Polak Polakowi nierówny
10 marca 2009 – 19:19Lech Kaczyński w programie Bogdana Rymanowskiego “Kawa na ławę” 8 marca 2009 w TVN24 (thx Jendras):
O kandydaturze Sikorskiego na stanowisko Sekretarza Generalnego NATO:
On jest Polakiem. Jeżeli Polak ma szansę, to się Polaka popiera. Będę w najbliższym czasie miał niejedną rozmowę i będę wspominał także o panu ministrze Sikorskim.
O kandydaturze Cimoszewicza na stanowisko Sekretarza Rady Europy:
Stanowisko rządu w tej sprawie trochę mnie dziwi. [...] Mocno dyskusyjne jest proponowanie na tak ważne stanowisko osoby tak mocno zaangażowanej w tworzenie poprzedniego systemu.
Włodzimierz Cimoszewicz (za Wikipedią):
Karierę polityczną rozpoczął jako działacz organizacji młodzieżowych w Polsce Ludowej. Był m.in. członkiem Związku Młodzieży Socjalistycznej w latach 1968-1973 oraz Zrzeszenia Studentów Polskich, w którym w 1972 wybrany został na stanowisko przewodniczącego tej organizacji na Uniwersytecie Warszawskim. Od 1971 aż do rozwiązania w styczniu 1990 należał do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Podczas swojej pracy na uczelni był sekretarzem komisji uczelnianej partii. W 1985 wycofał się z aktywności politycznej, przenosząc się do Kalinówki Kościelnej na Podlasiu, gdzie objął gospodarstwo rolne swoich teściów.
Do polityki wrócił po zmianach zapoczątkowanych obradami Okrągłego Stołu. W 1989 wystartował po raz pierwszy w wyborach parlamentarnych i został wybrany posłem na Sejm kontraktowy z ramienia PZPR.
Wszystkie swoje istotne funkcje polityczne (Wiceprezes Rady Ministrów, Minister Sprawiedliwości, Wicemarszałek Sejmu, Prezes Rady Ministrów, przewodniczący Komitetu Integracji Europejskiej, Minister Spraw Zagranicznych, Marszałek Sejmu, poseł i senator) pełnił po 1989 roku. Ale oczywiście ten okres, aż do powstania IV RP, również zalicza się do “poprzedniego systemu”.
.com
59 odpowiedzi na “Polak Polakowi nierówny”
Zaraz wam zarzuca, ze Wikipedia jest redagowa przez masonow lub cyklistow
Smarth dnia 10 marca 2009 | zablokuj
No przecierz nie ma się co dziwic, sami zreszta odpowiedzieliscie sobie
“Ale oczywiście ten okres, aż do powstania IV RP, również zalicza się do “poprzedniego systemu”.”
pax dnia 10 marca 2009 | zablokuj
Włodzimierz Cimoszewicz nie jest politykiem z mojej bajki.Nie głosowałem, nie głosuję i nie będę glosował na ludzi budujących swoją pozycję polityczną na postkomuszych fundamentach i wspólpracy z dawnym aparatem PZPR. A taką partią była powstała na fundamentach PZPR tzw. Socjaldemokracja, taką partią jest SLD – roi się w nich od dawnych aparatczyków typu Szmajdziński, Miller czy Oleksy. Nawet sam wódz Napieralski to syn apratczyka z Komitetu Wojewódzkiego ( nie byłoby w tym nic złego gdyby nie odziedziczona w genach mentalność).
Ale takie sformułowania w ustach kogoś, kto akceptował w rządzie Kryżego, Jasińskiego i wielu innych wysokich funkcjonariuszy PRL – to po prostu czysta hipokryzja i to najgorszego gatunku.
ryszard dnia 10 marca 2009 | zablokuj
Smarth
to nie wiesz, że Wikipedia jest redagowana przez gejów-masonów w trakcie jazdy na rowerach?
sunset dnia 10 marca 2009 | zablokuj
W uzupełnieniu notki jeszcze jeden cytat prezia:
“Gdy Bronisław Geremek był poważnym kandydatem na szefa Parlamentu Europejskiego, to Jarosław Kaczyński go poparł. I to jest reguła, która będzie obowiązywać w sprawie polskich kandydatów do struktur międzynarodowych [...]” – Lech Kaczyński w wywiadzie dla “Gazety Wyborczej” (10.01.2009)
jendras dnia 10 marca 2009 | zablokuj
W sprawie kandydatur widać tutaj dwulicowość. Natomiast jeśli chodzi o Cimoszewicza to nie mam nic do zarzucenia. Każdy definiuje słowa “tak mocno” inaczej…
Faguss dnia 10 marca 2009 | zablokuj
Nie mam nic do zarzucenia wypowiedzi J.K oczywiście.
Faguss dnia 10 marca 2009 | zablokuj
Nominacja Cimoszewicza na tak mało znaczące stanowisko jak Sekretarz Generalny RE na kilometr bije czyszczeniem pola przed wyborami prezydenckimi (przez Tuska, ale inni kandydaci chyba nie będą ronić łez po uszczupleniu konkurencji). Lesiu powinien wykorzystać tą szansę, chyba że ma w zanadrzu kolejną Jarucką, bo gdyby nie ona, to Cimoszewicz mógłby być teraz prezydentem. A obecny niezrzeszony senator dalej jest silnym kandydatem, mogącym z łatwością wypchnąć Lesia poza drugą turę wyborów. Taka okazja może się już nie powtórzyć…
Dario dnia 10 marca 2009 | zablokuj
Taka jest postawa “konsyliacyjna” prezydenta wszystkich Wolaków. A pozostali nie mają swojego “pasterza” i wcale nie ubolewam z tego powodu. Jakoś sama sobie doskonale radzę. Tylko czasem sie wstydzę, że jestem Polką, szczególnie poza granicami naszej umiłowanej Ojczyzny. A swoją drogą, pan Kaczyński ps.”prezydent”, swoją dezaprobatą wobec Cimoszewicza ucieszył Rosjan. Mamy więc kolejny dowód na jego zauroczenie Wielkim Bratem. On wszak malutki…
Nutka57 dnia 10 marca 2009 | zablokuj
może lepiej dla kandydatury Sikorskiego by było, żeby Kaczyński jednak podczas tych zbliżających się rozmów o nim nie wspominał – nie wydaje mi się, żeby był dla czyjejkolwiek kandydatury dobrą reklamą
Tomm dnia 11 marca 2009 | zablokuj
“Od 1971 aż do rozwiązania w styczniu 1990 należał do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.”
