Przekręty roku
1 cze 2009 – 10:57W ostatnich dniach prasa opisała dwa przekręty roku. Godne nagłówków gazet, czołówek dzienników tv i długich dyskusji internautów.
Na trop pierwszej afery wpadła minister Julia Pitera. Przeprowadzona przez nią kontrola w Głównym Inspektoracie Sanitarnym ujawniła skandaliczne, idące w grube miliony, eee, tysiące, nadużycia. Po pierwsze,
Z konta urzędu księgowa opłacała urzędnikom wszystkie rachunki. Za telefon, telewizję czy nawet obóz tenisowy. Urzędnicy zwracali pieniądze z pensji, ale po tygodniu czy nawet więcej, więc urząd kredytował swoich szefów. Kontrolerzy wychwycili 152 takie operacje na ponad 45 tysięcy złotych.
Po drugie
Główny Inspektor Sanitarny Andrzej Wojtyła w czerwcu 2007 roku przejechał ponad 2 tysiące kilometrów, tymczasem łączna odległość pomiędzy wskazanymi w delegacji miejscowościami wynosi 927 km. Kontrolerzy odkryli też, że zezwolono na powadzenie samochodu służbowego synowi Dyrektora Generalnego.
Podsumowując: urząd skredytował swoich pracowników na prawie miesiąc na kwotę 45 tysięcy złotych – co daje stratę w wysokości ok. 750 zł (odsetki kwoty kredytu 45000 zł przy oprocentowaniu 20% w skali roku). Dodatkowo wyłudzono ok. 1000 km podróży samochodem, co daje jeszcze ok. 1000 zł. W sumie straty 1750 zł. Pani Pitera pracuje na swoim stanowisku już 18 miesięcy, co daje średnią wartość wykrytej afery 100 zł miesięcznie.
Drugą aferę odkrył Newsweek. Dziennikarze tej gazety dotarli do supertajnych dokumentów, z których wynika, że współzałożyciel ITI Jan Wejchert oraz prezes ITI Wojciech Kostrzewa przelali ze swoich kont po 10 tys. zł z na kampanię parlamentarną Hanny Gronkiewicz-Waltz w 2005 roku. Była to ich najlepsza inwestycja życia, ponieważ Hanna Gronkiewicz-Waltz pomnożyła tę kwotę w ciągu 3 lat 22800 razy, przekazując w 2008 roku 456 mln zł na budowę stadionu Legii. Na budowę stadionu, który stoi na gruntach miejskich i jest dzierżawiony przez Legię, która należy do ITI. A te 20 tys. zł darowizny stanowiło lwią część budżetu kampanii PO. Newsweekowi gratulujemy odkrycia.
.com
20 odpowiedzi na “Przekręty roku”
Newsweek pl jest gazetą specyficzną. Pamiętam artykuł o więzieniach CIA, gdzie koronnym dowodem było że „anonimowy pracownik Kancelarii Premiera milcząco potwierdza(…)”. Innymi słowy, nie wiadomo kto nie powiedział nic, i to jest niepodważalny dowód. Zaiste, godne Kurskiego.
wujek_manfred dnia 1 cze 2009 | zablokuj
Rząd robi cymes geszeft z panią Piterą.
Przed laty w Holandii stworzono coś w rodzaju policji skarbowej. Po pewnym czasie stwierdzono, że owa instytucja kosztowała więcej niż odzyskane przez nią pieniądze. Firmę zlikwidowano gdyż było to per saldo bardziej opłacalne.
vannelle dnia 1 cze 2009 | zablokuj
Myślę, że możnaby pokusić się o podobną wycenę dla CBA. Ile nas to kosztuje miesięcznie, a ile udało sie wykryć afer korupcyjnych?
Coś ostatnio cicho o sukcesach tej organizacji.
Panie Kamiński do roboty, układy czekają.
krabek dnia 1 cze 2009 | zablokuj
Krabek zgadzam się z CBA ich ostatnim sukcesem było zatrzymanie dwóch piłkarzy za korupcję w polskiej piłce, równie dobrze takie zatrzymanie mogła zrobić policja do czego zresztą jest zobowiązana, ale wiadomo przecież CBA musi coś robić byleby w TV o niej mówiono.
