Transparentne konkursy

2 lutego 2008 – 14:10

Źródło: Gazeta

Od dawien dawna w administracji państwowej funkcjonuje mechanizm “p.o. na przeczekanie”. Polega on na tym, że osoba, nie spełniająca kryteriów ustawowych lub merytorycznych do objęcia stanowiska kierowniczego otrzymuje stanowisko “pełniącego obowiązki”. Na takim stanowisku kryteriów spełniać nie musi, ale za to zdobywa niezbędny staż lub umiejętności. Drugim mechanizmem są konkursy, w których kryteria doboru kandydatów przepisuje się z życiorysów tychże “p.o.” aby wyeliminować potencjalną konkurencję. Te mechanizmy funkcjonowały od zawsze, ale stosowanie ich przez Platformę jest już zwykłą bezczelnością. P.o. kierownika warszawskiego biura promocji Katarzyna Ratajczyk wygrała konkurs na stanowisko ds. wizerunkowo-promocyjnych, podczas gdy w komisji oceniającej kandydatów zasiadała jej ówczesna zastępczyni. Aby objąć stanowisko koordynatora kontaktów z kombatantami niezbędne okazały się studia z zarządzania - przez przypadek Renata Wiśniewska, jedna z najbliższych współpracownic Gronkiewicz-Waltz z czasów pracy w NBP, takie właśnie studia ukończyła. Specjalista ds. transportu musiał mieć minimum dziewięciomiesięczny staż w administracji - zupełnie jak Leszek Ruta, wcześniej szef Zarządu Transportu Miejskiego. Na stanowisko ds. zapewnienia wykonywania funkcji reprezentacyjnych prezydenta idealne były ukończone nauki polityczne i znajomość angielskiego i francuskiego, którymi to kwalifikacjami dysponował Tomasz Andryszczyk pełniący funkcję rzecznika ratusza. Pan Andryszczyk zapytany, skąd taka zbieżność jego CV z kryteriami doboru kandydatów, oznajmił:

No, nie wiem. Ale wszystko było zgodne z prawem, transparentne. […] Chciałem pracować na normalnym etacie, a nie być ciągle p.o. zastępcy kierownika.

Osoby opisane powyżej nie mają wymaganego prawem dwuletniego stażu w administracji uprawniającego do starania się o stanowiska kierownicze. Mogą być tylko p.o. szefami. Dzięki “transparentnym” konkursom dostali stałe stanowiska i będą je łączyć z funkcjami p.o. dyrektorów. Metoda bezczelna, ale gorsza jest reakcja Julii Pitery, sekretarza stanu w kancelarii premiera i pełnomocnik rządu ds. opracowania programu zapobiegania nieprawidłowościom w instytucjach publicznych:

O opisywanych przez was konkursach nie czytałam. A ludziom niezadowolonym z ich przebiegów radzę, by napisali skargę do prezydent Warszawy.

Namiary na Wydział Skarg i Wniosków warszawskiego Ratusza tutaj. Zgodnie z Zarządzeniem Nr 762/2007 skargi można składać na piśmie, za pomocą telefaksu, dalekopisu, poczty elektronicznej lub ustnie do protokołu.

O metodach organizowania konkursów w Ratuszu można poczytać w bardzo solidnym serwisie HGW Watch. Polecamy. I nie dlatego, że przestaliśmy kochać Platformę- tylko dlatego, że najbardziej denerwuje nas hipokryzja.

  1. 15 odpowiedzi na “Transparentne konkursy”

  2. Ja tylko zapytam… mam nadzieję, że znacie słowo “przejrzyste”? Po prostu jestem przerażona, że ostatnio słowo “transparentne” (także w znaczeniu przejrzystego materiału) całkowicie wypiera słowa “(pół)przezroczyste”, “przejrzyste”, “prześwitujące”. Zubażanie języka w imię popisywania się znajomością obcych słów.

    zewsząd i znikąd dnia 2 luty 2008

  3. fajny tekst - brawo! :D

    R dnia 2 luty 2008

  4. Bardzo dobrze że na tej stronie publikowane są także teksty opisujące wpadki PO.Rządzący - niezależnie od tego z jakiej są partii - muszą mieć świadomość tego że są obserwowani.

