.com


W związku z wydarzeniami z 10 kwietnia 2010 serwis został zamrożony dnia 18 kwietnia 2010 o godzinie 22:00. Zapraszamy do serwisu, który kontynuuje misję. www.DobrePaństwo.org

Jesteśmy przywyczajeni

29 sie 2009 – 19:23

Dobrym komentarzem do sondażu jest wywiad Karola „Meleks” Karskiego z Henrykiem Szrubarzem i Jakubem Urlichem w „Sygnałach Dnia”. Pokazuje w calej rozciągłości, jakiej gimanstyki intelektualnej wymaga nie zauważanie porażek Kaczyńskich. Gratulacje panie Karolu!

Henryk Szrubarz: Czy martwią pana… czy frustrują, może inaczej, wyniki rankingu zaufania przeprowadzonego przez Centrum Badania Opinii Społecznej? Na pierwszym miejscu przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek, w pierwszej czwórce Radosław Sikorski, Bronisław Komorowski i Donald Tusk.
Karol Karski: Znaczy najbardziej sfrustrowany to powinien być Donald Tusk. Okazuje się, że jest chyba piątym pod względem popularności politykiem swojej partii, piątym pod względem braku zaufania w swojej partii.
Henryk Szrubarz: No ale w rankingu nieufności prowadzi między innymi Jarosław Kaczyński.
Karol Karski: Znaczy my jesteśmy przyzwyczajeni do…
Henryk Szrubarz: …razem z prezydentem.
Karol Karski: …do tego typu stawiania sprawy.

Thx Jendras. A przy okazji zapraszamy pozostałych czytelników do nadsyłania na spieprzajdziadu (małpa w czerwonym) spieprzajdziadu.com co ciekawszych wieści, jako że z czasem na czytanie gazet ostatnio u nas marnie.

  1. 35 odpowiedzi na “Jesteśmy przywyczajeni”

  2. Ewidentny błąd w cytacie!
    Dwa razy Karol Naczy Meleks Karski zaczął tu wypowiedź od „Znaczy” – to jest niemożliwe! On każdą wypowiedź zaczyna od „Naczy”! A „naczy” niekoniecznie musi być swego rodzaju skrótem od „znaczy” – być może miał na myśli „naczynie” albo chciał zapytać „naczym stanęliśmy?”. Tak że jest to ewidentne przekłamanie i manipulacja dziennikarska, a wywiad może nie dostać autoryzacji.
    Meleks Naczy rulez! Edgar Kadłubek Pro-paniom-dlatego-bo się przy nim chowa!!! ;)

    Boromir dnia 29 sie 2009 | zablokuj

  3. Nikt im nie wmówi, że czarne jest czarne, a białe jest białe – co to, to nie!

    threepwood dnia 29 sie 2009 | zablokuj

  4. Naczy, Donald Tusk z pierwszej czwórki jest piąty w swojej partii?!
    Jak dla mnie to o wiele za wysoko, ale nadal mam nadzieję, że wybory przegra z kretesem (serio), ale pis-logika na pewno nie bedzie miała z tym nic wspólnego.

    slawkas dnia 29 sie 2009 | zablokuj

  5. Macierewicz szalaje :)

    jak donosi Rzepospolita, „MON wydał około 150 tys. złotych na odszkodowania i przeprosiny dla osób, które uważają się za pokrzywdzone przez raport o likwidacji WSI”.

    Co na to Macierewicz?

    „Minister podszedł do tych procesów od razu z tezą, że będzie płacić i że będzie przepraszać. Woli płacić pieniądze niż przyznać, że WSI było organizacją, na której ciąży bardzo dużo zarzutów nie tylko politycznych, ale także karnych” .

    Tego sie nawet skomentowac nie da…

    Zrodlo: http://www.rp.pl/artykul/192639,355365.html

    gsh dnia 29 sie 2009 | zablokuj

  6. Pytanie sondażowe dla Obywateli.
    Czy nie masz nic przeciwko rządom Premiera Tuska?
    1 Tak nie mam nic przeciwko.
    2 Nie nie mam nic przeciwko.