MasterTab dnia 1 cze 2009 | zablokuj
Oj, czepiamy się. W Polsce nie ma po prostu większych afer! Teraz mamy aferzystkę, która za ludzi płaciła rachunki, bez prowizji – bo pewnie urząd ma przelewy za 0 zł, a oni jej oddawali bez odsetek. I tym szczwanym sposobem rozbijała monopol Poczty Polskiej i omijała prowizje bankowe, co jest niedopuszczalne, kryminogenne i bezbożne! Również jeżdżenie samochdem służbowym nie w linii prostej powinno być napiętnowane bo trąci czczym kryminalistą. Być może poza szefem i księgową pania Pitera ma jeszcze zlecenie na kogoś z GIS – proponuję sprawdzić kto płacił za kablówkę i nie płacił abonamentu RTV i do pudła!
Wracając do meritum, jest już udowodnione że strzelanie z armaty do wróbla najczęściej powoduje śmierć ptaka w wyniku fali uderzeniowej, ale koszt jest niewspółmierny z osiągniętym efektem. Dlatego proponuję aby takimi „przekrętami” zajął się NIK przy okazji rutynowych sprawdzeń lub kontrola wewnętrzna, bo bądź co bądź działa się na szkodę ogółu podatników, a pani Pitera zajęła się naprawdę robotą a nie jej pozorowaniem.
A Newsweekowi podpowiadam, że inne miasta też budują stadiony na terenach do nich należących i być może również pomnażają czyjeś pieniądze, może trzeba sporządzić mapę korupcji przy budowaniu boisk. Na „Orlikach” też chyba grają drużyny niemiejskie i to należy sprawdzić – czuję aferę tysiąclecia.
Jerzy dnia 1 cze 2009 | zablokuj
Newsweek ma rację – gdyby Legia dalej grała na swym dotychczasowym stadionie „afery by nie było”? Bo prawda jest taka, jeśli nie chcesz trafić na szpalty Newsweeka, Wprost, Dziennika czy Rzeczpospolitej – jako aferzysta, to nic nie rób jako urzędnik. Nieudolnego i blokującego rozwój urzędnika, nikt w Polsce nie potępia.
Generał Electric dnia 1 cze 2009 | zablokuj
Co Newsweeka to nie pierwszy „popis”kolegium redakcyjnego a na zarzuty Pitery GIS odpowiada że pracownicy dokładali ze swoich do paliwa aby wykonywać powierzone im zadania…Komentarz zbędny.
dyktatura4rp dnia 1 cze 2009 | zablokuj
jaki rzad takie afery… jezeli rzad niepotrafi nawet dobrego przekretu wywalic, to trzeba go zmienic!
w koncu kto nic nierobi ten sie niemyli!
a PiS chce robic bardzo duzo
(czy jakos tak)
Monoekann dnia 1 cze 2009 | zablokuj
bardziej chyba jakoś tak
dyktatura4rp-blog dnia 1 cze 2009 | zablokuj
Niech się tym zajmie prokuratura – jeśli coś znajdą, to dopiero wtedy gardłować o przekrętach. Jeśli nie – widocznie wszystko w porządku. A samo postępowanie to i tak więcej niż w przypadku PiS, która to partia albo udawała, że wszyscy są czyści i zarzuty to tylko brudna nagonka „określonych sił”, albo podchodziła do tego wszystkiego w stylu „i co nam zrobicie”. Zresztą co więcej można zrobić poza uruchomieniem wymiaru sprawiedliwości?
PS. Piterę Tusk powinien wywalić, bo jak na razie głównie dużo gada, robi dużo szumu, ale ma słabe efekty, czym ośmiesza siebie i PO.
Dario dnia 1 cze 2009 | zablokuj
Dziennik”: Centralne Biuro Antykorupcyjne odnotowało w 2008 r. najlepsze wyniki w swojej trzyletniej historii i to pomimo tego, że rząd Donalda Tuska przyciął budżet biura o 12 mln zł. „Dziennik” dotarł do raportu podsumowującego działalność CBA w minionym roku.
