Jak wykuwano cytat
5 paź 2009 – 17:32W prawym górnym rogu www.prezydent.pl pojawia się codziennie nowy, inspirujący cytat. Dzisiaj zaszczytu bycia zacytowanym dostąpił pan Stasiak. Przedstawimy krótką historię wykuwania odpowiedniego brzmienia cytatu.
Blady świt, godzina 7:45, Polskie Radio. Minister Stasiak mówi:
Po drugie – komisja śledcza i jeżeli nie powoływać komisji śledczej w takim przypadku, to pytanie: kiedy? Bo komisje śledcze powołuje się, zwłaszcza kiedy trzeba oceniać władzę aktualnie rządzącą, bo przeważnie z poprzednimi nieźle sobie radzi prokuratura i inne formacje, nie ma tutaj specjalnych nacisków i oporów. Komisje śledcze powołuje się w takich przypadkach, kiedy trzeba oceniać władze aktualnie rządzące.
Kilka chwil później, na www.prezydent.pl pojawia się nowy cytat dnia:

Prawie jak w oryginale – jednak najwyraźniej nie dość dobitnie. Nie pasuje to do wizerunku ministra. CopyrighterzyCopywriterzy właśnie przecierają oczy po nocnych libacjach, więc dopiero wczesnym popołudniem pojawia się wersja doszlifowana:

Prawda, że od razu lepiej? Czekamy na wersję wieczorną, która pojawi się w kilka sekund po tym, jak prezydentowi ktoś pokaże cytat dnia i zobaczy lekki grymas na jego twarzy.
.com
44 odpowiedzi na “Jak wykuwano cytat”
Jarek został mistrzem świata
w sterowaniu swego brata
za tym trener Rydzyk stoi
ten co to ciemniaków doi!
On to PiS-u jest ikoną
i w zadymach Jarci stroną,
która o tym decyduje
dokąd Lecha się skieruje!
Traktat trzeba storpedować
albo wszystko zawetować
nie ma sprawy dla OjDyra
wszystko to wykona pyra!
Z Napieralskim wiernym sługą
nas wykończą już nie długo
bo podsłuchy, prowokacje
i cieknące tajne akcje
wszczęły też te same gnidy
- sprawcy śmierci Pani Blidy!
Dziś chcą zniszczyć nasze Państwo
- czas powstrzymać owe draństwo!
kt dnia 5 paź 2009 | zablokuj
Komisje śledcze są po to, po to one są, są one po to.
Grzesioo dnia 5 paź 2009 | zablokuj
Dwa lata temu brat Jarek wcale tak nie uważał
marzatela dnia 5 paź 2009 | zablokuj
„Copywriterzy”
Paweł dnia 5 paź 2009 | zablokuj
Jak doniosła stacja RMF na stronie prezydenckiej pojawiło się novum. Sondaż internautów „Czy jesteś za powołaniem komisji śledczej do wyjaśnienia tzw.afery hazardowej”
http://www.rmf.fm/fakty/?id=162863
W związku z tym że w tej ankiecie „zapomniano” podać liczbę uczestników, mam pytanie : Ilu internautów mogło się w niej wypowiedzieć, jeżeli w quizie historycznym (organizowanym także przez stronę prezydent.pl) wzięło udział aż 90 osób ?
Rabbi.t dnia 5 paź 2009 | zablokuj
Obie wersje sa mozliwe Copyrighterzy i Copywriterzy. Obie wygladaj przeslicznie.
euro-hillbilly dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Komisja śledcza w sprawie afery hazardowej powinna powstać.
Skoro w stosunku do wszystkich głośnych spraw powstawały komisje dlaczego w tej sprawie ma ona nie powstać?
Czuma nie gwarantuje iż prokuratura w w/w sprawie będzie wolna od nacisków.
Tym bardziej że już mówi się że Tusk ma dymisjonować Schetynę i Czumę (TVN).
P.S.
Okazuje się że to nie jedyna afera z Tuskiem i PO.
Mamy już kolejną:
„Asystent Sawickiej sypie: były naciski ws. kampanii prezydenckiej Tuska
„Rzeczpospolita”: Łukasz Lorentowicz, były asystent posłanki Beaty Sawickiej, twierdzi, że Sawicka, a także Mirosław Drzewiecki, naciskali na niego, by składał korzystne dla Platformy zeznania w sprawie finansowania kampanii prezydenckiej Donalda Tuska w 2005 r.
Lorentowicz był na początku 2007 przesłuchiwany przez warszawską Prokuraturę Okręgową, która prowadziła śledztwo w tej sprawie.
„Rz” ustaliła, że swoimi zeznaniami obciążał czołowych polityków Platformy Obywatelskiej. – Osoby te powinny mieć postawione zarzuty co najmniej o utrudnianie postępowania, a nawet o udział w nielegalnych operacjach finansowych związanych z kampanią wyborczą PO – mówi informator „Rz” znający szczegóły śledztwa. Dodaje, że zostało ono umorzone po przejęciu władzy przez Platformę.
Lorentowicz był jedną z głównych osób działających na zapleczu kampanii Tuska. Odpowiadał m.in. za pracę wolontariuszy.”
Cóż – teraz już media dopadły aferzystów z Platformy Obywatelskiej. I Rzeczpospolita i TVP i nawet proPOwski TVN zobaczyły że sprawy są rozwojowe i można na nich zdobyć dużo czytelników/dużą widownię.
Media nie popuszczą. Drżyj Tusku…
Palestrina2005 dnia 6 paź 2009 | zablokuj
I bardzo dobrze – sprawa powinna zostać wyjaśniona ale jeżeli ktoś fałszywie oskarżał to powinna powstać kolejna komisja śledcza na czyje polecenie kłamał.
jakuszyn dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Sondaże coraz gorsze dla PO:
Czy premier powinien odwołać Szejnfelda?
71% respondentów TAK, 17% NIE
Czy premier powinien odwołać Czumę?
66% respondentów TAK, 19% NIE
Czy premier powinien odwołać Schetynę?
57% respondentów TAK, 31% NIE.
Źródło: GFK Polonia.
Palestrina2005 dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Czy złe dla PO to rzecz dyskusyjna. Ja sam uważam że Czuma powinien polecieć, a głosować i tak będę na PO (no bo kto mi zostaje?).
wujek_manfred dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Plastusiu,
nie przebieraj tak nóżkami, bo mówiąc językiem Furfanta Bossego – to nasikasz w rajstopki.
I co z tego, że w PO jest coś tam coś tam nie tego? Jaką Plastusiu wskażesz alternatywę? Że ma tu zacząć rządzić ponownie brunatny bolszewik z partii zwanej żartobliwie „prawo i sprawiedliwość”? N I E DO C Z E K A N I E!!!!
Platformie na pewno poparcie nieco opadnie, ale bolszewicy z PIS i tak nie dojdą do władzy, chociażby dlatego, że tacy jak ja nadal będą głosować przeciwko brunatnej bolszewii … …. …
…
…
… [dużo wielokropków]
Flogiston dnia 6 paź 2009 | zablokuj
@P-dwazera
Przepraszam, że zajmę dużo miejsca, ale czegóż to się nie robi dla znanego tropiciela afer:
1. Konrad Tomaszewski, szef gabinetu ministra środowiska w rządzie Marcinkiewicza
- afera Matemblewa – sprawa, którą Lech Kaczyński, będąc ministrem sprawiedliwości w rządzie Buzka, zakwalifikował jako jedną z 9 największych afer korupcyjnych w III RP (niezgodne z prawem przekazanie pod budownictwo mieszkaniowe terenów Lasów Państwowych w Gdańsku).
