In vitro wynika z aborcji
25 czerwca 2009 – 16:02Nelli Rokita rozmawiała z Moniką Olejnik m. in. o in vitro. Okazało się, że zna pewne prawidła tego procesu, które do tej pory nie sa znane lekarzom. Ujawnijmy więc jej odkrycie:
Nelli Rokita: My kobiety, nie mamy prawa do dziecka. Dziecko ma swoje prawa. I każda z nas wie, każda matka wie, że dziecko ma swoje prawa. My mamy szanować te prawa, ale nie tak, żeby zaplanować: raz aborcję, jak nam już nie pasuje ta aborcja i boimy się, że już nie urodzimy to dziecka, i później się okazuje, że tak jest, to później będzie in vitro.
Monika Olejnik: Przepraszam, czy Pani uważa, że te kobiety, które poddają się metodzie in vitro, przedtem poddawały się aborcji i dlatego nie mają dzieci, tak?
Nelli Rokita: W jakiś sposób można zrobić takie badanie i na pewno wyjdzie, że to właśnie ta prawda leży po mojej stronie.
.com
43 odpowiedzi na “In vitro wynika z aborcji”
Czy jest na sali lekarz? … Psychiatra?
Jasiu dnia 25 czerwca 2009 | zablokuj
Co o tym Jaś sądzi?
vannelle dnia 25 czerwca 2009 | zablokuj
Oczywiście Jaś Marysia.
vannelle dnia 25 czerwca 2009 | zablokuj
Oglądałem tę Kropkę nad i – miałem ogólnie wrażenie, że Nelli ma kłopoty z wyartykułowaniem swoich myśli. Mówi z reguły 3-3 rzeczy jednocześnie, przy czym minimum 2 z nich wzajemnie się wykluczają, stojąc w sprzeczności wobec siebie.
Oczywiście przesadzam, ale wiadomo, o co chodzi.
Boromir dnia 25 czerwca 2009 | zablokuj
Możecie się śmiać ale prawda jest taka że aborcja (szczególnie źle przeprowadzona przez jakiegoś lekarza-amatora, co się często zdarza) zwiększa prawdopodobieństwo późniejszych problemów z zajściem w ciążę.
Co do mojego podejscia do in vitro.
Nie zgadzam się tu ani z prawicą ani z lewicą.
A więc:
- nie widzę nic złego w in vitro. Jak ktoś chce niech sobie robi dziecko tą metodą i płaci za to.
jednak
- pomysł lewicy aby finansować in vitro z pieniędzy podatnika jest szkodliwy, głupi i kretyński. In vitro potraktowałbym jako luksusowy zabieg, coś jak np. operacja oczu kogos kto może nosić okulary ale nie chce. Nic złego w takim luksusowym zabiegu, ale jak ktoś chce go sobie robić niech sam za niego płaci.
W służbie zdrowia nie ma kasy na leczenie ludzi z rakiem, ludzi umierających lub ludzi którym grozi kalectwo. Nie możemy zatem finansowac takich zabiegów jak brakuje na potrzeby podstawowe. To tak jakby sobie kupić Mercedesa i chodzić w dziurawych butach i jeść suchy chleb bo już na nic nam nie starcza.
Poza tym jak kogoś nie stać na zaoszczędzenie 5 tys. zł na in vitro to jak taka osoba będzie w stanie wychować dziecko. Dziecko przecież kosztuje znacznie więcej niż 5 tys. zł.
A więc zarówno pomysły prawicy jak i lewicy w kwestii in vitro są moim zdaniem bez sensu…
Palestrina2005 dnia 25 czerwca 2009 | zablokuj
Nie sądziłem, że kiedyś to powiem.
Po raz pierwszy zgadzam się z Palestriną.
Idę się uszczypnąć, czy nie śnię…
Co prawda kwestia była inna – taka, że Nelly wykazała się typową arogancją głupiego polityka: popisała się swoją niewiedzą stwierdzając, że do in vitro przystępują jedynie kobiety grzeszne, rozwiązłe i po aborcjach; skategoryzowała w ten sposób całą grupę społeczną i wykazując się typową w PISSie hucpą z lekkością wytrawnego jakobina osądziła ją i skazała; po czym przyznała sobie jednoosobowo i arbitralnie nieomylność.
