Czuma Junior i Kataryna
15 maj 2009 – 12:21Za grzechy dzieci trudno obciążać dorosłych (szczególnie dzieci, które już dawno 18 lat ukończyły), ale syn ministra sprawiedliwości powinien być jak żona Cezara, szczególnie, jeśli sprawa dotyczy jego ojca i wypowiada się w jego imieniu.
Jak podała do publicznej wiadomości znana blogerka Kataryna, syn ministra Czumy postraszył odpowiedzialnego za portal Salon24.pl sądem za wpis Kataryny i zażądał wpisu tego usunięcia.
Czy Kataryna napisała „Czuma to złodziej”? A może źle wypowiedziała się o jego matce? Nie, nic takiego. Wpis kwestionowany przez syna ministra brzmi:
Przytaczam bo jestem dziwnie przekonana, że lada dzień informacje Newsweeka się potwierdzą i okaże się, że minister sprawiedliwości kolejny raz minął się z prawdą. Czuma musi mieć jakieś głęboko ukryte za to wyjątkowo cenne na tym stanowisku zalety, że go Donald jeszcze trzyma.
Przypomina się znany polityk, grzmiący z trybuny sejmowej „Czy prawdą jest, że…”. Są granice wypowiedzi naruszających prawo i wypowiedź Kataryny nawet jej nie tknęła. Mamy nadzieję, że panowie Czuma złożą pozew, a pan minister zawiesi pełnienie swojej funkcji na czas trwania procesu.
.com
17 odpowiedzi na “Czuma Junior i Kataryna”
No, to teraz, przez chwilę wyobraxcie sobie, że ja jestem Palanciną-dwa-zera.
Melduję, że ja też umiem „kopiuj” „wklej”. Ot, takie cóś mi się wkleiło:
„”List otwarty do zeszmaconego redaktora Janke.
Szanowny zeszmacony redaktorze Janke,
Najnudniejsze zjawisko świata, jakie obserwuje ludzkość, to zeszmacony dziennikarz apelujący w obronie wolności słowa, jedyna konkurencja dla polityka. Swego czasu szanowny zeszmacony obrońca anonimowości i swobody wypowiedzi, zeszmacił się na tyle, że z powodu niepoprawnego politycznie nicka usunął z portalu blogera, który nie popełnił żadnego przestępstwa poza faktem, że istniał. Dziś zeszmacony pan Janke broni poprawnie politycznie anonimowej blogerki, która uważa, że może sobie uprawiać „niezależność”, wypisując dowolne łgarstwa pod adresem politycznych wrogów, bo przecież środowisko S24, nie plami się takim określeniem jak „przeciwnik”.
Panie zeszmacony Janke, pan Czuma ma absolutną rację i piszę to jako bloger, nie zeszmacony dziennikarz. Każdy ma prawo bronić swojego dobrego imienia, choćby był synem ministra, o którym się nie ma najlepszej opinii. Tak funkcjonuje demokracja i odpowiedzialność za słowo. Nazywając pan szmaciarzem, nie tylko stwierdzam fakt, ale poddaję pana pewnemu intelektualnemu eksperymentowi. Pisze te słowa z pełną świadomością tego co mi z mocy prawa grozi i jeśli tylko wyrazi pan wolę zatargania mnie do sądu, natychmiast podaję personalia.
Pragnę również nadmienić, że zeszmaciła się pana blogerska faworyta kataryna, ta biedna uciśniona i zeszmacona blogerka domagała się ujawnienia moich danych, kiedy pisałem pod nickiem ketman. Wyjątkowo odrażający i płaczliwy apel zeszmaconej blogerki, chronionej przez zeszmaconego właściciela S24 zmusił mnie do skreślenia tych paru słów od serca. Gdyby poniższy list nie został odczytany właściwie, jednak padło tu określenie „intelektualna”, to powiem wprost. Szmaciarz Janke i zeszmacona blogerka kataryna są ostatnimi szmaciarzami, którzy powinni pisać płaczliwe apele w obronie wolności słowa.
Z wyrazami pozdrawiam serdecznie parę szmaciarzy.
Matka Kurka”"
Flogiston dnia 15 maj 2009 | zablokuj
ze tak dodam cos od siebie
http://www.dziennik.pl/polityka/article380207/Lista_zakupow_prezydenta_400_sztuk_mebli.html
i moj ulubiony komentarz pod spodem osoby z logiem PO pokazujacej jezyk (tej ze spotu PiSu za ktora PiS musial przepraszac):
Prezydent jest patriotą. Zabiega o interesy Polski i Polaków w kraju i zagranicą, więc ma prawo kupować.
