<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Profesor belwederski inaczej</title>
	<atom:link href="http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/profesor-belwederski-inaczej/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/profesor-belwederski-inaczej/</link>
	<description>Fanklub IV RP</description>
	<lastBuildDate>Sun, 18 Apr 2010 19:57:25 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: boka</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/profesor-belwederski-inaczej/comment-page-2/#comment-94799</link>
		<dc:creator>boka</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Jun 2009 08:26:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/profesor-belwederski-inaczej/#comment-94799</guid>
		<description>“Jak ma się coś dobrego, to lepiej tego nie zmieniać.” - powiedział J. Kaczyński… 

Cóż, można się z tym warunkowo zgodzić - ale jeden z tych warunków koniecznych to rzeczywisty fakt posiadania czegoś dobrego. Np. kiedy się ma międzynarodowy szacunek i autorytet - to lepiej tego nie zmieniać. W tym kontekście mądra skądinąd sentencja Jarosława K. nie znajduje zastosowania. Wszak w polskim systemie władzy Prezydent to funkcja w znakomitej większości reprezentacyjna (zwłaszcza poza krajem), bo od codziennej (domowej) roboty jest rząd, a od stanowienia prawa - parlament.

Natomiast - tu wciąż się zgadzam z JK, na zasadzie logicznej odwrotności - jak się ma bubla - np. walizkę z urwaną rączką - to najlepiej ją wyrzucić i kupić nową, bo choć (bezsprzecznie) nadal jest to walizka, jednak swojej podstawowej funkcji spełniać za dobrze nie może. I trochę obciach obnosić się z nią po nowoczesnych lotniskach, gdzie nawet przeciętny turysta ma majtki zapakowane w eleganckiego Samsonite&#039;a.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>“Jak ma się coś dobrego, to lepiej tego nie zmieniać.” &#8211; powiedział J. Kaczyński… </p>
<p>Cóż, można się z tym warunkowo zgodzić &#8211; ale jeden z tych warunków koniecznych to rzeczywisty fakt posiadania czegoś dobrego. Np. kiedy się ma międzynarodowy szacunek i autorytet &#8211; to lepiej tego nie zmieniać. W tym kontekście mądra skądinąd sentencja Jarosława K. nie znajduje zastosowania. Wszak w polskim systemie władzy Prezydent to funkcja w znakomitej większości reprezentacyjna (zwłaszcza poza krajem), bo od codziennej (domowej) roboty jest rząd, a od stanowienia prawa &#8211; parlament.</p>
<p>Natomiast &#8211; tu wciąż się zgadzam z JK, na zasadzie logicznej odwrotności &#8211; jak się ma bubla &#8211; np. walizkę z urwaną rączką &#8211; to najlepiej ją wyrzucić i kupić nową, bo choć (bezsprzecznie) nadal jest to walizka, jednak swojej podstawowej funkcji spełniać za dobrze nie może. I trochę obciach obnosić się z nią po nowoczesnych lotniskach, gdzie nawet przeciętny turysta ma majtki zapakowane w eleganckiego Samsonite&#8217;a.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Jasiu</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/profesor-belwederski-inaczej/comment-page-2/#comment-94798</link>
		<dc:creator>Jasiu</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Jun 2009 07:54:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/profesor-belwederski-inaczej/#comment-94798</guid>
		<description>@boka ... az to oswieceniam dostal :) Dzieki za doglebna analize P05.

