Złe procedury, dobry premier
19 sierpnia 2009 – 14:51Ludwik Dorn celnie wskazał na swoim blogu na ciekawe cytaty:
Cytat 1
Spotkałem prawdziwych facetów. Mają jednak chyba sprzęt najgorszy z możliwych i jeszcze gorsze procedury, które trzeba szybko naprawić. [...] Musimy wprowadzić nadzwyczajne przepisy dla polskich kontyngentów. Tu nie mogą działać zwykle procedury przetargowe, bo w grę wchodzi ludzie życie. To dowódcy będą decydowali, jak i kiedy wydawać pieniądze, aby zwiększyć bezpieczeństwo naszych żołnierzy.
Cytat 2
Dlaczego (…) tak duże kwoty pieniędzy, jakie trafiają do polskiej armii nie są dedykowane tam, gdzie rzeczywiście jest zagrożenie dla naszych żołnierzy?
Sądząc po tonie wypowiedzi można by pomyśleć, że autorem obu z nich jest Donald Tusk – i tu nie będzie pomyłki. Problem leży tylko w tym, że o ile drugi cytat pochodzi sprzed kilku dni, to pierwszy sprzed dokładnie roku. Czy za rok też usłyszymy przy okazji kolejnej wizyty w Afganistanie o złych procedurach, z którymi natychmiast trzeba coś zrobić, by uratować życie polskich żołnierzy?
.com
97 odpowiedzi na “Złe procedury, dobry premier”
Przepraszam, wozy przeciwminowe dostali? Dostali. Śmigłowców maja tyle, że od czasu do czasu użyczają ich Kanadyjczykom.
A na brak umiejętności co poniektórych dowódców to i najlepszy sprzęt nie pomoże.
A jeżeli ktoś oczekiwał, że wojnę można prowadzić bez ofiar, to jest głupi jak but.
wujek_manfred dnia 19 sierpnia 2009 | zablokuj
Ja myślę, że tu chodzi o brak kuloodpornych klęczników i wsparcia konfesjonałów szybkiego reagowania.
A tak w ogóle, to uważam, że Polska powinna natychmiast się wycofać.
Ja wiem, że smród międzynarodowy powstanie i inne perturbacje też. Jednakże wygląda na to, że nasz naród, a zwłaszcza media działające na terenie naszego kraju, nie są w stanie sobie uzmysłowić, że na wojnie giną ludzie i straty są nie do uniknięcia.
Jeśli za każdym razem, gdy talibowie odstrzelą nam żołnierza, ma być rozdmuchiwana afera z nagonką na szukanie “winnych” i to wszystko ma przebiegać na granicy histerii narodowej – to może lepiej dać sobie spokój z NATO – przyłączyć się do ZBiR-u. Są też inne plusy nowego związku – ot choćby to, że ojciec dyrektor się ucieszy, a i gejowie z zachodu nie będą zagrażać naszym tradycyjnym wartościom.
Generał Electric dnia 19 sierpnia 2009 | zablokuj
Dorn chciał zmieniać i co? I nic. Jak zwykle.
Pewnie coś warto poprawić, ale procedury przetargowe rzeczywiście są skomplikowane i długotrwałe. Często najważniejsza jest najniższa cena, aby tylko NIK się nie doczepił. Sami dla siebie rzadko kupujemy najtańsze, częściej najlepsze(najdroższe) ale w dobrej cenie. Niestety strach przed niegospodarnością powoduje niedoskonałość zakupów. Rząd ma ręce związane przetargami i NIKiem (umiłowanym braci K.). Jak się nie obróci D… zawsze z tyłu
roza dnia 19 sierpnia 2009 | zablokuj
Wojsko, jak każda część budżetówki, będzie zawsze pitolić że ma za mało sprzętu, etatów, funduszy i Bóg wie jeszcze czego. A potem wychodzi afera jak ta ostatnia, gdzie sprzęt komputerowy leżał w WOJSKOWYCH magazynach przez 12 lat nietknięty. I o tym pan generał (słynny z tego że przed żoną dookoła domu uciekał w kapciach)już do kamery nic nie powie, bo nagle by się okazało że jest za coś odpowiedzialny.
wujek_manfred dnia 19 sierpnia 2009 | zablokuj
Pan generał napyskował na pogrzebie a jak się zrobiła zadyma to wymiękł.”Uznałem racje ministra”.Taki to Czapajew-gieroj.
stary dnia 19 sierpnia 2009 | zablokuj
Paragraf 22 i 1/2, po prostu.
wehehe dnia 19 sierpnia 2009 | zablokuj
Cała ta dyskusja wokół śmierci w Afganistanie zaczyna mnie wkurzać. “Co zrobić aby w przyszłości uniknąć takich tragedii?”, “Jakie środki należy przedsięwziąć?” i tym podobne idiotyzmy. Odpowiedź jest jedna: wziąć dupę w troki i spierdalać z Afganinistanu, bo nikt nas tam nie prosił.
K…a m.ć! Bohaterski kapitan, zanim zginął “zdążył zastrzelić wrogiego snajpera” (cytat). Czy ten snajper może strzelał do polskich kobiet i dzieci? A może wybierał się do nas “z misją pokojową”? Przypominam: TO TEŻ BYŁ CZŁOWIEK!! Na dodatek człowiek broniący swojego kraju, według najlepszej swojej woli i przekonania. I nikt mu za to nie płacił!
Chłopcy w mundurach – idziecie na wojnę! To nie jest kolejna wersja “Rambo” z efektami specjalnymi – tam są prawdziwe kule, granaty i bomby. Tam się ginie i zabija NAPRAWDĘ! Chcecie zabijać? To musicie wiedzieć że was też chcą zabić. I nie pomogą żadne “noże marines” ani przepaski na oku, ani czarne chusty na głowy – to nie są podchody ani szkoły przetrwania, TO JEST WOJNA!!
Biadolący dzisiaj o słabym wyposażeniu wojska generał Petelicki chwalł się kiedyś w telewizorze że potrafi zabić człowieka ołówkiem. Jak tak, to niech bierze ten ołówek i jedzie do Afganistanu – bo tu na jego widok rzygać się chce.
Ze studium wojskowego przypominam sobie definicję kałacha. Otóż jest to urządzenie “do niszczenia siły żywej nieprzyjaciela” Nie do zabijania, nie do strzelania do ludzi, a właśnie “niszczenia siły żywej”.
Otóż panowie generałowie, kapitanowie, sierżanci i szeregowcy: Pamiętajcie – jadąc do Afganistanu dla Afgańczyków stajecie się “siłą żywą nieprzyjaciela” którą należy zniszczyć.
ryszard dnia 19 sierpnia 2009 | zablokuj
A pro po Petelickiego – któż jeszcze pamięta jego wystąpienie na konferencji prasowej po akcji w Magdalence, gdzie oświadczył, że akcja była przeprowadzona absolutnie profesjonalnie?
Szkoda, że temu “ekspertowi” od wszystkiego nikt na wizji tego nie przypomni.
@ryszard – pozwolę sobie zacytować – “Czy ten snajper może strzelał do polskich kobiet i dzieci? A może wybierał się do nas “z misją pokojową”? Przypominam: TO TEŻ BYŁ CZŁOWIEK!! Na dodatek człowiek broniący swojego kraju, według najlepszej swojej woli i przekonania. I nikt mu za to nie płacił!”
Ten snajper gdyby miał taką możliwość to bez wahania strzelałby do dzieci i polskich kobiet – wierz mi. To tylko kwestia możliwości, a nie braku chęci, czy braku determinacji. To także kwestia ideologii, podpartej głęboką wiarą w to, że zabicie niewiernego (obojętnie, mężczyzny, kobiety, dziecka czy starca) da mu nagrodę w raju – jemu i jego rodzinie – jak mówi Koran.
Po drugie, wielu robi podstawowych błąd utożsamiając talibów wyłącznie z Afgańczykami. Talibowie to nie żadne plemię czy odłam etniczny – a uczniowie szkół koranicznych, tworzący ruch religijno ideologiczny mający na celu, narzucić społeczeństwu najczystsze przepisy religijne wywodzące się wprost z Hadisów i Koranu.
Talibami mogą być Afgańczycy, ale są nimi Pakistańczycy, Marokańczycy, Egipcjanie a nawet odlegli Indonezyjczycy. Tak wiec zabity snajper mógł być Pasztunem, ale równie dobrze mógł pochodzić z Syrii czy Malezji. Nie jest niczym nadzwyczajnym, gdy bierze się do niewoli na terenie Afganistanu obywateli wielu krajów – od wspomnianych Indonezyjczyków po obywateli Wielkiej Brytanii czy Kanady, którzy przybyli wypełniać dżihad.
Po trzecie – panuje u nas trochę fałszywe przekonanie wynikające z niewiedzy, że bojownicy talibanu walczą za darmo.
Pewnie jakaś z nich część to robi z przekonania, jednak już wieśniaków na miejscu werbuje się przy pomocy strachu i pieniędzy. Za podkładanie IED są normalne stawki, podobnie jak za informacje wywiadowcze.
Zresztą bojownicy przybywający do Afganistanu tylko formalnie walczą za darmo – są utrzymywani przez wspólnotę muzułmańską, a w razie śmierci rodzina dostaje sowite wynagrodzenie, z funduszy pochodzących z bogatych szejkanatów znad zatoki Perskiej.
Co więcej, jakieś dwa tygodnie temu, opanowano w Pakistanie rejon, gdzie była szkoła dla zamachowców samobójców, w której szkolono ok. 200 dzieci wcześniej KUPIONYCH od okolicznych rodzin wiejskich. Dla nas to potworne – ale w ich mentalności to jak najbardziej dopuszczalne i akceptowalne.
Napisałem to, żeby uświadomić tym, którzy mają gdzieś z tylu głowy nasze polskie doświadczenia z czasów okupacji – czarno białej sytuacji, stąd trochę postrzegają przez ten pryzmat wydarzenia w Afganistanie. Jednak różnice religijne i mentalne są tak odległe od naszych zachodnich wzorców postępowania, że naprawdę trudno jest nam racjonalnie pojąć działania tamtejszych ludzi, a tym bardziej przykładać naszą miarę.
Posłużę się przykładem jak gigantyczna jest różnica między Chrześcijaństwem a Islamem – kwestia podejścia do przemocy i zabijania. Wszyscy wiemy, o powiedzeniu Jezusa o nadstawianiu drugiego policzka, przykazaniu nie zabijaj – z tego wyrosła tradycja zachodnia, nawet jeśli dokonywano wielu potwornych czynów – w naszej tradycji jest to kwalifikowane jako zło. W Islamie podejście do przemocy najlepiej obrazuje historia życia proroka Mahometa spisana w 773 roku wydana przez proroka Abdula Malika bin Hishama w 840 roku, podaje:
“Wtedy ludzie z plemienia Qurayza (jedna z 3 grup Żydów zamieszkujących Arabię) poddali się i Apostoł uwięził ich w Medynie. Po czym Apostoł wyszedł na targ w Medynie i kazał kopać rowy. Po czym posłał po nich i ścinał im głowy (tradycja mówi, że robił to osobiście) wrzucając je do rowów, gdy przyprowadzano ich partiami. Było ich wszystkich 600 lub 700, choć niektórzy uważają, że aż 800 lub 900.”
