Słowny jak polityk
8 wrz 2009 – 23:2524.07.2009, Donald Tusk:
Jeśli do końca sierpnia nie uda się dokończyć z sukcesem sprzedaży stoczni arabskiemu inwestorowi, minister skarbu Aleksander Grad pożegna się ze swoim stanowiskiem.
08.09.2009, Donald Tusk:
Przepraszam opinię publiczną za wcześniejsze zapowiedzi dymisji ministra. Nie znalazłem nic, co uzasadniałoby jego dymisję.
Czy „nie znalazłem nic” oznacza, że nie ma żadnego dowodu na to, że minister Grad stoczni nie sprzedał?
.com
84 odpowiedzi na “Słowny jak polityk”
Czy P2005 i FB coś powiedzą, czy im doktryna zakazuje?
threepwood dnia 8 wrz 2009 | zablokuj
„Jeśli do końca sierpnia nie uda się dokończyć z sukcesem sprzedaży stoczni arabskiemu inwestorowi, minister skarbu Aleksander Grad pożegna się ze swoim stanowiskiem.”
czy stocznia jest sprzedana?
NIE
czy minister zostal zdymisjonowany?
NIE
czy Tusk jest slowny?
NIE
czy rzuca slowa na wiatr?
TAK
czy na podstawie powyzszego prezykladu mamy podstawy by wierzyc w inne, rownie „mocne” zapowiedzi?
NIE
Z calym szacunkiem do premiera – jak sie rzuca takie mocne „zero-jedynkowe” stwierdzenia to trzeba miec cohones aby pozniej byc konsekwentnym i zadne „przepraszam” ani „zaistnialy nieprzewidziane okolicznosci” tu nie dzialaja.
W ten sposob mozna tlumaczyc wszelkie „potkniecia”:
Przepraszam opinię publiczną za wcześniejsze zapowiedzi o ( wstaw ). Nie znalazłem nic, co uzasadniałoby ( wstaw ).
Raf dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
Wszyscy czepili się stoczni – i nieudanego sprzedania majątku przez ministerstwo skarbu, choć nikt nie wspomniał o sukcesie tego ministerstwa w tym samym czasie, jeśli chodzi o prywatyzację PZL – Świdnik, gdzie udało się wynegocjować sprzedaż tej firmy za 340 mln zł – tj 45 zł za akcję, choć początkowo inwestorzy – AugustaWestland dawali 22 zł za akcję.
Jeszcze ważniejsza jest sprawa Eureko i PZU gdzie chodzi o kwotę rzędu 35 mld zł – to będzie ważniejszy test dla Grada, a przede wszystkim urzędników ministerstwa. Niestety w tej sprawie nie ma Guzikiewicza i jego żuli palących opony – a powinni je palić pod domem Krzaklewskiego, czy ministrów skarbu za czasów SLD i PiS-u, którzy totalnie pogrzebali tą sprawę przegrywając ją przed trybunałem arbitrażowym.
I jeszcze jedno – likwidacja stoczni w Gdyni i Szczecinie – to nie jest likwidacja przemysłu stoczniowego w Polsce. Ten ma się naprawdę świetnie – choć nie produkuje masowców i węglowców, a jachty i małe jednostki pomocnicze, zajmując prawie 3/4 rynku w Europie na te jednostki, przy rentowności, która jest kosmiczna w stosunku do tego co wypracowywały obie stocznie – właściwie przy braku rentowności owych na wpół socjalistycznych kombinatów – przynoszących straty i to w czasie najlepszej koniunktury!
Koło mojego domu pracują pełną parą trzy zakłady – przyjmują cały czas pracowników, a zza bram i płotów widzę jak wyrastają coraz to nowe konstrukcje. Większość kadry w tych firmach, to byli stoczniowcy z Gdańska czy Gdyni, którzy mając dosyć związkowej hydry, w latach 90-tych założyli czy zatrudnili się w tych zakładach. Dzisiaj dają przykład że bez związków zawodowych i prezesów z nominacji partyjnych, można tworzyć biznes, który się opłaca im, państwu i pracownikom.
W jednym z tygodników znalazłem informację, że w 2007 roku powstało w Polsce 20 tyś takich jednostek, które przyniosły zysk z eksportu na poziomie 400 mln Euro – porównajmy to ze stratą 300 mln zł stoczni Gdyńskiej w tym samym czasie.
Być może upadek tych molochów wzmocni jeszcze sektor stoczniowy – tylko że w tym nowym sektorze stoczniowym nie będzie budowy kontenerowców, nie będzie central związkowych i wycieczek do Warszawy działaczy związkowych.
Generał Electric dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
@Generał Electric
Amen!
Flogiston dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
Premier powinien jednak dotrzymywać słowa, a przynajmniej nie dawać go jak nie było takiej potrzeby…
takie chore przypadki jak @fb i @plastelina2005 od razu będą zarzucać nam, że PO itd itd.
a ja od razu piszę: „ja nie jestem za PO, ja nawet nie jestem przeciwko PiS, ale ja JESTEM ZDECYDOWANIE PRZECIWKO KACZKOM Z PRZEROSTEM EGO I Z BRAKIEM SUMIENIA I ETYKI”
sunset dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
@Generał Electric ,
to co przytoczyles to bezsprzecznie sukcesy, co nie zmienia faktu ze to „wymowka”. Dla mnie polityk, ktory mowi, ze zrobi A jezeli zajdzie okolicznosc B, a pozniej zmienia zdanie na C i D ma zerowa wiarygodnosc odnosnie jakichkolwiek deklaracji.
Takie gry pod publiczke, to moze sobie w piaskownicy uprawiac. Osobiscie uwazam ze moze sobie wsadzic te przeprosiny w d…, lub przepraszac Grada po jego zdymisjonowaniu.
Raf dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
No coż, przynajmniej przeprosił, a to i tak sporo jak na obowiązujące od paru lat standardy.
Marek dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
@Raf – szczerze mówiąc nie interesuje mnie los Grada – choć, jeśli było słowo, powinien wylecieć.
Tym niemniej chciałem zwrócić uwagę do jakiego skrzywienia doszło jeśli chodzi o dyskusję na temat stoczni i przemysłu stoczniowego. Jak bardzo media w pogoni za dramatycznie brzmiącymi newsami, przekłamują rzeczywistość.
Dzisiaj Bredzińscy czy Napieralscy triumfują, oskarżając rząd o likwidacje przemysłu stoczniowego, a żaden debilny dziennikarzyna nie zapyta o wspomnianą przeze mnie gałąź przemysłu stoczniowego. Firm będących na najwyższym światowym poziomie wykonawstwa i technologii, których nie są w stanie doścignąć Chińczycy, czy Koreańczycy w produkujący setki masowców i kontenerowców. A co z jedną z najlepszych, o ile nie najlepszą na świecie, stocznią remontową w Gdyni? To też nie przemysł stoczniowy? Dla mnie taka cała ta agitka jest porównywalna do twierdzenia, że jakoby upadek PGR-ów był jednoznaczny z upadkiem polskiego rolnictwa. Co jest dla każdego oczywistą bzdurą.
P.S. Jeśli Gradowi, czy innemu ministrowi uda się bez większych strat dla budżetu krajowego załatwić sprawę Eureko i PZU, to w nagrodę powinien mieć wystawiony postument tuż obok kolumny Zygmunta III Wazy. A ufundować to powinni wszyscy ministrowie skarbu począwszy od Emila Wąsacza.
Generał Electric dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
@Generał Electric,
podpisuję się „obiema ręcami”
staryhanys dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
…a mnie to wszystko ogólnie ch…(jeśli jest miękki-miękkie ,,H”) lub h…(jeśli jest twardy-twarde ,,H”) obchodzi.Premier,prezydent,PO,PiS,SLD,PSL czy inne twory w postaci UPR,Samoobrony,LPR.Podniecacie się polityką,życiem ,,gwiazd”,sytuacją gospodarczą na świecie i innymi duperelami.Krzyczycie jakie to wszystko jest do dupy,jakie jest złe-czasem chwalicie ludzi z Waszych opcji politycznych czy kręgów społeczno-kulturowych nie zauważając ich wad(dotyczy to father kutasów,palestrin czy też ludzi popierających ideę tej strony,rządu itp.).Każdy dzień przynosi Wam kolejną porcję stresu-a można po prostu pozabijać wszystkich i problem będzie rozwiązany.
Można też mieć-nawet nie wiem czy jest cenzura na tej stronce,ale zaryzykuję-wyjebane jajca na wszystko.I wtedy życie staje się takie proste…
Y dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
@staryhanys
przeca moje „Amen”
też było podpisem „obima ręcyma” pod wypowiedzią GE!!
Flogiston dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
@Y –
racja kłaść ch… na wszystko. W takim razie najszczęśliwsi bywają pensjonariusze szpitali psychiatrycznych – wszak ich życie jest równie proste jak instrukcja obsługi cepa – choć bez stresu.
Generał Electric dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
PO ma niestety problem ze słownością. Jak się ugadali z SLD w sprawie ustawy medialnej, to potem ją zmienili w Senacie. Tusk składa idiotyczne deklaracje o dymisjach, a potem musi się z nich wycofywać. Po cholerę obiecywał że Grada zdymisjonuje? Potrzebne mu to do czegoś było?