    Gwarantowane 100% poparcia.

    father boss dnia 30 sie 2009 | zablokuj

  7. Myślałeś nad tym od swojego ostatniego komentarza, czy dopiero przeczytałeś w jakże ambitnych komentarzach na TuskWatch?

    Poss dnia 30 sie 2009 | zablokuj

  8. f.b.
    Dlugo nad tym myślałeś?

    ryszard dnia 30 sie 2009 | zablokuj

  9. @Poss
    Daję słowo – napisałem to ZANIM ukazał się twój komentarz!

    ryszard dnia 30 sie 2009 | zablokuj

  10. @father boss: nie ględź chłopcze i nie próbuj wmawiać, że sondaże to manipulacja bo pis dostaje po dupie nie tylko w sondażach ale i w wyborach:)

    moherek_pospolity dnia 30 sie 2009 | zablokuj

  11. „Pytanie sondażowe dla Obywateli.
    Czy nie masz nic przeciwko rządom Premiera Tuska?
    1 Tak nie mam nic przeciwko.
    2 Nie nie mam nic przeciwko.

    Gwarantowane 100% poparcia.”

    Zieeew… może i byłoby to śmieszne, ale nie za 782375892 razem. Poza tym odkrywczy to on nie jest – nędzna kalka dowcipu z referendum na Białorusi. Ale Tusk Watch i pokrewne od początku miały nie za wysoki poziom (tak, dokładnie, poziom – nie chodzi mi o poglądy, a o sposób ich prezentacji).

    threepwood dnia 30 sie 2009 | zablokuj

  12. My tu gadu dagu a tym razem tow. Putin ustawia nas tam gdzie stało ZOMO… SS. Oczywiście bracia mniejsi i ich pomocnicy chcieliby wojny – musielibyśmy obrzucać się gównem z równym entuzjazmem jak to robi SWR, ku uciesze Europy i tow. Putina.

    Generał Electric dnia 30 sie 2009 | zablokuj

  13. * (SWR) Stowarzyszenie Współpracy Regionalnej jest organizacją pozarządową, której celem jest prowadzenie i wspieranie współpracy regionalnej w Europie

    * standing wave ratio (SWR) is the ratio of the amplitude of a partial standing wave at an antinode (maximum) to the amplitude at an adjacent node (minimum), in an electrical transmission line.

    * Jestem świeży w temacie CB i proszę o krótki opis w punktach jak stroić antenę miernikiem SWR?

    * SWR to skrót od nazwy Służba Wnieszniej Razwiedki, oznaczającej rosyjski wywiad

    Flogiston dnia 30 sie 2009 | zablokuj

  14. @Flogiston – poproś ojca Sromotnika z Torunia, on od lat nadaje w Rosji i wie na jakich falach łapie się SWR.

    Generał Electric dnia 30 sie 2009 | zablokuj

  15. Szalony Antek sie puszy ze w raporcie mial racje bo wygrywa wszystkie cywilne sprawy o znieslawienie wytoczone przeciwko niemu. Takie to pisiorskie zaklamanie bo ciagle zapomina dodac ze wg prawa „jako osoba fizyczna nie może być pozwany za raport będący dokumentem urzędowym.” dlatego sady oddalaja jeden pozew przeciwko nim za drugim.

    wiec jasne ze woli placic – przeciez MON zaplaci a to tylko pieniadze podatnika. przerznalby jeden proces cywilny i musial zabulic stowke z wlasnej sakiewki to szybko by do matuszki Rosji uciekl. Oni by go tam z otwartymi ramionami przyjeli – przysluzyl sie im jak nikt inny.

    Tom dnia 30 sie 2009 | zablokuj

  16. Jeśli chodzi o czekiste Putina i ostatnie wydarzenia w Rosji to trzeba powiedzieć jasno, że kacapy potwierdzają, że do cywilizowanego świata im daleko i jeszcze przez długie lata będą kacapami. Polityka nadstawiania drugiego policzka jakoś nie bardzo mi się podoba i to co kacapy robią, powinno się spotkać z reakcją naszych władz, nawet za cenę tych niesprzedanych wieprzków.

    moherek_pospolity dnia 30 sie 2009 | zablokuj

  17. Półtuszek wieprzowych.

    Poss dnia 30 sie 2009 | zablokuj

  18. @moherek_pospolity
    W Starym Testamencie preferowana była polityka „oko za oko i ząb za ząb”. Nowy Testament preferuje zupełnie nowe podejście: „Oni w nas kamieniem, a my ich chlebem obdzielajmy”. Które rozwiązanie jest lepsze? Pozornie wydaje się, że sensowniejsze jest rozwiązanie starotestamentowe, ale w rzeczywistości skuteczniejsze jest to nowo-testamentowe. Przypomnę chociażby scenę z Krzyżaków, gdy Jurand przecina mieczem więzy krzyżaka, który przyczynił się do wielu nieszczęść Juranda i jego rodziny.