Skąd my to znamy:)
Simon dnia 25 czerwca 2009 | zablokuj
porownanie invitro do okulisty postawil bym wyzej w skali ignorancji niz to co Nelli R. przedstawila… kontakty to wygoda, ale bezplodnosc to choroba. wada wzroku takze, ale stwierdzenie ze jezeli ktos chce miec dziecko to to samo co sprawienie sobie kontaktow zamiast okularow, to istne przegiecie.
co do samej idei sponsorowania tego przez panstwo… z kims kto sadzi takie porownania, niema po co rozmawiac.
tyle.
Monoekann dnia 25 czerwca 2009 | zablokuj
Monoekann,
Bardzo mi miło że potwierdziłeś że zarówno choroba oczu jak i bezpłodność to choroba.
Zapomniełes do tego dodać że zarówno z okularami jak i bez dzieci można całkiem miło i spokojnie żyć – bezpłodność czy wada wzroku raczej (w większości przypadków) nie grożą ani kalectwem ani śmiercią, tak jak w przypadku raka czy innych chorób na które służba zdrowia nie ma obecnie pieniędzy.
Szkoda że “zapomniałeś” o tej drugiej analogii.
“stwierdzenie ze jezeli ktos chce miec dziecko to to samo co sprawienie sobie kontaktow zamiast okularow, to istne przegiecie.”
Bardzo fajnie że tak uważasz ale szkoda że poza “świętym oburzeniem” nie dałeś żadnego uzasadnienia dlaczego niby moja analogia jest zła…
Palestrina2005 dnia 25 czerwca 2009 | zablokuj
P.S. poza tym mówiłem o operacji laserowej oczu a nie o “sprawieniu sobie kontaktów”…
Palestrina2005 dnia 25 czerwca 2009 | zablokuj
Tylko po części zgadzam się z Palestriną; in-vitro to nie “luksus”. Jesteśmy społeczeństwem starzejącym się – im mniej dzieci, tym gorzej dla państwa, tym gorzej dla nas; to nie jest luksus, lecz inwestowanie w przyszłość. Jasne, zgadzam się, że gdyby wybierać pomiędzy inwestowaniem w leczenie ludzi z nowotworem a metodą in-vitro, wybrałbym to pierwsze, jednak nie należy całkowicie przekreślać tej drugiej możliwości.
MrZombo dnia 25 czerwca 2009 | zablokuj
in vitro dla ludzi, ktorzy naprawde chcą mieć dziecko a nie mogą, ok, ale dofinasowanie go w momencie kiedy sluzba zdrowia tonie w dlugach i ludzie umierajacy musza pol roku na zabieg czekac, to takie troche nie logiczne.
zreszta dziecko zawsze mozna adoptowac, wiadomo ze to nie to samo, ale jednak uwazam ze zamiast lansowac in vitro powinno sie bardziej sklaniac ludzi do adopcji niechcianych dzieci. w sumie rozwiazywalo by to problem i in vitro i aborcji. nie uwazam jednak ze in vitro powinno byc zakazane, kto chce i ma kase to prosze bardzo, ale jednak kase z budzetu powinno sie bardziej na pomoc w adopcji dziecka przeznaczyc.
pax dnia 25 czerwca 2009 | zablokuj
Sprawa nie jest taka prosta, jako że możemy ją rozpatrywać w czterech różnych płaszczyznach, a mianowicie światopoglądowej, zdrowotnej, społecznej i na koniec finansowej.
Na temat światopoglądowej nie bardzo czhcę zabierać głos, bo jest to bardzo indywidualna sprawa. Powiem tylko, że projekt Ustawy autorstwa św. Gowina jest mi osobiście obcy.
Z punktu widzenia zdrowotnego – można powiedzieć tak: Jeżeli Bóg (czy Natura w wersji dla niewierzących) z jakichś powodów nie chce danego osobnika rozmnażać – to należy się z tym pogodzić. Kismet! Tyle że człowiek jak każdy inny żywy organizm instynktownie dąży do zacowania gatunku i przekazania swoich genów potomnośći, a jeżeli sobie wymyślił taki właśnie sposób zastępczy – to czemu nie? Jest to również wielu potrzebne dla zdrowia psychicznego.
