.com


W związku z wydarzeniami z 10 kwietnia 2010 serwis został zamrożony dnia 18 kwietnia 2010 o godzinie 22:00. Zapraszamy do serwisu, który kontynuuje misję. www.DobrePaństwo.org

Gwoli wyjaśnienia

2 kwi 2009 – 08:46

Jeśli ktoś jeszcze nie zwrócił uwagi, to wyjaśniamy, że poniższy wpis zaczyna się i kończy konfabulacją (konfabulacja pierwsza – przyjechał Jarosław do radia, a nie na odwrót, konfabulacja druga – Jarosław zrobi prawo jazdy). Środkowa część wypowiedzi co prawda nigdy z usta Jarosława nie padła, ale jak sami dobrze wiecie, paść mogła.

  1. 58 odpowiedzi na “Gwoli wyjaśnienia”

  2. Konfabulacja?? To brzmi jak choroba. Jakaś straszna choroba.
    „Mam wniki badań. Przykro mi ale Państwa syn ma konfabulację. Nie możemy nic zrobić.”

    Phaet dnia 2 kwi 2009 | zablokuj

  3. Bywa, że jest to objaw choroby albo przynajmnjej jakiejś traumy, ale w tym wypadku była to zwykła primaaprilisowa ściema. Dla tego, kto nie urwał się z choinki, dosyć łatwo wykrywalna. A jeśli komuś umknął dziwny początek i koncówka, wystarczyło kliknąć link i spróbować odnaleźć wyżej wymienione słowa. W każdym razie żart przedni.

    Dario dnia 2 kwi 2009 | zablokuj

  4. Żart świetny i – jak to bywa w przypadku takich żartów – chwilę po jego zdemaskowaniu budzący chwilę refleksji. Najlepsze żarty to takie, które publika łyka bez wahania, bo noszą wszelkie znamiona prawdopodobieństwa. Jednocześnie zaś najbardziej przerażające.

    Sam przeoczyłem oczywistą nieoczywistość („udał się do radia”) natomiast następujący po tym bełkot był w 100% trejdmarkiem Jarkacza, więc uśpił czujność czytających. Natomiast stwierdzenie „zrobię prawo jazdy” wziąłem za dobrą monetę. Tj. nie miałem wątpliwości, że to nie nastąpi, ale jak dla mnie była to kalka historii z rachunkiem bankowym i e-mail’em. A więc prawdopodobne.

    Gdyby „specjaliści od wizerunku” kazali Jarkaczowi powiedzieć publicznie, że od jutra będzie nosił koronkowe stringi z Koniakowa, gdyż to oświadczenie wpłynie negatywnie na popularność rządu – zrobiłby to bez wahania.

    boka dnia 2 kwi 2009 | zablokuj

  5. Gdyby “specjaliści od wizerunku” kazali DONALDOWI TUSKOWI powiedzieć publicznie, że od jutra będzie nosił koronkowe stringi z Koniakowa, gdyż to oświadczenie wpłynie POZYTYWNIE na popularność rządu – zrobiłby to bez wahania.

    Poprawiam Twoje przejęzyczenie…

    Palestrina2005 dnia 2 kwi 2009 | zablokuj

  6. Zabolał przytyk do Kaczyńskiego Jarosława co Palestrina ??

    caleeb dnia 2 kwi 2009 | zablokuj

  7. No to obaj łaziliby w stringach – wielkie pocieszenie:)
    Tylko te Jarosława byłyby słuszne i czwartorzeczpospolite, a te tuskowe brudne, brzydkie i za obce pieniądze

    Simon dnia 2 kwi 2009 | zablokuj

  8. Simon,
    „No to obaj łaziliby w stringach – wielkie pocieszenie:)”

    Kwasniewski też, Napieralski też, Cimoszewicz też, Pawlak też… może jeden Korwin-Mikke by nie chodził, choć on pewnie coś innego by wymyslił…

    P.S.
    Za gazeta.pl:
    „Minister nauki Barbara Kudrycka zdecydowała o kontroli na Wydziale Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego w związku z pracą Pawła Zyzaka o Lechu Wałęsie.”

    Czyli mamy stalinizm w czystej postaci za rządów PO.
    Jeden magistrant męczył się zrobił szeroko zakrojone badania, pytał ludzi z miejscowosci Wałesy, napisał 600 stron.
    Ale napisał źle o Wałęsie. No to cały Uniwerek skontrolują. A przecież to tylko jedna magisterka.

    Szkoda że polscy urzednicy tak samo skrupulatnie nie kontrolują żałosny prac na 100 stron w 80% przekopiowanych z internetu.
    Na ich tle praca o Wałęsie to prawie doktorat.

    Ale cóż, „nieprawomyślnych” trzeba tępić – cóż z tego że to tylko magisterka – trzeba skontrolować cały UJ.

    Cóż stego że facet tylko kseruje w IPN – oczywiście IPN jest winny i trzeba go rozwiązać.

    Stasiek pomagał partyzantom – podpalimy całą wioskę – tak działali hitlerowcy. Tak działa teraz PO w obronie Wałęsy…

    Palestrina2005 dnia 2 kwi 2009 | zablokuj

  9. Czy mi się zdaje, czy tu jakoś tak błotem bryzgnęło? Czy ja się aby doczyszczę? Brrrrr…

    Znacie ten dowcip? Przychodzi facet do szefa cyrku i mówi: Panie, ja mam świetny numer! Ustawiamy pięć wielkich wentylatorów od paralotni, takich po 50 koni mechanicznych każdy, na dodatek obrotowe! Na dany znak uruchamiamy, a obsługa wrzuca na nie z góry tony ekskrementów. Wszyscy obryzgani od stóp do głów, pandemonium! No i słuchaj Pan, na to wchodzę ja, w białym fraku, białym cylindrze, w nieskazitelnie białych lakierkach i z woniejącą różami białą chustką w butonierce i mówię: „Dobry wieczór Państwu!”

    Do wszystkich ponawiam prośbę: jeśli ktoś będzie wiedział, gdzie można złożyć podpis pod projektem ustawy rozwiązującym IPN, to niech da znać. Wszystkich obecnych także zachęcam do tego niebywałego aktu stalinizmu i hitleryzmu, wcielanego przez stalinowską i hitlerowską PO. Jeśli nie chcecie, abyśmy nadal brodzili po kostki w g…

    Ze stalinowskim pozdrowieniem

    PS: Mam nadzieję, że tego promotora Zygzaka nie rozstrzela reżim Tuska, co? Bo że UJ zamkną, to pewne.

    Simon dnia 2 kwi 2009 | zablokuj

  10. Jako etnograf i antropolog kulturowy robiacy badania terenowe powiem jedno badania pana Z. gówno znacza…

    Bo po pierwsze nie ma warsztatu,
    po drugie nie ma warsztatu
    po trzecie tak sie badan terenowych jakosciowych nie robi.
    Po czwarte, studia historyczne, nie kierunkowuja studenta w kierunku robienia badan jakosciowych (tak zwany wywiad poglebiony) ani ilosciowych (badania socjoogiczne). Uczy za to siedzenia w archiwum i porownywania dokumentow, tekstow zrodlowych itd.

    Po piate, nawet jesli ci ludzie tak mowia, nie oznacza, ze tak bylo. Ludzie ubarwiaja, umiejscawiaja pewne zdarzenia we wlasnym mikroswiecie, we wlasnym kontekscie itd. Etnograf bedac na badaniach wie o tym i nie zapomina o tym. Jak rozmowca mowi mi w czasie badan, ze pobliski cmentarz jest nawiedzony to jest, ale dla tych ludzi ktorzy mieszkaja tam, sa w danym kontekscie kulturowym (dla mnie to zwykly cmentarz itd).

