<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Polityka zagraniczna</title>
	<atom:link href="http://www.spieprzajdziadu.com/2008/09/06/polityka-zagraniczna/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2008/09/06/polityka-zagraniczna/</link>
	<description>Fanklub IV RP</description>
	<lastBuildDate>Sun, 18 Apr 2010 19:57:25 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Dario</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2008/09/06/polityka-zagraniczna/comment-page-2/#comment-77849</link>
		<dc:creator>Dario</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 12 Sep 2008 09:03:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/2008/09/06/polityka-zagraniczna/#comment-77849</guid>
		<description>Był ławrow, pogadał, pojechał i już od razu PiS stwierdza, że ta wizyta nie przyniosła przełomu.
http://wiadomosci.onet.pl/1824076,11,item.html
OK, ale sam Tusk też to stwierdził, poza tym nie wszystko musi być od razu przełomem, chyba że się prowadzi politykę wielkich skoków, ale na tym mozna raczej zyskać niż stracić, choćby z tego powodu że potencjalny partner może być zniechęcony niestabilnością &quot;skoczka&quot;. Jarcio wysmażył za to artykuł do &quot;Faktu&quot; (proszę, jeśli już nawet w brukowcach rzuca swe bluzgi i pierdoły, znaczy że naprawdę leci mu poparcie i zdesperowany szuka wszędzie). Co mógł napisać? Jak zwykle to, że jeśli ktoś nie wrzeszczy wniebogłosy, to jest sługusem i tchórzem. Sikorski go pięknie za to podsumował, stwierdzając (słusznie) że Jaro kompletnie nie rozumie jak się prowadzi politykę zagraniczną, a jego działania przynosdzą szkodę naszemu prestiżowi i pozycji. Określił Jarka jako &quot;bobasa, który gdzieś w kącie wrzeszczy i wobec tego dorośli muszą się nad nim pochylić, żeby przestał&quot;. Dawno nikt tak celnie i zwięźle nie podsumował Dziewicy Żoliborskiej. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują bowiem, że jest to wielkie, rozkapryszone, rozpieszczone (albo niekochane) bobo, które nie umie nic innego, jak tylko drzeć ryja tak długo, aż ktoś w końcu się pojawi i się nim zajmie, choćby po to by mieć chwilę spokoju. Dobra, każdy z nas tak robił, ale w wieku paru miesięcy. Nawet w wieku przedszkolnym takie zachowania już nie przystoją, a co dopiero gdy się dobiega sześćdziesiątki i lansuje się na wybitnego męża stanu. Poza tym mógłby raz na jakiś czas zmienić płytę, bo już się nudny robi i choćby z tego względu (a istnieje mnóstwo poważniejszych powodów) mamy gdzieś jego wypowiedzi. O ile można to uznać za wypowiedź. Niech ktoś nauczy mówić wielkie bobo.
