Prywatne orędzie
29 kwietnia 2009 – 16:57Jak podaje TVN24, prezydent jutro wygłosi w TVP swoje orędzie. Orędzie wyprodukuje firma prywatna za jedyne 10 tys. zł.
Tomasz Brzeziński, zastępca dyrektora biura prasowego Kancelarii Prezydenta:
Tych samych argumentów odnośnie kosztów używał rok temu premier Donald Tusk, który do swojego wystąpienia zaangażował firmę zewnętrzną. Teraz postanowiliśmy skorzystać z tego samego pomysłu.
Jak komentuje to Jacek Kurski?
Zlecenie realizacji orędzia na zewnątrz pokazuje mentalność tej ekipy – pchanie pieniędzy w kieszenie prywatnych firm.
Ale zaraz, zaraz… Przecież komentował w ten sposób zlecenie prywatnej firmie produkcji orędzia Donalda Tuska… Ciąg dalszy brzmiał:
Nasza teza jest taka, że jeżeli telewizja jest publiczna, to premier, jako najbardziej publiczna osoba w Polsce, powinien korzystać z jej usług. Jeżeli się Polskę kocha, to kocha się Telewizję Polską. Premier nie ma prawa stroić fochów, to był zbędny wydatek.
Czyli prezydent nie kocha Polski – oto najnowsze odkrycie Bulteriera PiS-u.
.com
39 odpowiedzi na “Prywatne orędzie”
Rany boskie, jak śmiesznie łatwo można obrócić słowa piśków przeciwko nim samym, wystarczy tylko zaczekać, sami sobie znajdą okazję i sami sobie strzelą karniaka. Chcę zobaczyć minę Kurskiego, kiedy mu się przypomni jego własne słowa w stosunku do prezydenta. Ciekawe, co wtedy będzie mówił.
Dario dnia 29 kwietnia 2009 | zablokuj
Przecież oni zawsze potępiali to, co sami wcześniej robili. I robią to co wcześniej potępiali.
Tak już mają.
vannelle dnia 29 kwietnia 2009 | zablokuj
Po prostu chruszczówka*. Nic dodać, nic ująć.
Jeśli ktoś nie wie, co to jest chruszczówka, mogę wyjaśnić.
ryszard dnia 29 kwietnia 2009 | zablokuj
Niech Palestrina wytłumaczy.
szalony_iwan dnia 29 kwietnia 2009 | zablokuj
@Ryszard
Proszę, wyjaśnij. Rozumiem (choć mogę się mylić), że to od pewnego łysego pana, który niegdyś zasłynął tym, iż zdjął but i zaczął nim walić w mównicę?
Dario dnia 29 kwietnia 2009 | zablokuj
@Dario
Masz rację, to odjego nazwiska pocodzi ta gra, której rguły są nasrępujące:
Gra dwoch partnerów, A i B. Zaczyna A.
A do B: – Powiedz jakąś liczbę.
B – Dziesięć.
A – Dwanaście. Moja większa, ja wygrałem!
A teraz ja mówię liczbę: Dwadześcia.
B – Trzydzieści.
A – Znowu wygrałem, bo teraz mniejsza wygrywa!
@szalony iwan
Palestrina nie wytłumaczy, bo nie zrozumiał. To za trudne dla niego.
ryszard dnia 29 kwietnia 2009 | zablokuj
Nie poraz pierwszy i nie ostatni pisowcy pokazują moralność Kalego. Sami sobie kopią grób. Jestem tylko ciekaw kiedy pisdęt podpisze traktak, który był jego wielkim sukcesem.
A i jeszcze jedna ważna sprawa jeśli macie telefon w Orange lub Play to w sobotę dostaniecie sms-a od pisdęta o takiej treści “2 maja. Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej. Pamiętaj o biało-czerwonej”, bo dwaj pozostali operatorzy się na to nie zgodzili. Kancelaria ma za to nic nie zapłacić bo operatorzy wyślą je od siebie.
antyedgar dnia 29 kwietnia 2009 | zablokuj
Menelik z meliny Krakowskie Przedmieście 46 drugiego maja będzie obchodzić dzień flachi.
żywy kompilator dnia 29 kwietnia 2009 | zablokuj
Z tym sms’em to chyba żart jakiś, choć prima aprilis to był chyba miesiąc temu
P
jaśnie nieoświecony specjalnej troski organizuje nam coraz lepsze happeningi – do kaczorynek się przyzwyczaiłem, ale to już lekka przesada…
Jakie szczęście że ma Plusa
Macket dnia 29 kwietnia 2009 | zablokuj
Hipokryzja zawsze się samoośmieszy, bo zazwyczaj konsekwentna jest:)
Simon dnia 29 kwietnia 2009 | zablokuj
@antyedgar
a skąd wiesz, że drugiego maja Orangutan zrobi mi taki numer?
Dario dnia 29 kwietnia 2009 | zablokuj
Z innej beczki: zwolennicy PiS to chyba naprawdę sami politolodzy. Właśnie się od jednego dowiedziałem, że Hitler był… liberałem!
threepwood dnia 29 kwietnia 2009 | zablokuj
Widziałem nowy spot PiS. Nie uwierzycie – w spocie pojawił się PiS. Połowa ze starego, plus parę innych zlepków. Było o Steinbach, o Putinie, o Katyniu, o euro (że prezydent załatwił:)) i tak dalej. Ogólne przesłanie: za PiS było super, za Platformy jest do bani (i właściwie w tym jednym zdaniu można streścić ten filmik). Cudnie, ale czy PiS ma jakąś receptę na to, żeby ów kryzys przezwyciężyć, a jeśli tak to jaką? Bo jeśli ktoś myśli, że z momentem powrotu tych ludzi do władzy świat się zmieni jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki (i znowu – pstryk – będzie super tylko dlatego, że Jaro posadzi zadek na stołku premiera), zalecam dorosnąć i nie śnić na jawie. Cytując “klasyka”: Oni już byli. I zapieprzyli swoją szansę.
