Bruno Jasieński kontra inkwizycja 1:0
5 maja 2009 – 17:11IPN masowo produkuje pisma piętnujące nazewnictwo ulic w miastach i miasteczkach. Krótkie wyszukiwanie z google pokazuje ponad 100 takich apeli o zmianę nazw ulic, wykonanych wg jednego schematu (więcej takich pism tutaj i tutaj). “Gloryfikacją wymierzonej w niepodległość Polski polityki Józefa Stalina, zbrodniczej ideologii komunistycznej oraz jej reprezentantów” są zarówno ulice imienia zbrodniarzy, jak i 40-lecia PRL.
Zapewne jeden z listów wg tego samego kopyta otrzymał Przewodniczący Rady Gminy w Klimontowie (sam list jest obecnie nie do odnalezienia na stronach IPN, zapewne został usunięty). Okazało się jednak, że jednostka badawcza IPN-u nieco się rozpędziła i na czarną listę wciągnęła Bruno Jasieńskiego. Ktoś się w końcu opamiętał i doczytał, że Bruno Jasieński wielkim pisarzem był. W związku z powyższym Janusz Kurtyka wystosował następujące pismo:
Pismo Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej do Przewodniczącego Rady Gminy w Klimontowie (woj. świętokrzyskie)
Na Pańskie ręce wpłynęło pismo sygnowane przez mego Zastępcę, dotyczące zmiany nazwy ulicy Brunona Jasieńskiego. Pismo to było błędem podległych mi pracowników, za co biorę odpowiedzialność. Bruno Jasieński był ważną postacią polskiej kultury, wobec czego uhonorowanie jego imieniem nazwy ulicy jest uzasadnione.
Proszę przyjąć przeprosiny za zaistniałą sytuację.
(-) Janusz Kurtyka
Prezes Instytutu Pamięci Narodowej
Polecamy też Waszej lekturze odpowiedzi miast i miasteczek na pisma IPN-u. Przykłady tu, tu, tu i tu.
Mistrzami ciętej riposty zostają radni Radymna:
Radni stoją na stanowisku, iż pismo Pańskie zawiera nieścisłości i w swej wymowie obraźliwie traktuje mieszkańców i samorząd Miasta Radymno. Informacja jakoby na terenie Radymna znajdowała się ulica „będąca w swej istocie formą gloryfikacji stalinizmu i działalności wymierzonej przeciw niepodległości Polski” jest jawnym nadużyciem, natomiast przypisywanie mieszkańcom czy władzom Miasta „pochwały zbrodniczych ideologii i zdrady Ojczyzny” mieści się już w kategoriach braku kultury politycznej, co nie przystoi człowiekowi piastującemu tak wysoką funkcję państwową.
Przywoływanie zapisu art. 13 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i art. 256 Kodeksu Karnego czyni wrażenie próby wymuszenia określonego działania, a cytowane zapisy nie mają żadnego zastosowania w podnoszonej sprawie.
(thx Jendras)
.com
9 odpowiedzi na “Bruno Jasieński kontra inkwizycja 1:0”
Może anonimowy donos do IPN że w wielu polskich miastach jest ulica Dworcowa – na cześć krzewiciela komunizmu Aleksandra Maksimowicza Dworcowa?
Proponuję również zbadać czy np: wśród obrońców Westerplatte oraz zdobywców Monte Cassino nie było osób ideologicznie i narodowościowo podejrzanych. Być może mieli oni w rodzinie takie osoby, może któryś z ich dziadków służył w wojsku pruskim, austryjackim lub rosyjskim?
A może IPN stworzy listę – kto i co może być rozpatrywane jako patron ulicy, placu, lotniska, skweru, parku, alejki itp.? I doda się ustawę że te obiekty można nazwać po otrzymaniu pozytywnej opinii z IPN, urzędu Prezydenta i miejscowej Kurii oraz innych dowolnie wybranych przez ustawodawcę podmiotów.
