O wilczych oczach i sondażach
31 lipca 2008 – 14:17
Jarosław Kaczyński spotkał się ze swoim ulubionym dziennikarzem w Sygnałach Dnia. Oto efekty spotkania.
Jacek Karnowski: Panie premierze, tygodnik Wprost opublikował sondaż, zapytano badanych o to, kogo spośród polityków uważają za największego kłamcę. Wygrał Donald Tusk, drugi Jarosław Kaczyński, trzeci Lech Kaczyński.
Jarosław Kaczyński: […] Jeżeli chodzi o to oskarżenie wobec mnie, to tak – nie jest prawdą, że tylko ja dostrzegam wilcze oczy Donalda Tuska, bo bardzo wielu ludzi to dostrzega, mnóstwo takich ludzi znam. Gdyby był proces, mogę mnóstwo świadków dostarczyć z różnych grup. Przy tym mam takie wrażenie, że im, że tak powiem, głębsze zakorzenienie kulturowe, tym łatwiej to dostrzegają.
Cóż, chyba nie czujemy się wystarczająco mocno zakorzenieni kulturowo by zrozumieć, co mają wilcze oczy Donalda z drugim miejscem Jarka.
Po drugie – jeżeli chodzi o 3 miliony mieszkań, to podjęliśmy wysiłek, żeby te tak naprawdę milion 800 tysięcy, bo myśmy zawsze mówili, że to milion 800 tysięcy plus milion dwieście, które mają być w normalnym trybie wybudowane, że myśmy wysiłek, by podjąć tę budowę, podjęli, odpowiednie decyzje zapadały i o żadnym oszustwie tutaj nie można mówić.
Ten punkt zostawimy bez komentarza, bo Jarek sam najlepiej komentuje swoje wypowiedzi.
30 odpowiedzi na “O wilczych oczach i sondażach”
słusznie, komentarze nie są potrzebne
ja mam tylko jedno pytanie…
w jakim języku on mówi?
sunset dnia 31 lipca 2008
Kwa, kwa…
Myśmy te 3 mln. mieszkań - to znaczy 1.800 tys, to znaczy 810 tys., to znaczy 34 mieszkania plus (3 mln - 34) - które się same by wybudowały zrobilibyśmy, ale nas nie wybraliscie i macie za swoje!!!. Karol Karski nos fioletowy ma nie od posłowania a od betonowania, a ja z bratem zarówno w teczkach i taczkach biegły jestem! A jakbyśmy Tuska na budowę w klatce na drób zamknęli, to by mu te oczy świeciły w nocy i byśmy 6 mln. mieszkań wybudowali. Kwa, kwa…..
Jerzy dnia 31 lipca 2008
W jakim jezyku? Po wolsku, oczywiscie.
irasiad dnia 31 lipca 2008
@sunset
Ki-suahili, czy inne narzecze barbarzyńskie. Takie bezsensowne “umba, umba”.
threepwood dnia 31 lipca 2008
Z Moskwy płyną wciąż prikazy
do toruńskiej spec służb bazy
tam na kit je przerabiają
i ciemnocie w łby wciskają
ta im jeszcze za to płaci
bo kto głupi zawsze traci
najważniejsi zaś czekają
na kolanach się czołgają
po rozkazy strategiczne
to niszczenia są wytyczne
jak Ojczyźnie Naszej szkodzić
ruskim służbom zaś dogodzić!
andre dnia 31 lipca 2008
Pogubiłam się gdzieś przy “nie jest prawdą”.
