Twarda, polityczna, patrząca władzy na ręce gazeta
2 czerwca 2009 – 17:23W związku z planowanym połączeniem Dziennika i Gazety Prawnej, redaktor tego pierwszego napisał na swoim Twitterze:
Powiem jedno – jeszcze za obecnym Dz. zatęsknimy(cie). To była twarda, polityczna, patrząca władzy na ręce gazeta.
Przypomnijmy, co kiedyś napisał ten sam redaktor twardej, politycznej, patrzącej na ręce władzy gazety:
Stewardessa podaje ciepły posiłek. Ale Jarosław Kaczyński nie zdąży już go zjeść, zdąży połknąć tylko kilka kęsów. Za chwilę samolot podchodzi do lądowania. Jest 18.40. Dla premiera to mniej więcej środek dnia, który zakończy się dwie – trzy godziny po północy. Czeka go jeszcze lektura wieczornych raportów dziennych, kilka spotkań i potwierdzenie harmonogramu na jutro.
I chyba w akcie wdzięczności za ciepłe przyjęcie, chwilę później na konferencji prasowej zorganizowanej w jednej z wojnickich fabryk wśród pachnących farbą, dopiero co wyprodukowanych maszyn drukarskich, wygłosił, po raz pierwszy tak szczerze, swoje credo: Postawiliśmy na zwykłą Polskę.
Bo kiedy Jarosław Kaczyński stoi przed wąską grupą, doskonale wie, co powiedzieć. Biznesmenom z Wojnicza dał krótki i treściwy wykład na temat sposobów zdobywania unijnych pieniędzy i konieczności rozważenia wydzielenia Warszawy z województwa mazowieckiego – by to ostatnie spadło w rankingu zamożności i dzięki temu było w stanie konkurować o unijne środki. Prezesowi Instytutu Pamięci Narodowej w Bochni, gdzie pojechał po zakończeniu spotkania w Wojniczu, treściwą definicję własnego stosunku do lustracji. Plus napomnienie, by IPN realizował ją “odpowiedzialnie”. ” I tak właśnie pracujemy” – odpowiedział Kurtyka.
Każdemu, kto jeszcze nie czytał, polecamy całe to arcydzieło.
.com
28 odpowiedzi na “Twarda, polityczna, patrząca władzy na ręce gazeta”
Tak,tą twórczość ocierająca się o dziennikarstwo śledcze będziemy pamiętać i zatęsknimy..
dyktatura4rp-blog dnia 2 czerwca 2009 | zablokuj
No proszę, Chudy Ruju – no i komu to przyszło na pohybel?
Czyż nie, jak zwykle, kłamcom i krętaczom?
Ładną mamy kolekcję: Kurski parę wyroków, Lech Kaczyński – wyrok za potwarz, Jarosław – wyrok za potwarz; wyrok za kłamstwa w spotach PISSu.
A dziś w sporze Nowak – Zwiefka – kto przegrał sprawę sądową? Czyż nie ideologiczna podpora Radia Maryja?
A jak tam teksty w “Dzienniku” o Palikocie – czyż nie będzie się musiała ta gazetka za potwarze zamknąć?
Opłaciło się wysługiwać Kaczyńskim kłamstwem, liżydupstwem i obmową?
Jak tam, Chudy Ruju, czy “prawi” i “sprawiedliwy”, wciąż niezmordowanie tropiący moralność innych, etyczni reformatorzy Rzeczpospolitej spod znaku kaczej rewolucji – nakłamali już wystarczająco dużo, jak dla ciebie, czy jeszcze za mało?
Czy afer narobili wystarczająco, czy jeszcze paru Kownackich trzeba?
Czy namanipulowali się swoich lemingów wystarczająco – czy muszą jeszcze sfaszyzować parę telewizji i parę gazet doprowadzić do upadku?
Jeszcze mało?
Bogu dzięki jest jeszcze w tym kraju kartka wyborcza.
Simon dnia 2 czerwca 2009 | zablokuj
Kurczę – jak bym czytał tekst z lat 50-tych dotyczącego gospodarskiej wizyty tow Bieruta. Myślałem, że taki język odszedł w niebyt wraz ze śmiercią tow. Bolesława – jakże się myliłem.
Generał Electric dnia 2 czerwca 2009 | zablokuj
Prawie jak bajki Zoszczenki o Leninie. Az sie wzruszylem.
