Pobity długopisem po koszuli
7 lipca 2009 – 22:56Gazeta Wyborcza woła do czytelników alarmującym artykułem pod tytułem “Pijana Cugier-Kotka pobiła się z policjantami“.
Podobno znana aktorka nie chciała poddać się kontroli przy wejściu do budynku sądu, a kiedy ochrona sądu podejrzewając stan wskazujący aktorki wezwała policję, doszło do incydentu.
Sama treść artykułu ma się do tytułu jak zeznania Cugier-Kotki z poniedziałku do zeznań Cugier-Kotki z wtorku: wg relacji policjanta z Komendy Stołecznej, aktorka
Była wulgarna i agresywna wobec funkcjonariusza. Kobieta miała kilkakrotnie uderzyć go długopisem i pomazać mu koszulę. Doszło do służbowego użycia siły.
Tak więc od “porysowała policjantowi koszulę” doszliśmy do “pobiła się z policjantami”. Dziennikarstwo rządzi się swoimi prawami i jutro w Fakcie zobaczymy prawie fotorealistyczną rekonstrukcję zdarzeń, gdzie policjant będzie miał długopis wbity w oko, ale albo się naciąga fakty, albo krytykuje za to innych. Trudno pogodzić te dwa podejścia.
Tak czy inaczej, pani Cugier-Kotka z ponad promilem alkoholu we krwi pracowicie kreuje swój wizerunek. Zapytana przez Dziennik o całą sprawę odrzekła, że nic o incydencie w sądzie nie wie. Jutro pewnie doda, że policjanci wyglądali na zwolenników Platformy.
.com
169 odpowiedzi na “Pobity długopisem po koszuli”
Podobno naukowo jest dowiedzione, że jak się wypije za dużo, to traci się pamięć. Może to jest przyczyna braku wiedzy o incydencie ?
zenobia dnia 7 lipca 2009 | zablokuj
jak ma slaba glowe to po jednym promilu faktycznie moze nic nie pamietac, choc ja stawiam raczej na chorobe zwana “pisowska pomrocznosc jasna”
Tom dnia 7 lipca 2009 | zablokuj
nie, to jest polityczny atak zlecony przez samego premiera a obmyslony przez jego dziadka, pra dziadka, pra pra dziadka i wszystkich na litere P.
Monoekann dnia 7 lipca 2009 | zablokuj
Heh, no nieźle musiała być wstawiona, skoro nic nie wie. Czy też raczej nie pamięta…
W każdym razie jeśli to wszystko prawda, to trudno, żeby mogła wpaść na lepszy sposób na całkowite stracenie wiarygodności.
Boromir dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
Oj, ludzie – chyba już rzeczywiście wakacje i swezon ogórkowy. Bo ileż można kontynuować serial p.t. “Przygody Cukier-Kostki”. Przecież to już nawet nie jest śmieszne. Przecież ta znakomita aktorka bez przydziału (”artystka ze Spalonego Teatru” – jak mawiała moja Mama) pomimo wyklaskiwania i wybuczania za cholerę nie chce zejść ze sceny – bo wie, że to jej ostatnia rola i więcej pies z kulawą nogą się nią nie zainteresuje. Więc dajmy sobie już spokój z tą panią – niech sobie dalej zapija swoje frustracje i niespełnienia.
ryszard dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
zapewne za chwile “ktos” napisze na forum, ze to kolejna prowokacja Donaldu i kolejny przyklad na to jak zawlaszczony przez PO wymiar sprawiedliwosci zastrasza “niepokornych”.
olek dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
Bo to prawda – podstępni działacze PO z niewątpliwej inspiracji samego Donalda, podmienili jej wodę gazowaną na alkohol gdy Sugar Pussy chciała się ochłodzić. Zresztą za trzy tygodnie udowodni to, przedstawiając porażające dowody, po obdukcji dokonanej przez Jacka Kurskiego zwanego “prawdomównym”.
Generał Electric dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
To oczywiste, że wszystkiemu winien Donaldu i – jak nam zaraz Plastelina dowiedzie – musi ustąpić. Generalnie, Panowie, mamy problem: Tusku z dziadkiem w Wehrmachcie premierem i Buzek ewangelik przewodniczącym PE. Jutro Bundeswehra obsadzi bazę w Krzesinach, a Bundesmarine zajmie Gotenhaven. Co tam przy tym Cukier i Kotka, nawet do kwadratu! Teraz, jak “oba ma” uznał, że Russia ma być ponownie mocarstwem, tylko patrzeć jak nam się nowe Locarno odbuduje, a zaraz po nim Jałta. I na czyje wyjdzie? Na pisiorskie. Oni to wiedzieli, przewidzieli i dlatego montowali strategiczny sojusz z Gruzją, bo tylko z Saakaszwilim mogliśmy obalić putinozwyczajkę i wredne rządy Dzierżydwiewa. A Wy tu, że Dmowski był be, a Dziadek cacy… Do broni, Rodacy, bo nam nowy Obaoswelt kolejny Poczdam załatwi i będziemy znów tam, gdzie 20 lat temu…
Belissarius dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
Tak się kończy zadawanie się z PiS-em. baba coraz bardziej brnie, pogrąża się i ośmiesza, nie widząc, że została bezczelnie wykorzystana, praktycznie jak przedmiot. Ciekawe, w którym momencie zada sobie pytanie “po co to wszystko?”, a może już sobie zadała i stwierdziła, że i tak za późno na odwrót? Żeby chociaż partia, dla której C-K zrujnowała sobie życie, miała jakiekolwiek szanse na powrót do władzy, ale gdzie tam. C-K postawiła na przegranego (od samego początku) konia i z uporem maniaka, wbrew zdrowemu rozsądkowi, trzyma się go. A najlepsze jest to, że kiedy ów koń wreszcie zdechnie, o C-K nikt już nie będzie pamiętał.
Dario dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
Gazeta Wybiórcza jak wiadomo jest tuną propagandową odwetowców i reakcjonistów sączących jad w zdrowe ciało wolskiego społeczeństwa.
Tak naprawdę siepacz Tuska chciał pani Ani ukraść długopis, próbując tym samym uniemożliwić jej podpisanie zawiadomienie o kolejnej, wykrytej z narażeniem życia, aferze w PO (”a Tusk w piątek mięso konsumował…”). Na szczęście pani Ania wykazała sie czujnością rewolucyjną, i dzięki bystremu, analitycznemu umysłowi podjęła błyskawiczną decyzję, aby naznaczyć koszule siepacza, tak aby nie mógł się ukryć w tłumie. Dzięki temu pani Ania, pytana o rysopis sprawcy, będzie mogła odpowiedzieć, że był w pomazanej koszuli. W ten oto sposób siepacze PO po raz kolejny ponieśli traumatyczną porażkę.
A co do alkoholu, to pani Ania była na lekach po poprzednim pobiciu (znieczuliła się), zatem wina PO i w tym zakresie jest oczywiście oczywista.
wujek_manfred dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
w Dziennik.pl jest następująca relacja:
“Policjant poinformował kobietę, że zgodnie z zarządzeniem prezesa osoby pod wpływem alkoholu nie mogą przebywać na terenie sądu” – mówi DZIENNIKOWI Katarzyna Żuchowicz z biura prasowego sądu okręgowego.
Jednak Anny Cugier-Kotki to ostrzeżenie nie zatrzymało. Zdecydowana była wejść do sądu bez względu na wszystko: ruszyła w kierunku sal, gdzie odbywają się rozprawy. “Policjant stanął na jej drodze. Zaczęła się z nim przepychać, krzyczeć. Nie reagowała na prośby o uspokojenie się, za to uderzyła funkcjonariusza w twarz” – wynika z relacji świadków incydentu, do których dotarliśmy.
Policjant obezwładnił aktorkę. Kobieta chciała się wyswobodzić: szarpała się i krzyczała, po chwili upadła na ziemię. “Gdy policjant ją podnosił, uderzyła go długopisem, porwała mu także koszulę” – twierdzi świadek. Przy okazji nie szczędziła przekleństw.
daniel dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
Tak przy temacie nasuneły mi się nazwiska które brzmiały aż przebrzmiały i mało kto już pamięta tą pierwszą, a wszyscy mówią o ostatniej ale przestaną, bez wzgledu na to co jeszcze głupiego i pod publikę zrobi.
Anna Jarucka
Aneta Krawczyk
Anna Cugier – Kotka
Czekamy na nastepne!
szary dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
Wszystko to kłamstwa!!! Pani Ania jest wielką aktorką, i chciała jedynie dać policjantowi autograf na koszulce.
wujek_manfred dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
Niedlugo prezes powie ze byl to performance ciekawe tylko jak wypowie to slowo hehe
KoVal dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
Widomo o co chodzi Wybiórczej.
oczernianie pobitej ze względów politycznych najprawdopodobniej przez wyborców PO kobiety.
Nawet jeśli byłaby pijana, nawet jeśli pobiła się z policjantem (pamiętajmy jak policja potraktowała ją przy zgłoszeniu przestepstwa) to ma się to nijak do faktu wykręcania jej rąk i wyzywania nienawidzących jej przez zwolenników PO…
P.S.
Jeszcze nie tak dawno “domorośli” ekonomiści w rodzaju Simona “uczyli mnie” że w kryzysie, w sytuacji jaka ma teraz Polska wcześniejsze obniżenie podatków przez PiS było szkodliwe, a projekt podwyższenia podatków Rostowskiego jest niezbędny, konieczny. Bo wg Simona w kryzysie podwyższa się podatki aby zapewnić finansowanie budzetowi.
Cóż – ja twierdziłem odwrotnie – podwyższanie podatków w kryzysie to największa głupota jaką można zrobić bo ogranicza to globalny popyt. Najlepiej ciąć wydatki, a jeśli ruszać podatki to je obnizać sytmulujac popyt.
I proszę, oto co powiedział guru Simona Leszek Balcerowicz w tej sprawie (tym razem przyznaję że Balcerowicz powiedział mądrze).
Cytuje za gazeta.pl:
“Były minister finansów prof. Leszek Balcerowicz powiedział, że projekt nowelizacji tegorocznej ustawy budżetowej nie spełnia jego oczekiwań, ponieważ rząd powinien przede wszystkim ograniczać udział tzw. wydatków sztywnych w budżecie państwa.”
“B. minister finansów uważa, że mimo tego “ryzyka politycznego, rząd powinien przestawić strategię, która jest najlepsza z punktu widzenia rozwoju Polski, a niewątpliwie jest to strategia zmniejszania fiskalizmu, czyli wydatków po to, żeby nie trzeba było zwiększać podatków”.”
“Balcerowicz wyraził nadzieję, że nie dojdzie do podwyżki przyszłorocznych podatków.”
TO by było na tyle – widac że Balcerowicz bardzo kjrytycznie ocenia to że PO chce podwyższać podatki jednocześnie nie ruszając np. KRUSu, emeryturek górniczych i wielu wielu innych grup uprzywilejowanych.
Nawet co do pomostówek nie mogą się zasałniać wetem prezydenta – przecież jakby veto przeszło nie było by ustawy i wszyscy uprzywilejowani straciliby prawo do pomostówek – a więc budżet w 2009r. zyskałby znacznie wiecej. PO nie odebrało wszystkich pomostówek tylko ze wzgledu na swój PR i prezydenckie ambicje Tuska.
I jeszcze jedno ciekawe info:
“”Puls Biznesu”: już obecnie Polacy są jedną z nacji najmocniej obciążonych podatkami w rozwiniętym świecie.
Według szwajcarskiego Institut Constant de Rebecque, który przebadał systemy podatkowe trzydziestu krajów zrzeszonych w OECD, wyższe podatki są tylko we Włoszech i Turcji.Według Indeksu Ucisku Podatkowego, Polska uzyskała 5,9 punkta w 7 – punktowej skali.”
A więc postulat Simona popierający podwyżki podatków Rostowskiego jest bardzo “ciekawy” i “Inteligentny”.
Widać Simon chce abysmy “poszli do przodu” i stali sie najsilniej opodatkowanym krajem w OECD…
Faktycznie, “zaszczytne” to miano, które “na pewno” (hahaha) wyciągnie Polskę z kryzysu i pobudzi nasz rozwój gospodarczy. Hahahahahaha…..
Palestrina2005 dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
Palestrino, a czy bylbys laskaw przeciwstawic temu, co proponuje Rostowski jakies projekty PiS-u? Podejrzewam, ze takowych – oprocz jakiejs populistycznej gadki trzy po trzy – wlasciwie nie ma, a jesli sa, to podaj je, prosze. Podejrzewam, ze smiechu bedzie jeszcze wiecej.
Poss dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
Dzisiaj to nie wiadomo kto mówi prawdę. Najwięcej zamieszania robią oczywiście salonowe media. Celem jest zdezorientowanie lemingowatego odbiorcy, który i tak będzie uważał, że wszystkiemu jest winny PiS. Przykład pierwszy z brzegu. Gazeta prawna(właściciel “Axel Springer”) podaje:
Rada nadzorcza odwołała ze stanowiska prezesa Jerzego Pruskiego. Prezes PKO BP naraził się radzie decyzją o rekomendowaniu akcjonariuszom przeznaczenia ubiegłorocznego zysku na dywidendę. Rada chciała pozostawić zysk w banku.
A przecież wiadomo że mieszał w tym rząd, który ma większość w radzie.
W money.pl piszą:
Nieoficjalnie mówi się, że to minister Aleksander Grad stoi za jego odwołaniem
Pruski mógł stać się wrogiem Grada w czasie ustalania wypłaty dywidendy z banku. Najpierw prezes nie chciał jej wypłacić, ale potem – by rzekomo przypodobać się ministrowi finansów – zdecydował się na wypłatę.
Prawda jest taka:
30 czerwca walne zgromadzenia akcjonariuszy PKO BP zdecydowało o wypłacie dywidendy z zysku netto za 2008 rok. Wniosek o 1 mld zł dywidendy z zysku banku złożył na WZA przedstawiciel Skarbu Państwa. Wcześniej zarząd proponował, żeby wypłacić prawie 100 proc. zysku za 2008 rok, czyli 2,88 mld zł. Zgodnie z propozycją Skarbu Państwa, dniem ustalenia prawa do dywidendy będzie 24 września.
Całkiem co innego. Peło niewinne, winny natomiast prezes.
Taka sama sytuacja w TVP. Mieszanie jak w kotle. Farfał był podobno antyPisowski bo LPR, potem, że proPisowski. A prawda taka, że Peło w perfidny sposób wykańcza TVP, aby wszystkich lemingów mieć już w garści.
Teraz zamieszanie z panią od czerwonej kartki. Poczekajmy zobaczymy. Na razie śmierdzi Ubecką prowokacją.
father boss dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
P 0,5L
Nie przemycaj …
Przypominam Tobie, że “fakt” wykręcania jej rąk i wyzywania nie został potwierdzony przez nikogo poza Prezesem PiS, który akurat dowiedziął się o tym od J. Kur.skiego a Kur.ski przez telefon i nie są to naoczni świadkowie. Z kolei pijaństwo i szarpanina z policjantem faktem akurat jest – myślę że i nagrania z sądu się znajdą, bo te oazy nomen omen prawa i sprawiedliwości są wyposażone w monitoring.
Podpowiadam też że poprzedzające Twój wywód wypowiedzi drwiły z osoby i zdarzenia, a nie pisały poważnie.
Mam jeszcze tylko pytanko: czy powódź na Słowacji nie jest karą za wprowadzenie Euro? A powódź u nas znakiem że tak robić nie należy? Bo zawsze zaczynałeś od Słowacji a dziś zapomniałeś.
szary dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
Tak jest, to wina UB, cyklistów, wikingów i eskimosów.
Jeśli rzeczywiście wydaje ci się, że to ubecka prowokacja, zmień może leki, co?
Marcin dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
Szczerze mówiąc atrakcyjność plastusiowych bzdur (bo inaczej tego nazwać nie można) spadła mocno, kiedy okazało się że nie głosuje, ale jak widzę pewne niedopowiedzenia, a momentami kłamstwa, to aż się granat sam w kieszeni otwiera.
Bo wystarczy zajrzeć do badań tak wielbionego przez Plastusia Institut Constant de Rebecque, by przeczytać, że:
atrakcyjnoś podatkowa Polski została oceniona na 3,9. Dla powórwnania, atrakcyjnośc podatkowa Niemiec została oceniona na 3,1, UK na 3,4, Norwegii na 3,5, USA na 4,0, Szwecji 4,0, Czech i Hiszpani na 3,9 Finlandii na 3,8 itd (kto zechce, sam przeczyta). Oczywiście plastuś wam nie napisze, że do końcowych wyników dodano współczynnik prawa do prywatności, stabilności rządów czy decentralizacji, a także zakresu spraw rozstrzyganych w referendach, dzięki czemu Polska wspólnie z Meksykiem i Niemcami łapie się na 5,9 , a Szwajcaria okazuje się być rajem na ziemi (instytut jest szwajcarski, dziwne co?). Jeżeli ktoś uważa, że polską gospodarkę może wspomóc urządzanie referendum w sprawie każdej bzdury, czy wprowadzenie ustroju federalnego (czemu PiS jest zresztą stanowczo przeciwny), to sorry, ale zwyczajne pierdoły opowiada.
wujek_manfred dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
wujek_manfred,
Proszę bardzo oto link do info że Polska jest jednym z najbardziej opodatkowanych krajów w OECD:
http://podatki.onet.pl/2004506,1,0,wiadomosci.html
Proszę – podaj mi swój link – czy masz aktualne dane?