Donald w KPRM całymi dniami leniuchuje i obija się z konta w kont, więc nie ma prawa kupować.
Prawda, że proste?
Monoekann dnia 15 maj 2009 | zablokuj
Czuma….fajny facet, Ćwiąkalski wróć..natychmiast..
jorg72 dnia 15 maj 2009 | zablokuj
Andrzej Czuma dostał 25,5 tys. złotych odszkodowania za uwięzienia na 3 miesiące w 1980 r. Kończy to trwającą od 12 lat sprawę wytoczoną przez b. opozycjonistę Skarbowi Państwa.
Dziś Sąd Apelacyjny w Warszawie rozstrzygnie apelację w procesie, który Andrzej Czuma, od niedawna minister sprawiedliwości, wytoczył państwu polskiemu.
Czuma chce odszkodowania za trzy miesiące aresztu, jakie dostał za zorganizowanie niepodległościowej manifestacji 11 listopada 1979 r. przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Kilka tysięcy ludzi skandowało wtedy: „Żądamy Polski wolnej i niepodległej”. Organizatorów ukarało kolegium ds. wykroczeń.
Odwołali się do sądu, ale sędzia Andrzej Kryże (skądinąd wiceminister sprawiedliwości za PiS) utrzymał kary pozbawienia wolności, nieco je tylko obniżając. Uznał, że Czuma, Bronisław Komorowski (dziś marszałek Sejmu), Wojciech Ziembiński i Józef Michał Janowski „demonstracyjnie okazali lekceważenie wobec Narodu Polskiego (…), zarzucając mu m.in., że nie jest on narodem wolnym i niepodległym” (sic!).
Wstyd pierwszy, Czumy
Czuma – współzałożyciel Ruchu w latach 60. oraz Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela w latach 70. – walczył o wolną Polskę. Skutecznie. III Rzeczpospolita dała mu, ustawą z 1991 r., tytuł do odszkodowania za represje w PRL. Czuma jest w prawie. Mógł pójść po pieniądze do sądu. Czy można mu z tego czynić zarzut? Formalnie nie, ale to, że chce odszkodowania od państwa, o które się bił – zgrzyta.
Czuma, angażując się w opozycję, dokonał wyboru. Miał wtedy 30-40 lat. Musiał być świadomy konsekwencji, nawet więzienia. Jego sytuacja subtelnie różni się od skazywanych w latach 50. za samą przynależność do AK albo za opowiadanie dowcipów o Bierucie. Nie był przypadkową ofiarą systemu represji. A przede wszystkim takim ofiarom wolne państwo powinno „ustawą lutową” z 1991 r. zadośćuczynić.
Tę subtelność rozumieją ci, nie mniej zasłużeni dla wolności, którzy do sądu nie poszli. Marszałek Komorowski nie poszedł.
Wstyd drugi, Czumy
Powołując go na ministra sprawiedliwości, premier Donald Tusk zagrał patriotyczną przeszłością Czumy. Prawość charakteru, która ma wynikać z biografii ministra, kłóci mi się z roszczeniem w sądzie. Małość w tym widzę, a nie prawość.
Ktoś powie – Czuma złożył wniosek o odszkodowanie w 1997 r., gdy o ministerialnej posadzie mu się nie śniło. Był na obczyźnie, może w trudnej sytuacji? Może – jak wielu działaczy dawnej opozycji – nie miał z czego żyć? Może. Jednak niewielu pokrzywdzonych w PRL wystawiło tak wysoki rachunek jak Czuma – ok. 700 tys. zł! To przesada, którą odważę się nazwać chęcią wzbogacenia się. Średnia wysokość odszkodowań z „ustawy lutowej” w ostatnich 17 latach wynosi bowiem 16 tys. zł. Dla internowanych w stanie wojennym Sejm wprowadził ograniczenie do 25 tys. zł.
Zródło:
http://progressforpoland.com/artykuly.php?id=00030000000002056
Chudy Ruj dnia 15 maj 2009 | zablokuj
P.S. wejdźcie sobie na stronę czuma.pl
tam to już kompletne kompromitacja Czumów.
Sami krytykują Katarynę że śmiała przedstawić swój krytyczny punkt widzenia i straszą ją sądami.
A co piszą na swoim blogu:
„W związku z kolejnymi rewelacjami Gazety Wyborczej (15 maja 2009) (skopiowanymi następnie przez Dziennik) jakoby Minister Sprawiedliwości ustosunkowywał się do blogu internetowego pisanego przez dziennikarza „Agory” na portalu należącym do innego dziennikarza „Agory” wyjaśniamy, że informacje te są całkowicie wymyślone. Andrzej Czuma nie czytuje, a tym bardziej nie komentuje żadnych blogów.