Marek dnia 2 czerwca 2009 | zablokuj
A niech to. Przypomniała mi się z miejsca “Defilada” Fidyka. Scena, gdzie koreański przewodnik interpretował socrealistyczne malowidło przedstawiające tow. Kim Ir Sena w białym kitlu w otoczeniu kilku podobnie odzianych facetów zasłuchanych w jego wypowiedź, była naprawdę poruszająca. Do kontekstu powyższego wpisu pasuje jak ulał owa interpretacja wygłoszona z czcią przez prelegenta, który powiadamiał widzów iż: “…Na obrazie towarzysz Kim Ir Sen wyjaśnia naukowcom problemy zbyt trudne by mogli je zrozumieć…”. Smakowite
asding dnia 2 czerwca 2009 | zablokuj
Kto to napisał? Cieknie wazeliną, jak w komentarzach do starych kronik filmowych. “Towarzysz Bierut z troską pochylił się nad problemem dojarki Kowalskiej w PGR Kacza Dola”…
Powiem tak – sama uprawiam ten piękny / i ochydny czasami/ zawód. Ale wazeliniarstwo nie ma nic wspólnego z dziennikarstwem. I myślę, że po takim tekście autor dłuugo będzie miał kaca, o ile stać go na autorefleksję.
Nutka57 dnia 2 czerwca 2009 | zablokuj
Ależ drogi simon, dla mnie Karnowski to była zawsze menda i włazidupiec. Za te artykuły na pana Leppera to zasłużył na pohybel, jak najbardziej. A tu mała próbka włazidupstwa:
http://www.dziennik.pl/opinie/article370442/Karnowski_Dajcie_teraz_spokoj_Tuskowi.html
Chudy Ruj dnia 2 czerwca 2009 | zablokuj
Karnowski to chyba się już trochę pogubił. ale niech mu. dla niego Wywiad z premierem to tylko z jednym i pewo tak sobie kojarzy . Bo większość owych karnowskich semków czy sakiewiczów jako premiera mają tylko jara a ten urzedujacy to po prostu Tusk i tyle
co zaś do bałwochwalstwa polecam film (niestety nie pamiętam tytułu – a był jednowyrazowy) o Korei. i tu brak tylko żony kim irJara która doszedłszy do stoku góry przypomniała sobie iż męzowi WODZOWI obiadu nie ugotowała stąd też natechmiast si wróciła. I to zdarzenie artyści dziennikarze w trwalszym materiale niż papier bo na skale owej góry wykuli na pamiątkę
Tak TRZYmać
Jerzy dnia 2 czerwca 2009 | zablokuj
Jak zwykle – link, który podałeś, Chudy – nijak się ma do powyższego włazidupstwa.
To sam fakt, że Karnowski poprosił o dwa dni bez burd, bo z Europy przyjadą oficjele na kongres EPP i nie wypada – to już jest włazidupstwo porównywalne z tym, co powyżej?
Ejże!
Że ktoś konsekwentnie plecie androny w służbie kaczej rewolucji nie oznacza, że czasem czegoś mądrego nie powie – to się nawet Tobie, FB, może zdarzyć.
Ale tu – wielka mi łaska! – dajcie Tuskowi z burdami spokój na dwa dni!
Można się oszlochać z tej życzliwości dla premiera:)
Zaraz, zaraz – czy Karnowski nie jest jednym z tych gości, co to jeździli na wywiady do Kaczyńskiego, bo się jemu do radia nie chciało fatygować?
Taaa, jest porównanie do podanego linku, zaiste…
Jak w tym przywoływanym już dowcipie o Stalinie: a mógł zabić.
Wielkie dzięki Karnowskiemu, że łaskawie zaapelował, żeby nie palono opon przez dwa dni, kiedy tu Europa była:)
PS.: Jak podejrzewałem: Kaczyński już widzi, że z wyborami będzie kiepsko i trzeba ratować moher. Bo zwyczajowym zagrożeniu Wehrmachtem i Steinbach zaczynają się jego zwykłe chamskie odzywki z jakiego to Tusk jest podwórka, i kto jest z wyższej kulturalnej półki.
Koniec popisów spin-doktorów: znów będzie to, co Jarosław potrafi najlepiej: szczucie, obrażanie, warczenie, opluwanie.
Czyz nie takim go kochamy, że zapytam dramatycznie FB?
Simon dnia 2 czerwca 2009 | zablokuj
takie samo było o Marcinkiewiczu trochę wcześniej w Newsweeku chyba? Jak to jest zmęczony sprawowaniem władzy. Pewnie ten tekst był już gotowy… do “bezautoryzacji”
prawdziwy berg dnia 2 czerwca 2009 | zablokuj
Bracia bliźniacy. Karnowscy. Michał i Jacek. Szczególnie Michał jest zapatrzony w Wielkiego Brata. Naiwny jak mało kto. Wierzy w posłannictwo dziejowe braci_Mniejszych. Takie duże dziecko, które w swojej karierze dziennikarskiej zbyt szybko awansowało (zastępca red-naczelnego der Dziennika). Smaży bałwochwalcze teksty skierowane do Wielkiego Brata, ośmiesza siebie, a przy okazji swoją gazetę. Gorący wyznawca PISlamizmu i kaczyzmu.
