Czemu warto sięgać do źródła
27 marca 2008 – 10:25Źródło: Narodowy Konserwatysta
Dzisiejszy wpis będzie bronił pani Sowińskiej. Przede wszystkim będzie jednak bronił prawdy, bo to prawda jest najważniejsza. Abstrahując od wyskoków Rzecznika Praw Dziecka, abstrahując od poglądów i przekonań redakcji, chcieliśmy przedstawić manipulację dziennikarską.
W Dzienniku pojawił się news dnia o tym, jak to pani Sowińska chce zabronić seksu osobom, które nie skończyły 18 lat. Wyglądało jak kolejny poroniony pomysł pani rzecznik. Zacytujmy Dziennik:
DZIENNIK dotarł do wystąpienia Ewy Sowińskiej na KUL z 10 marca, w którym proponuje, by kodeks karny zabraniał kontaktów seksualnych z osobami do 18. roku życia, a nie jak dotąd do 15.
Redaktor blogu Narodowy Konserwatysta również “dotarł” do przemówienia, które jest opublikowane na stronie urzędu rzecznika i znalazł pełen cytat, który Dziennik pozwolił sobie zmanipulować. Pełen tekst interesującego fragmentu brzmi:
Należy pamiętać również, iż ochrona praw dziecka zaczyna się od momentu poczęcia, a kończy wraz z osiągnięciem pełnoletniości. Ustawodawstwo wielu krajów, w tym polskie, nie do końca wprowadza tę zasadę w życie np. w odniesieniu do kwestii dopuszczalności pewnych zachowań o charakterze seksualnym dokonywanych na szkodę dziecka. Kodeks karny stosuje tutaj, w moim odczuciu w sposób nieuzasadniony, kryterium wieku, które nie pokrywa się z definicją dziecka zawartą w aktach międzynarodowych. Jak wiemy przed częścią czynów chronione są dzieci jedynie do 15-ego roku życia (np.: produkowanie, utrwalanie lub sprowadzanie, przechowywanie lub posiadanie treści pornograficznych w celu innym niż rozpowszechnianie – art. 202 § 4 i 4a Kodeksu karnego). Rzecznik wielokrotnie postulował, aby podnieść tę granicę i ochroną objąć wszystkie osoby niepełnoletnie.
Czym różni się zakaz pornografii z udziałem osób poniżej osiemnastego roku życia od zakazu seksu z osobami poniżej osiemnastego roku życia? Dla Dziennika niczym, oprócz tego, że ten drugi może stać się wiadomością dnia - a ten pierwszy niestety jest pozytywną inicjatywą rzecznika praw dziecka.
Nie uważamy pani Sowińskiej za dobrego rzecznika i wielokrotnie piętnowaliśmy jej głupie pomysły. Ale pomysły prawdziwe - a nie stworzone przez dziennikarzy.
30 odpowiedzi na “Czemu warto sięgać do źródła”
Teraz wypadałoby sprawdzić samemu podane źródła aby przekonać się czy czy ta prawda o prawdzie to prawda

pozdrawiam
Łukasz dnia 27 marca 2008
Dziennik to dość liche pisemko. Jak rządził PIS to go wychwalała, jak przegrał wybory to dziennikarzyny z dziennika “mundrowały” się nad tym jakie to błędy popełniła partia Jarka. A co do Sowińskiej dziennik doszedł do wniosku, że ona jest pier…, że można ją pierd… także samemu i wszyscy biją brawo.
Nie bronię Pani Sowińskiej - jest to wyjątkowo niekompetentna osoba (delikatnie mówiąc) na stanowisko jakie piastuje - ale nie można o kimś mówić nieprawdy tylko dlatego,że powszechna opinia o tej osobie jest powiedzmy nienajlepsza.
Autopilot Off dnia 27 marca 2008
Nie przekonuje mnie do końca przytoczona cytata - w końcu wątek o pornografii jest jedynie (dodanym w nawiasie zresztą) przykładem.
