Niemożliwe do przewidzenia przeszkody w uzyskaniu 300 PLN
19 września 2008 – 13:37
Źródło: Gazeta
Pamiętacie wydarzenia z 11 lipca 2008 r., gdy posłowie PiS w ramach bojkotu głosowania nad ustawą o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw opuścili salę obrad? Tuż po tym wydarzeniu posłowie zebrali się na sejmowych schodach i urządzili konferencję prasową w czasie której Jarosław Kaczyński przemawiał z wcześniej przygotowanej trybuny w towarzystwie 141 posłów swojej partii. Według regulaminu Sejmu za nieusprawiedliwioną nieobecność na głosowaniu poseł traci 300 zł. Okazało się jednak, że posłowie PiS zaczęli masowo składać usprawiedliwienia, aby tę kwotę odzyskać. Widoczni na zdjęciu z konferencji posłowie tłumaczyli swoją nieobecność na sali obrad między innymi: „poważnymi, niespodziewanymi problemami zdrowotnymi”, „wizytą w TVN24”, a nawet „odsłonięciem tablicy pamiątkowej”. Przemawiający były premier Jarosław Kaczyński trafił na „niemożliwe do przewidzenia przeszkody”, a widoczny w jego tle były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro miał w tym czasie „inne ważne sprawy poselskie”.
.com


57 odpowiedzi na “Niemożliwe do przewidzenia przeszkody w uzyskaniu 300 PLN”
No cóż. Idee ideami, a 0.3kPLN piechotą nie chodzi…
Grzesio dnia 19 września 2008
Jak zawsze - to manipulacja wyssana z brudnego palca kota.
Generał Electric dnia 19 września 2008
kurwie syny! złodziejska banda!
devil dnia 19 września 2008
devil
zniewazyles matke prezydenta
raf dnia 19 września 2008
Najlepsza jest w tym wszystkim wypowiedź prezesiny, który o odmownym potraktowaniu wszystkich wniosków o usprawiedliwienie powiedzial, iż “marszałek wykazuje z jednej strony lękliwość, a z drugiej brak honoru”.
Jak zwykle zasada odwrotności działa - w taki sposób Jarcia wyznaje swe kolejne słabości. Z drugiej strony po co, i tak wszyscy o tym wiedzą. A co do samego protestu - albo się go robi i ponosi konsekwencje, które w skali całej diety nie są znowu takie straszne (bo co to jest 300 zł w porównaniu do 9 tysięcy?) albo się siedzi cicho. To co oni odstawiają, to jedna z ich większych kompromitacji. Ale tak się kończy, kiedy nad rozsądkiem triumfuje pazerność, i to tak mocno. A wystarczyło troszeczkę odpuścic, toby jeszcze to przeszło. Czy oni coś w ogóle mają w tych mózgach? Chyba że wzorem swego wodza - rozkapryszonego bobo Jarci, są umysłowo na poziomie dwulatka. Bo tylko wtedy to się trzyma kupy z ich strony.
Dario dnia 19 września 2008
banda jebanych zlodzieji, by wszyscy zdechli, pluje na te szmaty z pisu
Grompher dnia 19 września 2008
Najlepsze to jest ze znowu Jarunia wypowiada sie o honorze, ktorego chyba ma najmniej :]
Dropson dnia 19 września 2008
Cyrk … dla 300zl?
Prawdomowni i Sprawiedliwi hehehehe wyzszy poziom moralny …
Jasiu dnia 19 września 2008
No tak, przecież to by było honorowo i odważnie ze strony marszałka dać społeczną forsę za friko bandzie oszustów. Oj Jarek, Jarek…
Nonchallance dnia 19 września 2008
a to nie podpada pod “poswiadczenie nieprawdy” ?
zenobia dnia 19 września 2008
edit: moze by tak nowy eksponat do muzeum: “300″ ?
zenobia dnia 19 września 2008
@zenobia
może i podpada, ale pamiętaj o immunitecie
quackie dnia 19 września 2008
Zastanawialiście się kiedyś, czemu pijany poseł woli jechać sam, zamiast wziąć taksówkę? Przecież przy takim uposażeniu, to jak na waciki? Zgroza ogarnia, jak się widzi, jacy ludzie zajmują się w tym kraju polityką… Nie dość, że mało mają pod czaszką w kwestiach merytorycznych, to jeszcze muszą być pazerni, małostkowi, zawistni i intryganccy…
Kto nadal wierzy Ziobrze, jaki to on niezłomny rycerz antykorupcyjny i jak to on się brzydzi lewą bombonierką dla lekarza? Ludzie z samego świecznika nie wstydzą się utytłać dla 300 zł - sumy dla nich żadnej. A oni mają stanowić prawo i aspirują do bycia wzorem…
Jak śmieją zatem z pogardą wyrażać się o biorących alkohole lekarzach? Jakie mają moralne prawo bez przerwy piać o swojej wyższości etycznej i o swojej nieomylnej historycznej racji?!
Nawet Dorn wstydu nie miał…
A teraz wiadomo, czemu im wolne media przeszkadzają: bo teraz wszyscy widzą w telewizjach, radiach i prasie, jacy to strażnicy moralności… Po raz któryś wypada podziękować dziennikarzom, że pełnią taką służbę - nie wyłączając patrzenia na ręce ludziom z PO (już się jakaś posłanka PO z Olsztyna zdaje się popisała).
