.com


W związku z wydarzeniami z 10 kwietnia 2010 serwis został zamrożony dnia 18 kwietnia 2010 o godzinie 22:00. Zapraszamy do serwisu, który kontynuuje misję. www.DobrePaństwo.org

Sami święci

26 wrz 2008 – 13:49

Zaczęło się od tradycyjnego wywiadu Jarosława Kaczyńskiego dla tradycyjnego Polskiego Radia, prowadzonego przez tradycyjnego Jacka Karnowskiego. Prezes rzekł w te słowa:

Niemniej Ludwik Dorn jest człowiekiem, który złamał pewne reguły gry w sposób drastyczny. No, łamie je niestety także w innych dziedzinach życia i to być może doprowadzi do dalszych konsekwencji. I tyle mogę w tej sprawie powiedzieć.

Podobno Jacek Kurski w audycji radiowej uściślił, że chodzi o unikanie płacenia alimentów przez Dorna. Kilka dni później odniósł się do swoich słów tak:

Ja nie mówiłem, w ogóle nie użyłem słowa „alimenty”, natomiast bardzo eufemistycznie streściłem tezę jakichś artykułów, które w setkach tysięcy nakładów prasy się ukazywały, ale to jest problem pana Ludwika Dorna. Są w życiu sakramenty, są pewne sprawy, których trzeba przestrzegać i nie zawracać opinii publicznej tym głowy. Ale to nie myśmy zaczęli, tylko media, prasa, i to wielkonakładowa.

W końcu Jarosław Mądry wypuścił kilka gromów na głowę Ludwika:

Rzeczywiście jest tak, że Ludwik Dorn, także w tych pozapolitycznych dziedzinach życia, postępuje w sposób, który – dla mnie przynajmniej, mówię tutaj o moim osobistym poglądzie – jest absolutnie nie do zaakceptowania, chociaż nic nie wiem o tym, żeby nie płacił alimentów. Wiem o tym, że chce te niewysokie jak na sytuację jego dwóch córek alimenty jeszcze obniżać. I mówię wprost – to dla mnie jest absolutnie niemożliwe do zaakceptowania. Jeżeli ktoś się decyduje w bardzo już dojrzałym wieku jak na takie rzeczy na kolejne małżeństwo i ma z nich dzieci, to ma obowiązek tak pracować, żeby mieć pieniądze na wszystkie dzieci. Jeżeli nie potrafi, to nie powinien się decydować na takie przedsięwzięcia. To jest rzecz poza dyskusją i ja swojego zdania w tej sprawie nie zmienię.

Przemek Gosiewski oczywiście stanął murem za prezesem Jedynej Słusznej Partii i dodał:

Polityk powinien przestrzegać wartości nie tylko podczas wystąpień z mównicy sejmowej. Wartości, także chrześcijańskich, warto przestrzegać we własnym życiu osobistym.

Zapomniał tylko o jednym drobnym szczególe. Do Dziennika napisała była żona pana Gosiewskiego, Małgorzata:

Pan Przemysław Gosiewski płaci na swoje dziecko 600 zł. Teraz na czas trwania sprawy alimentacyjnej w trybie zabezpieczenia sąd podwyższył tę kwotę do 700 zł. Czyli od lipca pan Przemysław płaci 700 zł. I nie partycypuje w żadnych innych kosztach wychowania dziecka. [...] Chciałabym, żeby była to kwota, która pozwoli mi utrzymać dziecko na odpowiednim poziomie, choćby w części porównywalnym do poziomu pozostałych dzieci pana Przemysława. [..] Chodzi o to, żeby pamiętać, że ma się dzieci. W tym roku dziecko nie było nawet na wakacjach, bo nie stać mnie na to.

Oczywiście kolejnym cytatem (który ciągle jeszcze nie padł – gwoli wyjaśnienia dla niektórych dyskutantów zdanie stosuje czas przyszły!) będzie oświadczenie Jarosława Zawsze Stojącego Po Stronie Krzywdzonych Dzieci, który oznajmi:

Postępowanie mojego ulubionego posła Przemysława Gosiewskiego jest absolutnie niemożliwe do zaakceptowania. Jeżeli ktoś się decyduje w bardzo już dojrzałym wieku jak na takie rzeczy na kolejne małżeństwo i ma z nich dzieci, to ma obowiązek tak pracować, żeby mieć pieniądze na wszystkie dzieci. Jeżeli nie potrafi, to nie powinien się decydować na takie przedsięwzięcia. To jest rzecz poza dyskusją i ja swojego zdania w tej sprawie nie zmienię.

Chyba, że prezes PiS-u stosuje dwie normy moralne – jedną dla oponentów, drugą dla popleczników… Ale nie podejrzewamy go o taką dwulicowość!

Aktualizacja: A żeby było weselej, to informujemy za Pardonem, że pani Małgorzata Gosiewska była w 1998 roku księgową w biurze poselskim Ludwika Dorna. Ta afera ma jeszcze potencjał rozwojowy…

Aktualizacja 2: Tym razem mamy list obecnej żony Ludwika Dorna, z którego wynika, że płaci on na dzieci o wiele więcej, niż pan Gosiewski…

Łączna kwota alimentów, które płaci obecnie miesięcznie mój mąż, poczynając od stycznia 2006 roku, to 3600 złotych. [...] Za pośrednictwem DZIENNIKA kieruję do nich gorącą prośbę i apel: zostawcie wreszcie naszą rodzinę w spokoju! Do rozstrzygnięcia czy żądanie obniżenia alimentów jest zasadne czy nie, nie jest właściwy pan Kaczyński z partyjnymi kolegami, jakikolwiek polityk, była żona mojego męża, mój mąż czy ja. Tu będzie decydował sąd rodzinny i niech władze żadnej partii nie wchodzą w jego rolę.

  1. 78 odpowiedzi na “Sami święci”

  2. Jestem bardzo ciekaw jak Gosiewski i jego umiłowany prezesunio z tej niezręcznej sytuacji wybrną. Stawiam na to, że zwalą na Tuska albo na media.

    Berg dnia 26 wrz 2008 | zablokuj

  3. Tak to jest, jak mówi Pismo – widzą źdźbło w czyimś oku, a w swoim belki już nie. I co gorsza – jak powiedział bulterier – ciemny lud to kupi…

    Szaman dnia 26 wrz 2008 | zablokuj

  4. No cóż Jarosław i Gosiu najsłuszniej pod słońcem powiedzą, że niezawisły sąd na tyle zasądził i tyle trzeba płacić. A sam Gosiu pod żadnym pozorem nie będzie się starał o jakąkolwiek obniżkę co by się do Ludwisia nie upodobnić.

    No i niech się kobita męczy o kolejne podwyżki alimentów przed sądem.

    Dwulicowość Jarosława? Moim zdaniem on ma jedno lico on a drugie brat i się wymieniają.

    Pawelccb dnia 26 wrz 2008 | zablokuj

  5. Warości Chrześcijańskie… pfff… a to dobre, ci ludzie chyba nie zdają sobie sprawy ze znaczenia słów jakie wypowiadają.