    Nie wiem, co mnie naszło z tym Nowym Testamentem, ale ja też tym ruskom najchętniej bym przyp**lił za Katyń, za 17 września 39′, za 45 lat niewoli [od roku 1945 aż do 1989] no i za całokształt oczywiście.

    Flogiston dnia 30 sie 2009 | zablokuj

  19. @moherek_pospolity – dziwię się że nie załapałeś istoty sprawy. Cokolwiek powie otoczenie cara blednie to wobec faktu, że car przyjeżdżając do Polski, na obchody rocznicy ataku Niemiec na Polskę, już swoją obecnością potwierdza polski punkt widzenia historii – a wiec to, że Polska jest ofiarą, a nie jakimś kolaborantem jak wymyślili sobie to ostatnio czekiści. To działa dokładnie tak jak z meczami piłkarskimi – w historii zapisuje się i pamięta ich wynik, a nie styl gry.

    Choć niewątpliwie będzie ubaw jeśli w obecności Władymira, kanclerz Merkel przeprosi za pakt Ribbentrop – Mołotow.

    Generał Electric dnia 30 sie 2009 | zablokuj

  20. @Flogiston – z tym Jurandem akurat przesadziłeś. Jurand jako ofiara krzyżackich zabiegów okulistycznych i chirurgicznych, miał prawo nie trafić i przez przypadek przeciąć więzy krzyżakowi. W dodatku Jurand nie znając braille`a, nie mogąc znaleźć języka w gębie, został prawdopodobnie źle zrozumiany przez otoczenie, przez co wypuszczono krzyżackiego desperata bez pomocy psychologicznej, biorąc tym samym jego samobójczą śmierć na własne sumienie.

    Generał Electric dnia 30 sie 2009 | zablokuj

  21. @G.E.
    Kto zrobił najlepszy użytek z „Trylogii” Sienkiewicza? Oczywiście Andrzej Waligórski i „Elita”! Hej, szable w dłoń!

    ryszard dnia 30 sie 2009 | zablokuj

  22. Na razie popisał się nasz mlaskus.Wykombinował teorię że gdyby nie pakt Ribbentrop-Mołotow nie byłoby wojny.Większej bzdury nie słyszałem.

    stary dnia 1 wrz 2009 | zablokuj

  23. No nie tak do końca. Taką tezę wygłosił Stalin na tajnym posiedzeniu Politbiura 19 sierpnia 1939r.

    Dodatkowo pamiętajmy że 17 września 1939r. Niemcy mieli amunicji na dwa tygodnie walk.

    wujek_manfred dnia 1 wrz 2009 | zablokuj

  24. @stary
    Kiedy bredzi to bredzi, ale ta teza akurat jest bardzo prawdopodobna – tak przynajmniej twierdzi wielu historyków. Pakt Ribbentrop – Mołotow gwarantował Hitlerowi po pierwsze: Operację „nóż w plecy”, odciążającą Wermacht przez konieczność obrony przez polskę również granic wschodnich, a po drugie stały dostęp do surowców, przede wszystkim roby i rud metali, których Niemcom brakowało i bez których prowadzenie wojny byłoby niemożliwe. Stalin tak dalece ufał Hitlerowi że do końca nie wierzył w jego atak w 1941 – do tego stopnia, że jak Wermacht wkraczał już na sowieckie terytoria – transporty surowców jeszcze były wysyłane do Rzeszy.
    Jako ciekawostkę mogę podać przykład współpracy Hitlera ze Stalinem – mianowicie sowiecki motocykl wojskowy M-72 („emka”), który nie jest, jak powszechnie się sądzi tzw.”ruską licencją” BMW-Shara, ale dokumentację i technologię produkcji Hitler przekazał Sowietom w roku bodajże 1940.