Flogiston dnia 3 czerwca 2009 | zablokuj
To faktycznie było ciekawe.
Jednego dnia nieistniejący wywiad i komentarze, że gazeta chwyta się wszelkich sposobów, byle tylko zwiększyć poczytność, a drugiego dnia – informacja o likwidacji gazety i dymisji naczelnego.
Ale jeszcze przed zejściem na dno zdążyli obrzucić błotkiem całą okolicę.
Natomiast “wyższa półka kulturowa” pokazała klasę na wiecu Ziorry, gdzie pokazały się Thun i Senyszyn.
“- Zlot czarownic! Won stąd! Wychodzić! Jak nie wyjdziecie, to was wywieziemy! – krzyczeli wyborcy PiS-u, z reguły starsze osoby. – Wynocha! Nie-Polacy! – wymachiwali parasolami do Róży Thun.”
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,98460,6680080,Goraco_na_wiecu_Zbigniewa_Ziobry.html
kompan dnia 3 czerwca 2009 | zablokuj
@kompan, ciekawe jak głośno krzyczał Chudy Ruj vel Father Boss.
jakuszyn dnia 3 czerwca 2009 | zablokuj
Problem w tym że z elektoratem PiSu nie da się rozmawiać, da się do niego tylko przemawiać i to tylko o tym co chcą słyszeć – czyli że jest kryzys a rząd nic nie robi, że my jesteśmy patriotami a rząd to proniemieccy żydzi, że Tusk ciągle parszywie atakuje Rycerskiego Jarosława i dalej w ten deseń.
jakuszyn dnia 3 czerwca 2009 | zablokuj
Jakuszyn,
My tego nie rozumiemy, więc powinniśmy przyjąć na wiarę, że w tym jest drugie, znacznie głębsze dno. Takie patriotyczne. Genetycznie. Nie dla nas, prostych lemingów, takie wielkie wartości – my z podwórka jesteśmy.
bo to jest właśnie ta wyższa półka kulturowa.
Boromir dnia 3 czerwca 2009 | zablokuj
Ja osobiście trzymam kciuki za niewyparzony język JarKacza, aby jak najwięcej używał sformułowań deprecjonujących ludzi z podwórek, niższych półek kulturowych, miejsc gdzie stało ZOMO. Żadne spoty czy plakaty nie zapędzą tylu ludzi do głosowania przeciw PiS-owi, jak słowa Wielkiego Brata.
Generał Electric dnia 3 czerwca 2009 | zablokuj
Wtedy przy Jarosławie zostaną tylko ci z lepszych miejsc (Czyli jedynie Lech PST) oraz Ci, którzy lubią jak im się w buzię pluje czyli Ci z miejsc pośledniejszych. Czyli nic się nie zmieni.
jakuszyn dnia 3 czerwca 2009 | zablokuj
dziennik nigdy mi sie nie podobał.
alien dnia 3 czerwca 2009 | zablokuj
I znowu okazuje się, że Polska ma jako jedno z nielicznych (obok Cypru) państw członkowskich UE pozytywny wynik gospodarczy. Cypr ma +1,6%, my mamy 1,9%, czyli najlepiej w Unii. Tak przynajmniej twierdzi raport europejskiego biura statystycznego, dotyczący wyników gospodarczych za I kwartał 2009. Jeszcze wczoraj umowa z Rosjanami, pozytywne decyzje wobec Stoczni i Huty Stalowa Wola, pakiet antykryzysowy… ani chybi, rząd działa i to skutecznie, czyli nie udało się wymodlić kryzysu. Nic więc dziwnego, że Jarosław i jego pionki miotają się jak kot z pęcherzem, kiedy w oczach ubywa powodów do wręczenia rządowi żółtej kartki, co jest głównym motorem kampanii PiS. Za to po tego typu wypowiedziach przybywa ludzi, którzy chcą wyrzucić PiS z boiska, jeśli już używamy sportowych porównań.