Dario dnia 29 kwietnia 2009 | zablokuj
PiS ma recepte na kryzys – zwiększanie deficytu, haha. Ciemny lud to kupuje bo ciemny lud w Polsce to homosovieticus z tą tylko różnicą, że chodzi do kościoła.
moherek_pospolity dnia 30 kwietnia 2009 | zablokuj
Ja mimo wszystko chciałbym usłyszeć dlaczego teraz Kaczyński jest ok, a wtedy Tusk był be. Ten osobnik ma wytłumaczenie na wszystko, ja lubię poprawiać sobie humor. Ja właśnie apeluje chce wytłumaczenia. Palestrino czy jak Ci tam
szalony_iwan dnia 30 kwietnia 2009 | zablokuj
Egipcjanie mieli plagi, my mamy Kaczynskich…
Obeliks dnia 30 kwietnia 2009 | zablokuj
a ja myślę, że w końcu w walce o “dobro Polski” PIS sam siebie zawlecze na szubienicę – schizofrenia jest im nieobca i spokojnie można na to liczyć. idą w dobrym kierunku
prawdziwy berg dnia 30 kwietnia 2009 | zablokuj
threepwood
W porównaniu z obecnymi euro-socjalistami Hitler był liberałem! Ostatecznie góralom wolno było za Hitlera robić oscypki, jakie chcieli, mleczarnie nie musiały mieć parapetów wg norm ustalonych w Berlinie, podatki w Generalnej Guberni były 3 razy mniejsze niż w Polskim Dystrykcie Wspólnoty Europejskiej (i nie było VAT-u, ani akcyzy na benzynę!), a w GG był nawet własny pieniądz (a nie jakieś €uro narzucane nam obecnie z Brukseli!). Niestety: składki na emerytury były przymusowe. Jednak w Generalnej Guberni emerytury wypracowane w I RP ludziom wypłacano – nawet, jeśli była to emerytura wypracowana w jakiejś instytucji anty-niemieckiej! Ogromna zaś większość ciężarów i ograniczeń nakładanych na GG (np. kontyngenty) wynikała nie z podległości Rzeszy czy z doktryny narodowego socjalizmu – lecz z tego, że trwała gigantyczna, wyczerpująca wojna światowa!
Chudy Ruj dnia 30 kwietnia 2009 | zablokuj
Ktoś tu wyżej tęskni do Adolfa… No to nie dziw że imponują mu Kaczyńscy.
Generał Electric dnia 30 kwietnia 2009 | zablokuj
@treepwood, Generał Electric
Tak jest, jak brak wiedzy. Ufa się Kaczyńskim, jak się mało wie o historii. Za mało danych, to umysł podatny na manipulację:)
Teraz rozumiem, dlaczego dla P05 Kaczyński to liberał. Skoro liberałem może być Hitler, który znacjonalizował lub uzależnił od państwa totalitarnego praktycznie cały przemysł (dla celów wojennych oczywiście:)) – to liberałem może być już każdy.
Zauważcie: jak się uważało na lekcjach gimnazjum, to się wie, że liberalizm wiąże się z pojęciem wolności. Gospodarczej czy jakiejkolwiek innej. Nie wie Rudy, bo skąd, skoro na lekcjach nie uważał – że kierunki produkcji, kontyngenty, obowiązkowe dostawy, a wreszcie fakt, że każdą, ale to dosłownie KAŻDĄ decyzję może zmienić stosowny urzędnik partyjny (czy to NSDAP, czy KPZR) – oznacza, że nie tylko nie ma wolności, ale nie ma ŻADNEJ wolności. Tj – możesz sobie produkować i sprzedawać co ci się żywnie podoba, ale do czasu, aż podoba się to również urzędnikowi partyjnemu. A ten się cieszy, jak dziecko, że pieniądze były:)
Widzicie – stąd chyba bierze się także sukces Kaczyńskich: bredzą o tym, jak to trzeba kraj rewolucyjnie posprzątać, jak to trzeba uzależnić sądy od ministra (czyli znieść trójpodział władz), jak to trzeba walczyć ze wspólnym wrogiem…
Okazuje się, że kupa ludu tak niedouczona (jakieś 10% dorosłej populacji ich niegdyś wybrało), że nie pamięta lekcji historii, albo za stara i demencję ma. Gdyby nie wagarowali, to wiedzieliby z elementarza, czym się różni liberalna demokracja od zamordyzmu – i czym się kończy jedno i drugie. Ale niedouczeni są – więc im może Kaczyński niemal wprost proponować totalitarne pomysły, a drugi Kaczyński całkiem już wprost lecieć socjalizmem, bez owijania w bawełnę (”solidaryzm społeczny” – kulgałem się swego czasu ze śmiechu) – a oni nam będą z poważnymi minami tłumaczyć, jaki to twardy liberalizm i patriotyzm jest.
Ech, przyczyną jakiejże ilości zła na świecie jest po prostu głupota…
Może idealizuję szkolnictwo za moich czasów, ale kiedy nie było gimnazjów, tylko podstawówka a potem liceum – to nikomu nie przychodził do głowy pomysł, że Hitler mógłby być liberałem – całkiem, jak nie mógłby nim być Stalin czy Dżyngis Chan. Ci, co mieli kłopoty z nauką albo nie chodzili do szkoły, ograniczali się do gadki o dupach – natomiast ci, którzy wiedzieli, kto to był Hitler i jak wyglądała historia XX wieku, to już raczej coś wiedzieli…
Co do starszych – to PISS wybrał moher – ale co do młodszych zwolenników – to oj, chyba nie udała nam się reforma edukacji:) Bo rozumiem, że można wierzyć w zamordyzm i z nim sympatyzować (neonaziści, komuniści) – ale żeby z jawnego wychwalania wartości przeciwstawnych demokracji – robić właśnie obronę demokracji liberalnej, to trzeba być po prostu niedouczonym.