    ryszard dnia 1 wrz 2009 | zablokuj

  25. Szanowni przedmówcy! Nie zgadzam się z Wami.W 1939 roku Sowieci byli izolowani w Europie a naiwni Polaczkowie liczyli na sojusznicze zobowiązania Francji i Anglii.Jak wiadomo guzik z tego wyszło – gdyby nasi ówcześni alinci rzeczywiście zaczęli walczyć to Stalin nie poważyłby się zrobić wjazdu na nasze kresy ale przecież tam nie było żadnych jednostek liniowych a jedynie osłabiony KOP i taboryci.Armia Czerwona była w rozsypce i Stalin potrzebował czasu żeby jakoś to tałatajstwo pozbierać do kupy.Jeżeli mamy mówić całą prawdę o tamtych wydarzeniach niech ona będzie pełna.

    stary dnia 1 wrz 2009 | zablokuj

  26. @stary – sorry, ale nie masz racji. Gdyby tow. Stalin był taki słaby, to po kiego grzyba po opanowaniu obszarów wschodniej Polski zlikwidował potężną linię Stalina. No dobra, nawet jeśli linia po wrześniu 1939 roku leżała teraz 200 km w głębi państwa sowieckiego, to dlaczego nie zbudowano linii obronnej bliżej zamiast rozbrajać i wysadzać bunkry starej linii obronnej? Zamiast tego zbudowano gigantyczne składy broni i amunicji oraz lotniska tuż przy granicy, które Niemcy z zaskoczenia zajęli nieraz bez wystrzału 22 czerwca 1941 roku, po przekroczeniu granicy?

    Generał Electric dnia 1 wrz 2009 | zablokuj

  27. @stary
    Mówimy o dwóch różnych sprawach, bowiem inną kwestią jest niedotrzymanie sojuszniczych zobowiązań przez Francję i Wlk. Brytanię, a czym innym zobowiązanie się Stalina do napaści na Polskę. Hitler miał g w a r a n c j ę współpracy Stalina w napaści na nas.
    Oczywiście można dywagować „co by był gdyby”, czy, pomimo braku wsparcia sowieckiego Hitler zdecydowałby się na rozpoczęcie wojny, czy też może nie, ale jedno jest pewne – pakt R.-M. na pewno pomógł mu w podjęciu decyzji o agresji.

    W latach ’80. czytałem książkę (chyba wydaną przez „NOWĄ”) p.t. „Najlepszy sojusznik Hitlera” (autor nazywał się bodajże Bregman) opisującą współpracę Hitlera i Stalina w latach 1939 – 1940. Niestety nie mam jej (zwinęła mi ją esbecja podczas jakiejś rewizji), ale gdybyś mógł jakoś do niej dotrzeć – gorąco polecam. Pouczające!

    ryszard dnia 1 wrz 2009 | zablokuj

  28. @ GE Stalin był nieprzewidyawlany ale nie był naiwny.Nie wiem jak to było z tymi lotniskami i składami amunicji.

    stary dnia 1 wrz 2009 | zablokuj

  29. @ ryszard
    Stalin nie był Hitlerowi do szczęścia potrzebny.Decyzja o wybuchu wojny została podjęta przed podpisaniem paktu Ribbentrop-Mołotow.Nie znam książki,o której piszesz,ale mam relacje moich bliskich warte dla mnie więcej niż jakieś tam drukiem wydane wypociny.

