G20 raz jeszcze
2 kwi 2009 – 15:42Zdaniem wszechwiedzącego Jarosława, Donald Tusk powinien być obecny na spotkaniu grupy G20 w Londynie. Jak zwykle nie wie, o czym mówi, bo sam nigdy na takim spotkaniu nie był, a Kazimierza nie zdążył wysłać.
Przypomnijmy. Grupa G20 organizuje wiele spotkań w ciągu roku, ale wymieńmy te najważniejsze, gdzie spotykają się ministrowie finansów i szefowie banków centralnych.
15-16 października 2005 Xianghe, Hebei, China – tutaj Kazimierz Marcinkiewicz nie zdążył, bo jego rząd zaprzysiężono dopiero 31go października
18-19 listopada 2006, Melbourne – tutaj Jarosław nie zdążył, ponieważ 18go spotkał się z premierem Litwy
17-18 listopada 2007 Cape Town – tutaj Jarosław już nie zdążył, ponieważ nieopatrznie podał rząd do dymisji 5 listopada, a nowy rząd został zaprzysiężony 16go listopada
Jak więc widać, to obiektywne i niemożliwe do pokonania przyczyny sprawiły, że Donald powinien być, a nieobecność Jarosława była usprawiedliwiona.
.com
81 odpowiedzi na “G20 raz jeszcze”
Pudło.
O jednym autorzy SD zapomnieli:
Podczas rządów PiS nie było kryzysu.
Wszystko było OK, prosperity w Polsce na maksa (dzięki rządom PiS), więc spotkania G20 można było „olewać”. Gospodarka Polska i tak swietnie się kręciła.
Teraz już tak swietnie nie jest – m.in. przez nic nie robienie Tuska – więc Tusk skoro niewiele robi, mógłby chociaż, zamiast „kopać gałę” w krótkich spodenkach pofatygować się do Londynu…
Choć z drugiej strony – takie szczyty to jedna wielka kicha, która i tak się skończy niczym a Tusk jakby pojechał to i tak zapewne by tylko słuchał i bał się „gęby otworzyć” trochę bardziej zdecydowanie (jak to zwykle bywa na jego spotkaniach w UE)…
Palestrina2005 dnia 2 kwi 2009 | zablokuj
palestrika
„prosperity w Polsce na maksa (dzięki rządom PiS), więc spotkania G20 można było “olewać”.”
haha wiec ty naprawde jestes tylko trollem piszacym takie rzeczy dla jaj i zeby poogladac jak ludzie sie wkurzaja, a myslalem ze to wszystko serio ale jednak tak glupiego zdania to nawet sam Jaro by nie wymyślil xD
pax dnia 2 kwi 2009 | zablokuj
@Palestrina
Czy ty rzeczywiście jesteś taki durny, czy tylko udajesz? Bo jeśli udajesz – to masz jeszcze jakieś szanse, natomiast jeśli rzeczywiście tak myślisz(?), to szczerze współczuję tobie i twojemu otoczeniu, bo z kimś takim chyba długo wytrzymać się nie da.
Toć przecież nawet same pisy przyznają że za ich rządów na świecie i w Polsce była koniunktura. I każdy, kto choć odrobinę interesuje się ekonomią i gospodarką wie, że w skali kraju efekty polityki gospodarczej państwa odczuwalne są najwcześniej po dwóch latach – a więc twiedzenie, że „prosperity było dzięki rządom PiS” jest mniej więcej tak samo prawdziwe, jak to, że Słońce świeci dzięki rządom PiS.
Jeśli już, to wziąwszy pod uwagę przytoczony wyżej poślizg w efektach – można by powiedzieć, że dzisiejszy kryzys jest rezultatem rządów PiS.
Tylko widzisz – między nami jest taka różnica, że ja tego nie powiem, bo przy całym moim krytycyźmie wobec kaczych rządów i całej dezprobacie ich poczynań w każdej sferze – używam argumentów, a nie kłamstw i pomówień. I zwykła ucziwość nie pozwala mi na stwierdzenie, że dzisiejsza sytuacja jest efektem poprzednich rządów – bo nie jest. Bo tego, co się stało na świecie nie był w stanie przewidzieć ani kaczyński, ani Tusk, ani nawet Balcerowicz.
A co do ciebie – alternatywa jest taka: Wszystko to, co tu wypisujesz – bierze się albo z wyjątkowej głupoty, albo z wyjątkowo złej woli, graniczącej z podłością. Wybieraj.
ryszard dnia 2 kwi 2009 | zablokuj
Plastelina, Za PiSU kryzysu nie bylo NA CALYM SWIECIE – niewatpliwie to zasluga prezia. Co za blaznowanie! A to, ze gospodarka byla OK to byla zasluga poprzednich rzadow i prezio byl za krotko u zlobu, zeby zdazyl rozp…dolic ja.
marek dnia 2 kwi 2009 | zablokuj
@ryszard
Wszystko już było:)
Teraz wiadomo-kto napisze, że Skrzypek przewidział lepiej tegoroczne PKB, choć nikt jeszcze nie wie, jakie ono będzie… I napisze, że światowa finansjera to głąby jeden w drugiego nie umywające sie do Kaczyńskich.
O cyklach w gospodarce pisaliśmy tu dziesiątki razy – że trzeba co najmniej dwóch lat, że dobra koniunktura za PIS, to mało – bo jeszcze osiągnięcia wcześniejszego rządu – w tym zmniejszenie CITu przez Millera – i tak dalej w ten deseń. Postkomuniści w 1997 roku mieli najwyższy wzrost gospodarczy, sięgający 7% – ale jest oczywiste, że było to pokłosie rządów Buzka z jego czterema reformami.
Nie twierdzę, że PIS zrobił dla gospodarki coś złego (poza szkalowaniem przedsiębiorców) – wystarczy, że nie zrobił nic dobrego. Nie zrobił nic, zajęty szarymi sieciami. Dlatego nie mamy euro, łagodzącego skutki kryzysu, mamy wysoki deficyt budżetowy, który można było zmniejszyć przy koniunkturze, mieliśmy o co najmniej dwa lata emerytury pomostowe za długo i rozpędziliśmy eskalację żądań płacowych w służbie zdrowia, jednocześnie nie robiąc nic, by ją sprywatyzować – co oznaczało stały wzrost długów.
A więc, faktycznie, obecny kryzys miałby łagodniejszy przebieg, gdyby coś zrobiono dla gospodarki w latach 2005-2007.
A wyglądało tom tak, jak za rządów Belki – czysta administracja i budżet przepisywany z roku na rok, plus obowiązkowo wielka dziura budżetowa i emisja obligacji jak zwykle.
Można więc powiedzieć, że za kryzys nie odpowiada ani PIS, ani PO – ale że mamy teraz problemy przez brak euro i dziurę budżetową – to wiadomo, komu zawdzięczamy.
Przy czym warto pamietać, że budżet na rok 20078n ułożyła Zyta w PISie, a PO musiało gom przyjącć pod groźbą rozwiązania parlamentu przez Lesia – bo u nas wybory są jesienią, zamiast wiosną.
A zatem za rok 2008 w finansach państwa właściwie także odpowiada PIS – a Rostowski będzie odpowiadał dopiero za budżet obecny.
Pisaliśmy o tym do znudzenia. Ale wydaje się, że trzeba będzie te rewelacje przeklejać, bo ile sie będzie chciało pi8sać w kółko o tym samym. A inaczej będziemy mieli gołe, bezwstydne i bezczelne kłamstwo, nieprawdaż?
Simon dnia 2 kwi 2009 | zablokuj
I jeszcze:
- Jeździli Kaczyńscy na te szczyty? Nie jeździli. Coś się nie zgadza?
- A więc skoro te szczyty, to wielka kicha, która kończy się niczym – to powinien się tam Tusk fatygować czy nie?
- A skoro te szczyty, to kicha – to jakie ma znaczenie, że teraz jest kryzys, a wtedy go nie było, skoro efekt jest ten sam – czyli kończą się niczym?
Pytanie, czy ludzie o szczególnym braku logiki popierają PIS, czy to raczej miłość do PIS uczy braku logiki? Co jest przyczyną, a co skutkiem?
- I ostatecznie: Kaczyńscy gęby otwierali, czy kto pytał, czy nie – a jedyne, co osiągnęli, to zrażenie do nas Europy, powrót Gruzji w orbitę rosyjskich wpływów i niekorzystne dla Polski kwoty CO2. Gruziński lew Lesio taki ci był z ryku znany, że się na dwie minuty w sprawie Gruzji niedorajda spóźnił – ale wygrał zabawę w krzesełka z Sikorskim.