“Jak ma się coś dobrego, to lepiej tego nie zmieniać.” - powiedział J. Kaczyński... 

jak moja rozwojowa babka mowila &quot;Zmiany tylko na dobre wychodza. Stagnacja jest klatwa stojaca na przeszkodzie rozwojowi&quot;. 
........ i to nam wszystko mowi......</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@boka &#8230; az to oswieceniam dostal <img src='http://www.spieprzajdziadu.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Dzieki za doglebna analize P05.</p>
<p>“Jak ma się coś dobrego, to lepiej tego nie zmieniać.” &#8211; powiedział J. Kaczyński&#8230; </p>
<p>jak moja rozwojowa babka mowila &#8222;Zmiany tylko na dobre wychodza. Stagnacja jest klatwa stojaca na przeszkodzie rozwojowi&#8221;.<br />
&#8230;&#8230;.. i to nam wszystko mowi&#8230;&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: boka</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/profesor-belwederski-inaczej/comment-page-2/#comment-94796</link>
		<dc:creator>boka</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Jun 2009 07:17:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/profesor-belwederski-inaczej/#comment-94796</guid>
		<description>Panie, Panowie, Towarzysze, Bracia i Siostry.

Doznałem dziś rano olśnienia. W ten słoneczny (w Warszawie), miły letni poranek - chciałem się z Wami podzielić swoją radością.

Ze szczególnym ciepłem i miłością witam Palestrinę 2005. Albowiem moje olśnienie Jego dotyczy.

Odkąd pierwszy raz zajrzałem na &quot;SD&quot;, Palestrina wypełnia moje myśli i uczucia. Myślę o nim przed zaśnięciem i po przebudzeniu. W pracy, w domu, na drągu, w przeciągu, w pociągu. Otwieram lodówkę - Palestrina; odkręcam kran - Palestrina; inni mężczyźni co rano mogą obserwować swoją tzw. &quot;morning pride&quot; - ja zaglądam w to samo miejsce i widzę... tak, tak, zgadliście - Palestrinę.

Nie znając Palestriny osobiście, stałem się przecież jego stalkerem; jednak nie wiedząc, gdzie mieszka, gdzie robi zakupy, gdzie wychodzi na spacer z psem - jestem skazany na stalking li tylko emocjonalny; niczego jednak tak nie pragnę, jak stać się dla Palestriny tym, kim Jack Jordan dla Umy Thurman, kim był John Hinckley dla Jodi Foster, Dawnette Knight dla Michaela Douglasa. Mentalnie jestem jak Pit Bull, jak Tommy Lee Jones w &quot;Ściganym&quot;. 

Taki ładunek emocji musi prowadzić do iluminacji. Takaż i nastąpiła dzisiejszego ranka; ten dzień w moim małym pamiętniczku zasłużył na specjalną zakładkę z łodyżki ususzonego tymianku...

Rosjanie - nasi mądrzy wschodni bracia - w swoim pięknym, śpiewnym języku mają określenie na osoby takie, jak Palestrina. To określenie to &quot;jurodiwyj&quot;. Któż to taki? - zapyta dziatwa, zbyt młoda aby pamiętać obowiązkowe lekcje języka rosyjskiego w szkole podstawowej, średniej i wyższej.

Podaję za słownikiem języka polskiego PWN:

&quot;jurodiwyj «w Rosji&gt;&gt;: człowiek nawiedzony, często skrywający pod maską głupoty i opętania mądrość i świętość&quot;

Polaczkowie - a.k.a. &quot;Lachy&quot; czy też przez co bardziej nienawistnych braci Rosjan nazywani &quot;Pszekami&quot; (odpowiednik naszego &quot;Rusek&quot; czy &quot;Szwab&quot;) - by large nie rozumieją głębokiego i prawdziwego znaczenia oraz (przede wszystkim) istoty &quot;jurodnosti&quot; i samych jurodiwych niesłusznie, krótkowzrocznie i nikczemnie nazywają często jurodiwych &quot;dziwakami&quot;, &quot;zakalcami&quot;, &quot;muminkami&quot;, czy też nawet (szczególnie w na Kujawach i Roztoczu) - &quot;gośćmi ze zrytym beretem&quot; (wersja pomorska - &quot;faceci z bałaganem pod deklem&quot;). Uważają ich za dziwadła i nierzadko - to i tak wersja łagodna - wdają się z nimi w pseudodyskusję, gdzie pod pozorem zainteresowania i intelektualnego pojedynku dają tym świętym mężom marną (bo tylko na taką ich stać) próbkę emocjonalnego zaangażowania. Objawia się to stwierdzeniami typu &quot;ależ nie masz racji, pod łóżkiem nie mieszka różowy borsuk&quot; czy np. &quot;Profesor doktor habilitowany Jemioła robi błędy ortograficzne w swoim nieczytelnym podpisie&quot;. Pod tym płytkim płaszczykiem żałosnej responsywności kryje się rozpacz i niemożność zrozumienia Wyższego, Absolutu, Mądrości.