O tempora, o mores, “rzetelni” komentatorzy za dużo najwyraźniej uciekali z lekcji…
Simon dnia 30 kwietnia 2009 | zablokuj
To jest żałosne… Kocham rozmowę z profesorami politologii na SD. A teraz dochodzą do nich doktorzy historii.
threepwood dnia 30 kwietnia 2009 | zablokuj
@Simon
To wie każdy, kto na WoSie i historii robił coś więcej niż grał w okręty…
threepwood dnia 30 kwietnia 2009 | zablokuj
Ale, tak jak widać to było wcześniej – nie dziwmy się, że osobniki pokroju Chudego wybierają z politycznej oferty zawsze to, co najsmaczniejsze:) Zapytajcie, jak tam za PRLu było? Powie, że lepiej. Samoobrona? Mogła być. Itd. w ten deseń. I jeszcze was pouczy na okoliczność, że Hitler był liberalny – choć sam ma problemy z liczeniem w zakresie 0-50
Masz rację, treepwood – takie to i doktory i profesory – wiedzy maja akurat na tyle, żeby wiedzieć, że co powiedzą, to odwrotnie warto brać. Niechby się jeszcze PISS z IPNem ze swoimi “politykami historycznymi” wziął na serio za edukację takich egzemplarzy – a będziemy mieli jeszcze piękniejszych “politologów i “historyków”, co to nie opanowali dostatecznie materiału z zakresu powiedzmy historii w technikum gastronomicznym:)
Simon dnia 30 kwietnia 2009 | zablokuj
Orędzie ma być dzisiaj (20, TVP) i podobno koszta wyniosą 10 kafli, czyli mniej niż w reżimówce (sami twierdzą, że to są argumenty Tuska z czasów, kiedy on robil orędzie w prywatnej firmie, a piśki się oburzały). Ciekawie – nie dość, że w publicznej biorą więcej, to jeszcze nie umieją porządnie wystąpienia zrobić? I nagle się okazuje, że znowu Tusk dobrze zrobił, bo go teraz kopiują. Chcę tylko zobaczyć, jak z mlaskacza spróbują zrobić “nowoczesnego, europejskiego polityka”, bo w moim mniemaniu on staowi zaprzeczenie takowego. Uwaga, zanosi się na kupę śmiechu…
Dario dnia 30 kwietnia 2009 | zablokuj
Drogi Simonie
Podziwiam Cię za to że chce Ci się tyle pisać. I wiedz że staram się to czytać. Dlatego to mówię, aby Cię nie zniechęcić. Jednego tylko nie mogę zrozumieć: -dlaczego uważasz że Twoja racja jest lepsza od racji (jak ty to nazywasz?)pisowców. To że mówimy o Hitlerze wzięło się z porównania Kaczyńskiego do Hitlera. Mnie wali czy moje państwo jest totalitarne, czy rządzą liberałowie, faszyści lub pedały albo alkoholicy. Mnie interesuje to aby mnie jako obywatela tego państwa szanowano w świecie. Aby jak wyjmę swoją walutę to każdy ją szanował i respektował. Żeby nikt nie śmiał się, że mną rządzi Kaczor Donald. I nie chcę aby mnie ktoś narzucał, że ogórki muszę hodować kwadratowe. Historia powinna nas uczyć: Niemcy mieli swojego Hitlera, my mieliśmy swego Bolka. Kto na tym wygrał?
Chudy Ruj dnia 30 kwietnia 2009 | zablokuj
@Chudy Ruj:
Człowieka szanuje się nie za paszport, który posiada, tylko za to, jakim jest człowiekiem. Uwierz – jeśli będziesz porządnym człowiekiem, to nikt na świecie nie będzie Cię pytał, z jakiego kraju jesteś (tj. może Cię spytają przez ciekawość, ale nie wpłynie to nijak na Twoją ocenę jako Człowieka).
Co do waluty – jakoś nie słyszałem, żeby Euro było gdziekolwiek w pogardzie. Jeśli znasz takie miejsca to mi powiedz – jestem człowiekiem generalnie ciekawym świata.
Od wielu lat jeżdżę dużo po świecie, głównie po Europie. Ludzie w Europie i poza nią, ilekroć dowiadywali się, że jestem z Polski, niemal zawsze potrafili wymienić z szacunkiem jedno polskie nazwisko – Wałęsa. Czyżbym spotykał na swej drodze samych agentów i TW? Poza Wałęsą z reguły mało kto potrafił wymienić nazwisko jakiegokolwiek znanego Polaka (poza postaciami z historii dawniejszej lub świata nauki albo sportu), choć wszyscy z reguły mniej więcej wiedzieli, gdzie leży Bolanda (no, może w USA bywały z tym problemy).
Od czasu, kiedy LK został prezydentem a jego brat (wbrew swoim publicznym wcześniejszym deklaracjom) objął stanowisko premiera, moi zagraniczni rozmówcy zwykle (ci mniej subtelni) nie omieszkali wspomnieć tego duetu – ZAWSZE z rozbawieniem. Ci bardziej subtelni przemilczali sprawę… Znowu spotykałem się z samymi agentami SB, to pewne… To tyle nt. wstydu z powodu ekipy rządzącej.
Od czasu, gdy bracia poszli do zamrażarki (i oby pozostali w objęciach lodowca na wieczność, jak mamuty), nie spotykam się już poza Polską z kąśliwymi uwagami na temat tego, kto w Polsce rządzi. Czasem ktoś zapyta: “a co tam u waszych bliźniaków [śmiech]?” Gdy odpowiadam, że połowa zestawu poszła na zieloną trawę a druga ma poparcie oscylujące wokół 20%, rozmówcy są skonfudowani, bo nawet nie wiedzą, kto teraz w Polsce jest u władzy. To akurat poczytuję za dobry znak; zaryzykuję stwierdzenie, że w Europie najwyższy poziom życia,l bezpieczeństwa itp. jest w krajach skandynawskich i np. w Szwajcarii – czy potrafisz z pamięci wymienić nazwiska tamtejszych rządzących? Zapewne nie; najlepiej zapamiętuje się kurioza typu cielę z dwiema głowami lub dwa kaczory z jedną głową. Normalność nie przyciąga uwagi.
Jeden pogląd mamy wspólny: mnie też jest wszystko jedno, czy Polską rządzą lewicowcy, prawicowcy, wywrotowcy, Talibowie, pedały, czy Marsjanie.
