.com


W związku z wydarzeniami z 10 kwietnia 2010 serwis został zamrożony dnia 18 kwietnia 2010 o godzinie 22:00. Zapraszamy do serwisu, który kontynuuje misję. www.DobrePaństwo.org

Nadzieja w emigracji

27 mar 2009 – 14:07

Źródło: Onet.pl

Prezes Jarosław Kaczyński ogłosił decyzję o starcie Jacka Kurskiego w najbliższych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Chluba Pomorza będzie uczestniczył w wyborach na Podlasiu, gdzie elektorat jest szczególnie podatny na jego retoryczną wirtuozerię. Wszystkich zaniepokojonych losem Ojczyzny chcielibyśmy zachęcić do oddawania swoich głosów na posła Kurskiego. Jego kilkuletnia nieobecność w kraju może nam wszystkim tylko pomóc.

  1. 93 odpowiedzi na “Nadzieja w emigracji”

  2. Nieładnie. To jak przerzucanie zdechłej myszy sąsiadowi do ogródka.

    Hoppke dnia 27 mar 2009 | zablokuj

  3. A nie da sie go zglosic do jakichs wyborow na Bialorusi?

    irasiad dnia 27 mar 2009 | zablokuj

  4. Nie ma to jak zamieszanie. Jacek zna podlasie z nazwy, choć pewnie jutro okaże się że mieszka tu od dawna, że właściwie to w Białymstoku zawsze mieszkał, tylko Tusk mu zakazał sie zameldować. Jego cała rodzina pochodzi spod Łomży a w Suwałkach skończył korespondencyjnie Uniwerytet Suwalski. Podlasianie Jacka też znają – tylko że z TVPiS. Ale od wyborów Jacek będzie walczył o sprawy podlaskie jak nosorożec.

    Chyba szykuje się kolejny przyciągający uwagę pojedynek w skali Krasnoludki kontra Wierzejski Wojciech. A będzie to pojedynek wagi najcięższej z możliwych:

    KURSKI konta KONONOWICZ!

    Nie mogę doczekać sie debaty telewizyjnej….

    Jerzy dnia 27 mar 2009 | zablokuj

  5. Ziobro, Kurski…
    Kto jeszcze ma jakieś grzywny, kary, mandaty do zapłacenia? Może Karski (za Meleksa), a może komuś brakuje na alimenty (Gosiewski).
    Tak czy owak – zgłaszajcie się chłopcy! Jest szansa na większą kasę!
    Proponuję jeszcze Rokitę – może go Niemcy przestaną bić…

    ryszard dnia 27 mar 2009 | zablokuj

  6. „A nie da sie go zglosic do jakichs wyborow na Bialorusi?”

    Nie, Łukaszenka boi się aż tak poważnej konkurencji.

    threepwood dnia 27 mar 2009 | zablokuj

  7. Ojojoj ! „Straszna wiadomość” : Schetyna odbiera ochronę BORu Jarosławowi Kaczyńskiemu. To kto go będzie chronił, jak bulterier pojedzie do Europy ? :)

    rabbi.t dnia 27 mar 2009 | zablokuj

  8. A mnie wcale nie jest do smiechu. Pewnie, ze kilkuletnia banicja tych cwaniakow wyjdzie nam na zdrowie, ale dla nich to akurat awans, przede wszystkim ekonomiczny. Cztery lata w Brukseli, czlowiek sie nie narobi, gora kasy sama pcha sie w lapki, odpowiedzialnosci – zero, zyc nie umierac! A potem narzekamy na bzdurne przepisy unijne, na jakies „prostowane ogorki” i podobne kwiatki, ale czego sie po PE spodziewac, jesli sami przykladamy reke do tego, aby taka banda debili tam podejmowala decyzje. Nie powiem, sa tam i madrzy ludzie ale to zdecydowana mniejszosc. Ci, co tworza tlum to wlasnie ci wszyscy, z ktorymi akurat nie wiadomo co zrobic w domu.

    kika dnia 27 mar 2009 | zablokuj

  9. Nie liczyłbym na to że Kurski urzeczony urodą Brukseli tam zostanie. Pamiętajmy że Bielan i inne pisaki są europosłami ale stacjonują przy du.ie wodza.

    caleeb dnia 27 mar 2009 | zablokuj

  10. Ciekawe jakiej wiochy nam narobi, żeby tylko zaszkodzić Polsce…

    Nieważne! Ważniejsza jest inna informacja:
    RZĄD OKUPACYJNY PRZEPROWADZA ZAMACH NA NAJLEPSZEGO PREMIERA OD 966 ROKU!!!!!
    http://wiadomosci.onet.pl/1942244,11,jaroslaw_kaczynski_stracil_ochrone_bor,item.html

    Zonque dnia 27 mar 2009 | zablokuj

  11. Jeżeli oczywiście Kurski się do euro dostanie, co mam nadzieję się nie wydarzy.

    caleeb dnia 27 mar 2009 | zablokuj

  12. Z tego, jak WP podała wiadomość o odebraniu Jarosławowi ochrony BOR wynika, że Jarek nie jest już podobny do Lecha. A podobno bliźniaki…

    „- Ustały ku temu przesłanki – powiedziała rzeczniczka MSWiA Wioletta Paprocka”

    Trzy akapity niżej czytamy, że:

    ” [...] szefowi PiS towarzyszyli funkcjonariusze BOR ze względu na podobieństwo do prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który jest chroniony ustawowo.”

    Przesłanką przyznania Jarkowi ochrony było podobieństwo do Lecha; obecnie przesłanki ustały.

    Zdradzę Wam tajemnicę: Doda już dawno wyjechała do USA robić karierę, a chirurdzy plastyczni i spin doktorzy przerobili Jarka na jej kopię – i to jego oglądamy teraz w TV jako blond laskę.

    boka dnia 27 mar 2009 | zablokuj

  13. mój teść wygląda podobnie do Kaczego duetu. Może i jemu damy ochronę BOR?

    caleeb dnia 27 mar 2009 | zablokuj

  14. Wczorajsza Wyborcza przeprowadziła symulację co by bylo gdyby, np. taki Ziobro został prezesem PIS, zamiast Kaczyńskiego.I oto co wyszło : http://wyborcza.pl/1,75478,6427198,Ziobro_podnosi_PiS__Cimoszewicz_lewice.html
    Najciekawsze jest jednak, jak skomentowała to dzisiaj dla Gazety Joanna Kluzik-Rostkowska (była minister Pracy za rządów PISa) a powiedziała tak : Żeby być liderem, trzeba mieć w sobie coś takiego, że jak wchodzi się do pokoju, to od razu wiadomo, że wszedł kierownik. Jarosław Kaczyński to ma, u Zbigniewa Ziobry, przy całej sympatii, tego nie zauważyłam.
    Wow, prezes ma to coś, i to nie jest takie „coś tam, coś tam” :)

    rabbi.t dnia 27 mar 2009 | zablokuj

  15. Fakt,nieobecnosc p.Kurskiego na polskiej estradzie politycznej jest wrecz pozadana.Troche szkoda to ze taki oszolom ma reprezentowac Kraj ale z dwojga zlego….

    Valdo dnia 27 mar 2009 | zablokuj

  16. @rabbi.t

    Oj,śliczne! Proponuję od dzisiaj nazywać Kaczora kierownikiem, a jeszcze lepiej – kerownikiem.

    ryszard dnia 27 mar 2009 | zablokuj

  17. @rabbi.t

    A jeszcze lepiej – „kolegą Kerownikiem”.

    ryszard dnia 27 mar 2009 | zablokuj

  18. @ Ryszard
    Ale przecież Jacek Fedorowicz nie mogłby wymyślić takiej postaci. :)
    PS. Chapeou bas za opowieść o Rodziku / Piechule. Uśmiałem się do łez.

    rabbi.t dnia 27 mar 2009 | zablokuj

  19. Takiej postaci jak Kaczor oczywiście.

    rabbi.t dnia 27 mar 2009 | zablokuj

  20. Co to jest kaczorydzyzm? Odmiana kaczyzmu!
    Tak wyczytałem na blogu pani profesor Senyszyn. Oczywiście wśród komentarzy, to nie jest słowo wymyślone przez panią profesor.

    Flogiston dnia 28 mar 2009 | zablokuj

  21. A dlaczego Kurski nie startuje z Gdańska, gdzie został wybrany posłem? Czyżby ktoś tu się bał oceny swych wyborców? Swoją drogą, obojętnie z której strony i opcji wyborczej, rzucanie nazwiskami po „obcych” okręgach wyborczych nie podoba mi się. Zbyt sztucznie nabija się poparcie w ten sposób, a potem taki „przedstawiciel” kompletnie nic nie wie o ludziach ze swego okręgu i ich problemach, tym samym nie mogąc skutecznie i sensownie działać w ich imieniu. Ale moment, tutaj od samego początku o to nie chodziło…

    Dario dnia 28 mar 2009 | zablokuj

  22. Słyszałem, że jest jakaś akcja (dobre dla młodych) jechania na jeden dzień do Krakowa po to, aby tam na miejscu zagłosować w wyborach do PE przeciwko Zero-Gwoździowi-Niszczarce.
    Podsumowując: skoro parlamentarzyści pozwalaja sobie startować w wyborach, gdzie chcą, to i my wyborcy powinniśmy sobie wybierać (głosować) tam, gdzie chcemy?
    A więc powinniśmy pojechać na jeden dzień do Krakowa (nie do Tomaszowa), po to, aby tam agłosować na kogokolwiek, żeby tylko wbić Gwoździa w ziemię. A Zero sammo ulegnie pocięciu w Niszczarce

    Flogiston dnia 28 mar 2009 | zablokuj

  23. A ja o czymś innym – no bo ileż można o Kurskim czy innym Zbigniewie Z. ?

    Oczywiście będzie o moim ulubionym CO2.
    Usłyszałem wczoraj (chyba) w telewizorze) o kolejnym „osiągnięciu” polskich „naukowców” na niwie walki z nieszczęsnym dwutlenkiem. Wymyślili chłopcy sposób produkcji benzyny z tegoż dwutlenku i wody. No to już jest z Mrożka!
    Oczywiście jest to możliwe. W podobny sposób produkowali benzynę syntetyczną Niemcy podczas II wojny, z tym, że zmusiły ich do tego okoliczności – brak surowców i czekające na paliwo czołgi i samoloty. Tyle że wyprodukowana w ten sposób benzyna jest po pierwsze dużo droższa, a po drugie – do jej wyprodukowania trzeba o wiele więcej energii niż można uzyskać ze spalenia uzyskanego tak paliwa – bo zasady termodynamiki, bo sprawność, bo, najogólniej rzecz biorąc – fizyka i chemia. A ponieważ energia pochodzi u nas głównie z węgla- wniosek jest prosty – dla „zagospodarowania” 1 kg CO2 ze spalenia tej benzyny trzeba wyprodukować ok. 1,5 kg tegoż z węgla. No to jest przecież jakaś paranoja!!!
    Drodzy moi! Z dwutlenku węgla i wody TANIO I OPŁACALNIE MOŻNA UZYSKAĆ JEDYNIE WODĘ SODOWĄ!!!