    A magisterka jest kontrolowana nie dlatego, ze jest nieprawomyslna, ale ze wzgledow brakow warsztatowych i bledow merytorycznych. Dlatego, ze nie powinna zostac dopuszczona do obrony w takiej formie. Zreszta promotor wlasnie ja wydal, wiec mam wrazenie ze zostala przepuszczona nie datego, ze byla dobra, ale dlatego, ze mile laskotala pana promotora…

    KoVal dnia 2 kwi 2009 | zablokuj

  11. I przepraszam, że się powtarzam, ale nie chce mi się tego jeszcze raz pisać:

    IPN, jak sama nazwa wskazuje, ma ocalać pamięci prawdę.
    I jakąż to “prawdę” nam ten pisowski IPN na razie wysmażył?
    Że Wałęsa był agentem SB, a Kiszczak kazał go przywieźć do stoczni w motorówce. Że agentem SB był ksiądz Jankowski (co wyrabia teraz – to inna rzecz). Że agentem był Chrostowski właśnie – a po drodze jeszcze Herbert (tego też niezawodne “Wprost” nie omieszkało opluć, jak Chrostowskiego, zanim się nie okazało, że to ściema). Zrobili agentów z Niezabitowskiej i Boniego – choć nie współpracowali, a jedynie podpisali zwyczajowe świstki. Z Bogu ducha winnego pracownika kancelarii Lesia też zrobili agenta – nim się wyjaśniło, już był poddany infamii i wywalony z pracy. Po drodze IPN na spółkę z Mularczykiem próbowało zrobić agentów z połowy sędziów TK. A Niesiołowski nie wytrzymywał tego na przesłuchaniach, co wytrzymałaby mała dziewczynka – o czym zapewniał nas bohater, który spędził pamiętny grudzień u mamy pod pierzynką.

    Jednocześnie słyszeliście może o odkryciu jakiegoś PRAWDZIWEGO i zasłużonego agenta, który brał pieniądze i gorliwie donosił , oprócz Maleszki? A już szczególnie takiego, który działa dziś w polityce? Jakoś niewiele tego. Czyli cała gorliwość w tropieniu kończy się zazwyczaj na pomówieniach.

    Jeśli dołączyć do tego zwyczajowe podkreślanie komunistycznych korzeni Kuronia i Michnika za strony macierewiczowskich środowisk, plus oplucie środowiska “Tygodnika Powszechnego” i koła Znak przez środowiska zbliżone do RM (a to częstokroć jedno i to samo) – to mamy takążli prawdę, że oto komunizm rozwalił się sam, tudzież rękami własnych agentów.
    W Magdalence (w której zresztą był Kaczyński) doszło do zdrady narodowej, a brewerie rządu Olszewskiego i Macierewicza w 1992, czyli próba puczu i przekonania Polaków, że wszyscy poza Olszewskim i Macierewiczem byli agentami SB – to była próba ratowania polskiej racji stanu. Wszyscy odważni i dzielni, którzy ryzykowali życiem i siedzieli w prylowskim pierdlu – to swołocze były i zdrajcy. Natomiast prawdziwymi patriotami byli zawsze komunistyczni prokuratorzy (Kryże), dyplomaci (Nowak), karierowicze (Bender) i rzeczywiści postendeccy kolaboranci reżimu (dziadzio Giertych współpracujący z SB z zagranicy i pacio Giertych zasiadający w ciałach konsultacyjnych przy WRONIE)- a to tylko dlatego, że raczyli węszyć wszędzie Żydów podobnie jak zdrowy trzon aktywu PZPR, że też o pisowskich posłach robiących za młodu karierę w PRONIE, kiedy cały naród rzygał stanem wojennym, nie wspomnę.

    Czyli IPN, który miał stać na straży naszej najnowszej historii, tudzież mógł pełnić rolę medium uświadamiającego Polakom, czegóż to wielkiego dokonali w ostatnim półwieczu – zajmuje się głównie łgarstwem, szczuciem, oblewaniem niewinnych ludzi pomyjami, wykrzywianiem historii i odbieraniem Polakom tego, co najcenniejsze – dumy narodowej i słusznego zadowolenia z tego, co się osiągnęło.

    Cały świat może podziwiać polskie wybicie na niepodległość, ale tu w Polsce znajdzie się INSTYTUCJA umocowana prawnie, która nie zawaha się pod szyldem “badań naukowych” to wszystko zakłamać, opluć i w g… wytarzać.

    I ma w dodatku – jako się rzekło – takie do tego narzędzia, że może się kreować na detektywa, oskarżyciela i sędziego jednocześnie – od czego nie ma ucieczki i apelacji.

    I robi to kochani za nasze – podatników – pieniądze. Ach, zastosujmy więc te okropne stalinowskie metody i pogońmy pasożytujące nienawistne towarzystwo wzajemnej adoracji i podszczuwania w diabły!

    Simon dnia 2 kwi 2009 | zablokuj

  12. Jeszcze jedno historia mogla wygladac zupelnie inaczej. Walesa mial dziewczyne, ktora puscila sie z innym na dyskotece i zaszla. Jak sie dowiedzial to ja pogonil, ale pol wsi niekoniecznie wie o tym fakcie… Nie musi tak byc, ale moze to przyklad. Zreszta jakie ma to znaczenia ma dziecko czy nie ma, to jego prywatna sprawa i tyle.

    KoVal dnia 2 kwi 2009 | zablokuj

  13. @KoVal

    Co do rzetelności tej pracy – świadczy o jej poziomie już to, co zrobiło samo IPN. Nagle się okazuje, że wcale nie patronowało rzeczonej publikacji, a z pracy wyrzuca Zyzaka nie jakiś tam stalinowski reżim Tuska, tylko samo IPN! Nagle Zygzaka nie znają i przepraszają, bo on tam tylko sprzątał, a kasę na publikację znalazł na ulicy. Nagle zaczęli trząść portkami panowie odważni w gębie!
    Przedwczoraj Żaryn z IPNu powiedział, że na kierowcę Popiełuszki nic nie ma. Sam Chrostowski stwierdził, że Żaryn powiedział mu to już rok temu – ale ani on, ani nikt z IPN NIE ZROBIŁ NIC, aby zapobiec szczuciu i opluwaniu uczciwego człowieka. Przedwczoraj także okazało się, że agentami SB byli Jankowski i były prezydent Kwaśniewski. O czym nas powiadomiono dopiero teraz, bo wcześniej IPN jakoby nie znał tak podstawowych faktów (taaa, takie to i zyzakowe fakty).
    I to pokazuje prawdziwe intencje tej instytucji; a najgorsze, że próbuje się ona określać, jako „naukowa”, podczas gdy jest zwykłym narzędziem uprawiania brudnej i kłamliwej polityki PISu.

    Simon dnia 2 kwi 2009 | zablokuj

  14. true true… a zyzakowe fakty wpisze do swojego slownika obok mularczykowych faktow :)

    KoVal dnia 2 kwi 2009 | zablokuj

  15. „Nagle Zygzaka nie znają i przepraszają, bo on tam tylko sprzątał, a kasę na publikację znalazł na ulicy.”

    Teraz to już przesadzasz – na kontrowersyjną książkę łatwo znaleźć sponsora i wydawcę – bo wiadomo że się sprzeda.

