.com


W związku z wydarzeniami z 10 kwietnia 2010 serwis został zamrożony dnia 18 kwietnia 2010 o godzinie 22:00. Zapraszamy do nowego serwisu www.DobrePaństwo.pl

Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia

3 marca 2009 – 11:49

Adam Bielan, wywiad dla Gazety, 03.03.2009:

Skoro nie ma rozwiązania idealnego, to już niech lepiej Krajowa Rada przechyla się w kierunku opozycji. Wtedy media będą pełniły dobrze swą najważniejszą funkcję – kontroli wobec rządu.

styczeń 2006 – Sejm, Senat i prezydent powołują Krajową Radę Radiofonii i Telewizji w składzie:

1. Elżbieta Kruk (PiS)
2. Witold Kołodziejski (PiS)
3. Wojciech Dziomdziora (PiS)
4. Tomasz Borysiuk (Samoobrona)
5. Lech Haydukiewicz (LPR)

wrzesień 2007 – zmiany w składzie Rady:

1. za Elżbietę Kruk – Barbara Bobula (posłanka PiS)
2. za Wojciecha Dziomdziorę – Piotr Boroń (senator PiS)

Panu Bielanowi po prostu pomyliły się słowa “rządu” i “opozycji” – najwyraźniej ciągle myśli, że reprezentuje ten pierwszy… (thx Jendras!)

  1. 113 odpowiedzi na “Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia”

  2. no cóż nic nowego – kalizm stosowany przez partię PiS.

    caleeb dnia 3 marca 2009 | zablokuj

  3. heh, jak on cos powie…

    Monoekann dnia 3 marca 2009 | zablokuj

  4. Wiem tylko jedno – tego co wyżej napisano o polityce kadrowej PISu w TV nie skomentuje Palestrina.

    Generał Electric dnia 3 marca 2009 | zablokuj

  5. Już rzygać się chce słysząc te PiSowskie krętactwa.

    stary dnia 3 marca 2009 | zablokuj

  6. @ Wypisz – wymaluj chruszczówka.Młodszym przypomnę zasady tej gry:

    Gra dwóch graczy, A i B. Zaczyna A.

    A. – Powiedz jakąś liczbę!
    B. – Osiem!
    A. – Dwanaście.Moja większa, ja wygrałem! A teraz ja mówię liczbę: Dziesięć!
    B. – Piętnaście.
    A. – Znowu wygrałem, bo zmieniły się reguły.Teraz wygrywa mniejsza!

    Stary kawał, z lat 60.-tych, ale jakże aktualny!

    ryszard dnia 3 marca 2009 | zablokuj

  7. GE, ja tam jestem przekonany, że Palestrina ma na to wytłumaczenie, ale być może “nie zniży się do naszego poziomu” i dlatego nie odniesie się do tego newsa. ;-) Palestrina jest wielki! W swoim mniemaniu oczywiście. ;-)

    Boromir dnia 3 marca 2009 | zablokuj

  8. Gadamy, irytujemy sie, szlag nas trafia ale do jasnej cholery, ktos TYCH ludzi, sorry, balwanow, wybral! I te balwany uwierzyly w swoja misje, w swoja wielkosc, nieomylnosc i nietykalnosc. Jak sie tego szmelcu pozbyc – nie ma madrego. Wybory, dzieki listom nic na dobra sprawe nie daja, bo akurat te kundle sa z na pierwszych miejscach list i z reguly przechodza. Trzeba takiego kataklizmu jaki przeszla SO, zeby wyleciec na zbity pysk z sejmu.

    ewa dnia 3 marca 2009 | zablokuj

  9. Niesiołowski pięknie określił dzisiaj “posła” Kaczyńskiego:
    “Ten człowiek traci kontakt z rzeczywistością. (…) Nie warto frustratów komentować. To temat dla psychoanalityka. Takimi sprawami można się zajmować w kategoriach psychologicznej traumy, którą ten pan odkąd przestał być premierem, przeżywa.”
    Hahahaha :D

    insane dnia 3 marca 2009 | zablokuj

  10. a wlasnie, zlapali tego studenta, ktory nazwal chorego czlowieka po imieniu ?

    zenobia dnia 3 marca 2009 | zablokuj

  11. Chciał chyba powiedziec: niech juz lepiej bedzie w rekach PiSu.
    Kazde inne rece sa gorsze :P

    Smarth dnia 3 marca 2009 | zablokuj

  12. Nie ma się już na własność mediów publicznych, trzeba się podlizywać TVNowi.

    A wybory do PE tuż, tuż.

    Że w gębę naplują, że się honoru nie ma? Władza i pieniążki* ważniejsze. Mógł pan Bielan na spółkę jeździć do PE i żądać zwrotu za benzynę, jakoby jechał z kumplem w dwa samochody, a nie na jeden? Mógł, bo ile tam diety dają, śmieszne pieniądze. A jeśli można dla pieniążków tak, to co dopiero dla władzy?! Pewnie, że się zrobi z siebie Kalego.

    Bo byc świnią z władzą, to lepirj, niż być świnią bez niej.

    * pieniążki. Dla niektórych ludzi to samo, co szmal, kasa, pieniąchy i mamona. Uważajcie na ludzi, którzy zdrobniają ten wyraz!

    Simon dnia 3 marca 2009 | zablokuj

  13. Owszem rozwiązań idealnych nie ma i dlatego rozpędzenie tej hołoty (KRRiT) na cztery wiatry (niezależnie od składu aktualnego) to podstawa. Azrael też o tym napisał.

    wehehe dnia 3 marca 2009 | zablokuj

  14. W sumie bardzo mądry komentarz Bielana.
    I tak nie ma szans na odpolitycznioną telewizję.
    Zawsze rząd chce ją mieć dla siebie jako tubę propagandową, tak było za SLD, za Walęsy i tak cchce zrobić PO…
    Jeśli wsadzimy do Krajowej Rady z kolei środowiska dziennikarskie, pewnie beton “fachowców” dziennikarskich rodem z PRL, będziemy mieli z kolei coś podobnego do PZPN.
    A więc i tak źle i tak niedobrze.

    Gdyby wprowadzić w Polsce taką zasadę:

    “Zawsze oddajemy Krajową Radę opozycji”

    telewizja co prawda nie byłaby odpolityczniona ale pełniłaby funkcję kontrolną wobec rządu.

    Teraz pomyślcie nie przez pryzmat PiS czy PO, ale długookresowo, niezależnie od partii.
    Czy nie byłoby to niezłe (może nie idealne ale niezłe) rozwiązanie?

    Palestrina2005 dnia 4 marca 2009 | zablokuj

  15. bla bla bla … uwaga troll nadaje

    przekonywac ze biale jest czarne … oraz ze osobnik bez honoru ma racje …

    4RP R.I.P.

    sardzent dnia 4 marca 2009 | zablokuj

  16. @Palestrina : to chyba jakiś nowy pomysł PiSu bo za swoich rządów TVP była najbardziej upolitycznioną TVP w historii.
    Co takiego robi PO żeby przejąć władzę nad TVP? Póki co władzę w TVP przejął Farfał czyli była przystawka z LPR. PiS próbuje odzyskać tą władzę, a co robi PO ?? nic.
    “tak było za SLD, za Walęsy i tak cchce zrobić PO…” – naturalnie zapomniałeś o PiS. No i jak tutaj rozmawiać na argumenty??

    caleeb dnia 4 marca 2009 | zablokuj

  17. Czyli Bielan chce, by media publiczne dalej były pod kontrolą PiS. Pewien troll nie zauważa tutaj, że za PiS (co pokazane jest choćby w samym artykule, gdy spojrzy się na skład KRRiT, nie wspominając już późniejszych wydarzeń, np. prezydenckiego ministra jako prezesa TVP czy szaleństw Pati Koti – kiedyś zostało to wspomniane i ocenione negatywnie w jakimś międzynarodowym raporcie na temat wolności mediów na świecie (mimo to polskie media zostały ocenione jako “wolne”, a sam raport był z rok temu lub więcej publikowany na tej stronie), a ten sam dokument, jak i wiele innych źródeł, mówiło o kontroli PiS nad mediami publicznymi), wbrew szumnym wyborczym zapowiedziom z 2005 r., został dokonany skok na TVP, PR i parę innych podmiotów.
    A jeśli Bielan jest takim demokratą, to czy pozbawienie zwycięskiej partii podobnego wpływu na skład Rady co reszta (art. 214 ust. 1 Konstytucji: “Członkowie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji powoływani są przez Sejm, Senat i Prezydenta Rzeczpospolitej”) nie jest przypadkiem naruszeniem zasad demokracji? Poza tym z tego co pamiętam, za PiS dążenia do ustalania składu rady szły w zupełnie innym kierunku i jakoś wtedy nikt z PiS, w tym wielki pr-owiec Bielan, nie skalał się podobną “szlachetnością”. Swoją drogą, KTO według niego miałby wybierać Radę, jeśli to rozwiązanie nie jest idealne? Jak widać, w zakresie, w jakim zmiany wykraczają poza zmianę ustawy o radiofonii i telewizji – tekst tutaj : http://isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=file&id=WDU19930070034&type=3&name=D19930034Lj.pdf , konieczna jest zmiana Konstytucji. Może więc najpierw poczekamy na projekt pisowskich zmian, a potem pogadamy, bo porzucać fajne hasełka może każdy, jednak po uważniejszym przyjrzeniu się przestają już być takie fajne.