Hahaha… już tak koniecznie chcecie być przeciw Kaczyńskiemu że nawet bycie w PZPR od 1971r. nie jest dla Was “budowaniem poprzedniego systemu”..
Cimoszewicz był członkiem PZPR – co sami przyznajecie – wiec budował poprzedni system jako członek totalitarnej partii, mordującej opozycjonistów i niszczącej demokrację…
…a po 1989r. Cimoszewicz robił karierę też w PZPR tyle że ze zmienioną nazwą – najpierw zmienili nazwę SdRP, a potem na SLD… ale to ciągle było stare “dobre” PZPR.
Dla mających wątpliwości krótka notka z wikipedii:
“Byli działacze PZPR założyli Socjaldemokrację Rzeczypospolitej Polskiej, której głównymi przywódcami byli Aleksander Kwaśniewski, Leszek Miller i Mieczysław Rakowski. SdRP miała m.in. przejąć wszystkie prawa i obowiązki PZPR oraz pomóc w rozdysponowaniu majątku byłej PZPR, która pod koniec lat 80. posiadała znaczne przychody, głównie z nieruchomości, którymi zarządzała, oraz z przedsiębiorstwa RSW “Prasa-Książka-Ruch”, które z kolei posiadało specjalne ulgi podatkowe. W tym okresie przychody ze składek członkowskich stanowiły tylko 30% przychodów PZPR.”
Teraz to już “daliście do pieca”.
Mówienie że Cimoszewicz, członek totalitarnej PZPR już od 1971r. (czyli dawno za PRL) nie tworzył poprzedniego systemu jest śmieszne.
Sami sobie zaprzeczacie w tym tekście.
Ten tekst to totalna kompromitacja SD….
Palestrina2005 dnia 11 marca 2009 | zablokuj
Rzadko karmię trolle, ale drogi Palestrino, chyba przez przypadek ominąłeś cytat z tej samej Wiki o treści “Nie wstąpił do utworzonej w 1990 Socjaldemokracji Rzeczypospolitej Polskiej.”
Ojciec Dyrektor dnia 11 marca 2009 | zablokuj
Ojciec Dyrektor,
Ale później Cimoszewicz był członkiem SLD która była SdRP ze zmienioną nazwą a więc PZPR.
PZPR > SdRP > SLD – ta sama partia tylko nazwę zmieniła (w marketingu nazywa się to rebranding – PZPR zrobił to samo co stacje CPN który zmieniły nazwę na Orlen czy marka Daewoo który zmieniła nazwę na Chevrolet).
Poza tym mój główny zarzut do Waszego tekstu to fakt, że Cimoszewicz był za czasów PRL członkiem totalitarnej partii zwalczającej demokrację i mordującej opozycjonistów.
Włodziwmierz Cimoszewicz był za PRL członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.
Jak można więc negować że członek PZPR nie był budowniczym poprzedniego systemu?
Skompromitowaliscie się tym wpisem i tyle…
Palestrina2005 dnia 11 marca 2009 | zablokuj
“On jest Polakiem. Jeżeli Polak ma szansę, to się Polaka popiera.”
o Sikorskim
A Cimoszewicza się już nie popiera, bo nie jest Polakiem?
Cimoszewicz, to nie ludzik z mojej bajki – pamiętam moje zażenowanie przy wyborach prezydenckich w 1990 bodajże roku, kiedy to wizerunek postkomunistów był znacznie wyrazistszy, niż dziś – a moje koleżanki z liceum deklarowały, że głosowałyby na niego, bo… jest przystojny.
Co nie zmienia faktu, że Cimoszewicz i owszem, jest Polakiem. Decydowanie o tym, kto jest Polakiem, a kto nie – i w związku z tym kogo warto popierać – wiele nam mówi o mentalności Kaczyńskiego.
Typowy homo sovieticus – jego wyobrażenia pięknie współgrają z całą masą ciemnego ludu, któremu jak się jakieś poglądy nie podobają, to pod przewodnictwem ojdyra poszuka mu a to żydowskich korzeni, a to niewłaściwego nazwiska, a to, że nazywa się Rostowski, a polskiego paszportu nie ma – albo że do PZPR należał. “Nasi” mogli oskarżać dysydentów przed sądem, bo to nasi są, panie – a uni nie mogli być w PZPR, bo to, panie, Żydzi, czerwona burżuazja i pan wisz, a ja rozumiem.
Sam nie wiem, czy to bardziej śmieszne, czy straszne.
Dla przykładu: św. pamięci profesor Religa, minister zdrowia w rządzie PISu – osoba, z którą pod wieloma względami się nie zgadzałem, ale która rzecz jasna jest godna najwyższego szacunku…
Otóż w wyborach w czerwcu 1989 r., które zniosły w Polsce komunizm, profesor startował z list… PZPR.
Co to mówi rewolucyjnej gówniażerii spod znaku kaczej łapy? Ano niewiele, bo to ludzie mało podatni na argumenty, za to szalenie podatni na propagandę. Niuanse? Jakie niuanse – prezes z Rydzykiem decydują, kto Polak, kto prawdziwy katolik, a kto patryjota – a reszta mordę w kubeł, alboście agenci.
Bogu dzięki, że do nazizmu trzeba było uporządkowanych Niemców, a u nas zamordyzm i kołtuneria dzięki indywidualizmowi Polaków zawsze jakoś posterują w kierunku kabaretu…
Jarosław plecie, co mu ślina na język przyniesie – i dzięki temu nie trzeba nawet psychoanalityka, żeby obejrzeć jego małą, zakompleksioną, postkomunistyczną mentalność.
Simon dnia 11 marca 2009 | zablokuj
Uprzejmie przypominam, że już mamy przedwiośnie. Można zaprzestać dokarmiania ptaków w karmnikach i trolli na forach.
Troll, jak rząd Urbana, sam się wyżywi. Tym bardziej, że to genetycznie identyczny gatunek.
