Ktoś spał w moim łóżeczku, ktoś odebrał mój polecony
30 wrz 2009 – 20:51Scena jak z bajki rozegrała się dzisiaj w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Na rozprawie w sprawie, którą wytoczył Janusz Kaczmarek Jarosławowi Kaczyńskiemu, ten drugi się nie pojawił. Sąd wydał wyrok zaoczny, zgodnie z pozwem Kaczmarka. Zdaniem sądu Jarosław został prawidłowo zawiadomiony o terminie rozprawy. Rzecznik prasowy KP PiS tłumaczył, że nieobecność Jarka
Wynikała z braku wiedzy o terminie posiedzenia
A to oznacza, że mogły mieć miejsce następujące scenariusze:
- ktoś odebrał jego polecony i nic mu nie powiedział
- Jarek nie odebrał dwóch kolejnych poleconych (metodą „na poborowego”)
- Jarek odebrał, ale jak zobaczył, o co chodzi, to natychmiast zapomniał. A co Wy sądzicie?
.com
35 odpowiedzi na “Ktoś spał w moim łóżeczku, ktoś odebrał mój polecony”
ja jestem pewna że oczywistą oczywistością jest, że zadziałały tutaj inne szatany ;P
Inia dnia 30 wrz 2009 | zablokuj
Mamusia przed Jarkiem schowała albo wciął kot
fraglesi dnia 30 wrz 2009 | zablokuj
List polecony odebrał jakiś chłopak z podwórka – może Tusk lub Schetyna! Jarcia w tym czasie spał na „GÓRNEJ PÓŁCE” zastrzeżonej „Nur fur AK” dlatego listonosz nie miał wstępu!
kt dnia 30 wrz 2009 | zablokuj
Jaro przestraszył się, że wrogie media zaraz zrobią nalot na sąd i uwiecznią ten czarny moment, kiedy to sąd orzeknie o jego pomyłce. A tak na poważnie, pewnie (swoim zwyczajem) po prostu stchórzył.
Dario dnia 30 wrz 2009 | zablokuj
Albo tak: listonosz zadzwonił do drzwi, Jarek otworzył drzwi, i:
- Dzień dobry, chłopczyku, jest w domu ktoś dorosły?
- Mamusia nie kazała mi rozmawiać z obcymi
- A to do widzenia
A awizo ze skrzynki wyjął przy pomocy łomu Tusk, który skryty w półmroku podschodzia tylko czekał, żeby włożyć kij w szprychy (jak zawsze).
boka dnia 30 wrz 2009 | zablokuj
Mały offtopic :
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7095906,_Spieprzaj_dziadu__pod_lupa_jezykoznawcy.html
Rabbi.t dnia 30 wrz 2009 | zablokuj
To i ja offtopa:
http://www.youtube.com/watch?v=dznHrddHQaI&feature=channel_page%BB
Stare ale jare(k).
RobertM dnia 30 wrz 2009 | zablokuj
Jaro odbiera informacje tylko poprzez wesołe radyjko i sms-y na sieć „w rodzinie”, której jest akwizytorem i ma zniżki. Reszta to układ i szary netłork.
RobertM dnia 30 wrz 2009 | zablokuj
Jest to typowe dla obydwu braci i ogólnie PiSu: „Manie w dupie” prawa, wyroków sądowych, wymiaru sprawiedliwości, przepisów itd. Przypomnijmy: Jarosław Kaczyński jako lider partii ówcześnie rządzącej i późniejszy premier co i rusz publicznie obrażał się na wyroki Trybunału Konstytucyjnego, lekceważył procedury (nieformalne narady w sprawie Blidy, słynne konferencje Ziobry pełne pomówień, insynuacji i ferowania wyroków (dr. G.)). Cały okres rządów partii zwanej żartobliwie Prawem i Sprawiedliwością był znamienny tym, że prawo i sprawiedliwość mieli oni głęboko w dupie.
Drugi brat też nie lepszy – pomimo prawomocnego wyroku dotąd nie przeprosił Lecha Wałęsy chowając się za prezydencki parawan. I nawet dzisiaj skandaliczne wypowiedzi prezesa na temat wyroku choćby w sprawie Alicji Tysiąc czy orzeczeń Trybunału w Strassburgu jednoznacznie określają ich stosunek do prawa. Co ciekawe – obydwaj bracia są prawnikami, a więc o nieznajomości prawa nie może być mowy.