Dodatkowy kamyczek do tego ogródka, to opublikowana dziś przez SE smakowita rozmówka pani rzecznik z rzekomym współpracownikiem Ojca Tadeusza:
*Dziennikarz Super Expressu Udający Redemptorystę: ”Witam. Dzwonię z toruńskiej rozgłośni. Pani rzecznik, no nieładnie, że o tym zakazie dotyczącym seksu dyskusja się wywiązała akurat w tym okresie. Po świętach wielkanocnych. Ojciec Dyrektor [chodzi nie o prawdziwego naszego Ojca Dyrektora, a o pewnego kaznodzieję z Torunia] jest tym zniesmaczony, my też zażenowani…
*Ewa Sowińska: ”No tak… To nagonka prasowa na mnie, atakują mnie cały czas. Wyrwano fragment z szerszego kontekstu i opublikowano w “Dzienniku”. Muszę powiedzieć, że nie było takiej inicjatywy, konkretnej, żeby ustawić jakąś umowną granicę w wieku 18 lat. W ogóle nie było takiego założenia. Chodziło o to, żeby nie dochodziło do krzywdzenia dziecka, które sobie nie życzy poniżania swojej godności czy jakichkolwiek złych następstw.
*DSEUR: No ale tam jest, że pani rzecznik chce karać za seks przed 18. rokiem życia. A gdybyśmy my poprowadzili tak rozmowę na antenie, w tym kierunku, że pani się z tego wycofuje?
*ES: Trudno jest znaleźć taki środek. Może to teraz przemilczeć i kiedyś do tego wrócić…?
*DSEUR: Pani rzecznik, mieliśmy dyskusję we własnym gronie. I zgodziliśmy się, że kara to nie jest dobre rozwiązanie. Bo proszę powiedzieć: czy taki 17-latek ukarany za seks i osadzony w więzieniu, czy on po wyjściu nie będzie jeszcze gorszym człowiekiem w życiu? Przecież mogą go tam zniszczyć…
*ES: No tak. To nie jest dobre rozwiązanie. Może mu to zaszkodzić.
*DSEUR: Przecież od wychowania w kwestii intymności i spraw seksu, od mówienia co jest w tym zakresie dobre, a co złe jest szkoła, rodzice i Kościół, a nie pani urząd. Nie róbmy tego instytucjonalnie.
*ES: Nie róbmy… Tak. To rodzice powinni budować szczególną troskę i ochronę w wychowaniu dzieci.
*DSEUR: Publiczne mówienie o seksie w okresie tuż po świętach jest nieładne.
*ES: No tak, proszę ojca. Tak, racja.
*DSEUR: Zróbmy tak… na antenie odtworzymy to, co pani powiedziała na wykładzie i powiemy, że z tego się wycofujemy. Żeby taki przekaz był, ale że wycofujemy się z tego karania.
*ES: Dobrze. Na kiedy możemy się umówić…?
*DSEUR: Kiedy pani może przyjść do rozgłośni? Chcielibyśmy szybko audycję zrobić. O tym seksie to jeszcze raz powiem. Nieładnie…
*ES: Na pewno nie jest to możliwe w tym tygodniu, ze względów zdrowotnych. Teraz mam delegację, która za parę minut się pojawi w moim biurze. Jak ona wyjedzie, to ja od razu dam sygnał. Na ojca numer bezpośrednio?
*DSEUR: Ja zadzwonię, kiedy ta delegacja się skończy. Ja porozmawiam z Ojcem Dyrektorem…
*ES: Ja to też muszę wszystko zgrać w kalendarzu.
*DSEUR: Co ja mam ojcu dyrektorowi przekazać?
*ES: No że w następnym tygodniu.
*DSEUR: Ale co teraz mam przekazać? Wycofuje się pani rzecznik ze swojego pomysłu?
*ES: No teraz to na pewno.
jendras dnia 27 marca 2008
O, tu mamy całość:
http://www.tvn24.pl/-1,1543781,wiadomosc.html
Flogiston dnia 27 marca 2008
„zakaz pornografii z udziałem osób poniżej osiemnastego roku życia […] jest pozytywną inicjatywą rzecznika praw dziecka” – czemu?