Piotr 1 dnia 11 marca 2009 | zablokuj
Chętnie bym teraz popytał Jarosława, czy prof. Religa jest aby “prawdziwym Polakiem”, czemu “budował zręby poprzedniego systemu” i dlaczegóż to, o łaskawy Panie w niebiesiech – tyle odniesień do Marksa i Lenina w pracach naukowych braci K.
Coś przeoczyłem, czy w tym roku Mistrzostwa Świata w hipokryzji w Polsce się odbywają?
Simon dnia 11 marca 2009 | zablokuj
Rzadko karmię trolle, ale drogi Palestrino, chyba przez przypadek ominąłeś jeden z wcześniejszych komentów, w którym była mowa o filozofii Kalego – nawet jak był w PZPR (czy gdzieś tam, Kaczkom z pewnością nawet SS by nie przeszkadzało), to nie szkodzi, jeżeli teraz robi dla nas.
Proponuję, żebyś ośmieszył i skompromitował nas do końca, komentując poniższą listę – jak się wyraziłeś – “członków totalitarnej partii zwalczającej demokrację i mordującej opozycjonistów”:
1. Andrzej Lepper, minister rolnictwa, wicepremier rządu IV RP – wieloletni członek i działacz PZPR
2. Andrzej Kryże, wiceminister sprawiedliwości – był członkiem PZPR do jej końca (1990 r.).
3. Ryszard Siewierski, zastępca komendanta głównego policji – członek PZPR do końca (1990).
4. Wojciech Jasiński, minister skarbu – członek PZPR w latach 1976 – 1981
5. Janusz Kaczmarek, minister spraw wewnętrznych i administracji – pod koniec lat 80. był członkiem PZPR oraz lektorem Komitetu Miejskiego partii w Gdyni
6. Stanisław Kostrzewski, od 25.02.2006 skarbnik PiS – był aktywnym członkiem PZPR do końca jej działalności
7. Henryk Biegalski, nominowany przez PiS szef Centralnego Zarządu Służby Więziennej, od 1969 r. do końca lat 80. był członkiem PZPR. Od marca 1982 r. należał do Komisji Bezpieczeństwa i Ładu Publicznego KW PZPR w Gdańsku.
8. Maciej Łopiński, rzecznik prezydenta RP – w okresie 1975 – grudzień 1981 należał do PZPR i pracował na nomenklaturowym stanowisku sekretarza redakcji gdańskiego tygodnika “Czas”, klasycznego pisma partyjnego “po linii i na bazie”
9. Ewa Sowińska, Rzeczniki Praw Dziecka – w PZPR w latach 1977-1980
10. Anna Kalata, minister pracy i polityki społecznej w rządzie Marcinkiewicza, a następnie Kaczyńskiego – członek PZPR w latach 80-tych, a w latach 1991 – 2001 członek SLD i współautor programu gospodarczego tej partii
11. Bogdan Socha, od 05.05.2006 wiceminister pracy – był do samego końca członkiem PZPR. Pracował w Komitecie ds. Młodzieży i Kultury Fizycznej, kierowanym przez Aleksandra Kwaśniewskiego. Był organizatorem kampanii prezydenckiej Kwaśniewskiego – został wtedy szefem słynnego autobusu “Kwach”.
12. Jerzy Bahr, 19.05.2006 mianowany ambasadorem RP w Moskwie – w latach 1976 – 1980 w randze I sekretarza pracował w Ambasadzie PRL w Bukareszcie (sekretarz ds. prasowych). Do stanu wojennego był członkiem PZPR. Za prezydentury Kwaśniewskiego był po Siwcu (od marca 2005) szefem BBN i członkiem RBN
13. Krzysztof Czabański, mianowany 01.07.2006 na prezesa Polskiego Radia S.A. – były dziennikarz m.in. “Sztandaru Młodych” i “Zarzewia”. W latach 1967-1980 należał do PZPR.
14. Krzysztof Zaręba, od 07.07.2006 wiceminister ochrony środowiska – w PZPR do 1990. W latach 2001-2005 pełnił funkcję Głównego Inspektora Ochrony Środowiska i jednocześnie wiceministra w rządzie Millera. W latach 1984-1988 był również wiceministrem i głównym inspektorem ochrony środowiska. Do 1991 r. pełnił funkcję wojewody gorzowskiego
15. Jerzy Targalski, mianowany 15.07.2006 wiceprezesem Polskiego Radia S.A., W latach 70. członek PZPR, do której – jak stwierdził w wywiadzie dla “Bazy” w 1988 r. – “wstąpiłem, gdyż uważałem, że pomoże mi to w działalności konspiracyjnej.”
16. Stanisław Podlewski, szef Samoobrony z Ustki, mianowany 17.07.2006 dyrektorem departamentu rybołówstwa w ministerstwie rolnictwa – należał do PZPR do końca jej istnienia.
17. Marcin Wolski, 21.07.2006 mianowany został dyrektorem I programu PR – od 1975 roku do końca był w PZPR, będąc m.in. sekretarzem POP w PR. Jak mówi “byłem oportunistycznym szarym członkiem, jak kilka milionów obywateli w tym kraju. A do partii zapisałem się, bo zaczęto z radia wyrzucać ludzi, między innymi poległ wtedy mój kolega Krzysiek Materna, i były naciski, że jak się zapiszę, to będę mógł przedstawiać swoje argumenty i bronić ludzi”.
18. Tomasz Gąska, mianowany 25.07.2006 nowym wiceprezesem Radia PiK – były PZPR-owski aparatczyk, który strzegł linii partii i bronił stanu wojennego. Był członkiem PZPR, sekretarzem Podstawowej Organizacji Partyjnej w tygodniku “Fakty” i zastępcą redaktora naczelnego tej gazety od 1979 roku, przez stan wojenny, aż do upadku komunizmu, odznaczony medalem im. Janka Krasickiego. Używając pseudonimu Tomasz Hellen pisał m.in. peany na temat WRON, a w tekście “Jaka może być partia” nawoływał do odrodzenia w PZPR “ducha leninowskich zasad”.
