Kwestia zaufania
25 sie 2009 – 10:06Najnowszy sondaż zaufania do polityków przeprowadzony przez CBOS pokazuje, jak trudnym zawodem jest polityka. Na liście polityków, którym Polacy nie ufają, pierwsze miejsce zajmuje Jarosław Kaczyński (57%), drugi jest Lech Kaczyński (49%) a trzeci Donald Tusk (31%). Co znamienne, we wszystkich 3 przypadkach oznacza to wzrost o 4% od poprzedniego badania.
Na liście godnych zaufania prowadzi Jerzy Buzek z 64%, Radosław Sikorski z 58% i Bronisław Komorowski wraz z Donaldem Tuskiem z wynikiem 50%.
Widać jak na dłoni, że zaangażowanie w bieżącą polską politykę każdemu politykowi może zaszkodzić i najlepiej wypadają ci, którzy trzymają się z daleka od naszej sceny politycznej.
.com
137 odpowiedzi na “Kwestia zaufania”
Jerzy Buzek swe exposé wygłosił w 1997 roku. Zapowiedział w nim wprowadzenie wielkich reform ustrojowych państwa. Opatrzność chyba jednak nie pomogła. Sympatyczny amator, początkowo całkowita marionetka w rękach Mariana Krzaklewskiego. Taki był kawał: – Buzek ma podjąć ważną decyzję, chwyta więc za telefon i za sekundę odzywa się komórka Krzaklewskiego, który siedział na sali sejmowej.
Analitycy coraz głośniej ostrzegają przed załamaniem systemu emerytur i rent w obecnym kształcie. „Buzek na wózek” kto pamięta te hasła i miliardowy dług Polski.
Na szeroką skalę prowadzono wielkie prywatyzacje, m.in. Telekomunikacji Polskiej, Domów Towarowych Centrum czy PZU. Za nieprawidłowości w tych procesach minister rządu Buzka Emil Wąsacz do dziś ma cały pakiet zarzutów stawianych przed Trybunałem Stanu.
Na fali histerycznego strachu przed mityczną dziurą budżetową ówczesnego ministra finansów Jarosława Bauca do władzy triumfalnie wrócili postkomuniści i Leszek Miller.
JAKIM PRAWEM TEN NIEUDACZNIK, A WRĘCZ SZKODLIWY SZALENIEC, KTÓRY JAKO PREMIER PRAWIE DOPROWADZIŁ POLSKĘ NA SKRAJ BANKRUCTWA MA 64% ZAUFANIA.
Nie rozumiem tego, naprawdę nie rozumiem.
father boss dnia 25 sie 2009 | zablokuj
@father boss
Bardzo wielu ludzi w Polsce popiera szkodliwego dla Polski szamana sekty toruńskiej. Ty również. Nie rozumiem tego, naprawdę nie rozumiem!!
Flogiston dnia 25 sie 2009 | zablokuj
father boss napisał:
„JAKIM PRAWEM TEN NIEUDACZNIK, A WRĘCZ SZKODLIWY SZALENIEC, KTÓRY JAKO PREMIER PRAWIE DOPROWADZIŁ POLSKĘ NA SKRAJ BANKRUCTWA MA 64% ZAUFANIA”.
Postulujesz wprowadzenie zakazu wysokiego poparcia dla wybranych osób? Tego jeszcze nie było. Mentalność PiSiaków i wszystkiego blisko z nimi związanego (w tym wyborców i sympatyków tejże partii) mnie przeraża.
Ludzie mu ufają. Jakim prawem?
Poss dnia 25 sie 2009 | zablokuj
Dokładnie! W ankietach zaufania powinny być tylko takie możliwe odpowiedzi:
- Ufam mu, temu bratu Wielkiemu Jarosławu!
- Nie ufam nikomu poza Wielku Jarosławu!
Można zaznaczyć jedną lub obie.
Boromir dnia 25 sie 2009 | zablokuj
@father boss
A jak tam twoje rozpoznawanie ładownic i magazynków? Nauczyłeś się już je odróżniać?
dość dnia 25 sie 2009 | zablokuj
Jakość polityków odzwierciedleniem jakości społeczeństwa.
vannelle dnia 25 sie 2009 | zablokuj
Nie jestem szczególnym fanem Buzka, ale:
1. Jego gabinet był jedynym rządem III (i IV oczywiście) RP, który przetrwał całą kadencję, choć od jej połowy był rządem mniejszościowym
2. Pomimo rządzenia bez większości, rzeczywiście wdrożył (możne nie do końca doskonale) cztery fundamentalne reformy ustrojowe, co musiało skończyć się katastrofą sondażową i wyborczą
3. Odważył się prywatyzować na szerszą skalę, co oczywiście różnym takim od „sprawiedliwości społecznej” i „solidarnego państwa” było nie w smak, więc powymyślali sobie „pakiety zarzutów” i bezprawnie przeciągnęli Wąsacza przez całą Polskę
4. Poza wszystkim, według mnie facet ma po prostu to coś, co dla dowolnego pisiora jest absolutnie nieosiągalne, a co pewnie można nazwać klasą, na którą składa się między innymi to, że potrafi gadać z sensem, bez bełkotu i nowomowy, nie używając słów, których nie rozumie, nie przekręcając cytatów, nie obrażając nikogo itd.
PS. @fb
Jeżeli masz taką fantastyczną pamięć, to może przypomniałbyś mi:
1. Do kogo wydzwaniał Kaziu?
2. Do kogo wydzwania tzw. prezydent?
3. Kto najgłośniej darł paszczę o dziurze Bauca i rzekomym „miliardowym długu Polski”? (Z pewnością Najlepszy w Dziejach Rząd Jarosława go spłacił, bo przecież nie komuchy, hę?)
jendras dnia 25 sie 2009 | zablokuj
Ja bym jeszcze przypomniał, jak się nazywał Minister Sprawiedliwości u Buzka, ten co nosi imiona Lech Aleksander. Jakoś pensję ministerialną brał, premier mu wtedy nie przeszkadzał.
wujek_manfred dnia 25 sie 2009 | zablokuj
@jendras
Pełna zgoda co do oceny Jerzego Buzka i jego rządu. Może rzeczywiście zbyt ulegał naciskom „pięknego Maryjana”, ale miał chłop odwagę wprowadzić cholernie niepopularne reformy i za to zapłacił*.
Jedyny błąd jaki popełnił to wyciągnięcie z niebytu lecha kaczyńskiego (tam było jego miejsce, do którego już niedługo odejdzie – miejmy nadzieję – na zawsze) i uczynienie go ministrem sprawiedliwości, czego obydwa karakany uczepiły się jak mendy włosów łonowych i wykorzystały głosząc populistyczne hasła. Gdyby nie ten smutny fakt, to Jego rządy z perspektywy czasu można by było uznać za w pełni udane.
*Trudno gdybać, ale właśnie gdyby natychmiast po przejęciu władzy Łapiński i Miller nie spieprzyli reformy zdrowia (odejście od regionalnych Kas Chorych na rzecz powrotu do centralnego zarządzania), to być może większości dzisiejszych problemów w tej materii już byśmy nie mieli.
ryszard dnia 25 sie 2009 | zablokuj
Ciężko pracowali, ale się udało. Zaszczytne dwa pierwsze miejsca zajęte. Nawet nie trzeba było podkładać nóg, ani sypać potłuczonego szkła.
zenobia dnia 25 sie 2009 | zablokuj
„3. Odważył się prywatyzować na szerszą skalę, co oczywiście różnym takim od “sprawiedliwości społecznej” i “solidarnego państwa””
Jarek i spółka? PiS = SLD.
threepwood dnia 25 sie 2009 | zablokuj
Tia.
No jak na scenie PiS-u nie ustawić, to zawsze wyjdą z nich socjaliści najniższych lotów, nie od dziś widać, słychać. Proponuję hasło wyborcze: „Wszystkim równo, wszystkim Radio!”.
Poss dnia 25 sie 2009 | zablokuj
Donosi mi Direktor meinem Büro, Herr Stasiak, że po siedemdziesięciu latach nieobecności Niemcy znów gościć będą na plażach ojczyzny Kopernika. Cieszymy się niezmiernie na ihrer Ankunft, droga Pani Kanclerz, ale przyznam, że tutejszy rząd nie o wszystkim mnie powiadamia. Czy delegacja niemiecka przybędzie samolotem, czy też mamy się was z spodziewać z powietrza?
Uważam, że współpraca z krajem, który nigdy nie miał zobowiązań sojuszniczych wobec Polski – a zatem również nie mógł ich łamać – ma szanse wydać pełniejszy owoc, niż nasza dotychczasowa współpraca z Francją. Piszę do Pani w przeddzień Zeremonie ponieważ wespół z kleinere baltischen Staaten planujemy gest duchowego sprzeciwu wobec fałszerstw historii dokonywanym przez Rosję, w taki jednak sposób by odczuł to nie zamierzający przybyć Präsident von Frankreich, Herr Sarkozy. Frau Rokita-Arnold, która geboren wurde und aufgewachsen w zdekomunizowanej części Niemiec, doradza mi, zea względu na Panią, by całość rozegrała się w atmosferze równego traktowania płci i myślę, że zamierzam temu zdumiewającemu trendowi ulec.
Fragment blogu „Ostatnie 497 dni prezydenta”
Więcej notek: http://balsamlomzynski.blox.pl/html
balsamlomzynski dnia 25 sie 2009 | zablokuj
Szanowne wykształciuchy i inne Zomo!
Nie cieszcie sie tak bardzo, bo najlepszy premier od Mieszka I (a tu trzeba dodać, że premier jest tylko jeden – cytat z MUZEUM IVrp), już intensywnie pracuje nad zawiązaniem nowej koalicji. Na razie udało się zbrukać SLD koalicją z sprawie przejęcia TVP. To tylko uwerturka, niedługo zawiąże się koalicja rzadowa PIS-SLD-PSL. Kochani POpieracze POpapranej ciamcia-ramci, jak socjaliści od rydzyka dogadają się z socjalistami Napierdalskiego to i obrotowa partyjka PeSeL też dołączy. Ale nie martwcie się, bo o to właśnie w tej grze chodzi. PISS ponownie zje przystawki, i tym razem, na pewno się udławi. A potem przyjdzie Kononowicz, zlikwiduje wszystko i nie będzie nic.
Co za brednie ten facet wypisuje?!? Normalnie jakaś aberracja!
Flogiston dnia 25 sie 2009 | zablokuj
Wisz, w to że Napierdalski chciałby koalicji z PiS, to ja nawet jestem gotów uwierzyć. Co prawda Olejniczak by go za coś takiego udusił, ale po to go właśnie wysłano do PE by miał ograniczony wpływ na to co się na miejscu dzieje.
PSL to zupełnie inna bajka. To mistrzowie politycznego przetrwania. Oni wiedzą jak się kończy koalicja z PiSem, i za Chiny Ludowe w taki interes nie wejdą.
wujek_manfred dnia 25 sie 2009 | zablokuj
Wybaczcie mocne słowa, ale PiS przypomina dzisiaj starą, zużytą kurwę, co to „za Sporta na stojaka”, która da dupy każdemu, kto jest gotów cokolwiek zapłacić. Ja rozumiem potrzebę tzw. skuteczności w polityce, ale jednak pewne granice chyba są. Wchodzenie w alianse z ludźmi czy ugrupowaniami które całkiem niedawno odsądzało się od czci i wiary, które i których ogłaszało się „niegodnymi”, i którtch jeszcze wczoraj próbowało się ścigać przy pomocy niekoniecznie zgodnych z prawem działań. Pakt PiS – SLD przypomina mi najbardziej niesławny układ Ribbentrop – Mołotow, również podpisany przez ludzi których wszystko dzieli oprócz jednego : wtedy unicestwienie Polski, a dzisiaj ???
ryszard dnia 25 sie 2009 | zablokuj
@ryszard:
Przepraszam, bo Cię lubię, ale jednak ciśnie mi się na usta: „stary a głupi”.
„Ja rozumiem potrzebę tzw. skuteczności w polityce, ale jednak pewne granice chyba są.”
Dla pisiorów, na czele z dziewicą żoliborską – nie ma. Żadnych.
boka dnia 25 sie 2009 | zablokuj
Dla Yarka liczy się tylko waaadza! Za powrót do waadzy gotów jest popełnić każdą zbrodnię i nie obowiązują żadne zasady. Bo tak uczciwie mówiąc, to czym jest gorsze SLD od Szambobrony? Jeśli już raz zawarło się koalicję rządową z Szambem, to cóż tam takiego uwłaczającego zawrzeć takową z post-komuną? Ten temat powstał w wyniku wysłuchania ciekawej dyskusji w TOK-FM. Tam dyskutanci twierdzili, że tylko kwestią czasu jest powstanie koalicji typu Yaruś-Napierdalski-Pawlaczek.
Flogiston dnia 25 sie 2009 | zablokuj
A i Pawlaczek na Premiera (a sioo!)
Flogiston dnia 25 sie 2009 | zablokuj
Jaka jest różnica między PiS a SLD? Otóż PiS to HJ przeszkolone na kursach w Komsomole a SLD to Komsomoł po przeszkoleniu kursowym w HJ! Stąd też koalicja czy też tajny sojusz ma silne ukorzenienie organizacyjno-kursowe! Wszystkich ich zjednoczy ostatecznie krótki kurs WKP(b)! Podobieństwo postaci jest też porażające – jednym słowem: Ein Volk, ein Reich, ein Fuhrer czy też Stalin słowo jak dzwon!!!
kt dnia 25 sie 2009 | zablokuj
Politycy godni zaufania? Genialny oksymoron….
wehehe dnia 25 sie 2009 | zablokuj
father boss – specjalistami od powiÃ��kszania dÃ��ugu publicznego to byli nie Buzek i Balcerowicz, a KoÃ��odko, Miller i Belka, a zaczÃ��Ã��o siÃ�� od Gierka. ZresztÃ�� KaczyÃ��scy teÃ�¼ nie byli lepsi, masz tu Ã�ºrÃ�³dÃ��o:
http://www.wykop.pl/ramka/9042/liczba-gierka-jakie-dlugi-ma-polska
libertyman dnia 26 sie 2009 | zablokuj
father boss – specjalistami od powiÄ�kszania dÅ�ugu publicznego to byli nie Buzek i Balcerowicz, a KoÅ�odko, Miller i Belka, a zaczÄ�Å�o siÄ� od Gierka. ZresztÄ� KaczyÅ�scy też nie byli lepsi, masz tu źródÅ�o:
http://www.wykop.pl/ramka/9042/liczba-gierka-jakie-dlugi-ma-polska
libertyman dnia 26 sie 2009 | zablokuj
@ liberyman:
Proponuję zrezygnowanie z używania polskich znaków.
Poss dnia 26 sie 2009 | zablokuj
Kilka chwil z życia człowieka, którego dzisiaj obdarza się największym zaufaniem.
Prawda czy polityczna groteska?
(O skutkach jego reform będzie później.)
Jerzy Buzek został zwerbowany przez Wywiad
Wojskowy PRL w roku 1971 przed wyjazdem na
stypendium naukowe do Wielkiej Brytanii
(1971-72r). Informacja na ten temat zawarta jest w zachowanych aktach [ zał. nr 1]
Pierwszym zadaniem agenta było zdobycie dla Układu Warszawskiego najnowszych technologii utylizacjigazów bojowych. Po powrocie do kraju, w końcu 1972 roku, Jerzy Buzek złożył stosowny raport. Wobec podejrzenia o przewerbowanie agenta przez MI 5(siostrzane do CIA służby brytyjskie) Wywiad PRLzrezygnował z użycia agenta „na kierunku państwkapitalistycznych”. W związku z tym przekazano agenta do dyspozycji Służby Bezpieczeństwa
[zał.nr 2].
Użyty przez Służbę Bezpieczeństwa po wydarzeniach 1976 r (protesty na uczelniach) do operacji rozpracowania środowisk akademickich m.in. w ramach sprawy obiektowej „Politechnika”. Chodzi o Politechnikę Gliwicką. Działania te koordynował przede wszystkim Wydział III KW MO Katowice.
[zał.nr 3 ]
Nagrodą za efektywną pracę było umożliwienie
przyznania tytułu naukowego docenta (akta
rozpracowania „Docent”).Jerzy Buzek posiadał minimum 3 „teczki” , pierwszągdy był rozpracowywany – przymuszany do współpracy
„Docent” (?), drugą założył Wywiad, trzecią Służba Bezpieczeństwa, nadając kryptonim Tajny
Współpracownik (TW) „Karol”. Natomiast w ramach
każdej z wymienionych, występowały m.in. teczka
personalna oraz teczka pracy tzw. operacyjna.
