Kolejny bojkot
17 listopada 2008 – 22:27Tym razem, ku zdziwieniu naszych Czytelników, bojkotującym okazuje się Michał Boni, a bojkotowanym radio RMF FM. Zacytujmy fragment wywiadu, podsumowującego rok rządów Platformy:
Agnieszka Burzyńska: My mówimy po prostu o dużych projektach. O podatku liniowym, o likwidacji podatku Belki…
Michał Boni: Proszę powiedzieć, czy podatek liniowy na dzisiaj to jest taka kluczowa rzecz dla Polski?
Agnieszka Burzyńska: Platforma mówiła, że jest.
Michał Boni: Pytam się, czy teraz, kiedy mamy kryzys finansowy na świecie, czy odpowiedzialnie byłoby podejmować decyzje dotyczące podatku liniowego, który jakby nie było będzie zmniejszał dochody budżetowe?
Agnieszka Burzyńska: A gdyby nie było kryzysu, byłby podatek liniowy? Nie byłoby.
Michał Boni: A czy ktoś powiedział, że podatek liniowy będzie od 2009 roku? Kiedykolwiek w obietnicach? Proszę sprawdzić.
Agnieszka Burzyńska: Powiedział, że trzeba to zrobić jak najszybciej.
Michał Boni: Ale było też powiedziane jasno, że jest też kadencja. Rozumiem państwa nerwowość…
Agnieszka Burzyńska: No to idziemy dalej… Likwidacja podatku…
Michał Boni: Ale wie pani, ja nie jestem psem na usługach mediów. Tak? Rozumie pani?
Agnieszka Burzyńska: Ale czy ja to powiedziałam? Pytam po prostu.
Michał Boni:…Rozmawiajmy poważnie o takich sprawach.
Agnieszka Burzyńska: Zupełnie poważnie rozmawiamy o dużych projektach.
Michał Boni: Przy takim kryzysie finansowym pani nie pyta o to, co zostało zrobione, tylko pani z negatywnym nastawieniem pyta o rzeczy, które pani się wydaje, że są kluczowe dla Polski. Tak?
Agnieszka Burzyńska: Nie. O których Platforma mówiła, że są kluczowe. Nie ja mówiłam o bonach edukacyjnych… Dobrze. Miały być pełne szuflady ustaw. Dlatego pytam o te ustawy.
Michał Boni To jest ostatni mój… Może pani wyłączyć? To jest moja ostatnia rozmowa z RMF FM. Sorry. W życiu już nie.
Pod koniec padają zdania zaiste godne Jarosława. Rozumiemy, że trudne pytania mogą być denerwujące, ale bez przesady. Doradcy premiera gratulujemy wylania wody na młyn PiS-owskiej propagandy a premierowi polecamy trzymanie go z dala od mikrofonów, jeśli się tak szybko denerwuje.
.com


30 odpowiedzi na “Kolejny bojkot”
A może to jednak był Jaruś w stroiczku zmieniaczku ?? :]
CEZ dnia 17 listopada 2008
Jeśli ktoś się męczy z niewygodnymi pytaniami, to nie powinno się go dawać do mediów. Pół biedy, gdy jest to stres. Jeśli po prostu ma słabe pojęcie o tym, co jest omawiane, należałoby zastanowić się nad zmianą doradcy.
Dario dnia 18 listopada 2008
Dario,
A może nie umie tak dobrze kłamać jak Tusk… i trudniej mu rozwadniać obietnice wyborcze PO…
Radykalne podwyżki dla budżetówki, zdynamizowanie wzrostu, cuda, cięcia podatkowe, pensje jak w Irlandi.
Doprawdy trzeba niezłej ekwilibrystyki językowej aby wytłumaczyć ciemnemu ludowi dlaczego żadna z w/w obietnic nie została i nie zostanie nigdy przez PO zrealizowana.
