Liczne obowiązki

8 października 2008 – 21:46

Źródło: TVN24

W 2003 roku Dariusz Godlewski i Piotr Zygarski, zostali wybrani odpowiednio na burmistrza i wiceburmistrza warszawskiego Wawra. Lech Kaczyński, ówczesny prezydent Warszawy, powołał jednak w Wawrze swojego pełnomocnika i nie uznał nominacji obu panów. Do końca kadencji samorządowej Wawrem nie rządził de facto nikt. Obaj panowie poczuli się szykanowani - twierdzą, że utrudniano im wypełnianie obowiązków, obniżono uposażenia, nie otrzymali nagród itp. W związku z tym pozwali warszawski Ratusz i spróbowali powołać na świadka Lecha Kaczyńskiego. Sąd zwracał się do prezydenta o wyznaczenie dogodnego terminu przesłuchania, lecz kancelaria odpisywała, że obowiązki Lecha Kaczyńskiego nie pozwalają na stawiennictwo w sądzie. Nie udało się tez namówić prezydenta na przyjęcie sędziego w swoim pałacu.

Trzeba przyznać, że w naszym kraju prezydenci mają długą tradycję nie stawiania się w sądach - korzystając przy tym ze swego statusu. Lech Kaczyński był pierwszym prezydentem, który w trakcie trwania swojej kadencji w sądzie się stawił - w sprawie inwigilacji prawicy. Zeznawał również w prokuraturze w sprawie wycieku tajnej rozmowy z Radosławem Sikorskim. W tym wypadku czasu nie znalazł.

  1. 17 odpowiedzi na “Liczne obowiązki”

  2. Klasyczny mobbing. Oczywiście nie byli swoi? Aha, jak to mówił Ziobro - uczciwi nie mają się czego obawiać? Jak na razie Kaczka zasłania się posadą, ale w najgorszym (i wyjątkowo mało prawdopodobnym) razie za 7 lat do sądu jednak trafi. Przedawnienie w przypadku ochrony immunitetem nie biegnie, więc co się odwlecze, to nie uciecze. A Kaczorek z tej ochrony korzysta, przychodząc do sądu według własnego widzimisię. OK, może tak robić, prawo mu zezwala, jednak znowu nie widzi, iż zadaje kolejny cios swej wiarygodności, uczciwości i ogólnemu wizerunkowi. Przy dość optymistycznym załozeniu, ze coś się tu jeszcze da skopać…

    Dario dnia 8 października 2008

  3. Do sądu można iść jeśli Lech-u lub jego otoczenie /głównie brat/ ma dobrą odpowiedź na zadane pytanie. Pytanie tu jest bardzo proste - dlaczego? - odpowiedź z kolei też, ale powiedzenie jej publicznie oznaczałoby ukazanie prawdziwej twarzy - zakompleksionej, zaściankowej, mściwej i płytkiej. Z kolei odpowiedź - spieprzaj dziadu - do sędziego w Pałacu mogłaby narobić szkód w elektoracie. Prezio więc nigdzie się nie stawi i nic nie odpowie, żałując że 000 nie jest już ministrem sprawiedliwości i jacyś prokuratorzy ośmielają się zadawać pytania bez konsultacji z pytanym. Jak to się mówi - “nie pomogą doktoraty jeśli człowiek chamowaty”.

    Jerzy dnia 9 października 2008

  4. Czyżby Lesio aż tak bał się porażki w sądzie? Bo jak on uzasadni zanegowanie wyboru władz dzielnicy? Zapewne nie ma co liczyć na dowody nierzetelności tych wyborów, na jakiekolwiek dowody ze strony Lesia nie ma co liczyć. Swoją drogą zanim ktoś wyskoczy z Wachowskim i “wielokrotnym przestępcą”, uprzedzam kwestię - Kaczyński apelował i 14 grudnia sprawa została przekazana do ponownego rozpoznania; 23 grudnia objął obowiązki prezydenta i schował się za immunitet. Ale spokojna głowa, czas ucieka, już raz sąd nie kupił jego podważającej domniemanie niewinności argumentacji. A przedawnienie nie biegnie, także w tym przypadku. Prawo i sprawiedliwość dopadnie w końcu także “honorowego” prezesa Prawa i Sprawiedliwości. O ironio!