Jak to jest na świecie? Ktoś kawał życia spędza na przygotowywaniu się, żęby być politykiem. Uczy się latami. Ćwiczy PR i sztukę dyplomacji. Uczy się administracji i prawa. Boi się trawkę zapalić - bo a nuż to za parę lat wyciągną? Intryguje jak u nas, ale jeśli już kradnie, to raczej nie 300 zł - bo nie opłaca się marnować wieloletniego wysiłku.
A u nas? Jakiś typ z rolniczej barykady, związkowiec z zapadłej dziury, uczestnik Big Brothera, kolesiówa, która pogoniła kota jakiejś Spółdzielni mieszkaniowej (to ta z Olsztyna), facet, który samochodem fajnie jeździł w rajdach, albo córka innego od rajdów - ot, tacy ludzie zostają posłami, a potem często ministrami, wicepremierami, itd.
I dziwić się, że wiochę zrobią dla 300 zł? Ano zrobią! Dopóki większość wyborców w Polsce nie zacznie doceniać u wybieranych umiejętności merytorycznych miast kuglarstwa, i dopóki nie będzie w tym kraju nowej ordynacji z okręgami jednomandatowymi, tak, by głosowano na ludzi, a nie na partie - dopóty będą takie cyrki z tymi, pożal się Boże, “przedstawicelami Narodu”.
Simon dnia 19 września 2008
A ja chciałem poruszyć inny kierunek pazerności PiS-u. Otóż wracam do żądania zwiększenia budżetu kancelarii prezydenta o kwotę 28,9 mln zł. O co chodzi temu - pożal się Boże - prezydentowi, który jak wiemy grzmiał w kampanii wyborczej, iż ukróci bizantyjskie obyczaje poprzednika a sam nie tylko wydaje o 50% więcej (czterokrotnie więcej niż królowa brytyjska) ale jeszcze chce dodatkowo kwoty 28,9 mln zł? A no o kilka spraw takich jak finansowanie przechowalni PiS-owskich szkodników (około 350 osobników), nieustanne pasienie Krk (pod pretekstem renowacji zabytków remontowanie biskupich pałaców - ok. 40 mln zł) oraz głównie o wyłożenie pieniędzy na swoją kampanię wyborczą (własne rozjazdy i wycieczki spin-doktorów, zakładanie biur wyborczych w USA, opłacanie ekspertów i ich analiz, sondaży, generowanie kolejnych awantur, itp.,itp.). Czy ktoś nie powinien się tym zainteresować i ukrócić ten przestępczy proceder! Ustawa budżetowa daje świetną okazję ku temu - po prostu nie da tylko nie dać 28,9 mln zł ale co najmniej o taką sumę obciąć wydatki największemu szkodnikowi w dziejach Polski!
andre dnia 19 września 2008
Nadto, uważam, iż powinna powstać specjalna komisja śledcza, której zadaniem byłoby najpierw oszacowanie a następnie dokładne wyliczenie sumarycznych strat spowodowanych rządami braci Kaczyńskich, w tym: 4 lat prezydentury warszawskiej, 2 lat rządów PiS-owskich i strat spowodowanych w okresie prezydentury Lecha a także ocenić dywersyjną rolę PiS-u jako opozycji! To nie jest tak, iż opozycja może robić wszystko co tylko można na szkodę Narodu i Państwa Polskiego a przedstawiciele rządzącej PO komentują to: “No cóż takie jest wilcze prawo opozycji!” To jak morderca kogoś zamorduje lub zatruje wodę w wodociągach to też będzie to jego wilcze prawo! Gdzieś musi być granica tego absurdu a jeśli jej nie ma to trzeba ją ustalić!
andre dnia 19 września 2008
No i jeszcze trzecia sprawa a mianowicie ów idiotyczny bal:
Poloneza czas zacząć Tępy Lesio rusza
i z lekka zarzuciwszy wyloty kontusza
skłania się przed Merkel prosząc ją do tańca
wtem go Putin wyprzedza o długość różańca
mało, że wyprzedził to jeszcze go powala
i z przepiękną Merkel tańczyć nie pozwala
sam zaś z Miedwiediewem wywija kozaka
Merkel tańczy z nimi zaczyna się draka
z wariatkowa przybywa agent Maciawera
i od wszystkich dane do swych teczek zbiera
Mściwy Jarcia za kotarą zakłada podsłuchy
aby mieć co słuchać przed snem do poduchy
włącza system nagrań zagłuszarek tuzin
wtem na bal przybywa Szaakaszwili gruzin
strzela do Putina rani Miedwiediewa
wypija kielicha i do kibla zwiewa
tam spotyka Busha czule się witają
i donośnym głosem Lesia przyzywają
w końcu gdy przybywa to opierdol zbiera
że w kibelku nie ma czym dupy wycierać
brak rolek papieru i w kabinach brudno
Lesio się tłumaczy, iż o papier trudno
no bo znów zły Tusku obciął mu budżety
do podtarcia tyłka użyjcie gazety!
andre dnia 19 września 2008
Uposażenie poselskie obecnie wynosi 9669 zł 80 gr. Dodatkowo poseł dostaje wolną od podatku dochodowego dietę parlamentarną w wysokości 25% uposażenia. Obecnie dieta wynosi 2417 zł 45 gr.
