Uczciwy zarobek
21 kwietnia 2008 – 09:06Źródło: Gazeta
Gdański radny PiS Wiesław Kamiński został w marcu 2007 mianowany przez Jaromira Netzela dyrektorem ds. zakupów zarówno w PZU SA, jak i PZU Życie. Skąd taka kariera?
Zadzwonił do mnie pan Netzel i zaproponował stanowisko dyrektora w biurze do spraw zakupów. Potrzebował człowieka, który zrobi porządek. Nie znałem go wcześniej, ktoś mu mnie polecił, ale nie żaden polityk.
Zgodnie z wynikami audytu przeprowadzonego na zlecenie nowego prezesa PZU, pan Kamiński zarabiał ok. 46 tys. zł miesięcznie. Jego poprzednik na tym stanowisku (także powołany przez prezesa Netzla), posiadający lepsze wykształcenie, zarabiał prawie połowę mniej. Nowe kierownictwo PZU postanowiło zwolnić pana Kamińskiego, jednak nie jest tak łatwo zwolnić radnego - potrzebna jest na to zgoda rady miasta. W piśmie wysłanym do rady miasta znalazła się informacja, że radny groził firmie ujawnieniem jej tajemnic. Okazuje się, że radny zażyczył sobie w wypowiedzeniu zawarcia zakazu konkurencji. Taki zakaz uniemożliwi mu pracę w branży ubezpieczeniowej na podobnym stanowisku za skromnym odszkodowaniem w wysokości rocznej pensji. Jak radny tłumaczy się z szantażu?
Chciałem, żeby w moim odwołaniu znalazł się zapis o zakazie konkurencji. Taki zapis obiecał mi ustnie prezes Netzel, kiedy mnie zatrudniał. Prezes Klesyk nie chciał się na to zgodzić, więc powiedziałem jedynie, że powinienem taki zakaz dostać, bo jestem w posiadaniu tajemnic handlowych firmy. Ale nie powiedziałem, że takie tajemnice ujawnię.
12 odpowiedzi na “Uczciwy zarobek”
bez komentarza - bo to się do komentowania nie nadaje…
Agrest dnia 21 kwietnia 2008
Hmm… Ja też umiem sprzątać, więc za takie wynagrodzenie chętnie tam zrobię porządek
doodge dnia 21 kwietnia 2008
Nie zwalniać, przesunąć na inne stanowisko za dużo mniejszą pensję. Skoro odpowiadał do tej pory za utrzymywanie porządku, to proponuję posadę ochroniarza. Ew. konserwatora powierzchni płaskich.
Hoppke dnia 21 kwietnia 2008
Rząd PółTuska czeka rekonstrukcja, co oznacza samokompromitację i pójście drogą PISuarów, zwł. w kontekście pożerania kolejnych stołków przez chłopskie dziwki czyli Pawlaczków, co przewidziałem już jesienią. Przy okazji wiadomość dla niegdysiejszego satyryka Pietrzaka ( przypominam: absolwent szkolenia wojskowego przygotowującego do służby w PRLowskim wywiadzie, udział w opozycji - nieznany) płaczącego w “Naszym Nocniku” że jego wielkopomna satyra jest cenzurowana, jak również dla baranów z “Gazety Wolskiej” którym nie spodobało się zablokowania na serwerze Wszawy strony “HGW Watch”: przyjdźcie do nas! Tu nikt was nie ocenzuruje. Również Urban nie odmówi wam miejsca, bo jego gazeta atakowała HGW jeszcze w czasach gdy pani ta była idolką Rydzyka i reszty katokretynów. Na dowód - umieszczam w SD najkrótszy dowcip sytuacyjny: Tusk pomyślał
wehehe dnia 21 kwietnia 2008
Z igły widły. W sumie gość sam się ogranicza w ten sposób, a taka klauzula przy kontraktach np. agencyjnych to norma, przy czym jest to korzystne dla pracodawcy, gdyż to jego tajemnice mogą wypłynąć. Facet po prostu zabezpiecza się na przyszłość, by komuś się tam potem po głowie nie roiło, że coś ujawnił (a tym samym idzie firmie na rękę), a ci go jeszcze chcą oskarżyć o szantaż. Ewidentna nadinterpretacja. Wychodzi że nowe kierownictwo jest tak samo paranoiczne jak stare i równie chętnie szuka okazji do czystek. Szkoda.
