Zwycięstwo w najszerszym tego słowa znaczeniu
13 listopada 2008 – 13:37Jak zwykle niezawodny Jacek Karnowski zapytał jak zwykle złotoustego Jarosława Kaczyńskiego o komentarz do wyników Wielkiego Testu z Historii, zorganizowanego przez TVP. Przypomnijmy - test wygrał Szymon Kołecki, wielokrotny mistrz świata w podnoszeniu ciężarów, posiadacz wykształcenia średniego. Oto komentarz Jarka:
Jacek Karnowski: Panie premierze, na koniec 11 Listopada. Pan wziął z tej okazji udział w teście historycznym w Telewizji Polskiej. No, nie wygrał pan.
Jarosław Kaczyński: Nie wygrałem, w istocie wygrał historyk, człowiek bardzo zainteresowany tymi sprawami. Ja sądziłem, że on wygra…
Jacek Karnowski: On wygrał wśród polityków, Antoni Macierewicz, bo Szymon Kołecki wygrał wśród tych zgromadzonych w studio TVP.
Jarosław Kaczyński: No ale dziękował, bardzo przyzwoicie się zachowywał, dziękował Antoniemu Macierewiczowi, nawet zapowiedział, że będzie na niego głosował, chociaż nigdy dotąd, jak twierdzi, nie brał udziału w wyborach. No więc ja mówię tutaj o tym zwycięstwie w najszerszym tego słowa znaczeniu. Był ode mnie lepszy kolega Antoni o dwie odpowiedzi. To jest, sądzę, mniej więcej relacja między nami. To znaczy, że jest trochę lepszy.
Podsumowując: test wygrał Antoni Macierewicz, bo tego spodziewał się Jarosław. Dowodem jego zwycięstwa są podziękowania Kołeckiego, który przypadkiem zdobył więcej punktów. A Jarosław zajął drugie miejsce. Pozostaje pytanie, czy Kołecki znajdzie się na najbliższej liście agentów
(thx Jendras)
.com


20 odpowiedzi na “Zwycięstwo w najszerszym tego słowa znaczeniu”
Karnowski ośmielił się wytknąć bratu, że nie wygrał? Zaimponował mi okrutnie - cóż za drapieżne dziennikarstwo! Jaka odwaga i bezkompromisowość! Oriana Falacci przewraca się w grobie z zazdrości, a Monika Olejnik gryzie palce.
A Szymon Kołecki tylko dlatego pokonał PIS-owską czołówkę, że pewnie jak zwykle był “na koksie” (stąd jego późniejsze deklaracje o głosowaniu na Macierewicza - nikt na trzeźwo tego by nie powiedział)
ryszard dnia 13 listopada 2008
Kołeckiemu najpierw odbiorą wszystkie medale (to najnowszy fetysz Brata Mniejszego), potem istotnie znajdą mu teczkę z 1978 roku, w której czarno na czarnym i biało na białym będzie wykazane, że w tymże roku podpisał świadome zobowiązanie do płatnej współpracy z SB. Szkoda chłopa, bo doszedł do czegoś w tak młodym wieku, no ale za głupotę trzeba płacić - złamał sobie życie na własne życzenie.
Piotr dnia 13 listopada 2008
ja pierdziuuu…i co tu więcej można powiedzieć? Jarkacz jest geniuszem - ot, za cały komentarz to wystarczyć winno…
tomek dembny dnia 13 listopada 2008
Można się oczywiście śmiać z Jarosława K., ale przypomnijmy sobie, że ten manipulant był niedawno premierem naszego kraju. Przecież on się zachowuje jakby był naćpany. Gorzej niż braciszek. Zgroza.