Taka postawa ludzi na świeczniku politycznym jest skandaliczna, bo uczy braku szacunku dla państwa prawa – bo jeśli nawet prezydent, były premier i lider największej partii opozycyjnej tak się zachowują – to niby dlaczego Kowalski ma się zachowywać inaczej? Jeśli prezydent nie wykonuje wyroku Sądu, to dlaczego Nowak ma płacić mandat?
W tym kontekście niestawienie się na rozprawę sądową jest prostą konsekwencją ich stosunku do praworządności.
ryszard dnia 30 wrz 2009 | zablokuj
Dwukrotne awizo każdej przesyłki, a ten nie wiedział o terminie rozprawy. No nic, wyrok zaoczny ma rygor natychmiastowej wykonalności, wystarczy uzyskać klauzulę, i jeszcze przed zakończeniem procesu można Jarkowi wejść na pensję. A sprzeciw od wyroku zaocznego podlega opłacie. Oj nie spisał nam się dr prawa, nie spisał, ale cóż – Lenin nic na ten temat nie napisał, to skąd biedaczysko miał wiedzieć?
wujek_manfred dnia 30 wrz 2009 | zablokuj
Pewnie listonosz po drodze wpadł w szarą sieć, listy zostały skradzione przez układ lub zadziałały tutaj jakieś netłorki.
Prawdopodobną odpowiedzią Jarosława na pytanie o nieobecność na rozprawie będzie:
- Dzisiaj Platforma Obywatelska (…) niebywałe (…) strasznie (…) poważnie zagrożona demokracja (…) w nas pluto* (…) czwarta erpe (…) gigantyczna porażka rządu (…) porażające (…) czwarta erpe (…) zwyciężymy!
P.S. * – ten takie pies zabawny.
Boromir dnia 1 paź 2009 | zablokuj
Wściekłym atakiem byłoby uznanie mnie za winnego, więc uznałem, że niezależny wolny sąd uzna, iż jestem w 100% niewinny, więc nie widziałem potrzeby przyjścia tylko po to, aby usłyszeć oczywiście oczywisty wyrok – co powiecie na taką wizję?
threepwood dnia 1 paź 2009 | zablokuj
Nie!
Choć wszystkie podane wcześniej rozwiązania są bardzo interesujące, to jednak wydarzyło się zupełnie coś innego.
A manowicie, przypomnijcie sobie, co spotkało Józefa K. w „Procesie” Kafki. Tam bohater również o nazwisku K. (nomen omen) został o coś oskarżony (a nawet aresztowany mimo że nie osadzono go w areszcie). Bohater Kawki (człowiek o inicjałach J. K.!!) też ma się stawić w sądzie, ale nie wiadomo gdzie i kiedy i – niestety – to nie są okoliczności łagodzące!! To że K. nie wie, gdzie i kiedy odbywa się rozprawa – działa na jego niekorzyść. No kurna, jest tyle zbieżności z fabułą powieści Kawki, że aż dziw, że nikt tego nie zauważył. Gdy czytam to, co tu Redakcja naPISała, to przechodzę swoiste Déjà vu: już przecież raz te sceny się rozgrywały!?!
No i na koniec niedobra wiadomość dla Jarka: przynajmniej tak było u Kawki). Powieść kończy się pesymistycznym akcentem – dokładnie w rok po rozpoczęciu procesu, K. zostaje zamordowany ciosem w serce przez dwóch urzędników-katów. Czyżby to była oczywista oczywistość, że Jarek zostanie zamordowany przez sąd?
Flogiston dnia 1 paź 2009 | zablokuj
To Jaro czytał Kafkę? Skoro nie wiedział o terminie rozprawy, to pojawia się pytanie, czy on w ogóle umie. Biedaczek, nie wiedział, co znaczą te literki (tak samo było przy „aferze za trzy stówy”) i przyjął, podpisał i tyle.
