.com


W związku z wydarzeniami z 10 kwietnia 2010 serwis został zamrożony dnia 18 kwietnia 2010 o godzinie 22:00. Zapraszamy do serwisu, który kontynuuje misję. www.DobrePaństwo.org

Odnowiciele

12 maj 2009 – 13:53

Jak doniósł TVN, niedawno mianowany szef olsztyńskiej delegatury IPN, profesor Stanisław Achremczyk był kiedyś cenzorem, pracownikiem Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. Pomijając już aspekt moralny tej sprawy, jest to zwykłe złamanie obowiązujących przepisów – zgodnie z art. 11 Ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, wprost zakazującym byłym pracownikom GUKPPiW pracy w IPN.

Jako że Janusz Kurtyka ma inne problemy na głowie, profesor Achremczyk, choć stwierdził „Minęło 30 lat, nie widzę konfliktu interesów”, podał się do dymisji.

Czujni Kustosze Muzeum IV RP dołączyli już profesora Achremczyka do listy Odnowicieli, w sekcji „Walka z demokratyczną opozycją, uczestnictwo lub kolaborowanie z aparatem władzy, propagandy i represji w czasach PRL”.

  1. 31 odpowiedzi na “Odnowiciele”

  2. No proszę jak szybko IPN szuka byłych agentów. Wystarczyło jednego powołać na szefa i już sie takowy znalazł. Ekspresowe tempo. Już wkrótce kolej na Kurtyke i Dziwisza.

    Phaet dnia 12 maj 2009 | zablokuj

  3. Kurcze mowcie co chcecie ale za Muzeum IV RP, powinniśmy dostać jakaś nagrodę, a za półtora roku proponuje wydać w wersji drukowanej książke pod tym samym tytułem….Bestseller !!!!

    Michal W. dnia 12 maj 2009 | zablokuj

  4. Za czasow nieboszczki Komuny o jednym z jej uzdrowicieli mowiono „Stare pracie w nowym froncie”choc obecne czasy nieco inne powiedzenie pasuje jak ulal. @Panu Kurtyce gratuluje nowej sytuacji i pomyslnego finalu choc ostrzegam ze mloda d..pa ciagnie mocniej niz dwa woly-jak mawiaja mieszkancy skalnego Podhala. A swoja droga to nieelegancko podprowadzic kolezce malzonke..,no chyba zo Ona Mata Hari..

    Valdo dnia 12 maj 2009 | zablokuj

  5. W Samoobronie była „praca za sex”, a w IPN są „teczki za sex”. Zasada ta sama, fetysze używane w zależności od okoliczności. Ciekawe za co w PiSS płaci się sexem – myślę że po którychś wyborach usłyszymy o tym. /sado z Kempą i Wróbel/
    A pan Achremczyk akurat do IPN pasuje jak ulał. Przypomniał sobie jak kiedyś pracował to i dyrektorem został. Metody i sposoby te same, tylko operujemy nie na teraźniejszości tylko na przeszłości. A przeszłośc i jej tworzenie ten pan pamięta jak mało kto, więc ma kwalifikacje najlepsze z możliwych.
    Coś ten IPN nie ma szczęścia, albo za młodzi – Zyzak, albo za starzy – Achremczyk. A jak instytucja jest dobra, ale nie ma szczęścia to niestety trzeba ją rozwiązać.

    Jerzy dnia 12 maj 2009 | zablokuj

  6. Nieco nie na temat.
    Pokazano dzisiaj zadymę związkową w Jastrzębiu. I przyznam – szlag mnie trafił. Dwustu kilkudziesięciu „działaczy związkowych”, kosztujących Firmę (a tak naprawdę nas wszystkich, bo trzeba to doliczyć do ceny energii) szesnaście milionów złotych (!) robi awanturę o swoje przywileje. Banda nierobów i leni, zarabiających kupę szmalu za nic!
    Jeśli przeciętny Kowalski nagle zechciałby (nawet słusznie wkurzony) na środku miasta zapalić oponę – w najlepszym wypadku wylądowałby przed Sądem Grodzkim, a gdyby jeszcze zaczął walić policjanta drągiem – na bank trafiłby do pierdla. A tutaj na codzień widzimy łamanie prawa, bezczelnie i bezkarne.
    I niech nikt nie próbuje porównywać demonstracji i nawet zadym z lat *80 z tym, co się dzieje teraz, bo każdy, kto ma trochę dobrej woli musi widzieć różnicę między tym a tamtym czasem.
    A soją drogą ustawa o związkach powinna być zmieniona, bo dzisiaj każdy leń, nierób i obibok skrzyknie sobie 14. podobnych, założy „związek” i spokojnie sobie pasożytuje. I jest nie do ruszenia. Wywalczona kosztem wielu ofiar ustawa stała się dziś własną karykaturą i absolutnie do naszych czasów nie przystaje.