Ale trzeba mu przyznać, że ma niespotykany talent do odwracania kota ogonem. Albo ciut inną logikę :]
A przez podpisanie tego i owego mieszkań się niestety nie buduje
Inia dnia 31 lipca 2008
Hmm, więc Jarkacz postanowił przekroczyć jeszcze jedną granicę śmieszności - a wszak tak niewiele mu już ich zostało… Ocenia konkurentów politycznych po oczach. Brawo. To jest zaiste piękne osadzenie kulturowe - ocenianie ludzi po wyglądzie - niech się zastanowię, gdzie to taka kultura była, że ludziom czaszki mierzono i sprawdzano krzywiznę nosa… Już kiedyś tam niejaki Suski palnął, że patriotyzm jest genetyczny, teraz ten w oczy Tuskowi zagląda (ach, jakież to merytoryczne - tak, Tusk zapewne jest wariatem i nie nadaje się na premiera, bo … oczy ma złe…). Ach, jakże on tego Tuska nienawidzi, mało nie pęknie, a tu do dziennikarzy trzeba się uśmiechać i bon moty puszczać… Ach, jakże cierpi urażona próżność i małostkowość, jakież męki, kiedy się tę władzę, na którą się dziesięć lat ściubiło - tak nieopatrznie straciło… Choć o oczach Tuska sobie pojudzi, a drugi sobie złośliwie powetuje - ale taka jest rzeczy kolej, że co kto innym daje, sam to dostaje - z nich już wielkich polityków w tym kraju nie będzie, wspomnicie moje słowa! Do końca prezydentury już z górki, a Pis, jak się tak dalej będzie zachowywał, podzieli los Samoobrony
Gburito dnia 31 lipca 2008
Dzwoni Jarek z wariatkowa
gdzie się przed układem schował
dzwoni, chrumka, piszczy, krzyczy
wilki spuścił ktoś ze smyczy
wszędzie widzę wilcze oczy
to ten Tusk mię zauroczył
jego ślepia wszędzie widzę
choć nie jestem jasnowidzem
nadto we łbie mi coś pyka
to sygnały od Rydzyka
z nadajników za Uralem
on nadaje do mnie stale
chce kasiory na wiercenia
bo jak nie to opcję zmienia!
andre dnia 31 lipca 2008
Gdy widzę mordę mlaskającego kaczora, to mam tylko jedno skojarzenie: bazyliszek skrzyżowany ze szczurem. Ale kto tam by takie rzeczy wyciągał na światło dzienne? Co właściwie ma do powiedzenia taki kaczy szczur, który zawsze stał tam gdzie stało ZOMO? Kto będzie przejmował się zwidami Psychola i Schizofrenika?
Flogiston dnia 31 lipca 2008
A ja dzisiaj się na stronie pisu pod tym artykułem wypowiedziałem. Ale wypowiedziałem się na temat komentarzy zostawionych wcześniej. Do każdego bezkrytycznego komentarza się odniosłem. W sposób bardzo merytoryczny, bez obrażania, bez jakichkolwiek rzeczy, które łamałyby regulamin.
A chwilę później wysłałem komentarz o treści “Jestem z Panem, Panie Premierze” i podpisałem się “slowinek”
I znowu, po raz kolejny już, komentarz slowinka został zaakceptowany, a ten poprzedni nie.
PO łamie zasady demokracji?
Wiele razy się krytycznie wypowiadałem na forum PO, przed ostatnimi wyborami szczególnie, nigdy mnie coś takiego nie spotkało, a tu… spotyka za każdym razem.
Nie skomentuję bardziej.
JedenPies dnia 31 lipca 2008
A co by było jakby Palikot w wywiadzie wspomniał o “wilczych oczach” Kaczyńskiego Lecha? Tacy Karnowscy czy Durczok przed kamerami udusiliby posła gołymi rękami, krzycząc przy tym, że zwalczają chamstwo.
Generał Electric dnia 31 lipca 2008
A to “gnidy rynsztokowe”.
Faguss dnia 31 lipca 2008
@Gburito pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą, PiS niestety nie zniknie. Wyrobił sobie żelazny elektorat. Często spotykam młodych ludzi, którzy są niesamowicie zaślepieni - szaleństwo w oczach (jeżeli już o oczach mowa). Jeżeli powiesz przy nich coś krytycznego (a nawet zbyt mało pochlebnego) to z pewnością zostaniesz nazwany Tuskomatołem, POpier…, POmyjem i pewnie jeszcze czymś z “PO” w środku. Tak samo bezkrytycznie patrzono na Hitlera, Lenina i innych sławnych (i niskich) ludzi. Jak się rozwinęła kariera Hitlera, Lenina, Mao to już wiemy. Postaci te cechowała również paranoja (wszyscy naokoło to szpiedzy i czyhają) oraz szowinizm narodowy (każdy z nich nienawidził jakiś naród, albo wszystkie na raz). Cholera może jestem nienormalny ale WIDZĘ wyraźnie podobieństwa do dwóch takich z naszej sceny kabaretu. PiS niestety nie zniknie, może zmieni nazwę, może wymieni paru członków z innymi partiami, może trochę straci lub zyska poparcie ale to wciąż będzie ten sam PC/PiS z królem i królewną na czele, otoczonych przez świtę błaznów.