Palestrina2005 dnia 18 listopada 2008
Podatek liniowy był? jednym z kluczowych projektów PO, miał być osiągnięty jako ostateczny etap obniżania podatków. W związku z sytuacją polityczną - PSL i Lesio - nie jest to możliwe, przynajmniej w tej kadencji i jeśli Pan Boni aż tak bardzo boi się tego powiedzieć - to rzeczywiście nerwy mu siadają po roku doradzania i może warto odpocząć. Zachowanie było niegrzeczne, a czasem zamiast się denerwować to należy powiedzieć prawdę. Naprawdę wyborcy będą w stanie wybaczyć, że rząd koncentruje się na czymś co ma szansę wygrać z Lesiem i PSL-em, a nie traci czas i energię na walenie głową w ścianę Pałacu Namiestnikowskiego. Może kwiaty dla Pani z RFN-u??
Jerzy dnia 18 listopada 2008
Ojej, któż to wrócił! Tak, bo Zjawisko Biologiczne nie mają wad i otaczają się samymi wybitnymi jednostkami, jak Gosiewski albo Kurski, którego bratu serdecznie współczuję, bo chyba bym go przy wigilijnym stole w barszczu utopił. Podstawową różnicą jest tu obiektywizm - autorzy strony nie szczędzą krytyki także PO - ty szeroko omijasz wszystkie tematy, w których nie można przypomnieć, że w Ameryce to Murzynów biją. Nie rozumiem was - NIKOGO nie przekonasz do swojej racji, twoi sponsorzy powinni się w końcu obudzić, bo razem z Antkiem_jakimśtam i “Spokojnie głosuję na…” wasze działania wywołują odwrotny skutek. Zaraz, w takim razie to zachęcam do częstszego udzielania się i serdecznie dziękuję
gtdpiter dnia 18 listopada 2008
Palestrysiu, a jak to zrobił Jareczek, kiedy się okazało, że to jego nowe, wspaniałe państwo nakreślone w 2005 r. (zerknij sobie do tego programu, a też ujrzysz tam takie cuda niewidy, że łeb urywa z wrażenia, o czym ci niegdyś pisałem) to w rzeczywistości skok na kasę i stare porachunki? Pamiętasz pisowską propagandę sukcesu, teksty o wściekłych atakach i wiecznie przeszkadzającym w rządzeniu “układzie”, “określonych siłach” i “szarej sieci”? A warunki mieli świetne, o wiele lepsze niż Tusk teraz, bo prezydent był po stronie rządu, a przystawki mogły przełknąć wszystko, byle tylko utrzymać się przy korycie. Nic, tylko ładować projekty, ile wlezie! A ci woleli dalej krzyczeć o układzie, więc nie pieprz mi tutaj o tym, kto czego nie robi, dobrze?
Dario dnia 18 listopada 2008
Boni przesadził, równie dobrze można by użyć takiej argumentacji jak podał Jerzy, a wyborcy - ewentualnie - by to strawili. Inna sprawa, że obietnice były trochę za bardzo rozdmuchane, chociaż miałyby szansę wejść, gdyby choć raz prezio postawił dobro kraju nad dobrem swego brata. Czyli nie ma szans. Z tym że co Tusk miał powiedzieć w kampanii? “Jest do dupy, będzie jeszcze bardziej do dupy, bo negatywne efekty nadchodzą, postaramy się by było lepiej, a już na pewno by nie było gorzej, ale to nie zależy tylko od nas”? Po czymś takim przegoniłby Konona w rankingu poparcia. Nie oszukujmy się, każdy ściemnia ponad miarę, tylko jedni potrafią w miarę kulturalnie znieść sprawdzanie i krytykę, a inni - niedojrzali chyba czy co - obrażają się, bojkotują i krzyczą o układzie.
Frost dnia 18 listopada 2008
@Jerzy
http://www.dziennik.pl/gospodarka/article168140/PSL_godzi_sie_na_podatek_liniowy_od_2009_roku.html
romek dnia 18 listopada 2008
@Dario: zapomniałeś dodać, że nie było wtedy mowy o światowym kryzysie finansowym, a polska gospodarka zasuwała do przodu tak, że mało kto mógł ją dogonić.
Rzeczywiście, w takich warunkach dać się wywieźć na taczkach to sztuka godna Zjawiska Biologicznego. Nobel, jak nic.