    ryszard dnia 12 maj 2009 | zablokuj

  7. @Ryszard

    To jest właśnie największe zło WSZYSTKICH gabinetów od 89 – nieusuwanie reliktów socjalizmu i początkowych lat transformacji, które nijak nie pasują do obecnych czasów. Natomiast związkowcy to ludzie dość… specyficzni. Chcą wolności i swobody kapitalizmu przy jednoczesnych „przywilejach” socjalizmu. Może nie wiedzą, że tak się po prostu nie da? Albo mamy kapitalizm, albo spaczone, quasimafijne wynaturzenie jakim jest socjalizm.

    threepwood dnia 12 maj 2009 | zablokuj

  8. Jeśli ustawa wprost zakazuje sprawowania funkcji w IPN osobom pełniącym kiedyś pewne stanowiska, to Achremczyk w ogóle nie powinien być brany pod uwagę, a do samej sytuacji nie powinno dojść. Przeszłość profesora była IPN-owi wiadoma, zatem czy ktoś tam czegoś nie dopatrzył, czy po prostu (nie wiadomo kompletnie dlaczego, choćby z uwagi na fakt przebywania Instytutu w obszarze mocnego zainteresowania mediów, polityków itd.) liczono, że i tak nikt uwagi nie zwróci? Do tego jeszcze zbłaźniła się Mała Dziewczynka, w obliczu jawnego naruszenia prawa przez IPN stwierdzając, iż powinno się Instytut popierać. Może jeszcze za łamanie prawa, panie „Prawo i Sprawiedliwość”?
    Tak oto, właściwie tylko dzięki mediom, które nagłośniły sprawę, znacząca państwowa instytucja nie obsadziła stanowiska według zasady „może i s…syn, ale to nasz s…syn, więc jest dobry”. Niemniej fakt, iż mianowanie było, już stanowi blamaż. Także tych, którzy z poświęceniem godnym lepszej sprawy rzucili się wspierać Instytut. Ja rozumiem, że trzeba się kiedyś odwdzięczyć za obsobaczanie Wałęsy i innych, ale Kamiński wybrał sobie chyba najgłupszy z możliwych moment na regulowanie zobowiązań.

    Dario dnia 12 maj 2009 | zablokuj

  9. O ile dobrze rozumuje, niezgodne z zapisami ustawy powolanie na pracownika jest takze przy okazji zlamaniem prawa, czy tak?

    Czy moze mi ktos w zwiazku z tym przypomniec pewne slowa o odpowiedzialnosci szefa za pracownika (i za samego siebie), ktore, jak pamietam, pojawialy sie na SD za czasow odwolania minista Cwiakalskiego?

    gsh dnia 12 maj 2009 | zablokuj

  10. Dla jasności: Absolutnie nie neguję konieczności istnienia związków zawodowych. Tak jak konieczne są policja, wojsko, sądy i więzienia. Niestety, muszą być instytucje pilnujące przestrzegania prawa lub podmiotowości pracowników. Ale to co się dzieje dzisiaj nie ma nic z tym wspólnego. Wyżarci „działacze” o tłustych ryjach pilnują tylko swoich przywilejów i nietykalności, bezczelnie powołując się na rok *80 i etos tamtej Solidarności. Co ma wspólnego jakiś Ziętek czy inny Guzikiewicz z Wałęsą, Frasyniukiem, czy nawet Kropiwnickim czy Gwiazdą? Jakim prawem taki jeden z drugim wyciera sobie ryj o tamte nazwy czy symbole? Co ma wspólnego więzienie Frasyniuka, Gwiazdy czy Jurczyka z pręgą od pały na dupie jakiegoś związkowego troglodyty?
    Wybaczcie wzburzenie, ale tamte czasy przerabiałem na własnej skórze – i za „postawienie się ” władzy w tamtych czasach można było zapłacić bardzo wysoką cenę. I wielu ją zapłaciło – ale przecież nie po to, aby różne popłuczyny po Solidarności hodowały sobie tłuste dupska i czuły się bezkarnie.