Dario dnia 21 kwietnia 2008
@ Dario: na ujawnianie tajemnic są osobne paragrafy; skoro firma nie chce z nim podpisywać umowy o zakazie konkurencji to jest to czytelny sygnał typu: “z twoją wiedzą i umiejętnościami możesz sobie iść do konkurencji bo i tak nam to niczym nie grozi”. Miałem wiele do czynienia z takimi umowami, ale nigdy nie widziałem, żeby inicjatywa wychodziła ze strony pracownika. Takie kwity podpisuje się z wybitnymi specjalistami a nie z miernotami wsadzonymi na synekurę po partyjnej znajomości. Niespecjalnie sobie wyobrażam żeby nagle inne firmy ubezpieczeniowe zaczęły się zabijać o pana Kamińskiego (tym bardziej że stanowisko zakupowe jest stanowiskiem niemerytorycznym). A jakie tajemnice on zdradzi? Kolor ołówków kupowanych w księgowości?
Piotr dnia 21 kwietnia 2008
Czepiacie się. Pan radny Wiesław Kamiński przecież uczciwie chce nie zapracować na te pieniądze.
Liberał dnia 21 kwietnia 2008
Czyli po prostu myślał chłopina, że uda mu się wycisnąć na odchodne roczną pensję, a i tak będzie pracował i zarabiał, tyle że nie w branży. Swoją drogą ciężko, by taka propozycja wychodziła ze strony pracownika, gdyż, jak pisałem wyżej, po prostu nie w jego interesie to jest, a pracodawcy. Jednak by pracodawca wyszedł z taką ofertą, musi cenić umiejętności typa i uważać, że w trakcie roboty posiadł on jakieś sekrety. Tu tego, jak widać, brak. Firma w związku z tym wyśmiała go, ale jednak trzeba znaleźć powód, by się gościa pozbyć i by mu jednocześnie nie musieć płacić odszkodowania, albo (co gorsza) przywracać do pracy po odpowiednim orzeczeniu sądu. Z tym że ten szantaż to mocno naciągany powód. Nie ma bata, by podpadał pod dyscyplinarkę.
Dario dnia 21 kwietnia 2008
MAM PYTANIE
czy wy tylko mozecie umieszczac cytaty z gow…o wyborczej ,
przeciesz to nie jest gazeta
zero obiektywizmu z tej strony
a tak po za tym ,
przydalo by sie napisac cos
o popapranach , przeciez widac co sie dzieje
pozdrawiam ,
Marek dnia 21 kwietnia 2008
@Marek
Czy ty umiesz tylko walić cytatami z nowomowy PiSo-talibo-rydzykowej? To jest zero obiektywizmu z twej strony, poczytałbyś jakieś felietony nt. polityki.
threepwood dnia 21 kwietnia 2008
Jak widać, Marek nawet nie przeczytał strony na której, zadając męki sobie, nam i poprawnej polszczyźnie, raczył umieścić coś, co niektórzy degeneraci nazwaliby nawet postem lub komentarzem.
wehehe dnia 22 kwietnia 2008
mieści się to jakoś w słynnym ziobrowym”logicznym ciągu zdarzeń”.Ale dotyczy
prominentów i fruktobiorców byłej pisuarnej ekipy,która coraz częściej:
“nie wiem,nie pamiętam/to tajemnica służbowa/państwowa/to jest opatrzone gryfem tajności…
qadam dnia 23 kwietnia 2008