Ach, te pałace!
13 lutego 2008 – 17:35Źródło: Dziennik Zachodni
Pamiętacie, jak w kampanii prezydenckiej kandydaci licytowali się, ile to ośrodków wczasowych sprzedadzą lub oddadzą w dobre ręce? Zacytujmy Lecha Kaczyńskiego (Wprost nr 37/2005):
Istotnie jednak należy zrezygnować z dużej liczby należących do Kancelarii Prezydenta obiektów, na przykład z pałacyku w Wiśle, który - w razie mojej wygranej - przekażę na cele społeczne.
Kilka miesięcy później usłyszeliśmy z tych samych ust:
Nigdy nie mówiłem, że (ośrodki) zostaną zlikwidowane.
Okazało się, że prezydent Kaczyński nie wiedział, że pałacyk był darem dla prezydenta Ignacego Mościckiego. Dzisiaj czytamy, że prezydent do tej pory w pałacyku w Wiśle nie pojawił się ani razu. Zapraszał go burmistrz Wisły, zapraszali rodzice Adama Małysza - a prezydent ciągle woli jeździć nad morze. Dziennikarze wykorzystali wizytę Jarosława w okolicy i zapytali o losy zameczku. Oto, co rzekł drugi z braci:
Nie jestem zwolennikiem populizmu typu PO, polegającego na tym, że polskie państwo ma nie mieć różnego rodzaju atrybutów, które są potrzebne ze względów reprezentacyjnych. Tak jest we wszystkich krajach i kwestionowanie tego pachnie mi trochę nihilizmem państwowym.
Tak więc mamy reprezentacyjny pałacyk, w dyspozycji prezydenta, który jednak do tej pory nie był w nim reprezentowany osobiście. Ale pałacyk jest potrzebny. Lech co prawda obiecał, że go odda, ale od oświadczenia woli się uchylił, zasłaniając niewiedzą. Pogratulować logiki i konsekwencji.
12 odpowiedzi na “Ach, te pałace!”
Może gdyby Prezdent płacił osobiście chociaż podatek od tej nieruchomóści oczęta by mu się otworzyły. Cudze tzn. państwowe nie boli. Szkoda gadać!!!
roza dnia 13 luty 2008
Nie mogliby chociaż wynająć? Zawsze trochę kasy… i jakoś tak mniej głupio by było.
threepwood dnia 13 luty 2008
hmm zauważyliście że jak się kaczyńskiego (jednego czy drugiego) o cokolwiek zapyta to w jego odpowiedzi zawsze się znajdzie “Nie jesteśmy tacy jak ta brzydka platforma”? Panie prezydencie, co pan może nam powiedzieć o corocznych obchodach dnia męczenników w Bangladeszu 21 lutego? Odpowiedź prezydenta : “My ŻEŚMY (skąd to słowo?) chcieli uchwalić takie święto i u nas bo myśmy nie jesteśmy jak platforma, która popiera eutanazję i aborcję i nie chce kary śmierci. “
ja dnia 13 luty 2008
Hm… zmiana jednej tylko litery w słowie “Pałac” (chodzi o p. prezydencki jako instytucję, a nie budynek) nieźle określa przymioty umysłowe jego obecnego głównego lokatora. A może jednak bardziej stan umysłu tego tłustego ministra stanu? Kto wie…?
wehehe dnia 13 luty 2008
Aha… z tym że jeszcze jedno mam: dzisiaj nadrząd składający się z “men in black” ponownie wydał rozkazy min. odnośnie kobiecych macic i pieniędzy na KRK obecnemu podrządowi, czyli ekipie Donaldinho. Mówiąc otwartym tekstem: były to obrady Komisjiwspólnejrządu iepiskopatu (mój pecet zbuntował się i nie wstawił spacji). Podrowienia dla wszystkich głosujących na europejskie, postępowe “peło”.
wehehe dnia 13 luty 2008
bes sęsu. To włodarze Wisły i mama Adama z tatą nie wiedzieli że prezydęta się nie zaprasza ino PRZEPRASZA???
ernie dnia 14 luty 2008
prezydent to funkcja a Kaczor to nawet tego nie potrafi …ma farta że przez 5 lat nie do ruszenia …jak moze sobie taki kartofelek uzupartywac prawo do bycia reprezentantem Polaków jak on braciszka sie boi?..i to jest zwierzchnik sil zbrojnych Polski?..no to mamy silne te sily zbrojne…
exp dnia 14 luty 2008
PiS umarza długi PC… czyli jak umorzyć dług samemu sobie.
Liberal dnia 14 luty 2008
A bo to pierwszy Kaczyński, który robi z gęby cholewę, a potem i tak, już praktycznie obowiazkowo, pluje na PO?
Dario dnia 14 luty 2008
A spodziewaliście się czegoś innego?
doodge dnia 14 luty 2008
@Wehehe
Myślę że większość obecnych tutaj zdawała sobie sprawę, że wybór między “peło” i żartobliwie zwanymi “prawem i sprawiedliwością” to wybór między grypą a rakiem. Wyszło na to, że lepiej mieć grypę, bo grypa tylko czasem zabija, a rak tylko czasem nie zabija.
W cuda Tuska uwierzyli chyba tylko wyborcy PiS. A w to, że nasz rząd przestanie wchodzić w d… facetom w sukienkach, to nie wiem kto uwierzył, skoro “lewicowa” i wręcz czasem “antykościelna” SLD też często się w to miejsce pakowała…
Jedyne czego można w tej materii oczekiwać od PO to to, że wejdzie trochę płycej niż poprzednie ekipy. Problem w tym, że raz coraz trudniej w to uwierzyć, a dwa, że niezależnie od głębokości, cały proces jest conajmniej niesmaczny.
Jima dnia 14 luty 2008
Problem w tym, że elektorat poprokreacyjny jest spory i z racji wieku uzależniony od czarnych. Im bliżej grobu, tym więcej Bogu
Albo oni, albo reszta! PO-ra podjąć decyzję! Nadmieniam, że nie całe WAPNO jest z NIMI. Spora część jest owarta na wiedzę. To ta paskudna INTELIGENCJA, której szuka PIS.
A kuku - nie ma jej tam gdzie szukają.
INNI ciągle jeszcze mają szansę!!!
roza dnia 15 luty 2008