    ryszard dnia 12 maj 2009 | zablokuj

  11. Ryszardzie – podzielam nieco twoje zdanie.. ale wiesz w czym kryje się sedno sprawy? W tym że związkowcy, o których piszesz, to wierne odbicie pracodawców. Zarówno państwowych jak i prywatnych.

    wehehe dnia 13 maj 2009 | zablokuj

  12. PS> A onże achremczyk to po prostu właściwy człowiek na właściwym miejscu. W sitwie kurtyki i żaryna, namaszczonych kaczymi odchodami, uczciwych ludzi po prostu nie ma prawa być…

    wehehe dnia 13 maj 2009 | zablokuj

  13. @wehehe
    Dobre, dobre! Jest ich więcej, ale wymienię tylko dwóch:

    *Prezes NBP namaszczony kaczymi odchodami (yyy… eee… Skrzypek),
    *Rzecznik Praw Obywatelskich – mętna postać:
    Pan Kochanowski po pierwsze jest nieukiem, a po drugie głupcem. Nieukiem – bo nie wie, o czym mówi, a głupcem – bo wypowiada się na tematy, o których nie ma bladego pojęcia. Jest też głupcem, bo nie zapewnił sobie jako rzecznik zaplecza w postaci ekspertów, którzy mogliby mu podpowiedzieć, co i jak mówić, żeby nie robić z siebie błazna.

    Pisałem już tutaj, że mieliśmy do tej pory szczęście do Rzeczników Praw Obywatelskich. Statystycznie rzecz ujmując, w końcu musieliśmy mieć pecha i trafiliśmy na indywiduum, które kompromituje swój urząd. Po całkowitej kompromitacji urzędu Rzecznika Praw Dziecka przez Ewę Sowińską mieliśmy szczęście, że na to stanowisko powołano Marka Michalaka, który odbudowuje autorytet RPD. Zastanawiam się, skąd my weźmiemy takiego geniusza, który naprawi to, co do końca swej kadencji zdąży popsuć Kochanowski?

    Flogiston dnia 13 maj 2009 | zablokuj

  14. Aaaa,
    Zapomniałem dodać, że zabawiłem się w Palestrynę i zastosowałem jego ulubione zajęcie, czyli „kopiuj”, „wklej”, a całość tutaj:
    http://jakub.kidprotect.pl/tag/janusz-kochanowski/

    Flogiston dnia 13 maj 2009 | zablokuj

  15. Proponuję czujnym kustoszom Muzeum IV RP dołączyć
    moje typy znanych odnowicieli:
    1.Danuta Hübner
    W latach 1970-1987 członek PZPR.
    Pochodząca z rodziny UB-eckiej. Koleżanka Tuska w wyborach do PE.
    2. Joseph Alois Ratzinger, znany też jako papież Benedykt XVI od 25 marca 1939 r. członek Hitlerjugend.

    Chudy Ruj dnia 13 maj 2009 | zablokuj

  16. Hehe toś się wysilił :)

    1)Danuta Hübner była w PZPR (jak zresztą pół Polski wtedy) ale nie tępiła opozycjonistów jak Kryże ani nie pracowała w cenzurze jak pewien szef lokalnego IPN. Pochodziła z rodziny UBeckiej – aha czy może dodatkowo jej dziadek był w Wehrmachcie? Może jeszcze nam coś opowiesz o rodzinie Hübner?
    2) Ratzinger nigdy nie należał do Hitlerjugend. Poczytaj troszkę zamiast powtarzać po kimś jak PiSowski leming…