Dario dnia 3 czerwca 2009 | zablokuj
Oj przekompinowałeś, Dario – jak działa rząd to dopiero powoli wychodzi na jaw dzięki niesłychanemu bohaterstwu ludzi prezydenta:
http://www.dziennik.pl/polityka/article392364/Za_smierc_Polaka_odpowiada_rzad.html
jendras dnia 3 czerwca 2009 | zablokuj
Oczywiście, ciamcia-ramcia czli Platforma nie umie wykorzystać swoich dobrych osiagnięć gospodarczych do celów propagandowych, PR-owskich.
A może to o to chodzi? Bo gdyby truli d**ę 17 razy na dobę chwaląc się jacy są dobrzy – nie chcielibyśmy ich słuchać i po prosu, po ludzku, nie wirzylibyśmy im??
Flogiston dnia 3 czerwca 2009 | zablokuj
Zawsze ktoś po kimś tęskni. Mamy dużo tęskniących po “Trybunie Ludu”, również PRL wywołuje u niektórych tęsknotę, niektórzy tak tesknią po Carze że aż płaczą i chcą żeby wrócił. Inni tęsknią po IV RP i najlepszym z premierów i tworzą stowarzyszenia tęskniące = PiS. Ale jeśli chodzi o tęsknotę po “Dzienniku” to obawiam się ze najbardziej będą tęsnić Ci którzy tam zarabiali ponad swoje zdolności i możliwości intelektualne.
szary dnia 3 czerwca 2009 | zablokuj
Donald Tusk mógłby chociażby zacytować klasyka: “Robimy naprawdę dużo… bardzo dużo… aż trudno wymienić” i poyskać sobie elektorat PiS. Im przecież takie obszerne wyjaśnienia wystarczają
el_dvpa dnia 3 czerwca 2009 | zablokuj
PiS nakręcił nowy spot. Sparafrazowali hasło Obamy i określili działania Tuska jako “yes, we can’t”. Samo to zdanie obnaża tragiczną nieznajomość języka, a zarazem po raz kolejny pieknie odnosi się do indolencji PiS-u, co to nawet przeciwnika ośmieszyć nie potrafi, za to sam siebie – owszem. Ale zaraz, co pisowski rzad zrobił, by w Polsce można było (tak jak w tej reklamówce) jeździć pociągiem 200 km/h? Przecież mieli całe dwa lata, zmarnowali je na darcie kotów z opozycją.
Co do raportu BBN – jakiego stanowiska można było się spodziewać po przybudówce prezydenta, który sam stanowi przybudówkę partii swego brata? Dodatkowo tezy z tego raportu brzmią jak wyjęte z jakiegoś komentarza politycznego czy felietonu, a nie profesjonalnego, rzetelnego i obiektywnego raportu. Na przykład : “Piotr Stańczak nie stał się ofiarą skutecznej taktyki zastosowanej przez porywaczy, ale ofiarą nieskutecznych działań Rządu RP” albo “Wypowiedź premiera mogła być sygnałem dla talibów, że rządowi polskiemu tak naprawdę niezbyt zależy na uwolnieniu porwanego i czy nie zyskają oni więcej na jego śmierci, niż na kolejnych niekończących się negocjacjach”.
Całość wygląda jak wkład BBN w pisowską kampanie wyborczą, tak uważa też rodzina Piotra Stańczaka. Jeśli wybitni znawcy procedur negocjacyjnych i zwyczajów ludów wschodnich (było zdanie o targowaniu się) z BBN-u uważali, że wiedzieli lepiej od rzadu, jak się zachować, czemu nie kłócili się z MSZ-em, kiedy Stańczak jeszcze żył? Czemu sami nie włączyli się w całą sprawę? Teraz to jest tylko granie ludzką śmiercią, bo jak inaczej tłumaczyć termin opublikowania raportu? A nawet gdyby raport BYŁ rzetelny i zgodny z prawdą, owa data drastycznie obniża wiarygodność tego dokumentu. a najlepsze jest to, że BBN sam przywołuje dane, w myśl których polscy dyplomaci żądali od rządu pakistańskiego zdecydowanej reakcji, po czym za brak takowej obarcza winą owych dyplomatów. Nieważne zatem, jakie są fakty, ważna jest odpowiednia interpretacja. Czyli w gruncie rzeczy mamy polityczny komentarz, a nie analizę. Analiza nosi chociaż pozory fachowości i obiektywizmu.
Dario dnia 3 czerwca 2009 | zablokuj
Nasze chłopy idą do Europy
http://macdac.blox.pl/html
lepper wymiata
, jarek tez trzyma fason
Tom dnia 3 czerwca 2009 | zablokuj
Jak w koreańskiej gazecie o Kim Ir Senie, co to jaskółki latały i ludzkim głosem opowiadały o wodzowskich “złotych myślach “.
krabek dnia 5 czerwca 2009 | zablokuj