Jerzy dnia 5 maja 2009 | zablokuj
Bardzo mi się podobają cytowane odpowiedzi włodarzy miast i miasteczek. Wydają się być ożywczym łykiem tlenu w dusznej ipeenowsko-orwellowskiej paranoi. Radni Radymna faktycznie zasługują na specjalne wyróżnienie – w elegancki ale czytelny sposób pokazali panu JK (czy wszyscy o tych inicjałach są porąbani?) że zachował się jak prostak i cham i że jednak – choć wielki pan – może się czegoś nauczyć od skromnych lokalnych władz małego miasteczka.
Zastanawia mnie jedno tylko: czemu zadali sobie tyle trudu, zamiast odpowiedzieć prostym i przejrzystym cytatem z klasyka: SPIEPRZAJ DZIADU!
boka dnia 5 maja 2009 | zablokuj
Jerzy, czy chodziło Ci o Anatolija Dworcowa?
caleeb dnia 6 maja 2009 | zablokuj
Gwoli zachowania (i utrwalenia oczywiście)prawdy historycznej uprzejmie donoszę, że wśród wystawionych na stronce IPN odpowiedzi samorządowców na pisma prezesiny, jest też kilka posłusznie meldujących wykonanie zadania lub podjęcie stosownych działań.
W tej grupie absolutnym mistrzostwem świata w zakresie konwersji nazw wykazali się niewątpliwie radni Przyrowa:
“Stosownie do apelu zawartego w piśmie z dnia 11 października 2007 r. uprzejmie informuję, że Rada Gminy w Przyrowie na IX sesji Rady Gminy w dniu 29 grudnia 2007 roku podjęła Uchwałę Nr 45/IX/07 w sprawie zmiany nazwy ulicy w miejscowości Przyrów.
Dotychczasowa ulica Świerczewskiego obecnie nosi nazwę Świętego Mikołaja. Uchwała w tej sprawie opublikowana została w Dzienniku Urzędowym Województwa Śląskiego Nr 28 z dnia 18 lutego 2008 roku.
/-/
mgr inż. Robert Nowak
Wójt Gminy Przyrów”
Natomiast w dziedzinie dialektyki stosowanej, palma pierwszeństwa z pewnością należy się radnym miasta Miejska Górka, którzy – powołując się zresztą na wielkie osiągnięcia w zakresie dekomunizacji ulic Górki – zareagowali jak niżej:
“Uprzejmie dziękuję Panu za pismo dnia 22 lutego 2008 r. (sygn.SP-074-5(7)08), skierowane z apelem do Rady Miejskiej o zmianę nazw ulic znajdujących się w Miejskiej Górce, tj. Janka Krasickiego i 22 Stycznia.
Po zapoznaniu się z informacją historyczną na temat Jana Krasickiego, Rada Miejska w dniu 30 kwietnia 2008 roku uchwałą Nr XVI/87/08 zmieniła nazwę ulicy i nadała jej imię Ignacego Krasickiego. W tej sprawie stanowisko radnych było jednoznaczne.
Natomiast w odniesieniu do nazwy ulicy 22 Stycznia, mieszkańcy Miejskiej Górki prezentują inny pogląd, niż stanowisko przedstawione w informacji Prezesa IPN-u. Mianowicie dzień 22 stycznia 1945 roku nie jest traktowany jako rocznica wyzwolenia Miejskiej Górki przez Armię Czerwoną, lecz jako data zakończenia okupacji niemieckiej. Taki pogląd po konsultacjach z mieszkańcami przedstawiła Rada Osiedla Miejska Górka, proponując pozostawienie nazwy ulicy 22 Stycznia. Dlatego Rada Miejska w Miejskiej Górce postanowiła pozostawić nazwę ulicy 22 Stycznia.