    jakuszyn dnia 13 maj 2009 | zablokuj

  17. A tak w ogóle, to kłamstwo o Benedykcie XVI ma jakiś związek z tematem, czy służy tylko do odwrócenia uwagi?

    Marek dnia 13 maj 2009 | zablokuj

  18. Zawsze mnie śmieszy, jak w dyskusji ludzie posługują się argumentem, że ktoś „pochodził z takiej, a nie innej rodziny” (ciekawe, że najczęściej stosują ten obrzydliwy chwyt zwolennicy PiSu – no cóż, „czyste dobro” najwyraźniej ma do tego prawo). To chyba jest ten element wiary w „genetyczny patriotyzm” – nieistotne, jakim jestem człowiekiem – ważne, że mój prapradziadek był patriotą, a Twój ubekiem.
    W zasadzie to jest poniżej poziomu, na który potrafiłbym zejść choćby myślami, bo słowami to w ogóle wyobrazić sobie nie umiem. Ale BJW (Bractwo Jarosława Wielkiego, inaczej PiS) to ludzie innej (wyższej) kategorii – nie tacy z podwórka, tylko tacy, którzy wiele poświęcają (np. dobre imię osób trzecich – to poświęcenie, na które są gotowi) dla osiągnięcia celu wyższego, jakim jest dobro. Stosują tu jednak wielce pragmatyczną i godną naśladowania zasadę wyznawaną przez pewnego krasnoluda z prozy Sapkowskiego: „Moją główną cechą charakteru jest bezgraniczne dobro. Problem tylko w tym, że świat jest zbyt duży, żebym umiał być dobry dla wszystkich, więc jestem dobry dla siebie”.
    Ten jakże wielki i słuszny cel oczywiście absolutnie uświęca środki. Wszystkie.

    Boromir dnia 13 maj 2009 | zablokuj

  19. @jakuszyn

    Oczywiście Chudy Ruj (swoją drogą, że się nie wstydzi, jak tak na niego wołają:)) strzelił kulą w płot – ja już pomijam, że odwieczne narzekanie: „No tak w PISS to i to, ale za to Tusk…” nie ma tu sensu, bo jest to strona „Spieprzaj Dziadu”, a nie „Witaj Tusku” – czego Palestrina z Father Bossem uparcie zdają się nie zauważać – co marnie świadczy albo o ich intelekcie albo kulturze dyskusji – jedno z dwojga.

    Jego krytyka miałaby sens, gdyby to PO miało obsesje na tle agentury, nawoływało bez przerwy do obalenia III RP i wprowadzenia kaczej rewolucji po trupach akurat tych członków nieboszczki PZPR, którzy się osobiście nie podobają geniuszowi z Żoliborza. Ale tak nie jest – PO ani się tak nie drze, ani tego nie postuluje. Drze się tak i postuluje i owszem, wyłącznie PISS – a zatem rozliczajmy PISS z panów Kryże i Achremczyka:) Trudno natomiast rozliczać PO z Huebner pod tym względem – albowiem hipokryzją popisuje się tu wyłącznie PISS.

    Nie wiem, na ile FB to rozumie, więc opiszę na przykładzie: członek partii konserwatywnej, z szóstką dzieci i należący do donatorów miejscowej parafii – jak go przyłapią z kochanką w łóżku, to się raczej musi tłumaczyć, natomiast członek partii liberalnej, bezżenny i bezdzietny – raczej nie sądzę, prawda?

    Reszta tej zabawnej enuncjacji FB jest jak zwykle zachwycająca swą bezradnością:) My tu możemy podawać przykłady hipokryzji PISSu w tym względzie w dziesiątki – zdaje się, że jendras nieźle to już tu robił, wyliczając kilkadziesiąt byłych beniaminków reżimu w PISSie. (przepraszam, jeśli pomyliłem autora, ale nie pamiętam, który to był wątek). Kryże, Wasserman, czy ten nieszczęsny Achremczyk, to tylko przykłądy.

    A co nam dał FB, żeby porazić nas nikczemnością PO? Ratzingera.
    Super chłopie! Ale następnym razem się postaraj albo wezwij kogoś bardziej otrzaskanego z klepaniem PISSowskiej propagandy – może np Palestrina – też by ci nie zapomniał wspomnieć, że Balcerowicz był w PZPR i musi odejść w imię lepperowego liberalizmu gospodarczego :D \

    Że Balcerowicz nie w PO? A Ratzinger to z Gdańska?
    FB, Ciebie, to łyżkami jeść!