Tak wiec wiać jak samo zachowanie obu twórców obu religii dzieli kosmos, podobnie jak stosunek do przemocy i zabijania. Tak jak u nas uczy się dzieci przykazania nie zabijaj oraz podaje się przykład cnót, w którym poczesne miejsce ma przypowieść o drugim policzku -Tak dzieci w krajach islamskich uczą się tego fragmentu ( w Palestynie ów fragment jest wydrukowany na podręczniku szkolnym oraz te i inne cytaty ozdabiają mury szkół) oraz innych słów proroka ” Kiedy nadejdzie dzień sądu ostatecznego, Allach da każdemu muzułmaninowi Żyda lub chrześcijanina do zabicia, tak aby muzułmanin nie poszedł do piekła.”
A teraz właśnie mamy do czynienia z ludźmi, którzy owe słowa proroka traktują jak najbardziej na serio, a polem bitwy stał się Afganistan.
Generał Electric dnia 20 sierpnia 2009 | zablokuj
Bez względu na to, czy jest to wojna o ropę, o wpływy, o religię, o demokrację czy o pokój (!) to zazwyczaj chodzi o wybicie przeciwnika mniej lub bardziej humanitarnymi środkami. I nie należy się dziwić że na wojnie ludzie giną.
-Co u ciebie słychać stary?
-A zaciągnąłem się do woja, pojadę za granicę, zabiję paru gości i wrócę.
-No a jak ciebie zabiją?
-Mnie?? Za co?!
kompan dnia 20 sierpnia 2009 | zablokuj
@GE
Chrześcijaństwo też ma swoje za uszami, ale nie o tym chciałem.
Obecny rząd Afganisatnu także wprowadza prawo koraniczne, i to z całkiem solidnym impetem. Ostatnio kilku gości poszło do paki na 20 lat za to, że wydali koran w wersji tłumaczonej na pasztuński, bez załączenia oryginalnego tekstu arabskiego. Wprowadzono ustawę, zgodnie z którą żona nie może mężowi odmówić seksu, a na jakiekolwiek wyjście z domu potrzebuje zgody męża.
Innymi słowy bronimy jednych fundamentalistów przed drugimi. I po jaką cholerę ja się pytam? Niech się wybiją między sobą, po co im przeszkadzać. Są siebie warci.
Inną sprawą, że fundamentalizm jest przede wszystkim napędzany przez biedę. A czołgami z biedą się nie wygra.
wujek_manfred dnia 20 sierpnia 2009 | zablokuj
@Generał Electric
Poproszę o dokładne źródło Twoich cytatów (również jeśli chodzi o podręczniki). Bez tego cały Twój wywód wygląda na powtarzanie zmyślonych farmazonów.
Bumelant dnia 20 sierpnia 2009 | zablokuj
@wujek_manfred – Chrześcijaństwo ma za uszami – nie ma między nami różnic w tym względzie – zresztą napisałem, że równie źle w przeszłości postępowano – jednakże jest istotna różnica między Islamem a Chrześcijaństwem, a właściwie Zachodem wywodzącym się z judeo-chrześcijaństwa. My wiemy, że źle postępowaliśmy, np. nawracając na przy pomocy miecza. Oni dzisiaj nie uważają tego jako coś złego i w przeszłości, i w teraźniejszości.
Nie uważam też, że bieda jest wylęgarnią fundamentalizmu. Arabia Saudyjska jeden z najbardziej fundamentalistycznych krajów, gdzie wyznawanie innej religii niż Islam jest zbrodnią, nie jest biednym krajem.
Zamachowcy samobójcy z 11 września, czy z Hiszpanii nie byli biedakami. I jeszcze jeden aspekt przeczący teorii biedy jako gleby dla fundamentalizmu. Islamiści wcale nie walczą o równość i dobrobyt dla wszystkich – byłoby to zresztą sprzeczne z Koranem. Wszak przez jałmużnę można dostąpić nagrody w niebie. Słyszałeś kiedyś o postulatach socjalnych wysuwanych przez terrorystów islamskich, czy ich przywódców?
To prawda bronimy fundamentalistów w Afganistanie przed innymi jeszcze większymi fundamentalistami – jest tylko jedna różnica – ci drudzy chcą zwycięstwa islamu na całym świecie, a nie tylko w granicach Afganistanu. Chcą wybicia do nogi niewiernych. Możemy się śmiać z górali w turbanach łażących dzisiaj po górach Afganistanu z kałachami, iż chcą podbić zachód i opanować kulę ziemską – ale oni traktują to poważnie, śmiertelnie poważnie. I pamiętają, że proste plemiona arabskie w VII wieku siłą swojej religii pokonały w Afryce Północnej Azji Mniejszej o wiele potężniejsze i bardziej cywilizowane imperia chrześcijańskie – zaprowadzając tam wiarę proroka. Więc wielu tym, którzy jak w Nigerii, Timorze, Filipinach, czy Sudanie, nie zginają jeszcze karku przed prorokiem, wcale nie jest do śmiechu.
Generał Electric dnia 20 sierpnia 2009 | zablokuj
@Bumelant – Kup sobie Koran, znajdziesz tam wiecej farmazonów.
Generał Electric dnia 20 sierpnia 2009 | zablokuj
@GE- profesjonalny wykład. Strach przed Islamem rzeczywiście rośnie, szczególnie jeżeli są to fundamentaliści. Jego wyznawcy są bezwzględni nie tylko w stosunku do innowierców, ale też w stosunku własnych wyznawców. Posłuszeństwo nawet w rodzinie jest egzekwowane przy zastosowaniu kar cielesnych, nawet głodowych. Przemoc, włączając w to nawet pozbawienie życia jest normą. Niestety trudno się temu przeciwstawić. Jedyną szansą jest pokazanie Afgańczykom róznorodności świata i panującej w nim tolerancji. Każdy ma w nim swoje miejsce i swoją szansę. Potrzeba tylko tolerancji i współdziałania. Tak mało, a jednocześnie tak dużo.
Szansa jest. Polacy też kiedyś zaczęli podglądać “ZACHÓD” i zmienili w swoim kraju wszystko !!! Może i Afgańczykom się uda
roza dnia 20 sierpnia 2009 | zablokuj
@Generał Electric
pomerdal Ci sie kierunek implikacji: wujek_manfred pisal, ze bieda rodzi fundamentalizm, a nie fundamentalizm biede. nie wykrecaj kota ogonem, bo w oczy kole.
i jeszcze – dolaczam sie do prosby Bumelanta o zrodla cytatow (najchetniej linki), bo Koranu nie czytalem, a chetnie by sie czlowiek czegos dowiedzial. tymbardziej, ze czesto sie slyszy, ze problem nie lezy w samym Koranie, a w sposobie jego interpretacji przez islamskich przywodcow duchownych (czyli mniej wiecej tak, jak kazanie przecietnego proboszcza ma sie do biblii…)
elleke dnia 20 sierpnia 2009 | zablokuj
@GE
Islam ma ok. 1400 lat. Chrześcijaństwo po 1400 latach sowjego istnienia nie miało jakiegoś szczególnego kaca moralnego.
Co do fundamentalizmu, biedy i Arabii Saudyjskiej, to zwróć uwagę, że fundamentalizm obowiązuje tam wszystkich, natomiast bogactwo przypada nielicznym. Naród jakoś trzeba trzymać za twarz w takiej sytuacji. Fundamentalizm w takim środowisku pada na podatny grunt. W bolszewickiej tezie, że religia to opium dla ludu, wbrew pozorom jest całkiem sporo sensu.
wujek_manfred dnia 20 sierpnia 2009 | zablokuj
@G.E.
Masz rację co do metod i mentalności talibów – dla nas DZISIAJ są one nie do zaakceptowania. Ale całkiem niedawno niejaki Sienkiewicz “ku pokrzepieniu serc” pisał o ścinaniu trzech muzułmańskich głów za jednym cięciem jako o wypełnieniu ślubowania i akcie religijno – mistycznym.
Talibowie dzisiaj są na etapie chrześcijańskiego średniowiecza i jego metod “nawracania”. Wyprawy krzyżowe, mordowanie “niewiernych” czy nawet póżniejsze konkwisty – wszystko to dokonywane było w imię wiary i boga (celowo z małej litery) – z jedną istotną różnicą – zawsze były to wojny opresyjne.
Nie bronię i nie akceptuję metod używanych przez muzułmanów – terroru, zamachów na ludność cywilną (natwet własną), samobójców i indoktrynacji dzieci. Ale po tylu latach opresji ze strony świata “chrześcijańskiego” – czy można spodziewać się czegoś innego?
Powtarzam więc raz jeszcze – jeśli nie chcemy aby w tej wojnie ginęli polscy żołnierze – musimy ich stamtąd wycofać. A jeśli tego nie zrobimy, to musimy się pogodzić z tym że oni będą tam ginąć, i że nie jest to nic nadzwyczajnego. Zabrzmiało to może okrutnie, ale prawda jest taka że na wojnie ludzie giną.
ryszard dnia 20 sierpnia 2009 | zablokuj
http://www.poznajkoran.pl/
A jeszcze co do wpływu biedy na fundamentalizm – ludzie bogaci dużo rzadziej zostają fundamentalistami – w końcu nie po to mają bogactwo, by sobie wszystkiego odmawiać. Biedacy nie mają sobie czego odmawiać, bo nie na wiele ich stać. A przy okazji mogą wyładować frustrację.
Zresztą, po co daleko szukać – wystarczy spojrzeć, jaki jest stan majątkowy przeciętnego fana Ojca Muchomora.
wujek_manfred dnia 20 sierpnia 2009 | zablokuj
@Generał Electric
Mam dla Ciebie inne cytaty z Koranu, tym razem z ich źródłem. Zastanów się, kto teraz brzmi bardziej wiarygodnie?
“Nie ma przymusu w religii!” (Koran 2:256)
“Zaprawdę, ci, którzy uwierzyli, ci, którzy wyznają judaizm, chrześcijanie i sabejczycy, i ci, którzy wierzą w Boga i w Dzień Ostatni i którzy czynią dobro, wszyscy otrzymają nagrodę u swego Pana; i nie odczują żadnego lęku, i nie będą zasmuceni!” (Koran 2:62)
Nie chodzi mi tu o obronę czy propagowanie Islamu, tylko o jakość dyskusji. Temat jest kontrowersyjny, natomiast Ty bardzo go spłycasz poprzez swoją ignorancję – powtarzanie “zasłyszanych” wersetów bez podania ich źródła. Dowodzi to tylko, że guzik wiesz o historii tej religii, powtarzasz tylko co głodniejsze kawałki.
Piszesz, że mam kupić sobie Koran i przeczytać. Ty tak zrobiłeś?
@wujek_manfred
“Chrześcijaństwo po 1400 latach sowjego istnienia nie miało jakiegoś szczególnego kaca moralnego.”
Mam nadzieję, że w tym stwierdzeniu jest jakaś (najwidoczniej głęboko ukryta) ironia.
Bumelant dnia 20 sierpnia 2009 | zablokuj
Ja tam żadnej ironii nie widzę (bo i dlaczego miałaby tam być). W XVw. (później zresztą też) chrześcijanie nadal przelewali krew w imię wiary, i nie robiło to na nich szczególnego wrażenia.
wujek_manfred dnia 20 sierpnia 2009 | zablokuj
Religie świata, każda ma swoje prawdy, każda ma swoje dogmaty i każda, jeżeli w nią wierzyć w pełni zgodnie z odpowiednią świętą księgą to spowoduje u wyznawcy zwielokrotnienie jaźni. Każda religia jest nielogiczna, dopiero karkołomna interpretacja negująca część tekstu księgi świętej nadaje jako taki sens. Można takich rozbieżności doszukać się w każdej wierze.
jakuszyn dnia 20 sierpnia 2009 | zablokuj
Acha, to zwracam honor, źle zrozumiałem intencję. Skoro tak, to wszystko się zgadza.
