi i małych miasteczek, z wykształceniem podstawowym i zawodowym. Wiedzą też, że parę dobrych punktów procentowych daje PISSowi wcale nie polityka kaczek – tylko karność moherowego elektoratu wobec wodza w sutannie.
Jak mu Genialny Strateg przestanie lizać tyłek – to mu raz dwa z 20 do 12 procent spadnie.
I on dobrze o tym wie:)
Tak, tak Palestrina, dzisiejszy magister, to jak matura. A dzisiejszy doktor – to: jak widać:)
Skoro Rydz robi doktora w takim systemie, to i jego doktorat wart, co i te magistry.
QED
Za moich czasów na wyższych uczelniach uczyli przynajmniej logiki.
Wygląda na to, że Palestrina ma już maturę… eee, magistra – w nowym systemie:)
Simon dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Swoją drogą, zwróćcie uwagę na znaczenie hipokryzji, jako znaku firmowego postendecji.
Kaczyńscy pouczają wszystkich o potrzebie honoru i prawdomówności – kłamiąc jak najęci. Wskazują palcem, kto się do rządzenia nie nadaje, kto aferał, kto kupczy – choć sami ustanowili w tym względzie niedosięgłe rekordy w IIIRP.
Płaczą, jaka to jest potrzeba patriotyzmu, jacy to oni sami patrioci, jak to ojczyznę kochać trzeba i hołubić historię – po czym opluwają swój własny niepodległy kraj, fałszują historię najnowszą i odmawiają uznania Polakom osiągnięć ostatnich 20 lat. Licytują się, kto bardziej patryjotyczny i bogoojczyźniany – ale śpiewają „do Wolski” i kompromitują się wiedzą historyczną.
Rydzyk? Ta sama, dobra, endecka szkoła. Tropi komunistów – puszczając namiętnie na antenie byłego ambasadora PRL; wyciera sobie gębę Chrystusem Żydem, napędzając jednocześnie antysemickie szopki; „ratuje stocznię” malwersując powierzone finanse, łamie prawo z okazji praw i obowiązków nadawcy społecznego, naciąga i wykorzystuje staruszki, robiąc im wodę z mózgu i zasłania się Ewangelią i Dobrą NAdzieją – by siać w ludziach strach i nienawiść.
I z jakiej dziedziny pisze pracę?
Teologii moralności, buhahaha!
To jest właśnie miara zlemingowacenia politycznej klienteli kaczej rewolucji – oni nie tylko tę nieudolną hipokryzję łykają – oni jej bronią i sami tworzą!
Macie tu przykład: Palestrina twierdzi zarazem, że nasz system wyższego kształcenia jest do dupy i nic nie wart, twierdząc jednocześnie, że przedni doktor się nam właśnie w nim wykształcił:)Macie przykład: Tuskowa afera straszna, bo sięgnęła wysoko – a Pissowskie sięgały gdzie?
U Wassermana to samo.
Zabawne, jak zdają się wierzyć, że ta hipokryzja jest jakoś tam subtelna – kiedy ona wręcz wali po oczach z siłą młota parowego – stawiając takiego Palestrinę w sytuacji…
Dopowiedzcie sobie sami:)
Simon dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Plastusiu,
po pierwsze primo: mam wyższy stopień naukowy niż Twój idol, rudy grzyb, bedzie miał.
A po drugie primo: Ile razy oglądam Twojego idola-RYDZOLA, zawsze mi się przypomina taki obrazek:
Przebrał się diabeł w ornat i ogonem na mszę dzwoni.
Trzecie primo:
Przykro mi jest niezmiernie, że Nauka Polska aż tak nisko upadła, że Furfant* rydzyk będzie mógł posługiwać się dość poważnym stopniem.
A tu sobie poczytaj co to jest furfant:
http://www.slownik-online.pl/kopalinski/A616B589415CFF59C12565D60044A003.php
Flogiston dnia 6 paź 2009 | zablokuj
@ Flogiston
Co Ty nam tu z jakimś Kopalińskim wyjeżdżasz! To przecież Żyd był!!
ryszard dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Wiadomo przecież, że dobrobyt mierzy się w doktorach na kilometr kwadratowy. Doktor teologii ma równie istotne przełożenie co doktor fizyki, chemii czy ekonomii. A gdybyśmy kilku takich doktorów mieli, to byśmy co roku wszystkie naukowe noble zgarniali!
Swoją drogą puszenie się „a Rydzyk będzie mieć doktorat a Tusk nie ma” przypomina mi przedszkolne wręcz przechwałki „a mój starszy brat może nakopać twojemu starszemu bratowi”. Z których to przekomarzań nie wynikało absolutnie nic, nie przekładało się na przewagę charakteru, umiejętności czy wiedzy samych dyskutantów, ale zapewne przyjemnie nadymało własne ego.
kompan dnia 6 paź 2009 | zablokuj
@Cretino totale P00
Chyba powinieneś pilnie udać się do terapeuty:
1. Czy ja gdziekolwiek napisałem cokolwiek o liczbie doktorów? Przecież to Ty z tym wyleciałeś – nawet mnie nie dziwi, że nie jesteś w stanie zapamiętać o czym pisałeś pół godziny wcześniej, tak jak nie zaskakuje nieumiejętność przeczytania ze zrozumieniem kilku prostych zdań.
2. Badania – były wielokrotnie publikowane badania struktury elektoratu poszczególnych partii pod względem wykształcenia – wybacz, ale nie będę ich dla Ciebie teraz szukał, może ktoś bardziej zawzięty (np. Flogiston). Chyba że je znasz i twierdzisz, że wśród osób z wykształceniem podstawowym jest więcej doktorów, niż wśród posiadaczy wykształcenia wyższego.
3. Czy ja gdziekolwiek cokolwiek wspomniałem o „szczególnie wysokim poziomie” wyborców Platfusów? To już jest poważna choroba, żeby po raz kolejny odwracać kota ogonem – przecież to Ty pisałeś o szczególnym poziomie edukacji – jak to określiłeś – moherowych beretów (ze Zajwiskiem biologicznym na czele): „pokazać, że moherowy beret to człowiek lepiej wykształcony niż przeciętny wyborca PO…”
4. Pocieszające jest natomiast, że nawet Ty nie ukrywasz, że obrona doktoratu Ojca Rydzyka to zwyczajna szopka i komiczna ormalność.
BTW – czy zdołałeś już opanować podstawowe tezy wybitnego doktoratu Prezydenta? Bo na opanowanie w miarę poprawnej polszczyzny szanse są chyba nikłe.
jendras dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Formalność, formalność oczywiście!
jendras dnia 6 paź 2009 | zablokuj
…a ja dorzucę stanowisko ultrasów katolickich w sprawach przekraczania prędkości:
http://fronda.pl/news/czytaj/z_przekroczonej_predkosci_trzeba_sie_wyspowiadac
Szyba dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Jeżeli uważasz Palestrino że tak łatwo zdobyć mgr inż. przed nazwiskiem to proponuję spróbować na jakiejś renomowanej uczelni typu Politechnika Śląska, Politechnika Krakowska lub Warszawska. Z tekstów, którymi nas tutaj raczysz (np. to zręczne związanie moherów z doktoratem) wnioskuję że prosta logika jest Ci obca – stąd wiem na pewno że z naukami ścisłymi masz niewiele wspólnego. Sam dwa lata temu obroniłem doktorat, ale egzamin magisterski wspominam z gęsią skórką – był bardzo trudny, dość wspomnieć że w pierwszym terminie obroniło się jedynie 5% podchodzących. Wielu z tych, którzy się nie obronili w pierwszym terminie teraz robi habilitację. Ale do rzeczy – doktorat z teologii to jak ocena z religii. Jak można ocenić wiarę? Teologia to nauka o czymś czego nikt nie widział, nikt tak naprawdę nie wie czy istnieje – jedynie wierzy że istnieje.
Czytając tą wypowiedź przypomina mi się dyskusja z fader bossem – próbującym udowodnić że smok jest zielony i podającym linka, pod którym jest obrazek czerwonego smoka. Słowa Kołakowskiego miały być ironiczne ale jak widać niektórzy odbierają je z pełną powagą.
„Co do teologii jako dyscypliny, to opinie czytalem rozne, ale jak pisal prof. Leszek Kolakowski, absolutnie najslynniejszy z katolickich ateistow: “Teologia: nauka o teologii, a zwłaszcza o tym, że teologia jest bardzo mądra.”” – łojezu katolicki ateista
Tekst o moherach i doktoratach Palestriny jest tak idiotyczny że aż nie chce mi się go komentować.
jakuszyn dnia 6 paź 2009 | zablokuj
@ P2005
A już myślałem , że ten wątek się tu nie pojawi. Wiesz Palestrina o obronie p. Tadeusza Rydzyka wiem już od tak mniej więcej 2 tygodni. Jest z nią związana taka ciekawa idea. Podsuneła mi ją pewna osoba z blogu GR ( przy okazji pozdrowienia dla Fraszki00 jesli to czyta)
Mianowicie przed każdą obroną w bibliotece Uniwersytetu powninen być wystawiony przynajmniej jeden egzemplarz pracy. To dla osób które chciałby się z nią ew. zapoznać. Praca ta, o ile pamiętam powinna zostać wystawiona minimum 10 dni przed terminem obrony. No cóz śpieszę donieść, że jeszcze w zeszły piątek (to jest 02.10.2009) jej tam nie było. Pewnie jesteś ciekaw po co nam był potrzebny dostęp do tej pracy?
Otóz uknuliśmy taki mały komunistyczno-liberalno-libertyński spisek, aby zapoznać się z pracą, przygotować pytania i następnie zadać je pewnnemu OjDyr na obronie. Niestety nasz plan spalił na panewce, gdyż jak pisałem w/w praca się nie pojawiła.
A tak przy okazji:
Palestrina czy naprawdę nie śmieszy Cię temat rozprawy doktorskiej p. Tadeusza?
Bo mnie osobiście bardzo, to tak jakby np.
p. Kaczynśki (J) napisał pracę o misji organizacji znanej szerzej jako PIS.
Pozdrawiam
c0unt_0 dnia 6 paź 2009 | zablokuj
No, Plastusiu, miałem w domu gościa więc przerwałem komentowanie, ale zobacz dalej kim jest Twój idol, zatruty grzyb zwany rydzem:
Jest to furfant, czyli:
krętacz, oszust, blagier; fanfaron, pyszałek; filut, szelma, frant.
A fanfaron, to:
pyszałek, zarozumialec, samochwał, bufon. [fanfaronada chełpliwość, samochwalstwo; przechwałki, zuchowatość; pretensjonalność, bufonada]. http://www.slownik-online.pl/kopalinski/A616B589415CFF59C12565D60044A003.php
A filut to:
żartowniś i spryciarz
A frant to:
filut, spryciarz, cwaniak; łgarz, oszust; (z głupia frant) jak gdyby nigdy nic, pozornie naiwny; hist. wędrowny komediant, błazen.