PO powinno Bogu dziękować że istnieje PiS. Inaczej już dawno byliby na wylocie.
wujek_manfred dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
Szanowni Koledzy chciałem zauważyć, iż Premier Tusk i rząd koalicyjny utrzymują się już 2 lata przy władzy mimo totalnej dywersji prezydenta swojego brata oraz wrogiej Narodowi i Państwu Polskiemu opozycji (PiS i SLD). Dlaczego twierdzę, iż prezydencko-opozycyjne działania mają charakter antypolskiej dywersji! Otóż dlatego, iż jest to rząd wybrany w demokratycznych wyborach i reprezentuje Państwo Polskie a każde wrogie mu działanie godzi w interesy społeczeństwa. My mamy opozycję, która ocieka jadem i nienawiścią do Polski bo chce się mścić na społeczeństwie za to, że ono odebrało im ukochaną władzuchnę a wraz z nią „haki”, podsłuchy, zagłuszarki, teczki, kajdanki, kominiarki i wszelakie gówno pozostałe po rzekomo „znienawidzonej” przez nich komunie! W tych warunkach nie karćmy Premiera, iż kłamie czy też nie dotrzymuje słowa! A jak ma postępować z takim przeciwnikiem – może krzyknąć: – Strzelajcie pierwsi Panowie Francuzi! – jak Angielscy dżentelmeni pod Cresy! Chyba jednak nie – i niech wali w nich z coraz grubszej rury aż pozostaną po nich przysłowiowe „gówno i trepy”. A skąd wziął się deficyt 52,2 mld! A no stąd, iż każde inne rozwiązanie zawetuje Naczelny Szkodnik ale deficytu nie może – zatem został zaplanowany! Popieram takie metody bo z tym wrogiem Polski nie można się bawić w grzeczności – my Naród musimy żyć i funkcjonować dalej!
kt dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
Z ciekawostek dnia
Władysław Stasiak dla RMF FM (medium niemieckie):
- Wysoki deficyt budżetowy jest zły.
Zaraz zaraz, jaka to partia postulowała w lutym 2009r. zwiększenie deficytu? Miała jakąś taką śmieszną nazwę, Pieprz i Sól czy coś w tym stylu.
wujek_manfred dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
No i ten kwiatek:
„Był bardzo zdenerwowany, chciał, żeby premier odwołał wizytę. Tusk był wściekły i przerażony, tym bardziej że Kaczyński mówił zupełnie coś innego niż podczas pierwszej rozmowy – opowiada jeden ze współpracowników premiera. (…) Wszyscy kręcili głowami ze zdumienia. To jakiś absurd. Przecież to byłby skandal – opowiada inny uczestnik narady w kancelarii premiera.”
„Miszcz” dyplomacji co się zowie.
Generał Electric dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
wujek_manfred – masz rację co do umów, z drugiej strony jednak, pod dyktando SLD dawać 800 baniek na „misję” publiczną TVP, oraz stanowiska w radach w zamian za poparcie SLD – to także zalatuje hipokryzją – i to chyba nawet większą.
A Grad powinien wylecieć za zmarnowany zeszły rok, a nie za słowa premiera, czy tym bardziej stocznie, które nigdy nie przynosiły zysku stąd wielkie mi zdziwienie, że nikt tego szajsu nie chce kupić.
Masz też trochę racji w tym, że jakość opozycji jest wprost proporcjonalna do jakości rządzących – z drugiej jednak strony trudno dzisiaj orzec do końca jak się ma prawda z tą jakością rządzenia, co sygnalizuje w swoim wpisem „kt”, który podkreśla że dzisiejszy rząd został sprowadzony do administrowania, mając praktycznie zablokowaną drogę legislacyjną.
Optymistyczne jest w tym wszystkim to, że przypominając sobie funkcjonowanie rządów i partii w latach 90-tych, to mam wrażenie, że mimo wszystko posunęliśmy się do przodu – choć ciągle daleko nam do ideału, którego być pewnie nigdy nie osiągniemy zwłaszcza z nastawieniem narodu będącego mistrzem świata jeśli chodzi o niezadowolenie i narzekanie.
Generał Electric dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
@Y
Generalnie żyjemy w dość bezwstydnych czasach. Odpadają kolejne granice i przyzwoitości i żenady – za które cywilizowany człowiek dziesiątki lat temu nie posunąłby się za Chiny Ludowe. Te wszystkie: „Jak oni bzykają”, ta marna śmieciowa komercja wynoszona na piedestał kultury, te wszystkie uwielbienia dla bezmyślności, głupoty, prymitywu i chamstwa przy absolutnym zapoznaniu rzeczy wielkich, wartościowych, trudnych – ja wiem, że to zawsze było, ale otoczone pełną mgiełką zawstydzenia, bym rzekł oględnie. Ludzie kupowali tabloidy, obserwowali życie intymne gwiazdek, bawili się w tarota i dyskutowali zawzięcie o serialach, nie mając pojęcia o tym, że północ to na górze mapy, że Nobel nie był komikiem i myląc proton z pontonem.
Ale przynajmniej ciut się tego w towarzystwie wstydzili.
Przez tysiąclecia istniało wiele tabu, których przekroczenie przynosiło niesławę i wstyd: trzeba było być niezwykle zdesperowanym, aby parędziesiąt lat temu wyjść na środek ulicy i narobić np. Można było albo zgrywać Duchampa jakiego, albo być alkoholikiem z delirium na dnie społecznym.
Ku mojemu przerażeniu żyjemy w czasach, które postanowiły rozprawić się z wszelkimi możliwymi tabu – także z tabu przydatności rozumu i wstydu. Otóż dziś nasranie na środku, to sposób na okazanie intelektualnej niezależności od ocen innych, swobody i świadomości własnej wartości.
Kiedyś zanim kto publicznie =- pardon – narobił, rozglądał się bacznie, czy aby nie jest obserwowany. Wstyd nim kierował, kochani moi, poczucie wstydu.
A dziś? Mało, że trza narobić jak najbardziej absurdalnie i w jak najbardziej idiotycznym miejscu – to jeszcze trzeba stać obok i wrzeszczeć, żeby wszyscy aby docenili ten fakt; a z dumą wrzeszczeć: Tak! To ja narobiłem! To moje jest! I nie wstyd mi, nic a nic!
Otóż, drogi Y – mam świadomość, że oceniam Cie po jednym wpisie, że może jesteś zgoła sensownym człowiekiem, a taką głupotę palnąłeś tylko raz i mimowolnie, jak Prezydent mimowolnie podpisuje dokumenty. Ale się stało: wyszedłeś na forum publiczne, narobiłeś i oglądasz z dumą efekt.
Nie chcę się odwoływać do takich oczywistości, jak dobro wspólne, poświęcenie przeszłych pokoleń, wspólne dobra społeczne i kulturowe. krew, pot i łzy tysięcy, byś mógł żyć wygodnie i – obawiam sie – dość bezmyślnie. Raz, że byłoby to moralizowanie; dwa, że obawiam się, po zaprezentowanym poście, niejakich problemów ze zrozumieniem.
Odwołam się zatem do racji pragmatycznych, które -0 sądząc z zawartości Twojego posta – win ny Ci być bliższe i bardziej zrozumiałe. Otóż jeśli jesteś chory, to idziesz chyba do lekarza, a nie hydraulika? Jak Ci się samochód zepsuje – to nie wleczesz go do naprawy nauczycielce baletu? Kiedy zdycha Ci pies – nie przyjdzie Ci do głowy pójść z nim do kasjerki, miast do weterynarza?
I słusznie i naukowo: bo to są Twoje interesy, czas i pieniądze. Byłbyś chyba niespełna rozumu, gdybyś postępował inaczej?
I otóż jest w każdym kraju grupka ludzi i zasięg spraw, które decydują o Twojej forsie, samochodzie, lekarzu, czasie wolnym, a nawet zdrowiu i życiu, jak trafisz na zły system – a Ty proponujesz położyć na tych ludziach i tym, czym się zajmują, lagę. Proponujesz nam mieć w nosie los naszych rodzin, zdrowia, pieniędzy i wszelkich innych dóbr.
A teraz przyjrzyj się kupie, którą tak ładnie sprokurowałeś i bądź dumny!
Simon dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
@GE
Jak nie chcieli dawać ośmiuset baniek, to się nie trzeba było tak umawiać. Jak oni mogą liczyć na jakiekolwiek umowy o odrzucenie weta w przyszłości po wywinięciu takiego numeru? Przecież w tym momencie są niewiarygodni.
wujek_manfred dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
Acha, a jeśli chodzi o obietnice Tuska w sprawie zwolnienia Grada – z mojej strony, jako wyborcy PO z 2007 roku:
- może być racją, że Grad sobie radzi w innych sprawach;
- może być racją, że nie ma w tej chwili nikogo lepszego;
- może i Tusk chlapnął bez sensu i się zapędził;
- ale niestety zgadzam się z rafem, że łgarstwo to łgarstwo – i będzie z tego więcej szkód, niż pożytku.
Nie zwalcza się dżumy cholerą, cel nie uświęca środków i nie należy likwidować złych praktyk PISS własnymi złymi praktykami.
Marnie to wyszło, moim zdaniem.
Simon dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
@wujek_manfred – dlatego piszę, że jeśli o to chodzi masz rację.
Generał Electric dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
Może to dobrze, że Tusk sam się zapędził w kozi róg – może dzięki temu nie będzie więcej takich numerów pod publiczkę jak z dymisją Ćwiąkalskiego czy zerwaniem umowy z SLD – w tej ostatniej kwestii mam pretensje nie tylko o styl i fakt zerwania, ale przede wszystkim o to, że Tusk mógł wkroczyć znacznie wcześniej, nie w sytuacji gdy się dogadało i przyjęło jakieś między partyjne ustalenia.
