Karol “Meleks” Karski i rosyjski spisek

11 grudnia 2008 – 14:33

Na pewno pamiętacie, jak cypryjski hotel oskarżył dwóch posłów PiS-u, Karola Karskiego i Łukasza Zbonikowskiego o zniszczenie w stanie wskazującym dwóch wózków golfowych. Hotel pisał do ambasady i Sejmu, posłowie zaprzeczali, ogólnie kupa śmiechu na sali. Wszystkich jednak przebił Karski, który znalazł prawdziwych inspiratorów zdarzenia. Cytujemy za Super Expressem:

Karol Karski od początku przekonywał, że został wrobiony. Przez kogo? – Wie pan, na Cyprze jest dużo Rosjan… To wszystko łatwo można poskładać. Ktoś narozrabiał, w nas uderzono – tłumaczył w rozmowie z “Super Expressem”. Okazuje się, że wersję o rosyjskim spisku Karski opowiada także w partii. – Faktycznie, Karol uważa, że całe zamieszanie to prowokacja rosyjskiego wywiadu – mówi nam jeden z ważnych polityków PiS.

  1. 45 odpowiedzi na “Karol “Meleks” Karski i rosyjski spisek”

  2. wstretni Ruscy, zatruli czyms alkohol :/

    zenobia dnia 11 grudnia 2008 | zablokuj

  3. I jeszcze mu nos pomalowali na czerwono.

    grzes dnia 11 grudnia 2008 | zablokuj

  4. Karol Karski, jedna z najważniejszych postaci w polskiej (a nawet światowej) polityce, ogromnie wpływowy i doświadczony polityk
    ( przypmnijmy: zaczynał swoją przygodę z Wielką Polityką wiele lat temu, w ogólnie szanowanej i znaczącej organizacji pod nazwą PRON ).
    Światową sławę zyskał Pan Karol Karski użyczając swego wizerunku kultowej postaci “Renifera z Czerwonym Nosem”.

    W tej sytuacji trudno się dziwić, że różne centrale wywiadowcze, służby specjalne itd. starają się, jak mogą zaszkodzić wizerunkowi naszego bohatera.Wiemy już o KGB, za chwilę usłyszymy o Mossadzie, CIA i być może reaktywowanej jedynie w tym celu rumuńskiej Secutitate.
    Wzywam tedy Nawyższe Władze III Rzeczypospolitej do otoczenia naszego Skarbu Narodowego Specjalną Troską tak, aby już nigdy nie był on poddany tak perfidnej prowokacji, która jest wodą na młyn określonych sił i wiadomo komu to służy i kto za tym stoi!

    ryszard dnia 11 grudnia 2008 | zablokuj

  5. No to medal trzeba za walkę z Armią Czerwoną przyznać. To już drugi w ostatnim czasie atak wrogich rosyjskich dywizji pancernych, po nieudanym ataku na Lesia, mający na celu zniszczenie kwiatu polskiego narodu. Rzucić się na pierwszą linię frontu naprzeciw tankom /od tankowania/, nie ma co…. BOHATER! No po prostu polski Czapajew i Stirlitz w jednym! Zabalsamować i pokazywać potomnym.

    Pan Karski już od środka sam się balsamuje, żeby było szybciej.

    Jerzy dnia 11 grudnia 2008 | zablokuj

  6. Nie sądzę. Pan Karski zapomina, że swoich “użytecznych idiotów” się nie atakuje.

    Jeżeli już jakiś wywiad maczał w tym palce to raczej polski – o ile ktoś chce koniecznie szukać takich rozwiązań..

    Cegorach dnia 11 grudnia 2008 | zablokuj

  7. Czemu sie śmiejecie? Skąd wiecie, że Meleks nie mówi prawdy? Może chlał tam razem z ruskimi i wie co mówi? Według mnie, wina ruskich jest niepodważalna – za dużo mu polali.

    moherek pospolity dnia 11 grudnia 2008 | zablokuj

  8. Nie jest dobrze, następny będzie brat Jarosław; oby tylko nie znalazł w łóżku głowy kota.

    Helblindi dnia 11 grudnia 2008 | zablokuj

  9. Ksywka Karskiego to nie “Meleks”, tylko “Naczy”. ;-) Karol “Naczy” Karski z reguły co drugie słowo mówi “naczy”. Ale w sumie mogą być oba: Karol “Naczy Meleks” Karski. To coś jak Edgar “Kadłubek Peron” Gosiewski Przemysław. ;-)