No i tak z ręką na sercu, Plastusiu, przyznaj, że te określenia dokładnie opisują Twojego idola-Rydzola!!!
Flogiston dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Temat pracy może śmieszny, ale widywałem już śmieszniejsze, m.in. na tych „renomowanych uczelniach”, o którychś ktośtam wspominał.
Niemniej jednak, dla katolików o. Tadeo może jawić się jako człowiek o wybitnych zasługach dla ich Kościoła. On sam jest kontrowersyjną postacią, ale nie da się zaprzeczyć, że jego „dzieła” jakąś tam poważną rolę w „niesieniu Słowa Bożego” odegrały (i odgrywają nadal). Sądząc po tytule, tego właśnie może dotyczyć jego praca. Praca doktorska jako przypieczętowanie sukcesu tego jego imperium, dzięki któremu KK ciągle się jeszcze tak dobrze w Polsce trzyma.
Nie osądzam czy to dla nas źle czy dobrze. Radia Maryja nie słucham, więc nie wiem o czym tam się rozprawia. Ale jestem w stanie zrozumieć, że dla dużej części społeczeństwa rydzykowe media mają ogromne znaczenie. I stąd pewnie też jego tytuł naukowy ma być pewnym ukoronowaniem tych zasług (zasług dla KK).
Bumelant dnia 6 paź 2009 | zablokuj
@Bumelant
„Ale jestem w stanie zrozumieć, że dla dużej części społeczeństwa rydzykowe media mają ogromne znaczenie.”
No przestań. Na jakiej podstawie twierdzisz że dla dużej części ? Jak dużej, jakaś liczba może ?
Rabbi.t dnia 6 paź 2009 | zablokuj
@Bumelant
To oczywiście możliwe. Jednak wydaje mi się, że ten pęd OjDyra do wiedzy jest spowodowany raczej chęcią powrotu na rektorski stołek w swojej uczelni.
Stracił go po wprowadzeniu nowej ustawy o szkolnictwie wyższym.
Chodzi tu dokładnie o ustawę z 27.07.2005, art.72, punkt drugi:
„Rektorem uczelni niepublicznej może być osoba posiadająca co najmniej stopień naukowy doktora zatrudniona w uczelni jako podstawowym miejscu pracy”
Pozdrawiam
c0unt_0 dnia 6 paź 2009 | zablokuj
@Bumelant
Oczywiście w każdej branży znaleźć można doktoraty o tytułach brzmiących kabaretowo (szczególnie dla osób spoza tych branż), co – też oczywiście – nie przekreśla automatycznie ich wartości.
Przypomina mi się w tym kontekście dość sławny w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia (jak to ładnie brzmi, nie?) tytuł pracy z dziedziny medycyny: „Wpływ sesji egzaminacyjnej na biologię pochwy studentek środowiska wrocławskiego”.
Jeżeli czepiamy się doktoratu Rydzyka, to chodzi tu przede wszystkim o to, że robi go wyraźnie na siłę i w celach – nazwałbym je – komercyjnych, bo taki jest wymóg formalny zachowania – jak mawiał mój profesor historii ze szkoły – „preściżowej” posady rektora własnej szkółki.
Nawiasem – za zdziwieniem dowiedziałem się, że tego wymogu ostatnio nie było, bo za czasów mojej porażającej kariery na uczelni, nawet funkcję dziekana mógł pełnić co najmniej doktor, najlepiej habilitowany, zaś na stanowisku rektora nie do pomyślenia był ktoś inny, niż posiadacz tytułu profesora (tzw. belwederskiego, a nie takiego, jakim posługuje się nasz wybitny propagator myśli Lenina, który przez czas jakiś zatrudniony był na stanowiskach profesora na UG i UKSW zresztą). Ogrom jego osiągnięć naukowych doskonale ilustruje kopia sporządzonej przez Radę Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego oryginalnej informacji o dorobku kandydata na stanowisko profesora. Znaleźć ja można oczywiście w naszym Muzeum, w eksponacie „Doktorat”.
Ciekawe jest skądinąd, kto i kiedy zniósł nawet wymóg doktoratu na stanowisko rektora, bo przywrócenie go ostatnio łatwo możnaby wytłumaczyć działalnością wrogów narodu, mającą na celu pozbawienie Ojca Tadeusza jak nabardziej zasłużonego rektorstwa najlepszej w końcu uczelni w Wolsce. (Jeżeli okazałoby się, że wymóg przywróciły Pisiory, to z radością odszczekam powyższe i w pokorze zdejmę moher z głowy).
Czepiamy się też tego, że cała siurpryza jest – jak już pisałem – zwykłą fikcją i szopką o z góry znanym finale, co potwierdził nawet Palestrińczyk.
@jakuszyn
Myślę, że z teologii – cokolwiek byśmy o niej nie sądzili – też można pisać wartościowe prace naukowe.
jendras dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Swój poprzedni post pisałem nie znając kommentu c0unt_0′a – pewne sprawy więc się wyjaśniły, ale nic nie muszę na szczęście odszczekiwać
, bo wymóg rzeczywiście wprowadzili wrogowie narodu. Odetchnąłem też bez ulgi, że wcześniejsza regulacja dotyczyła – jak wszystko na to wskazuje – jedynie uczelni niepublicznych.
jendras dnia 6 paź 2009 | zablokuj
@Rabbi.t
Za Wikipedią: „Według KRRiT Radia Maryja słucha 3,9% Polaków. [...] Według innych badań ocenia się, że ma 1.9% słuchalności, czyli ok. miliona osób”.
Myślę, że nawet przyjmując ten dolny szacunek, to milion osób to jednak spora liczba. Ocenia się, że ok. 10% tzw. „starszych ludzi” słucha regularnie RM. Masz tu swoje liczby.
@c0unt_0. To oczywista oczywistość, że gdyby nie nowe wymogi względem rektorskiego stolca, to Tadzio by się nie wysilał na pracę. Tak czy siak, nikt z nas nie czytał tego dzieła, natomiast większość z góry wyrokuje, że jest to jakaś padaka.
Ja tylko chciałem skomentować tę postawę i powiedzieć, że w kontekście Kościoła Katolickiego, dokonania Rydzyka mogą jak najbardziej zasługiwać na tytuł doktora.
Bumelant dnia 6 paź 2009 | zablokuj
@jendras – dla kogoś na pewno są takie prace wartościowe. Dla mnie to „Teologia jest nauką o Teologii
a zwłaszcza o tym, że teologia jest bardzo mądra.”
. Doskonale ujęte. Już bardziej wartościowe dla mnie są traktaty filozoficzne, choć nie wnoszą do życia kompletnie niczego ale potrafią wyrobić zdanie na wiele spraw niejako po drodze. Jestem ścisłowcem i to do tego stopnia, że coś, czego nie da się udowodnić (nie musi taki dowód istnieć już natychmiast, wystarczy fakt, że przy odpowiedniej ilości danych da się taki dowód przeprowadzić) po prostu dla mnie nie istnieje. Istnienia Boga nie da się udowodnić – takie jest założenie każdej wiary. Stąd moje przekonanie o nieistnieniu Boga, a co za tym idzie o bezsensowności Teologii jako nauki.
Naturalnie to tylko mój pogląd na sprawę a nie „najprawdziwsza prawda”, którą należy wpierać wszystkim.
jakuszyn dnia 6 paź 2009 | zablokuj
@Bumelant – masz rację, może w kontekście KK Rydzyk jest wybitny. Zastanawiam się tylko, gdzie się podziały pewne zasady moralne, którymi powinien się kierować duchowny (nawet nie tylko duchowny ale w szczególności duchowny) jak uczciwość, życie w ubóstwie, miłość do bliźniego itd. Rozumiem że z naukowego punktu widzenia (świeckiego), nie jest istotne, kto napisał dane dzieło (mógł to być nawet zbrodniarz nieskruszony), ale ważna jest jego wartość merytoryczna. Czy jednak tak samo jest w przypadku KK? Twierdzę jedynie, że dzieło nie powinno odbiegać od swojego twórcy. Ktoś żyjący w luksusie, gardzący innymi ludźmi, szczujący jednych na drugich nie może stworzyć dzieła religijnego o ubóstwie, miłości do bliźniego bo będzie ono niewiarygodne.
jakuszyn dnia 6 paź 2009 | zablokuj
@bumelant
To 1 mln słuchaczy to jest duża część społeczeństwa ?
„kontekście Kościoła Katolickiego, dokonania Rydzyka mogą jak najbardziej zasługiwać na tytuł doktora.”
A jakież to dokonania ? Że podzielił (poprzez swoje media) biskupów KK na naszych i nie naszych ? Że jest dyrektorem Radia z nazwy katolickiego ? (pozostałe dzieła nie mają formalnego związku z Kościołem)
Upsss. Sorry. Zagalpowałem się troszkę, bo zdaję sobie sprawę że to Spieprzaj Dziadu, a nie Głos Rydzyka. Tak na marginesie (dla Ciebie @bumelant)
http://glosrydzyka.blox.pl/html
Rabbi.t dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Widocznie liczy się efekt, którego skala (milion wiernych posłusznych owieczek) pozwala „zapomnieć” o pewnych defektach autora sukcesu :]
Ale odchodzimy od tematu. Palestrina triumfuje
Bumelant dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Oh nie !!! Palestrina triumfuje !!! Nieeeee !!
Tu zgoda, tego też bym nie chciał, tak że sorry.
Rabbi.t dnia 6 paź 2009 | zablokuj
„Jedna z przyczyn moze byc, ze w ten sposob zaweza sie grono specjalistow ktorzy moga byc promotorem/ recenzentami do, powiedzmy sobie wprost, katolikow (zakladam, ze chodzi o teologie katolicka?). Tak wiec ludzie nieprzychylni o. Tadeuszowi (a tacy sa przeciez, niestety) maja mniejsza szanse sie zalapac jako bezposredni ewaluatorzy”
ONI są wszędzie, żydowscy antysemiccy masoni jedni!
„A dzisiejszy licencjat/magister = dawna matura”
Nie. O ile matura to jakiś żart, to o tyle maturzyści z przypadku odpadają po pierwszych dwóch latach studiów w większości.
„A więc cięzko powiedzieć aby wyborcy PO byli na jakimś szczególnie wysokim poziomie – to przeciętniacy i lemingi… do poziomu dr Rydzyka wiele im brakuje”
A TOBIE ile brakuje, magistrze omnis sciences?
