Jarosław i internet – kolejne starcie
26 lipca 2009 – 16:00Pieczołowicie dokumentujemy postępy Jarosława w korzystaniu z internetu. Zaczynał od piwka i pornografii, potem dowiedzieliśmy się, że lubi internet, założył konto w banku internetowym, a teraz okazało się, że po tak długim czasie korzystania z sieci został w tej kwestii specjalistą. Jak oznajmił Adam Hofman,
Jarosław Kaczyński profilu na Twitterze, co prawda jeszcze nie ma, ale internet bardzo ceni. [...]Rozmowa z prezesem o internecie jest na poziomie ludzi, którzy się na tym znają.
Możemy sobie wyobrazić rozmowę Hofmana z Prezesem:
AH: Panie Prezesie, na Wykopie jest już hasło do nowej strony prezydenta!
JK: Eeeetam, stronę widziałem tydzień temu na obiedzie.
.com
20 odpowiedzi na “Jarosław i internet – kolejne starcie”
Tow. Jarosław Kaczyński jest także najlepszym chirurgiem, dentystą, fizykiem atomowym, pisarzem, sportowcom, etc, etc – tow. Kimir Sen mu nie podskoczy – nawet jeśli jest to 1.5 metra.
Genialność wodza IV RP to oczywista oczywistość. A jeśli będziecie mieli nawet cień wątpliwości, Palestrina i FB wpuszczą wam link, o tym jak to Tusk gra w piłkę nożną – chyba nie ma nikt wątpliwości, że najlepszym kiwającym jest także Jarosław Kaczyński – jedyny który potrafi się kiwać solo.
Generał Electric dnia 26 lipca 2009 | zablokuj
Pamiętam jak kiedyś w szkole, na lekcji, oglądaliśmy dokument o tym co się wyrabia w Korei Północnej. Śmialiśmy się jak był moment w którym kochany przywódca doradza architektom jak mają zbudować budynek.
Faguss dnia 26 lipca 2009 | zablokuj
zartownisie
dowcipnisie
napewno Jarosław twittuje i blipuje cichaczem i sam wykopuje linki ; )
Bartek dnia 26 lipca 2009 | zablokuj
jeden siedzi (przed internetem) niestety, a drugi lata( http://www.gadu-gadu.pl/5361666069312320740/zobacz-prezydent-ciagle-lata-kierunek-jurata1 )
sansui dnia 26 lipca 2009 | zablokuj
Tak, macie rację!!
Nasz towarzysz Jarosław też marzył o takim ustroju. O ustrju tzw. IVrp. Ten film Andrzeja FIDYKA pt. DEFILADA jest do obejrzenia tutaj:
http://www.youtube.com/watch?v=XURoPivDp3M
Flogiston dnia 26 lipca 2009 | zablokuj
Ale uwaga!
Film na YouTube jest podzielony na 7 ok. 9-minutowych odcinków, trzeba szybko przełączać po skończeniu kolejnego. Większość oglądaczy poprzestaje na obejrzeniu pierwszego (widać to na liczniku wejść).
Flogiston dnia 26 lipca 2009 | zablokuj
@Flogiston
Dzięki za linka. Przypomniałem sobie “Defiladę” (widziałem już ze trzy razy) i – za każdym razem brr.. – ciarki przechodzą po plecach. Niewiele brakowało.
A swoją drogą – niezależnie od kraju czy ustroju – wszelkie totalitaryzmy mają w guncie rzeczy ten sam arsenał, czyli tzw. wychowanie patriotyczne, mundurki szkolne, tężyzna fizyczna, wróg (wewnętrzny lub zewnętrzny, a najlepiej obydwaj) oraz jako przypieczętowanie – właśnie defilady, pochody, manifestacje “całkowicie spontaniczne”, oraz nieomylność i omnipotencja Wielkiego Wodza (lub jego Syna czy Brata) oraz wiernopoddańcze adresy wygłaszane przez przydupasów.