Generał Electric dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
Panowie my sie tu podniecamy pseudo sojuszem PiS i SLD, niestety zapominaja niektorzy ze SLD czasem staje po stronie PO.
(Sam osobiscie uwazam sprawe za nie warta mojego zainteresowania przynajmniej na razie.)
Ale mamy nowy news:
„Prezydent naciskał, by Tusk odwołał wizytę Putina w Polsce.”
reszta w linku:
http://wiadomosci.onet.pl/2039802,11,item.html
BTW: Moim zdaniem trwaly sojusz PiS i SLD jest niemozliwy. Napieralski nie jest taki glupi jak Lepper i Giertych. Oznaczaloby to kompletnie odwrocenie sie mlodego elektoratu o pogladach lewicowych ergo szybka marginalizacje sojuszu, ktory i tak nie ma lekko. Bardziej wydaje mi sie, ze to pokazanie Tuskowi sygnalu,zeby nie lecial z nimi w wala. Wiadome bylo, ze po wprowadzeniu poprawki, ktora wniosla PO, sojusz opowie sie za wetem. Sojusz mowil to od poczatku. Wiec albo jest to gra PO, aby rzucic SLD w ramiona PiS, albo sami chcieli, zeby ustawa medialna zostala odrucona.
A warto zauwarzyc, ze SLD od dawna lawiruje miedzy PO i PiS, starajac sie pokazac, ze moze byc 3 opcja. Ja widze to w taki sposob.
KoVal dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
@KoVal – ale o co chodzi? Przecież to nikt z PO nie zaczął, toż to sam Olek podjął temat sojuszu z PiS?
A co do intencji SLD w kwestii TVP – to widzimy dziś ludzi Czarzastego i Kwiatkowskiego w radzie nadzorczej TVP. Oczywiście to wina PO, że ludzie SLD musieli się ubabrać współpracą z PIS, aby dostać swoje skoro PO wystawiła (bo wystawiła nieładnie) ich do wiatru. Okazuje się jednak, że to już nie babranie się, a coś wielkiego, nowego, co Olek nam wyjaśnił na antenie TOK FM.
Generał Electric dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
SLD jest na przegranej pozycji. Co jest dziwne, bo trudno sobie wyobrazić scene polityczna bez jako – takiej lewicy, ale nad Wisłą nie takie cuda już przechodziły.
SLD ma generalnie do wyboru trzy kierunki.
1)Anty-PiS – tu nie wytrzymuje konkurencji z PO
2)Pro-PiS – to de facto oznacza rozbiór elektoratu, bo część która będzie „za” nawróci się na PiS, a część która będzie „przeciw” nawróci się na PO
3)solidny antyklerykalizm – ale do tego w katolandzie nad Wisłą trzeba mieć jaja, i robić to z głową.SLD do takiego manewru na razie nie ma jaj, a i zgłową, sądząc po Napieralskim, mogą być problemy.
wujek_manfred dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
@Raf
pisze się: coJones
choć ważniejszy jest cerebro, łatwiej przecież go użyć i pomyśleć zanim coś się powie, niż robić z gęby cholewę i liczyć na cojones
blekota dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
Jakiś Y(eti) się odezwał.
Kolego „Y”, cóż nie moja wina że jesteś miękkim „ch” robiony. Zacznij porządki od siebie. A jak masz problem ze swoim kutasem to już wcześniej mówiłem: -najlepsza baba to własna graba.
father boss dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
Co tam słychać u ministra Grada
http://tnij.org/d9v7
father boss dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
@fb poprawił kupę @Y i jeszcze swoją zostawił na wierzchu :/
@Simon
brawo
podpisuję się obiema łapkami
sunset dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
dziś Lepper zeznaje przed komisją śledczą ds. nacisków, właśnie jest przerwa w obradach, transmisja na żywo na TVN24
Może być ciekawie
Wesoły Romek dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
@father boss – kiedyś postulowałeś że trzeba wszystkiego w życiu spróbować – i jak smakuje to co narobił Y na samym środku ? Czy Twoja przyprawa w jakiś sposób poprawiła smak tych odchodów ?
Bez urazy Y.
jakuszyn dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
„Można też mieć-nawet nie wiem czy jest cenzura na tej stronce,ale zaryzykuję-wyjebane jajca na wszystko.I wtedy życie staje się takie proste…”
To, że nie dostrzegasz albo nie chcesz dostrzegać problemu nie znaczy, że on zniknie
threepwood dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
Generał Electric ale Olek ma tendencje do pierniczenia jak potluczony. Rozdrabnia sie na dobre. Pamietajmy ile on mial pomyslow na polska lewice i co wszystkie okazaly sie niewypalem. Chociazby romans z demokratami. Kwachu moze sobie mowic, ale uwazam, ze jest odciety od zaplecza.
@wujek_manfred
3)solidny antyklerykalizm – ale do tego w katolandzie nad Wisłą trzeba mieć jaja, i robić to z głową.SLD do takiego manewru na razie nie ma jaj, a i zgłową, sądząc po Napieralskim, mogą być problemy.
Wujek_manfred ma racje, choc wydaje mi sie ze to co zrobili z ustawa moze swiadczyc o lekkiej zmianie. Czemu nie poprwa, bo PO wpisala wartosci chrzescijanskie.
SLD moim zdaniem nie miala wyjscia:
1. jakby poparli to wstyd przed wyborcami
2. Jak nie popra to sa z PiS
nic innego zrobic nie mogli i postawili na wyborcow, ktorym nie podoba sie zapisanie wartosci chrzescijanskich w ustawie.
KoVal dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
http://www.youtube.com/watch?v=Whs5QnpztRI
Pan Prezes nie miał tym razem czasu, więc filmik kończy się jedynie smutną buzią.
zenobia dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
KoVal – zgoda na „wartości chrześcijańskie” – to idiotyzm wpisywać je do ustawy o mediach publicznych. Tym niemniej, czym innym jest kolejne poparcie veta ze względów ideowych (sam jako ateista mam do „ustawowych wartości” fundamentalne zastrzeżenie), a czym innym jest jednak współrządzenie TVP z PiSem.
Przy czym, żeby było jeszcze gorzej, kieruje się w imieniu partii do telewizji prawdziwe kreatury – które co prawda PiS-owi mającego na pęczki takich działaczy nie przeszkadzają, ale już dla mnie i chyba wielu innych trochę to zalatuje nieświeżym mięsem. W dodatku jeszcze Olek to wszystko przemienia w polityczny plan.
Ja wiem, że teraz akurat pasuje moda wśród sympatyków lewicy w związku z tą wypowiedzią, na przypisywanie Kwachowi co najmniej filipińskiej choroby, tylko ja wcale nie jestem pewien czy np. dla Napieralskiego – gościa pałacu prezydenckiego i pogromcy tamtejszych piwnic w winem, nie jest to jakiś realny plan. Ponadto – co ciekawe, nie było jakiegoś ostrego dementi z obu stronach – zwłaszcza z kierunku wodzów proletariatu – który jak wiadomo lubi się łączyć.
Pada pytanie o realność – zyski i straty.
Tzw. lewica już udowodniła wielokrotnie, że posiada stały elektorat, który jest w stanie wiele wybaczyć swojej partii. W podobnej sytuacji jest PiS – przy czym stopień odmóżdżenia tego elektoratu przybrał już takie rozmiary, że wódz jest w stanie nim sterować w dowolną stronę. Pamiętajmy że niespełna sześć, siedem lat temu Lepper czy Rydzyk byli dla Kaczyńskich agentami sowieckimi, wszystkim tym czym najgorsze w polityce – zachowało się przecież wiele tekstów Jarosława o Lepperze czy radiu Maryja, w których wódz PiS-u wprost zarzuca agenturalność i inne świństwa. A jednak cztery lata temu doszło do koalicji z nimi – na nie całe dwa lata Pis odkrył u Leppera pierwiastki patriotyczne, a już ojciec dyrektor to wręcz półboska postać dla PiS-u.
Stąd wcale nie traktuję wypowiedzi Olka (tym bardziej że wcale nie miał rozczochranej fryzury) tylko jako political fiction.
Generał Electric dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
Mlodzi i starsi wyborcy nie wybaczyliby SLD dlugiej wspolpracy i sojuszu z PiS. Dla pewnych celow mozna takie sojusze wybaczyc, przeciez PO i PiS tez takie wspolne sojusze. Ale na dluzsza mete po tym co robil PiS nigdy. Nikt w SLD nie pojdzie na to. A twardy elektorat SLD, moze jest na okolo 11-15%, ale nawet on nie jest wieczny.
A Olek nie ma zadnej wladzy w SLD. A Napieralski jesli ma zdrowy rozsadek bedzie trzymal go z dala.
Jak juz pisalem moim zdaniem obecna wspolpraca SLD z PiS w TVP pokazuje PO, ze niewarto leciec sobie w kulki, bo nie zawsze beda anty PiS. A w polityce jak w zyciu jak ktos Cie wystawi, to wybierasz najlepsza oferte, ktora ci sie oplaca.
KoVal dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
Sorry, że nie na temat, ale mógłby mi jakiś administrator podać kontakt GG? Chodzi o pewne nieporozumienie.
cham dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
@cham
Nie, nie mógłby, bo nie ma. Email to spieprzajdziadu (małpa w czerwonym) spieprzajdziadu.com
Ojciec Dyrektor dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
Kurde, przegapiłem Simona.
Więc Simon. Po raz pierwszy zgadzam się z tobą w każdym zdaniu. Być może Twoja absencja spowodowana była pewnymi przemyśleniami.