19. Romuald Poliński, mianowany 07.08.2006 przez premiera wiceministrem pracy z nadania Samoobrony, był przez wiele lat członkiem PZPR
20. Marek Grabowski, 05.09.2006 mianowany wiceministrem zdrowia – członek PZPR w latach 80., w latach 90. w SLD.
21. Krzysztof Zaręba, 31.10.2006 mianowany na stanowisko sekretarza stanu w ministerstwie środowiska i pełnomocnika Rządu ds. Promocji Alternatywnych Źródeł Energii – członek PZPR w latach 70. i 80., główny inspektor ochrony danych osobowych w rządzie Leszka Millera
22. Andrzej Aumiller, powołany 03.11.2006 na stanowisko ministra budownictwa – zasłużony komunista, wieloletni członek PZPR, a następnie i Unii Pracy.
23. Jan Sulmicki, kandydat prezydenta na prezesa Narodowego Banku Polskiego, zgłoszony 11.12.2006 – były aktywista PZPR w SGPiS (obecnie SGH), także w stanie wojennym.
24. Zbigniew Graczyk, 09.01.2007 mianowany wiceministrem gospodarki morskiej – przez 20 lat należał do PZPR, będąc między innymi członkiem jej Komitetu Wojewódzkiego w Szczecinie. Był również w kierownictwie nomenklaturowej spółki Interster, która była folwarkiem partyjnych dygnitarzy, m. in. Sekuły i Rakowskiego.
jendras dnia 11 marca 2009 | zablokuj
@jendras
Moje uznanie dla benedyktyńskiej pracy:)
Hipokryzja, jak wiadomo, szybciutko ośmiesza samego hipokrytę – dlatego Kaczyńscy są aż tak żałośni i żałośnie przewidywalni.
Simon dnia 11 marca 2009 | zablokuj
@jendras: mistrzu nad mistrzami!
Ojciec Dyrektor dnia 11 marca 2009 | zablokuj
Dziwnie brzmią takie słowa o Cimoszewicza w ustach człowieka, który wraz z bratem jest duchowym spadkobiercom tegoż systemu i każdego dnia usilnie pracują nad jego odbudową.
@jednras, zapomniałem o dwóch osobach:
1. Zbigniew Wassermann – prokurator z czasów PRL-u
2. Przemysław Gosiewski – członkiem partii nie był, ale jego ojciec był i wykorzystywał to. Dzięki ojcu Gosiewski mógł przez wiele lat usilnie udowadniać, że nie zasługuje na wyższe wykształcenie, ale i tak go na siłę partia przepchnęła przez uniwerek. choć zajęło jej to 6 lat więcej, niż normalnie trwają studia.
Akwilon dnia 11 marca 2009 | zablokuj
@Akwilon
1. Czy Wasserwanna był w PZPR – nie wiem (źródła milczą na ten temat)
2. Według mojej knowledge base Pingwin rozpoczął studia w 1983, a tytuł mgr uzyskał w 1997
jendras dnia 11 marca 2009 | zablokuj
jendras,
W tym wątku rozmawiamy o Cimoszewiczu i o tym jak budował PRL będąc od 1971r. członkiem totalitarnej PZPR.
Jak na SD napiszą o innych osobach to o nich porozmawiamy.
Trzymaj się ściśle tematu wpisu i tematu wątku jak na etycznego forumowicza przystało…
Moim zdaniem SD najlepiej zrobiłoby dając jakiś update do wpisu że jednak Cimoszewicz poprzedni system (PRL) jako członek PZPR aktywnie budował.
Bo inaczej ta rażaca nierzetelność i kompromitacja będzie się ciagnęła za stroną SD miesiącami jeśli nie latami…
Palestrina2005 dnia 11 marca 2009 | zablokuj
A skoro mowa o budowaniu systemu i korzeniach rodzinnych, to przecież ojciec Braci Mniejszych edukował partyjniaków na tzw. przyspieszonych kursach. Równie dobrze przyczynianie się do dyplomizacji kadry PZPR może być potraktowane jako “zaangażowanie w tworzenie poprzedniego systemu”. Zatem niech Lesio nie będzie taki prędki w osądach, bo jedzie też własnego ojca, który przecie z tego zaangażowania zapewnił braciom “lepsze miejsce”. A może i coś więcej.
Dario dnia 11 marca 2009 | zablokuj
Gwoli uzupełnienia: Włodzimierz Cimoszewicz NIE BYŁ członkiem ani SdRP, ani SLD. A sama niegdysiejsza przynależność do PZPR niekoniecznie musi człowieka dyskredytować. Przypomnę: w PZPR byli m.in. Geremek, Kuroń, Balcerowicz czy Lis. I co z tego wynika? Czy Kuroń dostał z tego tytułu mniejsze wyroki? Czy może Lis w stanie wojennym nie musiał się ukrywać? Czy Geremek nie był najlepszym ministrem spraw zagranicznych wolnej Polski, a Balcerowicz nie zdławił inflacji i nie doprowadził do wymienialnośc złotego?
W czasach słusznie minionych bycie w PZPR czasem wynikało z przekonania, częściej z konformizmu lub serwilizmu. Czasem owocowało draństwem lub wręcz zbrodnią.
Można z tego tytułu zrobić zarzut generalny i w czambuł potępić wszystkich byłych PZPR-owców. Można przeciwnie – gloryfikować ich i hołubić. Ale jeżeli ktoś czyni główny zarzut tylko z tego tytułu, a w swoich szeregach tego problemu nie dostrzega – no to to jest po prostu szmaciarstwo.
ryszard dnia 11 marca 2009 | zablokuj
Palestrysiu, my po prostu zarzucamy prezydentowi HIPOKRYZJĘ. SD w jeden sposób, czytelnicy z drugiej. Przez całe lata nie przeszkadzała mu obecność byłych partyjniaków w szeregach PiS, w kręgach sejmowych, rządowych, nawet w swym najbliższym otoczeniu. Jeśli Lech Kaczyński chce uniknąć kompromitacji i bycia posądzonym o rażącą nierzetelność, niech najpierw wywali Łopińskiego, a potem pogadamy. Rozumiem, że przeszkadza ci to, iż po każdej wypowiedzi kogoś związanego z PiS (nie zaprzeczysz, że prezydent do tego grona należy) można mówcy z czystym sumieniem przytoczyć biblijną przypowieść o belce i źdźble w oku, ale cóż. Taka prawda. Po raz kolejny widać, że obóz pisowski wyróżnia “dobrych komuchów” (czyli tym służącym kaczyzmowi). I o tym także należy głośno mówić.
