Prezydent w kanale

1 lutego 2009 – 23:11

Jak donosi nasz wierny czytelnik Grzesioo XIII, Lech Kaczyński idzie śladem Obamy i założył własny kanał w serwisie Youtube. Czyżby był to zalążek zapowiadanej rewolucji na www.prezydent.pl? Kanał można podziwiać pod adresem http://pl.youtube.com/user/wwwprezydentpl.

  1. 53 odpowiedzi na “Prezydent w kanale”

  2. A MOŻE BY TAK DOŁOZYĆ MU JESZCZE TO DO KOMPLETU:
    http://pl.youtube.com/watch?v=3FMp9Ec3pcY

    Flogiston dnia 1 lutego 2009 | zablokuj

  3. bede wiernym fanem.

    Bartek dnia 2 lutego 2009 | zablokuj

  4. Na ekumenicznym expose nawet Marysia, po kolejnym “mlask”, obruszyla sie, co widac na zalyczonym filmiku. Oj, nie mial za dobrze prezio po powrocie do domu. A jkezeli Marysie rozbolala glowa, to moze Lesiowi w to graj? Boc tyle obowiazkow panstwowych na glowie (glowce?)…

    Jakmarysia dnia 2 lutego 2009 | zablokuj

  5. Ale już nie szpanuje “profesorem”. Dobre i to…

    Dario dnia 2 lutego 2009 | zablokuj

  6. Zeby to ogladac trzeba miec pigulki z suszonej zaby….

    KoVal dnia 2 lutego 2009 | zablokuj

  7. No ale żeby sie układ nie doczepil że usuwaja jakies zgryzliwe komentarze pod filmikami to wogole wylaczyli commenty ;P xDD

    KcDredd dnia 2 lutego 2009 | zablokuj

  8. Gdzie są te zegary odliczające czas pozostały Mniej Ważnemu Bratu? Albo spytam inaczej: co oznacza ten nieaktywny link w prawym górnym rogu typu: “Odliczanie”?

    Flogiston dnia 2 lutego 2009 | zablokuj

  9. flogiston,
    nie bardzo wiem o co chodzi,
    bo ja widzę oba liczniki pod hasłem “odliczanie”
    wygląda to tak:

    # Jeszcze 689 dni do końca kadencji prezydenta
    # Jeszcze 1794 dni do emerytury Jarosława

    żadnych zegarów chyba nigdy nie było…?

    R dnia 2 lutego 2009 | zablokuj

  10. #
    Odliczanie

    *
    * Jeszcze 689 dni do końca kadencji prezydenta
    * Jeszcze 1794 dni do emerytury Jarosława

    niewiem czemu tego niewidzisz.. jest miedzy aparatem fotograficznym a muzeum IV RP

    hm

    Monoekann dnia 2 lutego 2009 | zablokuj

  11. PRZEPROSINY!

    Trudno hucpę tą zrozumieć
    iż przepraszać ktoś tak umie
    już na wstępie niesmak budzi
    gdy przeprasza dzieląc ludzi!
    Więc zostanie przeproszony
    ten co etos ma sprawdzony
    - gdzie!? najlepiej w IPN-ie
    bo tam Jarcia go wyceni!
    Inteligent niesprawdzony
    już nie będzie przeproszony
    jego miejsce tam gdzie ZOMO
    to dla Jarci nie jest Homo!
    Czy sprawdzonych będzie wiele
    kilku będzie – dwa pierdziele
    i wataha meleksowa
    hrabia Peron de Włoszczowa!
    Resztę bez certyfikatu
    mściwy Jarcia odda katu
    jeśli kryzys mu pomoże
    i podsłuchy znów założy!

    kt dnia 2 lutego 2009 | zablokuj

  12. Ciekawostka przyrodnicza:
    Mrówka jest w stanie udźwignąć 20 razy więcej niż sama waży. Kaczyński jest w stanie pieprzyć 20 razy więcej głupot niż sam jest w stanie powiedzieć.