Po strajkach sierpniowych 1980 roku Jerzego Buzka skierowano do Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”. Najpoważniejszymsukcesem agenta TW „Karol” stały się działania manipulacyjne podczas I-szego Krajowego Zjazdu Delegatów NSZZ „Solidarność” w Gdańsku, gdzie jako współprowadzący obrady m.in. doprowadził do
uchwalenia słynnej Odezwy do Narodów Europy
Środkowo-Wschodniej. Celem autorów z komunistycznego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych
PRL była prowokacja i uzyskanie bezpośredniej
pomocy (z interwencją zbrojną włącznie) od ZSRR,zaniepokojonego rozszerzaniem się wolnościowej „zarazy” na inne kraje socjalistyczne. Agent otrzymał za to zadanie wysoką nagrodę finansową.
[zał. nr 4]
W 1985 podpisał kolejny ważny dokument złożony w teczce operacyjnej TW „Karol”.
[zał. nr 5] .
Charakterystyczną rolę Jerzy Buzek odgrywa w
aresztowaniu przywódców Śląskiego podziemia
solidarnościowego. Poznaje wyjątkowo lokal, w
którym ukrywa się Tadeusz Jedynak. Wkrótce zostaje w nim aresztowany tenże lider władz władz regionalnych i krajowych.. Następnie Jerzy Buzek poznaje mieszkanie, w którym ukrywa się następny szef regionalnych struktur „Solidarności”- Jan Andrzej Górny. Po kilku godzinach lokal okrąża ogromna liczba samochodów SB oraz cywilnych i mundurowych funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa PRL. Poszukiwanego przez 7 lat listem gończym
Prokuratury Wojskowej czołowego działacza
podziemnych struktur, w tym Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” aresztowano… bez rewizji lokalu ! Jerzy Buzek niezauważony, z torbą pełną związkowych pieniędzy, bez kłopotu opuszcza po kwadransie „kocioł”. Nie znany jest w dziejach podziemia przypadek (a tym bardziej na „czerwonym” Śląsku), by przy tak ważnym aresztowaniu Służba Bezpieczeństwa nie dokonywała gruntownej rewizji i „zabezpieczenia” lokalu. Jedynym, który skorzystał na powyższych aresztowaniach był Jerzy Buzek, który jako >doradca
father boss dnia 26 sie 2009 | zablokuj
Dalsza część historii J.Buzka
Jedynym, który skorzystał na powyższych aresztowaniach był Jerzy Buzek, który jako >doradca
father boss dnia 26 sie 2009 | zablokuj
Dalsza część historii J.Buzka
(prawdopodobnie niedozwolony znak obcina tekst)
Jedynym, który skorzystał na powyższych aresztowaniach był Jerzy Buzek, który jako „doradca” zaczął „nieformalnie” reprezentować Górny Śląsk w pracach krajowego kierownictwa (TKK) „Solidarności”. Było to możliwe, gdyż SB nie dopuściła do wyłonienia kolejnego przywódcy regionalnej NSZZ Solidarność”. Dotychczasowa odmowa przesłuchania w procesie lustracyjnym Tadeusza Jedynaka, przywódcy podziemnej „S” przez powołanie się na opinięJ.A.Górnego jest kompletnie absurdalne (str. 7 Postanowienia Rzecznika). W tej sprawie nie oceniamy więzi przyjacielskich czy też jawnych współpracowników Moskwy (Miller, Oleksy itp.) ale utajnionych przed nami (działaczami demokratycznej opozycji) tajnych współpracownikach służb specjalnych. Perfidia systemu totalitarnego polegała na tym, że wśród naszych znajomych i współpracowników umieszczano „przyjaznych” nam agentów służb specjalnych. Akta rozpracowania i aresztowania J.A. Górnego zachowały się i potwierdzają rolę jaką odegrał TW „Karol”. Niezbędne jest ich dogłębne zweryfikowanie przez Sąd Lustracyjny na opisaną okoliczność [ świadek z MSW III RP odn. Nr 6]. Za powyższe zasługi oraz przekazanie dokumentów władz podziemnej „Solidarności” agent TW „Karol” otrzymał od Służby Bezpieczeństwa 7000 USD (Równowartość ówczesnych ok. 350 pensji !) [zał.nr 7]
Co najciekawsze, Jerzy Buzek nigdy nie został aresztowany czy nawet internowany, choć już od roku 1981 z racji jawnej działalności w legalnej NSZZ „Solidarność”, był doskonale znany Służbie Bezpieczeństwa. Mało tego, wielokrotnie (10 razy) wyjeżdżał do krajów kapitalistycznych. Jest to również wypadek wśród działaczy opozycji bez precedensu. Tym bardziej, że na Śląsku szalał największy komunistyczny terror. „Ekstremie” paszport czasami wręczano, owszem, ale z pieczątką: bez prawa powrotu do PRL. TW „Karol” był najwyżej ulokowanym tajnym współpracownikiem służb specjalnych komunistycznego aparatu represji we władzach ruchu „Solidarność”. Konfederacja Polski Niepodlgłej o istnieniu takiej agentury była informowana. Ocena infiltracji struktury tzw. gliwickiej części RKW NSZZ”S”, została przekazana kierownictwu podziemnej „Solidarności” przez osobę informowaną przez Wydział Operacyjny „Kontrwywiadowczy” KPN [świadek ujawniony Sądowi zgodnie ze zobowiązaniem posła Michała Janiszewskiego odn 8]. Kierownictwo podziemia świadome było penetracji przez służby specjalne. Stąd w wolnej Polsce już po zwycięstwie Przewodniczącego NSZZ „S” Lecha Wałęsy w wyborach prezydenckich doszło, w 1991 roku, na terenie kancelarii głowy państwa do poufnego spotkania z udziałem członków władz „Solidarności”.[świadkowieodn. nr 9]Przeglądano materiały operacyjne byłej Służby Bezpieczeństwa PRL. W tym również teczkę TW „Karol”, „Docent” i „Oris”. Zakres podejrzeń ograniczył się do 2 osób. Już wtedy był wśród nich Jerzy Buzek, i z tego najprawdopodobniej powodu nie został on Wojewodą Katowickim. Sprawa wybuchła ponownie podczas Regionalnego Zjazdu „Solidarności” Śląsko-Dąbrowskiej, gdzie Wiceprzewodniczący Zarządu Regionu Zbigniew Martynowicz zarzucił publicznie J. Buzkowi współpracę z SB. Jerzy Buzek następnie „znikł” nawiele lat z życia politycznego.
Tyle wniosek lustracyjny. Jaki był skutek tych działań? Rzecznik Interesu Publicznego Bogusław Nizieński nie uwzględnił wniosku o wystąpienie do sądu o lustrację ówczesnego premiera Buzka.
father boss dnia 26 sie 2009 | zablokuj
Ciekawe skąd ten stek bzdur pochodzi, skoro sam Father Lustrator wstydzi się podać źródło? Pewnie okaże się, że przegapił nagłówek i chodzi np. o Jerry’ego, Wyszkowskiego, czy kogoś takiego
jendras dnia 26 sie 2009 | zablokuj
W całym ośrodku zapanowało podniecenie. W czasie śniadania krotochwilom nie było końca. Szczygło rzucił zwiniętą serwetką w Stasiaka, Stasiak w Waszczykowskiego, Waszczykowski symbolicznie rzucił w brata prezydenta, zaznaczając jednocześnie swą ogólną postawą, że nigdy by sobie na rzut rzeczywisty nie pozwolił. Symboliczna sprawność Waszczykowskiego niczyjej, poza Stasiakową, uwagi nie umknęła. Akcje Waszczykowskia wzrosły, a Stasiaka pozostały tam gdzie zawsze były. Szczygło zastrzygł uszami w poczuciu nadchodzących zmian personalnych. Sam prezydent szczerze się śmiał, po raz pierwszy od czasu kiedy uświadomiono mu, że śmiać się musi więcej, ale tak, żeby nie było widać, że sprawia mu to dotkliwy ból.
Fragment blogu „Ostatnie 497 dni prezydenta”
Więcej notek: http://balsamlomzynski.blox.pl/html
balsamlomzynski dnia 26 sie 2009 | zablokuj
Wracam po urlopie a tu dalej produkuje się „fb”.
Co do Buzka – gdyby się okazało, że w dzieciństwie Buzek wyrywał jednak skrzydełka muchom, to wtedy rzeczywiście społeczeństwo powinno przemyśleć swój pozytywny stosunek do jego osoby.
Niestety argumenty w rodzaju „co z niego opozycjonista, który nigdy nie został aresztowany” nie trafiają mi do przekonania, bo np. partia PiS pełna jest takich opozycjonistów – od Karskiego po samego wodza. Chodź uczciwie muszę wyznać, że ten pierwszy z powodu koloru nosa, może mieć jednak jakąś kombatancką przeszłość.
Generał Electric dnia 26 sie 2009 | zablokuj
„Niestety argumenty w rodzaju “co z niego opozycjonista, który nigdy nie został aresztowany” nie trafiają mi do przekonania, bo np. partia PiS pełna jest takich opozycjonistów”
Są też w PiS opozycjoniści z PZPR – rozwalali system od środka, żeby nie było!
threepwood dnia 26 sie 2009 | zablokuj
To jest właśnie ta gebelsowska metoda stosowana bardzo często przez karłów (nie tylko moralnych) z partyjki przykościelnej zwanej żartobliwie “prawo i sprawiedliwość”. Po mistrzowsku tę metodę opanowali obaj Bracia Mniejsi. Oni po prostu obrzucają człowieka błotem a większość normalnych ludzi w to nie wierzy. W tę “prawdę” objawioną wierzą tylko PISS-owskie lemingi
@Frajerze Bosy!
Jeśli to wszystko, co tu byłeś łaskaw skopiować i wkleić, byłoby prawdą, to już Minister Prawdy IVrp, niejaki Kura-tyka już dawno ogłosiłby oficjalnie, że niestety Profesor Buzek nie może być Eurodeputowanym, bo skłamał lustracyjnie. Pomyśl, zastanów się! Do kogo ty te głupoty adresujesz? Do lemingów z sekty PISjanistycznej, bo przecież wyznawcy tej sekty, jak każdej sekty, nie myślą a ślepo wierzą! Tu, na stronę SD, @Furfancie Bosy, lemingi PISSowskie rzadko zaglądają, więc twój tekst trafia w próżnię. Bo wszystkich przeciwników PISSu cechuje MYŚLENIE, a nie wiara!
Flogiston dnia 26 sie 2009 | zablokuj
A dlaczego mój komentarzyk czeka na zatwierdzenie, czy cóś z nim jest nie tego?
Flogiston dnia 26 sie 2009 | zablokuj
Od czasu do czasu w różnych „patriotycznych” źródłach pojawiają się kolejne rewelacje na temat agenturalnej przeszłości niegdysiejszych opozycjonistów. Dostało się już prawie każdemu: poczynając od Wałęsy, poprzez Michnika, Kuronia, Mazowieckiego aż do Borusewicza czy Bartoszewskiego. Doszło do tego że każdy, kto był czynnym opozycjonistą a nie został opluty powinien czuć się dotknięty brakiem zaiteresowania.
Żródłem i przyczyną całej tej hucpy są frustracje związane z niezaspokojonymi ambicjami (Wyszkowski czy Gwiazda), zazdrość o sławę czy pozycję (Ziemkiewicz lub Sakowicz), „genetyczny” antysemityzm (Robert Nowak i środowisko radiomaryjne) czy też zwykła szczurza nienawiść do każdego kto jest lepszy, szlachetniejszy czy mądrzejszy, która charakteryzuje różne kreatury kryjące się za anonimowymi nickami (np. f.b. czy P. cośtam cośtam).
Ale nawet gdyby przyjąć karkołomną tezę że wszystkie te „doniesienia” i „prawdziwe prawdy” są zgodne z rzeczywistością, to możemy przyjąć taką alternatywę:
1. Służba Bezpieczeństwa PRL-u była tak nieudolna i nieprofesjonalna że pomimo obsadzenia zdecydowanej większości stanowisk opozycyjnych swoimi agentami nie zdołała zapobiec upadkowi Układu Warszawskiego, odzyskania przez Polskę suwerenności i całemu ciągowi zdarzeń pod ogólną nazwą „przemiany demokratyczne i wolny rynek”.
Lub też
2. Służba Bezpieczeństwa była głęboko patriotyczną organizacją której ściśle tajnym celem było wyzwolenie kraju spod sowieckiej okupacji i przywrócenie mu ładu demokratycznego (taki więcej wallenrodyzm), a w takim wypadku wszyscy domniemani agenci powinni być postrzegani jako jak najprawdziwsi patrioci.
Obydwie te tezy są w sposób najoczywistszy (że użyję ulubionego w pewnych kręgach zwrotu) tak idiotyczne i nieprawdopodobne, że każdy kto ma choć dwie szare komórki musi to przyznać. Ale prostą konsekwencją takiego punktu widzenia jest to, że teże sam posiadacz choćby tych dwóch szarych komórem musi uznać te „udokumentowane prawdy” za stek bzdur.
Kłopot zaczyna się wtedy, gdy komuś brakuje nawet tych dwóch szrych komórek.
ryszard dnia 26 sie 2009 | zablokuj
Ryszard – to dokładnie odwrotnie proporcjonalnie do tego co zastali Alianci w Niemczech w 1945 roku. Okazało się, że Niemcy to kraj zamieszkały prawie wyłącznie przez antyfaszystów. A Wehrmacht od zawsze był w opozycji do Hitlera.
To co napisał fb nie jest tylko „stekiem bzdur”, a obrazem świadomości i mentalności radiomaryjowców. To świadectwo stanu umysłów ludzi witających się na antenie przy pomocy dziewicy Maryi i szukających obiektów do wyładowania swych frustracji, albo dla potrzymania frustracji innych jako własnego sposobu na życie.
Generał Electric dnia 26 sie 2009 | zablokuj
Dla ciekawych zwłaszcza Jendrasa podaję źródło.
Są to fragmenty z wniosku o wszczęcie postępowania lustracyjnego wobec Jerzego Buzka zgłoszonego przez Tomasza Karwowskiego posła na Sejm z Konfederacja Polski Niepodległej – Ojczyzna.
http://www.videofact.com/polska/buzek2.html
Jesli ktoś słyszał że towarzysz Buzek podawał kogoś do sądu za ten „stek bzdur” chętnie zapoznam się ze stosownym linkiem.
http://www.videofact.com/polska/buzek2.html
father boss dnia 26 sie 2009 | zablokuj
@ G.E.
Istnieje pewna grupa ludzi głębokoniemyślących i głębokotępych oraz głębokopodatnych na różne manipulacje – za to głębokofanatycznych i głębokoodpornych na logiczne argumenty (dzięki ci P.cośtam cośtam za cudne neologizmy w poprzednim wątku – stanowią inspirację dla wzbogacenia mojego zasobu słów). Taką grupą był elektorat Tymińskiego z rzucającymi mu się na szyję durnowatymi babami w średnim wieku, tacy byli wyborcy Samoobrony, tacy są słuchacze R.M. i tacy są w większości wielbiciele PiS-u i dwóch pokracznych braci. Tego typu margines intelektualny był, jest i będzie, i jest on niestety wcale niemały, bo sięgający ok.20% wyborców. Tylu mniej więcej głosowało na dziwnego osobnika z Peru, tylu wiernych miał w chwilowym apogeum Lepper, i taki jest mniej więcej dzisiaj żelazny elektorat PiS-u, któremu udało się zagospodarować mało rozgarniętych frustratów. Na szczęscie na więcej liczyć nie mogą.
ryszard dnia 26 sie 2009 | zablokuj
%ryszard
Liczysz 20% ale z ilu? Spośród tych, co oddali wazny głos, czy spośród wszystkich Polaków uprawnionych do głosowania? Jeśli liczysz tych, co chodzą na wybory, to przy 40% frekwencji, wychodzi, że tych fanatyków to nie jest 20% społeczeństwa, tylko 8%. Pomyśl, 40% chodzi na wybory, a reszta ma naszą pożal się Boże klasę polityczną w d… Nie zastanawiałeś się, dlaczego tak jest? To bierny opór społeczeństwa, które ma dosyć nieudolnych, niekompetentnych polityków.
Wesoły Romek dnia 26 sie 2009 | zablokuj
Czy ktoś jeszcze wierzy w te sztucznie dmuchane sondaże poparcia? Szczerze wątpie, aby którakolwiek partia miała obecnie takie %. Czekam na korektę – jak na giełdzie
Krzysztof Wójtowicz dnia 26 sie 2009 | zablokuj
@Wesoły Romek
„To bierny opór społeczeństwa, które ma dosyć nieudolnych, niekompetnych polityków”.
Masz pewnie trochę racji, ale może trzeba by się zastanowić dlaczego tak jest.