Daje nam to sumę 12087 zł 25 gr. Miesięcznie.
I teraz porównajmy to z 300 złotymi, o które próbują wyłudzić (kradzież) z kasy sejmu wypisując nieprawdziwe (kłamstwo) zaświadczenia. Czyżby żenujące? Tak. Żenujące.
krasnal dnia 19 września 2008
A wiecie ile karmy dla kota można za te 300 PLN kupić? Chcecie zeby zwierze głodowało! Takie małe biedne, puszyste zwierzątko. Przecie jak odliczy się działkę dla mamy to na kota już nie wystarczy! I trzeba kombinować zeby “rodzinę” wykarmić. W zasadzie “niemożliwe do przewidzenia przeszkody” to jest błysk intelektu - na pewno na kserokopiarce jest już ryza tych usprawiedliwiń tylko bez daty.
Jerzy dnia 19 września 2008
zastanawia mnie tylko jedno: jak mozna sie zeszmacic za 300 zl majac uprzednio ryj pelen frazesow?
broerkonijn dnia 19 września 2008
Nie przychodzi mi do głowy nic poza parafrazą chyba Umberto Eco: “Chcą robić rewolucję, ale z policyjnym pozwoleniem w kieszeni”. Absurd do kwadratu.
Mrożek MUSIAŁ być Polakiem…
Roman dnia 19 września 2008
Waldemar Wiązowski (PIS) tłumaczył się “śmiercią
najbliższego samotnie żyjącego sąsiada”
A skany tych “usprawiedliwień” widziałem tu (w komentarzach)
http://www.pardon.pl/artykul/6286/prokurator_zajmie_sie_poslami_pis_zobacz/1
Gorf dnia 20 września 2008
Pod wskazanym przez Gorfa linkiem przeczytałem usprawiedliwienie Dziewicy Żoliborskiej i zastanawia mnie jedno - jak to możliwe, żeby w jednym zdaniu (fakt, że wielokrotnie złożonym) zrobić tyle błędów?
Czołowy intelektualista IV RP, Ojciec Narodu, Wieszcz i Zbawca, Jedyny Prawy i Sprawiedliwy, Największy Mąż (hmmm…) Stanu XXI wieku, etc. etc. dostałby pałę z wypracowania w piątej klasie podstawówki. Oczywiście, nauczyciel potem zostałby zlustrowany i okazałby się zomowcem.
No ale, czego oczekiwać…
Piotr dnia 20 września 2008
No tak,a dobrotliwy marszałek Komorowski zdziwił się że posłowie ześwinili się tylko dla 300 zł.Ciekawe jaką kwotę pan Marszałek uważa za usprawiedliwiającą złajdaczenie się.
stary dnia 20 września 2008
PIS WON ZA DON
Rysiu dnia 20 września 2008
Ja już wiem - Posłowie PiS pewnie chcą dać te 300 zł na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy.
caleeb dnia 20 września 2008
Zauważcie, jest taka granica (kwota). Jak jest napad rabunkowy - bandyta zabija staruszkę i kradnie jej 300 zł - to bandyta nie dość że zwyrodniały morderca i podlec to jeszcze frajer. Jakby ukradł 100 000 zł to już tylko zwyrodniały morderca i podlec. Tak samo jest z posłami - jak się spodlą za 300 zł to frajerzy a jak za 100 000 to już nie…
caleeb dnia 20 września 2008
Te ok. 42 tys. złotych można o wiele lepiej wykorzystać…
Stolec dnia 20 września 2008
Nie wiem ile teraz biorą zawodowe panie co dają za pieniądze, może ktoś wie jakiego zakresu usług można się spodzewać za 300 PLN w stolicy. Wtedy bedziemy wiedzieć jakiej klasy zawodowcami są posłowie.
gluchy dnia 20 września 2008
Myślę, że za niewykonanie danej pracy nie powinno być mowy o jakimkolwiek wynagrodzeniu.
Bez względu na rodzaj usprawiedliwienia.
Bo może być tak - ” Wie Pan, nie naprawiłem Panu samochodu, bo miałem ważne spotkanie ale należy się 300 zł ,itp.
Nic nie zrobiłem to nic mi sie nie należy - taka prosta zasada powinna obowiązywać w Sejmie.
krabek dnia 20 września 2008
Mali kretacze którzy próbowali wyłudzić 300zł i to ma byc Partia aspirująca do rządzenia 38milionowym krajem w środku Europy????
Tacy ludzie nie nadawaliby się do pilnowania WC w republice bananowej. Mam nadzieję że ta nędzna ale jednak próba wyłudzenia zostanie napiętnowana - jestem gorąco za tym żeby wszyscy zostali uznani za winnych bez orzekania kary (żeby nie robili z siebie męczenników). Dziadostwo.