    Następna sprawa – to nieszczęne foliowe jednorazówki. Pamiętamy wszyscy wielkie kampanie na rzecz likwidacji tychże, mrożące krew w żyłach opowieści, jak to zginiemy pożarci przez te torebeczki, jak to będą się rozkładać prze następne wieki itd. I co się stało? Ano to, że z wielu hipemarketów znikły jednorazówki, zastąpione przez (odpłatne tym razem) duże torby reklamowe (a jakże, z tegoż plastiku) oraz „ekologiczne” torby papierowe (również nie za darmo), przy produkcji których zużywa się WIĘCEJ ENERGII I SUROWCÓW niż dawniej. A rezultat jest taki, że różne REALE czy CASTORAMY obniżyły sobie koszty, co nijak nie przełożyło się na obniżkę cen.( Na marginesie – każda łyżka serka, parę plasterków wędliny czy butelka z dziwną cieczą to plastikowe opakowanie za które płacimy, czasem więcej niż za zawartość. I tutaj jakoś ekologów nie słyszymy).

    Ludzie! Nie dajmy się zwariować! Ten król jest nagi! Ten król świeci wielką gołą dupą tak, że aż w oczy razi! Zauważmy to wreszcie!

    P.S.Ten post dedykuję wszystkim studentkom
    II roku filologii polskiej.

    ryszard dnia 28 mar 2009 | zablokuj

  24. W kwestii „ekologicznych reklamówek”, to istotnie śmieszna sprawa.
    Wcześniej uniwersalnych foliowych toreb można było używać chociażby do pakowania i przechowywania w domu różnych rzeczy – ciuchów, gazet, czy tzw. klamotów w piwnicy.

    Obecnie „zielone” foliowe siatki po kilku tygodniach „degradują się” zamieniając w strzępy. A więc nie ma sensu ich używać do czegokolwiek, poza przyniesieniem zakupów ze sklepu i natychmiastowym wywaleniem do kosza.
    Wprawdzie będą się „ekologicznie” rozkładać, załóżmy kilka lat, a nie kilkadziesiąt, ale w tym samym okresie będzie ich trzeba wyprodukować wielokrotnie więcej.
    Nie wiem czy środowisko na tym skorzysta, ale „zieloni” poczytują to sobie za sukces.

    kompan dnia 28 mar 2009 | zablokuj

  25. @kompan & ryszard
    Pierwsze primo:
    Kiedyś na mojej działce postawiłem grubą foliową reklamówkę napełnioną piaskiem (na zimę, żeby mieć na podsypki, gdyby było ślisko). Jakież było moje zdziwienie, gdy po kilku miesiącach stwierdziłem, że reklamówka „rozsypała się” na drobne kawałki, praktycznie w proszek!! A to była normalna polietylenowa reklamówka.
    Od tamtej pory ilekroć słyszę wypowiadaną i powielaną przez wielu głupotę, o tym, że reklamówki tego typu będą poniewierały się przez całe 1000-lecia jako „niezniszczalne”, natychmiast nakazuję popukać się w czoło i sprawdzić, czy to jest prawda za pomocą opisanego wyżej eksperymentu.

    Drugie primo:
    zacznę od cytatu –
    „Nie wiem czy środowisko na tym skorzysta, ale “zieloni” poczytują to sobie za sukces”
    No i wydawałoby się, że tzw. „zieloni” robią te głupoty kierując się szlachetnymi, romantycznymi pobudkami. Nic bardziej mylnego, o ile dobrze zdołałem poznać tzw. „zielonych” – nie robią oni nic albo prawie nic, co można by było nazwać „kierowanie się szlachetnymi zamiarami”! Ich poczynaniami kieruje pieniądz i chęć łatwego zysku. Może tam wśród nich i są ludzie szlachetni i naiwni, ale w znacznej swojej większości – są cynicznymi cwaniakami i graczami.

    Flogiston dnia 28 mar 2009 | zablokuj

  26. Ryszard, czytając Twoje wpisy z przyjemnością zauważam, że nie cały świat zgłupiał. A tym przywoływanym studentkom filologii polecam lekturę Lema – to przecież literatura, a w dodatku ile z niej można się dowiedzieć o świecie i może nawet coś z tego świata zrozumieć?

    andrzejjj dnia 28 mar 2009 | zablokuj

  27. Jest taki stary dowcip:

    Pewien student miał w perspektywie ezamin z anatomii zwierząt, ale nie bardzo mu się chciało uczyć. I nagle okazało się, że egzamin tuż tuż, a on ani w ząb. Ponieważ nie było już czasu na nauczenie się całości – pstanowił sobie – nauczę się jakiegoś fragmentu, trafię – dobrze, nie trafię – trudno. No i nauczył się wszystkiego o dżdżownicy.
    Przyszedł dzień egzaminu. Delikwent wchodzi do gabinetu i Profesor go pyta:
    – Co mi pan może powiedzieć o słoniu?
    – Słoń jest to duże zwierzę, żyje w Afryce. ma cztery nogi i charakterystyczną trąbę podobną do dżdżownicy. Dżdżownica składa się….
    Otóż ja mniej więcej zachowuję się jak ten student – cokolwiek by nie było – zawsze muszę coś napisać o tzw. ekologii. Jest to trochę moja idea-fix, ale po prostu nie mogę wytrzymać. Nie mogę przejść do porządku nad tym, że co i rusz ktoś w żywe oczy kpi ze mnie, z mojej wiedzy i jakiejś tam inteligencji. Nie cierpię jak ktoś, używając górnolotnych haseł i naciąganych argumentów, próbuje ze mnie zrobić idiotę.
    Oświadczam tedy uroczyście: NIE DAM SIĘ ZROBIĆ W WAŁA!!!

    ryszard dnia 28 mar 2009 | zablokuj

  28. No dobrze @ryszard,
    skoro tak jest jak piszesz, to mam pytanie: Co możesz powiedzieć na temat mojego powyższego komentarza, który (zdawało mi się) współbmi z Twoim? Przeczytałeś? Zgadzasz się z tym, co napisałem, czy wręcz przeciwnie? Mylę się czy trochę mam racji? Czy wiedziałeś o tym, że te polietylenowe („niezniszczalne” przez 1000-lecia) folie rozsypują się w proszek po około roku wylegiwania się w trawie?!?
    Wydaje mi się, że gdybym podpisał się nickiem Palancina2005, to na pewno skomentowałbyś natychmiast, a tak to potraktowałeś mnie jak trolla …

    Flogiston dnia 28 mar 2009 | zablokuj

  29. @Flogiston
    Jezu, chłopie, nie obrażaj się! Oczywiście że się z Tobą zgadzam! Ale po pierwsze – uważam, że w takiej sytuacji nie ma większego sensu z Tobą polemizować, bo i o co się kłócić, a po drugie – chciałem się jakoś wytłumaczyć ze zmiany tematu. A na temat „zielonych” mam podobne zdanie – no, może nie aż tak radykalne.
    Pozdrowienia!

    P.S. A z tymi foliami to jest tak, że niektóre rozkładają się trochę dłużej, a niektóre krócej (w zależności od rodzaju i jakości tworzywa). Ale nawet jeśli taka torebka będzie się rozkładać na wysypisku przez najbiższe sto lat – to pytam: I CO Z TEGO ?

    ryszard dnia 28 mar 2009 | zablokuj

  30. OK
    @ryszard,
    Ok, ja traktuję tutejszą stronę jako źródło ciekawych spostrzeżeń. Ludzie tu przynoszą czasami ciekawe, a czasami bardzo ciekawe informacje. Korzystając z tego, że uzupełniam swoją wiedzę na wiele tematów, staram się również coś od siebie dać, tak, aby być ludziom przydatnym. Tu jest taki plotkarski (w sensie pozytywnym) kącik. Fajnie się tu dyskutuje, bo forma jaką ktoś (a może my wszyscy razem do kupy wzięci?) tu narzucił jest żartobliwa, kpiarska i przez to wesoła. Często czytam też ciekawe wypowiedzi Azraela, ale on jest taki strasznie poważny, rzadko żartuje. Matka-Kurka z kolei, ostatnio bardzo się popsuł, stał się jakimś takim dziwnym malkontentem. Narzeka na wszystko, a zwłaszcza na rząd i na Tuska. Podczas gdy poprzednio gotów był oczy wydrapać jeśli ktoś coś złego powiedział o Platformie czy o rządzie Tuska. Nie nadążam za jego sposobem rozumowania, za szybko, jak dla mnie, zmienia poglądy. A może woda sodowa mu odbiła, od czasu gdy uhonorowano go „Blogerem roku 2008″?