Bumelant dnia 20 sierpnia 2009 | zablokuj
Od kiedy to talib jest obrońcą własnej ojczyzny to ja nie wiem.
moherek_pospolity dnia 20 sierpnia 2009 | zablokuj
Niedawno przeczytałem taki komentarz (chyba w “Polsce Zbrojnej”): coraz częściej w Afganistanie zaczyna się nas utożsamiać z Amerykanami. Dlaczego? My przecież budujemy tam szkoły, szpitale, kopiemy studnie, a Amerykanie niszczą pola maku i co rusz strzelają na wszystkie strony, taki mają stres… To na marginesie dowcipu “a dlaczego mnie?”.
Mój osobisty pogląd na wojnę w Afganistanie sprowadza się do tego, że nie jest to wojna ani o ropę, ani o wpływy, ani o religię, a o opium. I moje remedium jest takie: zalegalizować wreszcie marychę, posłać miliony sadzonek do Afganistanu, do tych sadzonek dodać po np. 1000 $ od hektara z zastrzeżeniem – dostajesz jak zlikwidujesz mak, a posadzisz marychę. Tę marychę kupowałyby wielkie koncerny farmaceutyczne, a talibowie zginęliby jak Franka buty, bo zabrakłoby im kasy na finansowanie tej głupiej wojenki. No a nasze “napalone” chłopaki mogłyby udać się na inną wojenkę, bo jak mówią fachowcy od NATO, musimy w takich akcjach brać udział…
belissarius dnia 21 sierpnia 2009 | zablokuj
Czy ktoś wie, co zaszkodziło Skrzypczakowi? Brał coś, czy może zaatakowała go mania WIELKOŚCI (zbyt częste awanse w zbyt krótkich odstępach czasowych)?
Nie przeczę, że generał nie ma racji, ale myślałem, że będąc na tak wysokim stanowisku, to zobowiązują jakieś zasady a nie pyskówka w stylu gówniarza. Przecież swoje spostrzeżenia można było przekazywać “w górę” na 1000 innych sposobów – i każdy sposób byłby lepszy niż pyskowanie za plecami przełożonych. Zwłaszcza, że jako uczestnik wysokich gremiów dowódczych jest po części odpowiedzialny za stan rzeczy, który teraz bezpardonowo krytykuje. W moim odczuciu to nie jest dowódca tylko gówniarz zbyt szybko awansowany. Jaki przykład on daje swoim podwładnym? Gdyby podwładni chcieli zastosować jego metodę, to co chwila wybuchałaby histeryczna dyskusja wokół kolejnych kontrowersyjnych decyzji przełożonych. Wkrótce byle szeregowiec może zakwestionować zasadność każdej decyzji dowolnego dowódcy. Takie wojsko należałoby jak najszybciej rozgonić do domów i armie stworzyć od nowa.
Flogiston dnia 21 sierpnia 2009 | zablokuj
Ponieważ zawiodły dywersyjne działania mające na celu ściągnięcie kryzysu do Polski i pogrążenia w nędzy Społeczeństwa Polskiego w tej sytuacji PiS otwiera nowe – niezwykle niebezpieczne – pole dla prowadzenia totalnej dywersji, która ma na celu buntowanie żołnierzy przeciw cywilnemu kierownictwu MON i Rządowi Polskiemu! Początek tych działań to haniebne wykorzystanie bohaterskiej śmierci Polskiego Oficera przez miernotę w stopniu generalskim i wielkiego rozpustnika niejakiego Skrzypczaka! Zatem mamy tu do czynienia z buntowaniem mundurowych przeciw cywilnej władzy – czyżby towariszcz Jarek-Samowarek przygotowywał wolską odmianę Rewolucji Październikowej!
kt dnia 21 sierpnia 2009 | zablokuj
Genreał zauważył, że po odejściu Kownackiego i przesunięciu Stasiaka zwolniło się miejsce w drużynie prezydenta i postanowił na to miejsce posłać swoje CV i list motywacyjny. Cv kancelaria już miała, a po wygłoszeniu listu motywacyjnego bezpośrednio do prezydenta komplet dokumentów już jest. Pan generał postapił tak, jak postąpił swego czasu dowódca GROM-u, który ma spokojną, ciepłą i dobrze płatną posadkę do dziś a nie odpowiada za nic – i ten typ działalnosci pociąga pana generała.
A czy Pan generał bądąc Dowódcą Wojsk Lądowych ma jakieś możliwości samodzielnego kształtowania obrazu wojsk lądowych to juz sam nie wiem – generał stwierdził że te wszystkie problemy wynikają z braku kasy a nie organizacji wojska, mentalności i zwierza zwanego ambą, a on sam nic nie może zrobić bo za ciążko by pracował jak na swój etat i kilku ludzi by go znielubiło.
Wojsko samo w sobie jest molochem i reformy toczą sie bardzo, bardzo powoli, a nie można draństwa rozwiązać i zawiązać na nowo na nowych zasadach, bo kapelani by zostali na lodzie. Ale jak ktoś nie daje rady to może odejść na emeryturę a nie urządzać szopki jaki to on ostatni sprawiedliwy.
Premier za dużo mówi i obiecuje rzeczy o których obawiam się nie ma pojęcia, bo żeby zmienić w wojsku procedury to trzeba wymienić wielu ludzi i stworzyć wiele konfliktów, bo każda nawet najmniejsza zmiana budzi opór w środowisku w którym wyższa kadra przyzwyczaiła się tylko do przerzucania papierów i walki o kasę dla siebie. Może i krzywdzę niekórych wojaków, ale tak mi wynika z doświadczeń własnych.
szary dnia 21 sierpnia 2009 | zablokuj
@Flogiston
No patrz, a fb się nabijał że szefem MON jest psychiatra. Jak widać właściwy człowiek na właściwym miejscu.
wujek_manfred dnia 21 sierpnia 2009 | zablokuj
Wojsko jest to instytucja której zawsze będzie MAŁO. Mało sprzętu, pieniędzy, amunicji, ludzi i podziwu oraz uwielbienia.
Przyznam szczerze, że wojska nie cierpię od zawsze. Za PRL-u była to instytucja opresyjna, często używana przeciw własnemu narodowi, a na dodatek podporządkowana obcym interesom. Każdy, kto decydował się w tamtych czasach na karierę wojskową musiał o tym wiedzieć. A przypomnę – dzisiejsi generałowie nie wzięli się znikąd. Na karierę wojskową decydowali się za PRL-u mając za przykład i wzorzec Jaruzelskiego, Kiszczaka czy Siwickiego – ludzi mających na rękach krew własnego narodu. Więc albo byli na tyle cyniczni że im to nie przeszkadzało, albo na tyle głupi że tego nie widzieli.
…………………………………..
Właściwie jest to temat tak już rozwałkowany że więcej już mi się nie chce o tym pisać.
ryszard dnia 21 sierpnia 2009 | zablokuj
Dwa cytaty z Azraela:
1)”Natomiast Waldemar Skrzypczak był człowiekiem PiS i LK. Prawdopodobnie próbowano nim grać”.
2) Waldemar Skrzypczk to taka wojskowa Cugier-Kotka (po mojej drobnej przeróbce, więc nie-dokładny cytat).
Flogiston dnia 21 sierpnia 2009 | zablokuj
Aż się przestraszyłem niektórych komentarzy ;o Niektórzy gadają nawet, że mamy sprzęt, to wina wojska: nie umieją walczyć! Haha, to się uśmiałem… Premier poleciał do Afganistanu, wtedy, gdy jest święto narodowe. Niby dobrze, ale kochany premierku, to w Polsce są uroczystości, nie w Afganistanie. Oj premierku… Potem idiota ocenia, że jest zbyt mało sprzętu! Hahaha padłem. Ja po prostu nie rozumiem: JAK TO JEST MOŻLIWE, ŻE LUDZIE WYBIERAJĄ DURNIÓW!
Myślicie? dnia 22 sierpnia 2009 | zablokuj
@ryszard
Nie przesadzajmy. Byli wśród nich dorobkiewicze, byli liczący na kariery pod Jaruzelem, ale byli i tacy, co szli do szkół oficerskich z prawdziwie patriotycznego powołania. Sam znałem w latach PRL-u oficerów, którzy wyznawali zasadę, że supremacja sowiecka się kiedyś skończy i powstanie prawdziwe Wojsko Polskie. To, co napisałeś, może świadczyć, że w Powstaniu Listopadowym brali udział tacy sami cynicy, którym nie przeszkadzało, że służą pod Wlk. Ks. Konstantym… A generalicja II RP wywodząca się W CAŁOŚCI z armii zaborczych? Przypomnę tu tylko adm. Unruga, który wywodził się z pruskiego rodu von Unhruggów, znał doskonale język niemiecki, ale w niewoli rozmawiał z Niemcami przez tłumacza.
belissarius dnia 22 sierpnia 2009 | zablokuj
@ryszard, belissarius
Mało kto, albo i nikt nie wie o tym, że po ogłoszeniu stanu wojennego ośmiu oficerów LWP zrezygnowało z członkostwa w PZPR (prawie wszyscy należeli do PZPR, bo to była podstawa, aby awansować bez ograniczeń i żeby móc korzystać z wszystkich należnych człowiekowi przywilejów). Piszę, że sprawa jest dość mało znana, bo odpowiednie służby zadbały, aby społeczeństwo nie wiedziało, że w LWP są odważni oficerowie, którzy wyraźnie opowiadają po stronie społeczeństwa i nie dali się zindoktrynować. Co się stało z tymi oficerami? wszystkich wydalono z wojska z wilczym biletem, który upoważniał do pracy przy przysłowiowej łopacie, a niezależnie od wykształcenia – w żadnym przypadku na jakimkolwiek stanowisku państwowym. Oczywiście, wszyscy pozostali dowiedzieli się, że owi oficerowie są niespełna rozumu i że cierpią na choroby psychiczne. Rzeczywiście, w tamtych czasach trzeba było być tęgim psycholem, żeby mieć odwagę zwrócić czerwoną książeczkę – oczywiście piszę to z dużą dawką ironii i objaśniam, aby Furfant Bosy i Palancina0,005 lepiej mogli to zrozumieć.
Podsumowując swoją wypowiedź – @ryszard mocno przesadził, a @belissarius ma rację.
Owszem, wśród oficerów LWP sporo było ślepych wyznawców bolszewizmu, sporo było też konformistów, którzy mając poglądy antykomunistyczne – nie miało odwagi rzucić swojej buławy marszałkowskiej o podłogę. Sporo było też takich, którzy ze smutkiem wypatrywali, gdzie jest ta barykada, na której przedstawiciele społeczeństwa walczą z moskiewskimi czołgami. Trudno oczekiwać, żeby wojskowi sami ustawili taką barykadę. Zwłaszcza, że niestety czołgi moskiewskie nie pojawiły się!
Flogiston dnia 22 sierpnia 2009 | zablokuj
Motywacja motywacją, honor honorem, oportunizm oportunizmem, ale w tej dyskusji nie zapominajmy o podstawach, czyli o najbardziej pierwotnej definicji sił zbrojnych:
“Armia jest to formacja powołana do osiągania celów politycznych w drodze mordów i okaleczeń”
boka dnia 22 sierpnia 2009 | zablokuj
Przepraszam za dwa posty po kolei – zapomniałem dopisać w poprzednim pewnego zdania, które wyczytałem (o ile mnie pamięć nie myli) na okładce płyty jakiegoś zespołu punkowego (nie wiem, z kogo/czego to był cytat):
“Wyobraź sobie, że jest wojna – i nikt na nią nie idzie…”
boka dnia 22 sierpnia 2009 | zablokuj
Hi, @Belissarius,
Czy pod poniższym linkiem jest Twoja podobizna i Twój dorobek pisarski?