A czy rzecznik PiS-u zdaje sobie w ogóle sprawę, jakiego idiotę zrobił ze swego szefa? Bo niby doktor nauk prawnych, a przy takiej prostej rzeczy gubi się. Może w ich pokręconej logice lepiej być tchórzem i idiotą (tak jak Ziobro, który przewoził laptopa z meblami i zajrzał po niego po 2 tygodniach, czy inny „geniusz”, ktory z służbowym laptopem kąpał się i wpadł mu do wanny, czy z kolei Mularczyk, niewiedzący, które CBA jest które) niż sprawcą czynu karalnego, który się świadomie i celowo popełniło. Nie prościej byłoby po prostu nie bełkotać bez sensu i bez podstaw? A nie, wtedy pisiaki co najwyżej zdolne byłyby do pójścia po ziemniaki do sklepu.
Dario dnia 1 paź 2009 | zablokuj
I znowu piszecie o sprawach mało istotnych zamiast zajomować się tymi kluczowymi.
Może byście coś napisali o aferze z Chlebowskim z PO?
Za Gazeta.pl:
„Zbigniew Chlebowski i Mirosław Drzewiecki z PO, za namową dwóch biznesmenów z branży hazardowej, wpłynęli na zmianę nowelizacji ustawy o grach hazardowych. Z tego powodu Skarb Państwa mógłby stracić prawie pół miliarda złotych.”
„(…) dwóch biznesmenów z branży hazardowej chciało przeszkodzić w wejściu w życie tej zmiany, gdyż ponoć była dla nich niekorzystna.”
(…) mieli do tego wykorzystać kontakty z czołowymi politykami PO. Biznesmeni cały czas byli pod obserwacją CBA.”
„Na 90 proc. załatwię Rysiu”
„Gazeta podaje, że najpierw zwrócili się do Zbigniewa Chlebowskiego – przewodniczącego klubu parlamentarnego PO i sejmowej Komisji Finansów Publicznych. W rozmowach telefonicznych – podsłuchanych przez CBA – miał zapewnić ich, że uda mu się usunąć niekorzystne dla nich zapisy. – Na 90 procent Rysiu, że załatwię. Tam walczę, nie jest łatwo, tak ci powiem – mówił w sierpniu 2008 roku Chlebowski biznesmenowi.”
„przecież wiesz, biegam z tym sam… blokuję tę sprawę dopłat od roku… to wyłącznie moja zasługa – miał narzekać w marcu bieżące roku Chlebowski.”
itd….
Palestrina2005 dnia 1 paź 2009 | zablokuj
Kretyn, naprawdę kretyn!
1. To, że prezes partii, która ma w swojej nazwie pisane z wielkiej litery Prawo, jak też jego mniej rozgarnięty braciszek, ostentacyjnie olewają je i stosują sztuczki godne meneli, to jest nic nieznaczący drobiazg?
2. Rzeczywiście, Kamiński próbuje wysmażyć kolejną dętą prowokację i już jest porażająca afera. Słyszałeś coś o dowodach? A może – mimo ze stu tysięcy przypomnień – znowu wyszło Ci ze łba, że tu piszemy o Pisiorach, a nie o Platfusach?
jendras dnia 1 paź 2009 | zablokuj
Wielce szanowny pierdzielino2005, to przeciez offtop, weź ten temat na swojego bloga. :p
Marcin dnia 1 paź 2009 | zablokuj
Kamiński, powiadacie?
„Półtora tygodnia temu prokuratura okręgowa w Rzeszowie wydała postanowienie o postawieniu zarzutów szefowi CBA, Mariuszowi Kamińskiemu. Prokuratura nie może mu jednak postawić zarzutów ponieważ Kamiński nie stawia się na wezwanie.”
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7097694.html
kompan dnia 1 paź 2009 | zablokuj
Rzecz jasna temat zapodany przez Palestrinę, to jak zwykle offtop – nie zdążył się chłopina zorientować przez dwa lata, że to jest strona o PISS, a nie PO.
Ale co domniemanej afery: gdyby była prawdziwa, to byłaby faktycznie skandaliczna. Nic to, że po dwóch latach rządów była by to pierwsza taka – za rządów PISSu wydarzyło się w tym czasie już z pięć poważnych afer w kołach rządowych. Ale, rzecz jasna nic by to Chlebowskiego z Drzewieckim nie usprawiedliwiało.
Tylko, że:
- „bezstronny” szef CBA, Kamińki wysmażył aferę tak, że dał zawiadomienie do prokuratury, któremu nadał klauzulę tajności. Po czym (pamiętacie te metody z poprzedniej koalicji) – zrobił ślizny wyciek do „Rzeczpospolitej”.