    @ryszard

    Generalnie się zgadzam, tylko wyjście widzę inne. Nie zmieniałbym przepisów dotyczących związków, bo zaraz rwetes większy, niż to warte. Ewentualnie ewidentne gnioty prawne. Lepsza jest prywatyzacja i pozostawienie państwowego wyłącznie tam, gdzie to jest absolutnie konieczne. Nie trzeba nawet prywatyzować całego sektora – wystarczy stworzyć prywatną konkurencję.
    Duże państwowe firmy zarządzane przez związki w wiadomy sposób i tak upadną przy konkurencji. I problem sie sam rozwiąże – tak jak przy stoczniach, o które tak olejni związkowcy i rządy walczyli i wypychali do przodu „piersi w walce” (” – piersi w robocie”, he, he) – że do spółki sprawę załatwili.

    Simon dnia 13 maj 2009 | zablokuj

  20. @Simon
    kopalnie niby sprywatyzowane ale górnicy dalej walą w rząd. Jestem jak najbardziej za prywatyzacją ale obawiam się że w niektórych przypadkach to nic nie da bez zmiany przepisów. Pracuję od samego początku swojej kariery zawodowej w prywatnych firmach i nigdy się nikomu nie przyśniło żeby strajkować. Po prostu się zmienia firmę albo branżę. Strajkujący działają według mnie na swoją niekorzyść. Najpierw liczne strajki, w efekcie kosztowne dla firmy ustępstwa ale również i przestoje w pracy – utrata klientów (głównie ich zaufania), mniejsze zyski (lub zgoła straty) a potem oskarżenia o złodziejstwo bo firma pada.

    jakuszyn dnia 13 maj 2009 | zablokuj

  21. Cytat dnia dzisia w TOKFM (wywiad z Poncyliuszem): „gdyby dobrze się Jarosław Kaczyński postarał, to mógłbym być jego synem”. Poza tym przyjemnie było posłuchać jak pisiak się wił bo wczoraj w GW udzielił wywiadu, w którym powiedział że chciałby Jarkacza wysłać na emeryturę do Sulejówka (jak marszałka Piłsudzkiego). Dzisiaj próbował wyjaśnić „co poeta miał na myśli” ale trzeba mu oddać, że nie wycofał się z wszystkiego o czym w wywiadzie powiedział. Nie wróżę mu długiej kariery w Jedynie Słusznej Partii.
    Całość wywiadu na
    h**p://bi.gazeta.pl/im/0/6601/m6601230.mp3
    interesująca zwłaszcza pierwsza połowa.

    Teodor P dnia 13 maj 2009 | zablokuj

  22. Cytat z Boromira:
    Zawsze mnie śmieszy, jak w dyskusji ludzie posługują się argumentem, że ktoś “pochodził z takiej, a nie innej rodziny”
    Więc rozumiem, że Cię też śmieszy że profesor Stanisław Achremczyk był kiedyś cenzorem.
    A ty Simon nic nie zrozumiałeś, lub nie chcesz zrozumieć. Ale co mam tu tłumaczyć. To tak jak tłumaczyć Kalemu.

    Chudy Ruj dnia 13 maj 2009 | zablokuj

  23. Chudy Ruju,
    Ty naprawdę napisałeś to, co widzę powyżej, czy to tylko coś spadło Ci na klawiaturę i przypadkowo nacisnęło akurat taką sekwencję klawiszy? ;) W każdym razie niezależnie od tego, jak do stworzenia tej przedziwnej sekwencji znaków doszło (wierzę, że to ta druga opcja – biorąc pod uwagę średnie IQ społeczeństwa, jest to bardziej prawdopodobne), jest to takie pudło, jak byś z karnego strzelił w tył.
    Porównaj poniższe:
    1. Pan X pochodził z rodziny Y.
    2. Pan X był Y.
    Za Y możesz sobie podstawić „cenzorem” lub odpowiednik.
    Teraz podstawiamy sobie przykładowe dane do zmiennych i mamy:
    1. Pan Achremczyk pochodził z rodziny, w której był cenzor (np. ojciec).
    2. Pan Achremczyk był cenzorem.
    W opcji 1 wspomniany przez Ciebie Boromir nie zakłada z góry, że przykładowy Achremczyk to zły człowiek, któremu na pewno nie należy się szacunek. W opcji 2 natomiast – TADAAAAA! – wręcz przeciwnie.