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedysta:Belissarius
Flogiston dnia 22 sierpnia 2009 | zablokuj
Uwaga na wściekłe trolle
Rusek dnia 22 sierpnia 2009 | zablokuj
Zapowiadają się nowe usprawiedliwienia na 300 pln: http://www.dziennikarze.info/2009/08/22/bedzie-protest-czesci-poslow/
zenobia dnia 22 sierpnia 2009 | zablokuj
Tak ogólnie, nostalgicznie i filozoficznie, to oceniać historyczne postawy można tylko w scisłym powiązaniu z ówczesnymi realiami. Z perspektywy kilkunastu-dziesięciu lat wygląda to nieco inaczej.
Mnie np. irytują współczesne mądre głowy, które z bezbrzeżną pewnością siebie oznajmiają, że tamten co kiedyś zdradził, teraz jest bohaterem. A ten drugi, co mimo wszystko lojalnie służył, to dziś jest zdrajcą itd. bo zmieniły się realia.
Ci sędziowie moralności nie zauważają, że stosując ich relatywizm, za kilkanaście lat dzisiejsze “służby” mogą się okazać “bandami”, a obecni “wywrotowcy” będą wtedy “bojownikami”. Należałoby więc zapobiegawczo stosować całkowitą negację mechanizmów państwowych w imię walki z reżimem, choć anarchia to brzydkie słowo, a-feee.
Nie przepadam ogólnie za tzw. amerykańską demokracją szczególnie w wydaniu zagranicznym, ale niedawno pojawiła się godna uwagi decyzja w kwestii przesłuchiwania podejrzanych o terroryzm z użyciem tortur.
Otóż podczas śledztwa stwierdzono, że podczas kadencji Busha oficerowie służb istotnie stosowali tortury, a jak wiadomo, obecny prezydent jest temu przeciwny. Obama zadecydował jednak, że funkcjonariusze nie będą odpowiadać za użycie takich metod – ponieważ stosowali się do wydanych wtedy zaleceń, które były zgodne z obowiązującym wówczas prawem. Proste i logiczne.
kompan dnia 22 sierpnia 2009 | zablokuj
@Flogiston
Wybacz, ale mało to mnie przekonuje. …”po ogłoszeniuy stanu wojennego ośmiu oficerów LWP…” itd. “Aż” ośmiu! Można jeszcze dołożyć do tego płk.Kuklińskiego, który był rzeczywistym bohaterem, i pewnie jeszcze paru innych przyzwoitych facetów. Ale były to tylko wyjątki potwierdzające regułę. I tak jak po Grudniu ‘70 żaden przyzwoity i myślący człowiek nie zapisał się do PZPR, tak żaden przyzwoity i myślący człowiek nie wybrał sobie zawodu milicjanta i wojskowego.
Ja rozumiem że ktoś musiał, że granice, że przestępcy itd. – ale jednak były to zawody z wpisaną opresją w stosunku do własnego narodu jako celem najważniejszym oraz upolitycznione do granic możliwości (wspomniana przez Ciebie konieczność przynależności do PZPR oraz “socjalizm” i “Związek Radziecki” odmieniane przz wszystkie przypadki w różnych przysięgach i deklaracjach lojalności). Takie to były czasy i takie instytucje.
ryszard dnia 22 sierpnia 2009 | zablokuj
@kompan
Wybacz,ale relatywizm stosujesz Ty.Rozumując w ten sposób można usprawiedliwić wszystko. Można rozgrzeszyć cały PRL z Bierutem i Bermanem włącznie, można uznać racje Stalina mordującego polskich oficerów w Katyniu, można o szmalcownikach z czystym sumieniem powiedzieć: “O.K., takie były realia”. Ty masz a ja nie mam, więc Ci zabiorę, bo takie są realia. A jeśli nie chcesz mi oddać – to, jeśli realia są takie że jestem silniejszy albo mam broń….
Otóż nie wszystko i nie wszystkich można usprawiedliwić “realiami”.
ryszard dnia 22 sierpnia 2009 | zablokuj
Ryszard. Masz rację, żaden przyzwoity i myślący człowiek nie wybrał sobie zawodu milicjanta i wojskowego. Do tej listy dodałbym jeszcze prokuratora. A znasz takie powiedzenie, że nie można być równocześnie mądrym, uczciwym i partyjnym? Można mieć co najwyżej dwie z tych “właściwości”.
A przy okazji – ktoś tu wspomniał o nowych usprawiedliwieniach za 300 zł. A czy wie ktoś, jak się toczy sprawa tych usprawiedliwień? Czy z przyzwoleniem Komorowskiego ukręcono sprawie łeb?
andrzejjj dnia 22 sierpnia 2009 | zablokuj
“Obama zadecydował jednak, że funkcjonariusze nie będą odpowiadać za użycie takich metod – ponieważ stosowali się do wydanych wtedy zaleceń, które były zgodne z obowiązującym wówczas prawem. Proste i logiczne.”
Obama zdecydował też, że liberalizm jest zły i dlatego wprowadza na siłę państwową służbę zdrowia i obowiązkowe ubezpieczenia – mimo tego, że społeczeństwo USA tego nie chce. Dlatego jak dla mnie Obama ma baaaardzo blisko do demokracji w wersji PiSjanistycznej.
threepwood dnia 22 sierpnia 2009 | zablokuj
@ryszard
Bezpośrednio po wojnie były zupełnie inne realia życia codziennego niż w późnych latach gierkowskich. W początkowej fazie wdrażania „władzy ludowej” stosowano na tyle okrutne metody, że przeciętny obywatel miał do wyboru:
# „pyskowanie” czyli mówienie prawdy o władzy ludowej z perspektywą szybkiego trafienia do pierdla
# lub zamykanie oczu na wszystko i udawanie, że nic się nie dzieje, a tzw. „władza ludowa” jest normalną władzą demokratyczną, pochodzącą od ludu.
Tych drugich ludzi, uwierz mi, było znacznie więcej niż pierwszych. Co oni robili w domu? A no kryli się ze swymi poglądami przed dziećmi nie tylko ze względu na obawę przed efektem Pawki Mrozowa, ale i dlatego, że dzieci są zbyt szczere i mogą wygadać się przed innymi dziećmi – przekazując poglądy Kowalskiego dzieciom Nowaka, który to Nowak służył np. w UB. I potem nic dziwnego, że nad ranem przychodzili dwaj cywili (od Nowaka), żeby aresztować Kowalskiego. To było dobrze znane zjawisko i większość ludzi nie mówiło dzieciom o tym, że Polska jest pod okupacją sowiecką. I wielu takich młodych ludzi później trafiało np. do wojska poprzez szkoły oficerskie.
Nie wiem, z jakiej rodziny Ty pochodzisz, ale ja na pewno z innej. Mój ojciec cudem uratował się przed wywózką na tzw. „sybir”, a ta wywózka z reguły kończyła się w możliwie nieodległych lasach. Dziwisz się, że bał się przy dzieciach mówić, co to jest ten socjalizm tak naprawdę? Sam zrozumiałem co to jest socjalizm i PRL, ale dopiero, gdy byłem dorosły – na przyspieszonym kursie Sierpnia 1980 roku i później przez wszystkie lata 80-te. O tym, że ojca cudem i oszustwem udało się „wyprowadzić” z kibitki wiozącej go i ludzi jemu podobnych na tzw. sybir dowiedziałem się wiele lat później, aż na początku lat 80-tych, gdy już nikt niczego takiego nie bał się.
Rozpisałem się. A to dlatego, że niesprawiedliwie oceniasz ludzi, traktując ich jak sprzedawczyków, podczas gdy takimi nie byli. Przynajmniej ci, których ja znałem.
Dlatego jeszcze raz muszę przyznać rację >>Belissarius’owi.
Flogiston dnia 22 sierpnia 2009 | zablokuj
@ryszard
warunki w pewien sposób chyba mogą tłumaczyć działanie. W normalnych warunkach umyślne zabójstwo jest naganne i powinno być surowo karane. Jeżeli jednak zmienić warunki – jeżeli ktoś dybie na moje dziecko, grozi że zabije, trzyma nóż przy szyi, lufę przy głowie? Czy zabicie takiego kogoś jest równoznaczne z zabójstwem “dla zabawy”? Nie sądzę, w pierwszym przypadku każdy porządny człowiek chyba jednak potrafi zrozumieć a niektórzy pewnie w takich warunkach postąpiliby identycznie jak zabójca. W drugim przypadku jest to w pełni naganne i chyba tylko psychol by przyklasnął. Kwestia warunków. A co by było, gdyby wprowadzić jeszcze bardziej zagmatwane powiązania : Gość A grozi że wybije (i można być pewnym że to zrobi) rodzinę gościa B, chyba że ten zabije rodzinę gościa C. Gość B próbuje zabić kogoś z rodziny gościa C ale gość C zabija gościa B. Czy nie potrafisz zrozumieć, a nawet usprawiedliwić działania zarówno gościa B jak i gościa C ??
Zapewne wiesz że życie nigdy nie jest czarno-białe, ma jeszcze mnóstwo odcieni i zdarzają się takie właśnie “odcieniowe” sytuacje.
jakuszyn dnia 22 sierpnia 2009 | zablokuj
@ryszard
Chyba nie całkiem się rozumiemy – nie piszę o usprawiedliwianiu oczywistych zbrodni. Chodzi mi o osądzanie określonych grup czy zachowań z perspektywy minionego czasu.
Był w milicji albo w partii, czyli jest zły. Ale skąd wiadomo że jest zły? Bo po kilkunastu latach stwierdzono że ustrój jest zły i automatycznie wszyscy pracujący dla niego stali się źli.
Czy wtedy był przestępcą, czy uczciwie pracującym człowiekiem? Nie wiadomo, pewnie dla niektórych uchodził za porządnego, dla innych był partyjnym sprzedawczykiem. Ale czy został osądzony zgodnie z obowiązującym prawem, czy z racji funkcji lub przynależności automatycznie przylepiono mu łatkę sługusa reżimu? Rzuciłeś przykładem Katynia – mnie napiętnowanie całej grupy też bardzo brzydko się kojarzy…
A jak jest dzisiaj – dla niektórych policja to psy, przekupne pały. Dla wielu – partyjni politycy to cwaniaki które oszustwem dorwały się do apanaży, a durnymi decyzjami wręcz represjonują obywateli. Czy Balcerowicz swoimi reformami wyprowadził gospodarkę na prostą, czy zrujnował życie milionom polskich rodzin? Kiedyś przestępca, teraz bohater?
Więc kto będzie decydował o “dobrych” i “złych” i w jakim okresie? Ty, ja, historycy, politycy, IPN? Dlatego uważam, że należy trzymać się realiów epoki którą oceniamy. Etykietowanie po zawodzie, funkcji czy stanowisku (”poprzednicy byli źli, my jesteśmy dobrzy”) wydaje mi się, za przeproszeniem, takie pisowskie
@threepwood
Podałem przykład Obamy tylko dla podkreślenia, że mimo zmiany administracji można zachować pewną ciągłość decyzji (i odpowiedzialność za nie) podejmowanych w imieniu państwa.