„katolickich ateistow”
Perełka.
threepwood dnia 6 paź 2009 | zablokuj
@Bumelant
Słuchać, a być „słuchaczem” to nieco ina sprawa. Sam znam kilka osób słuchających tego radia, które przy tym nie interesują się audycjami publicystyczno-indoktrynacyjnymi tego radia.
Z tego co wiem tylko jakaś połowa słuchaczy chodzi na wybory a z tej połowy 60 %* głosuje inaczej niż Rydzyk nakazuje.
*Wg sondaży z przed kilku lat (2006 ?).
Dobrze było to widać gdy w wyborach startowały te wszystkie polityczne twory wykreowane JEDYNIE przez Radyjo. Macierewicze itp nie dostawali nic więcej niż te kilka procent wyłącznie z tytułu poparcia radia.
Wydaje mi się, że na dobrą sprawę poparcie tej rozgłośni daje jakieś 300 000 głosów. Ma to spore znaczenie gdy frekwencja jest niska jak w 2005, ale nadal jedynie jako dodatek.
Cegorach dnia 7 paź 2009 | zablokuj
@jakuszyn
Moim zdaniem przywoływane przez Ciebie nieistnienie Boga nie implikuje – jak piszesz – bezsensowności Teologii jako nauki. Nie ma chyba nic szczególnego np. w naukowym opracowywaniu czy interpretacji dokumentów, że tak powiem, źródłowych (np. Biblii), a w szczególności analizowaniu aspektów praktycznych szerzenia wiary – rozumiem, że tak można zaklasyfikować pracę Pana Rektora.
jendras dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Muszę poprzeć – jakuszyna – dla mnie teologia na uczelniach państwowych to jakaś paranoja. Równie dobrze powinna być wykładana mitologia słowiańska czy nauka o świecie Tolkiena.
Można by pisać równie „ciekawe prace naukowe” na temat „struktury duchowej Mordoru w wyniku nauczania Saurona”, „Widomych aspektów zbawienia poprzez składanie ofiar z dzików, Pekrunowi” – jak dzisiaj rozpatrywana na katedrach teologii – „Kwestia zbawienia duszy 6 miesięcznego płodu rodzaju męskiego, w pracach św. Augustyna i św. Tomasza z Akwinu”. I tym podobnych tematów. Naprawdę mających z nauka nie wiele wspólnego. Ja wiem można naukowo – czyt. Historycznie analizować mity ze starego czy nowego testamentu, ale robienie z wynurzeń ewangelistów czy twórców Genesis czy ksiąg o Sodomie i Gomorze – poważnej nauki jest niepoważne – moim rzecz jasna zdaniem.
Jeśli kogoś interesuje rozwój prac z zakresu fantasy to teologia jest najlepszym miejscem do spełniania tych aspiracji, jednak czy z nauką ma wspólnego analiza objawień Ezechiela? No chyba, że to będzie analiza psychiatryczna.
@jendras napisałeś: „analizowaniu aspektów praktycznych szerzenia wiary – rozumiem, że tak można zaklasyfikować pracę Pana Rektora.” Tak się składa, że tym się nie zajmuje teologia a historia.
Po prostu zachodzi konieczność wyzwolenia się z okopów średniowiecza, gdzie przypomnijmy – wydziały teologii służyły kontroli kleru nad uniwersytetami, nad tym aby myśl uniwersytecka nie podważyła kanonów wiary.
Generał Electric dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Dodam jeszcze, ża z katedr teologicznych wychodzą prace habilitacyjne w których autorzy analizują strukturę piekła na podstawie objawień św. Jana (apokalipsy), czy zawierajace analizę teologiczną dziewictwa Maryi po poczęciu baby Jezusa. W świetle tej „twórczości naukowej” jak wypada „śródziemie” Tolkiena?
Generał Electric dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Ale jednak kaczory bez poparcia „obozu toruńskiego” i głosów jego odbiorców w głosowaniach wypadłyby gorzej. Nie sądzicie chyba, że gdyby bracia ostentacyjnie odcięli się od Darth Mohera (albo zrobili coś, co sprawi że Darth Moher sam ich potępi, np. podpisali TL), to nagle zaczęłaby ich popierać grupa ludzi o liczebności równej ilości słuchaczy RM. Albo i większa. Zresztą gdzie indziej znajdziesz takie posłuszne (I KARNE!) i naiwne stadko? Dla takich oszołomo-populistów jak pisowcy słuchacze RM to idealny elektorat. Wszystko kupi.
Dario dnia 7 paź 2009 | zablokuj
@c0unt_0:
Bardzo mi się podoba Wasza idea, żeby przeczytać pracę, pójść na obronę i zadać doktorantowi pytania, a nawet wywołać dyskusję. Odbieram to jako chęć chwalebnego przysłużenia się przedsięwzięciu – czyż nie jest bowiem miłe i nobilitujące dla doktoranta, kiedy jego dorobek wywołuje zainteresowanie, a sam tytuł nadany jest przez komisję w uznaniu umiejętnej obrony postawionych tez? Zwłaszcza w przypadku tak subtelnych nauk jak filozofia czy teologia, gdzie właśnie umiejętność błyskotliwej argumentacji świadczy o jakości produktu, a nie jakieś tam ordynarne „szkiełko i oko”! Jaka to satysfakcja dostać papierek w wyniku formalnego posiedzenia, kiedy to nikt nie chce nawet zabrać głosu – poza sekretarzem komisji (bo reszta nie wie o co chodzi i/lub boi się podpaść)?
Dlatego – apeluję – nie upadajcie na duchu; proponuję sprawdzić, czy wcześniejsze wystawienie pracy do publicznego wglądu nie jest przypadkiem FORMALNYM wymogiem dopuszczenia pracy do obrony; jeśli tak jest, a praca nie zostanie udostępniona, to proponuję podnieść to jako zastrzeżenie formalne na samym początku posiedzenia. Dobrze, żeby przy tym był jakiś dziennikarz
Trzymam kciuki, powodzenia. I proszę (zapewne nie tylko we własnym imieniu) o relację z wydarzenia.
boka dnia 7 paź 2009 | zablokuj
„nieistnienie Boga nie implikuje – jak piszesz – bezsensowności Teologii jako nauki”,
jeżeli nauka o czymś, co nie istnieje ma sens to ok, nie implikuje. Według mnie jednak
„nauka” powinna się opierać na jakichś powtarzalnych doświadczeniach a nie na wierze.
Nauka powinna być prawdziwa dla wszystkich ludzi – każdy człowiek jak włoży rękę w
ogień to się poparzy – jest to powtarzalne zjawisko. Ale w różnych wyznaniach różnie
się podchodzi do reinkarnacji chociażby.
jakuszyn dnia 7 paź 2009 | zablokuj
@jakuszyn:
nie do końca się zgodzę. Np. z tym ogniem – nie każdy się poparzy, np. Chuck Norris czy Antoni Macierewicz – nie.
Gdybyś miał rację (nawiasem mówiąc – większość mojego formalnego wykształcenia ma charakter techniczny, więc odruchowo niby zgadzam się z Twoim tokiem myślenia) to bez sensu byłaby cała filozofia lub np. analizowanie walorów literackich rozmaitych utworów. Gwarantuję Ci, że doznania duchowe po przeczytaniu np. wierszy Mirona Białoszewskiego nie będą identyczne dla każdego czytelnika
Spotkałem kiedyś człowieka z tytułem profesora. Miał profesurę z dziedziny muzyki, a konkretnie to z instrumentów perkusyjnych
A przecież stukanie patyczkiem w dzwoneczek to dziedzina, która nie w każdym wywołuje takie same emocje
boka dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Ha, jest:
Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 15 stycznia 2004 r. w sprawie szczegółowego trybu przeprowadzania czynności
w przewodach doktorskim i habilitacyjnym oraz w postępowaniu o nadanie tytułu profesora
§ 7. 1.
„[...] wywiesza się ogłoszenie w siedzibie jednostki, na co najmniej 10 dni przed terminem obrony. W zawiadomieniach należy również podać,
gdzie została złożona rozprawa doktorska, w celu umożliwienia zainteresowanym zapoznania się z nią. ”
Kolegom prawnikom pozostawiam sprawdzenie, czy ten przepis jest aktualny
boka dnia 7 paź 2009 | zablokuj
boka – do Chucka Norrisa i Antoniego dodajmy jeszcze niejakiego św. Leona, który w VIII wieku polecił rozpalić ogień i przytrzymywał nad nim żydowskiego wróżbitę, tak długo aż zupełnie nie spłonął. Hierarcha ani jego szaty zostały przy tym zupełnie nietknięte przez ogień – ewidentnie interwencja boska.
Generał Electric dnia 7 paź 2009 | zablokuj
@Generał Electric
„Po prostu zachodzi konieczność wyzwolenia się z okopów średniowiecza, gdzie przypomnijmy – wydziały teologii służyły kontroli kleru nad uniwersytetami, nad tym aby myśl uniwersytecka nie podważyła kanonów wiary.”
Po pierwsze to wyzwala się z okoWów, a nie z okopów, ale rozumiem, że na kierunkach „ścisłych” nie uczą takich pierdół. Po drugie – to raczej powinniśmy się wyzwolić z okowów przeróżnych teorii spiskowych głoszących np. że wydziały teologii kontrolują nasze uniwersytety :] A poza tym myślę, że akurat na TE kierunki idą zazwyczaj ludzie bardzo przekonani o tym, czego chcą się w życiu uczyć. Pasjonaci, że tak powiem. Nie chcę tu używać słowa „powołanie”, bo absolwenci kierunków „ścisłych” mają problem ze zrozumieniem pojęć cokolwiek abstrakcyjnych, wykraczających ponad to, co można dotknąć albo zbadać.
Poza tym, gdyby nie było zapotrzebowania, to by nie było kierunków. Mnie osobiście guzik by obchodziło, jakby powstał doktorat na temat struktury duchowej Mordoru – widocznie ktoś się naprawdę przejął takim problemem i poświęcił mu kawał swojego życia. Chwała, jeśli to sprawia mu radość.
I żebyś wiedział, Generał Electric, że na polskich uczelniach JEST wykładana mitologia słowiańska!
Bumelant dnia 7 paź 2009 | zablokuj
#generał + jakuszyn
1. Tak się składa, że np. obśmiewana tu „mitologia słowiańska” (i nie tylko słowiańska) jest wykładana, a prace magisterskie czy doktoraty analizujące świat Tolkiena, czy Herry’ego również powstają. Nie widzę powodów, dla których wyłączony z tego miałby być inny obszar – jak to określa generał – fantasy.
2. Źródła, którymi posługuje się teologia, mają dokładnie taką samą moc i znaczenie, jak mnóstwo źródeł historycznych, co do których nie ma pewności, że nie są apokryfami. Nie przyszło by Wam jednak do głowy zabraniać analizowania takich źródeł i wyciągania z nich wniosków, co często w praktyce badań historycznych ma miejsce.