Piotr dnia 18 listopada 2008
No zagrywka godna Jarci, zaiste
Palestrina:
Doprawdy trzeba niezłej ekwilibrystyki językowej aby wytłumaczyć ciemnemu ludowi dlaczego żadna z w/w obietnic nie została i nie zostanie nigdy przez PiS zrealizowana.
threepwood dnia 18 listopada 2008
@roman - dziękuję za informację. Zapomniałem że przecież PSL jako niebywale reformatorska partia zgodziła się na podatek liniowy i nawet przeprowadziła reformę KRUS-u!
Jerzy dnia 18 listopada 2008
@Jerzy
Nie, PSL to taka pazerniejsza Samoobrona, równie postkomusza co SLD. Ale na liniowy publicznie się zgodzili. Po tym zresztą jak Chlebowski mówił, iż ów liniowy jest w 2009 całkiem możliwy. Tymczasem Boni w wywiadzie twierdził niezgodnie z prawdą, że takich obietnic nie było. I nie dość, że z tą prawdą się minął, to jeszcze się obraził. Nieładnie.
romek dnia 18 listopada 2008
pozwole się sobie nie zgodzić z większością. Boniemu być moze puscily nerwy, ale jak ja slucham polskich dziennikarzyn to mi tez puszczaja. Niezaleznie od tego kto rzadzi jedno jest pewne - dziennikarze nie czytaja niczego, poruszaja sie po powierzchni zjawisk, kieruja sie pozorami, nie mysla, nie analizuja. Zero refleksji, zero rozumowania. Na palcach jednej reki mozna policzyc wyjatki: Gadomski, Paradowska i jeszcze paru innych. A reszta? reszta to panowie Morozowski z Sekielskim i inna taka czereda, ktora uwaza ze wszystkie rozumy zjadla. Latwizna jest zadawac pytania typu: a PO obiecywala ze… Latwizna przede wszystkim intelektualna. Sensowne media miedzynarodowe typu The Economist nigdy tego typu pytan nie zadaja. Bo to sa pytania dla idiotow przez idiotow formulowane. I tyle…
korespondent dnia 18 listopada 2008
korespondent,
Powiedzieć politykowi że jest kłamcą, bo co innego powiedział a co innego robi…
Faktycznie idiotyzm…
Palestrina2005 dnia 18 listopada 2008
Podatek liniowy naprawde mialby szanse wejscia w zycie w 2009r. Problemem nie jest tutaj PSL, ktory w tej kwestii, o dziwo, nie ma zadnych zastrzezen. Prawdziwa przeszkoda, nie do sforsowania, jest sojusz PIS z SLD(zwany {PISOLEWEM) i to wlasnie powinien Boni powiedziec. Nie powinien jednak w zadnym wypadku dac sie wyprowadzic z rownowagi, bo to tylko upodabnia go do takich elementow jak Kurski czy Cymanski.
azyl dnia 18 listopada 2008
“Powiedzieć politykowi że jest kłamcą, bo co innego powiedział a co innego robi…
Faktycznie idiotyzm…”
No to ciekawe, czemu 3 mln mieszkań to w/g ciebie nie kłamstwo.
threepwood dnia 18 listopada 2008
Oj, chyba coś nie tak, znów doświadczyłem czytając Was déjà vu …
Dziennikarka była wyjątkowo wredna i jednocześnie głupia - zasłużyła na to, co ją spotkało. Przecież przyjęła metodę:
…czy przestał Pan bić swoją żone - tylko krótko: tak, czy nie?!
Boni mógł zrobić z niej durnia metodami wypracowanymi w USA, które mają podobnie prostackie, post-chłopskie społeczeństwo, jak my. Brzeziński parę lat temu te metody przedstawił. Boni albo dał się ponieść emocjom, albo nie zna tych metod.
Swoją drogą Wy też się pilnujcie. Przed samymi sobą…
Zaczynacie bowiem sprawiać wrażenie że tęsknicie za powrotem rządów Pisuariatu. Wtedy łatwiej było być dowcipnym i ostrym jak żyleta, “czyż nie”? A jeszcze jaki poklask można było i uznanie zdobyć! A nie zauważacie czasem, że tak jak pisowcy upodobnili się do towarzyszy z PZPR tak i Wy możecie upodobnić się do Jarosława K. i jego akolitów? Nie życzę tego tak wytrawnym i zasłużonym bojownikom o Prawdę i Dobro. Szczerze!