- afera ze żwirownią – unieważnił decyzję urzędnika o odszkodowaniu w wysokości 800 tys. zł i zmniejszył do 15 tys. karę za nielegalne wylesienie 6 ha na sprzedanej firmie Dech-Pol za bezcen działce ze żwirem o wartości 20 mln, zdymisjonował urzędnika, który wysoką karę wyznaczył.
- fałszerstwo dokumentów – odchodząc poprzednio z ministerstwa ochrony środowiska, antydatował rozporządzenie utrudniające zmiany na stanowiskach w ministerstwie.
2. Jacek Ciechanowski, członek Rady Politycznej PiS, pełnomocnik PiS w okręgu pilskim – prawomocnie skazany za wyłudzenia kredytów z Banku Spółdzielczego (280 mln starych zł) i Banku Rozwoju Rolnictwa SA Rolbank (700 mln starych zł).
3. Krzysztof Gerbszt, członek Rady Politycznej PiS – gdy był dyrektorem w warszawskim śródmiejskim Zakładzie Gospodarowania Nieruchomościami, w 2006 r. postawiono mu zarzuty o defraudację ok. 38 mln zł, które miały trafić do budżetu dzielnicy.
4. Marek Płusa, działacz PiS, na początku lutego 2006 mianowany na szefem oddziału Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Kielcach – w 2001 roku skazany na osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata za podrobienie dokumentu. Pół roku później sąd uchylił wyrok, zamieniając areszt na karę grzywny za poświadczenie nieprawdy.
5. Andrzej Sośnierz, szef Narodowego Funduszu Zdrowia
- 15.05.2006 został przez Sąd Rejonowy w Katowicach uznany winnym prowadzenia działalności ubezpieczeniowej bez zezwolenia. Sąd warunkowo umorzył wobec niego postępowanie – Sośnierz wpłacił tysiąc zł na cel społeczny i pokrył koszty procesu.
- prowadzono śledztwo w sprawie darowizn od koncernów farmaceutycznych, m. in. firmy Schering (a więc kontrahentów kierowanej przez Sośnierza śląskiej kasy chorych) dla założonej i kierowanej przez niego Fundacji Zamek Chudów. Sośnierz tłumaczył, że firmy sponsorowały remont zamku, a tymczasem pieniądze przekazywane były na programy zdrowotne, choć fundacja nie miała w statucie takiej działalności. Choć polska prokuratura umorzyła sprawę, to amerykańska SEC (odpowiednik KPWiG) ukarała za nieprawidłowości związane z przekazaniem dotacji fundacji przez jednego ze sponsorów fundacji Sośnierza, którego akcje były notowane na amerykańskich giełdach. Co też ciekawe, w okresie kampanii wyborczej, kiedy Sośnierz był jeszcze w PO, to PiS nagłaśniał sprawę jako „typowy układ korupcyjny”.
6. Jaromir Netzel, nieznany szerzej gdyński adwokat, desygnowany przez PiS na szefa PZU.
- 13.06.2006 okazało się, Jaromir Netzel dostał trzy czeki na ponad 200 tysięcy złotych od spółki Managment Finance Company, stanowiącej jedno z najważniejszych ogniw w łańcuchu firm zajmujących się wyłudzaniem i praniem pieniędzy w drugiej połowie lat 90. na Pomorzu
- 16.08.2006 – wyszło na jaw, że Netzel przez blisko 30 lat współpracował z oskarżonym o wyłudzenia i podejrzewanym o pranie brudnych pieniędzy Jerzym B., współwłaścicielem firmy Drob-Kartel, w której miało dochodzić do prania brudnych pieniędzy (patrz wyżej). W 1989 r. Netzel razem z Jerzym B. i ówczesnym zastępcą dyrektora Pekao w Sopocie założyli firmę. Kilka miesięcy później ten ostatni przyznał innej spółce kierowanej przez Jerzego B. 250 tys. marek kredytu. Kredytobiorca przestał jednak spłacać dług, a bank zajął jego majątek i zawiadomił prokuraturę. Śledztwo w 1993 r. zawieszono, a po ośmiu latach sprawa się przedawniła. „Rzeczpospolita”, która opisała sprawę ustaliła, że pieniądze banku wyjechały za granicę i trafiły na konto jeszcze innej firmy należącej do Jerzego B. Wróciły do Polski, m.in. dzięki pomocy ówczesnego prezesa PZU.
7. Tomasz Lipiec, minister sportu w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego
- kontrola NIK w kierowanym przez Lipca w latach 2003 – 2005 Wojewódzkim Ośrodku Sportu i Rekreacji w Warszawie wykazała, że na kilkudziesięciu fakturach były ślady wymazywań i przeróbek. Faktury na łączną sumę 2 mln zł opatrzone były nieczytelnymi podpisami, podobnie jak dziesiątki umów-zleceń, dotyczących zajęć sportowych. Audytorzy NIK stwierdzili, że zachodzi duże prawdopodobieństwo, że część z tych dokumentów była fikcyjna, a księgi rachunkowe ośrodka nie odzwierciedlały stanu faktycznego. W efekcie w dniu 05.02.2007 do prokuratury trafiło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez Lipca przestępstwa narażenia miasta na kilkaset tysięcy złotych strat
- 26.10.2007 – na polecenie prokuratora apelacyjnego z Warszawy, Tomasz Lipiec został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne, a następnie aresztowany pod zarzutem przyjęcia korzyści majątkowej (100 tys. zł) w ramach śledztwa w sprawie korupcji w Centralnym Ośrodku Sportu
- 11.06.2008 – Prokuratura Okręgowa w Warszawie przekazała do Sądu Rejonowego akt oskarżenia byłego ministra z zarzutami „przyjęcia korzyści majątkowej w związku z pełnieniem funkcji publicznej, przekroczenia uprawnień, podżegania do poświadczenia nieprawdy w dokumentach mających znaczenie prawne oraz oszustwa.” Lipcowi grozi do 10 lat więzienia
- W 2005 roku pan minister jako Dyrektor Warszawskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji zatrudnił Małgorzatę M., podpisując z nią umowy, które nie precyzowały jej obowiązków w Ośrodku, ale zapewniały wynagrodzenie prawie 1900 złotych brutto. Byli współpracownicy Lipca zeznają, że Małgorzata M. nigdy nie pracowała w Ośrodku, a przebywała w domu Lipca w Wesołej i zajmowała się jego dziećmi. Do tej pracy zawoził ją służbowym samochodem kierowca dyrektora Lipca, który rano woził szefa do pracy, a później jechał pod dom M. i odwoził ją do Wesołej. Zdarzało się też, że kierowca woził panią M. z dziećmi Lipca do przychodni lekarskiej.
- 10 i 11.05.2006 – pan minister urządził sobie urodziny w eleganckiej restauracji „Villa Park” w Wesołej pod Warszawą, które opłacił służbową kartą ministerstwa sportu (1087 zł i 2318 zł).