3. Generalnie nauka polega na zbieraniu informacji i na ich podstawie próbowaniu szukania usystematyzowanych prawidłowości, uogólnień, poznawania przyczyn i skutków określonych zjawisk, czy zachowań. Niezależnie od tego, czy dokumenty opisujące jakieś zjawisko są prawdziwe, czy nie, da się je w ten sposób analizować i wyciągać syntetyczne wnioski o zjawisku i jego najróżniejszych implikacjach i konsekwencjach.
3. Czy analiza zachowań, poszczególnych działań i posunięć, uczuć, stanu psychicznego itd. na przykład Hamleta albo i Raskolnikowa ma charakter naukowy? Oczywiście, że tak! Czy Hamlet bądź Raskolnikow istnieli naprawdę? Oczywiście, że nie! Gdzie tu mamy „powtarzalne zjawiska”? (No, jedno może jest – biologiczne
) Czy wnioski wyciągane przez różnych badaczy literatury są chociażby w odniesieniu do wymienionych postaci zawsze takie same? Jasne, że nie! Gdzie zatem ta nauka jest „prawdziwa dla wszystkich ludzi”? Dochodzimy zatem do ciekawego wniosku, że np. badacze literatury w sposób oczywisty nie są naukowcami!
4. Konkluzja z tego wszystkiego jest oczywiście oczywista: dopóki są na świecie ludzie wierzący, dopóty teologia jest taką samą nauką, jak każda inna i jako nauka ma głęboki sens, gdyż po prostu bada zjawiska, które dla tychże ludzi są po pierwsze – pewnikami, a po drugie – są dla nich ważne (może nawet najważniejsze?).
jendras dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Ha, zadzwoniłem do biblioteki UKSW. Powiedzieli mi, ze „ta” praca jest „już dawno” złożona do wglądu. Co ciekawe, nawet nie podałem nazwiska doktoranta; pani bystra, sama się domyśliła. Nie doprecyzowała też określenia „już dawno”.
Jak się komuś chce pojechać i czytać, podaję adres biblioteki:
ul. Dewajtis 5, Warszawa
Przypominam też, że na publicznej rozprawie doktorskiej można zadawać pytania nawet bez wcześniejszego poznania tekstu pracy; wypada jednakowoż, żeby były z grubsza na temat…
boka dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Z drugiej strony, skoro nie padło nazwisko, to skąd pewność, że chodzi o TĘ pracę? Hmm…
boka dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Bumelant – to, że pisząc szybko się przejęzyczyłem (zresztą niezbyt istotnie) nie daje Ci prawa do deprecjacji akurat kierunków „ścisłych” – tym bardziej, że tak się składa, że studiowałem historię, ale i energetykę jądrową. I jakoś nigdy nie odczuwałem, że jedna dziedzina jest zdecydowanie lepsza od drugiej.
Świetnie orientuję się, iż są wydziały zajmujące się słowiańską mitologią, a właściwie słowiańszczyzną – tylko, że ich warsztat badawczy i naukowy, to zupełnie inna bajka niż tym czym zajmują się wydziały teologiczne.
Zgoda niech powstają prace np. w oparciu biblię – i jej interpretacje. Powstają jako prace z zakresu właśnie literatury, filozofii czy jako prace historyczne, archeologiczne. Ok – naprawdę jestem za. Ale teologia – niosąca element irracjonalności (a taką musi być wiara – bez żadnych nawet negatywnych konotacji) to zdecydowanie kwestia wiary, a nie nauki… i to moim zdaniem jest przegięcie jeśli uznaje się za naukę równoprawną historii, czy matematyce.
Generał Electric dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Jendras – konkluzje jakie wynikają z badania nad Hamletem czy Raskolnikowem nie mają jednak charakteru metafizycznego ani religijnego. Nie rozwijają jakiegoś dogmatu wiary – są wyłącznie pracami analitycznymi, z którymi można polemizować, a nawet negować – bez narażenia się na obrazę czyichś uczuć religijnych.
Generał Electric dnia 7 paź 2009 | zablokuj
@boka
Co do zarzutów formalnych, to wydaje mi się (aczkolwiek nie jestem na 100% pewny)że minimalny wymagany termin to 10 dni przed obroną.
Ja mimo wszystko wybieram się na tą uroczystość, chociażby po to, aby popatrzeć.
Wyjątkowo przyłączę się do apelu P2005 i zapraszam wszystkich zainteresowanych
Nie wiem tylko czy będę miał odwagę zadać jakiekolwiek pytanie. Za bardzo utkwiły mi w pamięci sceny okładania parasolkami reporterów podczas ingresu ABP. Wielgusa
P.S. Nie wiem co Pani z biblioteki rozumie poprzez: „już dawno”, ja mogę tylko powiedzieć, ze w zeszłym tygodniu jej nie było.
Niestety w tym tyg. mam za dużo pracy, aby zapoznać się z TĄ pracą, ale jak już pisałem nie odbiorę sobie przyjemności pojawienia się na obronie. He może będzie tam ktoś odważniejszy ode mnie.
Pozdrawiam
c0unt_0 dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Oczywiście, że w przypadku Hamleta (nie mówiąc już o Makbethcie) konkluzje mogą mieć charakter też metafizyczny. Badania nad nimi nie są wyłącznie analityczne – analiza jest zazwyczaj jedynie punktem wyjścia do opisu czegoś niemal tak ulotnego – w pewnych proporcjach oczywiście – jak wiara: sylwetki psychologicznej postaci, jej niewyartykułowanych bezpośrednio myśli, kompleksów, czy po prostu zdrowia psychicznego, które – jak to szczególnie dobrze wiemy dzięki Keseyowi – bywa kategorią mocno względą.
A z teologami też można polemizowć bez narażenia się na zarzuty i przeczołganie. Mam tu na myśli oczywiście prawdziwych teologów, a nie histeryzującego i bulgocącego nienawiścią Ojczulka i jego wesołą kompanię.
jendras dnia 7 paź 2009 | zablokuj
@c0unt_0:
Powyżej podałem wyszperany akt prawny, mówiący o wymogu podania miejsca udostępnienia pracy – skoro byłeś tam po wymaganym przepisem terminie, a pracy nie było, to jest to naruszenie wymogów formalnych. Oczywiście pozostaje kwestia udowodnienia, etc. – oraz upewnienia się, czy cytowany przeze mnie przepis nie został jakoś zmodyfikowany od czasu jego publikacji (np. nie pojawił się paragraf, mówiący, że „przepisu nie stosuje się do osób duchownych o nazwisku zaczynającym się na „R”).
Łatwo mi gadać, sam nie wiem, czy bym się odważył, w obawie przed ekskomuniką lub – zwłaszcza – rozszarpaniem na strzępy przez moherowe harpie.
W każdym razie – daj znać jak było
Może weź dyktafon jakiś?
boka dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Z całym szacunkiem Jędras, no nie wiem? Możemy mówić i pisać o metafizyce w przypadku wielu aspektów Hamleta, ale to nie sprawia, ze taka praca staje się nagle metafizyczna i na poły religijna – jak choćby ostatnio modne u nas teologiczne dylematy przemiany wyrobu mącznego w ciało i krew zbawiciela. Którym to dylematem od stuleci zajmuje się właśnie teologia, badająca „naukowo”, czy aby jest to przemienienie symboliczne, czy literalne na podstawie paru wierszy ewangelicznych. Oczywiście z finezyjnych dyskusji teologicznych wynika, że jest to symboliczna dosłowność lub też dosłowna dosłowność – no cóż teologia, to nie jest sprawa prosta.
Generał Electric dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Nikt nie mówił, że to będzie proste
@boka
„Może weź dyktafon jakiś?” – toć Ty otwarcie wzywasz Obywatela c0unt_0′a do założenia nieleglanego podsłuchu! I to przeciwko komu! Jak tak można!
jendras dnia 7 paź 2009 | zablokuj
To niech weźmie kamerę i nalepi na nią logo -TVN. Niezbędnych też będzie paru rosłych ochroniarzy ubezpieczonych na wysokie sumy od utraty zdrowia w wyniku pchnięć parasolkami.
Generał Electric dnia 7 paź 2009 | zablokuj
@jendras
1) nie obśmiewam ani mitologii słowiańskiej ani teologii, uważam jedynie, że teologia nie powinna być nazywana nauką.
Chcę żeby mnie dobrze zrozumiano – „Czucie i wiara silniej mówi do mnie mędrca szkiełko i oko”. Uważam że ta „wiara”
to nie jest nauka a „mędrca szkiełko i oko” już tak. Co do „Czucia” to różnie to bywa ale generalnie opiera się ono na
procesach chemicznych, które można zbadać – jeśli nie teraz to w przyszłości.
2) Mi nie chodzi o źródła a o sam fakt że teologia to „nauka o Bogu” – czyli o czymś, co według mnie nie istnieje
(nie ma dowodów na istnienie) a jest powszechnie uważane za istniejące.
Porównanie do Mitologii, czy Harrego Pottera jest średnio trafione bo Mitologia i HP jest badane w kategoriach literatury,
która nauką już jest – bo dotyczy źródeł pisanych i istoty w nich opisanej, która jest fikcją literacką. Wiara i Teologia
dotyczy nie samych źródeł pisanych tylko istoty, która została w tych źródłach opisana i uważana jest za prawdziwą.
Np. Ignacy Rzecki mógł być postaćią autentyczną albo fikcyjną ale uważana jest jako fikcyjna (nie ma żadnych dowodów
na to że taka postać istniała). W innej powieści, np. historycznej, są historyczne postaci, które istniały – istnieją
dowody na to że istniały. To literatura – traktuje fikcję jak fikcję a fakt historyczny jako prawdę.
3) Generalnie się zgadzam ale „Niezależnie od tego, czy dokumenty opisujące jakieś zjawisko są prawdziwe” nie z tym.
Jeżeli masz na myśli to że jakiś prawdziwy dokument opisuje jakąś nieprawdziwą sytuację ale zawiera w sobie jakieś prawdziwe
przesłanie to ok, ale jeżeli dokument jest fałszywy to nauka nie może się nim posłużyć.
