<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Redaktor www.pis.org.pl zaspał</title>
	<atom:link href="http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/redaktor-wwwpisorgpl-zaspal/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/redaktor-wwwpisorgpl-zaspal/</link>
	<description>Fanklub IV RP</description>
	<lastBuildDate>Sun, 18 Apr 2010 19:57:25 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Maria</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/redaktor-wwwpisorgpl-zaspal/comment-page-1/#comment-101173</link>
		<dc:creator>Maria</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Nov 2009 21:48:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/redaktor-wwwpisorgpl-zaspal/#comment-101173</guid>
		<description>Nie wiem kto powinien zając się sprawą ToTo,czy jak on się teraz nazywa. Od kilku miesięcy w BARDZO dziwny sposób układają się liczby wylosowane. Uważam,że nie jest możliwe aby w każdym losowaniu to był tylko przypadek. Dzięki temu można uzbierać i &quot;WYGRYWAC&quot; nastomilionowe sumy, kiedy ma się ochotę. Czy tA sprawA zajmie sie też Komisja d/s Przestępczości Hazardowej.  Rozumiem,temat nie jest na rękę.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie wiem kto powinien zając się sprawą ToTo,czy jak on się teraz nazywa. Od kilku miesięcy w BARDZO dziwny sposób układają się liczby wylosowane. Uważam,że nie jest możliwe aby w każdym losowaniu to był tylko przypadek. Dzięki temu można uzbierać i &#8222;WYGRYWAC&#8221; nastomilionowe sumy, kiedy ma się ochotę. Czy tA sprawA zajmie sie też Komisja d/s Przestępczości Hazardowej.  Rozumiem,temat nie jest na rękę.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Adolf Rzepka</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/redaktor-wwwpisorgpl-zaspal/comment-page-1/#comment-95206</link>
		<dc:creator>Adolf Rzepka</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Jul 2009 17:58:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/redaktor-wwwpisorgpl-zaspal/#comment-95206</guid>
		<description>Jak informuje Tygodnik Podhalański Mariusz Jelonek PiSowski radny 
zyskał miano grabarza nowotarskiego hokeja po tym jak zabrał 700 
tys. zł. przyszłemu administratorowi hali lodowej. Na pytanie 
dziennikarza dlaczego to zrobił tłumaczył: &quot;Nie było żadnych 
wyliczeń, nie miałem nawet kalkulatora.&quot; 
Widać PiSowcy są bardzo dobrze przygotowani do udziału w sprawowaniu 
władzy. W dalszej części wywiadu radny próbował udawać, że jak rada 
uchwalała to nie było go na sali - po czym dziennikarz zauważył, że 
Jelonak na sali nie było bo był na spotkaniu wyborczym Ziobry w MOK. 
A ja pytam czy dostał dietę za sesję na której go nie było? 
Mówi, że nie powinno się ogłaszać przetargu na lodowisko. To właśnie Jelonek publicznie na sesjach domagał się ogłoszenia przetargu i oddania hali w prywatne ręce. Gdy do tego ma dojść nagle z niewaidomych przyczyn zabiera hokejowi w mieście 700 tys.!!!
Jelonek despota nie pozwolił młodzieży na koncert teraz został grabarzem hokeja w Nowym Targu.

Co ciekawe według mnie jako człowiek Ziobry dał prezesowi znak, że dochodzi do rozłamu w PiSie a wymiana pokoleniowa jest nieunikniona.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jak informuje Tygodnik Podhalański Mariusz Jelonek PiSowski radny<br />
zyskał miano grabarza nowotarskiego hokeja po tym jak zabrał 700<br />
tys. zł. przyszłemu administratorowi hali lodowej. Na pytanie<br />
dziennikarza dlaczego to zrobił tłumaczył: &#8222;Nie było żadnych<br />
wyliczeń, nie miałem nawet kalkulatora.&#8221;<br />
Widać PiSowcy są bardzo dobrze przygotowani do udziału w sprawowaniu<br />
władzy. W dalszej części wywiadu radny próbował udawać, że jak rada<br />
uchwalała to nie było go na sali &#8211; po czym dziennikarz zauważył, że<br />
Jelonak na sali nie było bo był na spotkaniu wyborczym Ziobry w MOK.<br />
A ja pytam czy dostał dietę za sesję na której go nie było?<br />
Mówi, że nie powinno się ogłaszać przetargu na lodowisko. To właśnie Jelonek publicznie na sesjach domagał się ogłoszenia przetargu i oddania hali w prywatne ręce. Gdy do tego ma dojść nagle z niewaidomych przyczyn zabiera hokejowi w mieście 700 tys.!!!<br />
Jelonek despota nie pozwolił młodzieży na koncert teraz został grabarzem hokeja w Nowym Targu.</p>
<p>Co ciekawe według mnie jako człowiek Ziobry dał prezesowi znak, że dochodzi do rozłamu w PiSie a wymiana pokoleniowa jest nieunikniona.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tom</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/redaktor-wwwpisorgpl-zaspal/comment-page-1/#comment-94780</link>
		<dc:creator>Tom</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Jun 2009 20:17:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/redaktor-wwwpisorgpl-zaspal/#comment-94780</guid>
		<description>cyt. 
Słońce Peru dało skutek jakiś :]