    Łączenie tego kolesia z IPN dlatego że tam kseruje to właśnie działanie typu:
    Kazio źle zrobił – podpalmy za karę całą wieś…

    Skoro nie wydał książki za pieniądze podatnika czy z funduszy IPN – IPN nic do tego nie ma – wiadomo że Tusk posługuje się taką retoryką aby wmówić naiwnym lemingom że to IPN wydał tą książkę. W ten sposób lemingi wierzą w kłamstwo wielokrotnie powtarzane w mediach.

    A kontrola na UJ pokazuje że Tusk chce ograniczać wolność słowa i stosuje metody rodem z cenzury w PRL…

    Palestrina2005 dnia 2 kwi 2009 | zablokuj

  16. Palestrina

    @A kontrola na UJ pokazuje że Tusk chce ograniczać wolność słowa i stosuje metody rodem z cenzury w PRL…

    Oczywiscie masz racje, ale niektorzy moga pomyslec, ze robi to dla rzetelnosci w nauce…

    @Teraz to już przesadzasz – na kontrowersyjną książkę łatwo znaleźć sponsora i wydawcę – bo wiadomo że się sprzeda.

    Oczywiscie masz racje, choc niektorych moze zdziwic, ze wydawca jest promotor pracy…

    KoVal dnia 2 kwi 2009 | zablokuj

  17. Porzucam trochę grochem o ścianę

    @Palestrina
    Mikke dalej chodziłby w muszce.

    „“Minister nauki Barbara Kudrycka zdecydowała o kontroli na Wydziale Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego w związku z pracą Pawła Zyzaka o Lechu Wałęsie.”” – Czyli mamy stalinizm w czystej postaci za rządów PO. Drogi Palestrino, codziennie mamy jakieś kontrole, Urząd Skarbowy kontroluje przedsiębiorstwa, NIK kontroluje, pracodawca kontroluje pracownika. Dlaczego uważasz że minister nauki nie może i nie powinna skontrolować działania państwowej szkoły? Szczególnie jeżeli są kontrowersje w sprawie wypuszczenia jakiegoś dokumentu, co do którego zachodzi podejrzenie agitacji politycznej albo kłamliwej zawartości? Gdybym ja napisał program, który nie działa to nie pomogło by mi to że jest piękny, że idea była dobra, że przekopałem dziesiątki mądrych ksiąg… nie zostałbym magistrem. Poza tym mój promotor pomagałby mi żeby ten program jednak działał. Ja też mógłbym się rzucać że nie zostałem magistrem bo zastosowałem zły dobór kolorów ale to nie zmieniłoby prawdy – program nie działał.

    caleeb dnia 2 kwi 2009 | zablokuj

  18. @Palestrina

    Człowieku(?), rusz trochę mózgiem (wiem, wiem, musisz go najpierw poszukać, bo gdzieś się zapodział) i wymyśl coś od siebie. Zmień chociaż te stringi na, ja wiem, biustonosz czy czepek z koronką, bo tak to mało śmieszne.

    ryszard dnia 2 kwi 2009 | zablokuj

  19. Na początek parę cytatów z-wiadomo-kogo:

    „Jak w prywatnej firmie pracownicy dadzą plamy odpowiada za to również szef.”

    „Jak w wymiarze sprawiedliwości jakaś jago część da plamy/skompromituje się – Minister Sprawiedliwości odpowiada.”

    „Tym się charakteryzują wysokie stanowiska. odpowaidasz nie tylko za swoją pracę ale także za pracę innych.”

    „Minister Sprawiedliwości odpowiada za cały obszar wymiaru sprawiedliwości w Polsce tak jak szef działu finansów ostatecznie odpowiada za całe finanse firmy.”

    „Gdy źle się dzieje w firmie w pierwszej kolejnosci zazwyczaj ustępuje Dyrektor Generalny”

    Pięnie, prawda? I jakże bezkompromisowo, prawdziwie w stylu przeczystej IV.
    A teraz cytat z dziś, z tej samej krynicy mądrości:

    „Cóż stego że facet tylko kseruje w IPN – oczywiście IPN jest winny i trzeba go rozwiązać.”
    i:
    Łączenie tego kolesia z IPN dlatego że tam kseruje to właśnie działanie typu:
    Kazio źle zrobił – podpalmy za karę całą wieś…”
    i wreszcie
    „Skoro nie wydał książki za pieniądze podatnika czy z funduszy IPN – IPN nic do tego nie ma – wiadomo że Tusk posługuje się taką retoryką aby wmówić naiwnym lemingom że to IPN wydał tą książkę.”

    Popatrzcie, jak to cudowna zasada „winny jest szef” przestaje działać, gdy instytucję obsiądzie PIS! Czary mary, hokus pokus, prawo i sprawiedliwość zawsze po naszej stronie, a jak nie, to są u nas granaty! Czyż to nie sympatyczne?

    Kali widzieć złe Mimu na horyzoncie. Kali wiedzieć, że żeby zwalczyć Mzimu, trzeba je przechytrzyć. Zatem będziemy od Mzimu wymagać zasad w walce, a potem zachodzić od tyłu i ugryźć w tyłek.
    Albowiem cel uświęca środki, czwarta RP i Jarosław u władzy każde świństwo – a jutrzenka lepszego nadejść już jutro, jak tylko zabić Mzimu.

    Simon dnia 2 kwi 2009 | zablokuj

  20. Simon,
    No i oczywiści cytujesz bez pomyślunku:

    “Jak w prywatnej firmie pracownicy dadzą plamy odpowiada za to również szef.”

    Zgadza się.
    Jak w prywatnej firmie pracownicy dadzą plamę W RAMACH OBOWIĄZKÓW SŁUŻBOWYCH odpowiada za to ich szef.

    Ale szefowi nic do tego że jego pracownik porozbijał szklani w pubie w sobotni wieczór w czasie wolnym od pracy.

    TAk samo w IPN. Gdyby Zyzak źle skserował materiały – np. na ksero połączyły by się papiery jakiegoś TW z tekstem o Wałęsie i na tej podstawie jakiś historyk uznałby Wałęsę za TW – winny byłby Zyzak i jego szef Kurtyka.

    Ale ponieważ Zyzak napisał książkę w czasie wolnym od pracy i nie miała ona nic wspólnego z jego obowiazkami jako pracownika IPN (nie pracował tam jako historyk) – Kurtyce nic do tego – to nie jest jego sprawa….

    Na przyszłość zastanów się zanim mnie zacytujesz… i mędrzej dobieraj „nieścisłości” bo tylko się kompromitujesz…

    Palestrina2005 dnia 2 kwi 2009 | zablokuj

  21. “Jak w prywatnej firmie pracownicy dadzą plamy odpowiada za to również szef.”

    “Jak w wymiarze sprawiedliwości jakaś jago część da plamy/skompromituje się – Minister Sprawiedliwości odpowiada.”

    “Gdy źle się dzieje w firmie w pierwszej kolejnosci zazwyczaj ustępuje Dyrektor Generalny”
    Widzicie tu gdzieś „obowiązki służbowe”? Oczywiście, że nie widzicie
    „źle się dzieje”, „da plamy” i „skompromituje się” – to teraz tylko „w ramach obowiązków służbowych”

    Nie mówiłem, że kłamca bez honoru?