    Boromir dnia 11 grudnia 2008 | zablokuj

  10. zgadzam sie z panem poslem Karolem “Meleksem” – to byl spisek rosyjskiego wywiadu wymierzony w antysowieckie sily w Polsce (znajdujace sie niestety w mniejszosci). W zwiazku z tym postuluje do prawdziwych Polakow-Patriotow (sluchaczy radia, pisiorow, no i prezia) o nieopuszczanie Polski, aby uniknac podobnych prowokacji.

    MELEKSOWYM SKRYTOROZBIJACZOM mowimy stanowcze nie!!!

    olek dnia 11 grudnia 2008 | zablokuj

  11. I znowu ta wojna ze Związkiem Sowieckim. Problemy psychiczne PiS-u i chęć budowy Nowej Niezależnej Białorusi nad Wisłą są już nudne i nadają się tylko do leczenia w miejscu odosobnienia.

    Akwilon dnia 11 grudnia 2008 | zablokuj

  12. Podobno Czerwononosy Karski tak chlał w hotelu, iż przerażeni ruscy uciekli krzycząc: “potomu czto ogórców nie chwatit” – i stąd wypad po owe “ogórcy” meleksem z okrzykiem: alleluja i naprzód!

    kt dnia 11 grudnia 2008 | zablokuj

  13. Malinowy Nos wkręcił w całą akcję rosyjski wywiad. No mistrzostwo świata. On i jego partyjni kompani powinni poddać się leczeniu, ich stan zdrowia psychicznego jest w opłakanym stanie. Zgadzam się, że tych ludzi trzeba by leczyć w jakimś zakładzie dla opętanych, skrzywionych umysłowo biedaczysk. Mówię to zupełnie poważnie. Ci ludzie ośmieszają mój kraj, tym samym mnie i moją rodzinę, a tego sobie nie życzę. Do systematycznego obrażania mojej inteligencji przez tą bandę półmózgich niedorajd już się przyzwyczaiłem.

    Poss dnia 11 grudnia 2008 | zablokuj

  14. wehehe – ja pisałem poważnie uznając, iż przed “opuszczeniem” Polski rosjanie zrobili to co robią zawsze profesjonalne służby w takiej sytuacji a mianowicie: zabezpieczyli najważniejszych agentów i stworzyli im pole do dalszej efektywnej działalności. Jeżeli jesteś innego zdania to chyba zakładasz, iż KGB było wówczas kierowane przez debili typu Che Maciawera. Natomiast wymienianie takich nazwisk jak te, które wskazałeś to zwykła złośliwość. Być może jeden z nich – z uwagi na szkodliwość dokonań – mieści się w tej kategorii ale to winny udowodnić nasze rozpieprzone przez Maciawerę służby właśnie! Ani Papież, ani Miller ani prof. Balcerowicz nie zasługują na taką podłość z Twojej strony – nie wiem co ci odbiło, iż przypisujesz taką podłość również mojej skromnej osobie. Ci, których wymieniłem zrobili dużo dobrego dla naszej Ojczyzny skąd zatem te insynuacje. Nie wiem dlaczego nie raczysz odpowiedzieć – szanujmy się chociaż trochę!

    kt dnia 11 grudnia 2008 | zablokuj

  15. nie ma konferencji nie ma punkcikow jak sie poruszali czy w krawacie przed i bez po …wiec nic nie wiadomo ;….

    exp dnia 11 grudnia 2008 | zablokuj

  16. PIS to taka neo-Samoobrona.
    Takie same tłuki i nieuki,
    a do chamy i buraki.
    Oj-Dyr Dyr zaciera swoje brudne łapy,
    dzięki popieranym przez niego ćwokom –
    polska znwu bękartem i klaunem Europy.
    Realizację poleceń zagranicznej delegatury
    OjDyr opanował do perfekcji:
    Rosja zaciera ręce – prezydent specjalnej troski (w skr. PST) wraz z braciszkiem zament w Wolsce czynią, zrobią wszystko, aby wypierniczyć nasz kraj z Unii Eoropejskiej ….