Społecznie natomiast – jeśli państwo prowadzi tzw. politykę prorodzinną, wypłaca różne becikowe, zasiłki, funduje urlopy macierzyńskie itd. to dlaczego miałoby odmawiać pomocy przy urodzeniu nowego obywatela? I tu z marszu przechodzimy do ostatniego punktu: Jeśli na poprzednie trzy aspekty problemu mamy pogląd pozytywny – to niejako z automatu powinniśmy się zgodzić na finansowanie z budżetu. Jest to rzeczywiście bardziej moralne i spolecznie użyteczne niż milionowa odprawa dla Kownackiego czy limuzyna dla Urbańskiego.
Natomiast co do poglądów i wypowiedzi pani Nelly Rokiciny – wybaczcie, ale samo dyskutowanie o tym jest już żenujące.
ryszard dnia 25 czerwca 2009 | zablokuj
To co powiedziała Rokita u Olejnik powinno na zawsze wyeliminować ją z mediów.Tak przynajmniej powinien zrobić PIS aby się do końca nie kompromitować w sprawie in vitro.Niedorozwój umysłowy tej nieszczęśliwej przybłędy ze wschodu sięgnął zenitu !
dyktatura4rp-blog dnia 25 czerwca 2009 | zablokuj
Piszesz, Ryszard, ze “jesli Bog czy Natura z jakichs powodow nie chce danego osobnika rozmnazac – to nalezy sie z tym zgodzic”. Teoretycznie masz racje. Ale piszesz to jako mezczyzna, ktory prawdopodnie nigdy sie osobiscie nie zetknal z tego typu problemem. Zapewniam Cie, ze dla kobiet nie jest to wcale takie proste. Choc czesto na koncu drogi pozostaje jedynie pogodzenie sie z faktem, ze macierzynstwo to nieosiagalne marzenie, tylko kobieta wie naprawde ile ta akceptacja kosztuje. Jesli chodzi o aspekt swiatopogladowy, to przeciez po to Bog wyposazyl czlowieka w rozum, aby ten go uzywal i “czynil sobie ziemie poddana”.
Co do slow N.R. – no comment.
kika dnia 25 czerwca 2009 | zablokuj
@kika
Napisałem ” jeśli Bóg czy Natura…” nie jako swoje credo, ale jako jeden z możliwych punktów widzenia. Sam osobiście nie mam jakiegoś twardo wyrobionego poglądu i jestem gotów przyjąć pod rozwagę każdą logiczną argumentację zarówno “za” jak i “przeciw”. Ale też faktem jest że nie potrafię się tym tematem zbytnio ekscytować, jako że po pierwsze mam swoje lata i siwy łeb, i problem ten siłą rzeczy już specjalnie mnie nie dotyczy,a po drugie rzeczywiście mam już dzieci i wnuki (po razie, ale zawsze).
Natomiast uważam (i tego się będę trzymał), że nie należy robić z gęby cholewy i wycofywać się rakiem z wygłaszanych deklaracji. Ale to już jest inna sprawa.
ryszard dnia 25 czerwca 2009 | zablokuj
A mnie tak natchnelo jesli chodzi o aspekt finasowy… Np. zamiast becikowego kasa na leczenie ludzi to i na in vitro kasa by sie znalazla…
KoVal dnia 25 czerwca 2009 | zablokuj
Nelly pojechała za daleko ze swoim strumieniem świadomości, ale niektórzy ludzie tak mają. Można to rozumieć jako “wszystkie kobiety robiące in vitro wcześniej miały aborcję”, ale nie sądzę by o to jej chodziło (bardziej o pokazanie skrajnego przypadku, bo faktycznie aborcja potrafi ograniczyć zdolność do prokreacji w przyszłości).
Tak naprawdę, to (trochę mi nieswojo) sam też przychylam się do zdania Palestriny. In vitro kosztuje, nie wiadomo, czy w ogóle się uda itp., dlatego wolałbym by pieniądze te poszły na coś innego.
Z punktu widzenia społeczeństwa korzystniej jest gdy bezpłodna para adoptuje dziecko (dwie pieczenie na jednym ogniu). Propagowanie WŁASNYCH genów to czysto samolubna zachcianka (Organom państwowym geny zwisają, liczy się NIP
. Tak naprawdę sztuczne pomaganie jest długofalowo trochę ryzykowne, bo cecha “bezpłodności” może się utrwalić i wzmocnić w przyszłych pokoleniach (o ile jest dziedziczna).