    Phaet dnia 2 lutego 2009 | zablokuj

  13. Jedyny stosowny kanał znajduje się w tyłku rezydenta toruńskiej ekspozytury!

    kt dnia 2 lutego 2009 | zablokuj

  14. “PiS chce nam zafundować wszechwładnego prezydenta”

    niech ktos napisze ze to zart….

    http://politbiuro.pl/politbiuro/1,85402,6227339,PiS_chce_nam_zafundowac_wszechwladnego_prezydenta.html

    olek dnia 2 lutego 2009 | zablokuj

  15. @olek – to niestety prawda. Kaczyńscy chcą nam zafundować – no właśnie – nie wiem jak to nazwać – władza absolutna? Wiem natomiast że gdyby te postulaty PiSu weszły w życie to moglibyśmy TYLKO wierzyć w prezydenta (nie moglibyśmy nic zrobić żeby go sprawdzić, skontrolować czy nawet skrytykować), który mógłby wszystko – włącznie z przegłosowaniem dożywotniego piastowania ustroju prezydenta.
    De facto moglibyśmy zaoszczędzić na sejmie bo okazałby się kompletnie zbędny.
    Ale mogli chcieć więcej – np. że głos prezydenta w parlamencie ma 75% głosów sejmu (a sejm jedynie 25%).

    caleeb dnia 2 lutego 2009 | zablokuj

  16. @CALEB thx.

    Nie przesadzalbym z ta wladza absolutna. To tez demokracja, tyle tylko ze w “troche” innej formie – prawdopodobnie wschodniej, tak na oko kazachskiej.

    Kiedy mialoby wejsc to w zycie? Zakladam, ze po zmianie konstytucji i wygranych przez Lecha Aleksandra wyborach pierwsza kadencja (obecna) nie liczylaby sie, a w ciagu 10 lat na pewno udaloby sie zmienic konstytucje po raz kolejny, wprowadzajac nowy artykul do konstytucji stanowiacy np. ze klon obecnego prezydena startujacy w wyborach dostaje 50% glosow za sam udzial w wyborach.

    Zdaje mi sie, ze zaczynam rozumiec skad ta wrogosc braci mMIEJSZYCH do Rosji i Rosjan. Przeciez Putin podpier… im sprzed nosa idealny plan na dozywotnie pozostanie przy korycie.

    olek dnia 2 lutego 2009 | zablokuj

  17. tia.
    w wyborach prezydenckich moze startowac tylko osoba posiadajaca brata blizniaka (kopia zapasowa)
    prezydent ma 40% glosu w parlamencie, a jego brat drugie 40% (zeby terrorysci niemogli rozpoznac ktory jest ktory).
    pozostale 20% glosu ma partia prezydencka (zeby niedochodzilo do sporu prezydent-rzad).

    Monoekann dnia 2 lutego 2009 | zablokuj

  18. Pierwej wierszem męczył andre
    Teraz kt leczy chandrę
    wierszy kleci co niemiara
    pewnie zioła dużo jara
    tak jak jego ajdol ryży
    bez marychy by nie wyżył
    a więc kleci strofek wiele
    w parku, domu, przy kościele
    andre protoplastą kt
    przyjmie kt rym na klatę
    chętnie z kt porymuję
    chociaż w wódce się lubuję
    i co powiesz drogi kt?
    porymujesz trochu z bratem
    z bratem – czyli z swym ziomalem
    nie lubiącym PO wcale
    ja PiSowcem z krwi i kości
    i juz wierszyk mój Cię złości
    bo nienawiść w Tobie tętni
    tacy jak Ty przez to mętni
    lejesz żółcią w świata strony
    w Jarka, Lecha, w PiS salony
    myślisz sobie, jam poeta
    email’owy wierszokleta
    i co z tego słodki kt?
    skoro w zwadzie żyjesz z bratem ;o)

    Heniek Kapusta dnia 2 lutego 2009 | zablokuj

  19. @R, Monoekann
    No właśnie, do pewnego czasu ja też mogłem sobie obejrzeć “odliczanie”, ale od pewnego, bliżej nieokreślonego momentu – w moim przypadku – jest to niemożliwe. Nadal miedzy aparatem fotograficznym a muzeum IV RP widzę “Odliczanie”, ale to nie jest (u mnie) link, u mnie to jest martwe, nieaktywne słowo. A było tak fajnie i nie wiem, dlaczego to się Sp-Dziadowało się …