    stary dnia 1 wrz 2009 | zablokuj

  30. @stary – zachowało się masę zdjęć niemieckich pokazujących składy armii czerwonej, setki ton sprzętu na bocznicach kolejowych – nie rozładowane z platform kolejowych – ciężkie czołgi KW i średnie T-34. Zaś niektóre lotniska były wprost zapchane samolotami – więc wynika z tego, że tow. Stalin – ten „chorąży pokoju” – nie szykował swej armii do obrony (w naszym rozumienia słowa obrona), bo po cóż likwidował pas umocnień betonowych porównywalny z linią Zygfryda czy Maginota, a zamiast tego gromadził nad granicą sprzęt wybitnie ofensywny i oddziały, które kompletnie nie były przygotowane do obrony – jak się okazało 22 czerwca 1941 roku. Zresztą od 1939 roku armia czerwona prowadziła operacje „obronne” – od wschodniej Polski, poprzez Besarabię, państwa bałtyckie po Finlandię. Zawsze należy pamiętać, że w terminologii komunistycznej pewne pojęcia zupełnie inaczej się rozumie, a klasycznym tego przykładem jest „obrona” – które czyta się na opak jako – „atak”. Przekonała się 2.5 mln Finlandia na przełomie 1939/1940 roku, tocząc wojnę ze 180 mln Związkiem Radzieckim, który bronił się przed atakiem soldateski fińskiej, dlatego jeszcze przed operacjami obronnymi armii czerwonej na terytorium fińskim, powołano rząd fińskiej republiki rad.

    Generał Electric dnia 1 wrz 2009 | zablokuj

  31. @stary
    Relacje bliskich mają to do siebie że, owszem, są na ogół prawdziwe, ale najczęsciej opisują drobny fragment rzeczywistości. Inaczej będzie widział tamte czasy mieszkaniec Lwowa, inaczej Poznania czy Krakowa, a jeszcze inaczej warszawiak. I każdy będzie miał rację. Z jednej strony możesz mieć relację ludzi, dla których najważniejszą uciżliwością wojny był brak ulubionego gatunku kawy i niemożność wyjazdu „do wód”, a z drugiej – przeżycia polskiego Żyda, który uciekł z transportu do Oświęcimia czy rodziny oficera zamordowanego w Katyniu.
    Natomiast trochę dziwi mnie Twoja pogardliwa ocena książki której nie czytałeś, i dla wydania której podziemni wydawcy narażali się na różne represje, więzienie i prześladowania.
    Moja rada: Przeczytaj, a potem oceniaj.

    ryszard dnia 1 wrz 2009 | zablokuj

  32. Cóż, w uproszczeniu jest „tradycyjna” historia II wojny wg której Hitler napadł pół świata oraz ZSRR, a Stalin się przed nim obronił. Oraz „alternatywna” historia popularyzowana przez Suworowa, wg której Stalin od podpisania paktu Ribbentropp-Mołotow rozpoczął planowanie gigantycznej ofensywy na zachód, a Hitler w 1941 mu w tym przeszkodził, niejako ograniczając przyszłą radziecką strefę wpływów w Europie. Wg mnie to ciekawe spojrzenie, a argumenty podane w książkach są całkiem przekonujące.

    kompan dnia 1 wrz 2009 | zablokuj

  33. Czytałem niedawno książkę Suworowa, w której autor stawia i w miarę możliwości dokumentuje tezę, że w 1941 roku nie tylko Hitler szykował się do ataku na ZSRR, ale i Stalin planował napaść na Niemcy. Hitler Stalina wyprzedził o jakieś dwa tygodnie. Jedną z przyczyn powodzenia ataku niemieckiego i błyskawicznego zdobycia dużego terenu było to, że wojska sowieckie były szykowane do ataku, a nie obrony, co czyniło je prawie bezbronne wobec wyprzedzającego natarcia Niemców.
    Tak twierdzi Suworow, przytacza dużo danych, cały jego wywód jest logiczny i generalnie nie jest sprzeczny ze znanymi faktami.

    andrzejjj dnia 1 wrz 2009 | zablokuj

  34. @kompan
    Znając jednego i drugiego (oczywiście pisząc „znając” używam pewnej metafory lub też skrótu myślowego) jestem przekonany że zarówno jeden jak i drugi ani myślał na dłuższą metę dotrzymywać zobowiązań. W czerwcu ’41 to Hitler okazał się tym „chytrzejszym”, ale w sumie bardziej wygranym był Stalin, aczkolwiek zapewnw odczuwał pewien niedosyt – bo udało mu się zająć tylko część planowanych terytoriów. Tak czy owak – obydwaj byli zbrodniarzami na niespotykaną dotąd skalę – różnica jest wszakże taka że o Hitlerze mówi się to od końca wojny, natomiast o Stalinie dopiero po jego śmierci, najpierw zresztą półgębkiem, a dopiero od niedawna na głos, a i to przecież nie wszędzie.