    Flogiston dnia 11 grudnia 2008 | zablokuj

  17. Taaaaak, Karski to TAK ważny polityk, że rosyjski wywiad go szkaluje… jasne. Kocham ludzi ze sPiSku – nie dość, że sami się ośmieszają, to jeszcze dobijają się swoimi wymówkami. :D

    threepwood dnia 11 grudnia 2008 | zablokuj

  18. Układ dopadł Ziobrę! Musi przeprosić w najlepszym czasie reklamowym, co może go kosztować majątek:

    “Nie jestem człowiekiem specjalnie zamożnym. Nie mam odłożonych takich pieniędzy. A przecież dla sądu było jasne, że informacja o wyroku w pierwszej i drugiej instancji zostanie podana przez wszystkie media, więc także telewizje i dotrze do zainteresowanych.”

    Się biedaczek przyzwyczaił do oskarżania na bezpłatnych konferencjach prasowych, a tu klops – za arogancję trzeba płacić. Wazelina dla sądu :)

    kompan dnia 12 grudnia 2008 | zablokuj

  19. Podobno melex mówił po rosyjsku – i tym się zdradził.

    Khair el-Budar dnia 12 grudnia 2008 | zablokuj

  20. Najlepiej będzie jak Zjawisko_Biologiczne – bo tylko ono ma chyba taką wiedzę – stworzy mapę wrogów. Czyli Państw gdzie są a to ruskie, a to geje, a to aborcja, niemieckie gazety, radia i telewizje, choroby weneryczne, itd…. Wówczas widząc cały czerwony globus taki Karol “Meleks” Karski będzie siedział z kolegami w piwnicy i przez peryskop oglądał np. padający śnieg; a nie jeżdził w zagrożone rejony. Będą mogli kopać w głąb – do wód termalnych – zgodnie z kierunkiem wskazanym przez OjcaRydza. A my zgóry otoczymy ten silos takim parawanem jak w Seksmisji i wszyscy bądą zadowoleni. Da sie tabliczkę – “nie kopać – pokłady głupoty” i już, tzw. Państwo Podziemne – i niech tam sobie rządzą prawie i sprawiedliwie – będą mieli własny pissejm, pissenat, pissłużby specjalne, pissąd najwyższy i pisradio oraz telepis.

    Jerzy dnia 12 grudnia 2008 | zablokuj

  21. @Jerzy
    Mniej więcej się z Tobą zgadzam, z tym że nie nazywałbym tego towarzystwa Państwem Podziemnym, bo jest to pojęcie historyczne i o jednoznacznym wydźwięku, a oni na to NIE ZASŁUGUJĄ! Można ich nazwać np.Zakładem Zamkniętym, rezerwatem lub czymś takim.
    A co do reszty – pełna zgoda!

    ryszard dnia 12 grudnia 2008 | zablokuj

  22. Majaczenie alkoholowe (łac. delirium tremens) -stan zaburzeń świadomości z iluzjami i omamami oraz urojeniami trwający do tygodnia. Omamy układać się mogą w niezwykle żywe wizje przypominające film, którym towarzyszą urojenia “dziania się” (tzn. chory ma poczucie uczestnictwa w rozgrywających się przed jego oczami wydarzeniach). Często towarzyszą mu zaburzenia wegetatywne i inne objawy somatyczne. Jest spowodowany nagłym odstawieniem lub zmniejszeniem dawki alkoholu…

    Tak tak panie Karski, nie ma co się oszukiwać w pańskim stanie nikogo nie zdziwi jeśli nagle pan oświadczy, że został uprowadzony przez obcych na ich Gwiazdę Śmierci, a tam na własne uszy słyszał, że telepatycznie porozumiewają się po rosyjsku, a ich pismo hieroglificzne do złudzenia przypomina cyrylicę. Będzie jeszcze jeden szczegół, który na pewno zaprzątnie pana bystry, analityczny umysł… Myszy, a właściwie myszki… bardzo dużo myszek… Wszędzie.. Każda bialutka niczym pierwszy śnieg…

    exter dnia 12 grudnia 2008 | zablokuj

  23. Oj, czasami to nie tylko białe myszki. Podobno komary, albo muchy też bywają w pijackich wizjach. Słyszałem, że równiż płomienie na ubraniu ukazują się niektórym czerwononosym, niekoniecznie strażakom.