Nasi politycy nie wzięli się znikąd. Nasi politycy są niestety odpowiednikiem naszego społeczeństwa. Przyjrzyj się przeciętnemu Polakowi, a zobaczysz faceta który odpierdolony idzie w niedzielę do kościoła a potem razem ze szwagrem zaleje pałę i stłucze żonę bo mu przeszkadzała oglądać mecz. Przejedź się na wieś i obejrzyj choćby psie budy zrobione ze starych żelaznych beczek i przytroczonym do nich na metrowym łańcuchu wynędzniałym burkiem, bo „pies żeby był zły to musi być głodny”. Posłuchaj pełnego nienawiści języka uczestników pielgrzymek „Rodzin Radia Maryja” i słów samego Ojca Hochsztaplera na antenie tegoż radia. Przyjrzyj się fanom Joli Rutowicz i widzom różnych Big Brotherów – na ich twarzach zobaczysz uśmiech szczęśliwej bezmyślności. Przysłuchaj się zdziecinniałej dykcji głupawych nastolatek (od 11. do 41. roku życia) niepotrafiących już normalnie powiedzieć słowa „uśmiech” czy „szczęście” bo wyjdzie im „usmiech” i „scęscie” (nawet nie potrafię tego zapisać, bo w alfabecie nie ma takich głosek, ale w każdym debilnym serialu prawie każda cipa tak mówi). Pójdź na mecz piłki kopanej spójrz na człekokształtnych kiboli. Itd, itd…
A póżniej ci „obywatele” i to „społeczeństwo” ma pretensję do polityków? A czy zasłużyli na lepszych?
ryszard dnia 27 sie 2009 | zablokuj
Jak widzę wielu pamięć zawodzi. A swego czasu sprawa Buzka Była głośna. Więc przypomnę.
Wyglądało to tak:
Najpierw stacje telewizyjne i radiowe prezentują posłów Adama Słomkę i Tomasza Karwowskiego, którzy opowiadają, że ich zdaniem, Jerzy Buzek był agentem SB. I że kierują do Sądu Lustracyjnego wniosek o wszczęcie postępowania wobec premiera.
Potem ponad trzydzieści pism i stacji ogłasza, iż nie będzie informować o tych oskarżeniach. A sam premier? Zainteresowani polityką widzą go na szklanym ekranie: szef rządu przemawia, występuje, coś robi. Zachowuje się, jak gdyby nigdy nic.
Oskarżyciele premiera podali numer ewidencyjny jego teczki i miejsce, w którym się znajduje. Podali kopie pokwitowań za pieniądze pobierane od SB. Podali nazwiska świadków, w tym nazwisko oficera, który agenta Buzka miał „prowadzić”. W normalnym kraju już następnego dnia służby premiera udowadniałyby, że takich rzeczy nigdy nie było, że pod danym numerem ewidencyjnym jest teczka, ale Kowalskiego, że pokwitowanie jest fałszywe, a oficer konfabuluje. Tam czytelnik, widz, słuchacz, traktowany jest jak świadomy obywatel. Tam, ale nie w Polsce.
U nas i premier, i jego aparat, i część mediów, przyjęli taktykę wyniosłego przemilczania.
Sprawę Buzka chętnie przyrównuje się do sprawy Oleksego. W obu przypadkach bezpardonowo oskarżono urzędującego premiera. W obu publiczność nie poznała argumentów oskarżenia. Na tym kończą się podobieństwa.
Jednocześnie sprawa Buzka stała się pułapką dla części mediów. Bo jak czytelnikowi wytłumaczyć, że w latach 1995-96 można było bez pardonu atakować Józefa Oleksego, a dziś nie wolno złego słowa powiedzieć na Jerzego Buzka?
Tak kolego Ryszard, podobno jesteś „głęboko myślący” (mam nadzieję że głową a nie tylną częścią)
Materiały, które wkleiłem wcześniej pochodzą z wniosku o wszczęcie postępowania lustracyjnego wobec Jerzego Buzka złożonego przez Tomasza Karwowski Posła na Sejm Konfederacji Polski
Niepodległej – Ojczyzna w 1999r .
Stosowny link tutaj.
http://www.videofact.com/polska/buzek2.html
father boss dnia 27 sie 2009 | zablokuj
@fb
O kurczę… faktycznie, to co napisałeś (zacytowałeś) przyprawia o dreszcze. Niechby choć 5% z tego było prawdą, to i tak afera jest kosmiczna. Wygląda na to, że niejaki JB, polityk obecnie wychwalany przez wszystkich pod niebiosa, zawsze był po prostu małą gnidą, a dokumenty potwierdzające ten fakt były przecież dostępne na wyciągnięcie ręki.
Jako przedstawiciel „płytkoprzetwarzających” dość szybko zapominam różne rzeczy; coś mi się jednak kołacze po głowie, że ten JB był kiedyś nawet premierem! Zaraz, zaraz, kiedy to było… i kto go na tę funkcję zgłosił?
boka dnia 27 sie 2009 | zablokuj
A teraz mały quiz: na początek cytat z pewnego artykułu:
„PiS też cieszy się z wyboru Jerzego Buzka na szefa europarlamentu. I daje temu wyraz w szczególny sposób. XXX powiedział, że Buzek „jest niepisanym członkiem honorowym PiS”. Dlaczego? Bo wyciągnął z politycznego niebytu braci Kaczyńskich.
Jego zdaniem były premier przyczynił się do powstania Prawa i Sprawiedliwości. „Jerzy Buzek powołał Lecha Kaczyńskiego na ministra sprawiedliwości, czym przyczynił się do politycznego braci Kaczyńskich” – mówił XXX w TVN24.
I cieszył się z wyboru Polaka na szefa PE. „To sukces Polski. W takich przypadkach zawsze stawia się na czele interes kraju, dopiero potem partyjny. Tak było z popieraniem Bronisława Geremka w PE, który przecież był z innej bajki politycznej niż PiS. Stał do nas poglądami w zupełnej opozycji” – dodał XXX.
A teraz, panie i panowie, pytanie dla głębokoprzetwarzających: kim jest XXX?
A. Andrzej Olechowski
B. Jacek Kurski
C. Stefan Niesiołowski
D. Michael Jackson
D. Grzegorz Miecugow
boka dnia 27 sie 2009 | zablokuj
No i wszystko sie wyjaśniło: naszym niekwestionowanym autorytetem i jest Tomasz Karwowski, który całe swe życie poświęcił szerzeniu dobra i bezkompromisowej walce o prawdę i sprawiedliwość!
Tak, ten sam Karwowski, który we wrześniu 1992 r., mając 2,6 promila alkoholu we krwi spowodował wypadek samochodowy, za co został z KPN pogoniony.
Ten sam Karwowski, który w 2001 r., z transparentem „Polacy popierają Jean-Marie Le Pena”, manifestował na pochodzie nacjonalistów w Paryżu na czele grupki górników gorące poparcie dla francuskiego Frontu Narodowego i zaprosił Le Pena do Polski.
To ten sam Karwowski, który – po wybraniu do sejmu z list AWS – natychmiast zaczął tenże AWS zwalczać, domagając się dymisji kolejnych ministrów
To ten sam Karwowski, który grudniu 2000 r., w liście do ministra środowiska przytomnie zauważył, że „Gazeta Wyborcza” dołączyła do świątecznego wydania torebki „z trawą niewiadomego pochodzenia”: „Czy właściciele gazety nie nabyli tzw. sianka na stół wigilijny na przykład z Ukrainy, z okolic Czarnobyla? [...] Czy wykos tak wielkiej ilości trawy nie stanowi zagrożenia dla zrównoważonego rozwoju ekologicznego?”.
Tak, to ten sam Karwowski, który w sierpniu 2008 r. trafił do aresztu wraz z Dochnalem, za to, że załatwił mu fałszywe dokumenty – ABW znalazła u pana Karwowskiego podrobione za granicą dowód osobisty, paszport oraz prawo jazdy ze zdjęciami Dochnala, według których Dochnal był Litwinem. W związku ze śledztwem m. in. o pranie brudnych pieniędzy, Dochnal miał zakaz opuszczania kraju.
Czy są jeszcze jakieś pytania?
jendras dnia 27 sie 2009 | zablokuj
Skoro komentarz w całości nie przechodzi, podzielę go na części
Pierwsze primo:
To jest właśnie ta gebelsowska metoda stosowana bardzo często przez karłów (nie tylko moralnych) z partyjki przykościelnej zwanej żartobliwie “prawo i sprawiedliwość”. Po mistrzowsku tę metodę opanowali obaj Bracia Mniejsi. Oni po prostu obrzucają człowieka błotem, bo a nuż jakaś część błota przylepi się do pomawianej osoby. Większość normalnych ludzi w te kalumnie nie wierzy, ale za to w tę “prawdę” objawioną wierzą tylko PISS-owskie lemingi [oczywiście bardzo głeboko przetwarzające].
Flogiston dnia 27 sie 2009 | zablokuj
Drugie:
@Frajerze Bosy!
Jeśli to wszystko, co tu byłeś łaskaw skopiować i wkleić, byłoby prawdą, to już Minister Prawdy IVrp, niejaki Kura-tyka już dawno ogłosiłby oficjalnie, że niestety Profesor Buzek nie może być Eurodeputowanym, bo skłamał lustracyjnie. Pomyśl, zastanów się! Do kogo ty te głupoty adresujesz? Do lemingów z sekty PISjanistycznej, bo przecież wyznawcy tej sekty, jak każdej sekty, nie myślą a ślepo wierzą! Tu, @furfancie bosy, lemingi PISSowskie rzadko zaglądają, więc twój tekst trafia w próżnię. Bo wszystkich przeciwników PISSu cechuje MYŚLENIE, a nie wiara!
Flogiston dnia 27 sie 2009 | zablokuj
fb – PROPOZYCJA – skieruj lepiej swój sokoli wzrok na życiorys swego padre z Torunia – dlaczego Wy zawsze zajmujecie sie życiorysami innych, a nie swoich guru – jak Wolniewicza, Nowaka czy wspomnianego Rydzyka? Zacznijcie od siebie, a później możecie bez grzechu rzucać kamieniem.
Generał Electric dnia 27 sie 2009 | zablokuj
f.b.
Czym ja myślę to nie jest twoja sprawa bo jest to proces na tyle ci obcy, że nie powinieneś się tym interesować.
Jeśli zaś chodzi o twoje „rewelacje” to ze względów czysto humanitarnych powiem ci, że jeśli już koniecznie musisz je wypisywać (taka praca?) to przynajmniej nie przywołuj takich źródeł jak Karwowski czy Słomka, bo dajesz mi dodatkowy argument do ręki: do frustracji czy zawiści dochodzi jeszcze kompletny debilizm (Karwowski – patrz post Jendrasa) czy absolutne oderwanie od rzeczywistości oraz przekręty podatkowe (Słomka). Jeśli natomiast chciałbyś podyskutować rzeczowo i wiarygodnie to dokończ wreszcie podstawówkę, spróbuj – może uda ci się skończyć gimnazjum, ale do matury już raczej się nie przymierzaj – jest poza twoim zasięgiem (spóźniłeś się -trzeba było podchodzić za Giertycha – wtedy nawt ty mógłbyś ją zdać).
ryszard dnia 27 sie 2009 | zablokuj
Drugie primo: Jeśli to wszystko, co tu byłeś łaskaw skopiować i wkleić, byłoby prawdą, to już Minister Prawdy IVrp, niejaki Kurtyka już dawno ogłosiłby oficjalnie, że niestety Profesor Buzek nie może być Eurodeputowanym, bo skłamał lustracyjnie. Pomyśl, zastanów się! Do kogo ty te głupoty adresujesz? Do lemingów z sekty PISjanistycznej, bo przecież wyznawcy tej sekty, jak każdej sekty, nie myślą a ślepo wierzą! Tu, Furfancie Bosy, lemingi PISSowskie rzadko zaglądają, więc twój tekst trafia w próżnię. Bo wszystkich przeciwników PISSu cechuje MYŚLENIE, a nie wiara
Flogiston dnia 27 sie 2009 | zablokuj
Może by tak ktoś z załogi SD zechciał napisać do mnie, dlaczego mój komentarz przeróżnie już przeze mnie modyfikowany, przekształcany i autocenzurowany – nadal nie chce przejść a czeka na zatwierdzenie?
Flogiston dnia 27 sie 2009 | zablokuj
Eeeee tam.
Dobry PR i płytkoprzetwarzające lemingi zaufają każdemu…
P.S.
Pamiętacie naszą dyskusję gdy mówiłem że unikamy recesji dzięki dwóm decyzjom PiS:
- obniżka podatków (PIT i składka rentowa)
- brak wejścia do ERM2 i przyjęcia euro.
Krytykowaliście to na maksa szczególnie domorosły ekonomista Simon.
Dziś okazuje się że nawet Międzynarodowy Fundusz Walutowy podaje własną walutę, brak ERM2 i euro jako jeden z najwazniejszych czynników które nam pomogły.
A oto co pisze renomowany „Wall Street Journal” na temat decyzji PiS odnośnie obniżenia podatków i spowolnienia wprowadzania euro:
„Polska miała w tym roku sporo szczęścia: obniżka podatku dochodowego weszła w życie w samą porę, by ożywić gospodarkę, a jak tylko zaczął się kryzys, zaczęły napływać fundusze infrastrukturalne z Unii Europejskiej. Poza tym powolne tempo wprowadzania euro przez polskich polityków spowodowało osłabienie złotego na początku 2009 r., pomagając w ten sposób eksporterom” – pisze WSJ.
A więc dwa z trzech czynników wyciągających Polskę z recesji do wg „Wall Street Journal” zasługa rzadów PiS…
Palestrina2005 dnia 27 sie 2009 | zablokuj
Jendras
Jest taki dupek co to najszczał do kropielnicy, miał nieślubne dziecko co to się utopiło. Grób jego zlikwidowano, aby naszemu bahaterowi nie pluć w papiery. Mało tego jego syn pod wpływem alkohol spowodował wypadek i uciekł wówczas z miejsca wypadku, a złapany przez policję lżył funkcjonariuszy, do tego nie tylko znieważył policjantów, ale jednego z nich opluł . Jako okoliczność łagodzącą adwokat Przemysława W. wskazywał wtedy na tzw. „pomroczność jasną”, na którą miał cierpieć syn prezydenta. Ale bohaterów się nie sądzi co nie? Gorzej jak w tych pseudo-bohaterów ktoś uderza. Trzeba za wszelką cenę kogoś zgnoić.
PS
Kiedy Buzek podał do sądu Karwowskiego o zniesławienie?
father boss dnia 27 sie 2009 | zablokuj
„spowodowało osłabienie złotego na początku 2009 r., pomagając w ten sposób eksporterom”
Eksporterom – tak, importerom i innym podmiotom gospodarczym – NIE, domorosły ekonomisto Double-oh-P.
A twoja wiadomość to nic nowego – ot, trochę zmieniona kalka poprzedniego razu i jeszcze poprzedniego… razem z poprzednimi.
Czy moja opinia o tobie może być jeszcze gorsza? Najwyraźniej tak.
threepwood dnia 27 sie 2009 | zablokuj
threepwood,
Import = produkcja za granicą
Ekspoert = produkcja w Polsce.
Co bardziej wpływa na rozwoj PKB domorosły ekonomisto?
Zresztą czyżbyś wyśmiewał to co pisze Wall Street Journal – bo oni piszą wyraźnie że osłabienie złotego pomogło….
Palestrina2005 dnia 27 sie 2009 | zablokuj
Old copypasta is old.
Rusek dnia 27 sie 2009 | zablokuj
„Co bardziej wpływa na rozwoj PKB domorosły ekonomisto?”
Bo WIADOMO, że wskaźnik PKB NIE MA wad. Żadnych. To jakieś kłamstwa ekonomistów (pewno domorosłych, panie magister omni sciences – ekonomii, socjologii i politologii), że np. nie uwzględnia szarej strefy, abstrahuje od różnic majątkowych czy pomija faktyczne koszty produkcji.
A to dalsze część artykułu, którą pominąłeś (ciekawe, dlaczego):
„Ale zauważa też, że Polsce dobrze przysłużyła się także kultura ostrożności w biznesie i gospodarce, zaszczepiona w okresie hiperinflacji podczas upadku komunizmu, restrukturyzacja państwowego systemu bankowego na początku lat 90. oraz ostre spowolnienie wzrostu w latach 2001-02. Dziennik cytuje w tym kontekście analityka Danske Bank w Kopenhadze Larsa Christensena, który mówi, że „niektóre kraje, jak Argentyna, wpadają z kryzysu w kryzys. Inne uczą się na swoich błędach”".
I dziękuję, że wytłumaczyłeś mi, co to jest import oraz czym się różni od eksportu! Nigdy bym na to nie wpadł.