    Flogiston dnia 28 mar 2009 | zablokuj

  31. @Flogiston

    A poza tym rzeczywiście – inaczej będą się rozkładać na wolnym powietrzu, a inaczej (wolniej) agrzebane gdzię pod stertą innych śmieci. Ale jeszcze raz powtarzam – i co z tego?

    ryszard dnia 28 mar 2009 | zablokuj

  32. @ Flogiston

    MK przeżywa kryzys wieku średniego. A poza tym boi się, żeby go nie zaszufladkowano. Przejdzie mu z wiekiem (jak pryszcze).

    ryszard dnia 28 mar 2009 | zablokuj

  33. A wracając do Kurskiego – jadąc z Gdańska niech się w biebrzańskich bagnach lepiej utopi niż miałby nas, podlasian, „zaszczycać” obecnością na jakiejkolwiek liście…
    Gdyby jednak jechał z Warszawy – to czy „czarny punkt” na drodze czy ciężarówka na torach… ;P

    „Bulterier Kaczyńskich” w PE?! Nie dla psa kiełbasa!

    soutys dnia 28 mar 2009 | zablokuj

  34. @ soutys
    Też nie lubię Kurskiego, ale żeby zaraz bagna czy czarny punkt…
    A mimo wszystko wolę bezczelnego Kurskiego niż wasz własny wynalazek – szczyt hipokryzji i zakłamania- czyli Putrę.

    ryszard dnia 28 mar 2009 | zablokuj

  35. @ryszard
    co do tych ekologicznych reklamówek to jest chyba jakaś porażka roku ALE … u mnie w okolicy firma tes.o (żeby nie było że kryptoreklama) wypuściła torby na zakupy – zrobione z jakiegoś sitowia czy czegoś podobnego – żaden tam plastik czy coś. Mocne to jak diabli, nie do zdarcia – używam tego od pół roku i nic się z tym nie dzieje. Mam małe dziecko i na brudne pieluchy używałem sporego już zapasiku jednorazówek. Póki nie używałem tych toreb na zakupy to miałem tych jednorazówek pod dostatkiem – teraz normalnie żeby jedną znaleźć choćby jakąś ufafraną od owoców to bida. Po tym widzę że jednak tych jednorazówek zużywam mniej.

    caleeb dnia 28 mar 2009 | zablokuj

  36. pomyślałem sobie nawet że biznes zrobię – jakieś takie torebki na pieluchy … następnym razem jak byłem na zakupach – patrzę na półce – worki na pieluchy :D skarbnica pomysłów normalnie jestem.

    caleeb dnia 28 mar 2009 | zablokuj

  37. Żeby nie było że jestem jakimś nawiedzonym w drugą stronę.
    Też jestem za ochroną środowiska i np. osobiście nakopałbym do dupy sukinsynom wywożącym śmieci do lasu. I szlag mnie trafiał, kiedy widziałem co potrafili zostawić po sobie „żeglarze” w bindugach na Bełdanach.
    Tyle że po pierwsze: We wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek, a po drugie: Nie znoszę, kiedy robi się ze mnie wała. Ot i tyle.

    ryszard dnia 28 mar 2009 | zablokuj

  38. caleeb
    No i widzisz- po to była ta kampania „ekologiczna” żebyś te torby na pieluchy musiał KUPIĆ! A do tej pory miałeś je za darmo….

    ryszard dnia 28 mar 2009 | zablokuj

  39. heh – no tak, ekologowie zostali wynajęci przez lobby producentów torebek na pieluchy :D

    caleeb dnia 28 mar 2009 | zablokuj

  40. @caleeb

    Też nie jestem zwolennikiem Spiskowej Teorii Dziejów. Ale jeśli się doda dwa do dwóch – nie ma litości – musi wyjść cztery.

    ryszard dnia 28 mar 2009 | zablokuj

  41. Ja może nie o ekologii, ale znów o Kurskim. Pamiętacie taki skecz kabaretu Pod Egidą pt. Szachy (nota bene autorstwa Daniela Passenta) ? Szachiści przesuwali na szachownicy swoje pionki i figury, “Maliniaka na rolnictwo, Kucharskiego na komunikację, Kowalskiego na marszałka Sejmu, a jak wy Grochowskiego na Szczecin, to my Ciasnego na Wrocław”
    A dzisiaj : jeszcze ponad tydzień temu J.Kaczyński mowił że oprócz Ziobry inni posłowie nie będą kandydować, gdyż muszą pracować dla dobra Kraju. Jak PO zaczęła, wystawieniem „pięknego Maryjana”, tak w PIS od razu zmiana. Jak wy tak, to my tak : Kurski z Gdańska na Podlasie, Bielan z Krakowa na Mazowsze, no i Ryszard Czarnecki – europosel Samoobrony z Wrocławia, dziś kandydat PIS z Olsztyna, prof. Legutko były senator z Krakowa, a teraz z Wrocławia. I tak się kręci karuzela.

    PS. Dlaczego Jarosław Kaczyński tak często jest teraz w mediach ? Bo chciałby pisać bloga, ale nie potrafi. :)

    rabbi.t dnia 29 mar 2009 | zablokuj

  42. @ryszard: „ten nasz wynalazek” to kolejny powód (z całej galerii person – z imć Tołwińskim czy „Szwajcarem” Zielińskim na czele), dla którego „pisiorów” warto wysłać otchłań politycznego niebytu (nie tylko na „ścianie wschodniej”) …

    @rabbi.t: a pamiętasz „Poszukiwany, Poszukiwana”:
    - Ależ panie dyrektorze tu jest jezioro!
    - Aaa tak, to jezioro damy tu, a ten niech sobie stoi w zieleni.

    No i zamiast na Kampinios czy Sowiński PN padło na Białowieski :/ Wrr…

    soutys dnia 29 mar 2009 | zablokuj

  43. A dzisiaj Andrew Lepper na Zjeździe Samobrony powiedział m. in. coś takiego :

    „…- Przepraszamy wszystkich za to, że weszliśmy w koalicję z ludźmi chorymi. Mieliśmy nadzieję, że PiS, formując rząd i przejmując władzę, chce poprawić sytuację Polaków. Okazało się, że władza była dla nich celem samym w sobie…”

    Oczywiście jest to fragment tendencyjnie wyrwany z kontekstu.

    rabbi.t dnia 29 mar 2009 | zablokuj

  44. @soutys
    Ten Wasz „wynalazek”, czyli Putra, dostał niedawno „pocałunek śmierci” od Jaruzelskiego. Nie znam szczegółów, ale skądinąd słyszałem różne historie o wyczynach pana marszałka z czasów stanu wojennego kiedy pracował w Bison- Bialu *. Nie bardzo mimo wszystko chciało mi się wierzyć, ale teraz kolejne klocki zaczynają do siebie pasować.

    *Słyszałem to od byłego pracownika tej firmy, z którym zetknąłem się „na niwie zawodowej” – facet był dosyć wiarygodny.

    ryszard dnia 29 mar 2009 | zablokuj

  45. Mała poprawka, ten cytat z Lepera, pochodzi z Onetu.

    rabbi.t dnia 29 mar 2009 | zablokuj

  46. Andriu dnia 30 mar 2009 | zablokuj

  47. pandemia choroby filipińskiej :O http://wiadomosci.onet.pl/1943413,11,item.html

    zenobia dnia 30 mar 2009 | zablokuj

  48. @ryszard

    odnosnie weglowodorow przez uwodornianie CO2, to nie jest to tylko polski wynalazek. Tak zwana katalityczna synteza Fischera-Tropsha jest znana od dawna. Caly dowcip w doborze katalizatorow, ale mam nadzieje ze nad tym sie pracuje. Zgadzam sie z Toba, ze tak nie da sie przerobic calej produkcji CO2, praw natury nie przeskoczy. Niemniej jednak bylaby calkiem milym dodatkiem jesli wykorzystaloby sie tak zwane cieplo odpadowe procesow. Ale to rowna sie poteznym inwestycjom, sama technologia jest imho jeszcze bardzo akademicka, w rezultacie dopoki nie trzasnie to nikt sie za nia nie zabierze.
    Aha: Twoje poglady na temat tzw ekologow podzielam w 100% ;-)

    @Flogiston i akcja anty-Zero
    A to nie jest tak ze trzeba sie zarejestrowac w jakims okregu wyborczym? Akcja fajna, swoja droga.

    Poniewaz moj poprzedni post czekal wieki na zatwierdzenie, witam sie jeszcze raz.

    Padre dnia 30 mar 2009 | zablokuj

  49. Witam!
    Mam takie pytanko, być może ktoś już wie. Co to za trzecie państwo które napadło na Polskę w 39r?
    Pozdrawiam

    Fedain dnia 30 mar 2009 | zablokuj

  50. Łatas się tłumaczy:
    1) wczoraj wieczorem wypiłem ze dwa drinki
    2) ma cukrzycę i zjadł parę jabłek

    Wnioski: albo ma najwolniejszy na świecie metabolizm / pił czysty spirytus jako drink;
    albo cukrzyca powoduje wzrost poziomu alkoholu we krwi (rozkłada glukozę na alkohol?). Wtedy to i ja chcę cukrzycę!

    Rusek dnia 30 mar 2009 | zablokuj

  51. @ Padre
    Katalizatory, owszem, są niezbędne, ale one tylko umożliwiają (lub przyśpieszają) proces, natomiast z punktu widzenia energetycznego taka technologia będzie zawsze NIEOPŁACALNA. Każde odwrócenie reakcji egzotermicznej jest ENDOTERMICZNE i tego się nie przeskoczy.
    A ciepło odpadowe? Może jedynie wchodzić w grę z procesów hutniczych, ale jest bardzo trudne do odzyskania.

    ryszard dnia 30 mar 2009 | zablokuj

  52. @ryszard

    odpowiadam z drugiego kompa, pewnie zas post bedzie czekal wiecznosc na zatwierdzenie…

    W sumie to zgadzam sie z Toba, energie dysocjacji trzeba wpakowac i wyzej d4 nie podskoczymy. Ale bylbym ostrozny z uzywaniem slow zawsze i nigdy. Maja bardzo duzy ciezar gatunkowy. Ogolnie moj poglad jest taki, ze nie pracuje sie nad tymi technologiami bo mlot jeszcze nad glowami nie wisi.
    Cieplo odpadowe: tak, przy obecnej infrastrukturze. Dlatego napisalem o ogromnych inwestycjach.

    ATSD: co sadzisz o niedawnej akcji „wylacz swiatlo na godzine”? Zastanawia mnie, czy owi „ekolodzy” naprawde sadza, ze jak ludzie wylacza swiatlo to w elektrowni magicznie wydzieli sie mniej CO2, palacze przestana dorzucac do kotla?

    Hm, moze dosc tego offtopa? ;-)

    Padre dnia 30 mar 2009 | zablokuj

  53. @ Padre
    Moje „nigdy” odnosiło się tylko do tego, że prawa fizyki i chemii są takie jakie są i tyle. Natomiast jeśli wyczerpi się ropa, a będziemy jeszcze chcieli jeździć autami na benzynę – to jest jakaś alternatywa.
    Jęsli chodzi o „Wyłącz ..” – to mam uczucia mieszane. Bo w sferze praktycznej jest to, najogólnie mówiąc, idiotyzm – bo, po pierwsze – może to spowodować jedynie awarię sieci (nagłe spadki i wzrosty obciążenia)- a po drugie – utwierdza w świadomości społecznej wielki mit o szkodliwości CO2 (pisałem na ten temat tak dużo, że nie będę tego uzasadniał).
    Ale z drugiej strony konieczność oszczędzania energii jest faktem i z tego punktu widzenia akcja może nie jest taka głupia.
    Natomiast co do offtopa – ileż można pisać o Kusrskim czy Ziobrze? Niewarci tego..

    ryszard dnia 30 mar 2009 | zablokuj

  54. @ryszard

    a i offtopa koniec, bo sie z Toba zgadzam. Takze odnosnie pana K i spolki. Nawet przekrety i teksty te same wciaz, zadnej oryginalnosci… No dobra, wyscigi melexow byly dosc nietypowe.