    Już chwytasz? To naprawdę bardzo proste! ;)

    Boże Święty, jak to możliwe, że ja to w ogóle wyjaśniam?! :D Nie no, po prostu przegrałem – zaraz spadnę z krzesła! ;) ))

    Boromir dnia 13 maj 2009 | zablokuj

  24. @Chudy

    „Więc rozumiem, że Cię też śmieszy że profesor Stanisław Achremczyk był kiedyś cenzorem.” – przecież nie ojciec Achremczyka ani dziadek był cenzorem tylko sam zainteresowany. Czytanie ze zrozumieniem jest dla Ciebie za trudne?
    „To tak jak tłumaczyć Kalemu.” – no tak, Kalemu faktycznie trudno cokolwiek komukolwiek wytłumaczyć. Jakby Kali umiał czytać ze zrozumieniem to pewnie by Kalemu było łatwiej. Rozumiem że się tu żalisz że nie umiesz komuś czegoś wytłumaczyć? Niestety na tym forum jak zauważyłem, czarne jest czarne a białe – białe. Ludzie na tym forum mają inne aksjomaty niż Ty – stąd te trudności.

    jakuszyn dnia 13 maj 2009 | zablokuj

  25. @Chudy,
    Prezentujesz logikę mniej więcej taką :
    „Jeżeli pies miauczy to znaczy że za kierownicą siedzi koń.”

    „Zawsze mnie śmieszy, jak w dyskusji ludzie posługują się argumentem, że ktoś “pochodził z takiej, a nie innej rodziny”
    Więc rozumiem, że Cię też śmieszy że profesor Stanisław Achremczyk był kiedyś cenzorem.”

    Aż żałość bierze. Co Ty jesteś z Giertychowej matury czy co?

    jakuszyn dnia 13 maj 2009 | zablokuj

  26. No dobra. Skoro tak to przeszkadza, pomińmy tę UB-ecką rodzinę.
    Niech zostanie:
    W latach 1970-1987 członek PZPR.

    Odnowiciel z PZPR w PE. To tak jak cenzor w IPN.
    Pasuje?

    Chudy Ruj dnia 13 maj 2009 | zablokuj

  27. „To tak jak tłumaczyć Kalemu.”

    My być przeciwko PiSa. To nie znaczyć, że my popierać PO.

    threepwood dnia 13 maj 2009 | zablokuj

  28. @threepwood, jakuszyn, Boromir

    Widzę, że próbujecie coś komuś wytłumaczyć – tylko nie widzę komu. Ale z Waszych argumentów i sposobu tłumaczenia wnioskuję, że musi to być ktoś strasznie tępy albo „niesprawny intelektualnie”. Tak czy owak – chyba szkoda Waszego trudu.

    ryszard dnia 13 maj 2009 | zablokuj

  29. Ja tam nic nikomu nie tłumaczę, tylko po raz enty swoje:

    1. Andrzej Lepper, minister rolnictwa, wicepremier rządu IV RP – wieloletni członek i działacz PZPR

    2. Andrzej Kryże, wiceminister sprawiedliwości – był członkiem PZPR do jej końca (1990 r.).

    3. Ryszard Siewierski, zastępca komendanta głównego policji – członek PZPR do końca (1990).

    4. Wojciech Jasiński, minister skarbu – członek PZPR w latach 1976 – 1981, co ciekawe, w czasie debaty sejmowej, indagowany na okoliczność przynależności do PZPR Jasiński nie przyznał się do tego, a w jego życiorysie zaprezentowanym posłom nie było na ten temat ani słowa.

    5. Janusz Kaczmarek, 31.10.2005 mianowany prokuratorem krajowym, od 08.02.2007 minister spraw wewnętrznych i administracji – pod koniec lat 80. był członkiem PZPR oraz lektorem Komitetu Miejskiego partii w Gdyni

    6. Stanisław Kostrzewski, od 25.02.2006 skarbnik PiS – był aktywnym członkiem PZPR do końca jej działalności. Żeby było ciekawiej – od 31.12.2005 jest wiceprezesem Banku Ochrony Środowiska i nie ma tu żadnego konfliktu interesów lub niejasności.