paradowanie Najjasniejszego w mongolskim kitlu tez - esportujemy ponoc do Mongolii ogorki :D. Tak twierdza dzialacze na forum pis</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>cyt.<br />
Słońce Peru dało skutek jakiś :]</p>
<p>paradowanie Najjasniejszego w mongolskim kitlu tez &#8211; esportujemy ponoc do Mongolii ogorki <img src='http://www.spieprzajdziadu.com/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> . Tak twierdza dzialacze na forum pis</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: poeta</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/redaktor-wwwpisorgpl-zaspal/comment-page-1/#comment-94761</link>
		<dc:creator>poeta</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Jun 2009 17:04:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/redaktor-wwwpisorgpl-zaspal/#comment-94761</guid>
		<description>Poemat rycerski o wojowniku Gosiu
Osoby:
Woj Goś
Rycerze: Ziobr, Cierń, Susek i Putr
Knel
Jego Brat mit Frauenzimmer
Princessy: Arnold, Fautygant i Natalla
Kot
Dwórka Szczy-Piczka
Dworzanin Brudz-Piczka
Kapłan Rydz
Kaukaski Książe Sratokwili
Hospodar
Car Put
Doda Elektroda
Narrator
Oraz:

Chór Dziewic, Chór Wujów, Potwór, Wrogowie i Pisiory

W bojach zaprawiony rycerz GOŚ
Z zamkowej ryczy wieży.
Na błoniach znów się szwenda coś,
Niechaj kto żyw przybieży.

Niech łapie w rękę topór, nóż, 
W kolczugę się oblecze.
I zanim rogu wybrzmi tusz
Na majdan się przywlecze.

Sam nie dam rady, rzecze Goś.
To menda jakaś wszawa. 
Łazi, chrobocze, klnie na złość
I strachem mnie napawa.

Jużem trzy flaszki miodu schlał,
Melisy-m się nawpieprzał, 
I chociaż jestem chłop na chwał,
Z obawy wciąż mam dreszcza.

Wyroił się na majdan lud,
Smolne się palą znicze.
Oręż szykują, mięso, miód
I wieże oblężnicze.

Tymczasem pluje jadem gad,
Aż się zaprawa kruszy.
Ze strachu w bezwład GOSIO wpadł,
A ani się poruszy.

Tylko mu noga lekko drga,
Jak starej żabie płetwa.
Trzęsie się GOSIO, czasem czka, 
Bo wisi nad nim klątwa.

Poliszynela sekret to,
Powiedzieć o nim pora, 
Że GOSIO wszędzie widzi zło
I zawsze ma cykora.

CHÓR WUJÓW

Stoją rycerze, strudzeni męże,
Aż lina bije z ponurych lic.
Co, jak się dowie, uczynić KSIĄŻĘ, 
Gdy z hydrą GOSIO nie zrobi nic?

Wyrzuci go za pludry w śnieg?
Dokopie mu po dupie?
Kariera GOSIA złamie bieg?
Czy zamknie kpa w chałupie?

Oto nadchodzi rycerz CIERŃ,
Z niemiecka DORNEM zwany,
Ten co znachorów wszystkich w pień
chciał wyciąć, podłych drani.

KSIĘCIA by chętnie strzelił w pysk,
Lub kopnął go po nerach.
Lecz się ociąga stary lis,
Snując się wciąż po wałach.

Chciałby go walnąć , huknąć w łeb
Napluć w rozlaną gębę.
Lecz się namyśla stary zgred
Czy korzyść z tego będzie?

Bo gdyby trafić gnoja w dziób,
Posoki tocząc strugi,
Z drużyny KSIĘCIA CIERŃ by mógł
Uczynić własne sługi.

Księcia by wtedy cisnął w toń
Przepastnych lochów morza.
Wykapał oczy, skrócił dłoń,
I język wyciął nożem.

Z wolna podchodzi rycerz KURSK,
NA pomoc PUTER bieży.
Za nimi pijaniutki KARSK
I SUSEK pędzi z wieży.

Dwórkę SZCZY- PICZKĘ nękał drań,
Goniąc ją po wykuszach.
Lecz gdy KNEŻ klątwę rzucił nań
Zaraz się schlał i skruszał.

I już nie baby w głowie mu.
Sławę by rad powitać.
Łuczników więc powiedzie stu,
Aby potworę schwytać.

Ta czynić im, przeszkodzić chce,
Księstwa Potęgę Czwartą.
Toczy więc swą obłudną grę,
Plugawą, i zażartą.

CHÓR WUJÓW 

Woje sękate  stanęły kołem,
Tępy wysiłek bije z ich lic.
Każe kneź walczyć z jakimś potworem!
To będą walczyć, chociaż to pic.

Pic na użytek ciemnej gawiedzi,
Nędznych podgrodzia zaułków szczep,
Tłum, co go książę za mordę wodzi,
Stosując płaskich obietnic lep.

Nie wszyscy stawią się na gong,
Duża bo dość kohorta
Się oderwała w KNEIZA pnia 
I BRATA strzeże forta.

A dwórki piękne tutaj są,
Laseczki jak ta lala.
Princessy: Arnold, Fautygant,
Królowa i Natalla.

BRAT zaś na stolcu mocno trwa,
Na wschód się wciąż spogląda.
Gdzie SRATOKWILI druha ma, 
Któremu PUT urąga.

W Kijowie, tak jak Bolko kneź
Na majdan zapierdziela.
I z HOSPODAREM, niesie wieść,
Przed PUTEM rżnie twardziela.

By zebrać polityczny zysk,
BRAT weźmie młot w ramiona 
Obuchem walnie PUTA w pysk, 
Aż pęknie mu śledziona.