Nie to, żebym coś sugerował, ale…
ryszard dnia 26 lipca 2009 | zablokuj
Apeluję do Ojca Dyrektora o wprowadzenie jakichś uber-zabezpieczeń strony. Albo w ogóle dobrowolnie ją zamknijmy, i tak 1337-h4×0r Yaro nas dopadnie…
Rusek dnia 26 lipca 2009 | zablokuj
przypominam ze Jarek wygral turniej politykow w SimCity 2000 organizowany w W-wie. znajde, to podesle link
Monoekann dnia 27 lipca 2009 | zablokuj
A to nie był Lechu? To to był chyba turniej kandydatów na prezydenta Wawy? (btw politycy sami nie grali, wydawali tylko polecenia)
Rusek dnia 27 lipca 2009 | zablokuj
Geniusz Mazowsza jest tak inteligentny, że w krótkim czasie pojął internet i stał się jego znawcą. Ciekawe, jak wygląda taka rozmowa z “ekspertem”, pewnie coś w tym stylu:
-Panie Prezesie, widział Pan nowe wiadomości na onecie?
-Cicho, Hofman, tam nic nie ma, są tylko jakieś niebieskie, podkreślone zdania!
-Ale Panie Prezesie, nie powinien Pan czasem kliknąć w te zdania? No wie pan, lewym przyciskiem myszy?
-Zamilcz, kmiocie, ja tu jestem szefem i ja się znam! Co ty mi będziesz doradzał!
A że jedyny admin, ktorego Hofman w życiu spotkał, był równie miły i pomocny, stąd wniosek, iż Jaro ma poziom znawcy. A może to Hofman wie o necie JESZCZE MNIEJ niż prezesina? Ale kto mu w takim razie tego bloga pisze?
A zaraz, wchodzi teoria lustra (dobra, może nazwa jest nieodpowiednia, ale to kwestia semantyki), analizujemy wypowiedź Hofmana:
1) Jaro bardzo ceni internet;
2) Jaro się na nim zna.
Po “weryfikacji” wychodzi, iż Wielki Brat nie ma zielonego pojęcia o internecie, a co najwyżej boi się relacji, które mu przedstawiają wierni pretorianie. Słyszy opowieści o tym, że internauci go nie lubią i śmieją się z niego, po czym – w celu przekonania ich do siebie – wyzywa ich od pornomeneli. Co oczywiście przynosi skutek odwrotny do zamierzonego, chyba że Jarowi chodzi o istnienie powodu do jęków na grupy, które “go szykanują”. A jak na razie, wypowiedź Hofmana utwierdza mnie w przekonaniu, iż Jaro jest komputerowym dyletantem i nie ma pojęcia o współczesnych mediach, ani tym bardziej o nowoczesnym marketingu politycznym. Nie wspominając już o tym, że kompletnie nie wychodzi mu pozyskiwanie nowych zwolenników. To wszystko zresztą widać na każdym kroku.
Dario dnia 27 lipca 2009 | zablokuj
@rusek: fakt. moge sie mylic – nierozruznialem ich wtedy jeszcze
sprawdze, dam znac
Monoekann dnia 27 lipca 2009 | zablokuj
Pierwszy symulator rozwoju miasta z prawdziwego zdarzenia. “Sim City” stworzył podwaliny nowego gatunku. W jedną z kontynuacji, “Sim City 3000″, grali w 2002 roku politycy, uczestnicząc w warszawskim konkursie. Zadaniem było zbudowanie jak najprężniej rozwijającego się miasta. Wygrał Lech Kaczyński, potwierdzając tym samym, że gry to jednak nie tylko zabawa.