Informacja ta została najprawdopodobniej wymyślona w celu promocji podupadającego blogu prowadzonego przez koleżankę dziennikarza Gazety Wyborczej.”
Kłamstwo za kłamstwem.
Igor Janke przecież nie jest dziennikarzem Gazety Wyborczej.
Kataryna jest anonimem – więc skąd te insynuacje że pracuje w Wyborczej. Skoro tak to po co Czuma chce jej dane osobowe skoro wie kim jest?
Co co chodzi? Co to za stek bzdur… to jakieś walenie na oślep pomówieniami…
Palestrina2005 dnia 15 maj 2009 | zablokuj
P.S. a w ogóle poziom pisania na stronie Czumów wygląda tak jakby ktoś ją redagował po pijaku…
Palestrina2005 dnia 15 maj 2009 | zablokuj
po pijaku?
to pewnie ten od małpek w Kancelarii Prezydenta
hiacynt dnia 15 maj 2009 | zablokuj
Ciekawe dlaczego cwaniaczek P00 podał jakiś link sugerujący, że wiadomość została gdzieś głęboko zakopana, a nie link źródłowy:
http://wyborcza.pl/1,75968,6600862,Malosc__a_nie_prawosc_ministra_Czumy.html
Nawiasem – zdaje się, że brakuje tam dość istotnej informacji, że już w poprzedniej rozprawie (a było to grubo przed tym, zanim został ministrem) zasądzono jakąś niską kwotę, której ACz nie kontestował, a ostatnia apelacja nie wyszła od niego, tylko strony przeciwnej.
Nie komentując pewnej schizofrenii wyzierającej na pierwszy rzut oka z notki ze stronki Czumów, ośmielam się jednak zaapelować do Pzerozero o czytanie ze zrozumieniem:
- gdzie jest napisane, że Janke jest dziennikarzem „Wyborczej”?
- gdzie jest napisane, że Kataryna jest dziennikarzem „Wyborczej”?
- faktycznie notka mówi o tym, że to nie minister stoi za „interwencją”
PS.
Twoje posty też najczęściej wyglądają jak pisane po pijaku
jendras dnia 15 maj 2009 | zablokuj
Kto to ostatnio zachwalał rzetelność raportu pana ministra Macierewicza, wielkiego patryjoty, niezrównanego deubekizatora i prawdziwego Polaka?
„MON ma przeprosić byłego posła SLD Jana Sieńkę za umieszczenie go w raporcie z weryfikacji WSI jako organizującego transakcję sprzedaży cystern kolejowych radzieckiemu agentowi.
Sądy obu instancji uznały to za informację „niesprawdzoną i nieprawdziwą”, a naruszającą dobra osobiste byłego posła.
To pierwszy prawomocny wyrok nakazujący MON przeproszenie osoby opisanej w raporcie sygnowanym przez Antoniego Macierewicza – szefa Komisji Weryfikacyjnej WSI.
Macierewicz mówił, że o udziale Sieńki w transakcji wiadomo z „operacyjnych informacji tajnych współpracowników WSI oraz materiałów informacyjno-analitycznych”, nie podając jednak żadnych szczegółów. Sąd uznał jego zeznania za „ogólne i mało precyzyjne w odniesieniu do powoda”.
http://wiadomosci.onet.pl/1971316,11,item.html
Chyba wiem jaki będzie komentarz: „a za rządów PO ministerstwo musi wypłacać odszkodowania, co za lemingi”.
kompan dnia 15 maj 2009 | zablokuj
jendras,
„“W związku z kolejnymi rewelacjami Gazety Wyborczej (15 maja 2009) (skopiowanymi następnie przez Dziennik) jakoby Minister Sprawiedliwości ustosunkowywał się do blogu internetowego pisanego przez dziennikarza “Agory” na portalu należącym do innego dziennikarza “Agory””
Do jakiego bloga ustosunkował się syn Ministra sprawiedliwosci (a nie minister) w ostatnim czasie?
Tylko do bloga Kataryny.
Skoro tak to dlaczego piszą że blog ten jest pisany przez dziennikarza Agory?
na jakim portalu był pisany blog Kataryny? W Salonie24 – do kogo nalezy portal Salon24?
Skąd w ogóle sugestia że blogerka Kataryna jest z Agory…
Może pisano o jakims innym blogu – w takim razie wskaż mi o jakim…
Palestrina2005 dnia 15 maj 2009 | zablokuj
P.S. a w ogóle co ma ten „link źródłowy” do rzczy.