    Flogiston dnia 3 lutego 2009 | zablokuj

  20. Jeszcze tylko brakuje zapisu takiego, jaki był w kwietniówce, że prezydent odpowiada przed Bogiem i historią. Niech mi ktoś jeszcze powie, że PiS nie ma tendencji absolutystycznych. Za to mam nieodparte wrażenie, że w przypadku, gdyby to nie LechKacz był głową państwa, pisiści chcieliby drastycznie ograniczyć weto i inne klimaty. A biorąc poprawkę na dwubiegunowość Kaczorów, zapędziliby się z takimi tendencjami do tego stopnia, że nawet niemiecka, brytyjska czy japońska głowa państwa byłaby przy naszej wręcz wszechpotężna. Czyli za dwa lata całkowicie zmienią front:)

    Dario dnia 3 lutego 2009 | zablokuj

  21. A niech ktoś jeszcze zaprzeczy tendencjom Jarka do wymazywania historii, w tym historii swej formacji – GDZIE JEST LUDWIK???

    http://politbiuro.pl/politbiuro/1,90039,6228269,Album_PiS_u___znajdz_Dorna_.html

    Dario dnia 3 lutego 2009 | zablokuj

  22. Istnieją w historii chwalebne wzorce. Pan Bielan ma jeszcze niemałe pole do popisu. Usłużnie podpowiadam (kiedyś było to trudniejsze, teraz przy użyciu Photoshopa to drobiazg):

    http://www.newseum.org/berlinwall/commissar_vanishes/index.htm

    Wiecie co? Bez jaj, do niedawna tylko się z tego śmiałem, teraz zaczynam się bać. Adolfa Schicklgrubera też na początku nikt nie brał na poważnie.

    Piotr 1 dnia 3 lutego 2009 | zablokuj

  23. Dorn ? Dorn? a któż to ten cały Dorn?
    Układ? Układ? jaki układ??

    caleeb dnia 3 lutego 2009 | zablokuj

  24. Dwóch z sukcesu tego słynie
    iż znaleźli wzór w Leninie
    jak potwierdzić dialektycznie
    swe „etosy” dziś praktycznie!
    I choć wszystkich obrazili
    tylko „lepszych” przeprosili
    a ci „lepsi” to wszak oni
    tak Lenina myśl ich broni!
    Bo ten Jarcia to w potrzebie
    poprzeprasza nawet siebie!
    Lesio także przeproszony
    wet szykuje całe tony!
    Gdyż kryzysu pragną w kraju
    by powrócić znów do raju
    i tam znów porządzić srodze
    kwacząc przy Rydzyka nodze!

    kt dnia 3 lutego 2009 | zablokuj

  25. @ flogiston,
    u mnie to jest martwe, nieaktywne słowo i wydaje mi się, że zawsze takim było :)
    po prostu pod nim (czyli pod “odliczanie”) są dwa zdania zaczynające się od “Jeszcze…”

    R dnia 3 lutego 2009 | zablokuj

  26. Tak samo nieaktywne i w takim samym kolorze są też przecież inne słowa na prawej kolumnie – muzeum, ankieta dnia, najnowsze komentarze, najnowsze wpisy, wpisy archiwalne. Tak było, odkąd znam tą stronę (czyli od 2006) i dziwię się, Flogistonie, że dopiero teraz zwróciłeś na to uwagę. Choć w sumie przyznam, że jeśli to nie są linki, to kolor taki sam jak linki (albo bardzo podobny) jest trochę niefortunny.

    Dario dnia 3 lutego 2009 | zablokuj

  27. Flogiston a może jesteś trochę wybity z równowagi przeprosinami mściwego Jarci – ale nie rokuj Sobie zbyt wiele natomiast polecam Ci moją rymowankę o tym kogo przepraszał (w domyśle) ów jadowity kurdupelek! Pozdrawiam – miłej zabawy i jednak czuj się nieprzeproszonym! To tak na wszelki wypadek, gdyby przeproszeni musieli wyruszyć na front do Gruzji!

    kt dnia 3 lutego 2009 | zablokuj

  28. @Flogiston
    Ach jeszcze dodam, iż u mnie jest aktywny link do “emerytury Jarosława”!

    kt dnia 3 lutego 2009 | zablokuj

  29. U mnie też, ale to jest normalny link, a nie tytuł kategorii. Te ostatnie są nieaktywne, nie pytajcie się mnie dlaczego, bo sam potrzebowałem poradnika, by u siebie coś kolorystycznie (i nie tylko) zmienić. Ale tak jak napisałem wcześniej, może by tak do kategorii zastosować chociaż inny odcień niebieskiego? Albo pomarańczowy, w kolorze opaski? Tak po prostu, by różnica była widoczna?