Tusk, który tak się pono boi gęby otworzyć, załatwił na razie odwrócenie kompromitacji Lesia odnośnie CO2, stępił z innymi małymi państwami protekcjonizm Niemiec i Francji, oddalił groźbę emisji euroobligacji, wymógł zapisanie z nazwy realizacji gazociągu Nabucco, neutralizującego Północny, wymusił z innymi państwami regionu uznanie, że zagrożeniem energetycznym dla UE będzie odcięcie 20% dostaw gazu przez Rosję nie całej UE, ale dowolnemu członkowi, za tego rządu mówi się o stanowisku szefa NATO i Przewodniczącego KE dla Polaków (za Fotygi senne marzenie)- i to wszystko bez żenujących telefonów do starszego brata wykonywanych przez wk… Sarkozego i Merkel(a propos tych, co samodzielnie boją się gębę otworzyć) – a na dziś Lesio proponuje tylko dalsze przedłużenie kompromitacji polegającej na jednoczesnym podpisywaniu i nie podpisywaniu traktatu lizbońskiego (on też za, a nawet przeciw?), co stawia go w jednym rzędzie z takimi tuzami, jak Klaus.
Simon dnia 2 kwi 2009 | zablokuj
pozostaje jeszcze jedna oczywista oczywistość,o której Genialny Kreator Nadrzeczywistości nie wspomniał:gdyby delegacja Polska miała się jednak udać na G-20,to kto znienacka zostałby najkompetentniejszym i najprzystojniejszym przewodniczącym delegacji i dlaczego wiemy to już teraz…
qadam dnia 2 kwi 2009 | zablokuj
Chylę czoła przed P2005. Jak zawsze ma rację – dobrobyt w Polsce to zasługa PiS, bo makroekonomia działa od razu na rynek. Niestety podaruję sobie zaszczyt polemiki z największym ekonomistą i politologiem SD, bo boję się, że mogę nie dorastać do poziomu dyskusji.
threepwood dnia 2 kwi 2009 | zablokuj
Tusk po prostu pięknie zgasił Jarka. Pogadał sobie mały frustrat i został wyśmiany i sprowadzony do parteru. Tyle w temacie.
Dario dnia 2 kwi 2009 | zablokuj
Dario ty… ty lemingu tuskowy
Ło
caleeb dnia 2 kwi 2009 | zablokuj
A ja czekam kiedy Jarosław zacznie oskarżać Tuska, że ten nie wprowadził Polski do grupy WD-40
Ten tekst @P2dwaZera „Wszystko było OK, prosperity w Polsce na maksa (dzięki rządom PiS)” jest nie do pobicia. Łu, „na maksa”- co za młodzieżowy język. To z biuletyny partyjnego przystosowowanego dla młodzieży ?
rabbi.t dnia 2 kwi 2009 | zablokuj
Na miejscu autorów serwisu zbanowałbym Palestrinę. Zdecydowanie przebija ich potencjałem rozrywkowym. Czas się zacząć bać, Ojcze Dyrektorze. W moim hecometrze [(c) by Papcio Chmiel] skończyła się skala, zaskwierczało i poszedł dym z obudowy. Gdzie ja teraz kupię nowy? :-/
irasiad dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
” I każdy, kto choć odrobinę interesuje się ekonomią i gospodarką wie, że w skali kraju efekty polityki gospodarczej państwa odczuwalne są najwcześniej po dwóch latach”
Super. Czyli to że dziś mamy lepsze wyniki gospodarcze niż Słowacja, Litwa, Łotwa, Estonia, Węgry itd. to wg Ciebie zasługa rzadów PiS bo oni rzadzili dwa lata temu i oni uchwalili pobudzajace gospodarczo obniżki składki rentowej i podatków oraz zmniejszyli wskaźnik korupcji w Polsce (raport TI), a także nie weszli do ERM2 (przez co cierpi teraz Litwa, Łotwa i Estonia a na euro cierpi Słowacja – jest teraz mało konkurencyjna w stosunku do Polski – wysokie koszty pracy).
Dwa lata temu rządził PiS wiec to ich zasługa że teraz mamy lepsze wyniki gospodarcze niż nasi sąsiedzi.
Sam napisałeś – efekty po dwóch latach…Dwa lata temu rządził PiS…
„Bo tego, co się stało na świecie nie był w stanie przewidzieć ani kaczyński, ani Tusk, ani nawet Balcerowicz.”
Z wymienionych przez Ciebie tylko „fachowcy” Tusk i Balcerowicz kryzysu nie przewidzieli…
Widac Balcerowicz jest cienias bo są ekonomiści którzy kryzys przewidzieli. Pogoogluj sobie jak nie wierzysz…
Balcerowicz im może buty czyścić.
Kaczyński natomiast (to chyba jasne) kryzys przewidział – miał widocznie lepszych doradców niż Balcerowicz czy Rostowski.
Najlepszym dowodem są wcześniejsze wybory i oddania władzy.
Przcież wiadomo – przy tak nieprzychylnych mediach – wzorst gospodarczy poniżej 4% za rządów PiS spowodowałby że media „zjadłyby” Kaczyńskiego na śniadanie a poparcie dla PiS spadłoby poniżej 15% a może nawet poniżej 10%, zaczęłyby się wewnętrzne tarcia w PiS i partia mogłaby się rozpaść….
Dlatego Kaczynski przywidując kryzys pomyślał – oddam władze Tuskowi – niech się frajer męczy z kryzysem… A ja wrócę do władzy za 4 lata gdy Polaków zmęczy nic-nie-robienie Tuska.
To sie nazywa – myślenie strategiczne – jakbyś nie wiedział…
Palestrina2005 dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
” Nie zrobił nic dla przedsiębiorców”
Simon,
A:
- obniżka składki rentowej po stronie pracownika
- obniżka składki rentowej po stronie pracodawcy
- uchwalenie niższych stawek PIT
- odmrożenie progów podatkowych
to nie jest obniżka kosztów pracy która przedsiębiorcom pomaga… (teraz PO chce podwyższać składki aby mieć na dopłacanie do „przestojowego” – bardzo „liberalny” pomysł, na pewno „podoba” się przedsiębiorcom)
Kolego, po takim bzdurnym tekście – marsz do szkoły i uczyć się ekonomii !!!!!
Palestrina2005 dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
P.S.
Po:
„to nie jest obniżka kosztów pracy która przedsiębiorcom pomaga…” powinien być znak zapytania lub mrugniecie okiem podkreślające Twój ekonomiczny analfabetyzm…
Palestrina2005 dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
achtung achtung
troll nadaje
Plastelina bezczelny klamco a dlaczego nie odniesiesz sie do tego ze za rzadow Klamczynskiego ukradziono mi rower i przestepczosc rowerowa wzrosla !!!!
Za Tuska zadnego roweru mi nie ukradziono i Twoj agrument ze juz nie mam nijak nie przekona mnie ze to zaslua Jarka
myslenie czasem boli a nie boj sie probowac
sardzent dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
„Kolego, po takim bzdurnym tekście – marsz do szkoły i uczyć się ekonomii!!!”
Taki tekst z ust P2005 jest największym nieporozumieniem od czasów przetłumaczenia „język francuski w tydzień” na francuski…
P2005 najwyraźniej używa wyników/prognoz wzrostu PKB do swoich tez. Szkoda, że nie wie, ile PKB ma niedociągnięć, ani że w przypadku każdego kraju należy to traktować inaczej. Bo co jest lepsze – wzrost PKB o 0,5% do skali 9000$ per capita, czy wzrost PKB o 5% do 1000$ per capita? Ale za to ładnie wygląda na papierze. A przypisywanie Jarkowi nadludzkich zdolności profetycznych (kryzys, władza) jest co najwyżej śmieszne… najwyraźniej propaganda PiS uważa, że intensywny bełkot ciałem się stanie.
threepwood dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
„9000$ per capita, czy wzrost PKB o 5% do 1000$ per capita”
No tak Słowacja, Litwa, Łotwa, Estonia i Wegry mają 9 razy wyzszy PKB per capita niż Polska.
Jak juz próbujesz mnie krytykować to odnoś się do przykładów które podałem… a nie wymyślaj takie co do tego co napisałem pasują ni w pięć ni w dziesięć…
Pudło…
Palestrina2005 dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
Mówiłem ogólnie, do tego byłem sarkastyczny. Ale widać nie zauważyłbyś ironii nawet wtedy, gdyby ci przywaliła łopatą w twarz i się przywitała.
threepwood dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
Panie, Ludzie, Mili Panstwo …
mam zle przeczucie ze idiota znowu zatrumfuje wyciagajac swoje (albo jarkowe) ‘argumenty’ i wciagajac w ‘dyskusje’ ;]
sardzent dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
Bylem w Polsce przez tydzien. Veni Vidi & Escape.
Ludziska jak wy mozecie zyc w tym mlynie, ktory … bije piane. Toc to ewenement na skale swiatowa. Opatentowac to. Bedzie to tylko jedyna,unikalna i niepowtarzalna polska specjalnosc – mlyn do bicia piany.
euro-hillbilly dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
Dla idei IV RP i dobra braci K., Palestrina gotów jest na wszystko – nawet za zanegowanie faktu iż ziemia jest okrągła, a bramki są dwie.