Bo Jurodiwyj to - co widać w samej definicji - człowiek, który posiadł wyższy stopień świadomości, żyjący w harmonii i zrozumieniu z przyrodą (m. in. drzewami, trawami, skorupiakami i błonkoskrzydłymi), dyskutujący o tematach Ważnych niejednokrotnie z samym Najwyższym - nierzadko przekonując go do swoich racji. To człowiek jednocześnie wywyższony i poniżony - jak Jezus Chrystus.

Rodzina Donny Quintana z Meadow Lake w stanie Nowy Meksyk poczuła się wyróżniona przez los, gdy na ścianie swojego mieszkania odkryła wizerunek Madonny. Niezwykły obraz pojawił się w wigilię Bożego Narodzenia 2007 r.

W miejscowości Męcikał (Bory Tucholskie) na desce opuszczonego magazynu opon do ciągników objawił się wizerunek Zbigniewa Ziobro.

Przykłady można by mnożyć, ale po co.

Na portalu Spieprzaj Dziadu pojawił się Palestrina. Alleluja!

Dopiero naszym wnukom dane będzie zrozumieć i pojąć tę niezwykłą tajemnicę, której staliśmy się częścią. 

Póki co - chwalmy. Salem alejkum.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Panie, Panowie, Towarzysze, Bracia i Siostry.</p>
<p>Doznałem dziś rano olśnienia. W ten słoneczny (w Warszawie), miły letni poranek &#8211; chciałem się z Wami podzielić swoją radością.</p>
<p>Ze szczególnym ciepłem i miłością witam Palestrinę 2005. Albowiem moje olśnienie Jego dotyczy.</p>
<p>Odkąd pierwszy raz zajrzałem na &#8222;SD&#8221;, Palestrina wypełnia moje myśli i uczucia. Myślę o nim przed zaśnięciem i po przebudzeniu. W pracy, w domu, na drągu, w przeciągu, w pociągu. Otwieram lodówkę &#8211; Palestrina; odkręcam kran &#8211; Palestrina; inni mężczyźni co rano mogą obserwować swoją tzw. &#8222;morning pride&#8221; &#8211; ja zaglądam w to samo miejsce i widzę&#8230; tak, tak, zgadliście &#8211; Palestrinę.</p>
<p>Nie znając Palestriny osobiście, stałem się przecież jego stalkerem; jednak nie wiedząc, gdzie mieszka, gdzie robi zakupy, gdzie wychodzi na spacer z psem &#8211; jestem skazany na stalking li tylko emocjonalny; niczego jednak tak nie pragnę, jak stać się dla Palestriny tym, kim Jack Jordan dla Umy Thurman, kim był John Hinckley dla Jodi Foster, Dawnette Knight dla Michaela Douglasa. Mentalnie jestem jak Pit Bull, jak Tommy Lee Jones w &#8222;Ściganym&#8221;. </p>
<p>Taki ładunek emocji musi prowadzić do iluminacji. Takaż i nastąpiła dzisiejszego ranka; ten dzień w moim małym pamiętniczku zasłużył na specjalną zakładkę z łodyżki ususzonego tymianku&#8230;</p>
<p>Rosjanie &#8211; nasi mądrzy wschodni bracia &#8211; w swoim pięknym, śpiewnym języku mają określenie na osoby takie, jak Palestrina. To określenie to &#8222;jurodiwyj&#8221;. Któż to taki? &#8211; zapyta dziatwa, zbyt młoda aby pamiętać obowiązkowe lekcje języka rosyjskiego w szkole podstawowej, średniej i wyższej.</p>
<p>Podaję za słownikiem języka polskiego PWN:</p>
<p>&#8222;jurodiwyj «w Rosji&gt;&gt;: człowiek nawiedzony, często skrywający pod maską głupoty i opętania mądrość i świętość&#8221;</p>
<p>Polaczkowie &#8211; a.k.a. &#8222;Lachy&#8221; czy też przez co bardziej nienawistnych braci Rosjan nazywani &#8222;Pszekami&#8221; (odpowiednik naszego &#8222;Rusek&#8221; czy &#8222;Szwab&#8221;) &#8211; by large nie rozumieją głębokiego i prawdziwego znaczenia oraz (przede wszystkim) istoty &#8222;jurodnosti&#8221; i samych jurodiwych niesłusznie, krótkowzrocznie i nikczemnie nazywają często jurodiwych &#8222;dziwakami&#8221;, &#8222;zakalcami&#8221;, &#8222;muminkami&#8221;, czy też nawet (szczególnie w na Kujawach i