    Dario dnia 3 lutego 2009 | zablokuj

  30. No i nadal intrygująca zagadka nierozwiązana. Ojciec Dyrektor jakoś nie chce nic rzeknąć, a przecież jakiś czas temu można było na SpDz poogladać sobie i nacieszyć oczy “odliczaniem”. A teraz nie, chyba że u Palikota:
    http://pepepe.pl/
    lub tu: http://rtoip.ovh.org/trash/ktl.php?s=clocks

    Flogiston dnia 3 lutego 2009 | zablokuj

  31. Z nienawiści do Narodu
    pragną biedy, nędzy, głodu
    stąd obstrukcja, wetowanie
    ile mogą – szkodzą dranie!

    kt dnia 3 lutego 2009 | zablokuj

  32. father boss dnia 3 lutego 2009 | zablokuj

  33. Zamiast całej Konstytucji, Sejmu i innych głupot proponuję takie dwa zapisy:

    1. Prezydent może wszystko
    2. Jeżeli Prezydent czegoś nie może – patrz
    pkt. 1

    A tak na poważnie – jest to kolejny przejaw PiS-owej głupoty.Uzasadnienie poniżej:

    a. Żeby te ich pomysły wprowadzić w życie – potrzebna jest zmiana Konstytucji.Czy jest jakaś szansa na taką zmianę? Oczywiście żadna.Więc po cholerę w ogóle takie fajerwerki?

    b. Załóżmy na próbę że taka zmiana jednak przejdzie.W takim układzie chłopcy są przekonani, że drugą kadencję też będą mieli.Na szczęście szanse na to są nikłe – w związku z tym dali by przyszłemu Prezydentowi potężną broń na nich właśnie.No czyż nie głupota?

    A czy wyobrażacie sobie ten zbiorowy PiS-owski wrzask protestu, gdyby takie uprawnienia dostał nowy Prezydent NIekaczyński i ZECHCIAŁ Z NICH SKORZYSTAĆ??

    ryszard dnia 3 lutego 2009 | zablokuj

  34. Ryszardzie, fajerwerki są po to, by można było oskarżać PO o hamowanie “cudownych” pomysłów rodem z Bananowej Republiki Pislamu. Bo przecież pomysły są, są dobre (nic nie może być złe, jeśli robi to Wódz), a PO ich nie chce, tylko dlatego że nie są od nich. Szast-prast i mamy oficjalną linię, zresztą równie ograną co “Biały miś” na wiejskim weselu. Co do punktu widzenia, pisałem o tym wcześniej, bo podobnie uważam, że te pomysły są pod Lecha.

    PS. Skoro już tyle się gada o pokoju, to partyjne doły też trzeba trzymać na wodzy, chyba że (jak ciągle powtarzam) to jest tylko maska. Długo nie wytrzymali…
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Za-to-co-Tusk-robi-z-budzetem—Trybunal-Stanu,wid,10813740,opinie.html

    Dario dnia 3 lutego 2009 | zablokuj

  35. @Dario

    Może taki był zamysł, ale przecież jest już oczywistą oczywistością, że na takie oskarżenia da się tylko nabrać ich twardy elektorat, czyli “ciemny lud”. Natomiast całą resztę można jedynie jeszcze bardziej odstręczyć.Więc albo są to rozpaczliwe próby na zasadzie “tonący brzydko się chwyta”, albo jednak głupota, i to skrajna!!

    ryszard dnia 3 lutego 2009 | zablokuj

  36. Przecież ci goście, co Jarosław Jadowity udowodnił w niedzielę, w dalszym ciągu ignorują wszelkie znaki, mogące wskazywać na cokolwiek innego niż miażdżące poparcie dla PiS i rychłe równie miażdżące zwcięstwo w następnych (jakichkolwiek) wyborach. A nawet jeśli dotarło do nich, że w 2007 jednak przegrali wybory, to dalej zdają się wierzyć, że odwrócenie sytuacji zapewnią im środki, które… przyniosły im klęskę. Czyli jak by na tą sytuację nie patrzeć, opcja druga:)