    Simon dnia 2 kwi 2009 | zablokuj

  22. A skoro pracodawcy nic do tego, co jego pracownik porabia lub porabiał dwadzieścia lat temu poza miejscem pracy, to dlaczego Lechkacz wywalił z kancelarii Bogu ducha winnego pracownika, bo ktoś z IPNu go oczernił?

    I dlaczego nagle stanowisko Zyzaka w IPNie jest w popłochu likwidowane? Wszak szefów nie powinno obchodzić, co Zyzak porabia – i już nie wiem w końcu – byli za niego odpowiedzialni, czy nie – skoro go wywalają na zbity pysk?

    I – kochani moi – czyżbym źle dobrał „nieścisłości”? To teraz wulgarne kłamstwo na potrzeby chwili – to, słuchajcie: „nieścisłości”? To prawie tak, jak pomyje Zyzaka i Cenckiewicza to „badania historyczne”.

    Kalizm stosowany – a najgorsze, że tak zadufany w sobie, że wykazać go, to jak splunąć.

    Simon dnia 2 kwi 2009 | zablokuj

  23. Lepper, Beger, Łyżwiński, Lipiński, narkoman od Lesia z kancelarii, Netzel, Kornatowski, Kaczmarek, Misiak, Sawicka – wszyscy nabroili poza obowiązkami służbowymi – to kiego licha sie ich czepiać? Wszak poza biurem mogli robić co im się chciało.

    A parę wpisów temu szef za nich odpowiadał – poprawka: Tusk odpowiadał, bo Kaczyński nie odpowiada za nic – a teraz już ta zasada nie działa.
    Kali mieć jedna krowa więcej.

    Simon dnia 2 kwi 2009 | zablokuj

  24. Cholera!
    Gdzie jest ta lista?
    Ja też chciałbym być jednym ze 100 000 i podpisac tę listę! Zakończmy tę farsę z tym antypolkim IPNem

    Flogiston dnia 2 kwi 2009 | zablokuj

  25. Plastelina, ile ci placa za to ciagle blaznienie sie i brak jakiegokolwiek poczucia godnosci osobistej?

    marek dnia 2 kwi 2009 | zablokuj

  26. A propos kontroli w Jagiellonce.
    Gdybym ja napisał pracę dyplomową opartą na naciąganych lub nieprawdziwych prawach fizyki, i na podstawie takiej pracy ktoś by mi nadał tytuł inżyniera – to, gdyby wyszło to na jaw – kontrola mojej uczelni ne byłaby uzasadnona?
    Wyobraźcie sobie inżyniera projektującego most bez znajomości podstawowych praw mechaniki i wytrzymałości materiałów?
    Na widok kogoś np. skręcającego z prawego pasa w lewo wrzeszczymy: „Jak jedziesz, głąbie? Kto ci ,k…., dał prawo jazdy?!!”
    A czy na widok takiego gówniarza nie mamy ochoty wrzasnąć: Kto ci, k…., dał dyplom?!!!”.

    Ja mam.

    ryszard dnia 2 kwi 2009 | zablokuj

  27. Znalazłem takie coś, co może komuś (@PdwaZera5 to już raczej nie) rozjaśni czemu będzie kontrola na Jagiellonce.
    Co mówił Kurtyka w Kontrwywiadzie RMF FM 31.03 :

    „Konrad Piasecki: Panie prezesie, a czy pan będąc promotorem, recenzentem pracy magisterskiej, bo przecież zajmuje się pan w swojej pracy dydaktycznej, naukowej takimi rzeczami, zaakceptowałby pracę opartą na tak obraźliwych i w dodatku anonimowych wypowiedziach?

    Janusz Kurtyka: Wie pan, z całą pewnością źródło oralne, czyli relacja, powinna być opatrzona imieniem i nazwiskiem, i powinna być zaakceptowana przez tego, który składa relację.

    Konrad Piasecki: Te nie są zaakceptowane i opatrzone nazwiskiem.

    Janusz Kurtyka: To jest błąd metodyczny, z całą pewnością, i tyle. Tutaj trudno mi – jeszcze raz podkreślam – zajmować jakieś bardziej zdecydowane stanowisko.

    Konrad Piasecki: A czy to jest błąd, który dyskwalifikuje pracę magisterską?

    Janusz Kurtyka: To jest błąd, który powinien być obowiązkowo poprawiony w pracach redakcyjnych. Jeżeli nie udałoby się zdobyć potwierdzenia i zgody relantów, to te relacje powinny być wycofane, bo one po prostu nie istnieją.”

    Czyli jeżeli książka oparta na pracy magisterskiej jest stekiem pomówień, to niewykluczone że praca magisterska też taka była. Wobec tego dbając o jakość nauczania należałoby to sprawdzić. Stąd ta kontrola. Ot i wszystko.

    rabbi.t dnia 3 kwi 2009 | zablokuj

  28. Simon,
    Myślałem że różnice o których pisałem jest w stanie zrozumieć każdy, którego IQ przekracza 90…
    Ty niestety nie rozumiesz i nie jesteś w stanie pojąć wcale nie tak subtelnej róznicy.
    A więc jeszcze raz – zrozum że jest duża różnica pomiędzy:

    1. Pracownik w ramach obowiązków dopuścił się rażącego zaniedbania przez co firma dużo straciła (np. źle skserował – i był skandal, albo źle oszcował ryzyko finansowe) – rezultat: za błąd odpowiada pracownik jak i jego szef który ma obowiązek nadzorować pracę pracownika.

    2. Pracownik poza miejscem pracy zachował się tak że jego zachowanie negatywnie wpływnęło na wizerunek firmy co może przełożyć się na negatywne zyski firmy (np. upił się w pubie, porozbijał szklanki i nazajutrz prasa opisała że pracownik firmy X to brutal i wandal) – co prawda pracownik zrobił to w prywatnym czasie ale ponieważ konsekwencje ponosi również firma, to dla dobra firmy, jej wizerunku i zysków pracownik może zostać zwolniony. Ale za to zachowanie odpowiada już tylko pracownik. Szef ma obowiązek kontrolować pracownika tylko w zakresie jego obowiązków związanych z pracą.

    Myślę że takie podstawy jak odpowiedzialność szefa za pracownika to banały które zna każdy. Ale myliłem się – Simon nie zna…

    Simon – to proste jak budowa cepa. Wstyd że musze Ci tak proste rzeczy tłumaczyć.
    Na przyszłość pomyśl zanim coś napiszesz…

    Palestrina2005 dnia 3 kwi 2009 | zablokuj

  29. ryszard,
    Ze też ja musze Ci tłumaczyć tak podstawowe rzeczy…
    Fizyka czy matematyka to nauki ścisłe.
    W historii już tak nie jest.
    Wiele rzeczy jest szarych a nie czarnych czy białych.
    Jest wiele miejsca na subiektywne interpretacje.
    Dwóch wybitnych historyków może napisać zupełnie rózne ksiażki na ten sam temat.

    Co do pracy o Wałęsie – przecież autor pracy jeździł po Polsce, pytał ludzi o Wałęsę itd. Cytował tylko swoje źródła – i ma ich nazwiska – nie ujawnia ich tylko w pracy na prośbę tych osób.
    A o ojcostwie Wałesy najlepiej powiedziałby testy DNA. Ale przecież autor nie miał takich funduszy aby to potwierdzić.

    Nie czytałem jego pracy magisterskiej. Nie wiem w jakim trybie pisał autor. Jeśli dokładnie opisał metodologię i napisał w pracy magisterskiej podrozdział „ograniczenia badania” w których rzetelnie przyznał jakie są słabości zastosowanej metodologii to moim zdaniem wszytsko jest OK. Pamiętajmy że to tylko magisterka.