Powyższa decyzja nie oznacza, że radni kwestionują fakty historyczne przedstawione w Pana informacji. Nie ma wątpliwości co do tego, że zarówno niemiecki nazizm jak i sowiecki stalinizm były ustrojami zbrodniczymi, godzącymi w niepodległość Polski. Dlatego Rada Miejska w Miejskiej Górce już 13 września 1990 roku podjęła uchwałę w sprawie zmiany nazw ulic: Gen. Świerczewskiego, Dzierżyńskiego, Mariana Buczka, Hanki Sawickiej Marcelego Nowotki, Waryńskiego i 1-go maja. Byłem radnym pierwszej kadencji i jednym z inicjatorów zmiany nazw ulic, co wówczas, ze względu na niepełną wiedzę historyczną, było odważną decyzją.
Gmina Miejska Górka leży w Wielkopolsce, w której walka z germanizacją, oraz przepędzenie wojsk niemieckich przez Powstańców Wielkopolskich ma swój wymiar, i funkcjonuje w świadomości następnych pokoleń. Dlatego koniec okupacji niemieckiej przypadającej w dniu 22 stycznia 1945 roku, jest dla mieszkańców Miejskiej Górki datą ważną, wartą upamiętnienia.
/-/
Zdzisław Goliński
Przewodniczący Rady Miejskiej w Miejskiej Górce”
jendras dnia 6 maja 2009 | zablokuj
A tak, caaleb masz rację to był Anatolij Pietrow Dworcom, pomyliło mi się z innym komunistą Aleksandrem Maksimowiczem Zamkowem na którego cześć są ulice Zamkowe.
Jerzy dnia 6 maja 2009 | zablokuj
Czy oni wogóle wiedzą ile trzeba się potem nachodzić po urzędach z aktualizacją danych dot. prowadzonej firmy? Nie ma nic gorszego niż ideolog teoretyk.
Konrad dnia 6 maja 2009 | zablokuj
uprzejmie donoszę że w Gdańsku jest port lotniczy imienia?, no zgadnijcie. Szubrawczyk w IPN zasnął, czy co?
sailor dnia 6 maja 2009 | zablokuj
@Jerzy – hehe
dobre. Powinniśmy zmienić Zamki na Warownie – chociaż Waryński to też socjalista … Kaczownie ??
caleeb dnia 6 maja 2009 | zablokuj
@Konrad
Oni wiedzą ile, ale wiedzą tez że walka wymaga ofiar. Np. Stalin dla budowy komunizmu wygłodził w Ukraińskiej SSR kilkadziesiąt milionów ludzi, Pol-Pot w Kambodży 1/4 ludności kraju. A jak wiadomo IV RP to system o wiele doskonalszy od komunizmu, ale jeszcze nie w pełni rozwinięty /i miejmy nadzieje że pozostanie w tym szczęśliwym niedorozwoju/. A zauważ że jest to tylko perswazja /bo tylko tyle teraz mogą – są jak Hiszpańska Inkwizycja z Monty Pythona/, bo zmiany realizują władze lokalne, które wybierają lokalni wyborcy i nic nie stoi na przeszkodzie aby władza odpisała do IPN – “Spieprzać Dziady!”, co jak widać z przykładu się robi.
A jak ktoś ma burmistrza wyuczonego że jak list z Warszawy to stoimy na baczność, wyłączamy myślenie i ślepo posuwamy się we wskazanym kierunku to niech go zmieni, napisze list ze swoimi poglądami /maila/, ponęka swego radnego itp. Władza samorządowa ma wiele uprawnień, wśród nich też takie żeby myśleć i działać dla dobra swoich mieszkańców.
@caleeb – my się śmiejemy, a za jakiś czasy jakiś tłuk przyjęty do IPN za książkę pt: “Sierotka Marysia jak agent komunistycznej bezpieki” zacznie te listy z Dworcową i Zamkową rozsyłać do miast i przysiółków …
Jerzy dnia 7 maja 2009 | zablokuj