    Padre dnia 30 mar 2009 | zablokuj

  55. Miłościwie nam Nieobecny poinformował wspaniałomyślnie naród wolski, iż będzie robił wszystko, by walczyć z bezrobociem. A co, oprócz zatrudnienia kolejnych pisowskich sierot na koszt państwa, on może zrobić w tej kwestii? Pożytecznego nic, bo te darmozjady obciążają budżet. Pochrzani bez sensu, możliwie ogólnie (by zamaskować to, iż nie ma ani zielonego pojęcia, co tak naprawdę należałoby zrobić, ani najmniejszej chęci, by pomagać Tuskowi), poudaje wrazliwość społeczną, zaatakuje po raz endziesiąty Tuska za nicnierobienie albo za kiepskie pomysły (samemu oczywiście, oprócz krytyki i ewentualnie uwalenia niektórych, nie robiąc nic, nie mówiąc o przedstawieniu własnych), podepnie się pod niego, jak mu coś wyjdzie („widzicie, obiecałem, że zrobię wszystko, już są efekty”)… i tyle. Nawet, jakby chciał cokolwiek zrobić (litości, nikt chyba nie wierzy, że p(isowski)rezydent bedzie chciał pomagać wrogowi swego brata), to zbyt wiele nie może, co nie przeszkadza mu się kreować na wielkiego, troskliwego męża opatrznościowego. Prędzej mi kaktus na dłoni wyrośnie, niż Lesio zwalczy kryzys.
    http://finanse.wp.pl/kat,102634,title,Prezydent-bede-robil-wszystko-by-ograniczyc-bezrobocie,wid,10991631,wiadomosc.html

    Dario dnia 30 mar 2009 | zablokuj

  56. Dokładnie, to zwyczajne, typowe dla Lecha pieprzenie o czymś dla samego pieprzenia, mające na celu stworzenie wrażenia, że prezydent coś tam „działa”. Weźmy cytaty:

    Poss dnia 30 mar 2009 | zablokuj

  57. 1: „Będę robił wszystko, a dialog społeczny ma tutaj olbrzymią rolę, żeby bezrobocie możliwie ograniczyć. To dzisiaj moje podstawowe przesłanie”. 2: „Głównym moim celem (…) jest robienie wszystkiego, żeby ta choroba, jeżeli już ma się nieco pogłębić, pogłębiła się jak najmniej. To nasz wspólny narodowy obowiązek”. 3: „Bezrobocie to nie tylko nieszczęście setek tysięcy czy milionów ludzi (…), to nieszczęście dla narodu, to przestępczość, to patologia”.

    Zero konkretów. Jeżeli według prezydenta pieprzenie o bezrobociu jest walką z nim, to gratuluję wyobraźni.

    // przypadkowo post podzielił mi się na 2 części :)

    Poss dnia 30 mar 2009 | zablokuj

  58. No właśnie, następny palant obsmarował Wałęsę w swojej mag-pracy. Co ciekawe, Kutryka wiernie służący Braciom, zatrudnił tego PISmaka – Zygzaka w IPNie. I to właśnie stało się impulsem do rozpoczęcia akcji obywatelskiej – zbierania podpisów (potrzebne tylko 100 tys podpisów!) pod ustawą rozwiązującą IPN. Kto wie, gdzie jest ta lista, kto zbiera podpisy? Chętnie złożę swój podpis.

    Flogiston dnia 30 mar 2009 | zablokuj

  59. Przecież on tak naprawdę nie zamierza z niczym walczyć, tylko o tym gada. Komunikat jest prosty: ja, prezydent, jestem taki wrażliwy, szlachetny, ja się zajmuję problemami ludzi, kiedy nic się nie dzieje – to tylko i wyłącznie wina rządu, przecież ja robię wszystko… a kiedy jest dobrze – widzicie, co ja dla was zrobiłem? Patrząc na jego dotychczasowe „dokonania”, wolę już, aby prezydent nic nie robił. Już zbyt wiele razy zdołał wszak pokazać, że na niczym się nie zna i nic nie umie porządnie zrobić.

    Dario dnia 30 mar 2009 | zablokuj

  60. Pan Prezydent obrażony
    bo braciszek nie ma żony
    pan prezydent się nie wita
    bo Jarkowi więdnie pyta!
    Niesioł zatruł w Sejmie klimę
    oraz zepsuł Sex-Maszynę
    i wystraszył PiSociotki
    lecz to chyba tylko plotki!
    No bo prawda to jest taka,
    iż ten Jarcia nie ma ptaka
    Nelli ponoć to zbadała
    po czym rzewnie zapłakała
    lecz jest nieźle bo jak wiecie
    Jarcia ma swój pistolecik!

    kt dnia 30 mar 2009 | zablokuj

  61. Sprawdzian lojalności w PiS-ie przebiega następująco: Jarcia pyta delikwenta ile to jest 2 raz 2? Jeżeli odpowiedź brzmi – 4, sprawdzany dostaje kulę w łeb bo „za dużo wiedział”! Podanie każdej innej liczby automatycznie zapewnia sprawdzanemu status podejrzanego – bo coś tam… coś tam… jednak kombinuje! Jaka zatem jest prawidłowa odpowiedź? A no taka: Panie Prezesie melduję, że 2 razy 2 to jest dokładnie tyle ile Pan na dzisiaj ustalił!

    kt dnia 30 mar 2009 | zablokuj

  62. A czy Ojciec Dyrektor nie zechciałby zabrać głosu na temat najbardziej aktualny, od kilkunastu godzin aktualny:
    http://www.tvn24.pl/12690,9311,1593374,,,to-nie-jest-wina-tego-mlodego-czlowieka–to-pan-przepuscil-gniota,raport_wiadomosc.html

    Swoją drogą to ten Instytut Prześladowania Narodu to rzeczywiście ukręcił na siebie powróz. Trzeba zebrać tylko 100 tys podpisów ….

    Flogiston dnia 31 mar 2009 | zablokuj

  63. Pozostając w temacie artykułu, nadzieje okazały się płonne (tvn24.pl):

    „Poseł [Kurski] uspokoił też widzów, że w razie jego europejskiego sukcesu, nie zniknie z polskiej polityki. – Posłowie do Parlamentu Europejskiego 10-12 dni w miesiącu bywają w Polsce. Nie sądzę, żeby model mojego funkcjonowania się zmienił.”

    A teraz dowcip, dlaczego właśnie on:

    „Warto, żeby każdy *poważny* i *dobrze rokujący* polityk, miał w życiu praktyczne doświadczenie w kontakcie z instytucjami Unii Europejskiej” :D

    Oraz powtórka z rozrywki:

    „Zgodnie ze wcześniejszymi ustaleniami Polskę na szczycie UE w Pradze, miał reprezentować tylko Donald Tusk. Prezydent Lech Kaczyński zmienił jednak zdanie i stwierdził, że też się na tam uda.”

    Już czas, żeby zaczęli sobie wyrywać samolocik.

    kompan dnia 31 mar 2009 | zablokuj

  64. @kompan

    „…Prezydent Lech Kaczyński zmienił jednak zdanie….” Błąd. Lech Kaczyński nie zmienił zdania, BO GO NIE MIAŁ. ZDANIE ZMIENIŁ JAROSŁAW KACZYŃSKI, A LECH TYLKO POWTÓRZYŁ!!!

    ryszard dnia 31 mar 2009 | zablokuj

  65. @ Flogiston

    Jest jeszcze lepiej, to nie jest żaden etatowy historyk, tylko tymczasowy pracownik techniczny, wobec którego Kurtyka sam przyznaje, iż nie stosowali zbyt wysokich kryteriów zatrudnienia. Innymi słowy, facet pracował przy ksero. Ech, 24 lata i już wykopać sobie zawodowy grób – przecież widać jak na dłoni, że IPN odcina się od tego Zyzaka. Z drugiej strony, przy takiej burzy, jaką wywołała ta publikacja, Kurtyka powie wszystko dla ratowania stołka.
    http://www.tvn24.pl/0,1593313,0,1,ksiazka-zyzaka-nie-powstala-w-ipn,wiadomosc.html

    Dario dnia 31 mar 2009 | zablokuj

  66. Okazuje się, że decyzja o wizycie preza w Pradze zapadła z dnia na dzień (co nie dziwi, ciężko od tego obozu oczekiwać przemyślanych decyzji, zresztą znając ich „doinformowanie”, pewnie Jarek usłyszał o szczycie w ostatniej chwili) i dlatego mamy tą całą kołomyję z odraczaniem orzeczenia TK. MSZ jest zaskoczony „zmianą zdania”, zresztą Czesi też. Powód wylotu? Kwestie bezpieczeństwa i kryzys finansowy. Zapewne zakończy się tak samo, jak w październiku przy Gruzji, kiedy to „nasz ekspert” nawet nie zdążył na dyskusję dotyczącą tego, ewidentnie uznanego za pozbawiony znaczenia, tematu (jakby uznano go za ważny, omawiano by go dłużej niż dwie minuty).
    Ech, szkoda. Liczyłem na to, że TK uchroni nas od gafy, nie udało się. Siara powstała jeszcze zanim się Lechu pojawił w Pradze. Nie chcę myśleć, co tam będzie się działo…
    http://www.tvn24.pl/-1,1593389,0,1,sikorski-zaskoczony-decyzja-kaczynskiego,wiadomosc.html

    Dario dnia 31 mar 2009 | zablokuj

  67. @Flogiston

    Co do podpisów pod obywatelskim projektem ustawy rozwiązującej IPN – mam mieszane uczucia.

    Bo z jednej strony Wałęsa ma rację, że tolerowanie takiego potworka w nowoczesnym, demokratycznym państwie urąga wszelkim standardom. Nie może w państwie europejskim działać instytucja, która skupia w sobie jednocześnie kompetencje badacza, obrońcy, oskarżyciela i sądu w jednym. W dodatku działająca na podstawie przepisów odbierających oskarżonym podstawowe prawo do obrony – wszak nawet Wałęsie odmówiono wejrzenia do akt we własnej sprawie! To wygląda tak, że rzuca się w kogoś pomówieniami – słusznie, czy niesłusznie – i nie daje mu się wglądu do akt.
    A jakby tego było mało, od „wyroków” IPNu nie ma odwołania (pokrzywdzony czy nie pokrzywdzony), nie ma tu żadnej instancji odwoławczej i żadnych możliwości weryfikacji!
    Jak dołożymy do tego obsiadanie IPNu przez krewnych i znajomych królika, subiektywnych, z jednej opcji politycznej i intencjonalnie nastawionych do „badań” – to mamy właśnie taki zawstydzający pasztet, jakiego jesteśmy świadkami.