Nie popieram stuprocentowo niektórych twoich radykalnych poglądów, ale drobny „odlot” czasem człowiekowi na dobre wychodzi.
father boss dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
wierszyk po meczu ze Słowenią
(przepraszam za offa, ale jest ładny
Kto mi powie, że Polacy
grać umieją w piłkę nożną,
skalp mu zedrę z łysej glacy
pod kapliczką gdzieś przydrożną
Adam dnia 9 wrz 2009 | zablokuj
To jest kwestia pewnego stylu i gwaancji. W tym momencie Tusk traci wiarygodnosc, poniewaz nie zrobil tego do czego sie stanowczo zobowiazal.
Jak Simon, wspomnial, moze faktycznie sa inne „okolicznosci lagodzace”, ale fakt jest faktem, ze cos powiedzial i nie zrobil. Analogicznie mozemy oczekiwac tego samego od innych wypowiedzi.
Dla mnie osobiscie jest to kolejny argument przeciw tej pseudo-demokracji (aka Miss Politicus ), ktora przypomina show, bez jakiejkolwiek odpowiedzialnosci politykow za slowa.
Z zyciowego przykladu: machanik mi mowi, ze odda mi pieniadze jak jego pomocnik nie zreperuje mi uklady hamulcowego do srody. W czwartek przychodze, mam wyjazd sluzbowy, uklad zepsuty, a mechanik mi mowi, ze nie odda mi kasy, bo pomocnik w miedzyczasie wybudowal mi super hulajnoge i nie zepsul swiatel…
Raf dnia 10 wrz 2009 | zablokuj
@Raf – świetnie opisałeś rzeczywistość w zakładach naprawczych i serwisach – to nie jest przykład wzięty z sufitu. Wiem, bo przez dwa lata próbowałem z tym walczyć prowadząc serwis BMW. Byle jakość i brak poczucia odpowiedzialności za słowa nie zaczyna się na rządzie, a na samym dole drabiny społecznej – to zjawisko dopiero kończy się na najwyższych szczeblach władzy – tak właśnie jest w Polsce.
Generał Electric dnia 10 wrz 2009 | zablokuj
@Raf
Ale moim zdaniem i w przypadku warsztatu i demokracji jest tylko jedna recepta. Wolna konkurencja. Świat nie jest doskonały i zawsze będą się zdarzały oszustwa, przy samochodach będą gmerali „złote rączki”,a przy konstytucjach dyletanci. Ale niejaką gwarancją jest tu po prostu wyborcze „sprawdzam”.
im bardziej społeczeństwo obywatelskie,im bardziej wyedukowane i świadome – i im większa konkurencja wśród polityków – tym większ szanse na rozwój.
I tak uważam, że jak na kraj targany od 300 lat zawieruchami politycznymi, wojnami i okupantami z lewa i prawa – rzez ostatnie 20lat poradziliśmy sobie stosunkowo nieźle.
A od świadomego społeczeństwa obywatelskiego każdy polityk powinien przy urnie za kłamstwa czy nieudolność dostawać w dupę. I nie zmienia tu nic fakt, że Tusk przy Kaczyńskich to rezerwuar prawdomówności. Jako krytyk zepsucia moralnego kaczej rewolucji winien się pilnować w dwójnasób,jak żona Cezara. Skłamał publicznie – i w mojej ocenie zapłaci za to więcej, niż było warto.
Simon dnia 10 wrz 2009 | zablokuj
I tak, jak napisał Generał – politycy są odbiciem społeczeństwa. Jako naród (że zgeneralizuję, może za grubo) jesteśmy przedsiębiorczy, dość odważni, pomysłowi – ale brakuje nam odpowiedzialności, poczucia wspólnej wartości, obywatelskości. Kombinowanie, krętactwo i kłamstwo uważamy za usprawiedliwione w sytuacji walki o cele wyższe, natomiast uczciwość, po latach walki z każda władzą, mamy za słabość i niedomaganie. A czego brakuje na dole, jak słusznie zauważył Generał, tego i nie będzie na górze. Kwestia wielu lat jeszcze pewnie:) Ale niewidzialna ręka rynku działa – popatrzcie na spoty wyborcze sprzed piętnastu lat i jacy WTEDY ludzie startowali do władzy. Popatrzcie na bordello sejmowe w pierwszej połowie lat 90tych. Coś się jednak zmienia, prawda?
A epizody pt. Kaczyńscy, Tymiński czy Lepper będą się zdarzać, jak na całym świecie – o dojrzałości społeczeństwa i demokracji świadczyło będzie, jak szybko sobie z takimi patologiami radzi.
No i popatrzcie: dwa lata i tylko smrodek został – i po kaczkach i po faszystach i po Samejbronie:) Jak dla mnie nieźle – może to jeszcze nie stulecia demokracji w Wielkiej Brytanii – ale Afryka czy Ameryka Pd to już nie jest – i w świetle przeróżnych Haiderów, Berlusconich i Le Penów nie mamy w Europie uważam powodów do wstydu. U mnie to raczej gorycz traconych szans, głównie gospodarczych – jak jest dziś, wiadomo, kryzys – ale przed kryzysem zbijać deficyt, ciąć wydatki i emerytury pomostowe, załatwić KRUS, sprywatyzować Służbę Zdrowia – można było? Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma. Paradoksalnie wole kaczki w rozwoju i Tuska w kryzysie, niż odwrotnie:)
Simon dnia 10 wrz 2009 | zablokuj
Dorzucę swoje trzy grosze do refleksji o tym, skąd się biorą politycy tacy, jakich mamy (a mamy słabych i bardzo słabych).
Zgadzam się z Simonem, że per saldo idzie ku lepszemu, jednak nie ma żadnej gwarancji, iż jest to proces stały i niezagrożony. Jak z funduszami inwestycyjnymi – na tych długoterminowych raczej się nie traci, ale ile po drodze emocji i frustracji…
Ja osobiście największą nadzieję upatruje w otwarciu Polski na świat – w tej chwili grube tysiące młodych Polaków wyjeżdżają za granicę – nieważne, czy jako informatycy, czy na zmywak – i bardzo wielu z nich wróci za pewien czas (najszybciej niestety wracają ci, którzy się nie sprawdzili w nowych warunkach i powracają ze zdwojonym bagażem goryczy i frustracji – na nich się zbyt wiele nie zbuduje). Ci „lepsi” wrócą już odpowiednio dojrzali, okrzepli emocjonalnie i na tyle obyci ze światem, że mają szansę wnieść nowy powiew do naszego nadwiślańskiego burdeliko-magla.
Nie twierdzę oczywiście, że jedyną szansą Polski sa reemigranci, ale na nich liczę w dużym stopniu. Wiecie, jak to było – kolega przywiózł z zagranicy pierwsze ZX Spectrum, inni się zainteresowali, etc., etc. – długa droga, ale działa.
Póki co mamy w Polsce szarpaninę i miotamy się między kuriozalnymi wpadkami (PiS) a bladymi, tracącą z dnia na dzień wyrazistość i zaufanie organizacjami, które jednak na tle poprzedników i tak wydają się być zbawieniem (PO, AWS). I za każdym razem prędzej czy później okazuje się, że król jest nagi, tyle że jeden ma mniej a drugi bardziej umyte jajca.
A co było pierwsze – jajko czy kura? Marni politycy czy marne społeczeństwo? Odpowiedzi nie ma i w tym dylemacie; politycy są stąd i tu są wybierani, więc niby dlaczego mają być inni niż (przerażające uproszczenie) „ogół Polaków”? Tylko że kiedy już zostaną wybrani, następuje zjawisko o wiele groźniejsze – swoim postępowaniem legitymizują patologię w całym społeczeństwie, do samego dołu. No bo skoro premier co innego mówi a co innego robi – to znaczy, że tak można.
Jeśli postępuje tak egzotyczno – montypythonowskie ugrupowanko typu PiS, to można się pośmiać i przeczekać – nie takie czarne kabarety przeczekaliśmy. Ale gdy zaczynają tak samo postępować ich następcy, którzy – nie czarujmy się – zostali na szczyty władzy wyniesieni głównie dzięki ludzkiemu obrzydzeniu do postępowania poprzedników, to robi się przykro.
Na kogo bym zagłosował, gdyby jutro były nowe wybory? Na PO; bo mając do wyboru gruźlicę, kiłę, czy zapalenie zatok – wybrałbym to ostatnie. Wciąż to choroba, ale z tych trzech najłagodniejsza.
boka dnia 10 wrz 2009 | zablokuj
Najbardziej zadziwiające jest to, że kryzys tożsamości przechodzą uznane demokracje zachodu – zwłaszcza państwa anglosaskie, będące jeszcze nie dawno wzorem dla reszty. W rezultacie coraz mniej mamy namacalnych ideałów, na których możemy się bezkrytycznie wzorować. USA w kryzysie – mocno przetrzebiło to entuzjastów Ameryki u nas. Wlk Brytania to samo – zwłaszcza, że wątpię abyśmy chcieli mieć takie kłopoty z mniejszościami jak wyspiarze, gdzie mit multikulturowości przesłonił już dawno zdrowy rozsądek i szacunek dla własnej tradycji. Niemcy nigdy nie będą dla nas takim ideałem – choćby z powodu niemożności zaakceptowania tego faktu ze względów historycznych i zwyczajne kompleksy.
Musimy sami wypracować swoje ideały, do których powinniśmy próbować dążyć – to niestety trudne w społeczeństwie rozdzieranym wojną pomiędzy dwoma obozami, które tak bardzo różnią się wręcz cywilizacyjnie – o ideologii nie wspominając.