Koniec końców myślę, że jeśli ktoś naprawdę chce mieć dziecko, to te 5 patoli (czy ile to ma kosztować) jakoś znajdzie, choćby spod ziemi miał wyskrobać. A jeśli bez pomocy państwa sobie zabiegu nie jest w stanie zafundować, to nie jest to najfajniejszy układ, bo oznacza że pewnie i po porodzie państwo będzie musiało do dzieciaka sporo dokładać.
Niczego odkrywczego nie dodałem w tym wątku, tak tylko chciałem wspomóc parę powyższych komentarzy, by nie czuli/czuły się osamotnione
Hoppke dnia 25 czerwca 2009 | zablokuj
Co do adopcji znam przypadki wsrod znajomych gdzie bardzo tego zaluja. Nie chodzi o aspekt finansowy lecz o to jakie geny sie adoptuje. Wiem ze to brutalne ale z ich opowiesci i moich obserwacji wynika ze adopcja nie jest taka rozowa na jaka wyglada.
KoVal dnia 25 czerwca 2009 | zablokuj
@Hoppke
Wybacz, ale sformułowanie “strumień świadomości” w przypadku pani N.R. jest jej niczym nieuprawnioną nobilitacją oraz (chyba) “nadużyciem semantycznym” ( czy jakoś tak).
Natomiast pomiędzy poczęciem ” in vitrio” a adopcją różnica jest zasadnicza i jakościowa. Otóż dziecko do adpcji “już jest”, natomiast w przypadku “i.v” “robimy nowe”.
ryszard dnia 25 czerwca 2009 | zablokuj
Edukacja seksualna w Polsce: Seks grozi piekłem
http://fakty.interia.pl/polska/news/edukacja-seksualna-w-polsce-seks-grozi-pieklem,1329193
antyedgar dnia 25 czerwca 2009 | zablokuj
Katolicy z Kłodzka blokują Kult
http://muzyka.interia.pl/alternatywa/news/katolicy-z-klodzka-blokuja-kult,1329081
Dlaczego katooszołomy nie dadzą normalnie żyć ludziom. Przecież nikt ich nie zmusza do pójścia na koncert i słuchania Kazika. Mamy w końcu demokrację i każdy sam decyduje o sobie i o tym gdzie chodzi i czego słucha. Ostatnio coraz więcej tego typu incydentów. Czy ci ludzie nie mają co robić czy jak? Zaniedługo będzie u nas tak jak w Iranie czy innym typowo wyznaniowym państwie gdzie rządzą tak naprawdę duchowi przywódcy. A odnosząc się do tematu in vitro to ta pani Nelli niech się walnie w ten czerep może trochę zmądrzeje. Co do in vitro to niech każdy sam decyduje i niech politycy nie próbują tego zakazywać, bo taki pomysł jest bodajrze w partii pis. Niech każdy obywatel postępuje według swojego sumienia a nie doktryny narzuconej przez kościół. Moi znajomi dzięki in vitro mają upragnione dziecko. Trochę ich to kosztowało, ale nie żałują pieniędzy. Drudzy znajomi będą próbować sił w Holandii, bo tam obecnie pracują a trzy pierwsze zabiegi są refundowane. I wcale ani jedni ani drudzy nie dokonali aborcji. Tak jak napisałem niech każy robi według własnego sumienia anie według tego co próbuje narzucić kościół katolicki, bo nie każy obywatel tego państwa jest katolikiem, a jeśli nim jest to nie musi uznawać wszystkich nauk kościoła.
antyedgar dnia 25 czerwca 2009 | zablokuj
Dziękuję, dziękuję! za temat!! wczoraj oglądałam 2x i bałam się, że to jakoś przyschnie, chociaż słowo daję to było jak spotkanie kosmitów na polnej drodze. Jednak nieppokoi mnie jedno – oprócz faktu, że ewidentnie głupie tłuki na listach partyjnych mają otwartą furtkę wszędzie – vide to kuriozum i 105% samoobrony, żeby daleko nie szukać – ŻE za mało w tym odniesień do genialnego stratega PIS – Jarosława. Za jednym zamachem ośmieszył PIS ( chociaż właśnie NR za mało adresuje się do PIS) i zneutralizował w prezencie Tuskowi za jednym zamachem i Johna i Mary – premier z Krakowa!! a premierowa skąd?? chyba ze sławojki na księżycu..