    Dario dnia 4 marca 2009 | zablokuj

  18. Poza tym Tylko Ty i PiS uważacie że nie ma szans żeby TVP była apolityczna czyli sam przyznajesz że Jest taka w tej chwili i była za czasów PiS. Nie ma szans dopóki różni partyjniacy wciskają tam swojaków bez żadnej kontroli. Z jakiej racji TVP ma być zarządzana z ramienia jakiejś partii skoro abonament płacą również ludzie, którzy nie są jej zwolennikami.

    caleeb dnia 4 marca 2009 | zablokuj

  19. Widzicie? Mówiłem, że znajdzie uzasadnienie! ;-) I nawet nas zaszczycił kolejnym pouczeniem, dzięki któremu mamy szanse stać się mądrzejsi! ;-) Paleś, a Ty potrafisz się przemóc i w zdaniu “tak było za SLD, za Wałęsy i tak chce zrobić PO…” i dodać tam “tak było za PiS”? ;-)
    A jak już piszesz, słodziutki, o tym, jak to bardzo chce PO, to przypomnij sobie, ile miesięcy minęło (podpowiem: drobne kilka) od czasu przejęcia władzy przez PiS do całkowitego przejęcia przez tę partię mediów (w ramach “oszczędzania” zredukowano liczbę członków KRRiT – i budżet państwa dzięki temu wyzdrowiał! Buaaaahahaha!!!). Już sobie przypominasz? No, to teraz zestaw to z czasem, jaki rządzi już PO i faktem, że mediami dalej rządzi PiS, choć przyznam, że ma problemy z współbudowniczymi odnowy moralnej i IV RP, czyli Samoobroną i LPRem. ;-)

    No, to teraz możesz mnie już zmiażdżyć i ogłosić, że znów wygrałeś. Przypominam, że ja pretenduję tylko do srebrnego medalu, bo złoty masz z góry. ;-)

    Boromir dnia 4 marca 2009 | zablokuj

  20. Boromir …

    jestes lemingem i czytaj polskojezyczne media plujace nienawiscia do prawdziwych Polakow a takze Wszechpolakow …

    nie oczekuj najmniejszych nawet przejawow myslenia od prostego wyrobnika ktory ma za zadanie komentowac, komentowac i jeszcze raz komentowac … myslenie w kat … to praca ktora jak widac nawet najwiekszy idiota potrafi :)

    sardzent dnia 4 marca 2009 | zablokuj

  21. Następne pytanie dziennikarki pod wypowiedzią Bielana jaskrawo zarzuca mu oportunizm i hipokryzję (Ciekawe, dlaczego PiS inaczej myślał, gdy w 2006 r. przejmował kontrolę nad mediami publicznymi), a Bielan na to, że chcieli wtedy koalicji, a dziś obawiają się władzy PO nad mediami. Jaaasne, Bielan chce tylko uratować media przed kataklizmem zwanym PO. Poświęci się i pozwoli, by ten straszny ciężar dalej spoczywał na PiS. Co za bezinteresowny akt szlachetności i patriotyzmu w obronie demokracji. Doprawdy, taki on patriotyczny, aż rzygać się chce.
    Aha, on sam oczywiście nie wejdzie, bo szykuje się do PE. Pisowskim zwyczajem, falstart:
    http://wyborcza.pl/1,75478,6341354,Bielan_przebojowy.html

    Frost dnia 4 marca 2009 | zablokuj

  22. A ja powiem coś przeciwnego – pomysł nie jest taki znowu zły. Z tym, że wypadałoby w takiej sytuacji oddać media… SLD. No co? Jest opozycja? Jest, nawet z PiS ramie w ramie głosowała. Złośliwie można dodać, że doświadczenie w prowadzeniu TVP ma…
    Poza tym czego pan Bielan się czepia. W końcu TERAZ media trzyma mocno w garści opozycja. Tyle że pozaparlamentarna…

    Jiima dnia 4 marca 2009 | zablokuj

  23. Nieco poważniej.

    Otóż ten facet o aparycji czterech liter (przepraszam za niemerytoryczność, ale jak widzę taką hipokryzję to szlag mnie trafia) w sytuacji, kiedy media im się wymknęły proponuje oddanie ich z powrotem w kacze łapy. Przecież większej bezczelności, ubranej na dodatek w faryzejską troskę nie można sobie chyba wyobrazić! Chruszczówka w klasycznym wydaniu!
    A wracając do meritum – nie chcę, żeby telewizja czy radio były we władaniu PO, PiS, SLD czy innej LPR. Te istytucje są utrzymywane z naszych pieniędzy (nieważne, czy abonament, podatek czy nawet reklamy*) – i wszystkie partie, partyjki czy inne tego typu twory mają się od nich od*******ć! Niech sobie wydają własnym sumptem swoje propagandowe gazetki czy biuletyny, ale od naszych wara!

    *Otóż wbrew pozorom wpływy z reklam to są również nasze pieniądze. Przecież każdy dostarczyciel towarów czy usług koszty reklamy dopisuje do ceny produktu – ergo – na końcu i tak płaci klient, a więc każdy z nas!

    ryszard dnia 4 marca 2009 | zablokuj

  24. oj @ryszard @ryszard ;-)
    jesteś lemingiem bo nie idziesz za jedynie słuszną linią partii (Jarosława Kaczyńskiego)

    a tak żarty na bok :-)
    kto jest lemingiem?
    my, z których każdy, de facto, ma swoje własne zdanie i na różne tematy się kłócimy, czy troll Palestrina, który wygłasza jedynie zdania zaakceptowane przez Jarka & Co.?

    ja też nie mam ochoty, aby jakakolwiek partia miała wpływ na program radia i tv. bo ponieważ jest to medium krajowe, to jako obywatel mam prawo mieć bezstronne medium którego słucham lub które oglądam. i wara do tego kaczkom, donaldom, leperkom i LPRkom!

    sunset dnia 4 marca 2009 | zablokuj

  25. Żeby sprawa nie wydawała się zbyt prosta ;)

    “Poprzemy projekt oddający TVP i Polskie Radio pod bezpośrednią kontrolę rządu. Czas skończyć z hipokryzją. Jestem za tym, aby kontrolę nad mediami publicznymi miał w Polsce rząd. To byłoby logiczne” – Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla internetowego wydania “Newsweeka” (26.01.2009)

    jendras dnia 4 marca 2009 | zablokuj

  26. Drobne uzupełnienie – jeszcze tego samego dnia Cudak Irlandzki odpowiedział Jarci: “Dziękuję za ofertę, ale nie skorzystam”.

    jendras dnia 4 marca 2009 | zablokuj

  27. Cholerka nie nadążam za nimi. Jeden mówi jedno, inny mówi drugie. Jeszcze pojawi się trzeci i powie że te dwie rzeczy się nie wykluczają :) I Przyjdzie palestrina i powie że to mądre słowa.

    caleeb dnia 4 marca 2009 | zablokuj

  28. Palestrina udowadnia co krok ze jak najbardziej mozna byc “za a nawet przeciw”. A ze go w tym moralnym rozkroku wszyscy zainteresowani moga kopac w klejnoty … czego sie nie robi dla Prezesa, przepraszam Premiera Kaczynskiego. Usmialem sie do lez jak czytalem ze jednym tchem wymienil po kolei wszystkie rzady Najjasniejszej okupujace TVP a “zapomnial” tylko o PiS. Mistrzostwo swiata, Bielan sie chowa

    Wildtom dnia 4 marca 2009 | zablokuj

  29. no to poczekamy no kolejne skamlenie.
    burek powiedzial cos w imie prezesa, azorki mu przyszczekiwaly i przytakiwaly broniac krwia i sercem jego slow, a tu nagle klops bo prezio powiedzial cos zupelnie innego.
    trzeba sie teraz skontaktowac z centrala, ustalic wersje wydarzen, zwalic na lze media, lze-elity, masonow, zydow i cyklistow, odwrocic kota ogonem (tylko nie alika), albo zmienic temat.
    kazdy sposob jest dobry.

    zawsze mozna narzekac ze Tusk odrzucil wole prezia bo lpr w tvp jest mu przychylna (hahaha).

    ciekawe co wymysla tym razem, ale niespieszno mi do przeczytania kolejnych bzdur.