http://wiadomosci.onet.pl/1824149,11,item.html</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Był ławrow, pogadał, pojechał i już od razu PiS stwierdza, że ta wizyta nie przyniosła przełomu.<br />
<a href="http://wiadomosci.onet.pl/1824076,11,item.html" rel="nofollow">http://wiadomosci.onet.pl/1824076,11,item.html</a><br />
OK, ale sam Tusk też to stwierdził, poza tym nie wszystko musi być od razu przełomem, chyba że się prowadzi politykę wielkich skoków, ale na tym mozna raczej zyskać niż stracić, choćby z tego powodu że potencjalny partner może być zniechęcony niestabilnością &#8222;skoczka&#8221;. Jarcio wysmażył za to artykuł do &#8222;Faktu&#8221; (proszę, jeśli już nawet w brukowcach rzuca swe bluzgi i pierdoły, znaczy że naprawdę leci mu poparcie i zdesperowany szuka wszędzie). Co mógł napisać? Jak zwykle to, że jeśli ktoś nie wrzeszczy wniebogłosy, to jest sługusem i tchórzem. Sikorski go pięknie za to podsumował, stwierdzając (słusznie) że Jaro kompletnie nie rozumie jak się prowadzi politykę zagraniczną, a jego działania przynosdzą szkodę naszemu prestiżowi i pozycji. Określił Jarka jako &#8222;bobasa, który gdzieś w kącie wrzeszczy i wobec tego dorośli muszą się nad nim pochylić, żeby przestał&#8221;. Dawno nikt tak celnie i zwięźle nie podsumował Dziewicy Żoliborskiej. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują bowiem, że jest to wielkie, rozkapryszone, rozpieszczone (albo niekochane) bobo, które nie umie nic innego, jak tylko drzeć ryja tak długo, aż ktoś w końcu się pojawi i się nim zajmie, choćby po to by mieć chwilę spokoju. Dobra, każdy z nas tak robił, ale w wieku paru miesięcy. Nawet w wieku przedszkolnym takie zachowania już nie przystoją, a co dopiero gdy się dobiega sześćdziesiątki i lansuje się na wybitnego męża stanu. Poza tym mógłby raz na jakiś czas zmienić płytę, bo już się nudny robi i choćby z tego względu (a istnieje mnóstwo poważniejszych powodów) mamy gdzieś jego wypowiedzi. O ile można to uznać za wypowiedź. Niech ktoś nauczy mówić wielkie bobo.<br />
<a href="http://wiadomosci.onet.pl/1824149,11,item.html" rel="nofollow">http://wiadomosci.onet.pl/1824149,11,item.html</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Dario</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2008/09/06/polityka-zagraniczna/comment-page-2/#comment-77772</link>
		<dc:creator>Dario</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 10 Sep 2008 05:45:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/2008/09/06/polityka-zagraniczna/#comment-77772</guid>
		<description>Palestrina próbuje nagiąć rzeczywistość pod takie brzmienie przepisów, które jest korzystne dla PiS. Fakt że czasem mówi się, iż prawniuk jak lekarz: każdy w tej samej sprawie ma inny pogląd, jednak w tym wypadku (nawet pomimo faktu iż Konstytucja jest mocno ogólna w pewnych kwestiach, ale to są jedynie ramy systemu) sprawa jest na tyle jasna i czytelna, by nie mieć zbytnich wątpliwości. Zwłaszcza gdy się dołoży słuszną uwagę caleeba, że konstytucja to jedna całość, a nie zbiór oderwanych od siebie przepisów. Fakt że sporo tekstu nie nadaje się do bezpośredniego stosowania i trzeba to dookreślić albo praktyką i orzecznictwem, albo odpowiednią ustawą. Fakt że wyroki i wykładnia prawa, sporządzane przez TK, są czasem na takim poziomie abstrakcji, iż wydaje ię że oni specjalnie piszą tak by możliwie wąskie grono pojęło o co chodzi. Niemniej da się coś z tej naszej ustawy zasadniczej zrozumieć. Wystarczy tylko trochę rozsądku i pewne zrozumienie zasad rządzących tą dziedziną prawa, ale właściwie każdy tekst pisany ma swoje zasady odbioru. Powodzenia, mlaskusie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Palestrina próbuje nagiąć rzeczywistość pod takie brzmienie przepisów, które jest korzystne dla PiS. Fakt że czasem mówi się, iż prawniuk jak lekarz: każdy w tej samej sprawie ma inny pogląd, jednak w tym wypadku (nawet pomimo faktu iż Konstytucja jest mocno ogólna w pewnych kwestiach, ale to są jedynie ramy systemu) sprawa jest na tyle jasna i czytelna, by nie mieć zbytnich wątpliwości. Zwłaszcza gdy się dołoży słuszną uwagę caleeba, że konstytucja to jedna całość, a nie zbiór oderwanych od siebie przepisów. Fakt że sporo tekstu nie nadaje się do bezpośredniego stosowania i trzeba to dookreślić albo praktyką i orzecznictwem, albo odpowiednią ustawą. Fakt że wyroki i wykładnia prawa, sporządzane przez TK, są czasem na takim poziomie abstrakcji, iż wydaje ię że oni specjalnie piszą tak by możliwie wąskie grono pojęło o co chodzi. Niemniej da się coś z tej naszej ustawy zasadniczej zrozumieć. Wystarczy tylko trochę rozsądku i pewne zrozumienie zasad rządzących tą dziedziną prawa, ale właściwie każdy tekst pisany ma swoje zasady odbioru. Powodzenia, mlaskusie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: mlaskus</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2008/09/06/polityka-zagraniczna/comment-page-2/#comment-77751</link>
		<dc:creator>mlaskus</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Sep 2008 20:31:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/2008/09/06/polityka-zagraniczna/#comment-77751</guid>
		<description>@Dario
Ja czytam i po komentarzu w którym o mnie wspomniałeś żałuję, że moja droga życiowa nie przywiodła mnie ku zawodowi prawnika! :P

Zakładam, że na spieprzajdziadu zagląda sporo prawników/studentów prawa, mógłby mi ktoś wytłumaczyć jedną rzecz?