Mnie zależy tylko na tym, żeby Polska była miejscem, gdzie normalnemu człowiekowi się normalnie żyje. Gdzie tematem dnia nie jest n-ta ekshumacja poległego bohatera lub n-te wznowienie śledztwa w sprawie pobicia kogoś 30 lat temu (współczuję pobitemu) w sytuacji, gdy poprzednie 5 śledztw nie wykazało nic, a obecnie taka czy inna instytucja ma nadzieję, że “świadkowie przypomną sobie nowe szczegóły”. Gdzie facet (skoro już martyrologii nie da się uniknąć) który o wprowadzeniu stanu wojennego dowiedział się stąd, że telefon przestał działać, jest ubierany w nimb czołowego bojownika antyreżimowego, a jego brat – jeszcze większy bohater walki z systemem – jako jedyny człowiek w Polsce ma sfałszowaną teczkę w archiwum policji politycznej (kolejny dowód jego wyjątkowości?).
Rząd mojego kraju nie jest odpowiedzialny za to, czy ktokolwiek będzie mnie szanował lub nie – za to jestem odpowiedzialny tylko ja sam. Rząd (i inne instytucje i organa państwowe) jest odpowiedzialny za to, żeby w tym kraju stworzyć warunki do normalnej egzystencji. Czy PO jest najlepszą partią do osiągnięcia tego celu? Mam wątpliwości, choć nie wykluczam. Czy PiS nie jest w stanie tego uczynić? Tu nie mam najmniejszych złudzeń – udowodnili już po stokroć, że nie.
Pozdrawiam.
boka dnia 30 kwietnia 2009 | zablokuj
“Podziwiam Cię za to że chce Ci się tyle pisać. I wiedz że staram się to czytać.”
- wielkie dzięki, ale nie ma za co; rozumiem, że to ironia – ale, jak niektórzy są gadatliwi, tak niektórzy lubią szybko stukać w klawiaturę – przyznaję, moja słabość.
Co do starań – uważam, że wet za wet, ja najpierw czytam Twoje posty i nie sądź, że jest mi łatwiej, bo są krótsze:)
“Jednego tylko nie mogę zrozumieć: -dlaczego uważasz że Twoja racja jest lepsza od racji (jak ty to nazywasz?)pisowców.”
większość ludzi, zabierając głos w dyskusji, uważa, że ma rację. To Cię dziwi jakoś specjalnie?
A skąd biorę swoje przekonanie (być może mylne)? Ano z empirycznych obserwacji, które miłośnicy pisu zdają się po prostu w swoim doświadczeniu pomijać. Nawet na tej stronie dostałeś tony argumentów, dlaczego to mianowicie panowie Kaczyńscy są ludźmi – nazwijmy to oględnie – nieodpowiedzialnymi i szkodliwymi dla kraju. Ale, podobnie jak Palestrina, przechodzisz nad tym do porządku dziennego – jedyne, co masz w zamian, to parę propagandowych zaklęć PISu (typu agenci, układ, szara sieć). Kiedy podamy Ci fakty, wykazujące czarno na białym, że są to tylko puste hasła, wykorzystywane przez braci K. dla samej władzy – pominiesz je milczeniem, albo napiszesz, jakie to PO jest be.
I co z tego, że PO jest według Ciebie be? Coś to zmienia a propos Kaczyńskich?
Jeśli mnie ktoś wykaże, że Tusk jest niedobry dla kraju, to przestanę na niego głosować. Tobie dwa lata rządów PISu nic nie wykazały – a to znaczy, że nie jesteś w stanie po prostu obserwować rzeczywistości – bo albo masz za mało wiedzy i doświadczenia (więc dla Ciebie Hitler to liberał); albo masz zniekształcony propagandą aparat poznawczy (polecam “Zniewolony umysł” Miłosza).
Jakby nie było – kiedy neguje się fakty, to dyskusji nie ma.
Jeśli ja na przykład powiem, że koalicja pisowska, składając liczne deklaracje o walce z korupcją, sama wytworzyła najwięcej afer w kołach rządowych – to podaję fakt. Goły i do sprawdzenia. Jeśli powiem, że uzależnienie sędziów od ministra (ustawa pisana przez PIS) i stwierdzam, że to zamach na trójpodział władz – to stwierdzam fakt.
I otóż można się spierać o interpretacje, ale nie o fakty. Bo ja to napiszę, a przyjdziesz Ty albo Palestrina i po raz nty powiecie, że rządy PISu jako jedyne walczyły dobrze z korupcją, a Kaczyńscy to szczerzy demokraci i liberałowie.
A WIĘC NEGUJECIE FAKTY.
Zatem jest to rozmowa argyumentów z propagandą, w dodatku kłamliwą.
Na tej oto zasadzie uważam, że w rozmowie z Tobą mam rację. EMPIRYCZNA OBSERWACJA.
Nie za bardzo wyczerpująco?
“Mnie wali czy moje państwo jest totalitarne, czy rządzą liberałowie, faszyści lub pedały albo alkoholicy. Mnie interesuje to aby mnie jako obywatela tego państwa szanowano w świecie.”
Otóż przykre jest to, że nie widzisz związku między jednym i drugim. Winne są tu zapewne braki w edukacji, które – przyznaję – nader obcesowo Ci wytykam. Ale jeśli sądzisz, że będziesz szanowany w wolnym świecie, będąc obywatelem totalitarnego państwa – to masz właśnie tyle odpowiedzialności, żeby głosować na hochsztaplerów w rodzaju Kaczyńskich.
Bo widzisz, im NIE JEST OBOJĘTNE, kto i jak będzie rządził – mnie natomiast nie podobają się ich dyktatorskie, zubażające kraj wizje.
bo widzisz – mnie nie jest obojętne, kto mną rządzi – albowiem wiem, jak kończą się rządy faszystów czy komunistów – a co działo się za rządów Kaczyńskich, też już wiem. I tu znowu kłania się dar obserwacji i wyciągania wniosków.
A więc jeżeli sądzisz, że będą nas w Europie szanowali z Kaczyńskimi i Fotygą oraz wicepremierem Lepperem – to daj Ci Boże zdrowie.