    Dario dnia 3 lutego 2009 | zablokuj

  37. dajcie se na luz własnie te kłamliwe gadziny z wiejskiej z każdej opcji manipulują przy podatkach chcą dowalic 10% na biała mafię z prawem 7,75% odliczen czyli faktycznie 20,25% podatku bedziemy mieli – tym sie zajmijcie lepiej a nie jakims gosciem co nie wie co z soba zrobic

    adas dnia 4 lutego 2009 | zablokuj

  38. @Dario

    Nie wiem, czy to prawda, bo tam nie byłem. Ale wnioskując z zapisów na blogu Palikota i z relacji bodajże Lizuta z GW – smętnie wyglądał tez zjazd, oj smętnie. Zważywszy na to, że w PIS – jak zresztą w każdej partii – jest cała masa karierowiczów, którym zależy na kasie i stołkach (a tego, jak wiadomo, z przegranymi wyborami ma się mniej) i zważywszy na zachowania zebranych – częste pustki na sali, olewanie wystąpień wodza (jak mówił jeden z delegatów, kiedyś nikt nie odważyłby się wyjść w czasie przemówienia Jarosława – a teraz ponoć połowa delegatów bujała się w kuluarach) – wydaje się, że do sporej części aparatu PISu coś niecoś jednak dotarło. Może nie to, że nagle zmądrzeli – ale na “wodza” już ponoć z taką miłością nie patrzą.

    Szczególnie ciekawy jest pod tym względem zapisany przez Lizuta zlepek wypowiedzi działaczy PISu – gdyby to miała być prawda, to wszystko, co mówią – to byłyby to oznaki początku końca PIS.

    Który, notabene, jak na “zjednoczoną prawicę” i tak trzyma się na polskiej scenie politycznej zdumiewająco długo.

    Ale wiadomo, głównym spoiwem jest tu Jarosław i Rydzyk.
    Im dłużej Jarosław nie będzie odzyskiwał władzy, a Rydzolowi im bardziej będzie spadała średnia słuchaczy, tudzież będzie brnął w kolejne afery (szykuje się kolejna z geotermią); tym szybciej ten pokraczny pisowski twór odejdzie do lamusa historii, względnie pod próg wyborczy.

    A zastąpi go jakaś kolejna “prawica dla Rzeczpospolitej” czy jakiś inny poroniony ruch V RP, albo naprawy Narodu i “przełomu narodowego”.

    Simon dnia 4 lutego 2009 | zablokuj

  39. @ Simom, Dario

    Nieszczęściem polskiej sceny politycznej jest brak wyrazistych silnych partii prawicowej i lewicowej.No bo PiS, mieniący się “prawicą” jest tak naprawdę partią władzy, i to władzy dla konkretnych osób, czyli kaczyńskich.Program, ideologia, sprzymierzeńcy czy wrogowie – wszystko to jest całkowicie zmienne, podporządkowane jednemu celowi.I niezamierzony lapsus kaczora, czyli sławetne “Nikt nam nie wmówi,że czarne jest czarne….” przypadkiem stał się prawdziwym credo tych ludzi, albowiem “czarne” zgodnie z ich pragmatyką może być białe, zielone czy czerwone – w zależności od potrzeb.

    Z kolei polska “lewica” (pomijam już, że w coraz bardziej szczątkowej postaci), wywodząca się w prostej linii z aparaty dawnej PZPR stoi w jakimś dziwnym rozkroku pomiędzy przeszłością a przyszłością, pomiędzy zużytym starym a bliżej nieokreślonym nowym.Ten stan rzeczy doskonale obrazuje dwugłowe przywództwo, czyli reprezentujący stary, typowo aparatczykowski punkt widzenia Napieralski (paradoks, bo facet jest koło trzydziestki) oraz zagubiony Olejniczak (taki więcej “i chciałabym, i boję się”).

    Pomijam tutaj różne dziwne twory typu “prawice dla…” czy “lewice ” mniej lub bardziej lewe.Jest to folklor niemający znaczenia.

    Co nam pozostaje? Pozostaje nam, niestety, jedynie Platforma. A piszę “niestety” nie dlatego, że Tusk rządzi źle czy nieudolnie.Póki co – jest może nienajgorzej, ale nie tak, żeby popadać w zachwyt.Ale nawet gdyby było dziś genialnie – też bym pisał “niestety”. Bo na dłuższą metę nie może być tak, że rządzący nie mają żadnej alternatywy, że nie ma konkurencji zdolnej przedstawić program atrakcyjniejszy w sposób bardziej przekonywujący, a nie tylko negację, weto i inwektywy. Bo taki system prędzej czy później MUSI doprowadzić władzę do demoralizacji i nepotyzmu. Bo władzy, jakakolwiek by ona nie była – trzeba patrzeć na ręce, trzeba ją kontrolować – dla naszego, ale i jej dobra.