Przypuszczam że w polskiej wersji byłoby to obowiązkowe medialne śledztwo, czystki albo nawet napiętnowanie i rozwiązanie służb, po czym budowanie od nowa.
kompan dnia 23 sierpnia 2009 | zablokuj
Dla usciślenia – nie piszę tu o prywatnych opiniach, w których każdy ma całkowitą dowolność – ja też niektórych uważam za komuchów a innych za dewotów
Chodzi mi o decyzje aparatu państwowego, w rodzaju “od dziś wszyscy którzy pracowali w tamtej instytucji 20 lat temu, są teraz obywatelami drugiej kategorii, bo właśnie stwierdziliśmy że to zła instytucja była”.
kompan dnia 23 sierpnia 2009 | zablokuj
@kompan
Upraszczasz. Wyraźnie napisałem że każdy, KTO PO ‘70 ROKU – a więc już po Grudniu ‘70. Celowo zastosowałem taką cezurę czasową, bo ten rok był granicą po której wszystko stało się jasne i żaden myślący człowiek nie mógł mieć wątpliwości.(Wielu porządnych ludzi przedtem dało się ” uwieść” komunizmowi – np. Kuroń, Walentynowicz czy inni późniejsi opozycjoniści którzy przejrzeli na oczy). Po wielkim oszustwie roku’56., zbrodni ‘70. i potwierdzeniu ‘76. czynne uczestnictwo w tej hucpie było dowodem w najlepszym przypadku naiwności, ale na ogół cynizmu i konformizmu (awanse, przydziały mieszkań i różne inne “talony na malucha”).
Porównujesz dzisiejszą rzeczywistość z tamtą – czy naprawdę nie widzisz różnicy? Czy nie dostrzegasz że dzisiejsi politycy, nawt ci, których nie lubimy – są wybrani W DEMOKRATYCZNYCH WYBORACH PRZEZ NAS, a nie osadzeni na stanowiskach przy pomocy Kremla i przez Kreml namaszczeni. Czy nie dostrzegasz że dzisiejsza władza nie zamyka do więzienia, nie rostrzeliwuje i nie zmusza do emigracji opozycji, a pierwsze nieśmiałe próby rządów autokratycznych zostały przez mechanizmy demokratyczne natychmiast wymiecione? Czy nie widzisz wolnych mediów – niezależnie od ich profilu politycznego i poglądów przez nie reprezentowanych – które nie są zamykane, cenzurowane i prześladowane (nie mylmy nawet najostrzejszej polemiki z prześladowaniem czy cenzurą).
Nie wiem ile masz lat i jakie są Twoje doświadczenia życiowe, ale ja urodziłem się na tyle wcześnie żeby pamiętać atmosferę strachu jaka towarzyszyła nagłemu “zniknięciu” zniknięciu sąsiada, póżniejszą beznadziejną rzeczywistość gomułkowszczyzny, przerażenie i bezsilną wściekłość grudnia ‘70 i zakłamanie Gierka. I cały czas towarzyszącą świadomość że nie ma się na nic wpływu, nic nie możesz zrobić i zostaje Ci tylko słuchanie W.E.
I na szczęście o tym czy ktoś kjest dobry czy zły już nie decydują IPN-y, historycy, czy politycy, ale Ty, ja i Kowalski z naprzeciwka przy pomocy kartki wyborczej. I to jest ta jakościowa wielka różnica.
@Flogiston
Nie bardzo wiem co ma wspólnego rodzina z której pochodzę, ale powiem Ci w skrócie. Przedwojenna lwowska inteligencja która została zmuszona do ucieczki ze Lwowa z obawy przed “podróżą na wschód” i osiadła w Gdańsku. Być może jestem wyjątkiem, ale “od zawsze” wiedziałem o sowieckiej okupacji, operacji “nóż w plecy”, Katyniu i “zasługach UB. A urodziłem się w ‘47. Już wiesz?
ryszard dnia 23 sierpnia 2009 | zablokuj
“Chodzi mi o decyzje aparatu państwowego, w rodzaju “od dziś wszyscy którzy pracowali w tamtej instytucji 20 lat temu, są teraz obywatelami drugiej kategorii, bo właśnie stwierdziliśmy że to zła instytucja była”.”
Tu się zgadzam – istnieje nawet w kk wyłączenie odpowiedzialności karnej z powodu wypełniania “rozkazu”. Policja i wojsko też były potrzebne – a dla mnie stawianie na równi lejącego przesłuchiwanych oficera SB albo zomowca ze zwykłym milicjantem drogówki, czy szeregowego z popieranym przez Moskwę generałem jest czystą głupotą. Nic nie jest czarno-białe. Natomiast sam ustrój i jego umacnianie są bez wątpienia złe.
Zabójstwo Imre Nagy’ego i interwencja radziecka na Węgrzech, a potem w Czechosłowacji, pokazały, jak Kreml traktował wolę “ludu”. Jeśli komuchy nie miały poparcia, to należało to poprawić. Czołgami. Dlatego masowe wypisywanie się i nie wstępowanie w szeregi milicji i wojska prędzej czy później przyniosłoby nam czerwonych towarzyszy na T72.
threepwood dnia 23 sierpnia 2009 | zablokuj
Do czego to doszło. Przypadło mi bronić oficerów SB. “lejącego przesłuchiwanych oficera SB” – gdy czytam takie kawałki zastanawiam się czy nie tworzycie legend. Nie zamierzam wybielać oficerów SB tylko trudno mi w to uwierzyć. Nie wiem ile razy probowano mnie bezskutecznie przesłuchiwać. W IPN zebrano 12 tysięcy stron A4 dotyczących mojej osoby więc miałem jak taką praktykę w obcowaniu z oficerami SB do roku 1983 – być może później lali, ale mieszkałem w innym kraju. Nie spotkałem takich co byli skorzy do “lania”. Nigdy w aresztach, ani podczas rewizji nie odczułem agresji z ich strony.
Zdarzało się im okazywać niezadowolenie gdy podczas strajków sierpniowych dla zabawy pojawiłem się z tyłu samochodu i czytałem co pisali w raporcie dotyczącym inwigilacji mojej osoby, albo gdy poszczułem psa na śledzącego mnie gościa z nadajnikiem w rękawie przez co zesrał się ze strachu. Troszkę obawiałem się że spotkam któregoś i zechce się mścić, ale widać miałem szczeście.
Z relacji niektórych opozycyjnych kolegów wiem że objawy agresji SB bywały konsekwencją ich chamskiego zachowania. Należało się raczej obawiać milicji lub ORMO, a nie SB. Wierzę że niektórym oficerom SB przełożeni nakazali agresję, to nie sądzę żeby taka była powszechna praktyka. Raczej odosobnione wyjątki.
dżolo dnia 23 sierpnia 2009 | zablokuj
@ryszard
Słowacki twierdzi, że „język giętki powie to, co pomyśli głowa”. Niestety, nie jest to takie proste. Nawet w czasie bezpośredniej rozmowy powstają nieporozumienia, a co dopiero w czasie wymiany poglądów na odległość, za pomocą poczty (elektronicznej czy zwykłej – bez znaczenia).
Nieporozumienie polega na tym, że ja uważam, że istotne jest z jakiej rodziny się pochodzi w takim sensie, że jednak dom, rodzina, a szczególnie rodzice czegoś tam uczą. W mojej rodzinie jednak dorośli nie rozmawiali na tematy polityczne przy dzieciach, stąd miałem opóźniony rozwój (które to opóźnienie Ty tak bardzo potępiasz). Wiem, że w wielu domach była podobna sytuacja, prawdopodobnie w Twoim domu było inaczej, o wielu czarnych sprawkach PRL-u i sowieckiego zaborcy dowiedziałeś znacznie wcześniej niż ja. Rzeczywiście, rok 1970 powinien dla każdego być cezurą (czy Rubikonem jak ktoś woli). W moim przypadku niestety nie był z dwóch powodów – po pierwsze byłem wtenczas dorastającym nastolatkiem, a po drugie całe wydarzenia Grudnia 1970 przeleżałem w szpitalu, bez dostępu do radia, TV, a ponieważ po poważnym wypadku z trudem wracałem do zdrowia to i gazety nie za bardzo mnie interesowały. O słuchaniu radia Wolna Europa, jak widzisz nie było mowy. Po wyjściu ze szpitala – długo wracałem „do siebie”. Krótko mówiąc w moim wypadku cezura, przekroczenie Rubikonu, nastąpiło w 1980/81 (od sierpnia 80’ do 13 grudnia 1981). Nie uwierzysz, ale dopiero wtedy dowiedziałem się o Katyniu a także o 17 września 1939. Tu drobna dygresja. Był chyba rok (z przedziału 1963 -1965). Razu pewnego udało mi się podsłuchać rozmowę ojca z sąsiadem – obaj dyskutowali o 17 września 1939, nie wytrzymałem ich „bredni” i wkroczyłem z gniewem do ich pokoju twierdząc, że w podręczniku historii jest napisane jak wół, że sowiecka armia wkroczyła na przygraniczne tereny II RP, żeby ratować ludność białoruską i ukraińską spod opresji hitlerowskiej (zwróć uwagę na to, że to były tzw. „obszary przygraniczne” a ja dopiero w 1980 r. dowiedziałem się, że to było więcej niż połowa terytorium Polski). Na pewno mnie obśmiali i na pewno kazali iść do siebie, zaszyć się pod kołdrą i nie wtrącać się do rozmowy dorosłych (chyba rozumiesz dlaczego musieli tak zrobić?)
Pewnie miałeś lepiej, bo domyślam się, że od samego początku rozmawiałeś o wszystkim z ojcem i rodziną. Ja niestety, nie. Wiem tylko, że takich jak ja było bardzo wielu. Boli mnie, że takich oszukanych ludzi, tak lekko nazywasz albo głupkami albo cynicznymi graczami. Jak widzisz, w opisanym przypadku ani jedna ani druga diagnoza nie jest prawidłowa. Jeśli coś jeszcze jest niejasne – zajrzyj pod mój wcześniejszy komentarz.
Flogiston dnia 23 sierpnia 2009 | zablokuj
@dżolo
Toś mi, chłopie, zaimponował. 12 tysięcy!!
Jeśli przyjąć że przeciętnie 1. kartka A4 powstawała dziennie – daje nam to 12000 dni! Rok ma ich 365, ale możemy odliczyć część niedziel i świąt ( a są jeszcze urlopy) – więc dla uproszczenia przyjmijmy 333 pracowite dni esbeka. Licząc dalej – 1000 takich kartek powstawało w ciągu trzech lat. Potem to już łatwizna: 12 x 3 = 36 lat nieustannej inwigilacji. A działo się to do roku 1983 (Twoje słowa).No to rachujmy do końca:
1983 – 36 = 1947! Zaczęli Cię śledzić zaraz jak tylko wyszedłeś z lasu!! Jesteś lepszy niż Bartoszewski!
A co do esbeków – również osobiście nie zetknąłem się z prześladowaniem fizycznym, ale czy tekst “Pana dziecko chodzi do szkoły, a wypadki się zdarzają” jest zachowaniem przyzwoitym? Może nawet byłoby lepiej gdyby po prostu dał po ryju?
Natomiast znam osobiście wielu ludzi którzy po tym “ryju” dostali i to wcale nie od ZOMOWCA, a od oficera SB jak najbardziej.
Z partyzanckim pozdrowieniem
ryszard dnia 23 sierpnia 2009 | zablokuj
@ryszard
OK, rozumiem Twoje argumenty. Oczywiście widzę różnicę między tamtymi czasami a obecnymi i nie porównuję zakresu wolności do lat 50. czy 70. bo to byłby absurd. Ale na potrzeby dyskusji, kwestię “zmiany realiów” i związanej z tym odmiennej oceny tych samych wydarzeń upraszczam do wspólnego mianownika.