“Historia powinna nas uczyć: Niemcy mieli swojego Hitlera, my mieliśmy swego Bolka. Kto na tym wygrał?”
To już tak żałosne, że aż nie wiem, jak odpowiadać. Postulujesz teraz nam jakiegoś nowego Hitlera, który utopi pół świata we krwi, przepołowi cały kontynent na pół na pół wieku – żeby finalnie w Polsce było, jak w RFN?
A kto to jest Bolek? Z tego, co słyszałem, tak w swoich fałszywkach UB nazwało Wałęsę. Am co to jest w ogóle za porównanie – ja już abstrahuję od czasu i miejsca? Kpisz sobie?
To zresztą kolejny przykład na to, jak przyjmujesz świat propagandowo – otóż Bolka wymyśliło UB. Było zresztą tego więcej: dwie główne akcje w latach 80 to akcja SBków, żeby Walentynowicz przekonać o agenturalności Wałęsy, a druga – żeby go skompromitować w Norwegii, żeby Nobla nie dostał.
Jak widać, pierwsza się udała:)
Sam pamiętam fałszywki kolportowane przez SB w stanie wojennym i zmontowaną w telewizji rzekomą rozmowę z bratem.
Wtedy większość ludzi miała na tyle logiki, żeby wiedzieć, że gdyby bonzowie partyjni mieli coś na Wałęsę NAPRAWDĘ, a nie same fałszywki, to by to dziesięć razy w latach 80tych wykorzystali.
Ale po cóż pisać o oczywistościach – kiedy dwóm kaczym dyktatorkom do zaistnienia potrzebne było kłamstwo?
Reasumując – ostatni cytat z Ciebie jest tak kuriozalny, że nawet nie wiem, czy jest możliwość jakiejkolwiek sensownej odpowiedzi.
Simon dnia 30 kwietnia 2009 | zablokuj
Info odnosnie sms-a od pisdęta znajdziecie pod tym linkiem http://fakty.interia.pl/polska/news/w-sobote-dostaniesz-sms-a-od-prezydenta,1297941,3
antyedgar dnia 30 kwietnia 2009 | zablokuj
@boka
Gwoli sprawiedliwości: jeden z jednojajowców (ten od “sfałszowanej” teczki) rzeczywiście dowiedział się o stanie wojennym “bo nie było teleranka”, natomiast Lech został internowany i wyszedł dopiero przed Bożym Narodzeniem. Co w niczym nie zmienia mojej o nich opinii.
ryszard dnia 30 kwietnia 2009 | zablokuj
@Simon
Też próbowałem dyskutować przy pomocy argumentów z różnymi plastelinami, fb czy też narządami męskimi o niekonwencjonalnym zabarwieniu (choć przyznam – z tym ostatnim niechętnie). I co? Jest to działanie typu “głową w mur” lub raczej “dupą o sosnę”. Efekt taki, że rozboli głowa albo dupa i nic ponadto. Nie trafia, bo “ja mam czasu za mało, on ma mózgu za mało, a poza tym są inne sekrety” *.
*Nieco sparafrazowany cytat z Levisa Carolla – “Wyprawa na żmirłacza”
ryszard dnia 30 kwietnia 2009 | zablokuj
@ryszard
Ale zapytał, dlaczego sądzę, że mam rację ja, a nie on. Grzeczność wymaga odpowiedzieć:)
Simon dnia 30 kwietnia 2009 | zablokuj
Rozumujac jak troll (CH.R. or R.H)) to i Boleslaw Chrobry byl liberalem bo za niego gorale tez mogli robic jak i co chcieli.
marek dnia 30 kwietnia 2009 | zablokuj
Mnie tylko chodziło o efekt końcowy. Gdzie jest dobrze w Polsce czy w Niemczech? Albo inaczej. W którym kraju żyje się lepiej? W tym co miał Hitlera, czy ten co miał Bolka.
Chudy Ruj dnia 30 kwietnia 2009 | zablokuj
Równie dobrze możesz zapytać – Francja miała Napoleona, a Egipt faraonów – i kto ma lepiej? Równie sensowne pytanie.
Wszyscy wiedzą, że Polska była poszkodowana, albowiem wyparto jeden totalitaryzm na spółkę z innym, któremu potem trzeba było dać żer.
Zresztą lewicujący intelektualiści na Zachodzie do dziś nie potrafią przyznać, że sowiecki komunizm był nie lepszy od nazizmu – a może nawet gorszy, co mnie dość brzydzi.
Ale co do tego ma na litość boską Wałęsa?
To coś jakbyś spytał: skoro Janina ma osiem lat, a Roman psa – to dlaczego pan Stefan z czwartego piętra zmarł w ubiegły czwartek? Równie sensowne pytanie, bo mnie także chodzi o efekt końcowy – Stefan nie żyje. A co do cholery ma do tego Janina i Roman – pewnie tyle, co Wałęsa do konferencji jałtańskiej.
Jeśli już, to jakiś tam sens miałoby inne pytanie: “W którym kraju żyje się lepiej? W tym co miał Hitlera, czy w tym podbitym przez Stalina?”
Ale jak widać, zanim zacznie się udzielać odpowiedzi, warto posiąść umiejętność zadawania pytań. Bo jak powiedział Sokrates: wiem, że nic nie wiem. Możesz sobie kochać Samoobronę albo Kaczyńskich, mnie tam rybka – ale nie dziw się, że na tej stronie mają alergię na “wyznawców”. Wyznawcy nie potrafią zadać pytań idolom, tylko wierzą w każdy propagandowy kit. W tym wypadku kaczy. Ponieważ wierzą, że wiedzą. A mają tylko propagandowy pozór wiedzy, jak widać niestety na Twoim przykładzie.