Dario dnia 11 marca 2009 | zablokuj
Errata: miało być “SD z jednej strony”.
Dario dnia 11 marca 2009 | zablokuj
plastelina znowu pokonal nas … uzyl miazdzacej mocy poteznej broni argumentu po czym palnal sobie w leb …
niezbyt widowiskowy koniec jak na tak bezmyslnego idiote ;]
sardzent dnia 11 marca 2009 | zablokuj
No, troll wylizał rany, są nowe wytyczne, można śmiało walić na fora. A co!
Poss dnia 11 marca 2009 | zablokuj
ryszard,
Cyt. za Wikipedia o Cimoszewiczu:
“W 1999 wstąpił do nowo powołanej partii – Sojuszu Lewicy Demokratycznej.”
Nie mówiąc już ze był posłem SLD w Sejmie i pełnił funkcje w rządzie SLD (=przefarbowanego PZPR).
Dla mnie długoletni (od 1971r.) pobyt w totalitarnej PZPR to kompromitacja i oczywiscie dowód że Cimoszewicz był częścią totalitarnej machiny niszczącej demokrację.
A potem bycie prominentem wśród bandy kolesi z postPZPRowskiego SLD dopełnia nikczemnego obrazu Włodzimierza Cimoszewicza.
Błagam, niech SD zrobi update wpisu bo naprawdę się kompromituje…
Palestrina2005 dnia 11 marca 2009 | zablokuj
@PL05
Jak zwykle łżesz bez krempacji – choćby z tytułu wątku wynika, że mówimy o hipokryzji (bardziej przystępnie dla Ciebie: filozofii Kalego).
To Ty, standardowo próbując odwrócić kota ogonem, zacząłeś mówić o Cimoszence. Idź se może na jakieś inne forum pogadać o nim.
jendras dnia 11 marca 2009 | zablokuj
Chłe, chłe – krępacji, sorki.
jendras dnia 11 marca 2009 | zablokuj
Aaaaa, hahaha!!! Jeeeest! Palestrina, nasz mentor i wszechwiedzący pasterz nad błądzącymi owieczkami, pokusił się o pouczenie o trzymanie się tematu!
Kilka podobnych sytuacji przychodzi mi do głowy:
1. Słońce ochrzaniające Księżyc za to, że świeci.
2. Słoń zwracający uwagę nosorożcowi, że jest duży.
3. Jarosław Kaczyński oskarżający kogoś o populizm i manipulację.
No dobra, z tym ostatnim to przesadziłem – aż tak źle nie jest. Serdecznie przepraszam.
Boromir dnia 11 marca 2009 | zablokuj
@ Palestrina
Chcesz o Cimoszewiczu – proszę bardzo.
Odpowiem Ci z pozycji faceta, który:
1.Nigdy nie był w PZPR, choć pewnie ułatwiło by to karierę zawodową (początek pracy – 1971)
2.W 1982 stracił pracę i przez rok nie mógł jej znależć.
3.W 1983 zamknęli mu żonę (bynajmniej nie za handel wódką).
4.W latach ‘80 w miarę sił i możliwości starał się zaszkodzić jedynie słusznej oraz godził w sojusze.
Piszę to nie dlatego, żeby robić z siebie jakiegoś jedynie sprawiedliwego, ale żebyś wiedział z kim rozmawiasz.
A teraz ad rem.
Otóż w demokracji nie chodzi o to, żeby przeciwnika politycznego zabić, zamknąć do więzienia czy pozbawić praw. To przerabialiśmy do roku ‘89. W demokracji chodzi o to, aby przekonać wyborcę o słuszności swojego programu, swojej postawy i poglądów. A jeśli się nie uda – trudno, zacisnąć zęby i próbować dalej.
Przypomnę Ci, jeśli nie pamiętasz: Cimoszewicz był premierem, Marszałkiem Sejmu, ministrem sprawiedliwości i spraw zagranicznych w wyniku DEMOKRATYCZNYCH WYBORÓW. I czy to się komuś podoba, czy nie (dla jasności – mnie nie) Polacy tak właśnie wybrali. Wybrali nie w wyniku manipulacji, zastraszenia czy fałszerstw. Po prostu taka była decyzja wyborców, którą trzeba przyjąć.
W związku z tym mam pytanie: Czy Włodzimierz Cimoszewicz bardziej budował PRL, będąc mało znaczącym członkie PZPR, czy też może bardziej jednak III RP, pełniąc w niej takie funkcje, jakie pełnił. A to że nie jest z mojej bajki – to trudno, TAKA JEST DEMOKRACJA!!!
ryszard dnia 11 marca 2009 | zablokuj
@ryszard: zgadzam się cimoszewicz był o wiele “ważniejszym” politykiem po 89 niż przed. natomiast nie mozna stwierdzić, że był nikim w PZPR. facet miał błyskawiczną karierę w zms i szsp (w rok po wstąpieniu był przewodniczącym zms, a w szsp został komisarycznym szefem na uw) w wyborach w 89 do sejmu weszlo bodajże 100 posłów z pzpr więc byle kto by się nie dostał.
akurat tej części wypowiedzi kaczora bym się nie czepiał. branie cimoszewicza pod obronę w kontekscie jego działaności w prl raczej nie ma sensu…
mic dnia 11 marca 2009 | zablokuj
@ Ryszard
“Czy Włodzimierz Cimoszewicz bardziej budował PRL, będąc mało znaczącym członkie PZPR, czy też może bardziej jednak III RP, pełniąc w niej takie funkcje, jakie pełnił.”
Przeca dla PiS i Bojowników Czwartej eRPe to się właściwie nie różni, jedno i drugie to zbrodnia na narodzie wolskim. Mniejsza już o to, czy piśki odróżniają w ogóle te dwa okresy…
Dario dnia 11 marca 2009 | zablokuj
Tak tu czasem wpadam i przypomniał mi się dowcip: Jaka jest różnica między pesymistą a optymistą? Pesymista to człowiek, który przy każdej okazji jęczy “gorzej być nie może!”. A optymista to taki, który na to ripostuje: “ależ może, może!”.