    Robert dnia 26 wrz 2008 | zablokuj

  6. Proponuję im zawiązać słynną Chrześcijańską Unię Jedności, może być pisana skrótem. W końcu oddaliby w nazwie hołd wartościom chrześcijańskim.

    Marcin Łuniewski dnia 26 wrz 2008 | zablokuj

  7. Patrzcie, jak brawurowo i ostro skarcił prezes swego pieska kanapowego, Gosia, za hipokryzję i zapominanie o wartościach chrześcijańskich. Jakież to dobre, piękne i szlachetne. Od teraz skruszony syn marnotrawny powróci na kojące łono partii i będzie starał się bardziej niż kiedykolwiek, aby jego miano było synonimem chrześcijańskich wartości. No i oczywiście miano prezesa. A tak serio, pisiści uderzyli poniżej pasa, nawet jak na nich. Najdziwniejsze jest w tym wszystkim opieprzenie Gosia za hipokryzję przez samego wodza. Taki pozytywny gest jest po prostu… nie-pisowski. Chociaż nie obeszło się bez poklepania wiernego Edgara po plecach, tak jak się klepie psa domowego. Idź i nie grzesz więcej, wybaczam ci. Uff, niedobrze mi się robi od tej przesłodzonej hipokryzji.

    Dario dnia 26 wrz 2008 | zablokuj

  8. Gdzie Palestrina?

    JedenPies dnia 26 wrz 2008 | zablokuj

  9. Dario: nie wiem czy zauważyłeś, ale to są te same słowa co w stosunku do Dorna. To nie miało miejsca, to tylko taka hipoteza.

    JedenPies dnia 26 wrz 2008 | zablokuj

  10. Poczytajcie sobie wypowiedź prezesa wobec Dorna i wobec Gosia. Od słów „jest absolutnie niemożliwe do zaakceptowania” włącznie i dalej. Identyko, co do słowa. Zupełnie jakby mu ktoś podłożył formularz, z miejscem na nazwisko obmawianej osoby. Ale być może prezes aż do tego stopnia nie zmienia zdania, że nie zmienia nic w wysapywanych przez siebie zdaniach? Doprawdy, oto godna podziwu stałość poglądów.

    Frost dnia 26 wrz 2008 | zablokuj

  11. mnie w wypowiedzi Gosiewskiego zastanawia tylko jedno: jak bardzo trzeba byc odmozdzonym, zeby tak chlapnac, wiedzac ze samemu ma sie cos podobnego na sumieniu?

    szeryf dnia 26 wrz 2008 | zablokuj

  12. Ludzie, czytajcie ze zrozumieniem, bo nie potrzeba tu, jak widzę, Palestriny, by obniżyć jakość wypowiedzi.

    gtdpiter dnia 26 wrz 2008 | zablokuj

  13. Przeczytalem tekst drugi raz i zauważyłem, że te dwa teksty są tak tożsame, że własciwie tylko początki się różnią, a reszta słowo w słowo. Czy Napoleonowi brakuje słów, czy po prostu na każdą okazję ma szablon, w którym wpisujemy datę i osobę, o której Dziewica Żoliborska wymamrocze cosik? Aha, Dorn płaci i nikomu się źle nie dzieje, tylko rozważa obniżenie alimentów, to „ulubiony poseł” zaniedbuje swe dziecko i kto tu postępuje nie po chrześcijańsku? A może Jarek staje w obronie Żelaznego Ludwika i grozi Gosiowi palcem? Czyżby ktoś się tu zorientował, że palnął głupstwo? Niestety, próba jego naprawy równie nieudana.

    Dario dnia 26 wrz 2008 | zablokuj

  14. najwiecej do powiedzenia zawsze maja ci, co nie maja pojecia w czym rzecz; przykladowo: czlowiek, ktory nie ma zony, nie ma dzieci, ktory jest posadzany o odmienna orientacje wypowiada sie na temat rodziny innej osoby

    zenobia dnia 26 wrz 2008 | zablokuj

  15. „Jeżeli ktoś się decyduje w bardzo już dojrzałym wieku jak na takie rzeczy na kolejne małżeństwo i ma z nich dzieci, to ma obowiązek tak pracować, żeby mieć pieniądze na wszystkie dzieci. Jeżeli nie potrafi, to nie powinien się decydować na takie przedsięwzięcia. To jest rzecz poza dyskusją i ja swojego zdania w tej sprawie nie zmienię.”
    – i już wiadomo czemu prezes nie ma żadnych dzieci z żadną kobietą – a Szczypińska dostaje furii hormonalnych.

    Jerzy dnia 26 wrz 2008 | zablokuj

  16. gdtpiter: No masz rację. Palestriny tu nie trzeba :/ Z tego co widzę, to nikt nie zrozumiał. Wszyscy uznają wypowiedź Jarka względem Przemka za fakt dokonany. I nawet moje tłumaczenie nic nie dało :/

    JedenPies dnia 26 wrz 2008 | zablokuj

  17. AD JedenPies

    Przynajmniej widać żę strona wyrobiła sobie markę i cieszy się niezwykłym uznaniem. Jak już cytata to na bank dokładny i prawdziwy.

    Pozdrawiam

    SMD dnia 26 wrz 2008 | zablokuj

  18. Tusk powinnien odznaczyć kaczke za nabijanie punktów w sondażach i straszenie społeczeństwa swoją obłudą i kompleksami.

    no name dnia 26 wrz 2008 | zablokuj

  19. Uprzejmie proszę redakcję, aby nie umieszczała tak długich cytatów z Jarosława Łokietka, gdyż czytanie go mnie wycieńcza:D

    Ale to jest klasyk, powinno się go serwować na dyktandach sprawdzających interpunkcję. Ekwilibrystyka składniowa. Słowo daje.

    oscar_dziki dnia 26 wrz 2008 | zablokuj

  20. Oj, przecież wykształciuchy nie potrafią czytać ze zrozumieniem – to wiadome od dawna. Ale za mędrców się mają. Ha ha ha
    Panie prawnik (Dario), jak to jest z Twoim czytaniem. Niedowidzisz, czy nie ogarniasz? :o )
    To się nazywa strzał w stopę – i to z granatnika.
    Pa, lemingi.

    Heniek Kapusta dnia 26 wrz 2008 | zablokuj

  21. „Oczywiście kolejnym cytatem (który ciągle jeszcze nie padł – gwoli wyjaśnienia dla niektórych dyskutantów zdanie stosuje czas przyszły!) będzie oświadczenie Jarosława Zawsze Stojącego Po Stronie Krzywdzonych Dzieci, który oznajmi:…” – ludziska!!! czytajcie ze zrozumieniem. To przeciez zasugerowana przyszla odpowiedz jadowitego JArci, ktora tak uprzejmie podsunal mu autor powyzszego wpisu :)

    Hexe dnia 26 wrz 2008 | zablokuj

  22. Pożyjemy, zobaczymy… ale wątpię w zaistnienie zasugerowanej wersji wydarzeń :P

    threepwood dnia 26 wrz 2008 | zablokuj

  23. Muszę sobie kupić mocniejsze okulary, na to wychodzi. Nie zauważyłem braku paru literek i wyszedłem na idiotę. Dobry mieliście ze mnie ubaw, co poniektórzy? A tak na marginesie, Jarko Kłamczyński w życiu nie skala się czymś takim jak konsekwencja w wypowiedziach.