Może jeszcze dodam, że przeciętny obywatel (gospodarstwo domowe i małe firmy – podstawowy podmiot gospodarczy) przez osłabienie złotego może mniej kupić, przez co eksport kwitnie, ale reszta nie. Rozumiem, że według ciebie gospodarka to taka jedna cyfra, a nie ciąg zdarzeń przyczynowo-skutkowych? Albo po prostu – w co bardziej wierzę – nie potrafisz ich zrozumieć bądź celowo pomijasz.
Poza tym nie wyśmiewam WSJ, tylko człowieka, który próbuje za wszelką cenę udowodnić, że to on ma rację i robi się zaskakująco lakoniczny, gdy nie da się zastosować „kopi-pejst”.
PS
Taki „antygazetowy” a cytuje artykuł z „gazeta.pl”? No, no… jestem pełen podziwu. Dla poświęceń i wysiłków w udowadnianiu, że Jarek i spółka wyrocznią delficką są.
threepwood dnia 27 sie 2009 | zablokuj
Jasne, jak brak argumentów, to sięga się po niezawodne szczanie do kropielnicy oraz pomroczność jasną. Ciekawe skądinąd co do sprawy Buzka ma Wałęsa, a szczególnie jego synalek – za logiką tej koincydencji już zupełnie nie nadążam.
Szkoda jednak, że kiedy potomkowie pisiorowych notabli prowadzili po pijaku, załapywali się kuchennymi drzwiami na studia itp., to Ci to nie przeszkadzało, a sprawę pomroczności jasnej sprzed 15 bodajże lat doskonale pamiętasz.
Co do sądu – a niby po co miał podawać, przecież nikt normalny (a nawet paranormalni z Najwspanialszej Partii Wszech Czasów), nawet przez chwilę nie wierzył w te bzdety. Rozumiem, że Ty faceta z takimi wyskokami, jak opisałem wyżej, uważasz za wiarygodnego, ale to już sprawa Twoja i Twojego psychiatry – pasuje to zresztą w całej rozciągłości do powoływania się na epokowe doniesienia niechybnie przyszłego noblisty, docenta Zyzaka.
Przy okazji podsunę Ci kolejną rewelację: Pani Prezydentowa jest czarownicą, a w Kancelarii urządziła szambo! Powinna się natychmiast poddać eutanazji! Mówił o tym jeden niesłychanie wiarygodny Rektor, a skoro LK nie podał go do sądu, to musi być najświętsza prawda!
jendras dnia 27 sie 2009 | zablokuj
@jendras!
bomba! Ale mu przypie**łeś!
Ta jest, skoro Memłak nie podał do sądu Sromotnika, no to dowód, że ona jest czarownicą, ma szambo i wkrótce będzie poddana eutanazji!
A Profesor Buzek nie jest pieniaczem i po sądach z byle g**em włóczyć się nie będzie. Tak samo jak Barak Obama nie będzie durniom udowadniać miejsca swojego urodzenia na Hawajach, i że nie urodził się w Afryce. Jeśli durnie chcą kwestionować, to niech kwestionują, człowiek z klasą nie musi udowadniać, że nie jest wielbłądem. Pieniacze muszą.
Flogiston dnia 27 sie 2009 | zablokuj
„Tak samo jak Barak Obama nie będzie durniom udowadniać miejsca swojego urodzenia na Hawajach, i że nie urodził się w Afryce.”
O Obamie nie mówmy, dobrze? Żal mi się robi USA z socjalistą u władzy…
threepwood dnia 27 sie 2009 | zablokuj
@Palestrina
Lepiej niż Belka bym tego nie ujął.(..)
http://www.polityka.pl/czeka-nas-test-prawdy/Lead101,1831,292556,18/
jakuszyn dnia 27 sie 2009 | zablokuj
@jakuszyn – a czymże jest Belka wobec geniusza ekonomii – tow. Jarosława?
Generał Electric dnia 27 sie 2009 | zablokuj
Jakuszyn
Ale wziąłeś sobie ciula za przykład.
Pewnie mu jesteś dozgonnie wdzięczny na podatek „Belki”. Który to PO obiecało zlikwidować.
Oto mądrości tego pajaca:
Jak gospodarka gna, to trzeba ją schładzać, hamować. Z kolei jeśli mocno zwalnia, to stymulować, ułatwiać jej rozwój. Przez ostatnie 20 lat rzadko kiedy się to udawało, a już za rządów koalicji PiS-LPR-Samoobrona polityka rządu była dokładnie odwrotna. Mieliśmy szybki rozwój gospodarczy, a rząd ciął podatki, nie próbował poprawiać struktury wydatków, nie zmniejszał deficytu budżetowego.
To mam rozumieć że należało podnieść podatki bo był szybki rozwój gospodarczy.
A rząd koalicji PiS-LPR-Samoobrona nie zmniejszał deficytu budżetowego tylko sam się zmniejszył w 2006r do 25,5mld zł( z 32,5mld).
a w 2007 roku do 19 mld!
father boss dnia 27 sie 2009 | zablokuj
Pamiętajcie! http://images.encyclopediadramatica.com/images/f/f1/Trollface_HD.jpg
Rusek dnia 27 sie 2009 | zablokuj
@father boss „To mam rozumieć” – Ty i rozumieć? No nie przesadzajmy – aż tyle od Ciebie nie wymagam. No i po raz kolejny nie będę Ci tłumaczył.
„Pewnie mu jesteś dozgonnie wdzięczny na podatek “Belki”.” – to akurat jest jeden z najbardziej sensownych podatków – pod wieloma względami. Co do PO i ich obietnicy likwidacji tego podatku to jak już wiele razy mówiłem – naturalnie nie dotarło do Twojej pustej łepetynki – można likwidować podatki jeżeli państwo na to stać. W tym wypadku to najpierw … ehh znowu się zagalopowałem i zapomniałem z kim rozmawiam.
jakuszyn dnia 27 sie 2009 | zablokuj
Trzeba uczciwie powiedzieć, że Gilowska jako minister finansów nie była zła. Szczerze mówiąc wolałbym Gilowską wykazującą dużą inicjatywe niż bezbarwnego i nijakiego Rostowskiego.
moherek_pospolity dnia 27 sie 2009 | zablokuj
@jakuszyn
Nie zapominaj z kim rozmawiasz. Zarówno f. b., jak i P.cośtam cośtam należą do tzw. głębokoprzetwarzających – wobec tego zaczyna do nich teraż docierać ekonomia polityczna socjalizmu (nie mówię że coś z tego zrozumieją bo tego zrozumieć nikt nie był w stanie), ale po pogłębokim przetworzeniu zaczęli uważać poglądy tam zawarte za własne. Zakodowane w ten sposób w ich centralnych ośrodkach nerwowych (nie odważę się tego nazwać mózgami) głębokoprzetworzone prawdy objawione skutkują dziesiątkami bzdur, którymi nas tu raczą.
ryszard dnia 28 sie 2009 | zablokuj
@moherek_pospolity
Minister finansów to nie jest Michael Jackson czy Doda. Mieliśmy „barwnego” idiotę Kołodkę i co z tego wynikło? Po kilku głupawych numerach nawet Miller go wyrzucił na zbity pysk. Główny Księgowy państwa nie musi opowiadać dowcipów, tańczyć na lodzie czy olśniewać urodą. Minister finansów musi być skuteczny i konsekwentny – a Rostowski jest. I to wystarczy.
ryszard dnia 28 sie 2009 | zablokuj
@Ryszard: ale Gilowska prowadziła liberalna politykę a socjalistów w rodzaju Leppera dosyć skutecznie marginalizowała.
moherek_pospolity dnia 28 sie 2009 | zablokuj
@ryszard, ciekawy artykuł z 2005 roku, wypowiadał się wykładowca SGH. Daje dodatkowe spojrzenie na sytuację finansową Polski w okolicach 2000 roku.
http://ceo.cxo.pl/artykuly/48969/Kryzysy.walutowe.html
father boss też mógłby przeczytać jak już dotychczasowe dane zostaną głębokoprzetworzone. Będzie miał znowu co głębokoprzetwarzać.
jakuszyn dnia 28 sie 2009 | zablokuj
Wszedłem sobie dzisiaj na Kontrowersje pl. i zgadnijcie kogo tam znalazłem? Naszego ulubionego P.cośtam cośtam. I wyobraźcie sobie – tam jeszcze usiłują mu odpowiadać MERYTORYCZNIE!!! oj naiwni, naiwni !!!
ryszard dnia 28 sie 2009 | zablokuj
@moherek_pospolity
Nie zgadzam się – Gilowska obniżała podatki nie redukując wydatków ani nie restrukturyzując budżetu. Poza tym znowu panuje potężne przekłamanie – obniżone stawki PIT wprawdzie uchwaliła Gilowska, ale budżet pod te obniżki jak i same obniżki wprowadził rząd PO, wprowadzając przy okazji zmniejszenie wydatków budżetowych.
Z Jakuszynem muszę się zgodzić – mieliśmy niesamowite szczęście, że w listopadzie zeszłego roku ministerstwem finansów nie rządziły oszołomy w stylu Kołodki czy Gilowskiej.
W mojej ocenie na czas wybuchu wielkiego kryzysu, przyjęliśmy najbardziej optymalną z możliwych – politykę gospodarczą. Bez nerwowych interwencji – podłączyliśmy się do pakietów stymulacyjnych – zwłaszcza niemieckiego rządu, ale i np. słowackiego. Wykorzystujemy wreszcie prawdziwy „dar niebios” (wbrew czarnej propagandzie PISokomunistów) czyli fundusze z UE – co widać już nie tylko w statystykach ale choćby w rozpoczynanych realnie inwestycjach drogowych.
Uważam, że nawet nie warto polemizować z fb czy Palestriną przytaczających entuzjastyczne dane z 2007 roku (notabene większy choć minimalnie był wzrost PKB w 1997 roku o czym także powszechnie zapomniano) bez cienia analizy sytuacji światowej i cienia refleksji nad tym co zdarzyło się w gospodarce światowej w zeszłym roku i jak obecnym. To co wypisują jest po prostu na zbyt żenującym poziomie aby się do tego odnosić – i jak zauważył słusznie Ryszard – jest walką z perzem.
Generał Electric dnia 28 sie 2009 | zablokuj
Spróbujmy przeanalizować proces wnioskowania u Father Bossa:
Belka (w formie zarzutu wobec rządu): „(…) polityka rządu była dokładnie odwrotna. Mieliśmy szybki rozwój gospodarczy, a rząd ciął podatki, nie próbował poprawiać struktury wydatków, nie zmniejszał deficytu budżetowego.”
Father Boss (tzw. wniosek z powyższego): „To mam rozumieć że należało podnieść podatki bo był szybki rozwój gospodarczy.”
Spróbujmy posłużyć się logiką. Marek Belka sformułował zarzut, sugerując, że powinno być odwrotnie, niż rząd wykonał. A więc zaprzeczmy trzem „zdaniom”:
- ciąć podatki -> nie ciąć podatków
- brak próby poprawy struktury wydatków -> próba poprawy struktury wydatków
- brak zmniejszania deficytu -> zmniejszanie deficytu
FB nawet drugi i trzeci w miarę zrozumiał (aczkolwiek kontrargument śmieszny: trzeba było oczywiście ograniczyć wydatki tak, żeby deficyt w ogóle znikł albo nawet wyrobić nadwyżkę, a chwalenie się ograniczeniem w tak niewielkim stopniu wobec takiej koniunktury jest czymś na kształt komiczno-kuriozalnej papki), natomiast przy pierwszym dokonał nadużycia. Belka zasugerował, że nie powinno się obniżać, a nie, że powinno się podwyższać. Być może nawet chciałby podwyższyć, bo trzyma się to jakoś logiki jego wywodu, ale mimo wszystko nie sugerował tego.
Inna sprawa, że chociaż argumentacja Belki jest logiczna, nie do końca przekonuje mnie co do tego, że błędem było obniżenie podatków. Natomiast całkowicie się zgadzam z tym, że powinni byli O NIEBO bardziej ciąć wydatki. Ale wiadomo: każdy rząd woli podnieść chwilowo koniunkturę zwalając jej koszty na przyszłe rządy, żeby móc pieprzyć jak to zwykle robi Putra: „Za naszego rządu był wzrost i malało bezrobocie, a za waszego jest stagnacja i bezrobocie rośnie”. Na szczęście powoli coraz mniej ludzi nabiera się na takie dyrdymały.
Boromir dnia 28 sie 2009 | zablokuj
Problemem Polski nie są obecnie wyższe czy niższe podatki, a sztywność budżetu w 3/4 – to sprawia, że nie jesteśmy w stanie w wystarczającym stopniu skupić się na redukcji deficytu i ograniczeniu długu publicznego. Taki stan niesie jeszcze ważniejsze implikacje – niemożność skupienia środków na inwestowanie przyszłość – tj. dofinansowanie edukacji, a przez to rozwoju nauki, badań naukowych oraz brak finansowania programów wdrażania nowych technologii i wypracowywania nowych trendów technologicznych. Dzisiaj w rezultacie budżet skupia się bardziej na sfinansowaniu 2 mln rencistów (ewenement na skalę światową w ilości inwalidów na 1000 mieszkańców), dofinansowaniu rolników (i tak wiecznie niezadowolonych) – poprzez dotowanie im ubezpieczeń, współ dotowanie dopłat, kredytów etc, etc. Do tego dochodzi dotowanie grup branżowych – górników, mundurowych, sukienkowych – grup uprzywilejowanych względem reszty społeczeństwa – którzy swoje przywileje mają ugruntowane przez regulacje prawne, strzeżone kurczowo przez związki zawodowe, a w parlamencie przez obecnego prezydenta i koalicję SLD, PIS i PSL.
W dodatku niestety u nas się tak porobiło, że wyznacznikiem postępu stała się autostrada, a nie rozwój biotechnologii czy nanotechnologii – ta mentalność i krotkowzrocznosć jest dzisiaj największym nieszczęściem polskich elit politycznych jak i całego narodu.
W rezultacie dzisiaj nie wróżę dobrze sensownej reformie finansów publicznych, bez której spychamy siebie na margines krajów, które w XXI wieku nie będą miały szans na wyznaczanie trendów w światowej gospodarce, stając się wyłącznie montownią do czasu kiedy cenowo będziemy konkurencyjni.
Przebudowanie finansów publicznych to będzie proces o skali porownywalnej tylko z reformami z lat 1989/1990 ze względu na skalę koniecznych zmian politycznych, społecznych i gospodarczych.
Generał Electric dnia 28 sie 2009 | zablokuj
Tymczasem za słynny raport Antka, pan płaci, pani płaci, społeczeństwo płaci, a on sam – nie:
„Odszkodowania wypłacane przez MON w związku z tzw. raportem Macierewicza wyniosły dotąd 150 tys. złotych – wylicza „Rzeczpospolita”. Jak dodaje, to dopiero początek, bo w toku jest jeszcze 15 spraw w związku z raportem.
(…) W warszawskich sądach toczą się również sprawy przeciwko autorowi raportu. Są to pozwy cywilne i prywatne akty oskarżenia. Jednak Macierewicz w większości przypadków jest górą, gdyż sąd stwierdza, że pozew ws. raportu nie może dotyczyć jego jako osoby fizycznej.”
http://www.tvn24.pl/-1,1616814,0,1,panstwo-placi-za-raport-macierewicza,wiadomosc.html
kompan dnia 28 sie 2009 | zablokuj
@kompan:
I to jest właśnie w tym wszystkim najbardziej oburzające – brak osobistej odpowiedzialności.
Nawet w Kodeksie Pracy – dokumencie niezwykle propracowniczym – określone są sankcje wobec pracownika, jeśli coś s*ieprzy w robocie na skutek niedbałości, a jeśli zrobi to umyślnie – sankcje są wyższe. Nie są to bardzo dotkliwe kary, ale istnieją.
Dlatego też przysłowiowy pracujący w tartaku „pan Zenek” odczuwa w majestacie prawa konsekwencje finansowe jeśli popsuje piłę, natomiast „pan Antek” (już nieprzysłowiowy), piastujący kierownicze stanowisko w firmie „Polska” (40 milionów ludzi i budżet w wysokości xxxxxxxxxxxxxxxxxx PLN) jako pracownik pozostaje całkowicie bezkarny.
Nic dziwnego, że tak wiele osób pcha się do polityki: dostajesz wysokie apanaże i liczne dodatkowe korzyści, możesz realizować dowolne swoje urojone, psychotyczne pomysły, i na koniec dnia – to najlepsze – ZA NIC NIE PONOSISZ ODPOWIEDZIALNOŚCI.
Wystarczy „tylko” nie mieć twarzy, kręgosłupa i honoru. Dla wielu ludzi to jest bariera nie do przeskoczenia, ale dla niejednego – jak widać – pikuś.
boka dnia 28 sie 2009 | zablokuj
@kompan
@boka
- mylicie się niepomiernie – Antoni Maciarewicz nie może odpowiadać karnie, tym bardziej finansowo za swe decyzje czy słowa. W naszym kraju ustawodawstwo karne nie przewiduje karania osób niepoczytalnych umysłowo za swe czyny niezgodne z prawem. Co więcej, prawo w naszym kraju z kolei nie zabrania takim ludziom piastowania urzędów publicznych.