Marioo dnia 20 września 2008
Jakoś sprawa fałszywych dokumentów (lipne usprawiedliwienia poselskiej nieobecności) i wyłudzenia pieniędzy (nienaleleżne diety) nie ma dalszego ciągu.Gdzie doniesienia do prokuratury,wnioski o odebranie immunitetów i ukaranie?Mała szkodliwość społeczna to nie jest za względu na status osób,które te przestępstwa popełniły.Oczywiście trzeba zbadać prawdziwość takich usprawiedliwień wszystkich posłów od początku kadencji,ujawnić następnych oszustów a pana marszałka rozliczyć za tolerowanie stwierdzonej lewizny.Wszyscy muszą być równi wobec prawa!
stary dnia 21 września 2008
Kto zna Rona ASMUSA?
Miejcie się na baczności, bo nie wiadomo, kiedy i kto Was o to zapyta!
Miejcie jakąś gotową odpowiedź, bo jeśli odpowiedź będzie nieprecyzyjna, możecie spotkać się z prokuratorem!
Flogiston dnia 21 września 2008
Tak “stary”, masz rację. Zbadać wszystkie nieobecności posłów od początku kadencji i ukarać marszałka z PO za to, że nie wyciągał konsekwencji. Typowe odwrócenie kota pana prezesa ogonem.;)
Ja sądzę, że wystarczy taki demonstracyjny brak szacunku do prawa po prostu publicznie pokazywać. Niech wyborcy “prawych i sprawiedliwych” się wstydzą za swoich posłów. I nie głosują na ładne etykietki.
Berg dnia 21 września 2008
Berg, jakby to ich ruszało to już dawno wyrzuciliby lustra z domu, bo nie byliby w stanie patrzeć na odbicie kogoś, kto dał się podejść takim gnojom jak Jarcio i spółka. i to na przykład dwukrotnie. Oni tego nie widzą, nie chcą dostrzec, nie chcą się przyznać do błędu, a może co innego. To jest jak sekta, stąd np. pojęcie “pisjanizm” i “wyznawcy”. Sam sie wielokrotnie spotkałem z bezpośrednim tekstem, że nieważne co sie stanie, rozmówca bedzie popierał PiS. A jak wysuwam argumenty, to dowiaduję się, iż jestem zmanipulowany, wrogie media znowu kłamię, PO jest gorsze, nie wiem co sie naprawdę dzieje, jestem komuchem, Żydem, lewakiem, liberałem, młokosem nieznającym świata, albo moja matka miała swego czasu praktykę w dość hańbiącej profesji. Albo też rozpaczliwie zwiewa się od tematu. Zero merytorycznej odpowiedzi, bo jednak jeśli do tej pory nikt nie zauwazył, jak bardzo jest bez mydła robiony, to nie ma co liczyć na jakiekolwiek zdolności intelektualne. Tym bardziej zdrowy rozsądek, bo jednak po tym wszystkim głosowanie na ekipę, która nawet nie kryje, iż chodzi jej wyłącznie o dorwanie się do żłobu, ustawienie się do końca życia i pozałatwianie starych porachunków, wymaga naprawdę szczelnych klapek na oczy. Bo czy taki szary zjadacz chleba coś z tego ma, że rodzina i znajomi królika oblezą państwo i z wysokiego stołka dokopią komuś? I nie pieprzyć mi tu, proszę, o satysfakcji - dla satysfakcji i komfortu psychicznego to się bąka puszcza, a nie wybiera kogoś, kto przez 4 lata może mieć kolosalny wpływ na nasze życie. Bo tak jak kiedyś, mimo iz klasa robotnicza piła szampana ustami swych przedstawicieli, zwykły przedstawiciel owej klasy mógł o nim co najwyżej pomarzyć w kilometrowej kolejce po mięso czy cukier. Ale do kogo ja to piszę, ci mający mózg nie po to, by im łby przy silnym wietrze nie latały, już to rozumieją i wiedzą, komu pokazac figę. A ta reszta juz nawet “moralnymi zwycięzcami” nie jest, lecz ciasne bariery ideologii nie przepuszczą argumentu…
Dario dnia 21 września 2008
“300zl: This is Wolska”
Żałosne, jak cała ta “partia”. Od razu widać, kto myśli tylko o tym, jak napchać własne kieszenie. Już Ziobro czy Kaczor obecni wtedy w sejmie budzą śmiech na sali. Mam nadzieję, że następne wybory pokażą im gdzie ich miejsce (nie, nie chodzi o rządzenie, bynajmniej). Żeby dla 300 tak się ośmieszać… trzeba w ogóle nie mieć honoru.
PS
Gdzie Palestrina? Chciałbym zobaczyć, jak on nam, tumanom, tłumaczy, czego tu nie rozumiemy.
PPS
Polecam piosenkę Budgie “In the grip of a tyrefitter’s hand”… po prostu Wolskie proroctwo.
“Now let me explain
This feeling of pain
Comes from the man at the top.