    Nieczęsto zdarza się magistrant który wkłada tyle wysiłku w swoją pracę co ten młody człowiek…

    Palestrina2005 dnia 3 kwi 2009 | zablokuj

  30. @P 2005
    Niemożliwe aby purysta obyczajowy jakim się jawisz wygłaszając oczywiste oczywistości dopuszczał sytuacje „szare”? Toż to już krok do szarej sieci. Wszystko powinno być czarne lub białe. „Subiektywne interpretacje” to herezja!

    Jest bardzo dobry sposób na sprawdzanie uczciwości i tak jak kiedyś powinno się go stosowac tylko na przeciwnikach. Jest to próba wody: jak z kamieniem na szyi wrzucony do głębokiego stawu utonie – to znaczy że mówił prawde, jak nie to kłamał i jest jeszcze próba ognia…
    Rozumiem że z braku funduszy „towarzysz Zyzak” nie przeprowadził tej próby? Ależ ci młodzi historycy mają pod górkę….

    Nie czytałem, nie wiem w jakim trybie pisał autor… Pisał w trybie podobającym sie dla promotora, za co dostał pracę w IPN. A że jego intelektu starczało na obsługę xero, to i w treści książki jasno widać.

    Ale zapewniam Cię P2005 że ten człowiek jeszcze wypłynie, bo zasługi juz ma! I wszyscy wiedzą w jakim srodowisku. Drogę wskazali mu Wildstein i Cęckiewicz.

    Jerzy dnia 3 kwi 2009 | zablokuj

  31. Kłamstwo ma krótkie nóżki, jak widać. Już nie raz się to okazało.
    Rzucanie inwektyw nie zmieni „tej oczywistej oczywistości”. Odnoszenie się do odpowiedzi na poziomie przedszkola jest poniżej mojej godności. Żeby mógł mnie ktoś obrazić, musiałby sobą coś reprezentować. Tak jak Kaczyński nie może obrazić Wałęsy czy Bartoszewskiego porównując ich do ZOMO, tak mnie kłamca może liczyć IQ, jak mu się żywnie podoba.
    Król jest nagi – a troll, jaki jest, każdy zobaczył. Dla mnie temat zamknięty, do zobaczenia przy następnym przyłapaniu na rozmyślnym kłamstwie.
    (Przy okazji – to jest etyka miłośników PISu, co nie dziwi, zważywszy na sam PIS)

    Simon dnia 3 kwi 2009 | zablokuj

  32. Ach, i poczekam klika – kilkanaście wpisów, kiedy to Palestrina znowu zapomni, co nakłamał albo będzie miał nadzieję, że lud ciemny z małym IQ nie sprawdzi. I kiedy się pojawi informacja, że jakiś pracownik administracyjny związany z PO nabroił coś obyczajowo albo jakkolwiek POZA OBOWIĄZKAMI służbowymi, a Palestrina zagrzmi na tych łamach, że owszem, SZEF ZAWSZE ODPOWIADA ZA PODWŁADNYCH, jak czynił to wcześniej – a czego teraz z typową dla pisowca obłudą się wypiera – i zażąda zdecydowanych działań od władz partii, albo stosownego urzędu – z prawdziwą przyjemnością zacytuję niniejszy wątek.

    Piętnowania kalizmu, fałszu, hipokryzji i obłudy nigdy za wiele, bo otaczają nas z natręctwem komara.

    A że powtórzy bez żenady stare kłamstwa? Pewne, jak dwa i dwa cztery – ciągle to robi.

    Simon dnia 3 kwi 2009 | zablokuj

  33. @rabbi.t

    Co jest warta praca Zyzaka, pokazał sam IPN. Odżegnuje się od tej publikacji, jak może, Zyzaka wywalają na zbity pysk, maskując to „trudnościami budżetowymi”; a z wolna i sam promotor pracy zaczyna coś kręcić.

    Wygląda na to, że paru macherów postanowiło wykorzystać jakiegoś młodego osła – bo a nuż się uda – i wpuścili gówniarza w maliny. Teraz jego magisterka stoi pod znakiem zapytania, w opinii publicznej umoczony jak Doda, o dalszej karierze naukowej nie wspominając.
    Czy też w ogóle jakiejś poważnej pracy w zawodzie. Nie ma to, jak spotkać na swojej drodze dzielnych panów z macierewiczowskim kręgosłupem moralnym.

    Simon dnia 3 kwi 2009 | zablokuj

  34. @Jerzy

    A na co „środowisku” 24letni łoś wypuszczony „na wabia”? Za mało mają chętnych do dzielenia konfitur? Już przycisnęło i idą ciężkie czasy – najpierw przystawki powyrzucały pisowców z mediów, a teraz jeszcze wchodzi ustawa medialna. Nad IPNem zbierają sie ciemne chmury. Do podziału będzie coraz mniej, a przypuszczam, że przeróżne Wildsteiny, Skowrońskie, Urbańskie, Semki i Kurtyki z Cenckiewiczami swoje apetyty mają…

    Simon dnia 3 kwi 2009 | zablokuj

  35. Simon,
    To smutne i śmieszne zarazem, że gdy jasno, kawa na ławę, pokazałem że pisałeś bzdury pozbawione elementarnej logiki ty podwijasz ogon i zmieniasz temat uderzając w ton „obrażenia”…

    Palestrina2005 dnia 3 kwi 2009 | zablokuj

  36. Palestrina, nie ośmieszaj się, już jeden taki nam próbował wmówić że białe jest czarne. Zostało Ci wytknięte że w razie potrzeby dopisujesz dodatkowe słowa do swoich wypowiedzi a potem jeszcze te osobiste wycieczki że jak nie rozumie to pewnie IQ na poziomie stolika nocnego… To tak jakbyś mówił że Polacy dają Rosjanom węgiel a Rosjanie nam buty. A kilka postów dalej dopisujesz „do podzelowania” i dodajesz że jak ktoś nie zrozumiał od razu to osioł.

    „Fizyka czy matematyka to nauki ścisłe.
    W historii już tak nie jest.” – wbrew pozorom nie tak bardzo – tylko dowody mają inny poziom dopuszczalnego błędu. Im ten błąd mniejszy tym lepiej ale w tej książce w ogóle pominięto dowody. To nie historia tylko jakaś hybryda pomówień i niesprawdzonych informacji.
    „Jest wiele miejsca na subiektywne interpretacje.” – oczywiście jeżeli są poparte jakimiś dokumentami, dowodami a nie przypuszczeniami bo może powstać coś takiego jak pewien kolega napisał „przypuszczam że Rostowski wziął ten kredyt u (konkretny bank spekulujący złotówką) i przypuszczam że posłowie PiS nie wzięli w tym banku” – same przypuszczenia i w ogóle to może być całkowicie inaczej więc wypowiedź nie dość że nic nie wnosi to jeszcze jest bez sensu dla logicznie myślącego człowieka.
    „przecież autor pracy jeździł po Polsce, pytał ludzi o Wałęsę itd. Cytował tylko swoje źródła – i ma ich nazwiska – nie ujawnia ich tylko w pracy na prośbę tych osób.” – to co z tego że ma ich nazwiska, jeżeli ich nie podaje to nie może brać pod uwagę wypowiedzi – bo nie istnieje. Równie dobrze mogę napisać bardzo śmiałą tezę i wymyślić sobie wypowiedzi i nazwiska – na pytanie o nazwiska powiem po prostu że autorzy wypowiedzi nie życzą sobie żeby ich ujawniać – wygodne ale kompletnie nieuczciwe.
    „A o ojcostwie Wałesy najlepiej powiedziałby testy DNA. Ale przecież autor nie miał takich funduszy aby to potwierdzić.” – no to po jakiego grzyba podawał to przypuszczenie jak nie miał nawet cienia szans na udowodnienie tego, nawet nie spróbował? Jak dla mnie to wygląda jakby mu babka wysiadująca w oknie dyktowała tą książkę.