    Monoekann dnia 4 marca 2009 | zablokuj

  30. Mamy kolejna madrosc ludowa Wielkiego Jaroslawa

    cyt.”Rezygnację z nominowania Eriki Steinbach do zarządu fundacji były premier przypisał skuteczności polityki Prawa i Sprawiedliwości. Jak dodał, wymyślone sukcesy rządu – jak sprawa rezygnacji z nominacji Steinbach – mają przesłaniać bardzo poważną porażkę – powstanie Centrum Przeciwko Wypędzeniom.”

    Wildtom dnia 4 marca 2009 | zablokuj

  31. Przepraszam, że off topic, ale nie mogę się powstrzymać – poniżej końcowy fragmencik prozy poetyckiej z dzisiejszego editoriala (niepodpisanego zresztą) ze stronki pis.org.pl:

    “Platforma stacza się. Najpierw powoli. Popchnięta przez własny elektorat, już jedzie w dół. Już przejechała Olsztyn. Rozpędza się siłą swoich błędów! Co bardziej roztropni już wiedzą, co za chwilę się stanie. Podmuch fali wściekłości wyrastający z nadchodzącej biedy, z bezsiności bezrobocia zdmuchnie zaprzęg Tuska w dół. Ten pomknie na złamanie karku po nie wybudowanych drogach, a powóz pójdzie w drzazgi, rozsypie się i będzie koniec jazdy.

    A gdzie pierwszy furman RP? Co z woźnicą?”

    Usiłowałem nawet to delikatnie skomentować, ale – nie uwierzycie! – nie przeszło przez moderatora.

    jendras dnia 4 marca 2009 | zablokuj

  32. @ Wildtom

    A ja głupi myślałem, że to sukces Bartoszewskiego, który twardo wypowiedział się przeciwko Steinbach w fundacji. Nie przypominam sobie, żeby PiS cokolwiek w tej sprawie robił, ale może zadziałał jakiś supertajny “shadow squad” czy coś w tym stylu. Czyli mamy znowu sukces PiS, a porażka w tej samej sprawie przypisywana jest Tuskowi. Ja z kolei mam nieodparte, graniczące z pewnością wrażenie, że kolejny raz prezesina niezgrabnie usiłuje spić śmietankę z nie swoich zasług i przy okazji wbić szpilę Tuskowi. Kolejny raz pudło…

    Dario dnia 4 marca 2009 | zablokuj

  33. Aha, jeśli polityka PiS była skuteczna, a Po nie, to jakim sposobem IM nie udało się tego osiągnąć wcześniej? I dlaczego PiS przegrał?

    Dario dnia 4 marca 2009 | zablokuj

  34. @ Palestrina 2005

    na wszystko był czas w latach 2005-2007: i na KRRiTV dla opozycji i na EUR po 3,50 PLN. Nie zrobiono nic. Więc teraz buzia w ciup.

    YKW dnia 4 marca 2009 | zablokuj

  35. @ jendras

    No niemożliwe… a przecież TA partia jest tak otwarta na głosy ludzi młodych i nie tylko.

    Albo Jarcio nie doczytał czegoś w poradniku “PC dla seniora” i wcisnął nie ten guziczek ;P

    Inia dnia 4 marca 2009 | zablokuj

  36. Może z innej beczki, P i dwa zera:
    Jako liberał z urodzenia, musisz być przeciwny z gruntu jakimkolwiek państwowym dotacjom dla firm.
    Sięgnij tedy , koniecznie jeszcze jutro (pojutrze już nowe wydanie) po aktualne “Fakty i Mity” i zapoznawszy się z przedstawionym na stronie głównej wyliczeniem (nie pierwszym zresztą)dotacji dla KRK z naszych podatków.
    I odpowiedz na pytanie: czy jesteś za tym żeby firma Kośćiół Rzymskokatolicki sp. z o.o. nie dotawała jakiegokolwiek budżetowego wspomagania?
    Z góry objaśnię cię, że zarówno PIS jak i PO są za to finansowanie w pełni odpowiedzialne.
    A więc… decyzja należy do ciebie. Masz odwagę odpowiedzieć?

    wehehe dnia 4 marca 2009 | zablokuj

  37. Tutaj musi być jakiś troll. Bo jak nie ma, to tęsknicie za nim ;)
    A Pa05 manipuluje czym się tylko da i robi to świadomie. Widać to po jego wypowiedzi w tym wątku. Ciekawe tylko, jakie ma z tego korzyści..

    Leone dnia 5 marca 2009 | zablokuj

  38. Leone, w pełni się z Tobą zgadzam! :D Dla mnie na SD są dwie atrakcyjne rzeczy, na które “poluję”: nowe newsy (szacunek dla redaktorów – często naprawdę świetne) oraz wypowiedzi Palestriny. ;) Po prostu czasem bywają równie śmieszne, choć pod innym względem. ;)

    Boromir dnia 5 marca 2009 | zablokuj

  39. musisz wpadac czasem na forum kppis :) . Tam to dopiero zaklinacze rzeczywistosci siedza. ostatnio przeczytalem tam ze podczas slawnej juz potyczki sejmowej Giertych – Kurski to Giertych klamal :)

    Wildtom dnia 5 marca 2009 | zablokuj

  40. To nieźli twardziele, tylko komu oni rzucają takie głodne kawałki? Sobie, żeby błysnąć gorliwością albo utwierdzić się nawzajem w wierze w pisjanizm? Pisowcom, by im się podlizać? Prześmiewcom-krzyżowcom, którzy bezskutecznie usiłują ich uświadomić lub zwyczajnie ich sprowokować (ale po co, takich z reguły się szybko banuje albo usuwa niewygodne posty)? Czy też może jakimś zbłąkanym duszom, które jakimś cudem weszły tam i nie są wyznawcami pisjanizmu? Tak czy siak, strata czasu.

    Dario dnia 5 marca 2009 | zablokuj

  41. Raczej osobom odpowiedzialnym za ‘pijar’ w PiS, którzy wypłacają im wypłaty za pisanie bzdur.

    Leone dnia 5 marca 2009 | zablokuj

  42. Nazwanie “ryby” przez Donaldu Tusku “zasobem kadrowym” jest lekkim przegięciem. Ewidentny handel z “bratem swojego brata”. To się nie tak dawno nazywało korupcja polityczną. Każdy myślący człowiek wie o co chodzi – Radzio “Talib” za podrzędną tancerkę. Bee… panie Tusk. Teraz będzie nas ośmieszać na forum śmiesznej w swojej bezsilności i niepotrzebnej nikomu ONZ. A pomysł z W.Cimoszewiczem jest pierwszej wody, pozbawić lewicę jedynego kandydata który ma choć trochę poparcia i oleju w głowie. Czapki z głów panowie…
    http://www.tvn24.pl/-1,1589486,0,1,polski-nie-stac-na-marnowanie-zasobow-kadrowych,wiadomosc.html
    http://www.tvn24.pl/-1,1589447,0,1,cimoszewicz-do-rady-europy,wiadomosc.html

    RobertM dnia 6 marca 2009 | zablokuj

  43. Za TVN24:
    Październik 2007 – debata Donald Tusk – Jarosław Kaczyński

    Szefowa MSZ Anna Fotyga ponosi odpowiedzialność za “wstyd, jaki za polski rząd odczuwają Polacy przez ostatnie dwa lata w kraju i za granicą”.

    Październik 2007 – debata Donald Tusk – Jarosław Kaczyński

    “Pan musi zrozumieć, że dobra polityka zagraniczna nie polega na grymaszeniu i robieniu groźnych min. Problem Pana i Pana prezydenta stanowi Pani minister Anna Fotyga”

    Listopad 2007

    “Niemożliwe, żeby ktoś opowiadał takie rzeczy” – tak premier Donald Tusk skomentował słowa byłej szefowej MSZ. Fotyga powiedziała, że łagodząc postawę Polski wobec Rosji, “sprzedajemy naszych przyjaciół”.

    Jak ktoś ma więcej kwiatków to proszę o dodanie.

