Żenujące
13 października 2008 – 09:32Żenujący jest spektakl pod tytułem “Zdobywcy Brukseli”. Żenujące jest wpychanie się prezydenta do delegacji “bo będzie mowa o Gruzji”. Żenujące jest stanowisko premiera i jego otoczenia, którzy próbują wszystkim wmówić, że prezydent nie poleci. Żenujące jest, że na skutek choroby jednego pilota połowa polskiej rządowej floty dalekiego zasięgu jest uziemiona. Żenujące są propozycje dla prezydenta, by poleciał z biurem podróży. Żenujące są pomysły, by prezydent leciał litewskim samolotem. Żenujące jest ignorowanie faktu, że prezydent jest najwyższym przedstawicielem kraju. Żenujące jest, że dwie najważniejsze kancelarie w kraju nie potrafią nawiązać skutecznej rozmowy telefonicznej. Żenujące jest, że obaj panowie nie potrafią się dogadać. A najbardziej żenujące jest to, że ani jeden, ani drugi nie myślą, że w Brukseli mają reprezentować interes Polski, a nie swój osobisty.
.com
129 odpowiedzi na “Żenujące”
W samo sedno. Smutne to czasy, kiedy to takie zachowanie już nawet nikogo nie dziwi.
gtdpiter dnia 13 października 2008 | zablokuj
Sam bym tego lepiej nie wyraził. Obie strony nie są bez winy. Zapomnieliście tylko dodać, że żenujące jest ignorowanie faktu, że Rada Ministrów jest w Polsce podmiotem mającym faktyczą władzę wykonawczą. Bo to jest kryterium decydującym o tym, kto z dwójki – szef państwa czy szef rządu – reprezentuje kraj na posiedzeniu Rady Europejskiej, bo w takiej formie organizowane są szczyty Unii. Aha, o ile wcześniej nieustanne telefony prezia do brata dało się jeszcze (na siłę, ale zawsze) wytłumaczyć konsultacjami z szefem rządu, to teraz to nie przejdzie. Żadna strona nie jest w tym konflikcie czysta, ale jednak powinien lecieć szef rządu, bo to on ma faktyczną możliwość podejmowania strategicznych decyzji. A Lesio znowu nie widzi, iż tylko się ośmiesza, usiłując za wszelką cenę pokazać wszystkim swą wartość i znaczenie. A przynajmniej takie, jakie ma w swoim i pisiaków mniemaniu. Bo ze względu na jego PRAWDZIWĄ wartość i znaczenie, a raczej brak takowych, rząd nie chce by jechał. W sumie ja też.
Dario dnia 13 października 2008 | zablokuj
A co WY byście zrobili, jakby ktoś się wam wpychał na siłę i psuł szyki, a ciężko byłoby coś zrobić, bo to szycha? Jakby pojechał z Tuskiem, to pewnie zaraz by zrobił krzyk, że chce szefować polskiej delegacji, a potem przemawiać, po czym premier nie miałby już mozliwości korekcji prezydenckich gaf, bo strona polska już się wypowiedziała, nie mówiąc już o tym że znowu byłaby siara, którą wywołałaby delegacja z jednego kraju mówiąca dwoma (możliwe że przeciwstawnymi w sporej części kwestii) głosami. Przy pierwiastku też tak było. Jak rozwiązać problem kogoś, kto rozpycha się jak słoń w składzie porcelany, a jak byle chłystka go nie można pogonić? Ciężko tu o eleganckie rozwiązanie, choćby dlatego że co najmniej jedna ze stron kompletnie nie zwraca sobie głowy elegancją.
Frost dnia 13 października 2008 | zablokuj
Potwierdza się znana polska prawidłowość, że prawica musi się sama wykańczać. Jeszcze trochę tego cyrku i pożegnają się z władzą na dłużej.
Z pożytkiem dla Polski!
vannelle dnia 13 października 2008 | zablokuj
A jak Kwach się wciskał Millerowi (bo od tego się zaczęło) to też był zgrzyt i obciach, ale przynajmniej nie było aż takich obaw o to, że prezydent namiesza. Tu niestety obawy są, i to uzasadnione, bo on chce udowodnić swą urojoną wielkość nie tylko rządowi i krajowi, ale całej Unii. Jeśli wystąpi, na pewno zaatakuje Rosję i zacznie pieprzyć bzdury o kryzysie gospodarczym, który tak naprawdę nie ma odbicia w giełdach, bo inwestorzy giełdowi mają tendencję do robienia pod siebie na każde kichnięcie prezesów; prawdziwy kryzys jest gdy produkcja spada i banki przestają udzielać kredytów. U nas jeszcze daleko do tego.
Dario dnia 13 października 2008 | zablokuj
Tak, jest to bardzo żenująca sytuacja. Jednocześnie widzę tu bardzo chamskie wpychanie się do delegacji – po prostu żeby zaistnieć, zamącić, pomlaskać a w przypadku kłopotów powiedzieć – to nie Ja. Widzę również że brak jest “narzędzi” aby “wpychacza” wyrzucić – jak przeciwnik nie ma elementarnych szczątków kultury. Nie zarzucam złej woli Lesiowi – wydaje mi się ze On może i by se odpuścił – tylko Ci co stoją za nim mu na to nie pozwolą. Szkoda,naprawdę szkoda że będziemy znów jak stado psów szczekających na pociąg, które w dodatku gryzą się między sobą. Po prostu inni będa nas – a raczej już teraz nami grają.
Jerzy dnia 13 października 2008 | zablokuj
Dokładnie, Dario. Kwach przynajmniej był obliczalny – ten pożal się boże prezydencik PiSu już nie. Pojechał do Gruzji, Sikorski miał go pilnować żeby nie palnął czegoś głupiego (żeby nie wychodził przed szereg bo na tym to Polska zawsze źle wychodziła) no i co? Nie da się upilnować kogoś nieobliczalnego bez zastosowania nadzwyczajnych środków. Prezydent powinien godnie reprezentować swój kraj, a tymczasem pokazuje wszystkim jaki to w Polsce bałagan, jak mężnie walczą w Polsce dwie grupy. Ciekawe jak to zadziała na potencjalnych inwestorów, taka dwuwładza? Według mnie Trybunał Konstytucyjny powinien się jasno wyrazić kto ma jakie kompetencje bo sprawa po raz kolejny staje się nieciekawa dla Polski.
caleeb dnia 13 października 2008 | zablokuj
Przestańcie pierdzielić, powtarzając bezmyślnie za niektórymi dziennikarzami, że za tę żenadę premier ponosi winę w jednakowym stopniu jak to kaczystowskie, mlaskające zjawisko biologiczne. Po co tak pierniczyć? Twórcą konfliktu jest mlaskający Szkodnik & Vetownik wraz ze swoim bratem. W zaistniałej sytuacji, cokolwiek premier by nie zrobił, to Wy jesteście w równym stopniu Go obciążyć winą! Przypomina mi to moje dzieciństwo: mój starszy brat mnie lał, ja wyłem z bólu, ale gdy wpadał ojciec “zrobić porządek” to lał nas obydwu, bo ja “też brałem udział”. Idiotyczne!! Zastanówcie się, co wyPISujecie!
Flogiston dnia 13 października 2008 | zablokuj
Teraz zamknijmy wszyscy oczy i wyobraźmy sobie na miejscu D.Tuska J.Kaczyńskiego a za Leszka Kwacha. Ciekawe co by wtedy opowiadały pisuary.
Pewnie nic bo kwachu nigdy by tyłka nie wciskał gdzie nie jego miejsce.
Autopilot Off dnia 13 października 2008 | zablokuj
A czy TK czasem nie ma się niedługo wypowiedzieć? Przydałoby się, bo ten spór jest szkodliwy i kompletnie niepotrzebny, a tylko nam opinię psuje. Szczerze wątpię, by TK przypisał tu kompetencje prezydentowi, choćby ze względu na wspomniany przeze mnie wcześniej (w innym temacie) art. 146 par. 1 Konstytucji, określający Radę Ministrów jako organ obdarzony faktyczną egzekutywą, choć wyroki TK nie raz już szokowały treścią. Zobaczymy; zobaczymy też jak obie strony sporu uszanują (lub nie) zdanie Trybunału, które, przypominam, jest ostateczne.
Dario dnia 13 października 2008 | zablokuj
Najbardziej żenujące jest naginanie całej konstytucji do jednego punktu. To może niech nagną jeszcze i ten punkt, bo może skoro prezydent jest najwyższym przedstawicielem kraju to przecież kraju nie może reprezentować nikt, kto jest od niego wyższy, nieeeee???
ernie dnia 13 października 2008 | zablokuj
To niech mi ktoś wyjaśni wreszcie, ilu my mamy pilotów w kraju? Dwóch?
oscar_dziki dnia 13 października 2008 | zablokuj
Żenujące jest TYLKO i WYŁĄCZNIE zachowanie prezydenta. Jego obecność na tym szczycie będzie katastrofą, która poważnie osłabi naszą pozycję. Nic więc dziwnego, ani tym bardziej nagannego w tym, że rząd robi co może by temu zapobiec. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to znaczy że nie rozumie wogóle o czym mowa.
Breja dnia 13 października 2008 | zablokuj
Żenujące jest to ze nie przyszło ci do łba ze ,,prezydent” sie wpierdala tam gdzie go niechca i chce zrobic sobie popularnosc na plecach Tuska.
Twoje texty ze Tusk itp. zachowuja sie żenująco są żałosne, jebnij sie w łeb i pomysl człowieku a nie pierodl bzdury, kaczynskiego ma tam nie byc i juz koniec kropka
Gro dnia 13 października 2008 | zablokuj
do autora topicu zeby nie bylo … nc
Gro dnia 13 października 2008 | zablokuj
Najsmutniejsze jest to, że Tusk nie ma wyboru, jak się wygłupiać. Na szczycie mają rozmawiać o sprawach gospodarczych, o kryzysie i o emisjach. Polityke gospodarczą prowadzi Rząd, więc premier musi trzymać rękę na pulsie. Z drugiej strony dobrze by było, gdyby był tam ktoś odpowiedzialny za finanse, najlepiej ekonomista – i w to miejsce pasuje Minister Finansów. Krzesła są dwa, pytanie kogo wyrzucic żeby mały Lesio mógł się pokazać. Premiera? Ministra Finansów? Dla niego tam po prostu nie ma miejsca. A pamiętajmy – kwestia emisji to być albo nie być polskiej gospodarki (i naszych budżetów domowych). My tu walczymy o życie, a Lesio już raz tę sprawę zawalił. Dopuszczenie go do tej sprawy po raz drugi byłoby zwykłym samogłupstwem.
wujek_manfred dnia 13 października 2008 | zablokuj
Żenadą jest brak żenady żenującej żulii żałośnie żebrzącej o wyłączny dostęp do żłoba…
Osiołek ze Shreka miał więcej godności…
co nie zmienia mojego oglądu na sprawę: LK jest tam tak samo potrzebny,jak kolejne zęby,ale umieszczone w okolicy zwieracza odbytnicy…
qadam dnia 13 października 2008 | zablokuj
Zastanawiam się czego oczekują krytykujący na rozmaite sposoby wciąż całą aferę. Że prezydent ustąpi? Żart. Czy może, że znów ustąpi Tusk. Tego chcemy?
Berg dnia 13 października 2008 | zablokuj
Dlaczego Tusk jest krytykowany, gdy ze spuszczoną głową robi wszystko, co Kaczor chce? Twierdzi się przy tym, że wina jest po obu stronach konfliktu, mimo, że to kaczy-syn rozrabia!
Jeśli Tusk sprzeciwia się głupim żądaniom kaczora – to znaczna część dziennikarzy twierdzi, że winę za żenujące zabawy w piaskownicy odpowiadają obaj chłopcy. Inni powtarzają bezmyślnie (bezwiednie), że „wina jest po obu stronach”. Idiotyczne!!