Proponuję aby Palestrinie przyznawać rację: Tak drogi bojowniku IV RP – masz rację. To Kaczyński Jarosław sprawił, że na świecie był oszałamiający wzrost gospodarczy w latach 2005/2007. To Tusk spowodował największy ekonomiczny kryzys światowy od czasów 1929 roku. To Jarosław Kaczyński przewidział jako jedyny na świecie, załamanie podstaw systemu finansowego (choć nie wiem jak to zrobił, bo jak powszechnie wiadomo jego znajomość finansów datuje się od niedawna, kiedy założył swoje konto). Nie zdziwię się jeśli Palestrina napisze jeszcze, iż to właśnie Jarosław K przewidział ciężką zimę 2008/2009, kurs franka na dzień 3.03.2009. Po prostu i jednym słowem – doczekaliśmy się geniusza z Mazowsza. A Palestrina nam to za każdym postem udowadnia – dlatego powinniśmy być mu wdzięczni za tą wyczerpującą i niewdzięczną (choć pewnie na osłodę – dobrze płatną) pracę.
Generał Electric dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
@ Palestrina
Jeśli już coś piszesz to – jak ci parę razy sugerowałem – najpierw spróbuj choć chwilę pomyśleć
Powiedziałem „najwcześniej”, a więc jest to minimum minimorum. „Dwa lata temu rządził PiS”… Jeśli już kogoś wysyłasz do szkoły, to sam tam wpadnij na chwilę i poszukaj zeszytu do rachunków. Przypomnij sobie co to jest liczba dwa. PiS rządził półtora roku temu. Weż patyczki i policz na patyczkach. Rozwój gospodarczy tamtego czasu był następstwem rządów poprzednich, natomiast jeśli mówić o „osiągnięciach” prezesa – to jedynie takie, że nie zdążył niczego zepsuć, bo musiał zawłaszczyć RTV, Służby Specjalne, IPN i co tam się jeszcze dało, a na gospodarkę szczęśliwie nie starczyło mu czasu. Natomiast przytaczane przez ciebie ustawy były przewidziane jeszcze za rządów Belki i Hausnera – i jedyna zasługa PIS jest taka, że tego nie zaprzepaścili.
„Balcerowicz jest cienias”…
Otóż są pewne granice. Pełne pogardy i insynuacji wyrażanie się o człowieku, który zdusił inflację, doprowadził do wymienialności złotego i sprawił, że w krótkim czasie gospodarka poslka zeszła z Księżyca i stanęła na ziemi – to jest chamstwo i bezczelność. Dzięki Balcerowiczowi Polska może się rozwijać, a Polak bierze wypłatę (nawet jeśli jest ona jeszcze niższa niż np. w Austrii) i jedzie na narty do Włoch. Natomiast ty swoimi „opiniami” o Nim znakomicie wpisujesz się w „Intelektualny” nurt, reprezentowany przez Leppera, Pęka, Giertcha i podobnych ekonomicznych imbecyli. Gratuluję towarzystwa!!!
I jeszce jedno. Za lat sto jedynymi ludźmi z tego okresu, którzy znajdą miejsce na pomnikach będą Wałęsa i Balcerowicz. Natomiast twoi idole jeśli będą wymieniani w podręcznikach – to jako ciekawostka i ewenement.
ryszard dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
threepwood,
No i co z tego że było z ironią.
Specjalnie wybrałeś duże różnice w PKB per capita aby ukryć to że moje porównanie jest słuszne bo porównuję kraje o podobnym poziomie gospodarczym. Czyli zupełnie bez sensu napisałeś…
Ironię też trzeba umieć stosowac i stosować ją z sensem… na Twoim przykładzie widac że sztuka ta nie przez wszystkich została opanowana…
Palestrina2005 dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
General Electric,
„To Jarosław Kaczyński przewidział jako jedyny na świecie, załamanie podstaw systemu finansowego”
Niby nick wzięty z jednej z podobno najlepiej zarządzanych firm na swiecie a widać żeś w świecie nie obyty.
Gdybyś zaczął czytac coś poza SD to może zauważyłbys że nie tylko Jarosław Kaczyński ale także wielu ekonomistów (oczywiście mniejszość) przewidziało światowy kryzys.
Ale jak się z ekonomistów zna tylko Friedmana (z nazwiska – bo modny), Balcerowicza i Rostowskiego i paru innych najczęsciej pojawiajacych się w mediach – to faktycznie można dojsć do takich wniosków jak Ty – że nikt nie przewidział kryzysu…
Palestrina2005 dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
- raz narzeka, że Polska dziś cienko przedzie i zaieran w kryzysie, co jest winą nieudolnych rządów Tuska. Kiedy zwróci mu się uwagę, że teraz zaczynamy odczuwać skutki rządów PIS – hokus pokus, nagle w Polsce jest nieźle i lepiej niż na Słowacji. Czy tylko mnie taka logika bawi do rozpuku?Ach prawda, w ten sposób się kłamie – od czego nie można odwyknąć:)
- Słowacja mniej odczuwa skutki kryzysu, niż Polska, dzięki wprowadzeniu euro. Że to oczywistość? A jaka tam oczywistość dla apologety PISu? Wszak dla nich czarne może być białe, jeśli Jarosław tak każe.
- Litwa i Estonia nie są w strefie euro, natomiast są dalece bardziej zależne od gospodarki rosyjskiej – czyli wszystko się zgadza
- Po raz setny: zmniejszony wskaźnik korupcji TI, to tylko sondażowe badanie samopoczucia Polaków, a nie rzeczywisty wskaźnik korupcji.
Jak PIS zdusiło korupcję, to właśnie widzimy w PZPN i na polskich boiskach – nie zmienia się literalnie nic od dwudziestu lat. Jedyne, co się zmieniło, to zachwyt fryzurą Ziobry ciemnego ludu.
- Oooo, a to jest joke: Kaczyński oddał władzę, bo strategicznie myślał
Zapomniałem, że to żoliborski geniusz – on nawet sra strategicznie:) Problem w tym, że w czasie kampanii wyborzczej jakoś nie wydawał grubej forsy na niby; problem w tym, że ma coraz mniej środków na utrzymanie struktur partii z dotacji budżetowych w związku z przegraną i problem w tym, że zdaje sobie sprawę, że może nie wygrać już nie tylko następnych wyborów, ale i jeszcze kolejnych, albowiem po drodze będą prezydenckie, które nam znowu ładnie pokażą czym jest PIS.
A działacze i struktury lubią pieniądze i władzę.
Gdyby Kaczyński z Zyta cokolwiek przewidywali, to inaczej pisaliby budżety. Ale rzecz jasna, jak cała reszta świata nie mieli o niczym pojęcia.
- co do Balcerowicza – poza Wałęsą, Piłsudskim i JPII, to jedyny Polak, któremu za dwieście lat będą stawiać pomniki. Za co? Wystarczy się rozejrzeć albo coś wiedzieć z historii ostatnich 20 lat – ale w tym, jak sądzę, może przeszkadzać zbyt wysokie IQ. Wystarczy to, co napisał ryszard.
- do odmrożenia stawek podatkowych PIS był zmuszony ustawowo przez wcześniejsze parlamenty. Obniżenie składki rentowej było minimalne i dla pracodawcy niemal nieodczuwalne, odczuwalne było za to dla budżetu. Dobrze było więc jakoś uchronić budżet przed stratą ok 19 mld złotych (a pracownik miał – hip hip, hura, 30 zł więcej) kończąc z emeryturami pomostowymi albo prywatyzując służbę zdrowia. PIS to rzecz jasna olał, a potem próbował podstawiać nogę PO
Czyli to, co zwykle – łgarstwa, konfabulacje, inwektywy i logika obracalna o 180 stopni. Brawo, zawsze czytam to z przyjemnością. A na końcu okraszone zachętami, żeby to inni się poduczyli. Sam miód, cóż by to była za indolencja, gdyby nie była jednocześnie głupia i bezczelna?
Simon dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
„PiS rządził półtora roku temu.”
Ryszard,
PiS zaczął rządzić pod koniec 2005r.
Teraz mamy 2009r.
To chyba jednak i dwa lata i ponad dwa lata.
Kłopoty z matematyką?
oczywiście działania prowzrostowe PiS – obniżkę składki rentowej, odmrożenie progów podatkowych, uchwalenie obniżki PIT – pomijasz -
bo nie pasują ci do „tezy”…
Co do Balcerowicza.
Co on właściwie zrobił?
Powielał jak małpa to co mu kazał jego guru Jeffrey Sachs.
Do tego nie trzeba być profesorem.
A za rządów AWS – obniżył jakieś podatki będąc ministrem finansów?
Balcerowicz to taki liberał mocny w gębie… Jak rządził albo małpował co inni mu kazali, nie robił nic….
Palestrina2005 dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
Ach, bardzo mi się jeszcze podobała fraza, jakich to Kaczyńscy mają lepszych doradców ekonomicznych, co to im Balcerowicz mógłby buty czyścić.
Tak się składa, że doradcą ekonomicznym Lesia jest Bugaj. Ręka do góry, kto wolałby, żeby transformacji w Polsce zamiast Balcerowicza dokonał Bugaj? Nie widzę, nie słyszę… I chyba wiem dlaczego.