Jejku, jakie te media co do jednego nadal wszystkie nieprzychylne Kaczyńskim, co? Pewnie łącznie z „Wprost: i imperium Rydzyka. To jest właśnie ten „monopol medialny Michnika”:)
Ale, wracając do meritum: „Rzeczpospolita, jako słup ogłoszeniowy PISSu zrobiła co trzeba (i nie winię dziennikarzy, kto nie podałby takiego newsa?), Kamiński nadał sprawie klauzulę tajności, sam puścił do prasy co chciał – i teraz niech się Chlebowski z Drzewieckim tłumaczą, że nie są wielbłądami:)
Ach – a poznajecie nieomylną rękę Jarosława w wydanym przez Kamińskiego oświadczenu? Nic nie możemy więcej powiedzieć o tej gigantycznej aferze, bo jest ona tajna, bo Kamiński zrobił ją tajną.
Ale jeśli kto zainteresowany – niech poczyta Rzeczpospolitą, względnie posłucha następnej konferencji prasowej Jarkacza – który dostarczy nam kolejną porcję „haniebnych oczywistości”, oczywiście bez podawania jakichkolwiek konkretów – bo te przecież są tajne:)
Poznajecie te metody?
A oświadczenie Kamińskiego sprzed wyborów, po ogłoszeniu sprawy Sawickiej i próbie skrycia pod korcem sprawy Lipca – już wiecie Państwo, na kogo głosować?
I co – okazuje się, że można zostawić Kamińskiego na czele CBA – i są same korzyści:
- bo albo afera będzie prawdziwa i Tusk oczyści atmosferę wywalając panów; i udowodni tym samym, że jest uczciwy – bo pozwolił konkurencji politycznej (PISS) tropić soje szeregi – i efekty, jak widać, są – może w porównaniu z rządami PISS nieszczególnie porażające, ale dające asumpt do tego, że kontrola jest – nie można więc sobie trąbić, jako się zwykło czynić u lemingów, że rządy obecnej koalicji to ciąg afer, których nie ma kto wykrywać;
- albo numer jest dęty (a jak znam pisiaków – może być) – i wtedy kolejny klasyczny strzał w kaczą łapę.
Same plusy:)
Simon dnia 1 paź 2009 | zablokuj
Już nawet Pitera przyznała że „Chlebowski popełnił błąd”
Pitera głupio się zasłania definicją korupcji i mówi że Chlebowski nie wziął kasy.
Czyli jak od biznesmena wezmę kasę aby blokować jakąś niekorzystną dla niego ustawę nie kierując się dobrem państwa lecz interesem biznesmena to wg Pitery jest to korupcja czyn karalny.
Jeśli natomiast na prośbę znajomego biznesmena (po starej znajomości lub wymiana przysług) będę blokował jakąś ustawę nie kierując się dobrem państwa lecz interesem tego biznesmena to wg Pitery już nie jest to czyn karalny.
Nie obchodzi mnie tu ścisła definicja korupcji.
Moim zdaniem i jeden i drugi czyn są tak samo NAGANNE.
Jesli jest luka w prawie pozwalająca posłom na zmiany ustaw w interesie znajomych biznesmenów to należy tą lukę w prawie natychmiast załatać.
Tak czy siak zachowanie Chlebowskiego jest na tyle naganne, że nawet jeśli są luki w prawie i skazać go nie można, Tusk powinien NATYCHMIAST wywalić go z Platformy.
Teraz mamy test dla Tuska – bo przy tej aferze sprawa z Beger to była pestka…
Afera z Chlebowskim to afera na skalę Rywina…
Palestrina2005 dnia 1 paź 2009 | zablokuj
@Plasteryna:
„i znowu piszesz o sprawach mało istotnych. Tu masz PRAWDZIWĄ sensację – i równie na temat:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Druga_wojna_domowa_w_Sudanie
boka dnia 1 paź 2009 | zablokuj
Wyjątkowo zgadzam się z każdym zdaniem Palestriny w powyższym poście.
Powinno być, jak z Misiakiem – nawet jeśli nie złamał prawa, ale istnieje podejrzenie konfliktu interesów – do widzenia i lecimy z wszystkich stanowisk.