Łyknąłeś “Bolka” nie tylko dlatego, że nie masz wiedzy historycznej i nie wiesz, że podpisanie jakiegoś świstaka nie musiało oznaczać współpracy, bo podsuwali wtedy do podpisania różne bzdety przy każdej okazji. Niezabitowskiej ciężko zachorowały dzieci, mąż już był w pace, a ją zaaresztowali. Żeby wyjść do dzieci, podpisała jakiś papierek, że nie będzie szkodzić PRL i tym podobne – każdy, jak się starał o paszport, takie świstki podpisywał. Nie podjęła żadnej współpracy, ostro konspirowała nadal w podziemiu i psa z kulawą nogą nie obchodziło, że skrobnęła jakiś nieistotny papierek, żeby oszukać reżim. Ale w niepodległej Polsce już trzeci sąd ją uniewinnia, ale dla sterowanych politycznie gówniarzy z IPNu to nie ma znaczenia – gnębią już tak będzie z pięć lat.
Wałęsę niezawisłe sądy już trzy razy uznawały za pokrzywdzonego – i co? I jajco, to dopiero, jak na Kaczyńskiego jakieś ksero Palikot wyciągnął psu z gardła, to się Kamiński oburzył, że Kaczka została uznana za pokrzywdzonego. Śmieszne i żałosne, prawda?
Ale Ty wierzysz w głupoty podane ci na kaczej tacy, nie tylko dlatego, że niestety nie masz pojęcia o najnowszej historii, ale także dlatego, że nie zastosowałeś zwykłej logiki.
Otóż teoria “Bolka” logicznie się kupy nie trzyma – ale to nie przeszkadza “wyznawcom” w nią wierzyć. Wiem, że to już nudne, ale:
- była cała komórka SB odpowiedzialna tylko za fałszowanie dokumentów o Wałęsie
- znamy z nazwy co najmniej dwie poważne akcje, które miały go skompromitować – w tym i ta z fałszywkami na Bolka
- każdy, kto potrafi logicznie myśleć, zada sobie pytanie – dlaczego władze PRLu nie wykorzystały nigdy rzeczywistych dowodów na współpracę, skoro niby je miały – tylko pakowały kupę wysiłku w robienie fałszywek
- jeśli współpracował – to czemu próbowano go skompromitować w ambasadzie Norwegii fałszywymi kwitami, miast prawdziwymi?
- jak to jest, że teraz Kaczyńscy z IPNem są w stanie “znaleźć papiery” dosłownie na każdego, kto im podppadnie – czy efektem nie jest kuriozalne twierdzenie, że komunizm obalili agenci SB?
- jakiego Wałęsa jest formatu, takiego jest – ale potrafisz sobie wyobrazić gościa, który oddaje w całości Nobla (jakieś będzie na dzisiejsze z milion złotych spokojnie) na rzecz podziemia, długo potem kolejne miliony za prawa do filmu o sobie – a sam skusił się kiedyś nadawać za jakieś marne grosze? Trzyma to się kupy?
- wreszcie, ostatecznie – oskarża się go o współpracę na podstawie notatek służb – które, jak się okazało, robiły TW z ludzi podsłuchiwanych. Zakładali podsłuch, spisywali – a potem w papierach było, że ten i ten powiedział to i to jako TW. Kiedy to się okazało – cała praca IPNu oparta na żelaznej wierze ubecji nieco zmieniła sens, nie uważasz?
Jak Ci dobrze z wiarą w głupoty, to twoja rzecz, ale nie dziw się, że będą Ci to na tym forum wytykać.
W związku z tym dopokąd będziesz cenił Leppera, jako byłego wicepremiera, uznawał Hitlera za liberała, Wałęsę za jakiegoś mitycznego “Bolka” i będziesz zadawał równie sensowne pytania, jak to, kto wyszedł lepiej: Niemcy na Hitlerze czy Polska na Wałęsie – dopotąd będziesz materiałem do niewybrednych żartów, przykro mi.
Simon dnia 30 kwietnia 2009 | zablokuj
I jeszcze jedna rzecz, o której zapomniałem.
Zapewne wiesz, że Kaczyńscy w latach 89-92 byli najbliższymi współpracownikami Wałęsy? Wiesz, że rządzili jego kancelariami, animowali jego “wojnę na górze” (którą zdaje się, sami wymyślili – po latach nawet jakby łatwiej zidentyfikować autorów, dość to dla nich typowe działanie:)), wymyślili także najprawdopodobniej “puszczanie w skarpetkach” – poznajesz ten szeryfowski sznyt?
I otóż Jarosław z Lechem tacy patryjoci – a pomagali robić karierę byłemu agentowi i pomagali windować go w górę?
Żebysz to jeszcze twierdził Jarosław, że o rzekomej agenturalnej przeszłości Wałęsy dowiedział się później – ale nie, on z cała bezczelnością twierdzi, że wiedział ponoć o tym “od zawsze”! a na pytania, dlaczego w takim razie tak gorliwie współpracował z
Wałęsą – odpowiada nader mętnie – sam sprawdź.
A teraz spróbuj przeprowadzić taki eksperyment myślowy: przyjmij na chwilę, że mam rację – i zastanów się wtedy, w jaki sposób i jak łatwo panowie Kaczyńscy do spółki z Macierewiczem i Kurskim robią Cię w wała.
Przyjemne uczucie?
Chcesz jeszcze zaznać tego słodkiego uczucia? To proszę: wiadomo Ci może, że posieł Jacek Kurski, który od lat bezczelnie kłamie na temat tych różnych “bolków” i nocnych zmian – ma w “GW” wysoko postawionego brata – Jarosława Kurskiego?
Zadaj sobie zatem pytanie, jakież to porażające dowody na agenturalność Wałęsy ma środowisko PISSowskie, skoro Kurwski nie potrafi do tego przekonać nawet własnego brata?!
Powiesz: jeden albo drugi się po prostu sprzedał za srebrniki. To teraz się zastanów: Jacek jest reklamiarzem, specjalistą od PR i zarabia jako polityk pewnie z dziesięć razy więcej, od brata w “GW” – a jak się dostanie do
PE, to i ze dwadzieścia razy więcej będzie zarabiał. Który ma więcej do stracenia i bardziej wygląda na to, że się sprzedał?
A może powiesz, który ma kilka wyroków za kłamstwa, a który żadnego?