4) „Gdzie tu mamy “powtarzalne zjawiska”?” – powtarzalnym zjawiskiem są uczucia (czyli procesy chemiczne), które przeżywali Ci fikcyjni ludzie,
przesłanie, które jest uniwersalne dla każdego. „Gdzie zatem ta nauka jest “prawdziwa dla wszystkich ludzi”?” –
Hamlet jest oceniany w różny sposób i pozwala wyciągać różne wnioski ale każdy człowiek jest w stanie wyciągnąć takie różne wnioski
- potrafisz choćby zrozumieć różne oceny i wnioski na temat Hamleta – tutaj jest „prawdziwość dla wszystkich ludzi”.
jakuszyn dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Dyktafon, kamera – a ja obstawiam, że w wyniku wielu zwykłych zbiegów okoliczności pan R. obroni tytuł doktora gdzieś indziej lub kiedyś indziej, tak jak jest wyłożona praca. I zobaczymy to w relacji, podobnie jak z podpisania umowy koalicyjnej PIS-SO-LPR, w TV Trwam. Kto nie będzie wierzył to będzie mógł zakupić kasetę lub DVD z tej błyskotliwej obrony. A obecna tam publiczność, będzie zadawała grad ciężkich jak worek kartofli pytań i potem występowała na listach wyborczych przy okazji najbliższych wyborów – nie zdziwiłaby mnie obecność profesora Alexandra.
szary dnia 7 paź 2009 | zablokuj
@ jendras
Dzięki, że dbasz o to żebym pozostał w rejestrze osób niekaranych

obrona jest otwarta, co według mojej wiedzy oznacza że mogę ją rejestrować bez obawy o postawienie jakichkolwiek zarzutów karnych
To czego się naprawdę obawiam to grupa zwolenników RM oraz samego OjDyra, która na widok dyktafony lub telefonu może nabrać uzasadnionych podejrzeń, że należę do grupy przeciwników ideowych.
@boka
oczywiście jest to powód to postawienia zarzutów formalnych, pytanie tylko kto mógłby to zrobić? Mi raczej nie uwierzą
A i chciałbym sprostować pewną rzecz, w UKSW byłem w czwartek pierwszego a nie piątek drugiego. Za pomyłkę przepraszam.
Oczywiście postaram się zamieścić relacje z obrony OjDyra na naszej zacnej stronce;-)
c0unt_0 dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Jaka szkoda, wielka szkoda!
Nie mogę być obecny na tej JUTRZEJSZEJ obronie doktoratu tego szmatławego furfanta i fanfarona czyli krętacza, oszusta, blagiera, pyszałka, filuta, szelmy, franta, spryciarz, cwaniaka, łgarza i błazna. Nie mogę być obecny, bo jestem zaproszony do udziału w Seminarium firmy Agilent Technology, które odbywa się w tym samym czasie w Mariocie w Warszawie.
Ale, kto może niech tam pójdzie – obrona pracy
nastapi 8 pazdziernika (czwartek) o godz.11 w sali 217, Wydział Teologii UKSW, Dewajtis 5. Spodziewane sa TLUMY! (…) Poniewaz w czasie obrony doktoratu dozwolone sa pytania z sali, oczekuje b. ciekawych wymian argumentow.
Jakby ktos z Panstwa chcial uczestniczyc, to tu jest mapka jak dojechac:
http://maps.google.com/
Flogiston dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Oczywiście do wyszukiwarki „Google maps” należy wpisać: „Dewajtis 5 Warszawa” + ENTER
Flogiston dnia 7 paź 2009 | zablokuj
No i wszystko jasne – Flogiston woli luksusowego – mordo ty moja – Marriotta, niż siermiężny UKSW, że o wyszynku, sfinansowanym bez wątpienia przez lobbystów, nie wspomnę.
jendras dnia 7 paź 2009 | zablokuj
jendras – pewnie dlatego, ponieważ tam serwują najlepsze krewetki i ananasy. A i krawat można stracić.
Generał Electric dnia 7 paź 2009 | zablokuj
No i proszę – jak zwykle dyskusja potoczyła się w wytyczonym przeze mnie kierunku…
Owieczki poszły dokładnie tam gdzie chciałem…
Palestrina2005 dnia 7 paź 2009 | zablokuj
@Palestrina2005
Na jakiej podstawie twierdzisz, że dzisiejszy magister to dawna matura? Ja pisałem pracę magisterska na temat estymacji kanału w systemach MIMO (ang. Multiple Input Multiple Output), gdzie część teoretyczną musiałem poprzeć zaawansowaną matematyką, której nie ma nawet na studiach matematycznych! Radzę Ci zatem, abyś nie pisał bzdur, że KAŻDY magister umie dziś tyle, co dawniej – maturzysta. Wrzucasz wszystkich do jednego worka, zarówno absolwentów Politechniki, Akademii Medycznej, kierunków humanistycznych na najlepszych uniwersytetach czy wreszcie – absolwentów socjologii, kulturoznawstwa, czy marketingu na uczelniach niepublicznych. Niesprawiedliwe uogólnienia i obrażanie innych są zresztą bardzo charakterystyczne dla wielu wyborców PiSu ślepo zapatrzonych w Lecha i Jarosława Kaczyńskich. A w ogóle jaki to ma związek z partią, czy mówiąc ogólniej, opcją polityczną popieraną przez danego absolwenta?
Ciekawe, czy Ty byłbyś w stanie napisać pracę doktorską, skoro tak się wymądrzasz.
Wesoły Romek dnia 7 paź 2009 | zablokuj
P.S.
Prośba do lemingów popierających PO o naukę umiejętności czytania ze zrozumieniem…
Gdybyście posiadali taką umiejętność potrafilibyście oddzielić moje własne komentarze od cytatu z bloga Brata Olina, który przytoczyłem. Niestety takie rozróżnienie to dla większości z Was zbyt trudne zadanie. Ale czego można wymagać od leminga….
P.S. 2
Wiele osób dobrze życzy Ojcu Rydzykowi.
Oto cytaty części z komentarzy internautów, którzy skomentowali mój wpis w Salonie24 o doktoracie Tadeusza Rydzyka:
Cirk:
„To jest niesamowite, jak ten człowiek jest pracowity i jak pokorny wobec życia.
Jak potrafi udzielać siebie innym w tylu dziedzinach i mieć na wszystko czas i ochotę. Jaki apetyt na życie, na Boga i dobro. Jak silna wizja i misja. I jak niesamowity talent jednoczenia ludzi na wszystkich poziomach.”
Borewicz:
„Trzymam kciuki za o. Rydzyka
Alleluja i do przodu”
Majo339:
„Nie podejrzewałem T.Rydzyka o naukowe ambicje a tu proszę. Temat pracy w dość naturalny sposób zbieżny z zawodową działalnością doktoranta, takie prace jeśli dobrze warsztatowo napisane, stanowią dobry praktyczny wkład w dziedzinę.”
Palestrina2005 dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Wesoły Romek,
Przecież nie piszę o KAŻDYM magistrze ale o PRZECIĘTNYM magistrze – wyborcy PełO.
Piszę o średniej…
Myślę że jakby wziąć przeciętny, średni poziom dawnego maturzysty i obecny poziom przeciętnego magistra – byłby mniej więcej taki sam.
To że ktoś (jednostka) coś robi ponadprogramowo nic nie znaczy dla średniej. To i na maturze z polskiego można napisac wywód na poziomie wyższym niż magister po studiach humanistycznych. Tylko co z tego… skrajnosci nie zmienią przeciętnego poziomu…
Palestrina2005 dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Palestrina – skąd to przypuszczenie, że źle życzymy twemu padre?
Generał Electric dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Generał Electric,
Choćby z wpisów Flogistona ziejących nienawiścią i zazdrością że Tadeusz Rydzyk będzie miał doktorat.
Większość innych komentarzy także jest w tym tonie…
Palestrina2005 dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Palestrina strasznie się, jak widzę, podnieca doktoratem Rydzyka. Nie wiem czy słusznie, bo bywa, że im lepsze wykształcenie, tym gorzej ktoś wypada – przykładem mogą być nasi prezydenci.
Marek dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Palestrina jesteś pewien, że to jest nienawiść? Może przez Flogistona przebija troska o zbawienie duszy ojca Rydzyka? Wszak wielbłądowi łatwiej jest przejść przez ucho igielne niźli bogaczowi wejść do raju. W dodatku błogoslawieni są też cisi i skromni.
Generał Electric dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Koledzy,
dopiero po naPISaniu poprzedniego komentarza załapałem, co ja narobiłem!! Jak nic czeka na mnie jutro o 6.00 wizyta trzech cywili, co to nic nie bedą mówili tylko w mordę ty moją bili! Toż ja sam siebie podpier** łem. Zachciało mi sie spotykać z lobbystami i innymi mordami ty moimi! A przecież mogłem pójść na obronę tej rozprawy doktorskiej i zapytać Rudego Grzyba:
1) Dlaczego słuchaczy Radyja namawiał do głosowania przeciwko wstępowaniu Polski do UE (refeerendum) co było zgodne z wolą Rasiji?
2)Dlaczego gorąco agitował przeciwko wstępowaniu Polski do sojuszu obronnego NATO, występując również w interesie Rasiji?
3) Czy prawdą jest to, co ludzie piszą w internecie, że pan Rydz był werbowany i szkolony przez KGB w czasach ZSRR?
4) Czy Radyjo nadal ma nadajniki zainstalowane w Rosji i siłą rzeczy pod kontrolą Federalnej Służby Wywiadu Rosyjskiego?
Flogiston dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Flogiston,
A co mają Twoje pytania wspólnego z tematem pracy?
Szczególnie kwestia UE.
Jesli ktoś jest przekonany że UE jest niekorzystna dla Polski to ma wręcz moralny i etyczny obowiązek namawiania do głosowania przeciw…
Ja nie wiem – piszesz że masz więcej niz magistra a logika u ciebie na poziomie ledwie licealisty…
Palestrina2005 dnia 7 paź 2009 | zablokuj
@Flogiston
Rydzyk to nie KGB/FSB, tylko GRU. Nie mylmy służb.
@All
Z innych ciekawostek, w którejś z ewangelii jest kawałek że nie można służyc dwóm panom – Bogu i mamonie. Komu służy Rydzyk, to widać. Zresztą problem dotyczy całego krk.
Podniecanie sie doktoratem Rydza mnie śmieszy. Olejniczak już kilka lat temu doktorat zrobił, i jakoś nikt sie tym nie podniecał. Jeden doktor więcej, jeden mniej, co za różnica. Tym bardziej że Rydz robi doktorat nie z powodu ciągot naukowych, a dlatego że inaczej rektorem nie mógłby zostać. Facetowi tylko papierek jest potrzebny.
Traktowanie teologii jako nauki musi budzić poważne zastrzeżenia, skoro zajmuje się ona bytem naukowo niepoznawalnym.
wujek_manfred dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Ale przyznasz drogi Palestrina, że nadawanie audycji przez radio ojca dyrektora jest co najmniej dziwne, i rodzi pytania o to jakim cudem uzyskał na to koncesję w sytuacji gdy wiadomo, że taką koncesję zatwierdza FSB. W dodatku nie jest tajemnicą, że rząd rosyjski nie jest przyjazdy oględnie rzecz mówiąc – katolicyzmowi o czym świadczą deportacje księży katolickich oskarżanych przez duchownych prawosławnych o prozelityzm.