Czy na pewno mierzą całe opodatkowanie?
Palestrina2005 dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
A tu pełna klasyfikacja
RANKING KRAJÓW ZNIEWOLONYCH PRZEZ FISKUSA
10 najbardziej uciskanych podatkowo państw:
1. Włochy – 6,0 punktów (powyżej 5,4 pkt. kraj uznawany jest za silnie uciskany)
2. Turcja – 6,0
3. Polska – 5,9
4. Meksyk – 5,9
5. Niemcy – 5,9
6. Holandia – 5,8
7. Belgia – 5,6
8. Węgry – 5,6
9. Francja – 5,6
10. Grecja – 5,5
Simon chce abyśmy “awansowali” na pierwsze miejsce…
Palestrina2005 dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
wujek_manfred,
P.S.
Co do Twoich zarzutów – to pamiętam – Wszyscy jak jeden mąż krytykowaliście mnie gdy pisałem że takie kwestie jak jakość prawa, korupcja itd silnie wpływają na rozwój gospodarczy państwa.
Szczególnie pamiętam jak udowadnialiście iż poziom korupcji nie wpływa negatywnie na rozwój PKB.
Widać iż wielu ekonomistów nie podziela Waszych poglądów, a Polska wlecze się w ogonie krajów uciskanych fiskalnie.
A Wasze pomysły fiskalizmu (stwierdzenie Simona iz państwo wydaje pieniądze efektywniej niż przeciętny obywatel) i chwalenie pomysłu Rostowskiego podwyższenia podatków spowoduje, ze nasz kraj stanie się najbardziej uciskanym podatkowo krajem OECD…
Palestrina2005 dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
Plastuś, tłuku pancerny, patrz do źródeł.
http://www.institutconstant.ch/pdf/IC-Bessard-Tax-Index.pdf
I teraz patrz na p.16. Okazuje się że Polska podatkowo jest bardziej atrakcyjna od : Włoch, Turcji, Niemiec, Holandii, Belgii, Węgier, Francji, Grecji, UK, Norwegii, Portugalii i Austrii. W finalnej punktacji Szwajcarzy dodali punkty za możliwość zamachu stanu, ataku terrorystycznego, sprawność legislacji, wolność mediów (pozdrowienia dla Urbańskiego i Farfała), poszanowanie prywatności, i możliwości bezpośredniego wpływu obywateli na decyzje władz.
wujek_manfred dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
@Taki jeden na “P”
Jednak jesteś nieuleczalny.
ryszard dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
wujek_manfred
odpusc … przytakuj … to uspokaja przyglupa …
po prostu dla swietego spokoju przyjmij ze chwilami biale jest czarne a pis cacy … na chwile to trol wtedy idzie znowu do lasu
sardzent dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
Żeby głupota była PiSożytów bogactwem naturalnym, bylibyśmy potęgą.
wujek_manfred dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
wujek_manfred,
No niestety takie kwestie jak korupcja, możliwość nadużycia władz w kwestiach podatkowych (słynny przypadek choćby Optimusa) niszczą działalność przedsiębiorstw.
A więc aby wyrównac nasze braki w kwestiach walki z korupcją i samowola władz musimy mieć sporo niższe podatki niż w bardziej cywilizowanych i transparentnych krajach.
Oczywiście podatkowo socjalne Niemcy i inne powolne i skostniałe kraje UE nie powinny być dla nas wzorem.
I tym bardziej jak mówi Balcerowicz PODATKÓW NIE WOLNO PODWYŻSZAĆ. Szczególnie teraz w kryzysie i w naszym skorumpowanym kraju, gdzie wzrost podatków zabije przedsiębiorczość, inwestycje i globalny popyt.
A podwyżka podatków w kryzysie proponowana przez Rostowskiego to zabójstwo dla firm – zresztą wzrost szarej strefy po podwyżce podatków obróci się przeciw Rostowskiemu – i jego założenia budzetowe ponownie diabli wezmą….
Myślę że historycy będą nazywać Rostowskiego “Minister Dziura” lub “Minister ds. Życzeniowego Myślenia”…
Palestrina2005 dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
A swoją drogą teza tego na P, że Sugar-Pussy jest ubecką prowokatorką jest dość ciekawa.
jendras dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
W tak zwanym “międzyczasie” i w czarodziejski sposób, czołowy wróg narodu, apartaczyk PZPR, tajny agent komuny, żydostwa, masonerii i wszelkiego innego libertyństwa, Leszek B. stał się nagle guru oświeconego pisiorstwa palestrińskiego.
jendras dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
@Taki jeden na “P”
Do tej pory podziwiałem Cię za przenikliwość, olbrzymią wiedzę ekonomiczną i polityczną oraz inne przymioty duszy i ciała. Ale od dziś – dodatkowo – za szaleńczą odwagę graniczącą wręcz z zuchwalstwem. Otóż odważyłeś się przyznać rację niejakiemu Leszkowi Balcerowiczowi! A przecież nie kto inny, jak sam Jarosław Wspaniały, Prezes, Pierwsza Osoba w Państwie i w ogóle “Capo del tutti capi” raczył był wygłosić w Sejmie o nim takie oto stwierdzenie: “To jest ten pan, co zawsze się myli”.
Drogi panie na “P” – powiedział “ZAWSZE”, a
nie “niekiedy”, “często” czy nawet “na ogół”. “Zawsze” to jest “zawsze” i nie ma tutaj wyjątków.
Nie wiem jakie konsekwencje spotkają Cię za tak jawną niesubordynację i publiczne podważenie Wielkiego Autorytetu, ale na pewno będą straszne. Ale nie załamuj się – zawsze możesz wpaść do lemingów i poprosić o azyl.
ryszard dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
Dlaczego wiedziałem, że P2005 pojawi się w tym wątku i bełkotem oraz odwracaniem uwagi będzie służył socjalistom z PiS?
threepwood dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
A moze ktos wie w jakiej produkcji Kota brala udzial???dosc dobrze znam polskie filmy ale jakos babska nie kojarze( nie mowie o reklamowce PiS-u).Moza Palestrina-on wie wszystko najlepiej?
Valdo dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
@threepwood:
Bo to jest tak przewidywalne, jak zachód słońca po jego wschodzie, jak sraka po śliwkach, jak mlasko-bełkot Lesia w orędziu. Zatem – przykro mi, ale nie przypisuj sobie szczególnej zasługi, bo oczywiste oczywistości nie są zbyt trudno przewidywalne. Przewidywalne, nudne i żałosne.
Podobno są ludzie, których podnieca seksualnie zabawa kałem. Kiedyś myślałem, że do czegoś takiego trzeba mieć kompletnie zryty beret, ale – zgodnie z teorią względności – dochodzę do wniosku, że to tylko łagodni dewianci w porównaniu z naszym dyżurnym trollem.
boka dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
Wielce Szanowny Panie Palestrino!
“W pierwszych słowach mego listu” Dziękuję za docenienie Balcerowicza. Jak widzę, nie tylko na mnie zrobiło to wrażenie:)
Nadal jestem także pod wrażeniem pomysłu, aby w dobie kryzysu gospodarczego, przy rosnącym bezrobociu i zmniejszających się wpływach do budżetu – zmniejszać dochody państwa przez obniżanie podatków. Można by to opisać na jabłuszkach: jak się zeżre jabłuszka, to nie ma jabłuszek – to pokrótce. Prościej się nie da – i po prawdzie, nie ma potrzeby – albowiem do Pańskich twierdzeń w rodzaju, jakoby należało jeść gwoździe, już się przyzwyczaiłem. Pan wie, że nie należy jeść, ja wiem, że nie należy jeść, nikt z nas ich nie je – ale w interesie Jarosława trzeba napisać, że się je jada.
Na zdrowie!
Tak, ja wiem, że ktoś kto wychwala dzisiejszego prezydenta i nazywa go mężem stanu, jest w stanie proponować za nim obniżanie fiskalizmu w czasie światowego kryzysu gospodarczego. Większość ludzi nazywa to mało finezyjnie głupotą – ja, przez uprzejmość i po znajomości skłonny byłbym nazwać to ekstrawagancją.
Że cięcie wydatków sztywnych jest konieczne? Kolejna światła myśl Balcerowicza -(nawiasem mówiąc, wprost nie mogę się nacieszyć z kolejnego jego admiratora; późno, bo późno, ale widać można zmądrzeć) – którą przywoływałem tu już wielokrotnie; cięcie wydatków budżetu i próba zmian konstytucyjnie zawarowanych wydatków sztywnych – jak najbardziej. Jedyną przeszkodą, jaką tu widzę, jest PISS i pissowski prezydent – którzy takowych zmian nie palą się popierać, natomiast chętnie podpaliliby to i owo dla powrotu do władzy – tudzież zadłużyliby nasze prawnuki, tak, jak robią to obecnie państwa zachodnie, rozdymając nieprzytomnie dług publiczny. Cieszę się, że na tych łamach P05 przekonuje nas usilnie, abyśmy takim pomysłom państw zachodnich i braci Kaczyńskich z paniami Gęsicką i Kluzik Rostkowską na dokładkę nie dawali wiary. Wielu rozsądnych ludzi ostrzega nas przed indolencją i parciem do władzy za wszelką cenę Kaczyńskich – przyda się dla odmiany i ktoś nierozsądny.
Co do podwyższenia podatków: Rostowski raczej nie zwiększy CITu czy PITu – bo podatnicy dość łatwo przed takimi podatkami uciekają w szarą strefę. Otóż podniesie on VAT – i być może akcyzy (czyli podatki pośrednie) – ale nie zrobi tego wcześniej, niż w przyszłym roku.
Co do reszty – trudno się ustosunkowywać do bełkotu. Dygresja, jak zwykle, mało sensowna, za to miałka i powtarzalna w treści. Ciężko jakoś z myśleniem, czy jak?
Co do obrony cukru w kostkach: strasznie jest trudno bronić spraw beznadziejnych, ja wiem. Ale osoba, która jak niepodległości będzie broniła każdego wypowiedzianego przez się zdania, choćby było najgłupsze w świecie – znacznie jeszcze sobie podwyższa poprzeczkę.
Do takiego zadania nie Goliata trzeba – a jakowegoś Herkulesa, boć i sprytny był przy okazji.
Aleć, gdy sprytu nie staje, pozostaje żenada. Wolnoć Panu Palestrinie bronić do ostatniej kropli atramentu każdej głupoty, którą zdarza mu się palnąć – ale, zważywszy na ilość tych głupot, może mu wkrótce zabraknąć czasu nawet na oddychanie.
W istocie to nie siepacze PO opisują sytuację i nawet nie to polskojęzyczne narządzie szatana, jaką jest “GW” – tylko “Dziennik”. Marna to gazecina i przyrównywanie jej do takich arcydzieł zbrodniczej antypolskości, jak PO czy GW jest doprawdy zbyteczną nobilitacją.
Powstaje pytanie: jak bardzo zawiłych wywodów będzie nam jeszcze musiał tu bezwstydnie dostarczyć P05, zważywszy, że cukier w kostkach okazuje się być paniusią wcale zgrabnie pozbawioną zasad i instynktu samozachowawczego? Choć z drugiej strony nic, tylko zacierać ręce na te przyszłe popisy fajerwerków przemyślności: skoro to nic, że przyszła narąbana i w sądzie pobiła policjanta na służbie – to jakże nam imć Palestrina wyjaśni przyszłe ekstrawagancje tej męczennicy IVRP!
Już się nie mogę doczekać i takiego prospektu niecierpliwie wypatruję.
Utrzymujący w życzliwym sercu, wielce zobowiązany za rozrywkę, uniżony sługa
Simon
Simon dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
Witam po długiej przerwie
@PISdzielina ziobro-ziobro5
Ten ranking krajów “uciskanych” rozbawił mnie setnie!!!
Jak wiesz mieszkam w Norwegii, która w tym “obiektywnym” rankingu wypadła co najmniej blado.
Biedni mieszkańcy Norge!!! Tylko dziwnym zbiegiem okoliczności jakoś nie spotyka sie tej nacji jako gastarbaiterów – wprost przeciwnie.
Płacę co prawda 36% podatek, ale zarabiam nieco powyżej średnie norweskiej a moja żona ok. 80%.
I stać mnie “uciskanego” na wszystko, łącznie z emeryturą o której możesz tylko śnić.
Pogrzeb w necie i sprawdź jakie sa aktywa norweskiego funduszu ropy naftowej(tam własnie jest moja kasa na emeryturę). O dziwo państwo trzyma łapę na całej kasie. A przez 30 lat żaden rząd nie pomyślał nawet o uszczknięciu złamanej korony z tych ogromnych zasobów, mentalność norwegów nie pozwoliła by na to, ponieważ jak twierdzą, to było by okradanie własnych wnuków!!! No i ci biedni mieszkańcy Norwegii płaca te podatki, żyją w państwie policyjnym i represyjnym, płaca za wjazd samochodem do stolicy i wiekszość autostrad, za wizytę u lekarza pierwszego kontaktu, mają 3% bezrobocie, średnią płacę 5250 euro/mies, 36.5 godz. tydzień pracy, 5 tyg. płatnego urlopu i nadwyżkę budżetową. Oj biedni jesteśmy i strasznie uciskani!!! Pozdrawiam
RobertM dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
Artykul na SD:
“Zapytana przez Dziennik o całą sprawę odrzekła, że nic o incydencie w sądzie nie wie. Jutro pewnie doda, że policjanci wyglądali na zwolenników Platformy.”
Artykul na GW:
“Wczoraj nie można było jej przesłuchać. Dopiero dziś wolscy policjanci mieli rozmawiać z aktorką.”
Policjanci nie mogli byc zwolennikami Platformy bo to byli przeciez wolscy policjanci…
pozdrawiam
Emil (IE) dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
Zaiste dziwny okaz z tej Kotki. Najpierw pamieta pobicie, o ktorym nikt nie słyszal (nie ma rowniez zadnych dokumentow – obdukcji, zgloszenia na policje itd), teraz z kolei nie pamieta incydentu, jaki urzadzila “na fleku” na oczach wszystkich swietych z sadu. Swoja droga, zeby sie po pijanemu szarpac z policjantami w jaskini lwa, to trzeba byc kompletnym debilem (lub debilką).
Edek z Krainy Kredek dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
@RobertM
Norwegia siedzi na złożach ropy i gazu, w tym kraju nie było komuny. W Polsce niestety mieliśmy 45 lat komuny, gospodarki rabunkowej, a co najgorsze, nie udało nam się wykształcić elit, gdyż w PRLu panowała selekcja negatywna jeśli chodzi o wyłanianie elit.
Obecnie w 3 RP nie jest dużo lepiej. Porównaj sobie, ile udało się w Poslce zrobić po 1-szej wojnie światowej, a ile – po roku 1989. Nie było projektów na miarę Centralnego Okręgu Przemysłowego, czy też budowy Gdyni. Polskie zakłady przemysłowe są za bezcen sprzedawane zachodnim firmom, a polskiej myśli technicznej w zasadzie nie ma. Polscy inżynierowie nic nie projektują a są jedynie “białymi Murzynami” wdrażającymi technologie importowane z Zachodu. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że Polacy wcale nie są mniej zdolni od innych nacji. Problem w tym, że u nas za dużo jest złodziejstwa, chamstwa, prostactwa na szczytach władzy, gdzie ludzie, odziedziczywszy złe nawyki po PRLu są zdemoralizowani aż do bólu.
To polscy naukowcy ( fizycy z Politechniki Warszawskiej ) wynaleźli niebieski laser, technologię jednak sprzedano Japończykom. Gdyby Polska była normalnym krajem, uruchomiono by sporo środków na badania naukowe i na wdrożenie nowej technologii. My jednak dzięki naszym elitom jesteśmy narodem roboli, a nasi inżynierowie co najwyżej klepią nowe technologie na zachodnich licencjach.
Jeśli my Polacy nie będziemy szanować się jako naród, to inni też nie będą nas szanować.
Wesoły Romek dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
@RobertM
i po co bylo sie wychylac? Za chwile przeczytasz, ze jestes kolejnym lemingiem na zmywaku
A ze Norwegia? Co drugi PiSuar byl tam NA WAKACJACH(to tam gdzie fjordy z reki jadaja), bo do Norwegii, czy do Szwecji, to sie jezdzi na wakacje, a nie do pracy jak Donaldu. No, ale Ty, zapewne zapatrzony w swojego idola, jak leming podazasz wyznaczona przez niego sciezka. Zone tez zapewne bijasz… A dziadek w jakiej armii sluzyl?
Pozdrowienia.
olek dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
@Wesoły Romek
Polecam link:
http://alfaomega.webnode.com/tags/laser/
Saga o polskim niebieskim laserze. Polecam!!!
A ropą i gazem wszystkiego nie wytłumaczysz, kaska z ropy nie jest przejadana na bieżąco tylko gromadzona na przyszłość kiedy ropka się skończy. Porównaj to z węglem kamiennym “czarnym złotem” w Polsce – biedaki są nierentowni i zamiast zarabiać – dokładacie do interesu grube miliardy.