    ryszard dnia 4 lutego 2009 | zablokuj

  40. O dwóch takich co chcą zmienić w Polsce ustrój.

    Konarski dnia 4 lutego 2009 | zablokuj

  41. @simon

    Jak już powołujesz się na niejakiego Lizuta z GW (bo pajaca Palikota to raczej pomińmy z pobłażliwym uśmiechem) to z radością spieszę ci donieść iż Mikołaj Lizut został wylany z Wyborczej, który to Lizut w artykulacjach niejednokrotnie posunął się do chamskich ataków na tych, którzy czołowemu (nadal) organowi (post)komuny są nie po drodze.

    father boss dnia 4 lutego 2009 | zablokuj

  42. @father boss
    Napisałem “bodajże” Lizut, bo nie byłem pewien. I fakt, za przywołany artykuł odpowiada Kalukin.

    Co to zmienia, jeśli idzie o meritum?

    Co do “czołowego organu postkomuny” to taka to i prawda, jak i inne, które głosisz. Kłamiesz jak z nut i bez zająknięcia i nawet nie jest zbyt trudno to udowodnić – kto czytał poprzednie posty, ten wie. Tak więc twoje rewelacje o “chamskich atakach” i “czołowych organach” są tyle warte, co twój prawdomówny honor, moja ty “odwago cywilna”.

    A co do “pajaca” Palikota, którego proponujesz “pominąć z pobłażliwym uśmiechem”: gratulacje, taka persona jak ty chce jednemu z najbogatszych Polaków, byłemu przewodniczącemu komisji sejmowej, jednemu z najbardziej znanych i popularnych polityków PO wysyłać pobłażliwy uśmiech?

    Znaj proporcją, mocium panie, co wolno księciu, to nie prosięciu: pewnie się teraz Palikot popłacze, że mu jakiś szaraczek z internetu się pobłażliwie uśmiecha … no, popłakałem się ze śmiechu, po prostu.

    Ja mogę sobie nie lubić takiego Kaczyńskiego, czy Gosia – ale żebym mu zaraz pobłażliwe uśmieszki słał, to musiałby chociaż moje nazwisko znać…

    Ach, kochani, na pomoc, na pomoc – śpieszcie mi pomóc z father bossem, bo nie daję sobie rady! I potem znów ten anonimowy heros Internetu napisze, że koledzy przybyli za późno!

    Simon dnia 4 lutego 2009 | zablokuj

  43. @ryszard
    Ja bym się jednak upierał – wiem, że mamy różne zdania – że PIS jednak jest partią ideologiczną. Że władza prezesa jest święta, to tylko najbardziej rzucająca się w oczy patologia.
    Jednakowoż patologią daleko głębszą jest moim zdaniem pomieszanie pojęć, za które jest odpowiedzialna filozofia polityki. Albowiem na całym świecie w czasach nowożytnych mamy problem z predykatami: “prawicowy” i “lewicowy”. Tam, gdzie scena polityczna jest w miarę stabilna, jakoś się ten podział na lewicowe i prawicowe w miarę sensownie utarł.
    A u nas jest pomieszanie z poplątaniem.
    Można dzielić scenę polityczną ze względu na wiele społecznych politycznych prądów i zjawisk: konserwatyzm, liberalizm, stosunek do socjalu, polityki monetarnej, gospodarki, historii, obyczaju, itd, itd

    U nas rzecz jasna króluje podział najbardziej kaleki i ułomny, powodujący w dodatku łatwość w manipulowaniu zdezorientowanymi wyborcami: mianowicie irracjonalny podział na katolicką prawicę – bezbożną lewicę.

    Jak można się domyślać, coś takiego zawsze zaowocuje spotwornieniem podziałów politycznych.

    Gdyby zaś zastosować całkiem oczywisty dla mnie o postulat, aby o “prawicowości”, czy “lewicowości” decydował czynnik najważniejszy – sprawa miałaby się całkiem inaczej i wiele by się wyjaśniało.