Przepraszam, że się powtarzam, ale przypomina mi to moje dzieciństwo: mój starszy brat mnie lał, ja wyłem z bólu, ale gdy wpadał ojciec “zrobić porządek” to lał nas obydwu, bo ja “też brałem udział”. Idiotyczne!! Zastanówcie się, dlaczego premierowi przypisujecie winy niepopełnione? Pogląd, wyrażany przez wielu PISmaków, jakoby Tusk ponosił jednakową winę za żenujące widowisko BĘDĘ ZWALCZAŁ ROZŻARZONYM ŻELAZEM, dopóki Tusk nie zacznie robić jakichś żenujących brewerii w stylu mlaskającego Kurdupla i jego otoczenia.
Flogiston dnia 13 października 2008 | zablokuj
Wina po stronie Tuska? A z ktorej strony? Jego opanowanie, spokoj i dobre maniery naprawde granicza z cudem w sytuacji, gdzie jedynym skutecznym rozwiazaniem bylby porzadny kop w zad Trwale Zaburzonego.
Hexe dnia 13 października 2008 | zablokuj
Jak tak Was, kochana Redakcjo SpDz, zażenowała postawa premiera Tuska, to sobie poczytajcie wypowiedź Azraela:
“Określenie tego, co się dzieje wokół wyjazdu na szczyt szefów państw w Brukseli, konfliktem, to mało. Lech Kaczyński chce pojechać za wszelką cenę. Wygląda to na zaplanowaną działalność spin doctorów, zaplecza prezydenckiego. I bardzo zbliża to już nie tylko samego Kaczyńskiego, ale sam urząd prezydencki do poziomu kabaretu. Bardzo mi się podoba, że Donald Tusk osobiście, poza krótkimi jasnymi wypowiedziami, odpersonalizowanymi, nie daje się sprowokować. Choć przyznam się szczerze, że dobrze by było zaakcentować, że rządowi zależy na tym, aby Polska była dobrze i profesjonalnie reprezentowana.
Opinie specjalistów, konstytucjonalistów, oparte o wykładnię polskiej Konstytucji, a także jasne przepisy samej Unii Europejskiej wskazują, że racja jest po stronie Donalda Tuska – to ma prawo do reprezentowania Polski w Brukseli i kierowania polską delegacją. Wszyscy też sobie zdają sprawę, że awantura rozpoczęta przez Kaczyńskiego jest elementem jego walki o wpływy na polską politykę zagraniczną, a także element kampanii wyborczej. W jego interesie jest zaognienie i nagłośnienie tego sporu, bo tylko tabloidowe działania są dla niego jeszcze jakąkolwiek szansą na zaistnienie. Jego naturalne zaplecze zaczyna się sypać, Prawo i Sprawiedliwość jest na głębokim zakręcie, tym bardziej, że jak doniosły media, europosłowie zbliżeni do Radia Maryja właśnie zarejestrowali własną partię, “Naprzód Polsko”. To ugrupowanie, na prawo od PiS, może zabrać głosy i być może posłów PiS.
Sytuacja konfliktu zaszła tak daleko, że Donald Tusk nie może się cofnąć. Nie teraz i nie w tej sprawie. Za wiele razy już ustępował, właśnie w interesie Polski. Tym razem, choć wizerunek Polski na tej hucpie traci – nie ma odwrotu. Kaczyński na tych szczytach europejskich, gdzie grał tak zwane pierwsze skrzypce (suflerowany telefonicznie przez brata, jeszcze większego amatora w tych sprawach), popełnił błędy kardynalne, jak choćby
dopuścił do niekorzystnych dla Polski rozwiązań w sprawie kwot dopuszczalnych emisji CO2. W Unii Europejskiej postrzegany jest jako polityk, który blokuje jej głębszą integrację. Jego ambicyjki i brak ogłady jest przyczyną tego, że Polska przestaje być postrzegana nie tylko jako państwo przyjazne UE.
To co jeszcze jakiś czas temu, kilka dni temu było komiczne, staje się po prostu nędzną, bulwarową farsą.”
I nic dodać, nic ująć, bo facet trafił w dychę (tym razem).
Flogiston dnia 13 października 2008 | zablokuj
Art 146 Konstytucji “Rada Ministrów prowadzi politykę wewnętrzną i zagraniczną Rzeczypospolitej Polskiej”.
Tu mamy sytuację,że Prezydent chce być jednocześnie premierem. On jest właśnie żenujący a nie otoczenie premiera.
art 133 3. “Prezydent Rzeczypospolitej w zakresie polityki zagranicznej współdziała z Prezesem Rady Ministrów i właściwym ministrem”
Ten zapis mówi tylko tyle, że Prezydent nie może prowadzić niezależnej od rządu polityki zagranicznej. Jak by to wyglądało, że prezydent podpisze jakieś zobowiązanie międzynarodowe na które nigdy nie zgodzi się rząd? Jak by odbierano ten kraj gdyby były wysyłane sprzeczne sygnały? Prezydent ma polskie prawo generalnie gdzieś i wyszedł żenujący spektakl
el_fuego dnia 13 października 2008 | zablokuj
A może sie Brukseli zapytamy kogo chcą??
Phaet dnia 13 października 2008 | zablokuj
Wielki Wetownik pcha się gdzie tylko może. Nawet tam, gdzie nie powinien. Jaka w tym wina rządu, że nie chcą bałaganu? No chyba, że mówimy o całokształcie, ale zjawisko biologiczne już na początku przekreśliło współpracę z PO.
threepwood dnia 13 października 2008 | zablokuj
Wielki Wetownik na wszelki wypadek wynajął sobie samolot charterowy. Żal duszę ściska.
threepwood dnia 13 października 2008 | zablokuj
Na miejscu premiera wysłałbym do szefów delegacji poszczególnych państw pismo, w którym bym podał listę osób uprawnionych na mocy Konstytucji RP do prowadzenia rozmów i podpisywania umów. A skoro samoloty są rządowe to sorry ale prezydent sobie będzie musiał jakiś kupić.
el_fuego dnia 13 października 2008 | zablokuj
No to wygląda na to, że tym razem Tusk nie ustąpi. Żenada?
Berg dnia 13 października 2008 | zablokuj
Twierdzenie, że Premier jest w równym stopniu odpowiedzialny za ten cyrk przypomina mi PRL-owskie powiedzenie: Nieważne, czy Kowalskiemu ukradziono zegarek, czy Kowalski ukradł zegarek – grunt, że Kowalski jest zamieszany w kradzież zegarka……..
Na marginesie – jest jeszcze coś takiego, jak środki przymusu bezpośredniego…
ryszard dnia 13 października 2008 | zablokuj
@Berg – swieta racja. Media doprowadzaja mnie do szalu tym “prawda lezy po srodku”. Jak nie powstala koalicja PO PiS, to pamietam ze Tusk mowil ze proponowal wspolprace, a Kaczynski mowil, ze Tusk nie proponowal wspolpracy. Spotkanie bylo w cztery oczy. Komentarz mediow – “obaj kreca”. A przeciez do cholery jeden musial klamac a drugi mowic prawde.
Ja akurat wierze Tuskowi, ale niezaleznie od tego, mam dosyc tego szukania prawdy po srodku.
Zbyszek dnia 13 października 2008 | zablokuj
Jest sprawą oczywistą, iż popierdująca Otępiała Kukła jest winna całego zamieszania z lotem na szczyt UE do Brukseli. Tym bezmyślnym debilem wszak kieruje Mściwo-Jadowity Jarcia i hałastra szkodników z przechowalni i hakowni zwanej niesłusznie kancelarią prezydencką! Oczywiście ta zadyma jak i pozostałe wszystkie awantury Otępiałego Lesia mają tylko jeden cel – szkodzenie interesom społeczeństwa. A tak na marginesie, ponoć Lesia musi w obecnej chwili obsługiwać trzech tłumaczy. Jeden tłumaczy bełkot na mowę wolską, drugi z wolskiej na polską a trzeci z polskiego na angielski. Oprócz ochroniarzy i kamerdynerów musi funkcjonować jeszcze jeden specjalista od popychania w stronę właściwego mikrofonu. Tak więc obsługa niedojdy rośnie w postępie geometrycznym – i nie wiadomo czy zmieści się ona do samolotu! Premier Tusk, który już raz ustąpił Otępiałemu Gruzinowi miejsca w samolocie powinien teraz nie ustąpić kurduplowi chociażby po to aby przywołać go do przestrzegania porządku konstytucyjnego!
andre dnia 13 października 2008 | zablokuj
Już dawno winna zostać powołana Komisja Psychiatryczna do zbadania stanu zdrowia psychicznego tej mlaskającej kukły i w zależności od wyników albo na odwyk w zakładzie zamkniętym albo w kaftan i do wariatkowa! Impeachment to pierwsza niezbędna czynność w tej procedurze. Przecież przy tym stanie psychiki Otępiały Lesio nie może sprawować żadnej funkcji w państwie – on się nawet na ciecia (przepraszam wszystkich dozorców za to określenie) nie nadaje!
andre dnia 13 października 2008 | zablokuj
Donald Tusk: “Moja jest tylko racja, i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Że właśnie moja racja jest racja najmojsza!”
Tak najkrócej można skomentowac zachowanie Donalda Tuska – niedawanie samolotów, “choroby” pilotów i “rządzenie” Prezydentem RP – głową państwa przez Donalda Tuska. Cytatem z “Dnia Świra”
Palestrina2005 dnia 13 października 2008 | zablokuj
Dlatego uważam, iż dla Otępiałego Lesia winno znaleźć się natychmiast miejsce w ambulansie do wariatkowa a tam zapewniona ścisła izolacja od społeczeństwa któremu swym chamskim debilizmem zagraża!
andre dnia 13 października 2008 | zablokuj
W tej chwili Polsce zagraża kukła sterowana przez mściwego braciszka oraz przydupaśna banda szkodników i wrogów społeczeństwa zwana PiS-em!
andre dnia 13 października 2008 | zablokuj
Debil pragnie być premierem
choć jest tylko wielkim zerem
mlaska, ciamka, popierduje
Polsce szkodzi wszystko psuje
Wielki mu się kryzys marzy
który w Polsce się wydarzy
Och! jak wtedy by balował
wspierał lud i się litował
Jarcia znów by winnych szukał
kajdankami z Ziobrą stukał
Tusk z Wałęsą by siedzieli
może nawet w jednej celi!
andre dnia 13 października 2008 | zablokuj
andre! jestem Twoim cichym wielbicielem
Michal W. dnia 13 października 2008 | zablokuj
@ Michal W.
Dzięki za uznanie – w domu wariatów, w który zamienili Polskę bracia Kaczyńscy ludzie myślący winni się wspierać! Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam!
andre dnia 13 października 2008 | zablokuj
Ktoś taki jak Palestrina, który jest najemnym sługusem debilnych braciszków dopatruje się nienormalności w premierze – oj pojedziesz ty razem z twoimi kaczuszkami do Tworek bo tam wariatów też ktoś musi obsługiwać! Ale prawdopodobnie poszukasz innych pryncypałów bo to co robisz to 30 srebrników jest warte a może nawet wyłudzonych 300 złotych jak to w psiarni jest przyjęte!
andre dnia 13 października 2008 | zablokuj
A teraz z innej beczki, bo właściwego tematu i tak już nikt nie czyta: Juan Edgario Peron podpadł solidnie, na tyle że dostał zakaz bełkotania w mediach! Odwołuje wizyty, konferencje… zakaz jest przynajmniej do jutra, kiedy to Gosiek poleci z funkcji szefa klubu PiS, co już jest prawie pewne. A nowym szefem może zostać “zaskakujący kandydat”. Dobre sobie, czyżby jednak NIE Kaczyński? Może Ziober albo kolejny bezwolny pion? Ech, Jaro zaczyna ciąć już najwierniejszych, za chwilę i wspomniany Ziober dostanie po łbie za cokolwiek, co prezesinie wyda się choćby leciutkim odchyłem ku samodzielności. Na moje oko mogą nie dotrwać do końca kadencji Lesia…
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Gosiewski-ma-zakaz-wystepowania-w-mediach,wid,10461266,wiadomosc.html
Dario dnia 13 października 2008 | zablokuj
Niby nie na temat, ale jednak…
Otóż znalazłem poważne źródło oszczędności w wydatkach Państwa – a mianowicie likwidacja wszystkich stanowisk prezesów Spółek Skarbu Państwa, a co zatym idzie – poważnych wydatków związanych z wynagrodzeniami i odprawami dla tych panów.No bo jeżeli Orlenem kierował ktoś taki jak pan Kownacki, a firma przetrwała i ma się nieźle – to znaczy że:
1. nic nie robił, w związku z tym nie zaszkodził lub
2.Pomimo jego działalności mechanizmy obronne w firmie są takie, że żaden kretyn nie jest w stanie zaszkodzić.