Praca prawnika konstytucjonalisty polega na interpetowaniu zapisów konstytucji, tak?
Czy każdy rozumiejący słowa których w niej użyto polak w większości przypadków powinien dać radę dobrze zinterpretować jej zapisy, czy też w języku prawniczym nabiera to tyle kolorytu, że nie powinniśmy nawet próbować? :)

@Palestrina,
&quot;Rola odnosi się do kompetencji. Dlaczego? Aby wykonywać rolę jaką powierza mu Konstytucja RP Prezydent musi podejmować pewne działania.&quot;

To brzmi jak czysta anarchia, rolą policjanta jest stanie na straży prawa, co nie oznacza, że może podejmować inicjatywy wykraczające poza jego kompetencje opisane w odpowiednich ustawach...
Tak samo jest z prezydentem, tylko szczebel wyższy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Dario<br />
Ja czytam i po komentarzu w którym o mnie wspomniałeś żałuję, że moja droga życiowa nie przywiodła mnie ku zawodowi prawnika! <img src='http://www.spieprzajdziadu.com/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Zakładam, że na spieprzajdziadu zagląda sporo prawników/studentów prawa, mógłby mi ktoś wytłumaczyć jedną rzecz?<br />
Praca prawnika konstytucjonalisty polega na interpetowaniu zapisów konstytucji, tak?<br />
Czy każdy rozumiejący słowa których w niej użyto polak w większości przypadków powinien dać radę dobrze zinterpretować jej zapisy, czy też w języku prawniczym nabiera to tyle kolorytu, że nie powinniśmy nawet próbować? <img src='http://www.spieprzajdziadu.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>@Palestrina,<br />
&#8222;Rola odnosi się do kompetencji. Dlaczego? Aby wykonywać rolę jaką powierza mu Konstytucja RP Prezydent musi podejmować pewne działania.&#8221;</p>
<p>To brzmi jak czysta anarchia, rolą policjanta jest stanie na straży prawa, co nie oznacza, że może podejmować inicjatywy wykraczające poza jego kompetencje opisane w odpowiednich ustawach&#8230;<br />
Tak samo jest z prezydentem, tylko szczebel wyższy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: andre</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2008/09/06/polityka-zagraniczna/comment-page-2/#comment-77719</link>
		<dc:creator>andre</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Sep 2008 15:23:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/2008/09/06/polityka-zagraniczna/#comment-77719</guid>
		<description>Podczas uczty i balu w pałacu króla babilońskiego Baltazara na ścianie tegoż  pałacu pojawił się ognisty napis nieznanego autorstwa mane, tekel, fares co w języku aramejskim znaczy: policzony, zważony i podzielony. Niebawem Babilon został podbity i podzielony przez Persów. Jakie napisy mogą towarzyszyć balowaniu w pałacu pana prezydenta i kim będą ci Persowie!?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Podczas uczty i balu w pałacu króla babilońskiego Baltazara na ścianie tegoż  pałacu pojawił się ognisty napis nieznanego autorstwa mane, tekel, fares co w języku aramejskim znaczy: policzony, zważony i podzielony. Niebawem Babilon został podbity i podzielony przez Persów. Jakie napisy mogą towarzyszyć balowaniu w pałacu pana prezydenta i kim będą ci Persowie!?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Dario</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2008/09/06/polityka-zagraniczna/comment-page-2/#comment-77706</link>
		<dc:creator>Dario</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Sep 2008 11:53:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/2008/09/06/polityka-zagraniczna/#comment-77706</guid>
		<description>Szalony, opisałem coś takiego wyżej, tylko mniej chaotycznie. W paru postach. Fajnie by było gdyby ktoś je przeczytał...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Szalony, opisałem coś takiego wyżej, tylko mniej chaotycznie. W paru postach. Fajnie by było gdyby ktoś je przeczytał&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: szalony_iwan</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2008/09/06/polityka-zagraniczna/comment-page-2/#comment-77704</link>