Jarosław jak nikt opanował strzelanie sobie w tyłek ciężkim śrutem. To taki typ, którego jak znajdą z nożem w plecach bez pudła wiedzą, że popełnił samobójstwo. Genialny strateg… “wymaz najnowszych naukowców”.. “rozprężony”
Może intencjonalnie spróbowałby coś spieprzyć i znowu mu nie wyjdzie?
I niech wydadzą złote myśli Nelly, będzie spory dochód dla partii.
prawdziwy berg dnia 25 czerwca 2009 | zablokuj
Aha, i jeszcze dla domorosłych okulistów z bożej łaski – są tacy, którzy nie mogą nosić okularów i muszą operować oko bo soczewki kontaktowe nie są dożywotnie. Człowiek ( oczywiście są niezwykli geniusze) przyjmuje korekcję okularami do max. 5 dioptrii różnicy pomiędzy wadami obu oczu – powyżej to choroba, która powoduje dyskomfort w życiu codziennym ale nikt nie myśli o refundacji takich przypadków. Tak jak nie refunduje się tabletek hormonalnych dla kobiet , które biorą je ze wskazań medycznych , co pozwala im normalnie funkcjonować – widzi się tylko aspekt antykoncepcyjny! Mnie najbardziej oburza jak widzę rozwijanie akcji społecznych . bo ktoś potrzebuje protezy, wózka etc – to są tak nikłe koszty , że aż wstyd za to gówniane państwo, że dla potrzebujących nie ma pomocy!! I włącza się do akcji PAN/PANI poseł, i bardzo współczuje i zasuwa gdzieś business klasą, która podatnika kosztuje tyle co 2 wózki!!
O in vitro mówi się tak, jakby zaraz tabun kobiet miał się rzucić na darmowe kliniki i podstawiać macice do zapłodnienia. Czy ktoś w ogóle zastanowił się o jakiej skali mówimy? Tu w końcu chodzi o pieniądze czy o ten krzyk zarodków zamrażanych i rozmrażanych , które pójdą na eksperymenty?
prawdziwy berg dnia 25 czerwca 2009 | zablokuj
bezplodnosc nie jest choroba taka sama jak jaskra czy inne problemy ze wzrokiem wymagajace okularow …
istota jestestwa czlowieka jest nie to aby ladnie wyglac bo owszem ma do tego prawo ale nie koniecznie z kieszeni podatnika
poza skrajnie hedonistycznymi przypadkami czlowiek zazwyczaj pragnie pozostawic po sobie potomstwo, jesto to pewne uproszenie ale osoba pozbawiona srodkow i CHORA na bezplodnosc moze byc czestym klientem lekarza psychiatry oraz korzystac z wielu lekow z doplata przez od nfz,
przez wiele lat i tez nie za free, idac dalejj w gdybanie osoba dotknieta choroba bezplodnosci moze byc sfrustrowana i miec mniejsza wydajnosc w pracy wiec i pkb traci …
bla bla bla
bardzo trudno oszacowac ile tak na prawde zabieg kosztuje i zgadzam sie ze nie rozsadnie po ilustam zabiegach subsydiowanych przez nfz kontynuowac proces za pieniadze podatnika ale wydaje mi sie ze kazdy zasluguje na to aby mogl sprobowac
sardzent dnia 26 czerwca 2009 | zablokuj
Czesio z Wlatcof Moch to tytan intelektu przy Nelli.
broerkonijn dnia 26 czerwca 2009 | zablokuj
Korzystając z okazji chciałbym podziękować DEBILOM z Green Pointu i Jackowa za wybranie skończonej idiotki utrzymywanej niestety z naszych podatków.
I jeszcze jedno skoro Palestrina – państwo stać opłacać cotygodniowe loty prezydenta i pani prezydentowej na Hel w celach rekreacyjnych, to powinno być stać na in-vitro. Ja bym poszedł jeszcze dalej i zlikwidowałbym bezużyteczny a ostatnio wręcz szkodliwy urząd prezydenta z kilkuset etatami – a pieniądze przeznaczyłbym na dotowanie in vitro. Można by też zabrać 80% dopłaty do emerytur księży i 100% dopłaty dla misjonarzy (nasze świeckie państwo tym sposobem wspiera akcję ewangelizacyjną Kościoła Katolickiego w Afryce czy Azji!) oraz szereg innych immunitetów – to jakieś 1.5 mld zł wydawanych na rzecz organizacji, która przecież ma w swej teologii słowa – że bogatemu trudniej uzyskać zbawienie niż wielbłądowi przejść przez ucho igielne.