- Prowadziliśmy 670 postępowań i operacji, to jest ponad dwukrotnie więcej niż rok wcześniej – wylicza raport. Agenci CBA interesowali się głównie urzędnikami rządowymi i samorządowymi. Dotyczyła ich ponad jedna trzecia prowadzonych spraw. Spore zainteresowanie CBA budzili też lekarze i pracownicy służby zdrowia – dotyczyło ich 16 proc. śledztw. Biuro antykorupcyjne chętnie pod lupę brało też organy ścigania i wymiar sprawiedliwości.
W raporcie znajduje się ranking śledztw, z których dumne jest CBA. Na pierwszym miejscu w kategorii postępowań przeciwko urzędnikom jest sprawa Jacka Karnowskiego, podejrzanego o korupcję prezydenta Sopotu. Drugie miejsce zajmuje samorządowa afera z mieszkaniami w Szczecinie. Na trzecim są podejrzewani o korupcję dyrektorzy Lasów Państwowych z rozdania PiS. Szczególnym polem aktywności CBA była w ub. roku walka z korupcją w piłce nożnej. Agenci biura zatrzymali aż 69 trenerów, działaczy i piłkarzy. Podejrzani usłyszeli ponad pół tysiąca zarzutów.
Jest jeszcze jedna bardzo pozytywna cecha CBA.
Każdy lekarz, zanim przyjmie kopertę przed operacją, zastanowi się 10 razy. Każdy policjant z drogówki, zanim wyjmie stówę wsuniętą w dowód rejestracyjny rozważy, czy warto dla niej ryzykować niezłą karierę i wcześniejszą emeryturę. Każdy urzędnik zawaha się, gdy przedsiębiorca postanowi zachęcić do podjęcia korzystnej decyzji. Kanar w tramwaju też nie weźmie.
Te pieniądze trafią do budżetu, a nie do szarej strefy. Są to setki milionów złotych. A jak by wyłapać tych przekrętów z PO co transferują lewą kasę na Cypr to już są miliardy.
Niestety musimy jeszcze trochę poczekać do czasu aż PO dostanie potężnego kopa w du.. od wyborców.
Chudy Ruj dnia 1 cze 2009 | zablokuj
Czy Pitera nie była kiedyś w PC?
wujek_manfred dnia 1 cze 2009 | zablokuj
Moim zdaniem równo kiepscy są i Kamiński i Pitera.
Pitera mnóstwo szumu robi. Aż się chce przypomnieć powiedzonko o krowie i mleku – ale o kobiecie jakoś nie wypada.
A rezultatów żadnych.
Ja wiem, że PO to nie PISS – ale nasz system prawny, sposoby sprawowania władzy, nadpsute instytucje i prawa – wszystko to jest korupcjogenne.
Nie wierzę, że nie ma w PO w ogóle przekręciarzy – muszą tam być choćby ze względów statystycznych! Jasne, że trudno w tej materii dorównać PISS – najbardziej korupcyjnym rządom po 1989 roku; ale nikt mi nie wmówi, że całe PO od dołu go góry, to same anioły są uczciwe; tym bardziej, że PISS zdążył sporo napsuć w obyczajach – a naprawiać się to będzie latami.
Stąd Pitera i Kamiński kompromitują się, moim zdaniem.
Simon dnia 1 cze 2009 | zablokuj
Detektyw Rudy Cluseau zapewne w parę sekund pogłębi dla nas cytowane informacje i poda ile z tych postępowań i operacji miało finał w postaci postawienia zarzutów, a w szczególności finał procesowy.
Nasz dziennikarz śledczy zapewne też zaraz uzupełni komunikat o informację na czyje zlecenie CBA dokonywało większości zatrzymań, w szczególności tych związanych z kopaną.
W tym kontekście aż dziw bierze, że CBA jeszcze nie ujawniło tych „przekrętów z PO”, o których wie doskonale polucnik Rudy – doradzam tzw. „obywatelskie doniesienie”.