    Dario dnia 26 wrz 2008 | zablokuj

  24. A cóż tak znowu się dziwicie – przecież wyłudzacze 300 złotych mają właśnie taką moralność!

    andre dnia 26 wrz 2008 | zablokuj

  25. Podobno PiS już poprzestał na zgłaszaniu poprawek do konstytucji i teraz opracowuje poprawki do 10 przykazań – na początek zamiast „nie kradnij!” proponują „nie wyłudzaj!” ale przykazanie ma mieć moc wiążącą dopiero od 300 złotych wzwyż – do 300 zł będzie usprawiedliwione! Ponoć konsultują stosowny zapis z dyrektorem ekspozytury toruńskiej!

    andre dnia 26 wrz 2008 | zablokuj

  26. Jarcia daje do zrozumienia „ciemnemu ludowi”, iż gdyby to on miał kilka żon i z każdą gromadkę dzieciaczków to by płacił im bajońskie sumy ze swoich apanaży – ciekawe ile on zarabia!!!

    andre dnia 26 wrz 2008 | zablokuj

  27. Słuchajcie – nie wiem, na ile to prawdziwa informacja, bo podana wczoraj przez „reżimową” TVN24 ;) , ale partyjna komisja etyki Pisu ma się zająć sprawą lewych usprawiedliwień…poza jednym.

    I teraz najłatwiejsze pytanie na świecie: czyjegoż to usprawiedliwienia komisja etyki pisu rozpatrywać nie będzie?

    Zawsze powtarzałem, że nie należy im przeszkadzać i że powinno być ich w telewizjach jak najwięcej – sami się najskuteczniej ośmieszają…

    Simon dnia 26 wrz 2008 | zablokuj

  28. Komisja etyki dworu króla Maciusia I (pardon Jarusia I) nie może rozpatrywać usprawiedliwień królewskich! Tu nawet do usprawiedliwień kota Alika nie mają uprawnień!

    andre dnia 26 wrz 2008 | zablokuj

  29. Alimentów kto nie płaci
    ten członkostwo w PiS-ie traci
    Pingwin zganił te zwyczaje
    choć na dzieci sam nie daje
    Wcześniej to podatnik płacił
    aby Pingwin nic nie stracił
    Jarcia wszystko mu daruje
    bo mu Pingwin usługuje
    Z Dornem zaś się wnet rozstanie
    bo ów Dorn miał własne zdanie
    To jest Jarci dyscyplina
    a moralność jest jak glina
    z niej ulepić można wszystko
    takie to jest PiS-owisko!

    andre dnia 26 wrz 2008 | zablokuj

  30. Wg Jarci moralność to przestarzały atrybut, który co najwyżej może kupić „ciemny lud”! On sam ze swoim Otępiałym braciszkiem jest ponad to!

    andre dnia 26 wrz 2008 | zablokuj

  31. Jest jakaś ułomność naszego życia politycznego w którym może funkcjonować – a jeszcze niecały rok temu rządzić taka granda-banda-kryminale jak PiS a onegdaj funkcjonowały przecież hitlerowsko-kryminalne jaczejki czyli koalicjanci tegoż PiS-u! Zbiorowisko takich wyzutych z wszelkiej moralności osobników ma jednocześnie gęby pełne frazesów o wartościach kradnąc w tym samym czasie np. 300 złotych!

    andre dnia 26 wrz 2008 | zablokuj

  32. Palestrina nie ma łatwego żywota: znany memcenas Jan O. bawiący się przez ostatnie kilka miechów weryfikacją WSI wraz z bandą pryszczatych prawiczków, nie rozliczył się ze swojej działalnośći (nie chodzi tu o finanse lecz o raport z wyników weryfikacji) łamiąc tym samym co najmniej kilkanaście zobowiązań (zapisów prawnych)nałożonych nań przez ustawę, wysmażoną zresztą przez PISuar i klepniętą ręką Lesia K. Tym samym śpiący mecenas stał się wielokrotnym przestępcą, przy którym Rywin i Sobotka to absolwenci szkołki niedzielnej. O tym i o kilku innych bulwersujących aferach z czarnej strony mocy w najnowszych „FiM”.

    wehehe dnia 27 wrz 2008 | zablokuj

  33. Więc to w końcu Jan O. czy Zero? Bo słyszałam już różne wersje i trochę się w tym pogubiłam…

    zewsząd i znikąd dnia 27 wrz 2008 | zablokuj

  34. Palestrina szykuje kolejne ładunki AI dotyczące poziomu korupcji w Górnej Volcie i Singapurze. Ostatnio był na Karaibach. Zbiera materiały – byle dużo i nie na temat (oczywiście ten temat, który jest niewygodny dla Jarci). Jak nazbiera to przyśle kilkadziesiąt wywrotek gruzu niezbędnego do zasypania innych komentarzy. W końcu gruzu to ostatnio nie brakuje – Stadion Dziesięciolecia w rozbiórce!!!

    andre dnia 27 wrz 2008 | zablokuj

  35. Mecenas Jan O. to jeden z największych szkodników w dziejach Polski – szkodzi przez zaniechanie pracy za którą bierze pieniądze podatników! To leń patentowany napakowany kaczym jadem i nienawiścią!!!

    andre dnia 27 wrz 2008 | zablokuj

  36. PiS to partia hipokrytów, wyłudzaczy i zbuntowanych alimenciarzy!

    andre dnia 27 wrz 2008 | zablokuj

  37. Niech żona gosiewskiego wyrok alimentacyjny do Komornika złoży. Wtedy ten potomek muflona zapłaci 8% więcej kiedy komornik wejdzie mu na pensje (15% jakby miał meble mu zabrać). I cała Polska będzie mówić, że zły Edgar nie płaci alimentów.

    Phaet dnia 27 wrz 2008 | zablokuj

  38. W następnych wyborach”ciemny lud” już nie da się nabrać na tych pisuarów

    Konarski dnia 27 wrz 2008 | zablokuj

  39. PiS walnął poniżej pasa i Dorn chce iść do sądu, domaga się przeprosin. Rzecznik klubu, Mariusz Kamiński (nie ten od CBA) stwierdził, że poza jego kompetencje wykracza odpowiedź na pytanie, czy Dorn może liczyć na przeprosiny. Kolejna forma odpowiedzi „Ja tu tylko sprzątam, pytać się szefa”. A jadowity jarek chyba prędzej się ożeni, niz przeprosi. A zanim to zrobił, Gosiu zapobiegliwie stwierdził, iż „najlepiej by było, gdyby Dorn złożył wyjaśnienia przed instytucjami partyjnymi, a wtedy sprawę należałoby zamknąć”. Chyba się chłopak skapnął, że nieopatrznie się wyrwał przed szereg i palnął głupotę w mediach. Tylko dlaczego Dorn ma się partii tłumaczyć ze swych prywatnych spraw? A moze zamordyzm i kontrola w PiS posunięte są aż tak daleko?
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Dorn-wyslal-pismo-przedprocesowe-do-J-Kaczynskiego,wid,10404169,wiadomosc_prasa.html