Generał Electric dnia 28 sie 2009 | zablokuj
Z innej beczki:
Czytaliście dzisiejszy tekst w Wybiórczej o Blidzie.
Jaki przestępca gospodarczy jechał samochodem i słyszał że ktoś mówił że słyszał że funkcjonariuszka molestowała naszą biedną Barbarę Blidę psychicznie podczas rozmowy w domu.
Dla Wybiórczej to poważny dowód – przestępca jechał samochodem i słyszał jak ktoś mówił że słyszał że ktoś mówił że on słyszał co ktoś mówił…
Ale Wy kochacie Blidę
Bo przecież jest ona typowym przykładem wspaniałej III RP – polityk-milioner mający jakieś dziwne i niejasne powiązania ze światem biznesu to święty i wzrór cnót miłosników III RP.
Mam więc pytanie do Wybiórczej i serwisu SD:
Dlaczego jeszcze nie ogłosiliście Barbary Blidy ŚWIĘTĄ ?????
Palestrina2005 dnia 28 sie 2009 | zablokuj
Kiepsko. Tylko jeden trzykropek. :-/
Boromir dnia 28 sie 2009 | zablokuj
Widzi ktoś powód, by na to odpowiedzieć? Ja nie.
Poss dnia 28 sie 2009 | zablokuj
Ale za to aż pięć pytajników! (ktoś mu pokazał nowy znak pisarski, czy co?)
Gdyby jeszcze w drodze wyjątku Palancina zechciał przeczytać ze zrozumieniem tekst, na który się powołuje, to może przekonałby się, że GW nigdzie nie napisała, że to poważny dowód, za to wyraźnie przytacza – wyróżniając je śródtytułem zresztą – słowa Rapackiego, zalecające ostrożność i w pewnym stopniu podważające wiarygodność takich świadków.
No cóż, choć dzięki wykładom fb wiemy już, że kretynizm występuje również pod nazwą „przetwarzania przydennego”, to jednak w dalszym ciągu nie ma chyba na tę „przetwarzalność głęboką” skutecznego leku.
Ale w sumie i tak ważne jest tylko to, że jakiś maniak mógł se napisać „Ale Wy kochacie Blidę”, co niewątpliwie poprawiło mu samopoczucie.
jendras dnia 28 sie 2009 | zablokuj
Ja sobie przypominam, jak Alexis obciążała Blidę. I wtedy wyjaśnienia przestępcy były dowodem niepodważalnym. A teraz już nie są.
Jak to się ludziom światopogląd zmienia. Dzięki głębokiemu przetwarzaniu, oczywiśćie. Głębokiemu, bo odbywa się głęboko.
wujek_manfred dnia 28 sie 2009 | zablokuj
Ciekawą analizę, dokonaną przez wykształciucha dr. Wojciecha Jabłońskiego znalazłem na stronie http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Po-co-nam-wolna-Polska,wid,11427415,wiadomosc.html?ticaid=18a54&_ticrsn=5 – Większość Polaków neguje obecny system polityczny, gdyż partie polityczne całkowicie oderwały się od problemów zwykłych obywateli. Niestety w analizie tej brakuje wniosku, co należy zrobić, aby zmienić ten stan rzeczy.
Jednym z rozwiązań jest zmiana ordynacji wyborczej do Sejmu na większościową w jednomandatowych okręgach wyborczych (JOW). W takiej ordynacji Polskę podzielono by na tyle okręgów wyborczych, ile jest mandatów (460). W okręgu, przypadającym na około 62 tysiące uprawnionych do głosowania wygrywałby ten kandydat, który uzyskałby najwiekszą liczbę głosów. Ordynacja prosta i zrozumiała dla każdego, nawet dla osób z wykształceniem podstawowym. Żadnych progów wyborczych i parytetów.
Pomyślcie. W takiej ordynacji udałoby się wyeliminować większość miałkich polityków z plasteliny, klakierów nie mających własnego zdania. Partie polityczne musiałby wystawiać ludzi kompetentnych, liderów społeczności lokalnych, aby mieć choć cień szansy na zwycięstwo. Do Sejmu mogłyby się tez dostać osoby bezpartyjne. W obecnej ordynacji wyborczej osoba bezpartyjna nie może kandydować do Sejmu. PO nic nie robi i rozleniwia ją żałosna beznadziejna pisowsko – eseldowska opozycja. Rząd, mimo fatalnych błędów, cieszy się dużym poparciem, bo wyborcy PO nie mają alternatywy. Gdyby mieli bata w postaci groźby utraty mandatu poselskiego, wtedy staraliby się bardziej.
O zmianę ordynacji walczy od lat Ruch na Rzecz JOW. Platforma Obywatelska niby JOW popiera, jednakże ani jeden poseł tej partii nie był na zadnym z marszów na Warszawę ( a było ich 4) organizowanym przez ruch. W sejmowej zamrażarce marszałka Komorowskiego czeka 750 tysięcy podpisów, które zostały złożone przez obywateli pod wnioskiem o referendum w sprawie ordynacjni wyborczej. Czy to nie skandal, że ignoruje się głos 750 tysięcy obywateli?! Jak to jest, że Sejm miał czas aby zająć się bzdurnym wnioskiem obywatelskim o przywrócenie wolnego dnia 6 stycznia (Trzech Króli), a nie ma czasu na zajęcie się tak fundamentalną sprawą jak ordynacja wyborcza?
Wesoły Romek dnia 28 sie 2009 | zablokuj
Mariusz Błaszczak: „Złamanie prawa jest wtedy, gdy właściciel terenu domaga się opuszczenia terenu”
Wytłumacz drogi Plastelino jak głęboko została przetworzona ta informacja. Bo ja jakoś nie mogę się połapać w zawiłości tej bzdury. No, ale jestem wykształciuchem. A ty pewnie i tak nie odpowiesz.
RobertM dnia 28 sie 2009 | zablokuj
Wesoły Romku niby JOW sa ok, ale pomysl jak by wygladala sytuacja w sejmie, mozliwosc utworzenia koalicji tzn dogaduj sie z kazdym poslem stwarza wiele problemow (no, bo powiedzmy, ze dostali sie tylko bezpartyjni). Wiem, ze przesadzam, ale planujac cos, trzeba brac pod uwage najgorszy mozliwy scenariusz. Zakladajac taki, co jest mozliwe po wprowadzeniu JOW, moze nie od razu, ale po jakims czasie, moze byc na prawde nie wesolo. Brak rzadu, zastoj i ogolnie moim zdaniem liberum veto na calego.
Moim osobistym zdaniem Polska ma zbyt duza liczbe poslow i ja bym ja zmniejszyl nawet do 200, co samo w sobie ograniczy partyjny plankton, ktory obecnie mozemy tam spotkac.
Moze dobrym pomyslem byloby zniesienie/zmniejszenie progu wyborczego jako takiego. Tzn do sejmu dostaje sie z danego okregu ten, kto dostal najwiecej glosow, choc to tez niesie za soba jakies konsekwencje. Mozna zakladac, ze w ten sposob do sejmu moga dostac sie partie radykalne lub takie, ktore dzialaja w danym okregu lokalnie (czyli powiedzmy takie ktore rzadza w danym wojewodztwie, powiecie itd), niekoniecznie interesy lokalne sa tozsame z interesem wszystkich jako panstwem, choc powinny byc uwzgledniane. Moze zmniejszenie progu dla koalicji partii bedzie lepszym pomyslem wtedy partie dzialajace lokalnie beda mogly startowac razem. Jest to jakis pomysl.
Szczerze powiedziawszy nie podoba mi sie obecna ordynacja wyborcza, ale w JOW widze niebezpieczenstwo powtorki tego co bylo przed wojna czyli ogolnej „ropierduchy” systemu. Moim zdaniem powinno sie zmodyfikowac system jaki juz mamy w rozsadny sposob. JOW moze dzialac, ale chyba nie u nas, w naszym malym polskim piekielku.
KoVal dnia 28 sie 2009 | zablokuj
Zostalem dzis rozbawiony setnie:
Premier z ministrem finansow komentowali dane z GUS, z ktorych wynika, ze Polska byla w II kw. jedynym krajem UE ze wzrostem gospodarczym.
Jak te dosc budujace dane zostaly skomentowalen przez prezydenta? Ucieszyl sie, ze Polska ta dobrze sobie radzi w kryzyzie?
Otoz nie: „w tej sprawie nie będzie się na razie wypowiadał, bo chciałby sobie zestawić pewne dane, które się nie zgadzają”
calosc: http://www.tvn24.pl/-1,1616852,0,1,premier-sukces-to-skutek-naszego-optymizmu,wiadomosc.html
gsh dnia 28 sie 2009 | zablokuj
No i trzeba odzyskać GUS przez Pana Profesora Lecha Aleksandra Kaczyńskiego. Zbyt płytko przetwarza dostępne informacje.
RobertM dnia 28 sie 2009 | zablokuj
@KoVal
Nie przesadzaj, nie przesadzaj!
JOW jest k o n i e c z n i e potrzebne, jak tlen do życia. W obecnym systemie, przyjdzie taki Kaczor albo Tusku i wyznaczy, kto powinien być posłem. A wyborca decyduje tylko o tym, czy woli posłów Tusku czy Kaczora. Poza tym, jeśli już tak bardzo obawiasz się JOW, to wiedz, że w wielu państwach Europy funkcjonuje system mieszany, np. połowa posłów pochodzi z JOW, a druga połowa z sytemu nawet dotychczasowego, czyli proporcjonalnego. Gdybym np był wyborcą PIS-u wolałbym wybrać Ujazdowskiego, Selina czy Zalewskiego zamiast głosować na Gosia, Putrę, Suskiego czy Kurskiego czy pijaka Karskiego – narzuconych przez Kaczora. W końcu ci posłowie nawet z PO są bardziej sympatyczni i mniej i to ja, wyborca będę decydował, kogo chcę na posła, a nie Donaldu Tusku będzie wyznaczał na którego z jego przydupasów mam głosować. Pomyśl nad tym.
Flogiston dnia 28 sie 2009 | zablokuj
@gsh
Koleś jest niesamowity. Swoją drogą, widzieliście go wczoraj w sejmie podczas koncertu ku czci posłów poległych w II Wojnie Światowej? „Majestat w pełnej krasie”
http://bi.gazeta.pl/im/8/6974/z6974468X.jpg
dość dnia 28 sie 2009 | zablokuj
@dość:
no wiesz, to jest taka dwójca święta – niby jeden, a w dwóch postaciach. Dlatego siedzi na dwóch krzesłach.
@RobertM:
jeśli chodzi o „złamanie prawa w postaci nakazania opuszczenia terenu” to uprzejmie informuję, że tak jest zapisane w Art. 193 K.K.
Że co, że niby w K.K. napisane jest odwrotnie? No cóż, widocznie nie dość głęboko przetworzyłeś… Przetwórz jeszcze raz…
…
…
…
boka dnia 28 sie 2009 | zablokuj
Tak swoja droga, od jakiegos czasu zastanawiam sie, czy za zniewazenie urzedu prezydenta mozna pociagnac do odpowiedzialnosci prezydenta?
gsh dnia 28 sie 2009 | zablokuj
Własność jest przeżytkiem społeczeństw burżuazyjnych opartych o wyzysk mas pracujących poprzez zawłaszczanie środków produkcji przez klasę panującą.
Bracia mniejsi nie urodzili się wczoraj, tylko w Polsce Ludowej. Dla nich nie ma nic prywatnego.
wujek_manfred dnia 28 sie 2009 | zablokuj
A gdyby tak spadek poparcia rozłożyć na dwa krzesła…
http://deser.pl/deser/1,83454,6974325,Dziwne__dlaczego_prezydent_siedzi_na_dwoch_krzeslach_.html
kkk dnia 28 sie 2009 | zablokuj
http://wiadomosci.onet.pl/2032859,11,item.html
„Lech Kaczyński zwrócił uwagę na nierówność w traktowaniu obywateli przez wymiar sprawiedliwości. „Te same sytuacje były dla jednych wybaczalne, dla innych nie. (…) Prawo nie działało wobec niektórych uprzywilejowanych grup. To jeden z podstawowych problemów. Bez zmiany nie będzie państwa sprawiedliwego, a bez niego nie będzie wspólnoty” – przekonywał.”
Znaczy się el presidente jest przeciw górnikom i stoczniowcom? Ale się porobiło.
wujek_manfred dnia 28 sie 2009 | zablokuj
„Mam więc pytanie do Wybiórczej i serwisu SD:
Dlaczego jeszcze nie ogłosiliście Barbary Blidy ŚWIĘTĄ ?????”
Czy naprawdę tobie trzeba to tłumaczyć jak dziecku w wieku 5 lat?
Otóż, plastusiu, Tak twierdzi część tu komentujących, którzy NIE są współpracownikami SD ani współtwórcami strony. Najwyraźniej tego nie rozumiesz (jak zresztą 95% zjawisk dookoła ciebie). A powiązanie SD z „Wyborczą” – nie komentuję tego nawet… wszak socjaliści zawsze widzieli wszędzie swoich wrogów, zjednoczonych w jakąś jedną „anty-systemową” frakcję
Ja tam analizowałem postrzał z punktu widzenia znawcy broni palnej – na którym to TY się skompromitowałeś. Nigdy nie broniłem Blidy i jej przekrętów (o ile takowe były, bo tą sprawą się nie interesowałem). Nie powiem – ubawiłem się kolejną twoją kompromitacją (tak, mówię o „postrzeleniu się w celu zranienia…” z .357 magnum), ale nie pamiętam, żeby ktoś powiązany BEZPOŚREDNIO z SD robił z niej „świętą”.
A co do komentujących – wbij sobie do łba, że nie piszą tu „POwskie lemingi” tylko ludzie o naprawdę zróżnicowanych poglądach politycznych, których łączy tylko jedno – nienawiść do PiS. Dlatego możesz tu spotkać zarówno poglądy stricte liberalne (nienawidzące PiS za socjalizm), POwskie (największych przeciwników PiS), jak i lewicowe (nienawidzące PiS za to, że im odbiera wyborców, he he). Ale naturalnie wy, lemingi, widzicie świat zero-jedynkowo – albo z nami, albo przeciw nam (a przeciw nam to musi być PO! albo SLD, jeśli tylko pasuje do naszych pokręconych teorii bardziej, niż PO). Ale wy, socjaliści PiSowscy, już tak macie…
PS
Czemu tak zamilkłeś i nie odnosisz się do poprzedniego swojego wpisu? Wstydzisz się manipulacji na poziomie przedszkolaka i po raz kolejny chcesz odwrócić uwagę od swojej kompromitacji?
threepwood dnia 28 sie 2009 | zablokuj
Flogiston zaiast JOW wystarczy zasada, ze do sejmu z danej listy nie wchodzi ten kto jest numero uno ale ten kto mial najwiecej glosow. Nie jest to JOW .
Uwazam, ze JOW sa zlym pomyslem ale to moje prywatne zdanie, powiedzmy ze jestem w stanie przewidziec jak to by wygladalo w praktyce. NIestety nie mam paranoi, bo to co myslalem ze bedzie po dojsciu do wladzy PiS, to byl pikus przy tym co robili. A uwierz mi na prawde zakladalem niemile rzeczy, tylko oni zrobili to od razu a potem bylo jeszce gorzej.
Znajac naszych rodakow przy JOW zakaldam najgorsze rzeczy i powiedzmy ze wolalbym nie eksperymentowac.
JOW maja sens, ale w przypadku glosowania na radnych, radnych w sejmikach itd. Dlatego, ze wzmocniloby to tzw: male ojczyzny, a i dzieki temu odpowiedzialnosc bylaby wieksza.
KoVal dnia 28 sie 2009 | zablokuj
Czy JOW obowiązuje w wyborach do senatu?
Generał Electric dnia 28 sie 2009 | zablokuj
Nie, do senatu jest ordynacja większościowa, ale z wielomandatowymi okręgami wyborczymi (od 2 do 4 mandatów o ile dobrze kojarzę).
wujek_manfred dnia 28 sie 2009 | zablokuj
Mam podobne obawy co KoVal. Każdy wybrany w JOW będzie ciągnął w stronę swojego regionu żeby być wybranym w następnych wyborach. To w praktyce sparaliżuje każdą inicjatywę, która ma na celu dobro kraju jako całości. W praktyce będziemy mieli niezły bajzel. Każdy region będzie się starał jak najwięcej uzyskać dla siebie. Załóżmy że koalicję założą okręgi na północy tak żeby mieć większość – wtedy południe zostanie kompletnie olane.
jakuszyn dnia 28 sie 2009 | zablokuj
W dodatku wciąż pełno jest oszołomów wyznających dane persona, więc nawet niekompetencja godna przedszkolaka robiącego operacje na otwartym sercu nie przeszkodzi im w zdobyciu mandatu głosami nawiedzonych (czego mamy przykłady na tej stronie).