RobertM dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
@olek
O dziwo w tym kapitalistycznym cyrku pomywacz, barman i robol zarabiają mniej więcej tyle samo co nauczyciel, pielęgniarka i lekarz!!! Różnica sięga max. 15%!!! A dla mniej zarabiających są dopłaty do przedszkoli, co miesiąc ok. 500zł na dziecko i ulga podatkowa. Normalna komuna.
RobertM dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
@RobertM
no wlasnie, niby tak jestes zachwycony ta Norwegia, a jednak gorycz wylewa sie z Ciebie kropelka po kropelce
z 1. postu
“Płacę (…)36% podatek (…)I stać mnie “uciskanego” na(…)pogrzeb (…)państwo trzyma łapę na całej kasie(…) biedni mieszkańcy Norwegii płaca te podatki, żyją w państwie policyjnym i represyjnym, płaca za wjazd samochodem do stolicy i wiekszość autostrad, za wizytę u lekarza pierwszego kontaktu(..) Oj biedni jesteśmy i strasznie uciskani!!! ”
z 2. postu
“tym kapitalistycznym cyrku pomywacz, barman i robol zarabiają mniej więcej tyle samo co nauczyciel, pielęgniarka i lekarz(…)Normalna komuna”
Odkladajac zarty na bok – jeszcze raz pozdrawiam, i gratuluje. Bedac od 7 lat poza krajem, zawsze cieszy mnie gdy widze (slysze) Rodaka, ktory radzi sobie poza granicami Polski. Wiem, ze dla niektorych to powod do zawisci, ale dla mnie to kolejny dowod, ze Polak potrafi, i to nie w kontekscie wspominanego przez Wesolego Romka chamstwa, prostactwa, zlodziejstwa.
olek dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
@Drogi i Wesoły Romku!
Wbrew pozorom po 1918 łatwiej było budować gospodarkę niż po 1989. Paradoks ? Nie, i zaraz wytłumaczę dlaczego:
1.Pomimo zaborów nikt nie ograniczał gromadzenia kapitału prywatnego. Kapitał był i można go było inwestować, a nie dopiero tworzyć.
2.Nie było nakazowo – rozdzielczych struktur, skostniałych i opartych na księżycowej ekonomii, które trzeba by było rozbijać po to, żeby w to miejsce stworzyć coś sensownego.
3.Nie było przemysłowych molochów produkujących pod dyktando i na potrzeby Wielkiego Brata, które w nowej rzeczywistości okazywałyby się zbędne, przestarzałe technologicznie i niewydolne.
4.Nie trzeba było od nowa uczyć konkurencji, zasad rynku, wartości pieniądza czy poszanowania pracy – jednym słowem podstaw ekonomiii, bez których żadna gospodarka rozwijać się nie może.
5.Nie było wreszcie aparatu państwowego wyższego i średniego szczebla, który by na każdym kroku czynił tysiące przeszkód w rozwoju – nawet nie złośliwie, ale przez zwykły oportuniżm i złe nawyki, bowiem tamten aparat był obcego pochodzenia i odszedł wraz z zaborcą.
Jeśli masz kawał w miarę przyzwoitej ziemi, co prawda nieosianej i nawiezionej, ale równej i bez chwastów – możesz na niej posiać co ci się podoba i czekać na plony. Natomiast ta sama ziemia porośnięta chaszczami, z dziurami po bombach i fundamentami niedokończonych budowli wymaga najpierw wykarczowania, usunięcia gruzu i śmieci, wyrównania – a potem można myśleć o uprawie.
Adam Michnik opisał kiedyś dużą, doskonale prosperującą fabrykę w Moskwie, której pracownicy dobrze zarabiali, mieli premie i wczasy oraz stabilną pracę. I nagle, nieomal z dnia na dzień wszystko się skończyło.
Fabryka ta produkowała bowiem gipsowe popiersia Lenina, bez których żadna szkoła, świetlica kołchozowa czy sala narad obejść się nie mogła. Wraz z upadkiem Związku Radzieckiego zamówienia nagle się skończyły i fabryka upadła. Niech to będzie pointą.
ryszard dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
Kochani
Poza wszystkim wg mnie 9i to jest moje zdanie) – kłócicie się o sposób uzasadnienia czegoś, co niestety nie jest prawdą. Rozwój Polski w latach 1918-1939 nie umywa się do tego w dwudziestoleciu międzywojennym:
- raz, że lejów po bombach było bodajże nie mniej, podobnie strat w ludziach na tych terenach – nie zapominajcie o I Wojnie Światowej;
- dwa, że istniało znacznie mniej infrastruktury – na skutek zaborów większa część kraju była pod tym względem, jak za króla Ćwieczka;
- trzy, że były istotne problemy z powiązaniem prawa cywilno-karnego, hadlowego, obyczaju, infrastruktury i setek innych rzeczy, które różniły się istotnie w trzech zaborach;
- cztery, że tamta odbudowa trwała w cieniu kolejnych konfliktów zbrojnych i zatargów o granice – a to kosztuje;
pięć – że nie było wtedy życzliwych pożyczek pokojowych sąsiadów – a raczej nieuczciwa konkurencja i groźba z tej strony;
- sześć, że nauka, technika, know-how stały na odpowiednio nioższym poziomie na całym świecie – mogliśmy się więć w zasadzie wykazywać tylko w najprymitywniejszych, “myśliwsko-zbierackich gałężiach gospodarki”;
- i siedem – cały nasz ówczesny wysiłek przypadł akurat na czasy wielkiego kryzysu gospodarczego, nieporównanie większego, niż dziś.
Przykro mi więc, Panowie – ale ówcześni dzielni Polacy, którzy robili co mogli, i zdobyli się przeogromnym wysiłkiem na COP, Gdynię, marsz na Wilno i walkę z Bolszewikiem w kwestiach cywilizacyjno gospodarczych nie zrobili nawet ćwierci tego, co zrobiono w tym kraju po 1989 r.
Też jestem z przodków dumny. Też twierdzę, że zrobili więc ej, niż można się było spodziewać. Ale, mimo szlachetnego patriotyzmu podręczników do historii – statystyki są dość bezlitosne.
@Robert M.
Nie chcę rozwijać tematu, bo raz, że nie na temat; dwa, że nie mieszkam w Norwegii, trzy, że nie chcę uprawiać dygresji.
Powiem zatem tylko tyle:
- złudne jest opieranie przyszłych widoków tylko na ropie. Wahania cen surowca i alternatywne w przyszłości źródła energii, a także swoiste rozleniwienie innowacyjności i gospodarki – za to można szybko drogo zapłacić. Tak, jak rychło zrobi to Rosja.
Co do Norwegii jednak – jest na tyle mądra, że ropy nie przejada, tylko ładuje w emerytury. To faktycznie jest rozsądne.
- Ale co do raju, który opisujesz, mam spore zastrzeżenia. Wysoki fiskalizm i stopień redystrybucji dóbr wygaszają ludzką przedsiębiorczość. Może dziś to ładnie wygląda, ale jak jesteś ciekaw, jak taki sen może się skończyć przy pierwszym lepszym sztormie, to polecam sprawdzić hasło “Islandia”.
- I czy przypadkiem nie zaczynają się pojawiać w Norwegii głosy o rewizji poglądów na wstąpienie do UE (w świetle kłopotów, które zarysowały się wraz z kryzysem)? Nie widzisz takich sygnałów, będąc na miejscu?
Zastrzegam – to moje zdanie i nie roszczę sobie pretensji do palestrinowej nieomylności:)
Simon dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
“Rozwój Polski w latach 1918-1939 nie umywa się do tego w dwudziestoleciu międzywojennym:”
Rzecz jasna błąd logiczny – w istocie porównuję okresy 1918-39 i 1989-2009.
Zapomniałem jeszcze dodać epidemię grypy hiszpanki i katastrofalny stan opieki zdrowotnej. Dałoby się zapewne znaleźć jeszcze więcej powodów, dl;a których II RP była słabsza gospodarczo i militarnie, niż nam sie dzisiaj zdaje…
Simon dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
wujek_manfred
tłuku jeden
Twoje dane opierają się na PKB z 2006r.
Czyż to nie wtedy rządził ten wstrętny PiS.
father boss dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
Drogi Ryszardzie
Nigdy nie twierdziłem i nie twierdzę że jest to raj. Może tylko ze jest to godne miejsce do życia. Dla mnie wystarczy. Chciałem tylko pokazać jak wszelkiego typu rankingi potrafią zamazywać poprzez swoją “suchość” matematyczną prawdziwe oblicze badanej rzeczy. A co do wstąpienia do EU to raczej jest to pieśń odległej przyszłości, składka członkowska przy dochodzie na głowę plus otworzenie rynku jest nie do przełknięcia dla Norwega. Mamy Schengen i szlus. Pozdrawiam gorąco.
RobertM dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
Ale strzeliłem babola
Oczywiście Simonie…
RobertM dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
Czy mi się wydaje, czy rzeczywiście f.b. użył w stosunku do wujka manfreda sformułowania właściwego środowisku w którym się obraca? Jeśli się mylę to mnie poprawcie.
ryszard dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
@ Ryszard
No wiesz – górna półka zobowiązuje.
RobertM dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
@RobertM
Ale właśnie dlatego ciut się kajałem, że nie na temat – bo nijak się ma moje wchrzanianie się do tego, że faktycznie Palestrina walił kacapoły:)
Poza tym faktycznie nie mieszkam w Norwegii, więc mądrzyć mi się wypada średnio
Simon dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
Ktoś tu pisze o “polskich zakładach sprzedawanych za bezcen”.
Coś jest tyle warte ile ktoś chce za to zapłacić – to po pierwsze.
Po drugie – wielu wolałoby chyba, żeby polskie zakłady lepiej upadły albo godzi się na ich utrzymywanie z budżetu, niż jako sprzedane obcemu kapitałowi miałyby przynosić zysk, dawać zatrudnienie i płacić podatki, z których płaci się emerytury, renty czy pensje nauczycielom.
Po trzecie – jest rok 2009, więc warto przyjąć do wiadomości, że firma działająca na terenie Polski, płacąca w naszym kraju podatki, zatrudniająca obywateli Polski – jest firmą polską – nawet jeśli właściciel to Hindus albo Helmut.
Generał Electric dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
@Generał Electric
Swego czasu miałem na studiach lewicujących antyglobalistów za kolegów. Zawsze się kłóciliśmy na imprezach.
Numer ze sprzedażą “narodowego majątku” za bezcen to jedno. Bawiły mnie jeszcze dwie rzeczy, które zazwyczaj łączą tę polską pissowską “prawicę” i lewicujących alterglobalistów:
- jak ich zapytasz, co ma wartość, zazwyczaj odpowiedzą praca. Stąd pewnie u kaczek taka chęć opierania się na związkach zawodowych. Ale jakoś żaden z tych mędrców nie potrafił mi odpowiedzieć, jaką wartość ma praca gościa, który w pocie czoła wykopie dół, a potem go zakopie.
Że praca ma wartość wtedy, gdy jest sensowna – to zazwyczaj tym obrońcom nierentownych przedsiębiorstw utrzymywanych z podatków umyka;
- inna rzecz: niechęć do otwartości na świat, znoszenia ceł, ułatwiania wymiany handlowej, za to miłość do dotowania wewnątrzrynkowego hadlu i produkcji. Na zdrowy rozum czułe serduszka lewicujących studentów powinny widzieć, że zamykanie się na globalizm i wprowadzanie dotacji dla produkcji w Europie, tudzież ochrona tego rynku – to więcej umierających dzieci w Afryce. Bo konkurować z dumpingiem nie mogą.
Podobnie nasza, pożal się Boże, “prawica” – najchętniej zamknęła by nas za kordonem pozornej “samowystarczalności”,a w istocie zamknęła w grajdole z nieheblowanych desek i bez przyszłości, w imię “obrony interesu narodowego”.
Co za różnica, w jaki kolor mundurka ubierze się głupota:)
Simon dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
Anna Cugier – Kotka grala w jednym filmie 2004 – TRZECI Obsada aktorska, (wg filmpolski.pl)
zuzelman dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
@ G.E., Simon
Pełna zgoda. Jak słyszę teksty: “Złodziejska prywatyzacja”, “wyprzedaż majątku narodowego”, “Oddanie za bezcen” itp. – to po prostu nie mam już siły reagować. Widzę przy tym pełną pasji i zaciętości buziunię Bogusia Pęka lub pięknie opalonego Anrzejka Leppera – jednym słowem same elity intelektualne!
Pozdrawiam.
ryszard dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
simon
Jakoś nie może ci przejść przez gardło stwierdzenie o rozwoju Polski w latach np. 1945-1965. A przecież ten okres bije na głowę wszystkie inne w naszych dziejach. Chyba że znasz taki okres w którym wybudowano więcej domów, dróg, fabryk, wykształcono więcej obywateli. Zwłaszcza że jeszcze trzeba było odbudować kraj po wojnie.
Chciałbym poznać te bezlitosne statystyki.
Ciągle tylko twierdzisz ze coś zrobiono w tym kraju po 1989. Otóż kolego uruchomiono postępującą degrengoladę narodu. I proszę nie odpowiadaj na ten post. Wiem co napiszesz. Głowy do kupy ci nie będę wsadzał bo szambo się podnosi i niedługo sam się napijesz.
Generał Electric
Z tymi podatkami płaconymi przez zagraniczne firmy w Polsce jest tak. Parę przykładów.
Zagraniczna firma zainwestowała w Polsce, zbudowała sieć handlową i z powodu tych inwestycji przez lata nie płaciła podatku dochodowego. Teraz nadchodzi czas płacenia, więc co się dzieje? Tesco, obroty wynoszące ok. 6,5 mld zł. Nici z podatku, bo brytyjski koncern kupił sklepy Lider Price. Tym samym zamiast zysku i płaconego podatku będą odpisy amortyzacyjne. Sieć Real przejęła sklepy Geant za 224 mln euro. Carrefour przejął Aholda i francuska firma przez długie miesiące, czy nawet lata, będzie korzystała z odpisów amortyzacyjnych. Itd. Podobnie jest w wypadku wielu firm na polskim rynku.
father boss dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
Jeszcze parę przykładów złodziejskich prywatyzacji.
Elwro – produkcja nowoczesnej elektroniki
W latach osiemdziesiątych ELWRO produkowało komputery biurkowe PC Elwro 801 AT nie ustępujące jakością komputerom amerykańskim.
Kupił Siemens. Po paru miesiącach zwolnił ludzi płacąc nie małe kary.
Można było nie sprzedawać. Wcześniej mała nieznana skandynawska firma, proponowała współpracę. Mieli pomysły, które Elwro mogło wdrożyć. Ale kupiec był to sprzedali za grosze. Ta mała firma to była Nokia.
Mieleckie Zakłady Lotnicze.
Amerykański kolos zbrojeniowy United
TechnologiesCorporation kupił je za 250 , słownie: dwieście pięćdziesiąt milionów dolarów. To mniej więcej tyle ile kosztują cztery helikoptery produkowane przez tego potentata.
Wedel , fabryka znana na całym świecie, firma o wielkiej renomie, o znaku jakości szanowanym przed i po wojnie.
Sprzedano, dopłacając do tego 27,6 min dolarów. (bo zwolniono z podatku,…)
father boss dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
@fb
Twoja głupota wyrasta poza mój poziom pojmowania rzeczywistości.
Zapytaj ludzi, którzy pracują w Mielcu czy wolą żreć obietnice kolejnych rządów czy chlebek od amerykańca?
I komputery Elwro. Nie, nie wytrzymam
RobertM dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
Normalnie to chyba już przeganialiśmy USA w zaawansowaniu technologii komputerowej.
RobertM dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
“I proszę nie odpowiadaj na ten post. Wiem co napiszesz.”
Nie ma sprawy. Nie odpowiem, sieroto po PRLu.
Wolter powiedział niegdyś: “Rozum, to najsprawiedliwiej rozdzielone między ludzi dobro. Nikt nie narzeka na jego brak”.
“Chciałbym poznać te bezlitosne statystyki.”
Uwierz mi, nie chciałbyś. Statystyki porównujące postęp cywilizacyjny, naukowy i techniczny Zachodu ze smutnym barakiem komunistycznym są ogólnie dostępne. Nie trzeba nawet mieć osobistych doświadczeń – które większość normalnych, potrafiących kojarzyć fakty ludzi ma.
Uwierz mi, nie chciałbyś – pozostań na tym poziomie, na jakim jesteś. Wiedza przynosi jeno strapienie – bądź zatem szczęśliwy!
A ja zatem, zgodnie z twoją prośbą, nie odpowiem, jakie pierduły tradycyjnie walisz – i twoja rzecz, czy uznasz to za straconą szanse dla pogłębienia własnej mizernej edukacji, czy też uznasz to za cegiełkę do walącego się, prymitywnego, chwiejnego światopoglądziku.
Adieu, nocny motylu, fruwaj dalej bezmyślny i beztroski o forach, aż zeżre cię ktoś, kto ma więcej rozumu.
Ostatecznie nie za każdym razem koniecznie muszę to być ja:)
Simon dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
@Simon
Tak czy owak zadałeś sobie trochę trudu aby coś temu (że użyję zrozumiałego dlań zwrotu) tłukowi odpowiedzieć. A wystarczyło przecież: ” Tak, a świstak…”.
ryszard dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
Robercie M
Wymień choć jedną rzecz, którą Polska teraz może się poszczycić, choć taką malutką. Tylko czasem nie wyskocz mi tu z premierem Buzkiem, he, he, he.