Dlaczego mi się to przypomniało? Kiedy czytam kolejne wypowiedzi niejakiego Palestriny, myślę sobie: “nie można być większym idiotą i zaprzańcem”. A przy kolejnej jego wypowiedzi stwierdzam: “ależ można, jak najbardziej”.
Ta karykatura pisze: “Jak na SD napiszą o innych osobach to o nich porozmawiamy.”
No więc, właśnie napisali; jendras wymienił ponad 20 sztuk. Rozmawiajmy więc. Chyba że to… niewygodne.
z boku dnia 11 marca 2009 | zablokuj
Niech Troll też pamięta o pracy doktorskiej odnowiciela. Wtedy Lenin był cacy……….
Należał do systemu – należał…
RobertM dnia 11 marca 2009 | zablokuj
@mic
Nie powiedziałem, że Cimoszewicz byl nikim w PZPR. Ale w porównaniu z Millerem, Kwśniewskim czy nawet Kuroniem jego PZPR-owska przeszłość jest mało znacząca.
ryszard dnia 11 marca 2009 | zablokuj
Miałem się nie udzielać, ale mierdzi mnie arogancja pajaców – klakierów kordupli. Mam w Norwegii przyjaciela emigranta z 1965 r. Droga jego ojca podczas wojennej zawieruchy zaczyna się od wojny obronnej 1939 poprzez konspirę okupacyjną a kończy na powstaniu warszawskim. Jego syn był w reprezentacji Polski w piłce wodnej juniorów i ze względu na działalność ojca nie dostał paszportu. Więc uciekł za granicę. I tak to jest – jednym się niszczy karierę z powodu działalności ojca – inni grywają w filmach i rozbijają się na żoliborskich podwórkach. I kto należy do układu i korzystał z przywilejów minionej słusznie epoki?
RobertM dnia 11 marca 2009 | zablokuj
No, no, no – tylko nie na podwórkach! Tylko w innych miejscach (szafa mamusi?).
Piotr 1 dnia 11 marca 2009 | zablokuj
Z dedykacją dla Trolliny2005:
http://hardkor.wordpress.com/2007/11/07/z-leninem-spij/
Flogiston dnia 11 marca 2009 | zablokuj
Oto mamy znów salonową grę prezia. Cimoszewicz be, Sikorski nie be, ale tez nie cacy. Nie zdziwi mnie więc jeśli Cioszewicz sekretarzem zostanie a Sikorski nie. Akurat wstawiennictwo Kaczora znaczy tak niewiele i powoduje raczej obniżenie szans niż odwrotnie. A jak na dłoni mamy znów powrót do znanej już psychozy układ, PRL itp. – nawrót choroby.
Ale te wszystkie działania należy również rozpatrywać jako rozstawianie pionków w grze o prezydenturę, na którą Kaczor będize miał szanse tylko wtedy gdy nikogo lepszego nie będzie – a jest to trudne. Najpierw należy więc potencjalnych kontrkandydatów zniechęcić, umoczyc itd, /robi to w koalicji z Donkiem/, a potem Donka “się załatwi” – kwity, świadkowie, złe wyniki rządzenia. Czekamy na rozwój wypadków a w ciszy knujemy i robimy haki. Zastanawia mnie tylko kto głównych graczem J czy L?
Jerzy dnia 11 marca 2009 | zablokuj
Kacza hipokryzja jest nie do ukrycia ale trzeba im jak najczęściej to wypominać.Cimoszewicz nie jest z mojej bajki ale szanuję go bardziej niż Sikorskiego.Dla ministerskiego stołka nie zmienił partii i nie uciekł do przeciwników politycznych aby “dorżnąć watahę”.
stary dnia 11 marca 2009 | zablokuj
@Jerzy
Jest oczywistą oczywistością kto jest głównym graczem. Przecież kto komu meldował
“o wykonaniu zadania”?. Przecież L. to przymuł jest, niezdolny tak naprawdę do jakichkolwiek działań.
ryszard dnia 11 marca 2009 | zablokuj
Według mnie należenie do PZPR (jako zwykły szeregowy członek) i sumienna praca u podstaw za komuny to taka sama zasługa dla budowy poprzedniego systemu. Bo czyż człowiek, który dzielnie znosił przeciwności losu (:)) i pracował ku chwale systemu jako piekarz albo budowlaniec nie wznosił poprzedniego systemu? Mój ojciec był milicjantem, zwykłym krawężnikiem ale należał do PZPR bo chyba wszyscy w milicji wtedy należeli. Teraz taki Palestrina powie że mój ojciec, który pilnował porządku na ulicach i żeby nikogo nie obrabowali w biały dzień, wspierał i budował potęgę zbrodni, popierał mordowanie i torturowanie.
Ale do rzeczy. Palestrino, jakżebym mógł mieć nadzieję że zrozumiesz o czym jest tekst… No ale już… Tekst uświadamia nam jakim hipokrytą jest Jarosław Kaczyński – wypomina komuś przynależność do PZPR a sam ma teczkę TW (naturalnie sfałszowaną) i otacza się ludźmi nie tylko należącymi do PZPR ale pełniącymi niejednokrotnie ważne antyopozycyjne funkcje ku chwale poprzedniego systemu.
Aha i Daewoo nie zmieniło nazwy na Chevrolet. Chevrolet jest Chevroletem już od dziesiątek lat a Daewoo wciąż nazywa się Daewoo jak przez ostatnich paręnaście.
caleeb dnia 11 marca 2009 | zablokuj
O RANY! MISTRZ P2005 WRÓCIŁ!
“Jak na SD napiszą o innych osobach to o nich porozmawiamy.
Trzymaj się ściśle tematu wpisu i tematu wątku jak na etycznego forumowicza przystało…”
Może TY nie mów o trzymaniu się tematu, co? Drogi trollu – widać, że trzymanie się tematu zależy od tego, czy tobie to pasuje, czy też po raz kolejny wyjdzie na jaw twoja nieudolność i mentalność Kalego.
To, co ty prezentujesz nawet ciężko poglądami nazwać – bełkot zawsze pozostanie bełkotem.