His grip is so tight
His political might
The tyre fitter will not stop”
threepwood dnia 21 września 2008
300 zl piechota nie chodzi
Wy wiecie jaki obiat mozna sobie za to zafundowac ? az marynarka nie bedzie sie chciala zapiac, a twarz napuchnie
zenobia dnia 21 września 2008
@Berg
Oni nadal będą głosować na Popieprzonych i Szkodników
Flogiston dnia 21 września 2008
@Simon
Pełna zgoda, do Sejmu dostają się ludzie niekompetentni, bo mamy fatalną ordynację wyborczą. W wielomandatowych okręgach wyborcom trudniej jest zorientować się, którzy posłowie dobrze pracowali dla, a którzy się obijali. Poza tym nikt nie sprawdza życiorysów kilkuset kandydatów do Sejmu. W rezultacie, ludzie stawiają krzyżyk przy nazwisku pierwszego lepszego kandydata z partii, która jest im najbliższa programowo.
Ordynacja pseudoproporcjonalną powoduje, że wyborca nie widzi związku między oddanym głosem, a tym, czy kandydat X uzyska mandat poselski. Dlatego też ludzie, nie rozumiejąc obecnej, pogmatwanej ordynacji nie chodzą na wybory parlamentarne.
W Wielkiej Brytanii obowiązuje ordynacja większościowa w jednomandatowych okręgach wyborczych. Gdyby w Polsce była taka ordynacja wyborcza, kraj podzielona by na 460 okręgów i w kazdym wybieralibyśmy jednego posła - mandat uzyskałby kandydat z największą liczbą głosów - kandydatów mogłyby zgłaszać zarówno partie polityczne, jak równeż grupy wyborców.
Wprowadziłoby to dużą kontrolę społeczną nad posłami. Deputowany musiałby sie starać dobrze wypełniać swoje obowiązki. W przeciwnym wypadku mógłby stracić mandat, bo kontrkandydat mający niewiele niższe poparcie mógłby mu odebrać wyborców.
O normalne państwo, o normalną ordynację wyborczą walczy już od kilkunastu lat Ruch na Rzecz JOW.
W najbliższym czasie, tj. 11 października o godz. 11-tej na Placu Zamkowym w Warszawie, Ruch na Rzecz JOW zorganizuje wielką manifestację, w której będzie domagać się debaty publicznej na temat JOW i referendum w sprawie zmiany ordynacji.
Tak nawiasem mówiąc, chciałbym wiedzieć co się stało z 750 tysiącami podpisów, która Platforma zbierała w 2004 roku pod wnioskiem o zmianę ordynacji?
Drodzy forumowicze. Jeśli chcecie, by przydupasy Jarosława i innych pisiorów nie weszły więcej do Sejmu, opowiedzcie się za JOW, ruszcie tyłki i przyjdźcie na demonstrację.
Wesoły Romek dnia 21 września 2008
Dario i Flogistonie. Ja raczej brałem pod uwagę tych myślących wyborców PiS. Ale ci zdaje się w ostatnich wyborach już nie głosowali na PiS. Zastanawiam się czy sformułowanie: “myślący wyborca PiS” to przypadkiem nie jest “wielkie semantyczne nadużycie”.;)
Berg dnia 21 września 2008
pozwole sobie dorzucic swoje “trzy grosze” do dyskusji o JOW.
Po pierwsze, watpie aby Sejm sam z siebie to przeglosowal, bez presji spolecznej. PO juz tylko cos tam przebakuje, czy tez planuje cos wprowadzic w wyborach samorzadowych, ale w skali kraju to juz nie, za ciezko by bylo.
Osobiscie preferuje system mieszany, tzn. 80% poslow wchodzi do Sejmu bezposrednio z JOW, pozostale 20% z listy krajowej na podstawie wynikow z okregow, przy czym ten sam kandydat moze startowac zarowno w okregu jak i byc na liscie krajowej. Jezeli dostaje sie z okregu, z listy krajowej wchodzi nastepny w kolejce.
W ten prosty jak konstrukcja cepa system mamy zapewnione dwa podstawowe warunki:
1. Glownie glosuje sie na ludzi w JOW.
2. Do sejmu wchodza liderzy partii. Zapobiega to sytuacji w ktorej partia zwycieska w wyniku jakiegos “pojedynku” nie ma lidera w Sejmie.
Pomysl zmniejszenia liczby poslow jest do przemyslenia. Jednak wieksza ich ilosc i wybor w JOW oznacza wieksze ich zainteresowanie swoim regionem. W tym systemie “liderzy” mysla globalnie - tworza rzad, natomiast glowna “masa” poslow dba o regiony (zamiast robic za sejmowe grzejniki siedzen), poniewaz tam lezy podstawa ich sejmowej “egzystencji”.
wszelkie komisje sejmowe powinny byc zastapione przez specjalistow z danej dziedziny, przygotowujacych ustawy / analizy / strategie, zgodne z politycznymi zalozeniami rzadu. Polityka jest kreowana przez wlasnie politykow, natomiast profesjonalna legislacja oraz zarzadzanie przez specjalistow.
Tyle przemyslen.
Raf dnia 22 września 2008
Jeżeli jakimś osłom udało się zebrać ogromną liczbę podpisów pod tzw. obywatelskim projektem ustawy o dniu wolnym w dniu 06-01, to dlaczego nie moglibyśmy zebrać znacznie większej liczby podpisów pod obywatelskim żądaniem JOW?? Może rzeczywiście, my obywatele, wiecznie zajęci, zapracowani, powinniśmy się włączyć w odzyskiwanie Polski z rąk oszołomów??