Oto ten nasz piękny liberał, mający ciepłe słowo dla Mikkego i UPR – co to ma za ekonomicznych geniuszy Kaczyńskich, co to rozdęliby dziurę budżetową i bugaja..
Simon dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
Simon,
W Czechach, na Słowacji czy innych krajach Balcerowicza nie było – byli bardzo różni ludzie o bardzo różnych poglądach.
I de facto po kilkunastu latach po transformacji poziomy PKB per capita są podobne we wszystkich krajach.
Wniosek – nic by nie zmieniło gdyby Balcerowicza nie było. Jakims strasznym nieudacznikiem może i nie jest – ale jak go porównać do innych krajów i ich transformacji – można powiedzieć że Balcerowicz jest po prostu zwykłym przeciętniakiem…
Dobry w słuchaniu guru i małpowaniu po guru…
Palestrina2005 dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
Simon … bladzisz przeokrutnie …
poprawne postepowanie z idiotami i debilami … ignorowac .. a gdy nie da sie przytakiwac a wydaje sie to ich uspokajac
tak plastelina masz racje … jak zawsze
sardzent dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
Balcyr-łuo-wicz (nie ma tu mowy o błędach literowych) musi łuodejść.
Palancina musi odeść! Bo jak nie odejdzie, to Wielki Brat przywróci kartki na mięso.
Wprawdzie Plastelina deklaruje poglądy prawicowe, ale ze wszech miar popiera populistyczno-socjalistyczne poczynania Wielkiego Brata i całego obozu populistycznych socjalistów z PIS (stąd skrót – Populizm i Socjalizm).
To taki paradoks współczesności – prawicowy Plastelina popiera socjalistów. Dlaczego? Bo jest PISowskim LEMINGIEM
Flogiston dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
” Słowacja mniej odczuwa skutki kryzysu, niż Polska, dzięki wprowadzeniu euro. Że to oczywistość?”
A czy panie „ekonomisto” widział Pan dane na temat produkcji przemysłowej na Słowacji?
Od listopada do lutego spadek produkcji większy niż w Polsce. Na Słowacji w tej chwili mamy jeden z najwyższych w całej UE spadków produkcji.
Pogoogluj trochę popatrz sobie na statystyki…
Widzisz różnica między nami jest taka że ty słuchasz zasłyszanych prawd od Tuska a ja kieruje się twardymi danymi.
przyczyna beznadziejnej sytuacji na Słowacji?
Wprowadzili euro i ich eksport (z powodu wyższych kosztów pracy) jest mniej konkurencyjny od eksportu Polski, której eksport zyskuje dzięki słabemu złotemu.
Następnym razem lepiej się przygotuj do dyskusji:
„”Over one year it was observed in January that industrial production in Slovakia declined by 27%, its worst figure in a decade within the international economic crisis reports the national statistics bureau of Bratislava (SUSR).”
Wynik dużo gorszy niż Polska. I tak już jest od listopada do lutego.
Po prostu mają teraz wyższe koszty pracy i wyższe ceny w porównaniu z Polską od czasu gdy nasza waluta się osłabiła.
Co do Łotwy, Litwy i Estonii. Też sobie poczytaj.
Wejście do ERM2 nie pozwala na deprecjację ich walut i zarazem powoduje konieczność bronienia ich kursu. Efekt?
1. Banki centralne wycyckały się z rezerw..
2. Eksport stał się mało konkurencyjny, popyt wewnętrzny też siadł (Litwini wola jechac na zakupy do Polski lub kupić towary importowane z Polski)…
Widzisz, zamiast zasłyszanych od Tuska „oczywistości” proponuję zwykłe porównanie wskaźników ekonomicznych…
Palestrina2005 dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
„Kaczyński natomiast (to chyba jasne) kryzys przewidział – miał widocznie lepszych doradców niż Balcerowicz czy Rostowski.
Najlepszym dowodem są wcześniejsze wybory i oddania władzy.
Przcież wiadomo – przy tak nieprzychylnych mediach – wzorst gospodarczy poniżej 4% za rządów PiS spowodowałby że media “zjadłyby” Kaczyńskiego na śniadanie a poparcie dla PiS spadłoby poniżej 15% a może nawet poniżej 10%, zaczęłyby się wewnętrzne tarcia w PiS i partia mogłaby się rozpaść….
Dlatego Kaczynski przywidując kryzys pomyślał – oddam władze Tuskowi – niech się frajer męczy z kryzysem… A ja wrócę do władzy za 4 lata gdy Polaków zmęczy nic-nie-robienie Tuska.
To sie nazywa – myślenie strategiczne – jakbyś nie wiedział…”
- czyżbyś przyznał że Kaczyński kierował się tylko i wyłącznie dobrem partii PiS a nie dobrem Polski? Przecież oddał władzę TUSKOWI WILKOOKIEMU.
A tak na poważnie to przecież Kaczyński chciał wyborów żeby móc rządzić bez Samej brony i LPR, nie brał pod uwagę przegranej, składał obietnice że jeżeli przegra to …
Jak można być tak ślepym/zmanipulowanym jak Ty??
caleeb dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
@caleeb
bo to jest PISowski LEMING!!
Flogiston dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
nie, to my jestesmy POpaprane lemingi.
wszyscy co nie sa z PiSem, sa agentami Rosji, Niemiec, Lemingow, Zydow, Masonow i Cyklistow (w ktorych jestem specialista ds. pedalowania).
niezapomninajcie!
Monoekann dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
@ Palestrinka
Nie ucz inżyniera liczyć. Przecież jest oczywistą oczywistością ( że poslużę się twoim ulubionym klasykiem), że efekty działań ekipy rządzącej są odczuwalne po upływie minimum dwóch lat od ZAKOŃCZENIA tychże. A więc od końca rządów PiS upłynęło właśnie ok. 1,5 roku.
Więc – jeseś rzeczywiście taki głupi, czy tylko udajesz?
Natomiast jeśli chodzi o Balcerowicza – w zasadzie szkoda sobie języka strzępić, bo „ja mam czasu za nało, ty masz mózgu za mało, a poza tym są inne sekrety” że zacytuję z kolei mojego ulubionego Levisa Carolla, ale poświęcę się. Otóż ten „cienias” był prekursorem zmian w byłych demoludach i wszystkie tamtejsze rządy naśladowały reformy
Balcerowicza – i dlatego postępowały podobnie, a co za tym idzie- miały podobne efekty. A po zakończeniu naszej reformy bardzo wiele państw chciało Go u siebie – żeby im doradzał za wielkie pieniądze.
(Dla porządku – to nie jest matematyka. To są rachunki.)
Mamy dwóch ludzi których zna i szanuje cały świat – Wałęsę i Balcerowicza. Dwóch ludzi, którym zawdzięczamy wolność polityczną i gospodarczą, i którzy są naszymi symbolami. Niestety, zawsze znajdą się jakieś ” karły moralne”, jakieś Leppery, kaczyńskie ,Zygzaki czy Palestriny, którzy tylko dlatego, że nie mogą ścierpieć cudzej wielkości – starają się opluć, obrzygać, osrać mając nadzieję, że w ten sposób wyrosną na nieco większych.
Otóż nie wyrosną. I nic im to nie da oprócz chwilowej popularności wśród podobnego im motłochu. Weź to palestrina pod uwagę.
ryszard dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
Plastelina, lzesz like motherfucker. Produkcja spadla o 27% ale w slowackim przemysle motoryzacyjnym, ale tak sie stalo wszedzie na swiecie.
Moze zainteresuje was jeszcze to, ze tam pensje wzrosly a w Polsce spadly a jak to sie uklada w stosunku do relacji PLN-euro to sobie sami dopowiedzcie.
„Slovakia used to have one of the cheapest labour forces in central Europe but is now the second most expensive, with an average wage of €7.40 ($9.40, £6.80) an hour, or 12 per cent higher than the regional average, while Poland has dropped to 20 per cent below the regional average.”
O ile powszechnie wiadomo przecitny czlowiek „doesn’t give a fuck about global economy but is interested only how much the person’s going to earn, have in one’s wallet and spend”
euro-hillbilly dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
typujemy slowa ktore cel wypowiedzi @euro-hillbilly zrozumie.
„fuck” – kurcze
„Poland has dropped to 20 per cent” – poparcie dla PiSu w Polsce wzroslo o 20 %.
„interested’ – interesy – biznesmeni oszusci
„wallet” – oz ty swintuchu, na waleta publicznie?
Monoekann dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
Nie ma to jak piss-pomoc.
to piss – szczac
to pee – sikac
euro-hillbilly dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
motherfucker – kazdy czlonek PiSu
euro-hillbilly dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
euro-hillbilly,
Zobacz sobie dane EUROSTAT.
Słowacja od listopada ma nawiększe spadki produkcji w całej Europie.
I jak nawet piszę w zacytowanym przeze mnie tekście spadek produkcji na Słowacji nie dotyczy tylko przemysłu samochodowego ale całości.