Generał Electric dnia 26 czerwca 2009 | zablokuj
Odnoszę nieodparte wrażenie, że Nelly to dywersant PO podesłany PiSowi żeby go do reszty pogrążyć. I to ma sens – Niemka z Czelabińska musiała mieć dziadka albo w Wehrmachcie, albo w Armii Czerwonej.
wujek_manfred dnia 26 czerwca 2009 | zablokuj
“- nie widzę nic złego w in vitro. Jak ktoś chce niech sobie robi dziecko tą metodą i płaci za to.”
Kolejna rzecz, przy której Palestrina nie zgadza się z PISS.
Twierdzi, że jest liberałem, a popiera socjalistyczno-centralistyczną partię opartą na związkach zawodowych, w dodatku populistyczną i wodzowską.
Twierdzi, że ma dość komunistów i agentów – a zachwala nam tu partię, która ma w swych szeregach komunistycznych prokuratorów a współkoalicjanta zrobiła sobie z partyjki gęsto upstrzonej byłymi esbekami i kryminalistami (SO)
Twierdzi, że pożąda uczciwości, sprawiedliwości i walki z korupcją – a zachwala nam tu najbardziej skorumpowaną politycznie i materialnie partię w całym poprzednim dwudziestoleciu.
I nawet w kwestii in vitro – przypominam, że PISS stoi twardo za projektem ustawy Bogusława Piechy. Tenże polityk, niegdyś lekarz dokonujący aborcji – i sprostujcie jeśli się mylę, niegdyś związany z SLD – nagle stał się pupilem moheru. Ma w dodatku problemy z ABW jeśli chodzi o ustawiane przetargi na leki -ale tu zdaje się żaden wyrok na razie nie zapadł, a więc nie ma o czym pisać.
Co do cynizmu i obłudy takich “przemian” – niech każdy wyciągnie sobie wnioski sam.
Ale warto pamiętać, że PISS tymże ślicznym projektem Piechy nie chce negować dotowania in vitro, TYLKO ZABRONIĆ IN VITRO W OGÓLE i obarczyć zabieg sankcjami karnymi!
Nie wiem, jak to się ma do obojętności Palestriny w tej kwestii?
Wygląda na to, że P05 zachwala nam towar, co do którego w zasadzie ma daleko idące złudzenia:)
Pytanie: jak opierając się na takich dysonansach poznawczych i braku logiki można z siebie wykrzesać tyle tupetu, żeby innych stale chrzcić lemingami?
Simon dnia 26 czerwca 2009 | zablokuj
Idiotyzm w czystej postaci…
loskamillos dnia 26 czerwca 2009 | zablokuj
Zastanawiam sie jak bardzo trzeba miec ideologicznie ucisniety mozg, jak wielkim trzeba byc glupcem i ignorantem, by probowac zakazywac in vitro i do tego jeszcze chciec za to karac. Ludzie tak mowiacy i myslacy w pewien sposob mnie przerazaja, bo dla mnie to jakis obled. Trzeba byc oblakanym, by prawic tego typu rzeczy.
Poss dnia 26 czerwca 2009 | zablokuj
@Simon:
odpowiadam na Twoje pytanie, zawarte w ostatnim zdaniu Twojej powyższej wypowiedzi. Odpowiedź brzmi: “bardzo łatwo, choć nie dla każdego”.
Wytłumaczenie znajdziesz w licznych przykładach; wystarczy rozejrzeć się wokół, np. zaczynając od filmu “Piękny umysł”.
boka dnia 26 czerwca 2009 | zablokuj
W pewnych sytuacjach wypowiedź Nelli ma sens, bo jeśli ginekolog przy aborcji coś naruszy, to mogą z tego wyniknąć kłopoty z zajściem w ciążę, utrzymaniem jej, lub nawet bezpłodność. Ale to już musiałby być wyjątkowy konował, więc takie przypadki należą do rzadkości.
Niemniej zdanie wyszło w takiej formie i z takich ust, że pierwsza reakcja moja i pewnie wielu innych – kolejny zalew kretyńskiego bełkotu. Tu właściwie sama osoba autorki tych słów wystarczy, by ludzie masowo wzięli je za stek bzdur, z których sens trzeba było dopiero wydobyć. Ale cóż, taki los. Niektórzy ośmieszyli się już i skompromitowali tak mocno, że nawet wielka mądrość i prawda brzmi w ich ustach jak łgarstwo lub głupota.