A więc upraszczając: po wojnie okazało się, że z walczących formacji AK była “niesłuszna”, a AL “poprawna”, natomiast po 89 roku te oceny odwrócono. W PRL przynależność do partii czy dyplom radzieckiej uczelni dawał pewne przywileje, później stał się powodem do wstydu a modne były uczelnie zachodnie. Przedtem wszędzie szukano dywersantów amerykańskich, teraz jest fobia na szpiegów rosyjskich itd.
Ja widzę tu wyraźne analogie, mimo że jeśli chodzi o długość życia, jestem dopiero za półmetkiem. Ustrój inny, rząd inny, punkt widzenia zmieniony o 180 stopni, ale żyją w nim, uczą się, pracują, awansują w większości ci sami ludzie.
I nie jest problemem, że historia ciągle zmienia nasz świat, ale że politycy mają ciągoty do decydowania: “to było złe – zaoramy i postawimy od nowa, wtedy będzie dobre” – bo to jest proste, obrazowe, podoba się publice, wskazuje wroga jak i wybawiciela. Niestety zapominają przy tym, że nie bawią się klockami w piaskownicy, ale tymczasowo kierują ciągłością państwa, decydują o tysiącach lub milionach ludzi, którzy w tym “złym” jednak funkcjonowali i ułożyli sobie życie.
A teraz przejaskrawiony przykład: gdyby hipotetycznie ktoś zaproponowałby mi teraz bardzo intratną posadę w służbach mundurowych, awanse, kariera – to odmówiłbym. Wcale nie dlatego, że uważam to za hańbiące, jestem anarchistą, mam w nosie swój kraj czy coś takiego, skądże znowu. Mianowicie dlatego, że nie chciałbym po kilkunastu latach rzetelnej pracy, dowiedzieć od przyszłej władzy, że moja służba jak i cała formacja okazała jednak “niesłuszna” i że np. nie należy mi się za to emerytura. To mam na myśli pisząc o ocenianiu z dystansu, w oderwaniu od realiów.
kompan dnia 23 sierpnia 2009 | zablokuj
@kompan
Niestety, absolutnie nie mogę się z Tobą zgodzić. W swoim wywodzie zrównujesz obydwa systemy – tamten – opresyjny, autorytarny, przywleczony na ruskich czołgach i bagnetach, oraz ten – nieco jeszcze kulawy, niekiedy wkurzający, nie do końca dopracowany, ale jednak własny, demokratyczny i suwerenny. Zauważ – nie musimy nikogo prosić o akceptację naszego premiera, prezydenta czy rządu, a wszelkie sojusze, pakty czy zobowiązania międzynarodowe są zawierane przez władze wybrane DEMOKRATYCZNIE. To chyba jest pewna różnica.
Piszesz że nie chciałbyś dzisiaj pracować w służbach mundurowych, bo obawiasz się itd. Otóż w państwach od lat demokratycznych nie ma takich obaw. Nikt nikogo nie weryfikuje, nikomu nie odbiera się emerytury czy zasług. Coś takiego ma miejsce jedynie w państwach wychodzących z totalitaryzmu czy wyzwalających się spod okupacji (np. powojenna Francja i rozliczenie rządów Vichy). A i tak to, co przeprowadzono w Polsce po upadku komuny było akcją w jedwabnych rękawiczkach, a aparatczycy poprzedniego systemu zostawali premierami lub prezydentami. Więc nie stawiaj znaku równości i zachowaj proporcję.
ryszard dnia 23 sierpnia 2009 | zablokuj
Tylko w Polsce myśli sie, że na wojnie nie giną ludzie.
Phaet dnia 24 sierpnia 2009 | zablokuj
@kompan
Tak, to rzeczywiscie >>ryszard ma rację. PRL nie była niepodległym tworem państwowym, jest sporo opracowań historycznych, które jednoznacznie wskazują, że ustrój i suwerenność państwa zwanego w skrócie PRL był łudząco podobny do państwa polskiego, cynicznie zwanego Królestwem Polskim z lat 1815-1830. Od upadku Napoleona czyli od Kongresu Wiedeńskiego do poczatku Powstania Listopadowego. Uwierz mi, że to jednak >>ryszard ma rację. Zajmowałem się tym problemem dość mocno, badając dokumenty historyczne zaraz po tym, gdy przejrzałem na oczy tzn. gdy zrozumiałem, że urodziłem się i żyję w niesuwerennym, okupowanym kraju. To był rok 1980, wtedy wielu zrozumiało to, co ja zrozumiałem.
Jednakowoż muszę też częściowo niezgodzić się z
@ryszardem
ponieważ burzenie struktur państwa totalitarnego i niesuwerennego, jakim był PRL nie powinien był odbywać się na oczach wywiadów całego świata. Nawet bolszewicy nienawidzący caratu nie ujawniali agentów ochrany. To. co zrobili Kaczyńscy razem z niespełna rozumu Macierewiczem ujawniając całemu światu najściślejsze tajemnice polskiego wywiadu nadaje się nie tyle na Trybunał Stanu, ale na publiczną chłostę na jakimś centralnym placu np. w stolicy. To, co oni zrobili to zbrodnia!!!
Flogiston dnia 24 sierpnia 2009 | zablokuj
Ten – pożal się Boże – generał to tylko jeden z elementów spisku, który ma na celu rozniecenie buntu w armii przeciwko rządowi. Pan prezydent swojego brata na razie zajmuje pozycję arbitra w tej zainspirowanej przez towariszcza Jarka-Samowarka i jego służącego Szczygłę zadymie! No cóż! Nie udało się ściągnąć kryzysu i nędzy do Polski to przerzucili się na buntowanie wojska! Moment wybrali – jak zwykle – haniebny bo związany z bohaterską śmiercią Polskiego Oficera ale dla Kaczyńskich to standard taktu i elegancji! Co z tego wyniknie – może zbrojny przewrót w ramach Wolskiej Rewolucji Październikowej wkrótce zobaczymy! I jeszcze ten rozpustny Skrzypczak (ponoć wszystkie baby w Wojskach Lądowych przeleciał) pasuje jak ulał do tej PiS-owskiej hucpy – w Polsat News “meleksiarz” Karski radził, iż Premier Tusk winien odwołać Ministra Klicha i powołać na to stanowisko Skrzypczaka! Nic dodać i nic ująć w kwestii niszczenia Narodu i Państwa Polskiego!
kt dnia 24 sierpnia 2009 | zablokuj
@Flogiston
Zgadzam się z Twoją tezą z wyjątkiem tej “niepełnosprawności umysłowej” Maciarewicza! To sprawny umysłowo agenciak! Czyj pozostawiam ocenie tych, którzy wiedzą komu mogły przeszkadzać sprawne Polskie służby specjalne i jakie państwo było zainteresowane ich rozbicie oraz całkowitym zniszczeniem!?
kt dnia 24 sierpnia 2009 | zablokuj
@Flogiston
Nieporozumienie. Ja mówiłem o pewnej idei, o pewnej – powiedzmy – sprawiedliwości dziejowej, natomiast jeśli chodzi o praktykę – masz całkowitą rację. Pewnych operacji nie można przeprowadzać przy pomocy młota i piły łańcuchowej, tu są potrzebne działania subtelne i przemyślane. A to co zrobił Macierewicz i Kaczory zasługuje na miano zdrady stanu.
ryszard dnia 24 sierpnia 2009 | zablokuj
A tak – nawiasem mówiąc – Skrzypczak już znalazł się u “swoich”! Właśnie udzielił długiego wywiadu Radiu Maryja! Czyżby rezydentura FSB organizowała armię podziemną i szukała dowódcy!? Czyżby to miała właśnie być “ARMIA ZBAWIENIA” niezbędna do spacyfikowania i reewangelizacji “niektórych rejonów” czyli całej Polski z wyłączeniem tzw. “lepszych miejsc” na Warszawskim Żoliborzu?(wywiad można odsłuchac na port.RM.) I ten Skrzypczak twierdzi (w udzielonym wywiadzie), iż jest tylko “żołnierzem” i polityka go kompletnie nie interesuje – nieprawdaż jakie to ciekawe i śmieszne, tylko szkoda tych naszych żołnierzy walczących w Afganistanie, których bezpieczeństwem gra ten cwaniaczek!
kt dnia 24 sierpnia 2009 | zablokuj
Cała ta afera ze Skrzypczakiem jeszcze raz dowodzi że nad wojskiem jest niezbędna cywilna kontrola. Że jeśli tylko tym młotom nieco odpuścić zaraz zaczynają mieć ambicje polityczne, a że na niczym innym prócz wojska się nie znają (a i to nie zawsze), więc efekty ich rządów są na ogół opłakane (przykład choćby Hiszpanii, która dopiero po upadku Franco zaczęła się gospodarczo rozwijać czy rządy Jaruzelskiego i jego junty, który jedno co potrafił, to “bronić socjalizmu jak niepodległości”, a i to mu nie wyszło.
Wojskowi, szczególnie wysokiego szczebla, nie mają prawa krytykować demokratycznie wybranego rządu. I każdy, żeby nie wiem jak ważny generał jest od wykonywania poleceń CYWILNEGO ministra – zupełnie jak dupa od srania. A Skrzypczak powinien zostać NARYCHMIAST z wojska zwolniony, i to DYSCYPLINARNIE. Może to by innych czegoś nauczyło.
ryszard dnia 24 sierpnia 2009 | zablokuj
Proszę proszę – zajeliście się krytyką Tuska…
A ileż to razy mnie pouczaliscie że ta strona MUSI zawsze krytykować tylko PiS i Kaczyńskich bo ma taką a nie inną nazwę, takie a nie inne założenia.
Widać dostrzegliście że nagle SD zaczeło zjadać własny ogon.
No bo Tusk rzadzi już dwa lata, a Wy ciągle “że to Wszystko wina PiS”. To robiło się nudne na maksa….
Spadła Wasza wiarygodność i musicie jakoś się ratować….
W każdym razie gratuluję zmian w podejściu… oby była to zmiana długotrwała…
Palestrina2005 dnia 24 sierpnia 2009 | zablokuj
Pojawił się kolejny zawodnik w sztafecie niegramotnych idiotów – temu dla odmiany umknęły dziesiątki wcześniejszych krytycznych wpisów, np. o Czumie, jego synalku, aferze Misiaka, Drzewieckim, Dońku etc. Rzeczywiście z wiarygodnością coś tu nie gra, tylko niektórzy nie mają już nawet czego ratować.
jendras dnia 24 sierpnia 2009 | zablokuj
P. coś tam coś tam
Jak zwykle nic nie rozumiesz. Ta strona niczego nie musi. Ta strona jedynie pokazuje różne głupoty i potknięcia niezależnie od ich barwy politycznej. A że najczęściej zdarza się to PiS-owcom – to oni oni najczęściej na niej goszczą.
Aha! I dlatego ty na niej zbierasz ciągle cięgi.
ryszard dnia 24 sierpnia 2009 | zablokuj
Bracia Kaczyńscy w końcu są na prowadzeniu: http://wiadomosci.onet.pl/2030417,11,item.html
zenobia dnia 24 sierpnia 2009 | zablokuj
Liczba trzykropków w tym wątku wzrosła 2,5-krotnie w ciągu jednego posta. Chyba musiał tu zajrzeć Palestrina.
Boromir dnia 24 sierpnia 2009 | zablokuj
JEEEST!!! P2005!!! Idę po popcorn, dzięki czemu będę mógł się delektować w pełni nadchodzącym spektaklem groteski. Ciekawe, że się pojawił akurat jak zniknął fb… wy tam jakiś grafik macie?