Berg dnia 13 listopada 2008
Kto wygrywa z małym Jarkiem
skończy ze złamanym karkiem
ten kto z Lesiem dyskutuje
już na liście się znajduje
lista krótka podróż długa
to ostatnia jest przysługa!
kt dnia 13 listopada 2008
“(…)No, chyba że ktoś nienawidzi PiS-u, wierzy, że PiS chciał wprowadzić dyktaturę albo zgoła ją wprowadzał i że w związku z tym największą wartością jest to, żeby PiS nie rządził, bo to jest jedyne dokonanie tego rządu.(…)” - poraziło (że użyję ulubionego słowa Pisjonistów) mnie to zdanie… całkiem. leżę i płaczę…
tomek dembny dnia 13 listopada 2008
Reasumując - kolejnośc została ustalona wcześniej, na wszelki wypadek wygrał historyk Antek, a Słonce Żoliborza zadowoliło się drugim miejscem.
Kołecki co prawda wygrał, ale wśród plebsu i “ciemnego ludu” - jak mawiał “No bo dobrze się jechało!”. Więc porównywanie drugiej lokaty w extraklasie z pierwszą w okręgówce jest poniekąd niesmaczne i wywlekanie tego przez dziennikarzy grozi poważną kontuzją umysłową u wywlekającego. Poza tym Kołecki wiedział że źle zrobił wygrywając bo przepraszał i właził w d… Antkowi. Widocznie są na niego jakieś haki, tylko Antek zapomniał mu powiedzieć i głup.ek się wyrwał z wiedzą, którą nie wiadomo skąd??? posiada - należy to dociec w IPN!
A Antek jest lepszy od Zjawiska o tyle że chyba ma oryginał teczki Wodza Narodu i Wódz nie może mu, na razie, podskoczyć.
A zwycięstwo w najszerszym tego słowa znaczeniu u Jarkacza to chyba zawiera zarówno przegraną jak też i klęskę oraz katastrofę. Jest to po prostu określenie dobre na każdą sytuację.
Jerzy dnia 13 listopada 2008
odbyły się zawody pomiędzy Reaganem i Breżniewem. Dzień po zawodach Agencja TASS wydarzenie skomentowała tak : odbyły się zawody pomiędzy towarzyszem Leonidem Breżniewem, a amerykańskim prezydentem Ronaldem Reaganem. Towarzysz Leonid Breżniew zajął zaszczytne drugie miejsce, a Reagan był przedostatni.
RobertP dnia 13 listopada 2008
Mały mściwy KaczoJar
wielbi wręcz bezpieki czar
zapisane w teczkach słowa
to historia jest “od nowa”
przez SB-ków tam ujęta
to dla kaczek księga święta
gdyż się sami oczyścili
a tych lepszych poniżyli
no i ciągle mają “haki”
aby w Polsce robić draki!
kt dnia 13 listopada 2008
Kolejny super news
Za to Kocham ta strone 
losiu dnia 13 listopada 2008
http://wiadomosci.onet.pl/1862187,11,item.html
Jeszcze nie tak dawno temu pan prezydęt Kaczynski wspominal, ze jezyk angielski ma opanowany, a tu prosze - kolejna kompromitacja.
azyl dnia 13 listopada 2008
tak źle z nowym światowcem Kaczusiem-Mlaskusiem jeszcze nie jest:Za pingwina i kelnera w jednym się przebrał, Gest Łuczników Angielskich ma opanowany do perfekcji ,choć sam bidulka jeszcze o tym nie wie…
Ponadto biegłość Jego Omnipotencji w posługiwaniu się żoliborską salonową odmianą migowego języka angielskiego ( a to jest już wyższa szkoła jazdy!!!)można określić jako perfekcyjną! Świadczy o tym choćby stan jego uzębienia po wizycie ( of kors withałt dolmeczer) u nadwornego angielskiego dentysty.Po liczbie przerw w paszczęce,można dokładnie stwierdzić,gdzie pokazywał na pojedynczy bolący ząb:”tu”, a gdzie korygował namiary na “ten”…;-)
Chłopina nawet w slumsach Rio dałby sobie radę:portugalskiego też nie zna ;-)))
PS.