Dario dnia 26 czerwca 2009 | zablokuj
Ależ jest psychiatra na sali, Jasiu. Zwie się Klich. To ten heros co to chciał przyjąć na klatę amerykańską sondę – żeby obronić rodaków.
Generalnie w ekipie, która ma w swych szeregach potwierdzone przypadki klinicznych wariatów – takich jak Nieśmioł, czy Paligłup et consortes – bez psychiatry ani rusz. Właściwy człowiek na właściwym miejscu.
Także jest, Jasiu, jest.
12345 dnia 26 czerwca 2009 | zablokuj
Na marginesie: Były PiS-owski wice- i minister zdrowia, Bolesław Piecha, który dzisiaj chce wnieść projekt ustawy o CAŁKOWITYM zakazie metody i.v.,podobno kierując się etyką chrześcijańską – będąc onegdaj praktykującym ginekologiem przeprowadził osobiście wiele zabiegów przerwania ciąży. Pytam się więc: Gdzie w przypadku PiS-owców przebiega granica hipokryzji? I czy w ogóle istnieje? Jak często towarzysze z partii żartobliwie zwanej Prawem i Sprawiedliwością potrafią o 180 stopni zmieniać poglądy w zależności od koniunktury czy kierunku wiatru?
Mimikra jest zjawiskiem często spotykanym w świecie zwierząt. Bąk w trzcinacz staje “słupka”, patyczak wygląda jak gałązka, na Syberii niektóre zwierzęta zimą robią się białe. Ale w przypadku gatunków zwanych Piecha, Kryże czy Karski nie dzjmy się na to nabrać.
ryszard dnia 26 czerwca 2009 | zablokuj
@12345
Potwierdzone przypadki klinicznych wariatów?
Pewnie tak potwierdzone, jak wszystko, co spływa ze złotoustego kręgu wokół Jarosława. Tam wszystko jest “oczywistą oczywistością” i wiele rzeczy “nie ulega wątpliwości” – a już szczególnie np. takie rewelacje są oczywiste, jak rozwalenie PRL przez ubecję albo, że Tusk zgwałcił Cukier w kostkach.
Co do Niesioła – zgadzam się: cierpi chłopina na brak dystansu, logik z niego marny, w dyskusji beznadziejny – a jedno, co dobrze potrafi, to zaperzać się i obrażać.
Ale co do Palikota – może go wariatem nazwać akurat ktoś, kto nie ma kompletnie wyczucia ironii, zgrywy, intelektualnej prowokacji i filozoficznego podejścia do życia. Prostaczek zobaczy w Palikocie wariata – dokładnie tak, jak baba ze wsi splunie na wyjaśnienia fizyka kwantowego.
Że prostaczkowie z PISSu widzą w Palikocie i jego metodzie wariactwo, a w Nelli polityka – to mnie nie dziwi – w przypadku tej partii przywykliśmy już bowiem do katastrofalnego braku polotu.
A nazywanie przeciwników politycznych wariatami? To ten pisobolszewizm właśnie, który nie ma niuansów: jak ktoś nie z nami, to na pewno agent lub wariat, a już z pewnością zdrajca Ojczyzny. Taki brak niuansów i czarnobiałe widzenie świata jest typowe dla każdego prymitywnego formatu ideologicznego: dla Jarosława – a co za tym idzie także jego zwolenników – najlepsze słowa do wykorzystania, to: “bezprzykładny”, “haniebny”, “poniżej wszelkiego poziomu”. Wsłuchajcie się w filipiki Jarosława, a dowiecie się, czemu dla jego zwolenników Palikot to wariat – i nic mniej:)
Ja tam uważam, że warto zachować umiar i zdrowy rozsądek. Najłatwiej byłoby zimnych, wyrachowanych, cynicznych kaczych drani nazwać wariatami. Prawda, że to propagandowo łatwe, Panie 12345? Ale, niestety, cała ta zgraja jest jak najbardziej zdrowa na umyśle, niestety. A że pissowskie lemingi powtarzają o tym, że Palikot to wariat za swoimi partyjnymi guru?