“Dla mnie długoletni (od 1971r.) pobyt w totalitarnej PZPR to kompromitacja”
Czyli część PiSowców jest dla ciebie skompromitowana, czy po raz kolejny stosujemy podwójne standardy?
PS
Miło widzieć, jak znowu się ośmieszasz swoją własną hipokryzją i lawirowaniem wśród własnych bzdur, o naczelny politologu SD.
threepwood dnia 11 marca 2009 | zablokuj
@ryszardzie,
Z całym szacunkiem, Lesio to faktycznie jest przymuł, którego można robić w jajco – np. w Gruzji, ale nie uważam Jarcia za takiego geniusza żeby sam swoje slowa i czyny wymyślał. Podejrzewam że 1/3 to on, 1/3 to aktualnie pozytywnie zweryfikowani przez Jarka “spin doctorzy PiS” 1/3 z kolei to albo choroba psychiczna albo grupa interesów które za nim stoją /proporcje mogą się nie zgadzać/. Bo samotnym rycerzem w boju o dobro i szczęscie to on nie jest. Może stoją za nim dawni prowadzący z bezpieki? – to by tłumaczyło jego chorobliwą wprost nienawiśc słowną do “układu” i odwrotne działania w stosunku do ludzi z tego kręgu. Albo grupa towarzysko-biznesowa telegraf i spółka /też starzy towarzysze/. Czasem nie trzeba wiele aby kimś sterować, zręczne słowo, podanie właściwych bodźców, może być się Jarek w końcu ładnie ubrał? Solaria są dla ludzi, weź wywal tego Ludwika bo mnie ten psiarz denerwuje., itp.
Często mamy tez do czynienie z chlapnięciem wypowiedzi i ciszy, przerywanej tylko nieudolnymi tłumaczeniami wiernych PiSiorów co wódz lub podwódz miał na myśli – tylko mu sie w drodze do języka poplatało – co znaczy że nie było to przygotowane, tylko emocjonalne i pewnie podsunięte przez….? Może Ujciec Dyrektór mit kameraden?
Jerzy dnia 12 marca 2009 | zablokuj
Az wierzyc sie nie chce, czy Plastus udaje idiote czy tez nim jest naprawde i sadzi nas wedlug siebie
marek dnia 12 marca 2009 | zablokuj
A skoro już mowa o ludziach umoczonych, ale swoich, słyszeliście o osobie otwierającej poznańską listę PiS do PE? Niejaki Marcin Libicki, podejrzewany o inwigilację Radia Wolna Europa. Według IPN kontakt operacyjny. Ale ponieważ w PiS jest to ważna figura, w dalszym ciągu figuruje na listach, ciężko przecież zrezygnować z tak “zasłużonego” działacza. Teraz powiedzcie mi, drodzy państwo, czyja wiarygodność i uczciwość leży i kwiczy – Libickiego i PiS czy IPN?
Dario dnia 14 marca 2009 | zablokuj
@marek:
Jestem przekonany na 99,5%, że P005 robi sobie z nas po prostu jaja. A my (a raczej Wy – bo ja się z tego wypisałem już czas jakiś temu) to łykacie z powagą godną ekshumacji Mao Tse Tunga.
Dlaczego tak uważam? Bo inne wersje są moim zdaniem bardzo mało prawdopodobne. Sherlock Holmes (wiem, według IPN’u to sowiecki agent – ale wali mnie to) mawiał: “gdy wyeliminujesz wszystko, co niemożliwe, wtedy to, co pozostanie, jest prawdziwe – choćby wydawało się nieprawdopodobne”.
Czy jest idiotą? Być może, ale trudno mi uwierzyć, by można było być aż TAKIM idiotą – żeby w żywe oczy zaprzeczać samemu sobie co drugie zdanie i uporczywie powtarzać mantrę, że czarne jest białe i na odwrót. Idiotyzm (obecnie zwany w medycynie ciężkim upośledzeniem umysłowym) oznacza, że P005 nie potrafiłby sobie sam zawiązać sznurówek – co raczej wykluczam, biorąc pod uwagę jego sprawność językową (poprawna polszczyzna) i umiejętność posługiwania się klawiaturą i myszą.
Jeśli jesteśmy na gruncie psychiatrii, to w grę może wchodzić psychoza. Jeśli tak, to powodzenia: dyskusje z psychotykiem z nadzieją na wymianę argumentów są równie owocne jak namawianie taczek, żeby zaśpiewały.
Czy jest cynikiem? Niewykluczone, ale – z powodów jw. – trudno mi uwierzyć, że można być aż TAKIM cynikiem. Że można – nawet pod przykrywką internetowej anonimowości – tak dalece nie dbać o zachowanie twarzy (którą przecież sam zapewne regularnie ogląda w lustrze).
Czy jest nawiedzony? Niewykluczone. Ale jakoś w to nie wierzę.
Czy jest najemnikiem? Być może.
Jednakże obstawiam, że wszystkie powyższe warianty (choroba umysłowa, patologiczny cynizm, nawiedzenie lub wykonywanie płatnych obowiązków) to hurtem zaledwie 0,05 prawdopodobieństwa.
Prawie na pewno Palestrina z Was po prostu kpi – i robi to po mistrzowsku, w świetnym stylu przejętym z Monty Pythona.
Którakolwiek z powyższych teorii jest w rzeczywistości prawdziwa – mało mnie obchodzi. Po prostu nie mam zwyczaju dyskutować z cynikami, nawiedzonymi, kpiarzami czy wreszcie najemnikami. A z chorymi nie dyskutuję, bo ani nie jestem lekarzem ani taka dyskusja nic rozsądnego nie przyniesie.
Niejaki Father Boss zniknął (?) z SD, kiedy zdołaliśmy się zbiorowo powstrzymać od dokarmiania. Czyli – można.
Piotr 1 dnia 14 marca 2009 | zablokuj
Piotrze
Piszesz: “Czy jest idiotą? Być może, ale trudno mi uwierzyć, by można było być aż TAKIM idiotą – żeby w żywe oczy zaprzeczać samemu sobie co drugie zdanie i uporczywie powtarzać mantrę, że czarne jest białe i na odwrót. Idiotyzm (obecnie zwany w medycynie ciężkim upośledzeniem umysłowym) oznacza, że P005 nie potrafiłby sobie sam zawiązać sznurówek – co raczej wykluczam, biorąc pod uwagę jego sprawność językową (poprawna polszczyzna) i umiejętność posługiwania się klawiaturą i myszą.”