- 25.09.2006 – po doniesieniach prasowych („Rzeczpospolita”) na temat urodzin ministra i jego przekonujących wyjaśnieniach, że bawił w lokalu służbowo, ministerstwo sportu wydało oświadczenie, w którym poinformowało, że „Minister Sportu dokonał w dn. 25.09.2006 roku, zwrotu wymienionej w artykule kwoty na kartę służbową resortu”.
8. Andrzej Mikosz, od listopada 2005 r. minister skarbu w rządzie Marcinkiewicza – do ostatniej chwili przed mianowaniem doradzał firmie Sanitas jako inwestorowi chętnemu do kupna Jelfy (znanej później na okoliczność afery z corhydronem). Dwa tygodnie po jego mianowaniu, ministerstwo pod wodzą Mikosza w trybie bezprzetargowym podjęło decyzję o wyborze inwestora. Wybrano Sanitas, którego wartość była wielokrotnie niższa od Jelfy. Kiedy podejmowano tę decyzję, to minister – jak z wdziękiem oświadczył – „wyszedł z pokoju”.
9. Mariusz Deckert, ówczesny członek Rady Politycznej PiS i prezes Radia Lublin – 02.07.2007 za propozycję łapówki dla działacza LPR, wyrokiem sądu w Lublinie skazany został na dwa lata więzienia w zawieszeniu na trzy, 10 tys. zł grzywny i roczny zakaz sprawowania stanowisk w administracji rządowej.
10. Andrzej Urbański, były szef Kancelarii Prezydenta, byłu wiceprezydent Warszawy, były prezes TVP
- 04.04.2006 – Prokuratura Okręgowa w Warszawie rozpoczęła śledztwo w sprawie przetargu na wagony warszawskiej Szybkiej Kolei Miejskiej – za 55 mln miasto kupiło je na początku 2005 roku. Według posiadanych przez prokuraturę informacji przetarg był ustawiony, a za jego organizację odpowiadał w warszawskim ratuszu ówczesny wiceprezydent stolicy Andrzej Urbański. Przez zwykły zbieg okoliczności tylko jedna firma mogła spełnić wymagania przetargowe, bo dostawcom na przedstawienie projektu dano tylko miesiąc od podpisania umowy, a na zakończenie dostaw – niespełna rok. W przetargu wystartowały więc tylko ZNTK z Nowego Sącza (obecnie Newag) i oczywiście wygrały. Okazało się bowiem, że przypadkiem miały już gotowy projekt, bardzo zbliżony do wyśrubowanych wymagań określonych w przetargu. Również przypadkiem ZNTK należą do Zbigniewa Jakubasa, mocno zakolegowanego z Urbańskim jeszcze z czasów jego pracy w „Życiu Warszawy” przed 2000 rokiem.
- 11.10.2006 – tak się ciekawie złożyło, że niespodziewanie prokuratura po sześciomiesięcznym śledztwie umorzyła postępowanie dotyczące zakupu przez miasto pociągów Szybkiej Kolei Miejskiej. Śledczy stwierdzili, że co prawda „producenci mieli informacje o przetargu jeszcze przed jego ogłoszeniem, ale były one bardzo ogólne”. Ponadto stwierdzono kilka nieprawidłowości proceduralnych, ale nie ma dowodów na to, że przetarg był ustawiony pod firmę Zbigniewa Jakubasa. Prokuratura stwierdziła jednak, że wszystko to „nie miało jednak poważnego znaczenia”.
- 14.12.2007 – prokuratura okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie podejrzenia przyjęcia przez Andrzeja Urbańskiego 300 tysięcy złotych łapówki w 2004 roku, gdy był wiceprezydentem Warszawy. Zawiadomienie w tej sprawie wpłynęło do prokuratury 16.11.2007 i pochodzi od osoby fizycznej związanej z zajmującą się wywozem śmieci i oczyszczaniem ulic firmą SITA, której prezes miał wręczyć panu Urbańskiemu „korzyść majątkową znacznej wielkości za przekazywanie tej firmie zleceń od władz miasta”.
11. Maciej Łopiński, były rzecznik prezydenta RP i szef jego gabinetu – będąc w latach 2002 – 2005 prezesem gdańskiej spółki Pomerania (spółka-córka Agencji Rozwoju Pomorza), jako jednoosobowa firma zawarł z kierowaną przez siebie spółką umowę na usługi zarządzania. Łopiński zarejestrował w urzędzie miasta działalność gospodarczą pod firmą „Doza” krótko przed objęciem funkcji prezesa. Jako „Doza” podpisał z Pomeranią umowę o „świadczeniu usług zarządzania”. Za te usługi spółka zapłaciła mu w samym 2005 r. trzy razy tyle co za prezesowanie – 168 tys. zł.
12. Krzysztof Putra, obecny wicemarszałek Senatu z ramienia PiS, w dniu 28 września 2001 r. w Hryniewiczach, gdzie miała powstać nieczynna co najmniej do 2006 roku oczyszczalnia odciekó ze składowiska, podpisał protokół odbioru końcowego inwestycji. W protokole wyraźnie zapisano, że odebrany obiekt „nie posiada wad trwałych, niedających się usunąć”. W dokumencie można także przeczytać, że „[...] oczyszczalnia odcieków jest wykonana i znajduje się w fazie rozruchu technologicznego. [...] Przekazanie końcowe zamawiającemu i użytkownikowi nastąpi po zakończeniu rozruchu”. Putra był prezesem miejskiej spółki Lech, która miała przejąć użytkowanie oczyszczalni. W dniu odbioru oczyszczalnia nie była w trakcie rozruchu, nie działała i nie działa do dzisiaj, mimo że władze Białegostoku zapłaciły wykonawcy (spółka Arka Konsorcjum S.A. z Poznania) 4 mln zł. Dokument został podpisany tylko po to, by Bank Ochrony Środowiska mógł uruchomić ostatnią transzę kredytu dla Arki (w wysokości 1,4 mln zł), którą można było wypłacić najpóźniej do 30 września. Protokół opisywał więc fikcję, a wszyscy, którzy go parafowali, potwierdzili nieprawdę. Śledztwo w tej sprawie zostało za rzadów PiS z niejasnych powodów wygaszone
13. Ryszard Lewandowski, działacz PiS, Zastępca Prezydenta Miasta Przemyśla – 20.07.2007 – sąd rejonowy w Przemyślu podjął decyzję o aresztowaniu pana prezydenta na 3 miesiące, po postawieniu mu przez przemyską prokuraturę okręgową zarzutów dotyczących korupcji przy pośrednictwie w załatwianiu pracy w Straży Granicznej.
14. Bolesław Piecha, wiceminister zdrowia IV RP
- lekarstwo „iwabradyna” znalazło się na liście leków refundowanych w kilka godzin po wizycie, jaką wiceministrowi Piesze złożyli przedstawiciele koncernu Servier. Piecha początkowo twierdził, że spotykał się z przedstawicielem firmy farmaceutycznej tylko w ministerstwie. Potem okazało się, że spotykał się również prywatnie w kawiarni. Przyznając się do tego pan minister powiedział – „To nie było kłamstwo świadome, to było coś odruchowego.”