Starzec dnia 18 listopada 2008
@Palestrina
gratuluje zrozumienia mojego postu… Zdajesz sie byc typowym konsumentem papki medialnej, ktory juz nawet nie wie ze mu ona mozg wypelnila - szczesliwy bo wychowany na niesmiertelnym stylu dociekliwosci ala Olejnik/Pochanke: “co pan na to co powiedzial inny pan o tamtej pani” - i tak w kolko w ten desen. Wspolczuje
Taki styl “debaty” o sprawach publicznych zabija ostatnie pierwiastki racjonalnosci polskiej polityki. A Boni? Popelnil blad bo dal sie poniesc nerwom. A szkoda bo jest to czlowiek ktory wlasnie ten lichy aspekt polskiego zycia publicznego probuje zmieniac. A to naprawde trudne gdy wokol sami niemadrzy ludkowie - czy to wsrod politykow, czy dziennikarzy, czy publiki. Od Napieralskiego, przez Sekielskiego do Palestriny - oto Polska wlasnie…
korespondent dnia 18 listopada 2008
Irlandia pracowała na cud gospodarczy - z 15 lat
Chiny pracowały na cud gospodarczy -ok.30 lat
Korea Południowa - pracowała na cud gospodarczy ok 20 lat
Japonia ……………
Jesteście demagogami ekonomicznymi !
Opowiadanie łzawych historii o konieczności płacenia 6 podatków przez
przedsiębiorcę (właściciela komisu) - to czysta demagogia.
Który z podatków chciałaby ta dziennikarka zlikwidować - podatek od
nieruchomości czy podatek VAT, PCC a może podatek dochodowy ??
Wprowadzić jeden termin na płacenie wszystkich podatków (również
lokalnych) - toż okienka pocztowe i bankowe w tym terminie się
zablokują - już w niektórych terminach są niezłe kolejki - gdyby PIT i
VAT miał ten sam termin - to horror. A poza tym jaka kumulacja płatności
dla przedsiębiorcy w jednym terminie.
Uprościć VAT można i trzeba -ale radykalne uproszczenie to wtedy dopiero
byłby płacz przedsiębiorców. LOL
Wprowadzanie podatku liniowego TERAZ -nierealne ze względów wewnętrznych
- np. p.Prezydent ) i zewnętrznych (kryzys finansowy na świecie).
Rozumiem, że RMF FM - rozpocznie teraz kampanię przekonywania
społeczeństwa do podatku liniowego. LOL
I to będzie w AKTUALNEJ sytuacji to czyste chciejstwo - te z Wańkowicza.
btw. Namawianie do uchwalania kolejnych dziesiątków ustaw - to prowadzi
tylko do tzw. inflacji prawa.
Wprowadzanie reform boli i wzbudza opór -co widać na przykładzie
pomostówek. A jaki jazgot obrońców uciśnionych - ramie w ramie SLD i
PIS-u.
Dodam jeszcze, że dzięki dwóm różnym terminom w płaceniu podatku
dochodowego i VAT - Biura Rachunkowe nie mają tak potwornego spiętrzenia
rozliczenia tych podatków !!
Normą jest, że wielu podatników przynosi ostatnie dokumenty jeszcze
ostatniego dnia - czyli w terminie płatności - czyli trzeba te dokumenty
zaksięgować , sporządzić deklaracje w przypadku VAT , wysłać , wpłacić -
to byłby HORROR gdyby to dotyczyło obydwu podatków.
Btw. Tylko proszę nie pisać o dyscyplinowaniu takich podatników -bo to
mrzonka przez najbliższe lata.
jerry_250 dnia 19 listopada 2008
azyl,
Guzik prawda.
Gdyby PO było takie proliberalne nie mieliby zadnych problemów z akceptacją obniżki składki rentowej (bo dla liberalnej partii każda obniżka podatków i kosztów pracy jest dobra).
A jakie były dyskusje na koniec 2007r? Chlebowski (najgłupszy z PO) zaproponował zrobienie ze składki rentowej podatku progresywnego - bogaci mieli placić wiecej a obniżyć tylko biednym.
TO miało być myślenie liberalnej partii?