Jarosław Wielki okazał jak jest wielki:gdyby chciał wygrać,zrobiłby to z łatwością,ale widać miał inne zamiary,skoro nie wygrał.Teraz Karnowski będzie dniami i nocam starał się zrozumieć( a następnie przekazać Ludowi) co Wódz chciał tym wzruszajacym (w swej skromności) gestem wyrazić…Gdy ogarnie to swym umysłem( nikłym w zestawieniu z Potęgą Prawdziwego Dialektycznego Rozumu),to w Czerwonej Książeczce IV RP to opisze…
qadam dnia 13 listopada 2008
A ja napiszę z innej beczki.
Jedzenie chipsów jest przestępstwem?
http://fakty.interia.pl/ciekawostki/news/demonstracyjnie-jedli-czipsy-przyjechala-policja,1210667
antyedgar dnia 13 listopada 2008
Taaa, pewno nikt im nie powiedział, że to historia powszechna, a nie historia w/g PiS
threepwood dnia 13 listopada 2008
Biedny Kołecki, jak śmiał wygrac z człowiekiem Jarka, który historii używa jako broni? A jak Antoś Kaftanicz smiał wygrac ze swym guru i pokazać publicznie, iż Słońce Żoliborza nie jest ekspertem nauk wszelakich? Specjalnie Antos, jako historyk, starał się nie wygrać za bardzo, bo jako historyk zapewne rozłożyłby frustrata z palcem w tyłku, ale jeszcze Jarcio by sie rozpłakał na wizji i byłby klops, bo trzeba by największego psa gończego nieboszczki Czwartej agentem zrobić. A tak poza tym nabrał się na żart Kołeckiego i jeszcze jest z siebie dumny? Z drugiej strony przy tak “wybitnych” piarowcach i tak “charyzmatycznych” liderach, jakich ma PiS, nawet jeden nowy wyborca to sukces.
Dario dnia 13 listopada 2008
“I byłem drugi, a Antek przedostatni”
Teraz z kolei Kaczor bierze go w obronę i potwierdza, że to był pogląd partii. Skoro Jareczek broni wolności słowa, proszę bardzo, niniejszym z niej skorzystam: Jarek to kartofel!!
Swoją drogą napiszcież wreszcie coś złośliwego o sprawie posła Górskiego…
zewsząd i znikąd dnia 13 listopada 2008
czy tylko ja nie zrozumiałem ani słowa z cytowanej wypowiedzi kaczora? …
złożenie zdania w języku polskim jest istotnie trudnym zadaniem …
Veget dnia 13 listopada 2008
Wygrał przecież Jarosław Kaczyński - to oczywista oczywistość! Nie widzieliście?!
Ach, bo przecież jesteście zmanipulowani przez media…
Ale to nic, historię tego quizu opiszą NASI politycy, na nowo i jedynie słusznie.
I wtedy prawda zatriumfuje w nastepnych pokoleniach - wszak nawet wraże liberalne media nie mogą tak zakłamać rzeczywistości, aby potomni nie wiedzieli, że wyż wspomniany quiz wygrał Jarosław.
A Wałęsa był agentem.
A Okrągły Stół Targowicą.
I tak da capo al fine:)
Simon dnia 14 listopada 2008
Macierescu wygrał z wiedzy historycznej, dotyczącej głównie przedwojnia. To daje wskazówkę, w jakiej erze zatrzymał się mentalnie. Mianowicie w erze puczu majowego, skrytobójstw w armii (gen. Zagórski), masakrowania doprowadzonych nędzą do desperacji chłopów i robotników (1932, Galicja Wschodnia), Berezy Kartuskiej i gett ławkowych.
wehehe dnia 14 listopada 2008
klasyczna logika wywodów Jarka poraża mnie brakiem logiki. gdyby nie komentarz to nie wiedział bym o co chodzi.
alien dnia 15 listopada 2008