Dlatego tak ważne jest, abyśmy wyrażali swoją aprobatę lub dezaprobatę do działań, które prowadzą do obniżenia jakości polityki w naszym kraju – i to w sytuacji gdy wisi nad nami widmo ostrej walki pomiędzy obozami, których dążenia są aż tak przeciwstawne.
Generał Electric dnia 10 wrz 2009 | zablokuj
Faktycznie, niedawno (chyba w czerwcu) w UK była duża afera w związku z dojeniem państwowej kasy przez parlamentarzystów (nie wszystkich oczywiście), którzy bezczelnie naginali lub wręcz obchodzili (olewali) przepisy dotyczące zwrotu kosztów związanych z wykonywaniem trudnej posługi posła.
Co najmniej kilku z nich wywinęło +/- numer a’la poseł Markowski (de facto wyłudzenie kwot związanych z finansowaniem mieszkania), wielu innych spokojnie przedstawiało do zwrotu rachunki, hmmm…, luźno związane z wykonywaniem mandatu (np. pogłębienie i oczyszczenie fosy wokół zamku).
Japonia – kraj nie bez racji uważany za teren, gdzie honor i uczciwość są wysoko cenionymi wartościami, a utrata twarzy jest jedną z boleśniejszych kar, jakie mogą człowieka spotkać – afery na szczeblach ministerialnych są nieodłącznym elementem systemu; co pewien czas w ramach czegoś w rodzaju „higienicznego wentyla bezpieczeństwa” ujawnia się którąś i spektakularnie upublicznia (znam te rewelacje z rozmowy z wieloletnim polskim ambasadorem w Tokio, którego miałem przyjemność znać osobiście).
Co pozostaje? jak zwykle, cytat z niezawodnego „Dezertera”:
„Jeśli chcesz zmieniać świat – zacznij od siebie”.
boka dnia 10 wrz 2009 | zablokuj
@boka – a co mamy z drugiej strony? Macho z KGB łowiącego ryby z nagim torsem, poskramiającego tygrysy i ekspedientki w mięsnych sklepach oraz oligarchów wypłacających głodowe pensje po interwencji tow. naczelnego czekisty.
Z drugiej strony, a czym to się różni od zjedzenia hamburgera przez prezydenta w restauracji fast food w obecności kamer i dziesiątków dziennikarzy?
Tabloidyzacja stała się już treścią polityki – czy to nam się podoba czy nie.
Niestety jeszcze nie wypracowano jakichś ram etycznych ujmujących nowy trend – stąd jeszcze nie raz czeka nas zaskoczenie w związku z działaniami pod publikę za wbrew zdrowemu rozsądkowi i uczciwości – pojmowanej w starym stylu.
No właśnie – może my już nie nadajemy na falach teraźniejszości?
Generał Electric dnia 10 wrz 2009 | zablokuj
@GE:
co do tych fal teraźniejszości – to może masz trochę rację. Nie wiem, ile masz lat, zgaduję, że +/- jesteśmy z tego samego pokolenia. A zatem jako ludzie wkraczający w dorosłość (czyli – formujący sobie światopogląd i postawę życiową) żyliśmy w rzeczywistości, gdzie – żeby zaistnieć w świadomości publicznej – trzeba było mieć coś ciekawego do zaoferowania (więcej niż założenie bloga w internecie – internetu nie było, ani żadnych innych wolnych mediów też), lub mieć za sobą poparcie systemu (który kontrolował media, prawodawstwo i wszystko inne) – wtedy można było być „wybitnym artystą festiwalu kołobrzeskiego”.
Nastąpiła nad Wisłą wolność i – paradoksalnie – nie podoba nam się wiele jej aspektów, np. to, że każdy przygłup może sobie wsadzić piórko w d… (bo mu wolno) i po minucie będzie o tym wiedziało milion ludzi, z czego pół miliona się zachwyci. A następnie wybiorą go do Sejmu (bo nazwisko brzmi znajomo).
Czy oglądałeś mało znany, a według mnie absolutnie fantastyczny film braci Kondratiuków „Złote runo”? Trudno go znaleźć, ale warto poszukać. Nie będę się tu o nim rozpisywał (m. in. żeby nie zdradzać szczegółów fabuły), ale jakoś bardzo mocno mi się przypomniał przy okazji tego wątku. Zwłaszcza jego pointa, ale nie tylko.
Pozdrawiam
boka dnia 10 wrz 2009 | zablokuj
h**p://www.joemonster.org/art/12353/ICBO_CCLXXVII_Natasza
wątek: dlaczego prezydent siedzi na dwóch krzesłach?
Jak tak sobie mogą drwić, niegodni!
Simon dnia 10 wrz 2009 | zablokuj
A ktoś może pamięta, jakimż to medalem odznaczył nasz Mały Książę BENHAŁUERA??
O, to jest właśnie ta tzw. „nowa polityka odznaczeniowa [medalowa]„!!
Flogiston dnia 10 wrz 2009 | zablokuj
Piłka nożna – kolejna narodowa tragedia po 17 września, Katyniu i stanie wojennym.
Generał Electric dnia 10 wrz 2009 | zablokuj
hmmmm… chyba slownosc premiera jest wazniejsza niz posada grada.
Ja jestem zalamany. Jako „twardy elektorat: SLD nie mam zupelnie gdzie sie podziac od kiedy sld gada z pis. W ogole odkad pojawil sie taki pawian jak napieralski. Nie wiem co tam jeszcze kalisz porabia. Generalnie jestem zalamany.:/ nie mam na kogo glosowac.
Wielka prosba: niech mi ktos wyjasni, dlaczego nie ma w Polsce partii calkiem liberalnej:
Sld liberalne swiatopogladowo, a gospodarczo to beton
Po: na odwrot, ale na dodatek nie potrafi wprowadzac liberalizmu gospodarczego, bo tusk to taki sam nieudacznik jak kaczynski mam wrazenie. efektow niewiele.
PIS: szkoda gadac. strach sie bac.
PSL: nie partia, a zwyczajne lobby chlopskie, ktore nie zauwazylo ze chlopstwa to juz prawie w tym kraju nie ma.
Plakac plakac plakac.
nie mam na kogo glosowac.
oscar dziki dnia 10 wrz 2009 | zablokuj
Ej Simon, ładna aliteracja z pontonem i protonem. W ogole zgrabnie piszesz.
oscar dziki dnia 10 wrz 2009 | zablokuj
Oto nadszedł czas Lewicy
Napieralski dostał chcicy
i w ramiona padł Kaczorów
zaprzeczając dla pozorów
że to miłość jest spełniona
w podział łupów zamieniona!
Odtąd dzielić będą łoże
oraz w mediach dary Boże
po spowiedzi u Rydzyka
wnet zlustruje ich Kurtyka!
Wtedy Jarek-Samowarek
też otworzy dla nich barek
wino spijać, śpiewać będą
Rydz nawiedzi ich kolędą!
Tyle szczęścia i radości
lecz cóż zrobią ludzie prości,
gdy kurestwo to zobaczą
czyż z rozkoszy też zapłaczą!?
Czy też to zapamiętają
i przy urnach zadziałają
tak że „spóły” już nie będzie
i pożegna ich orędzie
oraz sute odznaczenia
oby nie do zobaczenia!!!
kt dnia 10 wrz 2009 | zablokuj
@oskar dziki:
ależ jest w Polsce partia całkowicie liberalna; nazywa się UPR. Jednakże od zarania dziejów traktowana jest z przymrużeniem oka; tzw. „większości” nie przyjdzie do głowy, żeby zagłosować na kogoś, kto nie będzie im mówił co mają robić i jak myśleć. Bo jak wtedy żyć??? Kto „da” pracę, jedzenie, mieszkanie, stocznię…?
boka dnia 11 wrz 2009 | zablokuj
@ boka
A i owszem, tyle ze Korwin dal partii specyficzna „twarz” , przeciwnicy to zrecznie wykorzystali, a program mial drugorzedne znaczenie. Klasyczny przyklad, ze nie wazne co, tylko jak mowi.
Ja radosnie na UPR zaglosowalem i z czystym sumieniem moge sobie krytykowac.
Raf dnia 11 wrz 2009 | zablokuj
„SLD liberalne swiatopogladowo”
Wolne żarty.
Lewackie bezkrytyczne akceptowanie wszystkiego i tolerancja na wzór amerykańskiej „political correctness” NIE jest liberalnym światopoglądem. SLD uwielbia pokazywać, że państwo „wie lepiej”, a „społeczeństwo” jest ważniejsze od interesu jednostki.
To, że byle socjalista dzisiaj bezczelnie nazywa samego siebie „liberałem” wcale nie znaczy, że nim jest. Tak samo jak Jarek nie jest konserwatystą, mimo że za takiego się uważa.
Popieram przedmówcę: tylko UPR jest liberalną partią.
threepwood dnia 11 wrz 2009 | zablokuj
Ja bym jeszcze uwierzył SLD jeśli chodzi o liberalizm światopoglądowy – uwierzyłbym… Gdybym nie pamiętał rządów tzw. lewicy. Gdybym nie miał świadomości, że komisja majątkowa największe „kokosy” dla ludzi kościoła (nie koniecznie dla samej nawet instytucji) zebrała za rządów Leszka Millera i Belki.