Jestem przekonany że to właśnie ze względu na PiS jest obniżka podatków w 2009r. PO by ją chętnie uwaliła, ale boi się że tym samym odrzucając propozycję uchwaloną już przez PiS naraziłaby się na straszną wsciekłosć wyborców.
Gdyby ta zmiana nie została wcześniej uchwalona przez PiS PO wymyśliłoby jakąś wymówkę aby obniżkę podatków odłożyć do 2011r.
Palestrina2005 dnia 19 listopada 2008
Irlandia pracowała na cud gospodarczy - z 15 lat
Chiny pracowały na cud gospodarczy -ok.30 lat
Korea Południowa - pracowała na cud gospodarczy ok 20 lat
Japonia ……………
Jesteście demagogami ekonomicznymi !
Opowiadanie łzawych historii o konieczności płacenia 6 podatków przez przedsiębiorcę (właściciela komisu) - to czysta demagogia.
Który z podatków chciałaby ta dziennikarka zlikwidować - podatek od nieruchomości czy podatek VAT, PCC a może podatek dochodowy ??
Wprowadzić jeden termin na płacenie wszystkich podatków (również lokalnych) - toż okienka pocztowe i bankowe w tym terminie się zablokują - już w niektórych terminach są niezłe kolejki - gdyby PIT i VAT miał ten sam termin - to horror. A poza tym jaka kumulacja płatności dla przedsiębiorcy w jednym terminie.
Uprościć VAT można i trzeba -ale radykalne uproszczenie to wtedy dopiero byłby płacz przedsiębiorców. LOL
Wprowadzanie podatku liniowego TERAZ -nierealne ze względów wewnętrznych - np. p.Prezydent ) i zewnętrznych (kryzys finansowy na świecie).
Rozumiem, że RMF FM - rozpocznie teraz kampanię przekonywania społeczeństwa do podatku liniowego. LOL
I to będzie w AKTUALNEJ sytuacji to czyste chciejstwo - te z Wańkowicza.
btw. Namawianie do uchwalania kolejnych dziesiątków ustaw - to prowadzi tylko do tzw. inflacji prawa.
Wprowadzanie reform boli i wzbudza opór -co widać na przykładzie pomostówek. A jaki jazgot obrońców uciśnionych - ramie w ramie SLD i PIS-u.
Jerry_250 dnia 19 listopada 2008
Pan Boni zachował się nieprofesjonalnie, ale czy nie miewacie wrażenia, że dziennikarze oglądają za dużo amerykańskiego kina?
Im agresywniejszy (czasami wręcz chamski), tym wyższe noty. Nieważne czy dochodzimy do prawdy, w końcu liczą się tylko igrzyska.
Ostatnio słuchałem popołudniowego wywiadu w mojej ulubionej stacji radiowej, gdzie pewna pani zadawała pytanie, dawała 3 sekundy na odpowiedź, po czym odpowiadała na postawione przez siebie pytanie. Jakem spokojny człowiek - nie wytrzymałem drapieżnej Beaty. Wartość merytoryczna żadna, zdrowie psychiczne podupada.
To tak tylko chciałem się wyżalić
Pozdrawiam
zdzich dnia 19 listopada 2008
No cóż, tak jak przewidywałem - PIS zepsuło nie tylko politykę w tym kraju, nie tylko powołało chamów na salony, nie tylko sprowadziło debatę publiczną do poziomu bagna, nie tylko zepsuło instytucje państwowe, nie tylko podniosło do rangi argumentu inwektywę i kłamstwo - generalnie popsuło także obyczaje.
No i zaraza się rozszerza.
Wiadomo było, że im więcej PIS nachapie ytam, gdzie nie powinien (np. media publiczne) - tam i PO skorzysta.
Bo politycy tacy już są.
Im więcej Kaczyńscy napsuli, tym dłużej nam się będzie czkawką odbijało.
Rzecz jasna Boniego to nie usprawiedliwia. To co prawda nie “stokrotka”, ale kwiaty tu nie pomogą, moim zdaniem.
Zachował się, jak zwyczajny polityk z PISu.
A to już obelga.
Caniłem go za merytorykę, ale tym wyskokiem mnie really wk….