- 21.11.2007 – pan Piecha złożył rezygnację z funkcji wiceministra zdrowia
- Marzec 2008 r. – Prokuratura Krajowa i CBA wszczynają śledztwo w sprawie Iwabradyny
- 11.09.2008 – na jaw wychodzi, że w trakcie prac nad wpisaniem leku na listę leków refundowanych doszło do sfałszowania dokumentów poszerzających zastosowanie ivabradyny, a w śledztwie jest też wątek korupcyjny – osoba związana z producentem leku załatwiła w 2006 r. mieszkanie w Krakowie synowi Bolesława Piechy, studentowi medycyny, w związku z czym poniosła koszty w wysokości 10 tys. zł rocznie. Śledztwo w tych sprawach trwa.
15. Grzegorz Szpyrka, wicemarszałek województwa śląskiego, działacz PiS – 03.12.2007 pan Szpyrka został zatrzymany przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego pod zarzutami przyjęcia w latach 1999-2007, wraz z 9 innymi osobami, korzyści majątkowych na sumę co najmniej 1,5 mln zł.
16. Jarosław Pinkas, wiceminister zdrowia w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, w lutym 2007 r. „zdruzgotany” aferą Mirosława G. i oburzony jego cynizmem.
- 16.04.2008 został zatrzymany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego w związku z zarzutami korupcyjnymi. Zarzuty usłyszeli: kierownik pracowni chemii klinicznej Instytutu Kardiologii 54-letnia Danuta G., kierownik zakładu biochemii klinicznej w tej placówce, 65-letni Dariusz S. oraz zastępca dyrektora ds. klinicznych i organizacyjnych instytutu Jarosław Pinkas. Śledczy ustalili, że Jarosław P. zażądał od firmy, która wygrała przetarg na diagnostykę laboratoryjną w latach 2003-2005 pokrycia kosztów remontu pomieszczeń służbowych zajmowanych przez ówczesnego dyrektora instytutu. Koszt prac wyniósł prawie 55 tys. zł. Oprócz tego Jarosław P. usłyszał zarzut – w związku z pełnieniem funkcji publicznej – „przyjęcia co najmniej 55 tys. zł oraz wiecznego pióra wartego prawie 3 tys. zł w zamian m.in. za ułatwienie jednej ze spółek wygrania przetargu”. Byłemu wiceministrowi zdrowia grozi kara do 10 lat więzienia.
- 18.04.2008 – decyzją łódzkiego sądu rejonowego Jarosław Pinkas został aresztowany
17.Jarosław Chmielewski, senator PiS w latach 2005-2007
- 04.07.2008 zostaje zatrzymany przez CBA w związku z podejrzeniem korupcji w ramach jednego z wątków tak zwanej aferą gruntowej
- 07.07.2008 – na jaw wychodzi, że pan senator PiS załatwił pracę w firmie Dialog Andrzejowi Kryszyńskiemu i Piotrowi Rybie, dwóm bohaterom afery gruntowej. W zamian za to panowie Kryszyński i Ryba ustawiali przetargi w „Dialogu” pod jego dyktando
- 07.07.2008 – okazuje się również, że prokuratura i CBA wiedziały o sprawie już rok wcześniej, a CBA wielokrotnie składało plany śledztw z listami osób do zatrzymania do prokuratury, która jednak nie wydawała żadnych decyzji
18. Tadeusz Wita, członek rady politycznej PiS na Śląsku, poseł PiS w kadencji 2005 – 2007, w marcu 2009 r. obejmuje mandat poselski po zmarłym Zbigniewie Relidze – oskarżony przez gliwicką prokuraturę o „poświadczenie nieprawdy w celu pomocnictwa przy osiągnięciu korzyści majątkowej innej osoby”, w związku z próbą wyłudzenia w 2003 r. atrakcyjnego mieszkania na osiedlu Jodłowa w Zabrzu, które wybudowano za rządowe pieniądze dla osób z mieszkań przeznaczonych do rozbiórki z powodu budowy Drogowej Trasy Średnicowej
19. Aldona Kostrzewa, od 03.04.2006 zastępczyni Komendanta Wojewódzkiego Policji w Łodzi z rekomendacji PiS
- w 2003 r. była zamieszana w zatuszowanie sprawy brzezińskiego radnego i dyrektora miejscowego szpitala Jana Krakowiaka. Pan radny 6 czerwca 2003 roku uderzył po pijanemu samochodem w przydrożny znak drogowy, a w alkomat dmuchała podstawiona osoba. Biuro Spraw Wewnętrznych KGP już od 2003 r. miało sygnały o tym, że sprawa mogła być ukręcona przy udziale pani komendant (wtedy była szefową Komendy Miejskiej policji w Łodzi).
- 10.11.2006 – pani komendant została zatrzymana przez Biuro Spraw Wewnętrznych KGP i odwołana ze stanowiska przez Komendanta Głównego policji,a za współudział w mataczeniu grozi jej 10 lat więzienia.
- 25.06.2007 – prokuratura okręgowa w Łodzi skierowała do łódzkiego sądu rejonowego akt oskarżenia przeciwko pani komendant.
20.Jędrzej Jędrych, poseł PiS – według oświadczenia majątkowego, od początku kadencji do końca kwietnia 2006 r. otrzymał on z kasy TUW SKOK i TU SKOK Życie SA ponad 160 tys. zł, a więc trzykrotnie więcej niż jego dochody poselskie. Poseł Jędrych jest posłem zawodowym i poza dietą oraz dochodami z sejmiku wojewódzkiego otrzymuje też stałe wynagrodzenie poselskie, co jest rażąco sprzeczne z prawem. Poseł działa też jak zawodowy lobbysta: przychodzi na posiedzenie komisji, której nie jest członkiem, i namawia posłów do rozwiązań korzystnych dla firmy, która mu płaci, a to z kolei klasyczne złamanie prawa o lobbingu. Poselski wniosek o zbadanie sprawy przez prokuraturę, Centralne Biuro Antykorupcyjne i ewentualnie przez bankową komisję śledczą odrzucony został głosami posłów PiS.
21. Tomasz Markowski, poseł PiS
- przedsiębiorczy poseł zaoszczędził przez sześć lat ponad 100 tys. złotych, które dostał od Sejmu. Jako poseł ziemi kujawsko-pomorskiej zameldował się w kamienicy w Bydgoszczy, ale nigdy tam nie zamieszkał. Meldunek dał mu status posła zamiejscowego. Posłowi zamiejscowemu – bez stałego meldunku w stolicy – przysługuje mieszkanie w Domu Poselskim przy Sejmie lub comiesięczna dopłata 2 tys. zł na warszawską kwaterę. Przez sześć lat daje to 144 tys. złotych. W Domu Poselskim Markowski nie mieszkał, pobierając dopłatę na wynajem mieszkania. Jego życie od zawsze toczy się w Warszawie. W stolicy ma 46-metrowe mieszkanie, które uczciwie wykazuje w oświadczeniu majątkowym.
- 28.09.2007 – Kancelaria Sejmu postanowiła, że Markowski będzie musiał zwrócić wyłudzone pieniądze – w sumie 138 tys. zł. W ocenie ekspertów, posłowi nie przysługiwały środki na pokrycie kosztów związanych z wynajęciem kwatery prywatnej.