Rusek dnia 28 sie 2009 | zablokuj
Myślę, że rozwiązanie wcale nie leży w systemie głosowania, a samej organizacji partii politycznych. Gdyby udało się wymusić presją społeczną prawybory na kandydatów do mandatów poselskich czy senatorskich w danym regionie, a nie ustalanie list odgórnie przez wodzów w centrali, wydaje mi się, że byłoby to z pożytkiem dla naszej demokracji i jakiejś jakości parlamentu ale i samych partii, które przestały by być prywatnymi folwarkami wodzów.
Generał Electric dnia 28 sie 2009 | zablokuj
Kiedyś dumnie nosiłem ten znaczek. Za ten znaczek zostałem wyrzucony z pracy, żona moja odsiedziała swoje, a wielu znajomych i przyjaciół również słono za to zapłaciło. Za ten znaczek zginęli górnicy w „Wujku”, ksiądz Popiełuszko i ponad stu innych, o których dzisiaj nawet nie pamiętamy.
A dzisiaj wstydziłbym się go wpiąć w klapę. Wstydziłbym się, bo nie chciałbym być utożsamiany z tzw. „działaczami”, których spasione bezczelne ryje widzę w telewizji. Jakim prawem taki zadymiarz jak Guzikiewicz uzurpuje sobie prawo do powoływania się na legendę i dla wielu wręcz świętość?. Dlaczego pod tym symbolem wygaduje bzdury facet, po którym na pierwszy rzut oka widać że alkoholizm jest wielkim problemem społecznym?. Z jakiego tytułu wszyscy opłacamy bandę leni i nierobów, nieusuwalnych „świętych krów”, a właściwie „świętych trutni”, którzy niczego innego nie potrafią oprócz palenia opon i wydawania nieartykułowanych odłosów? Dlaczego takie zero jak Janusz Śniadek ma czelność nazywać się przewodniczącym i organizować obchody kolejnej rocznicy Porozumień?.
Jest takie przedwojenne lwowskie porzekadło: Fiołki przekwitły, gówno zakwitło”. Pasuje jak ulał.
ryszard dnia 28 sie 2009 | zablokuj
@ General Electric i inni
Właśnie JOW ma na celu zmianę funkcjonowania partii politycznych. Możemy sobie wyobrazić koalicję posłów z północy. Czy uważacie, że na północy będzie więcdej mandatów? Przecież to bez sensu. Dlaczego niby jakaś inicjatywa miała służyć społeczności lokalnej, a nie służyć Polsce? Wyobraźmy sobie, że w JOW posłowie ze Śląska głosowaliby za emeryturami górniczymi. Ale przecież posłów ze Śląska nie jest 230. Wniosek? Takie głosowanie, w którym jeden region chce wyrwać z budżetu sporo kasy kosztem innych byłoby przegrane dla Sląska. To w ordynacji partyjniackiej (zwanej proporcjonalną, chociaż z proporcjonalnością ma ona niewiele wspólnego) Gosiewski zabiegał o wybudowanie peronu we Włoszczowie. Trudno mi sobie wyobrazić, by w Sejmie wybranym w JOW poparto inicjatywę, aby pociągi ekspresowe zatrzymywały się w małym miasteczku liczącym 11-tysięcy mieszkańców.
Kolejny mit, to że JOW prowadzi do rozdrobnienia. Zobaczcie jak jest teraz. Partie polityczne o podobnych poglądach (np. LPR i PiS albo PSL i Samoobrona) kłócą się między sobą, bo konkurują o tych samych wyborców. W JOW partie o podobnych poglądach wystawiają wspólnych kandydatów, bo inaczej skazywałyby się na przegraną.
JOW znacząco wzmacnia indywidualną odpowiedzialność posła przed swoimi wyborcami. Do wyborów kilku, kikunastu kandydatów konkuruje między sobą o mandat. Po wyborach poseł reprezentuje dany okręg wyborczy i wszyscy jego mieszkańcy uważają go za swojego i zwracają się do niego ze swoimi problemami, czy postulatami. W wielomandatowej ordynacji jaka np. jest w Polsce z jednego okręgu do Sejmu wchodzi 10-19 osób. W rezultacie ja nie wiem kto mnie reprezentuje i do kogo mam się zwracać z prośbami w rozmaitych sprawach obywatelskich. Obecni posłowie nie mają czasu dla swoich wybrańców, a konstytucyjny zapis, że „posłów nie obowiązują instrukcje wyborcze” wzmacnia ich arogancję i izolację klasy politycznej od reszty obywateli.
@Kowal
„Flogiston zaiast JOW wystarczy zasada, ze do sejmu z danej listy nie wchodzi ten kto jest numero uno ale ten kto mial najwiecej glosow. Nie jest to JOW .”
Mam wrażenie, że nie rozumiesz obecnej ordynacji wyborczej. Nie gwarantuje ona, że osoba z numerem jeden na liście wchodzi do Sejmu.l Jednakże specyfika ordynacji proporcjonalnej ,gdzie wyborca dostaje książeczkę z listą kilkuset nazwisk, jest taka, że wyborca oddaje głos na pierwszego z partii którą popiera. Przeciętny wyborca nie wie nawet, kim jest ten kandydat, nie interesuje się, czy kandydat był skazany za np. pijaństwo, czy jest to oszust, cwaniak, czy też osoba, która coś chce zdziałać dla Polski.
Czy ktoś z was był na spotkaniu z kandydatami na posłów? Czy mieliście możliwość spotkać się z nimi bezpośrednio, zadać im pytanie? Ja mogłem tylko oglądać billboardy, za które zapłaciliśmy my, podatnicy ( to z naszych podatków finansowane są partie polityczne).
Wesoły Romek dnia 28 sie 2009 | zablokuj
@Wesoły Romek
to teraz wyobraź sobie sytuację że czyste ekologicznie okręgi wyborcze ustalają nowy podatek od zanieczyszczenia i znaczne ulgi dla czystych rejonów. Czystych rejonów w Polsce jest jednak więcej niż zanieczyszczonych. W takim wypadku Śląsk dostaje po tyłku. Inny przypadek: sytuacja, gdy wybierane są miasta do goszczenia EURO2012. Każde miasto walczy jak lew, nikt nie patrzy że do Stadionu (i infrastruktury) w Rzeszowie trzeba włożyć dużo więcej kasy niż w Chorzowie, liczy się tylko to ilu okręgów będzie za budową stadionu w Rzeszowie. To tak naprawdę grozi ciągłymi kłótniami. Każdy region w Polsce będzie się czuł poszkodowany.
„Czy uważacie, że na północy będzie więcdej mandatów?” – a dlaczego nie? Dlaczego to bez sensu? Gdzieś zawsze będzie więcej mandatów i to właśnie Ci ze zbieżnymi interesami będą rządzić całym krajem. Już pomijam problem z wyłonieniem rządu – musiałby być jakiś inny mechanizm typu rząd kontraktowy.
„Kolejny mit, to że JOW prowadzi do rozdrobnienia.” – to nie jest mit, JOW doprowadziłoby do tego że możliwe byłoby wejście do parlamentu posłów niezrzeszonych. Wyobraź sobie że w Sejmie mamy 80% takich posłów. Każdy reprezentuje własny okręg i czuje się odpowiedzialny głównie przed własnym okręgiem. Sytuacja 80% niezrzeszonych w sejmie nie jest taka niemożliwa – dzisiejsza klasa polityczna jest bardzo źle postrzegana i jeżeli byłaby możliwość zagłosowania na sensownego wydawałoby się niezrzeszonego to większość by to zrobiła.
Przykład z Włoszczową. Wiadomo że większe aglomeracje miałyby więcej okręgów wyborczych niż przykładowa Włoszczowa. Posłowie z aglomeracji Warszawskiej mówią do posłów aglomeracji Śląskiej : Poprzemy waszą budowę stadionu ale w zamian Wy poprzyjcie naszą budowę promu kosmicznego. Nikt się nie przejmie Włoszczową. Nikt się nie przejmie Pszczyną i nikt się nie przejmie Ełkiem. Wielkie aglomeracje dogadają się między sobą i to one będą zgarniać większość kasy. Bo dlaczego nie? Posłowie nie będą już uwiązani obowiązkiem wobec Włoszczowej tylko obowiązkiem wobec własnego okręgu. Dopóki własny okrąg będzie miał dobrze to będą gościa wybierać a reszta Polski może mu nagwizdać.
„JOW znacząco wzmacnia indywidualną odpowiedzialność posła przed swoimi wyborcami.” – dokładnie to nie tylko wzmacnia a rzekłbym że poseł jest odpowiedzialny wyłącznie przed wyborcami w swoim okręgu.
Mechanizm powinien być taki :
1) Do sejmu wchodzą Ci, którzy uzyskają najwięcej głosów a nie Ci z pierwszych miejsc listy.
2) Kandydat do parlamentu może startować w wyborach tylko i wyłącznie z własnego miejsca zamieszkania – nie może być tak że kandydat Kowalski czy Nowak mieszka od 10 lat w Krakowie i nagle się przenosi do Wrocławia żeby tam startować w wyborach.
3) wartałoby też coś zrobić żeby nie trzeba mieć kupy kasy ani szerokich pleców żeby dostać się do parlamentu. To chyba najpoważniejszy problem.
4) powinno się wprowadzić OBOWIĄZKOWE badania psychiatryczne dla kandydatów. Do parlamentu może się dostać tylko osoba zdrowa psychicznie.
JOW w tym kształcie są głęboko niedoskonałe i wprowadzą według mnie jeszcze większy chaos. Lepiej pomyśleć nad czymś lepszym – ewentualnie modyfikacją obowiązującego stanu.
jakuszyn dnia 28 sie 2009 | zablokuj
„to teraz wyobraź sobie sytuację że czyste ekologicznie okręgi wyborcze ustalają nowy podatek od zanieczyszczenia i znaczne ulgi dla czystych rejonów. Czystych rejonów w Polsce jest jednak więcej niż zanieczyszczonych. W takim wypadku Śląsk dostaje po tyłku.”
Nie chcę cię martwić – ale tak wygląda demokracja w praktyce.
threepwood dnia 29 sie 2009 | zablokuj
Tak wygląda demokracja w wykonaniu prezydencika z Żoliborza (vel Polska Solidarna wg. PiS), który bez mrugnięcia okiem zgodził się na obniżenie dopuszczalnej emisji Co2. Demokracja chyba nie polega na tym żeby Ci co rządzą robili wszystko żeby tylko ich regionom było dobrze i to kosztem innych regionów.
jakuszyn dnia 29 sie 2009 | zablokuj
@Wesoły Romek
Bylem na spotkaniach no i co z tego, wielokrotnie glosowalem na kadydatow z tylu listy, w sumie to na jednego i tego samego. Moim zdaniem nie JOW, ale zniesienie twz lokomotych wyborczych zmieni wystarczajaca przynajmniej na razie ordynacje. Teraz jest tak, ze jak Kowalski ma 30 tys. glosow w swoim okregu to dzieki niemu wchodzi Czesiek i Zenek co mieli powiedzmy po 1500. Tak byc nie powinno, bo kandydat z innej partii mial powiedzmy 10 tys i nie wchodzil.
Kiedys mialem ten sam zapal co ty do JOW, do poki chlodno nie pomyslalem co one moga faktycznie zmienic. Wyszlo mi, ze bedzie gorzej niz jest. Moga sie sprawdzic, ale tam, tylko w poziomie gminy, powiatu, moze nawet wojewodztwa, ale w skali kraju mowie stanowcze nie. Nie tylko sie nie sprawdza, ale zrobia wiele zlego. Pomysl jeszcze raz powiedzmy, ze 80% poslow jest niezrzeszonych, moze utworza sie jakies kola, ale kazdy z poslow bedzie chcial dobrzi i dla swojego okregu, zeby wybrali go jeszcze raz jak i dla siebie. Dopiero wtedy zaczeloby sie kupczenie stanowiskami lub tworzeniem zlego prawa, byleby zachowac potrzebne glosy. JOW stanowczo nie posluza sie tworzeniu lepszego prawa.
A uwierz to z pociagiem przeszloby, tym bardziej, jakby ten glos byl potrzebny w jakim glosowaniu, przeszlo by to moze nawet kilak razy. Tak uwierz to byloby mozliwe.
KoVal dnia 29 sie 2009 | zablokuj
„Demokracja chyba nie polega na tym żeby Ci co rządzą robili wszystko żeby tylko ich regionom było dobrze i to kosztem innych regionów.”
Nie, polega natomiast na tym, że liczy się tylko ilość, czyli w chwili, w której 3000 meneli będzie się spierać z 30 profesorami na tematy filozoficzne – wygrają menele. Dlatego ja chętnie widziałbym cenzus wykształcenia przy głosowaniu
threepwood dnia 29 sie 2009 | zablokuj
„Demokracja jest to system posiadający mnóstwo wad, ale nikt jeczcze nie wymyślił niczego lepszego” – nie wiem czy dokładnie tak, ale mniej więcej to powiedział niejaki Winton Churchill. A do demokracji potrzebne niestety są partie poliryczne, politycy i jakiś system wyborczy. Każdy z nich ma swoje wady i zalety, każdy będzie miał swoich przeciwników i zwolenników, i wszyscy będą mieli trochę racji. Dla mnie, człowieka już nienajmłodszego ważne jest, że nie ma Frontu Jedności Narodu, że nikt nam nie każe „głosować bez skreśleń”, a oficjalne komunikaty po wyborach nie kpią z naszego zdrowego rozsądku głosząc że „frekfencja wyniosła 99,9% z czego 99,9% góśowało na FJN. I w związku z tym jestem szczęśliwy że doczekałem czasów w których Wasz spór ma sens.
ryszard dnia 29 sie 2009 | zablokuj
@ KoVal
Przecież system wyborczy, o którym pisze to nie jest jakaś utopia. Ten system funkcjonuje i doskonale się sprawdza w Wielkiej Brytanii od ponad 200 lat. Podobny JOW funkcjonuje też w Wielkiej Brytanii i Kanadzie. Mam znajomych w Kanadzie. Tam, poseł przed waznym głosowaniem pyta wyborców ze swojego okręgu jakie zdanie mają na dany temat. Nie raz się zdarzyło, że np. posłowie z partii lewicowej głosowali wbrew oficjalnemu stanowisku przewodniczącego partii ale zgodnie z wolą wyborców. NIe ma podstaw by sądzić, że np. Śląsk by wywalczył emerytury górnicze, bo na to nie zgodziłaby się reszta kraju. Czasem mogłoby dojść do zawierania koalicji. Nie ma ustroju idealnego. Na pewno wprowadzenie JOW nie zmieni Polski w utopię, krainę powszechnej szczęśliwości. Taka ordynacja, natomiast, podniesie poziom obywatelskiej odpowiedzialności społeczeństwa i zwiększy poczucie obywateli, że coś w tym kraju od nich zależy.
Dlaczego większość ludzi, gdy zapytać ich na ulicy twierdzi, że nie interesuje się polityką, albo mówi, że ich ONI nie obchodzą? Społeczeństwo jest zniechęcone, bo od dwudziestu lat w parlamencie wciąż te same gęby: Tusk, Pawlak, Kaczyński i wielu innych. Obecna ordynacja wyborcza przypomina szkatułkę, jak mawiano w 1946r: „Głosujesz na Mikołajczyka wychodzi Gomułka”. W 2001 r. Jan Łączny był na tej samej liście w tym samym okręgu co Andrzej Lepper i wszedł do Sejmu mimo że dostał kilkaset głosów(około 600, nie pamiętam dokaldnie), a Tadeusz Mazowiecki w Warszawie dostał 30 tysięcy głosów. Do takich wypaczeń prowadzi obecna ordynacja. Pomijam przypadek posła Misztala, który kupił sobie miejsce nr 1 na łódzkiej liście Samoobrony, czy też np. posłankę Beger. I to ma być demokracja?
Mam w d… taką demokrację, skoro tak niewiele ode mnie zależy, a posłowie mogą mnie jawnie ignorować i lekceważyć bez obawy, że poniosą konsekwencje wyborcze.
Wesoły Romek dnia 29 sie 2009 | zablokuj
O, jak fajnie. Dokładnie trzy miesiące temu jasnowidz przepowiedział naszą przyszłość:
„Te rzekome PKB 0.8 to zwykłe przedwyborcze kłamstwo. Za dwa miesiące okaże się że jest to -2.0 a po korekcie budżetu -5.0
Dobrze że chociaż prezydent próbuje coś robić. aby zmobilizować ten leniwy i nieudolny rząd do pracy.