Co do potężnego kopa, to znowu coś jeszcze z października 2007 roku dzielnemu inspektorowi umknęło – na szczęście niebawem mu się odświeży.
jendras dnia 1 cze 2009 | zablokuj
Ni w ząb nie kumam tej „nowoczesnej” logiki Chudego Ruja:
- z jednej strony twierdzi, że powstanie kolejnej służby antykorupcyjnej (obok już istniejących) – CBA, działa odstraszająco. W związku z czym:
„Jest jeszcze jedna bardzo pozytywna cecha CBA.
Każdy lekarz, zanim przyjmie kopertę przed operacją, zastanowi się 10 razy. Każdy policjant z drogówki, zanim wyjmie stówę wsuniętą w dowód rejestracyjny rozważy, czy warto dla niej ryzykować niezłą karierę i wcześniejszą emeryturę. Każdy urzędnik zawaha się, gdy przedsiębiorca postanowi zachęcić do podjęcia korzystnej decyzji. Kanar w tramwaju też nie weźmie.”
- jak do tej pory jasne. Ale ta służba tak odstrasza, że:
„Centralne Biuro Antykorupcyjne odnotowało w 2008 r. najlepsze wyniki w swojej trzyletniej historii i to pomimo tego, że rząd Donalda Tuska przyciął budżet biura o 12 mln zł.”
To coś tu się, drodzy parafianie, nie zgadza!
To odstrasza, czy nie odstrasza, skoro coraz więcej korupcji wychodzi?
To odstrasza, czy nie – skoro Lwa właśnie wsadzili, a za nim może pójść poł światku adwokackiego i lekarskiego Warszawy?
Przypomina mi to działania KGB – i więcej rzekomych „agentów imperializmu” wyłapywało, tym więcej ich było
Coś kiepsko z tym odstraszaniem…
Choć jest faktem, że jedna akcja CBA to się nieźle udała: aresztowali faktycznie groźną postać, osobę, która przekazywała informacje przestępcom pracując na szczytach… CBA. Bo ją współzakładała. Jakiś tam oficer Dariusz o nagle skróconym do inicjała nazwisku:)
Co do Karnowskiego – tak się nie klei ta sprawa (jak zwykle w Polsce), że na razie prokuratorzy czepiają się tak istotnych kwestii, jak wypożyczenie przez Karnowskiego wywrotki i sprzedaż prywatnego samochodu – na co brak mu faktur.
Kiepściutko – z odtrąbianiem sukcesu mocno bym się wstrzymywał.
Wróć zatem Chudy Ruju z jakimiś faktycznymi sukcesami w tym względzie – wszystko jedno kogo: Kaczyńskiego, Kamińskiego, Pitery.
Bo z pewnością jacyś nieuczciwi są – ale jakoś nie tam, gdzie moczy co chwila CBA i bidna Pitera.
A już na Palikocie, to coś mi się zdaje, że się wybitnie nie pożywią.
Nie wiem, czy jesteś zorientowany, FB, ale rejestrowanie przez Polaków firm w rajach podatkowych, tudzież rozliczanie się tam z podatków – jest zgodne z prawem.
Simon dnia 1 cze 2009 | zablokuj
Ach. przepraszam, bym zapomniał!
Faktycznie, na horyzoncie majaczy prawdziwa okazja dla CBA na sukces!
Bez pomocy Giertycha, który uważa, że to nieetyczne, iż Palikot pozostawił biedną kobietę tylko w jednej koszulinie z dworem i 12 mln złotych – w związku z czym sieje w mediach atmosferę niczym na razie niepopartych podejrzeń.
Rok temu podobne jego wnioski do sądu (że Palikot ukrywa forsę należną byłej żonie w rajach podatkowych) sąd oddalił – z braku dowodów.
Pozostało, jak zwykle po giertychowemu, niezawodne rzucanie błotkiem w mediach:)
A co do za nadzieja dla CBA?
Zapamiętajcie nazwisko K O W N A C K I!
Jak się chłopaki wezmą, może być znowu potężna afera – no i wreszcie to PO za jaja wezmą.
Że co?
Że on z Pissu jest? U prezydenta urzędnik?!
Matko Boska, nie?! Znowu?!