    Flogiston dnia 12 grudnia 2008 | zablokuj

  24. Skoro w tych wizjach oprócz agentów Moskwy mogą pojawiać się inne stworzenia to najsłuszniejsze będą mrówki.
    Oczywiście czerwone!

    exter dnia 12 grudnia 2008 | zablokuj

  25. Czytajcie uważnie. Nie chodzi o żaden spisek. Poseł powiedział jedynie, że pomylono jego słowiańską fizjonomię z fizjonomią ruskiego turysty, pewno mafiosa, nawalonego jak stodoła. Poseł Karski urodziwy nie jest, łatwo go z sowietem pomylić. Wasze komentarze to przekręcanie faktów i nadużycie. Skoro nas tam nie było, możemy wierzyć bardziej Polakowi niż Cypryjczykowi. Dla niego każda blada twarz jednakowa!.

    Wlodzimierz dnia 12 grudnia 2008 | zablokuj

  26. Cóż za rażąca niesprawiedliwość i fatalna pomyłka.
    Należy rozumieć, że oto pan Karski i ten drugi grzecznie leżeli już w hotelowych łóżeczkach (żeby nie było każdy w swoim) z łapkami na kołdrze, poseł Karski zażył właśnie wieczorną dawkę antybiotyku i kończył czytać trzeci rozdział “Ani z Zielonego Wzgórza” ziewając już ze zmęczenia i szykował się już do zgaszenia nocnej lampki, życząc koledze sms-em kolorowych snów.
    W tym czasie po terenie hotelu, w wózku golfowym, grasuje wraz z kolegą, pijany rosyjski gangster, notabene były członek KGB o specyficznej mongolsko-azjatyckiej fizjonomii, świecąc swym czerwonym nosem niczym światło przeszkodowe na szczycie drapacza chmur.
    Pech chce, że gangster ten jak i jego kolega są uderzająco podobni do naszej dwójki grzecznych posłów, śniących właśnie w swoich łóżkach o potędzę PiSu.
    Zaiste okrutny ten ślepy los…

    exter dnia 12 grudnia 2008 | zablokuj

  27. Jeśli dla Ciebie Cypryjczyk = czarny, to ciesze się, że szlachta straciła swoje przywileje i nie rządzą takie imbecyle jak ty… Nie ma żadnych przesłanek, żeby wierzyć Polakom bardziej niż obsłudze hotelowej, która ma:
    1. kamery
    2. świadków
    3. chęć znalezienia winnych i odebrania pieniędzy za zniszczone mienie…

    Więc, żadna instytucja poza naszym IPN, nie szarżowałaby, gdyby nie miała mocnych dowodów. Dlatego twierdzę, że coś jest na rzeczy i bynajmniej nie jest to rosyjsko – cypryjsko – radziecko – żydowski spisek… (niepotrzebne skreślić, można dopisać brakujące ogniwa spisku)…

    Natomiast problemy alkoholowe Pana Karskiego znane są nie od dziś….

    KoVal dnia 12 grudnia 2008 | zablokuj

  28. Kazde odezwanie sie Wlodzimierza (Ilicza?) wskazuje na jego gleboko zakozenione kompleksy i megasny o swojej rasowej wyzszosci. Wspolczuje temu czystemu aryjczykowi!

    Marek

    marek dnia 12 grudnia 2008 | zablokuj

  29. Trzeba takze dodac, ze Grecy cypryjscy naleza do tej samej rasy co Wlodzimierz.

    Marek

    marek dnia 12 grudnia 2008 | zablokuj

  30. Dwie walizki kartofli czyli wstawek do nowego PiS-owskiego programu przepił Czerwononosy Karski w hotelu na Cyprze. Podobno na kartoflach można pokazać dowolny program lub plan – wiedział już o tym komandir Czapajew, który kartoflami ilustrował “płan zachwata Pariża” pokazując kartoflami: “wot eto ja”, “a eto Effielskaja basznja”. I cóż teraz zrobi Mściwo-Jadowity Jarcia, gdy zabraknie mu kartofli do propagowania swojego programu w wybranych parafiach!