Chudy Ruj dnia 30 maja 2009″
Tymczasem patrzcie państwo, jak GUS manipuluje lemingami pod dyktando Tuska: „Polska jako jedyny kraj w Europie z dodatnim wzrostem gospodarczym (+1,1%).”
Dramat, prawdziwy dramat!
kompan dnia 29 sie 2009 | zablokuj
@kompan
No bo to przecież sukces prezydenta, że zmobilizował rząd do pracy. Tak naprawdę, to rząd nie zrobił nic a Jego Magnificencja uzdrowiła polską gospodarkę
BTW. bydło zebrało się pod domem Tuska. Żenujące… Guzikiewicz odebrał nowe rozkazy od Jarka czy co?
Rusek dnia 29 sie 2009 | zablokuj
@Wesoły Romek
„Mam w d… taką demokrację, skoro tak niewiele…”
Wkurzył nas PiS? Wkurzył. Pogoniliśmy ich? Pogoniliśmy. Zobaczyliśmy co naprawdę są warci Lepper na spółkę z Giertychem? Są dzisiaj w parlamencie ? Nie ma. Itd, itp.
Otóż drogi kolego (jeśli mogę tak do Ciebie się zwrócić) – demokracja nie polega na tym, że Tobie czy mnie nie podoba się jakiś polityk i w związku z tym w trybie natychmiastowym ucinają mu łeb. Demokracja również nie polega na tym że na Twoje czy moje zawołanie ogłasza się wybory, a na listach kandydatów można umieścić tylko tych, którzy zbiorą 30 mln. podpisów (bo tylu mniej więcej jest u nas uprawnionych do głosowania). Demokracja bezpośrednia praktykowana była w starożytnej Grecji ( a przecież uprawniony był tam zaledwie drobny procent obywateli – bez kobiet, niewolników czy ludzi z gminu).
W ustroju demokratycznym zawsze będziemy mieli pewien niedosyt. Z każdych wyborów pewna część społeczeństwa wychodzi przegrana, sfrustrowana czy wręcz wściekła, a i ci, którzy wygrali – też do końca nie są zadowoleni.
Oczywiście można to wszystko olać. Można powiedzieć – mam w d…., zostaję w domu, nie mam na kogo głosować, to wszysko są złodzieje, kłamcy i oszuści. Ale czy wtedy mamy prawo do krytyki?
ryszard dnia 29 sie 2009 | zablokuj
@ryszard
OK, w 2007 roku chodziło o odsunięcie PiSu od władzy. Ale teraz naród oczekuje od rządu sprawnego działania, a nie tylko „odsuwania PiSu od koryta”. mnie obchodzą autostrady, służba zdrowia, edukacja. Co będzie , jeśli Platforma Obywatelska zawiedzie? Przecież na razie nie ma żadnej alternatywy. No chyba, że za taką uważasz socjalistyczną koalicję PiS – SLD. Gdyby był JOW, każdy poseł PO musiałby przekonywać swoich wyborców, że działa w ich interesie, gdyż w przeciwnym wypadku groziłaby mu utrata mandatu. Obecni posłowie PO się tego nie boją, bo ci z 1-szego 2-giego miejsca na liście tak czy siak wejdą. Jeśli obietnice PO nie zostaną zrealizowane, albo przynajmniej część nie zostanie zrealizowana, to którego z 7 posłów PO z mojego okręgu mam obarczać odpowiedzialnością za to?
W JOW nie chodzi o zlikwidowanie partii politycznych. Przecież w UK istnieją partie polityczne. Chodzi o to, by partie funkcjonowały na innych zasadach, by była w nich dyskusja wewnętrzna. W PiSie nikt nie ośmieli się skrytykować Jarosława, a posłowie PO boją się wystąpić dla łże-stacji TVN-24, aby powiedzieć coś na temat Grzegorza Schetyny. Czy to ma być demokracja, skoro posłowie boją się poruszać pewnych tematów?
Wesoły Romek dnia 29 sie 2009 | zablokuj
@kompan
No toś mnie pocieszył. Jaka wspaniała wiadomość:
„PKB Polski jednym z najlepszych na świecie”
Wyobraźmy sobie, że ktoś zarabia 10000zł. i traci 10% z tej kwoty wskutek recesji. Pozostaje mu 9000zł. Ktoś inny zarabia
1000zł. i w czasie tej samej recesji zyskuje 1,1%. Teraz jest teraz szczęśliwy bo zarabia 1011zł. Tak to by mniej więcej wyglądało w praktyce co nie?
Tak się właśnie manipuluje takimi cieciami. W realnym socjalizmie to byliśmy siódmą potęgą gospodarczą na świecie. A jak się skończyło?
A jak teraz jest naprawdę? Wystarczy się rozejrzeć. Likwidacja zakładów pracy. Wzrost bezrobocia. Coraz to większa drożyzna. Ochrona zdrowia najgorsza od lat. Węgiel leży i nikt nie chce kupić.
Nawiasem mówiąc PKB to jest bezużyteczny wskaźnik. Przede wszystkim liczy tylko i wyłącznie przepływy w gospodarce, wiec jest to wartość li tylko kwantytatywna, a nie kwalitatywna. Po drugie w każdym przypadku powinno być odejmowane od PKB zadłużenie.
Panem et circenses” – chleba i igrzysk wołał rzymski plebs. I dostawał, i to jeszcze darmo. Po dwóch tysiącach lat, sytuacja się powtarza. Tyle, że chleb zastępuje PKB, a igrzyska już niedługo.
father boss dnia 30 sie 2009 | zablokuj
f.b.
Kwanty.. co? Kwali..jak? O kurwa, jakiś ty mądry!!! Chyba mądzrejszy od radia!
ryszard dnia 30 sie 2009 | zablokuj
„Likwidacja zakładów pracy. Ochrona zdrowia najgorsza od lat. Węgiel leży i nikt nie chce kupić.”
Pytanie: co łączy powyższe?
Odpowiedź: właścicielem jest państwo.
Jeszcze ktoś wierzy w socjalizm?
threepwood dnia 30 sie 2009 | zablokuj
@father boss – to chyba oczywiste że chodziło o wzrost gospodarczy. Czepiasz się słówek więc nie masz argumentów. Chyba zgodzisz się że lepiej (niezależnie od PKB) jeżeli wzrost PKB jest wyższy niż 0. My cały czas mówimy o wzroście PKB a Ty o samym PKB. Tak właśnie jesteś cieciu zmanipulowany. Siódma gospodarka świata hę? To dlaczego wszyscy żyli w biedzie a w sklepach był tylko dżem (no chyba że ktoś był górnikiem)?
jakuszyn dnia 30 sie 2009 | zablokuj
„Węgiel leży i nikt nie chce kupić.” – badź patriotą FB i kup ten węgiel!
Generał Electric dnia 30 sie 2009 | zablokuj
Buhaha, pomieszanie z poplątaniem: produkcji, płac, malejącej użyteczności marginalnej, finansów panstwa, politycznej hipokryzji i zwykłego kalizmu.
Ładna pogoda, więc „podyskutuję”.
1) „Nawiasem mówiąc PKB to jest bezużyteczny wskaźnik.” – ależ oczywiście: „W Polsce były najlepsze notowania na giełdzie w historii, PKB 7%, spadek zadłużenia…” – kto to niedawno pisał o rządach PiS i podniecał się PKB – który to wskaźnik teraz jest nagle bezużyteczny?
2) „wyobraźmy sobie że ktoś zarabia 10k, a ktoś inny 1k” – chcieliśmy kapitalizmu i teraz nie wszyscy mają po równo, a świadomość że ktoś ma lepiej musi strasznie boleć :>
3) „Likwidacja zakładów pracy. Wzrost bezrobocia. Coraz to większa drożyzna. Ochrona zdrowia najgorsza od lat. Węgiel leży i nikt nie chce kupić.” – czyli państwo ma gwarantować zatrudnienie niezależnie od wyników firmy, ceny mają być regulowane a towary nabywane z rozdzielnika bez względu na zapotrzebowanie – brzmi tak jakoś socjalistyczno-etatystycznie-PRLowsko
4) „chleba i igrzysk” – niestety Tusk pod tym względem jest cienki, ani porażających afer, ani konferencji z dyktafonami, ani układów szarych sieci, nuda panie. Sytuację od czasu do czasu ratuje opozycja humorystycznym popiskiwaniem o minionych czasach.
Wiadomo, że gdyby rządziło PiS, to wzrost PKB byłby dwucyfrowy, ceny byłyby w złotówkach a pensje w euro, każdy zarabiałby powyżej średniej krajowej, a rzeki płynęłyby mlekiem i miodem.
Ach, mamy jeszcze prezydenta który nad nami czuwa. Oczywiście to on zagonił ten leniwy rząd do roboty, zaraz po tym jak sam jeden zatrzymał rosyjskie wojska w Gruzji, potem wypędził kryzys z gospodarki, a dzień w dzień powozi słońce na niebie swoim złotym rydwanem.
kompan dnia 30 sie 2009 | zablokuj
Cytat z jednego z powyższych postów:
„Co będzie , jeśli Platforma Obywatelska zawiedzie? Przecież na razie nie ma żadnej alternatywy. No chyba, że za taką uważasz socjalistyczną koalicję PiS – SLD.” Co do tej właśnie alternatywy najpierw przeszły mnie ciarki, a potem przypomniał się dowcip:
Okulista mówi do pacjenta z głęboką wadą wzroku:
- Mam dla pana dwie wiadomości. Pierwsza to taka, że już za jakieś 6 miesięcy nie będzie pan potrzebował okularów
- A druga?
- Niech pan już teraz zacznie się uczyć alfabetu Braile’a
Natomiast jak przeczytałem słowa dyżurnego kretyna, że „byliśmy siódmą potęgą gospodarczą świata” to oniemiałem. Zapomniał biedak dodać, że Amerykanie zrzucali stonkę a od margaryny się ślepnie.
Dyżurny kretynie, czy byłbyś uprzejmy przytoczyć tę listę, na którą się powołujesz? Gdzieś tak do 15. miejsca, na przykład? Z kryteriami klasyfikacji, af kors.
Czytałem kiedyś ranking warszawskich hoteli. Tak był właśnie zatytułowany – „Ranking warszawskich hoteli”. Na pierwszym miejscu – hotel „Forum”. Różne takie Victorie i Bristole zostawił z tyłu. Kryterium była liczba pokoi
Byliśmy siódmą potęgą gospodarczą świata? Proponuję małą burzę mózgów – jakie były kryteria? Ilość wódy wypitej w państwowych przedsiębiorstwach w godzinach pracy? Czy ilość utopionych w błocie materiałów budowlanych per capita?
boka dnia 30 sie 2009 | zablokuj
Cholerka, dałem się podpuścić. To ani chybi była ironia (z tą 7. potęgą).
boka dnia 30 sie 2009 | zablokuj
@threepwood
To że właścicielem jest państwo to tylko korzyść dla państwa.
Przykłady: elektrownie, dystrybutorzy prądu, KGHM, LOTOS, GPW. Od lat ludzie pokroju Balcerowicza karmią nas bajkami że państwo jest najgorszym właścicielem. Prywatyzowa, wtedy ceny tych produktów spadną, a budżet będzie miał większe dochody.Na przełomie 2000/2001 sprzedano majątek narodowy z bankami na czele za kwotę 34 mld zł tylko w tych dwóch latach.Nie uchroniło nas to jednak przed dziurą budżetową i kryzysem 2001 r.Podobnie będzie i tym razem, nawet gdyby miał się powieść wielce optymistyczny scenariusz MSP, że uda się pozyskać z tej garażowej wyprzedaży całe 36,7 mld zł w 2009 i 2010 r.
@jakuszyn
Ja tam więcej widziałem na półkach. Ale za mało jak na 7 gospodarkę świata. Lecz teraz też widzę za mało jak na wzrost 1,1 PKB.
@Generał Electric
Kupiłem węgiel 6 ton po 700 czyli 4200zł. Kupiłem, bo mnie jeszcze stać. Ale wielu już nie stać i dlatego węgiel leży na hałdach.
Kupiłem też zapas żarówek 100W. A ty uważaj bo tych żarówek niedługo braknie, a to ponoć Generałowie na prąd.
@kompan
„wyobraźmy sobie że ktoś zarabia 10k, a ktoś inny 1k” – chcieliśmy kapitalizmu i teraz nie wszyscy mają po równo, a świadomość że ktoś ma lepiej musi strasznie boleć”
Jasne że boli, bo w tym systemie jak ktoś ma więcej to drugi musi być mniej. Jak prezes dużej firmy ma zysk to kto bierze w kieszeń?
Dla przykładu w państwowych firmach pracownicy mają gwarantowany podział zysków.
Jeśli nie lubimy państwowych firm to dlaczego parę dni temu w Krakowie do jednej państwowej firmy na jedno tylko stanowisko sekretarki zgłosiło się prawie 600 chętnych. A pensja wynosiła ponoć niecałe 1500 zł.
Nie ma już właściwie firm państwowych, które nie dają państwu dochodów (pomijając stocznie, które już raz były prywatyzowane i ponownie wróciły do państwa). A że bardziej dbają o robotników to takich ich urok. Państwo do nich nie dopłaca tylko czerpie zyski. Przykłady:
KGHM w ciągu czterech ostatnich lat wpłacił do budżetu państwa 10 mld zł tylko z tytułu dywidendy. Co roku wpłaca też do polskiego budżetu państwa około 4 mld zł z tytułu podatków, składek ZUS i innych opłat. W ciągu najbliższych 4 lat wpłaci do budżetu z tego tytułu aż 16 mld zł podatku, a może i więcej. Łącznie, w ciągu najbliższych kilku lat będzie to więc kwota około 26 mld zł. zł, a więc 2/3 kwoty, jaką MSP chce uzyskać ze sprzedaży w roku 2009/ 2010 wszystkich oferowanych przedsiębiorstw.
Afery obyczajowe za PiS-Samoobrona były zazwyczaj ciekawe i nie szkodziły państwu tak, jak afery gospodarcze w których specjalizuje się PO.
Zakończmy to hasłem:
Aby prezydent rósł w siłę, a Polska żyła dostatniej.
father boss dnia 30 sie 2009 | zablokuj
Jakich to aferach PO wspominasz FB? Co do Twoich 7 ton za cztery kafle, to z tego co wiem, Twoje upaństwowione spółki rżną Cię na potęgę poprzez monopol na nasz kraj, bowiem na zachodzie Europy tona węgla wynosi coś około 200 złotych. Nasze kopalnie mogłyby zalegające hałdy sprzedać na pniu w naszym kraju za taką cenę, ale nie robią tego. Sprzedają drobnym hurtownikom po zawyżonych cenach, a resztę trzymając jak się cena światowa poprawi. Jestem prawie pewien, że pod koniec roku, gdy cena na światowych rynkach nie wzrośnie, a popyt krajowy zostanie zahamowany cenami zaporowymi, zaś hałdy się jeszcze powiększą, górnicy przyjadą po Warszawy palić opony, aby wymusić z budżetu swoje 13/14/15 pensje – oczywiście nie przyznają się, że ich reprezentanci związkowi, którzy wzywają ich do buntu przeciwko „złodziejskiemu rządowi” zasiadając w radach nadzorczych właśnie udupili kopalnie. I to jest właśnie własność państwowa – tfu!
Generał Electric dnia 30 sie 2009 | zablokuj
Wśród tego steku bzdur moją uwagę zwróciło szczególnie jedno zdanko, jak ulał pasujące do kabaretu:
„Dla przykładu w państwowych firmach pracownicy mają gwarantowany podział zysków.”
Domyślam się, skąd to przepisał, ale zapomniał rozwinąć: „… ponieważ państwo nie przywłaszcza sobie – jak w przypadku ustroju kapitalistycznego – wartości dodatkowej, wypracowanej w trudzie i znoju przez lud pracujący miast i wsi.”
PS1.
Co do afer i przekrętów, które „były ciekawe i nie szkodziły państwu”, a w które zaangażowani byli coponiektórzy, to zachęcam do zapoznania się z ok. 240 (o ile pamiętam) rekordami w eksponacie „Odnowiciele” w naszym Muzeum:
http://www.spieprzajdziadu.com/muzeum/index.php?title=Odnowiciele
Zachęcam też do utworzenia analogicznego rejestru tych tysięcy poważnych afer, wygenerowanych przez wyspecjalizowaną w nich PO.
PS2.
Prezydentowi potrzebne byłoby raczej rośnięcie w górę – jest ono równie realne, jak jego rośnięcie w siłę
jendras dnia 30 sie 2009 | zablokuj
„Nie ma już właściwie firm państwowych, które nie dają państwu dochodów (pomijając stocznie, które już raz były prywatyzowane i ponownie wróciły do państwa). A że bardziej dbają o robotników to takich ich urok. Państwo do nich nie dopłaca tylko czerpie zyski.”