Więc po raz wtóry zapytam – przyjemnie dać się robić w wała a propos najnowszej historii tylko dlatego, że Jacek Kurski lubi kaskę?
Mówię Ci, chłopie – obserwuj i ćwicz logikę – możesz być zdziwiony efektami, choć nie od razu. I doczytaj troszkę, abyś był “jak brzytwa”:)
Simon dnia 30 kwietnia 2009 | zablokuj
Simon
Pozdrawiam i gratuluje naprawde niezlego wywodu.
Jak juz jestesmy przy Hitlerze to uwazam ze wyrabianie sobie opinii o Walesie na podstawie raportow SB jest tak samo owocne jak wyrabianie sobie opinii o zydach na podstawie zapiskow z gestapo albo opinii o czarownicach z archiwow inkwizycji.
A co to polemiki z ludzmi w rodzaju Palestriny czy Chudego Ruja to chyba jeden z generalow marszalka Pilsudzkiego powiedzial najtrafniej: “Nie lej kompotu do g. bo g. nie naprawisz a tylko kompot zepsujesz…” uwierz mi, nie warto. Pozdrawiam serdecznie.
P.S. a w ogole to w Polsce powinno sie postawic pomnik z takim napisem: Bezimiennym funkcjonariuszom sluzby bezpieczenstwa w holdzie za obalenie komunizmu”. Bo wyglada na to ze ludzie ktorzy naprawde przyczynili sie do obalenia komunizmu, i to bez wojny domowej co zasluguje na miano osmego cudu swiata, pracowali dla SB.
Obeliks dnia 1 maja 2009 | zablokuj
Znowu się napociłeś Simon. I analizują Twoją logikę można się zgadzać lub nie. Na pewno Wałęsa jest człowiekiem nietuzinkowym. Kaczyński w wieku 9 lat nie zdobył by się na odwagę, aby nasikać do kropielnicy. Ale nie o tym chciałem. Ten wątek Hitlera chciałem zakończyć. Użyłeś małej manipulacji skacząc w czasie. Bo Egipt Faraonów i Francja Napoleona to spory rozrzut. Ale w swoim czasie mieli dobrze. Ze Janina ma 8 lat a Romek Psa to zupełnie bez sensu i logiki.
Mój śp. wujek został wysłany na roboty do Niemiec, po wyzwoleniu został tam bo poznał kobietę Angielkę. Opowiadał że w 1945r na ulicy był 1 szalet na kilkuset mieszkańców. Ja odwiedziłem go w mając 7 lat w roku 67. RFN to był dla mnie kraj mlekiem i miodem płynący. Od końca wojny minęło zaledwie 22 lata. I tu jest sedno. Chrystus powiedział taką prawdę: -po owocach ich poznacie. Bolek obalał komunę też już ok 20 lat temu. I nie zrobiliśmy postępu takiego jak Niemcy po Hitlerze. Co dowodem na to są np. ostatnie strajki stoczniowców i kolejarzy. Naprawdę nóż się otwiera jak jeden z drugim mówi: darmozjady z naszych podatków itp. To weź ty jeden z drugim jak masz niepracującą żonę i wywal darmozjada z domu. Taka to teraz jedność Polaków. I wtedy za solidarności co drugi zakład był darmozjadem, ale dla Bolka robotnik był wtedy ważny. O co im chodziło widzimy po owocach.
Pewnie zaraz oburzone głosy że to pomoc amerykanów postawiła Niemcy na nogi. To tak jak teraz pomoc unijna nas stawia na nogi (nawet w rok paru kilometrów autostrad nie potrafimy zbudować).
Prawda jest taka po pierwsze dla wielu Niemców był bohaterem, przecież to Hitler postawił gospodarkę Niemiec na nogi i szacunek na arenie politycznej tylko, że z czasem ambicje wzięły górę na rozsądkiem. Nawet po potężnym zniszczeniu Niemiec w wojnie Niemcy stanęli na nogi bo rozgrabili pół Europy. Wymordowali miliony Żydów zawłaszczając ich majątki co pozwoliło inwestować w kraj aby odtworzyć III rzeszę. I co z przerażeniem stwierdzam że im się to udaje. Pewnie, że klepią nas teraz po plecach, ale tak zawsze nie będzie.
Po drugie Hitler jest przedstawiany w coraz to lepszy świetle. Polecam pooglądać parę ostatnich filmów o nim. Po trzecie dawniej nagminnie używano skojarzeń -hilterowskie Niemcy, hitlerowcy, hitleryzm. Teraz już tylko słychać Nazizm, Naziścy, Nazistowskie Niemcy.
Jeszcze parę lat i okaże się że to Polacy wywołali wojnę. Bo już się mówi że obozy koncentracyjne były polskie.
Dlatego nam trzeba polityka na miarę Hitlera. Skoro tu się twierdzi że Kaczyński lub Lepper ma takie cechy to może nie jest takie złe. Bo przecież chcemy aby nas leczyli uśmiechnięci i dobrze zarabiający lekarze, aby uczyli nas dobrze zarabiający nauczyciele, darmowy internet, pływalnia w każdej wsi a Polacy wrócili z emigracji po praca tu będzie się opłacać.
Jak na razie to nas tylko poklepują po plecach.
chudy ruj dnia 1 maja 2009 | zablokuj
@Obeliks
wielkie dzięki:)
@chudy Ruj
Ręce opadają.
Otóż Niemcy, to jeden z najliczniejszych ludnościowo w Europie krajów, z największym potencjałem gospodarczym, umiejscowiony strategicznie w najlepszym miejscu, w dodatku z dużymi tradycjami samorządowymi (landyzacja i historyczne rozdrobnienie) – stąd zawsze będzie jedną z najpotężniejszych gospodarek świata i na to nie ma rady:)
Było tak w wieku dziewiętnastym, dwudziestym i będzie w dwudziestym pierwszym.
Kolejny raz wychodzi na jaw Twoja nieznajomość historii – przykro mi bardzo, ale uważając, że to Hitler doprowadził Niemców do prosperity, mylisz się.