@Wesoły Romek
Uważam, że koniecznie organizatorzy manifestacji z dnia 11-10-2008 r. powinni nawiązać kontakt z FOR (Forum Obywatelskiego Rozwoju) - to jest ta organizacja, która dzięki inteligentnym działaniom odsunęła zatrutego Jarcię od rządu w wyborach z 21-10-2007. Jedną z osób, która aktywnie udziela się w FOR jest prof. Leszek Balcerowicz. WARTO Z NIMI NAWIAZAĆ KONTAKT. A ja sam, jeśli tylko nie zatrzymają jakieś nadzwyczajne sprawy - przyjdę na Plac Zamkowy.
@Wesoły Romek
Tu masz kontakt do FOR:
http://www.for.org.pl/
http://pl.wikipedia.org/wiki/Forum_Obywatelskiego_Rozwoju
Flogiston dnia 22 września 2008
@Wesoły Romek
Zeżarło mój wpis, więc jeszcze raz, ale krótko:
http://www.for.org.pl/
Flogiston dnia 22 września 2008
Jeżeli jakimś osłom udało się zebrać ogromną liczbę podpisów pod tzw. obywatelskim projektem ustawy o dniu wolnym w dniu 06-01, to dlaczego nie moglibyśmy zebrać znacznie większej liczby podpisów pod obywatelskim żądaniem JOW?? Może rzeczywiście, my obywatele, wiecznie zajęci, zapracowani, powinniśmy się włączyć w odzyskiwanie Polski z rąk oszołomów??
@Wesoły Romek
Uważam, że koniecznie organizatorzy manifestacji z dnia 11-10-2008 r. powinni nawiązać kontakt z FOR (Forum Obywatelskiego Rozwoju) - to jest ta organizacja, która dzięki inteligentnym działaniom odsunęła zatrutego Jarcię od rządu w wyborach z 21-10-2007. Jedną z osób, która aktywnie udziela się w FOR jest prof. Leszek Balcerowicz. WARTO Z NIMI NAWIAZAĆ KONTAKT. A ja sam, jeśli tylko nie zatrzymają jakieś nadzwyczajne sprawy - przyjdę na Plac Zamkowy.
@Wesoły Romek
Tu masz kontakt do FOR:
www.for.org.pl
pl.wikipedia.org/wiki/Forum_Obywatelskiego_Rozwoju
Nie wysyłam tego jako link, ale jako tekst, bo linki nie przechodzą
Flogiston dnia 22 września 2008
System podobny do tego mieszanego jest w RFN - tam wyborca ma 2 głosy, 1 na listę i 1 na gościa. Gdy liczba mandatów zdobytych przez daną partię w głosowaniu większościowym przekracza liczbę głosów przydzielonych dla listy w danym okręgu, i tak wchodzą wszyscy wybrani bezpośrednio i mamy tzw. głosy nadliczbowe - normalnie Bundestag liczy 598 miejsc, ale teraz weszło 612, za ostatniej kadencji Schroedera było 656. Jest klauzula zaporowa 5%, ale jeśli partia tego nie osiągnie na liście, i tak jej kandydaci wybrani bezpośrednio wchodzą. Doszłaby jeszcze kwestia rozmiarów tego molocha, który w dodatku byłby niestały. Jak na moje oko 250-300 do Sejmu i po 2-3 z województwa starczyłoby w zupełności. Ale oni nie przełkną pomysłu obcięcia sobie liczby synekurek ani konieczności zajęcia się tym, czego ludzie od danego posła oczekują. Zatem jeszcze długo będziemy patrzeć na sytuacje, w których do sejmu wejdzie odpowiednio potraktowane (np. 2000 głosów) barachło, które po prostu przylepi się do właściwej ekipy, a odpadnie uznany lokalny polityk z np. 30 tysiącami głosów, mający pecha, bo jego partia nie uzyskała wymaganych 5%. I to w tym samym okręgu. A obecna sytuacja od razu skazuje lokalne partie na porażkę. Dostają się “delegaci”, którzy często gęsto nawet nie znają za dobrze miasta, z którego zostali wybrani. Dość tej chorej sytuacji!
Dario dnia 22 września 2008
Po 2-3 z województwa to do Senatu, w zależności od zaludnienia danego regionu. Czyli ze 40 by się zebrało. Starczy.
Dario dnia 22 września 2008
Mówiąc o PiS-ie trudno wyrokować, iż jest to jakaś fanatyczna sekta - szczególnie uwidoczniła to ostatnia zadyma, której wartość per capita to zaledwie i aż 300 złotych! Wynika z powyższego, iż są to osobnicy małostkowi i chciwi nawet na drobne korzyści. Nadto, wymienione cechy charakteru posiadają również liderzy owej “jaczejki”! Wszystko pozostałe to prawdopodobnie knajacka poza przyjmowana w zależności od sytuacji! Pokazała to kolejna PiS-owska zadyma w sprawie przywrócenia święta Trzech Króli, w której wszyscy ci 300-złotowi dusigrosze nagle przedzierzgnęli się w nieugiętych obrońców kościelnego święta i oczywiście „wiary”. Tylko znów nasuwa się pytanie wiary ale w co? Czy też w korzyści, które będą mieli cwaniacy (w tym oczywiście i oni) uzyskujący – po pewnych machinacjach – dodatkowe 2 tygodnie urlopu! Drugi gest w tej zadymie to w stronę kościoła pewnie po to aby, za kilka tac, poparł ich w kolejnych wyborach! I jeszcze jedno na koniec – obserwując owe wszystkie PiS-owskie małostkowe i bardzo interesowne zadymy zastanawiam się ile by kosztowało kupienie tej obłudnej ferajny!? Po 300 złotych na głowę czy może trochę więcej, prawdopodobnie cena byłaby do uzgodnienia w każdym indywidualnym przypadku. Tylko znów refleksja – czy warto, przecież jutro mógłby ktoś zapłacić więcej! A może już są przez kogoś dodatkowo opłacani – i to niekoniecznie przyjaznego Polsce!