    Dario dnia 27 wrz 2008 | zablokuj

  40. P.S. Alimenty w wysokości 3600 to nawet jak na posła (już nie marszałka, przez co dochód mu leci sporo) to dość pokaźny wydatek, który jest bez porównania większy od tych paru stów, które buli Gosiewski. A Jurnemu Ludwikowi gratuluję kolejnego potomka i żony z głową na karku, a zarazem współczuję kolegów partyjnych, którzy od blisko tygodnia węszą mu we flakach niczym zgraja wygłodniałych, bezpańskich kundli, które w końcu znalazły dobry moment i pożywiły się jednym z nich. Chociaż o tym trzeba było myśleć wcześniej, zanim się zostało trzecim bliźniakiem, dyżurnym sejmowym chamem i posłusznym żołnierzem kaczej inkwizycji. Teraz to chyba wyłącznie Lepper by go wziął do siebie, ale nie ma do czego…

    Dario dnia 27 wrz 2008 | zablokuj

  41. Powtórka chwytu zastosowanego na Rokicie. To jest już tak poniżej pasa że chyba tylko Gołota mógłby coś sensownego na ten temat powiedzieć. Chociaż nie do końca- bo tym razem, oczywiście trochę inaczej niż w boksie, walący po jądrach wygrywa.

    ernie dnia 27 wrz 2008 | zablokuj

  42. oli dnia 27 wrz 2008 | zablokuj

  43. Ciekawe tylko kiedy Kaczyński odtrąbi swoje zwycięstwo jak to uczynił Palestrina reprezentujący jedynie słuszne podejście do wszystkiego.

    caleeb dnia 27 wrz 2008 | zablokuj

  44. Nie żałuję Kaczyńskiego ani Dorna ani tym bardziej Gosiewskiego! Niech się pozagryzają i będzie normalnie – nie mówię, że dobrze ale normalnie! To po prostu zwykła chamska hołota z prześmiesznymi pretensjami do rodowodu z tzw. „lepszego miejsca”!

    andre dnia 27 wrz 2008 | zablokuj

  45. W przypadku bliźniaków Kaczyńskich można tylko powiedzieć, iż nieszczęścia chodzą parami! Nieszczęścia dla Polski!

    andre dnia 27 wrz 2008 | zablokuj

  46. @oli
    Już czytałem. Pewnie SD zajmie się tym jutro

    Autopilot Off dnia 27 wrz 2008 | zablokuj

  47. W życiu takie są momenty
    gdy się zmniejsza alimenty
    i mniej płaci na dzidziusie
    tacy w PiS-ie są tatusie!
    Prezes w PiS-ie jest uczciwy
    i najbardziej sprawiedliwy
    on tatusiów tych piętnuje
    mówiąc to są zwykłe szuje!
    I choć nigdy nie miał żony
    jest tym bardzo poruszony
    iż na porzucone dziatki
    nie chcą płacić te gagatki!

    andre dnia 27 wrz 2008 | zablokuj

  48. Pozdrowienia dla stalych bywalcow Ojca Dyrektora,jak zawsze komentarze suuuuper!Ale ja po prostu nie nadazam,ale sie dzieje!

    Valdo dnia 28 wrz 2008 | zablokuj

  49. PISuary już powoli idą na dno.Kaczyński czego sie nie dotknie to popsuje.Każda partia w której był to padała a jak już Czarnecki przyszedł to upadek na 100procent

    Konarski dnia 28 wrz 2008 | zablokuj

  50. Nie cieszcie się, iż PiS upada na skutek indolencji Jarci! Praktyka uczy, że po każdym upadku Mściwo-Jadowity Jarcia tworzy kolejną strukturę znacznie bardziej szkodliwą od poprzedniej! Cóż teraz utworzy – może Nową Służbę Dobrodziejstw Alimentacyjnych Przywilejów (NSDAP)! Zobaczymy – zasada jest prosta im bardziej Boguojczyźnianna i Patriotyczna nazwa tym większe szambo i zamordyzm!

    andre dnia 28 wrz 2008 | zablokuj

  51. Jak to ktoś wcześniej napisał, nawet nie w tym temacie, po odejściu inteligenckiego skrzydła PiS, jakie tworzyli Dorn, Ujazdowski, Zalewski, Sikorski i paru innych, zostały tam już same matoły. Przytakujące prezesowi i wyzute z zasad matoły, bo prezes nie może znieść w pobliżu kogoś z własnym rozumem i zasadami, czytaj: kogoś nie do końca oddanego prezesinie. A jeszcze jak doszedł śliski kameleon Czarnecki, to już w ogóle padaka. Ja ze swej strony czekam na jazgot, jaki podniesie się po kompromitacji balu u Kaczki, a potem po przegranych wyborach do PE. Wtedy na bank kaczory się wściekną i polecą głowy. To pierwsze już za niecałe dwa miechy – szykujcie się na bum!

    Dario dnia 28 wrz 2008 | zablokuj

  52. Brudziński w porannym programie radia ZET stwierdził, że „Pan prezes Kaczyński NIGDY nie mówił o alimentach, to sam Ludwig Dorn zupełnie niepotrzebnie rozpętał tę dyskusję”. Cytat dosłowny, podkreślenie moje. Brudziński to dla mnie taki mały, brudny minister propagandy korzystający z przykrych wzorów.

    Berg dnia 28 wrz 2008 | zablokuj

  53. Wg mnie po upadku PISuarów Kaczyński już nic nie stworzy.Zakotwiczy w tej sekcie Rydzyka i bedzie te swoje schizofreniczno-paranoiczne urojenia głośił w tej Gebelsowskiej telewizji która nakłania do nienawiści pod przykrywką patriotyzmu.Psychopata który nienawidzi drugiego człowieka, który wrodzona wredność nienawiśc i podgryzanie niepozwoliła na założenie rodziny(dodam do tego rówierz brzydote).Te jego wredne i kłamliwe oczka.Ech że to „COŚ” pozbawione wyższych uczuć po ziemi jeszcze chodzi i poucza jak żyć.