Swoją drogą czy pisanie “profesjonalnych, obnażających zakłamanie” komentarzy w miejscu, gdzie ma się reputację obłudnika, ignoranta i błazna jest czymkolwiek więcej niż masochizmem albo… głupotą?
threepwood dnia 24 sierpnia 2009 | zablokuj
Ani jednym, ani drugim – jest pracą zarobkową.
wujek_manfred dnia 24 sierpnia 2009 | zablokuj
Ani jednym, ani drugim, ani trzecim – to przecież członek ścisłego kierownictwa przykościelnej partii żartobliwie zwanej “prawo i sprawiedliwość”
Flogiston dnia 25 sierpnia 2009 | zablokuj
Do koleżanki Zenobi odnośnie tego linku.
Badania /CBOS/ przeprowadził na 1054 losowo wybranych więźniach.
Tak poinformował zaprzyjaźniony klawisz.
father boss dnia 25 sierpnia 2009 | zablokuj
Co za rozrzutność!
Furiat bosy i Palancina0.00, obaj cwaj marnują czas na tej samej stronie internetowej pokazującej absurdy IV Rzeszy Pomylonych i partii przykościelnej zwanej żartobliwie “prawo i sprawiedliwość”
Flogiston dnia 25 sierpnia 2009 | zablokuj
@Flogiston
Sorry, ale nie uwierzę że ktoś się tak wydurnia za darmo.
wujek_manfred dnia 25 sierpnia 2009 | zablokuj
Żadna praca nie hańbi. Prawie.
threepwood dnia 25 sierpnia 2009 | zablokuj
Flogiston, wujek_manfred, threepwood,
Nie ma to jak rzucanie oskarżeń bez dowodów.
Nie ma to jak pomawianie.
Tak zawsze zarzucaliście to Ziobrze a sami bijecie go w tym na głowę….
Cóż,
Ostatnio czytałem ciekawy tekst na temat młodych lemingów głosujących na PełO:
“Jak przegrzewa się mózg, czyli Homo sapiens na zakręcie” Dr Dawid Wiener, Zakład Logiki i Kognitywistyki Instytutu Psychologii UAM
“Mówi się o pokoleniu płytkoprzetwarzającym. Co to w istocie znaczy?
- Sprawne przyswajanie, słabe przetwarzanie. Innymi słowy dzieci szybko zdobywają wiedzę, ale nie umieją czynić z niej użytku. Ponieważ zapamiętują fakty bezrefleksyjnie, mają problem, gdy trzeba ocenić ich wagę, znaleźć wspólny mianownik czy wskazać związki przyczynowo-skutkowe. Widać to na egzaminach. Kiedy jest test wyboru – nie ma problemu. Ale gdy są pytania otwarte – noty pikują. Dobitnie pokazały to ostatnie testy gimnazjalne, których wyniki jedna z nauczycielek określiła jako “masakryczne”. Egzaminatorzy podkreślali brak zdolności samodzielnego myślenia, zastosowania teorii w praktyce i wtórny analfabetyzm.”
A więc gigantyczny zalew informacji w naszych czasach powoduje że młodym, wykształconym z duzych miast gotują się mózgi.
Pokolenie ludzi głosujących na PełO to pokolenie ludzi płytkoprzetwarzających, lemingów którzy idą za wodzem-Tuskiem, bo nie są w stanie nic głębiej, bardziej szczegółowo przemyśleć…
Są w stanie jedynie – rejestrować i zapamietywać informacje.
A wiec są łatwo sterowalni… i wierzą w “cuda” Tuska…
By żyło się lepiej…
Palestrina2005 dnia 25 sierpnia 2009 | zablokuj
A tu link na temat intelektu młodych wyborców PO i Tuska – bardzo ciekawy:
http://wyborcza.pl/1,98077,6925549,Jak_przegrzewa_sie_mozg__czyli_Homo_sapiens_na_zakrecie.html?as=1&ias=4&startsz=x
Palestrina2005 dnia 25 sierpnia 2009 | zablokuj
Mógłbym cos napisać o projekcji i ślepym uwielbieniu dla Jarosława, ale po co – i tak nie dotrze.
Oczywiście Plastusiu masz rację – my jesteśmy lemingami (to że np. krytykujemy Tuska za nominację Czumy jest na to najlepszym dowodem), a wy, którzy Jarosława nie skrytykowaliście ani razu, jesteście oczywiście solą tej ziemi, przyszłością narodu, gwarancją lepszego jutra itp.
I tego się trzymaj.
wujek_manfred dnia 25 sierpnia 2009 | zablokuj
@Palestrina2005 :
to raczej artykuł o wyborcach PiS – uwierzyliście nawet że czarne jest białe…
jakuszyn dnia 25 sierpnia 2009 | zablokuj
Jeśli już miałbym do wyboru: Być “płytkoprzetwarzającym, młodym lemingiem, któremu przegrzewa się mózg” (jakim wg p cośtam cośtam) są wyborcy PO) a “głębokoupośledzonym, starym bezmózgim bezkręgowcem, któremu nie ma co się przegrzewać (jakim wg wszelkich znaków na niebie i ziemi są wyborcy PiS, – to jednak wolę to pierwsze.
ryszard dnia 25 sierpnia 2009 | zablokuj
A jak już przy tym jesteśmy, to przypomnę nasze hasło wyborcze (powstałe zresztą z mimowolnej inspiracji P.cośtam cośtam).
“CHCESZ BYĆ STARY, BIEDNY, BRZYDKI I DURNOWATY – TO GŁOSUJ NA PIS!!”
ryszard dnia 25 sierpnia 2009 | zablokuj
“A więc gigantyczny zalew informacji w naszych czasach powoduje że młodym, wykształconym z duzych miast gotują się mózgi.
Pokolenie ludzi głosujących na PełO to pokolenie ludzi płytkoprzetwarzających, lemingów którzy idą za wodzem-Tuskiem, bo nie są w stanie nic głębiej, bardziej szczegółowo przemyśleć…
Są w stanie jedynie – rejestrować i zapamietywać informacje.
A wiec są łatwo sterowalni… i wierzą w “cuda” Tuska…”
Zieeeew… nic nowego. To już nawet śmieszne nie jest – teoria tak głęboka, jak przemyślenia żula. A co do rzucania oskarżeń bez dowodów – ty tak niby nie robisz? A, przepraszam, ty rzucasz je WBREW dowodom. Setki razy mówiono, że to nie proPOwska strona, a antyPiSowska, że antyPiS =/= proPO… a ty dalej swoje. Ludy z nietkniętych cywilizacją odludzi w Afryce potrafią lepiej czytać ze zrozumieniem niż ty.
threepwood dnia 25 sierpnia 2009 | zablokuj
Wypowiedź Palestriny składa się tylko z Tezy, bez żadnych argumentów wspierających ową tezę. Wypowiedź Palestriny jest równa poziomem z przedszkolnym “jesteś gópi” (celowo z błędem). Wyborcy PO to lemingi podążające za wodzem (:)), płytkoprzetwarzają informacje i mają przegrzane mózgi. Gdzie tu argumenty? Ano brak.
jakuszyn dnia 25 sierpnia 2009 | zablokuj
Palestrina jest kretynem – nie zapominajcie o tym. Jako kretynowi należy mu się wyrozumiałość, łagodność i deputat węglowy.
boka dnia 25 sierpnia 2009 | zablokuj
jakuszyn,
Dziesiątki argumentów masz pod podanym linkiem.
Tam jest porównanie sposobu myślenia ludzi starszych i “młodych” (z któych większość w Polsce głosuje na PełO).
Starsi w młodosci byli mniej eksponowani na zalew informacji. Ta mniejsza liczba bodźców spowodowała, że są gorsi w robieniu wielu rzeczy na raz, gorzej zapamiętują informacje.
Ale zarazem okazuje się że dzieki mniejszej liczbie bodźców poprzednie pokolenia lepiej wykształcały u siebie zdolności głębszego przetwarzania informacji, analizy, analizowania związków przyczynowo-skutkowych, zastosowania teorii w praktycznych rozwiązaniach.
Natomist młode pokolenie (poprzez zalew informacji) jest świetne w robieniu wielu rzeczy na raz, świetnie zapamiętuje informacje ale ma kłopoty z myśleniem.
Są pokoleniem płytkoprzetwarzajacym, a więc najbardziej podatnym na wszelkie reklamy i propagandę i co za tym idzie potwornie konformistyczni.
Młode pokolenie ma problemy z głębszym przetwarzaniam informacji, ze znajdowaniem bardziej skomplikowanych związków przyczynowo-skutkowych, z bardziej dogłębną analizą.
Cechy te nie są zazwyczaj potrzebne w wyscigu szczurów w korporacjach – gdzie wymaga się tyrania, słuchania i lawirowania a nie myślenia.
I nie jest to moja teoria tylko w/w psychologa.
Zresztą czytają Wasze komentarze widać jak na dłoni że większość z Was to ludzie płytkoprzetwarzający…
Palestrina2005 dnia 26 sierpnia 2009 | zablokuj
Ciekawe ile razy ci przetwarzający w pobliżu dna intelektualiści mogą wklejać skopiowane bezmyślnie złote myśli, zmieniając jedynie lokalizację wielokropków?
jendras dnia 26 sierpnia 2009 | zablokuj
Nie rozumiecie tej filozoficznej głębi argumentów, bo jesteście płytkoprzetwarzające lemingi
Aż się przypomina dowcip:
-Nasz rabin to święty człowiek, on rozmawia z aniołami!
-Skąd wiesz?
-Sam to powiedział!
-Może zmyślał?
-No co ty, człowiek który rozmawia z aniołami miałby kłamać??
kompan dnia 26 sierpnia 2009 | zablokuj
Mamy zaszczyt na tych stronach obcować z kilkoma głębokoprzetwarzającymi osobnikami (dla uproszczenia nazwę ich Chór Wujów, w skrócie Ch.W.). Otóż ci tytani intelektu należą do najgłębiejprzetwarzających (ach, cóż za piękny neologizm) i w związku z tym najlepiejrozumiejących (że będę się trzymał tego jakże odkrywczego słowotwórstwa) dzisiejszą rzeczywistość.
W podanej tu definicji osobnik głębokoprzetwarzający słabo przyswaja wiedzę, za to potrafi ją doskonale przetworzyć. Ponieważ mamy tu do czynienia z najbardziej reprezentatywnymi przedstawicielami takowych – możemy założyć że przyswajają oni jakąkolwiek wiedzę w stopniu minimalnym (a sądząc po niektórych wypowiedziach – wręcz zeowym), za to te śladowe ilości potrafią przetworzyć w sposób perfekcyjny. Niestety, głębokie przetwarzanie wymaga czasu, więc odnoszę wrażenie że pewne okruchy wiedzy, które wiele lat temu zdołali przyswoić są przez nich w dalszym ciągu głębokoprzetwarzane i proces ten trwa, czego skutki możemy zaobserwować w ich postach niemających nic wspólnego z jakąkolwiek wiedzą czy logiką. Ale – być może – po zakończeniu głębokiego przetwarzania usłyszymy od nich prawdy uniwersalne, myśli głębokie (no bo jakie inne?) i recepty uniwersalne które pomogą nam rozwiązać problemy bieżące i zrozumieć otaczający nas świat.