    Z drugiej strony jednakowoż rozwiązanie IPNu będzie przede wszystkim na rękę PISowi. I to co najmniej z kilku powodów.
    Raz – że PISowi mniej zależy na dążeniu do prawdy, a bardziej na jątrzeniu i podgrzewaniu atmosfery. Zamiast zatem przeprowadzać sensowną lustrację, wolał pisać ustawowe gnioty lustrujące każdego, kto napisał list do gazety – a kiedy te gnioty odrzucał TK, PIS rzucał w szranki Mularczyka obrzucającego bezpodstawnie sędziów TK błotem. Przy wydatnej nocnej pomocy „obiektywnego” IPNu. I tak, jak wtedy okazało się, że wszystko było dęte, tak i ten Zyzak juz widać, jakiego babolca walnął. Na polityczne zamówienie. Nie chodzi zatem o wyswietlanie przeszłości, tylko o ciągłe jej gmatwanie i straszenie wyimaginowanymi zagrożeniami. Chodzi by gonić króliczka, a nie go złapać. Tym bardziej, że samemu można mieć w swych szeregach sporo na sumieniu.

    Dwa – że jeśli za rządów PO IPN zostanie rozwiązany, da to PISowi kolejną okazję do rozdzierania szat, jakie to PO ubeckie i komunistyczne – i jak po trupie sprawiedliwości i prawdy dąży do władzy. Ja już widzę te posłów PISu w telewizji, te mlaskane kąśliwości Kaczyńskich i te krokodyle łzy na prawicowych forach.
    Nie ma znaczenia, że to PO odebrało przywileje ubekom, a nie PIS – ważne, żeby sprawiać wrażenie, jak to PIS z agenturą walczy. Z wiceministrem Kryże we własnych szeregach. Ale ciemny lud ma to kupić.

    Trzy – ci wszyscy dyspozycyjni dziennikarze, „naukowcy” i „badacze” już i tak poświęcili wiele ze swojej uczciwości i dobrego imienia na ołtarzu kaczego bóstwa. Taki Cenckiewicz, Skowroński, Kania, Wildstein, Urbański czy Kurtyka poza PISem już nic nie mogą. Tak dali dupy, że już nie ma odwrotu.
    A jeśli teraz pokończą się ich cieplutkie synekurki, za które się sprzedali – te IPNy, telewizje, radio, redakcje itp – wraz z kasą – to cóż biedaki poczną, poza dalszym gorączkowym wspieraniem PISu w nadziei na powrót do władzy?

    Jednak rozważając wszystkie za i przeciw – ja bym swój podpis dał.

    Simon dnia 31 mar 2009 | zablokuj

  68. Pomyślmy, co by się stało z archiwami IPN po likwidacji tegoż? Ano zapewne otwarto by je, wszystkie, całe, na widok publiczny. I dopiero by się okazało, kto był represjonowany, a kto nie; kto działał w opozycji, a kto był czerwoniutki jak dojrzały pomidorek; kto w końcu ma rzeczywistą historię, a kto sobie ją dorabia albo komu dorabia gębę. Zaraz by się okazało, że obóz Braciszków z antykomunizmem ma tyle wspólnego, co koń z koniakiem, a z walką z systemem jeszcze mniej. TEGO oni się najbardziej boją. A to, że znikłoby narzędzie do niskiej walki politycznej i utrzymanie dla „dyspozycyjnych”, to inna sprawa. I też bym się podpisał.

    Dario dnia 31 mar 2009 | zablokuj

  69. A ja bym złożył podpis o likwidację IPN, bez wahania. Mimo że wiem, że byłaby to dodatkowa amunicja na Tuska i PO. Już słyszę te okrzyki że PO likwiduje tak potrzebną i patriotyczną instytucję (np. te obwożne wystawy „Twarze bezpieki”) Podpisałbym choćby za to co zrobili panu Chrostowskiemu, kierowcy ks. Popiełuszki. Pamiętacie ? Gdzieś tak półtora roku temu pojawiły sie pogłoski że był on agentem SB. Aż dopiero teraz, 5 dni temu pan Żaryn (szef BEP IPN) oficjalnie stwierdził że nic na pana Chrostowskiego nie było i był on prześladowany przez SB. A wcześniej ?
    Oto, co w tej sprawie mówi sam pan Chrostowski :
    „Półtora roku temu po kolejnej fali oskarżeń miałem spotkanie z panem Żarynem. Zajrzał do komputera, coś tam popstrykał i powiedział: nic na pana nie ma. Obiecał, że się tym zajmie, będzie informował. Na tym rozmowa się skończyła. Do środy nic nie zrobił, chociaż ukazywały się kolejne nieprawdziwe artykuły i miał okazje.”
    Tu całość http://wyborcza.pl/1,76842,6432091,Chrostowski__Wszystko_sie_we_mnie_gotuje.html

    rabbi.t dnia 31 mar 2009 | zablokuj

  70. …jako że taka forma rozpowszechniania wiadomości jest najlepsza, pozwolicie że podrzucę wam linka:
    http://bogdan.wordpress.com/2009/03/30/afera-sadowo-dziennikarska/
    I teraz przypomnijcie mi, kto był Ministrem Sprawiedliwości 7 października 2007 roku?

    Szyba dnia 31 mar 2009 | zablokuj

  71. @rabbi.t

    Mało tego. IPN, jak sama nazwa wskazuje, ma ocalać pamięci prawdę.
    I jakąż to „prawdę” nam ten pisowski IPN na razie wysmażył?
    Że Wałęsa był agentem SB, a Kiszczak kazał go przywieźć do stoczni w motorówce. Że agentem SB był ksiądz Jankowski (co wyrabia teraz – to inna rzecz). Że agentem był Chrostowski właśnie – a po drodze jeszcze Herbert (tego też niezawodne „Wprost” nie omieszkało opluć, jak Chrostowskiego, zanim się nie okazało, że to ściema). Zrobili agentów z Niezabitowskiej i Boniego – choć nie współpracowali, a jedynie podpisali zwyczajowe świstki. Z Bogu ducha winnego pracownika kancelarii Lesia też zrobili agenta – nim się wyjaśniło, już był poddany infamii i wywalony z pracy. Po drodze IPN na spółkę z Mularczykiem próbowało zrobić agentów z połowy sędziów TK. A Niesiołowski nie wytrzymywał tego na przesłuchaniach, co wytrzymałaby mała dziewczynka – o czym zapewniał nas bohater, który spędził pamiętny grudzień u mamy pod pierzynką.

    Jednocześnie słyszeliście może o odkryciu jakiegoś PRAWDZIWEGO i zasłużonego agenta, który brał pieniądze i gorliwie donosił , oprócz Maleszki? A już szczególnie takiego, który działa dziś w polityce? Jakoś niewiele tego. Czyli cała gorliwość w tropieniu kończy się zazwyczaj na pomówieniach.

    Jeśli dołączyć do tego zwyczajowe podkreślanie komunistycznych korzeni Kuronia i Michnika za strony macierewiczowskich środowisk, plus oplucie środowiska „Tygodnika Powszechnego” i koła Znak przez środowiska zbliżone do RM (a to częstokroć jedno i to samo) – to mamy takążli prawdę, że oto komunizm rozwalił się sam, tudzież rękami własnych agentów.
    W Magdalence (w której zresztą był Kaczyński) doszło do zdrady narodowej, a brewerie rządu Olszewskiego i Macierewicza w 1992, czyli próba puczu i przekonania Polaków, że wszyscy poza Olszewskim i Macierewiczem byli agentami SB – to była próba ratowania polskiej racji stanu. Wszyscy odważni i dzielni, którzy ryzykowali życiem i siedzieli w prylowskim pierdlu – to swołocze były i zdrajcy. Natomiast prawdziwymi patriotami byli zawsze komunistyczni prokuratorzy (Kryże), dyplomaci (Nowak), karierowicze (Bender) i rzeczywiści postendeccy kolaboranci reżimu (dziadzio Giertych współpracujący z SB z zagranicy i pacio Giertych zasiadający w ciałach konsultacyjnych przy WRONIE)- a to tylko dlatego, że raczyli węszyć wszędzie Żydów podobnie jak zdrowy trzon aktywu PZPR, że też o pisowskich posłach robiących za młodu karierę w PRONIE, kiedy cały naród rzygał stanem wojennym, nie wspomnę.

    Czyli IPN, który miał stać na straży naszej najnowszej historii, tudzież mógł pełnić rolę medium uświadamiającego Polakom, czegóż to wielkiego dokonali w ostatnim półwieczu – zajmuje się głównie łgarstwem, szczuciem, oblewaniem niewinnych ludzi pomyjami, wykrzywianiem historii i odbieraniem Polakom tego, co najcenniejsze – dumy narodowej i słusznego zadowolenia z tego, co się osiągnęło.

    Cały świat może podziwiać polskie wybicie na niepodległość, ale tu w Polsce znajdzie się INSTYTUCJA umocowana prawnie, która nie zawaha się pod szyldem „badań naukowych” to wszystko zakłamać, opluć i w g… wytarzać.

    I ma w dodatku – jako się rzekło – takie do tego narzędzia, że może się kreować na detektywa, oskarżyciela i sędziego jednocześnie – od czego nie ma ucieczki i apelacji.

    Mam prośbę – jeśli kto na SD będzie już wiedział, gdzie można się udać, by podpis pod stosownym projektem złożyć, niech da znać – ja sie chętnie pofatyguję.

    Simon dnia 31 mar 2009 | zablokuj

  72. popieram przedmówcę, może by tak ogólnopolska akcja zbierania podpisów ?

    zenobia dnia 31 mar 2009 | zablokuj

  73. A swoją drogą, to się dziwię, że w tak sławnym uniwersytecie, jakim jest UJ, powstała tak śmieciowata praca magisterska, którą napisano na podstawie plotek, pomówień i przeinaczeń(przekrętów, przekłamań). Mogę zrozumieć tego nawiedzonego PISiorka z młodzieżówki PIS-owskiej, który naPISał to dziełko pachnące szambem. Ale nie moge zrozumieć promotora jego pracy mgr, bo to jest podobno naukowiec, który uczy studentów, co można, a czego nie wolno robić przy pisaniu prac mgr.