    RobertM dnia 6 marca 2009 | zablokuj

  44. A teraz chcą to cielę majowe promować do ONZ. Ja wiem, że za Sikorskiego na szefa NATO, ale czy tej drugiej kandydatury, na takie stanowisko, nie można poprzeć po prostu bezinteresownie i bezwarunkowo? To babsko jest tak niekumate i niekompetentne, że nawet Pałac chce się jej pozbyć (wcześniej bezskutecznie próbował ją wypchnąć do Watykanu), a i Jarek w debacie z Tuskiem nie potrafił powiedzieć o niej zbyt wiele dobrego, co chyba o czymś świadczy. I gdzie tu “dokonania”, “dorobek”, “predyspozycje”? Cimoszewicz do Rady Europy – trąci to pozbyciem się głównego rywala przed wyborami prezydenckimi, ale były premier, Minister Sprawiedliwości, Minister Spraw Zagranicznych, Marszałek Sejmu, poseł pięciu kadencji i senator (plus parę jeszcze innych funkcji) przynajmniej ma, w odróżnieniu od rybiookiej baby z magla, doświadczenie. Prawdziwe i bogate, a nie urojone, bo się na stołku siedziało. TO jest dobry temat na notkę do SD:
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Afera-wokol-nominacji-Fotygi;-PiS-idealna-SLD-nie-ma-kompetencji,wid,10916687,wiadomosc.html?ticaid=179ee
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,130,title,Cimoszewicz-kandydatem-na-sekretarza-generalnego-RE,wid,10914696,wiadomosc_prasa.html

    Dario dnia 6 marca 2009 | zablokuj

  45. Gdyby funkcja ambasadora przy ONZ nie była traktowana jako zesłanie… byłoby o czym rozmawiać.

    Pozdrawiam ;)

    Cegorach dnia 6 marca 2009 | zablokuj

  46. Niestety mój pierwszy komentarz jest od 2 godz. cenzurowany :(

    RobertM dnia 6 marca 2009 | zablokuj

  47. ambasady w Mongolii ( oraz w innych równie prestiżowych placówkach)jeszcze chyba nie zlikwidowali…
    a co z Watykanem i tamżesz “zesłaną” parafianką Suchocką?
    Dożywocie,ku chwale Pana Mamona???
    I tak AWS odżywa :-( (((

    qadam dnia 6 marca 2009 | zablokuj

  48. Wróbelki ćwierkają że Gowin ma zaklepaną placówkę w dziwnym państwie zwanym Watykanem. Oby jak najszybciej…

    RobertM dnia 6 marca 2009 | zablokuj

  49. @qadam

    Nominacje zatwierdza prezydent – więc Mongolia odpada… w dodatku zdaje się, że jest likwidowana.
    Nie są dożywotnie.

    A Watykan to placówka dosyć prestiżowa – tak jestem wierzący – mimo niewielkiego znaczenia.

    Z resztą Fotyga chciała trafić do Rzymu, więc po co spełniać jej życzenia ?

    To klasyczna transakcja wiązana – coś za coś – co jest tym drugim ? Kandydatura zapewne. Może Cimoszewicz, może Sikorski + jakieś nominacje ambasadorskie.

    W 2010 zmieni się prezydent, otworzy to pewne możliwości. ;)

    Pozdrawiam

    Cegorach dnia 6 marca 2009 | zablokuj

  50. likwidowana jest placówka oczywiscie… nie Mongolia ;)

    Cegorach dnia 6 marca 2009 | zablokuj

  51. “Zjawisko biologiczne” to dwa kartofle a może nawet buraki i to nadgniłe! Brak jakiegokolwiek profesjonalizmu, całkowita nieznajomość obcych języków z językiem polskim włącznie! Wygląd i maniery mają takie jak spity ćpun albo menel grzebiący w śmietniku! Ich domeną są intrygi, łgarstwa i szkodzenie interesom społeczeństwa! Dominujące cechy charakterów to nienawiść do lepszych od siebie, mściwość oraz insynuacje i pomówienia! Główna specjalność to obrażanie innych i nieustanne (sic!) żądanie przeprosin od tych, których właśnie obrazili! I po co takim karłom jakiekolwiek media – niech nie denerwują ludzi swoją złośliwą głupotą!!!

    kt dnia 6 marca 2009 | zablokuj

  52. Oj,
    @kt,
    daj sobie na luzik, widzę, że bardzo źle znosisz widok kartoflanych buraków (żeby nie powiedzieć burków). Ja czasami też. Ale widzę, że nie ma to większego sensu. I tak Mniej Ważnemu Bratu już niedługo zegar będzie bardzo szybko cofał się w kierunku zera. Wielki Brat z kolei, nie liczy się już w ogóle. Nie pomoże mu nawet przyciąganie do Polski kryzysu wszystkimi możliwymi sposobami. Akurat Tusku i spółka jak na razie dobrze sobie radzą, awantur w UE nie wywołują, w kraju robią co mogą, aby zminimalizować skutki kryzysu. Braciszek może sobie tylko popluć pod wiatr, a jeszcze lepiej gdyby wpadł na pomysł i zechciał sikac pod wiatr. Szkoda, że ani na lewo od PO ani na prawo od nich nie powstaje żadna sensowna opozycja, bo brak konkurencji może spowodować zastój zamiast rozwoju.
    Ale nic nie poradzisz bracie mój,
    kiedy na tronie siedzi rym …

    Flogiston dnia 6 marca 2009 | zablokuj

  53. @Flogiston
    Ale zauważ, iż PiS pod wodzą Jarosława Kaczyńskiego zajmuje się tylko totalną dywersją i szkodzeniem interesom społeczeństwa Polskiego. Dzielnie wspomaga go w tym mniejszy brat czyli pan prezydent. Mamy kolejny przykład: w dniu wczorajszym min. Rostowski przedstawił w Sejmie informację o stanie finansów państwa ale natychmiast wiceprezes PiS-u pani Natali-Świat zażądała przerwania debaty bo – jak powiedziała – posłowie PiS nie są w stanie zapamiętać liczb!!!!???? Czyli mamy powtórkę z debaty o kryzysie – wtedy Jadowitemu Jarci przeszkadzała klimatyzacja, teraz jego „czynownikom” szwankuje pamięć! I jak tu można mówić o współpracy przy zwalczaniu zjawisk kryzysowych do której nieustannie nawołuje ten Jadowity Kleszcz! Przecież idzie tylko o dywersję przeciw Polsce!

    kt dnia 6 marca 2009 | zablokuj

  54. hehe, przepraszam za wtręt troszkę nie z tej parafii, ale się uśmiałem z teorii profesora Wolniewicza ;-)

    http://www.youtube.com/watch?v=SmW5pMpcZz0

    sunset dnia 8 marca 2009 | zablokuj

  55. @ sunset
    Zależy, co cię tak rozśmieszyło. Opis stanu szkolnictwa wyższego w Polsce jest właśnie taki, jak powiedział. Powody powszechności wykształcenia akademickiego w ogóle (na świecie) – jego własne wytłumaczenie. Jedno z możliwych. Powody odejścia z UW – wątpliwe.

    Kaśka dnia 8 marca 2009 | zablokuj

  56. @Kaśka

    I tak, i nie.Rzeczywiście, poziom niektórych (podkreślam: niektórych} szkół wyższych pozostawia wiele do życzenia.(Średnich zresztą też). Ale powszechny dostęp do jakiegoś dobra (nieważne, czy materialnego czy nie) wcale nie musi być jednoznaczne z jego niższą jakością.Mimo wszystko dzisiejszy np. inżynier, który nie musi tracić czasu na żmudne wykreślanie “w tuszu” rysunku technicznego może go więcej mieć na pogłębienie wiedzy merytorycznej.Umiejętność obliczania na suwaku logarytmicznym jest mi dzisiaj do niczego niepotrzebna.
    Takich przykładów zapewne można by podać dziesiątki z różnych dziedzin – podaję te, które dotyczą mnie.
    Ale ad rem. Otóż dzisiejszy samochód jest o niebo bezpieczniejszy, wygodniejszy, bardziej ekonomiczny i niezawodny od auta z przed lat pięćdziesięciu, a przecież jest też nieporównywalnie dostępniejszy. Coś, co kiedyś było prymitywnym luksusem – dzisiaj jest wygodnym przedmiotem powszechnego użytku.
    Podobnie jest z nauką. Jest ona nieporównywalnie dostępniejsza niż za komuny (już słyszę te głosy sprzeciwu, ale wystarczy wziąć do ręki statystkę) i przede wszystkim zmotywowana (po prostu opłaca się uczyć, bo to procentuje), a że nie każda uczelnia zasługuje na miano szkoły wyższej – to już zupełnie inna sprawa.