    kt dnia 12 grudnia 2008 | zablokuj

  31. Mamy niestety za prezydenta rozkapryszonego bobaska, który raz mówi tak drugi raz mówi inaczej a tak naprawdę więcej go obchodzą Irlandia i Gruzja niż Polska. Lecz prawda jest jeszcze bardziej porażająca, iż dla naszego Otępiałego Lesia najważniejsze w sprawie Traktatu Lizbońskiego jest zezwolenie na podpis rezydenta toruńskiej ekspozytury i tylko na nie on czeka. Co tam Polska, Irlandia i Gruzja nawet – on czeka na błogosławieństwo ojczulka dyrektora i jego pozwolenie!

    kt dnia 12 grudnia 2008 | zablokuj

  32. Mój samolocik!!!! Mój!!! Oddawaj!!!!Bo powiem mamie, a jak przyjdzie mój starszy brat, to tak cię zbije, że popamiętasz!!!! Aaaaaa!!!

    ryszard dnia 12 grudnia 2008 | zablokuj

  33. Wlodzimierz
    Tyle lat chowu wsobnego MUSI pozostawić ślady…..

    ryszard dnia 12 grudnia 2008 | zablokuj

  34. Karol, nie pij tyle!!!

    Adamo dnia 12 grudnia 2008 | zablokuj

  35. no coz – patrzac na tez czerwony nochal i zarozowione policzki mozna pomyslec “pijak” – myslac “pijak” – kojarzymy dalej “ruski”…posel przypadkiem podobny do Ruskich, to tym na Cyprze sie moglo/musialo pomylic…
    (wygooglowalam sobie najpopularniejsze zdjecia posla, musialy byc robione w trakcie bardzo silnych mrozow…zsinial na twarzy nieco)

    salamandra dnia 12 grudnia 2008 | zablokuj

  36. Smutne jest to, że tłumaczenia tych panów są najwyraźniej obliczone na ich wyborców – tak, jak sobie ich wyobrażają.

    A więc kupę ludzi ci panowie mają za stado baranów.

    Przykre…

    Chyba, że faktycznie wierzą w to, co mówią… wierzą? Eeeee….

    Simon dnia 13 grudnia 2008 | zablokuj

  37. czy moze ktos mi zapodac adres do ambasady francuskiej, i ewentualnie info w jaki sposob starac sie o tamtejsze obywatelstwo? Wlasnie przeczytalem wywiad z bulterierem (http://fakty.interia.pl/tylko_u_nas/wywiady/news/kurski-pokazalismy-ze-tusk-zwija-samoloty,1227127) z ktorego wynika, ze z poniewaz nie popieram polityki prezia malego, to nie za bardzo jestem Polakiem.

    “skoro pan jest Polakiem, a nie Francuzem, popiera pan politykę prezydenta.”

    A tak przy okazji – czy orientujecie sie, co zamarzlo zjawisku biologicznemu w czasie pobytu w Mongolii – ogon, skrzydla, czy dziob?

    olek dnia 13 grudnia 2008 | zablokuj

  38. @olek

    ..niestety tylko skrzydelka,…choc chcialoby sie, by byl to dziob…

    salamandra dnia 13 grudnia 2008 | zablokuj

  39. @Simon:
    Wyborcy PiS-u to stado baranów i PiS to wykorzystuje. Trudno się dziwić pisuarom, że gadają takie głupoty bo jeśli ciemnota im wierzy, to niby dlaczego nie mieliby głupio gadać? To wina ciemniaków, że dają się nabierać.

    moherek pospolity dnia 13 grudnia 2008 | zablokuj

  40. znalezione w sieci:

    Miłośnik prawa i wody mineralnej
    Rozmawiają dwaj posłowie PiS. – Ile się jedzie z Warszawy do Torunia? – Samochodem czy meleksem? – pyta drugi.
    Meleksowa przygoda posłów Karola Karskiego i Łukasza Zbonikowskiego, których cypryjski hotel oskarżył o zniszczenie po pijanemu pojazdu, jest od tygodnia przedmiotem żartów w Klubie PiS. Władzom partii jednak nie jest do śmiechu. Choć obaj posłowie twierdzą, że nie mają nic wspólnego ze zniszczeniem elektrycznego hotelowego wózka, to jednak przez kilka dni nie chcieli złożyć takiego oświadczenia na piśmie. Ostatecznie pod naciskiem szefa Klubu PiS Przemysława Gosiewskiego wydali ostre dementi. Ale nie przekonali nawet partyjnych kolegów.
    – Nikt im nie wierzy, bo nawet jeżeli są niewinni, to zachowywali się podejrzanie
    – mówi jeden z posłów PiS.
    W klubie się obawiają, że obu polityków może „zabić” protokół cypryjskiej policji, ewentualnie nagrania z hotelowych kamer.
    Z „Ordynackiej” do PiS
    – Widać geny studenckiej wesołości ciągle w nim tkwią – śmieje się Włodzimierz Czarzasty, szef Stowarzyszenia „Ordynacka”, na wieść o cypryjskiej przygodzie Karskiego. Panowie znają się ze Zrzeszenia Studentów Polskich. – Był szefem komisji rewizyjnej na uczelni i chyba na szczeblu krajowym – wspomina Czarzasty.
    Karski musiał być aktywnym działaczem, skoro w 1988 roku z rekomendacji ZSP wszedł do Rady Narodowej dzielnicy Żoliborz. A w 2001 roku, z okazji 50-lecia zrzeszenia, został odznaczony przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego za działalność w tej organizacji. Przewinął się też przez „Ordynacką” skupiającą byłych działaczy ZSP. Jednak poseł PiS stara się zapomnieć o tych wątkach ze swego życiorysu. Wypiera się przynależności do „Ordynackiej” i twierdzi, że w ZSP był jedynie szeregowym członkiem. – W 2001 r. byłem przypadkowo na spotkaniu założycielskim stowarzyszenia, do którego nie przystąpiłem – tłumaczył się w mediach i dodał, że nigdy nie poznał Czarzastego.
    – A ja go poznałem, uczestniczył w obozie szkoleniowym ZSP, który organizowałem – upiera się Czarzasty.
    Lewicowy radny warszawski Ireneusz Tondera, który Karskiego poznał w stołecznym samorządzie, też doskonale pamięta, jak ten przechwalał się przynależnością do „Ordynackiej”.
    Konflikt z Kamińskim
    Ten epizod trochę zaszkodził Karskiemu w późniejszej karierze, bo w 2005 r. przewodniczący warszawskiego PiS Mariusz Kamiński, żarliwy antykomunista i szef Ligi Republikańskiej, chciał go wyrzucić z partii. – Chodził do prezesa Jarosława Kaczyńskiego, by zablokować kandydowanie Karskiego do Sejmu – opowiada Marian Piłka, były działacz PiS, a dziś zagorzały krytyk tej partii.
    Karski znienawidził za to Kamińskiego. Nieustająco starał się go usunąć ze stanowiska szefa stołecznego PiS. – Zachowywał się, jakby miał obsesję na jego punkcie – opowiada warszawski polityk tej partii. To w tym okresie utarło się przekonanie, że Karski wciąż pod kimś ryje.
    Publicznie związki z ZSP wyciągnął mu też były wiceprezes PiS Kazimierz Ujazdowski. Karski, ku zaskoczeniu działaczy PiS, został rzecznikiem dyscypliny partyjnej. Część jego kolegów uznała, że taką funkcję powinien pełnić ktoś cieszący się w partii szacunkiem. – A o Karolu nie można tego
    powiedzieć, ludzie się go boją, ale go nie szanują – mówi poseł PiS.
    Gdy Karski wszczął procedurę dyscyplinarną przeciwko wiceprezesom kontestującym politykę partii – Ujazdowskiemu, Pawłowi Zalewskiemu i Ludwikowi Dornowi – ten pierwszy nie krył swego oburzenia. – Skandalem jest, iż postępowanie dyscyplinarne prowadzi działacz „Ordynackiej” i były członek PRON – powiedział w radiu Ujazdowski.