Nie kłam koleś…
Palestrina2005 dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
Tutaj teksty dla kłamiącego euro-hillbilly:
„Over one year it was observed in January that industrial production in Slovakia declined by 27%, its worst figure in a decade within the international economic crisis reports the national statistics bureau of Bratislava (SUSR)”
Gdzie tu momy mowę o samochodach?
Chodzi o cała produkcję przemysłową…
Palestrina2005 dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
A tu tekst:
„Czy euro dobije Słowację”
„Przyjęcie euro na pewno obniża ryzyko inwestycyjne i obniża koszty transakcyjne. Jednakże skala przewartościowania korony słowackiej może nie rekompensować tych korzyści. Pozycja Słowacji, związana z kursem przeliczeniowym, pogorszyła się o około 15 proc. w stosunku do Czech oraz o około 30 proc. w stosunku do Polski.”
„Jeżeli kursy PLN, CZK i HUF pozostaną przez dłuższy czas na dzisiejszych poziomach, to międzynarodowa konkurencyjność Słowacji znacznie osłabnie. Deprecjacja walut daje także dodatkową szansę na ekspansję eksportu, której Słowacja jest pozbawiona.”
http://biznes.interia.pl/news/czy-euro-dobije-slowacje,1266833
Autor artykułu, biedny miłośnik UE, martwi się w tym tekście że:
„Trzeba liczyć się z próbą politycznego wykorzystania w Polsce słowackiego niepowodzenia. Przeciwnicy wspólnej waluty będą starali się powiązać przyjęcie euro ze wszystkimi nieszczęściami, dotykającymi gospodarkę słowacką…”
Czyli generalnie przesłanie:
Tusk mówił że na Słowacji wspaniale.
Okazało się że po przyjęciu euro jest gorzej niż w Polsce.
Teraz my, zwolennicy szybkiego euro musimy przyjąć nową taktykę – wytłumaczyć porażkę Słowacji.
Niemniej jednak pisząc ze „Słowacja przechodzi kryzys łagodniej niż Polska” Simon i euro-hillbilly pokazali swoją maksymalną ignorancję w kwestiach gospodarczych…
Palestrina2005 dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
„Ironię też trzeba umieć stosowac i stosować ją z sensem… na Twoim przykładzie widac że sztuka ta nie przez wszystkich została opanowana…”
Chylę czoła przed największym szydercą RP i mistrzem ironii na SD. Rozumiem, że gorączkowa obrona swych racji w reakcji na sarkazm i gubienie się we własnych „argumentach” to próbka twych prześmiewczych zdolności?
threepwood dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
Palestrina, czyżbyś powtarzał informacje za EUROSTAT? Przeczytaj sobie też statystyki robione przez kogoś innego… chyba że jesteś lemingiem…
caleeb dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
No to ja tak krotko, jako ze przeczytalem pare zdan z artykulu, do ktorego link Palestrina podrzucil, no i „zapomnial” wrzucic niektore zdania, tak szybko i po lebkach, bo nie mam na to tyle czasu co on, po pierwsze:
“Jeżeli kursy PLN, CZK i HUF pozostaną przez dłuższy czas na dzisiejszych poziomach, to międzynarodowa konkurencyjność Słowacji znacznie osłabnie. Deprecjacja walut daje także dodatkową szansę na ekspansję eksportu, której Słowacja jest pozbawiona.”
No wlasnie, jezeli, ale tez zdanie wczesniej w tym artykule:
„Trudno dziś przewidywać, kiedy waluty naszego regionu podlegać będą ponownie procesom aprecjacyjnym i jaki będzie nowy poziom równowagi.”
No a druga ciekawostka:
„Po latach bardzo dynamicznego rozwoju Słowację może czekać okres „chudych” lat. Wysoki wzrost PKB w latach 2002-2007 wynikał z wysokich bezpośrednich inwestycji zagranicznych, które we wcześniejszych latach 90. omijały Słowację, lokując się w Polsce, Czechach i na Węgrzech. Spowolnienie wzrostu, po latach dynamicznego rozwoju, jest zjawiskiem naturalnym.”
Ze szczegolnym naciskiem na ostatnie zdanie…
Pozdrawiam.
Faf dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
Widzę że jako jedyny (bo cleeb już tylko potrafił się przyczepić do źródła) podejmujesz jakąs merytoryczną dyskusję.
„“Trudno dziś przewidywać, kiedy waluty naszego regionu podlegać będą ponownie procesom aprecjacyjnym i jaki będzie nowy poziom równowagi.”
Najprawdopodobniej aprecjacja będzie wtedy jak skończy się kryzys. A podczas kryzysu własna waluta jest buforem bezpieczeństwa który w sytuacji kryzysu swiatowego i niższego popytu zwiększa konkurencyjnośc eksportu i łagodzi skutki kryzysu.
Moim zdaniem euro po 3,2 to była spekulacja i tak naprawdę punkt równowagi to jakieś 4 zł za 1 euro…
“Po latach bardzo dynamicznego rozwoju Słowację może czekać okres “chudych” lat. Wysoki wzrost PKB w latach 2002-2007 wynikał z wysokich bezpośrednich inwestycji zagranicznych, które we wcześniejszych latach 90. omijały Słowację, lokując się w Polsce, Czechach i na Węgrzech. Spowolnienie wzrostu, po latach dynamicznego rozwoju, jest zjawiskiem naturalnym.”
Ale Słowacji nie czeka spowolnienie bo fatalne dane ich produkcji przemysłowej pokazują że będzie raczej recesja.
Poza tym na dobry rozwój gospodarki Słowacji wpłynęły niskie podatki (niższe niż w Polsce) a nie euro.
Euro miało im dac dodatkowy impuls.
Okazuje się – że w tej chwili jest balastem hamującym ich PKB…
Jaka dla nas nauka:
- nie wchodzić szybko do ERM2 (tu mamy fatalne przykłady Litwy, Łotwy i Estonii)
- nie umacniać na siłę złotego
- przeczekać spokojnie kryzys przy w miarę słabym złotym np. 4,5 zł za 1 euro maks 4 zł za 1 euro. Silniejszy złoty przy obecnym kryzysie byłby katastrofą.
- zastanowić się spokojnie nad przyjęciem euro (faktycznie korzyści jakieś dla przedsiębiorców są) ale JAK SIĘ SKOŃCZY KRYZYS.
- ew. wejść do ERM2 dopiero jak się skończy kryzys i najlepiej jakby weszły równocześnie wszystkie kraje z naszego regionu. Bo jak któryś wejdzie później – wykorzysta słabszą walutę i przelicytuje nas w eksporcie…
Palestrina2005 dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
jako jedyny poprostu niestracil jeszcze cierpliwosci do Ciebie
Monoekann dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
No to jeszcze krotko i koncze prace, zaczynam weekend, dalej ten sam artykul:
„W trudnym procesie ustalania kursu referencyjnego należy kierować się średnim długoterminowym kursem waluty krajowej, występującym w różnych fazach cyklu koniunkturalnego, uwzględniającym krótkoterminowy wpływ kapitału portfelowego. Ustalenie referencyjnego kursu wymiany słowackiej korony odbyło się w bardzo niekorzystnym momencie (szczyt aprecjacji walut regionu) i nie uwzględniało średniego kursu długoterminowego. W przypadku Polski ten referencyjny kurs na pewno nie może wynosić ani 3,20, ani 4,30. Musi zawierać się w przedziale 3,60-3,90, aby zapewnić warunki optymalności.”
Czyli krotko mowiac, oni przyjeli kurs za wysoki. No ale to wlasnie tak jest, mozna sie uczyc na bledach. Inna sprawa, ze nigdy sie ich nie uniknie. Mnie tylko boli, ze zajrzalem w ten sam artykul i potrafisz z niego wybrac, co dla ciebie wazne, reszte uznajac za niepotrzebna, bo przeciez nic nie moze byc szare, albo czarne albo biale. Nie pierwszy raz widze to tutaj, nie tylkoz jednej strony, zeby nie bylo. Nie zamierzam byc kolejnym gosciem, ktory bedzie z toba dyskutowal. Po prostu masz swoje przekonania i ich nie zmienisz, tyle. Chociaz mowia, ze tylko krowa…
Milego weekendu ludzie.
Faf dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
A tak poza tym, to ja sie tak bardzo tym nie interesuje i nie podniecam, ja siedze w Szkocji. Wole sobie poczytac, pomyslec, a nie pisac, to doslownie wyjatek, ze sie teraz odzywam. Nie znam sie na wszytkim, tak jak ty. Nie mam gotowych recept na wszytko. Jakby to bylo takie proste, to pewnie ktos by juz to zrobil, nieprawdaz?