    Frost dnia 9 października 2008

  5. już tylko 805 dni… poczekamy.

    krabek dnia 9 października 2008

  6. Przy takiej ilości prezentowanego chamstwa,arogancji,buty,bezczelności i pogardy dla prawa,nie ma więc się co dziwić,że zdemenciały paranoik porusza się z coraz większą obstawą.
    Wku…ny Lud mógłby ko ukochać już zaraz, na pierwszej latarni

    qadam dnia 9 października 2008

  7. A właśnie, co z tym odliczaniem dni do końca kadencji?

    Ostatnio poseł Palikot, sugerując LK ustąpienie z urzędu, mówił o 720 dniach. Skąd taka rozbieżność? Czy mógłby się wypowiedzieć tutejszy Ojciec Dyrektor albo inny kumaty ktoś? Na posła Palikota nie liczę, ale parę osób tu bywa…

    Pozdrawiam

    quackie dnia 9 października 2008

  8. No cóż, ta rodzina już tak ma:

    http://mleczko.interia.pl/zdjecia/rysunki-kolorowe,10561/zdjecie,601937

    Piotr dnia 9 października 2008

  9. quackie, obstaję przy tym, że nasz licznik jest lepszy. Może Palikot liczył do terminu wyborów? My liczymy do oficjalnego końca kadencji.

    Ojciec Dyrektor dnia 9 października 2008

  10. I do końca kadencji należy liczyć, bo prezydent przestaje być prezydentem z chwilą objęcia obowiązków przez swego następcę. Gorzej tylko, że po nieudanej reelekcji jeszcze zdąży namieszać komukolwiek, kto go zastąpi…

    Dario dnia 9 października 2008

  11. @ Dario

    Namieszać, mówisz… Zniknie ze wszystkich klawiatur komputerów litera “T”? Na krześle do wygłaszania orędzi BOR znajdzie pinezkę? Czy masz na myśli coś poważniejszego?

    quackie dnia 9 października 2008

  12. PS. Dziękuję za wyjaśnienie różnicy w obliczeniach Ojcu Dyr.

    quackie dnia 9 października 2008

  13. Po uwalonych wyborach do parlamentu kaczki jeszcze zdążyły np. skatolicyzować służby mundurowe i poupychać parę osób na kluczowych, acz trudno opróżnialnych stanowiskach. Teraz już nie będzie bezpiecznego schronienia w postaci strategicznego organu, więc będzie inaczej. Ale na pewno coś spróbuje na odchodzne zepsuć Platformie.

    Dario dnia 9 października 2008

  14. Wątek nie na temat, ale właściwego brak, więc wklejam gdzie popadnie.

    Polecam uwadze koleżeństwa kolejne wiekopomne dzieło Lisa Tomasza (podobno Biblioteka Narodowa szykuje specjalne pomieszczenie wyścielone atłasem, gdzie prezentowane będą lisie wypociny). Lis wchodzi w tyłek kaczorowi - tego nawet Noe nie przewidział…

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,List-otwarty-do-Janusza-Palikota,wid,10444056,felieton.html

    Piotr dnia 9 października 2008

  15. Jak dla mnie Lis ma trochę racji, bo Drzewiecki dał ciała w tej sprawie. A teraz zapowiada srogi rewanż. Ciekawe tylko, czy ktoś potraktuje go poważnie.
    http://www.dziennik.pl/sport/article248934/Platforma_szykuje_kolejny_atak_na_PZPN.html
    A tymczasem Przemcio ustępuje prezesinie na drodze do umocnienia absolutyzmu w PiS - “piękne” zdjęcie, swoją drogą…
    http://www.dziennik.pl/polityka/article249179/Gosiewski_rezygnuje_z_szefowania_w_PiS.html

    Dario dnia 9 października 2008

  16. ochooo,szczury uciekają…

    qadam dnia 9 października 2008

  17. Dario, bez wątpienia trochę racji ma. Nie chodziło mi jednakowoż o merytorykę, tylko o lizusostwo. Ten felieton to jaskrawa manifestacja serwilizmu pod cieniutkim płaszczykiem intelektualnego wypierdu.

    A co do Gosiowych zmagań z materią otaczającą, to dobrze zrecenzował to nieoceniony A.M. :

    http://mleczko.interia.pl/zdjecia/rysunki-kolorowe,10561/zdjecie,601951

    Piotr dnia 9 października 2008

  18. Mleczko jest dobry - na tym rysunku widać Kwaka i Gośka, sami zobaczcie:D

    Dario dnia 9 października 2008

Wyślij komentarz

jeśli akceptujesz te zasady