- 03.03.2008 – warszawska prokuratura okręgowa postawiła Tomaszowi Markowskiemu zarzut wyłudzenia od Sejmu 138 tys. zł
- 18.08.2009 – Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł, że pan Markowski ma zwrócić Kancelarii Sejmu 138 tys. zł wraz z odsetkami za nienależnie pobrane ryczałty na mieszkanie w Warszawie dla parlamentarzystów spoza stolicy
22. Piotr Piętak, wiceminister spraw wewnętrznych w rządzie Kaczyńskiego – od stycznia do listopada 2007 r. koszty z tytułu użytkowania służbowego telefonu ministra wyniosły 78.571 zł., a on sam stwierdził, że „Błąd tkwił w administracji ministerstwa, która tak skandaliczną umowę podpisała z operatorem, bez limitu kosztów.” W pisemnym wyjaśnieniu na tę okoliczność pan Piętak napisał, że w okresie użytkowania telefonu wykonał połączenia internetowe o charakterze niesłużbowym na 14 282 zł, którą to kwotę przelał w dniu 22.11.2007 na konto resortu. Pozostałą część rachunku, czyli 62 055 zł, szef pana Piętaka, minister Stasiak uregulował z budżetu resortu.
23. Kazimierz Konopko, działacz PiS, były zastępca burmistrza warszawskiej Pragi Północ Roberta Sosnowskiego
– przeprowadzona w 2005 r. kontrola z ramienia ratusza ujawniła, że dostawał od burmistrza Sosnowskiego niezgodne z prawem umowy-zlecenia, dzięki którym w 2004 r. zarobił aż 130 tys. zł i znalazł się w grupie najlepiej opłacanych urzędników w Warszawie. Kontrolerzy ratusza dopatrzyli się znamion przestępstwa i przekazali sprawę do prokuratury. Oczywiście sprawę zatuszowano i skończyła się niczym. Obydwaj zostali odwołani dopiero w maju 2006 r. po skandalu z mieszkaniami i posadami dla radnych PiS na Pradze Północ i pod zdecydowaną presją prasy. Pozostali jednak członkami PiS, choć Robertowi Sosnowskiemu postawiono zarzuty: „Pod koniec lipca skierujemy do sądu akt oskarżenia” – deklarował Jarosław Onyszczuk, szef prokuratury na Pradze Północ.
- 05.07.2006 – wyszło na jaw, że Konopko dostał z urzędu Pragi Północ przeszło 95 tys. zł rekompensaty za rzekomo poniesione nakłady za remont lokalu użytkowego, w którym prowadził bar i klub z automatami. W czasie, gdy załatwił sobie korzystną rekompensatę, Konopko szefował komisji ds. lokali użytkowych w urzędzie dzielnicy. Doradzał więc we własnej sprawie burmistrzowi Sosnowskiemu, który przyznał dotację swojemu zastępcy.
24. Krzysztof Derdowski, kandydat PiS na stanowisko wojewody kujawsko-pomorskiego.
- W 2001 r. Derdowski jako prezes spółki wydającej „Ilustrowany Kurier Polski” nie odprowadzał za pracowników gazety obowiązkowych składek na ZUS, w związku z czym prokuratura oskarżyła go z artykułu 219 kodeksu karnego.
- 26.06.2006 – po pięcioletniej rozprawie sąd uznał Derdowskiego winnym świadomego złamania praw pracowniczych przez nieodprowadzenie składek ubezpieczenia społecznego za pracowników.
jendras dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Ale Jendras, to nie ma sensu. To jest sekta, oni wierzą, i żadne płacze ani krzyki nie przekonają ich że białe jest białe a czarne jest czarne.
wujek_manfred dnia 6 paź 2009 | zablokuj
jendras,
Eee tam ale niegdzie afera nie była tak wielka i doszła tak wysoko. Tu mamy najwyższych urzedników PO (Schetyna, Chlebowski, Czuma itd.)
I jak widać z sondazy – Polacy chcą aby w/w POwcy wylecieli na zbity pysk…
Palestrina2005 dnia 6 paź 2009 | zablokuj
@Jendras
A nie mówiłem?
wujek_manfred dnia 6 paź 2009 | zablokuj
@jendras
Zapomniałeś o największej aferze, która wielokrotnie przewyższa wszystkie wymienione. Idzie o aferę korupcyjną Lipiński-Beger nagraną ukrytą kamerą przez dziennikarzy TVN-u. To tam przecież było kupczenie stanowiskami oraz publicznymi pieniędzmi z kasy sejmowej a także – co najważniejsze – była to udokumentowana próba rozbicia koalicyjnej partii politycznej. Doprawdy czegoś tak haniebnego nie zna historia naszej sceny politycznej! I co!? Ano nic! Jadowity Kleszcz Jarek Samowarek olał to i rządził dalej tylko w kolejnej próbie rozbijackiej usiłował się zemścić na Lepperze do tego stopnia, iż aby zaspokoić chorą chęć zemsty nieopatrznie stracił przez ową zajadłość ukochaną władzuchnę! Pozdrawiam!
kt dnia 6 paź 2009 | zablokuj
To jest fascynujące. Rozumiem argumenty. Rozumiem (choć nie pochwalam) kłamstwo i manipulację. Ale nie rozumiem wybiórczej ślepoty, niezależnej od tego, jak dużą czcionką napisze się fakty.
boka dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Rany, jedna firma wskazuje, ze według ludzi Tusk powinien odwołać trzech ministrów! To, jak rozumiem, oznacza, iż Jarosław Zawsze dziewica wraca na fotel premiera, tak? Tylko jakoś do tej pory wszystkie takie deklaracje okazywały się jedynie „wishful thinking”.
Od dwóch prawie lat pisowcy podniecają się słupkami i leją w gacie z radości na widok każdego ułamka procenta, który spadnie PO. Cóż, jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Czerwcowe eurowybory potwierdziły, że ludzie dalej ufają PO, a PiS nie wychodzi poza swój żelazny elektorat. Co do ministrów – jeśli Tusk ich odwoła, to pewnie będzie jazgot, że to pod PR. Jeśli nie, to krzykną, że standardy tylko na papierze. Ale Tusk się jednak nie cacka. Była Sawicka – przed sądem. Misiak – wyleciał. Ćwiąkalski – wyleciał. Chlebowski – stracił stołki. Drzewiecki – stracił. Za podejrzenia.
W tym samym czasie Wassermann prezentuje podwójną moralność w stosunku do „naszych” i „onych”. Patrz wywiad przy jednym artykule. Hipokryzja aż powala. Pisiaki udają, że za ich czasów wszystko było czyściutko i uczciwie, ale tak nie było (patrz post jendrasa, a to przecież nie wszystko) i rozdmuchują całą sprawę prawie tak, jakby każden jeden pisowiec odbywał szkolenie PR-owskie w „Super Expressie” albo innym brukowcu. Ich granie na emocjach i używanie mocnych słów jako żywo trąci sensacją rodem z tabloidów. Tyle że pisowscy aferzyści (z nielicznymi wyjątkami, ale jeden Lepper czystości moralnej nie czyni) nawet nie zachwiali się na swych cieplutkich stołkach. Mało tego, ustawa dotycząca gier hazardowych (której – mniej korzystny dla budżetu, bardziej dla przedsiębiorców – kształt PO starała się zmienić) ustalił PiS. Ale pewnie zaraz ktoś krzyknie, że PiS był naprawdę dobry dla przedsiębiorców (których żartobliwie zwał „oligarchami”), a PO tylko lody kręci i kasę zdziera.