Na dzień 30 czerwca 2009 (nowszej informacji nie znalazłem, ta pochodzi z oficjalnych danych Ministerstwa Skarbu Państwa) były w Polsce 484 jednoosobowe spółki Skarbu Państwa, w których prawa z akcji/udziałów wykonuje Minister Skarbu Państwa.
Jestem zbyt leniwy, żeby sprawdzać wyniki każdej z nich; zastanawia mnie tylko, jakim sposobem przynoszą tak wielkie pożytki państwu, skoro 22 z nich jest oficjalnie w likwidacji a 33 w upadłości.
fb, czy możesz mi to wyjaśnić? Bo ja najwyraźniej zbyt płytko przetwarzam.
boka dnia 30 sie 2009 | zablokuj
A niech tam, nie będę czekał na fb i jego pokrętne wypierdy.
Oficjalny, najbardziej aktualny dokument pod tytułem „Sprawozdanie o stanie mienia Skarbu Państwa” wykazuje czarno na białym, że stwierdzenie „Nie ma już właściwie firm państwowych, które nie dają państwu dochodów (pomijając stocznie, które już raz były prywatyzowane i ponownie wróciły do państwa).” jest jawnym i ordynarnym łgarstwem. Horror, szok, jak to możliwe??! FB mija się z prawdą?
Lektura dostępna na oficjalnych stronach Ministerstwa Skarbu Państwa, zachęcam. UWAGA: do zrozumienia lektury niezbędna jest niezwykle trudna umiejętność, polegająca na prawidłowej interpretacji znaku „-” (minus) przed pozycją „wynik netto”.
Skąd się bierze bardziej wiarygodne informacje? Z konspiracyjnej willi na Żoliborzu czy może z wiecznie zajętego klopa w pałacu prezydenckim?
boka dnia 30 sie 2009 | zablokuj
@boka
Może podaj konkretne namiary na najnowsze dane bo jakoś nie mogę znaleźć.
próbowałem tu
http://bip.msp.gov.pl/palm/bip/79/2355/Sprawozdanie_o_stanie_mienia_Skarbu_Panstwa.html
Ale pewnie nie jestem mądry tak jak ty i znalazłem tylko 3 spółki w upadłości. Ale to było za PiS. Pewnie ty masz dane z czasów PO.
father boss dnia 30 sie 2009 | zablokuj
@fb:
widocznie zbyt głęboko przetworzyłeś podaną przeze mnie informację – trzeba było to zrobić powierzchownie – to byś szybko znalazł.
Miałem Ci nie odpisywać, bo z Tobą nie ma normalnej rozmowy, ale niech Ci będzie – jest niedziela, ładna pogoda…
http://nadzor.msp.gov.pl/portal/nad/import/5/
Zaraz pod nagłówkiem i polami wyszukiwarki jest link:
„Wykaz jednoosobowych spółek Skarbu Państwa”
a pod tym linkiem plik Excel – stan na 30 czerwca 2009. Miłej lektury. Znajdziesz tam (pod warunkiem, że dasz sobie wmówić, że białe jest białe a czarne jest czarne) dane, które przytoczyłem powyżej, oraz do tego jeszcze 4, które „nie prowadzą działalności”, a o których nie wspomniałem wcześniej.
Jeśli pomyliłem się w liczeniu (22, 33, 4) to będę wdzięczny za zwrócenie uwagi.
Co do porównywania mądrości – wiesz, ja zbyt lotny nie jestem. Ale Ty jesteś jak Albania – kraj, który gdyby nie istniał, to trzeba by go wymyślić; ilekroć w jakichkolwiek wskaźnikach gospodarczych i społecznych szorowaliśmy brzuchem po dnie rankingu (ilość łóżek szpitalnych na mieszkańca, PKB per capita, analfabetyzm) to zawsze jeszcze była ukochana, niezawodna Albania, która miłosiernie zajmowała miejsce za nami, cobyśmy nie byli ostatni
boka dnia 30 sie 2009 | zablokuj
@boka, ty cyniczny prowokatorze!
W likwidacji jest 28, a nie 22 spółki, a w upadłości 35, a nie 33. Nie ma i nigdy nie będzie zgody na manipulowanie glębokoprzetwarzającymi!
jendras dnia 30 sie 2009 | zablokuj
@boka
Dziekuję że odpisałeś. I wszystko się zgadza. Są spółki w likwidacji i w upadłości. I co z tego? Dalej podtrzymuję, iż nie ma już właściwie firm państwowych, które nie dają państwu dochodów. Te spółki które są postawione w stan upadłości przecież przynoszą wpływy do skarbu państwa. Syndycy sprzedają majątek spółek, z tego zaspokajają wierzycieli, pracownicy dostają pensje z FGŚP. To co zostaje zgarnia Skarb Państwa. Czy państwo coś do tego dopłaca? Ty dopłacasz ja dopłacam, on dopłaca? Owszem straciło państwo socjalistyczne, które zbudowało zakład pracy a nowy system doprowadził do upadłości.
Czy kolego @boka mógłbyś podesłać zestawienie ile prywatnych firm jest teraz w upadłości, ile w likwidacji. Pewnie setki jak nie tysiące. I zasady są takie same. Pracownicy dostają świadczenia z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.
Syndyk sprzedaje, zaspokaja wierzycieli to co zostaje zgarnia właściciel.
Niestety ludzie wywodzący się z formacji PO działali już dużo wcześniej za AWS, KLD. To że za ich rządów lawinowo wzrasta upadłość to norma. Tracą pracownicy zyskają jednostki. Ale wszystko się dalej kręci.
Najważniejsze to pozbyć się wielkich zakładów zatrudniających tysiące ludzi. Wtedy spokój ze strajkami. Bo dawniej wystarczyło żeby chleb podrożał o 6% i kłopot był gotowy. W małym zakładzie lepiej trzymać ludzi za mordę.
Jeszcze tak na marginesie.
Fundusz Pracy jest państwowym funduszem celowym. Dzięki opłacaniu składki na Fundusz Pracy uzyskujemy prawo do świadczeń w razie utraty pracy.Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych jest instytucją gwarancyjną mającą chronić roszczenia pracownicze, w razie niemożności ich zaspokojenia przez niewypłacalnego pracodawcę.Składka na FGŚP jest naliczana i opłacana przez pracodawcę z własnych środków i wynosi 0,10% od wypłat stanowiących podstawę wymiaru składek ZUS.
Proszę to zakonotować tylko 0,10% ( taka średnia firma zatrudniająca np. 100 osób odprowadza tego ok. 100-200 zł miesięcznie. Jakby się pokusić na takie zestawienie ile państwo musi dopłacać do Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych aby zaspokoić roszczenia pracowników prywatnych firm, to strach się bać. Przy dzisiejszej skali upadłości małych prywatnych firm.
father boss dnia 30 sie 2009 | zablokuj
@boka, jendras
Tracicie czas i energię. Żadne, nawet najbardziej rzeczowe, logiczne i udokumentowane argumenty nie przekonają kretyna który sobie coś wbije w łeb. Zauważcie – Wasz „szanowny adwersarz” gania od prawa do lewa – w jednym zdaniu potrafi zachwycić się wspaniałościami gospodarki państwowej i zarzucić Wam że nie popieracie wolnego rynku. Pęta się od Ziętka czy Ikonowicza do Korwin-Mikkego – bez ładu i składu powtarza jak papuga różne wzajemnie wykluczające się „jedynie słuszne” poglądy które gdzieś kiedyś przeczytał lub usłyszał, ale nawet nie był w stanie ich zrozumieć – bo wiedziałby że się wzajemnie wykluczają. Jest to miłośnik Gierka i Kaczyńskich, kompilacja Urbana i Rydzyka, a w jego tzw. „wypowiedziach” można usłyszeć Leppera i Giertycha. Wymieszany bez ładu i składu koktail najbardziej idiotycznych tez i stwierdzeń które uznał za własne. Czy z kimś takim w ogóle warto dyskutować?
ryszard dnia 30 sie 2009 | zablokuj
@ryszard,
Masz całkowitą rację. Zresztą nikt inny niż ja sam miałem przecież kiedyś taka fazę, że Ciebie i innych rugałem gęsto i obficie za wdawanie się w jakąkolwiek dyskusję z trollami i pospolitymi idiotami. A teraz sam to robię. I niniejszym postem zrobię to jeszcze raz:
@fb:
Już raz pokazałem Ci, że dane, o których mówisz (kłamliwie) są na wyciągnięcie ręki, a Ty tylko „nie potrafisz ich znaleźć”. Znalazłeś za to nieco inny link, kierujący do „Sprawozdania o stanie mienia skarbu państwa”. Otóż, zgodnie z Twoim słodkim zwyczajem, znowu dałeś przypadkowej osobie pałkę z napisem „proszę mnie walnąć w łeb”.
Pozwól, że zacytuję klasyka: „Dalej podtrzymuję, iż nie ma już właściwie firm państwowych, które nie dają państwu dochodów.”
Gdybyś sobie zadał trud otwarcia najbardziej aktualnego Sprawozdania (stan na 31 grudnia 2007), to przeczytałbyś czarno na białym (tak, wiem, nikt wam nie wmówi…), że na 340 ujętych w Sprawozdaniu spółek (nie są uwzględnione te w likwidacji i upadłości), 92 spółki przyniosły w 2007 roku stratę (o ile znowu nie pomyliłem się w liczeniu). To znaczy, ja tak uważam, że przyniosły stratę, bo w pozycji „wynik netto” mają przed kwotą taką małą, poziomą kreseczkę, o taką: – Może się mylę.
Widzę kilka możliwości:
1. jesteś debilem, który nie potrafi czytać
2. jesteś cynikiem, który uważa innych za debili i myśli (…), że może im wcisnąć każdą ciemnotę, bo to oni nie potrafią czytać
3. spałeś w podstawówce na lekcji, kiedy tłumaczyli co to jest „liczba ujemna”
4. jesteś masochistą, który znajduje wielką przyjemność w publicznym robieniu z siebie debila, a więc robisz to z premedytacją i dla osobistej korzyści emocjonalnej
5. rząd Tuska zdołał uzdrowić (lub zlikwidować, dzięki czemu – według Twojej powyższej logiki – przysporzył krajowi wielkich korzyści) te 92 spółki w ciągu niespełna dwóch lat swojego gospodarowania – zaskakuje mnie, że akurat Ty wyciągasz ten fakt na światło dzienne, ale to dobrze by o Tobie świadczyło, bo pokazujesz tym samym swoją bezstronność i obiektywizm w krytykowaniu władzy. Bądź tylko uprzejmy podać dane, na których się oparłeś, bo – z całym szacunkiem, wybacz – nie wystarcza mi, że „tak twierdzi fb”.
Z komsomolskim pozdrowieniem
boka dnia 31 sie 2009 | zablokuj
@boka
Widzisz boka, ty jesteś teoretyk. Będziesz drążył wyszukiwał minusy kłócił się ile spółek ma straty. Co to ma udowodnić. Że państwowe jest złe a prywatne dobre. Moim zamiarem było wykazać, że jest na odwrót. Twoja teoria wynika z danych liczbowych. Moja z praktycznej obserwacji. Otóż po terapii szokowej Balcerowicza we wrześniu 1989 roku, która spowodowała ruinę tysięcy firm, przetrwały tylko naprawdę mocne firmy. Tej terapii nie przetrwałaby żadna firma kapitalistyczna w tamtych i dzisiejszych czasach. Pomyśl kolego boka co by się stało gdyby wprowadzić popiwek od wynagrodzeń i zwiększyć oprocentowanie kredytów do 80%!!!
Aha, jeszcze na dodatek firmy zagraniczne zwolniono z popiwku.
Do czego zmierzam. Jeśli są dzisiaj firmy państwowe, które przetrwały tamte czasy, dlaczego dzisiaj ponoszą straty. Bo właśnie patafiany z ekipy Tuska celowo doprowadzają do upadłości aby tanio przejąć. Metoda znana od lat. Mówisz więc, że Tusk przyniósł korzyści bo zlikwidował. Tak oczywiście da siebie i swoich kolesi.
PS.
Przejrzyj listę spółek giełdowych, ile tam minusów. I to Ci nie przeszkadza? Wynik ujemny za kwartał, czy za rok nie oznacza jeszcze że taka spółka to balast dla państwa. Jeśli przetrwała tyle lat po transformacji to ile zysku musiała do tej pory dać państwu?
Jeśli tego nie zrozumiesz to widzę kilka możliwości:
1. jesteś debilem, który nie potrafi czytać
2. jesteś cynikiem, który uważa innych za debili i myśli (…), że może im wcisnąć każdą ciemnotę, bo to oni nie potrafią czytać
3. spałeś w podstawówce na lekcji, kiedy tłumaczyli co to jest “liczba ujemna”
4. jesteś masochistą, który znajduje wielką przyjemność w publicznym robieniu z siebie debila, a więc robisz to z premedytacją i dla osobistej korzyści emocjonalnej.
father boss dnia 31 sie 2009 | zablokuj
@wyszukujący minusów boka
Jeżeli ktoś w dzisiejszych czasach usiłuje wykazać, że prywatne jest złe, a państwowe dobre, to zdecydowanie powinieneś się poddać; no chyba, że jesteś lekarzem z drugim stopniem specjalizacji w psychiatrii klinicznej.
jendras dnia 31 sie 2009 | zablokuj
Już widzicie, dlaczego należy bronić Polskę przed PiSowcami i ich poplecznikami? To co napisał father boss jest tak oczywistą bzdurą że aż dziw bierze że potrafi w ogóle pisać. Podejrzewam że dane, które zebrał father boss podczas swoich prywatnych obserwacji wciąż są głęboko przetwarzane.
jakuszyn dnia 31 sie 2009 | zablokuj
Ja nie rozumiem waszego zaskoczenia. O dawna wiadomo, że PiS to bolszewia. A bolszewia zawsze będzie twierdzić, że państwowe jest dobre, a prywatne złe. Taka jest rola bolszewii w przyrodzie, i taka jest w przyrodzie rola bolszewików. Jedyne co mnie zaskakuje, to dziwny opór w przyznaniu się PiSu (i jego sympatyków) do bolszewickiego dziedzictwa. Przecież nie powinni wstydzić się „dobrych wzorców”.
wujek_manfred dnia 31 sie 2009 | zablokuj
@fb:
„Będziesz drążył wyszukiwał minusy kłócił się ile spółek ma straty. Co to ma udowodnić. Że państwowe jest złe a prywatne dobre.”
W moich postach nie ma ani słowa o wyższości jakiejś formy własności nad inną. One miały udowodnić, że jesteś zwykłym, pospolitym, a do tego prymitywnym bo pozbawionym finezji kłamcą. A to akurat żadna nowina. Kłamać też trzeba umieć – Ty nie umiesz nawet tego. Wydaje Ci się natomiast, że opanowałeś techniki dialektyki erystycznej (czyli po naszemu – nieuczciwej dyskusji) – ale nawet to szyjesz tak grubymi nićmi, że zauważy to przeciętny pięciolatek.
„Mówisz więc, że Tusk przyniósł korzyści bo zlikwidował.” – to akurat Twoje słowa, a nie moje – że likwidacja spółek jest korzystna dla państwa. Widzi to każdy, kto przeczyta kilka powyższych postów.
Pozdrawiam i przełączam się na internetowe pornole (browar już schłodzony). Tobie też to polecam – świetna, relaksująca rozrywka. W sam raz na mój intelekt, a na Twój – nie wiem, może jakoś to udźwigniesz, to nie jest takie trudne, jak Ci się może wydawać. Tylko nie przetwarzaj za głęboko.
Niniejszym kończę rozmowy z Tobą; kręcenie kulek z gila jest ciekawsze i bardziej rozwijające.
@jendras:
Nie jestem psychiatrą ani nawet psychologiem – z tego m. in. powodu przerwałem dyskurs z Palestriną, bo z przykrością stwierdziłem, że tylko fachowiec z tej dziedziny może mu pomóc – więc nie ja.
Jak wspominałem wcześniej, jestem dość prostym i nieszczególnie lotnym facetem, potrafię jednak odróżnić przychód od straty, oficjalny państwowy dokument od „życiowej intuicji” a także – po przeczytaniu kilku wpisów na forum stwierdzić, kto co napisał, a kto czego nie. Te proste przecież umiejętności są jednakowoż absolutnie wystarczające, żeby wypunktować fb jako marnego pajaca, marnego krętacza i mało utalentowanego kłamcę, tym bardziej, że z uporem godnym lepszej sprawy sam dostarcza argumentów w takim tempie, że trudno to przetworzyć głęboko – stąd skazany jestem na powierzchowność.
Pozdrawiam
boka dnia 31 sie 2009 | zablokuj