andre dnia 22 września 2008
Trzysta złotych to majątek
i w programie główny wątek
a pieniędzy gdy nie staje
to się kraje gdzie się daje
Ich poglądy to jest poza
nędznej hipokryzji proza
tak to Jarek ukształtował
lepszych wygnał złych zachował!
andre dnia 22 września 2008
Jednak podzielam opinię, iż jednomandatowe okręgi wyborcze to “być albo nie być” naszej demokracji. No bo kto inny jest w stanie wyeliminować takich 300-złotowych szkodników jak nie wyborcy. Raz mogliby się na te 300 zł połaszczyć ale w kolejnej kadencji przepadliby z kretesem. Pozdrawiam Wesołego Romka oraz wszystkich światłych i myślących!
andre dnia 22 września 2008
Uważam, iż powinien być jeden ośrodek władzy, podobnie jak jedno mandatowe okręgi wyborcze i konstytucyjna zasada (po zmianie konstytucji) wyposażania zwycięskiej w wyborach partii w taką ilość mandatów poselskich, która umożliwiałaby większość niezbędną do uchwalania ustaw i samodzielnego rządzenia. Urząd prezydenta, szczególnie po ostatnich niedobrych doświadczeniach, powinien zostać zlikwidowany lub ograniczony do pełnienia funkcji wyłącznie reprezentacyjnych. Jednocześnie należałoby zlikwidować Senat, który zastąpiłaby składająca się z prawników-specjalistów różnych dziedzin prawa Komisja Legislacyjna. Sejm w nowym kształcie winien liczyć nie więcej niż 200-250 posłów (parlament np. Finlandii liczy 200 posłów). Dyskusyjna jest kwestia zabezpieczeń konstytucyjnych i prawnych, które nie krępując inicjatyw rządowych z drugiej strony zabezpieczałyby taki system rządów od przerodzenia się w dyktaturę jednego ugrupowania politycznego. Postulowanych wyżej zmian nie jest w stanie dokonać żadna z istniejących dzisiaj partii. Winna powstać nowa partia, której jedynym programem byłoby dokonanie powyższych zmian i rozpisanie kolejnych wyborów ale już wg nowej konstytucji i ordynacji wyborczej!
andre dnia 22 września 2008
Coz, Andre, wszystko co trzeba zrobic to:
1. Napisac pelen program wyborczy zawierajacy:
- propozycje zmain konstytucji
- szczegolowy podzial kompetencji
- instytucje (jak wspomniales) zabezpieczajace przed dyktatura
2. Jak juz te proste rzeczy beda skonczone, oglosic to, stworzyc partie, wygrac wybory itd. itd.
Instrumentem zabezpieczajacym moze byc wlasnie sama Komisja Legislacyjna. Partie / kandydaci na poslow byliby zobowiazani przedstawiac plan - kontrakt wyborczy ktory beda realizowali w momencie wygranych wyborow z ktorego realizacji byliby rozliczani i poza ktorego ramy ( poza specjalnymi, jasno okreslonymi wypadkami - np. za zgoda opozycji lub 3/4 Sejmu - nie mogliby wykroczyc). Dodajmy do tego procedury odwolawcze od decyzji KL do np. Trybunalu Konstytucyjnego i mamy w miare balansujacy sie system. Prezydent mialby uprawnienia do rozwiazania parlamentu w momencie “klinczu” ww. instytucji. Cos w rodzaju przewodniczacego komicji, ktory ma glos decydujacy w momencie rownej ilosci glosow.
Oczywiscie jest to projekt mocno pobiezny, ale jego podstawowa zasada to: wiadomo, kto za co odpowiada i co zrobi, zrobil i co zamierza. Teraz parlamentarzysta, moze obiecac cokolwiek i nie ma absolutnie ZADNEJ mozliwosci ani mechanizmow go odwolac. Trzeba znosic przez 4 lata jak Ci pluja w twarz i w zywe oczy lamia obietnice…
Raf dnia 22 września 2008
Tak to panu tylko w Erze dopasują. A co do zasady, w myśl której zwycięska partia ma zawsze absolutną większość, to coś takiego jest u Brytów, ale u nas system dwupartyjny nie sprawdziłby się, bo scena polityczna jest zbyt różnorodna. Niemniej obecny sposób wyłaniania rządu, w którym akceptuje się albo uwala cały - co do jednego stanowiska - rząd, a nie tylko szefa, jest poroniony. Jeśli już zerżnęliśmy w dużej mierze (a sporo krajów tak robi) ustrój z RFN, a najwidoczniej tych różnic nie umiemy dobrze zrobić, to proponuję skopiować resztę, razem z systemem wyborczym. Niekoniecznie z federalizmem, bo u nas do tego nie ma podstaw kulturowo-historycznych. A Senat powinien zostać, choćby do kontroli wariactw Sejmu, ale jako izba wybierana z województw. Na podobnych zasadach co izba niższa. Co do powyższej partii - nikt ci nie broni takiej założyć, ale pozostaje kwestia cząstkowego programu (co z gospodarką? nauką? finansami? itd., nie mówiąc o tym że choćby z przyzwoitej legislacji wynika niestosowanie zmian ordynacji do najbliższych wyborów) i potężnej kasy na sfinansowanie kampanii. Ale pomysł ciekawy. Niemniej mało realny, niestety.