Strażnikom dzisiejszej świeckości państwa z SLD, jakoś nie przeszkadzało za czasów ich rządów drinkowanie z Głodziem, czy udział w uroczystościach religijnych a wręcz przyzwolenie na zawłaszczanie świąt państwowych przez kler. A kiedyż to SLD w czasie swych 8 – letnich rządów był przeciwny np. nauczania religii w szkołach publicznych? Co jest przecież jawnym złamaniem zapisów konstytucji mówiących, o rozdziale państwa i kościoła, podobnie rzecz ma się z symbolami religijnymi wystawianymi w urzędach państwowych.
Ja mam także pretensje do PO za to, że dalej kontynuuje politykę patrzenia przez palce na zawłaszczanie sfery publicznej przez kościół.
Jednak oni przynajmniej nie udają że są strażnikami świeckości państwa – tak jak to robią dzisiaj działacze SLD, którym nie przeszkadzają wspólne wieczorki zapoznawcze Napieralskiego z prezydentem twierdzącym publicznie, iż jedyną akceptowalną etyką w Polsce jest etyka katolicka.
Przyznam się, że jeśli Kaczka mówi to prywatnie – to jest OK, ma absolutnie do tego prawo. Gorzej jeśli wypowiada to prezydent – najwyższy urzędnik konstytucyjnie świeckiego państwa.
Ale najgorsza hipokryzja bije właśnie od Napieralskiego i jego koleżków, odwiedzających skarlonego capa, który łamie zasadę świeckości i neutralności światopoglądowej urzędnika państwowego – robiących z nim pakty – co tylko potwierdza moje przekonanie jak bardzo instrumentalnie traktują swoje poglądy na świeckość państwa SLD-owcy.
Jeśli chodzi o inne aspekty – gospodarkę czy społeczeństwo – to poza poparciem dla UPR-u – podzielam poglądy „threepwooda”. Nie wiem czy chciałbym mieć takie szczęśliwe państwo rodem z Orwella jakie mają Szwedzi – wzór dla dzisiejszych działaczy lewicy, bo Zapatero z prawie 19% bezrobociem i narastającym kryzysem państwa i społeczeństwa już nie jest trendy.
Generał Electric dnia 11 wrz 2009 | zablokuj
@boka
„ależ jest w Polsce partia całkowicie liberalna; nazywa się UPR.”
Przykro mi, boka, ale nie mogę się zgodzić. Z UPR jest w istocie podobna historia, co zawsze: jest to partia liberalna gospodarczo, natomiast konserwatywna obyczajowo. Posłuchaj, co Korwin zwykł mawiać o „homosiach” i poczytaj podszyte antysemityzmem teksty z „Najwyższego Czasu”. Nie od rzeczy pewnie byłoby przypomnieć, jak Korwin odniósł się swego czasu do dziewczynki na wózku inwalidzkim.
W zasadzie zatem: albo liberalizm gospodarczy, albo obyczajowy – nic tu nie jest moim zdaniem łamane. Sam zachodzę w głowę, czemu zdecydowana większość ludzkości, indywidualnie i en masse, od zarania swych świadomych dziejów prowadzi wojnę podjazdową z logiką i zdrowym rozsądkiem. Myślę, że jakowyś trop w tym względzie mogłoby stanowić kierowanie się przez ludzi głównie emocjami – nawet wtedy, kiedy sądzą, że rozumują. Ale być może są jakieś inne wyjaśnienia – ba, pewnie są ich setki, tak jak i kupa ludzkich charakterów jest.
Mogę zrozumieć różne percepcje rzeczywistości: można widzieć w historii, że liberalizm przynosi dobre owoce lub można twierdzić, że jest odwrotnie – w tym drugim zresztą niezwykle pomocna bywa jakże powszechna ignorancja historyczna. Ale dlaczegóż jest w przyrodzie ta absurdalna konieczność, aby jeden liberalizm w umysłach 90% ludzi wykluczał się z drugim, jest dla mnie tyleż smutne, co niepojęte. To jakaś dziwaczna blokada, jakaś ułomność umysłowa, coś zadziwiającego – a powszechność tego zjawiska każe podejrzewać, że stoją za tym jakieś najbardziej pierwotne właśnie sprawy – sama konstytucja ludzkiego umysłu, czy te emocje może i ich wpływ na rozumowanie.
Wydawałoby się, że jeśli istnieją cztery możliwe kombinacje, to powinny pojawiać się cztery – albowiem nie ma chyba takiej głupoty czy mądrości, w którą nie byłaby skłonna uwierzyć część ludzkości. A tu guzik: mamy zamordystów w każdej dziedzinie, mamy w nowoczesnych demokracjach od cholery typów mieszanych (czyli, najprościej ujmując, przeciwstawienie UPR-SLD, choć SLD z przymrużeniem oka, bo to szczwane lisy i ideologię stosują niemal tak wybiórczo, jak Kaczyńscy) – natomiast osobniki, które byłyby liberalne tak gospodarczo, jak i obyczajowo są równie rzadkie, jak poczucie wstydu u Jarosława czy refleksja u Leppera.
No i niech mi ktoś wyjaśni, jak to jest, że logicznie myślący człowiek, kierując się wiedzą, obserwacją i doświadczeniem, decyduje zwykle, że liberalizm w którejś z dziedzin życia przynosi dobre owoce – pon czym z dziką radością i szalenie podekscytowany możliwością łamania logiki – odrzuca wszelkie doświadczenie i zdrowy rozsadek, by w innych dziedzinach życia liberalizm piętnować.
Czy tylko mnie to tak zadziwia? Już bardziej rozumiem ludzi zwalczających wszelki liberalizm – zamordystów: jest mi ich szkoda, ale zazwyczaj wystarczy z nimi pół godziny porozmawiać albo ich wysłuchać – i z grubsza wiadomo, skąd biorą swoje poglądy. Ale co do zadziwiającego zaniku w przyrodzie ludzi myślących liberalnie kompleksowo – nie mówiąc już o takowych partiach, których byt jest w sposób oczywisty jeszcze mniej prawdopodobny – tego pojąć nie potrafię. Najwyraźniej mam za mało danych:)
Simon dnia 11 wrz 2009 | zablokuj
@Simon
A może po prostu tak już jest, że „że liberalizm w którejś z dziedzin życia przynosi dobre owoce”, a w innych niekoniecznie?
jendras dnia 11 wrz 2009 | zablokuj
@Simon,
zgoda w 90%. Natomiast kontrowersyjne (dla niektórych) wypowiedzi JKM można by równie dobrze zinterpretować jako manifest liberalizmu obyczajowego, pod hasłem „wolno mi mówić to co myślę”. Jakoś podobno „nie wypada” źle mówić o homoseksualistach, o żydach, etc. Liberalizm obyczajowy chętnie zinterpretuję jako „mogę mówić, co myślę, nawet jeśli ktoś inny uważa to za głupotę lub bluźnierstwo”. A jak mu się już bardzo nie spodoba, to może mi dać po ryju lub pozwać do sądu.
Nie śledzę zbyt pilnie publicystyki JKM, nie wiem zatem, czy przysłowiowym „homosiom” jest po prostu niechętny („nie lubię homo, nie lubię szpinaku, nie lubię upałów”), czy też skory raczej wsadzać ich do więzienia za „sodomię”. Jeśli to drugie – to faktycznie jest to zaprzeczenie liberalizmu (bo – po liberalnemu – to niech sobie każdy wskakuje pod kołdrę z kim chce i robi tam to, na co oboje/obie/obaj/wszyscy mają wspólną ochotę).
Nie pamiętam o co chodzi z dziewczynką na wózku, czytałem natomiast jego felieton, w którym uzasadniał swoją niechęć do umieszczania dzieci z opóźnieniem rozwoju umysłowego w „normalnych” klasach szkolnych – argumentując to tym, że dla takiego dziecka jest to pasmo mordęgi, frustracji i upokorzeń (w co jestem skłonny uwierzyć), a przecież tak zwana „integracja społeczna z otoczeniem” może i powinna się odbywać na stu innych płaszczyznach, bez wtłaczania takiego dziecka w kierat wymogów intelektualnych, które z założenia są pod jego zasięgiem i z definicji skazują go na etykietę „głupka”.
Tak więc – czy JKM na pewno nie jest liberałem obyczajowym? Na pewno temat do sporu i – jak zwykle – zależy od definicji
Niechęć bez restrykcji – a czemu nie? Wszak z gustami się nie dyskutuje.
Pozdrawiam
boka dnia 11 wrz 2009 | zablokuj
Z tego co pamietam, to JKM po pierwsze jest monarchista
KoVal dnia 11 wrz 2009 | zablokuj
Jak widać, temat wziął i się wyczerpał.
A Tusku, to moim zdaniem, tylko trochę zmienia zdanie „w trakcie”. Gdzie mu do Naczelnego Stratega (NS), który zwykł był mawiać coś w tym stylu:
A. Leper jest nikczemnej reputacji, nigdy więcej nie zawrzemy z nim koalicji, po czym mijało kilka dni i … N.S. znów zawiązywał z Warchołem Koalicję. Ale to było w myśl PIS-owskich zasad. A zasady, jak wiadomo, zobowiązują.
Flogiston dnia 11 wrz 2009 | zablokuj
@jendras
„A może po prostu tak już jest, że “że liberalizm w którejś z dziedzin życia przynosi dobre owoce”, a w innych niekoniecznie?”
