Kilka chwil z drugiej strony
13 gru 2008 – 19:04Jak mam nadzieję mogliście zauważyć, lubimy tutaj zestawiać cytaty wypowiedzi polityków z różnych okresów czasu, konfrontować ich nowe pomysły ze starymi i obnażać brak konsekwencji, dwulicowość i w niektórych przypadkach zakłamanie. Pisaliśmy jak Jarosław Kaczyński zmienia zdanie na temat roli opozycji w zależności od tego, czy jest w partii opozycyjnej, czy w rządzącej (tutaj), jak zmienia zdanie na temat posłów opuszczających swoje kluby w zależności od tego, czy od niego czy do niego odchodzą (tutaj), o koalicji z Samoobroną nie wspominając (tutaj czy tutaj). Majstersztykiem było, jak prezydent poprawiał słynny raport i pogubił się w zeznaniach czemu i kogo skreślał (tutaj lub, po roku, tutaj). Pamiętamy też, że na potrzeby kampanii prezydenckiej pani Maria Kaczyńska formalnie odmłodniała tak, że maturę musiała zdawać w wieku 11 lat (tutaj). Jak poszukacie w archiwum, to znajdziecie takich kwiatków dużo więcej.
Tymczasem jedna chcieliśmy pokazać Wam, jak można spojrzeć na temat od drugiej strony – może nie trzymając się tak ściśle faktów i cytatów, ale jednak siejąc ziarno prawdy. Przeczytajcie więc ten artykuł.
.com
6 odpowiedzi na “Kilka chwil z drugiej strony”
Czyli nic nowego pod słońcem – kolejny dowód na to że PO to tylko mniej nieokrzesany odpowiednik PIS.
wehehe dnia 13 gru 2008 | zablokuj
„Ekipa z TVP została zawrócona…”. Po raz pierwszy to upubliczniam, bo śmieszą mnie interpretacje tego zdarzenia przez „osoby doskonale poinformowane”.
Byłam w tej ekipie. Składała sie z dwóch osób. Jechałyśmy pociągiem, w Gdańsku miał czekać operator i dżwiękowiec. Żeby było taniej. Ale cofnijmy się o kilka sekwencji. Otóż przed wyborami do tvp przyszła do pracy małgorzata r., protegowana prezydenta m.st.Warszawy (niektóre nazwiska świadomie piszę z małej litery, co jest dowodem absolutnego braku szacunku)i została z-cą szefa redakcji publicystyki. Na jej wątłe (cokolwiek by to nie znaczyło) barki spadł obowiązek redagowania programu „Misja specjalna”. Postanowiła, że ten program będą robić dziennikarze śledczy i to spoza telewizji, bo ci na miejscu są słabi i nie znają się na rzeczy. Zebrała wokół siebie „śledczych”,wydała kilka magazynów no i przyszła podwójna kampania. Pani r. wpadła na pomysł, żeby ją robili…dziennikarze śledczy, połączeni z telewizyjnymi, którzy zostali zredukowani do roli technicznej, bo wiedzą, co to jest np.montaż i sklejka, a nie wiedzą, co to jest „prawdziwe” dziennikarstwo. Komentarze do wszystkich materiałów miała pisać tylko jedna pani redaktor, żeby miały wspólny sznyt. Pani anita g. znakomicie wywiązała się ze swojego zadania i to do tego stopnia, że Zarząd chciał znacznie wcześniej wycofać programy wyborcze z racji ich niebywałego propisowskiego przechyłu. Ale to nastąpiło za chwilę. Otóż, przypomnę, mieliśmy wówczas dwie kampanie. W ramach prezydenckiej miały powstać portrety rodzinne kandydatów, w tym Tuska. Była końcówka sierpnia, prasowi dziennikarze śledczy, przysposobieni do kampanii zbierali materiały. Szło jakoś opornie, mało kito chciał rozmawiać i udzielać informacji. Nikt z nas nie wiedział, jaki pasztet szykuje kurski… My nie mogłyśmy przebić się do naszego kandydata (Donalda). Jechałyśmy więc pociągiem do Gdańska ( za wiedzą „przełożonej” i za publiczne pieniądze), by zrobić współczesne zdjęcia, połączyć je z archiwaliami i zrobić jeden z pięciu portretów.
Na wysokości Działdowa zadzwoniła na komórkę małgorzata r. Bez wyjaśnień wydała komendę -natychmiast wracać!!! Był środek nocy. Wysiadłyśmy na najbliższej stacji. Rano wróciłyśmy do Wawy. Po dwóch dniach Zarząd zdjął z anteny wszystkie programy wyborcze autorstwa zespołu, skupionego wokół małgorzaty r., a ta natychmiast uciekła na zwolnienie lekarskie, z którego wróciła w wieczór wyborczy, by wręczyć bukiet róż zwycięskiemu prezydentowi-elektowi w studiu.
Dlaczego to wszystko tak wyszło? Myślę, że nieodpowiedzialnością (to tylko moje zdanie, nie pani r) było powierzenie kampanii telewizyjnej dziennikarzom spoza tvp,(do tego śledczym o przechyle propisowskim i bez żadnych możliwości sankcji wobec nich). Kiedy ktoś dzwonił do sztabu i podawał swoje nazwisko, znane z publikacji śledczych, mógł sprawiać wrażenie, że szuka haka. Może przyjazd naszej ekipy ktoś poprzedził takim telefonem? Tego się nigdy nie dowiem. Ale wiem jedno, że poprzez fakt współpracy z PO zostałam pozbawiona możliwości pracy dla jedynki, którą wkrótce zaczęła zarządzać pani małgorzata r., nagrodzona przez pis stanowiskiem. No i tak to było z tym pociągiem i ekipą tvp. Acha – wcale się nie dziwię ludziom Tuska, że nas pogonili i to osobiste doświadczenie nie zmieniło moich prywatnych preferencji wyborczych:)))
Nutka57 dnia 14 gru 2008 | zablokuj
@Nutka, przykro aż to czytać, ale podziwiam Cię za to, że potrafiłaś przejść do porządku nad osobistymi doświadczeniami negatywnymi i zachować jasność widzenia.
j
sunset dnia 15 gru 2008 | zablokuj
Dziękuję,sunset,ja to odchorowałam. I odchorowuję do tej pory. Stanę na nogi dopiero wówczas, kiedy tvp ponownie stanie się publiczną, kiedy z korytarzy znikną protegowane przez pis indywidua, mające w ręku ogromną broń – możliwość wpływania na ludzką świadomość. W miastach mamy kablówki. Na prowincji ludzie oglądają tvp, bo nie mają nic innego. I to jest grożne, stąd te 18% poparcia…Czekam nowej ustawy jak zbawienia, bo ona umożliwi ponowne upublicznienie tvp.
Nutka57 dnia 15 gru 2008 | zablokuj
SONDA:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Populizm
Którą partię w polskim sejmie bardziej przypomina wam ten opis?
Kwa! dnia 15 gru 2008 | zablokuj
Obecnie polityka i politycy są towarem i tak samo się ich sprzedaje – ładne,kuszące opakowanie a w środku śmierdząca padlina.
stary dnia 16 gru 2008 | zablokuj