I się nie lęka! Choć PUT ma
Kuszników trzy zastępy!
Więc zamach w górach, albo dwa 
Szykuje, ciut przeklęty.

Czasem dwór zadrży, znany fakt 
Służba oblana potem!
To KSIĄŻĘ oraz jego BRAT
Idą na spacer, z kotem.

Uśmiechy BRAT wokoło śle.
Nikt nie wie co go bawi.
Lecz się nie pytaj, durny łbie,
O myśl, co BRATA trawi.

Za głupiś by dosięgnąć sfer
I wyżyn intelektu,
Gejzer wiedzy, uczuć, miar 
Kultury oraz taktu.

Wysrał się kotek, sikał w krze
Zamiauczał do władyków.
Na służbę KSIĄŻĘ mordę drze:
Niech kot sra do nocnika!

Hańba to jawna, żeby kot
Tak BRATA spostponował 
Niech więc przeprosi, głupi ćwok
Bo BRAT zdenerwował.

Dwaj Bracia, oni obaj są 
Pupilem wyższej sfery.
Dzierżą więc, chociaż inni drwią,
Nawy państwowej stery.

Tyją jak karpie na czas świąt,
Maskowe stroją twarze.
Gały bałuszą, czynią swąd.
Tytany. Dwaj mocarze!

Wąsisko gryzie rycerz PUTR
Co mu się w mordę wcina.
Łypie złym okiem siwy żubr
I mowę tak zaczyna:

Już się nie wymknie nędzna bladź.
Zaszczuć nam ją, osaczyć.
Aby spokojnie KNEŹ mógł spać,
A SUSEK się łajdaczyć.

Rozszczepić bestię lub jej wlać
Oliwy w kiszkę tylną.
I niechaj zdycha już, psia mać,
Jej zgon to sprawa pilna.

Byśmy już mogli wzdłuż i wszerz,
Księstwo budować nowe.
I żeby żadna nędzna wesz
Nie weszła nam już w drogę.

Wszystko się przyda, Puter wie,
Gdy przyjdzie z bestią walczyć,
Która w obłudy rogi dmie
I prawdą chce frymarczyć.

Wie, gdy do walki dojdzie wręcz
O kaczych kuprów honor,
To nie wystarczy  dobra chęć
Ni pyszny BRATA humor.

Więc do cekhauzu lata wciąż
Dnie całe i wieczory.
Nadziaki ostrzy chytry wąż,
Siekiery i topory

CHÓR WUJÓW

Sztylety, szpady, włócznie, oszczepy.
Łuki rychtuje, kusze i strzały.
Codziennie musi oliwić cepy
Aby w piwnicach nie pordzewiały.

Brodate woje stanęły w krąg,
Chcą gada ukatrupić.
W kichy jej wrazić sulicy drąg,
KNEZIOWI do stóp rzucić.

Lub wezmą topór, dziryt i cep,
Na drzewce nałożą kosy.
Dopadną monstrum, dadzą mu w łeb
I rzucą ścierwo do fosy.

Zabrzmiały chóry, niesie się oda,
Biegną PISIORY ze wszystkich stron.
Kto pierwszy rękę GOSIOWI poda?
I kto poczwarze urządzi zgon?

Ze zbitej ciżby wyszedł ZIOBR
Krokiem rozkołysanym.
Ale nie sam wyłazi, łotr,
Lecz z Rydzem, ich kapłanem

Ten nad czołami czyni znak, 
Odpręża się rycerstwo.
Bardzo to BRATU KSIĘCIA w smak,
Gdyż brzydzi go kacerstwo.

ZIOBR ma wśród wojów wielki mir,
Cnót dworskich jest przykładem,
A gdy się w walki rzuca wir
Oddechem razi jadem.

Niezastąpiony w księstwie spec,
Co tydzień więc wyznacza
Kto z dworzan dobry, a kto kiep.
I KSIĘCIU kto uwłacza.

Knechtów drużynę dostał ZIOBR
I wszyscy oni wiedzą,
Że każdy wyznaczony łotr
Na hak ma być przywiedzion.

Czasem wychynie z ciżby BRUDZ,
Jazgocząc jak perliczka,
Żaden on rycerz, żaden wódz,
To raczej dworska piczka.

Ujadać, warczeć, jadem pluć
BRUDZ gotów w każdej chwili.
Któż bowiem w zamku, tak jak on,
KNIEZIOWI czas umili?

Ożywia się GOSIOWA twarz,
Krew wraca znów na lica.
Bo jeśli takich druhów masz,
Nie straszna mu diablica.

Wyczyścił dzide, zrównał krok,
I poszedł na częstokół.
Wytęża swój sokoli wzrok,
Wrogów szukając wokół.

Choć ich nie widać, przecież są.
Ukryć we framugach
Kpią sobie, warczą łacha drą,
śmiech budzą w Księcia sługach.

Zasnął na wałach rycerz GOŚ,
Przyśniła mu się DODA.
Przez łąki idzie, poprzez wrzos.
Gdzie chłód i czysta woda.

Potężną swą rycerską dłoń 
Na piersi złożył DODY,
Drugą zaś kładzie na jej skroń.
Wedle rycerskiej mody.

Blask słońca, wietrzyk, muszek bzyka,
Pisk fujar na polanie.
Lecz jest GOSIOWI czegoś brak,
Jak wódki na śniadanie.