Simon dnia 20 listopada 2008
@ jerzy_250
swietny wpis - podpisuje sie obiema rakami. Mnie czasem krew zalewa jak slucham roznych medrkow, ktorzy mysla, ze wszystkie rozumy zjedli i ktorym swiat redukuje sie do kilku prosciutkich sloganow. Zaden z nich nie wykona nawet takiego prostego cwiczenia myslowego jak zadanie sobie pytania: co bedzie w urzedzie skarbowym jesli termin rozliczania dla roznych pdatkow bedzie taki sam? co sie wydarzy w firmach?
dlaczego zaden tego nie zrobil? bo madrale firmy sami nie prowadzili i sa szczesliwi w swojej nieswiadomosci. Tak samo jest z mitem podatku liniowego. Podatki w Polsce juz sa w zasadzie liniowe. VAT, CIT, belkowy itp sa liniowe DOKLADNIE. PIT bedzie mial dwie stawki, ktore po zlozeniu ze skladkami na FUS w tym tzw limitem 250proc dadza podatek NIEMAL LINIOWY. stopien jego progresywnosci bedzie rzedu 2pkt procentowych zmiany stawki krancowej. Wprowadzenie plaskiej stawki w PIT daloby podatek DEGRESYWNY. Liczyc sie nie potrafi, myslec sie nie chce to trzeba polegac na mitach - tacy goscie jak Palestrina nie maja po prostu innego wyjscia.
@simon
przesadzasz - boni sie zdenerwowal. kazdemu sie moze zdarzyc. Jak sie czlowiek ciagle odbija od kretynizmow i partykularyzmow i jak musi tyle pracowac co Boni wyreczajac pania minister Fedak w jej obowiazkach to trudno mu sie dziwic. Wystarczy odrobine zainteresowania sprawami publicznymi by zobaczyc ile kluczowych rzeczy w ostatnim czasie wydarza sie tylko dzieki Boniemu. Takze ja jetem z Bonim - puscily mu nerwy, trudno. Ale ja mu sie nie dziwie.
korespondent dnia 20 listopada 2008
To co robi aktualnie lider PiS-u to jest realizacja planu totalnej dywersji i sabotażu wobec wszelkich działań rządu oraz procedur legislacyjnych prowadzonych przez większość parlamentarną czyli koalicję PO-PSL. Oczywiście jedna z głównych ról w tych destrukcyjnych działaniach została powierzona prezydentowi swojego brata czyli Otępiałemu Lesiowi. Myśl przewodnia tego wrogiego Narodowi i Państwu Polskiemu zamiaru zakłada, iż elektorat PiS-u jest stabilny w swym pro PiS-owskim poparciu natomiast prowadzona totalna dywersja ma skompromitować i doprowadzić do upadku rządu PO co stworzy pole do powstania bądź to koalicji PiS-SLD-PSL bądź to przyśpieszonych wyborów z małą frekwencją - zniechęconego ustawicznymi zadymami - elektoratu PO i kolejnych intryg koalicyjnych w celu przechwycenia władzy!
kt dnia 20 listopada 2008
Tyle że powoli wskutek takich działań PiS traci lokalnych działaczy. Jarek nawet tego nie widzi, może dlatego że odcinają krytyczne newsy z dołu (do tego stopnia, że nawet zwycięstwo w ostatnich wyborach odtrąbił:) ), a może dlatego że koncentruje się na Sejmie i przyległościach, a lokalni to dla niego barachło, mające posłusznie akceptować życzenia Wielkiego Przywódcy (skojarzenie zamierzone) i nie zadawać zbędnych pytań, a potem będzie kac przy kolejnych wyborach samorządowych, kiedy nagle doły, traktowane jak śmieci, staną się potrzebne. Który to już raz wielki strateg od siedmiu boleści okazuje sie zadziwiająco krótkowzroczny i niedomyślny? A wskutek działań dywersyjnych kaczek i ich podwładnych elektorat PO nie opada aż tak bardzo jak by kaczki chciały, zaś elektorat PiS wymiera. Dosłownie. Znowu “genialny plan” okazuje się być od początku do końca niedopracowany, a że jest szkodliwy, co widzą wszyscy, to elektorat PO dodatkowo się umacnia.