Roztoczu) &#8211; &#8222;gośćmi ze zrytym beretem&#8221; (wersja pomorska &#8211; &#8222;faceci z bałaganem pod deklem&#8221;). Uważają ich za dziwadła i nierzadko &#8211; to i tak wersja łagodna &#8211; wdają się z nimi w pseudodyskusję, gdzie pod pozorem zainteresowania i intelektualnego pojedynku dają tym świętym mężom marną (bo tylko na taką ich stać) próbkę emocjonalnego zaangażowania. Objawia się to stwierdzeniami typu &#8222;ależ nie masz racji, pod łóżkiem nie mieszka różowy borsuk&#8221; czy np. &#8222;Profesor doktor habilitowany Jemioła robi błędy ortograficzne w swoim nieczytelnym podpisie&#8221;. Pod tym płytkim płaszczykiem żałosnej responsywności kryje się rozpacz i niemożność zrozumienia Wyższego, Absolutu, Mądrości.</p>
<p>Bo Jurodiwyj to &#8211; co widać w samej definicji &#8211; człowiek, który posiadł wyższy stopień świadomości, żyjący w harmonii i zrozumieniu z przyrodą (m. in. drzewami, trawami, skorupiakami i błonkoskrzydłymi), dyskutujący o tematach Ważnych niejednokrotnie z samym Najwyższym &#8211; nierzadko przekonując go do swoich racji. To człowiek jednocześnie wywyższony i poniżony &#8211; jak Jezus Chrystus.</p>
<p>Rodzina Donny Quintana z Meadow Lake w stanie Nowy Meksyk poczuła się wyróżniona przez los, gdy na ścianie swojego mieszkania odkryła wizerunek Madonny. Niezwykły obraz pojawił się w wigilię Bożego Narodzenia 2007 r.</p>
<p>W miejscowości Męcikał (Bory Tucholskie) na desce opuszczonego magazynu opon do ciągników objawił się wizerunek Zbigniewa Ziobro.</p>
<p>Przykłady można by mnożyć, ale po co.</p>
<p>Na portalu Spieprzaj Dziadu pojawił się Palestrina. Alleluja!</p>
<p>Dopiero naszym wnukom dane będzie zrozumieć i pojąć tę niezwykłą tajemnicę, której staliśmy się częścią. </p>
<p>Póki co &#8211; chwalmy. Salem alejkum.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: szary</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/profesor-belwederski-inaczej/comment-page-2/#comment-94789</link>
		<dc:creator>szary</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Jun 2009 05:18:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/profesor-belwederski-inaczej/#comment-94789</guid>
		<description>Tak mi się przypomniało jak w czasach PRL-u milicjantów się tytułowało o stopień wyżej niż miał na pagonach. I wtedy taki &quot;zadowolony&quot; wypisywał niższy mandat lub szczerze zaprzeczał - w filmach o 07. I tu chyba o to chodzi - bo każdy przecież buławę marszałkowską nosi w plecaku - aby &quot;dopingować&quot; człowieka do pracy, coś jak w Miś-iu puchar za szczególne osiągnięcia dla wnuczka co nic nie robi, na zachętę. Małość, małość, małość i buractwo. A może warto tytułować o dwa stopnie wyżej? Ko pierwszy z PiS-u na to wpadnie ten może sporo wygrać, bo kurduple są łasi na wazelinkę. Palestyna co jest po prof.? A może tak jak w Alternatywy 4 należy Leszka nazywać docent? To akurat wydaje mi się byłoby strzałem w 10.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tak mi się przypomniało jak w czasach PRL-u milicjantów się tytułowało o stopień wyżej niż miał na pagonach. I wtedy taki &#8222;zadowolony&#8221; wypisywał niższy mandat lub szczerze zaprzeczał &#8211; w filmach o 07. I tu chyba o to chodzi &#8211; bo każdy przecież buławę marszałkowską nosi w plecaku &#8211; aby &#8222;dopingować&#8221; człowieka do pracy, coś jak w Miś-iu puchar za szczególne osiągnięcia dla wnuczka co nic nie robi, na zachętę. Małość, małość, małość i buractwo. A może warto tytułować o dwa stopnie wyżej? Ko pierwszy z PiS-u na to wpadnie ten może sporo wygrać, bo kurduple są łasi na wazelinkę. Palestyna co jest po prof.? A może tak jak w Alternatywy 4 należy Leszka nazywać docent? To akurat wydaje mi się byłoby strzałem w 10.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: rep</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/profesor-belwederski-inaczej/comment-page-2/#comment-94787</link>