    7. Henryk Biegalski, nominowany i odwołany z funkcji szefa Centralnego Zarządu Służby Więziennej, od 1969 r. do końca lat 80. był członkiem PZPR. Od marca 1982 r. należał do Komisji Bezpieczeństwa i Ładu Publicznego KW PZPR w Gdańsku.

    8. Maciej Łopiński, rzecznik prezydenta RP – w okresie 1975 – grudzień 1981 należał do PZPR i pracował na nomenklaturowym stanowisku sekretarza redakcji gdańskiego tygodnika „Czas”, klasycznego pisma partyjnego „po linii i na bazie” (szefostwo z PZPR-owskiej nomenklatury, cenzura, wytyczne z KW itd.).

    9. Ewa Sowińska, 07.04.2006 z rekomendacji LPR, głoszmi PiS, LPR i Sammobrony wybrana Rzecznikiem Praw Dziecka – w PZPR w latach 1977-1980.

    10. Anna Kalata, od 05.05.2006 minister pracy i polityki społecznej w rządzie Marcinkiewicza, a następnie Kaczyńskiego – członek PZPR w latach 80-tych, a w latach 1991 – 2001 członek SLD i współautor programu gospodarczego tej partii

    11. Jerzy Bahr, 19.05.2006 mianowany ambasadorem RP w Moskwie – w latach 1976 – 1980 w randze I sekretarza pracował w Ambasadzie PRL w Bukareszcie (sekretarz ds. prasowych). Do stanu wojennego był członkiem PZPR. Za prezydentury Kwaśniewskiego był po Siwcu (od marca 2005) szefem BBN i członkiem RBN.

    12. Krzysztof Czabański, mianowany 01.07.2006 na prezesa Polskiego Radia S.A. – były dziennikarz m.in. „Sztandaru Młodych” i „Zarzewia”. W latach 1967-1980 należał do PZPR.

    13. Krzysztof Zaręba, od 07.07.2006 wiceminister ochrony środowiska – w latach 2001-2005 pełnił funkcję Głównego Inspektora Ochrony Środowiska i jednocześnie wiceministra w rządzie Millera. W latach 1984-1988 był również wiceministrem i głównym inspektorem ochrony środowiska. Do 1991 r. pełnił funkcję wojewody gorzowskiego. Do 1990 należał do PZPR.

    14. Jerzy Targalski, mianowany 15.07.2006 wiceprezesem Polskiego Radia S.A. W latach 70. członek PZPR, do której – jak stwierdził w wywiadzie dla „Bazy” w 1988 r. – „wstąpiłem, gdyż uważałem, że pomoże mi to w działalności konspiracyjnej.”

    15. Stanisław Podlewski, szef Samoobrony z Ustki, mianowany 17.07.2006 dyrektorem departamentu rybołówstwa w ministerstwie rolnictwa – należał do PZPR do końca jej istnienia.

    16. Marcin Wolski, 21.07.2006 mianowany został dyrektorem I programu PR – od 1975 roku do końca był w PZPR, będąc m.in. sekretarzem POP w PR. Jak mówi „byłem oportunistycznym szarym członkiem, jak kilka milionów obywateli w tym kraju. A do partii zapisałem się, bo zaczęto z radia wyrzucać ludzi, między innymi poległ wtedy mój kolega Krzysiek Materna, i były naciski, że jak się zapiszę, to będę mógł przedstawiać swoje argumenty i bronić ludzi”.

    17. Tomasz Gąska, mianowany 25.07.2006 nowym wiceprezesem Radia PiK z nadania PiS – były PZPR-owski aparatczyk, który strzegł linii partii i bronił stanu wojennego. Był członkiem PZPR, sekretarzem Podstawowej Organizacji Partyjnej w tygodniku „Fakty” i zastępcą redaktora naczelnego tej gazety od 1979 roku, przez stan wojenny, aż do upadku komunizmu, odznaczony medalem im. Janka Krasickiego. Używając pseudonimu Tomasz Hellen pisał m.in. peany na temat WRON, a w tekście „Jaka może być partia” nawoływał do odrodzenia w PZPR „ducha leninowskich zasad”.

    18. Romuald Poliński, mianowany 07.08.2006 przez premiera wiceministrem pracy z nadania Samoobrony, był przez wiele lat członkiem PZPR, a w rządach SLD doradcą ministrów Kołodki i Belki.