W obydwu przypadkach stanowisko Prezesa jes NIEPOTRZEBNE!
C.B.D.O.
ryszard dnia 13 października 2008 | zablokuj
Drogi Palestrino
Proponuję Ci wzbogacenie słownika o następujące zwroty: Wielki Wódz, Ukochany Przywódca, Słońce Gór Świętokrzyskich, Wielki Językoznawca, Najwybitniejszy z Wybitnych, Mądrość Narodu, Jarosław Wielki (metafora), Sprawiedliwy Wśród Prawych,(alternatywnie:Prawy Wśród Sprawiedliwych)…
Jeśli jeszcze coś mi wpadnie do głowy – to napiszę.
ryszard dnia 13 października 2008 | zablokuj
O rany, a już myślałem, że Palestrina zostanie potraktowany należycie, tzn. zignorowany, a tu kolejni rozpisują się na jego temat. NIE KARMIĆ TROLLA! Raz a kiedy napisał krótki post, który przeszedł prawie że bez echa (bo w sumie dostaje o wiele więcej uwagi, niż zasługuje) i tak powinno było zostać, ale nie. Trzeba mu jeszcze dowalić? Niech sobie trochę pobełkocze, ponapawa swym iluzorycznym zwycięstwem i pójdzie. Trolle, tak jak attention whores, wariują z wsciekłości i w koncu zdychają, jeśli się nie zwraca uwagi na takie postacie. A i tak nie reprezentują sobą nic, co uzasadniałoby zainteresowanie nimi. Zatem jeszcze raz : NIE KARMIĆ TROLLA!
Dario dnia 13 października 2008 | zablokuj
Widać że niektórzy nie umieją ,,analizować,, wypowiedzi i zachowań premiera??? Przyznał sie że palił ,,trawkę,, to znaczy że jest człowiekiem nie godnym zaufania. Pyskuje też do każdego, bo mamusia go nie kochała
. A dziadek z wermachtu mu wpajał że Hitler jest dobry, a polacy są błeee. Jak krowy, do dojenia i dojenia. Zamiast zjednoczyć się, ci swoje a ci swoje. Warto czasem pomyśleć, nie trendami itd bo tusk super gość da trawke i luuuuzz. Myśl człowieku, analizuj , bądź osobą potrafiąca dokonać słusznego wyboru. A poza tym, wikipedia hasło : Trol
ktos dnia 13 października 2008 | zablokuj
Mściwo-Jadowite bliźniaki to aktualnie najwięksi wrogowie Narodu i Państwa Polskiego! Zastanawiam się czy ta nienawiść do Polski to nie jest czymś więcej niż patologią. Przecież ich nienawistne w stosunku do społeczeństwa polskiego działania powodują tyle zamętu i strat, iż zewnętrzni wrogowie Polski mogą być rezultatami owego sabotażu i dywersji w pełni usatysfakcjonowani! Nadto, mają oni pełne wsparcie ekspozytury agentury rosyjskiej z Torunia, której rezydent może sobie pozwolić na chamskie strofowanie owych kurdupli wyzywając ich od oszustów a małżonki od czarownic a ci wielcy szkodnicy i moralizatorzy pokornie te wyzwiska przyjmują oraz przymilnie merdają ogonkami! Zatem reasumując – albo Konsylium Psychiatryczne i dom wariatów albo Trybunał Stanu i do kryminału! Celowym byłoby też powołanie Komisji Śledczej do ustalenia strat jakie poniosły Naród i Państwo Polskie w wyniku dywersyjnych działań tego szkodliwego duetu!
andre dnia 13 października 2008 | zablokuj
Takie sytuacje to smutne podtrzymanie historycznych “tradycji” polskiej dyplomacji. Najwyżsi urzędnicy państwowi niekoniecznie reprezentujący interes państwa. Żenujące.
Ciapajta dnia 13 października 2008 | zablokuj
Do aktu oskarżenia należałoby również wpisać ich najbliższych współpracowników, gdyż ci to na pewno nie są wariatami! Zatem TS i sąd za świadome uczestnictwo w niszczeniu Państwowości Polskiej dla osiągnięcia doraźnych korzyści materialnych – oczywiście trochę większych niż wyłudzone 300 złotych (np. Kownacki 12 m-cy po 100 tys. złotych co miesiąc + pensja szefa kancelarii)!
andre dnia 13 października 2008 | zablokuj
Racja wbrew temu, co pisze Palestrina jest tylko jedna. Żadna mojsza ani twojsza. Ani Tuska ani Kaczyńskiego. W państwie jest tak zwana racja stanu. W Polsce wedle Konstytucji kreuje politykę zagraniczną rząd i to on ponosi odpowiedzialność za tego efekty. Nie prezydent, który jest zobowiązany z rządem współdziałać. Skoro prezydent tego nie robi, ba, zapowiedział, że będzie się wszelkim pomysłom rządu sprzeciwiał i wetował ustawy jako liberalne, sam postawił siebie w konkretnej sytuacji. I niech sobie lata czym chce i gdzie chce, byleby nie przeszkadzał rządowi we wcielaniu w życie racji stanu, którą rząd wedle Konstytucji definiuje. I tyle.
Berg dnia 13 października 2008 | zablokuj
A niech to, słuchając TV i czytając niektóre wypowiedzi nie wytrzymałem dziś i muszę jednak napisać. Ponad rok temu, jak o ile dobrze pamiętam to kto wysyłał Pana Prezydenta na szczyt UE w sprawie Joaniny? O ile dobrze pamiętam, to wówczas Pan prezes PiS stwierdził, że pojedzie Pan Prezydent, a jak będą problemy czy kłopoty, to on weźmie udział na szczycie i będzie reprezentował Polskę. Rozumie w takim razie, że są “lepsi i lepsiejsi”. Tamten premier był odpowiedzialny za politykę zagraniczną, ten, jako że nie z tej opcji politycznej, to prawo ma cofnięte.
Nie ujmując nic powadze urzędu Prezydenta, wydaje mi się, że niestety cała ta awantura niestety nie za bardzo mu służy. Miało być ocieplenie wizerunku, a tu masz, takie ‘cuś’ sie pojawia. Na dodatek, niezłe kuriozum, Pan P. Kownacki stwierdza, że to Pan Prezydent zgadza się, aby to premier towarzyszył mu na szczycie.
Piotr dnia 14 października 2008 | zablokuj
Rządzi rząd. Prezydent ma 3 prerogatywy:
1/ stać na straży Konstytucji (co nie znaczy by ją naginać do swego interesu),
2/ być nominalnym szefem sił zbrojnych (co nie znaczy być wodzem naczelnym),
3/ wspólnie z rządem realizować politykę zagraniczną państwa.
Zgodnie z tymi prerogatywami LK ma obowiązek:
1/ dać sobie samemu ocenę ujemną w odniesieniu do Konstytucji, którą najoczywiściej próbuje zgwałcić,
2/ nakazać rządowi wysłanie delegacji fachowców na szczyt UE, zamiast pchać się tam samemu,
3/ wezwać premiera i szefa MSZ w celu ustalenia tego, co na szczycie rząd będzie proponował i czego będzie bronił.
W krajach cywilizowanych istnieje instytucja impeachmentu w sytuacji, gdy prezydent prowadzi działania na szkodę państwa. W obecnej sytuacji mamy do czynienia z taką właśnie sytuacją. Problem polega na tym, że do obalenia el curduplo presidente trzeba 2/3 parlamentu, co jest na dziś niewykonalne. Wcześniejsze wybory nie wchodzą w grę… na razie.
belissarius dnia 14 października 2008 | zablokuj
andre,
Na jakiej podstawie publikujesz te pomówienia pod moim adresem że jestem “płatnym najemnikiem”?
Żądam przeprosin !!!!!!!
Równie dobrze mogę napisać że “SP” jest opłacane przez PO. Mam takie same “dowody” jak Ty…
Palestrina2005 dnia 14 października 2008 | zablokuj
“byleby nie przeszkadzał rządowi we wcielaniu w życie racji stanu, którą rząd wedle Konstytucji definiuje. I tyle.”
Berg,
Twój tekst ociera się o totalitaryzm:
1. Polską rację stanu definiuje rząd
2. Racja rządu jest polską racją stanu
3. Jeśli działania rządu nie są zgodne z polską racją stanu – patrz punkt 1 i punkt 2
A więc wg Twojej definicji jeśli rząd PO powoła na nowego premiera Władimira Putina to będzie to zgodne z polską racją stanu (bo przecież definiuje ją rząd).
Zabrnąłeś w absurd…
Palestrina2005 dnia 14 października 2008 | zablokuj
Albo z tego Palestriny demagog, albo ignorant, który nie wie, że w Polsce to prezydent powołuje premiera, więc mała szansa na Putina. Faktycznie, lepiej trola nie karmić.;)
A swoją drogą, to pomyślałem sobie, że prezydent, który usiłuje forsować politykę partii, która jest w mniejszości, wbrew polityce większościowego rządu to dopiero niezły absurd.
Berg dnia 14 października 2008 | zablokuj
Ech znowu ta bezzębna kukła sterowane przez Jarosława obesra wokoło wszystko co się da.
Konarski dnia 14 października 2008 | zablokuj
Berg,
Niestety nie odniosłeś się do moich zarzutów co do Twojego komentarza.
1. Polską rację stanu definiuje rząd
2. Racja rządu jest polską racją stanu
3. Jeśli działania rządu nie są zgodne z polską racją stanu – patrz punkt 1 i punkt 2
Więc co jeśli rząd zrobi coś jawnie szkodliwego dla Polski?
Wg Twojej definicji będzie to i tak zgodne z “polska racją stanu” bo tą rację zawsze definiuje rząd.
Palestrina2005 dnia 14 października 2008 | zablokuj
Kompleksy Kaczyńskich z dzieciństwa z którymi nikt nie chciał sie bawić.Tak siedzieli na balkonie i patrzyli jak inni sie bawią.
Chłopaki nie wzieli Kaczyńskich nad rzeke żeby postrzelac sobie z procy.Biegna za nimi biegną pomimo że odpędzają sie od nich kamieniami.