		<dc:creator>szalony_iwan</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Sep 2008 11:28:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/2008/09/06/polityka-zagraniczna/#comment-77704</guid>
		<description>Trzeba rozniecać funkcje głowy państwa od prerogatyw głowy państwa. Pan Palestrina podaje funkcje głowy państwa. Konkretnym funkcjom głowy państwa przyporządkowane są konkretne kompetencje. To Rada Ministrów w Polsce jest ważniejsza, ma więcej kompetencji- vide art 146 ust 2 Rada Ministrów sprawuje kompetencje nie zastrzeżone dla innych organów państwa. Gadanie tego nieuka, ze w wypadku sporu kompetencyjnego on przejmuje kompetencje nie zastrzeżenie jest farsa. Facet jest niby profesorem prawa, a jego wiedza z tego zakresu jest znikoma. Poza tym prezydent ma ścisłe dookreślone kompetencje tzw prerogatywy- art 144 ust 3, nie wymagają one kontrasygnaty.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Trzeba rozniecać funkcje głowy państwa od prerogatyw głowy państwa. Pan Palestrina podaje funkcje głowy państwa. Konkretnym funkcjom głowy państwa przyporządkowane są konkretne kompetencje. To Rada Ministrów w Polsce jest ważniejsza, ma więcej kompetencji- vide art 146 ust 2 Rada Ministrów sprawuje kompetencje nie zastrzeżone dla innych organów państwa. Gadanie tego nieuka, ze w wypadku sporu kompetencyjnego on przejmuje kompetencje nie zastrzeżenie jest farsa. Facet jest niby profesorem prawa, a jego wiedza z tego zakresu jest znikoma. Poza tym prezydent ma ścisłe dookreślone kompetencje tzw prerogatywy- art 144 ust 3, nie wymagają one kontrasygnaty.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: caleeb</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2008/09/06/polityka-zagraniczna/comment-page-2/#comment-77646</link>
		<dc:creator>caleeb</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Sep 2008 18:49:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/2008/09/06/polityka-zagraniczna/#comment-77646</guid>
		<description>A tak w ogóle to dlaczego takie poglądy miałyby być niby proPOwskie? Nie objęli urzędów ministrów na zawsze. Wzmacnianie (a raczej oddawanie mu tego co konstytucyjnie należne) rządu jest prorządowe a nie proPOwskie albo proPiSowskie. Tak samo uważałem w czasach rządów PiSu i rządów SLD.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A tak w ogóle to dlaczego takie poglądy miałyby być niby proPOwskie? Nie objęli urzędów ministrów na zawsze. Wzmacnianie (a raczej oddawanie mu tego co konstytucyjnie należne) rządu jest prorządowe a nie proPOwskie albo proPiSowskie. Tak samo uważałem w czasach rządów PiSu i rządów SLD.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: caleeb</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2008/09/06/polityka-zagraniczna/comment-page-2/#comment-77644</link>
		<dc:creator>caleeb</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Sep 2008 18:41:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/2008/09/06/polityka-zagraniczna/#comment-77644</guid>
		<description>Palestrina ?? co zrobiłeś z Palestriną ?? Jak chcesz to nawet potrafisz bez obelg. A do rzeczy :
Faktycznie konstytucja może wydawać się niejednoznaczna, jeżeli przeczytamy tylko to co Ty napisałeś czyli że prezydent stoi na straży, ratyfikuje i podpisuje. Jeżeli dołożymy do tego (i traktujemy konstytucję jako całość a nie zbiór oderwanych od siebie wpisów) wpis w konstytucji, który wyraźnie stwierdza że to RM prowadzi politykę zagraniczną a prezydent tylko współdziała to sprawa według mnie staje się jasna (Rząd negocjuje i prowadzi, prezydent wykonuje to co wynegocjował rząd i na tym między innymi polega jego współdziałanie).  