To już kwestia osobna – każdy może mieć swoje obserwacje na ten temat. Ja np. uważam, że koniecznie i że w każdej – ale to moje osobne zdanie. Nie tłumaczy to jednak dziwnej dysproporcji, o której pisałem. Rozumiem, że są osoby, które widzą, że liberalizm w jednych kwestiach jest pożądany, a w innych nie. Rozumiem, że są osoby, które uważają, że liberalizm jest złem w każdej postaci. Nie rozumiem, czemu jest taki brak reprezentacji opcji czwartej – bo cokolwiek by się nie sądziło o liberalizmie w różnych jego aspektach, zastanawia mnie sam fakt tej dysproporcji.
Że jestem dość samotny w swych poglądach, mówiąc krótko:)
Simon dnia 11 wrz 2009 | zablokuj
UPR jest partią która w trakcie ostatnich wyborów do Sejmu związała się z Giertychem. Jak ktoś przy zdrowych zmysłach może nazywać ich liberałami – nie wiem. Szczególnie jak się posłucha wypowiedzi JKM o sprawie Alicji Tysiąc. To są konserwatywne betony, tyle że w wersji z XIXw.
wujek_manfred dnia 11 wrz 2009 | zablokuj
Bracia Kaczyńscy i ich zionąca nienawiścią do Polski hałastra inspirują kolejne zadymy związane z rocznicami istotnych w historii Polski wydarzeń. Zadymy te mają na celu anarchizację życia publicznego, pogłębianie podziałów społeczeństwa oraz uwypuklanie i podnoszenie roli „zjawiska biologicznego” w pisanej od nowa historii Polski. Natomiast Naród Polski i jego reprezentanci w realnych – a nie przekłamanych – procesach historycznych to „ZOMO”, „hołota” a ostatnio znaleźli nowe wyzwisko – patologie! Otóż chcę powiedzieć, iż największą patologią są aktualnie bracia Kaczyńscy i ich prywatna partia Polsce intensywnie Szkodzących czyli PiS!
kt dnia 11 wrz 2009 | zablokuj
@kt: Jeśli kacapy bezczelnie kłamią w sprawie II WS to chyba mamy prawo nazywać rzeczy po imieniu. Katyń to było ludobójstwo i należy to podkreślać a nie patrzyć na to, że czeksta Putin się obrazi. Akurat w tym przypadku przyznaję PiS-owi rację bo honor to ważna sprawa, ważniejsza od tych wieprzków eksportowanych do kacapów, co kiedyś już pisałem.
moherek_pospolity dnia 11 wrz 2009 | zablokuj
@moherek_pospolity
Udajesz, że nie wiesz o co chodzi? To dlaczego nie napisałeś swoich uwag do kt np. tak:
Ty głupi kutafonie i pie…..ny zdrajco kt: Jeśli te skurwysyńskie kacapy bezczelnie kłamią w sprawie II WS to, do ch.ja pana, chyba mamy prawo nazywać rzeczy, k..wa, po imieniu. Katyń to było pier….ne ludobójstwo i należy to podkreślać a nie patrzyć jak szpak w pi..ę na to, że ten pier…..y czeksta i ku..s Putin się ku..a obrazi. Akurat w tym przypadku przyznaję PiS-owi rację bo honor to ku..wa ważna sprawa, ważniejsza od tych pie……ych wieprzków eksportowanych do pie……ych kacapów, co kiedyś już pisałem.
Poza tymi drobiazgami chodzi przede wszystkim o intencje – czy Ty naprawdę wierzysz, że oni swój tekst przygotowali w trosce o honor czy coś takiego? Jedyny cel – co widać nieuzbrojonym okiem – to robienie rozpierduchy.
Pan Rachoń przebrany za kutasa z napisem Putin to też było w obronie godności narodowej?
jendras dnia 11 wrz 2009 | zablokuj
@jendras: uważasz, że mamy stosować zasadę nadstawiania drugiego policzka? Może mamy przepraszać za „szpiona” Becka i liczyć na to, że czekista i jego klika nam wybaczą?
moherek_pospolity dnia 12 wrz 2009 | zablokuj
Katyń to było ludobójstwo, czy się to komuś podoba, czy nie.
Moim zdaniem marszałek Niesiołowski się wygłupił i zaszkodził polskim interesom. Już to widzę jak rosyjska prasa i politycy wykorzystają słowa marszałka przeciwko Polsce.
Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że PiS zgłosił projekt uchwały o treści dokładnie takiej, jaka została przyjęta 2 lata temu przez Senat z okazji rocznicy napaści ZSRR na Polskę. Co ciekawe, w tamtej uchwale, której współautorem był ówczesny wicemarszałek Senatu Stefan Niesiołowski … użyto terminu „ludobójstwo”. Kabaret nad kabarety.
Wesoły Romek dnia 12 wrz 2009 | zablokuj
Otóż, kochani, Katyń w myśl międzynarodowych przepisów prawnych,to nie było ludobójstwo – i tu Niesioł ma rację.
IPN powołuje się na casus sowieckiego prokuratora, który proponował zrobić z tego ludobójstwo niemieckie. Aliści międzynarodowy termin prawny „ludobójstwo” odnosi się do mordów i szkód cielesnych na grupach etnicznych i narodowościowych. Nie na żołnierzach, którzy byli różnej narodowości także. Zatem jest nie do obronienia przed żadnym sądem, niestety – i dobrze, żebyśmy zdawali sobie z tego sprawę.
Eksponowanie terminu „ludobójstwo” jest na rękę Kremlowi – bo może słusznie podnosić kwestie, jak wyżej, by opóźniać wyjaśnienie sprawy – i w istocie to robi.
Była to w myśl obowiązującej prawnej terminologii międzynarodowej zbrodnia wojenna, a nie ludobójstwo – choć w niczym nie zmniejsza to ohydy tej zbrodni.
Po raz kolejny więc „patryjoci” z PISSu wysługują się mimowolnie rosyjskiej racji stanu. Tak działa głupota, niestety – Wy nie macie obowiązku wiedzieć o tym, co powyżej napisałem – Jarkacz taki obowiązek przed zrobieniem bezsensownej burdy ma. Więc nadal warcholi wbrew polskiej racji stanu.
Simon dnia 12 wrz 2009 | zablokuj
@moherek_pospolity
Zupełnie się nie rozumiemy – powtórzę więc raz jeszcze, może jawnym tekstem: chodzi w tym wszystkim tylko i wyłącznie o semantykę!!!
Czy możesz łaskawie objaśnić mnie, w których miejscach projekt uchwały autorstwa Komorowskiego jest „nadstawianiem drugiego policzka”?
Ponawiam pytanie o przebranie kutasa – taka ma być właściwa odpowiedź kacapom?
@Wesoły Romek
Fakt, Stefka wyruchali na cacy, a przedtem – jak piszesz – wygłupił się i dał kacapom argumenty, jakkolwiek podjąłbym się jego obrony:
1. Co do ludobójstwa – sprawa nie jest wcale tak oczywiście oczywista, bo:
- już oryginalna angielskojęzyczna nazwa „genocide” (mimo, że termin ten wprowadził do użycia Polak, który zamieszkał zresztą tuż po wojnie w Stanach) sugeruje, że ma to coś wspólnego z genami, gatunkami (biologicznymi), a więc dotyczy narodów, grup etnicznych itp. (takie „targety” wymieniane są zresztą w opisie encyklopedycznym, tak też interpretuje ludobójstwo część polskich nawet historyków)
- argument, że chciano wymordować całą grupę społeczną (oficerowie, inteligencja) nie jest prawdziwy – mordowano tych, którzy nie chcieli kolaborować z komuchami. Przecież stąd wziął się Berling (i znaczna część jego I Armii), który siedział w Starobielsku bodajże, ale poszedł na współpracę, więc nie został zabity i był później u Andersa, a zdezerterował tuż przed ich wyjściem z ZSRR
- nie wymordowano zresztą wszystkich tych, którzy na współpracę nie poszli – vide Anders (który też u komuchów siedział) i jego armia
2. Stefek kiedyś nie miał nic przeciwko ludobójstwu i nawet był współautorem uchwały – argument efektowny, ale dość cienki: ja powiedziałbym, że dopiero później zainteresowałem się szczegółowo tym problemem i dowiedziałem się co to naprawdę jest ludobójstwo (tylko krowa nie zmienia zdania). A tak z ręką na sercu – czy ktokolwiek z Was zastanawiał się wcześniej czym różni się zbrodnia wojenna od ludobójstwa? Sądzę, że terminy te generalnie są utożsamiane i stąd mogło się wziąć ludobójstwo w uchwale Senatu.
@simon
„Po raz kolejny więc “patryjoci” z PISSu wysługują się mimowolnie rosyjskiej racji stanu.”
Czy o tej mimowolności to Ty tak w dobrej wierze?
jendras dnia 12 wrz 2009 | zablokuj
My to szczęśliwy naród – nie interesuje nas teraźniejszość ani przyszłość, a prawie wyłącznie przeszłość. Dla mnie irytujące są kolejne uchwały i rocznice – którymi żyje kraj i emocjonują się media. Pomyślcie, jakie nas dopadło szaleństwo z tą ekscytacją klęsk sprzed dziesięcioleci?
Generał Electric dnia 12 wrz 2009 | zablokuj
@GE – masz u mnie duży browar za tę wypowiedź.
boka dnia 12 wrz 2009 | zablokuj
Polacy to bardzo dziwny naród. Tak oburzamy się o „Prawdę historyczną”, mordy sprzed wieludziesięciu lat. Tak naprawdę spór jest o to czy zbrodnię w Katyniu nazwać „ludobójstwem” czy „zbrodnią wojenną”. Potem jak już będzie ludobójstwo to będziemy się kłócić czy to ludobójstwo jest porównywalne z Auschwitz czy jest na mniejszą skalę. Kiedy mamy zamiar zakończyć te kłótnie? Czy wtedy jak już na naszym nagrobku napiszą „mieli rację”? Polityka historyczna prowadzona przez Kaczyńskich izoluje nas kulturowo i gospodarczo – to musi w końcu doprowadzić do tragedii. Zasłaniamy się „honorem”, czy to dyshonor przyznać że Polacy w czasie tej brudnej wojny też nie byli święci? Tak – nasi dziadkowie również popełniali zbrodnie, nie byli takimi nieskalanymi rycerzami jak filmu „Katyń”. Wojnę wywołali Niemcy – nie Rosjanie ani Polacy.