    Konarski dnia 28 wrz 2008 | zablokuj

  54. Gdy Leppera pożarł Jarcia
    i chciał jeszcze coś do żarcia
    to ze smakiem zjadł Giertycha
    teraz własną partię wpycha
    w swoją gębę wygłodzoną
    by przetrawić ją zjedzoną!
    Lecz apetyt kanibala
    już mu przestać nie pozwala
    więc założy partię nową
    bo bez mięsa żyć niezdrowo!

    andre dnia 28 wrz 2008 | zablokuj

  55. Nie rozczulałbym się nad odejściem tzw. „skrzydła inteligenckiego” z PiS-u, które w mojej ocenie było też po części chamowate (vide Dorn) i bardzo interesowne (vide grupka związana z Markiem Jurkiem). Kluczem do dalszej egzystencji lub przeobrażeń organizacyjnych PiS-owskiej „jaczejki” jest jej baza materialna, która jak podejrzewam ma dość spore zasoby. Składa się na to prawnie należna dotacja ale również zasoby zawłaszczonych instytucji państwowych (IPN, kancelaria prezydencka, media „publiczne” i inne), które póki co są do wykorzystania w planach Mściwo-Jadowitego Jarci! I to jest właśnie ów układ materialno-medialnego wsparcia PiS-u i kolejnych – jeżeli powstaną – poronionych i z gruntu szkodliwych dla Narodu i Państwa Polskiego tworów!

    andre dnia 28 wrz 2008 | zablokuj

  56. Jeszcze muszę niestety zwrócić uwagę, iż PO strzeliło sobie i w lewą i w prawą nogę tym wejściem w ustawowe odbieranie przywilejów emerytalnych! Rezultat będzie taki, iż odwróci się od PO częściowo elektorat lewicowy a prawicowego nie „kupią” tymi ustawami – ponieważ to dla nich za mało! Trzeba myśleć panowie szlachta, ot co!

    andre dnia 28 wrz 2008 | zablokuj

  57. @andre, pozwolę się z Tobą nie zgodzić. To bardzo dobry krok w wykonaniu PO. Elektorat lewicowy PO (jest taki w ogóle??) może i się odwróci, a prawicowy tego „nie kupi”. No ale i tak PO wysuwając taki chodliwy temat postępuje mądrze odwracając uwagę od znacznie poważniejszych kwestii… dzięki czemu uniknie znacznie większych strat w sondażach.

    No i tak to właśnie PO kupiła sobie jeszcze trochę czasu. Mądry ten nasz premier Tusk!

    Bumelant dnia 28 wrz 2008 | zablokuj

  58. @Bumelant
    Elektorat lewicowy to ci, którzy głosowali na PO z dwóch powodów: 1-szy aby nie zmarnować głosu oddając go na SLD; 2-gi to by PiS nie wrócił do władzy (inaczej mówiąc to ci, którzy bali się PiS-u a teraz prawdopodobnie nie pójdą do wyborów). Czyli jest to 35 tys. SB-ków + ich rodziny + ci, których wymieniłem w poprzednim zdaniu! Trudno to obliczyć ale może być to kilkaset tysięcy wyborców! Obym się mylił! Zysk jeśli idzie o elektorat skrajnie prawicowy jest prawdopodobnie żaden – i to by było na tylle!

    andre dnia 28 wrz 2008 | zablokuj

  59. Jest jeszcze jeden niekonsekwentny zapis w proponowanej przez PO ustawie – nic tam nie ma o pracownikach zlikwidowanej w 1956 r. Informacji Wojskowej, która była organizacją bardziej morderczą od UB (pokazał to Bugajski w filmie „Przesłuchanie”). Więc pracownik Informacji Wojskowej zachowa przywileje emerytalne a zweryfikowany pracownik SB je straci! Toż to czysta paranoja!

    andre dnia 28 wrz 2008 | zablokuj

  60. A teraz zastanówmy się, ile (set?…) tysięcy wyborców odsunęłoby się od PO, gdyby zacząć się dogłębniej przyglądać „osiągnięciom” tej partii, zwłaszcza w temacie spełniania obietnic wyborczych (że o cudach nie wspomnę). Ech… no ale łatwiej pokłócić się o SB-ków (z ciekawości, skąd wziąłeś liczbę 35 tys. i po czym wnosisz, że głosują oni całymi rodzinami?…)

    A poza tym ja głosowałem na PO równocześnie z powodów 1-szego i 2-giego, a za lewicowy elektorat się nie uważam. W ogóle się nie uważam, staram się tylko kierować zdrowym rozsądkiem. Zresztą, kto mi powie, patrząc na nasz parlament, gdzie tu jest lewica a gdzie prawica… Nasz sejm zamiast w poziomie (lewo-prawo), trzeba by było rozpatrywać raczej w pionie (dno, dno, dno i sto metrów mułu).

    Bumelant dnia 28 wrz 2008 | zablokuj

  61. 35 tys. bo o tylu mówią w mediach posłowie PO – ja ich nie liczyłem! Czy głosują całymi rodzinami – też nie jest to w 100% prawdą! Ale jest to dość hermetyczne środowisko – więc jak tatuś czy dziadek straci apanaże to i rodzina coś straci! Kilkaset tysięcy to moje oszacowanie elektoratu – zważ, iż może to być 100 tys. ale i 900 tys. Poczekamy i zobaczymy! Ja również głosowałem na PO z tych samych dwóch powodów co i ty – to jest naprawdę potężny elektorat, który chce aby PiS już nigdy nie rządził. Ale skoro PO zaczyna się bawić w PiS to można jeszcze nie iść do urny!

    andre dnia 28 wrz 2008 | zablokuj

  62. Małe, acz znaczące pytanko? Na cholerę nam obcięcie emerytur SB-kom? Co nam to da, co bedziemy z tego mieć? Nam to na nic, bo portfele w życiu tego nie odczują, ale to populizm. Nie podoba mi się, że PO bije w ten dzwon, bo tak naprawdę niewiele to zmieni w sytuacji ekonomicznej innych Polaków, ale… ktoś będzie miał satysfakcję z tzw. sprawiedliwości dziejowej. Jak ja to kiedyś pisałem, że złośliwa satysfakcja z czyjegoś upadku nie napełni nikomu garnka? To było o PiS, ale tutaj stosuje się idealnie. I to powoduje utratę głosów części inteligencji. Bo mi nie pasuje ani PiS, ani PiS-bis.

    Dario dnia 28 wrz 2008 | zablokuj

  63. Jako młody, bo 21-letni człowiek, z niepokojem stwierdzam, że ja kompletnie nie widzę na polskiej scenie politycznej jakiejś liczącej się partii, na którą choćby od biedy mógłbym zagłosować. Z tymi nieliczącymi się partiami też krucho. Pewnie zagłosuję na PO, ale nie podejdę do urny z czystym sumieniem. Masakra.

    poss dnia 28 wrz 2008 | zablokuj

  64. Ciekawe kto jest autorem w PO owego chybionego pomysłu odbierania przywilejów emerytalnych. To chyba jakiś tajny agent Mściwo-Jadowitego Jarci, który przeforsował pomysł na podniesienie PiS-owskich notowań! Jeszcze do tego wszystkiego należy dodać kolejne doświadczenie wskazujące, iż dla tego państwa nie warto pracować ani mu służyć – bo przecież część tych SB-ków po weryfikacji służyła już wolnej Polsce! Może się mylę ale takie mam odczucia!

    andre dnia 28 wrz 2008 | zablokuj

  65. Wprowadzić Jednomandatowe Okręgi Wyborcze (JOW) i osobistą odpowiedzialność posła przed wyborcami.

    Drogi Poss!

    W Wielkiej Brytanii wyborcy głosują na kandydatów do Izby Gmin w ordynacji większościowej w JOW. Kandydatów mogą zgłaszać nie tylko partie, ale także osoby prywatne. w Polsce, aby dostać się do Sejmu trzeba założyć partię polityczną i uzyskac w skali kraju co najmniej 5% poparcia, co jest prawie niemożliwe. Pomijam fakt, że wszystkie partie polityczne pobierają subwencje z budżetu, zatem nowe byty nie mają z nimi szans.