Dario dnia 21 listopada 2008
Tzn. ci, co przechodzą, to chorągiewki na wietrze, a ci co naprawdę są za PO, utrwala swoje poglądy. Tyle że chorągiewki to nie jest elektorat, na ktorym mozna polegac, ale zdaje się, iż przywodca PiS i z tego sobie nie zdaje sprawy…
Dario dnia 21 listopada 2008
Dario
Myślę, że rozumowanie kategoriami, że przepływy wyborców, to tylko przesuwanie się chorągiewek na wietrze - może być krzywdzące.
Ja oczekuję od PO spełnienia obietnic wyborczych.
Jeśli Tusk obiecał zlikwidowanie większości emerytur pomostowych, podatek liniowy, wejście do strefy euro, prywatyzowanie (czy komercjalizowanie) służby zdrowia - to tego właśnie oczekuję od jego rządu. Owszem, rozumiem problemy z opozycją i preziem, mam świadomość, że nie wszystko da się załatwić ad hoc - ale mam też świadomość, że nie wolno głosować na jakąś partię mimo wszystko - warto posługiwać się przesłankami racjonalnymi. To polityka, a nie barwy klubowe - tu nie chodzi moim zdaniem o jakiś sport, i kto komu dokopie - tylko kto ma rozsądne pomysły gospodarcze i polityczne.
Dlatego jeśli Tusk zacznie się cofać przed rozbestwionymi związkami, czy przed PSLem, za bardzo - to wybacz, ale będę chorągiewką na wietrze. Bo nie po to oddałem głos na PO, aby robił to, co PIs.
Chyba nie chcielibyśmy być taką antytezą “chorągiewkowości”, jaką jest Palestrina? Jemu w głosowaniu na PIS zdaje się nic nie przeszkodzi.
Czy o to chodzi w wyborach, aby głosowac na piękne oczy i retorykę - czy na konkretne pomysły, z których należy polityków rozliczać?
Simon dnia 21 listopada 2008
Chodziło mi o to, iż jeśli ktoś pod wpływem tak cienkiej pisowskiej propagandy porzuca PO i zaczyna wspierać PiS, to podpada pod definicję chorągiewki. Ja osobiście nie jestem z PO na dobre i na złe, z podobnych powodów, jakie ty podałeś (plus paru innych) zostawię to ugrupowanie w cholerę, ale na pewno nie pod wpływem gadki bandy oszołomów, ktorym żal że im ryje od koryta odcięli. Tym samym jesteś, simonie, zbyt stały i rozsądny, aby być chorągiewką. Przepraszam wszystkich, którzy moje słowa zrozumieli jako ostrą dychotomię między chorągiewkami a fanatycznym betonem. Niemniej chorągiewki z prawdziwego zdarzenia nie zasługują na mój szacunek.
Dario dnia 21 listopada 2008
Rozumiem, nieporozumionko.
I wiesz, Dario, ja na razie trzymam jeszcze mój głos w zanadrzu, bo:
- wycofali wojska z Iraku
- sprawę weryfikacji byłych oficerów WSI po PISie postprzątali sprawnie i po cichu
- co do emerytur, na razie Fedak usadzili
- wprowadzają armię zawodową bez żartów - wreszcie ostatni pobór, co kolejne rządy obiecywały od 15 lat
- ambitny plan co do euro jest
- autostrady ruszyły (malkontentów zachęcam do sprawdzenia, dlaczego PIS ostatnio tego wątku nie porusza - podpisano plik umów, ruszają prace)
- Stadion Dziesięciolecia zburzony
- budżet na następny rok niezły, choć wzrost PKB moim zdaniem może być nieco przeszacowany w kryzysie - i trzeba będzie pewnie korygować
- paniki mędzybankowej nie ma
- nasze relacje z Europą wyglądają lepiej
I to wszystko przez rok
Nie jestem więc Aż TAKIM MALKONTENTEM i nie nabiorę się tak łatwo na sloganik PISu, jaki to Tusk leniwy.
Podczas gdy Kaczki potrafiły jeno rozwiązać przez dwa lata WSI, a i to nieudolnie. Poza tym - gwizdało.
Chodziło mi jeno o odróżnienie wyznawców od racjonalistów.
A ty zapewne chciałeś pokazać ludzi karmionych medialną papką.
Nieporozumienie:)
Simon dnia 21 listopada 2008