Pośmiałem się trochę. Dobrze jest zasnąć w dobrym humorze o który postarał się niemizernie wyedukowany simon. Co prawda w PRLu ale jednak. Koleś jak masz zasady to oddaj dyplom i edukuj się jescze raz. Najlepiej w AmWay-u
PS.
Tego tłuka to nie ja wymyśliłem, tylko kolega manfred. Co można sprawdzić wyżej. Ja tylko mówiłem jego językiem.
father boss dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
@f.b.
Może i nie ty wymyśliłeś (fakt, taka czynność jest ci raczej obca), ale pasuje do ciebie jak ulał!
ryszard dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
@Simon
Father Boss chyba pytał o inny okres W DZIEJACH POLSKI, kiedy wybudowano więcej dróg, fabryk itd.
@RobertM
Z góry zastrzegam, że nie znam się na ekonomii, ale wyjaśnij mi proszę, po co w takim razie Siemens kupował w 1993 ELWRO jeśli zakłady były takie “do d…” jak implikujesz w swojej wypowiedzi? I czemu zaraz potem zakłady zlikwidowano, budynki w większości rozebrano, a całą załogę wysłano na zieloną trawkę?
http://pl.wikipedia.org/wiki/ELWRO
“I komputery Elwro. Nie, nie wytrzymam”
Co w tym takiego śmiesznego? Kiedyś się śmiano z japońskich samochodów. I co? Nadal to takie zabawne?
@General Electric
“Coś jest tyle warte ile ktoś chce za to zapłacić – to po pierwsze.”
Zasadniczo tak, pod warunkiem, że jeden kontrahent nie jest naiwniakiem a drugi oszustem.
P.S. – Gwoli wyjaśnienia. Nie jestem PiSlamistą (w życiu nie zniżyłbym się do głosowania na tę sektę) ani nic w tym stylu. Tak mnie tylko naszło czytając tę dyskusję.
czytelnik dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
@fb
Zakładaj buty, wyłącz wesołe radyjko i wyjdź na ulicę. Potem wróć i poszukaj na youtube kroniki filmowe z ukochanego przez ciebie PRL. Prawda Cię wyzwoli.
RobertM dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
Pomijając tradycyjne brednie PT P i dwóch zer – jego akt strzelisty w obronie telewizji publicznej utrzymywanej z haraczu podatkowego (zwanego dla zmyłki “abonamentem” -) w ustach (palcach?) kogoś kto mieni się liberałem, to skecz bijący na głowę wszystkie dokonania polskich kabaretów od Qui Pro Quo po Neo-Nówkę.
wehehe dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
PS. A Kotka Na Gorącym Blanszowanym Cukrze powinna zacząc pisać felietony razem z Janem Marią Szalonym Kapelusznikiem i Izabel od Atrakcyjnego Kazimierza. Pulitzera mają jak w banku.
wehehe dnia 8 lipca 2009 | zablokuj
No patrzcie, to jednak prawda: sieroty po PRL-u przeszły teraz do rydzyka, a ponieważ rydzyk kopuluje z partią żartobliwie zwaną “prawo i sprawiedliwość”, to PI-SS jest obecnie największym obrońcą socjalizmu!! Cały czas wydawało mi się niemożliwe, a jednak to prawda – PI-SSmeńscy wyborcy to socjaliści i obrońcy “socjalizmu jak niepodległości”. I pomyśleć, że wcześniej znaczna ich część głosowała na Millera. Mnie to cieszy, gdy widzę tak jednoznaczne deklaracje. Tylko po jaką cholerę w Sejmie zasiadają na prawo od Platformy? Powinni być na lewo od SLD.
Flogiston dnia 9 lipca 2009 | zablokuj
A Cukier w Kostkach pewnie była na audiencji w Belwederze. No i zaraz były małpki. Kolega od kielicha ułaskawi
RobertM dnia 9 lipca 2009 | zablokuj
Przeciekającego CBA ciąg dalszy:
“Szef CBA Mariusz Kamiński dostał wezwanie do prokuratury w charakterze świadka w aferze gruntowej – ale się nie stawi.
(…) Kamiński domaga się przyznania podległej mu instytucji statusu pokrzywdzonego w śledztwie dotyczącym przecieku w słynnej aferze.
(…) Dlaczego aż tak mu na tym zależy? Jeśli dostanie status pokrzywdzonego, będzie miał prawo wglądu w akta śledztwa.
(…) Przeciwny temu jest Sebastian Karpiniuk, szef sejmowej komisji śledczej ds. nacisków. – Centralne Biuro Antykorupcyjne nie może zostać pokrzywdzonym w tej sprawie, bo jedna z wersji prokuratury zakłada, że to właśnie z CBA nastąpił przeciek.”
http://www.tvn24.pl/-1,1608855,0,1,szef-cba-nie-stawi-sie-w-prokuraturze,wiadomosc.html
kompan dnia 9 lipca 2009 | zablokuj
I jeszcze – Agencja Filmowa ABW przedstawia:
“Funkcjonariusze ABW byli szkoleni, jak filmować zatrzymanie wybranych osób, tak by zdjęcia mogły być wykorzystane przez telewizję – zeznała wczoraj przed komisją śledczą badającą śmierć Barbary Blidy kamerzystka Agencji.
(…) – Takie szkolenie było zorganizowane dla wszystkich delegatur ABW w Polsce. Uprzedzano nas, że materiał, który zrobimy, może być wykorzystany na potrzeby telewizji
(…) Poseł Marek Wójcik (PO) przypomniał o zarządzeniu wiceszefa ABW Grzegorza Ocieczka z 2006 r. (pisała o tym “Gazeta”), w którym polecał, by filmy z zatrzymań przekazywano bezpośrednio do gabinetu szefa Agencji. Stamtąd trafiały do stacji telewizyjnych. Film z zatrzymania Blidy miał być ilustracją do ogłoszenia przez rząd PiS sukcesu w walce z “układem”.
Funkcjonariuszka powiedziała, że nie zna tego zarządzenia. Nie interesowało jej też, dlaczego filmowano tylko zatrzymanie Blidy, a nie innych osób, u których tego dnia była prowadzona podobna akcja. – Czy kręcenie przez ABW takich filmów miało charakter szkoleniowy, czy propagandowy? Jak pani to ocenia? – pytała Danuta Pietraszewska (PO).
- Nie mam zdania. Wykonywałam polecenia – odpowiedziała kamerzystka.
W 2007 r. po wyborach przegranych przez PiS zarządzenie Ocieczka zostało wycofane.”
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,6802854,Jak_dzialala_telewizja_ABW.html
kompan dnia 9 lipca 2009 | zablokuj
Problem sierot po PRL-u jakim jest “fb” jest ewidentna wada wzroku. Ich argumentem są najczęściej nie udane transformacje jakichś firm – co jest nieuniknione w całej olbrzymiej masie przekształceń. Oczywiście pominą milczeniem całą resztę – która dzięki obcemu kapitałowi i nowym technologiom, świetnie funkcjonuje. I to na tyle skutecznie prowadzi swoją działalność gospodarczą, że kosi konkurencję z zachodu gdzie likwiduje się oddziały aby przenieść resztę produkcji do naszego kraju.
W dodatku tacy jak fb (dziś super anty komuniści) żyją mitem jakiegoś PRL-u, gdzie byli źli komuniści i świetnie działająca i funkcjonująca gospodarka oraz bogate i dostatnie społeczeństwo – dodajmy zadowolone. Która to gospodarka po usunięciu złych komunistów została rozpier.olona przez jeszcze bardziej złych liberałów. I tak, w ich mitologii za PRL-u byliśmy prawdziwą potęgą jeśli chodzi o wydobycie węgla, produkowaliśmy najlepsze superkomputery, lasery… tylko dziwne było to, że ta nasza wysoko rozwinięta gospodarka nie mogła zapewnić papieru do dupy aby dla wszystkich starczyło. Nie potrafiła wyprodukować odpowiedniej ilości samochodów, a te które wyprodukowano po wyjechaniu poza bramy fabryczne nadawały się tylko do remontu, podobnie jak pralki, telewizory etc, etc. Zaś w sklepach królował jeden tylko serial japoński – Nagiehaki.
Ja pracowałem w czasach realnej komuny w naszym przemyśle okrętowym – i powiem wam, tym, którzy mieli to szczęście że tego nie przeżyli – nigdy w życiu nie widzieliście ani nie odczuliście takiej bezmyślnej degrengolady jaka wtedy panowała w zakładach pracy. Niewyobrażalne dzisiaj marnotrawstwo sił i środków było na porządku dziennym. Od PGR-u po spółdzielnie mieszkaniową czy zakład produkcji oświetlenia (też w takim pracowałem), wszystko funkcjonowało na przekór zdrowemu rozsądkowi i rachunkowi ekonomicznemu, kosztem olbrzymiego zużycia materiałów produkując w zamian (ciągle deficytowe) buble albo świadcząc usługi poniżej krytyki.
Wiecie co wtedy dobrze funkcjonowało? Imieniny, rocznice, urodziny – większość pracowników przez cały okrągły rok obchodziło owe rocznice, przyczyniając się do zajmowania czołowego miejsca przez Polskę, jeśli chodzi o spożywanie alkoholu na głowę. Nie było zakładu, co najmniej którego połowa nie pracowałaby na etatach biurowych. I nie było dnia aby kiedykolwiek udało się spotkać ich wszystkich w miejscu pracy – większość z nich w czasie pracy polowała na mieście na towary, tworząc ogonki kolejkowe – robiono to oczywiście pomiędzy kolejnymi imprezami imieninowymi. Co ciekawe – wszyscy wtedy znali na pamięć, kiedy przypada Stanisława, Agnieszki, Józefa etc, etc.
Takie były właśnie czasy realnej gospodarki, gdzie paru zapaleńców skonstruowało komputer w zakładach ELWRO – nikomu rzecz jasna nie potrzebny, chyba że do pokazania w dzienniku telewizyjnym dla podbudowania ego staczy kolejkowych – jak to u nas rozkwita nauka, i jakich to zdolnych mamy naukowców, którzy prawdziwe pieniądze zarabiali na plantacjach szparagów i truskawek u Niemca.
Generał Electric dnia 9 lipca 2009 | zablokuj
@ryszard
“@Simon
Tak czy owak zadałeś sobie trochę trudu aby coś temu (że użyję zrozumiałego dlań zwrotu) tłukowi odpowiedzieć.”
Musisz przyznać, że jak na mnie, to i tak było szalenie powściągliwe:)
@fb
“Dobrze jest zasnąć w dobrym humorze o który postarał się niemizernie wyedukowany simon. Co prawda w PRLu ale jednak.”
Jak mówiłem – zbyt duża wiedza przynosi tylko strapienia, zatem cieszę się z twego spokojnego snu. I – owszem, nie edukowałem się po szkole średniej w PRLu, czyli w zwasalizowanym satelicie komunistycznego mocarstwa – tylko w niepodległej Rzeczpospolitej.
W związku z tym możesz mi ewentualnie kłuć w oczy, że kształciłem się w PRLu do stopnia szkoły średniej. Ale uważam, że mój ojciec, szef działu technicznego olbrzymiej fabryki, ze stopniami naukowymi z chemii, o olbrzymiej odpowiedzialności za park maszynowy wartości milionów dolarów – zarabiając niemal tyle, co szeregowy robotnik we wspomnianej fabryce przez wiele lat, zapewnił tę edukację nie tylko mnie, ale zapewne jeszcze paru tuzinom darmozjadów – którzy tylko udawali, że pracują, a teraz za tym smutnym śmietnikiem trzeciego świata w samym środku Europy tęsknią.
Dlaczego tęsknią? Nic nie było, dochód narodowy porównywalny z biednymi krajami Afryki, zapaść cywilizacyjna, brak niepodległości i zabory Moskali, upokarzający brak benzyny, mydła, podpasek, szamponu, żarcia i generalnie wszystkiego; Polak za granicą jak najniższa kasta w Indiach – a w Polsce średnia pensja sięgająca pod koniec lat 80tych dziesięciu dolarów. A ina utrzymanie tego smętnego grajdoła też sił i środków nie starczyło – i tak wszytko pierdyknęło z hukiem i tumanami kurzu:)
Do tego ciągłe i upokarzające zmęczenie. Ci wesołkowie, którzy teraz biadają, jak to dla rodziny nie ma czasu i trzeba po 12 godzin pracować – zapominają, ile godzin w PRL stało się w kolejkach – i ile wtedy zostawało czasu po kombinowaniu.
Są to rzecz jasna jaskrawe oczywistości.
Wiemy zatem, że fb tęskni za tym, żeby jego kraj stracił niepodległość, on sam został niewolnikiem kast wyższych PRLu, pozbawionym praw, w państwie totalitarnym – gdzie jego życie i zdrowie zależało od łaskawości władzy i jej środków przymusu, w sytuacji, kiedy technicznie znajdowaliśmy się jakieś pół wieku za awangardą światową, że pragnie nadal gonić godzinami za kawałkiem mydła, trzydzieści lat czekać na talon na wyroby samochodo- i mieszkaniopodobne, nie chce nic mieć i uwielbia myśliwskie polowania przez pół miasta za paroma koszmarnymi w smaku piwami;których nie można znaleźć i które się wydziela w określonej ilości na głowę – razem z margaryną i czerstwym chlebem.
Wydaje się, że istotnie, jedyna minimalna szansa na realizację takich tęsknot, to oddanie pełni władzy w tym kraju ludziom pokroju Leppera czy Kaczyńskich, odcięcie się od Europy i wydrukowanie masy nowych pieniędzy:)
Ewentualnie można jeszcze wyemigrować do Korei Pn. lub Wenezueli.
Nie wiem, czy metafora fb o ładowaniu się w gówno jest tu wystarczająca – ale zdaje się, że taką najlepiej rozumie.
Ja nie wiem, czy on chce tego z głupoty, czy jest masochistą albo robić mu się nie chce – i woli być brudnym nicnierobiącym lujem w biednym szarym kraju bez perspektyw.
Zważywszy na to, że sypia nieźle, obstawiam pierwszą opcję.
@Generał, ryszard
Możecie nie zgadzać się z moją tezą o odrodzonej endecji i uważać to za nadinterpretację – ale co do poziomu obserwacji zjawisk, to się chyba zgadzamy?
Że czerwone z brunatnym chętnie odprawia sobie igrce na trupie rozumu? I że niegdysiejsze sierotki dzielnie wyznające wyższość PRL nad dogorywającym systemem kapitalistycznym – teraz dzielnie wspierają rydzykową “prawicę”?
Macie przykład w fb:)
Jak można pogodzić były zabór sowiecki i działanie dziś na rzecz rosyjskiej racji stanu – z ciągłymi zaklęciami o patriotyzmie; jak pogodzić obserwację byłego śmietnika z tym, co jest obecnie oraz twierdzeniem, że było lepiej; jak wreszcie można być antykomunistą tęskniącym do PRL?
Można by tworzyć skomplikowane teorie psychologiczne – ale doświadczenie podpowiada, że rzeczywistość niestety bywa znacznie mniej skomplikowana.
Może po prostu wystarczy być nielogicznym głupkiem bez wiedzy i wyobraźni. Śpiącym smacznie:)
Bogu dzięki, ludzie się edukują, jeżdżą po świecie, kombinują – i ciemnota jest już dość marginalna.
Simon dnia 9 lipca 2009 | zablokuj
@G.E.
Również pracowałem w zakładach PRL-owskich i mam bardzo podobne doświadczenia. Napisałeś to może w sposób nieco przerysowany, ale tylko nieco. A od siebie dorzucę, że jeśli nawet w PRL coś się dało wyprodukować, zbudować czy w ogóle zrobić – to nie dzięki Władzy Ludowej, a POMIMO niej – bo człowiek w pracy COŚ jednak musi zrobić, choćby z samych nudów. Idealnym credo ówczesnej gospodarki było: “Musimy wyprodukować więcej stali po to, by kopalnie mogły wydobyć więcej węgla, który muszą dostarczyć elektrowniom żeby mogły dostarczyć więcej energii hutom, które muszą wyprodukować więcej stali”. Tak mniej więcej wyglądała “polityka gospodarcza” większości przedsiębiorstw PRL-u, gdzie dyrektor był jedynie wykonawcą poleceń wydawanych przez niedouczonych aparatczyków, a wenątrz miał Podstawową Organizację Partyjną z równie (na ogół) skretyniałym Sekretarzem (Sekretynem, jak mawiał nieodżałowanej pamięci mój kolega z pracy, przedwojenny jeszcze inżynier). W takie sytuacji, przy coraz bardziej idącym do przodu świecie dookoła – to musiało pier….ć. I każdy, kto jest odpowiednio stary, a Altzheimer go jeszcze nie dopadł musi się skręcić ze śmiechu słysząc o “rozwiniętej gospodarce” i “sukcesach” PRL-u. I nawet w czasach największego “dobrobytu” (kilka lat w środku gierkowszczyzny – zresztą na kredyt) nasz “dostatek” był tylko żałosną namiastką rzeczywistego godnego życia.