Dario dnia 22 września 2008
@Raf, Dario
Dzięki za uwagi! Raf! Twoje dwa punkty rozwijają ten - jak pisze Dario - mało realny ale jak sądzę nie całkowicie utopijny zamiar. Oczywistym jest, iż musiałaby powstać grupa założycielska złożona z mądrych i uczciwych obywateli, w tym biegłych prawników (głównie specjalistów prawa konstytucyjnego), która wykonałaby te – postulowane przez Ciebie – dwupunktowe zadania. Tym działaniom od początku winno towarzyszyć materialne wsparcie tych obywateli, którym zależy na przejrzystym porządku legislacyjnym, skuteczności demokratycznych wyborów aparatu władzy i jego możliwościach kompetencyjno-wykonawczych oraz na trwałym wyeliminowaniu ze sceny politycznej ugrupowań demagogiczno-populistycznych. Po wygranych wyborach (ciekawe po ilu kampaniach?) z poparciem pozwalającym na dokonanie programowych zmian zwycięska partia przeprowadziłaby niezbędne procesy legislacyjne i rozpisałaby nowe wybory w warunkach zmienionej konstytucji i nowej ordynacji wyborczej. Czy to wszystko jest możliwe!? Być może istnieje trzecia droga, tzw. ewolucyjna i w oparciu o istniejące ugrupowania polityczne, które metodą „krok po kroku” realizowałyby cząstkowe rozwiązania! Np. 1-sze – wprowadzenie JOW wraz z ograniczeniem liczby posłów; 2-gie – sprowadzenie roli prezydenta wyłącznie do reprezentacji; 3-cie – już nie likwidacja ale zmniejszenie Senatu i sprowadzenie go do funkcji wyłącznie legislacyjnej (czyli zachowując nazwę sprowadzić go do roli Komisji Legislacyjnej), itp., itp.
andre dnia 22 września 2008
Ale ostatnio miałem doła. Przez spora chwile zastanawiałem sie, czy moja droga życiowa nie jest kompletnym nieporozumieniem. Przeszło mi już trochę, ale relacje innych i niespodziewany komunikat z NRA spowodował, że zastanawiam się, kto (wiem, w 90% to moja wina) tak wyśrubował sobotnie egzaminy na aplikacje, że zdało 10-15%. Bo po raz pierwszy ministerstwo robiło testy. i był kwas. Ziober juz opluwa Ćwiąkala przy okazji, a może to on tu zawinił? W każdym razie chrzest bojowy aplikacji wypadł średnio. A tak niedawno pisałem na tych łamach o tym, że jeśli politycy obdarzeni moim głosem nie pomagaja mi, to niech mi chociaż zbytnio nie przeszkadzają. Okazuje sie, że nawet to jest czasem zbyt dużym żądaniem. Ktoś chyba prędzej pocałuje własny tyłek, nim ujrzy mój głos…
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Wyniki-egzaminow-na-aplikacje-w-przyszlym-tygodniu,wid,10384583,wiadomosc.html
Dario dnia 22 września 2008
to jest kpina z państwa i prawa. państwa którym chcą rządzić i prawa, które chcą stanowić. Ciemny lud to kupi… czekam cierpliwie, aż pokolenie urodzone w PRL wymrze i odejdzie od władzy może coś się zmieni [wystarczy zachowanie i brak hipokryzji] ale… moje nadzieje są płonne wszak sam urodziłem się za poprzedniego systemu więc mogę nie dożyć tej chwili.
alien dnia 23 września 2008
Andre, jesteś powalający
poetycko oczywiście. Będzie z tego antologia “czasów zarazy”.
wehehe dnia 24 września 2008
@alien: jeśli jesteś w takim wieku, że wcześniej widziałeś przedszkole niż wujka Wojtka, to nie bój żaby.
zonQue dnia 24 września 2008
Mój sąsiad, złodziej - zawodowiec powiedział mi kiedyś: “Jak kraść, to miliony, jak pierdolić, to księżniczki. Inaczej jesteś bez honoru.”
A poważnie - to czy nie powinniśmy ŻĄDAĆ od marszałka sejmu zawiadomienia prokuratury? Przecież gdyby normalny człowiek podpisał fałszywy dokument w celu wyłudzenia 300 zł, miały sprawę w sądzie i wyrok.
as dnia 25 września 2008