Konarski dnia 14 października 2008 | zablokuj
Znów wali gruz najemnik Palestrina – i to nie jest ignorant ale raczej deflorant udrożniony przez Kubusia-Jarusia i odpowiednio wynagradzany (coś około 300 złotych od 10 wywrotek gruzu intelektualnego z PiS-owskiej ruiny). Aby bronić dywersyjnych działań skierowanych przeciw Polsce a prowadzonych w kolejnych zadymach przez otępiałą kukłę to albo jest się skrajnym cynikiem wynajętym za pieniądze albo skrajnym debilem! I to jest jedyna kwestia do rozstrzygnięcia dotycząca “komentowania” owego Palestriny!
andre dnia 14 października 2008 | zablokuj
Tego mlaskającego kota-mamrota powinien ktoś w Brukseli wytargać za ucho i postawić do kąta – na nic innego ten szkodnik oraz wróg Narodu i Państwa Polskiego nie zasługuje! Jak pomyślę, iż ta otępiała kukła będzie ośmieszać Polskę i prowadzić dywersję jeszcze przez 800 dni to zbiera mi się na wymioty! Boże zlituj się nad naszą umęczoną ojczyzną!
andre dnia 14 października 2008 | zablokuj
Jeśli działania rządu nie są zgodne z polską racją stanu-> wotum nieufności, ewentualnie wniosek o postawienie członka RM przed Trybunałem Stanu, jeśli rząd zrobi coś jawnie szkodliwego dla Polski. To takie proste. Proponuję się doedukować w podstawowych kwestiach, zanim znowu walniesz taki babol, jak ten z powoływaniem premiera przez rząd. Chyba że ktoś lubi się ośmieszać. A Kaczor nie powinien lecieć do Brukseli, choćby po to, by znowu nie podpisał czegoś równie niekorzystnego dla Polski jak nakaz obniżenia emisji CO2, co w sytuacji, gdy nasza energetyka oparta jest głownie na węglu, wywoła konieczność przeprowadzania potężnych zmian w jej strukturze i wymusi potężną podwyżkę cen prądu. Chyba że ten fatalny zapis zaakceptowała “najlepsza minister spraw zagranicznych od 1989″?
Dario dnia 14 października 2008 | zablokuj
@Konarski
Masz rację – ten kompleks nienawiści bliźniaków do społeczeństwa polskiego ma swoje źródło w ich popapranym dzieciństwie, gdzie rówieśnicy ich odrzucili a nawet bili tak, iż musieli dorastać w izolacji ale za to w luksusowych warunkach, które dziś nazywają z dumą “lepszym miejscem” lub “wyższą półką”. I wszystko szło jak z płatka w owym świecie aparatczyków PZPR-owskiego reżimu, nawet rolę w filmie dostali i na studia prawnicze zostali wsadzeni z tzw. klucza. Dlatego dziś nienawidzą wszystkich i na wszystkich szukają zemsty czyli na społeczeństwie, które odrzucając ich staje się tzw. „chłopakami z podwórka”! Pozdrawiam!
andre dnia 14 października 2008 | zablokuj
Informuję, że nie karmię trolli, którzy zamiast mózgu używają demagogii.
Berg dnia 14 października 2008 | zablokuj
AAAAAAaktualnie!!!
Spraw radość Sobie,swojej Rodzinie i Przyjaciołom!
Stingery,nówka sztuki po promocyjnych cenach..
tanio!
Idealny sprzęt do poprawienia nastroju!
Rabaty i promocje; np.kupujesz 3 szt w cenie 2!
Towar wielokrotnie wypróbowany,chodzi jak szwajcarski zegarek!
Takiej zabawy nie zapomnisz do końca życia!
Ilość towaru ograniczona,gwarancja producenta…
oferty:
Gadgety Abdullacha
Abdi15@ck.org/eu
qadam dnia 14 października 2008 | zablokuj
BBN znowu pierdnął w sprawie swego szefa. Lesio jedzie tam by…uwaga, będzie zaskoczenie…opowiadać innym o sytuacji w Gruzji! Ale najlepsze jest na samym dole – jeszcze nie poszedł wniosek do TK a goście od preza już pękają, bo wiedzą że TK najprawdopodobniej orzeknie na korzyść premiera. A na mocy tego orzeczenia Lesio będzie siedział w domu i grzecznie czekał, aż kompetentne osoby wrócą z delegacji i przedstawią mu raport. A przydałoby się jeszcze ostatecznie orzec, czy Lesio ma coś do gadania w sprawie nominacji ambasadorów i konsulów czy generałów, czy też po prostu podpisuje papierek podłożony mu z odpowiedniego ministerstwa. No cóż, mamy ustrój parlamentarno-gabinetowy, a w takim prezydent rzadko kiedy pełni funkcje wychodzące poza ceremonialne i reprezentacyjne. A jak ma tylko przyklepywać, to tym samym negocjuje ktoś inny, mający REALNĄ egzekutywę, czyli szef rządu. Tyle.
http://wiadomosci.onet.pl/1843512,11,item.html
Dario dnia 14 października 2008 | zablokuj
“mamy ustrój parlamentarno-gabinetowy, a w takim prezydent rzadko kiedy pełni funkcje wychodzące poza ceremonialne i reprezentacyjne.”
Skoro mamy ustrój “parlamentarno-gabinetowy” to dlaczego Prezydent jest wybierany w wyborach powszechnych?????
Dlaczego nikt nie ma osobiście tak mocnego mandatu od wyborców w Polsce jak Prezydent (poszczególni posłowie wybierani są jako osoby tylko w swoich okręgach, Prezydent w całym kraju, więc jako pojedyńcza osoba nikt nie ma tak silnego mandatu w Polsce jak Prezydent)????
O ile mi wiadomo w typowych ustrojach parlamentarno-gabinetowych (np. Niemcy) Prezydent nie jest wybierany w wyborach powszechnych.
Tak samo w Hiszpanii, W. Brytanii itd. gdzie jest królowa, która też nie jest wybierana w wyborach powszechnych.
Polska natomiast raczej jest bliższa Francji, gdzie Prezydent jest wybierany w wyborach powszechnych (tak jak w Polsce).
I o ile mi wiadomo Sarkozy na szczyt jedzie.
Palestrina2005 dnia 14 października 2008 | zablokuj
P.S.
Poza tym skoro podobno (wg PO) mamy ustrój parlamentarno-gabinetowy i najważniejszą osobą mającą faktyczną władzę jest podobno (wg PO)premier to:
Dlaczego Donald Tusk chce tak strasznie być Prezydentem RP ????????? —
Czy słyszeliście kiedykolwiek aby Kanclerz Niemiec przedkładał bycie Prezydentem Niemiec nad bycie Kanclerzem?
Czy gdziekolwiek w ustroju parlamentarno-gabinetowym ktoś chciałby być bardziej Prezydentem a nie Premierem?
Nie…….
A w Polsce (tak samo jak we Francji czy w USA) wszyscy politycy najbardziej biją sie o urząd Prezydenta RP.
To chyba tez świadczy o tym która funkcja w Polsce jest najwazniejsza, kto jest głowa państwa, która funkcja jest najbardziej pożądana przez polskich polityków.
Palestrina2005 dnia 14 października 2008 | zablokuj
“I o ile mi wiadomo Sarkozy na szczyt jedzie.”
Hmmm… może rozumie tematy, o których tam będzie mowa? Nieee… przesadziłem…
Piotr dnia 14 października 2008 | zablokuj
“Dlaczego Donald Tusk chce tak strasznie być Prezydentem RP ?????????”
O ile faktycznie chce. Ja w każdym razie nie wiem, więc pytaj jego, a nie mnie. A potem nam powiedz, co Ci odpowiedział.
Piotr dnia 14 października 2008 | zablokuj
“Dlaczego Donald Tusk chce tak strasznie być Prezydentem RP ?????????”
“O ile faktycznie chce.”
Wątpisz w to? Przecież całe rzady Tuska – jego nic-nie-robienie (KRUS, podatek liniowy, wszelkie bardziej “bolesne” zmiany itd.), patrzenie w sondaże i uważanie aby nikomu nie zaszkodzić są obliczone na kampanię prezydencką (nie jest to opinia tylko moja – ale także np. większości dziennikarzy czy to z Rzeczpospolitej, czy Dziennika, czy Wyborczej).
Skoro więc Premier (wg PO) jest ważniejszy od Prezydenta to dlaczego Donald Tusk wszystkie swoje działania podporzadkowuje temu aby zostać Prezydentem?
Odpowiedź jest prosta – bo w Polsce mamy ustroj byliższy Francji i najważniejsza osobą w Polsce jest Prezydent RP.
Palestrina2005 dnia 14 października 2008 | zablokuj
Ludzie, po co wy wogóle zwracacie uwagę na Palestrinę? Ludzi któży z premedytację nie myślą należy ignorować. Wtedy się zudzi i sobie pójdzie wielbić Wielkich Wodzów Wolski na onecie, albo wyłączy komputer i pójdzie się modlić przed swoją kaczo-rydzykową kapliczką. Nieważne zresztą co będzie robić- ważne że przestanie tutaj wypisywać androny.
Breja dnia 14 października 2008 | zablokuj
Prośba: nie pluć na nikogo, w tym na Palestrinę.
Uzasadnienie:
Jeżeli Palestrina stosuje demagogiczne chwyty – zmusza do myślenia, żeby te demagogię zdemaskować.
Jeżeli nie stosuje takich chwytów – zmusza do myślenia, żeby rozsądnie odpowiedzieć na jego wypowiedzi.
Generalnie nawet, kiedy prowokuje, pisze raczej przyzwoicie, nie używa/ rzadko używa inwektyw.
Jeżeli ktoś uważa, że to troll – proszę go ignorować.
Nie zgadzam się z jego poglądami, ale zrobię wszystko, żeby mógł je głosić :- )))
Pozdrawiam wszystkich.
quackie dnia 14 października 2008 | zablokuj
@qadam,
oj dziwne masz pomysły!
o ile mnie pamięć nie myli, to PZ Stinger służy do strącania samolotów. To taka rakieta wystrzeliwana z ramienia pojedynczego strzelca. Strzelasz i zapominasz, a ona bezczelnie sama naprowadza się na cel.
Flogiston dnia 14 października 2008 | zablokuj
“Skoro mamy ustrój “parlamentarno-gabinetowy” to dlaczego Prezydent jest wybierany w wyborach powszechnych?????”
Rozumiem, że wyprowadzasz wniosek, iż sposób wyłaniania głowy państwa ma wpływ na kształt ustroju. Tylko skąd??? Art. 146 par. 1 Konstytucji przyznaje funkcję kreowania polityki wewnętrznej i zagranicznej RZĄDOWI. Stąd między innymi mamy ustrój parlamentarno-gabinetowy. Jeśli znajdziesz, Palestrollu, jakiś konkretny dowód na to, że sposób wyłaniania głowy państwa ma wpływ na jej kompetencje (bo jakoś mocny mandat nie podnosi kompetencji głowy Państwa np. w Wielkiej Brytanii (przecież Brytyjczycy trzymają się monarchii tak kurczowo, jakby od tego zależało ich życie, mimo iż jest niezwykle kosztowna) czy Austrii, gdzie prezydent wybierany jest w wyborach powszechnych, a mimo to ma kompetencje równie słabe co jego niemiecki odpowiednik) to podaj konkretny przepis albo chociaż odeślij do artykułu, bo może wśród propisowskiego “ciemnego ludu” ludzie kupują informacje w ciemno, bez analizy i sprawdzenia, ale nie tu; my na gębę i bez dowodów niczego nie przyjmiemy, a zaprzeczać samym zaprzeczaniem, bez podparcia się czymś więcej, może każdy głupi. A jeśli naprawdę mamy ustrój bliższy Francji, to może przytocz odpowiednie przepisy francuskiej i polskiej konstytucji i porównaj. Życzę powodzenia w szukaniu odpowiednika np. art.9, pozwalającego francuskiemu prezydentowi przewodniczyć Radzie Ministrów (przypominam, iż Radzie Gabinetowej na mocy art.141 par.2 nie przysługują kompetencje rządu). Dawaj, wykaż nam jasno i niezbicie, że nasz ustrój kopiuje Francję, a nie Niemcy, albo zamilcz. Bo bez dowodów niestety widać jak na dłoni, że rozpaczliwie brak ci argumentów, misiu. Tym samym podpisujesz się pod kolejną ewidentną porażką w dyskusji, nie wspominając już o tych niezliczonych walkowerach…
Dario dnia 14 października 2008 | zablokuj
Palestrina2005 – w Polsce o wiele większe uprawnienia ma premier, to on faktycznie rządzi, to jego ministrowie podejmują najważniejsze decyzje, a on nadzoruje ich pracę, prezydent natomiast praktycznie pełni tylko funkcję prezentacyjną, jest jedynie od tego aby wpierać rząd w polityce zagranicznej, jest zwierzchnikiem sił zbrojnych i ma prawo weta. Ma oczywiście także prawo do inicjatywy ustawodawczej, ale wiadomo, że sam nie jest w stanie za wiele ustaw podjąć, od tego jest Sejm. A dlaczego Tusk chce zostać prezydentem? Odpowiedż jest prosta: w obecnej sytuacji PO i PSL mają zbut mało głosów, żeby odrzucić weto prezydenta, jeśli Tusk zostałby prezydentem, problem by znikł. Mógłby oczywiście wystartować ktoś inny z PO, ale to Tusk ma w tej chwili największe poparcie ze wszystkich kandydatów.
libertyman dnia 14 października 2008 | zablokuj
Quackie. Zdementowanie demagogii stosowanej umyślnie nic nie daje. Zdementowano tu już kilka(naście) bzdur, które wypisywał P2005, a on nadal to robi. Problem w tym, że jeśli ktoś uparcie stosuje chwyty demagogiczne odciąga uwagę od dyskusji merytorycznej. Wprowadza nerwy. No jak można spokojnie odpowiedzieć na post, którego tezą jest niby to pytanie, a naprawdę stwierdzenie, że Tusk pcha się na prezydenta i na niczym innym mu nie zależy. Teza wyświechtana i zużywana przez cały PiS od rana do wieczora. Od arcyposłanki Szczypińskiej do na wylocie Ludwika Dorna. Do tego jeszcze doszło (ironiczne jak mniemam) pytanie, dlaczego się pcha skoro prezydent mniej może. Czyli pcha się, bo prezydent może więcej, albo pcha się bo jest głupkiem.
