Traumatyczna porażka
9 cze 2009 – 23:54Cytując artykuł pod takim samym tytułem z Muzeum IV RP,
To błyskotliwe wyrażenie wprowadzone zostało do repozytorium nowomowy, a tym samym do obrotu oralnego w dniu 09.06.2009, po ogłoszeniu oficjalnych wyników wyborów do Parlamentu Europejskiego, przez wybitną intelektualistkę Ruchu Oporu, Elżbietę Jakubiak, która w rozmowie z Moniką Olejnik (pseudonim operacyjny: „Stokrotka”) w audycji „Gość Radia Zet, brawurowo oznajmiła:
* „Rozmawiajmy o tym, że Platforma nie zyskała 50 plus jeden, że poniosła porażkę [...] [To była] Traumatyczna porażka.”
Polecamy lekturę całej traumatycznej porażki oraz fantastycznej półki kulturowej (blisko skojarzonej z grupą z innych środowisk). Prezentujemy także poniżej prawdziwą skalę traumatycznej porażki.

.com
20 odpowiedzi na “Traumatyczna porażka”
Wykres ewidentnie pokazuje skalę traumatycznej porażki PO. I pomyśleć, że ta niewiasta nie tak dawno pełniła funkcję ministra konstytucyjnego.
Generał Electric dnia 10 cze 2009 | zablokuj
Jeżeli PO będzie miało taaaką opozycję to może się wygodnie rozsiąść na stołkach. Posiedzą tam jeszcze długo.
jakuszyn dnia 10 cze 2009 | zablokuj
Ale w tym wszystkim jedno trzeba przyznac, ze poludniowo-wschodnia czesc Polski to ciemnota z pokolenia na pokolenie a teraz jeszcze do niej dolaczylo Mazowsze, wiec nie cieszcie sie az tak bardzo.
euro-hillbilly dnia 10 cze 2009 | zablokuj
Już pierwsze zdania pokazują jej „wybitny” intelekt. Kiedy Olejnik porzedstawia babę jako „niedoszłą europarlamentarzystkę”, ta rzuciła tekst, jakby jednak weszła. „Dziękuję tym, którzy na mnie głosowali, bardzo się cieszę”. Ech, czarną, negatywną propagandę nie wystarczy tylko siać, to jeszcze trzeba umieć. A jeśli zaklinania rzeczywistości nie wspomoże się inteligencją, widać efekty. Ale czy to pierwsza osoba z PiS, której główną (i właściwie jedyną) zaletą jest to, że jest z PiS?
Dario dnia 10 cze 2009 | zablokuj
Irytoway was wykręty miłosników PISSu na tym forum, odwracanie kota ogonem, dygresje nie na temat, jawne kpiny z logiki, itd, itp.?
Inaczej w kaczą rewolucje nie da się bawić.
Co widać na załączonym obrazku. Za tą „traumatyczna porażką” – czyli jawnym debilizmem zapodanym bez wstydu i żenady – mógłby sobie np spokojnie stać Palestrina:)
Przynajmniej zwolennicy maja bliską więź mentalną z partyjnymi „górami” – nie da się ukryć
Simon dnia 10 cze 2009 | zablokuj
Nie widzę powodów do zdziwienia poziomem wypowiedzi wychodzących z armii krasnoludków. Przecież jadowity kleszcz i jego weki z wazeliną są z najwyższej półki, a tam niestety poziom tlenu jest dramatycznie niski, co prowadzi do niedotlenienia i tak już będących w zaniku szarych komórek i konsekwencji pierdołotoku.
Dipol dnia 10 cze 2009 | zablokuj
Simon – oczywiście jest irytacja w związku z PiSofilnym elektoratem i będącą jego emanacją partią. Jednakże gdzieś z tyłu głowy pojawia ię myśl: O main God – oni mają wcale nie małą szansę przejąć kiedyś władzę w Polsce! A to już zabawne nie jest.