    ryszard dnia 8 marca 2009 | zablokuj

  57. @ ryszard
    Nie o to chodzi. Nie ma nic złego w powszechności wykształcenia (osobiście uważam, że glazurnikowi też nie zaszkodziłyby studia, i to obojętnie z czego – cokolwiek go zainteresuje). Problemem jest zaniżanie poziomu. A poziom jest z całą świadomością zaniżany. Nie mogę powiedzieć, że wszędzie, bo nie znam każdej uczelni w Polsce, ale mam podstawy podejrzewać, że w każdej.
    Oczywiście, wszystko zaczyna się w szkole średniej, ale to może być usprawiedliwienie dla obniżania wymagań na egzaminach wstępnych, lecz już nie jest wytłumaczeniem dla zaniżania poziomu całych studiów. Niestety, studia zaczynają przypominać liceum. Piszesz, że jesteś dziadkiem. Przepraszam za takie pytanie, ale czy twoje wnuki są już po maturze? To nie moja sprawa, więc mi nie odpowiadaj, ale jeśli jeszcze przed, to ich pilnuj. Sprawdzaj czasami, czy na przykład piszą same wypracowania. Licea produkują teraz analfabetów z maturą. A studia dorzucają do tego dyplom po odpowiedniej dawce wkutych do pustych głów tekstów. Albo i bez nich.
    Ryszardzie, ty pisałeś, że jesteś inżynierem. mam ogromną prośbę. Czy mógłbyś mi skonsultować dwa krótkie zdania? Jeśli mógłbyś, to ew. jakim kanałem? mailem, czy tu na forum (jeśli to nie będzie fau pas)?

    Kaśka dnia 8 marca 2009 | zablokuj

  58. Oczywiście powinno być : je. “Pilnuj je”. Piszę na szybko, nie czytam przed wysłaniem, to i sama robię błędy.

    Kaśka dnia 8 marca 2009 | zablokuj

  59. Miałem okazję obserwować kilku studentów prywatnej uczelni /pierwszy rok prawa/, gdy dorabiali sobie jako ładowacze samochodu wożącego katering. Było ich czterech, czuli się swobodnie, nie byłem ich szefem ani nauczycielem. Z tego trzech było prymitywnymi osiłkami, dalekimi od jakiejkolwiek inteligencji i refleksyjności – ich rozmowy, dowcipy, zasób słownictwa były na poziomie uczniów zasadniczej szkoły zawodowej /takich szkół już chyba nie ma, więc nikogo nie obrażam?/. A problem techniczny, czy załadować najpierw stół, czy krzesła, był dla nich problemem nie do rozwiązania. Jeden chłopak był ok. Więc już tylko z tej obserwacji mogę potwierdzić, że stan szkolnictwa wyższego nie zasługuje na ten przymiotnik. A wniosków, podsumowania, określenia przyczyn takiego stanu – nie ośmielam się formułować. Może zresztą ci trzej nie dojdą do dyplomu?

    andrzejjj dnia 8 marca 2009 | zablokuj

  60. Andrzejjju, oni wszyscy dojdą do dyplomu i go zrobią – to w tym jest problem. Oczywiście dojdą, o ile wcześniej sami nie rzucą studiów dla dobrze płatnej pracy. W tej chwili, (jeśli się samemu nie rezygnuje) jest tylko jeden sposób, żeby nie zrobić dyplomu – wgryźć się rektorowi w gardło.
    Piszę może bardzo apodyktycznym stylem, ale miałam wątpliwą przyjemność pracować jako nauczyciel akademicki. Krótko, ale co się napatrzyłam, to moje.

    Kaśka dnia 8 marca 2009 | zablokuj

  61. Taki jest problem ze “szkołami” prywatnymi – jak ktoś się uczy, to skończy, ale jak ktoś po prostu opłaca czesne, to też. To jest instytucja nastawiona na zysk, a nie edukację, stąd i edukacja marna. Na uczelni prywatnej znani i uznani ludzie zostają wykładowcami, na państwowej – odwrotnie. Dochodzi jeszcze kwestia tego, że jakiś tam profesor firmuje szkółkę prywatną swoim nazwiskiem, jest tam jako wykładowca, ale jak chociaż dwa razy na semestr się pojawi, to dobrze.
    A co do zaniżania poziomu, to na niektórych uczelniach i wydziałach jest wręcz odwrotnie, np. na studiach prawa na Uniwersytecie Wrocławskim (które to studia skończyłem w zeszłym roku) masowo rezygnowano z testowej formy egzaminów, na rzecz pisemnych i ustnych, dokręcając dodatkowo śrubę. Chociażby po to, by ten absolwent nie był zielony jak ogórek. Dzięki temu mam satysfakcję, że uczciwie skończyłem solidną uczelnię, a i pracodawca innym (łaskawszym) okiem spojrzy na absolwenta czegoś porządnego niż na opisaną wyżej czwórkę. Pewnie nie przyszło im to do głowy, ale może ich beztroska wynika z liczenia na zatrudnienie w rodzinnej kancelarii i późniejsze opieprzanie się (czyli ciepła posadka czeka, więc po co się wysilać – to może być jedna z przyczyn stanu opisanego przez andrzejjja). Tyle że dość szybko okaże się, jak kiepscy z nich prawnicy i jak często rodzic będzie musiał ich niańczyć, poprawiać, wyręczać itd. I nie żebym się uważał za nie wiadomo kogo, ale nie podoba mi się, że takie osoby za parę, paręnaście lat będą się legitymować tym samym tytułem zawodowym. Fakt, że porządni juryści błyszczą na takim tle (o co nietrudno), ale zaniżanie poziomu odbija się negatywnie na ocenie całości palestry i zaufaniu do niej. Czyli kiepscy prawnicy robią krecią robotę reszcie prawników. A tak jest również w innych zawodach.

    Dario dnia 8 marca 2009 | zablokuj

  62. @Kaśka
    Wnuka mam jednego, do matury mu jeszcze daleko, pytanie możesz zadać na forum – jeśli będę umiał to odpowiem (jestem mechanikiem, więc z zakresu np. budownictwa niewiele wiem).
    A błędu nie zrobiłaś. ” Jeśli masz wnuki to ICH pilnuj”. (To jest TEN WNUK, a nie TO WNUKO)
    W liceum miałem świetną polonistkę.
    A egzaminów wstępnych zdaje się już nie ma. Tylko konkurs świadectw.

    ryszard dnia 8 marca 2009 | zablokuj

  63. Dario, niestety nie tylko w prywatnych, chociaż tam jest najgorzej. Szkoły średnie (bardzo Cię przepraszam, ale porównuję z moimi czasami liceum konającej komuny) nie uczą, tylko przepychają. Świeże roczniki studentów nie potrafią się uczyć (to też umiejętność), nie robią notatek, bo “nie umiejom”, nie potrafią sami pójść do biblioteki, żeby wypożyczyć książkę, bo to wysiłek. Nie są w stanie nawet zrobić xero materiałów. Nauczeni chamstwa wobec nauczycieli, przynoszą to wszystko na wyższe uczelnie. Trochę ich się tu temperuje, ale nie do końca, bo jak się chce “rzeźbić materiał”, to trzeba brać pod uwagę, że ten materiał ma swoje ograniczenia. A naciski są odgórne, że ci co zaczęli studia, mają je skończyć. O uczelniach prywatnych, na których miałam zajęcia, nawet nie będę wspominać, bo są one tylko taka męczącą formą kupowania dyplomów. O uczelniach państwowych mogę powiedzieć na podstawie Uniwersytetu Warszawskiego, czyli uczelni z czołówki rankingów. Miałam tam przez rok praktyki i prowadziłam zajęcia na dwóch wydziałach: pedagogiki i stosunków międzynarodowych. Zwłaszcza studenci tego drugiego wydziału wróżą krajowi nieciekawą przyszłość.
    A co do testów, to odmóżdżająca forma i gdy ja studiowałam, w ogóle ich nie było. Wyłącznie ustne egzaminy.

    Kaśka dnia 8 marca 2009 | zablokuj

  64. @ ryszard
    Błąd był. “Wnuki” to liczba mnoga, a w liczbie mnogiej są rodzaju nijakiego – te wnuki, a nie ci wnuki. Gdyby wiadomo było, że chodzi o samych chłopców, wtedy można użyć rodzaju męskiego (ich).
    To taka głupota, ale bardzo mi potrzebna. Pewnie mogłabym zapytać tu kogokolwiek, ale skoro mamy eksperta…
    1. Jak nazwać to, co widać z zamka wewnątrz bagażnika samochodu? Kontekst jest taki – babę zamknięto w bagażniku samochodu i ktoś jej tłumaczy, co ma zrobić, żeby otworzyć. Ma na tym czymś (tu potrzebne słowo) przesunąć … cóś (też potrzebne słowo), nie wiem, jak się nazywa. po angielsku latch.
    2. Samochód jest marki malibu. Podobno ta część (patrz p.1) – no właśnie nie wiem. Świeci się? Czy błyszczy?