Budzi się więc rycerstwa kwiat,
Cały oblany potem.
Wciąż jest w malignie, ale chwat
W sen wracać chce z powrotem!

Więc znów zapada w opar snu
Bo coś rycerza nagli.
A on się wnerwił, nie w smak mu
Idylla tej Arkadii.

Łażą tam wszyscy, piją poncz,
Zjadają winogrona.
Śmieją się, tańczą pośród pnącz
I biorą się w ramiona.

A przecież wróg jest chytry wąż
Podle go kontroluje.
I trzeba się za niego wziąć,
Bo wszystko im popsuje.

W korze platonów w liściach bzu
Ukrywa się poczwara.
Lecz ją znajdziemy, póki tchu
Kołacze w piersi para.

Pachnie tu spiskiem, zdradą i 
Rebelią tak głęboką.
Że księcia z wojskiem wołać im
Aż spłynie kraj posoką!!!

Trzy fauny wyszły spoza róż,
A jeden z nich kopytem
Zaprawił GOSIA zdrowo w krzyż 
I rzecze zaraz potem.

Wyrywaj gnojku tam gdzie pieprz
Jest królem wegetacji.
Po kiego nam potrzebny wieszcz
Rozkładu i frustracji?

Drugi na dupę GOSIA wsiadł
I ciuknął go po jajach.
Nie wtrącaj się, powiada, w ład 
Rumaków, boś jest wałach.

Trzeci zaprawił GOSIA w kły
Rogami z keratyny.
Spieprzaj, zapowiada, grzybie mdły
Za rubież tej krainy.

Tak powiedzieli! Rażą nas
Te słowa oraz styl!
Lecz wytrzymajcie, proszę Was,
Rzecz skończę w kilka chwil.

Czyż winą narratora jest,
Że GOŚ miał taki sen ?
Przeszedłeś Czytelniku chrzest.
Wnet się zakończy tren.


Zbudził się Gosio, nie wie skąd
Miał w głowie fauny, rogi,
Jak zabrnął zwykły, prosty woj
W antyki jasne progi?

Zdawało mu się jakby tam
Anielskie słyszał chóry.
Lecz mógł to być, podpowiem Wam,
Sumienia głos ponury.


A co usłyszał dzielny zuch?
To zaraz się okaże.
Więc się zamieńcie cali w słuch
Chór prawdę Wam przekaże.

CHÓR DZIEWIC

Chór Wam życzy, aby banda głupich ćwoków
Która dusze nasze brudem chce plugawić,
Niezrównana buców horda,
Ze swą tępą, chytrą mordą
Zaprzestała naszą Polskę jadem trawić.

Jak się pozbyć tej czeredy rozjuszonej 
Własnych szaleństw podnieconej obfitością,
Napuszonej, rozhukanej,
Pełnej uraz, nadąsanej;
Napędzanej motorami własnej złości.

Chór nie widzi możliwości oraz szansy,
By z szacunkiem się odnosić do hołoty,
Który z wiarą, permanentnie,
Głupkowato i namiętnie
Wciąż głosuje na palantów miernoty.

Chór też prosi światłych, polskich teologów
By wykładnie dać moralną w ważnej kwestii.
Jak pokochać tłum głupawych,
Chytry szczwany i plugawy
Co hołduje bezrozumnie chorej bestii?

Chór też prosi, aby księża, oraz mnisi
Się zajęli w komży capem- dyrektorem,
Który w durniach podłości budzi,
Ludzi szczuje oraz judzi 
Bez ustanku, konsekwentnie i z uporem.

Chór też nie wie jak wytrzymać w zgniłym sosie,
By nie zgłupieć, życia smak zachować w pełni,
By się cieszyć, biesiadować,
Radość mnożyć, coś budować,
Cennych chwil nie tracić głupio i daremnie.

Chór się pyta, z niepokojem kto pozwala 
Indukować wśród narodu paranoję?
Kto nazywa polityką
Marudzenie lunatyków?
Z lekarzami tej choroby tocząc boje.