    „Nie czytałem jego pracy magisterskiej. Nie wiem w jakim trybie pisał autor. Jeśli dokładnie opisał metodologię i napisał w pracy magisterskiej podrozdział “ograniczenia badania” w których rzetelnie przyznał jakie są słabości zastosowanej metodologii to moim zdaniem wszytsko jest OK. Pamiętajmy że to tylko magisterka.” – Nie czytałeś ale zawzięcie bronisz zakładając … czyli cokolwiek złego napisane o Wałęsie jest u Ciebie z góry prawdziwe.
    To nie jest tylko magisterka – to jest aż magisterka i teraz już nie dziwię się dlaczego się tak oburzasz tą kontrolą – przecież to TYLKO magisterka więc można w niej pisać same głupoty.
    Zatrważające jest dla mnie że tak bardzo zdewaluował się stopień magistra, że niektórzy uważają że to TYLKO magisterka, że może wypisywać głupoty, że nie obowiązują go żadne standardy naukowe, zbierania i interpretacji danych, że historyk może podać swoje przypuszczenie niepoparte żadnymi dowodami i uznać to za pewnik. Niepokojące jest to że taki magister wyjdzie z dyplomem podpisanym przez znanych profesorów, będzie się nim legitymował nie mając żadnych umiejętności. Po co w ogóle się w to bawimy, w tą całą magisterkę? Potem się słyszy że MAGISTER jeden z drugim a nie reprezentuje sobą kompletnie nic.

    caleeb dnia 3 kwi 2009 | zablokuj

  37. Piszesz Palestrino że chłopak włożył w pisanie tej pracy tyle wysiłku, że pytał ludzi itd. Stworzenie niedziałającego programu również zajmuje mnóstwo czasu i wysiłku. co nie zmienia faktu że nie działa. Jeżeli gość poświęcił tyle czasu i w książce znajdują się pomówienia i nieudowodnione tezy to chłopak po prostu stracił czas jeżeli chodzi o podejście naukowe.
    Wyobraź sobie jakby sobie lekarze mówili – to przecież tylko staż … historyk nie zabije Cię swoją niekompetencją ale pod względem akademickim to błąd jest taki sam.

    caleeb dnia 3 kwi 2009 | zablokuj

  38. „To smutne i śmieszne zarazem, że gdy jasno, kawa na ławę, pokazałem że pisałeś bzdury pozbawione elementarnej logiki ty podwijasz ogon i zmieniasz temat uderzając w ton “obrażenia”…”

    Za to Ty, jak Ci się udowodni że białe jest białe idziesz dalej w zaparte że jednak jest czarne a przynajmniej ciemno szare(dziwne że raz postrzegasz świat czarno-biało a innym razem widzisz odcienie).

    caleeb dnia 3 kwi 2009 | zablokuj

  39. „Zatrważające jest dla mnie że tak bardzo zdewaluował się stopień magistra, że niektórzy uważają że to TYLKO magisterka”

    Tskie są fakty.
    Dziś prace magisterskie to często naprawdę dno.

    Kiedyś może magister to był AŻ MAGISTER, teraz magister to TYLKO MAGISTER….

    Palestrina2005 dnia 3 kwi 2009 | zablokuj

  40. Ale nie w takim kontekście tego TYLKO użyłeś. Napisałeś w takim samym kontekście jak „to tylko 1zł za chleb, nie ma co płakać że nam go ukradli” a nie „to tylko czerstwy chleb, szkoda że nie świeży chleb”. Palestrino mój wpis dotyczył również Ciebie – zakładam że masz takiego właśnie magistra jakiego dostał ten chłopak co się napracował żeby Wałęsie dowalić.
    Wydaje mi się że takie kontrole w szkołach (przeciwko którym się tak burzysz) mają za zadanie jakoś polepszyć jakość tego stopnia naukowego.

    caleeb dnia 3 kwi 2009 | zablokuj

  41. „to tylko 1zł za chleb, nie ma co płakać że nam go ukradli”

    No bo tym dziś stała sie magisterka własnie takim chlebem co jest wart tylko 1zł…
    Teraz magistrem może być każdy…

    Czy to moja wina że sie tak ten tytuł zdewaluował???

    Palestrina2005 dnia 3 kwi 2009 | zablokuj

  42. P.S.

    to dlaczego do tej pory takie chłamy przechodzą na uczelniach?
    Widać jakoś do tej pory nikt tego nie kontrolował – plagiaty kwitły, ściaganie z internetu kwitło i kwitnie, studenci najczęsciej pracują, a studia traktują jako dodatek który jak najszybciej trzeba „odbębnić” i jak najmniejszym kosztem…

    I na to wszystko kolejni ministrowie edukacji przymykali oczy i jakoś spektakularnych kontroli nie było (a oszustwo i plagiat to chyba większe przewinienie niż błedy metodologiczne w części badania).

    To wszystko nie był problem.

    Dopiero jak jeden student zaatakował „świętego” Wałęsę zrobiono aferę.

    Bo co tam plagiaty, co tam oszustwa, największa zbrodnią jaką można popełnić w pracy magisterskiej to niepochlebnie wyrzić się o Wałęsie…

    Palestrina2005 dnia 3 kwi 2009 | zablokuj

  43. masz racje.
    najlepiej wogole nierobic kontroli, niech patologia dalej sie rozwija.

    mam jeszcze lepszy plan. dawac inzyniera kazdemu gimnazjaliscie ktory otrzyma jedna 5tke z matematyki/fizyki/chemii
    magistra kazdemu kto dostal sie do liceum, doktora kazdemu kto te liceum skonczyl, a potrojna habilitacje tym co uzyskali +50% na maturze.

    czy aby za wysokich standardow niewyznaczam?

    hehe

    Monoekann dnia 3 kwi 2009 | zablokuj

  44. Dalej nie rozumiesz – czy ja piszę w języku Africaans ??
    „Ale cóż, “nieprawomyślnych” trzeba tępić – cóż z tego że to tylko magisterka – trzeba skontrolować cały UJ.” Ty napisałeś że przecież to tylko magisterka jakby to było coś niewartego uwagi – to właśnie dzięki takim jak Ty ten stopień naukowy się dewaluuje.
    „Bo co tam plagiaty, co tam oszustwa, największa zbrodnią jaką można popełnić w pracy magisterskiej to niepochlebnie wyrzić się o Wałęsie…” – widzę że sprowadzasz wszystko do walki z/o Wałęs(ą/ę). Czyli nie należy kontrolować bo to na pewno jest sprawa polityczna mimo że jednak praca jest pełna błędów i kłamstw i nie jest godna nazwy „praca magisterska”? Tak samo mówiłeś jak wytaczali proces Ziobrowi – że to sprawa polityczna i że nie należy go podawać do sądu mimo że popełnił oczywiste przestępstwo. W przypadku większości prac magisterskich trafiają one na półkę w archiwum żeby odleżeć swoje i trafić na śmietnik, jednak nie w przypadku tej magisterki – o nie – ta magisterka została wydana w formie książki, do której dostęp jest bardzo łatwy – to co wysmażył ten chłopak, który się tak napracował jest na tapecie w całej Polsce i widać te błędy i kłamstwa które popełnił.
    Zastanów się, czy gdyby podobną książkę napisali o Kaczyńskim, napisali że jest gejem bo do dzisiaj się nie ożenił i uznali to za ważny urzędowy dokument jakim jest praca magisterska, w dodatku zostałoby to wydane jako książka to czy Kaczyńscy i PiS by się nie burzyli, kontrolowali i zaskarżali. Nikt jednak nie napisał książki oczerniającej w ten sposób Kaczyńskich. Już wystarczyło że jakiś szmatławiec nazwał Kaczyńskiego kartoflem i mieliśmy poważny incydent międzynarodowy.