    – Do PRON wpisywano całe organizacje, nawet PTTK. Ich członków nikt nie pytał o zdanie – tłumaczył się Karski. Do PRON należało ZSP, a nie on. Kaczyńskiemu przeszłość Karskiego najwyraźniej nie przeszkadza. Zrobił go wiceszefem MSZ pod koniec rządów PiS. – Karol wychodził sobie tę posadę – mówią politycy PiS, choć Karski ma merytoryczne przygotowanie do pełnienia takiej funkcji, bo m.in. jest wykładowcą prawa międzynarodowego na Uniwersytecie Warszawskim. W klubie jednak komentowano ten awans tak: skoro Karski mógł zostać wiceministrem, to znaczy, że każdy może.
    – Sądzę, że zaangażowanie Karola w ZSP było jego głównym atutem w oczach prezesa – śmieje się Piłka. – Kaczyński lubi mieć ludzi, którzy są w pełni dyspozycyjni, czyli takich, którzy są od niego zupełnie zależni, bo ma na nich jakiegoś haka i wie, że nie zbudują samodzielnej pozycji. Właśnie z tego wynika zaufanie prezesa do Karskiego.
    Warszawiak w górach
    – Karski dawał się lubić, był takim sympatycznym miśkiem z brodą – opowiada Tondera. Karierę samorządowca Karski rozpoczął w 1994 r. Już wówczas był związany z prawicą.
    – Warszawscy radni potwornie się go bali, bo doskonale znał prawo samorządowe i procedury, dzięki czemu prowadził twardą polityczną grę – wspomina Elżbieta Jakubiak, która chodziła z Karskim do jednej klasy w żoliborskim liceum.
    W 1995 r. stołeczna „Gazeta Wyborcza” wytknęła mu, że zasiadał w siedmiu komisjach, a za każdą dostawał dodatek. – Musi znać się na kulturze, architekturze, urbanistyce, bezpieczeństwie, oświacie, kulturze fizycznej, statucie Warszawy, kontroli władz miasta i polityce gospodarczej – ironizowała gazeta.
    Wsławił się też wnioskiem, by zakazać w Sejmie sprzedaży alkoholu pod pretekstem, że gmach przy ul. Wiejskiej jest dla posłów miejscem pracy, a w pracy nie wolno pić.
    W 1997 r. Karski postanowił poszukać szczęścia w Sejmie. Dostał miejsce na liście AWS w okręgu nowosądeckim.
    Żeby się uwiarygodnić, zameldował się w Gorlicach, choć nadal był warszawskim radnym i brał udział w sesjach. Samorządowcy odkryli to tuż przed wyborami, bo wpadła im w ręce ulotka wyborcza Karskiego. Uznali, że w tej sytuacji nie może on reprezentować interesów stołecznego samorządu i postanowili wygasić mu mandat. Karskiego uratował wojewoda, który wstrzymał tę uchwałę. Ostatecznie do Sejmu się nie dostał i wrócił do warszawskiej rady. Pytany przez dziennikarzy o związki z górami, wyznał, że na Podkarpacie pojechał z miłości: – To miejsce pochodzenia mojej przyszłej żony. Zamierzam produkować tam wodę mineralną.
    Samochód z kierowcą
    Jakubiak o Karskim mówi ciepło: – W szkole lubił trochę szpanować. Pamiętam, jak zadziwił wszystkich, wyliczając, ile torped zużyły polskie statki na Bałtyku podczas drugiej wojny światowej.
    Dorn również go ceni. – To inteligentny człowiek. W prawie międzynarodowym jest specjalistą – zapewnia. I podkreśla, że Karski przyszedł do partii w trudnym czasie i był do końca lojalny.
    Wielu polityków PiS jednak traktuje go niechętnie. Mówią, że Karski jest lojalny wyłącznie wobec prezesa. A wobec innych nigdy nie wiadomo, czy dotrzyma słowa. Czasami wie, że robi źle, ale i tak to robi. – Nie jest to człowiek, z którym można konie kraść – opowiada polityk PiS.
    Przekonał się o tym Piłka. Karski podpisał się pod jego projektem dotyczącym zakazu rozpowszechniania pornografii, a gdy się okazało, że prezes PiS nie popiera tego pomysłu, wycofał swój podpis. A nawet twierdził, że autorzy nadużyli jego zaufania. Inny z naszych rozmówców dodaje, że Karski na polecenie prezesa zrobi to, czego inni nie zrobią, bo wiedzą, że to nie fair.
    Przed rokiem, w wieku
    41 lat, polityk PiS się ożenił. Ślubu udzielał mu ówczesny ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej, abp Leszek Głódź. W partii mówią, że Karski kocha żonę – też prawniczkę – nad życie, ale jeszcze bardziej kocha stanowiska, do których przypisany jest samochód z kierowcą.
    – Odebrać Karolowi samochód z kierowcą, to odebrać mu życie – śmieją się koledzy partyjni.
    Rzeczpospolita
    Bernadetta Waszkielewicz