@Simon
Stwierdzam, że pomimo różnicy wieku nasze poglądy w większości wypadków są niestety zbieżne albo wręcz identyczne. A dlaczego niestety? Bo czasem lubię się z kimś pokłócic.
ryszard dnia 9 lipca 2009 | zablokuj
Ciekawe czy Jacuś Kurski ze swoim bossem dalej będą optować przy zapewnieniu kotce ochrony za partyjne pieniążki ? Tym razem może ochronę przed sądami bo teraz wyimaginowana ofiara napadów stanie się oskarżoną o napad na policjantów i pracowników ochrony.Lechowi proponuję zatrudnić panią Anię jako twarz kampanii prezydenckiej.
dyktatura4rp-blog dnia 9 lipca 2009 | zablokuj
Trochę niczym filip z konopi wyskoczę z nieco innym przykładem a’propos tęsknot za PRLem.
Otóż, jeszcze do niedawna często czytywałem komentarze na blogu J. Paradowskiej (Polityka). Owszem, kojarzę korzenie Polityki, lecz mimo wszystko od pewnego czasu tygodnik ten jest jedynym “tygodnikiem społecznym”, który czytam (”Wprost” nie skomentuję, bo szkoda klawiszy, a “Przekrój” – kiedyś, kiedy rzeczywiście trzeba było go przekroić, miał swój charakter – lecz po sztucznie nadmuchanych aferach Najsztuba i nie tylko jakoś mnie zniechęcił; może poza genialnymi rysunkami Raczka, dla których niejeden raz go kupowałem). Poza niektórymi osobami (J. Żakowski), które za mocno jak na mój gust skręcają w socjalewo i niemal zupełnie pomijam je podczas lektury, profil “Polityki” dość celnie trafiał w mój klimat. Zbliżone były też komentarze do wpisów p. Paradowskiej. Ostatnio jednak nie mogę otrząsnąć się ze zdumienia – wśród pi razy oko połowy piszących daje się zauważyć ciężkie tęsknoty za socjalizmem, redystrybucją dóbr, smutki nad dolą polskiej biedoty, rozpacz nad wyprzedawaniem majątku narodowego, itp. Podobne sentymenty zaczynam też zauważać dookoła siebie, od osób, których wcześniej raczej bym o to nie posądzał.
Zaczynam się bać następnych wyborów.
piteq dnia 9 lipca 2009 | zablokuj
@piteq
Mam podobne odczucia – ale wiele tych ciągot do socjalizmu rekompensują mi artykuły gospodarcze Pani Joanny Solskiej – uważam, że najlepsze w Polsce.
@ryszard
Sam chciałem to napisać, a może już nawet kiedyś nmapisałem.
Też mnie niepokoiła ta zbieżność.
Ale po namyśle stwierdziłem, że byłoby niesamowitą megalomanią sądzić, że się ma tak wyjątkowe poglądy, że nikt ich nie podziela:)
Każdy wierzy, że ma rację, ja mam taki komfort, iż wierzę, że na tym padole takie osoby są co najmniej dwie
Simon dnia 9 lipca 2009 | zablokuj
@fb:
“Jeszcze parę przykładów złodziejskich prywatyzacji.
[...]
Mieleckie Zakłady Lotnicze.
Amerykański kolos zbrojeniowy United
TechnologiesCorporation kupił je za 250 , słownie: dwieście pięćdziesiąt milionów dolarów. To mniej więcej tyle ile kosztują cztery helikoptery produkowane przez tego potentata.”
http://lotniczapolska.pl/Prywatyzacja-PZL-Mielec-bez-zarzutow,5221
“Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu umorzyła postępowanie w sprawie prywatyzacji PZL Mielec. Według prokuratorów brak jest podstaw do twierdzenia, że zostały naruszone interesy majątkowe Skarbu Państwa.”
http://www.wprost.pl/ar/106857/Posel-Grad-prywatyzacja-PZL-Mielec-do-NIK-i-CBA/
2007-05-20 22:22
Szef sejmowej Komisji Skarbu Państwa Aleksander Grad zapowiedział, że na wtorkowym posiedzeniu klubu PO będzie postulował wystąpienie do NIK i CBA w sprawie sprywatyzowania PZL-Mielec. Zaproponuje też wniosek do premiera o zawieszenie wiceministra skarbu Ireneusza Dąbrowskiego i szefa Agencji Rozwoju Przemysłu Pawła Brzezickiego.
Tak więc scenariusz złodziejstwa był taki:
1. Za rządów PiS-u sprywatyzowano.
2. PO chciała skontrolować prywatyzację.
3. Wniosek w końcu złożył Stasiak.
4. Za rządów PO Prokuratura umorzyła.
5. NIK ustalił, że sprzedaż była prawidłowo przeprowadzona pod względem gospodarczym i formalnym.
Chciałem zapytać wobec tego: kto kogo okradł?
PS. Sprzedaż odbyła się za 250mln PLN a nie USD.
Ojciec Dyrektor dnia 9 lipca 2009 | zablokuj
A co do Cukru w kostkach: przeglądałem sobie portale – i co się okazuje?
Do tej pory byłem przekonany, że chodziło o jakąś sprawę związaną z wiadomą aferą i że diva PISSu zjawiła się w sądzie z tego powodu.
A gdzie tam, to była całkiem inna sprawa, sądzi się z jakimiś ludźmi o mieszkanie, czy coś tam… Ale okazuje się, że ona narozrabiała jak zając w kapuście w zupełnie innych okolicznościach i sprawie!
Może to jest właśnie boska sprawiedliwość: za niespodziewany deszcz łask w roku 2005 (i wcześniej, już od niespodziewanych propagandowych sukcesów Lechkacza w rządzie Buzka) – teraz PISS zgodnie z karmą płaci: czego nie dotkną chłopaki, to się w g… zamienia:)
Simon dnia 9 lipca 2009 | zablokuj
Biedna C-K, policjant ją tak sponiewierał, a ona była w 2-gim miesiącu ciąży (swoją drogą gratuluję rozsądku – picie w ciąży?) i może dlatego po jednym piwie (i szampanie dzień wcześniej) miała w organizmie dawkę 1,5 promila we krwi. Straszną nagonkę na nią wszyscy robią – stąd kobieta tak się plącze, gubi się w zeznaniach, nie śpi po nocach z nerwów i nie myśli co robi. Tak ją sponiewierano, że wyjeżdża z kraju. A KRZYŻYK NA DROGĘ!!! Oprócz pisiaków nikt za nią nie będzie płakał…
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Cugier-Kotka-zostalam-zaszczuta-wyjezdzam-z-kraju,wid,11300702,wiadomosc.html?ticaid=185a9
Dario dnia 9 lipca 2009 | zablokuj
Przeraziła mnie zapowiedź wyjazdu z kraju Sugar Pussy – to wielki cios dla naszego umęczonego kraju. Zostanie nam tylko żałosny lament i zgrzytanie zębów – u tych którzy je jeszcze mają rzecz jasna.
Wielkieś nam pustki uczniła Sugar Pussy….
Generał Electric dnia 9 lipca 2009 | zablokuj
@Dario
“oprócz pisiaków nikt za nią nie będzie płakał” – podejrzewam, że gównie pisiaki ucieszą się jak cholera! Chcieli z niej zrobić tajną broń, a wyszła jawna kompromitacja. Przecież nikt już jej nie traktuje poważnie, babol co się ruszy to głupiej – jest już absolutnie niewiarygodna, a przecież jednoznacznie już kojarzona z PiS-em i sławetną “żółtą kartką” (z Jarosławem w tle). Zauważ – żaden z PiS-owych “obrońców czci niewieściej” już od dłuższego czasu nie otworzy paszczy w jej obronie. Zamilkli jak dupy.
Powtarzam – najbardziej zainteresowani zniknięciem tej pani są jej niedawni pracodawcy i obrońcy.
ryszard dnia 9 lipca 2009 | zablokuj
Chyba żaden z Was nie wierzy, że z tym wyjazdem baba na poważnie mówi?:)
Simon dnia 9 lipca 2009 | zablokuj
Oczywiście, że nie. Ale jeśli zostanie w kraju, to niech chociaż się zamknie, bo spektakl z jej udziałem już dawno przestał być śmieszny.
Dario dnia 9 lipca 2009 | zablokuj
Tak szczerze mówiąc wolałbym aby ona została a Jarek wyjechał.
Generał Electric dnia 9 lipca 2009 | zablokuj
@G.E.
A najlepiej obydwoje.
ryszard dnia 9 lipca 2009 | zablokuj
http://www.tvn24.pl/-1,1608972,0,1,cugier_kotka-zaszczuto-mnie-wyjezdzam-z-kraju,wiadomosc.html
Panowie, wyjasnijcie mi cos, bo chyba jestem za glupi zeby to zrozumiec:
Cukier w Kostkach twierdzi ze jest w 2gim miesiacu ciazy. OK, to kumam. Serdeczne gratulacje.
Wiedzac o ciazy, majac skonczone 40 lat (urodzila sie 21 stycznie 1969, a wg. medykow ciaza po 40ce nie nalezy do najlatwieszych, moze prowadzic do obciazen genetycznych plodu, jest wysokie ryzyko syndromu Downa, itp itd), baba wali w niedziele wieczorem szampana, w poniedzialek rano browar (sama tak twierdzi), w sadzie sklada autograf na koszulce policjanta w taki sposob, ze policja decyduje sie na zbadanie u niej zawartosci alkoholu we krwi (najpierw 1,6 promila, potem 1,4 promila), i twierdzi ze czuje sie zaszczuta.
Czy wszystkie aktorki sa takie?
broerkonijn dnia 9 lipca 2009 | zablokuj
Uwaga natury ogólniejszej:
Pani Kruk Coś Tam Coś Tam, Karski “Melex” z kolegą, ex wojewoda mazowiecki co to “rowerkiem po piwku”, różne “małpki”, a teraz jeszcze nasza ulubiona bohaterka…
Proponuję Koło AA przy PiS. Co Wy na to
ryszard dnia 9 lipca 2009 | zablokuj
A tak nawiasem – moze ktorys z Was wie co to za piwo po wypiciu jednej butelki ktorego ma sie 1,6 we krwi?
broerkonijn dnia 9 lipca 2009 | zablokuj
@broerkonijn
“Czy wszystkie aktorki sa takie?”
Po serii seansów w siedzibie PiS jak najbardziej.
Cegorach dnia 9 lipca 2009 | zablokuj
broerkonijn – po wypiciu Kapra Królewskiego ktoś drobnej postury mógłby mieć 1.6 promila.
Generał Electric dnia 9 lipca 2009 | zablokuj
jednego????????
cholera, jak bede w Polsce musze sprobowac…….
broerkonijn dnia 9 lipca 2009 | zablokuj
Po trzech Kaprach Królewskich nawet mnie wyjątkowo doświadczonego weterana ścina – tylko jest jeden szkopół- trudno go dostać.
Generał Electric dnia 9 lipca 2009 | zablokuj
I dodam jeszcze, że to piwo jest obłędne – to jedyne piwo tak mocne, które ma tak dobry smak. Ten sam browar produkuje Heweliusa 9% – to łatwiej dostać.
Generał Electric dnia 9 lipca 2009 | zablokuj
Ojciec Dyrektor
Przykład z Mielcem przyznaję nie sprawdziłem że to PiS prywatyzował. A jak PiS coś prywatyzował to musiało być uczciwie. Cena była prawdopodobnie taka niska bo ratowali miejsca pracy. Zmylił mnie wrzask PeOwcówn, zwłaszcza Grada na ten temat.
Może lepszy będzie przykład prywatyzacji stoczni w wykonaniu PO.
I tak za Stocznię Gdynia zapłacono około 288 mln zł, a za szczecińską 161 mln zł.
Czy to dużo? Dla porównania. Kilka miesięcy temu somalijscy piraci porwali tankowiec Sirius Star. Żądali około 25 mln dolarów (ok.80mln zł). Właściciel okup zapłacił (choć nie wiadomo w jakiej kwocie), bo nowy tankowiec to koszt rzędu kilkuset milionów złotych. Koszt około 1,5 razy większy niż kwota, za jaką sprzedano obydwie stocznie.Do prowadzonego przez Internet przetargu przystąpiło 36 firm. United International Trust dał najwyższą ceną. I stocznie zmieniły właściciela. To nie kwota, za jaką stocznie sprzedano, powinna jednak budzić wątpliwości, tylko sam inwestor. Nie wiadomo o nim kompletnie nic. Komu rząd sprzedał dwa przedsiębiorstwa, nie wie nawet wicepremier tego rządu, odpowiedzialny za sprawy gospodarcze, Waldemar Pawlak.
father boss dnia 9 lipca 2009 | zablokuj
“Przykład z Mielcem przyznaję nie sprawdziłem że to PiS prywatyzował. A jak PiS coś prywatyzował to musiało być uczciwie. Cena była prawdopodobnie taka niska bo ratowali miejsca pracy. Zmylił mnie wrzask PeOwcówn”
LOL
Simon dnia 9 lipca 2009 | zablokuj
simon
Teraz zauważyłem Twój długaśny wykład więc coś ci powiem. Z czego ty jesteś tak zadowolony? Z tych eleganckich biurowców w Warszawie i paru innych miastach? Z tych olbrzymich hipermarketów? A może z tych używanych samochodów, którymi jeździ większość Polaków? Z dróg i autostrad? Ze stanu polskiego zadłużenia? A może z naszych zarobków? Ze stanu polskiej nauki? Z pop kultury, gdzie miernoty ścigają się z miernotami? Z politycznie poprawnej literatury? A może z tych artystek, co umieszczają genitalia na krzyżu, traktując to jako wielką manifestację swobody twórczej? Co zrobiono z tym krajem przez 20 lat, że masz takie dobre samopoczucie?
PS.
Dedykuję ci wierszyk znaleziony w necie.
Siedzą w pociągu ważni Unici,
Grubi, nadęci, lekko podpici,
Wiozą do Polski ustaw czterdzieści,
Każda w wagonie ledwo się mieści,
Pierwsza zawiera setki koncesji,
Pewną przyczynę rychłej recesji,
Druga przynosi drogą benzynę,
Kolejną naszych nieszczęść przyczynę,
Trzecia wprowadza nowe podatki,
Podnosi VATy, akcyzy, składki,
By “ludzie pracy” pieniądze mieli,
W kieszeniach swoich przedstawicieli,
Czwarta rozwala polskie mleczarnie,
Wszak smrodu i brudu to wylęgarnie,
Piąta morderców od kary zwalnia,
W więzieniach będzie miła sypialnia,
Szósta pomnoży nam urzędników,
W siódmej są wzory nowych pomników,
W ósmej feminizm i parytety,
Wybierz cymbałów – byle kobiety,
W dziewiątej instrukcja indoktrynacji,
Za hojną kasę z Eurodotacji,
Aktorzy, panienki i dziennikarze,
Wyklepią wszystko, co im się każe,
Za szkolnej dziatwie,
Przyniesie chlubę,
Udział w błękitnym Eurojugent,
Miłość do Unii w wierszu, w piosence,
Wszystko co robisz, nawet w łazience -
Robisz dla Unii, pamiętaj o tym,
Inaczej szybko wpadniesz w kłopoty,
Nie skończysz studiów,
Wylecisz z pracy,
Eurogestapo zrobi cię na “cacy”,
W dziesiątej i dalej,
Czytać się nie chce,
Można z pociągu wyskoczyć jeszcze…
father boss dnia 9 lipca 2009 | zablokuj
Nie, bo padnę ze śmiechu. Joachim Brudziński wstąpił do Platformy Obywatelskiej http://www.tvn24.pl/2245417,28378,0,1,1,transfer,wideo.html
Lol
Wesoły Romek dnia 9 lipca 2009 | zablokuj
@G.E.
Gdzie można dostać Heveliusa?!!!!
ryszard dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
@Simon
Jedno co cieszy to to, że bezmózgich kretynów, sierot po PRL-umających pretensje do innych że są lepiej wykształceni, zaradnejsi i optymistyczni jest coraz mniej. Próbują co prawda wyładowywać swoje frustracje negując wszystko co się da, podpierając się tezami Mędrca z Torunia, ale na szczęście jest to już wymierający gatunek wyjątkowo obrzydliwego padalca.
ryszard dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
Pani cukier w kasku wyjeżdża z kraju!!!
Pewnie do Brukseli za tatusiem jeszcze nie narodzonego dzidziusia?:O?????
Życzę szczęsliwej podróży i niech ta pani,oraz Jacuś K. szczęsliwie chowają małego pisiorka jak najdłużej i jak najdalej od pięknej wolski.
zbynek dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
Słuchajcie – “super” news:
Nowy sposób Tusk i Rostowskiego na załatanie dziury budżetowej.
DODRUKOWANIE PUSTEGO PIENIĄDZA (jak w PRLu)
Wezmą pieniądze z NBP z zysku, którego nie ma.
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6807034,Trzy_zyczenia_premiera.html
Jakby coś takiego wymyślił PiS za Balcerowicza od razu Balcerowicz (i słusznie) rozpętałby aferę na wszystkie polskie media że naruszana jest konstytucyjna niezależność NBP i rząd chce siegac PRLowskich praktyk drukowania pustego pieniądza.
Ale nasze “niezależne” media jakoś wielkiej afery z tego nie robią.
Oto jak podsumował propozycję Tuska były wiceprezes NBP:
“- To próba ratowania budżetu kreatywną księgowością. Oznaczałaby konieczność drukowania pustego pieniądza – mówi Krzysztof Rybiński, były wiceprezes NBP, partner w firmie doradczej Ernst & Young.”