Przyznaj chociaż, że gdyby TVN czy Polsat nadawały z terenów Rosji, to pytanie o rolę służb specjalnych Rosji byłoby absolutnie zasadne.
Generał Electric dnia 7 paź 2009 | zablokuj
No nie tylko to
@ Generale Electricu,
zwróć uwagę, jaki jest temat rozprawy naszego nastojaszczewo rasijkowo szpiona:
„Apostolski Wymiar Radio Maryja w świetle założeń ideowych i programowych. Studium z zakresu teologii apostolstwa”.
Założenia programowe Radyja są współbieżne z interesami nowej, post-komunistycznej Rosji. Chyba nie jest zadziwaiajace to, że Rydz głosi takie poglądy (zajmuje się takim apostolstwem), które są zbieżne z interesem nowej, odrodzonej, neo-imperialnej Rosji. Widać to gołym okiem i tylko takie PISS-owskie lemingi, jak Plastelina, nic z tego nie rozumieją, bo u nich wiara ma pierwszeństwo przed rozumem ….
…
Flogiston dnia 7 paź 2009 | zablokuj
@Flogiston
„2)Dlaczego gorąco agitował przeciwko wstępowaniu Polski do sojuszu obronnego NATO, występując również w interesie Rasiji?”
Chyba w przypadku NATO powinno się mówić pakt żartobliwie zwany obronnym. Nie przypominam sobie aby którykolwiek z członków został zaatakowany przez państwo ościenne. W czasie swojego istnienia sojusz brał jednak udział w kilku konfliktach.
boby.cob dnia 7 paź 2009 | zablokuj
@boby.cob – niektórzy twierdzą że najlepszą obroną jest atak. Sun Tzu mawiał „chcesz żyć w pokoju – gotuj się do wojny” – NATO nie tylko gotuje się do wojny ale takowe prowadzi. Czasami mam wrażenie że te wszystkie konflikty zbrojne są po to żeby przetestować broń i przyzwyczaić żołnierzy do wojny.
jakuszyn dnia 7 paź 2009 | zablokuj
no moża poza wojną o Falkandy
boby.cob dnia 7 paź 2009 | zablokuj
@jakuszyn
dokładnie tak samo to odbieram – użycie B2 Spirit w kosowie przypominało ubijanie mrówek młotkiem.
boby.cob dnia 7 paź 2009 | zablokuj
@boby.cob
Wprawdzie jesteśmy zagrożeni atakiem pewnego państwa ze wschodu i potrzebny nam jest sojusz do obrony przed ewntualnym atakiem tego glinianego kolosa, ale rzeczywiście skoro twerdzisz, że raczej agresorem jest NATO, to słusznie, przyznaję Ci (a pośrednio również OjDyrowi) rację – niepotrzebnie wstąpiliśmy do NATO!! W razie czego, gdy napadnie nas Rosja, poprosimy o interwencję Chińczyków i Ojca Dyrektora (bo on jest wszechmocny niczym Bóg i na pewno za pomoca Radyja przegoni najeźdźców).
Flogiston dnia 7 paź 2009 | zablokuj
My tu gadu, gadu – a tu Tusk uwalił Czumę, Szejnfelda i Schetynę.
No proszę – więc jednak można inaczej niż z Lipińskim, Mojzesowiczem i Piechą? Można. Przy czym przypominam – żadnej z tych osób nie udowodniono żadnego złamania prawa. A po zakończeniu sprawy mogą wracać.
Ale poza wszystkim Tusk moim zdaniem zrobił gruby błąd. A mianowicie poinformował, że wywala też Kamińskiego. A to, spowodowane pewne naciskiem otoczenia – ale błędne niestety.
Teraz Kamiński postawi się w pozycji ofiary.
A trzeba było poczekać, aż prokuratura postawi mu zarzuty, co właśnie ma uczynić. Trzeba było poczekać, aż reszta dokumentów tej dętej afery wyjdzie na światło dzienne i pokaże, o co chodzi – czyli, że sprawa jest grubymi nićmi szyta i do korupcji nie doszło, a cały problem, to brak charakteru i długi jęzor Chlebowskiego – który nie potrafił ostro odmówić „kolegom”, więc ich przez telefon zwodził. Trzeba było poczekać, aż się wykrystalizuje wreszcie, że lobbing na rzecz pewnej poprawki, do którego miało dojść – nic nie zmienił, bo nie przyniósł efektów – natomiast rzeczona lobbingowa poprawka została na rzecz „hazardzistów” uchwalona… w poprzedniej kadencji z inicjatywy PISS! Czyli może być jak z aferą bilboardową:)
Szkoda trochę, że Tusk jeszcze się nie wstrzymał – bo mam przeczucie, że co do CBA i Kamińskiego wyjdą takie rzeczy, przy których telefon Chlebosia i mniemany domeczek Joli, to będą małe miki!
Tak to Jarosław zabije kolejnego człowieka, który mu wiernie służył – bo polityczne działania gościa, który szuka haka na żonę byłego prezydenta, to po prostu przykład, jak z jakiegoś afrykańskiego kraiku. To jest to, poznajecie? Haki, prowokacje, teczuszki, potwarz, kłamstwo, wrzask i obmowa – etos PISSu, jak żywy i w pełnej krasie!
I rzecz jasna to będzie wściekły atak wiadomych sił:)
Acha, a co do komisji – śpieszy się do niej pisiorkom, śpieszy. CBA narobiło smrodu – takie ono apolityczne, takie sprawne – to czemu nie może wyjaśnić sprawy do końca, tylko komisji trzeba? Czemu prokuratura nie ma czasu błysnąć, tylko od razu komisji trzeba?
Ot i macie dowody, że sprawa jest dęta: Kamiński przesyła do prokuratury niepełne informacje, do „Rzepy” robi przeciek z jednego stenogramu, a teraz pisiaki wrzeszczą o komisję, żeby szybko się promować, zanim się okaże, że sprawa jest dęta.
Jakie to żałosne.
Ale przejadą się, jak na wszystkim – zdaje się, że właśnie strzelili sobie po raz kolejny w stopę. Prokuratura i tak zajmie się Kamińskim. Nowy szef CBA będzie miał wgląd w to, co ten pan porabiał (oprócz tego, co może zdążyć zatuszować i poniszczyć), a komisja swoją drogą może zadać niewygodne pytania – co to się stało, że rzeczona poprawka w przypadku PO to lobbing i dziesięciokrotność afery Rywina, choć nawet nie weszła w życie – a za Zyty i PISSu to była zwyczajna uchwalona rzecz:)
Simon dnia 7 paź 2009 | zablokuj
@Flogiston
Nigdzie nie twierdziłem, że NATO jest nam niepotrzebne.
Mało tego jest zadowolony z naszego członkowstwa w sojuszu.
Chciałem tylko zwrócić uwagę, że pewną hipokryzją jest nazywanie go obronnym.
boby.cob dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Bo w przypadku Tusku, jak dymisjonuje to w gruncie rzeczy robi to wyłącznie pod sondaże, chcąc uniknąć spadku poparcia faktycznie przyznaje się do winy pod naciskiem opinii publicznej, oraz dzięki obiektywnej, dbającej o wysokie standardy moralności opozycji.
A w przypadku Jarku, jak już po wielkich bólach dymisjonuje, to jest spowodowane wściekłymi atakami Platformy, bezprzykładną nagonką mediów, skandalicznymi prowokacjami o podłożu politycznym, a oczywiście jest to wymiana na plus – świetnego fachowca na jeszcze bardziej arcydoskonałego fachowca.
kompan dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Ciekawe dlaczego po jednym kliku zrobiły się dwa wpisy.
boby.cob dnia 7 paź 2009 | zablokuj
@boby.cob
To jak z dziećmi – czasem zdarzają się bliźniaki, czasem czworaczki ale zazwyczaj jest jedno. Potraktuj to jakbyś dostał od życia 2x więcej niż inni:-)
szaty dnia 7 paź 2009 | zablokuj
@boby.cob
To jak z dziećmi – czasem zdarzają się bliźniaki, czasem czworaczki ale zazwyczaj jest jedno. Potraktuj to jakbyś dostał od życia 2x więcej niż inni:-)
szary dnia 7 paź 2009 | zablokuj
@Simon – co do tow. Jagody – Kamińskiego – to byłoby idiotyzmem trzymanie go na stanowisku po wczorajszej konferencji prasowej, jaką urządził. I jeszcze wczorajszej konferencji prasowej prokuratorów, którzy przyznali, że CBA nie chce współpracować z prokuraturą poprzez arbitralne nałożenie embarga na materiały z badanej sprawy.
Byłoby czymś niestosownym, aby człowiek, któremu postawiono zarzuty prokuratorskie, dalej pełnił funkcję, która daje mu prawo do nadzoru nad materiałami, które są podstawą do sformułowania wobec niego aktu oskarżenia, lub też ma możliwość manipulowania nimi, czy też nie przekazywania innych materiałów mogących go jeszcze bardziej obciążyć. Poza tym, jak może pełnić obowiązki szefa CBA (w ogóle w jakiejkolwiek instytucji publicznej) człowiek, oskarżony formalnie o nadużywanie tej funkcji?
Generał Electric dnia 7 paź 2009 | zablokuj
No z rzadem pożegnali się:
Schetyna
Czuma
Szejnfeld
Tusk chce zamieść sprawę pod dywan i zapowiada dymisję Kamińskiego.
Za co?
Skoro odeszli – Chlebowski, Drzewiecki, Schetyna, Czuma i Szejfeld z powodu tej gigantycznej afery hazardowej – to widać oskarżenia Kamińskiego były słuszne.
Dlaczego Tusk gdy dowiedział się w sierpniu o zachowaniu Chlebowskiego nie ujawnił sprawy w mediach i nie wyrzucił Chlebowskiego?
Dlaczego Chlebowski dalej jest w PO?
Wywalenie Kamińskiego to polityczna zemsta że ktoś patrzył na ręce kolesiom z PełO.
Teraz kolejnemu szefowi CBA Tusk mówi – możesz sobie pilnować ale nie moich ludzi z PO, mozesz walczyć z korupcją ale nie wśród członków PO.
Przekaz jest jasny i czytelny.
A o „poziomie” ludzi z PO niech świadczy wypowiedź kolejnej „świętej” i „pokrzywzonej” dawnej członkini PO – Beaty Sawickiej:
” To było coś strasznego; wiem, jak mogła się czuć moja starsza koleżanka, pani poseł Blida – tak oskarżona o korupcję b. posłanka PO Beata Sawicka wspomina 1 października 2007, gdy została zatrzymana przez CBA w trójmiejskim hotelu po wręczeniu jej 100 tys. zł. Utrzymuje, że nie chciała ich przyjąć; najpierw chciała wiedzieć, kiedy ma je oddać, bo traktowała to jako pożyczkę.”