		<dc:creator>rep</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Jun 2009 03:37:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/profesor-belwederski-inaczej/#comment-94787</guid>
		<description>Jak juz ktos slusznie zauwazyl, nauczycielstwo w liceach tez sie tytuluje &quot;profesorami&quot;, mysle ze pan Kaczynski poziomem zbliza sie raczej do tej grupy niz do profesorow akademickich.
Pamietam sytuacje, w ktorej jeden profesor (wybitny specjalista w swojej dziedzinie zreszta) dojezdzal do nas na wyklady z Warszawy i byla taka sytuacja, ze na UW byl profesorem i nazywano go profesor, natomiast u nas formalnie trzeba bylo go tytulowac doktorem habilitowanym. A dorobkiem naukowym goscia moznaby armie prezydentow obdzielic (az szkoda ze mamy tylko dwoch).
Do czego zmierzam - irytujacy jest fakt, ze w pewnych sytuacjach do ludzi, ktorzy odwalaja kawal roboty naukowej, nie mozna powiedziec per &quot;profesorze&quot;, bo sie jeszcze nie kwalifikuja, a miernota, ktora ma jedna konferencje w dorobku (w dodatku krajowa!), z duma uzywa tego tytulu. Jak rany - to ja jeszcze doktoratu nie zrobilem, a konferencji zagranicznych mam bodaj 6 w dorobku. To co - zgodnie z zaprezentowanymi wyzej standardami, po obronie doktoratu powinni mnie z miejsca zatrudnic na kazdej uczelni na stanowisku profesorskim? : ))</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jak juz ktos slusznie zauwazyl, nauczycielstwo w liceach tez sie tytuluje &#8222;profesorami&#8221;, mysle ze pan Kaczynski poziomem zbliza sie raczej do tej grupy niz do profesorow akademickich.<br />
Pamietam sytuacje, w ktorej jeden profesor (wybitny specjalista w swojej dziedzinie zreszta) dojezdzal do nas na wyklady z Warszawy i byla taka sytuacja, ze na UW byl profesorem i nazywano go profesor, natomiast u nas formalnie trzeba bylo go tytulowac doktorem habilitowanym. A dorobkiem naukowym goscia moznaby armie prezydentow obdzielic (az szkoda ze mamy tylko dwoch).<br />
Do czego zmierzam &#8211; irytujacy jest fakt, ze w pewnych sytuacjach do ludzi, ktorzy odwalaja kawal roboty naukowej, nie mozna powiedziec per &#8222;profesorze&#8221;, bo sie jeszcze nie kwalifikuja, a miernota, ktora ma jedna konferencje w dorobku (w dodatku krajowa!), z duma uzywa tego tytulu. Jak rany &#8211; to ja jeszcze doktoratu nie zrobilem, a konferencji zagranicznych mam bodaj 6 w dorobku. To co &#8211; zgodnie z zaprezentowanymi wyzej standardami, po obronie doktoratu powinni mnie z miejsca zatrudnic na kazdej uczelni na stanowisku profesorskim? : ))</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Flogiston</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/profesor-belwederski-inaczej/comment-page-2/#comment-94785</link>
		<dc:creator>Flogiston</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Jun 2009 00:22:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/profesor-belwederski-inaczej/#comment-94785</guid>
		<description>&quot;... nie tylko jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, lecz jako jeden z
profesorów prawa, pozwolę sobie ...&quot; 