“NBP stosuje zasady księgowości przyjęte w europejskim systemie banków centralnych. Musiałby je złamać.” dalej Rybiński
A więc Tusk wymaga od NBP złamania europejskich zasad księgowości.
No cóż taki zamach na NBP proponował kiedyś Andrzej Lepper.
Widać guru Rostowskiego i Tuska w zakresie finansów stali się dawni szefowie KC PZPR (drukowanie pustego pieniądza) i Andrzej Lepper (zamachy na kasę NBP).
Palestrina2005 dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
I komentarze z forum GW na temat “pomysłów” Rostowskiego i Tuska:
“Aby wydrenować NBP, to NBP musiałoby sprzedać rezerwy walutowe na rynku
oczywiście umacniając chwilowo PLN. Zagranica by się ucieszyła bo mogłaby tanio
wyjść z kapitałem z giełdy. A jak już wyjdzie to się okaże że te rezerwy są
malutkie, więc gra na osłabienie złotego się zacznie ponownie, ale tym razem
może być udany atak co może się skończyć przykrą sprawą a mianowicie dewaluacją
PLN…. Tak więc niech premier zajmie się gospodarką a nie PRem swojej osoby”sylvja
“Pamiętam , 10 lat temu o tym samym mówił A.lepper i jak wszyscy go
wyśmiali z Balcerowiczem na czele” szenio
“Jak inaczej można to skomentować,mamy płemieła der idiotę,a matoły
się cieszą.” bokassa
“Gdy jakiś czas temu Andrzej Lepper ogłosił, że NBP powinien przekazać zysk z różnicy kursowej do budżetu państwa, nie było nikogo, oprócz połowy Samoobrony, kto nie nazywałby Leppera idiotą i nieukiem.
Jeśli by zrealizować ten plan to trzeba sprzedać część rezerw za złotówki. Ale jak ustalić ilość waluty do sprzedania, jeśli sprzedaż jednocześnie wzmocni złotówkę i tym samym zmniejszy ten papierowy zysk?
Jakiego słowa należy użyć, aby określić stan umysłu Donalda Tuska?” lokator
“Wstyd, PO podbiera postulaty gospodarcze Lepperowi” bugmenot2008_2
“czy to sa te echa pomyslow Gabinetu Cieni /”cieniasow”/ ? mialy byc
cuda, a tu sa cienie rzucane przez gruchy wiszace na
wierzbie………….” gtpress
“Patrzysz na Tuska a widzisz Leppera – ty też?
Ja widzę i to w takiej bardziej prymitywnej postaci” janow5
Tak wyglada większośc komentarzy internautów pod tekstem o “pomysłach” Rostowskiego i Tuska.
Przypominam że forum gazeta.pl to forum głównie ludzi będących przeciw PiSowi i Kaczyńskiemu.
Teraz czekam aż Flogiston i Simon zaczną bronić w/w pomysłu Tuska i Rostowskiego i pisac że “pieniądze trzeba dodrukować bo kryzys” że “Lepper to nie był taki głupi i dobrze że Tusk go naśladuje” itd….
Palestrina2005 dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
ryszard – Kapra Królewskiego od jakichś trzech lat nie udało mi sie kupić, a Hevelis Kaper można kupić u nas w Gdańsku w Realu, albo w można spotkać w niektórych małych sklepikach.
Generał Electric dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
Generale a wysylasz szkrzynkami do zaprzyjaznionnych lemingow ?
sardzent dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
Oczywiście, P05, jak zwykle kulą w płot. Coś tam słyszał, coś pokręcił – i zgrywa eksperta od siedmiu boleści:)
Otóż dywidenda zostanie pobrana od PKO w wysokości jednej trzeciej planowanej. Uważam, że to i tak źle, bo jestem przeciwny pobieraniu tej dywidendy – w tym wypadku uważam, że rząd PO-PSL robi źle. Wolałbym, aby zmusić przez państwowy akcjonariat PKO do zainwestowania tych pieniędzy w akcje kredytowe dla przedsiębiorstw.
Ale tekst o drukowaniu pieniądza i zysku, którego nie ma – to typowe dla Palestriny: dużo, szybko i bez sensu.
Gdyby chociaż miał mikre pojęcie w tej sprawie, to by wiedział, że na jesieni PKO planuje emisję pakietu akcji za około 5 mld złotych. Za te akcje zapłacą nabywcy. To będzie zysk.
Cały problem w tym, żę PKO chciało przeznaczyć te pieniądze na rozwój, a rząd przejąć w charakterze dywidendy.
Uważam, że powinny zostać w PKO. Po kłótniach w rządzie, dywidendy wezmą tylko jedną trzecią.
Co do emisji akcji i finansowania z tego rozwoju – to się nazywa giełda i kapitalizm – to na wypadek, żeby nasz socjalistyczny pisowski “liberał” zrozumiał.
Ale, jak się przekonał do Balcerowicza, tak i to może skuma. Cierpliwości.
Tyle na temat “drukowania pieniądza”.
We wszystkich gazetach o tym piszą – ja tu Ameryki nie odkrywam: czy wszyscy miłośnicy PISSu żyją z głową w wiadrze?
Simon dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
Na wypadek, gdyby pissowski leming znów próbował wykręcić się sianem: nie, emisja akcji nie została ani wymyślona przez Tuska, ani nawet w tym roku. Jest planowana od dawna i miała służyć ekspansji PKO na rynku środkowoeuropejskim.
żal.pl
Simon dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
Co do postu fb.
Naprawdę, dyskutować opłaca się od pewnego poziomu.
W związku z tym, że nie chce mi się piętrowo po raz enty udowadniać, że nie warto siadać dupą w mrowisko, zachowam się niegodnie i przekleję moją starą rozmowę z innym “geniuszem” pokroju father bossa.
Większość argumentów, które będą bowiem z jego strony padały, znam już na pamięć – i nie chce mi się powtarzać tych samych odpowiedzi. Takich “mądrych”, jak on, są bowiem w tym kraju setki, najczęściej w miejscach wyszynku o obniżionym standardzie:)
Tych, którym nie chce się czytać wklejki, przepraszam za zajęcie miejsca.
fb i tak nie przekonam, ale może chociaż spać będzie trochę mniej spokojnie. A co to, tylko inni mają myśleć, a inni mają zażywać dobrodziejstw słodkiej bezmyślności?! O, nie ma tak, w imię socjalistycznej równości trzeba z tym walczyć!
Choć, przyznaję, szanse na powodzenie nikłe…
Oto ta rozmowa (przyznać musicie, że można by zamienić ncik “wet3″ na “chudy ruj” – i nikt by się nie zorientował):
Niejaki wet3
re: inz,aayl…
Widac, ze mowienie prawdy bardzo ci sie nie podoba. Pewnie musiales sie tez niewasko nachapac w czasie t.zw. transformacji ustrojowej. Powiem ci prosto -wrogowie Polski oddali ja za grosze w obce pazury, a my stalismy sie wyrobnikami we wlasnym kraju. Jest to najwiekszy przekret i zbrodnia w historii naszego kraju. Wieksza nawet od rozbiorow, gdyz nawet w czasie zaborow Polacy mieli wiekszy stan posiadania niz teraz!
Simon
To oczywistości, o czym teraz napiszę, ale okazuje się, że niektórym nie wstyd im zaprzeczać. Pozwolę sobie zatem w pierwszym punkcie zwrócić się do osób, które mają ochotę polemizować, a w drugim do osób prostolinijnych i nieskomplikowanych – ot, jak wet3, na przykład. Od razu wet3 idź do drugiego punktu – w pierwszym będą trudne słowa i w ogóle może być dla ciebie nudny. A więc hajda:
1) W 2007 roku PKB Polski sięgnęło 17 816 dolarów amerykańskich na łeb – w 1989 wynosiło 4 800. Produkt krajowy brutto wynosi w tej chwili 678,6 mld dolarów – w 1989 roku sześciokrotnie mniej. W 1989 roku zarejestrowanych samochodów (a jakich, to nawet nie chcę pisać) było w Polsce ok 4 mln. czyli prawie trzy razy mniej, niż obecnie. Inflacja roczna w roku 1988 sięgnęła prawie 300%, w roku zaś następnym – 600%. Dziś wynosi ok. 4% – bo wzrosła. Dziś ludzie żyjący poniżej granicy ubóstwa, to 15% społeczeństwa – w 1989 roku – 37%. Dzisiejsze roczne dochody Polski to ok. 53 mld dolarów – czyli więcej, niż Gierek pożyczył od Żachodu przez całe lata 70. Do tego dochodzi nam 67 mld środków z budżetu UE do wydania w latach 2007-2012. Pieniądze zgromadzone przez Polaków w OFE (a więc czysto prywatne, żaden koncern ich nie ukradnie) – to w 2007 roku już kwota blisko 674 mld dolarów. To więcej, niż był wart cały przemysł ciężki w PRL, razem ze sprzętem i ludźmi. O śmiertelności niemowląt, długości życia i jego jakości, o dostępności towarów; a także o tym, że dane za 1989 i tak były fałszywie zawyżone – nawet nie ma co się rozwodzić, bo szkoda miejsca.
2) A teraz do – jako się rzekło – osobników mniej skomplikowanych, jak wet3 niejaki
- za średnią płacę w 1989 można było np kupić: 697 bochenków chleba, 204 kg cukru, 592 butelki piwa i 118 kurczaków. Naturalnie, gdyby udało się to dostać, bo nie było tego w sklepach, a na czarnym rynku płaciło się dwu- trzykrotnie drożej. Dziś to odpowiednio: 905; 584 kg, 951 butelek i 285 kurczaków. Chyba, że kupisz w promocji w markecie, a zdaje się, że to nie jest nasze ostatnie słowo, bo PKB rośnie ok. 6% rocznie, a w latach 80 głównie spadało.
- rzeczywiście, wiele firm państwowych sprzedano prywatnym inwestorom. Ale pieniądze z ich sprzedaży nie poszły do kieszeni Aleksandra Kwaśniewskiego, ani nawet Kaczyńskich – choć jakiś procencik z Telegrafu pewno mieli. Otóż te pieniądze zasiliły budżet państwa, który dopłacił przez ostatnie 10 lat ok 60 mld złotych do nierentownych kopalni; funduje całej rzeszy nierobów w budżetówce podwyżki i wcześniejsze emerytury – stąd średni okres pracy w polsce jest najkrótszy w całym cywilizowanym świecie i średnio dochodzi do 57 roku życia; a wreszcie opłaca ilość rencistów najwyższą na 100 000 mieszkańców na cały świecie. Jeżeli więc ktokolwiek okrada Polaków, to oni sami – bo są to pieniądze przejadane, a mogły by iść na edukację, inwestycje i infrastrukturę.
3) Przyszło mi do głowy, że to może jeszcze za trudno. To jeszcze prościej – nadążasz, wet?
Teraz za minimum socjalne kupisz dwa razy tyle wódy i kiełbasy, co w PRLu. Ludzie mają więcej forsy, samochodów, pralek, lodówek i czego dusza zapragnie – niż w PRLu. Jedyne, co droższe, to przyjęcia komunijne: wtedy szło dostać tylko radziecki zegarek Rakieta na prezent, to taniej było. Teraz trzeba się wykosztować na rower, albo komputer.
Wnioski? Jeżeli ktoś tu kogoś okrada, to tylko z rozumu. Lepper, czy Padre Rydzyk wystarczająco dużo szmalu kasują w tej nowej rzeczywistości, żeby nie wiedzieć, jakie szkody czynią w umysłach prostych, a niezwykle z natury podejrzliwych ludzi. Jeżeli Rydzyk każe pokazać emerytkom, na co nas stać przy okazji odwiertów, to zdaje się, że sam wątpi, jakoby tu same okradzione golce były. Zatem specjalistom od rozkradzionego majątku narodowego i komuchów przy władzy w osobach Mazowieckiego, Bieleckiego, Suchockiej, Olszewskiego, Krzaklewskiego czy Buzka (chyba rządzili w tym kraju, nieprawdaż?) zalecam więcej nauki, a mniej plecenia głupot. Bo zdaje ci się wet, że dobrze prawisz, a w towarzystwie się będą śmiać – ot, i smutno… Wierzę, że Rydzyk za te kłamstwa i jątrzenie nagrodę odbierze.
wet3
re: simon
Odpowiem ci krotko. Pitolisz nie na temat. Pokaz mi POLSKI przemysl, prase, intytucje finansowe … Pokaz mi, co pozostalo w POLSKICH rekach! Nie siej zamieszania!!
Simon
PKN Orlen – dochód 18,17 mld dolarów; 068 mld zysku; PKO Bank Polski 3,18 mld i 0,74 mld; PGNiGe 5,22 mld, 0,45 mld; KGHM 4,42 mld, 1,21 mld – to kilka największych polskich firm, których łączne obroty dziś już przekraczają cały polski budżet w latach osiemdziesiątych, nie mówiąc o ich wartości rynkowej, która (tylko tych wymienionych) sięga w tej chwili ok 50 mld dolarów.
Co do przemysłu: 30 % jego wytworów idzie teraz do Niemiec; 60 procent na Zachód. Jest to jak sądzę istotna zmiana, jeśli niegdyś cały eksport szedł do Związku Radzieckiego? Jak sądzę tamten przemysł cieszył cię bardziej?
Otóż odpowiedziałeś krótko – i tak, jak się spodziewałem – czyli głupio. Dalej korzystaj z Rydzyka, jako źródła wiedzy – po co czytać, prawda? A Żiemia jest płaska. A Żydzi i cykliści źli. A liberały rozkradli.
Nie dziwię się, że bronisz RM. Z twoją wiedzą musi faktycznie istnieć jakaś szczególna więź duchowa z emerytką ze wsi, która za Padre dałaby się pokrajać, choć de facto i tak niewiele ze świata rozumie. Padre jej wytłumaczy. Łebski taki, szczególnie do interesów.
wet3
frajerze
Tylko pod samym zaborem pruskim bylo w polskich rekch wiecej prasy niz dzis w calej Polsce! Szkoda, ze telewizja, ktora jest kompletnie w obcych pazurach wtedy nie istniala jeszcze, gdyz na pewno Polacy, zwlaszcza w zqaborze pruskim, posiadaliby duza jej czesc!
Simon
Rzeczpospolita – 51% akcji w rękach państwa; cała telewizja i radio publiczne; o różnych “Gazetach Polskich” i innych potworkach nie wspominając. Ale po co ja to piszę? Wszak ja podaję liczby i argumenty, a ludzie pokroju wet3 mają na to jedynie odzywki “pitolisz” i “frajerze”.
Otóż jeżeli o mnie chodzi, możesz dalej walić głupa. Może tak osiągasz katharsis:)
Zresztą, nie dziwi mnie szczególnie, dlaczego osoby pokroju wet3 tak mierżą te liczby, które podałrem – a które całkiem łatwo uzyskać… Bo gdy (wbrew leninowskiej zasadzie, że jak nam fakty nie pasują, tym gorzej dla faktów) osoby takie zaczynają brać pod uwagę rzeczywistość i zaczynają myśleć samodzielnie, z przerażeniem stwierdzają, że ich cały światopogląd wali się w gruzy. A jak może się walić w gruzy coś, co wydawało się takie oczywiste? Wypisz wymaluj tak musiał czuć się renesansowy wieśniak, kiedy mu jaki panicz w żabocie oznajmił, że Ziemia jest okrągła. Jaka mogła być reakcja? Wyśmiać mógł tylko, takie miał horyzonty, nie jego wina, że chował się w takich warunkach.
Ale młodzi ludzie, którzy tak zażarcie bronią kołtunerii i ksenofobii Rydzyka – dostęp do wiedzy już mają. Ale najwyraźniej nie chcą z niego korzystać. Wolą bezrefleksyjnie powtarzać głupoty, które usłyszą od jakiegoś oszołoma. I tak mieliśmy właśnie przykład takiej niefrasobliwości, co do faktów: tak, wet3, PRL miodem i mlekiem płynącą rozkradli eurokraci, rzucając ochłapki komuchom w kraju, wszyscy oni są zapewne Żydami; a kaczyńska telewizja Urbańska była zapewne w obcych rękach. Generalnie jesteśmy biedniejsi, niż 30 lat temu, bo nas żłe Mzimu okradło; Polska mniej znaczy na arenie miedzynarodowej – i dlatego tak pewnie Kaczka się z Donaldem do Brukseli przepychają i Gruzji. Masz niebywałe szczęście, że za w Polsce za publiczne gadanie głupot nie płaci się podatku
Jeżeli nadal będziesz miał za idoli “potęgi intelektu” w rodzaju Rydzyka, Leppera czy Nowaka, to dalej będziesz się kompromitował publicznie – i fajnie, bo miło się odprężyć po weekendzie…”
Simon dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
A do tej kobyły dla fb powyżej mozna by dodać jeszcze i to, że Polska odzyskała niepodległość, demokrację i wzrosło jej znaczenie międzynarodowe; a także bezpieczeństwo wraz z przystąpieniem do NATO.
Ale sierota po realsocu popierająca formacje w kółko tokujące o patriotyzmie – traktuje patriotyzm, jak piąte koło u wozu, co wcale nie zaskakuje.
Tak jak formacje, które popiera – w istocie bijące w dzwony miłości do ojczyzny czysto obrzędowo i na pokaz.