    JOW umożliwi osobom kompetentnym a nie związanym z dotychczasowymi graczami na scenie politycznej dostanie się do Sejmu.

    Walczmy o dobrą ordynację dla Polski. 11 października o godz. 11-tej na Placu Zamkowym w Warszawie będzie manifestacja Ruchu na Rzecz JOW. Przyjdziecie? Czy będziecie patrzeć bezczynnie jak Oni niszczą kraj i wylewać żółć na SD?

    Wesoły Romek dnia 29 wrz 2008 | zablokuj

  66. A może po prostu zróbmy w tej sprawie własny projekt, bo posłowie w życiu nie zrezygnują z systemu, który daje szansę wejścia małym, acz wdzięcznym gówienkom, przyczepionym do odpowiedniego wozu, nie mówiąc o tym, iż obecnie nie trzeba się zbytnio troszczyć o region, z którego się weszło? Zorientuję się co trzeba zmienić, a potem coś się skrobnie, roześle się druki i będziemy zbierać podpisy. Że mało realne? Podobnie realne jest to, że kolejna manifestacja coś zmieni. Najtrudniejsza kwestia jest wiadomo jaka – napisać. A potem wykorzysta się organizacje studenckie (np. NZS wrocławski jest murem za JOW i sam już robił parę konferencji na ten temat) czy urzędy. I się zbierze. Pożyjemy, zobaczymy…

    Dario dnia 29 wrz 2008 | zablokuj

  67. Nie mówię że JOW to zły pomysł ale …
    Jeżeli każdy poseł będzie się starał tylko o własny elektorat to Polska jako całość nie będzie w zasadzie reprezentowana. Wyobraźmy sobie, że do sejmu wchodzi człowiek z okręgu – czy będzie walczył o interesy Polski czy o interesy tego określonego okręgu ? Wystarczy teraz, że posłowie z większej ilości okręgów (np. z południa Polski) założą jakąś nieformalną grupę i jako większość będzie działała na korzyść południa Polski kompletnie olewając jej północną część. Teraz to jest raczej nieprawdopodobne ale z JOW ? czemu nie?

    caleeb dnia 29 wrz 2008 | zablokuj

  68. A co jest teraz? Rozrzucani po całym kraju politycy, nie mający często gęsto pojęcia o miejscu, z ktorego są wybierani, ale „zesłani” tam, by w skali kraju partia wyciągnęła więcej głosów i mandatów? Gosiewski – Darłowo – poseł z Kielc; Lipiński – Głubczyce (opolskie), poseł z Legnicy; Niesiołowski – Kałęczew (łódzkie) – poseł z Zielonej Góry itd. Przypominam, że wyborcy z okregu mogą – na podst. art. 20 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora – zażądać od posła „interwencji w organie administracji rządowej i samorządu
    terytorialnego, zakładzie lub przedsiębiorstwie państwowym oraz organizacji
    społecznej, a także w jednostkach gospodarki niepaństwowej”, a poseł co, nie będzie miał zielonego pojęcia o problemach ludzi, ktorzy bezpośrednio go wybrali, bo często nie za dużo wie w ogóle o miejscu, z ktorego wszedł? Ale co tam, weszło się do Parlamentu i reszta głęboko gdzieś. Tak to się nie pobawimy…

    Dario dnia 29 wrz 2008 | zablokuj

  69. @caleeb
    Ja bym miał jednak inne zdanie.
    - Po pierwsze, jakiż to problem, że jakiś okręg będzie miał cwańszych reprezentantów? Jak ma bardziej łebski elektorat, to na tym skorzysta, wolna konkurencja. A wydaje mi się, że per saldo trudniej będzie umówić się grupie posłów z południa Polski, którzy, będąc z różnych miast i tak będą mieli różne interesy – niż teraz trząść państwowym budżetem w imię swojej pipidówki jakiemuś posłowi, który jest akurat w partii rządzącej wpływowy (patrz peron we Włoszczowej) – a wyobrać sobie współpracujących posłów z Torunia i Bydgoszczy wbrew całemu krajowi – ja się staram, ale nie potrafię:)

    - Nie wydaje mi się, aby należało obarczać szeregowego posła akurat troską o cały kraj. Moim zdaniem, jako człowieka, który woli samorządność i decentralizację władzy, najlepiej korzysta cały kraj na tym, jak się jego rejony ścigają w wolnej konkurencji – a nie w ramach centralnej, planowej „gospodarki” budżetem. Wolę też, by posłowie jak najwięcej pieniędzy z podatków z ich terenu jak najwięcej „wyszarpali” z powrotem. Bo będzie to z korzyścią tak dla rejonów bardziej przedsiębiorczych, jak i dla poczucia sprawiedliwości wśród podatników.

    - i wreszcie uważam, że przy dobrze odchudzonej i sprawnej administracji państwowej wystarczającymi reprezentantami całej Polski będą ludzie tworzący rząd i organy centralne – naturalnie, jeżeli będzie im zależało na ponownym wyborze. Trudniej będzie bowiem wtedy mydlić oczy „polityką historyczną” – trzeba się będzie wykazywać efektami gospodarczymi:)

    Simon dnia 29 wrz 2008 | zablokuj

  70. „Po pierwsze, jakiż to problem, że jakiś okręg będzie miał cwańszych reprezentantów? Jak ma bardziej łebski elektorat, to na tym skorzysta, wolna konkurencja.” – racja ale zyskują na tym zawsze tylko poszczególne okręgi. Może dojść do tego że w imię szukania kasy dla okręgów zlikwidujemy armię albo bardzo ją zmniejszymy bo tacy lokalni patrioci nie będą widzieć potrzeby utrzymywania ogólnopaństwowej armii. Po to jesteśmy jednym państwem żeby bogatsze regiony pomagały tym biedniejszym, jeżeli to nie będzie funkcjonowało to jako państwo leżymy – druga rzeczpospolita szlachecka.
    „A wydaje mi się, że per saldo trudniej będzie umówić się grupie posłów z południa Polski, którzy, będąc z różnych miast i tak będą mieli różne interesy” – tu się jednak nie zgodzę bo jednak ślązakowi bliżej do ślązaka (i większość miast na śląsku ma takie same problemy i dążenia) niż do mazura (który ma inne problemy i dążenia) – zawsze łatwiej się dogadają i stworzą duży front obrony interesów śląska. Na południu mieszka więcej ludzi na metr kwadratowy niż w innych regionach kraju więc prawdopodobnie południe będzie miało więcej okręgów niż inne obszary Polski. Osobiście jestem za autonomią dla śląska i zapewniam was że są na śląsku ludzie, którzy chcą walczyć nie tylko o autonomię ale i o całkowitą odrębność od Polski. Taki temat to fala nośna, która będzie niosła wyborców – bardzo łatwo jest obiecać ludziom gruszki na wierzbie i eldorado w wolnym Śląsku, łatwo zwalić wszystko na władze w Warszawce i pasożytniczą resztę Polski (nie mówię że się z tym zgadzam). Tacy posłowie zależni od lokalnego elektoratu właśnie na takim koniku pojadą. Napisałem o Śląsku ale wiem że Warszawka uważa że cały czas dopłaca do Śląska i cały czas to Śląskowi wypomina. Można bezpiecznie założyć że każdy region kraju ma coś do zarzucenia innym regionom i stolicy…
    Jeżeli chodzi o rząd to właśnie tutaj leży przyczyna tworzenia takich regionalnych koalicji – rząd ma dużą władzę i będzie ją wykorzystywał dla celów okręgu (ów) z którego zostali wybrani (już teraz to ma miejsce w przypadku Gosiewskiego) – cały kraj się oburza z wyjątkiem Włoszczowej właśnie i w przypadku JOW taki Gosiewski byłby wybierany znowu i znowu w Włoszczowej. Jeżeli przeszłyby JOW to takie akcje Włoszczowskie byłyby czymś normalnym bo dlaczego nie? Rządzący walczyłby tylko o swój elektorat no nie ?
    Nie mówię że JOW to zły pomysł ale należy to dokładnie przemyśleć i wprowadzić równocześnie jakieś mechanizmy obronne przeciwko takim właśnie działaniom. Mechanizmy obronne na pewno oznaczałyby głębokie zmiany w konstytucji (którą osobiście uważam za zaprojektowaną dla cywilizowanych ludzi i przez to błędną w szczegółach vide nieustające konflikty Prezydent-Rząd – Konstytucja musi być stworzona jako chamoodporna i szubrawcoodporna).