Tu też trzeba będzie wyjaśnić co, jak, kiedy i dlaczego. Mam przeczucie, że pisiaki wolałyby, żeby jednak tego tematu nie ruszać. Za bardzo gardłują na PO; za mocno ta sprawa śmierdzi drugim dnem.
A jak już, Palestrysiu, tyle piszesz o korupcji, jeśli tak często stawiasz sprawę na ostrzu noża i wydajesz kategoryczne osądy, to co powinien premier zrobić z wysokim (ba, postawionym na czele jednej ze służb) urzędnikiem państwowym, który sam jest oskarżony o korupcję? Odwołać? Zostawić? Czy może spytać się sondażowców? Właśnie, co ludzie myślą o Kamińskim, masz może takie dane?
Dario dnia 6 paź 2009 | zablokuj
A właściwie – co ja pierzę… Poniosło mnie.
Rozumiem wybiórczą ślepotę. Rozumiem wyparcie, reakcję upozorowaną, racjonalizację i inne mechanizmy obronne; uczyli mnie o tym przecież kiedyś w szkole, ale tak dawno, że już trochę zapomniałem. Dziękuję Palestrinie za przypomnienie.
boka dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Chlebowski ustąpił sam, Drzewiecki ustąpił sam, a co robi Kamiński w obliczu oskarżeń o korupcję?
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7106544,Szef_CBA_nie_bedzie_sie_scigal_z_premierem_o_dymisje.html
Siedzi twardo na stołku i nie zamierza się z niego ruszać. Oto pisowskie standardy etyczne.
Dario dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Paliłeś coś z rana? Jaka wielka afera? Wielka to była jak z projektu tej ustawy za czasów Pisiorów tajemniczo zniknął wątek dopłat i uchwalili ją w obowiązującym obecnie brzmieniu.
Na mój łeb – pomijając ewidentną głupotę Mirusia i Zbysia, który oczywiście powinni dać głowy, a w przypadku, gdyby okazało się, że w grę wchodził jakiś szmal, to oczywiście pójść siedzieć – cała afera potwierdza prawidłowość działania określonych mechanizmów, bo cóż takiego słyszymy w podsłuchach:
1. Że Grzesiu nie chce kooperować i Bynio jest bezradny, bo sam nie może nic zrobić
2. Że resort finansów nie chce kooperować i „tego chuja trzeba pogonić”, bo cały czas w ustawie jest dodatkowy podatek
Takie są po prostu fakty, że ani przez moment żadna inna wersja projektu ustawy, niż ta z dopłatą, nie zafunkcjonowała.
jendras dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Bo to proszę państwa rządzi się za pomocą „jak widać z sondaży”. Proponuję wprowadzić w życie wyniki następujących badań:
– Czy jesteś za obniżeniem podatków? (T/N)
– Czy jesteś za lepszą opieką zdrowotną? (T/N)
– Czy jesteś za 35-dniowym tygodniem pracy? (T/N)
– Czy jesteś za emeryturami gwarantowanymi w wysokości 70% ostatniej płacy? (T/N)
Nie mam wątpliwości, że gotowy do przejęcia władzy PiS poradzi sobie z realizacją ww. pragnień Polaków wręcz koncertowo
kompan dnia 6 paź 2009 | zablokuj
„Komisja śledcza w sprawie afery hazardowej powinna powstać.
Skoro w stosunku do wszystkich głośnych spraw powstawały komisje dlaczego w tej sprawie ma ona nie powstać?’
Oooo, a to ciekawe? To komisja w sprawie kupczenia stołkami w pokoju Beger powstała jednak? Coś mi umknęło – bo ja pamiętam, że Jarosław do niej nie dopuścił?
A może obraduje tajnie?
Anie powstały też komisje w sprawach tak pięknie wyliczonych przez jendrasa (Thnx:))?
Nie może być?!
Co do komisji apropos lobbingu – niech sobie powstanie, inaczej niech będzie, jak za PISS.
„Cóż – teraz już media dopadły aferzystów z Platformy Obywatelskiej. I Rzeczpospolita i TVP i nawet proPOwski TVN zobaczyły że sprawy są rozwojowe i można na nich zdobyć dużo czytelników/dużą widownię.
Media nie popuszczą. Drżyj Tusku…”
Proszę, proszę – jak to się punkt widzenia zmieni w innej pozycji na stołku:)
Nagle „bezprzykładne ataki”, „media polskojęzyzne” i „monopol informayjny Michnika” – wyparowały… Może ih nie było, tylko lemingi musiały powtarza za wodzem? Nieeeeee, niemożliwe!
„Eee tam ale niegdzie afera nie była tak wielka i doszła tak wysoko. Tu mamy najwyższych urzedników PO (Schetyna, Chlebowski, Czuma itd.)”
Nie, wale nie doszła do szefa policji (Kazmarek), wiepremiera (Lepper), ministra sportu (Lipie) i ministra sprawiedliwości (Ziobro).
To byli, jak rozumiem, niżsi urzędnicy.
Ja już pomijam fakt, że w tej „dziesięciokrotności afery Rywina”, w tej aferze, co zaszła tak daleko i sięgła tak wysoko, jeszcze nikomu… nie udowodniono złamania prawa.
Co do sondaży – sam jestem zaskoczony. Wolałbym, żeby PO bardziej spadło – może by się raźniej chłopaki do roboty wzięli. A tu – lobbing, nie lobbing – PO ma ok 45%, a PISS ok 25%. I nic się nie zmienia:)
Ani chybi mazają w tym ręe inne szatany:)
Simon dnia 6 paź 2009 | zablokuj
35 dniowy tydzień oracy to nie przejdzie
Ale ja proponuję pytanie – czy jesteś za dożywotnim zakazem działania w polityce dla JarKacza? Tu byłyby ciekawe wyniki.
wujek_manfred dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Sorki, mam problem z literą „c”, słabo się wbija – stąd to koszmarne „ih”
Simon dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Któż odgadnie myśli kleszcza,
który nowy plan obwieszcza
jak przechwycić ukochaną
władzę strasznie pożądaną!
Lecz cóż myślą o tym inni,
zwykli ludzie wszak niewinni!
Czy też pragną tak powrotu
tych kartofli i kłopotów
z podsłuchami, teczek, „haków”
oraz kajdaniarskich znaków
nagrywanych w „gwoździach” Ziobry!
Czyż ma wrócić czas niedobry,
gdy „warchołów” Jar musztrował
a prezydent nie wetował
- wszystko podpisywał „z góry”
choćby nawet zwykłe bzdury!
Czyż powrócić ma to wszystko
oraz dalej trwać igrzysko,
które w świecie nas ośmiesza,
w kraju mętną wodę miesza!
Bo chcą władzy no a potem
mściwym cieszyć się chichotem!
kt dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Simon,
Masz nieaktualne dane.
Najnowszy sondaż Instytutu Homo Homini pokazuje spadek poparcia dla PO o 6 punktów procentowych do 40,9% to mniej niż mieli w wyborach w 2007r. Dawno już PO nie miało tak złych notowań. W dodatku PiS wzrósł do 28,3% (PiS może niedługo osiągnąć 30% poparcia).