caleeb dnia 31 lipca 2008
Polskie zoo, jednym zdaniem. Czy to remniscencje z czasów kiedy Jadwiga K. czytała braciom o Czerwonym (!) Kapturku i gajowym Gugale
a może Kaczin z Żoliborzin przez przypadek obejrzał “Braterstwo wilków” i stąd ta trauma - nie mnie się wypowiadać 
wehehe dnia 31 lipca 2008
PS. Andre, marnujesz talent
tzn. poszerz krąg odbiorców, możesz zyskać sławę, pieniądze niekoniecznie 
wehehe dnia 31 lipca 2008
@wehehe I pieniądze również, tylko musiałby się przestawić na coś bardziej komercyjnego. Taki Hiphop na przykład. Rzadko się spotyka dobry hiphop, taki z dobrym i trafnym tekstem. Andre, nawet bym płytę kupił
żeby posłuchać jakiejś dobrej rymowanki politycznej, choć za rymowankami nie przepadam.
caleeb dnia 31 lipca 2008
Masz rację caleeb, że zawsze ktoś taki będzie. Był Tymiński, był Pęk z podskakującym Gabrielem Janowskim, była Samoobrona… Gdzie są teraz? Więc sądzę, że nie taki straszny Kaczyński, jak go malują - nie było go 10 lat w polityce, to i następne 20 może nie być - zastąpi go jakiś quasi LPR, SO czy inne badziewko. Sądzę, że masz rację co do koniecznej kanalizacji oszołomstwa w polityce (zawsze się taka patyjka znajdzie) - ale zauważ, że jako partie populistyczne takie twory mają krótki żywot - do weryfikacji w postaci wyborów. Czego i Pisowi życzę, amen.
Gburito dnia 1 sierpnia 2008
PiS podąża drogą LPR i Samoobrony. Oni też budowali kapitał polityczny na rozróbach, szowinizmie i populizmie. Też krzyczeli żeby istnieć. Czym głośniej krzyczeli tym bardziej spadały im słupki. Ludzie (zwyczajni) nie lubią burd. Nie będą głosować na PiS. Ale niestety jest wiele osób niezadowolonych z życia, uważających się za pokrzywdzonych przemianami, kochających inaczej(Rydzyka) itp. Ci będą niestety popierać radykałów i oszołomów. Aż może wreszcie PO weźmie się solidnie za robotę i chociaż część z nich przekona, że może im być lepiej. Czego im życzę z całego serca.;)
Berg dnia 1 sierpnia 2008
A co to jest to “zakorzenienie kulturowe”, ze tak powiem tzn. zapytam?
ociec dyrektor dnia 1 sierpnia 2008
niestety…
PiS tak szybko nie zgaśnie, nie za bardzo widzę ku temu możliwości
osobiście znam kilku członków jego elektoratu.
tym ludziom nie można niczego wyjaśnić, są odporni na wszelkie argumenty.
gratuluję Jareczkowi metod indoktrynacji
j
sunset dnia 1 sierpnia 2008
Zakorzenienie kulturowe, to po prostu lepsze podwórko. Niestety takie było tylko jedno - to, z bliźniakami.
Reszta jest źle zakorzeniona i tyle. Jest to bardzo pocieszające. Dobrze wróży tej reszci
My zauważamy śmieszność osoby nie zauważającej 2 i 3 trzeciego miejsca w sondażu kłamstw. Jej kompleksy na punkcie wyglądu zewnętrznego i braku “szarmu”.
Może i oczy Tuska są wilcze, ale jest to mężczyzna dobrze wychowany, elegancki, elokwentny, szarmancki. Tego właśnie najcudowniejsi pod słońcem - niestety tylko w swoim mniemaniu -nie mogą przełknąć, a co dopiero zaakceptować.