    19. Marek Grabowski, 05.09.2006 mianowany wiceministrem zdrowia – członek PZPR w latach 80., w latach 90. w SLD.

    20. Krzysztof Zaręba, członek PZPR w latach 70. i 80., główny inspektor ochrony danych osobowych w rządzie Leszka Millera. 31.10.2006 mianowany na stanowisko sekretarza stanu w ministerstwie środowiska i pełnomocnika Rządu ds. Promocji Alternatywnych Źródeł Energii

    20. Andrzej Aumiller, zasłużony komunista, wieloletni członek PZPR, a następnie i Unii Pracy, 03.11.2006 zostaje powołany na stanowisko ministra budownictwa w rządzie premiera Jarosława Kaczyńskiego

    21. Jan Sulmicki, były aktywista PZPR w SGPiS (obecnie SGH), także w stanie wojennym, 11.12.2006 został zgłoszony przez prezydenta jako kandydat na prezesa Narodowego Banku Polskiego

    22. Zbigniew Graczyk, przez 20 lat należał do PZPR, będąc między innymi członkiem jej Komitetu Wojewódzkiego w Szczecinie. Był również w kierownictwie nomenklaturowej spółki Interster, która była folwarkiem partyjnych dygnitarzy, m. in. Sekuły i Rakowskiego. 09.01.2007 – mianowany wiceministrem gospodarki morskiej w rządzie premiera Jarosława Kaczyńskiego

    23. Piotr Gadzinowski, od 1981 do rozwiązania członek PZPR, do września 2008 r. zastępca redaktora naczelnego Tygodnika NIE, działacz SLD. 03.05.2008 – Piotr Gadzinowski z rekomendacji PiS i głosami PiS, LPR i Samoobrony wybrany zostaje wiceprzewodniczącym rady programowej TVP

    Na deser parę cytatów (jeżeli ktoś znalazłby takią hipokryzję u Tuska, to może czuć się upoważniony do komentowania pezetpeerowskiej przeszłości Platfusów):

    „PiS jest partią ludzi praworządnych, którzy dążą do rozliczenia krzywd. [...] Nie poprzemy nikogo z wyrokiem sądu lub przeciwko komu toczą się sprawy sądowe. To jest sprzeczne z ideałami PiS. Najwyższe funkcje w państwie muszą sprawować ludzie czyści jak łza”.
    (Jarosław Kaczyński w RMF FM, marzec 2005 r.)

    „[...] To będą ludzie, którzy potrafią się dobrze prezentować, także w swoim życiu osobistym i lokalnym”.
    „[...] Bez skandali, bez jeżdżenia po pijanemu, bez przestępstw i wyroków, [...] bez pezetpeerowskiej przeszłości, bez nadużyć i chamstwa, bez zasłaniania się immunitetem”.
    „Na odpowiedzialne stanowiska będą rekomendowani i kierowani wyłącznie ludzie kompetentni, koniec z nepotyzmem i kolesiostwem”.
    (Jarosław Kaczyński, fragmenty z różnych wypowiedzi podczas kampanii wyborczej czerwiec – październik 2005 r.)

    „Nie ma afer, my jesteśmy pierwszą władzą, która afer nie organizuje – i jednocześnie pierwszą władzą, która reaguje na zło we własnych szeregach, prawo jest jedno dla wszystkich”.
    (Jarosław Kaczyński na konwencji samorządowej PiS w Radomiu, 30.06.2007)

    jendras dnia 13 maj 2009 | zablokuj

  30. hmmm … ‘dyskusja’ ucichla jakby enterem odcial ;-)

    sardzent dnia 13 maj 2009 | zablokuj

  31. No właśnie, zazwyczaj troll lubi zabierać głos jako ostatni. Tym razem przygnieciony argumentami jendrasa – zamknął mordę na dobre. Czyli nie jest z nim aż tak bardzo źle, czasami czyta ze zrozumieniem. Tyle tylko, że jest zaślepiony miłością do Zjawiska_Biologicznego.

    Flogiston dnia 13 maj 2009 | zablokuj

  32. @Jendras

    Dziękuję, właśnie o ten cytat z Ciebie mi chodziło :)

    Simon dnia 13 maj 2009 | zablokuj

Sorry, comments for this entry are closed at this time.