    Otóż w nowoczesnych demokratycznych społeczeństwach istnieje pewien stały konsens co do wartości. Wolność jednostki, zrzeszania się prasy. Ideologiczny bój idzie tak naprawdę o pierduły, ważne dla wąskiego kręgu zainteresowanych: a czy geje będą się mogli żenić i czy aborcja i czy in vitro.
    Przy całym szacunku dla zainteresowanych” TAKIE SPRAWY TO MARGINES, a już szczególnie margineds tego, czym powinno zajmować się nowoczesne państwo (bo że nie powinno zajmować się obyczajowymi pierdułkami, to dość oczywiste dla każdego, kto nie jest talibem dowolnej religii).
    Przy tych wszystkich zastępczych dyskusjach umyka nam wszystkim fakt, że dla oceny rządów, ich stylu, skuteczności, a wreszcie ich racji jest tylko jedna ważna rzecz – GOSPODARKA.
    A więc skoro to gospodarka jest najważniejsza – choć politycy nader chętnie chcieliby nas przekonać, że ważniejsze są kwestie, kto z kim sypia albo jak – to oznacza, że gospodarka powinna być też wyznacznikiem “prawicy – lewicy”.

    A jeśli tak, to PIS jest postkomuną w sposób oczywisty. Kto nie widzi tego, słuchając gomułkowskich w duchu tyrad Jarosława – niech popatrzy na programy gospodarcze PISu, albo przyjrzy się ostatnim wetom prezydenta.

    Mamy zatem do czynienia z bogobojną lewicą, która łowi swoich “wyznawców” na pseudoproblemy w rodzaju łowienia agentów czy dyskusji o prawdziwym częstochowsko-macierewiczowskim patryjotyzmie.
    Rzecz jasna takie zaklinanie rzezcywistości nie ma większego znaczenia – i można sobie nawet robić ministrów z byłych peerelowskich prokuratorów – grunt, żeby czynić zaklęcia w stronę wyznawców o “prawicowości”.

    To wyjaśnia, dlaczego Lech ze swoimi socjalistycznymi poglądami (których nigdy zresztą specjalnie nie ukrywał) ładnie wpisuje się w politykę Jarosława.

    Simon dnia 4 lutego 2009 | zablokuj

  44. @Simon

    Jeśli ideologią będziemy nazywać parcie na władzę za wszelką cenę – zgoda, w takim rozumieniu PiS ma taką ideologię. Ale jeśli uznać, że warunkiem sine qua non ideologii jest posiadanie stałych poglądów w jakiejś dziedzinie życia – no to tu już mamy problem.Bo PiS ma takie poglądy, jakie są w danej chwili wygodne – a to już nie jest idea, to jest cynizm i populizm. Trudno, tak to widzę.
    Piszesz,że PiS jest najbliższy postkomunie.Pełna zgoda, ale w poskomunie też trudno byłoby się doszukać jakiejś idei, albowiem po roku ‘70 do PZPR zapisywali się głównie pragmatyczni cynicy, a nieliczni komuniści ideowi stanowili nieliczący się margines.

    To tyle różnic, natomiast co do rzeczy ważnych i – jak piszesz – “pierdułków” – pełna zgoda.

    Natomiast co do f.b. – no cóż, mnie też ręce opadają.Próbowałem spokojnie i logicznie – nie dociera, próbowałem odwoływać się do przyzwoitości – w jego przypadku nie ma do czego, próbowałem go wreszcie obrazić – spływa jak po kaczce (nomen omen).Po prostu na taką wesz nie ma rady. Kiedyś był Azotox, ale został wycofany. Może ktoś jeszcze ma stare zapasy?

    ryszard dnia 4 lutego 2009 | zablokuj

  45. Drodzy moi. Mimo Waszego jadu będę nadal robił swoje.

    http://www.wykop.pl/link/139808/dream-team-platformy

    father boss dnia 4 lutego 2009 | zablokuj

  46. @father boss

    Że będziesz nadal kłamał? Nie wątpię.

    Simon dnia 4 lutego 2009 | zablokuj

  47. @ Simon

    A nie mówiłem?

    ryszard dnia 4 lutego 2009 | zablokuj

  48. Bossy father – nie badz takim hipokryta by nazywac nas tutaj ‘moi drodzy’, kiedy jedyne odczucie jakie zywisz do wszystkich myslacych ludzi to nienawisc.

    marek dnia 4 lutego 2009 | zablokuj

  49. @simon

    No i widzisz czym się różnimy. Ja jak widzę Palikota to się pobłażliwie uśmiecham, a ty z rozdziawioną buzią ślinisz się z podziwu jak twój idol pokazuje sztucznego penisa. Tak naprawdę wali mnie czy ten Palikot ma mnie za szaraczka, tylko po co udziela się w blogach. Czyż nie dla szaraczków?

    father boss dnia 4 lutego 2009 | zablokuj

  50. @father boss

    Otóż rożnica między Palikotem a tobą jest taka, że ty najego widok “pobłażliwie się uśmiechasz”, a on by cię po prostu nie zauważył.