    caleeb dnia 29 wrz 2008 | zablokuj

  71. „Może dojść do tego że w imię szukania kasy dla okręgów zlikwidujemy armię albo bardzo ją zmniejszymy”

    Nie może, a to z tego względu, że nawet w najbardziej libertariańskich modelach państwa armia, dyplomacja i bicie monety leżą wyłącznie w kompetencjach władzy centralnej.
    Tak jest zresztą w USA, które są, przypominam, teoretycznie federacją 51 krajów.
    Nie ma więc obaw, że pojedynczy poseł, czy nawet koło poselskie będzie miało coś do gadania w sprawie finansowania armii.
    Do gadania będzie miał tylko rząd i minister, wyłonienie przez parlament.
    A tak jest i teraz.

    „Po to jesteśmy jednym państwem żeby bogatsze regiony pomagały tym biedniejszym, jeżeli to nie będzie funkcjonowało to jako państwo leżymy – druga rzeczpospolita szlachecka.”
    Otóż to jest moim zdaniem nieporozumienie – jeśli chcemy jakiś region trzymać w zacofaniu, to musimy mu…pomagać. Nic nie petryfikuje niedobrej sytuacji tak, jak pompowanie kasy. Tam najwięcej bezrobotnych, gdzie największe zasiłki. Pomoc unii tam najlepsza, gdzie kasa idzie np. na otwieranie małych firm. Do tego opieka innych regionów Polski nie jest potrzebna – nawet jest niewskazana.
    Pomoc socjalna, dotacje itp. rzeczy – przerabia się to na świecie i wciąż z mizernym skutkiem.
    Dotacje do rolnictwa, do całej Afryki, pompowanie kasy w byłe NRD – przykładów aż nadto…
    Dajcie wędkę, a nie rybę.
    Uważam, że wystarczy, jeśli mieszkańcy rejonu będą mieli poczucie, że decydują o sobie i wiedzą, kogo wybierają. A Warmia i Mazury nigdy nie będą tak bogate, jak Mazowieckie – i może pora zostawić tak utopijne wizje.
    A to, że teraz bogatsze rejony dbają o słabsze, już jest fikcją. Region Warszawy jest bogatszy, niż kilkadziesiąt regionów w Europie Zach. A mamy też miejsca na ścianie wschodniej, które są w całej Europie najbiedniejsze.
    Więc ta sprawiedliwa redystrybucja dóbr na regiony i tak nie działa.

    „bardzo łatwo jest obiecać ludziom gruszki na wierzbie i eldorado w wolnym Śląsku, łatwo zwalić wszystko na władze w Warszawce i pasożytniczą resztę Polski (nie mówię że się z tym zgadzam). Tacy posłowie zależni od lokalnego elektoratu właśnie na takim koniku pojadą.”
    Owszem, gruszki na wierzbie jest łatwo obiecywać, także teraz. Tylko że teraz, przy weryfikacji, odpowiedzialność za gruszki gdzieś się rozpływa… „Bo ja, panie, chciałem dobrze, tylko inni mi nie dali. A tak w ogóle musicie głosować na mnie, bo inaczej wygra Pis.”
    I to jest właśnie choroba partyjniactwa, która zżerała także II RP do przewrotu majowego.

    A jeśli ludzie będą głosować na konkretnego człowieka, a partia będzie gdzieś z tyłu, a nie najważniejsza, to powiedzą po czterech latach: sprawdzam! A gdzie forsa na most? A gdzie obiecana szkoła i hala sportowa? Itd., itp.
    Uwierz mi, w wyborach samorządowych to już się sprawdza!

    „Jeżeli chodzi o rząd to właśnie tutaj leży przyczyna tworzenia takich regionalnych koalicji – rząd ma dużą władzę i będzie ją wykorzystywał dla celów okręgu (ów) z którego zostali wybrani”
    Tu także bym się nie zgodził. Ktoś, kto zostanie premierem, albo ministrem, będzie już raczej celował wyżej, niż jedynie ponowne poselstwo. A jeśli tak, to bardziej mu będzie zależało na 26 mln wyborców, niż na kilkuset czy kilkudziesięciu tysiącach w swoim okręgu, prawda? A pamiętajmy, że premierem, czy ministrem wcale nie musi zostawać poseł…

    Mogę się mylić, ale tak uważam, Pozdrowienia caleeb

    Simon dnia 29 wrz 2008 | zablokuj

  72. „Nie może, a to z tego względu, że nawet w najbardziej libertariańskich modelach państwa armia, dyplomacja i bicie monety leżą wyłącznie w kompetencjach władzy centralnej.
    Tak jest zresztą w USA, które są, przypominam, teoretycznie federacją 51 krajów.
    Nie ma więc obaw, że pojedynczy poseł, czy nawet koło poselskie będzie miało coś do gadania w sprawie finansowania armii.
    Do gadania będzie miał tylko rząd i minister, wyłonienie przez parlament.” – Może masz rację ale tutaj jest właśnie potrzebny ten mechanizm obronny. W stanach główną władzę ma prezydent wybierany przez cały naród – nie bez kozery jak mniemam. Rząd w JOW jest wyłaniany z posłów, którzy muszą zostać wybrani przez tych kilkadziesiąt tysięcy wyborców. Jeżeli taki premier zapomni o swoim okręgu w imię całej Polski to dostanie od swoich wyborców podwójnie – miał władzę więc i dużo większe możliwości niż zwykły poseł zrobić coś dla okręgu a nie zrobił.