    Oto jego dane:
    Skład Rady Wydziału Historycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego:

    Nauczyciele akademiccy na stanowisku profesora nadzwyczajnego UJ

    dr hab. Andrzej Nowak, prof. UJ

    anowak@wsb-nlu.edu.pl; tel.:

    historia@argo.hist.uj.edu.pl
    tel. Tel: (0-12) 422-10-33 wew. 14-56;
    ul. Gołębia 13, Kraków 31-007 małopolskie,

    ihpan@ihpan.edu.pl
    Tel: (0-22) 831-02-61 do 62, (0-22) 831-36-42; Rynek Starego Miasta 29/31,
    Warszawa 00-272 mazowieckie,

    * docent: Instytut Historii im. Tadeusza Manteuffla PAN
    * profesor Uniwersytet Jagielloński; Wydział Historyczny; Instytut Historii
    * Wyższa Szkoła Biznesu – National Louis University w Nowym Sączu; Instytut Studiów Strategicznych i Badań nad Polityką

    Flogiston dnia 31 mar 2009 | zablokuj

  74. @ Simon
    To wszystko prawda, a skąd masz jeszcze siły to powtarzać ? Szacun.
    Powiem króciutko : jest pamięć i „”pamięć”".IPN może strzeże pamięci, ale z wyraźnym wskazaniem na tą drugą.
    Po pierwszej książce Cenckiewicza i Gontarczyka pojawiło się takie porównanie : w 1968 był Gontarz, a teraz jest Gontarczyk. A dziś tytuł w Wyborczej „Historia pisana Zyzakiem” Normalnie aż się prosi dodać temu panu „g” w środek :)

    rabbi.t dnia 31 mar 2009 | zablokuj

  75. Tak, Zeniu (zenobio), to ja dziś rano zainicjowałem nad rozważaniem, jak można by było rozpocząć akcję zbierania podpisów (potrzeba tylko 100 tys), aby zgłosić obywatelską ustawę o likwidacji Instytutu Psychozy Narodowej. Cieszę się, że tak wielu popiera mój pomysł. Dodam tylko, że pomysł podsunął wczoraj marszałek Komorowski w jakimś wywiadzie, którego udzielił w TV.

    Mam pytanie do prawników zaglądających tu na SpDz:
    jak formalnie należałoby rozpocząć taka akcję zbierania podpisów? Czy trzeba już na starcie mieć choćby jakąś naszkicowaną wersję ustawy obywatelskiej?

    Flogiston dnia 31 mar 2009 | zablokuj

  76. @Simon, Flogiston i reszta

    Też szlag mnie trafia jak słyszę o wyczynach panów Gontarczyków, Zygzaków czy Kurtyk. I w pierszym odruchu rzeczywiście miałoby się ochotę pogonić to towarzystwo w p…. , żeby śladu nie zostało. Ale to chyba jest zbytnie uproszczenie. Bo po pierwsze jednak istniał PRL ze wszystkimi jego podłościami, niegodziwościami a nawet zbrodniami i nie można tego po prostu zamieść pod dywan. A jest to wszystko jeszcze zbyt świeże i bolesne żeby mogli się tym zająć tylko historycy z szacownych uczelni. Bo jednak ktoś zamordował Przemyka czy Popiełuszkę, bo jednak ktoś donosił za pieniądze czy obietnice awansu, bo jednak ktoś wydawał takie rozkazy a ktoś je wykonywał. Bo ktoś wreszcie wpisał do Konstytucji i Przysięgi Wojskowej podległość Związkowi Radzieckiemu, bo ktoś fałszował wybory itp. itd.
    A po drugie – mamy takiego Prezydenta, jakiego mamy. Mieliśmy takiego premiera i koalicję rządową, jaką mieliśmy. Mieliśmy również takie media publiczne (paradoksalnie – zmieniają się nieco na lepsze) i taką Krajową Radę. Czy w związku z tym należałoby zlikwidować te wszystkie instytucje i urzędy, rozpędzić na cztery wiatry czy coś podobnego?
    Jesteśmy młodą demokracją, a nawet w starych i doświadczonych zdarzają się różne wpadki i podknięcia. Więc być może należy po prostu tak uchwalać ustawy i prawo, aby takich wpadek i podknięć było jak najmniej (bo całkowicie wyeliminować się ich nie da). Więc może trzeba poprawić ustawę o IPN-e, może zredagować ją w taki sposób, aby nie było możliwości wykorzystania go do doraźnych rozgrywek politycznych czy wręcz osobistej zemsty.

    Dzisiaj wszyscy uczciwi ludzie widzący te podłe zagrywy wobec Wałęsy ( i nie tylko) mają pełne podstawy do tego, aby się wk….ć. Ale za chwilę „karły moralne” odejdą w niebyt
    ( tam gdzie ich miejsce), a pewne problemy pozostaną. POśpiech natomiast jest niezbędny jedynie przy łapaniu pcheł.

    ryszard dnia 31 mar 2009 | zablokuj

  77. Ryszardzie, Nie zauwazyles, ze Polaka nie jest jedynym krajem, ktora przeszla to co bylo. W innych krajach bylo duzo gorzej i nie tworza Istytutow Plucia Narodowego a jednak rozliczja sie z przeszloscia. Polska jest jedyna gdzie mszczenie sie i osobiste rozgrywki sa wazniejsze ni chcby ten HONOR, o ktorym tak wiele sie krzyczy.

    marek dnia 31 mar 2009 | zablokuj

  78. @ryszard

    Im więcej tych pseudociał w rodzaju IPN, tym mniej wiedzy o przeszłości. Była swego czasu potrzeba na polski Instytut Gaucka, aleśmy wszystko załatwili typowo po polsku – amatorsko i bez sensu. Minęło dwadzieścia lat, a my jesteśmy gorzej, niż w punkcie wyjścia.
    Skoro jest prawo, nakazujące składanie oświadczeń lustracyjnych osobom publicznym, karzące za kłamstwo lustracyjne – to na cholerę nam te wszystkie polityczne przybudówki, służące do bieżących rozgrywek?
    A rozgonić te IPNy na cztery wiatry i otworzyć archiwa – wszystkim to oszczędzi i pieniędzy i nerwów.

    Pamiętam, że za poprzedniej koalicji PIS tak wszystkim życie tym IPNem i knuciem teczuszkami obrzydził, że nawet SLD zaczęło postulować otwarcie archiwów!
    I czas byłoby może coś z tym zrobić – ale to mije zdanie.

    Simon dnia 31 mar 2009 | zablokuj

  79. @ ryszard

    I sądzę, że dwadzieścia lat to aż nadto na wyłapanie pcheł:) A w tym stylu, to i następne dwadzieścia nie starczy.

    Simon dnia 31 mar 2009 | zablokuj

  80. W bardzo dużym uproszczeniu było tak:
    Po fali strajków z lipca 1980 (te strajki były głównie z powodów ekonomicznych, bo po kraju rozeszła się lotem błyskawicy plotka, że te braki mięsa w sklepach, to wzięły się stąd, że władze komunistyczne wszystko wywiozły do Rosji sowieckiej, ze względu na Igrzyska Olimpijskie). Stąd właśnie wzięła się wiadomość z Lublina o przyspawanych do szyn pociągach towarowych transportujących mięso do Rosji. Te wszystkie strajki były szybko zakańczane, ze względu na to, że władze bały się rozgłosu o tych strajkach, bo jak wiadomo, ta Olimpiada była zbojkotowana przez cały niemal cywilizowany świat zachodni.
    Jest sierpień 1980. Robotnicy ze stoczni w Gdańsku wystrajkowali, co chcieli i zaczynają się rozchodzić (władze jak zwykle zgodziły się na wszystko, ze względu na potrzebę zachowania spokoju za wszelką cenę). I w tym momencie, na teren stoczni wskakuje przez płot, czy przez dziurę w płocie niejaki bezrobotny, menel o nazwisku WEAŁĘSA. I swoim nie znoszącym sprzeciwu głosem krzyczy do robotników, żeby nie rozchodzili się, bo strajk nie tylko nie skończył się, ale dopiero zaczyna się. I że on, Wałęsa, pokaże, jak się strajkuje. Stąd pojawiają się postulaty polityczne, te wszystkie 21 postulatów, łącznie z najważniejszym:
    Uznanie wolnych Niezależnych (od władzy komunistycznej) Samorządnych Związków Zawodowych – w skrócie: NSZZ Solidarność. Ten postulat dla władzy totalitarnej był najtrudniejszy do przełknięcia!! Ale w ciszy gabinetów wymyślono, że dla świętego spokoju zgodzimy się, a potem się coś wymyśli, jak cofnąć tę zgodę.

    Nie mam ani czasu ani chęci i potrzeby takiej nie ma, żeby się dalej rozpisywać, bo niekłamaną zasługą Wałęsy było to, że w latach stanu wojennego nie poszedł nigdy na współpracę z reżimem, mimo, że był poddawany nieludzkiej presji psychologicznej, gdy w odosobnieniu był namawiany i maltretowny psychicznie przez największych speców od łamania ludzkich charakterów! I co? I gówno!
    Zasraniec Gontarek, Centusiewicz i ten zygzakowaty gówniarz z młodzieżówki PIS, posługując się wyjątkowo niskim intelektem własnym wymyślili, że trzeba przysłużyć się Braciom Mniejszym i postanowili napluć na tego człowieka, przed którym powinni klękać, gdy przechodzi. Co z tego, że On jest nieokrzesany i prosty jak konstrukcja cepa?! Gdyby nie Wałęsa, to takie cwaniaczki małoduszne wypełniałyby teraz zalecenia i polecenia Jedynie Słusznej Partii, czyli PZPR. Małe móżdżki, malutkie intelekciki, głupiutkie rozumki, słabiutkie charakterki – oto jak wyglądają członkowie i wyborcy PIS. I to ich zbrojne ramię – Instytut Poniżania Narodu – nadaje się w sam raz do r o z w i ą z a n i a !!!!