Pewnym zabawnym zbiegiem okoliczności to prezydent Kaczyński prezentował wynegocjowanie traktatu lizbońskiego w obecnym stanie jako swój sukces. Teraz okazuje się że tenże traktat ogranicza suwerenność Polski. Jaki wniosek mi się nasuwa ?? Prezydent, który powinien &quot;stać na straży ...&quot; wynegocjował traktat, który ogranicza suwerenność, na straży której powinien stać. :)
Co oznacza &quot;stać na straży&quot; ? Moim zdaniem stać na straży oznacza jedynie usiłowanie przeciwdziałania sile, która zagraża czemuś, na straży czego stoimy. Jak wiemy, nie ma strażnika nie do pokonania - prezydent może jedynie bronić, lepiej lub gorzej ale nie może całkowicie zablokować. Samo zdanie &quot;stać na straży&quot; sugeruje że istnieje inna siła, która ma moc decydującą, przeciwko złym działaniom której ustawiona jest straż. To stwierdzenie jest zbyt miękkie żeby można je uznać za blokujące.
Gdyby to prezydent miał jedyną moc decyzyjną to nie trzeba by ustawiać żadnej straży nieprawdaż ??</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Palestrina ?? co zrobiłeś z Palestriną ?? Jak chcesz to nawet potrafisz bez obelg. A do rzeczy :<br />
Faktycznie konstytucja może wydawać się niejednoznaczna, jeżeli przeczytamy tylko to co Ty napisałeś czyli że prezydent stoi na straży, ratyfikuje i podpisuje. Jeżeli dołożymy do tego (i traktujemy konstytucję jako całość a nie zbiór oderwanych od siebie wpisów) wpis w konstytucji, który wyraźnie stwierdza że to RM prowadzi politykę zagraniczną a prezydent tylko współdziała to sprawa według mnie staje się jasna (Rząd negocjuje i prowadzi, prezydent wykonuje to co wynegocjował rząd i na tym między innymi polega jego współdziałanie).<br />
Pewnym zabawnym zbiegiem okoliczności to prezydent Kaczyński prezentował wynegocjowanie traktatu lizbońskiego w obecnym stanie jako swój sukces. Teraz okazuje się że tenże traktat ogranicza suwerenność Polski. Jaki wniosek mi się nasuwa ?? Prezydent, który powinien &#8222;stać na straży &#8230;&#8221; wynegocjował traktat, który ogranicza suwerenność, na straży której powinien stać. <img src='http://www.spieprzajdziadu.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Co oznacza &#8222;stać na straży&#8221; ? Moim zdaniem stać na straży oznacza jedynie usiłowanie przeciwdziałania sile, która zagraża czemuś, na straży czego stoimy. Jak wiemy, nie ma strażnika nie do pokonania &#8211; prezydent może jedynie bronić, lepiej lub gorzej ale nie może całkowicie zablokować. Samo zdanie &#8222;stać na straży&#8221; sugeruje że istnieje inna siła, która ma moc decydującą, przeciwko złym działaniom której ustawiona jest straż. To stwierdzenie jest zbyt miękkie żeby można je uznać za blokujące.<br />
Gdyby to prezydent miał jedyną moc decyzyjną to nie trzeba by ustawiać żadnej straży nieprawdaż ??</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Dario</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2008/09/06/polityka-zagraniczna/comment-page-2/#comment-77641</link>
		<dc:creator>Dario</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Sep 2008 18:00:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/2008/09/06/polityka-zagraniczna/#comment-77641</guid>