Simon dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
Bardzo mnie wzrusza też metoda Palestriny cytowania opinii internautów. Nie zwracał bym na to uwagi, gdyby nie to, że stosuję tę metodę nagminnie.
Otóż dla nikogo chyba nie jest tajemnicą, że znaleźć w internecie opinie zadziwiające, szalone, głupie, urągające rozumowi lub wręcz bezsensowne – jest zatrważająco łatwo.
Najlepszym przykładem bywają niektóre posty samego Palestriny.
Nie wiem zatem, do czego chce nas przekonać? Do tego, żebyśmy czerpali wiedzę o świecie z komentarzy internautów? Przecież to prosta droga do szaleństwa jest?
Ale rozumiem, czemu ma tę głowę w wiadrze. Jeśli czerpie swoją wiedzę z komentarzy, a nie z autoryzowanych jakoś tam źródeł – to i pierdzieli, jak wyżej.
Simon dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
Simon on sie chwali tym co sam napisal
KoVal dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
@Koval
Faktycznie, zapomniałem, że ktoś go przyłapał na cytowaniu własnych postów, jako czyichś:)
Simon dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
sardzent – nie, nie wysyłam – obowiązuje mnie ustawa o wychowaniu w trzeźwości.
Nie będę odnosił się do Palestriny i fb – bo inni już to fachowo zrobili, tym bardziej że życie jest za krótkie aby przejmować się idiotyzmami. Wolę napić sie piwa i wam też to radzę, gdy tylko zobaczycie kolejną wklejankę pochodzącą z pałacu prezydenckiego.
Generał Electric dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
Ja wiem, ze taki jeden jest zapracowany, ale moim zdaniem to skandal. Takie wetownictwo podpisow nie tylko szkodzi interesom Polski, ale po prostu osmiesza nasza dyplomacje. A tu cytat ze zrodelka:
“– Nazbierało się trochę nie podpisanych nominacji ambasadorskich – mówił w programie “Kwadrans po ósmej” Radosław Sikorski. – Dochodzimy do stu brakujących podpisów, to jest po kilka podpisów na placówkę. Apeluję o większą sumienność – tymi słowami na antenie TVP 1 zwrócił się do prezydenta szef polskiej dyplomacji.”
A swoja droga domyslam sie dlaczego Leszek nie chce podpisac zaloze sie ze boi sie ze jego wspolpracownicy przemyca mu do podpisania Traktat Lizbonski. Przeciez prezydent nie czyta tego co podpisuje…
KoVal dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
@G.E.
Dzięki za informację. Wybieram się w sierpniu do Gdańska (samochodem) to sobie przywiozę zapasik.
Pozdrów ode mnie Gdańsk (moje rodzinne miasto).
ryszard dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
ryszard – Dzięki za pozdrowienia i uważaj na wąskobarkowców w samochodach cywilnych z foto radarami. Ostatnio jest ich mrowie i wręcz okupują rejon obwodnicy i autostrady A1 oraz trasę od lecącą Elbląga. W samym mieście jest dzięki temu co prawda “luźniej”, ale jest wielkie prawdopodobieństwo trafienia na nagonkę po drodze do Trójmiasta – najlepiej wjeżdżać późno wieczorem, albo wcześnie rano – po ósmej AM bowiem masowo wyjeżdżają na swoje rejony polowań.
Generał Electric dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
Wpadłem na chwilę i zakrztusiłem się pączkiem. Faktycznie, z niektórych ludzi nie ma co robić idiotów, wystarczy im nie przeszkadzać i chwilę (niedługą) poczekać, aż się sami “obsłużą”
Cytaty:
[father boss]: “Jeszcze parę przykładów złodziejskich prywatyzacji.
Mieleckie Zakłady Lotnicze.
Amerykański kolos zbrojeniowy United
TechnologiesCorporation kupił je za 250 , słownie: dwieście pięćdziesiąt milionów dolarów. To mniej więcej tyle ile kosztują cztery helikoptery produkowane przez tego potentata.” [koniec cytatu fb]
[Ojciec Dyrektor]: “Za rządów PiS-u sprywatyzowano [Mielec].
[...]Sprzedaż odbyła się za 250mln PLN a nie USD” [koniec cytatu OD]
[odpowiedź fb]: “Przykład z Mielcem przyznaję nie sprawdziłem że to PiS prywatyzował. [...] Cena była prawdopodobnie taka niska bo ratowali miejsca pracy.” [koniec cytatu fb]
Zawsze, kiedy wydaje mi się, że nie można się już bardziej skompromitować, okazuje się że jednak można
boka dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
@G.E.
Będę jechał z wnukiem, a więc grzecznie (zresztą od północy – obwodnicą, a potem zjazd na Oliwę – tam jest chyba trochę luźniej). Ale dzięki za ostrzeżenie.
ryszard dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
“Otóż dywidenda zostanie pobrana od PKO w wysokości jednej trzeciej planowanej.”
Simon,
Ty chyba czytać nie umiesz.
Ja piszę o NBP i kopiowaniu pomysłów Leppera przez Tuska.
Skrót NBP nie oznacza PKO.
NBP to nie PKO…
Zajrzyj do linka…
Palestrina2005 dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
No i proszę – nikt nie potrafił się odnieść merytorycznie do pomysłu wyprowadzenia pieniędzy z NBP do budżetu.
Nikt nie potrafił obronić Tuska naśladującego pomysły Leppera.
Jedyny Simon coś napisał ale PKO z NBP mu się pomyliło…
Żałosne…
Palestrina2005 dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
Mój błąd, nie przeczytałem linka. Nie zauważyłem w szale polemicznym, że chodzi o bank centralny, a nie PKO.
Jeśli faktycznie rząd PO-PSL to zrobi, to będzie posunięcie godne Leppera, zgadzam się.
Kropka.
Simon dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
Żebyście zrozumieli napiszę prościej:
- NBP nie ma w tej chwili zysków bo ma pozakładane rezerwy wymagane europeijskimi zasadami księgowości.
- PO i Tusk nie chcą przyjąć do wiadomości że NBP nie ma zysku i chcę, stosując “kreatywną księgowość” zmusić Skrzypka do przepompowania z NBP do budżetu kilkunastu miliardów złotych.
- może to oznaczać (jak napisali internauci w komentarzach powyżej) wahania na kursie złotego gdy NBP wyprzedawałby rezerwy – najpierw gwałtowny wzorst a potem spadek PLN
- Krzysztof Rybiński, były wiceprezes NBP, partner w firmie doradczej Ernst & Young uważa pomył Tuska za pompowanie pustego pieniądza i kreatywną księgowość
- pomysł Tusk to zamach na gwarantowaną konstytucja niezależnosć NBP nie mówiąc już o nieuczciwych sztuczkach z kreatywna księgowością co może się skończyć drukowaniem pustego pieniądza
- generalnie identyczny pomysł jak Tusk miał kiedyś Andrzej Lepper – Balcerowicz i media wyśmiały go.
Teraz czekam jak Simon zaczeni bronić Tuska.
Ale niech nie pisze o PKO ale o konkretnym lepperowskim pomyśle podreperowania budzetu kasą z NBP i o pomyśle podreperowania budzetu kreatywna ksiegowością.
Jeśli w tej sprawie ktoś zacznie bronić Tuska to bedzie to oznaczać że popiera powszechnie wyśmiane finansowe pomysły Andrzeja Leppera…
Palestrina2005 dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
“Nikt nie potrafił obronić Tuska naśladującego pomysły Leppera.”.
Po raz kolejny Palestrina udowadnia że nie potrafi czytać ze zrozumieniem. Ta strona nie została powołana po to żeby tłumaczyć głupie posunięcia rządu ani bronić mądrych jego posunięć. Ta strona powstała po to żeby uwypuklić wpadki autora słów (które nawet posłużył za nazwę strony) oraz środowiska, z którego on pochodzi.
jakuszyn dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
OK Simon.
W takim razie cofam co powiedziałm na Twój temat powyżej.
Palestrina2005 dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
Szczerze mówiąc czegoś tu nie rozumiem: przecież NBP co roku odprowadza zysk do budżetu i nie ma to wiele wspólnego z rezerwami, które są utrzymywane “od zawsze”.
A zysk to jest to, co zostaje po uwzględnieniu potrzeb związanych z utrzymaniem rezerw. Wszyscy tu (i nie tylko tu) gadają, jakby rezerwy NBP finansowane były z odkładanych na kupkę zysków, co jest po prostu bzdurą, bo po tylu latach “odkładania” byłoby tego tyle, co parę budżetów, a poza tym rezerwy po prostu są i wcale nie ma potrzeby ich radykalnego podwyższania. Czy ktokolwiek z ekipy Tusku wspomina o rozwiązaniu rezerw?
jendras dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
Ja wolę jak rząd skubnie NBP niż podwyższy podatki – zwłaszcza VAT. Przestańmy traktować NBP jak fetysz – jakoś banki centralne w Europie i nie tylko, czynnie współfinansują rządowe działania stymulacyjne – i nikt z tego powodu nie rozdziera szat. U nas zaś nie wiadomo czemu NBP ma służyć tak naprawdę – tylko do trzymania rezerw? Owszem trzyma NBP rezerwy – i co z tego wynika pozytywnego? Jak miało miejsce rozchwianie naszej waluty to NBP kompletnie nic nie zrobiło, a stabilizował złotego (zresztą nie z naszych rezerw tylko z funduszy unijnych) ten wg Palestriny – zły rząd. I robił to skutecznie, w dodatku nieźle na tym zarabiając.
W sytuacji gdy 3/4 wydatków budżetu centralnego to wydatki stałe, przy spadku wpływów wywołanych przypomnę nie złymi działaniami rządu, a światowym kryzysem – a więc spadkiem koniunktury światowej, my musimy utrzymać nasz główny atut w walce z załamaniem światowym – duży popyt zewnętrzny. Jeśli będzie to kosztem rezerw NBP to jest to mała cena do zapłacenia za nie pójście na dno jak nasi sąsiedzi.
Generał Electric dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
Może P2005 zrozumie w końcu, że głos na PO nie musi oznaczać “za Tuskiem” tylko “przeciw Kaczyńskim”?
No dobra, nic nie mówiłem…
threepwood dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
Aczkolwiek zaniepokoiło mnie w tym linku jeszcze co innego:)
Ponoć Rostowski nie zamierza podwyższać podatków i dlatego szukają innych źródeł finansowania dziury budżetowej.
Jak dla mnie miłośnik tezy, że w kryzysie finansowym i nie dopinaniu się budżetu, tudzież spadku do niego wpływów – należy obniżać podatki – powinien chyba być zadowolony?
Ale nie ma co się łudzić: podniosą podatki, i to najpewniej VAT, inaczej gospodarka się nie wyrobi.
A z pobraniem “zysku” z NBP generowanego na skutek wahnięć walutowych – nie dojdzie to zapewne do skutku, jak i wcześniejsze tego rodzaju pomysły. Jeśli dojdzie – to faktycznie będzie to lepperiada godna co najmniej rządu PISS.
Ale nie dlatego, że ktoś “dodrukuje pieniądze”. Dlatego, że grozi się w ten sposób płynności fianansowej banku.
Jeśli imć Palestrina sugeruje, że nie ma fatycznego zysku na róznicach kursów walut – to niech się wybierze do właścicieli kantorów i uświadomi im, że “drukują pieniądze”.
Przypominam:
- propozycja Pawlaka, żeby anulować opcje walutowe – głupie gadanie;
- dywidenda z PKO – jeśli, to w wysokości 1/3, ale i to nie wiadomo – gadanie pod publiczkę;
- po raz drugi ustawa o mediach publicznych i tworzenie specjalnego funduszu – pierdzielenie kotka za pomocą młotka;
itd., itp.
Z NBP będzie dokładnie tak samo:)
Specjalnie dla Palestriny: to jest akurat małe miki, tym bardziej, że zapewne nie dojdzie do skutku – j.w.
Jak Palestrina chce skandalu z udziałem PO, to radziłbym się raczej zainteresować odwołaniem prezesa PKO, który wypracował w ubiegłym roku rekordowy zysk, w przededniu olbrzymiej emisji, o której wspominałem – a co za tym idzie, problem z możliwym spadkiem wartości tych papierów i chaos w banku.
Gratis:)
Simon dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
I, faktycznie, przeoczyłbym, dziękuję za łaskawe napomnienia kolegów: a jak się ma powyższe do Cugier – Kotki?
Simon dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
Dodam jeszcze – to co zauważył Jendras – chodzi tu nie o likwidację posiadanych rezerw (co postulował Lepper), które i tak są spore – zdaje się około 70 mld USD (razem z pożyczką stabilizacyjną MFW), a jedynie o pieniądze przeznaczone w roku 2010 na zwiększenie posiadanych już rezerw – a więc najczęściej – wykupienie obligacji rządu USA – bo tam trzymanych jest większość waluty rezerwowej RP.
Generał Electric dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
http://www.money.pl/banki/wiadomosci/artykul/zyski;bankow;topnieja;prawie;o;40;procent,27,0,490267.html
Skoro banki “en bloc” mają zyski (choć mniejsze, niż w ubiegłych latach), to dlaczego niby NBP miałby ich nie mieć? Prowadzi przecież też normalną działalność komercyjną. A że tworzy rezerwy? – banki komercyjne też je tworzą (nawiasem – na nieoprocentowanych rachunkach w NBP). Gorsyz ni w popryednich latach wznik banków wziął się w znacznym stopniu właśnie ze wzrostu rezerw, utworzonych dla kredytów zagrożonych.
jendras dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
Errata: Gorsyz -> Gorszy, ni -> niż, popryednich -> poprzednich, wznik -> wynik. Sorki, qqwerty przestawił mi się chwilowo na qwertz
jendras dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
Jako prosty inżynier, który edukację ekonomiczną skończył na tzw. “ekonomii politycznej”, (który to przemiot skutecznie znięchęcił mnie do zgłębiania tej dziedziny nauki) – nie będę się wymądrzał i roztrząsał tematu od strony teorii. Ale – ponieważ mam pełne zaufanie do Leszka Balcerowicza (mając na uwadze efekty jego działań) uważam, że jeśli on jest przeciwny majstrowaniu przez Rząd (jakikolwiek by on nie był -PiS. PO, SLD czy PPPP) przy Narodowym Banku Polskim – to na pewno wie, co mówi.
ryszard dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
PALESTRINA!!!! prosze o ustosunkowanie sie !!!!
skad USA biora pieniadze ?! czy nie tworza ich z powietrza? wiec dlaczego my sie mamy zadluzac a nie tworzyc siano z niczego? powiedz skad PRYWATNY BANK FED bierze pokrycie dolarow? bo ja mysle ze my tez mozemy pokrywac nasza walute z cienkiego powietrza (ang. thin air).
poznaj najpierw prawa pieniadza zanim rozdziawisz swoja plugawa pelna frazesow morde, ok?
kuna dnia 11 lipca 2009 | zablokuj
tak oft palestrina prezentujesz soba najbardziej skorupowana postac, osobe z wypranym mozgiem kreature (nie zgodze sie z ryszardem sprzed 50 post ze analizujesz sytuajce). nie analizujesz sytuacje lykasz to co ci media podadza jestes tak zalosny ze bym sie na ciebie nie wyszczal nawet jakbys sie palil. otworz oczy, naprawde to nie boli!
gardze twoimi twierdzeniami bo sa totalnie oderwane od rzeczywistosci (zasyp mnie linkiami z onetu albo gw HAHAHAHAHAHAHAHAHAHA nie mow ze w to wierzysz) otworz oczy i odrzuc swoje uprzedzenia .
kuna dnia 11 lipca 2009 | zablokuj
tak na marginesie jak pala2,5 i fb zaczna mieszac slowacje i inne male panstwa w kryzys, w kontekscie euro … to wybaczcie moi przyjaciele – ale wasza wiedza o ekonomii zmierza ku zeru – caly problem opiera sie o brak podazy pieniadza, ktory to brak podazy jest generowany przez PRYWATNE banki centralne
jak tego nie kumacie to zapraszam do przedszkola.
kuna dnia 11 lipca 2009 | zablokuj
@kuna
Nie rozpędzaj się zanadto
Że Palestrina wysnuwa kryzys Słowacji z euro w tym kraju – to jest faktycznie bzdet.
Ale jeśli taki bzdet udowadnia osoba, która twierdzi, że banki centralne są PRYWATNE – to sorry, ale bobslej, panie przodem i chętnie popchnę.
A jak coś mówisz o PODAŻY pieniądza, to się dwa razy zastanów.
Bo może miałeś na myśli popyt?
Oczywiście, że nie miałeś.
Podaż, i owszem, jest spora. Pytanie jest o koszty.
Dlatego cenię zasadę nie zwiększania deficytu budżetowego.
PS.: Mój Boże, jak daleko się posunąłem: bronię mojego kochanego baranka Palestrinę przed kłusującą kuną!?
Simon dnia 11 lipca 2009 | zablokuj
A jeśli, beztroska kuno, masz wątpliwości co do podaży pieniądza, to prześledź sumy, które pompują zachodnie gospodarki w ratowanie sytuacji.
Te wszystkie “programy naprawcze” i ” pakiety antykryzysowe”
Podaż pieniądza jest taka, że aż głowa boli.
Popyt tez niewąski.