Simon dnia 1 cze 2009 | zablokuj
Czyżby w końcu CBA zajęło się rzetelną pracą, bo premier nie każe im już spędzać czasu na wrabianiu koalicyjnych ministrów? To dobrze, jednak od postępowania czy operacji do wyroku skazującego droga jeszcze daleka, co wie każdy mający choć cień wiedzy o postępowaniu karnym. A jeśli coś znajdą, to mam nadzieję że nie przy pomocy fałszywych dokumentów, podstawionych świadków i masowych prowokacji, przeprowadzanych bez podejrzeń wobec ofiary, ale na podstawie solidnych, rzetelnych i udokumentowanych dowodów.
Cóż, ciekawe że za rządów partii, która tak zaciekle „walczyła z korupcją”, CBA miało gorsze wyniki. Czyżby wcześniej nie wiedzieli, jak się śledztwa prowadzi? A może klimat polityczny nie sprzyjał węszeniu wokół rządu i samorządów, w których przed ostatnimi wyborami samorządowymi też więcej tych „walczących” było?
Dario dnia 1 cze 2009 | zablokuj
Właśnie przed chwilą oglądałem żałosną minę Palikota jak go Durczok przycisnął. Aż mi się go żal zrobiło. Ale przez chwilę. Na pohybel skur……
Chudy Ruj dnia 1 cze 2009 | zablokuj
Ciekawe, bo ja przed chwilą widziałem u Lisa, jak jeden z dziennikarzy salonu24 (Machala) niemalże błagał Palikota, żeby nie pozywał Dziennika na 10 mln – bo to może oznaczać śmierć tego wydawnictwa.
Jeszcze trwa dyskusja w TVP2, polecam:)
Okazało się, że dwaj dziennikarze „Dziennika” opublikowali wywiad na temat rewelacji o Palikocie z niejakim Chwedorukiem. Okazuje się, że pan Chwedoruk nie miał o tym pojęcia, żadnego wywiadu nie dawał – i napisał Palikotowi stosowne oświadczenie.
Teraz ci dziennikarze się tłumaczą, że ktoś odebrał u Chwedoruka słuchawkę, podał się za niego i udzielił wywiadu
LOL
Wspomniani dziennikarze napisali, że Palikot pozakładał spółki w raju podatkowym – a założył je w Luksemburgu… członku Unii Europejskiej.
Napisali także, że brat Palikota jest bezrobotny – a jest… milionerem.
„Dziennikarze” owi nie dali Palikotowi szans na przekazanie własnego stanowiska – i walili w niego przez tydzień, jak w bęben – jak się okazało, kłamiąc.
Stąd prośba tego gostka z salonu24, żeby się Palikot zlitował i nie puszczał „Dziennika” z torbami!
Nie wiem, oj nie wiem, na czyj pohybel to będzie…
Bardzo pouczający program, bardzo:)
PS.: Jutro na blogu Palikota ma się pojawić pełny raport dotyczący całej sprawy – z wyłączeniem dwóch stron dotyczących spraw osobistych. Ten raport premier dostał już dziś.
Palikot stwierdził, że skoro przez tydzień ani razu nie dano mu prawa do obrony, perfidnie kłamano – wg niego chcąc przykryć sprawę Kownackiego – i robiono to w tak prymitywny sposób, jak publikowanie wywiadu, który się nie odbył – to on nie popuści:)
Coś mi się zdaje, że „Dziennik” spuści na sali sądowej z tonu, ha, ha.
Na pohybel – ale kłamcom.
Simon dnia 1 cze 2009 | zablokuj
1. no i co zwrócili co do grosza? państwo na tym straciło?
2. chłop się zgubił co nie dziwota przy obecnym stanie oznakowania dróg. Trzeba było albo kupić nawigacje albo zatrudnić kierowce, który nauczy się trasy na pamięć- oba przypadki kosztowały by więcej aniżeli zagubienie trasy.
3. ktoś tam w komentarzach pisze o niusłiku, ten periodyk to szmatławiec, by najmniej nie mówię o poziomie dziennikarstwa lecz o szacie graficznej a’ la fakt, papierze toaletowym i czcionce tak oszczędnie drukowanej, że nie widać liter.
alien dnia 1 cze 2009 | zablokuj