Jest więc już niedługo możliwa sytuacja że poparcie PO spadnie poniżej psychologicznej bariery 40%. Gdy wyniesie 39% może zacząć się już stabilny zjazd Tuska i PO w dół bo ludzie przestaną wierzyć że jest silny…
Palestrina2005 dnia 6 paź 2009 | zablokuj
At Palestrinam:
Zacytuję klasyka i na tym zakończę:
„Stosuje się stary chwyt, fałszywe sondaże. Całkowicie sfałszowane sondaże.”
Dziękuję za uwagę, można powstać z kolan.
ejczbibi dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Po czymś takim Platformie sondaże lekko spadły, bo spaść musiały. Ale wierzę że PiS kolejny raz zrobi wszystko co w jego mocy, by sprawy wróciły do normy.
wujek_manfred dnia 6 paź 2009 | zablokuj
„Jest więc już niedługo możliwa sytuacja że poparcie PO spadnie poniżej psychologicznej bariery 40%. Gdy wyniesie 39% może zacząć się już stabilny zjazd Tuska i PO w dół”
To scenariusz, który mógłby być prawdopodobny – ba! byłby nawet pewny, jak był pewny od dwudziestu dobrych lat – ale pod jednym tyciusieńkim warunkiem.
Że przestaje istnieć zjawisko pt Jarosław Kaczyński.
Dopóki genialny strateg będzie robił dla PO dobrą robotę, każdym swoim telewizyjnym wystąpieniem podnosząc słupki Tuskowi – dopóty nie „jest niedługo możliwa taka sytuacja.” Otóż:)
Simon dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Jarcio znowu „błysnął” hipokryzją. Udaje widać, biedak, że „afery gruntowej” i innych pisowskich afer nie było. A to, że on sam przy takich oskarżeniach ani myślał o ustąpieniu i wciskał kit, że nic nie ma oraz że to spisek układu, to nam się tylko przyśniło.
http://www.tvn24.pl/12690,1622605,0,1,usuniecie-kaminskiego-jak-przyznanie-sie-do-winy,wiadomosc.html
Tak jak parokrotnie tu wspominano, wystarczy pokazać pisowców w mediach i dać im się wypowiedzieć, by sondaże wróciły do poprzedniego stanu. Bo jeśli tu mamy aferę, to wystarczy, by ludziom się przypomniał Kaczor, Ziobro czy inny „prawy i sprawiedliwy”, by ludzie stwierdzili że to co robili ludzie z PO to pikus w porównaniu z pisowskimi wałami. Tym bardziej że w hazardówce Chlebowski i Drzewiecki już stanowiska potracili, zaś pisowskim krętaczom włos z głowy nie spadł. I ludzie to pamiętają, a ilekroć J. Kłamczyński lub jego pretorianie próbują żerować na ludzkiej pamięci i niewiedzy, odświeżają pamnięć społeczeństwu. Przypominają, że PiS poza wrzaskami i intrygami zbyt wiele do pokazania nie ma, o programie gospodarczym nie wspominając. Ucieczka w demagogię już od dawna nie kryje jałowości tej formacji. A na samym obrzucaniu błotem rywali nie da się wygrać wyborów. Zresztą Jaro miał już dwie takie lekcje, w tym jedną w czerwcu. Nie zadziałało, to trzecia będzie o wiele boleśniejsza.
Dario dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Mamy do czynienia z kolejnym skandalicznym skandalem. Otóż Prokuratura w Rzeszowie, inspirowana i kierowana przez określone siły oraz opłacana z wiadomych źródeł postawiła całkowicie bezzasadnie i bezpodstawne zarzuty „nadużycia władzy” Mariuszowi K. Każdy prawdziwy Polak, któremu drogie są tradycje naszego niezwyciężonego oręża oraz wiara Ojców i Matek w sposób oczywiście oczywisty zobaczy że w przypadku Mariusza K. o nadużyciu władzy czy przekroczeniu uprawnień nie może być mowy, gdyż posiada on uprawnienia DO WSZYSTKIEGO (łącznie z prawem do zabijania), nadane mu specjalnym tajnym dekretem przez Jarosława K., a powszechnie przecież wiadomo że dekretów Jarosława K. nikt unieważnić nie może.
Ale na nic nie przydadzą się niecne knowania oraz podłe spiski wrogów jedynie słusznych braci K. – podłe i zaplute karły reakcji już niebawem spotkają się ze zdecydowanym odporem zdrowej części społeczeństwa. Niech żyją bracia K.! Niech żyje jedynie słuszna i postępowa ich Partia!
ryszard dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Przepraszam, nieporozumienie semantyczne
oczywiście miałem na myśli 35-godzinny tydzień pracy.
A co do gardłowania o winie, dymisji czy obawianiu się – no cóż, można przypomnieć:
„-Mówiłem: poniżej 280 [mandatów w wyborach] w ogóle nie przyjmuję do wiadomości. W przeciwnym razie wszystkich najpierw zdymisjonuję, a później sam się podam do dymisji” – Jarosław „to był taki żart” Kaczyński
kompan dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Dlatego kiedy pisowcy coś mówią, to większość społeczeństwa automatycznie im nie wierzy albo zastanawia się, jaki interes oni mają w wypowiadaniu danych słów. Zwykle jeśli pisiak mówi prawdę, to po to, by przygotować grunt pod jakąś wierutną bzdurę, którą „ciemny lud”, zmiękczony i zszokowany poprzednią rzetelnością, łatwiej miałby kupić. Człowiek – legenda w kategorii ciśnięcia maksymalnego kitu społeczeństwu, Piotr Kownacki, też tak zaczynał.
Cóż, byliśmy już świadkami zbyt wielkiej liczby takich ściem, żeby nie rozpoznać jeszcze jednej.
Dario dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Na początku przynam się CBA, że czuję się winny…
Ciągle nie mogę pojąć na czym ta afera polega? Korytarze sejmowe są pełne działaczy samorządowych, związkowych przedstawicieli BCC Lewiatana i wszyscy lobbują w swoim interesie, co przekłada się nieraz na to, że golą nas podatkami na rzecz wcześniejszych emerytur dla nauczycieli, czy podwyżkami dla pracowników służby zdrowia. Żadna organizacja typu CBA czy choćby oburzeni dziennikarze (notabene ich szefowie i oni sami bez zażenowania uczestniczą lub wywierają naciski w przygotowywanych ustawach medialnych) nie robi z tego afery – afera stała się wtedy gdy państwo chciało wydoić przemysł hazardowy, który tak jak górnicy, rolnicy, dziennikarze, lekarze, BCC zaczął naciskać na decydentów aby im trochę odpuścili.
Żeby choć trochę ograniczyć tą hipokryzję, niech chociaż pojawi się w konstytucji zapis, że nie wolno zabiegać o swój interes u urzędników państwowych.
Teraz się tak zastanawiam jeśli w powszechnej akceptacji są zarzuty CBA, o narażenie na możliwe straty skarbu państwa, to czy jakikolwiek urzędnik, polityk nie powinien być ścigany przez służby specjalne jeśli będzie chciał lub będzie dążył do ograniczenia daniny płaconej przez jakąś grupę społeczną, zawodową – wszak będzie to świadome narażenie skarbu państwa na możliwe straty.