Jeśli naturalnie tak się okaże…
Nawiasem mówiąc podoba mi się nawiązywanie przez pissowców do afery Rywina. Taaak, ona jest najświeższa. Chcą sprawić wrażenie, że nie było afer: Beger, Kaczmarka, Lipca, Leppera?
Jakie to, proszę Państwa, sprytne w zamierzeniu posunięcie – liczyć na amnezję publiczności. Rywin był panie, niedobry taki, po czym przyszedł PISS, długo, długo nic się nie działo – i proszę: bach! Kolejna afera:) Tiaaaa…
Co ciekawe: ta metoda wykwitła parę godzin temu w portalach w wypowiedziach polityków PISS – jakże szybko udziela się ona skromnym miłośnikom PISSu z niniejszych łamów:)
Z dwojga mamy więc albo możliwość, że Palestrina jest samym Cymańskim albo jakowymś Kuchcińskim, który wciela ostatnie wytyczne propagandowe prezesa (po kongresie PISS wiemy już, że w partii tej inaczej wypowiadać się nie można, co geniusz z Żoliborza zapodał otwartym tekstem) albo jest… lemingiem.
A zatem – witamy Panie Cymański, czemu się Pan nie przedstawił
))))))
Simon dnia 1 paź 2009 | zablokuj
@Simon
Nie wiem czy numer jest „dęty”, ale gwoli przypomnienia:
1.Sprawa doktora G. – góra urodziła mysz. Z wielkiej afery i zarzutów najcięższego kalibru ostało się tyle, że starczyłoby najwyżej na jedno posiedzenie Sądu Grodzkiego, a i to w składzie jednoosobowym.
2.Sprawa posłanki Sawickiej – cały czas są wątpliwości czy nie zachodzi nadużycie władzy i czy „prowokacja” nie była przypadkiem namawianiem do przestępstwa.
3. „Afera gruntowa” – tu możliwości są dwie:
a.Nic nie było na rzeczy i cała historia została od początku do końca spreparowana na polecenie z góry (wiadomo czyje, że użyję ulubionej metody braci K.)
b.Lepper i spółka okazali się sprytniejsi niż „specjaliści” z CBA, co dowodziłoby totalnego amatorstwa jednej z najbardziej wpływowych służ w Polsce.
4.Sprawa Barbary Blidy – co prawda główne „zasługi” leżą po stronie ABW, ale CBA też brało w tym udział.
Natomiast nie udało mi się usłyszeć o jakimś spektakularnym czy choćby po prostu normalnym sukcesie tej formacji zbrojnej, wobec czego też widzę tutaj kilka możliwośći:
1.W Polsce nie ma korupcji i, żeby uzasadnić potrzebę swego istnienia, chłopcy preparują afery.
2.Korupcja owszem jest, ale po stronie „niewygodnej”, i stąd totalny brak sukcesów.
3.Całe CBA z Kamińskim na czele to zbieranina amatorów niepotrafiących wytropić prawdziwej korupcji, w związku z tym żeby uzasadnić…- patrz pkt.1.
4.CBA zostało powołane jako zbrojne ramię
PiS-u i wypełnia polityczne polecenia braci K.
Jest też pewna analogia – otóż NIK podczas rządów PiS dziwnym trafem nie znajdował żadnych nieprawidłowości, natomiast teraz nadzwyczaj się uaktywnił i z dużym trudem znajduje różne „michałki” które z upodobaniem ogłasza.
ryszard dnia 1 paź 2009 | zablokuj
@ryszard
Dopóki nie poznamy szczegółów, ja też nie przesądzam. Przy dotychczasowych popisach CBA to rzeczywiście może być fake.
Jednakowoż zwracam Twoją uwagę, że nawet jeśli sprawa nie jest karalna, udostępnione publicznie bilingi rozmów za ładne nie są, niestety.
Chciałbym tylko takich standardów – że jeśli okaże się, że to prawda, to nie ma znaczenia, czy to koledzy partyjni i jak ich by w PO nie lubiano – powinni zostać wylani, a jak trzeba, powinni zrzec się immunitetów i stanąć przed prokuratorem.