A czy może dziwić tutaj zmanipulowanie? Od wczoraj to widzimy?:)
Simon dnia 26 czerwca 2009 | zablokuj
Spieszmy się kochać Rakietę, tak szybko debilowacieje. Ona jest bezcenna, kompromituje PISuar na pierwszej linii z Kurwskim i Suskim. Życzę jej 100 lat w zdrowiu i tych samych poglądach oraz retoryce.
wehehe dnia 27 czerwca 2009 | zablokuj
Dno,dno i dno…
Tommi 22 dnia 27 czerwca 2009 | zablokuj
@Simmi
No, zawiodłem się na Was Simon, zawiodłem – wyjeżdżacie nam tu z jakimiś wykształciuchowskimi filipikami, a świat poszedł mocno do przodu:
http://spieprzajdziadu.com/muzeum/index.php?title=Filipinka
jendras dnia 27 czerwca 2009 | zablokuj
Potwierdzone przypadki klinicznych wariatów? Czyżby to oznaczało, że “12345″ wchodzi na sd i łamie tajemnicę lekarską, plotąc o treści odpowiednich orzeczeń lekarskich, czy też może sam bredzi i powtarza bzdury? Jak bowiem wariat mógłby zostać parlamentarzystą, jeśli powyższe orzeczenie wiązałoby się z przynajmniej częściowym ubezwłasnowolnieniem, a to się kłóci z prawem wyborczym, tym bardziej biernym? Ot, trochę logiki i cała pisowska teoria wali się w gruzy przy akompaniamencie wywołanego przez ten bełkot śmiechu.
Dario dnia 28 czerwca 2009 | zablokuj
Piechę wzywa mały Jarcia
Piecha „skrobak” nie do zdarcia
u małego się melduje
i heil fuhrer wykrzykuje!
Jarcia stawia mu zadanie:
niech in vitro w Polsce stanie!
Dość mnożenia się „hołoty”
nadmiar młodych to kłopoty!
moher PiS-u jest ostoją
i mohery Tuska zgnoją!
tych z probówki nam nie trzeba
idzie kryzys braknie chleba!
my „AK-owcy z górnej półki”
w „lepszym miejscu” zjemy bułki!
Stąd pisz projekt pod Rydzyka
niech się ZOMO tylko bzyka!
kt dnia 29 czerwca 2009 | zablokuj
poruszając sie pomiędzy prawo-lewymi sympatiami politycznymi można stwierdzić, że zakaz nowoczesnej metody dawania nadziei i nowego życia wraz ze ściganiem medyków to czyniących to rzeczy, które uczyniłyby z naszego kraju skansen nie tylko europejski ale także światowy. Trzeba szukać coraz lepszych metod, udoskonalac te które już istnieją, wspomagać dzialania naukowców w tym zakresie, a nie zakazywać powodując że stajemy w miejscu.
Co do adopcji to działania Wielkiego Romka zrobily swoje, dla wielu “rodzin” otrzymanie wielkiej becikowej kasy to powód aby opóźniać zrzeczenie się praw do kolejnego jak to określają “bahora” co powoduje że okres oczekiwania wydłuzył się do około dwóch lat. Radzę się dopytac w okolicznym ośrodku adopcyjnym a potem się wypowiadać.
Rakieta jest rzeczywiście “idealnym” reprezentantem stanowiska kobiet w Polsc
marky dnia 30 czerwca 2009 | zablokuj
Faktycznie Nelii ma problemy z językiem polskim, a do tego używa za dużo skrótów myślowych.
Nie mniej trochę tolerancji.
Co do invitro po aborcji to napewno miała na myśli, że kobiety które nie będą miały opcji “in-vitro” dwa razy się zastanowią zanim dokonają aborcji.
Nie jestem lekarzem, ale wiem od ginekologów, że do kilku lat po aborcji da się ją stwierdzić badaniami. Stąd też w ustawie powinnien znaleść się zapis, który ogranicza in-vitro dla takich osób.
Mariusz dnia 10 lipca 2009 | zablokuj
Ręce opadaja i jak w takim kraju ma byc dobrze???
Przeciez ta Pania powinien zbadac lekarz czy ona wogóle nadaje sie do współżycia w społeczeństwie.
Pozatym czuje sie obrażona tym tekstem i najchetniej chciałabym aby za takie słowa poniosła kiedys odpowiedzialność. Nigdy w życiu nie poddałam sie aborcji a mimo to jak sie okazuje jedyna szansa dla nas na bycie rodzicami jest in vitro.
Justyna dnia 3 stycznia 2010 | zablokuj