Generał Electric dnia 10 cze 2009 | zablokuj
Hehe, dobre. Ciekawe w takim razie, jak należy nazwać wynik PIS-u? Dramatem, katastrofą? A w kolejnych latach to zabraknie już chyba określeń
cham dnia 10 cze 2009 | zablokuj
Hmmmm gomulkowska propaganda sukcesu nazywa to zadawalajacym wynikiem. Czyli porazka przeciwnika jest rzecza jak najbardziej normalna. W koncu dwoch wygranych nie mozna miec….jako ze rownowaga w naturze musi byc. Ot logika, kota Alika
Jasiu dnia 10 cze 2009 | zablokuj
a jezeli fakty mowia co innego, to tym gorzej dla faktow!
broerkonijn dnia 10 cze 2009 | zablokuj
Istnieje pewien próg absurdalności wypowiedzi, po przekroczeniu którego przestają być one nawet śmieszne. Są po prostu żalosne. Są dowodem absolutnej bezsilności i stanu psychiki na granicy paranoi lub załamania nerwowego. Wmawianie w otoczenie że lanie które się dostało jest tak naprawdę wyrafinowaną pieszczotą, a siniaki na dupie to to zakamuflowany makijaż. Drugie baty z kolei i żadnych wniosków. Zaprzeczanie faktom, obrażanie i przeciwników politycznych, i dziennikarzy, i naszej inteligencji – jest to już typowy repertuar tego towarzystwa wzajemnej adoracji. A jeszcze szczęśliwie zaczynają się żreć między sobą, i to nam daje nadzieję że za chwilę znikną w niebycie (a może nawet w odbycie, że tak zażartuję).
ryszard dnia 10 cze 2009 | zablokuj
@ryszard
A coz wiecej im zostalo? Troche betonu sterowanego z Torunia, ale ilosc bedzie sie zmniejszac z roku na rok. Niech wiec przynajmniej pozaklinaja troche rzeczywistosc, bedzie co komentowac. I oby Ci sie proroctwo spelnilo. Amen.
Padre dnia 10 cze 2009 | zablokuj
@ euro-hillbilly
Tos mnie do cna zranil mowiac ze jestem ciemnota z pokolenia na pokolenie. Nie znam nikogo kto zaglosowalby na pis z mojej rodziny, znajomych dalszych i blizszych.
Co wiecej, obawiam sie ze popadles w szpony pisjanistycznej propagandy. Nawet jesli pis razem z zbychem zerrem wygral w okregu krakowskim to NIE WYGRAL W KRAKOWIE !!!! Wiec denerwuja mnie zarowno glupawe naglowki gazet, jak i komentarze na forach, i niestety Twoj komentarz tez.
A tu troche faktów zeby nie byc goloslownym:
http://pe2009.pkw.gov.pl/PUE/PL/WYN/W/126101.htm
Macket dnia 10 cze 2009 | zablokuj
Wykres niestety zafałszowuje rzeczywisty stan rzeczy. Należało by podać poparcie dla kandydatów poszczególnych partii w liczbach bezwzględnych. Wtedy by się okazało, że w zasadzie wszystkie partie straciły wyborców, co możę być objawem zniechęcenia do klasy politycznej jako całości. Na kandydatów PO głosowało około 3miliony 100 tysięcy osób ( w wyborach do PE2009), natomiast w roku 2007 było to ponad 7b milionów głosów. Oglądałem w TV Puls wywiad z Aleksandrem Kwaśniewskim. Były prezydent mówił, że pierwszym objawem rozczarowania wyborcy NIE jest przerzucenie głosów na inną partię a niepójście na wybory.
Ja wiem, że wykres wygląda efektownie, ale dobrze by było, aby wszystkie dane podawane były rzetelnie.
Niestety wyniki sondaży również przedstawione są często w mediach w sposób nierzetelny bez podania bezwzględnej liczby osób popierających daną partię czy kandydata. Zazwyczaj też media nie publikują pytania zadanego ankietowanym. Pytanie sugerujące może znacznie zmienić odpowiedzi ankietowanych dlatego ważne jest, aby takich pytań w badaniach opinii publicznej unikać
Wesoły Romek dnia 10 cze 2009 | zablokuj
W pamiętnych wyborach 2007 w Wielkiej Brytanii, żeby oddać głos, trzeba było stać w kolejkach po kilkadziesiąt minut, a wieczorem nawet cztery godziny. W kolejkach do głosowania stali też Polacy w Niemczech i we Francji.
Rejestracji można było dokonywać osobiście, telefonicznie, faxem oraz on-line. Nowością była możliwość rejestracji przy użyciu formularza, który znajdował się na oficjalnej stronie internetowej Konsulatu Generalnego Rzeczpospolitej Polskiej w Londynie .
Co się zmieniło w wyborach do PE w 2009.
Oficjalna strona ambasady Rzeczpospolitej Polskiej w Londynie .
http://www.london.polemb.net/
A tu strona Wydziału konsularnego ambasady Rzeczpospolitej Polskiej w Londynie .
http://www.londynkg.polemb.net/index.php?
Może jestem ślepy ale ani słowa o wyborach do PE.