Prawo (w krajach niewyznaniowych) nie ma być strażnikiem moralności, tylko chronić wolność obywateli. Jeśli prawodawca uznaje, że produkcja pornografii jest legalna, a osoba piętnastoletnia jest wystarczająco rozwinięta, żeby pracować i żeby decydować o swoim życiu seksualnym, to czemu ma się jej zabraniać udziału w produkcji materiałów pornograficznych?
Shot dnia 27 marca 2008
A ja bym wprowadził zakaz seksu nie tylko dla osób poniżej 18 roku życia ale wogóle. Ale głównie dlatego, że jest nieprzyjemny (kto uprawiał to wie najlepiej). Na cholere dzieciarnia ma mieć zrytą psyche do końca życia?
Zresztą już mówiłem o tym i mówić nie będe choćby nie wiem jak mnie prowokowano.
Już pomijam fakt, że po prostu jest nas za dużo i trzeba coś z tym zrobić! Ile można uciekać do Anglii?
Phaet dnia 27 marca 2008
Wydawało mi się że tak właśnie jest że pornuski dopiero od 18 lat. Na gazetach i filmach pornograficznych jest zastrzeżenie od 18 lat. Czy to nie jest już ustanowione przypadkiem ?
caleeb dnia 27 marca 2008
@Shot:
czemu? ponieważ każdy psycholog ci powie, że piętnasto- czy szesnastoletnie dziecko(sic!), o ile na ogół jest dość dojrzałe, by roznosić ulotki czy zrobić wujkowi stronę internetową, jak potrafi, i o ile jest na ogół dość dojrzałe, by Z RÓWIEŚNIKIEM (swoim chłopakiem/dziewczyną) poznać, czym jest współżycie seksualne, o tyle NIE JEST dość dojrzałe, by brać udział w filmie pornograficznym.
Twoja argumentacja dała by się ładnie zastosować również do prostytucji… skoro dorosła osoba ma prawo się kochać i ma prawo zarabiać, to czemu by nie można połączyć tych dwu rzeczy?
Odpowiedź jest prosta, i w obu wypadkach podobna: ponieważ to się zwykle kończy wykorzystywaniem (niekoniecznie seksualnym!).
rrysiek dnia 27 marca 2008
caeleeb: masz racje, już dawno jest zakaz pornografii z udziałem osób poniżej 18 roku życia, a także jest zakaz dostępu do oglądania pornografii dla niepełnoletnich więc rzecznikowi nie mogło chodzić o co innego jak tylko sex.
lukas dnia 27 marca 2008
caleeb, lucas: mylicie dwa pojęcia. 1) rozpowszechnianie pornografii - nie wolno jej pokazywać / sprzedawać nieletnim, a 2) tworzenie pornografii - i tu polskie prawo jest śmieszne, bo wolno tworzyć/posiadać pornografię z udziałem osób między 15 a 18 rokiem życia, a nie wolno jej im pokazać.
Ojciec Dyrektor dnia 27 marca 2008
obserwuję tą stronę już od bardzo dawna, ale jest to mój pierwszy wpis. Niech ktoś mi powie: czemu ten kraj jest tak żałosny razem z większością swoich mieszkańców? Gdzie i kiedy popełniliśmy błąd?
Cornolio dnia 27 marca 2008
Ludzie dajcie spokój z tą pornografią i seksem - ta obsesja powoduje, że UMIŁOWANY PRZYWÓDCA - nie może wieczorem pójść do biblioteki uniwersysteckiej - jak się sam przyznał.
Generał Electric dnia 27 marca 2008
Uwazam ze dobra ocene sexu dal A.Einstain:
“Przyjemnosc niczego sobie, ale ruchy calkiem smieszne.
Luciano dnia 27 marca 2008
@rrysiek: „każdy psycholog ci powie” – no to byłby jakiś argument (nie czepiając się jego idiotycznej formy, serio rozumiem treść). A tak jest w istocie?