Chór Wam życzy mile Panie i Panowie 
Cierpliwości, wszak choroba nie trwa wiecznie.
I by durne gnomy kacze,
Zanim pierwszy kur zagdacze
wyrywały w czarną dziurę drogą mleczną.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Poemat rycerski o wojowniku Gosiu<br />
Osoby:<br />
Woj Goś<br />
Rycerze: Ziobr, Cierń, Susek i Putr<br />
Knel<br />
Jego Brat mit Frauenzimmer<br />
Princessy: Arnold, Fautygant i Natalla<br />
Kot<br />
Dwórka Szczy-Piczka<br />
Dworzanin Brudz-Piczka<br />
Kapłan Rydz<br />
Kaukaski Książe Sratokwili<br />
Hospodar<br />
Car Put<br />
Doda Elektroda<br />
Narrator<br />
Oraz:</p>
<p>Chór Dziewic, Chór Wujów, Potwór, Wrogowie i Pisiory</p>
<p>W bojach zaprawiony rycerz GOŚ<br />
Z zamkowej ryczy wieży.<br />
Na błoniach znów się szwenda coś,<br />
Niechaj kto żyw przybieży.</p>
<p>Niech łapie w rękę topór, nóż,<br />
W kolczugę się oblecze.<br />
I zanim rogu wybrzmi tusz<br />
Na majdan się przywlecze.</p>
<p>Sam nie dam rady, rzecze Goś.<br />
To menda jakaś wszawa.<br />
Łazi, chrobocze, klnie na złość<br />
I strachem mnie napawa.</p>
<p>Jużem trzy flaszki miodu schlał,<br />
Melisy-m się nawpieprzał,<br />
I chociaż jestem chłop na chwał,<br />
Z obawy wciąż mam dreszcza.</p>
<p>Wyroił się na majdan lud,<br />
Smolne się palą znicze.<br />
Oręż szykują, mięso, miód<br />
I wieże oblężnicze.</p>
<p>Tymczasem pluje jadem gad,<br />
Aż się zaprawa kruszy.<br />
Ze strachu w bezwład GOSIO wpadł,<br />
A ani się poruszy.</p>
<p>Tylko mu noga lekko drga,<br />
Jak starej żabie płetwa.<br />
Trzęsie się GOSIO, czasem czka,<br />
Bo wisi nad nim klątwa.</p>
<p>Poliszynela sekret to,<br />
Powiedzieć o nim pora,<br />
Że GOSIO wszędzie widzi zło<br />
I zawsze ma cykora.</p>
<p>CHÓR WUJÓW</p>
<p>Stoją rycerze, strudzeni męże,<br />
Aż lina bije z ponurych lic.<br />
Co, jak się dowie, uczynić KSIĄŻĘ,<br />
Gdy z hydrą GOSIO nie zrobi nic?</p>
<p>Wyrzuci go za pludry w śnieg?<br />
Dokopie mu po dupie?<br />
Kariera GOSIA złamie bieg?<br />
Czy zamknie kpa w chałupie?</p>
<p>Oto nadchodzi rycerz CIERŃ,<br />
Z niemiecka DORNEM zwany,<br />
Ten co znachorów wszystkich w pień<br />
chciał wyciąć, podłych drani.</p>
<p>KSIĘCIA by chętnie strzelił w pysk,<br />
Lub kopnął go po nerach.<br />
Lecz się ociąga stary lis,<br />
Snując się wciąż po wałach.</p>
<p>Chciałby go walnąć , huknąć w łeb<br />
Napluć w rozlaną gębę.<br />
Lecz się namyśla stary zgred<br />
Czy korzyść z tego będzie?</p>
<p>Bo gdyby trafić gnoja w dziób,<br />
Posoki tocząc strugi,<br />
Z drużyny KSIĘCIA CIERŃ by mógł<br />
Uczynić własne sługi.</p>
<p>Księcia by wtedy cisnął w toń<br />
Przepastnych lochów morza.<br />
Wykapał oczy, skrócił dłoń,<br />
I język wyciął nożem.</p>
<p>Z wolna podchodzi rycerz KURSK,<br />
NA pomoc PUTER bieży.<br />
Za nimi pijaniutki KARSK<br />
I SUSEK pędzi z wieży.</p>
<p>Dwórkę SZCZY- PICZKĘ nękał drań,<br />
Goniąc ją po wykuszach.<br />
Lecz gdy KNEŻ klątwę rzucił nań<br />
Zaraz się schlał i skruszał.</p>
<p>I już nie baby w głowie mu.<br />
Sławę by rad powitać.<br />
Łuczników więc powiedzie stu,<br />
Aby potworę schwytać.</p>
<p>Ta czynić im, przeszkodzić chce,<br />
Księstwa Potęgę Czwartą.<br />
Toczy więc swą obłudną grę,<br />
Plugawą, i zażartą.</p>
<p>CHÓR WUJÓW </p>
<p>Woje sękate  stanęły kołem,<br />
Tępy wysiłek bije z ich lic.<br />
Każe kneź walczyć z jakimś potworem!<br />
To będą walczyć, chociaż to pic.</p>
<p>Pic na użytek ciemnej gawiedzi,<br />
Nędznych podgrodzia zaułków szczep,<br />
Tłum, co go książę za mordę wodzi,<br />
Stosując płaskich obietnic lep.</p>
<p>Nie wszyscy stawią się na gong,<br />
Duża bo dość kohorta<br />
Się oderwała w KNEIZA pnia<br />
I BRATA strzeże forta.</p>
<p>A dwórki piękne tutaj są,<br />
Laseczki jak ta lala.<br />
Princessy: Arnold, Fautygant,<br />
Królowa i Natalla.</p>
<p>BRAT zaś na stolcu mocno trwa,<br />
Na wschód się wciąż spogląda.<br />
Gdzie SRATOKWILI druha ma,<br />
Któremu PUT urąga.</p>
<p>W Kijowie, tak jak Bolko kneź<br />
Na majdan zapierdziela.<br />
I z HOSPODAREM, niesie wieść,<br />
Przed PUTEM rżnie twardziela.</p>
<p>By zebrać polityczny zysk,<br />
BRAT weźmie młot w ramiona<br />
Obuchem walnie PUTA w pysk,<br />
Aż pęknie mu śledziona.</p>
<p>I się nie lęka! Choć PUT ma<br />
Kuszników trzy zastępy!<br />
Więc zamach w górach, albo dwa<br />
Szykuje, ciut przeklęty.</p>
<p>Czasem dwór zadrży, znany fakt<br />
Służba oblana potem!<br />
To KSIĄŻĘ oraz jego BRAT<br />
Idą na spacer, z kotem.</p>
<p>Uśmiechy BRAT wokoło śle.<br />
Nikt nie wie co go bawi.<br />
Lecz się nie pytaj, durny łbie,<br />
O myśl, co BRATA trawi.</p>
<p>Za głupiś by dosięgnąć sfer<br />
I wyżyn intelektu,<br />
Gejzer wiedzy, uczuć, miar<br />
Kultury oraz taktu.</p>
<p>Wysrał się kotek, sikał w krze<br />
Zamiauczał do władyków.<br />
Na służbę KSIĄŻĘ mordę drze:<br />
Niech kot sra do nocnika!</p>
<p>Hańba to jawna, żeby kot<br />
Tak BRATA spostponował<br />
Niech więc przeprosi, głupi ćwok<br />
Bo BRAT zdenerwował.</p>
<p>Dwaj Bracia, oni obaj są<br />
Pupilem wyższej sfery.<br />
Dzierżą więc, chociaż inni drwią,<br />
Nawy państwowej stery.</p>
<p>Tyją jak karpie na czas świąt,<br />
Maskowe stroją twarze.<br />
Gały bałuszą, czynią swąd.<br />
Tytany. Dwaj mocarze!</p>
<p>Wąsisko gryzie rycerz PUTR<br />
Co mu się w mordę wcina.<br />
Łypie złym okiem siwy żubr<br />
I mowę tak zaczyna:</p>
<p>Już się nie wymknie nędzna bladź.<br />
Zaszczuć nam ją, osaczyć.<br />
Aby spokojnie KNEŹ mógł spać,<br />
A SUSEK się łajdaczyć.</p>
<p>Rozszczepić bestię lub jej wlać<br />
Oliwy w kiszkę tylną.<br />
I niechaj zdycha już, psia mać,<br />
Jej zgon to sprawa pilna.</p>
<p>Byśmy już mogli wzdłuż i wszerz,<br />
Księstwo budować nowe.<br />
I żeby żadna nędzna wesz<br />
Nie weszła nam już w drogę.</p>
<p>Wszystko się przyda, Puter wie,<br />
Gdy przyjdzie z bestią walczyć,<br />
Która w obłudy rogi dmie<br />
I prawdą chce frymarczyć.</p>
<p>Wie, gdy do walki dojdzie wręcz<br />
O kaczych kuprów honor,<br />
To nie wystarczy  dobra chęć<br />
Ni pyszny BRATA humor.</p>
<p>Więc do cekhauzu lata wciąż<br />
Dnie całe i wieczory.<br />
Nadziaki ostrzy chytry wąż,<br />
Siekiery i topory</p>
<p>CHÓR WUJÓW</p>
<p>Sztylety, szpady, włócznie, oszczepy.<br />
Łuki rychtuje, kusze i strzały.<br />