Ale póki co jest to bełkot najbardziej przypominający burczenie w żołądku po wypiciu nadmiernej ilości wody mocno gazowanej (może to są właśnie odgłosy głębokiego prztwarzania?).
ryszard dnia 26 sierpnia 2009 | zablokuj
ryszard,
Błąd, błąd i jeszcze raz błąd…
Osobnik głębokoprzetwarzający zapamietuje informacje na przecietnym poziomie (nie niskim) i w związku z tym posiada umiejętność odfiltrowywania wiadomości ważnych od wiadomości mało istotnych.
Einstein niewątpliwie był człowiekiem głęboko a nie płytkoprzetwarzajacym.
Zresztą cechą wielu wybitnych ludzi jest to że są tak skoncentrowani na swojej pasji że zapominają o “pierdołach”, często potrafią “wyłączyć się” i być “w innym świecie” – a wiec doskonale filtruja informacje…
natomiast płytkoprzetwarzajace lemingi zapamietują wszystko jak leci – reklamy, Wojewódzkiego, Dodę i rzeczy ważne. Nie potrafią filtrowac informacji, selektywnie ich zapamietywać. Ich mózgi nie są więc w stanie analizować informacji ważnych na głębszym poziomie.
To ich słabość umysłowa. Jednoczesnie wielosć bodźców i przyzwyczajenie do płytkiego przetwarzania powoduje że młode, “wykształcone” lemingi głosujące na PełO są idealnym celem dla reklamodawców wmawiających im że “tego produktu własnie potrzebują by być cool i trendy” oraz dla politykierów typu Tusk którzy wmawiają im “jak na mnie zagłosujesz będziesz wykształcony, młody, bogaty i inteligentny. Na mnie WYPADA zagłosować”. I w swoim konformizmie głosują na Donka…
Palestrina2005 dnia 26 sierpnia 2009 | zablokuj
@Palestrina. Faktycznie taki efekt istnieje, widzę go już u mojej siostrzenicy w GIMNAZJUM/LICEUM. Nie widzę go natomiast u ludzi starszych niż gimnazjaliści/licealiści. Problem dotyczy ludzi, którzy nie mogą jeszcze głosować. Twoje wynurzenia są kompletnie nietrafione. Ludzie, którzy teraz głosują na PO (przypominam – statystyczny wyborca PO to człowiek około 35 letni z wyższym wykształceniem i sukcesami w pracy) w młodości byli wychowywani raczej z dala od komputera, jeszcze dwadzieścia lat temu komputer był w Polsce rzadkością a internet śpiewem przyszłości takim jakim jest teraz turystyczna podróż na księżyc. Dla pokolenia 30 latków komputer wszedł do ich życia gdzieś w wieku lat 16 – 17 gdzie człowiek miał już określone obowiązki związane ze szkołą i życiem naokoło. Komputer dla takiego człowieka jest tylko narzędziem tak jak młotek czy deska kreślarska. Dużo wydajniejszym narzędziem ale ciągle tylko narzędziem.
To jest czasami (w tym momencie na przykład) groteskowe a czasem już kompletnie chore.
Za to Ty jak zwykle próbujesz wykorzystać każdej okazji żeby dowalić wyborcom PO
jakuszyn dnia 26 sierpnia 2009 | zablokuj
Naturalnie nie przyswoiłeś informacji że większość młodych głosujących na Tuska głosuje tak naprawdę przeciwko Kaczyńskiemu. Tak naprawdę PO nie ma swojego betonowego elektoratu. To PiS ma swój betonowy antyelektorat. Śmieszą mnie ludzie, którzy z uporem maniaka wciąż i wciąż udowadniają innym że wierzą w cuda Tuska. Dlatego wszystkie te spoty PiSu (z PO w roli głównej) nie dają kompletnie zamierzonych efektów. Wyborcy PO wiedzą doskonale że PO łagodnie rzecz ujmując nie jest partią doskonałą więc jeszcze większe obrzydzanie im tej partii za pomocą dziadków z Wehrmachtu nie ma kompletnie sensu (ten sposób jedynie kompromituje obrzydzającego). Ten PiS się skompromitował, stał się kompletnie niewiarygodny i to się nie zmieni, chyba że wymienione zostaną wszystkie znaczące postacie PiS – z Kaczyńskimi włącznie (wręcz przede wszystkim). Ludzie ciągle będą głosować na PO albo inną partię, która będzie miała szansę pokonać PiS – będą głosować przeciwko PiS.
Dlaczego to piszę, daję gotową receptę na sukces wyborczy? Dlatego że już wiele razy to pisano i niczego się PiS nie nauczył. Nie potrafi przyswajać informacji (przetwarzać też nie). Nawet jak były próby zmiany wizerunku PiS to widać było że nieszczere i pod wpływem nastrojów społecznych co jeszcze bardziej czyni PiS partią niewiarygodną.
jakuszyn dnia 26 sierpnia 2009 | zablokuj
Przepraszam, że się powtarzam, ale “Ciekawe ile razy ci przetwarzający w pobliżu dna intelektualiści mogą wklejać skopiowane bezmyślnie złote myśli, zmieniając jedynie lokalizację wielokropków?”
@jakuszyn
Nie widzisz, że usiłujesz coś wytłumaczyć (nie Ty pierwszy zresztą) idiocie, który w pięciu kolejnych postach wkleja te same zwroty, których sensu zresztą nie rozumie, o czym dowodnie świadczy porównywanie pisowskiej hałastry trolli do Einsteina.
jendras dnia 26 sierpnia 2009 | zablokuj
@jakuszyn
Wykonałeś chłopie kawał dobrej, nikomu niepotrzebnej roboty, a mianowicie dostarczyłeś f.b. pewną porcję wiedzy. Teraz zacznie on ją głębokoprzetwarzać i minie mniej więcej dekada zanim cokolwiek z tego zrozumie. W międzyczasie wszyscy już zdążą zapomnieć o zjawisku biologicznym i partii żartobliwie nazywanej Prawem i Sprawiedliwością.
———————————-
A swoją drogą trzeba mieć talent, żeby po raz kolejny tak idiotycznie się podłożyć jak robi to nasz ulubiony P. cośtam cośtam. Po prostu rzadko się trafia osobnik z którego tak łatwo można zrobić sobie jaja. Czsami myślę: nieładnie kopać leżącego, ale on chyba to lubi.
ryszard dnia 26 sierpnia 2009 | zablokuj
Tak mnie ciekawi, że u informatyków (zwłaszcza programistów), którzy są osobami z zawodu zmuszonymi do bardzo daleko idącej analizy i przez to posiadają ową zdolność głębokiego przemyślenia tematu, poparcie dla PiSu jest bliskie błędu statystycznego – podobnie, jak dla SLD na przykład. Oczywiście nie dysponuję żadnymi badaniami statystycznymi, a jedynie własnym doświadczeniem (zarówno w pracy na uczelni, gdzie mam do czynienia z dziesiątkami/setkami studentów, jak i zawodowej, gdzie mam próbkę nieco starszą, choć też niestety mniejszą) i obyciem w tej branży. Nie jest oczywiście tak, że PO ma blisko 100% – prawdopodobnie byłoby to koło 2/3. Na drugim miejscu prawie na pewno byłby UPR, swego czasu też podobnie wypadałaby UW/PD, ale obecnie w ogóle trudno mówić, że coś takiego jeszcze istnieje.
W każdym razie teoria o płytko i głębokoprzetwarzalności z grubsza tutaj upada. No i się już raczej nie podniesie.
Boromir dnia 26 sierpnia 2009 | zablokuj
@Boromir, potwierdzam. Z niejednej już firmy płace pobierałem i niejednego programistę znam i nie spotkałem jeszcze żadnego, który nie nabijałby się z Kaczyńskich i PiSu.
jakuszyn dnia 26 sierpnia 2009 | zablokuj
A ja muszę przyznać rację P2005. Otóż pisze, że “głębokoprzetwarzający” oddają się bez reszty swojej pasji, wyłączają się na inne czynniki i żyją we własnym świecie.
Spójrzmy więc na samego pana Prezesa – skoncentrowany na władzy jako cel sam w sobie, rozpamiętujący bez końca wszechobecne układy i spiski, ogarnięty wizją IV RP, oderwany od rzeczywistości, żyjący we własnym świecie – pasuje do definicji jak ulał.
Powiedziałbym nawet że jest w tym szczególnym przypadku wybitny – na szczęście głębokoprzetwarzając własne wydumane teorie nie płytkoogarnął nadal, dlaczego nie nadają się one do realizacji, a urojeni prawdziwi Wolacy nie zastąpią realnych wyborców.
Do sukcesu brakuje mu tylko znalezienie odpowiedniego społeczeństwa, bo te ogłupiałe lemingi niestety nie dorosły do wielkości geniuszu wodza
kompan dnia 27 sierpnia 2009 | zablokuj
A ja naszemu dyżurnemu kretynowi (P2005) jestem autentycznie wdzięczny. Ponieważ jego powyższe posty dostarczyły mi wyjaśnienia pewnego zjawiska, dotychczas niezrozumiałego.
Czyli jestem dzięki niemu o jakiś tam ułamek procenta mądrzejszy niż byłem wczoraj.
Otóż, nie rozumiałem mechanizmu pewnego powszechnego zjawiska. Mianowicie, gdy spotykamy się z kolegami i już się napijemy piwka i pooglądamy pornosy w internecie, zagramy w Chińczyka, warcaby i salonowca, to potem jeszcze rozmawiamy sobie o różnych rzeczach. A to o jakimś filmie, co go obejrzeliśmy niedawno w kinie, a to o wakacjach, na których ten czy ów był ostatnio albo 3 lata temu, a to o tym, co dzieje się w pracy, w rodzinie, itd.
Na moim osiedlu (i na setkach identycznych osiedli w Polsce a także w każdej, najmniejszej wsi) jest sobie sklep, a pod tym sklepem zawsze, o każdej porze, widzę tych samych panów o twarzach koloru bakłażana i nosach w kształcie kalafiora. Ich wiek jest trudny do określenia, ale można śmiało zaryzykować tezę, że 30. urodziny mieli już jakiś czas temu. Otóż ci panowie zawsze rozmawiają o tym samym (zwykle używając nie więcej niż ok. 2 czasowników, 3 rzeczowników i jednego przymiotnika), bądź godzinami siedzą na ławeczce z niezmienionym wyrazem twarzy, milcząc.
Dziękuję Ci, Palestrina – bo teraz rozumiem; ja jestem lemingiem, a oni – głęboko przetwarzają.
A teraz idę tę nową wiedzę głęboko przetworzyć. Wrócę, gdy przetworzę – pewnie za jakieś 11 lat.
boka dnia 27 sierpnia 2009 | zablokuj
He he, dobre!
Boromir dnia 27 sierpnia 2009 | zablokuj
“Zresztą czytają Wasze komentarze widać jak na dłoni że większość z Was to ludzie płytkoprzetwarzający…”
I to mówi człowiek, który wywołuje wybuchy śmiechu swoimi “przemyśleniami”, a jego “przetwarzanie” ogranicza się do kopiuj-wklej z drobnymi zmianami
“natomiast płytkoprzetwarzajace lemingi zapamietują wszystko jak leci – reklamy, Wojewódzkiego, Dodę i rzeczy ważne.”
Skoro podałeś te przykłady w takiej dokładnie kolejności to znaczy, że ich zapamiętałeś tak, jak leci – gratulacje. Jesteś – zgodnie z własną definicją – “płytkoprzetwarzającym lemingiem”.
Zieeeew… dzieci z przedszkola są bardziej wymagającymi dyskutantami. Przy okazji widzę, żeś magister omni sciences – dziś dochodzi do tego socjologia.
threepwood dnia 27 sierpnia 2009 | zablokuj