Nazywacie Rosjan „kacapami” – dopóki nie nauczymy się widzieć w nich ludzi (mam styczność w swojej pracy z wieloma Rosjanami i są to normalni, porządni ludzie) to ciągle będziemy zwaśnieni. Gdzie te „kacapy” tak strasznie nakłamały? Że Polacy też mordowali Rosjan?
„Akurat w tym przypadku przyznaję PiS-owi rację bo honor to ważna sprawa, ważniejsza od tych wieprzków eksportowanych do kacapów, co kiedyś już pisałem.” – co tu ma do rzeczy honor? Według mnie są ważniejsze sprawy niż honor. Honor w takim znaczeniu w jakim Ty go pojmujesz jest przereklamowany. Dla mnie największym dyshonorem byłby fakt że nie zapewniam swojej rodzinie godnego życia. Nikt nie każe nam przyznać że to Polska jest wszystkiemu winna a w Katyniu oficerowie się sami pomordowali. Za Katyń przeprosił już kolejny przedstawiciel Rosji. Ile jeszcze mają przepraszać? Ile jeszcze będziemy patrzeć w przeszłość?
jakuszyn dnia 12 wrz 2009 | zablokuj
„W oficjalnym serwisie internetowym prezydenta Lecha Kaczyńskiego zmieniono treść notki biograficznej Aleksandra Kwaśniewskiego. Z biogramu usunięto informacje o orderach i odznaczeniach Kwaśniewskiego, skasowano zasługi jako prezydenta i skupiono się na jego działalności w PRL – ustalił serwis tvp.info”
Czyż jest jeszcze mniejsza małość – niż Lech K? – To pytanie retoryczne.
Generał Electric dnia 12 wrz 2009 | zablokuj
Byłoby fajnie, gdyby znalazła się stara wersja i w MIVRP dać hasło typu „Historyczna polityka informacyjna”.
Ale przynajmniej wiadomo, skąd pochodzą wzorce:
http://englishrussia.com/?p=710
Nie pierwszy raz zresztą. „Czym skorupka za młodu…”
boka dnia 12 wrz 2009 | zablokuj
Starą wersję biografii Kwaśniewskiego ze strony prezydenckiej można wygrzebać np. tu http://web.archive.org/web/20080209122537/www.prezydent.pl/x.node?id=430
kompan dnia 12 wrz 2009 | zablokuj
@jendras
„Czy o tej mimowolności to Ty tak w dobrej wierze?”
W jak najlepszej. Oprócz nielicznych opłacanych przez Rosjan jednostek (jak – moim zdaniem – lepper na przykład)- idioci wysługują się rosyjskiej racji stanu za darmo i w intencji robienia czegoś zgoła przeciwnego. Jest w tym być może zwykła ergonomia: na co płacić za rzecz niepewną, jeśli to samo można mieć solidnie i na czas dzięki głupocie?
Ja naprawdę byłbym daleki od robienia z Kaczyńskich i kaczej rewolucji kremlowskich agentów. Aby mieć takie widzenie świata, musiałbym mieć szmergla niemal w połowie takiego, jak Macierewicz.
Cała sztuka – i to nietrudna – polega na tym, by skierować głupotę na właściwe tory. Tuż przed rozbiorami agenci carycy bojkotowali jakiekolwiek reformy poprzez destabilizację polskiej sceny politycznej. Owszem – część decydentów przekupili – ale taniej zaiste było im bazować na głupocie reszty. O ile zamordyzm może sobie planować – o tyle anarchia jest mu wygodna do osiągania celu. Wystarczyło powiedzieć: chcesz mieć zamordyzm jak u carycy? Nie chcesz? Toćżeś wolny – zrób liberum veto!
No i masz: chcesz mieć Putina u siebie? Nie chcesz? To wrzeszcz, że musi być Katyń ludobójstwem, to nie zapraszaj Putina na obchody 1 września, to jątrz w Unii, to rób sobie kieszonkowe mocarstwo! I interesy Rosji załatwiają Ci, którym się w bezbrzeżnej głupocie wydaje, że jej szkodzą:)
I masz: „prawdziwi patrioci”, a jednocześnie endeccy kretyni – zrobią w try miga i wbrew sobie robotę, którą Kreml ma załatwioną w ten sposób w białych rękawiczkach.
Jaka byłaby cena za spolegliwość polityka rangi Jarkacza? Jeśli ma resztki sumienia – to czy dałby się przekupić? Ale po co to – skoro łatwiej idiotę wpuścić w kanał? Będzie załatwiał rosyjskie interesy, święcie wierząc, że jest antyrosyjski:) Będzie nas skłócał z UE – na rzecz rosyjskiej racji stanu. Będzie rozdmuchiwał pod wpływem moherowego elektoratu resentymenty z Niemcami i Ukraińcami. Będzie, po myśli Rosji, blokował traktat lizboński. Będzie stosował w dyplomacji wyłącznie wojenną retorykę – dając Rosjanom asumpt do międzynarodowych twierdzeń, że Polacy to może mili goście, ale raczej nie do interesów i nieodpowiedzialni awanturnicy. Będzie wreszcie destabilizował polską scenę polityczną, dając możliwość wykazania, że Polska to twór przejściowy i niepewny, który w ciągłych powstaniach i rewolucjach grozi ustaleniom międzynarodowym – i jest niewiarygodny.
I tak kacza rewolucja wraz z Radiem Maryja załatwia sowiecki interes MIMOWOLNIE. Święcie wierząc w swą antysowieckość i patryjotyzm.
Dlaczego tak jest?
A gdyby głupotę można było sadzić i zbierać jak ziemniaki – czyżbyśmy nie załatwili problemu głodu na świecie?:)
Simon dnia 13 wrz 2009 | zablokuj
Jak podaje Kurier Lubelski:
„Zbrodnię katyńską należy traktować jak ludobójstwo – tak w 1993 r. orzekli rosyjscy specjaliści, którzy badali zbrodnię katyńską. Dziennik „Polska” dotarł do „Orzeczenia komisji ekspertów”, czyli kolegium rosyjskich specjalistów z dziedziny prawa, historii, medycyny oraz wojska, badającego materiały sprawy rozstrzelania polskich jeńców wojennych.
Komisja została powołana przez rosyjską prokuraturę w początkowej fazie śledztwa dotyczącego zastrzelenia polskich oficerów. W orzeczeniu czytamy: „Zgodnie z Konwencją o nieprzedawnieniu zbrodni przeciwko pokojowi, zbrodni wojennych i zbrodni ludobójstwa [...] osoby winne zamordowania 14 522 polskich jeńców wojennych z kozielskiego, starobielskiego i ostaszkowskiego obozu NKWD ZSRR i 7305 Polaków trzymanych w więzieniach i obozach zachodniej Białorusi i zachodniej Ukrainy – powinny ponieść odpowiedzialność sądową zgodnie z wewnętrznym ustawodawstwem za bezprawne nadużycie władzy – art. 171 kk RFSRR z 1929 – które doprowadziło do umyślnego zabójstwa – art. 102 kk RFSRR – na szczególnie wielką skalę, co powinno być traktowane jako ludobójstwo”.
W 1993 r. Rosjanie przyznali to zresztą już po raz drugi. Pierwszy raz zastrzelenie polskich oficerów uznali za ludobójstwo w 1946 r. podczas procesu zbrodniarzy nazistowskich w Norymberdze. Wówczas strona sowiecka chciała mord przypisać Niemcom i nazwała go ludobójstwem.”
A zatem, sami Rosjanie przyznali, że zbrodnia katyńska był ludobójstwem.
http://www.kurierlubelski.pl/module-dzial-viewpub-tid-9-pid-76794.html
Wesoły Romek dnia 13 wrz 2009 | zablokuj
Wesoły Romek
Jasne, że tak. Chcieli z tego zrobić ludobójstwo na konto Niemców. Gdy się okazało, ze to Rosjanie winni – to nie będzie ludobójstwa, tylko wykorzystywanie kruczków prawnych, by opóźniać wyjaśnienie sprawy – będą udowadniali, że to nie było ludobójstwo – i mając w tym względzie prawnie rację, będą przeciągali sprawę.
To, co napisałeś, zawarłem w swoim poście jakieś paręnaście godzin temu – nie zauważyłeś?
Simon dnia 13 wrz 2009 | zablokuj
@simmi
Nie chodziło mi o agenturę, a raczej o chorą kalkulację: wiedzą, że to działa na korzyść Ruskich, ale olewają to (lub mają wkalkulowane), bo ich jedynym celem jest przejęcie władzy, więc takie „koszty” nia mają dla nich znaczenia. W swojej chorej wyobraźni sądzą, że pozyskują/zatrzymują w ten sposób elektorat, a wszystko inne nie ma znaczenia.
jendras dnia 13 wrz 2009 | zablokuj
@jendras
Zapewne masz wiele racji przynajmniej co do Jarosława
Simon dnia 13 wrz 2009 | zablokuj