Czarny kotek i podpalany kundelek

31 marca 2008 – 10:46

Źródło: Rzeczpospolita, Onet (za Wprost), Gazeta

Kiedy kilka dni temu pojawiła się w mediach informacja, że na laptopie Zbigniewa Ziobry znaleziono scenariusze programów telewizyjnych, trudno było znaleźć inne wytłumaczenie niż to, że pan minister zajmował się po nocach reżyserią. Tymczasem okazało się, że nie zajmował się reżyserią, tylko był w bliskich kontaktach z osobą, która z reżyserowaniem wiadomości ma sporo wspólnego. Chodzi oczywiście o ministerialną ulubienicę Patrycję Kotecką, wiceszefową Agencji Informacyjnej TVP. Pani Patrycja i jej działania były już wielokrotnie komentowane w mediach, więc przytoczymy tylko jeden jej pomysł - zdjęcie z anteny wywiadu na żywo z panem Ćwiąkalskim, który krytykował ministra Ziobrę. Okazuje się, że na laptopie pana ministra Ziobry oprócz scenariuszy programów telewizyjnych znalazły się również zdjęcia Patrycji Koteckiej oraz jej czarnego kotka i podpalanego kundelka. Skąd taka zawartość komputera ministra? Kto z niego korzystał? Oddajmy głos byłemu posiadaczowi:

Posługiwali się nim również moi asystenci, którzy redagowali na nim różne dokumenty, takie jak na przykład oświadczenia na temat toczących się śledztw dla prasy, czy zapisywali kierowane do mnie informacje. Pozwoliłem skorzystać z komputera również kilku znajomym, którzy chcieli sprawdzić e-mail. Nie sprawdzałem, co było w ich poczcie, bo nie mam zwyczaju czytać cudzej korespondencji. Podobnie udostępniłem laptop Patrycji Koteckiej. ABW zapewne odkryje też zdjęcia jej kotka i pieska.

Minister sprawiedliwości nie ma żadnego wpływu na treści ukazujące się w publicznej telewizji, a wiceszefowa Agencji Informacyjnej TVP przez zbieg okoliczności korzysta z jego latopa, bo pewnie akurat przejeżdżała obok ministerstwa i chciała sprawdzić pocztę. Aha.

  1. 24 odpowiedzi na “Czarny kotek i podpalany kundelek”

  2. Zero wziął sobie do serca maksymę kundla, że “ciemny lud wszystko kupi”.
    Drozda miał rację twierdząc, że Polska to kraj największych jaj.

    Ciemny lud nie zrozumiał pełnego miłości przesłania duplikata pałacowego. Majestat chciał pokazać swoją miłość i akceptację dla związków partnerskich a wstrętne pismaki wciskają ludowi homofobię.

    vannelle dnia 31 marca 2008

  3. Tak. Przejeżdżała. Z tragarzami.

    T i B dnia 31 marca 2008

  4. Taaa, poczta akurat. Ja już wiem co Pati Koti oglada w sieci, z piwem w ręku, na laptopie Ziobry. Ja wiem, wy wiecie i Jarosław też wie

    K.K.K dnia 31 marca 2008

  5. @ T i B

    Padlem :)

    @ artykul

    Fajnie, ze minister sprawiedliwosci pozyczal sluzbowego laptopa wszystkim na okolo. Yyyyyasne…

    Mr Y dnia 31 marca 2008

  6. Podpalany kundelek w towarzystwie czarnego kota? Wygląda na to, że patikoti jest kryptosatanistką :)

    Janko Walski dnia 31 marca 2008

  7. no jak zawsze znajda sobie wytlumaczenie hehe ale zenada taki niby minister a pozwala sobie korzystac zjego laptopa co za nieodpowiedzialnosc :D

    Dropson dnia 31 marca 2008

  8. nooo i wszystko jasne…

    Robert dnia 31 marca 2008

  9. Ciekawe czy oprócz zdjęć kotka i pieska znajdą tam także zdjęcia myszki… ;)

    Miki dnia 31 marca 2008

  10. piesek i kotek to gips…
    ciekawiej będzie jak znajdą zdjęcie myszki…
    albo innego futerka Patrycji…

    marcin dnia 31 marca 2008

  11. Za czarnego kotka Pati Koti( i nie tylko)Zero jak nic będzie typowany na podium w prestiżowej kategorii “Idiota Roku”.
    PS.
    Nie dziwi więc mnie,że tego zakłamanego psychola,jemu podobni lansują na prezydenta…

    qadam dnia 31 marca 2008

  12. Biedny ten Zero. Wszystko zapewne zrobili jego asystenci, a Bogu ducha winny Zbysiu teraz za wszystko musi beknąć. Oczywiście o niczym nie wiedział biedaczek, tylko tak wyszło że na jego kompie sie znalazło, więc ktos go zapewne wrobił. Już nie pytam, czy on ma ludzi za idiotów, bo i tak nie ma sensu. A poza tym po bizantyjskim wręcz rozpasaniu PiS nikt nie uwierzy, że ich sytuacja finansowa wymusza używanie jednego laptopa na spółę przez całkiem spore grono osób.