Mi chodzi o spójność prawa – szczególnie, gdy czegoś zakazuje (tak, jestem libertarianinem). Skoro 15-, 16- i 17-latki są dojrzałe by się kochać „Z RÓWIEŚNIKIEM” (jak rozumiem, Twoje podkreślenie sugeruje, że bardziej niż z dorosłym), to czemu nie ma zakazu kochania się takich nastolatków z dorosłymi?
„Twoja argumentacja dała by się ładnie zastosować również do prostytucji… skoro dorosła osoba ma prawo się kochać i ma prawo zarabiać, to czemu by nie można połączyć tych dwu rzeczy?” – jestem zdecydowanym zwolennikiem legalizacji prostytucji.
„ponieważ to się zwykle kończy wykorzystywaniem” – w przypadku prostytucji wykorzystywanie jest *efektem* jej nielegalności; w krajach, w których jest legalna jest znacznie niższe. Były jakieś badania o powszechnym wykorzystywaniu nieletnich w przemyśle pornograficznym?
Mi chodzi po prostu o spójny system prawny, który na dodatek nie ogranicza swobód obywateli. Jeśli jest psychologiczny konsensus mówiący, że seks nastolatów z dorosłymi regularnie rozwala im psychikę (nie jestem psychologiem, więc moje zdanie nic nie znaczy, ale nie znam takich przypadków), to nie rozumiem, czemu jedna jego forma miałaby być legalna, a inna nie.
Shot dnia 27 marca 2008
WOW! Ale różnica. Zamiast 1087 - tylko 1086 durnych pomysłów. No nie, strach się bać.
threepwood dnia 27 marca 2008
Po jaką cholerę ta jałowa dyskusja? Co Sowińska zrobiła dla dzieci jako Rzecznik?-Nic.A to słała listy do papieża,a to wmawiała pedalstwo bajkowej laleczce.Za takie osiągnięcia sprawiedliwie należy jej się solidny kop w zadek.Poza tym powinna zwrócić pieniądze jakie pobrała za “sprawowanie?” swojego urzędu.
stary dnia 27 marca 2008
Są takie państwa, gdzie nie wolno sprzedawać alkoholu młodym do lat 21. W tych krajach nikt nie reguluje wieku dojrzałości do seksu. Jedyne w co ingerują to wiedza o seksie i jego efektach ubocznych, a nie tylko o przyjemnościach
“Wychowanie seksualne” w szkołach jest tym czego w naszym kraju brakuje. Uświadomienie młodzieży zagrożeń związanych z seksualnością może zmniejszyć jej wykorzystywanie. Pilnuj się sama - jak mawiali kiedyś rodzice. Mogłam to robić, bo znałam zagrożenia 
roza dnia 27 marca 2008
wychowanie seksualne w wydaniu Polskim wygląda często tak że na środek sali występuje ksiądz albo zakonnica i opowiadają o religijnym aspekcie seksu. Nie o to chodzi.
caleeb dnia 27 marca 2008
Mnie też nie o to chodzi. Takie zajęcia powinni prowadzić lekarze, prawnicy, seksuolodzy ale nie tak zwane osoby świeckie wykładające zgodnie z doktryną kościoła. Ja miałam “komunistyczne” przysposobienie do życia w rodzinie i naprawdę nie narzekam. Nauczono mnie odpowiedzialności za własne postępowanie. Bo nasze życie jest takie, jakie sobie sami stworzymy
roza dnia 27 marca 2008
@Luciani
Ja to słyszałem z Immanuelem Kantem w roli głównej
Lehoo dnia 27 marca 2008
Pożegnajmy SpieprzajDziadu. Tamto SD odeszło od nas. Już nie będzie blogiem jednej opcji czy jednego celu. Staje się blogiem polityczno-społecznym. Znaczy podrosło i z wiekiem się zmieniło. :))
Liberał dnia 28 marca 2008
Zgadzam się z Phaetem - zabronić seksu w ogóle! Upadnie problem praw homoseksualistów, bo już niczym się nie będą różnić. Czyli jedno z flagowych straszących haseł pisu stanie się bezpodstawne. Wkrótce stanowisko rzecznika praw dziecka będzie niepotrzebne, więc i pani Sowińska będzie mogła udać się na zasłużoną emeryturę. Zniknie problem pedofilii. Podniesie się poziom życia polskich rodzin, bo nie będą już wielodzietne. Budżet państwa zyska, bo nie będzie zasiłków rodzinnych. Będzie można podnieść nakłady na oświatę. No same plusy!