    Kaśka dnia 8 marca 2009 | zablokuj

  65. Ręce opadają – toż ksero to podstawa dla studenta – obijacza. Plus dobrze poinformowani znajomi, oczywiście:)
    A tak na poważnie – żeby coś osiągnąć, trzeba pocierpieć i przycisnąć. Trzeba też wiedzieć, co i jak, ale to samo z nieba nie spadnie. Pod koniec studiów (a i wcześniej) całymi dniami przesiadywałem w wydziałowej uczelni, nierzadko z laptopem, by jednocześnie pracę pisać. Jeśli chodzi o materiały naukowe, zmusiłem współlokatora do założenia karty bibliotecznej, bo na mojej był już limit pozycji (mniejsza z tym, że i tak mu się to przyda, bo sam niedługo będzie kończył, ale trzeba było jakoś zdobyć daną książkę, nie ma przebacz). I nie byłem pod tym względem wyjątkiem. Nie żebym czerpał z tego jakąś szczególną przyjemność, bo nierzadko było to nudne, żmudne i męczące, ale jeśli ktoś liczy na same przyjemności na studiach (i potem), to chyba się z choinki urwał i najwyższy czas na pobudkę. Chociażby po to, by uniknąć obudzenia się z ręką w nocniku, z mnóstwem zmarnowanego czasu i perspektyw, a także brakiem tych ostatnich. Ale może do tego trzeba dorosnąć lub po prostu porządnie po dupie dostać. Jeśli komuś się nie chce włożyć nawet minimalnego wysiłku we własną przyszłość (bo studia nie są po to, by jakiś jajogłowy miał kasę i satysfakcję z przerywania studentom imprezy, ale po to, by delikwent nadawał się do czegoś więcej niż kopanie rowów, chociaż ta prawda też z oporem dociera do wielu zakutych łbów), to nie ma nawet o czym gadać. Jeśli ktoś tak bardzo chce sobie strzelić w stopę to kim ja jestem, aby go powstrzymać?

    Dario dnia 8 marca 2009 | zablokuj

  66. @ Dario
    Sprawa xero była z prywatnej. Mogli kupić sobie ćwiczenia w księgarni, kosztowałoby to ich tyle samo kasy, a autor miałby chociaż coś z tego. Nie. No to założyłam im teczkę, odbijałam z książki zadania, w 2 egzemplarzach, żeby je sobie na zajęcia powielili ile komu trzeba. nie odbijali. Obrazili się, że nie odbiłam dla każdego i im nie włożyłam do ręki. Poszli na skargę do dziekana. Dziekan ich spławił, ale do końca, w ramach protestu, nie odbijali ich, czekając, kiedy wreszcie przyniosę należne im kserówki i przed każdym położę na stoliku.

    Kaśka dnia 8 marca 2009 | zablokuj

  67. @ Kaśka. Latch = skobel :)

    gtdpiter dnia 8 marca 2009 | zablokuj

  68. Ale skobel w zamku samochodowym? na pewno? Bo mnie się skobel z jakąś drewutnią kojarzy

    Kaśka dnia 8 marca 2009 | zablokuj

  69. @Kaśka
    Widzę, że już Ci ktoś przetłumaczył – dosłownie, ale w miarę trafnie.Bo jest to coś w rodzaju skobla właśnie, czy też może zasuwki lub języka zamka. Ale na ogół to “cóś” jest zakryte wykładziną lub inną blachą maskującą i raczej z wnętrza bagażnika dostępne nie jest.Na wszelki wypadek nazwałbym to “wichajster”.
    A błędu nie było. Posłuchaj uważnie:

    Kogo, co widzę? JE, te wnuki.

    Kogo, czego pilnuję? ICH, tych wnuków.

    Przecież nie powiesz,że pilnujesz wnuki, prawda?

    ryszard dnia 8 marca 2009 | zablokuj

  70. @ ryszard
    To bardziej będzie mi pasował “język zamka”. A zapadka? To się tak nie nazywa? No i jeszcze ta pierwsza rzecz, czyli cały zamek od wewnątrz. A co z tym malibu? Czy on ma jakiś podświetlony zamek? Szukałam w internecie, ale nie mogę znaleźć.

    Nie. Napisałam “pilnuj wnuki” więc użyłam formy niemęskoosobowej (wczeaniej nazwałam błędnie nijaką) “Je”, w mianowniku “te wnuki”. Gdybym użyła formy męskiej “pilnuj wnuków”,którą sugerujesz, to wtedy odmiana byłaby męska, czyli “ich”, bo w mianowniku byłoby “ci wnukowie”. Używa się, gdy ma się samych chłopców. Ewentualnie w starych tekstach. Może u jakiegoś Mickiewicza by się znalazło.

    Kaśka dnia 8 marca 2009 | zablokuj

  71. @ Kaśka

    I tak wykazałaś sporo cierpliwości, a dziekan potraktował tych nierobów tak, jak zasłużyli. Biedne ofiary, jeśli całe życie będą liczyć na to, że ktoś inny im wszystko poda na tacy, to również całe życie będą kopani. Ale cóż, patrz ostatnie zdanie z mojego poprzedniego posta w tym wątku.

    Dario dnia 8 marca 2009 | zablokuj

  72. @ Dario
    Dziekan powinien ich opieprzyć, a nie spławiać.
    W ogóle dzięki tym szkołom mam mnóstwo dykteryjek do opowiadania, tylko ludzie w nie nie wierzą. Ale sprzedam ci jedną. Drugi rok, kierunek – dziennikarstwo. Daję im przykład, że jeśli nawet jeśli wszyscy coś powtarzają, to to nie musi być prawda. I daję przykład: kiedyś wszyscy myśleli, że to Słońce krąży wokół Ziemi. Na to jedna studentka: “Ale przecież tak jest”. Pomyślałam, że to głupia pomyłka, więc poprawiłam życzliwie “Ziemia krąży wokół Słońca”. Usłyszałam: “Nie, przecież wiadomo, że Słońce się kręci wokół Ziemi”. Zamurowało mnie.

    Kaśka dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  73. @Kaśka
    “Zostawiłem Ci pod opieką wnuki. Pilnuj ich”.
    i
    “Zostawiłem Ci pod opieką wnuki. Pilnuj je”.

    Które zdanie brzmi Ci bardziej po polsku?

    A “malibu” to chyba jakiś likier kokosowy jest, ale samochód? Nie słyszałem.

    ryszard dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  74. Samochód taki jest. “Pilnuj je”, oczywiście. Ich, gdy same chłopaki.

    Kaśka dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  75. @Kaśka
    Sorry, rzeczywiście jest takie auto, Chevrolet Malibu mianowicie, u nas mało dostępne.

    “Pilnuj ich”, zawsze i wszędzie. “Je” można umyć, uczesać, nakarmić, można je nawet stłuc, jeśli za bardzo się rozbestwią, ale pilnować zawsze będę “ich”.

    ryszard dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  76. Byle zdrowo rosły :)
    A co z tą zapadką?

    Kaśka dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  77. @ Kaśka
    “Zapadka” – mogła by być, aczkolwiek bardziej mi się kojarzy z elementami wewnętrznej konstrukcji zamka lub zespołu składającego się z koła zapadkowego i zapadki (stosowane w starych zegarach, betoniarkach czy przyrządach obróbczych). Ale ostatecznie….

    ryszard dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  78. To będzie to. Oni chcą, żeby odciągnęła zapadkę. Widocznie mechanizm nie jest zakryty. Szkoda że z tym świeceniem nic nie wiem. Ale i tak bardzo dziękuję. A w czym ty się specjalizujesz?

    Kaśka dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  79. @Kaśka
    Konstruktor różnych urządzeń mechanicznch – od żurawi budowlanych i konstrukcji stalowych, porzez oprzyrządowanie obróbcze, narzędzia skrawające do prostych automatów produkcyjnych. Ale teraz specjalizuję się już w emeryturze!

    ryszard dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  80. Super!! To jak będę się chciała dowiedzieć czegoś o skrawarkach, to zwrócę się do Ciebie. A na emeryturze można się też w różnych rzeczach pospecjalizować.