Pierwszy prosiłem tu o szanowanie P2005. Teraz proszę o ignorowanie demagogii. Szkoda na to energii.
Berg dnia 14 października 2008 | zablokuj
Dario,
Czy Prezydent w Niemczech może wetowac ustawy?
To pierwszy z brzegu przykład pokazujący że u nas Prezydent jest dużo wazniejszą postacią.
Pokazuje to nawet praktyka. Większość sejmowa nie wystarczy w Polsce aby przepchnąć jakąkolwiek ustawę… co najlepiej pokazuje przykład PO i Tuska…. Możliwa jest sytuacja w której np. partia A ma większość Sejmową, partia B – Prezydenta i liczbę głosów pozwalającą na utrzymanie weta Prezydenta.
W takiej sytuacji Premier i rząd składający się z członków partii A nie jest w stanie nic zrobić a Prezydent rozdaje karty.
Czy w Niemczech taka sytuacja jest możliwa?
Palestrina2005 dnia 14 października 2008 | zablokuj
>> Flogiston
pamięć masz dobrą…To,że amerykański wyrób dobrze się sprawdza na latadłach made in CCCP,to nie mój wymysł…
w technice tak dalece to ja nie siedzę,a za to co Abdi oferuje ,jak też za sposób użycia sprzętu nie odpowiadam!
Doszłoby do tego,że nawet noża nie można byłoby kupić ( wiadomo z jakich względów),albo takiej zwykłej haczki ogrodowej,bo Pol Pot kazał kiedyś takimi w potylice wrogów walić ( aby zaoszczędzić na amunicji)!
qadam dnia 14 października 2008 | zablokuj
P.S. Dlaczego Tusk się pcha na prezydenta? Może dla dożywotniej prezydenckiej emerytury? To już coś. Może dla 5 lat spokoju na ukoronowanie kariery politycznej, bo prezydenta dużo ciężej odwołać niż premiera, ten drugi musi się cały czas pilnować i patrzeć na budżety i inne sprawy, a prezydentowi wystarczy stosować konstytucję? Może dla kontrolowania weta, tak jak pisze libertyman, bo w sytuacji rządów Kaczek tylko TK ochronił nas przed ustawą lustracyjną, a sporo innych aktów, jak np. ustawa o CBA, przeszło, bo Lesiu przecież nie robiłby przeszkód temu, dla kogo wykonuje zadania? Może dla tego wszystkiego razem? Niemniej jedna jaskółka wiosny nie czyni i samo weto nie decyduje o ustroju prezydenckim, bo weto (i to absolutne, nie zawieszające) ma też monarcha brytyjski, tyle że z niego nie korzysta.
Dario dnia 14 października 2008 | zablokuj
Problem polega na tym ze “takiego Prezydenta” nikt nie rozlicza za to co robi, ani tez on nie musi sie nikomu tlumaczyc (poza bratem)
Ci, ktorzy tworzyli Konstytucje nie przewidzieli ze pojawi sie w przyszlosci kociak roku i ze bedzie non stop ryl i kopal pod opozycyjnym wobec niego rzadem. Nalezalo by rozpoczac procedure impechmentu i odwolac go przed czasem a nie czekac do 2010 roku.
Akcje jak ta beda sie przeciez powtarzaly. Wyzebral zaproszenia od Sarko, wiec bedzie pchal sie na sile na kazdy szczyt jaki bedzie. Ostatecznie bedzie sobie przypisywal KAZDY sukces ktory rzad wynegocjuje w Brukseli, a bedzie obwinial rzad za KAZDA porazke jaka on poniesie na tym szczycie. Oczywiscie za te porazki nie odpowie przed nikim. Conajwyzej media moga naglosnic, ale urbanski juz zadba by z serwisow informacyjnych TVP poznikaly krytyczne dla niego (i brata) komentarze. Goscie przeciwni PIS beda niezapraszani do studia lub ich wypowiedzi beda bagatelizowane lub przeinaczane.
Moonraker dnia 14 października 2008 | zablokuj
libertyman,
“A dlaczego Tusk chce zostać prezydentem? Odpowiedż jest prosta: w obecnej sytuacji PO i PSL mają zbut mało głosów, żeby odrzucić weto prezydenta, jeśli Tusk zostałby prezydentem, problem by znikł. Mógłby oczywiście wystartować ktoś inny z PO, ale to Tusk ma w tej chwili największe poparcie ze wszystkich kandydatów.”
Sam widzisz że dzieki wetu Prezydent RP ma o wiele większe kompetencje niż w typowych ustrojach parlamentarno-gabinetowych. Przy odpowiednich układach, wspierany silną opozycją może praktycznie zablokować każde działanie rządu.
Jeśli chodzi o kandydowanie Tuska – myślę ze to osobista ambicja.
Przecież Sikorski jest nie mniej popularny, a w odwodzie mają jeszcze bardziej popularnego od Tuska (ostatni sondaż) proPOwskiego Marcinkiewicza któremu pasowałaby rola Prezydenta-reprezentanta (świetnie “dogadałby się” z Tuskiem-premierem).
I tu wracamy do najciekwszego punktu – że jednak najbardziej znanymi Polakami są nie premierzy a prezydenci – Wałęsa, Kwasniewski czy Kaczyński są bardziej znani niż Mazowiecki, Miller czy Buzek. Że największy prestiż dla polskiego polityka to jednak urząd Prezydenta a nie premiera.
I jak popatrzeć na historię III/IV RP to jednak Prezydenci RP władze mieli sporą i z niej korzystali.
Palestrina2005 dnia 14 października 2008 | zablokuj
Dario,
“Niemniej jedna jaskółka wiosny nie czyni i samo weto nie decyduje o ustroju prezydenckim, bo weto (i to absolutne, nie zawieszające) ma też monarcha brytyjski, tyle że z niego nie korzysta.”
To juz bezsensowne porównanie bo królowa/król brytyjski nie ma tak naprawdę prawa stosować – weta – takie jest prawo zwyczajowe, stosowane od kilkuset lat.
Natomiast w Polsce prawem zwyczajowym jest że Prezydet weta używa. Używał go i Wałęsa i Kwasniewski i Kaczyński.
To ewentement który pokazuje silną pozycję Prezydenta. I to bardzo odróżnia nas od ustrojów parlamentarno-gabinetowych.
Palestrina2005 dnia 14 października 2008 | zablokuj
PS
niezwykle demagogiczne,ale i pouczające ??? jest zestawianie czysto reprezentacyjnych uprawnien prezydenta państwa związkowego,(z kraju o ugruntowanej tradycji kanclerskiej),uprawnień prezydenta państwa unitarnego,o równie ugruntowanej tradycji w relacjach prezydent-premier z konstytucyjnym umocowaniem prezydenta jako zarządcy,zaś premiera jako organu wykonawczego ( cohabitasion!!!) oraz urojonych uprawnień tzw Szefa Państwa IV RP ….Oczywiscie wg państwa Ka i ich przybocznych lizyd…
qadam dnia 14 października 2008 | zablokuj
Kochanie, myśl co piszesz, jeśli w ogóle chcesz, byśmy cię traktowali poważnie, chyba że specjalnie walisz bzdury, byle wypowiedź trzymała się kupy. Weto ustawodawcze w RP jest ustanowione w Konstytucji i to żaden zwyczaj, co najwyżej zwyczajem od biedy może być to, że prezydent wpycha się na delegacje z premierem, bo to zapoczątkował Kwach, a wcześniej jeździł sam premier. Stało się tak dlatego, że żaden przepis mu ani tego nie nakazuje, ani nie zabrania. Tyle że zwyczaje, aby miały swój walor, muszą być stosowane wystarczająco długo i często, a o tym w tym wypadku mówić jeszcze nie można, tym bardziej o akceptacji takiego postępowania, co też jest koniecznym warunkiem. Zwyczajem jest np. to, że przy formowaniu koalicji premiera wyłania partia zwycięska w wyborach. Poza tym przez niestosowanie da się zwyczaj obalić, a w taki sposób nie można zmienić prawa pisanego. Co najwyżej dać refleksję do zmiany.
P.S. Nie jesteśmy “czystym” systemem parlamentarno-gabinetowym, zresztą mało jest takich czystych systemów w ogóle, jakiegokolwiek typu. Wzajemne relacje między poszczególnymi władzami kwalifikują nas do powyższej grupy i jedyny wyłom to wzmocniona pozycja prezydenta. Niemniej rola parlamentu, rządu i ich wzajemne powiązania są decydujące. W przypadku Włoch (których ustrój jest nam chyba najbliższy) też prezydent ma wzmocnioną rolę, jednak główną siłą sprawczą pozostaje rząd i nikt nie neguje, że Włochy mają odmianę tego ustroju, którego nazwę wymieniłem już wystarczającą ilość razy.
Dario dnia 14 października 2008 | zablokuj
Dario,
“Weto ustawodawcze w RP jest ustanowione w Konstytucji”
No właśnie… i weto daje dużą władzę i siłę Prezydentowi RP – dużo większą niż w typowych systemach parlamentaro-gabinetowych.
“Nie jesteśmy “czystym” systemem parlamentarno-gabinetowym”
No własnie… u nas bardzo duże kompetencje w zakresie władzy ma także Prezydent. Mając silne poparcie w opozycji (np. gdyby PiS miał trochę głosów więcej) Prezydent RP poprzez stosowanie weta może właściwie “unieruchomić” premiera większościowego rządu i sam rozdawać karty.
A więc chyba możemy zakończyć dyskusję skoro przyznałeś mi rację…
Palestrina2005 dnia 14 października 2008 | zablokuj
Nie nazywajmy szamba perfumerią.Żenujące było jak nie odbyło się międzynarodowe spotkanie bo nasz cesarz nagle nerwosraczki dostał.To co w tej chwili się wyprawia to już przestępstwa.Dlaczego bezkarni są Kownacki i Nowak chociaż ich kłamliwe i bezczelne wypowiedzi obrażają prezydenta i premiera?Dlaczego prezydent nadinterpretuje Konstytucję dla uzyskania osobistych korzyści – jeszcze nie czas na kampanię wyborczą.Dlaczego prezydent zabiera miejsce na szczycie w Brukseli kompetentnemu ministrowi tylko po to żeby tam sobie pobyć?Nikt nie wie ile czasu podczas takiej wizyty spędzi w kiblu.Karaniem za przestępstwa niech zajmą się Sądy i Trybunały.Nie róbmy z Polski pośmiewiska.
stary dnia 14 października 2008 | zablokuj
@stary: nie wiadomo tez ile razy bedzie dzwonil po instrukcje do brata, ile razy bedzie tam mlaskal i chrzakal. Poza tym grozi polsce kompromitacja bo nasz cesarz nie zna jezykow, wiec bedzie sie obstawial sluchawkami coby tlumacze mieli co robic. Poza tym on tam nie jedzie zeby reprezentowac swoje interesy tylko brata.