    caleeb dnia 3 kwi 2009 | zablokuj

  45. @Monoekann – Palestrina jak widzę idzie śladami Giertycha. Jak widać nie tak daleko PiSowi do LPR…
    Giertychowe matury, potem by były Giertychowe magisterki żeby mieć więcej „wykształconych” ludzi a w perspektywie to co napisałeś.

    caleeb dnia 3 kwi 2009 | zablokuj

  46. caleeb,
    Czy praca jest pełna kłamstw to nie wiem.
    Gość zacytował że ktos mu powiedział że Wałęsa ma nieślubne dziecko…

    Niemożliwe? Możliwe

    Ze był agentem?

    Niemożliwe? Po innych książkach i zachowaniu Wałęsy jako prezydenta, wypożyczaniu i oddawaniu zdekompletowanych akt Bolka całkiem możliwe.

    Pierwsze mało prawdopodobne ale możliwe.
    Drugie – coraz lepiej udokumentowane i bardzo prawdopodobne.

    Więc trudno tu jednoznacznie zarzucić kłamstwo…

    Palestrina2005 dnia 3 kwi 2009 | zablokuj

  47. Palestrina, jeżeli ktoś stawia tezę i nie dowodzi jej jednoznacznie to znaczy że kłamie bo sam nie może być 100% pewien prawdziwości swojej tezy.
    Ktoś powiedział że jesteś byłym przestępcą.
    Możliwe ? Możliwe.
    Ktoś napisał że spekulujesz walutą Polski obniżając jej wartość.
    Możliwe ? Możliwe.
    Ktoś napisał że jesteś odpowiedzialny za wymordowanie czeczeńców.
    Niemożliwe ? Możliwe.
    I teraz ktoś zbierze te „plotki”, „pogłoski” i wypisze w książce i na tej podstawie otrzyma magistra czyli równocześnie niejako otrzyma potwierdzenie swych tez przez państwo.
    Im więcej takich kłamliwych książek tym więcej źródeł, na których można się oprzeć.

    caleeb dnia 3 kwi 2009 | zablokuj

  48. Uwaga, uwaga

    Tę pracę o Wałęsie pewnego mało znaczącego pracownika od ksero recenzował pracownik IPN prof Zblewski, a inny pracownik IPN dostarczał do tej pracy materiały.

    Wychodzi na to, że bardzo tam w tym IPNie hołubią pana od ksero – chybaśmy wszyscy złe drogi kariery wybrali, skoro tam pan od ksero tyle może.
    Poczekajmy na dalsze rewelacje.

    A może pan od ksero może się obnażać publicznie po godzinach pracy, a Panu Kurtyce nic do tego i go nie zwolni? Bo nagle się zmieniło – jak o PO chodzi, to szef za pracownika odpowiada, a jak o PIS – to pracownik sam sobie winien. Taki to i kalizm stosowany miłośników kaczej rewolucji. Takich prawicowych i liberalnych, co to Bugaj im bardziej od Balcerowicza pasuje. Takich logików, co twierdzą, że jest źle, a jak się im udowodni, że to wpływ PISu, to nagle udowadniają, że jest dobrze – po czym z mozołem liczą do dwóch, dochodzą do wniosku, że to jednak wpływ PO – i znów już jest źle.
    Takich – co to się im ich własne cytaty przytacza na dowód kłamstwa, na co oni udają, że pisali co innego, a w ogóle to jaka tam pogoda i głupiś, boś mnie przyłapał.

    A więc P05 nakłamał ile wlezie, a prawda i tak na wierzch wyłazi.
    Tak kłamcom i krętaczom bywa.
    Nie podwijaj ogona, nie podwijaj, pusz się jak paw – każdy widzi coś napasztecił – a jak się tym chełpisz, twoja rzecz:)

    Simon dnia 3 kwi 2009 | zablokuj

  49. Że Palestrina gwałci staruszki?
    Niemożliwe? Możliwe. Wszak narzędzie zbrodni ma.
    Ech, ta pisobolszewicka dialektyka – dajcie mi człowieka, a my na niego znajdziemy paragraf.

    Od paru lat nic innego PIS, IPN i ich media nie robią, jak obrzucają błotem: Chrostowskiego, Jankowskiego, Boniego, Wałęsę, sędziów TK i do kogo tylko dobryzgnąć się da. Jakieś dowody? Żadnych. Wobec kogoś z tych osób trzeba było zastosować sankcje za kłamstwo lustracyjne? Wobec żadnej. I tak to właśnie ta prawda wygląda: że coś przecież jest możliwe, to pewno zaszło. A że to stek kłamstw w końcu, to nikomu z oszczerców włos z głowy od lat nie spada – przeciwnie, tylko łkają, jakie to stalinowskie czystki ich spotykają!

    Simon dnia 3 kwi 2009 | zablokuj

  50. „Bo nagle się zmieniło – jak o PO chodzi, to szef za pracownika odpowiada, a jak o PIS – to pracownik sam sobie winien.”

    Simon,
    I znów zero logiki.

    Ćwiąkalski odpowiadał za strażników którzy W GODZINACH PRACY dali plamy.

    Szef IPN nie odpowiada natomiast za to co jego pracownicy robią PO GODZINACH PRACY.

    Jak już pisałem IQ 90 powinno chyba wystarczyć aby tak prostą sprawę zrozumieć…

    Palestrina2005 dnia 3 kwi 2009 | zablokuj

  51. @Palestrina
    Napisałeś, że w magisterium z historii nic nie jest czarno-białe, że różni historycy różnie interpretują fakty. I tu leży kurski pogrzebany – FAKTY, a nie konfabulacje. Bo praca magisterska, nawet „tylko” z historii, powinna być napisana RZETELNIE. Z podaniem żródeł, metodologii i dokumentów. I nie ma tu znaczenia, że historia nie jest nauką ścisłą – pewne zasady obowiązują nawet tu. A nawet ci, którzy nie są fanami Wałęsy, ale zachowali przyzwoitość (np.Dudek) mówią, że te podstawowe kryteria nie zostały spełnione.
    Konfabulować można pisząc scenariusz do „Szreka” lub artykuł w „Waszym Dzienniku” czy „Gazecie Wolskiej” Tam jest to na miejscu i nikt na to nie zwróci uwagi. Natomiast praca dyplomowa muśi być oparta na rzetelnych i sprawdzonych podstawach, nawet jeśli nie jest ona najwyższych lotów.

    ryszard dnia 3 kwi 2009 | zablokuj

  52. Wałęsa nic innego nie robi ostatnio, tylko prosi: niech się tym zajmą prokuratorzy i sąd, oraz historycy którzy stwierdzą coś raz i odpowiedzialnie – ale nie o to przecież chodzi, żebyśmy znali prawdę. Nie chodzi o to, zby była odpowiedzialność za słowo i zachowana elementarna przyzwoitość. Chodzi o to, żeby bryzgać błotem bezkarnie i bez przeszkód – można powiedzieć, że Wałęsa ma dziecko z Villas? Można, bo to teoretycznie możliwe. Można zarzucić mu cokolwiek, a potem nie udostępnić mu akt? Można.
    Po bolszewicku, rewolucyjnie, a co! Wszyscy ci opluci ludzie żyją jak w Kafce – nie wiedzą, o co się ich oskarża, na podstawie jakich dowodów i świadków – a kiedy sąd im wreszcie przyzna rację – jak z Chrostowskim – to nikt im krzywd moralnmych nie zwróci.