    Dario dnia 31 marca 2008

  13. to teraz pan Ziobro powinien pojsc siedziec za udostepnianie tajnych informacji, skoro laptop z takimi na prawo i lewo udostepnial

    pax dnia 31 marca 2008

  14. znalezliscie sobie kolejny temat zastepczy :\
    Pan Ziobro chcial dobrze (tak jak jeden niemiecki polityk z lat 30 i 40-tych ubieglego wieku)

    zenobia dnia 31 marca 2008

  15. A już myślałem, że to wskutek uszkodzeń laptopa powstałych w czasie przeprowadzki >:]

    threepwood dnia 31 marca 2008

  16. Wskutek? Raczej pomimo. Dla Ziobry niestety pomimo. Panie prezesie, melduję że nie udało mi się pozbyć dowodów naszej działalności w odzyskanym, ale ponownie utraconym Ministerstwie Sprawiedliwości. Kto się zrzuci na wazelinę dla Zbysia?

    Dario dnia 31 marca 2008

  17. Dario - nie pytasz, ale nie mogę się powstrzymasz od odpowiedzi. Oni owszem mają ludzi za idiotów. Zwolennik PiS-u przecież wie, że Ziobro ma święte prawo pożyczać laptop Pati Koti, bo walka z przestępcami go usprawiedliwia, czego by nie zrobił… a ci, którzy nie są zwolennikami PiS-u, to z założenia idioci, dla których przeznaczone są wyjaśnienia na tym poziomie. Tylko ciekawe, dlaczego poparcie dla PiS-u spada…

    A tak poważnie: czy ktoś wie, który to laptop? Ja już straciłam rachubę w kwestii tego, czy Ziobrze ocalały jakieś laptopy, czy wszystkie utopiły się z tęsknoty (za nim oczywiście)… Inaczej mówiąc, czy to są dane rekonstruowane przez specjalistów, czy jednak został jakiś nieuszkodzony komputer?

    zewsząd i znikąd dnia 31 marca 2008

  18. Przyznam się. Na tym lapku były też 2 pasjanse i jeden flipperek. Minister także i mnie porzyczał swojego lapka.
    Przepraszam Was za to.

    Espera dnia 31 marca 2008

  19. …dlatego też, te zniknięte parówki jeszcze bardziej zewrą nasze szeregi! Parówkowym skrytożercom mówimy NIE!!! ;D

    maciek dnia 31 marca 2008

  20. Zewsząd i znikąd - co do laptopa, to jedno i drugie. Po sprasowaniu laptacza przez meble raczej przyda się specjalista, by coś z tego wyciągnąć. Inna sprawa, że zero nawet porządnie danych z dysku usunąć nie umie. A oto rozwinięcie sprawy, czyli jak zwykle mydlenie oczu i wykręcanie się na siłę :
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,9808504,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=2

    Dario dnia 31 marca 2008

  21. Ja też udostępniam swojego laptopa koleżankom ze stancji ale one i tak nie znają się na polityce więc śpię spokojnie a magistra z prawa nie wymęczyłem;)

    DeerHunter dnia 31 marca 2008

  22. Ziobrzyk, Pati, kotek i piesek. Niezły kwadracik. Podejrzewam jednak że z takiej sodomii nawet bóg Rydzyk nie da rozgrzeszenia

    wehehe dnia 31 marca 2008

  23. a czy Zbyniu swej służby w tworzeniu IV RP nie traktował podobnie jak służbowego laptopa?

    jerzy dnia 1 kwietnia 2008

  24. Jak sie kogoś kocha, to się go ma w lapiku ;)

    roza dnia 2 kwietnia 2008

  25. A ja myślałem, że Zero jest zakochany w sobie i panu prezesie Kłamczyńskim. Pati Koti była jego narzeczoną, dlatego tez się pewnie dostała do TVP, ale manipulowanie publicystyką zakrawa na głęboki PRL. I robi to przedstawiciel partii, która szczyci się tak głebokim antykomunizmem. Po raz ktory okazuje sie, że to tylko czcza gadanina?

    Dario dnia 2 kwietnia 2008

Wyślij komentarz