Codziennie musi oliwić cepy<br />
Aby w piwnicach nie pordzewiały.</p>
<p>Brodate woje stanęły w krąg,<br />
Chcą gada ukatrupić.<br />
W kichy jej wrazić sulicy drąg,<br />
KNEZIOWI do stóp rzucić.</p>
<p>Lub wezmą topór, dziryt i cep,<br />
Na drzewce nałożą kosy.<br />
Dopadną monstrum, dadzą mu w łeb<br />
I rzucą ścierwo do fosy.</p>
<p>Zabrzmiały chóry, niesie się oda,<br />
Biegną PISIORY ze wszystkich stron.<br />
Kto pierwszy rękę GOSIOWI poda?<br />
I kto poczwarze urządzi zgon?</p>
<p>Ze zbitej ciżby wyszedł ZIOBR<br />
Krokiem rozkołysanym.<br />
Ale nie sam wyłazi, łotr,<br />
Lecz z Rydzem, ich kapłanem</p>
<p>Ten nad czołami czyni znak,<br />
Odpręża się rycerstwo.<br />
Bardzo to BRATU KSIĘCIA w smak,<br />
Gdyż brzydzi go kacerstwo.</p>
<p>ZIOBR ma wśród wojów wielki mir,<br />
Cnót dworskich jest przykładem,<br />
A gdy się w walki rzuca wir<br />
Oddechem razi jadem.</p>
<p>Niezastąpiony w księstwie spec,<br />
Co tydzień więc wyznacza<br />
Kto z dworzan dobry, a kto kiep.<br />
I KSIĘCIU kto uwłacza.</p>
<p>Knechtów drużynę dostał ZIOBR<br />
I wszyscy oni wiedzą,<br />
Że każdy wyznaczony łotr<br />
Na hak ma być przywiedzion.</p>
<p>Czasem wychynie z ciżby BRUDZ,<br />
Jazgocząc jak perliczka,<br />
Żaden on rycerz, żaden wódz,<br />
To raczej dworska piczka.</p>
<p>Ujadać, warczeć, jadem pluć<br />
BRUDZ gotów w każdej chwili.<br />
Któż bowiem w zamku, tak jak on,<br />
KNIEZIOWI czas umili?</p>
<p>Ożywia się GOSIOWA twarz,<br />
Krew wraca znów na lica.<br />
Bo jeśli takich druhów masz,<br />
Nie straszna mu diablica.</p>
<p>Wyczyścił dzide, zrównał krok,<br />
I poszedł na częstokół.<br />
Wytęża swój sokoli wzrok,<br />
Wrogów szukając wokół.</p>
<p>Choć ich nie widać, przecież są.<br />
Ukryć we framugach<br />
Kpią sobie, warczą łacha drą,<br />
śmiech budzą w Księcia sługach.</p>
<p>Zasnął na wałach rycerz GOŚ,<br />
Przyśniła mu się DODA.<br />
Przez łąki idzie, poprzez wrzos.<br />
Gdzie chłód i czysta woda.</p>
<p>Potężną swą rycerską dłoń<br />
Na piersi złożył DODY,<br />
Drugą zaś kładzie na jej skroń.<br />
Wedle rycerskiej mody.</p>
<p>Blask słońca, wietrzyk, muszek bzyka,<br />
Pisk fujar na polanie.<br />
Lecz jest GOSIOWI czegoś brak,<br />
Jak wódki na śniadanie.</p>
<p>Budzi się więc rycerstwa kwiat,<br />
Cały oblany potem.<br />
Wciąż jest w malignie, ale chwat<br />
W sen wracać chce z powrotem!</p>
<p>Więc znów zapada w opar snu<br />
Bo coś rycerza nagli.<br />
A on się wnerwił, nie w smak mu<br />
Idylla tej Arkadii.</p>
<p>Łażą tam wszyscy, piją poncz,<br />
Zjadają winogrona.<br />
Śmieją się, tańczą pośród pnącz<br />
I biorą się w ramiona.</p>
<p>A przecież wróg jest chytry wąż<br />
Podle go kontroluje.<br />
I trzeba się za niego wziąć,<br />
Bo wszystko im popsuje.</p>
<p>W korze platonów w liściach bzu<br />
Ukrywa się poczwara.<br />
Lecz ją znajdziemy, póki tchu<br />
Kołacze w piersi para.</p>
<p>Pachnie tu spiskiem, zdradą i<br />
Rebelią tak głęboką.<br />
Że księcia z wojskiem wołać im<br />
Aż spłynie kraj posoką!!!</p>
<p>Trzy fauny wyszły spoza róż,<br />
A jeden z nich kopytem<br />
Zaprawił GOSIA zdrowo w krzyż<br />
I rzecze zaraz potem.</p>
<p>Wyrywaj gnojku tam gdzie pieprz<br />
Jest królem wegetacji.<br />
Po kiego nam potrzebny wieszcz<br />
Rozkładu i frustracji?</p>
<p>Drugi na dupę GOSIA wsiadł<br />
I ciuknął go po jajach.<br />
Nie wtrącaj się, powiada, w ład<br />
Rumaków, boś jest wałach.</p>
<p>Trzeci zaprawił GOSIA w kły<br />
Rogami z keratyny.<br />
Spieprzaj, zapowiada, grzybie mdły<br />
Za rubież tej krainy.</p>
<p>Tak powiedzieli! Rażą nas<br />
Te słowa oraz styl!<br />
Lecz wytrzymajcie, proszę Was,<br />
Rzecz skończę w kilka chwil.</p>
<p>Czyż winą narratora jest,<br />
Że GOŚ miał taki sen ?<br />
Przeszedłeś Czytelniku chrzest.<br />
Wnet się zakończy tren.</p>
<p>Zbudził się Gosio, nie wie skąd<br />
Miał w głowie fauny, rogi,<br />
Jak zabrnął zwykły, prosty woj<br />
W antyki jasne progi?</p>
<p>Zdawało mu się jakby tam<br />
Anielskie słyszał chóry.<br />
Lecz mógł to być, podpowiem Wam,<br />
Sumienia głos ponury.</p>
<p>A co usłyszał dzielny zuch?<br />
To zaraz się okaże.<br />
Więc się zamieńcie cali w słuch<br />
Chór prawdę Wam przekaże.</p>
<p>CHÓR DZIEWIC</p>
<p>Chór Wam życzy, aby banda głupich ćwoków<br />
Która dusze nasze brudem chce plugawić,<br />
Niezrównana buców horda,<br />
Ze swą tępą, chytrą mordą<br />
Zaprzestała naszą Polskę jadem trawić.</p>
<p>Jak się pozbyć tej czeredy rozjuszonej<br />
Własnych szaleństw podnieconej obfitością,<br />
Napuszonej, rozhukanej,<br />
Pełnej uraz, nadąsanej;<br />
Napędzanej motorami własnej złości.</p>
<p>Chór nie widzi możliwości oraz szansy,<br />
By z szacunkiem się odnosić do hołoty,<br />
Który z wiarą, permanentnie,<br />
Głupkowato i namiętnie<br />
Wciąż głosuje na palantów miernoty.</p>
<p>Chór też prosi światłych, polskich teologów<br />
By wykładnie dać moralną w ważnej kwestii.<br />
Jak pokochać tłum głupawych,<br />
Chytry szczwany i plugawy<br />
Co hołduje bezrozumnie chorej bestii?</p>
<p>Chór też prosi, aby księża, oraz mnisi<br />
Się zajęli w komży capem- dyrektorem,<br />
Który w durniach podłości budzi,<br />
Ludzi szczuje oraz judzi<br />
Bez ustanku, konsekwentnie i z uporem.</p>
<p>Chór też nie wie jak wytrzymać w zgniłym sosie,<br />
By nie zgłupieć, życia smak zachować w pełni,<br />
By się cieszyć, biesiadować,<br />
Radość mnożyć, coś budować,<br />
Cennych chwil nie tracić głupio i daremnie.</p>
<p>Chór się pyta, z niepokojem kto pozwala<br />
Indukować wśród narodu paranoję?<br />
Kto nazywa polityką<br />
Marudzenie lunatyków?<br />
Z lekarzami tej choroby tocząc boje.</p>
<p>Chór Wam życzy mile Panie i Panowie<br />
Cierpliwości, wszak choroba nie trwa wiecznie.<br />
I by durne gnomy kacze,<br />
Zanim pierwszy kur zagdacze<br />
wyrywały w czarną dziurę drogą mleczną.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ekklezja</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/redaktor-wwwpisorgpl-zaspal/comment-page-1/#comment-94673</link>
		<dc:creator>ekklezja</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Jun 2009 15:47:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/redaktor-wwwpisorgpl-zaspal/#comment-94673</guid>
		<description>jest dokładnie tak jak pisze wujek manfred! 