Cała sprawa dotyczy bloga Kataryny…
Palestrina2005 dnia 15 maj 2009 | zablokuj
@jendras
To jest stały zwyczaj towarzystwa spod znaku Chór Wujów – coś nakłamać, powołując się niby na jakieś źródło zakładając że mało kto to będzie to sprawdzał. Na zasadzie – nieważne, czy Kowalski ukradł rower, czy Kowalskiemu ukradziono rower – grunt, że Kowalski jest zamieszany w kradzież roweru.
ryszard dnia 15 maj 2009 | zablokuj
Nie ,no tego bez flaszki sie nie rozbierze….
Valdo dnia 15 maj 2009 | zablokuj
Taaak, niedobry ten synalek Czumy, niedobry…
A co za tym idzie, niedobry sam Czuma.
A co za tym idzie niedobry Tusk i PO.
Proste?
Tak jak niedobrzy są ci, co to mieli babcie w KPP albo dziadka w Wehrmachcie.
A o co hałas? Że jest sobie jakiś chłystek, który jest ministerialnym synalkiem i wydaje mu się, że może wszystko?
Trolle zrobiły z tego niemal aferę na szczeblu rządowym: oto administracja państwowa na naszych oczach dusi wolność wypowiedzi w internecie! Co przypomina inne ich biadolenia – bez sensu i śmiesznie.
No, toście się ładnie panowie dali podpuścić – a jest o czym gadać? Janecki i Kataryna – choćbym nie wiem, jak ich nie lubił – mają rację, ale co z tego? Może ich synalek – albo nawet tatuś, jak zgłupieje – pozwać, po czym przegrać przed sądem.
Ani jeden ani drugi nie są bowiem prezydentem, który kontent był ze ścigania jakiegoś bezdomnego przez wszelkie służby tajne i jawne jedno- oraz dwupłciowe:)
a w tak zwanym międzyczasie inne nam frukta z nieba spadają, a to:
- ciekawe doniesienia na temat dziennikarskiej reduty IV RP w osobie pani Kani, która to tak dzielnie tropiła afery opozycji a wspierała kaczą rewolucję – a okazuje się, że sama pięknie sobie poczynała. Otóż w przerwach w klejeniu programu „Misja Specjalna” u boku Pati Koti oraz pisywania w wielce obiektywnym tygodniku „Wprost” u boku – a jakże, niezależnego i obiektywnego Janeckiego – naciągnęła rodzinę Dochnala na kilkaset tysięcy złotych pożyczki – organizując za to przez pośredników spotkania z Ziobrą w sprawie i przeniesienie Dochnala do aresztu w Katowicach.
Ale teraz okazuje się, że sprzedała stary dom wspólnikowi Jamrożego. Tak, tak, tego, który siedział za PZU.
Obrotna osóbka, nieprawdaż?
A teraz pracuje sobie w „Gazecie Polskiej”.
Taka ci z niej kacza patriotka.
I to nie jest synalek ministra z niewyparzoną gębą i małym rozumkiem – tylko dziennikarka powołująca się na chody w kręgach rządsowych i wykorzystująca Ministra Sprawiedliwości.
- A co powiecie, moi drodzy parafianie, na piękną i jakże moralną postawę pani Kempy w pracach komisji? Ta jakzże łagodna i subtelna kobieta próbowała podważyć wiarygodność świadka przez kłamliwe oświadczenia.
Chodzi o prokuratora (bodaj nazwisko Kaczmarczyk, ale nie wiem, czy dobrze pamiętam) – który zajmował się jako pierwszy powiązaniami Blidy z „Alexis” i nie znajdując dowodów – umorzył śledztwo. Dziś twierdzi, że sledztwo podjęto na nowo, fałszując jego podpis.
Wiele to mówi o metodach władzy PISS – więcej, jak sądzę, niż niewyparzony język czyjegoś synalka o PO – ale nie w tym rzecz. Rzecz w tym, że posłanka Kempa raczyła stwierdzić, iż rzeczony prokurator jest postacią niewiarygodną, ponieważ toczy się przeciw niemu proces o morderstwo staruszki, poprzez rozjechanie jej podczas brawurowej jazdy na pasach.
Z jakiej racji rozjechanie kogoś na pasach ma odbierać wiarygodność w innych kwestiach – nie wiem, ale to pewnie ta sama tajemna logika PISSowska, która stoi za dziadkiem z Wehrmachtu, synalkiem Czumy jako wyznacznikiem praktyk administracji państwowej i Lepperem, jako reformatorem państwa.