Mysle o powrocie, ale szczerze mowiac, jak czytam co sie dzieje, to wole ten moj kryzys tutaj, gdzie mam lekka i stabilna prace, mam dystans do tego calego balaganu w macierzy. I prawda jest to, co powiedzial ktos pare postow wyzej, mnie obchodzi ile mam w portfelu i czy musze sie martwic jak przezyc a nie czy wskaznik konkurencyjnosci mojego kraju jest wyzszy czy nizszy. Zresztam jak potrzebujesz statystyki, to rzucasz liczbami, jak cos jest nie tak, to pomijasz. A ze statystyka to wiecie jak jest, jak wloze jedna reke w lod a druga we wrzatek to statystycznie bedzie mi calkiem dobrze. I wole kryzys, gdzie narzeka sie, ze bezrobocie przekroczylo 6% niz optymistyczny polski wskaznik sprzed paru miesiecy, ze spadlo ponizej 9%. Teraz wszystko sie oczywiscie zmienilo, ale powiedzmy, ze na tym przykladzie widac ta bariere dosc dobrze. Tyle, ide do domu, weekend trzeba zaczac, a nie martwic sie, co to z tym (albo innym) krajem bedzie. Bedzie dobrze, a jak ma byc.
Dobraj zabawy ludzie.
Faf dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
„Czyli krotko mowiac, oni przyjeli kurs za wysoki. No ale to wlasnie tak jest, mozna sie uczyc na bledach.”
Dokładnie – przyjęli kurs za wysoki i weszli do euro w najgorszym możliwym momencie – na poczatku kryzysu.
Teraz najprawdopodobniej będą z tego powodu bardzo cierpieć.
„Czyli krotko mowiac, oni przyjeli kurs za wysoki. No ale to wlasnie tak jest, mozna sie uczyc na bledach. Inna sprawa, ze nigdy sie ich nie uniknie. Mnie tylko boli, ze zajrzalem w ten sam artykul i potrafisz z niego wybrac, co dla ciebie wazne, reszte uznajac za niepotrzebna,”
Dałem przecież linka – każdy ma możliwośc przeczytania tego, ciekawego tekstu, sam.
Ja wyeksponowałem teksty które pokazują że Simon i euro-cośtam bzdury plotą pisząc że na Słowacji jest lepiej niż u nas.
Poaz tym specjalnie uwypukliłem pewne fragmenty aby pobudzić dyskutantów do myślenia i dyskusji.
A że jest szare – jestem w pełni swiadomy.
I nie odrzucam możliwosci wejścia do euro.
Ale … spokojnie. Nie podoba mi się też zakończenie artykułu… gość zastanawia się jak wargumentacyjnie zbić przeciwników euro…
A mim zdaniem brakuje ludzi którzyby na spokojnie pokazali nie tylko jak autor artykułu – problemy z wejściem do euro – ale także zrobili rzetelną analizę – korzyści i koszty euro…
W Polsce albo ktoś krzyczy za albo przeciw… Nikt nie analizuje tego „na zimno”…
Palestrina2005 dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
Nie przyczepiłem się do źródła tylko do tego że wziąłeś pod uwagę tylko jedno źródło i do tego jak zauważył Faf bardzo wybiórczo – czyżby jakaś nierzetelność w podawaniu argumentów się wkradła? Niebywałe (sarkazm).
„Najprawdopodobniej aprecjacja będzie wtedy jak skończy się kryzys. A podczas kryzysu własna waluta jest buforem bezpieczeństwa który w sytuacji kryzysu swiatowego i niższego popytu zwiększa konkurencyjnośc eksportu i łagodzi skutki kryzysu.
) czy już występujesz jako „domorosły ekspert”?
Moim zdaniem euro po 3,2 to była spekulacja i tak naprawdę punkt równowagi to jakieś 4 zł za 1 euro…”
- to też powtarzasz za jakimś źródłem i AUTORYTETAMI (kto by pomyślał
i kolejne analizy „domorosłego eksperta”:
„Ale Słowacji nie czeka spowolnienie bo fatalne dane ich produkcji przemysłowej pokazują że będzie raczej recesja.
Poza tym na dobry rozwój gospodarki Słowacji wpłynęły niskie podatki (niższe niż w Polsce) a nie euro.
Euro miało im dac dodatkowy impuls.
Okazuje się – że w tej chwili jest balastem hamującym ich PKB…”
a także nauka (perły) jaką nam (świnie) w swojej łaskawości przekazuje nasz nauczyciel :
„Jaka dla nas nauka:
- nie wchodzić szybko do ERM2 (tu mamy fatalne przykłady Litwy, Łotwy i Estonii)
- nie umacniać na siłę złotego
- przeczekać spokojnie kryzys przy w miarę słabym złotym np. 4,5 zł za 1 euro maks 4 zł za 1 euro. Silniejszy złoty przy obecnym kryzysie byłby katastrofą.
- zastanowić się spokojnie nad przyjęciem euro (faktycznie korzyści jakieś dla przedsiębiorców są) ale JAK SIĘ SKOŃCZY KRYZYS.
- ew. wejść do ERM2 dopiero jak się skończy kryzys i najlepiej jakby weszły równocześnie wszystkie kraje z naszego regionu. Bo jak któryś wejdzie później – wykorzysta słabszą walutę i przelicytuje nas w eksporcie…”
„Dałem przecież linka – każdy ma możliwośc przeczytania tego, ciekawego tekstu, sam.
Ja wyeksponowałem teksty które pokazują że Simon i euro-cośtam bzdury plotą pisząc że na Słowacji jest lepiej niż u nas.” – no tak bo czytany w całości ten tekst pokazuje że to Ty pleciesz bzdury.
„W Polsce albo ktoś krzyczy za albo przeciw… Nikt nie analizuje tego “na zimno”…” – naturalnie oprócz Ciebie
caleeb dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
Najnowsze slowo w repertuarze Plastusia – PUDLO – dlugo sie go musial uczyc i teraz z luboscia powtarza. A to, ze Kaczor oddal wladze z powodu przewidzenie kryzysu to najsmieszniejszy i, jednoczesnie, najglupszy dowcip Plastusia (zmieniam jego ksywe, aby nie uwlaczac pamieci renesansowego kompozytora wloskiego).
marek dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
Jakiś czas temu pisałem że plastelina uzna przegrane wybory przez gnoma za sukces i strategiczne myślenie…
RobertM dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
„no tak bo czytany w całości ten tekst pokazuje że to Ty pleciesz bzdury.”
Chyba jednak nie przeczytałeś tekstu w całości.
Wyrażnie autor tekstu pisze że Słowacja źle wyliczyła kurs wejścia do strefy euro i teraz będzie tam z tego powodu źle.
Dodatkowo autor tekstu pod koniec martwi się że porażka Słowacji zostanie wykorzystana przez eurosceptyków w Polsce.
Przeczytaj najpierw dokładnie artykuł i nie pleć bzdur.
Pokazuje wyraźnie – Słowacja straciła…
Palestrina2005 dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
caleeb,
A zalezności które napisałem odnośnie Słowacji.
Wystarczy trochę więcej wiedzieć o ekonomii niz wykształciuch-wyborca PO, aby jasno widzieć co czeka Słowację…
Palestrina2005 dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
Do pustki miedzy uszami Plastusia nie moze dotrzec, ze to nie jest forum dla wyborcow PO, tylko tych, ktorzy maja dosyc PiSuarow i ich hipokryzji i zaklamania podobnego do tego, ktore mielismy na codzien w latch 50-tych.
marek dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
Z dwojga złego czy być PISowskim ciemniokiem, czy Wykształciuchem z PO – wybieram to drugie
Flogiston dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
Który to z posłów SLD powiedział, że PISowcy są brzydcy, niedouczeni i chamscy? I dodał wtedy jeszcze, że prawie wszyscy z nich są starymi kawalerami/pannami albo są rozwiedzeni? Który to był poseł?
Gdy czytam Plastelinę, to wyobrażam sobie, jaki on jest brzydki …
Flogiston dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
No widzicie – i znowu P05 nakłamał, a potem dał linka, żeby sprawdzić, JAK nakłamał.
Czy pislamiści nie są rozbrajający?
Co do tego, że jest tak samo, gdzie nie było Balcerowicza: radzę zajechać na Białoruś i Ukrainę – a na Słowację radziłbym zajechać jeszcze z osiem lat temu, kiedy była dwa razy uboższa od Polski. Po czym przyszedł Dziurinda, który żywcem kopiował pomysły Balcerowicza – i wyszło, jak wyszło.
Jakoś też byłe NRD się wyludnia i dyszy tylko dzięki setkom miliardów z byłego RFN – tam też raczej Balcerowicza nie było.
Co do Sachsa – takie same urban legends, jak z motorówką Wałęsy i listą Macierewicza. Pislamizm, jako radykalna ideologia, jest jak religia – nie znosi wyjątków, a ufundowana jest na mitach. I oto nam tę mitologię podaje jak na tacy P05, który domaga się głośno, abyśmy byli realistami i się douczali.
Taaaak, Sachs, finansjera żydowska, Wałęsa agent, w PISie sami antykomuniści, a u Tuska esbecy, a Kaczyński przewidział kryzys i dlatego przerżnął sromotnie wybory…
I mucha nie siada.
Bawi Was to tak, jak mnie?
Simon dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
He, he, pogmerałem sobie na szybko w internecie kwestii euro na Słowacji.