Za to jest wiadomość z 2009.05.18
Uprzejmie informujemy, że w czwartek 11 czerwca 2009 r. Wydział Konsularny będzie nieczynny (Boże Ciało).
Tak pomyślałem, że może nie dopuszczono do głosowania tych parę milionów Polaków za granicą. Ale w Informacji Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 10 marca 2009 r. jak byk stoi o warunkach udziału w głosowaniu w obwodach głosowania utworzonych za granicą i na polskich statkach morskich, w wyborach do Parlamentu Europejskiego, zarządzonych na dzień 7 czerwca 2009 r.
http://www.pkw.gov.pl/pkw2/index.jsp?place=Lead07&news_cat_id=22521&news_id=41301&layout=1&page=text
Tutaj wyniki z zagranicy.
W Wielkiej Brytani żałosna frekwencja. Uprawnionych do głosowania po kilkanaście osób.
http://pe2009.pkw.gov.pl/PUE/PL/KOMISJE/140000/149901.htm
Ale jak się stawia warunki że:
„Wniosek o wpisanie do spisu wyborców w obwodzie utworzonym za granicą składa się najpóźniej w 5. dniu przed dniem wyborów, tj. do dnia 2 czerwca 2009 r.” i jednocześnie nie powiadamia się Polaków się w ambasadzie to czemu się dziwić.
Czyżby Tusk zapomniał o rodakach z Anglii. A może się bał, że pamiętają o jego obietnicach.
Przypomnę jedną:
Już wkrótce Polacy zaczną wracać z emigracji, bo praca tu będzie się opłacać. …
Coś mi się wydaje że przy frekwencji podobnej jak w 2007 platfusy marnie by na tym wyszli.
Chudy Ruj dnia 10 cze 2009 | zablokuj
efektem niesamowitego zwycięstwa PISS jest fakt, że prezydęt, który miał lecieć na szczyt do Neapolu znów dostał sracz…, yyyy… to znaczy nie poleci na spotkanie z powodów osobistych.
czyżby efekt uboczy radosnego tańca z małpkami uwieńczającego ewidentną przewagę wyniku wyborczego PISSU nad PO ?
orko dnia 10 cze 2009 | zablokuj
Jeszcze jedna próba. Coś mnie przyblokowało.
W pamiętnych wyborach 2007 w Wielkiej Brytanii, żeby oddać głos, trzeba było stać w kolejkach po kilkadziesiąt minut, a wieczorem nawet cztery godziny. W kolejkach do głosowania stali też Polacy w Niemczech i we Francji.
Rejestracji można było dokonywać osobiście, telefonicznie, faxem oraz on-line. Nowością była możliwość rejestracji przy użyciu formularza, który znajdował się na oficjalnej stronie internetowej Konsulatu Generalnego Rzeczpospolitej Polskiej w Londynie .
Co się zmieniło w wyborach do PE w 2009?
Oficjalna strona ambasady Rzeczpospolitej Polskiej w Londynie .
http://www.london.polemb.net/
A tu strona Wydziału konsularnego ambasady Rzeczpospolitej Polskiej w Londynie .
http://www.londynkg.polemb.net/index.php?
Może jestem ślepy, ale ani słowa o wyborach do PE.
Za to jest wiadomość z 2009.05.18
Uprzejmie informujemy, że w czwartek 11 czerwca 2009 r. Wydział Konsularny będzie nieczynny (Boże Ciało).
Tak pomyślałem, że może nie dopuszczono do głosowania tych parę milionów Polaków za granicą.
Ale w Informacji Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 10 marca 2009 r. jak byk stoi o warunkach udziału w głosowaniu w obwodach głosowania utworzonych za granicą i na polskich statkach morskich, w wyborach do Parlamentu Europejskiego, zarządzonych na dzień 7 czerwca 2009 r.
http://www.pkw.gov.pl/pkw2/index.jsp?place=Lead07&news_cat_id=22521&news_id=41301&layout=1&page=text
Tutaj wyniki z zagranicy.
W Wielkiej Brytanii żałosna frekwencja. Uprawnionych do głosowania po kilkanaście osób.
http://pe2009.pkw.gov.pl/PUE/PL/KOMISJE/140000/149901.htm
Ale jak się stawia warunki że:
„Wniosek o wpisanie do spisu wyborców w obwodzie utworzonym za granicą składa się najpóźniej w 5. dniu przed dniem wyborów, tj. do dnia 2 czerwca 2009 r. ”
I jednocześnie nie powiadamia się Polaków się w ambasadzie to czemu się dziwić.