		<description>Andre, ja tez nie wierzę że Palestrina ugnie sie pod siła moich argumentów, jaka by ona nie była. Wręcz nie liczę na to, a na cos zupełnie przeciwnego. Żywię (i nie zawodzę się) nadzieje, iż na każdą falę logicznych i podpartych dowodami argumentów uzyskam kolejne wykręty ukazujące relatywizm moralny (to delikatne okreslenie) PiS. Za chwilę przytoczę potężny, ośmiostronicowy wywód na temat tego, iż 2x2=4, a uzyskam odpowiedź, że jestem nieobiektywny, że to wina Tuska, żepewne przepisy mowią inaczej albo dopuszczają inną odpowiedź, że... że cokolwiek, co podważa, wydawałoby sie niezbitą, prawdę. Byleby prawda nie była po mysli PiS. Palestrina wije sie jak piskorz i czasem rzeczywiście wymyśla coś nowego i oryginalnego, lubię więc myśleć że przy okazji przyczyniam się do pewnego wzrostu kreatywności i intelektu tego osobnika. Pewnego, bo na uzyskanie [poziomu pozwalajacego logicznie i krytycznie spojrzeć (i zwątpić?) na poronione dogmaty pisjanizmu nie liczę. A przy okazji pośmieję się z pięknej prezentacji &quot;kalizmu stosowanego&quot;. Wy też? Dziekuję, staram się. Nie tylko ja zresztą.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Andre, ja tez nie wierzę że Palestrina ugnie sie pod siła moich argumentów, jaka by ona nie była. Wręcz nie liczę na to, a na cos zupełnie przeciwnego. Żywię (i nie zawodzę się) nadzieje, iż na każdą falę logicznych i podpartych dowodami argumentów uzyskam kolejne wykręty ukazujące relatywizm moralny (to delikatne okreslenie) PiS. Za chwilę przytoczę potężny, ośmiostronicowy wywód na temat tego, iż 2&#215;2=4, a uzyskam odpowiedź, że jestem nieobiektywny, że to wina Tuska, żepewne przepisy mowią inaczej albo dopuszczają inną odpowiedź, że&#8230; że cokolwiek, co podważa, wydawałoby sie niezbitą, prawdę. Byleby prawda nie była po mysli PiS. Palestrina wije sie jak piskorz i czasem rzeczywiście wymyśla coś nowego i oryginalnego, lubię więc myśleć że przy okazji przyczyniam się do pewnego wzrostu kreatywności i intelektu tego osobnika. Pewnego, bo na uzyskanie [poziomu pozwalajacego logicznie i krytycznie spojrzeć (i zwątpić?) na poronione dogmaty pisjanizmu nie liczę. A przy okazji pośmieję się z pięknej prezentacji &#8222;kalizmu stosowanego&#8221;. Wy też? Dziekuję, staram się. Nie tylko ja zresztą.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: andre</title>
		<link>http://www.spieprzajdziadu.com/2008/09/06/polityka-zagraniczna/comment-page-2/#comment-77640</link>
		<dc:creator>andre</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Sep 2008 17:49:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.spieprzajdziadu.com/2008/09/06/polityka-zagraniczna/#comment-77640</guid>
		<description>A na balu brzmi muzyka
dyrygentem jest Kurtyka
kajdankami Jarek stuka
to perkusja praw kaduka.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A na balu brzmi muzyka<br />
dyrygentem jest Kurtyka<br />
kajdankami Jarek stuka<br />
to perkusja praw kaduka.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