    Flogiston dnia 31 mar 2009 | zablokuj

  81. Brawo Flogiston!

    marek dnia 31 mar 2009 | zablokuj

  82. caleeb dnia 31 mar 2009 | zablokuj

  83. To jest wlasnie fuzja deuteronow, ale w temperaturach rzedu miliona stopni – w plazmie uwiezionej z grubsza biroac w ‘butelkach’ magnetycznych. Jednakze droga jeszcze bardzo daleka do codziennego uzytku tej energii.
    A nawiasem mowiac, te wisci ze zjazdu chemikow w Utah nic nie maja wspolnego z zimna fuzja jak sugeruje gazety.

    marek dnia 31 mar 2009 | zablokuj

  84. @Flogiston

    Pełna zgoda co do oceny Wałęsy. Powiem więcej – przez całe lata *80. sama świadomość, że jest w Gdańsku taki facet, który ma w dupie komunę i głośno o tym mówi dodawała otuchy i odwagi, i dzięki Niemu właśnie wielu ludzi po prostu przestało się bać. I jestem przekonany, że gdyby nie On mielibyśmy w najlepszym wypadku coś w rodzaju „finlandyzacji” lub model chiński z cenzurą, więźniami politycznymi i omnipotencją państwa. A w najgorszym – wolę nie myśleć.
    Natomiast co do IPN-u …
    Słyszałem dzisiaj w Polsacie rozmowę z prof.Friszkem (tak się Go chyba powinno odmieniać), byłym członkiem Kolegim IPN. Powiedział On, że na 10. członków tego Kolegium – 9. jest mianowanych przez PiS, a de facto – Kaczyńskiego. Ze sam wódz Kurtyka jest przez tego pana osobiście namaszczony. Wynikało z tego jasno – IPN jest całkowicie podporządkowany prezesowi.
    Czy wyobrażacie sobie działanie i wyroki Trybunału Konstytucyjnego opanowanego przez tę hołotę? A działania Służb Specjalnych? Przesmak mieliśmy już po utworzeniu CBA, calkowicie podległemu tej kreaturze..

    Zauważmy- każda instytucja, każdy urząd, każda agenda Państwa opanowana przez tego
    PiS-owskiego raka staje się swoją karykaturą, zaprzeczeniem idei i narzędziem w ich rękach.
    Podobnie dzieje się z IPN. Przecież pod rządami prof. Kieresa IPN był całkiem przyzwoitą firmą, wykonującą po prostu swoją pracę.
    W czasie stanu wojennego w polskich Sądach byli różni sędziowie. Byli tacy, którym nie powierzano spraw politycznych, bo „nie gwarantowali w swoich orzeczeniach linii partii”. Ale byli też tacy, jak np. wyjątkowy skurwysyn, niejaki Lesław Barcew ze Szczecina, który był po prostu szmatą. A działo się to w ramach tego samego prawa i tej samej presji na środowisko.

    Tak że moim zdaniem rzecz cała nie polega na wadliwej i niepotrzebnej instytucji, ale na tym, że opanowali ją wyjątkowo podli i zaślepieni ludzie.

    ryszard dnia 31 mar 2009 | zablokuj

  85. @calebb

    Tego typu rewelacje (piszę bez przekąsu, bowiem teoretyczne podstawy są) pojawiają się od czasu do czasu – mniej więcej tak, jak lek na nowotwór czy środek na porost włosów. Być może uda się w końcu przeprowadzić kontrolowaną reakcję syntezy ciężkich izotopów wodoru, ale osobiście wątpię czy będzie to energia tania ( samo wyodrębnienie deuteru z wody morskiej jest procesem niezwykle kosztownym). No ale energię rozpadu ciężkich pierwiastków najpierw też wykorzystano do bomby atomowej, więc nie należy się zarzekać. najogólniej jednak – za głupi jestem, żeby robić za autorytet w tym względzie.

    ryszard dnia 31 mar 2009 | zablokuj

  86. SZANOWNI KOLEDZY,
    O ile się nie mylę, a raczej to jest niemożliwe tym razem, to sprawa wcale nie jest aż tak świeża i nowa jak to opisuje Wirtualna. Toż to w Polsce, od wielu lat mamy Instytut Fizyki Plazmy i Laserowej Mikrosyntezy (IFPiLM):

    http://www.ifpilm.waw.pl/pl_skrot.htm
    Cudze chwalicie, a swego nie znacie!

    Instytut Fizyki Plazmy i Laserowej Mikrosyntezy (IFPiLM) położony jest na skraju Warszawy, 10km na zachód od centrum. Został założony w 1976, obecnie zatrudnia 60 osób. Prowadzi prace badawcze w zakresie fizyki plazmy, fizyki i technologii laserów oraz technologii dużych mocy. Prace te prowadzone są we współpracy z instytutami w Polsce i na świecie, a także na zamówienie przemysłu krajowego.

    Flogiston dnia 1 kwi 2009 | zablokuj

  87. @ryszard
    Z pewną nieśmiałościa jakich świństwo dokonał „Lesław Barcew ze Szczecina”? Grzebałem w Internecie lecz nie znalazłem nic wiecej niż napisałeś.

    dżolo dnia 1 kwi 2009 | zablokuj

  88. @ Flogiston

    Prosiłeś, masz. Uwaga, szykuje się dłuższy (z naciskiem na: NIE ŻARTUJĘ, BĘDZIE CHOLERNIE DŁUGI) rozpis, więc zalecam przygotowanie sobie kawy przed czytaniem.

    Podstawą jest tu ustawa z dnia 24 czerwca 1999 r. o wykonywaniu inicjatywy ustawodawczej przez obywateli (Dz.U. Nr 62, poz. 688) i odpowiednie rozporządzenia, zawierające wzory wykazów i sprawozdań, które wymienię poniżej. Nie zapominajmy także o wymogach dotyczących samego projektu, a płynących z Konstytucji lub regulaminu Sejmu RP, takich jak zastrzeżenie określonych materii dla np. Rady Ministrów czy uzasadnienie, wymieniające m.in. cele i skutki wydania ustawy.

    Na początku trzeba założyć komitet inicjatywy ustawodawczej (co najmniej 15 obywateli polskich, prawa wybierania do Sejmu (tzn. pełnoletni + pełna zdolność do czynności prawnych), wymagane pisemne oświadczenia o przystapieniu do takowego, plus imię, nazwisko, adres, PESEL). Sam komitet ma nazwę „komitet inicjatywy ustawodawczej (plus nazwa ustawy)”. Komitet prowadzi wszelkie czynności związane z tworzeniem projektu, rozpowszechnianiem czy zbieraniem podpisów.

    Zanim projekt trafi do Marszałka Sejmu, trzeba zebrać 1000 podpisów. Wzór wykazu obywateli udzielających poparcia zawarty jest w rozporządzeniu Prezesa Rady Ministrów z dnia 28 września 1999 r. (Dz.U. Nr 79, poz. 893). W miejscu zbierania podpisów musi być wyłożony do wglądu projekt. Na każdej stronie wykazu musi znajdować się nazwa komitetu i tytuł projektu ustawy, której obywatel udziela poparcia. Poparcie wyraża się, podając imię i nazwisko, adres i PESEL i składając obok tego własnoręczny podpis.
    Uwaga! Poparcia nie da się cofnąć!!!

    OK, mamy tysiąc? No to reprezentujący komitet pełnomocnik komitetu lub jego zastępca, wskazani w pisemnym oświadczeniu pierwszych 15 osób tworzących komitet (tzn. jeden z nich), przesyłają Marszałkowi zawiadomienie o utworzeniu komitetu. Aby nie musieć zbierać po raz wtóry tego samego tysiąca, dolicza się go do wymaganych stu tysięcy.
    W zawiadomieniu podaje się:
    1) pełną nazwę komitetu i dokładny adres jego siedziby;
    2) dane członków komitetu (tzn. imię, nazwisko, adres, PESEL);
    3) dane pełnomocnika i zastępcy.
    Dołącza się projekt oraz wykaz podpisów. Z chwilą przyjęcia zawiadomienia komitet nabywa osobowość prawną. Jeśli te warunki są spełnione, Marszałek, w terminie 14 dni od dnia doręczenia projektu, postanawia o przyjęciu zawiadomienia. Postanowienie o przyjęciu zawiadomienia doręcza się niezwłocznie pełnomocnikowi komitetu. Jeśli nie, w takim samym terminie wzywa do usunięcia braków w terminie również 14 dni. Nieusunięcie braków skutkuje odmową przyjęcia zawiadomienia (na to jest postanowienie z uzasadnieniem, które można w terminie 14 dni od daty jego doręczenia zaskarżone do SN przez pełnomocnika komitetu). Orzeczenie SN jest w tym wypadku ostateczne.

    Dobra, mamy postanowienie korzystne dla komitetu, teraz trzeba w dzienniku ogólnopolskim ogłosić fakt nabycia osobowości prawnej, adres komitetu oraz miejsca udostępnienia projektu ustawy do publicznego wglądu. Od tego dnia do dnia wniesienia projektu (po zebraniu 100000 podpisów) projekt nie może byc zmieniony. Sposób zbierania identyczny jak przy tysiącu. Po usyskaniu tej magicznej liczby pełnomocnik wnosi do Marszałka projekt z wykazem.
    UWAGA! Od momentu wydania postanowienia Marszałka Sejmu o przyjęciu zawiadomienia o utworzeniu komitetu lub postanowienia SN do momentu wniesienia projektu ustawy nie może minąć więcej niż 3 MIESIĄCE!!!
    Jeśli wszystkie wymogi dotyczące komitetu, podpisów i projektu są spełnione, projekt idzie do pierwszego czytania. Dopiero wtedy możemy robić zmiany.
    UWAGA! W razie stwierdzenia zmian w projekcie lub uzasadnieniu przed wniesieniem projektu (tzn. dokonano zmian od czasu założenia komitetu do wniesienia projektu), Marszałek odmawia jego przyjęcia (procedura zaskarżenia taka sama jak w przypadku odmowy przyjęcia zawiadomienia o utworzeniu komitetu).
    Druga możliwa przeszkoda:
    W wypadku uzasadnionych wątpliwości co do prawidłowości złożenia wymaganej liczby podpisów obywateli w sposób opisany wyżej, Marszałek Sejmu, nie później niż w terminie 14 dni od dnia wniesienia projektu, zwraca się do Państwowej Komisji Wyborczej o stwierdzenie, czy jest złożona wymagana liczba podpisów. Państwowa Komisja Wyborcza dokonuje czynności sprawdzających w terminie 21 dni. W postępowaniu przed Państwową Komisją Wyborczą jako obserwator może uczestniczyć pełnomocnik komitetu. Jeżeli po przeprowadzeniu postępowania, prawidłowo złożona liczba podpisów popierających projekt okaże się mniejsza niż ustawowo wymagana, Marszałek Sejmu odmawia nadania biegu projektowi ustawy. Postanowienie Marszałka Sejmu w tej sprawie wraz z uzasadnieniem doręcza się niezwłocznie pełnomocnikowi komitetu. Postanowienie to może być przez pełnomocnika komitetu zaskarżone do Sądu Najwyższego. Tu identycznie jak wyżej.

    Pierwsze czytanie w terminie 3 miesięcy od dnia wniesienia projektu. W pracach Sejmu i Senatu uczestniczy pełnomocnik komitetu lub jego zastępca, zresztą ktoś musi reprezentowac komitet.
    UWAGA! Wydatki pokrywa komitet! Żródła finansowania w terminie 3 miesięcy od dnia wniesienia projektu trzeba złożyć Ministrowi Finansów. Można zdobyć kasę przez zbiórkę publiczną, która nie wymaga zezwolenia, ale to opiszę zaraz, bo wyszedł mi rekordowo długi wpis (a jak dołożę do tego ustawowe wymogi projektu, osiągnę rozmiary sporego referatu).