Cóż Pani Sawicka robi już za hienę cmentarną i tragedię inne j osoby Barbary Blidy próbuje wykorzystać aby wzruszyć ludzi i wyłgać się z kary za własne łapówkarstwo.
Dla mnie to moralne dno…
Palestrina2005 dnia 7 paź 2009 | zablokuj
@szary
Na Ciebie też ta łaska spnęła
boby.cob dnia 7 paź 2009 | zablokuj
wrr… spłynęła
boby.cob dnia 7 paź 2009 | zablokuj
AAAAA jestem sterowany przez Palestrine……….
Nie mam własnej woli………
co mi pozostało……
chyba tylko..
AAA
c0unt_0 dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Tylko agenta Plasteliny nie ma kto zdymisjonować „…”
Pewnie z obawy, że zostanie oskarżony o zemstę polityczną.
boby.cob dnia 7 paź 2009 | zablokuj
c0unt_0 dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Szkoda komentować rzeczy wypisywane przez drogiego nam Palestrinę, tym bardziej, że jeśli zadamy mu niewygodne pytanie – jak ja to zrobiłem wyżej, to nie ma na nie odzewu.
Apel do Palestriny.
Może warto być zaczął być uczestnikiem dyskusji a nie propagandystą. Żywym człowiekiem a nie automatem?
Generał Electric dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Jak ktoś już wspomniał:
„Moja jest tylko racja i to święta racja, bo jeżeli nawet jest i twoja, to moja jest mojsza niż twojsza i zaprawdę powiadam wam, …”
Więc o czym ma dyskutować? niesie nam kaganek oświecenia, słowo kacze. Mamy jest tylko przyswoić i wierzyć.
boby.cob dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Nawiązując do tego co pisałm wcześniej – po wczorajdszej konferencji prasowej Mariusza K. premier (podkreślam: premier) nie mógł go nie zdymisjonować. Publiczny koncert nielojalności wobec – bądź co bądź – przełożonego nie mógł skończyć się inaczej. Praktycznie nieskrywana nienawiść do Platformy i Tuska osobiście (szczególnie widoczna u zastępcy Mariusza K., któremu – dosłownie! -piana wychodziła na usta), publiczne zarzucanie kłamstwa szefowi rządu -cały ten seans nienawiści – był to jeden wielki skandal.
I tylko należy żałować że taka kreatura tak długo zajmowała tak ważne stanowisko.
ryszard dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Dodajmy jeszcze – kreatura, która bezprawnie nakazywała swym siepaczom fałszerstwa dokumentów urzędowych.
W ogóle jak to możliwe, że nie został on aresztowany?
Generał Electric dnia 7 paź 2009 | zablokuj
@Generał i ryszard
Przekonaliście mnie – ja tej konferencji nie widziałem, ale skoro Kamiński może blokować wyjaśnienie sprawy, to faktycznie – Tusk wyjścia nie miał.
A Palestrina – nadal jak półwytrawny propagandysta PISS. I pomyśleć, że kiedyś się śmiałem, że on z jakiegoś pissowskiego biura pisze…
Jak to się robi po pissowsku albo w piaskownicy (pełna komplementarność swoją drogą)? Najpierw się robi za katonków – czyli wypowiada z marsem na czole i powagą okrąglutkie zdania: nawet jeśli czegoś komuś nie udowodniono, to powinien ustąpić ze stanowiska, dla czystości atmosfery i do wyjaśnienia sprawy. Przy czym ma się wyczyszczoną pamięć krótkotrwałą co do pissowskich aferzystów – faktycznych, a nie nadmuchanych przez dyspozycyjnego Kamińskiego – przyspawanych do stołków na amen.
Po czym słucha się z lubością odzewu pissowskich lemingów:
„Skoro odeszli – Chlebowski, Drzewiecki, Schetyna, Czuma i Szejfeld z powodu tej gigantycznej afery hazardowej – to widać oskarżenia Kamińskiego były słuszne.”
Zwróćcie uwagę na słówko „gigantycznej” w sytuacji, gdy nie ma mowy nawet o korupcji, a tylko o lobbingu.
Prawda, jakie to proste? Właśnie Palestrina kolejny raz określił swój poziom.
Dlaczego Tusk nie wyjawił sprawy w sierpniu, pyta biedniutki niedomysłek?
Bo mu nie było wolno, bo CBA rozpracowywało sprawę, bo za przeciek już by nie było premiera.
Jasne, propagandysta PISSu żałuje, że Tusk nie taki głupi, jakim by go chciał widzieć. Ze się JArosławowi i reszcie pisobolszewików nie podkłada tak posłusznie, jakby chcieli. Że za Leppera z Giertychem robić nie chce.
Snadź on jednak rzeczywiście jest z innego podwórka i innej półki.
Małpia złośliwość? To akurat najlepsza z cech miłośników PISS, jak widzicie.
Taaak, przekaz jest aż nadto jasny i czytelny. Dla politycznej zemsty Tusk mógł wywalić Kamińskiego następnego dnia po wyborach. Ale go zostawił. Na co ten zaczął nagminnie łamać prawo i stanie przed sądem.
Jasne – że Schetyna ustąpił dla czystości sprawy, to winien; a gdy Kamiński spierdziela przed prokuratorem i nie stawia się na przesłuchania – to czysty, jak łza. Kolejna odsłona pissowskiej hipokryzji.
Tak, Palestrina, znamy cię, chyba nikt nie jest zaskoczony – pissowska mentalność jest prosta, jak struktura molekularna cepa:)
Acha, Sawicka robi za hienę cmentarną i dla ciebie to moralne dno? Mam ci przypomnieć, coś tu wypisywał o Blidzie?
Mam nadzieję, że ci przynajmniej dobrze za to płacą. Choć dziwkarstwo, to dziwkarstwo.
Simon dnia 7 paź 2009 | zablokuj
„Mam nadzieję, że ci przynajmniej dobrze za to płacą”
No proszę Simon – jak sie nie ma argumentów to ucieka się do insynuacji…
A przemówienie Tuska było żałosne – wszyscy niewinni – ale 5 dymisji…
Jedyny winny to Kamiński który złapał Chlebowskiego za rękę.
Jak już mówiłem – w sensie prawnym – sąd niech rozstrzyga.
W sensie potocznym i etycznym blokowanie ustawy na prośbę kolesia przez Chlebowskiego to KORUPCJA.
Dlaczego jeszcze Chlebowski nie wyleciał z PO?
Palestrina2005 dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Pokraczny karzełek czyli Mściwo-Jadowity Jarcia powiedział onegdaj, iż wstydzi się Radia ZET a więc cóż on robi w owym radiu udzielając wywiadu Pani Monice Olejnik – czyżby wstydliwa choroba mu przeszła!? Dla władzy, która w wykonaniu braci Kaczyńskich jest rozkoszowaniem się podsłuchami, nagraniami, teczkami, „gwoździami”, zagłuszaniem oraz wszelkiego rodzaju”hakami” służącymi do opluwania i poniżania ludzi ci koszmarni bliźniacy są w stanie zrobić wszystko, w tym zawrzeć najbardziej haniebne sojusze oraz pojawić się najbardziej haniebnej sytuacji. Tacy jak oni to ochoczo współpracowali z NKWD, Gestapo i UB po to aby krzywdzić ludzi i delektować się ich nieszczęściami oraz cieszyć się z tego „czym to my nie jesteśmy” a w domowym zaciszu złośliwie chichotać! To zdeklarowani wrogowie Narodu i Państwa Polskiego – ikony podłości rodzimego ciemnogrodu!
kt dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Coś dla wielbiciela Kamińskiego – Palestriny:
„Według informacji reportera RMF FM, tylko jedna notatka nosi datę lipcową – pozostałe to nawet nie stenogramy z podsłuchów, a jedynie notatki z odsłuchania płyt, na których nagrane są rozmowy Chlebowskiego i innych bohaterów afery hazardowej. Daty, umieszczone na tych dokumentach, wskazują jednoznacznie, że CBA w pośpiechu przygotowywało dowody.
Biuro nie przesłało dokumentów wraz z zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa bez materiałów to otwierdzających. Fakt ten dziwił prokuraturę.”
Generał Electric dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Argumenty podałem wyżej.
Nie zauważyłeś ich i nie możesz ich zauważyć, podobnie jak setek argumentów przytoczonych przez innych. W moim poście, do którego się odnosisz – jest pięć poważnych argumentów i kilka pomniejszych. NIE ODNIOSŁEŚ SIĘ DO ŻADNEGO I STWIERDZIŁEŚ, ŻE NIE MAJĄC ARGUMENTÓW UCIEKAM SIĘ DO INSYNYCJI.
Takie rozmowy przeprowadza się z gnojkami – a ja w tym przyjemności nie mam.
Przy okazji raportu TI udowodniłem, że kłamiesz z premedytacją, wielu ludzi na tej stronie udowodniło, że nie potrafisz odpowiadać na argumenty i uciekasz przed nimi, uprawiając tylko dygresje i pustą propagandę.
Na koniec określasz człowieka mianem moralnego dna za to, co sam robisz.
Pozostaje mi się tylko z tobą zgodzić. I nie dziwię się – jak kto wybrał rolę wycieraczki Jarosława, to i ma taką gębę, na jaką zasługuje.
Łgarz, gnojek a na końcu moralne dno. To o czym tu gadać? Z ludźmi bez zdolności honorowej nie dało się nawet walczyć, a co tu dopiero rozmawiać?
Bez odbioru.
Simon dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Skoro blokowanie ustaw to korupcja, to co ja mogę myśleć o el presidente, który wetuje ustawy na życzenie brata albo Rydza?
wujek_manfred dnia 7 paź 2009 | zablokuj
PALESTRINA JESZCZE RAZ WZYWAM CIEBIE DO ODNIESIENIA SIĘ DO FAKTU, iż w latach 90-tych Radio Maryja nadawało z terenów federacji rosyjskiej. Co jest nie możliwe bez aprobaty FSB i to w czasie, gdy władze rosyjskie wraz z władzami cerkwii, prowadziły antykatolickie działania polegające min na deportowaniu polskich księży z terenów Rosji.
Jak odniesiesz się do słów Jarosława Kaczyńskiego, który w tym czasie nazwał radio Maryja ekspozyturą rosyjskiego wywiadu?
Generał Electric dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Dobry przykład, wujek_manfred. Dodaj do tego jeszcze latanie Ziobry z tajnymi dokumentami do Jarkacza, podczas gdy ten nie tylko nie był premierem, ale nawet ministrem – tylko szefem zwycięskiej w wyborach partii.
Dodaj do tego latanie na posyłki ministra środowiska do Padre Dittatore i sypanie mu publiczną kasą na podejrzane odwierty.