Krycie kolegów i teksty pt. że to zmasowany atak wrogów IVRP i niedobrych mediów – mieliśmy za PISS i mam tego dość
Simon dnia 1 paź 2009 | zablokuj
ryszard,
Biorąc analogię do sprawy Sawickiej widzę genialny pomysł dla PO, Tuska i Chlebowskiego jak się wyłgać z tej afery:
1. Chlebowski zwołuje konferencję prasową
2. Chlebowski oświadcza, że jest gejem
3. Chlebowski mówi, że żałuje za swoje czyny
4. Chlebowski płacze
5. Chlebowski mówi „agent CBA mnie uwiódł, zakochałem się w nim, a on mnie wykorzystał”
6. Chlebowski znowu płacze.
Myślicie, że na lemingi głosujące na PO taka taktyka zadziała? Jestem przekonany że tak….
Palestrina2005 dnia 1 paź 2009 | zablokuj
@all
Zwróćcie jeszcze uwagę na jeden typowy dla PISS zabieg, który skądinąd pamiętamy: już pojawiają się nieśmiałe spekulacje ze strony polityków PISS, że przeciek do Rzeczpospolitej nastąpił PO poinformowaniu premiera. Czyli:
- PISS zależy,że by tę informację maksymalnie rozdmuchać;
-pojawia się w medium kojarzonym z PISS;
- Kamiński sam narzuca, nie wiadomo po co, klauzulę tajności.
Ale za przeciek jak nic będzie odpowiedzialna kancelaria premiera. Czujecie to?
Pamiętacie konferencje prokuratora Engelkinga o Mariotcie i kto ostrzegł Leppera? Pamiętacie afery przeciekowe PISS?
Zawsze wszyscy naokoło PISS byli winni – kiedy to PISSowi zależało na przecieku:))) Brawo – PISS to jednak stary dobry PISS, a prezes – stary dobry prezes:)
Przeczytałem ostatnio wypowiedź Giertycha, który stwierdził, że jak spotykał się z Jarkaczem, to miał wrażenie, że spotykał się z trucicielem. I że miał wrażenie, że musi uważać na to, co je, pije i czym oddycha
Simon dnia 1 paź 2009 | zablokuj
@Palestrina
Można by nawet prościej. Po co aż tak.
Wystarczy poczekać na czas po następnych wyborach i dopiero wtedy sprawą się zająć. Jak z Lipcem.
Co do konferencji prasowych: swoją jaśnie oświecony jedynowładca PISS ogłosił na godziny popołudniowe. Pewnie będzie się musiał obiektywnie odnieść do faktów, które musiały go nieźle zaskoczyć przy porannej kawie:)
Simon dnia 1 paź 2009 | zablokuj
wcale nie zdziwi mnie, jeśli cała ta akcja CBA to będzie fake.
kazziz dnia 1 paź 2009 | zablokuj
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Szef-PiS-nie-byl-sadzie-bo-nie-wiedzial-kiedy-ma-byc,wid,11549845,wiadomosc.html – oto informacja na temat niewiedzy prezesa PiS
Wesoły Romek dnia 1 paź 2009 | zablokuj
Panie ludzie mili panstwo
znowu daliscie sie podejsc idiocie i trollowi
mowa nie o po i sudanie ale o
jarci wielkim kretaczu, przestepcy i zlodzieju
halllllooooo
sardzent dnia 1 paź 2009 | zablokuj
Wracając do tematu unikania procesów:
„- Czy ta sprawa zostanie ukręcona, czy będzie prowadzona dalej – pytał na konferencji prasowej prezes PiS. – Praworządność właśnie wtedy się sprawdza, gdy prawo ma dosięgnąć tych najwyżej postawionych – mówił Kaczyński.”
kompan dnia 1 paź 2009 | zablokuj
Rany, on ma talent do strzelania sobie w stope. Tylko stac i podawac naboje.
Padre dnia 1 paź 2009 | zablokuj
Kiedy wreszcie strzeli sobie w leb???
euro-hillbilly dnia 2 paź 2009 | zablokuj
@e-h:
Nawet strzał w łeb w przypadku fb niewiele da; kula musiałaby znaleźć mózg, więc… sam rozumiesz. Nie ma nadziei.
boka dnia 3 paź 2009 | zablokuj
Polecony odebrał ten jeszcze głupszy i ze strachu się zesrał.
Hubert dnia 3 paź 2009 | zablokuj