Moonraker dnia 14 października 2008 | zablokuj
“Dlaczego prezydent zabiera miejsce na szczycie w Brukseli kompetentnemu ministrowi”
A który z ministrów nic-nie-robiącego rządu PO jest kompetentny? Może o czyms nie wiem? Moze coś przeoczyłem?
Palestrina2005 dnia 14 października 2008 | zablokuj
“A więc chyba możemy zakończyć dyskusję skoro przyznałeś mi rację…”
A więc chyba nie doczytałeś do końca albo na siłę omijasz fragmenty, które szkodzą twojej forsowanej z uporem maniaka tezie. Ramy ustroju stawiają go w rzędzie parlamentarno-gabinetowych, zaś Prezydent “rozdaje karty” tylko wtedy, kiedy parlament mu na to pozwoli, a w razie złożenia wniosku do TK prezydent jest bezradny. Nie wspominając o tym, że weto można obalić i wtedy choćby się zamlaskał na śmierć, także nic nie zrobi; poza tym weto to opcja silna, ale jedynie KONTROLNA. Gdyby system był parlamentarno-gabinetowy, to prezydent miałby realne możliwości KREACJI polityki państwa. Jeśli miałby jakieś pomysły w tej kwestii (nie zapominajmy, że Konstytucja przyznaje w najważniejszych sprawach, typu budżet, wyłączną inicjatywę rządowi) pozostaje mu modlić się o poparcie parlamentu, a decyzje prezydenta mające jakieś znaczenie w państwie następują dopiero na wniosek odpowiedniego ministra. Kontrola – kreacja. Widzisz różnicę?
Dario dnia 14 października 2008 | zablokuj
Drogi palestrino, dzięki takiemu dokumentowi, który uparcie starasz się ignorować (z wyjątkiem jednej wzmianki o najwyższym), nazywającemu się Konstytucja RP, nie musimy zgadywać, do którego państwa jest nam bliżej a do którego dalej. Konstytucja wyraźnie mówi, kto prowadzi politykę zagraniczną i wewnętrzną. Moim zdaniem TK powinien się wypowiedzieć na ten temat żeby zamknąć niektóre punkty sporne. Jestem tylko ciekaw, dlaczego za rządów PiSu, najważniejszym w państwie był premier a za rządów PO najważniejszym w państwie jest prezydent (wg PiS oczywiście).
Zastanawiasz się, dlaczego Tusk tak bardzo chce zostać prezydentem (bo przecież wszystkie jego działania są na to nastawione – ponoć), a dlaczego w ustrojach parlamentarnych ktoś chce zostać prezydentem ?? Zastanów się, dlaczego w Niemczech znalazł się człowiek, który chciał zostać prezydentem, mimo iż wiadomo że ma bardzo ograniczoną władzę ?? Jakkolwiek nie sądzę żebyś znalazł faktyczną odpowiedź na to pytanie (bo już przestałem wierzyć w Twój niezależny umysł – wszystkie fakty naginasz tak żeby pasowały Tobie do układanki) to może się jednak postarasz?
Najbardziej znaną Polską osobistością jest Boniek, czy jednak to oznacza że ma on największą w Polsce władzę ?? Nie sądzę.
Konstytucja na rzecz prezydenta mówi jedno : że jest najwyższym przedstawicielem RP. No i tutaj się można sprzeczać czy najwyższy przedstawiciel to ktoś, kto ma najwięcej centymetrów czy ktoś inny.
Jasny jest natomiast wpis o Radzie Ministrów i jej kompetencjach (że to właśnie ona prowadzi politykę wew i zew) – nie ma tu żadnego pola do manewru.
Albo kieruje Tobą zła wola (starasz się nam udowodnić że białe nie jest białe) albo po prostu jesteś umysłowo od kogoś zależny (jeżeli tak to od kogoś z PiSu).
caleeb dnia 14 października 2008 | zablokuj
No i następne błędne założenie P2005 z którego wynika wniosek, który miał wyniknąć;)
A może ciężko pracujący Polacy lubią nic-nie-robiących polityków, dlatego rząd PO ma największe poparcie z wszystkich rządów po 90 roku? A może Polacy dosyć mają szołmenów w rodzaju Ziobry i demagogów w rodzaju Kaczyńskich, którzy owszem byli w mediach ale tylko po to, żeby być w mediach, mącić i insynuować. Może wolą na przykład ministra Rostkowskiego, który wie co mówi, a nie mówi co wie?
Berg dnia 14 października 2008 | zablokuj
“Ramy ustroju stawiają go w rzędzie parlamentarno-gabinetowych, zaś Prezydent “rozdaje karty” tylko wtedy, kiedy parlament mu na to pozwoli”
Trochę niekonsekwentne…
Czyli “gabinet” nie zawsze rzadzi…
A czasem to nie “parlament pozwala Prezydentowi” lecz “Prezydent pozwala (lub nie)parlamentowi” gdy użyje weta…
Cieszę się jednak że zrozumiałeś że mamy bardzo niespójny ustrój gdzie wiele jest “jeśli” gdyby” itd.
Palestrina2005 dnia 14 października 2008 | zablokuj
“Jestem tylko ciekaw, dlaczego za rządów PiSu, najważniejszym w państwie był premier a za rządów PO najważniejszym w państwie jest prezydent”
O ile pamiętam za rządów PiS to Prezydent nie Premier pojechał negocjować Traktat Lizboński.
Więc mijasz się z prawdą…
Palestrina2005 dnia 14 października 2008 | zablokuj
“A może ciężko pracujący Polacy lubią nic-nie-robiących polityków, dlatego rząd PO ma największe poparcie z wszystkich rządów po 90 roku?”
Na to wychodzi że wystarczy ładnie się uśmiechać i duzo obiecywać aby miec wysokie poparcie w sondażach.
Przykład 1: Tusk
przykład 2: marionetka PRowa – Marcinkiewicz
Palestrina2005 dnia 14 października 2008 | zablokuj
Szok!!
ludzie o czym tu w ogóle mowa?
Czy macie zwyczaj wpraszać się na imprezę zamkniętą nieproszeni??
Niech każdy sobie odpowie sam.
Jeśli chodzi o Gospodarzy to będą robić dobrą minę do złej gry bo taki jest przywilej Gospodarza.
Wstyd mi za takiego Prezydenta
Dittee dnia 14 października 2008 | zablokuj
Palestrysiu, gwoli ścisłości weto wchodzi w grę jedynie w sytuacji uchwalania ustawy (parlament), a to jest coś innego niż rządzenie(gabinet). Bez tego nawet by się nie wypowiedział. A co do niespójności w ustroju, to sam na to wpadłem kawał czasu temu, kedy broniłem pracę magisterską z prawa konstytucyjnego (opisywałem pozycję premiera RP w porównaniu do brytyjskiego i niemieckiego szefa rządu; rozdział o stosunkach między szefem rzadu i głową państwa był jednym z obszerniejszych) i myśl o niespójności też w niej wyraziłem, więc nie ucz ojca dzieci robić i nie myśl sobie, że to dzięki tobie dochodzę do wniosków o tym, że ktoś skopał sprawę przy tworzeniu ustawy zasadniczej. A to, że premier PiS wysyłał na szczyty człowieka, który i tak nie potrafił powiedzieć samodzielnie zdania bez konsultacji z Warszawą nie czyni wcale reguły, że jedzie prezydent zamiast premiera. Zresztą akurat takie wyjazdy pokazywały, jak dalece prezydent jako człowiek nie mający bezpośredniego styku z prowadzeniem polityki państwa jest nieodpowiedni jako osoba prowadząca delegacje i zabierająca głos. Aha, jeśli jest tak jak mówisz, to dlaczego BBN w osobie Waszczykowskiego nie chce rozstrzygnięcia Trybunału? Jedno orzeczenie i raz na zawsze sprawa rozwiązana. Czyżby jednak istniała uzasadniona obawa, że autorytety prawnicze przyznają rację premierowi kosztem prezydenta?
Dario dnia 14 października 2008 | zablokuj
Zepsuł mi się komputer i bezsilnie patrzę, jak niejaki Palestrina, aby tylko jego było na wierzchu, odkrył, że:
- mamy w Polsce system prezydencki, a nie parlamentarno – gabinetowy
- że prezydent ma w Polsce silną pozycję, bo… może wetować przeciwko mniej, niż 2/3 sejmu
Ten człowiek zaiste zadziwia mnie swym niefrasobliwym podejście4m do rzeczywistości.
I jeszcze te swoje rewelacje uzasadnia…
Wyborny jesteś, Palestrina!
Simon dnia 14 października 2008 | zablokuj
Ja się tak zastanawiam ile jeszcze… będziecie się powoływać na przepisy konstytucji i logikę, a Palestrina to ignorować. Optymistycznie przewidując – PO 3287 wpisie pod komentowanym tekstem, może Palestrina się ugnie i przyzna, że tak, konstytucja sprawia, że prezydent zachowuje się jak warchoł…. to takie moje pomysły z rodzaju SF.
Generał Electric dnia 14 października 2008 | zablokuj
W ten sposób gość udowadnia, że jest w stanie stwierdzić KAżDą bzdurę, aby tylko udowodnić, że Kaczyńscy są ok. Ale jeśli trzeba to robić, wygadując nonsensy – to chyba jednak nie bardzo są ok:)
Simon dnia 14 października 2008 | zablokuj
Przypomina mi się, jak Wałęsa narzekał, że niewiele może – bo żyjemy w systemie parlamentarno-gabinetowym. I miał biedaczek rację – dużo gadał, mógł niewiele. Po czym przyszedł niejaki Kwasniewski jako szef komisji parlamentarnej piszącej konstytucję, i jeszcze do kupy ZMNIEJSZYLI uprawnienia prezydenta (nie ma już np. prezydenckich ministrów) – biedaczek ,nie przewidywał, że sam wkrótce zostanie prezydentem, a akurat rzadzili postkomuniści.
I tak bratni zastępca kaczej rewolucji wylądował na pozycji ozdobnika ślicznych patriotycznych capstrzyków i jedyne, co ma, to weto. Więc faktycznie może niewiele, oprócz robienia złej krwi – a w tym Kaczyńscy są,jak wiadomo, niezastąpieni.
Nawet “wódz naczelny” z niego taki, że może go Klich olać przy okazji manewrów wojskowych – a na to mu pan prezydent wszczyna niezwykle groźną procedurę sarkania i marszczenia brwi:)
Generalnie podoba mi się diagnoza Kuczyńskiego: w takich sporach nie ma symetrii: podczas gdy normalni politycy uprawiają polityczne gierki, Kaczyńscy walczą z obecnym ustrojem. Więc faktycznie nie jest to spór prestiżowy, jak starają się nam wmówić, tylko spór o trwałość demokracji.
I nasi mali wodzowie, jak widać, w walce z demokratyczną III RP, którą za wszelkką cenę chcą ustąpić jakimś swoim dyktatorskim tworem – nie cofną się przed niczym – żadnym kłamstwem, potwarzą i łamaniem konstytucji.
I, jak widać, znajdą bezrefleksyjnych potakiwaczy – którzy zawsze będą trzymać ich stronę i nawet kłamać w tym celu.
Wypisz wymaluj Republka Weimarska.
Bogu dzxięki, że Polacy okazali się w 2007 roku mądrzejsi…
Simon dnia 14 października 2008 | zablokuj
“uzasadniona obawa, że autorytety prawnicze przyznają rację premierowi kosztem prezydenta?”