    Wesoły Romek dnia 13 grudnia 2008 | zablokuj

  41. A to jest dobre:
    http://wiadomosci.onet.pl/1880389,11,palikot_odkupie_mieszkanie_ziobry_i_zrobie_w_nim_muzeum_iv_rp,item.html
    Niezawodny Janusz Palikot znowu powraca.
    Pamiętam, jak Jerzy Urban chciał kupić działkę obok posesji na Polanki 27 w Gdańsku i zbudować taras widokowy, aby każdy mógł pooglądać sobie życie byłego prezydenta. Widać ludzi biznesu.

    RobertM dnia 13 grudnia 2008 | zablokuj

  42. Lubicie poznawać prawdę?. Zapraszam.http://bernardo.salon24.pl/44340,index.html

    Włodzimierz dnia 13 grudnia 2008 | zablokuj

  43. I jeszcze mu nos pomalowali na czerwono.
    grzes dnia 11 grudnia 2008
    ***
    Grzesiu, skoro Ruscy, to na jaki kolor mieli malować? Tylko na czerwono :-) ))

    Abdank dnia 13 grudnia 2008 | zablokuj

  44. Włodzio zaczyna krucjate. Obnoszenie się z “prawdą” świadczy o tym, że przyszedł tutaj z celem nawrócenia nas na pisjanizm. Chociaż pasja z jaką to robi, może świaczyć również o tym, że Włodzio ma nierówno pod sufitem. :-)

    moherek pospolity dnia 13 grudnia 2008 | zablokuj

  45. Pamiętacie Samoobronę? Partię “warchołów i ludzi o marnej reputacji”?
    Poseł Samoobrony, Janusz Wójcik, prowadząc samochód w styczniu 2006 został zhaltowany przez Policję i poddał się badaniu alkomatem. Miał “powyżej limitu”. Oto, co wydarzyło się dalej (cytat za PAP):

    “Wójcik przyznał, że na Balu Mistrzów Sportu wypił “zbyt dużą ilość szampana i wina”. Poseł przeprosił wszystkich za to, co się stało. Klub Samoobrony ukarał go wówczas karą finansową – miał przez 7 miesięcy przekazywać 2 tys. zł na domy dziecka.

    Przewodniczący Samoobrony Andrzej Lepper mówił wtedy, że zachowanie Wójcika było “karygodne” i “naganne”, zwłaszcza że – jak zauważył – jest on sportowcem i trenuje młodzież. “Takim zachowaniem Wójcik traci autorytet wśród młodzieży i sam zdaje sobie z tego sprawę” – podkreślił.

    W sierpniu 2006 r. Wójcik sam zrzekł się immunitetu parlamentarnego w związku z wnioskiem Prokuratury Rejonowej Praga- Południe o uchylenie mu tego immunitetu.”

    “Poseł Samoobrony Janusz Wójcik chce bez procesu poddać się karze za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu.”

    No i proszę – warchoły, prostaki, “marna reputacja” – znak rozpoznawczy: przyznanie się do winy i skrucha. W podobnej sytuacji “prawi i sprawiedliwi” wynajdują usprawiedliwienia typu “rosyjskie służby specjalne”, “kosmici z planety Melmak”, “zupa była za słona”, “Tusk ma wilcze oczy”.

    Czasem się zastanawiam, czy ci ludzie mają jakikolwiek kontakt z rzeczywistością. Urodzili się debilami, czy też raczej brali specjalne lekcje?

    Piotr dnia 13 grudnia 2008 | zablokuj

  46. KT – po prostu nie było mnie przez parę dni na necie w ogóle – pensji za to nie biorę. Co do KGB, zgadzam się, ale podtrzymuję zdanie o wyżej wymienionych: ci parszywcy wydali nas obecnie na łup Waszyngtonu i Watykanu, nie mówiąc o UE i Trilateral Commission. Perfidia nie znająca granic.
    PS. A poza tym uważam że Kartagina musi zostać zniszczona.

    wehehe dnia 13 grudnia 2008 | zablokuj

Wyślij komentarz

jeśli akceptujesz te zasady i pamiętaj,

nie karm trolla