Sęk w tym, że posłanka Kempa kłamała, albowiem rzeczony prokurator i owszem, potrącił staruszkę, ale nie podczas brawurowej jazdy – jeno wtargnęła mu pod koła. Zatem nie toczy się przeciw niemu żadne postępowanie, jeno sprawa jest umorzona. A ze słów samego zainteresowanego wynika, że posłanka o tym wiedziała.
Kłamała więc, pięknie szyjąc głodne kawałki w czasie prac komisji – w dodatku bez sensu, bo tylko dzięki swoiście ograniczonemu umysłowi można odnaleźć związek między wypadkiem samochodowym a wiarygodnością świadka w kwestiach urzędowych.
A czyniła to nie jako rozpieszczony synalek ministra, tylko były wiceminister sprawiedliwości, w rządzie pisowskim.
Naprawdę nadal sprawa niezrównoważonych zachować potomstwa Czumy spędza Wam, kochani, sen z powiek?
Simon dnia 15 maj 2009 | zablokuj
@Pdwaziobra5
Nie rozumiemy się – delikatnie zwracałem jedynie uwagę na nieuprawnione utożsamianie przez Ciebie Agory z Wyborczą, co jest charakterystyczne dla różnych manipulantów. Co również charakterystyczne, w drugim poście przeszedłeś już mięciutko do Agory, a Wyborcza jakoś się ulotniła.
Skoro zarzucasz Czumce stek kłamstw, to jak rozumiem masz pewność, że Kataryna i Janke nie pracują dla jakiegoś bytu z tej wstrętnej (żeby nie powiedzieć zdradzieckiej) korporacji Agora.
Fraza „Informacja ta została najprawdopodobniej wymyślona w celu promocji podupadającego blogu prowadzonego przez koleżankę dziennikarza Gazety Wyborczej” tak naprawdę wcale nie musi dotyczyć Jankego – nie wydaje mi się, żeby Junior Cz. też wymiennie używał nazw Agora i Wyborcza, więc może mieć na myśli rzeczywiście jakiegoś dziennikarza Wyborczej.
Twoje PS:
1. Wszystko Ci się pokiełbasiło (co i nie dziwota, bo niby jak jedną szarą komórka ogarnąć dwa wątki). Linki dotyczą nie Kataryny, ale odszkodowania Czumy.
2. Nie udawaj, że nie kumasz o co chodzi z powołaniem się na artykuł na – z całym szacunkiem – niszowej stronce polonijnej, kiedy źródło do niego jest na stronie GW. Ta polonijna kopia (przekopiowana w dodatku bez podania źródła), ma dla Ciebie tę niewątpliwą zaletę, że obejmuje jedynie połowę oryginalnego tekstu, a właśnie w przemilczanej części jest wątek apelacji, o którym pisałem. A więc po prostu po raz kolejny standardowo manipulujesz, co pewnie nikogo tu nie zdziwi. Powoływanie się na stronkę polonijną daje jeszcze dodatkową korzyść, bo ukrywa fakt, że sprawę rozpropagowała GW, co już jest rażąco sprzeczne z podstawową logiką PiSjanizmu: GW jako organ prasowy Układu z Platfusami na czele przecież tylko manipuluje i chowa takie informacje niekorzystne dla PO, a bezczelnie produkuje fałszywe donosy o nieistniejących przekrętach Pisiorków.
Czy Ty się koleżko naprawdę jeszcze nie nauczyłeś, że nie masz tu do czynienia z bandą idiotów, którym da się wcisnąć każdy kit?
jendras dnia 15 maj 2009 | zablokuj
Chłe, chłe, wychodzi na to, że to moja szara komórka nie ogarnia dwóch bytów – zlepili mi się (kto wie, czy nie słusznie zresztą) P2005 i ChR, więc Palestryńczykowi przypisałem wachlowanie się linkami, a w dodatku obśmiałem niewinnego, że się nie łapie w dwóch wątkach. Sorki.
Dla uporządkowania sytuacji:
1. Rudzielec manipuluje źródłami
2. P2005 uważa, że Agora to jest to samo co Wyborcza
3. jendras ma pierwsze (?) objawy alzheimera
jendras dnia 15 maj 2009 | zablokuj
@jendras
Pytanie: Co jest mieć lepiej – alzheimera czy parkinsona?
Odpowiedź: Parkinsona, bo lepiej połowę rozlać niż zapomnieć wypić.
ryszard dnia 15 maj 2009 | zablokuj