    Kaśka dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  81. @Kaśka
    Ranisz moje uszy! Nie ma czegoś takiego jak “skrawarki”!!! Pewnie masz na myśli “obrabiarki”.

    ryszard dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  82. Przepraszam. Nie chciałam. Miałam na myśli to, co nazwałeś “narzędziami skrawającymi”.

    Kaśka dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  83. @Kaśka
    To też jest niezupełnie tak, ale jak bym Ci zaczął wykładać to, czego się nauczyłem przez 5. lat studiów i prawie 40 pracy zawodowej….

    ryszard dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  84. :D To wszyscy by uciekli z forum i Ojciec Dyrektor by się zdenerwował. Wszyscy oprócz mnie, bo ja jestem ciekawa świata. Nawet świata, powiedzmy ogólnie “narzędzi skrawających”.

    Kaśka dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  85. @Kaśka
    Też byś nie wytrzymała, bo trochę wiem i upierdliwy jestem.

    ryszard dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  86. O, jestem twarda.

    Kaśka dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  87. @Kaśka
    Dobra, ale ja wymiękam i idę spać.Dobranoc.

    ryszard dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  88. Ja jeszcze nie. Kolorowych snów.

    Kaśka dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  89. @ gtdpiter
    Zapomniałam. Bardzo Ci dziękuję.

    Kaśka dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  90. Kaśka, w sprawie zamka to może odpowiadałoby Ci słowo rygiel, rygielek. Zamek można zaryglować. Można powiedzieć “odciągnij rygielek” /ale też “zwolnij zapadkę”/. A w sprawie wnuków, to pasuje mi tak:
    1. chłopcy – moje wnuki, mam stu wnuków,
    2. dziewczynki – moje wnuczki, mam wnuczki, mam sto wnuczek,
    3. stadko mieszane – moje wnuczęta, mam wnuczęta, mam sto wnucząt.
    ad. 1. pilnuj ich; ad 2. pilnuj je; ad 3. Dzień Kobiet minął, równouprawnienia nie ma, ja bym się upierał przy formie “pilnuj ich” /pilnuj ich – tych moich stu wnucząt lub stu wnuków i wnuczek/. I co na to odpowiesz?

    andrzejjj dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  91. @ Kaśka

    U mnie kobieta z postępowania karnego kiedyś wkurzyła się każdorazowym widokiem 20-30 osób w ogromnej sali wykładowej, że do egzaminu (test) dorzuciła casusy. Najpierw 1, parę lat później były już 3, co powodowało konieczność zaliczenia czegoś więcej niż samego testu. Oczywiście masowo ludzie zaczęli pojawiać się na wykładach. W takim też celu na egzaminie u wielu pojawiały się pytania, których w książce nie znajdziesz (ale na wykładzie owszem, i tylko tam) lub też wykładowcy sami omawiali najtrudniejsze zagadnienia. Mimo to wiele było przypadków, kiedy student na egzaminie dowiadywał się, kto prowadzi przedmiot i jak wygląda. Nie muszę tłumaczyć, jaką oceną się to kończyło. Tak więc jeśli ktoś naprawdę leje na studia, to trzeba go wywalić, a nie pomagać. Sam się przecież o to prosi.
    A co do tej “studentki dziennikarstwa”, to czasami człowiek się zastanawia, jak toto w ogóle zdało maturę, bo liczne są takie przypadki. W klasie mojego brata ludzie nie potrafili (przy odpowiedniej mapie, z granicami i ze wszystkim) pokazać ziem zabranych Polsce w rozbiorach! Wystarczyło czytać z mapy, a tu nawet tego nie umieją! Ale tacy chcą iść na studia, m.in. na prawo. Brat mnie prosił, żebym opisał na jednej z jego lekcji wychowawczych mój wydział i studia na nim (dostanie za to lepszą ocenę ze sprawowania), więc niedługo się tam przejdę i sprowadzę co poniektórych na twardy grunt…

    Dario dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  92. Zatem sama widzisz, często gęsto trzeba delikwenta w zadek kopnąć na rozpęd, a z drugiej strony nikt mu na studia chyba iść nie kazał, więc sam sobie marnuje życie (stąd niektórym należy się raczej kopniak na pożegnanie). A ja, mając takie relacje (wlasne i z zewnątrz) o poziomie studentów i absolwentów, po prostu wstydzę się tego, że takie niemoty dzielą ze mną tytuł magistra. Sami przyznacie, że dzięki takim ludziom pejoratywne znaczenie słowa “wykształciuch” zaczyna znajdować uzasadnienie.

    Dario dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  93. @ andrzejjj
    Problem wnuków komplikuje się coraz bardziej. Zajrzałam do słownika języka polskiego, bo tam przecież jest odmiana, ale co mi po odmianie samych wnuków, bez zaimków. Dopóki nie znajdę w słowniku, będę się upierała przy swoim. Dzień kobiet oby trwał cały rok – “pilnuj je”.

    Kaśka dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  94. @ Dario
    Sprawa zajęć jest trudniejsza, niż Ci się wydaje. Teraz olewają nie jednostki, ale całe roczniki, licząc na to, że nie wyleją całego roku. I słusznie. Nikt tego nie zrobi, więc efekt jest taki, że to wykładowca kombinuje jak by to zrobić, żeby znaleźć w odpowiedzi/pracy rocznej jakikolwiek pretekst do wstawienia trójki. Ale nie na tym powinny studia polegać.
    Moja znajoma miała również praktyki na UW, ale na moim macierzystym wydziale. Na ćwiczenia zadała lekturę. Trudną i niewdzięczną do czytania, ale klasyczną i niezbędną. Każdy musi przez nią przejść. Wyobraź sobie, że grupa odpowiedziała, że nie będzie tego czytać. To nie były pojedyncze głosy, tylko zbiorowy bunt. I nie przeczytali. Zapomniałam ją zapytać, jak to się skończyło. I wiesz co? na takich po prostu szkoda zdrowia. Niech sami sobie prowadzą zajęcia i wystawiają dyplomy.

    Kaśka dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  95. @ Dario
    A tak trochę z innej beczki. Co wiadomo o habilitacji Kaczyńskiego? Bo mi trudno w nią uwierzyć, ale oczywiście wszystko jest możliwe. W muzeum habilitacja jest podlinkowana ale prowadzi prosto do doktoratu.
    Szanowni Kustosze, doktorat to jedno, a habilitacja całkiem coś innego.

    Kaśka dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  96. Ależ proszę. Starałem się użyć jak najbardziej charakterystycznego słowa, mogącego się kojarzyć tylko z jednym. Np. “zapadka” może się odpowiednio nie skojarzyć, co utrudni wykonanie zadania :) . A tak z innej beczki – już chyba nie potrzeba nam trolli, by się zrobił wielki offtop. Jeszcze który fb czy P2005 wróci w “kobiecej postaci” i będzie liczył na dżentelmeńskie traktowanie :>.

    gtdpiter dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  97. @ gtdpiter
    Co to jest offtop? (proszę wybaczyć ignorancję)
    Chciałeś powiedzieć, że jestem trollem?

    Kaśka dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  98. Kaska – mam sto wnucząt. Pilnuj je, aby nie zrobiły sobie krzywdy, ale pilnuj też, aby wilk ich nie pożarł. Czy tak jest dobrze? Mnie to brzmi prawidłowo.

    andrzejjj dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  99. @ gtdpiter
    Już znalazłam. Offtop czyli pisanie nie na temat, za które można zostać wyciszonym. Troll “w kobiecej postaci, który będzie liczył na dżentelmeńskie traktowanie”. Cóż, chyba tak to wygląda. Dziękuję bardzo za zwrócenie uwagi.

    Kaśka dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  100. @Kaśka
    Mianownik – te wnuki
    Dopełniacz – tych wnuków
    Celownik – tym wnukom
    Biernik – te wnuki
    Narzędnik – tymi wnukami
    Wołacz – o! te wnuki

    Otóż rzeczownik “pilnować” w tym wypadku rządzi dopełniaczem, a nie biernikiem, czyli
    “pilnuj tych wnuków”, a więc “ich”.!
    A męsko- czy niemęskoosobowy nie ma tu nic do rzeczy.
    Przykład:
    Wychodząc na róg po papierosy powiesz mężowi:
    “Wstawiłam ziemniaki, pilnuj je” czy też “pilnuj ich”?
    Uff, zmusiłaś mnie do sięgnięcia w głębokie pokłady pamięci (matura 65) oraz do konsultacji z biegłymi w piśmie (żona polonistka} i nikt mnie nie przekona że czarne jest białe i vis-a-vis!

    ryszard dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  101. Nie nazywam cię trollem. Choćby dlatego, że nie narzucasz nikomu swojej racji oraz dostrzegasz coś takiego jak argumenty :>. Aha, no i nie obwieszczasz co trzecie zdanie swojego zwycięstwa. Nie zmienia to faktu, że nasze podejście do płci pięknej może jakiś jaskiniowy stwór wykorzystać. Była taka chwila, że na forach nagle zwolennicy PiS’u jak jeden mąż zmienili się w żony :-P . Co do wnucząt – “pilnuj ich”. Matura ‘02 :D .

    gtdpiter dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  102. @Kaska
    Oczywiście nie “rzeczownik” tylko “czasownik”. A poza tym wszystko się zgadza.

    ryszard dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  103. @Kaśka
    Oczywiście nie “Kaska” tylko “Kaśka”. Sorry.

    ryszard dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  104. Przed argumentem w osobie żony polonistki chylę czoło i cieszę się, że od dziś będę robiła jeden błąd mniej.
    A właściwie dwa, bo robiłam “wielkiego offtopa”, wykorzystując wasze dżentelmeńskie maniery. Co chyba jest prawdą.