    A opluwacze mają się świetnie, mali, zawistni – bo zawsze znajdą małych zawistnych opluwaczy wśród gawiedzi, którzy będą dokładać do pieca i judzić – jak i na tym blogu. Czyusta podłość, w dodatku, jak widzieliście, obnosząca swoje łgarstwa z dumą.

    Simon dnia 3 kwi 2009 | zablokuj

  53. Plastusiu, tobie do IQ 90 brakuje co najmniej 40 bo rozumujesz jak debil.

    marek dnia 3 kwi 2009 | zablokuj

  54. @Simon
    Te wszystkie pisowe pomówienia, sugestie, znaczące mrugnięcia w stylu „co prawda nie mamy dowodów, ale wiele poszlak może wskazywać” (klasycznym tego typu przykładem była sławetna konferencja niejakiego Zbigniewa Z. z niszczarką w roli głównej) – od lat nazywam „kaczymi smrodami”. Kłamstwa, ale mające pozory prawdy, pomówienia i oczczerstwa – ale przerwane w miejscu, od którego może grozić proces o zniesławienie, sugestie kończone mniej więcej tak ” nie przesądzamy że tak było, ale jest oczywistą oczywistością….”
    Otóż stwierdzam z pełną odpowiedzialnością, że są to metody sprawdzone i stosowane z upodobaniwm przez SB (sam ich doświadczyłem). Są to działania podłe, obrzydliwe i nikczemne. I dlatego ludzi pokroju kaczyńskich, ziobrów,kurtyk czy (niestety) romaszewskich*
    uważam za podłych, obrzydliwych i nikczemnych.

    *Zbigniew Romaszewski jest dla mnie postacią absolutnie niezrozumiałą. Bo z jednej strony piękna karta opozycyjna (KOR, tajne struktuty Solidarności, odwaga i poświęcenie. A dzisiaj? Opluwanie Wałęsy, Michnika, całej plejady dawnych kolegów z tamtych lat – w imię czego? Niespełnionych ambicji? Zawiści? A może po prostu pieniędzy? Nie wiem. Nie rozumiem.

    ryszard dnia 3 kwi 2009 | zablokuj

  55. @ryszard

    Co do Romaszewskiego.
    Tożsamość ludzka to dość skomplikowany problem, mnie też zadziwiają ewolucje niektórych znanych ludzi. Może to kwestia jakichś kwestii psychosomatycznych – w końcu ludzie zmieniają się z wiekiem i przeżyciami – a kiedy indziej jakiejś duchowej iluminacji, względnie szoku przy spotkaniu z kimś, kto okazuje się nowym autorytetem?
    A czasem po prostu zabraknie charakteru albo cierpliwości…
    Czasem też przyszłe zmiany widać już w charakterze człowieka i coś, co wydaje się zaskakującą zmianą – można ujrzeć już we wcześniejszych poczynaniach, które były wcześniej niejasne.
    Czyż nie zaskakujące było odejście Kuronia i Michnika od komunizmu? Mogli robić kariery w PRL – ale, zabawne, byli tak ideowi, że naprawdę nie byli materialistami. Spotkali nowe autorytety (Michnik np środowisko paryskiej „Kultury”) i bach – totalna zmiana. Ale gdzieś ten idealizm w nich tkwił.

    Popatrz na casus Małachowskiego. Kto by pomyślał, że tak szybko wejdzie do partii postkomunistycznej? Ale kto widział jego programy telewizyjne w latach 80 o problemach społecznych, ten już się tak nie zdziwił. Mnie jego lewicowość bolała bardzo – bo z resztą rzeczy był nawet do sensu. I mieliśmy zapowiedź: takie ci miał miękkie serduszko, że mu Marks jakoś pokątnymi drogami do serducha trafił – i nie ma rady. A Celiński?
    A popatrzmy na Niesiołowskiego – najpierw człowiek sensowny za PRL, potem zetchaenowski oszołom, a teraz nawrócony na liberalizm… Jakoś nie mogę tego strawić i facet niemiłosiernie mnie drażni, zwłaszcza, że jest opryskliwy i mało kontaktowy, chętnie natomiast innych obraża.

    Były także pochody odwrotne – co się porobiło z Gwiazdą czy Walentynowicz? Czego zapowiedzią był gorliwy maoizm Macierewicza za młodu? Czyż nie ciągotami totalitarnymi się skończyło – choć przeszedł na pozycje skrajnie prawicowe? Stara prawda: czerwone od brunatnego niewiele różni, szczególnie, co do metod. Widać było zapowiedzi w charakterze, oj widać.

    A co się stało z Jankowskim?

    Dużo tego było i smutno człowiekowi… A z drugiej strony – pewnie to nieunikniony proces: komuna tak scalała wszystkich przeciwko sobie, że ginęły naturalne różnice i tarcia. Do tego mało było konfitur do wyrwania.
    Tak jak PRL pokazał charakter niektórych, tak wolna Polska dodatkowo go przetestowała – i rozpyliła to, co wydawało się monolitem…

    Ale kto słuchał swego czasu Wolnej Europy i zaczytywał się w podziemnej prasie – może niektóre z tych ewolucji traktować z osłupieniem, faktycznie…

    Simon dnia 3 kwi 2009 | zablokuj

  56. @ ryszard

    A co do niespełnionych ambicji i w związku z tym zapiekłej zawiści – tu bym widział niestety casus Walentynowicz, Gwiazdy i Wyszkowskiego. A szkoda, bo swego czasu zasługi mieli wielkie i teraz trochę wstyd…

    Simon dnia 3 kwi 2009 | zablokuj

  57. @Simon
    A jeszcze jeśli ktoś do niej trochę pisywał…

    ryszard dnia 4 kwi 2009 | zablokuj

  58. @ryszard
    No wiesz, ja akurat na to jestem trochę za młody (choć jako ośmiolatek przepisałem kiedyś pracowicie ulotkę długopisem i kładłem sąsiadom pod drzwiami, co mi się wtedy wydawało szczytem konspiracji :D ), – ale tym bardziej rozumiem Twoje rozterki…

    Simon dnia 4 kwi 2009 | zablokuj

  59. @Simon
    Coś za coś – ja z kolei wolałbym być teraz w Twoim wieku, a nie wymądrzać się z pozycji dziadka, co to „za moich czasów…”.
    No ale jest, jak jest – przynajmniej mam tę satyfakcję, że dożyłem końca komuny, wyjścia z Polski kacapów i kulawej, bo kulawej, ale jednak demokracji (nawet z kaczyńskimi w tle).

    ryszard dnia 4 kwi 2009 | zablokuj

Sorry, comments for this entry are closed at this time.