    Gdybyś jednak sobie kiedyś zadał trud i zechciał zrozumieć (ja wiem, że w twoim wypadku jest to działanie ponad siły, ale spróbuj) co Palikot mówi – to może doszedłbyś do wniosku, że nie jest to wcale takie głupie.Nie na darmo Stańczyk jest uważany za jednego z najmądrzejszych ludzi tamtych czasów, chociaż chodził w czapce z dzwoneczkami.
    Niestety, boję się że jedyne, co jesteś w stanie pojąć to penis, świński łeb i może jeszcze vagina z silikonu.Współczuję…

    ryszard dnia 4 lutego 2009 | zablokuj

  51. @ryszard
    Nie tłumacz. Umysł prosty nie dostrzega niuansów. Niech mu będzie, że ja się ślinię i że Palikotowi o penisa chodziło.

    Grunt, że zauważył, że czymś się różnimy – nie zniósłbym myśli, że można mnie uważać za równie nieskomplikowanego intelektualnie, jak father boss.

    Jemu wystarczy rzucić parę komunałów o układzie, szarej sieci, agenturze – i już nawet baterii nie trzeba…

    Zauważył, że Palikot penisem macha – i jak raczył zauważyć, “wali go to” – no cóż, różne ludzie miewają przyjemności…
    Zabawne, że nie widzi, jak w tym samym czasie bracia K. i spółka dymają go ile wlezie w znacznie bardziej prostacki sposób – za pomocą paru wyświechtanych haseł i chwytów jeszcze z przełomu XIX i XX wieku. A on, mało, że się z tego cieszy, mało, że prosi o więcej – to jeszcze świeci tą swoją bezradnością wobec prostackiego, topornego pisowskiego PR na tym forum między innymi.

    Po to pisaliśmy o Kryże, o aferach w łonie samego PIsu, o żenujących konferencjach Ziobry, a postkomunistycznych “myślicielach” w Radiu Maryja, o gomułkowskim stylu myślenia Jarkacza – żeby pokazać, jak prymitywne sposoby wystarczą pisowskiej propagandzie, żeby przekonać father bossa, że wszystko to walka z postkomunistycznym i agenturalnym układem.

    Nie mam złudzeń, że można wyjaśnić f.b., jaki jest zabawny – po to musiałby intelektualnie pokonać jeszcze kilka szczebelków. Wydaje się, że taki Palestrina np jest nieco wyżej i czasem zdaje sobie sprawę ze swojej śmieszności, nagle klucząc i zmieniając temat. F. b. nie ma żadnych rozterek – to mentalność ludowa.

    Omawiając zatem jego poglądy zmuszeni jesteśmy niejako mówić OBOK NIEGO, a nie do niego, bo niewiele rozumie. Rozmawianie z nim wprost kończy się na prostackich przepychankach i argumentacji gimnazjalnej.

    Ot i przykład: ja się ślinię, Palikot, to mój idol (jakbym tak gdzieś twierdził), GW to czołowy postkomunistyczny organ, a Jarosław, to mąż stanu. Tyle f.b. zrozumiał z tego, co mu napisałem dość prosto i nie używając zbyt trudnych metafor:)

    Simon dnia 5 lutego 2009 | zablokuj

  52. @ Simon

    Napisałeś “umysł prosty”. Więc* tak sobie myślę: Po pierwsze – czy “umysł” w tym wypadku nie jest określeniem na wyrost, ale jeśli już to “prymitywny” lub “prostacki”.

    *Nie zaczyna się zdania od “więc”.

    ryszard dnia 5 lutego 2009 | zablokuj

  1. 2 Trackback(s)

  2. lutego 4, 2009: SpieprzajDziadu.com » Blog Archive » Prezydent liczy się z głosem internautów
  3. lipca 26, 2009: SpieprzajDziadu.com » Blog Archive » Nowa strona prezydenta

Wyślij komentarz

jeśli akceptujesz te zasady i pamiętaj,

nie karm trolla