Nie wiem czy Prezydent ma jakieś obawy czy nie.
O ile pamiętam to o określeniu kompetencji przez TK pierwszy mówił Prezydent Kaczyński a dopiero teraz mówi Tusk.
Co do mnie – ja mam osobioste obawy że w TK siedzi za dużo czerwonych i różowych.
Niestety TK nie jest wolny od politykowania czy to w Polsce czy w USA (gdzie np. Sąd Najwyższy po zmianie składu raz daje orzeczenia na prawo raz na lewo, ostatnio bardziej na prawo – np. zakaz sztucznego “wyrównywania szans” przy przyjmowaniu na uniwersytety – mają się dostawac najlepsi niezależnie od koloru skóry)…
Palestrina2005 dnia 14 października 2008 | zablokuj
No to niech TK określi kompetencje, przynajmniej sprawa będzie zamknięta, a i jedna ze stron się zamknie. No może nie do końca, co widać już po “osobistych obawach” Palestriny, zapewne mających taki związek ze sprawą jak zachowania godowe waranów z Komodo. Jak znam życie, te obawy “potwierdzą się” po orzeczeniu. Ale wtedy pozostaną tylko żale, bo orzeczenie TK jest ostateczne. A jak nie ma argumentów, to strona pozbawiona także honoru wyciąga chwyty poniżej pasa, takie jak ten z czerwonymi i różowymi. A jeszcze jedno: Palestrino, jeśli Trybunał uzna racje premiera, stać cię będzie na stwierdzenie, że jednak mamy w Polsce system parlamentarno-gabinetowy? Bo już po twoich “osobistych obawach” podejrzewam, że nie będzie cię stać na uszanowanie niekorzystnego dla prezydenta orzeczenia TK.
Dario dnia 14 października 2008 | zablokuj
@Dario
Tzw. autorytety prawnicze to żadne autorytety. To są antypolscy liberałowie i oni nie będą się wczytywać w treść, tylko zinterpretują konstytucję na korzyść Donka. Dlatego prezydent ma prawo obawiać się rozstrzygnięcia Trybunału w tej kwestii.
JedenPies dnia 14 października 2008 | zablokuj
Taaak, oczywiście, bo ci uwierzę. Z grubej rury oskarżenia i epitety (sztampowe i ograne do bólu zresztą), ale dowodów żadnych? A może już Kaczory szykują sobie tej treści wykręty, bo spodziewają się rezultatu? Kolejna próba zrobienia z prezydenta męczennika za wolną Polskę? To, co Kaczory osiągną, krytykując orzeczenie TK, to potwierdzenie opinii, że mają słabą psychikę i nie umieją przegrywać. Pewnie jeszcze dojdzie spadek poparcia związany z atakami na takiej rangi instytucję i kolejne teksty, że Bracia Mniejsi dążą do zniesienia niezawisłości sędziowskiej i uczynienia z judykatywy jedynie egzekutora ich chorych planów. I znowu układ zebrał siły i zadziałał przeciwko jedynym prawdziwym bojownikom o lepsze jutro. I znowu powód do ataku na cały świat, który wbrew życzeniom Jarci nie modli się do niego. Żałośni są ci ludzie.
Dario dnia 14 października 2008 | zablokuj
Mściwo-Jadowitym braciszkom żadna konstytucja by nie pasowała i zawsze wbrew prawom konstytucyjnym robiliby kolejne zadymy szkodliwe dla Polski to przecież są znawcy praw kaduka i licencjonowane chamy włażące wszędzie tam gdzie są nieproszeni!
andre dnia 14 października 2008 | zablokuj
Kukła leci do Brukseli
bo tam Unię rozweseli
nas Polaków zaś ośmieszy
stąd do samolotu śpieszy!
andre dnia 14 października 2008 | zablokuj
Jeszcze raz powtarzam – albo Konsylium Psychiatryczne i dom wariatów albo Trybunał Stanu i do kryminału! W obydwu przypadkach referendum w sprawie impeachmentu! Celowym byłoby też powołanie Komisji Śledczej do ustalenia strat jakie poniosły Naród i Państwo Polskie w wyniku dywersyjnych działań tego szkodliwego duetu!
andre dnia 14 października 2008 | zablokuj
Bo rozważmy czy można dopuścić aby debilna kukła sterowana z ukrycia przez jakieś wrogie społeczeństwu polskiemu siły miała jeszcze ponad 2 lata terroryzować w sposób bezprawny Państwo Polskie!
andre dnia 14 października 2008 | zablokuj
Jak pomyślę, iż z budżetu idzie około 200 mln złotych na utrzymanie tego największego wroga Narodu i Państwa Polskiego oraz jego przybocznej bandy szkodników to zastanawiam się kto zafundował nam taki dom wariatów!
andre dnia 14 października 2008 | zablokuj
A zwolennikom poglądu, że winne sporowi są obie strony, zalecam mały eksperymencik myślowy:
- niech spróbują sobie wyobrazić współpracę Tuska z jakimkolwiek prezydentem do tej pory. Czy Wałęsą z jego nieobliczalnością, czy z Kwaśniewskim, czy nawet – nie daj Boże – Jaruzelskim. Nie takie trudne, prawda? Mamy jeszcze nawet w pamięci trudne kohabitacje Wałęsy z postkomunistami, czy Kwacha z Buzkiem – ale takich cyrków nie było?
- A teraz spróbujcie sobie wyobrazić Lechkacza współpracującego z JAKIMKOLWIEK z dotychczasowych premierów nie desygnowanych przez brata. Niemożliwe, prawda?
I tyle. Kioedyś uznawałem Kaczyńskich za małych szkodników. Teraz widzę, że szkodzą temu krajowi naprawdę mocno. Jeśli Lechkacz zawetuje ustawy okołoemerytalne, udowodni, że wart jest tyle, co i jego brat.
Simon dnia 14 października 2008 | zablokuj
I tu jest problem który jest gorszy z dwóch popaprańców ale ja przychylam się do tego, który steruje kukłą otępiałą zza kotary – wszak jest on inspiratorem wrogich Polsce działań dywersyjnych!
andre dnia 14 października 2008 | zablokuj
Jeśli TK udowodni Kaczyńskim i Palestrinie, że się mylą – a udowodni, bo wystarczy przeczytać konstytucję – to jest “czerwony i różowy”
Jeśli Ziobro czy Kaczyńscy mają wyrok sądowy, żeby przeprosić, to nie przeproszą – bo zapewne niezawisły sąd jest “czerwony i różowy”.
Generalnie “czerwony i różowy” jest cały swiat, bo nie chce uznać, że kiedy Kaczyński się myli, to w istocie sie nie myli (czego nam dowiedzie Palestrina), że kiedy Kaczyński kradnie – to nie kradnie, tylko coś bezwiednie podpisuje; że kiedy Kaczyński jest u władzy, to jest demokracja, a kiedy nie jest, to jest zdrada narodowa i rządy agentów – cały świat jest właśnie “czerwono-różowy”, bo tego wymaga jedyna kacza racja stanu.
A jaka jest to racja?
Ano taka, że Jarosław Kaczyński ma mieć w tym kraju władzę. Najlepiej dożywotnią. Kosztem systemu emerytalnego, kosztem 90% podwyżki prądu, kosztem skłócenia nas z UE, kosztem promowania złodziei w rodzaju Leppera i szowinistów w rodzaju Giertycha i Rydzyka; nawet kosztem ludzi, którzy mieli się za jego przyjaciół i pomagali mu dojść do władzy (Dorn). Jarosławowi Kaczyńskiemu znudzioł się już kot i dla władzy gotów jest podpalić o wiele więcej, niż nasze przyszłe emerytury i pozycja Polski w negocjacjach w Brukseli.
Nie bądźmy naiwni – Tusk mógłby położyć się na plecach, podwinąć łapki i skomleć, że prezydent ma rację – a i tak Jarkacz nazwałby go największym szkodnikiem i agentem wysługującym się Niemcom i Rosji.
Tusk próbował być koncyliacyjny, łagodził do prezia, zaprosił poprzednio na pokład, chwalił, jaka to była współpraca…
I co dostał w zamian? Daj chamowi palec, a weźmie całą rękę!
PONIEWAż DOPóKI JARKACZ NIE ODZYSKA WłADZY, nie cofnie się przed żadną podłością jak widać.
Więc bolałem, kiedy rządzili postkomuniści, miałem bół, jak lody kręcił PSL (i nadal kręci!) – ale nigdy po 1989 rokiem nie bałem się tak o demokrację, jak obserwując działania Jarkacza! I pomyśleć, że zwiedli z bratem tylu ludzi – sam dałem się nabrać na Popis swego czasu.
A wystarczyło pamiętać, co wyprawiali w kancelarii Wałęsy. Wystarczyło przypomnieć sobie, kto namawiał Wałęsę do wojen na górze.
Nie mogę zrozumieć, dlaczego po tylu tragediach narodowych XX wieku, kiedy to trzymali nas za mordę różnej maści dyktatorkowie – tak wielka część moich rodaków oddałaby swe wolności i godność dla paru socjotechnicznych zagrań małego, mściwego człowieczka…
Bo Tusk odejdzie, jak tak Palestrinie nie pasuje, odejdzie też większość innych polityków – ale są tacy, którzy nie spoczną, dopóki nie dorwą się do totalnej władzy, albo całkiem nie ośmieszą.
Oby nadal zjawisko_biologiczne postępowało, jak do tej pory – to skończy się na śmiechu.
Oby mniej zwolenników wzięcia wszystkiego za mordę, zwolenników silnej ręki i wszechwładnej prezydentury jedynej racji.
Pokazać klaunom, gdzie ich miejsce, nim rozp… cyrk w drebiezgi – bo wszyscy się z nich smiali, a wszak są tacy zdolni i takie mają ambicje.
Simon dnia 14 października 2008 | zablokuj
To wiadomo, że gorszy jest ten “tylny”, przecież to jemu Lesio melduje wykonanie zadań, a więc to Jarcio je zleca. Lesio sam z siebie potrafi tylko biadolić, że znowu go za rączkę nie poprowadzili. I widać, że o ile Jarcio jest “na swój sposób” inteligentny, przebojowy i potrafi wykazać jakąś inicjatywę, to Lesio jest po prostu dupą wołową. Bez Jareczka on zginąłby marnie.
Dario dnia 14 października 2008 | zablokuj
Pajac prezydencki nie dostał samolotu. Jutro okaże się, że samolot na który wczłapie kartofludek zostanie uziemiony. I teraz najciekawsze w eksperymencie myslowym: w przypływie wkurwienia kartofludek porywa statek powietrzny. I co teraz – zestrzelić samolot z porywaczem na pokładzie, czy nie?
El Moherro dnia 14 października 2008 | zablokuj
Kiedy Zyta Gilowska jest w PO, to jest zgniłym liberałem, czyhającym tylko na biedne portfele emerytów – kiedy jest w rządzie Pisu – jest bez mała zbawcą polskich finansów. Kiedy Sikorski jest ministrem w rządzie PIs, to jest wyśmienitym fachowcem – kiedy jest w PO, to jest agentem obcych mocarstw – czego nie powie wprost Lechkacz, ale co wymruczy (wiem, ale nie powiem). Kiedy Religa jest w PO – jest rzeźnikiem nie znającym sie na służbie zdrowia – kiedy jest w Pis, jest najlepszym znawcą tematu. Kiedy Pis dopuszczało komercjalizację szpitali, to było przepyszne rozwiązanie (za tamtych rządów skomercjalizowało się ok 60 placówek) – kiedy chce robić to PO, to jest zamach na życie i zdrowie pacjentów i kupczenie ludzkim życiem.
Kiedy Lepper jest odpowiedzialnym politykiem, a kiedy nieodpowiedzialnym warchołem – gubił się nawet przudupek Gosiewski, jak do prezesa nie zdążył zadzwonić.