    Michał dnia 2 luty 2008

  5. @zewsząd i znikąd: dość dobrze znamy język polski i staramy się go używać zawsze i wszędzie - a słowo “transparentne” jest cytatem z wypowiedzi pana Andryszczyka. Taki zabieg retoryczny ;)

    Ojciec Dyrektor dnia 2 luty 2008

  6. Charakterystyka typowego PO-wca

    1.Śmieje się z dowcipów Wojewódzkiego i wydaje mu
    się,że ma poczucie humoru.
    2.Posiada konto w banku i wydaje mu się, że zna sę
    na finansach
    3.Jeździ samochodem i wydaje mu się, że jest co
    najmniej Kubicą
    4.Ukończył szkołę i wydaje mu się, że zna się na
    edukacji
    5.Pochodzi ze wsi, albo jego przodkowie i wydaje
    mu się, że zna się na gospodarce
    6.Kipi ze złości, a wydaje mu się że złośliwi to
    Ci obok.
    7.Chodzi do teatru(jak dostanie bilety z f-my) i
    wydaje mu się, że zna się na sztuce
    8.W piątek idzie na kręgle, i wydaje mu się, że
    zna się na sporcie
    9.Chodził do Kościoła i wydaje mu się, że Ci co
    chodzą dalej to mohery
    10.Czyta wyborczą i wydaje mu się że zna dobre
    dziennkarstwo.
    11.Żyje “pełną piersią” - tak mu się wydaje.

    ninon dnia 2 luty 2008

  7. typowy PISowiec chodzi do Kościoła, Prawdziwy Patriota chodzi do kościoła

    zenobia dnia 2 luty 2008

  8. @ninon - w 6. punkcie dales sie zdemaskowac jako pisowiec. Przykre, ale prawdziwe.

    w. dnia 2 luty 2008

  9. @ninon
    “kipienie ze złości” i “złośliwość” to dwie różne rzeczy - tylko słówka są podobne… ;)

    R dnia 2 luty 2008

  10. @Zenobia, prozny trud Twoj. Jesli nie padasz plackiem przed kazdym ksiedzem calujac jego buty od Gucciego i nie lezysz krzyzem w kosciele to jestes 100% POwiec ubek i komuch. ew dodatkowo zyd, mason i wielbiciel EU

    Wildtom dnia 2 luty 2008

  11. i nie czepiajcie sie ninona, wkleil to pewnie z onetu nawet nie czytajac bo podpisane bylo “spokojnie popieram PiS” czy jakos tak a my jako POpaprancy jestesmy za glupi zeby zrozumiec te skroty myslowe rodem z notatnika doktora od leninowskiego prawa pracy

    Wildtom dnia 2 luty 2008

  12. EDIT

    profesora, rzecz jasna

    Wildtom dnia 2 luty 2008

  13. 1.Śmieje się z dowcipów Wojewódzkiego i wydaje mu się,że ma poczucie humoru.

    A kto to Wojewódzki? :)

    5.Pochodzi ze wsi, albo jego przodkowie i wydaje mu się, że zna się na gospodarce

    Słowo gospodarka ma jak najbardziej wiejską etymologię. I powiem Ci, że wielu niepiśmiennych chłopów zna się na praktyce gospodarce lepiej niż wielu doktorów.

    Liberał dnia 2 luty 2008

  14. Trafna uwaga, Liberał. Ale co PISobolszewik może wiedzieć o gospodarce? PS. Również nie wiem co to za jeden ten wojewódzki. Aktorzyna jakiś?

    wehehe dnia 3 luty 2008

  15. PS. i jeszcze jedno: savoir-vivre wymagałby żeby teraz któraś z propPISowskich witryn pochwaliła SD za bezstronność i przyznała chociaż częsciową rację co do przestępczego charakteru swojej partii. Ale nie łudźmy się: PISobolszewia nigdy tego nie zrobi; oni nie znają zasad kultury oraz przestali rozumieć co to znaczy mówić prawdę.

    wehehe dnia 3 luty 2008

  16. Jeżeli nie grzeszysz
    jako mi powiadasz,
    czemu się miła
    tak często spowiadasz?

    Ta fraszka Kochanowskiego doskonale opisuje moją nieufność do wszystkich, którzy prą do władzy z Bogiem i Ojczyzną na ustach. Do takich osób zaliczam nawiedzoną duchem śniętym HGW. Niestety jej działania opisane w artykule nie mają nic wspólnego z uczciwością i etyką - jakąkolwiek.

    Janko Walski dnia 3 luty 2008

Wyślij komentarz