    Kaśka dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  105. @Kaśka
    Cieszę się, że się jeszcze do czegoś przydaję.

    ryszard dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  106. Pan prezydent znów coś knuje
    więc niebawem zawetuje
    najpierw „myśli” i „rozważa”
    poczym „ciemny lud” obraża!
    Wszak to niby dla Narodu
    chce dla Polski biedy, głodu
    stop! kalekom na wybory
    w domu siedź jak jesteś chory!
    sześciolatków po co uczyć
    i do szkoły dziatki włóczyć
    do kościółka niechaj chodzą
    potem pewnie PiS odmłodzą!
    Zza Uralu zaś prikazy
    płyną do toruńskiej bazy
    stąd je Jarcia otrzymuje
    i Lesiowi przekazuje
    ten kolejne weta głosi
    i o wsparcie Rydza prosi!

    kt dnia 9 marca 2009 | zablokuj

  107. no i dawny projekt PiS – 6scio latki do szkol zostal zawetowany przez prezydenta.. wesolo

    Monoekann dnia 10 marca 2009 | zablokuj

  108. A jaki argument? Że “kryzys nie jest najlepszym momentem na przeprowadzanie reformy oświaty”. Oto znalazła się uniwersalna wymówka. Teraz Kaczor Mniejszy może uwalać wszystko i tłumaczyć się tym, że kryzys…
    Aha, Olejniczak zapowiedział głosowanie za odrzuceniem weta. Jest szansa.

    Dario dnia 10 marca 2009 | zablokuj

  109. @ Monoekann, Dario

    Może sobie Lechkacz poskakać w tym wypadku, albowiem dla tej reformy jest już ustalona konieczna większość do odrzucenia weta prezydenta (z SLD) i jest nie szansa, a pewność, że ustawa zostanie przyjęta.

    Simon dnia 10 marca 2009 | zablokuj

  110. Czyli pozamiatane. Jeszcze w jakiejś debacie warto przypomnieć pisowczykom (bo zapewne zaczną jęczeć o szkodliwości projektu), że to ich własny pomysł. A po minach niektórych ludzi widzę, że uważają, iż prezydent niepotrzebnie się czepia i tylko szkodzi i hamuje. “Jeeezuuu, znowu weto? Czego się czepił tym razem?” – to reakcja mojej znajomej na wieść o wecie.
    Aha, moja babcia po wpadce Tuska z meczem stwierdziła, że to pisowska prowokacja, bo on sam nie mógłby takiego głupiego błędu zrobić. Ja jej na to, że Tusk poczul się po prostu zbyt pewny siebie, a jeśli nawet prowokacja, to nie pisowska. “Dlaczego?” “Bo wyszła.” To tak jak swego czasu śmiali się w USA ze skuteczności CIA:
    -skąd wiadomo, że to nie CIA robiła zamach na Kennedy’ego?
    -bo Kennedy nie żyje.
    A co ja myślę o czwartkowym meczu? Cóż, nie będę się powtarzał, zapraszam na swą stronkę.

    Dario dnia 10 marca 2009 | zablokuj

  111. Czy Wy (Simon, Dario, Monoekann) posiadacie dzieci, czy dokonujecie żonglerki dobrem dzieci cudzych? Ja, jako ojciec dwójki małych szkrabów, nie życzę sobie, aby moje pociechy poszły do szkoły w wieku 6-ciu lat. Taka reforma “na wariata” bez uprzedniego przygotowania kadry nauczycielskiej nic dobrego nie przyniesie. Na taką reformę potrzeba kilku lat – na gruntowne przygotowania.

    Poniżej pozwolę sobie zaprezentować fragment artykułu, którego całość kryje się pod tym linkiem (warto się zapoznać)-> http://wiadomosci.onet.pl/1492972,2677,1,kioskart.html

    (…) W roku 2007 Akademia Świętokrzyska realizowała w ramach projektu unijnego ogólnopolskie badania “Dziecko sześcioletnie u progu nauki szkolnej”. Objęły one sześciolatków z “zerówek” szkolnych i z przedszkoli. Raport z badań odsłania zdecydowaną przewagę sześciolatków z przedszkoli nad sześciolatkami ze szkół. Dzieci są aktywniejsze, cechuje je wyższy poziom rozwoju umysłowego, uzyskują lepsze wyniki w przygotowaniu do czytania, pisania, liczenia oraz w rozumowaniu. Intensywniej rozwinęły zdolności poznawcze, analizę i syntezę słuchową i wzrokową. Mają też wyższe poczucie kontroli wewnętrznej, potrafią lepiej dbać o porządek, sprawniej posługują się przyborami szkolnymi i lepiej o nie dbają. Nawiązują łatwiej kontakt z innymi, są bardziej opiekuńcze, potrafią lepiej oceniać zachowanie rówieśników. Nie są uległe ani zbyt ciche, poprawnie wykonują polecenia, częściej wykonują zadania bez pomocy, wykazują większą wytrwałość i większe zainteresowanie, lepiej koncentrują uwagę, są bardziej pewne swojej decyzji. Przewaga dzieci ze szkolnych “zerówek” uwidoczniła się tylko w jednej dziedzinie – wykazują one wyższy poziom umiejętności ruchowych w zakresie rzutów i chwytów.

    W badaniach o łącznym koszcie 8,5 mln zł partycypowało Ministerstwo Edukacji Narodowej. Wyniki dały ministrowi mocną podstawę do starań o rozwój edukacji przedszkolnej sześciolatków kosztem szkolnych “zerówek”. Decyzje MEN przeczą wnioskom z badań. Przeniesienie dzieci z przedszkoli do szkół pogorszy, a nie poprawi szkolny start sześciolatka. (…)”

    12345 dnia 10 marca 2009 | zablokuj

  112. Zajrzałem dziś rano do witryny aby posłuchać głosu z ojczyzny – niczym sienkiewiczowski latarnik. W PR3 nadawali dziennik. Kolejne veto wprawiło mnie w osłupienie. Później niejaki Marek Jurek przedstawiał swoje poglądy. Po chwili mętnych wywodów rozważałem czy nie zmienić stacji, ale skończyła mi się kawa. Gdy wróciłem z kuchni niejaki red. Semka sapał nieprzyjemnie w mikrofon dzieląc się swoimi poglądami. Drugi gość mówił sensownie lecz sapanie skutecznie go zagłuszało. Dobił mnie przebój “Kardamon i pieprz” przeto przez jakiś czas nie będę włączał PR. Pora wrócić z ojczyzny na planetę ziemia i cieszyć się że tu gdzie mieszkam życie toczy się normalnie i nie dociera zbyt wiele głupoty.
    Szacunek dla większości tu piszących – jak Wy tam możecie wytrzymać.

    dżolo dnia 10 marca 2009 | zablokuj

  113. @12345…0

    Nie zauważyłeś że jest to typowy artykuł “na zamówienie”, w którym postawiona na początku teza jest na siłę udowadniana przy pomocy argumentów, które potrafiłby zbić średnio inteligentny maturzysta po średnio renomowanym liceum? Przeczytaj to raz jeszcze.

    ryszard dnia 10 marca 2009 | zablokuj

  114. no nie wiem…

    ja poszedłem do szkoły w wieku lat 6.
    nie tylko ja, ale w klasie mieliśmy w sumie 4 takie osoby. na ca 25 osób.
    jakoś nie zauważono, aby te osoby miały jakieś problemy, zarówno w komunikacji z kolegami i koleżankami, jak i w nauce.

    krótko mówiąc, nie twórzcie paniki bo jej nam nie trzeba.

    sunset dnia 10 marca 2009 | zablokuj

Sorry, comments for this entry are closed at this time.