Nie zapomnij o tym, że okazuje się, że poprawka, o którą chodzi – już raz była pchana przez… PISS, w równie tajemniczych okolicznościach.
To nie był lobbing, wcale. I to, że szef partii opozycyjnej jest faktycznie prezydentem, to jest ok. I to, że szef służby antykorupcyjnej wysługuje się jednej partii – to są Himalaje uczciwości.
Po pissowsku:)
Ja się nawet cieszę, że ta komisja powstanie – zobaczycie, Kochani, co jeszcze usłyszymy o Kamińskim.
Simon dnia 7 paź 2009 | zablokuj
kolejny „sukces” prezydEta?
Za „Gazeta.pl”
„Lech Kaczyński nie dziś, ale dopiero za kilka dni podpisze Traktat Lizboński (…) mówi w rozmowie z Gazeta.pl prezydencki minister Paweł Wypych (…) Minister zaznacza, że Kancelaria Prezydenta potrzebuje czasu na „techniczne przygotowanie się do podpisania Traktatu Lizbońskiego”. Konkretnie chodzi o zorganizowanie specjalnej uroczystości. – Traktat to poważna rzecz. Nie chcemy umniejszać jego wagi. Przecież odnieśliśmy w czasie negocjacji sukces – mówi Paweł Wypych.”
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7119257,Prezydent_dzis_nie_podpisze_traktatu__Musimy_sie_do.html
No i po raz kolejny prezydEt przekul porazke na sukces. Niby rozumiem, ze „traktat to powazna rzecz”, i jestem nawet w stanie zrozumiec, ze potrzeba paru dni na podpisanie, bo to przeciez wysilek niezmierny, ale po co ta cala szopka? Chyba jedynie po to, zeby tvp mogla pokazac krotki reportaz jak to rzad jarkacza wywalczyl traktat, a prezio jednym podpisem zbawia Europe, ktora z wdziecznosci rzuca sie mu do nog. Ciemny narod to kupi? Raczej nie, bo trudno zapomniec o paru ostatnich miesiecach, gdy Irlandzka czy Czeska racja stanu liczyla sie bardziej niz Polska. I dosc ciezko bedzie ciemnote przekonac, ze prezydEt robil to z solidarnosci z Irlandia, bo biorac pod uwage, ze Traktat musi byc przyjety przez WSZYSTKICH czlonkow UE, w przypadku odrzucenia Traktatu przez jedno z panstw glos Polski i tak nie mialby znacznenia.
olek dnia 7 paź 2009 | zablokuj
@Generale
Ubekami i agentami nazywał też ludzi od Leppera – ale nie przeszkodziło mu to podzielić się z nimi władzą, a z Leppera zrobić wicepremiera.
O tych właśnie „krzewicielach moralności” jest ta strona.
A wiesz, można czasem nauczyć się ciekawego podejścia, które wszystko załatwia. Można wiele pisać o PISSie, ale z drugiej strony wystarczy stwierdzenie, że to jest wszak moralne dno:)
Simon dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Wszak sam wódz mówił, że gdyby postępował moralnie to niczego by nie osiągnął – szczerość równa wynurzeniom tow. Lenina, który przyznawał, że zrobił rewolucję proletariacką w kraju, w którym owych proletariuszy – robotników, było jak na lekarstwo.
Generał Electric dnia 7 paź 2009 | zablokuj
@Generał Electric
Dodam jeszcze, że RM miało albo jeszcze ma biuro w Petersburgu, a z FR nadawali na częstotliwościach Luftwaffe czyli sił zbrojnych sojusznika.
O sprzeciwie wobec wstępowania do NATO i UE nie wspomnę.
Cegorach dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Zakon redemptorystów już raz przepędzono z Polski, a historia zna też nie jedną ekskomunikę róznych kolaboranckich „księży patriotów” – „broniących polskości” w ramie w ramie z caratem czy ZSRR.
Historia ma to do siebie, że sie powtarza, a precedensy juz są.
U Jacka Dukaja pojawia się odłam zwany rydzykowcami (chyba w „Córce łupieżcy”) – życze co niektórym, żeby mogli sie cieszyć przynależnością do takiego „najprawdziwszego” kościoła.
Mam tylko nadzieję, że w Polsce obędzie się bez rozpylania sarinu w warszawskim metrze jak juz jeden guru w pewnym kraju zarządził.
Cegorach dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Agent Plastelina jest brutalnie represjonowany na kontrowersje.net poprzez „nadużycie pozycji administratora” polegające na sprawdzeniu adresu IP. Myślę, że tym męczeństwem powinno się zająć IPN.
A poszukałem innych wpisów P2k5 żeby przekonać się, czy w innych miejscach też tak trolluje. Ano tak, i jeszcze bezczelniej niż tutaj – wielokropki strike back:
—-
„Chlebowski – człowiek bez honoru
Gdyby miał choć trochę honoru – odszedłby…”
—-
„A kiedy dymisja Grzesia????
No i jest jeszcze w tle Adam Szejnfeld i jego niejeasne związki z tą sprawą”
—-
„Załosne tłumaczenie Czumy
Mnie nie obchodzi ścisła definicja korupcji.”
„Tak czy siak zachowanie Chlebowskiego jest na
tyle naganne, że nawet jeśli są luki w prawie i skazać go nie można, Tusk powinien NATYCHMIAST wywalić go z Platformy.”
—-
„Wywalić Drzewieckiego i Chlebowskiego z PO
Natychmiast – za tą aferę.”
—-
„Widać Schetyna, Chlebowski, Dzrzewicki byli winni skoro musieli odejść…
Moim zdaniem w tą aferę jest umoczona gigantyczna liczba ludzi z PO… Dlatego Tusk reaguje tak histerycznie…”
—-
Legendarny sposób wykrywania czarownic: jeśli wrzucona do wody się utopi, to znaczy że winna. A jeśli się nie utopi, to ewidentnie czarownica i należy ją spalić
kompan dnia 7 paź 2009 | zablokuj
http://wyborcza.pl/1,75248,7117515,Kto_za_rzadow_PiS_wyrzucil_doplaty_od_hazardu.html
Taaak, powołajmy komisję
Simon dnia 7 paź 2009 | zablokuj
W żeglarstwie są dwie szkoły. Jeśli cierpisz na chorobę morską to jedna mówi: „Trzeba jeść, żeby było czym..” A druga na to :”Nie trzeba jeść żeby nie było czym…”.
Podobnie jest z podatkami, akcyzami itp. Jedni mówią: „Trzeba podnieść akcyzę na alkohol – wtedy będą większe wpływy z podatków i budżet zyska”, a inni na to „Nieprawda, jeśli podniesiemy akcyzę to ludzie uciekną w szarą strefę, oficjalne obroty zmniejszą się i budżet straci”. Prawda, jak zwykle, leży gdzieś pośrodku – problem polega na tym, żeby w ten środek trafić nie marnując zbytnio amunicji, natomiast do owego „środka” dochodzi się w trakcie różnych rozmów, przymiarek i rozpatrywania kolejnych wersji ostatecznej ustawy – nierzadko przy udziale osób zainteresowanych i niekoniecznie superoficjalnie. Podobnie ma się rzecz z cłami, prywatyzacją itd. Jakże łatwo narazić się przy tym na zarzut nieformalnego lobbingu, korupcji czy choćby sławetnego „działania na szkdę Skarbu Państwa” czy innego wytrychu – szczególnie gdy ma się do czynienia z opozycją gotową wykorzystać każdą drobną niejasność, niezawinioną i niemającą większego znaczenia.
Nie chcę przez to powiedzieć że wszystko to co działo się wokół gier było bez zarzutu, czyste jak łza a nadrzędnym w tym wszystkim był li tylko interes Państwa. Ale mimo wszystko jakoś tam przekonuje mnie jeden z tych biznesmenów ktory mówi mniej więcej coś takiego: „Jeśli zwiększą te podatki to interes przestanie się opłacać i gówno z tego będą mieli”. Logiczne.
ryszard dnia 7 paź 2009 | zablokuj
@Olo
Na mój łeb to prezio na życzenie braciszka kompinuje z chłopakami tak, żeby nie zakłócić ciemnemu ludowi delektowania się smakowitym tematem afery hazardowej i z podpisaniem wstrzymuje się do momentu przycichnięcia pierwszej histerii medialnej.
jendras dnia 7 paź 2009 | zablokuj
„jak sie nie ma argumentów to ucieka się do insynuacji…”
Dyżurna wesz – palestrina – zachowuje się jak w tym starym kawale:
W autobusie jedzie pijany, śmierdzący menel, chwieje się, robi się zielony na twarzy, w pewnym momencie puszcza siarczystego pawia na siedzącego obok pasażera. Pasażer zrywa się na równe nogi i wrzeszczy:
- panie, do k… nędzy, co pan sobie wyobrażasz, etc., etc.
Na co menel z błogim uśmiechem na twarzy odpowiada ze spokojem:
- z obrzygańcami nie gadam!
P00 czasem nawet wydaje się być człowiekiem, ale nie wytrzymuje długo – prędzej czy później wychodzi z niego prymitywny klocek, wesz pozbawiona krzty honoru i przyzwoitości.
I wiesz co, Simon? Ja też kiedyś myślałem, że on to robi za pieniądze. Ale teraz już tak nie myślę; jestem wręcz przekonany, że nie ma tu mowy o żadnym wynagrodzeniu pieniężnym; są bowiem rzeczy, których nawet najbardziej sprzedajna k..wa za kasę nie zrobi.
On chyba po prostu taki jest. Ot, taki charakter. Nie od dziś wiadomo,że ludzie są różni.
I co, znowu się kiedyś złamiesz i będziesz z nim polemizował? Tak jak ja i inni? Może już wystarczy?
boka dnia 8 paź 2009 | zablokuj
I mały spamik (mam nadzieję, że OD wybaczy):
http://demotywatory.pl/234683/Dajesz-sie-sprowokowac
boka dnia 8 paź 2009 | zablokuj
@boka
Przyznaję, mój błąd. A tyle wytrzymałem:)
Simon dnia 8 paź 2009 | zablokuj
@Simon:
nie łam się, wykazałeś prawdziwie chrześcijańską postawę – pokazując, że nie skreślasz nikogo i nawet dziurawemu garnkowi dajesz szansę
Mam kilkoro znajomych, którzy kończyli resocjalizację; niektórzy z nich z pełnym przekonaniem i poczuciem życiowej misji. Po kilku latach pracy każdy z nich stwierdzał, że nie będzie dłużej uczestniczył w utopii.
Jak widzisz, nawet specjalne magistry nie dają rady; z całym szacunkiem dla Twojego wykształcenia, doświadczenia i ogólnie pojmowanej dobrej woli – nie czuj się winny
boka dnia 8 paź 2009 | zablokuj