Dodam jeszcze od siebie ze Donaldu Tusku (w przeciwieństwie do Słoneczka Żoliborza) ciągle chce się ze wszystkimi chce spotykać bo mu tylko piary w głowie zamiast rządzenia!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>jest dokładnie tak jak pisze wujek manfred! </p>
<p>Dodam jeszcze od siebie ze Donaldu Tusku (w przeciwieństwie do Słoneczka Żoliborza) ciągle chce się ze wszystkimi chce spotykać bo mu tylko piary w głowie zamiast rządzenia!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: janek</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/redaktor-wwwpisorgpl-zaspal/comment-page-1/#comment-94672</link>
		<dc:creator>janek</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Jun 2009 15:40:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/redaktor-wwwpisorgpl-zaspal/#comment-94672</guid>
		<description>Słońce Peru dało skutek jakiś :]

http://wiadomosci.onet.pl/1993999,11,item.html</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Słońce Peru dało skutek jakiś :]</p>
<p><a href="http://wiadomosci.onet.pl/1993999,11,item.html" rel="nofollow">http://wiadomosci.onet.pl/1993999,11,item.html</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: wujek_manfred</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/redaktor-wwwpisorgpl-zaspal/comment-page-1/#comment-94671</link>
		<dc:creator>wujek_manfred</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Jun 2009 15:36:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/redaktor-wwwpisorgpl-zaspal/#comment-94671</guid>
		<description>Wy to źle interpretujecie. Z jaśnie oświeconym Prezesem PiS, Wiecznym Premierem, Słońcem Żoliborza etc. jest się trudno spotkać, albowiem jest on bardzo zajęty swoją patriotyczna pracą dla dobra Ojczyzny, dzięki której odwetowcy i rewizjoniści jeszcze nie zdeptali naszej ludowej ojczyzny.