Premier Słowacji oznajmia, że nie można porównywać Słowacji do innych państw regionu, jeśli idzie o kryzys, dzięki wprowadzeniu euro i stabilizacji tamtejszego rynku bankowego dzięki temu.
A co głównie w polskim internecie wyskakuje na lament, jak to źle Słowacja na euro wyszła? Salon 24 i Radio Maryja.
Już wiecie, skąd katarynka czerpie swoje mądrości:) Linka mu dali, to wkleił – a że nie doczytał…
Simon dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
„Wejście do euro było bardzo dobrym posunięciem. W czasach kryzysu finansowego słowacka gospodarka jest stabilna i bardziej chroniona – przekonywał Igor Barat, pełnomocnik rządu Słowacji ds. wejścia do strefy euro po konferencji „Doświadczenia Słowacji przy wprowadzaniu euro – rekomendacje dla Polski”.
Konferencja, z udziałem członków władz słowackich odpowiedzialnych za wprowadzenie euro u naszych południowych sąsiadów, odbyła się w czwartek w Senacie.
Według Barata, Słowacja w 2003 r., gdy podejmowała decyzje o wprowadzeniu euro, znajdowała się w sytuacji podobnej do Polski w chwili obecnej.
- Dzięki intensywnym pracom i dobrym przygotowaniom zakończyliśmy ten proces i obecnie nasza gospodarka funkcjonuje z euro tak, jak poprzednio funkcjonowała z koroną. Było to bardzo dobre posunięcie. W czasach kryzysu finansowego nasza mała, ale otwarta gospodarka, jest stabilna i bardziej chroniona – powiedział Barat.
Według niego trudno wyliczyć koszty operacji w liczbach bezwzględnych, natomiast jako część PKB kształtują się w granicach 0,3-0,5 proc. Koszty te poniesiono w ciągu dwóch, trzech lat, zaś korzyścią dla gospodarki jest wzrost PKB wyższy o jeden punkt procentowy, który będzie się utrzymywał przez następne lata.
Zdaniem członka zarządu słowackiego banku Vszeobecna Uverova Banka, byłej wiceprezes Narodowego Banku Słowacji Eleny Kohutikovej, korzyści dla gospodarki z euro to – poza wyższym wzrostem PKB – także niższe ryzyko kursowe, brak kosztów transakcyjnych i zwiększenie obrotu handlowego z krajami ze strefy euro.
- Kraj przystępujący do strefy euro korzysta już przed wprowadzeniem waluty – dodała. Wskazała, że w przypadku kierowanego przez nią banku komercyjnego koszt akcesji wyniósł 0,2 proc. bilansu, ale to także koszt jednorazowy, zaś korzyści będą długotrwałe.”
A tak wypowiadają się o euro sami Słowacy. Głąby, nie wiedzą, jak im niedobrze
Rydzyka powinni spytać z Nowakiem do spóły – już oni im wyjaśnią. I Bugaj może.
Simon dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
„A zalezności które napisałem odnośnie Słowacji.
Wystarczy trochę więcej wiedzieć o ekonomii niz wykształciuch-wyborca PO, aby jasno widzieć co czeka Słowację…” – Czyli uważasz że ekonomia nie rządzi się przypadkiem? Znowu muszę się odnieść do profesora Lorenza i jego Efektu Motyla. Sądzę że jasno widzi następstwa jakiegoś działania tylko zadufany w sobie głupiec. Sądzę że mędrzec widziałby wiele możliwych następstw, nawet takich które są dla siebie atawistyczne. Więc w jakiej roli wystąpiłeś? Leminga zasłuchanego w jakiś artykuł? Czy może domorosłego ekonomisty? Przeczytaj jeszcze raz ten artykuł, potem przeczytaj posty Faf, w których wytyka Ci jawną manipulację a jak nie zrozumiesz to może jeszcze raz ?? Ja się tu nie roztrząsam tego czy w słowacji jest gorzej czy lepiej ale tego że Ty Palestrina próbujesz manipulować „a rosjanie nam buty … ” – „do podzelowania”.
caleeb dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
@Caleeb
Jasne, że nie można stuprocentowo przewidzieć zawirowań w ekonomii. Gdyby tak było, wszyscy mieliby tyle samo pieniędzy.
Teoria chaosu, efekt motyla – to wszystko powoduje, że niemożliwa jest wiarygodna futurystyka – na co z zawodem wiele razy wskazywał LEM w swoich filozoficznych esejach…
Dzięki temu, że natura zmienną jest, a człowiek jest ssakiem – nie jest Bogu dzięki możliwy komunizm, centralne planowanie, ani na dobrą sprawę nawet sensowny socjalizm…
Przepraszam – źle napisałem: nie był możliwy, albowiem nadszedł mesjasz w dwóch osobach, który przynosi nam nową „trzecią drogę”, tym razem skuteczną. To Kaczyńscy. Oni, wyobraź sobie, przewidzieli kryzys i dlatego przegrali wybory.
Pislamizm powinien mieć stanowczo swoich muezzinów, wyjących dyżurną myśl przewodnią ogłoszoną właśnie przez proroka:) I ma… jak widać. Tylko mało lotnych, bo łatwo ich przyłapać na kłamstwie, kręceniu, braku logiki, zarzucaniu innym swoich grzechów, używaniu argumentów ad personam i „w Ameryce biją Murzynów”, ciągłej ucieczce w mało ważne dygresje, itd., itd.
Przy okazji – wiem już, gdzie Słowacja traci na euro. W równoległej rzeczywistości, którą nam tu ktoś z godnym podziwu samozaparciem opisuje! Tam, gdzie Kaczyński przerżnął wybory, bo przewidział kryzys, a nie dlatego, że jest zadufanym w sobie idiotą, ceny nieruchomości spadły o 80%, kredyt złotówkowy opłaca się bardziej, niż we frankach, a Zyzak prawdę napisał. Tam, gdzie Alicja znalazła białego króliczka
Simon dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
Oho – to jest właśnie to o czym mówiłem – Palestrina klepie bezmyślnie za jednym artykułem, który według niego pasuje do jego światopoglądu. Nie zadał sobie trudu żeby poszukać wypowiedzi, które nie pasują.
caleeb dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
Zapomniałbym jeszcze – do tych zalet trolla: zauważyliście, jak pislamizm wpływa na sposób postrzegania świata? Jakiś czas temu coś mu się
tam wymknęło o szarościach – niebywałe, bo dotąd kłuł w oczy monochromem, aż bolało!
Okazuje się, że i w tym przypadku kalizm obowiązuje.
A po czym między innymi jaskrawo widać, że nie ma szarości, gdy rozmawia się z trollem? Że dla niego istnieje wyłącznie prawda objawiona?
Ano, nawet po języku. Wszystko u niego jest „piramidalne”, „horrendalne”, „monstrualne” i „maksymalne” – a jak ktoś wykaże mu głupotę, to z pewnością wyleci mu z tekstem o IQ poniżej 100, żeby nie było wątpliwości:) Nie ma żadnych niuansów, żadnej skali, umiaru – zawsze pedał gazu do dechy i spalić czarownicę, bo ma brodawkę nie w tym miejscu.
Za Gomułki to był propagandowy dzień powszedni:)
Tak się właśnie rozmawia z talibanem, który jest impregnowany na argumentację, za to doskonale zamknięty w ślepej wierze. Gorzej dla tego akurat trolla, że wierzy w rzeczy skręcające innych ze śmiechu – ale to tylko przydaje mu tragikomizmu.
Jeśli zaś w nie nie wierzy, a stuka z jakiegoś biura PISu – to tragikomizm tym głębszy.
Simon dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
Kiedyś, jak jeszcze byłem w szkole to poznałem zasadę nieoznaczoności Heisenberga. Wyobraź sobie drogi Palestrino, że kiedyś ludzie chcieli stworzyć teoretyczne podstawy do przewidywania przyszłości. Myśleli że znając stan i pozycję wszystkich cząstek elementarnych we wszechświecie i znając prawa nimi rządzące są w stanie przewidzieć n+1 stan i położenie tychże cząstek elementarnych czyli w zasadzie przewidzieć przyszłość.
I pojawił się taki Heisenberg ze swoją zasadą udowodnioną matematycznie czyli w sposób ścisły nie pozostawiający pola do dyskusji, która mówi że istnieją takie pary wielkości, których nie da się jednocześnie zmierzyć z dowolną dokładnością. Czyli np. nie da się jednoznacznie określić jaki stan miała określona jednostka w określonym czasie. I dzięki temu już wiemy że nie ma możliwości przewidzenia przyszłości, chyba że ktoś skonstruuje wehikuł czasu. Czy Ty Palestrino masz taki wehikuł?
caleeb dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
heh no szczyt hipokryzji pobity …
http://finanse.wp.pl/kat,102634,title,Gdybysmy-byli-u-wladzy-kryzys-bylby-mniejszy,wid,11006968,wiadomosc.html
caleeb dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
@dobre, caleeb
Oto słowo genialnego stratega:
„-Cieszy się Pan, że nie jest teraz przy władzy?