    „Otóż to jest moim zdaniem nieporozumienie – jeśli chcemy jakiś region trzymać w zacofaniu, to musimy mu…pomagać. ” – masz rację ale ja nie mówię tutaj o rybie tylko właśnie o wędce, która również jest kosztowna. Dotacje unijne ? owszem ale zauważ że to są tylko dodatki do jakiegoś istniejącego budżetu. Jak masz 50% budżetu do zbudowania drogi to unia dopłaci drugie 50%, jeżeli masz tylko 20% tego budżetu to unia nie dopłaci. Wędką jest tutaj właśnie jakiś niskooprocentowany kredyt. Co w przypadku klęski żywiołowej? Wiadomo że głównie tereny bezpośrednio nad niektórymi rzekami a nie cały kraj są zagrożone zalaniem. Teraz teoretycznie powinna być jakaś pomoc ze strony państwa a w JOW według założenia o braku pomocy biedniejszym regionom nie będzie żadnej.

    Owszem, gruszki na wierzbie jest łatwo obiecywać, także teraz. Tylko że teraz, przy weryfikacji, odpowiedzialność za gruszki gdzieś się rozpływa… “Bo ja, panie, chciałem dobrze, tylko inni mi nie dali. A tak w ogóle musicie głosować na mnie, bo inaczej wygra Pis.”
    - tak tylko że teraz winny jest rządzący i w końcu można dotrzeć do winnego (przynajmniej łatwiej niż w JOW). Jeżeli wejdzie JOW to poseł z okręgu może się znowu tłumaczyć że on jest jeden i do tego nie jest premierem ani nawet ministrem, że co on może, że on chce dobrze ale zawsze go przegłosują Ci którzy się zgadają… (jeżeli będzie chciał coś dla swojego okręgu to musi się zgadać z innymi) (na czym od zawsze polega polityka ? na tym, że jedni się zgadują przeciw drugim) I nawet nie będzie można nic zarzucić takiemu tłumaczeniu bo będzie w miarę prawdziwe. Dodatkowo, takie wymagania ze strony wyborców z okręgu wprowadzi dodatkowe „szarpanie sukna” w stronę własnego okręgu a nie działanie dla dobra całego kraju.
    „Tu także bym się nie zgodził. Ktoś, kto zostanie premierem, albo ministrem, będzie już raczej celował wyżej, niż jedynie ponowne poselstwo. A jeśli tak, to bardziej mu będzie zależało na 26 mln wyborców, niż na kilkuset czy kilkudziesięciu tysiącach w swoim okręgu, prawda? A pamiętajmy, że premierem, czy ministrem wcale nie musi zostawać poseł…”
    - Jeżeli założymy że jednak rząd będzie się składał z posłów to dlaczego premier miałby mierzyć wyżej? wcześniej napisałem dlaczego. Premier jak zwykle będzie robił tak żeby było dobrze dla jego okręgu a że będzie miał dużo większą władzę niż zwykły poseł … Teoretycznie teraz premierem również nie musi być poseł (chyba) a już na pewno ministrem nie musi być posłem a jak to wygląda teraz to widzimy :) Dlaczego miałoby się to zmienić ?
    Może faktycznie myślę starymi i utartymi kategoriami ale jak już napisałem – wprowadzenie JOW to przekopanie całego naszego systemu prawnego łącznie z konstytucją żeby to miało zamierzony sens. Nikt nie wie czy to się uda, czy przypadkiem nie powstanie jakiś potworny ustrój gorszy niż to co mamy teraz. Szanse na powstanie takiego potwora zamiast założonego dobrze działającego ustroju oceniam na 50%.

    caleeb dnia 29 wrz 2008 | zablokuj

  73. Obawiam się że to jest kolejna reforma ustroju, nawet większego formatu niż przemiana z systemu komunistycznego na ustrój kapitalistyczny/demokrację. Może się mylę. Również pozdrawiam Simon :)

    caleeb dnia 29 wrz 2008 | zablokuj

  74. Masz rację drogi caleeb, zmiana ordynacji wyborczej do Sejmu na JOW, to rewolucja ustrojowa porównywalna z obaleniem komunizmu. Niestety, obecni posłowie, przyzwyczajeni do nicnierobienia i podlizywania się szefowi partii nie chcą zmiany patologicznego ustroju. dlatego mamy w Sejmi etakie miernoty jak Gosiu, Brudziński, czy Kurski. Tylko 100% JOW gwarantuje przejrzystośc życia publicznego. Żadna ordynacja mieszana, żaden głos przechodni, system wyborczy musi być jak najprostszy, by nawet prosty człowiejk mógł go zrozumieć. Obecna ordynacja jest od d… i tylko służy tym pasożytom z SLD, PSL, PiS i PO. Czy zastanawialiście się co będzie, gdy PO nie dotrzyma obietnic? Wtedy obudzimy się z ręką w nocniku i zostanie nam albo nie iść na wybory albo mimo wszystko głosować na nich tracąc szacunek do samego siebie.

    Apeluję, póki nie jest za późno. Kto ma czas, mieszka w Warszawie, niech przyjdzie 11 października w sobotę o godz. 11-tej na Plac Zamkowy, aby domagać się zmiany ordynacji na większościową w JOW.

    Wesoły Romek dnia 30 wrz 2008 | zablokuj

  75. „Czy zastanawialiście się co będzie, gdy PO nie dotrzyma obietnic? Wtedy obudzimy się z ręką w nocniku i zostanie nam albo nie iść na wybory albo mimo wszystko głosować na nich tracąc szacunek do samego siebie.” – można zawsze robić tak jak ja :) chodzić na wybory ale nie wybierać partii na którą się głosuje ale partię przeciw której się głosuje… Dziwnym trafem od jakiegoś czasu to cały czas jedna partia…

    caleeb dnia 30 wrz 2008 | zablokuj

  76. No to będzie kiszka, bo nie zanosi się na naprawdę solidne (acz potrzebne) zmiany. Poczekamy jeszcze 3 lata, ale obawiam się, że sporo obietnic zostanie jedynie w sferze obietnic, a na pytanie „Gdzie ta Irlandia?” dostaniemy co najwyżej pogardliwą odpowiedź typu „Spójrz do atlasu, frajerze”. Ktoś ma za fajnie, tam na górze. Koryto poselskie skutecznie, jak widać, odcina od punktu widzenia tych na dole. Dlatego przyda się system pozwalający politykowi poczuć gniew ludzi wywołany byciem olanym. Tyle że naprawdę sztuką będzie to zrobić, i to zrobić dobrze.

    Dario dnia 30 wrz 2008 | zablokuj

  77. Hehe miała być w Polsce druga Irlandia a tymczasem w Irlandii jest druga Polska :P . To tak żartem bo i tak moje filtry polityczne odsiały tą „Irlandię”.

    caleeb dnia 30 wrz 2008 | zablokuj

  78. Dziwnym zbiegiem okoliczności Tusk przestał mówić o drugiej Irlandii, gdy mieszkańcy Zielonej Wyspy odrzucili w referendum Traktat Lizboński

    Wesoły Romek dnia 1 paź 2008 | zablokuj

  1. 1 Trackback(s)

  2. lis 30, 2009: SpieprzajDziadu.com » Nie chciał przeprosić, sąd go zmusił

Sorry, comments for this entry are closed at this time.