Co się z tego zrodzi?
To co zwykle.
Albo inflacja, albo bida.
Demokracje zachodnie testują gospodarcze rozwiązania kapitalistyczne od stuleci. Nie będzie dodruku pieniędzy.
Będzie bida.
A jak tam będzie -3,0%PKB, Tom Palestrina podziękuje Rostowskiemu za obecna działania.
Podziękuje, choćby nie chciał.
A dlaczego?
Bo mało kuma, a lubi liberalizm. Nie wie, co jest grane, ale go rajcuje.
Ja WIEM, co jest grane, więc Palestrina, szukając liberała, trafi nam mnie.
I, jako moja dziwka, będzie się stawiał, dąsał, będzie udawał, że nie lubi i nie gustuje – ale w końcu podziękuje:)
Simon dnia 11 lipca 2009 | zablokuj
@Droga (drogi?) Kuno!
Mogę zrozumieć Twoje emocje oraz brak akceptacji dla różnych nieroztropności (dobra, niech będzie głupot) tu wypisywanych, ale charakter tego forum raczej nie sprzyja używaniu inwektyw i wyrazów uważanych powszechnie za obraźliwe, a szczególnie stosowaniu ich “ad personam”. Zaręczam Ci, że celnie wymierzona złośliwość czy nawet kpina odnosi na ogół lepszy skutek niż najbardziej soczysta wiącha. No chyba że mamy do czynienia z zupełnym prymitywem – ale wtedy lepiej zignorować.
ryszard dnia 11 lipca 2009 | zablokuj
@kuna
A poza tym – kiedy i gdzie, na Boga, napisałem że Palestrina analizuje sytuację?!!!
ryszard dnia 11 lipca 2009 | zablokuj
Przecież przekleja komentarze z onetu i woła “co wy na to?” – ani chybi Wybitny Analityk
kompan dnia 11 lipca 2009 | zablokuj
przepraszam ze uzycie zbyt dosadnej formy
obiecuje poprawe he he
co do bankow centralnych – Simon mylisz sie myslac, ze sa to banki rzadowe lub powiazane z rzadem – sa to prywatnie posiadane banki – przesledz ostatnia szopke z audytem w FED to sie przekonasz.
Jesli chodzi o kryzys – w mojej opinii (oczywiscie moge sie mylic) – jest to spowodowane tym, ze banki centralne najpierw cytujac S. Forbesa laly strumien pieniedzy niczym strazackie sikawki, a nastepnie ten strumien odciely.
Pompowanie w gospodarki (a w duzej mierze w banki tak naprawde – szczegolnie w USA) pieniedzy (ktorych nota bene nikt nie moze sie doliczyc) nie ma wiekszego wplywu na kryzys (bo czy cos sie polepszylo w USA po wpompowaniu niewiarygodnych pieniedzy?!).
Tylko powieksza sie dlug panstw do prywatnych bankow centralnych ktore pieniadze z nich biora na procent!
btw. jestem kolesiem nie dziewczyna
kuna dnia 11 lipca 2009 | zablokuj
Ja bym kryzys wiązał z czym innym – najpierw było załamanie rynku nieruchomości w USA. To wcale nie przeszkodziło ichniejszym bankom dawać pożyczki pod hipotekę – czyli de facto bez pokrycia realnie odzwierciedlającego wartość pożyczki. Taki wirtualny pieniądz sobie krążył, aż w końcu kiedy trzeba było wymóc spłatę zadłużenia okazało się, że nie było czym tego pokryć. Do tego jeszcze dochodzą ogromne operacje finansowe dokonywane pomiędzy bankami poprzez pieniądze wirtualne. Gwoździem do trumny okazał się pewien odłam socjalizmu, tzw. obamizm, który zamiast pozwolić upaść nierentownym firmom pompował w nie kasę, przedłużając ich agonię i powodując tylko dalsze straty – a to za pieniądze podatnika. Wystarczy popatrzeć na % udział USA w handlu z Europą i firm amerykańskich na rynku europejskim – i już wiemy, skąd kryzys w Europie.
Naturalnie to jest tylko moje zdanie
threepwood dnia 11 lipca 2009 | zablokuj
Wracajac do tematu przewodniego: Ja proponyje wystawic kandydature Sugar Pussy w nadchodzacych wyborach prezydenckich. Pasuje jak ulal do wszystkich swoich poprzednikow. Zdziwieni?
Juz tlumacze:
Ta Pani bedzie czwarta osoba piastujaca ten urzad po takich tuzach jak Lech I Zlotousty, Aleksander I Prawdomowny i Lech Aleksander II Drazliwy, która:
- Potrafi w zywe oczy klamac
- Traktuje spoleczenstwo jak stado baranow (ciemny lud wszystki kupi)
- Potrafi wykrecic kota ogonem tak ze nawet kot nie pamieta gdzie ma glowe a gdzie ogon
- Lubi rano golnac cos mocnego
Powinna wygrac w cuglach. Jak myslicie?
broerkonijn dnia 11 lipca 2009 | zablokuj
Stary dowcip:
- Wiecie do czego służy ucho słonia?
- ?
- Do zmiany tematu.
ryszard dnia 11 lipca 2009 | zablokuj
@kuna
Nie przepraszaj za dosadną formę, no co Ty – przecież w tym cały smaczek:)
Simon dnia 11 lipca 2009 | zablokuj
Simon jesli masz ochote i 210 minut wolnego czasu to moge Ci – ogolnie wszystkim
– polecic dokument z 1996 – The Money Masters – dostepny na YT z napisami pl. Historia pieniadza, systemow bankowych, troche historii sensu stricto …
kuna dnia 11 lipca 2009 | zablokuj
PiS czyli:
Pornografia i Satanizm
http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=56433
piotrek dnia 11 lipca 2009 | zablokuj
@broerkonijn – trafne, trafne. niemalże ma mój głos!
kazzi dnia 12 lipca 2009 | zablokuj
Podziękujmy Gilowskiej że już 2 lata temu obroniła nas przed Rostowskim
“Polska jest jedynym krajem w Unii Europejskiej, który utrzymał wzrost gospodarczy, i jeśli nawet widmo recesji jest tu obecne, to eksperci są zgodni co do tego, że ten ważny rynek powinien pozostać w miarę bezpieczny wobec kryzysu.”
http://fakty.interia.pl/polska/news/polska-jedyna-w-ue-ze-wzrostem-gospodarczym,1337367
kompan dnia 12 lipca 2009 | zablokuj
Simon napisał
Demokracje zachodnie testują gospodarcze rozwiązania kapitalistyczne od stuleci. Nie będzie dodruku pieniędzy.
Więc ja ci mądralo odpowiadam:
Zachodnie rządy od ponad roku drukują bez opamiętania pieniądze. Drukują, bo uważają że w gospodarce jest pieniędzy zbyt mało.
http://wyborcza.pl/biznes/1,99154,6767377,Kiedy_wolno_drukowac_pieniadze_.html
father boss dnia 12 lipca 2009 | zablokuj
@piotrek
To jest, niestety, jeden z wielu przykładów “sieroctwa po PRL-u” w nieco tylko zmodyfikowanej postaci, gdzie przymiotnik “socjalistyczny” został zastąpiony przez “chrześcijański”, a w imię jednego i drugiego czhce się ograniczać wolność wypowiedzi i twórczości. Przedwojenne kołtuństwo umiejętnie “zagospodarowane” przez
PRL-owską hipokryzję wraca dziś do korzeni i w wielu środowiskach odradza się w dosyć odrażającej postaci, w której patriotyzm rozumiany jest absolutnie naskórkowo, za to w gęstym sosie katolicko- szowinistycznym, a moralność sprowadzona jest tylko do obyczajowości widzianej oczami małomiasteczkowej dewotki. Na szczęście takie postrzeganie świata jest może jeszcze niezupełnie marginalne, ale znajduje się w coraz bardziej widocznej defensywie.
ryszard dnia 12 lipca 2009 | zablokuj
@father boss
Jak odpowiadasz “mądrali”, to najpierw pomyśl.
Państwa zachodnie nie drukują pieniędzy, by je potem wepchnąć w gospodarkę. One te pieniądze POŻYCZAJĄ, np poprzez wypuszczanie wysokooprocentowanych obligacji.
I ktoś te pieniądze będzie musiał oddać. A skoro państwa same nie zarabiają pieniędzy, tylko konstruują budżet z podatków – oddać będą musieli sami podatnicy.
Gdyby zachodnie państwa drukowały pieniądze, błyskawicznie pojawiłaby się inflacja, która z miesiąca na miesiąc zjadałaby ich wartość.
Tak było u schyłku PRL, a teraz jest w Zimbabwe.
W istocie do niewielkiego podniesienia inflacji wystarczą już podwyżki płac w budżetówce nawet, Ale to akurat jest proces naturalny i mniejszy w skali, w dodatku szybko korygowany przez rynek.
Mądralo. Poucz nas jeszcze:)
Simon dnia 12 lipca 2009 | zablokuj
@father boss – jak zwykle strzał w kolano z Twojej strony. Podałeś linka, to może najpierw spróbuj zrozumieć artykuł bo robi się groteska.
jakuszyn dnia 12 lipca 2009 | zablokuj
Niesamowity wprost jest fakt, że na współpracy z PIS-em jeszcze nikt dobrze nie wyszedł, dosłownie nikt
libertyman dnia 12 lipca 2009 | zablokuj
Telenoweli ciąg dalszy:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Cugier-Kotka-jestem-w-ciazy-po-czwartym-zabiegu-in-vitro,wid,11308554,wiadomosc.html
To zastanawiające, jak wiele energii niektórzy ludzie wkładają w to, żeby zrobić z siebie pośmiewisko i pajaców.
Powyższy komentarz libertyman’a jest zdumiewająco proroczo trafny.
boka dnia 12 lipca 2009 | zablokuj
@simon
Czy przeczytałeś linka ze zrozumieniem czy może jak jakuszyn usiłujesz udowodnić że czarne jest białe?
I to jeszcze dałem link do reżimowej gazety, aby się nikt nie czepiał.
father boss dnia 12 lipca 2009 | zablokuj
Sezon na CBA trwa.
1) o przejrzystości działań:
“Nikt w Polsce nie wie, ilu obywateli jest podsłuchiwanych i ile podsłuchów zakłada się nielegalnie. Może to zmienić precedensowy proces, który Helsińska Fundacja Praw Człowieka wytoczy w tym tygodniu CBA.
Fundacja zwróciła się do CBA, ABW (montują “pluskwy” nie tylko osobom formalnie podejrzanym, lecz także niejako prewencyjnie, gdy sądzą, że wykryją przestępstwo) i Sądu Okręgowego w Warszawie o statystyki: ile razy ABW i CBA występowało o zgodę na podsłuch, ile dostało zgód, a ile odmów. Wszystkie instytucje odmówiły, tłumacząc, że to tajne.
Fundacja postanowiła zaskarżyć odmowę służb do sądu, gdyż jej zdaniem narusza ona konstytucyjne prawo obywateli do informacji i zasadę cywilnej kontroli nad służbami specjalnymi.”
2) i o apolitycznej skuteczności:
“Około 300 tys. Polaków – posłowie, ministrowie, urzędnicy, którzy dotykają publicznych pieniędzy, radni, sędziowie, celnicy, inspektorzy skarbowi i inni kontrolerzy – co roku składa oświadczenia majątkowe. Trzy lata temu kontrolę oświadczeń – jako jedno z najważniejszych zadań – dostało CBA.
(…) CBA przez trzy lata przyjrzało się ledwie promilowi osób zobowiązanych do wyjawienia majątku. A do cna prześwietliło oświadczenia tylko 66 osób. Z polityków przeważają ci z Platformy, ludzie popierani przez lewicę i uznani przez PiS za wrogów. Z PiS jest na liście tylko jedna radna.
(…) Wyniki działań CBA to tylko trzy akty oskarżenia, dwa nierozstrzygnięte dotąd w sądach.”
(onet.pl)
kompan dnia 13 lipca 2009 | zablokuj
@father boss to raczej Ty swoim zwyczajem starasz się nam wmawiać że czarne jest białe. Poczytaj artykuł pod swoim linkiem jeszcze raz i jak nie poczujesz wstydu że znowu robisz z siebie pośmiewisko no to już niestety nic nie poradzę.
jakuszyn dnia 13 lipca 2009 | zablokuj
Jednak ten fb to rzeczywiście idiota, co zresztą sugerowałem już dawno.
jendras dnia 13 lipca 2009 | zablokuj
http://fakty.interia.pl/polska/news/cugier-kotka-w-ciazy-po-czwartym-in-vitro,1337577
ehhh Ci wyborcy PiS. Ciekawe ile zarodków zostało zamrożonych i czy nie kłóci się to z sumieniem katolika/PiSowca??
jakuszyn dnia 13 lipca 2009 | zablokuj
@fb
Jak sądzę, moglibyśmy z jendrasem i jakuszynem podjąć próbę wytłumaczenia ci artykułu, na który się powołujesz. Jednakowoż wcześniejsze twoje posty powodują – że nie wiem, jak oni – ale ja uważam to za daremny trud.
Nawet gdybyśmy obracali się w zasięgu stu najprostszych słów w języku polskim, obawiam się.
Zatem pomyśl tylko nad jednym: wszędzie, zawsze, w każdych czasach i każdym ustroju społecznym – masowe dodrukowywanie środków płatniczych kończy się inflacją. Jest to tak związany skutek z przyczyną, jak odcięcie głowy jest związane ze śmiercią.
A teraz popatrz na kurs dolara i euro. Dla ułatwienia: ile złotówek za nie płacisz.
Jak znajdziesz gościa, który przeżył odrąbanie głowy – i przypadek, kiedy drukowanie pieniędzy nie skończyło się inflacją – to wróć i o tym opowiedz. Zaręczam, że wzbudzisz ogromną ciekawość – na początek zapewne nikt ci nie uwierzy, ale jak powołasz się na twarde dowody, nagrodę Nobla z ekonomii masz jak – nomen omen – banku.
A na razie idź do kogoś mądrzejszego, z dużym zapasem cierpliwości, pokaż mu swój link i zapytaj, czemu znowu zrobiłeś z siebie błazna, ok? A my znowu zapomnimy o całej sprawie:)
Simon dnia 13 lipca 2009 | zablokuj
Co do linków o Sugar Pussy: zaczyna we mnie kiełkować podejrzenie, że słodką tę istotę podesłał Kurskiemu Palikot.
Czemu nie? Wszak niegdyś występowała w spocie PO.
Jak ona teraz mówi, że przyszła do sądu nawiana i pobiła policjanta w całkiem innej sprawie, w dodatku w ciąży, w dodatku po in vitro – to ja nie widzę innego wyjaśnienia.
Dla pissowskich miłośników spiskowych teorii o agenturze Wałęsy i ministrach SZ – agentach sowieckich – taki spisek to powinna być już teraz oczywistość!
Simon dnia 13 lipca 2009 | zablokuj
@ simon
wybacz ze Cie poprawie, ale zapomniales jednego slowa: oczywista.
Twoje ostatnie zdanie powinno brzmiec:
Dla pissowskich miłośników spiskowych teorii o agenturze Wałęsy i ministrach SZ – agentach sowieckich – taki spisek to powinna być już teraz oczywista oczywistość!
broerkonijn dnia 13 lipca 2009 | zablokuj
no i faktycznie – wyjeżdża z kraju… … na dwa tygodnie, na wczasy…
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6814149,Cugier_Kotka_wyjezdza__Tylko_na_wakacje__Mowi_o_pobiciu_.html
daniel dnia 13 lipca 2009 | zablokuj
Ale jednak wyjeżdża. I co, po-wskie lemingi, miny wam zrzedły, argumentów zabrakło, teraz nie powiecie, że kłamie!
Dario dnia 13 lipca 2009 | zablokuj
Powiedzcie mi, jak tępym trzeba być, by dalej się pakować w tą historię? Ona wciąż chce występować w spotach.
Pomimo nagonki na jej osobę, Cugier-Kotka przyznała, że nie wyklucza ponownego wystąpienia w reklamówce wyborczej. – Nie żałuję, bo otworzyło mi to oczy na pewne rzeczy – powiedziała. – Nie wykluczam wystąpienia w kolejnych spotach. Ale nie dam się wciągnąć. Będę już reagować inaczej – dodała.
Taaak, straszna nagonka, media nic innego nie robią, tylko gadają o niej. Wyborcza puszcza tu do nas oko, ale mniejsza z tym. Po tej historyjce i późniejszej kompromitacji, pisowskie spoty to chyba jedyne, co jej zostało z aktorskich możliwości zarabiania. Nie dość, że babka się ośmieszyła, to jeszcze nie nauczyła się roli i wielokrotnie plątała się w zeznaniach. Na chwilę obecną taki Kurski, w porównaniu do niej, jest wręcz archetypem osoby wiarygodnej, kompetentnej i opanowanej, a prezesina wobec niej jest po prostu bożyszczem kamer, łamów i mikrofonów. Babka totalnie lezy w konfrontacji z mediami. Nic więc dziwnego, że zwiewa.
Dario dnia 13 lipca 2009 | zablokuj
Ogladaliscie taki film polski “Pogoda na jutro”? jedna z postaci w tym filmie do zludzenia przypomina mi Cugier-Kotke….
Michal dnia 27 lipca 2009 | zablokuj