Myślę też, że niestety PiS przetrwa i będzie nadal nam przytruwał. Reprezentuje bowiem tych którzy wyznają spiskową teorię dziejów, typu rządy żydo-masonerii, żydo-komuny itp., plus nieudaczników, którym nigdy i nic się nie udaje- oczywiście nie z ich winy. Jest tego u nas do 25% i tyle daję PiSowi. Ważne tylko, aby znalazła się parlamentarna większość, której się zazwyczaj udaje. Tylko wtedy może być lepiej.
roza dnia 1 sierpnia 2008
@roza, niestety, to nie tylko są nieudacznicy
czasem ludzie całkiem na poziomie (w każdym sensie) idą tłumem za tłumokami
sunset dnia 1 sierpnia 2008
Nie wiem, co mnie podkusiło (chyba jacyś inni szatani), ale nieopatrznie kliknąłem na link do “pełnej wersji” wywiadu… UWAGA!! Wymagane są naprawdę mocne nerwy, żeby dotrwać do końca. Lektura może wywołać niekontrolowane wybuchy śmiechu lub płaczu, stany lękowe, nagły zwrot zawartości żołądka.
W zasadzie cały tekst (razem z pytaniami pana “redaktora”) powinien z miejsca trafić do Muzeum IV RP, cały bez wyjątków, bo tylu “perełek” w jednym miejscu już dawno nie było. Jakiś psychiatra też powinien się tym zainteresować. Ciekawy materiał na jakąś pracę dyplomową (z zakresu np. schizofrenii paranoidalnej).
Bumelant dnia 1 sierpnia 2008
@Gburito:
mam nadzieję że masz rację. To że około 20 % naszego społeczeństwa tłumaczy swoją ciężką dolę rozkradaniem przez “onych” (czyli tuska, wałęsę, millera, kwaśniewskiego i kogo tylko podepnie Kaczyński), układem i innymi szatanami to fakt. W tym momencie zostali zagospodarowani przez PiS, wcześniej przez Samą bronę, LPR i pęka… Obawiam się jednak, że kaczyńscy są dużo lepiej przygotowani do pozostania na scenie niż poprzednicy. Tyle wpadek, które mieli kaczyńscy i świta, tyle głupich słów i gestów, tyle bezsensownych posunięć międzynarodowych, to nie mieli poprzednicy. A jednak nadal trwają…
Jeżeli chodzi o nutę, na której grają Kaczyńscy to wydaje mi się że jest ona najtrwalsza. Zawsze istnieją ludzie, którzy uważają że są pokrzywdzeni. Wystarczyło tylko skanałować ich gniew i już mamy żelazny elektorat. Zauważcie, że jak już jest źle dla Pisu to zawsze jest grana pieśń o żydokomunie, układach, służalstwie wobec innych narodów i (oczywiście) o nocnej zmianie. Budzą się także przyśpiewki o niechęci do lustracji, podejrzanych interesach określonych środowisk itd.
caleeb dnia 1 sierpnia 2008
@sunset
Ludzie może i na poziomie, ale pełni kompleksów
i głębokich uraz, których nie potrafią wybaczyć, ani zapomnieć. Powiedziałabym, że to tacy prawdziwi katolicy, ale nie zamierzam nikogo obrażać.
roza dnia 1 sierpnia 2008
@caleeb
Dlaczego grzebię Kaczyńskich? Ponieważ uważam, że są przez publiczność demonizowani.
W ogóle jestem zwolennikiem poglądu, że to nie wielcy ludzie się rodzą, jeno wielkimi czynią ich okoliczności. Wałęsa ze swoim temperamentem był we właściwym miejscu we właściwym czasie. Jarkacz także instynktownie pojechał na idei PoPisu - dlatego bracia mniejsi wygrali wybory. Po prostu nieszczęśliwy zbieg okoliczności + szok ludności po aferze Rywina i Starachowickiej. Ale nie podzielam zdania, że którykolwiek z braci Kaczyńskich ma jakieś szczególne zdolności polityczne: fala, która ich do władzy wyniosła, rychło ich pogrzebie. Taki Chavez dłużej porządzi, bo niesie go wzbierająca fala głupoty wyborców, która potrzebuje z dziesięciu lat na opamiętanie. My jesteśmy w o tyle szczęśliwej sytuacji (moim zdaniem), że mamy olbrzymią część społeczeństwa, która właśnie zaczyna korzystać na zmianach i przystąpieniu do UE (stąd rychła marginalizacja Padre Rydzyko), wskaźniki gospodarcze stale się poprawiają, bezrobocie maleje, a ludzie na potęgę studiują i wyjeżdżają. Dlatego właśnie uważam, że nadchodzi zmierzch braci mniejszych: nie demonizujcie ich - wyniósł ich do władzy przypadek i zabobon (myślę, że to się zaczęło, jak Buzek[czyt. Krzaklewski] zrobili ministrem sprawedliwości Lechkacza] - ale pogrzebie ich zdrowy rozsądek ludzi, mających wbrew Jarkaczowi konta i liczących pieniądze.