Normalnie jak Dyzma! Dyzma też miał tyle tupetu! Tyle tylko, że Dyzma przy całej swojej nikczemności był jednak osobnikiem inteligentnym. 

Rozumiem, że tak gościu przemawia do ciemnego luda, ale żeby będąc w obecności profesorów mówić o sobie &quot;profesor&quot;, gdy się nim nie jest?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;&#8230; nie tylko jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, lecz jako jeden z<br />
profesorów prawa, pozwolę sobie &#8230;&#8221; </p>
<p>Normalnie jak Dyzma! Dyzma też miał tyle tupetu! Tyle tylko, że Dyzma przy całej swojej nikczemności był jednak osobnikiem inteligentnym. </p>
<p>Rozumiem, że tak gościu przemawia do ciemnego luda, ale żeby będąc w obecności profesorów mówić o sobie &#8222;profesor&#8221;, gdy się nim nie jest?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Dario</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/profesor-belwederski-inaczej/comment-page-2/#comment-94779</link>
		<dc:creator>Dario</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Jun 2009 20:16:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/profesor-belwederski-inaczej/#comment-94779</guid>
		<description>Errata - nie dzisiaj, tylko trzy dni temu, list jest z 19 czerwca.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Errata &#8211; nie dzisiaj, tylko trzy dni temu, list jest z 19 czerwca.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Dario</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/profesor-belwederski-inaczej/comment-page-2/#comment-94778</link>
		<dc:creator>Dario</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Jun 2009 20:15:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/profesor-belwederski-inaczej/#comment-94778</guid>
		<description>&quot;wyczerpał mu się temat&quot;
a przecież to taki wybitny specjalista z dziedziny prawa pracy, tyle zawsze ma do powiedzenia o bezrobociu i kryzysie...
Aha, dzisiaj Lesio na zjeździe katedr i zakładów prawa konstytucyjnego zaproponował, ni z gruchy, ni z pietruchy, pomysł wydłużenia kadencji głowy państwa do 7 lat, ale bez możliwości reelekcji. 
http://slimak.onet.pl/_m/TVN/list_prezydenta_do_naukowcow.pdf
I teraz sobie wyobraźmy, jak taki delikwent ciągnie tą siódemkę, mając opinię wyborców i polityków w głębokim poważaniu, bo i tak reelekcji nie ma, szalejąc sobie na całego, uważając tylko by nie uchybić Konstytucji i nie zostać uwalonym przez TS. Albo męcząc się z niskim poparciem politycznym i społecznym, będąc niezdolnym do przeforsowania niczego, choćby nawet miało sens. I oczywiście Lesiu się nie martwi, bo w celu wprowadzenia jego pomysłu trzeba by dokonać zmiany Konstytucji, a jego to raczej nie dosięgnie. Cóż, zaczyna się sezon ogórkowy, to i wakacyjne pierdy do łbów się unoszą...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;wyczerpał mu się temat&#8221;<br />
a przecież to taki wybitny specjalista z dziedziny prawa pracy, tyle zawsze ma do powiedzenia o bezrobociu i kryzysie&#8230;<br />