kusz dnia 28 marca 2008
Widzę jeden mały minusik. Koniec naszej narodowości. Ale co tam, czego się nie robi dla PiS
roza dnia 28 marca 2008
Abstrahujac - jeszcze tylko (aż) 1000 dni i pozbędziemy się tego konusa. Mam nadzieję, że na zawsze!
Persymonna dnia 28 marca 2008
1000 dni do końca kadencji MNNiN, akurat w moje urodziny
Lepszym prezentem byłoby jego odejście z funkcji prezydenta, ale to też cieszy 
threepwood dnia 28 marca 2008
Od czego to skrót: MNNiN?
W ramach nieco infantylnej rozrywki patrzyłam sobie, jak przeskakuje na 999, “o łaaał, cyferki się ruszają!”. Inna sprawa, że ciągle nie mam pewności, jak jest faktycznie: z kolei na blogu Waldemara Kuczyńskiego (licznik nieautomatyczny, autor podaje dane na początku każdego wpisu) we wczorajszym wpisie jest napisane, że tylko 843 dni… nie wiem, wersja 999 dni wydaje mi się bardziej prawdopodobna (potwierdzona przez 2 źródła; samej mi się nie chce liczyć, zresztą nawet nie pamiętam, jakiego dokładnie dnia kończy się kadencja), ale zastanawia mnie, skąd tak wielka różnica…
Jeżeli chodzi o licznik, od dawna zastanawiam się, czy na SD on jest czy nie jest automatyczny, nie mogę dojść… Chyba jednak nie jest, bo od wczoraj już PONIŻEJ 1000 dni.
zewsząd i znikąd dnia 28 marca 2008
TVN i onet kradna Wam niusa:
http://wiadomosci.onet.pl/1718995,11,1,1,,item.html
irasiad dnia 28 marca 2008
SD podało zestawienie za Narodowym Konserwatystą aka republikaninem w Salon24.pl. On zaś, jak pisze, za dyskusją na forum Frondy.
Liberał dnia 28 marca 2008
Noooo, panowie, to autentycznie mi się podoba: prawda ponad wszystko, nawet jeżeli dotyczy takiego przuypadku klinicznego jak Sowcia. Swoją drogą, ten kolo z “SE” też nieźle ją podszedł. Mamy scenariusz nowej wersji “Rewizora” tyle że w wydaniu katotalitarnym.
wehehe dnia 28 marca 2008
Widziałem w TVN 24 rozmowę na ten temat. Do studia byli zaproszeni Senyszyn i Bosak. Nie wierzyłem własnym oczom i uszom, kiedy Bosak najpierw pokazal to, co pominął “dziennik”, a potem stwierdził, że nie ma nic przeciwko uprawianiu seksu przez młodzież od 15 roku zycia. A Senyszyn w tym momencie mnie trochę rozczarowala, za wszelką cenę probując zmienic temat na edukacje seksualną. LPR-owiec to starcie niestety wygrał. Z tym że jeśli mozna to robić już z osobą mającą 15 lat, to czemu granica dla pornografii miałaby być inna? Jeśli Kodeks Karny w jednym aspekcie nie uznaje już 15-latka(i) za dziecko, to dlaczego ledwie parę akapitów dalej ma już być inaczej? Bo cała sprawa rozbija się o definicję dziecka, a sam pomysł spowoduje ogólny chaos w tej kwestii. Zatem już lepiej wyglądałoby, gdyby dolna granica wieku, jeśli chodzi o przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności, została JEDNOLITA - albo wszystko robimy na 18, albo zostawiamy 15. I w tym momencie pomysl Sowińskiej i tak jest skopany.
Dario dnia 29 marca 2008