http://gry.onet.pl/28061,1567801,6,artykul.html
miales racje @Rusek
Monoekann dnia 27 lipca 2009 | zablokuj
Umówmy się: Nie każdy musi być omnibusem. Nie każdy musi znać się na samochodach, polityce, medycynie czy ekonomii. Jeśli zaś chodzi o komputery – to człowiek 60. letni, który nie zajmuje się informatyką zawodowo nie ma szans dorównać przeciętnemu nastolatkowi, posługującemu się komputerem od kiedy przestał nosić pieluchy. (Widzę po sobie, niestety – czegoś tam się nauczyłem co mi było potrzebne, ale daleko mi do biegłości. Mam natomiast mnóstwo znakomitej, nikomu niepotrzebnej wiedzy, np. o regulacji ustawienia zapłonu, obróbki zdjęć w ciemni czy sporządzania rysunków technicznych na kalce “w tuszu”). Ale do rzeczy – jeśli ktoś twierdzi że zna się na wszystkim – to tak naprawdę nie ma zielonego pojęcia o niczym. I niech to będzie pointą.
ryszard dnia 27 lipca 2009 | zablokuj
“Jeśli ktoś twierdzi że zna się na wszystkim” – to prawie jak krk.
wujek_manfred dnia 27 lipca 2009 | zablokuj
@ryszard
działa to na zasadzie:
Jarosław – geniusz = Lenin – wiecznie żywy.
Generał Electric dnia 27 lipca 2009 | zablokuj
@ wujek_manfred
Gdy jedna osoba ma urojenia, nazywa się to chorobą psychiczną. Gdy urojenia ma milion osób – to już religia.
Gdy urojenia dotyczą państwa – nazywa się to polityką. A gdy ma je Kaczyński… nie, to nie tak, to wtedy rzeczywistość jest urojona.
A co do omniscencji KrK – gdybym ja włączył się w dyskusję i opierał się tylko na tym, że:
1) w jakiejś książce napisano to i to,
2)moja intepretacja tego jest taka a nie inna (a to, że ja twierdzę, że to właśnie daaawno zmarły autor miał na myśli, wcale nie musi oznaczać, iz tak naprawdę było),
3) wraz z jakąś grupą ludzi uważam, że ta książka zawiera prawdę objawioną, a co jej zaprzecza, jest bzdurą lub kłamstwem (co w mojej opinii uprawnia mnie do oceny zdania rozmówców, także tych, których opinie oparte są na konkretnych argumentach),
4) system etyczny, który stworzyliśmy na podstawie tej książki, narzuca pewien wzorzec zachowania i myślenia w danym przypadku,
5) wywołuję wrażenie (które wcale nie musi być prawdziwe), iż ową pozycję literacką znam na wylot i ogólnie jestem wielkim ekspertem, jeśli chodzi o nią i tematy z nią związane,
6) mam inklinacje do wysuwania twierdzeń, iż mój pogląd podzielają wszyscy (i gdzieś mam, że najprawdopodobniej tak nie jest), przy czym ci, którzy jednak tego nie podzielają, muszą mieć coś z głową,
a poza tym nie miałbym wiedzy na omawiany temat, to w zdecydowanej większości przypadków potraktowano by mnie jako trolla, wyśmiano i zwrócono uwagę, iż nie mam zielonego pojęcia o naturze rzeczy. Nie rozumiem zatem, czemu np. do dyskusji o aborcji, oprócz biologów, lekarzy i prawników zapraszane są osoby, które pasują pod powyższe 6 punktów, a mimo to chcą być traktowani na równi z prawdziwymi ekspertami, a nawet lepiej niż oni, gdyż nawet nie dopuszczają możliwości podważenia własnych twierdzeń. Sami wiecie, kim są te “autorytety”…
Dario dnia 27 lipca 2009 | zablokuj
Errata: “traktowane” zamiast “traktowani” w przedostatnim zdaniu.
Dario dnia 27 lipca 2009 | zablokuj
Errata: w przedostatnim zdaniu powinno być “traktowane” zamiast “traktowani”.
Dario dnia 27 lipca 2009 | zablokuj
Za parę miesięcy dowiemy się, że to jarek machnął w weekend obecną stronę PiS-u, a ppoza tym niedługo wypuści własną dystrybucję Linuxa (Jarex?).
Orangutan dnia 28 lipca 2009 | zablokuj