Kiedy sześcioletnie dzieci miały iść do szkół w programie Pisu – to było światłe, kiedy to samo mają robić w programie PO – to komunizm.
Kiedy Macierewicz oskarża wszystkich ministrów SZ o to, że byli sowieckimi agentami, a Mularczyk członków TK, że byli agentami sbckimi – to są to skróty myślowe. Podobnie jak nazywanie Tuska destruktorem ojczyzny i narodu.
Natomiast nazwanie Lechkacza chamem za chamskie zachowanie do niedopuszczalna zbrodnia.
Kiedy SLD przejmowało media publiczne, to były to działania bolszewickie. Kiedy to samo zrobił Pis – było to dalekosiężne i dobroczynne działanie dla dobra całego narodu.
Kiedy Kurski skłamał o finansowaniu kampanii PO przez PKO, to miał mały poślizg (pewnie, kłamie tak często, że już sam nie rozróżnia, kiedy prawdę mówi, a kiedy nie) – kiedy prokuratura miałaby się zająć kradzieżą przez geniusz z Żoliborza trzustu złotych – za co słusznie grozi mu jedynie zasłużony wstyd – to jest “skrajnie upolityczniona”. Pewnie, przecież za Ziobry nie była – już on szybciutko ukręciłby sprawie łeb.
Itd., itp.
Gdyby dziś prezydentem był Tusk, a premierem Kaczyński, daję głowę, że w kilkunastu postach Palestrina przekonywałby nas, jakiż to mamy piękny system parlamentarno-gabinetowy i stałby jak lew na straży konstytucji.
I po co to wszystko? Po co się tak kompromitować, wygadywać oczywiste bzdury, kłamać; jak naplują za podłość, to mówić, że z wiatrem przyszło? Po co walić głupa, wygadując oczywiste bzdury (jak nie przymierzając Palestrina, przekonujący nas, że…mamy system prezydencki nieomal).
Czy to dla odnowy moralnej? Wyszukiwanie esbeków, gdy roi się u nich u współkoalicjanta?
Czy to dla wyimaginowanej IV RP?
Dla reform? Dla czyjejś emerytury? Zdrowia?
Jaaaasne.
Wszystko dla jedynej kaczej racji stanu: żeby skały srały, żeby się waliło i paliło, a do końca roku przepadły WSZYSTKIE pomostówki – Jarosław Kaczyński ma odzyskać władzę. Dlaczego?
Bo tak.
Kiedy wysłuchuję ludzi pokroju Palestriny, jak to przeciwnicy Jarkacza są zmanipulowani przez media (to znaczy przez WSZYSTKICH dziennikarzy, którzy akurat nie byli na utrzymaniu rad nadzorczych Pis, albo Rydzyka) – to szczypię się w ramię i ze zgrozą stwierdzam, że nie śnię.
Bo być zmanipulowanym przez błądzących polityków, popaść w lewactwo czy faszyzm, szukać marsjan dla sprawy – nie lubię, ale jakoś mogę zrozumieć.
Ale dać sobą w najprymitywniejszy sposób manipulować, żeby JEDEN polityk miał wyłączność na władzę.
Dobrze ci z tym, Palestrino? Zakładając, że jesteś szczery, a nie cynik, który wypisuje takie rzeczy, bo przy Pisie karierę robi…
To patriotyzm = się teraz jedynowładztwo jakiegoś partyjnego kacyka? To do tego mieliśmy dojść z PRlu?
A co mi za różnica, czy gomułkowszyznę będzie wprowadzał Gomułka, czy Kaczyński?
Mam się zachwycać, że drugi piękniejszy?
Simon dnia 14 października 2008 | zablokuj
wybój pomiędzy kiłą a rzeżączką nie jest niestety żadnym wyborem…
Markus dnia 14 października 2008 | zablokuj
@andre – jeśli chodzi o twórczość poetycką jestem Twoim fanem i proszę o więcej.
Generał Electric dnia 14 października 2008 | zablokuj
Tak jak pisałem niech Kaczyński dorozką pojedzie.Powożącym Jarosław a do orszaku Kamiński Kownacki Gosiewski i Kurski.
Konarski dnia 14 października 2008 | zablokuj
>> El Moherro
Bądź Patriotą:odpal Patriota
qadam dnia 14 października 2008 | zablokuj
W porwanej marynarce, spocony, bez tchu i krawata – na salę obrad wpada Pokurcz i krzyczy na propozycję wspólnego zdjęcia “liberum veto”.
Najpierw, jak mu “Wilk” nie dał samolotu, nieśli go towarzysze, ale Kłamiński padł zaraz za Warszawą, a następni po około kilometrze, bo tak jak wszyscy z okolic Pajaców i Sepleniących mają kłopoty z kręgosłupem – za giętki i przez to słaby. Ale naszemu Pokurczowi nie są straszne takie dziurawe drogi, w Polsce gonił tak szybko że ma 26 zdjęc z fotoradarów a po Niemczech biegł tylko nocą, bo w dzień rzucali w niego kartoflami gdyż biegnąc na czworakach przypominał – Sus scrofa f. domestica (łac.). Nasz maratończyk, zdobył wreszcie minimum na igrzyska paraolimpijskie w Pekinie!!!
Hura, hura, hura!!!
Wszyscy klaskali….,
a z zadu skradali sie panowie z kaftanem….
Oby…
Jerzy dnia 14 października 2008 | zablokuj
@Generał Electric, Konarski
Dzięki za uznanie! Jutro znów napiszę jakąś rymowankę! Myśl jest przednia z tą dorożką ale – jeśli pozwolisz – to proponuję dwie poprawki: jednego z zaprzęgu wywalić i niech to będzie ruska trojka a na koźle zrobić jeszcze miejsce dla Rydzyka, który kozacką nahajką będzie ćwiczył powożącego Jarcię! Pozdrawiam!!
andre dnia 14 października 2008 | zablokuj
Jeszcze odnośnie zaprzęgu – proponuję wywalić Gosiewskiego bo jako koń jest zbyt ochwacony, natomiast do orszaku dołączyć Palestrinę jako eskortującego esauła z latarnią do oświetlania wątków korupcyjnych! Jeszcze raz Pozdrawiam!
andre dnia 14 października 2008 | zablokuj
@Simon: “Mam się zachwycać, że drugi piękniejszy?”
Pogięło Cię? Oczu nie masz?
Piotr dnia 15 października 2008 | zablokuj
Palestrina2005: “Sam widzisz że dzieki wetu Prezydent RP ma o wiele większe kompetencje niż w typowych ustrojach parlamentarno-gabinetowych. Przy odpowiednich układach, wspierany silną opozycją może praktycznie zablokować każde działanie rządu”
No i właśnie tak to jest z prezydentem w Polsce, bardzo niewiele może zrobić pozytywnego, ale może blokować pracę rządu, to ja dziękuję za takie uprawnienia :/
libertyman dnia 15 października 2008 | zablokuj
To z wetem bylo dobrze niby pomyslane, jako swoisty wentyl bezpieczenstwa ale jak ostatnio chyba Kalisz powiedzial – tworcy konstytucji nie przewidzieli prawie ze nieprawdopodobnego scenariusza ze prezydentem bedzie brat blizniak lidera najwiekszej partii opozycyjnej. i tyle
Wildtom dnia 15 października 2008 | zablokuj
Weto w rękach kaczyńskiego to nie jest oznaka władzy – to po prostu terroryzm polityczny.
caleeb dnia 15 października 2008 | zablokuj
Odnośnie przekłamywania, że Pan Prezydent się nie zgodził słynne 3×20:
“Moja polityka dawała rezultaty, ale wielu się nie podobała. Musiała się nie podobać, bo my robiliśmy to, co w naszym interesie. Ale czyja w UE nie byłem solidarny? Przecież zgodziłem się na przykład na politykę klimatyczną z punktu widzenia Polski ryzykowną. To był mój gest w stosunku do pani kanclerz Angeli Merkel. Niestety nie zawsze mogliśmy liczyć na podobne gesty pod naszym adresem.”
http://www.prezydent.pl/x.node?id=17043119
Piotr dnia 15 października 2008 | zablokuj
Kaczyński podpisał to o ograniczeniu emisji, żeby potem mówić, jakie to złe świnie są w UE i że od początku był przeciwko, ale nikt go nie słuchał.
Zresztą i tak zaczyna mu odbijać, gdy w wywiadzie z Moniką Olejnik zaczął napierdzielać o establiszmęcie i że Lech Wałęsa jest cynicznym zdrajcą Polski, Litwy Łotwy i Estonii, aha i Ukrainy. Czechów, Słowacji i reszty nie bo to już zaplute kraje na europejskim poziomie gospodarczym.
Kto ucierpi na takich akcjach prezydęta? MY!
zonQue dnia 15 października 2008 | zablokuj
Czyli Kaczor jednak zgodził się na obniżenie emisji CO2. Po co? Po to, by wleźć Merkel w tyłek? Coś za to mamy w zamian, ktoś wie, bo i tak (jak wszyscy wiemy) pierwiastek i przyległe do niego postanowienia szlag trafił?
Dario dnia 15 października 2008 | zablokuj
Chciał może pokazać, że z nim da się dogadać. (czyli wleźć w tyłek) DANG! Świetnie trafił. Był tak z siebie dumny, że zapomniał załatwić coś w zamian. Jak premier z ministrami tego nie pozbierają, to już za cztery lata będziemy żyć przy świecach.
Elektrowni atomowej nie zbudujemy, bo ekolodzy zawisną jak bombki na święta, kierowani Czarnobylem (jakby teraz mieli zbudować elektrownię równie awaryjną). Wiatraków energetycznych też nie, bo wiochowe baby się będą burzyć i nasyłać egzorcystów. Rzek u nas tyle, co autostrad, a porządnych wodospadów, ile rozsądku u prezydęta. Tak więc musimy pobierać energię przez węgiel. A w ten sposób tych ograniczeń w żaden sposób nie będziemy w stanie przestrzegać. Gratulujemy prezydentowi.
W międzyczasie chrzanił pan o Gruzji, o Traktacie Lizbońskim i Irlandii, a w wywiadzie z panią Olejnik dał pan upust swojej postaci (establiszmęt, Wałęsa zdrajca, określone siły z panią Moniką na czele). Jak się dowiedział, że ma być poruszona kwestia rady mędrców, w te pędy chciał natychmiast znaleźć się w Brukseli, inaczej by wogóle do niczego nie doszło. A tak – samolot LOTu, nadregulaminowy reprezentant, skandal od Gibraltaru aż po Svalbard, zażenowanie narodu – dla jednego konfliktu…
zonQue dnia 15 października 2008 | zablokuj
I jeszcze jedno: jak Tusk uprawia pozytywne relacje z Angelą Merkel to Wehrmacht, obcy kapitał, układ, żydomasoneria. Jak Sarkozy wciąga niemal siłą prezydenta we wszystko co nam właściwie niepotrzebne a Francuzom przydatne, to jest polityka międzynarodowa. To mniejwięcej usłyszałem (zinterpretowałem) od znajomych w radiomaryjnym wieku. Aż chciałem dorzucić “My dajemy Sawietom mięso, a oni za to biorą od nas węgiel”.
zonQue dnia 15 października 2008 | zablokuj
Jedna rzecz mnie w wypowiedziach Pan Prezydenta i jego współpracowników ‘denerwuje’ (tu powinno być bardzo mocne słowo, ale się jakoś powstrzymuje – ‘Ja uczestnictwa Premiera na szczycie nie kwestionuję’.
Trzeba się jednak nad tym zastanowić, bo jednak to zdanie chyba nie jest w porządku, a ma jednak jakieś znaczenie, bo niespecjalnie śledząc politykę w TV, słyszałem je kilkakrotnie.
W sumie, kto komu zezwala na uczestnictwo w takich spotkaniach i kto może je zakwestionować wg konstytucji?
Piotr dnia 15 października 2008 | zablokuj