- Myślę, że gdybyśmy byli u władzy, to byśmy ten kryzys zmniejszyli. Zrobilibyśmy oszczędności w budżecie. Gdybyśmy zmniejszyli deficyt i zmienili podatki, to realnie osiągnęlibyśmy lepsze wyniki niż oni.”
Kto widział sławetny pakiet antykryzysowy PISu, ten wie już, jak wyglądałyby ich oszczędności w budżecie. Wszak proponowali powiększenie dziury budżetowej o ponad 20 mld! Kpi, czy o drogę pyta?
Ach, zapomniałbym. Kłamie i zaprzecza samemu sobie. Już wiecie, po kim jego miłośnicy to mają? Albo to podobieństwa charakterologiczne może?
„- Poza tym gdybyśmy to my byli obecnie u władzy, jestem przekonany, że byłaby kreowana opinia, że to my wywołaliśmy ogólnoświatowy kryzys gospodarczy; nasza opozycja nie miałaby najmniejszych oporów przed najbardziej wyrafinowanymi kłamstwami.”
I pewnie jeszcze pojawiłyby się zarzuty, że Kaczyńscy nic nie robią. Że Jarkacz nie nadaje się na premiera. I że kryzys byłby mniejszy, gdyby nie on u władzy. I panie z PO wystąpiłyby w spocie, w którym by opowiedziały, jak to władza nic nie robi. A jedna z nich, wbrew oczywistym faktom nakłamałaby, że środków europejskich wykorzystujemy mniej, niż za jej kadencji. Itd, itp.
Na szczęście teraz mamy PIS w opozycji, a nie ziejącą zwierzęcą nienawiścią do wszystkiego co żywe PO – i stąd taki savoir vivre dzisiaj, którego przykładem bracia Kaczyńscy.
„Oh, cabaret, oh cabaret”
Kłania się Państwu Liza Minelli, następny występ starszego brata na konferencji prasowej:)
Simon dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
Zastanawia mnie jedno. Koledze 2005 nie brakuje zapewne inteligencji, jest biegły w pojęciach itp. Czemu więc na samym początku się zdyskwalifikował pisząc, że prosperita dzięki PiS?
Pomóżcie proszę odgadnąć.
Jacek dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
@Jacek, gdybyśmy to rozumieli to pewnie Palestrina byłby tu panem. Każde jego słowo byłoby łapczywie chłonięte i przytakiwane. Nie zaprzeczam, Palestrina nie jest jakimś Kononowiczem ale jest z jeszcze większych głupców, którzy to uważają że wszystko wiedzą, że potrafią przewidzieć przyszłość, nie zauważają że stosują Kalizm. Już nie raz mieliśmy okazję tutaj czytać wypociny P2005, w których wymyślał jakieś karkołomne wytłumaczenia dla słów i zachowań polityków PiS (ostatnie – Kaczyński oddał władzę bo wiedział że idzie kryzys) i zaśmiewać się do rozpuku.
A propos „Kaczyński oddał władzę bo … ” to ja osobiście uważam to za strzał w kolano, samobója, kij we własne szprychy. Otóż Palestrina tak zagorzale broni PiS że nie zauważył że zarzucił niechcący tej partii przedkładanie własnego interesu (dobro partii) nad interes Polski. Dwie możliwości :
- albo partia PiS i jej lider jest tak wyrachowany i ma gdzieś dobro Polski, interesuje go dobro partii że oddaje władzę Tuskowi żeby tylko na PiS nie spadło odium za kryzys (Możliwe ? Możliwe – wszak za PiSu było tak dobrze, gospodarka kwitła a za PO jest kryzys, ludzie są zwalniani, gospodarka pada – na kogo chcecie wyborcy głosować?).
- albo partia PiS i jej lider uznają się za tak beznadziejnych (gorszych nawet niż PO z Tuskiem) że oddają władzę wrogowi bo sami nie są w stanie nic tu pomóc (Możliwe? Możliwe ale czy prawdopodobne? Niee). Takie podejście zakłada że Taki megaloman jak Kaczyński uznaje siebie gorszym niż Tusk, po drugie – zakłada że PiS nie potrafiąc czegoś robi miejsce komuś kto potrafi – nie raz pokazali że pchają się do koryta na siłę i nic dla nich nie znaczą kompetencje czy odpowiedzialność za Kraj.
Oba wytłumaczenia są strzałem w kolano jak już wspomniałem – brawo Palestrina, zaczynasz rozumieć.
caleeb dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
@caleeb
Podajesz kolejny dobry przykład na ten brak logiki, o którym pisałem.
Nie da się tego pojąć, jak nie da się pojąć fanatyka albo kobiety z PMS
Simon dnia 3 kwi 2009 | zablokuj
@caleeb
Mogę zgodzić się ze wszystkim, co napisałeś – oprócz jednego: Nie chodzi o dobro partii. Chodzi o dobro KACZYŃSKICH – a jest to jednak różnica. W rozoumieniu tego osobnika partia, państwo i takie tam drobiazgi są tylko narzędziem pozwalającym zaspokoić chore ambicje i zapomnieć o nękających kompleksach.
ryszard dnia 4 kwi 2009 | zablokuj
Kaczorek pojechał na szczyt NATO bez Tuska… i już pokazuje różki.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,107874,title,L-Kaczynski-poparl-Rasmussena-wbrew-instrukcjom-rzadu,wid,11008253,wiadomosc.html
To się bardziej nadaje jako podsumowanie tematu „Polak Polakowi nierówny”, ale nie chcę odkopywać starego wątku. Niemniej pokaz hipokryzji poszedł. Czy to dla pokazania Tuskowi, gdzie jego miejsce? Może dla pokazania tego samego Sikorskiemu? A może biedak się tak zakręcił, że znowu coś „przez pomyłkę” zrobił, powiedział albo podpisał? I mniejsza już o szanse Sikorskiego; prezydent najwyraźniej ignoruje fakt, iż według Konstytucji to Rada Ministrów prowadzi politykę zagraniczną państwa.
Dario dnia 4 kwi 2009 | zablokuj
@ryszard – pisząc partia miałem również (a może przede wszystkim) na myśli Kaczyńscy. Partia to głównie Kaczyńscy (nie odwrotnie) więc pisząc o dobrze partii pomyliłem się niewiele. Niemniej jednak w żadnym wypadku nie chodziło o dobro kraju.
caleeb dnia 4 kwi 2009 | zablokuj
@Dario
Mysle, ze zdecydowanie przeceniasz Lecha… on tego nie zrobil specjalnie – on po prostu wykazal sie normalnym dla siebie nierozgarnieciem i niezorientowaniem.
A tlumaczenie jest wprost przeslodkie: bo mu Rasmussen powiedzial, ze Tusk go popiera. Nie macie wrazenia, ze to tlumaczenia na poziomie przedszkola?
Od czasu do czasu, przy „co lepszych” wyskokow Lecha, nachodzi mnie taka mysl: czy mozna oskarzyc go z paragrafu o zniewazenie urzedu prezydenta?
gsh dnia 4 kwi 2009 | zablokuj
@Caleeb
W czasach słusznie minionych chodził taki dowcip (zagrożony zresztą karą więzienia do lat trzech) oparty o autentyczne hasło propagandowe:
„Mówimy Naród – myślimy Partia.
Mówimy Partia – myślimy Naród. Wniosek? Co innego mówimy, co innego myślimy”.
Żart jak żart, ale czy nie pasuje jak ulał do PPG (Partii Podwójnych Gnomów)?
ryszard dnia 4 kwi 2009 | zablokuj
@ryszard – hehe wręcz idealnie pasuje
lubię te Twoje anegdoty i żarty, których nie słyszałem z racji wieku.
caleeb dnia 4 kwi 2009 | zablokuj
No i o to chodziło, Donaldu Tusku, że Ty obiecałeś FATYDZE ciepłą posadkę w ONZ, a Mniej Ważny Brat obiecał poprzeć Sikorskiego na Szefa NATO? I co wyszło? Mniej Ważny Brat poparł kandydaturę Duńczyka. I co Ty na to?
Flogiston dnia 4 kwi 2009 | zablokuj
@Flogiston
Następna anegdotka (zresztą absolutnie prawdziwa).
Nieodżałowany Jerzy Markuszewski ( młodzieży przypominam: radiowiec, reżyser niezapomnianych ITR-ów, po przystąpieniu do KOR w latach *70 wyrzucony z pracy)
powiedzial kiedyś coś takiego (a propos postępowanoa władz z ówczesną opozycją):
„My z nimi w szachy, a oni z nami w dupnika…”.
Czy te wszystkie zbieżności nie dają Wam do myślenia? A jest ich coraz więcej…
ryszard dnia 4 kwi 2009 | zablokuj
„Czy te wszystkie zbieżności nie dają Wam do myślenia? A jest ich coraz więcej…”
wydaje mi się że większości już dały do zrozumienia. Przecież komuna też miała szczytne hasła (hasła – nie ideały) ale te metody…
caleeb dnia 4 kwi 2009 | zablokuj