    ryszard dnia 1 wrz 2009 | zablokuj

  35. W ogóle II wojna światowa jest pełna zafałszowań i mitów – nie mających pokrycia często kompletnie w faktach. A już front wschodni, to wręcz klasyczny przykład, gdy historycy i publicyści dokonali przekłamania historii na wręcz gigantyczną skalę, zgodnie z wytycznymi najpierw sowieckich a później rosyjskich propagandzistów. Co ciekawe znakomita część publicystów i historyków zachodnich do dzisiaj pisze i powiela te bzdury, a najczęściej współprodukuje gnioty „historyczne” w kanałach typu Discovery.

    Typowym przekłamaniem niech będzie historia „genialnego” czołgu T-34 – którego sami sowieci uznali za nieudany i gdyby nie wybuch wojny, rychło zaprzestaliby produkować na rzecz nowej wersji poprawionej dzięki transferowi niemieckiej technologii zastosowanej w Pzkpfw III, którego 2 egzemplarze otrzymali do Niemców. Masowe niszczenie tych czołgów na polach bitew przez Niemców, totalne zniszczenie np. 5 armii gwardyjskiej pod Prochorowką walczącej na T-34, gdzie Niemcy wygrali największe starcie pancerne II wojny światowej – wszystko to nie przeszkadza autorom zachodnich publikacji i wielu historyków propagować ów czołg, jako najlepszy czołg II wojny światowej i głosić o rzekomych sukcesach tej konstrukcji pod Kurskiem!
    Podobnie ma się sprawa np, z Ił-2 szturmownikiem – propaganda sowiecka nazwała go czarną śmiercią, a niemieccy żołnierze w rzeczywistości nazywali go z pogardą „betonowym bombowcem”. Ten samolot był całkowitym nieporozumieniem, a zarazem trumną dla tysięcy sowieckich pilotów.
    Dziwne mi się wydawało, że najlepsi piloci sowieccy latali nie na supermyśliwcach ŁaGG czy Jak, ale na amerykańskiej produkcji KingCobrach (notabene amerykanie uważali ową konstrukcję za niezbyt udaną z tego powodu nie wprowadzili jej do uzbrojenia USAAF). Później, gdy dowiedziałem się o tym, że po wilgotnej nocy myśliwce Jak potrafiły się rozkleić na arkusze sklejki, a pleksiglasowa osłona kabiny pilota zmatowieć w czasie pierwszego lotu uniemożliwiając pilotowanie, o walce już nie wspominając. Dopiero wtedy zrozumiałem, dlaczego sowieccy piloci woleli nieudaną amerykańską konstrukcję od wytworów rodzimego przemysłu – które to potem wyroby propaganda nazwała cudami techniki, będącymi przykładem radzieckiej myśli technicznej górującej nad burżuazyjnymi produktami.
    Jak w takim wypadku wygrano wojnę z Niemcami? Mięsem armatnim – do dzisiaj nie znamy prawdziwej liczby ofiar po stronie rosyjskiej. Podawano różne pułapy strat – za czasów Stalina – 7 mln, Chruszczowa – 22 mln, Gorbaczowa już 26 mln, a Jelcyna ok 40 -46 mln – przy czym znaczną część owych strat (co najmniej połowę) stanowili żołnierze pędzeni na rzeź w czołowych atakach, o czym pełno w pamiętnikach niemieckich żołnierzy.

    Generał Electric dnia 1 wrz 2009 | zablokuj

  36. @ryszard:

    „Tak czy owak – obydwaj byli zbrodniarzami na niespotykaną dotąd skalę – różnica jest wszakże taka że o Hitlerze mówi się to od końca wojny,natomiast o Stalinie dopiero po jego śmierci”

    Przecież to oczywiste, biorąc pod uwagę kto wygrał a kto przegrał tę wojnę.

    Przypomina mi się dialog (chyba) z filmu „Shogun” – niedosłowny, ale oddający sens:

    - Nic nie usprawiedliwia zdrady
    - Z wyjątkiem sytuacji, gdy się przeszło na stronę wygranych

    boka dnia 2 wrz 2009 | zablokuj

Sorry, comments for this entry are closed at this time.