A z Tuskiem się łatwo się spotkać albowiem jest to leń, prostak, wnuk z Wehrmachtu, ma wilcze oczy, i nic nie robi dla dobra naszej ludowej Ojczyzny poza rzucaniem kłód pod nogi brata Pana Prezesa (czasami nazywanego dla niepoznaki prezydentem).

I można przy odrobinie dobrej woli odczytać to jak należy? Można, ale nie, wam tylko jątrzenie w głowie. :-P</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wy to źle interpretujecie. Z jaśnie oświeconym Prezesem PiS, Wiecznym Premierem, Słońcem Żoliborza etc. jest się trudno spotkać, albowiem jest on bardzo zajęty swoją patriotyczna pracą dla dobra Ojczyzny, dzięki której odwetowcy i rewizjoniści jeszcze nie zdeptali naszej ludowej ojczyzny.</p>
<p>A z Tuskiem się łatwo się spotkać albowiem jest to leń, prostak, wnuk z Wehrmachtu, ma wilcze oczy, i nic nie robi dla dobra naszej ludowej Ojczyzny poza rzucaniem kłód pod nogi brata Pana Prezesa (czasami nazywanego dla niepoznaki prezydentem).</p>
<p>I można przy odrobinie dobrej woli odczytać to jak należy? Można, ale nie, wam tylko jątrzenie w głowie. <img src='http://www.spieprzajdziadu.com/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':-P' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Dario</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/redaktor-wwwpisorgpl-zaspal/comment-page-1/#comment-94668</link>
		<dc:creator>Dario</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Jun 2009 08:56:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/redaktor-wwwpisorgpl-zaspal/#comment-94668</guid>
		<description>Ale jak przyjdzie co do czego, to prezesa i wierchuszkę popierają prawie jednogłośnie. Kiedy ważyły się losy prezesury Jarka w 2007, była szansa na wypowiedzenie się, bo przecie nie od dzisiaj partyjne doły i struktury terenowe są lekceważone przez wierchuszkę z góry. Doły zmarnowały tą szansę i dalej centrala sobie, a oddziały sobie (czyli po macoszemu). A potem pojawia się żal i szukanie winnych po przegranych wyborach samorządowych, czy ostatnio europejskich.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ale jak przyjdzie co do czego, to prezesa i wierchuszkę popierają prawie jednogłośnie. Kiedy ważyły się losy prezesury Jarka w 2007, była szansa na wypowiedzenie się, bo przecie nie od dzisiaj partyjne doły i struktury terenowe są lekceważone przez wierchuszkę z góry. Doły zmarnowały tą szansę i dalej centrala sobie, a oddziały sobie (czyli po macoszemu). A potem pojawia się żal i szukanie winnych po przegranych wyborach samorządowych, czy ostatnio europejskich.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Poss</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/redaktor-wwwpisorgpl-zaspal/comment-page-1/#comment-94667</link>
		<dc:creator>Poss</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Jun 2009 08:45:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/redaktor-wwwpisorgpl-zaspal/#comment-94667</guid>
		<description>To skandal. Jakim prawem ten wywiad znalazl sie na stronie?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To skandal. Jakim prawem ten wywiad znalazl sie na stronie?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