Dlaczego tak myślisz? Przecież PiS sam się do Sejmu nie wybrał. Ludzi, którzy w niego wierzą i powtarzają po nich głupoty jest mnóstwo. Dziesiątki tysięcy? Setki tysięcy? Nie wiem ile trzeba zdobyć głosów, żeby zdobyć tyle mandatów ile mają.
Nawet po kompletnej kompromitacji ją były ich rządy znalazło się dość wyznawców, żeby weszli do parlamentu i stali się liczącą opozycją. Potrafią i sznurówki zawiązać i komputerem się posługiwać. Zajrzyj czasami na jakiś popularny portal – onet, wp, interię. Nie widzę powodu, żeby mu nie wierzyć.
Kaśka dnia 14 marca 2009 | zablokuj
@Kaśka:
mam świadomość, że ktoś ich wybrał i że tych “ktosiów” było całkiem niemało.
Do PiS’u jest mi daleko pod każdym względem, natomiast potrafię zrozumieć, że ich propaganda zachęciła wiele osób, którzy do medycznych przypadków się nie zaliczają; ot, mieszanka światopoglądu z rozmaitymi sentymentami plus odpowiednia podatność na propagandę – jak zresztą w przypadku każdego elektoratu.
Fenomen P005 polega na czymś innym – na ewidentnym łgarstwie, zaprzeczaniu samemu sobie i ordynarnemu naginaniu rzeczywistości na potrzeby chwili. Na mój gust ma to niewiele wspólnego z podzielaniem poglądów zawartych w programie PiS’u (czy jakiegokolwiek innego ugrupowania).
Gdybym np. był zadedykowanym wyborcą lewicy (nie jestem) a niejaki Kwaśniewski publicznie oświadczyłby, że o PRL’u i jego mechanizmach władzy dowiedział się przedwczoraj przypadkowo z programu B. Wildsteina – to miałbym na tyle wstydu, żeby przynajmniej nie powtarzać tych głupot czy też nie twierdzić, że A.K. tak naprawdę powiedział coś zupełnie innego.
Tu nie chodzi o poglądy i sympatie polityczne, tylko o zaprzaństwo i przyzwoitość (a raczej jej brak).
Nb. jedna moja znajoma – starsza pani – gdy ostatnio rozmowa zeszła na politykę i PiS, wyznała z rozbrajającą szczerością: “wie pan, ja na nich głosowałam… I strasznie mi teraz wstyd…”.
Tak, “ktoś” ich wybrał – m. in. moja znajoma.
Piotr 1 dnia 14 marca 2009 | zablokuj
Bo znajoma starsza pani myśli, jest samodzielna umysłowo, a tylko dała się nabrać. Zorientowała się, że ktoś ją wyrolował i więcej im się nabrać nie da. Wyznawca to inny gatunek. Wyznawca nie myśli, bo partia go zwalnia z tego obowiązku. Wyznawca powtarza. Partia mówi co ma powtarzać, więc to dość wygodny układ. Palestrina przecież tylko powtarza to, co słyszymy ze złotych ust Kaczyńskiego. Dlatego nie odnosi się do argumentów, bo PiS jeszcze nie przygotował odpowiedzi. Nie Palestriny miej pretensje.
Kaśka dnia 14 marca 2009 | zablokuj
@Kaśka chyba masz rację co do Palestriny. Jak palestryś dostał wytyczne to i odpowiedział. Jak nie dostał i postanowił sam coś wymyślić to wyszło co wyszło “Pan Przemysław Gosiewski powiedział bardzo mądre słowa…” hehe.
caleeb dnia 14 marca 2009 | zablokuj
Ja się przyznam ze wstydem, ze myślałam, że jak PiS przegra wybory to się skończą te idiotyzmy. Że znikną te twarze niewinne Kaczyńskiego, Gosiewskiego, Kamińskiego itd. itp. I co? Więcej ich dalej w gazetach niż ministrów i premiera. Robią coś ważnego? Nie, ale jaki cyrk odstawiają. Pierwsza klasa. Prezes założył konto w banku – o mój ty Boże. Cały kraj tym żył przez kilka dni. Nic ważniejszego się nie dzieje.
Kaśka dnia 14 marca 2009 | zablokuj
“obejrzecz/uwłyszeć”. Polska język, trudna język.
Kaśka dnia 14 marca 2009 | zablokuj
Pan prezydent ciągle powtarza, iż wręcz marzy o związku państw środkowo europejskich (w domyśle dawnego RWPG oraz niektórych byłych republik radzieckich). Powiedział również, iż natychmiast by do takiej unii czy też związku przystąpił. Otóż sprawa nie jest błaha, gdyż zakłada ona rozbicie istniejącej struktury UE i utworzenie jakiegoś konkurencyjnego tworu, który zważywszy brak zgody na taki związek znacznej części mających wejść do niego państw prawdopodobnie nigdy by nie powstał. Czym ta „inicjatywa” by się zakończyła – pewne byłoby tylko jedno a mianowicie usunięcie Polski ze struktur UE. Jakie byłyby skutki polityczno-militarne?! Otóż oczyszczone zostałoby przedpole dla działań Rosji prowadzące do ostatecznego podporządkowania tego co zostało po wschodniej flance UE – głownie Polski!!! I jak to zreasumować – słów brakuje! Wrzask niby antyrosyjski ale istota zamiaru rodem z KGB!
kt dnia 14 marca 2009 | zablokuj
A i sam zamiar troszeczkę stęchlizną wonieje. Nie wspominając o szkodliwości takowego, jest to po prostu nierealne. Ale pomarzyć zawsze można, ośmieszyć się także…
Dario dnia 14 marca 2009 | zablokuj
Polak Polakowi nierówny się czuje /gdy jest politykiem, choćby byłym…/. Polecam
http://wiadomosci.onet.pl/1548502,2677,1,nie_polecialam_z_rokita,kioskart.htm
andrzejjj dnia 20 marca 2009 | zablokuj