Hitler doszedł do władzy dzięki wielkiemu kryzysowi gospodarczemu, który rozpoczął się w latach 20 XX wieku i trwał aż do drugiej wojny światowej. Ocenia się, że po wybuchu tego kryzysu łączne PKB świata spadło o jakieś 30%!
Stąd wzięła się niestety moda na totalitaryzmy i zamordyzmy – nagle zbiednieli ludzie stali się łupem populistów i uwierzyli, że dzięki rządom silnej ręki nadejdzie dobrobyt. Ale szalenie się mylili!
Albowiem to, co zrobił Hitler, nazywa się po prostu wykorzystaniem w gospodarce środków prostych. Kiedy gospodarka dojdzie do takiego dna, że bezrobocie liczy się w dziesiątkach procent, a ludzie przechodzą z wymiany pieniężnej na towarową – można pobudzić gospodarkę właśnie rezerwami prostymi – czyli zwyczajną, nieskomplikowaną, masową pracą rąk. Wtedy gospodarka błyskawicznie podnosi się z ruiny – ale, uwaga! Na krótko, najwyżej na 10-20 lat – po czym znowu grzęźnie w miejscu.
To zjawisko wykorzystywali i Hitler i Lenin i Stalin. Żeby w ten sposób rozruszać gospodarkę, trzeba właśnie taniej i masowej pracy. Jak się to osiąga? Ano przez nacjonalizację i nakazowość produkcji, a także przez zwiększanie ilości niewolników. U Hitlera byli to więźniowie obozów koncentracyjnych, nieprawomyślni, a także w końcu ludzie z łapanek w całej Europie. U Stalina to były miliony więźniów w Gułagach. I na tym niestety ten “cud gospodarczy” polega. Myśmy zresztą – innymi metodami co prawda – zrobili po wojnie to samo – polska gospodarka, wykorzystując entuzjazm Polaków dla odbudowy, przez pierwsze 10 lat po wojnie rozwijała się błyskawicznie – ale dopóty, dopóki wystarczyło właśnie rezerw prostych. Kiedy one się kończą – pozostaje tylko wynalazczość, handel, wolność gospodarcza i umiejętności wprowadzania w życie unowocześnień. A tego gospodarki, bazujące wyłącznie na niewolniczej pracy, nie są w stanie dokonać. I jest kaput, niestety – w końcu taki system się załamuje i zdycha – czy to będzie III Rzesza Hitlera, blok tzw. demokracji ludowej, komunistyczna Kuba, czy Korea Pn.
Zastanów się zatem, czy o taki postęp gospodarczy Ci chodzi i czy aby na pewno przemyślałeś postulat taniego Hitlera dla mas:)
W istocie Hitler nie zbudował potencjału Niemiec, tylko go ROZTRWONIŁ. Jeśli spojrzy się na osiągnięcia naukowe uczonych urodzonych w Niemczech w XIX i XX wieku, jeśli spojrzy się na to, co Niemcy dokonały po II wojnie, jeśli porówna się ich szaleństwo ze spokojnymodrabianiem strat choćby przez Stany Zjednoczone czy Anglię – to widać, jaką im Hitler zrobił krzywdę, stosując totalitarno-feudalny model gospodarki.
Twoje niezrozumienie tych faktów wynika z tego, że mylisz politykę Hitlera zbrodniczą dla faktycznego potencjału Niemiec – z liberalną gospodarką zaprowadzoną tam po wojnie przez aliantów. Z taką samą gospodarką, którą my wprowadzamy teraz – dla Ciebie 20 lat, to może dużo, ale uwierz mi, od połowy XVII wieku Polska nie była tak bogata, jak dziś. W 20 lat! A Tobie mało? Przy średniej wzrostów z ostatnich 20 lat – za jakieś 15 lat gospodarczo zrównamy się z Hiszpanią. Za czym więc tęsknisz i co Ci nie pasuje?
Wydaje się, że nie trzeba tutaj bawić się w szczególne teoretyczne dyskusje, co by było, gdyby: rzeczywistość daje Ci aż nadto przykładów, co się bardziej opłaca. Hitler doprowadził swoim “stawianiem gospodarki na nogi” Niemcy na skraj istnienia, doprowadził do śmierci dziesiątków milionów istnień – a plan Marshalla i liberalna gospodarka doprowadziły ten kraj do rozkwitu w trzydzieści lat. Japonia pod rządami autorytarnymi atakowała pół Azji i wykorzystywała dobra i niewolniczą pracę ościennych narodów – ale dopiero liberalna gospodarka wprowadzona przez zwycięzców siłą spowodował awans gospodarki Japonii do pierwszej piątki na świecie. Mało Ci przykładów? To weź maleńki Hong Kong czy Tajwan – i porównaj sobie z wielkimi Chinami, które cały 20 wiek zmarnowały właśnie na gospodarkę rezerwami prostymi.
A zatem rozumiem Twój zachwyt z byłej wycieczki zagranicznej do RFN. Ale tym bardziej powinieneś być zadowolony, że właśnie to, co Cię tedy zachwycało – staje się udziałem naszym i naszych dzieci.
A nalepszą metodą, żeby to wszystko spieprzyć albo opóźnić, jest nie nauczyć się niczego z historii – i szukać właśnie jakiegoś kieszonkowego Hitlerka, może być nawet bliźniaczy:)który pokaże znowu, co potrafi – wszystko sam ręcznie załatwi, zniesie trójpodział władz, złodziei pogoni w skarpetkach, a ludowi da sprawiedliwość. Aż się posramy jak za lat dawnych z tego uszczęśliwiania na siłę.
Zanim zatem oddasz swój głos w następnych wyborach na ludzi, którzy Ci takie ręczne sterowanie obiecują – poducz się proszę, kim naprawdę był Hitler i co zrobił w istocie niemieckiej gospodarce.
Simon dnia 1 maja 2009 | zablokuj
Panie ten, co mi nie-żoliborska kultura nie pozwala powiedzieć ani napisać, jedno pytanko, w związku z Hitlerem. Komu, pana zdaniem, bliżej do Hitlera? Kaczyńskiemu (i któremu), czy Tuskowi?
Marek dnia 3 maja 2009 | zablokuj