Powiem więcej: po PO więcej się spodziewałem! Ale spodziewałem się także tego: co Pis w polityce napsuł, to łatwo naprawione nie będzie. Można było zawłaszczyć TVP - to i PO próbowała. Można rządzić przez PR? To i PO próbuje. Można nieudolność maskować politycznym awanturnictwem? To i PO to robi.
Ale wbrew pozorom Pis jest załatwić łatwo i bez problemu: zastanawiacie się, czemu PO ma cały czas wysokie słupki, a pisowi ani drgnie? Jak jeszcze Tusk otworzy parę boisk, pojeździ do paru powodzi i będzię łagodził w telewizji spory z Lechkaczem - to go wyborcy jeszcze bardziej pokochają. Jak jeszcze parę razy Jarkacz się wypowie i zbojkotuje parę telewizji - to nawet smrodu po nim nie zostanie.
Ale mnie to właśnie boli: PO ma po Pisie za łatwo. Wystarczy otworzyć boiska - a ja bym zaiste wolał:
- podatek liniowy
- koniec emerytur wcześniejszych i pomostowych
- prywatyzację służby zdrowia
- wprowadzenie euro
No ale cóż, Kaczyńscy mają to do siebie, że czego nie dotkną, to skutki są odczuwalne na dłuuuuugo
Gburito dnia 2 sierpnia 2008
Ten podatek liniowy,prywatyzacja służby zdrowia oraz wprowadzeie euro i tak nastąpią
i to prędzej niż później. nie ma innej drogi do Europy. Szkoda tylko straconego czasu. “To se ne wrati”
roza dnia 3 sierpnia 2008
No więc wczoraj przypadkowo natrafiłem w tiwi jak jakaś pani redaktor na kolanach przeprowadza rozmowę z panem prezydętem. Lukier się lał przez okna. Ale w pewnym momencie jednak pani redaktor postanowiła pokazać pazurki i kiedy pan prezydęt użył jakiegoś pokrętnego sformułowania (chodziło o to, że wraże siły z rządu Donaldu Tusku uprawiają komunikację “poprzez rzucanie słuchawki”), poprosiła uprzejmie czy mógłby wyjaśnić o co mu konkretnie chodzi. Na co pan prezydęt ze słodkim uśmiechem Sfinksa (czy też raczej salamandry w czasie potajemnej defekacji) oświadczył, że “ci, do których to mówię, rozumieją o co chodzi”. A wydawało mi się - rwał jego nać - że skoro przemawia w tiwi i ogląda go naród, czyli ja - to on mówi do mnie. Okazało się, że byłem w błędzie. Bo nie wiedziałem, o czym nawija. Nie mówił zatem do mnie. Okazało się więc, że jestem chamem podsłuchującym cudze rozmowy. To pewnie o to mu chodziło, kiedy ostatnio palnął, że “wracamy do czasów inwigilacji prawicy”. Długo się opierałem, ale czas spojrzeć prawdzie w wilcze oczy - jestem ubekiem. Chyba sobie założę teczkę.
Piotr dnia 4 sierpnia 2008
Jeszcze jeden cytat z tej wspaniałej (podsłuchanej przeze mnie w ramach inwigilacji prawicy) rozmowy - pan prezydęt stwierdził, że za obecnych rządów niestety psują się nasze relacje z innymi krajami, partnerami naszymi. Pani redaktor najwyraźniej była w bojowym nastroju, bo czujnie zapytała - z jakimi. Pan prezydęt bez wahania i z naciskiem wymienił Azerbejdżan, po chwili - Gruzję (nic dziwnego, za często tam jeździ…), a po dłuższej chwili dodał: “o, i z Czechami jest niedobra sytuacja”. Myślę, ze skoro Donaldu tak zaniedbał relacje z Azerbejdżanem, to czas najwyższy wyjść na ulice i zamanifestować nasze zgorszenie.
Piotr dnia 4 sierpnia 2008
Wolę po stokroć patrzeć w wilcze oczy Tuska niż w świńskie gały kurdupla Kaczyńskiego Amen
wicary dnia 4 sierpnia 2008