Czuje się sam winny, ponieważ wielokrotnie lobowałem u urzędników gminnych czy w starostwie za zmianami w planach zagospodarowania przestrzennego, lub za sporządzeniem takowych planów ponieważ niewątpliwie największy idiota w historii ludzkości – Marek Pol, podjął decyzję o anulowaniu dotychczasowych planów zagospodarowania przestrzennego. Ja jak i ci urzędnicy, którzy wyprostowywali pod wpływem moich sugestii idiotyzmy przychodzące z Warszawy jesteśmy winni jak cholera.
Generał Electric dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Dodajmy że poseł rerpezentuje wyborców. Jak ma ich reprezentować nie ulegając ich wpływom? I po co ma w takim razie biuro poselskie, gdzie tych wyborców przyjmuje? Po co? O tym dowiemy się pewnie po latach z tajnych akt.
wujek_manfred dnia 6 paź 2009 | zablokuj
@Generał Eletric
Nie popadajmy w przesadę. Jeśli polityk lobbuje otwarcie na rzecz jakiegoś rozwiązania, formułując to na piśmie i nie ukrywając, dlaczego to robi – ok, nie ma sprawy.
Ale: „Rysiu, prawie załatwiłem z Grzesiem na 90%” przez telefon – to jest skandal.
Afery rzeczywiście, wbrew pisiakom, nie ma – bo NIKOMU NIE UDOWODNIONO ZŁAMANIA PRAWA, wzięcia łapówki czy załatwienia niegodnej sprawy.
Ale niesmak jest. Nie ma więc afery, jest konflikt interesów – zatem Drzewiecki i Chlebowski winni pójść śladami Misiaka. I, jak widać, idą.
Rzecz jasna standard, że Tusk bezlitośnie usuwa najbliższych współpracowników za samo podejrzenie nieetycznego zachowania – jest według pisiaków dużo gorszy, niż trzymanie kryminalistów na rządowych stołkach i faktyczne afery korupcyjne, gdzie była łapówka, a które wyciszono (Piecha).
Ludzie jednak nie są głupi, widzą to – patrz sondaże – i na dobrą sprawę Tusk zdecydowanym działaniem jeszcze tu skorzysta. Przez zwykły kontrast z partią zwaną żartobliwie „prawą” i „sprawiedliwą”.
Simon dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Obejrzałem przed chwilą konferencję prasową podejrzanego Mariusza K. – i utwierdziło mnie to w przekonaniu że powinien on zostać NATYCHMIAST odwołany ze stanowiska. Takiego koncertu nielojalności wobec konstytucyjnych organów Państwa dawno nie słyszałem. To że takie rzeczy mówi Jarosław K. – jest normalne – ten typ tak ma i jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Ale jeżeli jeden z najbardziej wpływowych urzędników państwowych, podkreślam – państwowych – publicznie, na specjalnie zorganizowanej konferencji prasowej oskarża prokuraturę o działanie niezgodne z prawem, podważa jej ustalenia i sugeruje „działanie na zamówienie polityczne” – to choćby tylko za to powinien w trybie natychmiastowym zostać zwolniony DYSCYPLINARNIE.
Nie wiem czy na prokuraturę w Rzeszowie ktoś w jego sprawie wywierał jakieś naciski. Być może tak. Ale nawet jeśli – urzędnik państwowy tej rangi, powołany do pilnownia przestrzegania prawa w każdym jego aspekcie nie powinien i nie może publicznie deprecjonować działań innego organu Państwa – nawet jeśli jest niewinny.
Zwykły krawężnik podejrzany o nadużycie władzy zostaje co najmniej zawieszony do czasu pełnego wyjaśnienia sprawy. Gdyby Mariusz K. miał choć odrobinę honoru – sam oddałby się do dyspozycji Premiera. Ale czy można domagać się honorowego postępowania od partyjnego czynownika?
ryszard dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Gdy obserwuję naszą scenę polityczną to ciągle sobie zadaję pytanie dotyczące oceny dokonań historycznych: Czy to Hitler uczynił z NSDAP partię przestępczą czy też to właśnie NSDAP wykreowała zbrodniarza z Hitlera! A może były to dwa współzależne procesy! No ale tam była tzw. „noc długich noży” u nas – jeszcze nie!
kt dnia 6 paź 2009 | zablokuj
Skoro już Palestrina rzucał sondażami z GFK Polonia, to proszę bardzo:
http://www.tvn24.pl/-1,1622812,0,1,odwolanie-kaminskiego-nie-takie-proste,wiadomosc.html
a tu jest taki zapisik:
sondażu „Rzeczpospolitej” wynika, że ponad połowa, bo 56 proc. badanych Polaków uważa, że Kamiński powinien zostać zdymisjonowany. Przeciwnego zdania jest 37 proc. ankietowanych. Zdania w tej sprawie nie ma 7 proc. badanych.
Jednocześnie jednak aż 48 proc. ankietowanych uważa, że Kamiński dobrze wypełnia swoją funkcję. Przeciwnego zdania jest 40 proc. badanych. 12 proc. respondentów nie ma w tej sprawie zdania.
Sondaż przeprowadziła GfK Polonia na grupie 500 osób w dniu 6 października.
I co? 56% respondentów za odwołaniem szefa CBA, przy 37% przeciw i 7% bez zdania. Tego już nam nasz bohater nie podał, ciekawe dlaczego…
Dario dnia 7 paź 2009 | zablokuj
„Z” sondażu, znaczy się. A co do „dobrego wypełniania funkcji”, to nie bez powodu Biuro zrobiło akcje i pochwaliło się sukcesami co do pewnego dyrygenta i pewnej aktorki WŁAŚNIE TERAZ. Absolutnie nie twierdzę, że te postacie są czyściutkie jak łza i tylko cynicznie użyte przez Kamińskiego dla ratowania własnego tyłka, ale czemu CBA wcześniej tak świetnie nie wykrywało przypadków korupcji? Za duży to zbieg okoliczności, by był li tylko zbiegiem.
Dario dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Tak, Dario – pisiaki z oburzeniem reagują na oczywiste stwierdzenie, ze Kamiński działa z pobudek politycznych.
A jak inaczej można określić prowokacje wobec żony byłego prezydenta RP? SLD to nie są postaci z mojej bajki – ale, na miłość Boską, szukać haka na Kwaśniewskiego i obecne SLD przez testowanie jego żony – czy ma domek, czy nie, kupi czy sprzeda – przecież to mówi o Kamińskim i CBA wystarczająco.
A pamiętam spory artykuł w GW bodajże ze dwa miesiące temu, może miesiąc – raport o CBA. Z polityków i samorządowców, którymi zajmowało się CBA, angażując wszelkie możliwe urzędy do nadsyłania danych i szukając jakiegokolwiek haka – było paru z PO, z PSL, SLD – i nikogo s PISS!
Simon dnia 7 paź 2009 | zablokuj
„Tego już nam nasz bohater nie podał, ciekawe dlaczego…” – bo jest Gazetą Wyborczą i Tevałenem w jednym.
jakuszyn dnia 7 paź 2009 | zablokuj
Mnie najbardziej podobał się cytat,kiedy zapytano Paranoika i Schizola dlaczego przez ca ły dzień w Brukseli gęby nie rozdziawił
„ECIE PECIE KOLACIA”
hubert dnia 10 paź 2009 | zablokuj