Czyżby Tusk zapomniał o rodakach z Anglii. A może się bał, że pamiętają o jego obietnicach.
Przypomnę jedną:
Już wkrótce Polacy zaczną wracać z emigracji, bo praca tu będzie się opłacać. …
Coś mi się wydaje że przy frekwencji podobnej, jak w 2007 platfusy marnie by na tym wyszli.
Chudy Ruj dnia 10 cze 2009 | zablokuj
PISS wydaje sie zyc w Krainie Czarow Alicji, gdzie, po drugiej stronie lustra, trzeba bylo biec jak najszybciej (pobiliby rekord na kazdym dystansie) aby stac w miejscu.
marek dnia 10 cze 2009 | zablokuj
@euro-hillbilly
Zwracam się do człowieka do posługującego się tak światłym nickiem: Nie bądź taki walec. Nie wszyscy na wschodzie są taką ciemnotą jak sądzisz, bo wtedy pisuary miałyby sto procent poparcia. Ja osobiście głosowałem na kogoś innego (nie na człowieka z pissu, sld i inny badziew). Zdaje sobie sprawę z tego, że tu po tej stronie Wisły mieszka sporo ludzi stojących murem za pissem, ale czy euro-kogoś upoważnia do generalizowania i stwierdzenia, że cała południowo-wschodnia cześć Polski to ciemnota z pokolenia na pokolenie. Wiedz waść, że Ja wyraszam sobie takie stwierdzenie jako mnie obrażające (ach przepraszam, nie zauważyłem, wszakże Szanowny Pan mieszka w szeroko pojmowanej Europie, a ja szaraczek, tylko jak to drzewiej na skoromniej ścianie wchodniej).
PBuri dnia 11 cze 2009 | zablokuj
W pamiętnych wyborach 2007 w Wielkiej Brytanii, żeby oddać głos, trzeba było stać w kolejkach po kilkadziesiąt minut, a wieczorem nawet cztery godziny. W kolejkach do głosowania stali też Polacy w Niemczech i we Francji.
Rejestracji można było dokonywać osobiście, telefonicznie, faxem oraz on-line. Nowością była możliwość rejestracji przy użyciu formularza, który znajdował się na oficjalnej stronie internetowej Konsulatu Generalnego Rzeczpospolitej Polskiej w Londynie .
Co się zmieniło w wyborach do PE w 2009?
Oficjalna strona ambasady Rzeczpospolitej Polskiej w Londynie .
http://www.london.polemb.net/
A tu strona Wydziału konsularnego ambasady Rzeczpospolitej Polskiej w Londynie .
http://www.londynkg.polemb.net/index.php?
Może jestem ślepy, ale ani słowa o wyborach do PE.
Za to jest wiadomość z 2009.05.18
Uprzejmie informujemy, że w czwartek 11 czerwca 2009 r. Wydział Konsularny będzie nieczynny (Boże Ciało).
Tak pomyślałem, że może nie dopuszczono do głosowania tych parę milionów Polaków za granicą.
Ale w Informacji Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 10 marca 2009 r. jak byk stoi o warunkach udziału w głosowaniu w obwodach głosowania utworzonych za granicą i na polskich statkach morskich, w wyborach do Parlamentu Europejskiego, zarządzonych na dzień 7 czerwca 2009 r.
http://www.pkw.gov.pl/pkw2/index.jsp?place=Lead07&news_cat_id=22521&news_id=41301&layout=1&page=text
Tutaj wyniki z zagranicy.
W Wielkiej Brytanii żałosna frekwencja. Uprawnionych do głosowania po kilkanaście osób.
http://pe2009.pkw.gov.pl/PUE/PL/KOMISJE/140000/149901.htm
Ale jak się stawia warunki że:
„Wniosek o wpisanie do spisu wyborców w obwodzie utworzonym za granicą składa się najpóźniej w 5. dniu przed dniem wyborów, tj. do dnia 2 czerwca 2009 r. ”
I jednocześnie nie powiadamia się Polaków się w ambasadzie to czemu się dziwić.
Czyżby Tusk zapomniał o rodakach z Anglii. A może się bał, że pamiętają o jego obietnicach.
Przypomnę jedną:
Już wkrótce Polacy zaczną wracać z emigracji, bo praca tu będzie się opłacać. …
Coś mi się wydaje że przy frekwencji podobnej, jak w 2007 platfusy marnie by na tym wyszli.
father boss dnia 11 cze 2009 | zablokuj