Aha, dzisiaj Lesio na zjeździe katedr i zakładów prawa konstytucyjnego zaproponował, ni z gruchy, ni z pietruchy, pomysł wydłużenia kadencji głowy państwa do 7 lat, ale bez możliwości reelekcji.<br />
<a href="http://slimak.onet.pl/_m/TVN/list_prezydenta_do_naukowcow.pdf" rel="nofollow">http://slimak.onet.pl/_m/TVN/list_prezydenta_do_naukowcow.pdf</a><br />
I teraz sobie wyobraźmy, jak taki delikwent ciągnie tą siódemkę, mając opinię wyborców i polityków w głębokim poważaniu, bo i tak reelekcji nie ma, szalejąc sobie na całego, uważając tylko by nie uchybić Konstytucji i nie zostać uwalonym przez TS. Albo męcząc się z niskim poparciem politycznym i społecznym, będąc niezdolnym do przeforsowania niczego, choćby nawet miało sens. I oczywiście Lesiu się nie martwi, bo w celu wprowadzenia jego pomysłu trzeba by dokonać zmiany Konstytucji, a jego to raczej nie dosięgnie. Cóż, zaczyna się sezon ogórkowy, to i wakacyjne pierdy do łbów się unoszą&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Flogiston</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/profesor-belwederski-inaczej/comment-page-2/#comment-94773</link>
		<dc:creator>Flogiston</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Jun 2009 19:33:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/profesor-belwederski-inaczej/#comment-94773</guid>
		<description>&quot;tylko jego nieróbstwa&quot;
To nie jest nieróbstwo, ale wyczerpał mu się temat. Po prostu Lenin już nie jest w modzie, więc co tam jeszcze można naPISać, coby było dziełem naucznym? Czort jewo znajet.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;tylko jego nieróbstwa&#8221;<br />
To nie jest nieróbstwo, ale wyczerpał mu się temat. Po prostu Lenin już nie jest w modzie, więc co tam jeszcze można naPISać, coby było dziełem naucznym? Czort jewo znajet.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Dario</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/profesor-belwederski-inaczej/comment-page-2/#comment-94770</link>
		<dc:creator>Dario</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Jun 2009 19:22:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/2009/06/21/profesor-belwederski-inaczej/#comment-94770</guid>
		<description>Marniutko, wynika że po habilitacji nasz wybitny prawnik spoczął na laurach i praktycznie dał sobie spokój z pracą naukową. Tym samym po prostu NIE ZASŁUŻYŁ na jakiekolwiek honory wyższe od dr hab. Wychodzi, że to nie jest kwestia np. dobrej czy złej woli byłych głów państwa, które to głowy nie nominowały Lecha K., tylko jego nieróbstwa.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Marniutko, wynika że po habilitacji nasz wybitny prawnik spoczął na laurach i praktycznie dał sobie spokój z pracą naukową. Tym samym po prostu NIE ZASŁUŻYŁ na jakiekolwiek honory wyższe od dr hab. Wychodzi, że to nie jest kwestia np. dobrej czy złej woli byłych głów państwa, które to głowy nie nominowały Lecha K., tylko jego nieróbstwa.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