    Dario dnia 1 kwi 2009 | zablokuj

  89. A cóż takiego zawierać ma projekt? Tutaj art. 32 uchwały Sejmu RP z dnia 30 lipca 1992 r.
    Regulamin Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej (tekst jednolity z dnia 29 maja 2002 r. (M.P. Nr 23, poz. 398)) opisuje to na tyle konkretnie, że go po prostu zacytuję:

    1. Projekty ustaw i uchwał składa się w formie pisemnej na ręce Marszałka Sejmu; wnosząc projekt wnioskodawca wskazuje swego przedstawiciela upoważnionego do reprezentowania go w pracach nad tym projektem.
    2. Do projektu ustawy dołącza się uzasadnienie, które powinno:
    1) wyjaśniać potrzebę i cel wydania ustawy,
    2) przedstawiać rzeczywisty stan w dziedzinie, która ma być unormowana,
    3) wykazywać różnicę pomiędzy dotychczasowym a projektowanym stanem prawnym,
    4) przedstawiać przewidywane skutki społeczne, gospodarcze, finansowe i prawne,
    5) wskazywać źródła finansowania, jeżeli projekt ustawy pociąga za sobą obciążenie budżetu państwa lub budżetów jednostek samorządu terytorialnego,
    6) przedstawiać założenia projektów podstawowych aktów wykonawczych,
    7) zawierać oświadczenie o zgodności projektu ustawy z prawem Unii Europejskiej albo oświadczenie, że przedmiot projektowanej regulacji nie jest objęty prawem Unii Europejskiej.
    3. Uzasadnienie powinno przedstawiać również wyniki przeprowadzanych konsultacji oraz informować o przedstawionych wariantach i opiniach, w szczególności jeżeli obowiązek zasięgania takich opinii wynika z przepisów ustawy. W wypadku komisyjnych i poselskich projektów ustaw, w stosunku do których nie przeprowadzono konsultacji, Marszałek Sejmu przed skierowaniem do pierwszego czytania kieruje projekt do konsultacji w trybie i na zasadach określonych w odrębnych ustawach.

    Jest jeszcze ust. 4, ale on mówi o projektach rządowych, więc nas w tym momencie nie obchodzi.

    O finansowaniu więcej powie wam głównie rozporządzenie Ministra Finansów w sprawie wzoru sprawozdania o źródłach pozyskanych funduszy na cele inicjatywy ustawodawczej wykonywanej przez obywateli oraz szczegółowego zakresu zawartych w nim informacji
    z dnia 27 sierpnia 2001 r. (Dz.U. Nr 94, poz. 1036) – załącznik przedstawia wzór sprawozdania, które trzeba złożyć ministrowi, a poza tym wystarczająco dokładnie wymienia możliwe źródła pozyskiwania środków. Żeby to podać, praktycznie żywcem zdzierałbym z tekstu rozporządzenia, więc po prostu podaję namiary.

    Wszystko bez trudu można znaleźć tu:
    http://isip.sejm.gov.pl/prawo/index.html
    A teraz palce mnie bolą, więc wrócę do nauki metodą klasyczną, na papierowych podręcznikach i aktach prawnych, wszak już za niecałe pół roku egzamin na aplikację. Mam nadzieję, że moje posty choć trochę rozjaśniły temat.

    Dario dnia 1 kwi 2009 | zablokuj

  90. Aha, jeśli ktoś się zgubi, to odpowiadam na pytanie Flogistona tak, że konkretniej już nie można:

    Tak, już na starcie, przy zbieraniu początkowego tysiąca podpisów, musi być przygotowany projekt w stanie takim, by dało się go przeprowadzić przez całą procedurę legislacyjną i uchwalić (wszak zmiany są opcjonalne, równie dobrze – przy dużej dozie szczęścia i profesjonalizmu projektu – owoc inicjatywy obywatelskiej może przejść przez izby, prezydenta, a nawet Trybunał Konstytucyjny, praktycznie nietknięty).

    Sami widzicie, że od haseł o wielkim ruchu obywateli do wypracowania czegoś konkretnego droga daleka i trudna. Nie mówiąc o tym, że projekt może być poprawny pod względem formalnym i jednocześnie merytorycznie być knotem.

    Dario dnia 1 kwi 2009 | zablokuj

  91. @dżolo
    I nie znajdziesz. Pod hasłem L.B. możesz znaleźć radcę prawnego – to ten sam, ale o jego „wyczynach” nie zobaczysz ani słowa. Jest to zresztą dosyć charakterystyczne, że niewiele jest w ogóle czegokolwiek gdziekolwiek na takie tematy.
    Natomiast jeśli chodzi o tego osobnika – po roku *90 zostal on usunięty z Sądu, co jest swoistym ewenementem, gdyż zdarzało to się niezmiernie rzadko. W tym zaś przypadku samo środowisko doszło do wniosku, że kogoś takiego w swych szeregach mieć nie może.
    W szczecińskim środowisku opozycyjnym było wiadomo, że jeśli sprawę dostał Barcew – nie będzie dodatkowych widzeń, dodatkowych paczek itp., natomiast wyrok będzie z górnych widełek.
    Zauważ, że nawet osławiony sędzia Kryże jednak się uchował , a on nie. O czymś to świadczy.
    W ogóle problem jrst szerszy. Zarówno publikacje prasowe, jaki i postępowania karne czy inicjatywy IPN-u dotyczą na ogół spraw sprzed lat 50. Prowadzi się śledztwa w sprawie różnych Galińskich czy innych takich ( nie chcę przez to powiedzieć że niesłusznie), natomiast nie ma spraw wielu sędziów czy prokuratorów bardzo wręcz nadgorliwych z okresu stanu wojennego. Są procesy Jaruzelskiego czy Kiszczaka ( owszem, potrzebne), natomiast cała reszta funkcjonariuszy aparatu represji ma święty spokój i włos im z głowy nie spadł. A przecież sprawa jest jeszcze stosunkowo świeża i żyją świadkowie tamtych niegodziwości.
    Przeczytałem ostatno w szczecińskiej prasie nekrolog zmarłego prokuratora, pełen zasług i pochwał – po prostu panegiryk. A przecież ten człowiek w tamtym czasie byl ostatnią mendą i szubrawcem. I tylko dlatego że nie żyje nie podam jego nazwiska.

    Natomiast personalia tego osobnika podałem z pełną świadomoścą – bo chociaż w ten sposób chcę to nagłośnić.

    ryszard dnia 1 kwi 2009 | zablokuj

  92. hmmm… Barcew skazał pracownika Polmo*. Mógł wsadzić na 3 lata, a dał rok w zawieszeniu. Akurat w tym samym czasie „występowałem” przed szczecińskim sądem w roli oskarżonego i zapamiętałem że już za udział w rozprawie w trybie doraźnym przydzielano 3 lata więzienia. Tyle się „należało” z urzędu. Miałem szczęście bo „mój” sędzia oddalił sprawę do ponownego rozpatrzenia za co został pozbawiony pracy i do odzyskania niepodległości miał kłopoty. Nie pamiętam szczegółów ale starsi szczecińscy prawnicy pewnie wiedzą o kogo chodzi.

    * http://www.ipn.gov.pl/sip/index.php?opt=1&n=B&idS=1439&sprawa=1034

    Odnoszę wrażenie że łatwo obrzuca się błotem tych co wprawdzie skazywali ale starali się czynić najmniej szkody. Mieli taką robotę i rodzinę na utrzymaniu. Prawo było takie jakie było i z pewnością trzeba jeszcze wielu lat żeby naprawić szkody. Tylko mam wątpliwości czy ostracyzm to właściwy sposób rozliczania się z przeszłością.

    Mam dużo szacunku dla Ciebie za to co tu piszesz!

    dżolo dnia 1 kwi 2009 | zablokuj

  93. @ dżolo
    To ten sam Barcew. Nie wiem jak było w sprawie Leszka Lisicy, ale mam osobiste doświadczenia „z udziałem” Barcewa i z pełną odpowiedzialnością podtrzymuję to, co napisałem. Natomiast co do ostracyzmu – to, co napisałem z ostracyzmem nie ma nic wspólnego. Z tego co wiem ostracyzm właśnie dotknął go ze strony środowiska, a ja miałem z nim (z Barcewem, nie środowiskiem) do czynienia w roku 1984 i od tej pory na oczy już go nie widziałem.
    Piszesz „prawo było takie jakie było”…
    Wybacz, ale (przy zachowaniu wszelkich proporcji) przypominają mi się teksty typu
    ” Ja tylko wykonywałem rozkazy”.
    I jeszcze refleksja natury ogólniejszej – w telewizjach, gazetach i innych IPN-ach co chwila wybucha afera pod tytułem „czy X był agentem, czy donosił z własnej woli, czy też może pod przymusem, czy oświadczenie lustracyjne itd. Różni „jedynie sprawiedliwi” robią na tym kariery polityczne, a niewarci splunięcia gówniarze piszą magisteria. Natomiast ci, którzy z urzędu i w majestacie prawa nas zamykali, gnębili a nawet mordowali – mają nas wszystkich generalnie w dupie, śmieją się z nas a nawet na swoim skurwysyństwie dorobili się majątków (vide Urban) czy panegirycznych nekrologów. Dlarego apeluję do wszystkich, którzy znają ludzi pokroju Barcewa – piszcie. Nazywajcieich po imieniu.Przynajmniej tyle.

    ryszard dnia 1 kwi 2009 | zablokuj

  94. Drodzy Państwo, Lesław Barcew, ten sam były sędzia który skazywał w stanie wojennym w tej chwili jest radcą prawnym w Spółdzielni Mieszkaniowej „Chemik” w Policach koło Szczecina. Z tego co wiem to jest również radcą prawnym w Spółdzielni Mieszkaniowej „Dąb” w Szczecinie. Usadowił się w Spółdzielniach bo to jeden z ostatnich bastionów PRLu bez żadnej kontroli z zewnątrz. To indywiduum nie ma żadnych skrupułów. Bardzo proszę osoby które miały z nim wątpliwą przyjemność się zetknąć o kontakt na mój mail. Pomogłoby to nam usunąć tego pana ze Spółdzielni gdzie robi wiele szkody ludziom. Pozdrawiam. ms5@wp.pl

    Juliusz dnia 20 kwi 2009 | zablokuj

Sorry, comments for this entry are closed at this time.